Antologia 3

Boba Fett skasowany (prawdopodobnie)

26

Wygląda na to, że spin-off o Bobie Fetcie został skasowany. Tak przynajmniej twierdzi dziennikarz Eric Weber, który miał okazję rozmawiać z Kathleen Kennedy przy okazji specjalnego pokazu „Czarnej Pantery” dwa dni temu.



Projekt został zamknięty (prawdopodobnie, bo poza tym twittem nie ma na ten temat żadnych innych wieści), by nie konkurować z serialem „The Mandalorian”. Tu niestety podobieństwo będzie bardzo zauważalne. Wynik „Hana Solo” to oczywiście druga przyczyna.



Zresztą, co tu dużo mówić, film o Fetcie nie miał szczęścia od początku. Gdy ogłoszono spin-offy jeden przygotowywał Lawrence Kasdan (jak się okazało o Hanie Solo), drugi Simon Kinberg (o Fetcie). Pierwotnie zakładano premierę filmu o Bobie na 2018, ale w związku z odejściem reżysera - Josha Tranka z projektu odłożono ten obraz w czasie. Tuż przed premierą „Hana Solo” pojawiły się informacje, że nowym reżyserem i scenarzystą filmu o Bobie będzie James Mangold. Wyniki „Hana Solo” jednak doprowadziły do wstrzymania projektu spin-offów na jakiś czas.

Na razie nie wiadomo jak wygląda sprawa z filmem o „Kenobim”. Prawdopodobnie jest zawieszony (w najlepszym wypadku). Poza Epizodem IX wiemy, że nad swoja serią pracują David Benioff i D.B. Weiss, a także Rian Johnson.

Temat na forum

Han w filmie o Bobie? A Legendy znów inspirują

43

Choć na oficjalną zapowiedź filmu „(Boba) Fett – A Star Wars Story” wciąż czekamy, zaczynają się pojawiać bardzo intrygujące plotki na jego temat. I choć jest w nich trochę prawdy, to nie wiemy na ile jest to obecnie aktualne.





Boba Fett i Han Solo razem?

Najpierw małe przypomnienie. Na początku 2015 pojawiła się plotka, iż spin-off może ukazać historię Boby i Hana (więcej). Prawie pół roku później, ta plota wróciła, ale już wiedzieliśmy, że będzie to film o Bobie, a Han może w nim odegrać pewną rolę. Dziś ta plotka powraca, w nowej formie.

Otóż pojawiają się sugestie, że Alden Ehrenreich, który posiada kontrakt na trzy filmy, mógłby pojawić się w filmie o Bobie. Prawdopodobnie także Donald Glover mógłby liczyć na cameo, w końcu jego Lando bardo się spodobał widzom. W sieci można znaleźć takie spekulacje. Ale nie o tym. W każdym razie, dziś źródłem inspiracji plotek jest Daniel Keys Moran, autor opowiadania: „Ostatni łowca: opowieść o Bobie, Fetcie” (The Last One Standing: The Tale of Boba Fett). Znalazło się ono w antologii Opowieści Łowców Nagród pod redakcją Kevina J. Andersona. Opowiadania te pierwotnie wydano w 1996 (w Polsce w 2001).

Daniel Keys Moran oznajmił jakiś czas temu, że przed premierą „Hana Solo” zgłosili się do niego ludzie z Disneya i Lucasfilmu, twierdząc, że chcą wykorzystać częściowo to opowiadanie przy powstającym filmie o Bobie. Pełnię praw do tekstu oczywiście ma Lucasfilm, więc była to informacja grzecznościowa. Potem już kontakt e-mailowy Moranowi się urwał.


Ostatni łowca


Bezpośrednia adaptacja opowiadania nie wchodzi w grę z kilku powodów. Po pierwsze, zostało ono retconowane jeszcze w starym kanonie. Czyli jest legendą w Legendach. Chodzi głównie o tożsamość Boby Fetta jako Jestera Mereela, co zostało zmienione przy okazji „Ataku klonów”. Druga sprawa to fakt, iż opowiadanie składa się z kilku fragmentów dziejących na przestrzeni wielu lat. Więc prawdopodobnie nie obyłoby się bez angażu Harrisona Forda. Natomiast jednym z tematów poruszanych przez Morana są wzajemne relacje Boby i Hana. To jest właśnie to, co prawdopodobnie wpłynie na obecny proces twórczy.

Dziś jedynie wiemy, że jeśli film o Bobie powstanie to jego producentem i współscenarzystą będzie Simon Kinberg. Niepotwierdzone plotki mówią, iż reżyserem i drugim scenarzystą ma być James Mangold, co ten ostatni powoli zaczyna chyba potwierdzać, np. wypowiadając się o fandomie. Z drugiej zaś oficjalnie odżegnuje się od Mandalorian, zwłaszcza, że obecnie pracuje nad innym filmem.



Lucasfilm obecnie myśli nad kolejnymi filmami, po innym niż oczekiwane przyjęciu dwóch poprzednich. Zobaczymy kiedy podejmą jakieś decyzję i się nimi z fanami podzielą.

Stephen Daldry porzucił Kenobiego

21

Nowy dzień, nowe ploty. Najpierw mieliśmy 9 filmów w produkcji, potem skasowane spin-offy, dziś serialu ciąg dalszy. Wygląda na to, że „Kenobi” nie powstanie tak szybko jak się to wydawało (o ile w ogóle). Stracił reżysera.

W sierpniu zeszłego roku „The Hollywood Reporter” podało, iż Stephen Daldry ma odpowiadać za film o Benie (więcej). Informacje te nie zostały potwierdzone oficjalnie. Ostatnio wręcz pojawiły się wieści, że Daldry dopiero jest na etapie negocjowania potencjalnego kontraktu. Wygląda na to, że już nie jest. Stracił zainteresowanie tym projektem jeszcze przed premierą „Hana Solo”. O ile oczywiście był nim zainteresowany. Daldry obecnie ma inny film na tapecie – „Wicked”, który ma wejść do kin w tym samym dniu co Epizod IX. Trochę mało czasu na pracę nad „Kenobim”, zwłaszcza w kontekście premiery w 2020.

Choć przyczyn „utopienia” Kenobiego niektórzy doszukują w słabym wyniku finansowym „Hana Solo”, wygląda na to, że ten obraz wciąż nie ma swojego twórcy. Zważywszy na inne plotki, może faktycznie zostać przesunięty w czasie, wstrzymany lub nawet anulowany. Przypominamy jeszcze raz, ten film nie został oficjalnie zapowiedziany. W każdym razie odejście od projektu Daldry’ego może być tą faktyczną informacją o przesunięciu/wstrzymaniu spin-offów.

O tyle szkoda, że filmem z pewnością żywo był zainteresowany Ewan McGregor.

Wiemy za to, że wszystkie inne informacje, czyli scenariusz - Sama Esmaila, zdjęcia w Dolinie Śmierci oraz tytuł roboczy – „Joshua Tree” były fake newsami. Za to Daldry wpisywał się w trend Lucasfilmu, który nie chce już dawać szansy młodym, gniewnym reżyserom, stawiając raczej na bardziej doświadczonych rzemieślników. Teraz Lucasfilm będzie też miał okazję skoncentrować się na IX Epizodzie i spokojnie zaplanować dalsze kroki.

Kolejny jednak Boba Fett?

39

„The Hollywood Reporter” dotarło do informacji, że trzeci spin-off jednak, zgodnie z wcześniejszym planem będzie poświęcony Fettowi. Film podobno ma wyreżyserować James Mangold, który napisze scenariusz do spółki z Simonem Kinbergiem, głównym producentem obrazu.



Spin-off Kinberga początkowo był planowany na rok 2018, jednak poprzedni reżyser - Josh Trank - odszedł z projektu w nieciekawych okolicznościach.

James Mangold odpowiedzialny jest za reżyserię takich filmów jak „Logan: Wolverine”, „Wolverine”, „Kate i Leopold” czy „3:10 do Yumy”.

Szczegóły filmu o Fetcie są trzymane w tajemnicy.

THR informuje ponadto, że film o Obi-Wan Kenobim także jest w planach i trwają tam negocjacje z twórcami, ale scenariusz jeszcze nie powstaje. Ciekawe, czy sequel „Solo” lub film o Lando także jest w planach, ale o tym na razie nie ma żadnych informacji.

Pozostaje czekać na oficjalne potwierdzenie. Miejmy nadzieję, że nastąpi niebawem.

Kenobi następny w kolejce?

33

Plotki na temat filmu o Kenobim pojawiają się regularnie od kilku lat. Zresztą za szum medialny wokół tematu odpowiada też osobiście Ewan McGregor, który był bardzo zainteresowany powrotem do tej roli. W sierpniu zeszłego roku przewinęło się nazwisko Stephena Daldry’ego, który jakoby miał zostać reżyserem tegoż filmu. Oczywiście ani reżyser, ani film oficjalnie nie został potwierdzony.

Najnowsze plotki sugerują jednak, że preprodukcja filmu ruszyła już pełną parą. Artyści koncepcyjni, twórcy rekwizytów i reszta ekipy szykuje się do rozpoczęcia zdjęć. To miałoby nastąpić w styczniu 2019. Planowo potrwałyby do kwietnia 2019. Premiera filmu jest spodziewana na grudzień 2020. Wiele osób zatrudnionych w Pinewood przy „Gwiezdnych Wojnach” ma już zagwarantowaną pracę. Przejdą do nowego filmu – o Kenobim – jak tylko zakończy się ich udział przy IX Epizodzie.

Powstała też firma, odpowiedzialna za produkcję - PLT Productions (UK) Ltd., czyli analogicznie jak to miało miejsce w przypadku pozostałych filmów.

Na razie jednak nie ma jeszcze żadnych informacji na temat castingu, czy reszcie ekipy.

Wydaje się, że zapowiedź kolejnego filmu pojawi się niebawem, pewnie już po premierze „Hana Solo”. Wtedy ostatecznie zobaczymy, czy będzie to film o Kenobim (który zapewne i tak powstanie), czy może inny projekt?

Nadchodzi Kenobi?

46



W pierwszej połowie tego roku kilkukrotnie wypływały plotki dotyczące kolejnego spin-offa Star Wars. Kathleen Kennedy w jednym z udzielonych wywiadów wspominała, że decyzję na temat tego o czym on będzie podejmą do końca czerwca. Zawęzili ponoć prace nad wyborem historii do dwóch tematów, z których mieli wybrać ostatecznie jeden. Z innych źródeł słyszeliśmy, że na D23 ogłosić mieli o czym będzie trzeci spin-off. Plany te prawdopodobnie pokrzyżowało im zamieszanie związane ze zmianą reżyserów filmu o Solo. Sytuacja jednak powoli się normuje, więc spodziewać się możemy niedługo jakiś oficjalnych wieści. Na razie mamy jednak tylko plotki.

Hollywood Reporter donosi, że Lucasfilm prowadzi rozmowy ze Stephenem Daldry na temat realizacji filmu o Obi-Wanie Kenobim. Na razie nie ma jeszcze scenariusza, jeśli Daldry zdecydowałby reżyserować film to nadzorowałby również powstawanie scenariusza do niego. Stephen Daldry to angielski producent/reżyser, który większość swojej kariery spędził na pracy w teatrze. Ostatnim wyreżyserowanym przez niego filmem był w 2014 roku „Śmieć”. Obecnie Daldry pracuje również nad serialem Netflixa „The Crown”, zarówno jako reżyser, jak i producent.

Na ile plotki o Kenobim i ewentualnym angażu Stephena okażą się prawdą, przekonamy się pewnie jeszcze w tym roku. Ewan McGregor wielokrotnie wspominał, że chętnie by wrócił do roli Obi-Wana, więc sprawę aktora, który mógłby zagrać w tym filmie główną rolę Lucasflim miałby uproszczoną.

Waży się los trzeciej Antologii

29

Przy okazji artykułów w „Vanity Fair”, gdzie mogliśmy spojrzeć na „Ostatniego Jedi”, Kathleen Kennedy wypowiedziała się na temat przyszłych filmów, przede wszystkim trzeciej Antologii. Na razie plany są jasne, w grudniu zobaczymy VIII Epizod, w maju przyszłego roku film o Hanie Solo, zaś w maju 2019 IX Epizod (zdjęcia ruszają w styczniu). Co nas czeka w 2020? To wiemy od dawna, kolejny spin-off, ale jeszcze nie wiemy na jaki temat.



Jak wiemy pracę nad spin-offem Simona Kinberga trwają od lutego 2013. Jednak film po odejściu Josha Tranka został przesunięty w czasie, acz z pewnością nie został skasowany. Potwierdził to Bob Iger. Czy film Kinberga pojawi się w 2020? Tego właśnie nie wiemy. Kennedy przyznała, że w chwili obecnej pracują nad dwoma pomysłami na filmy. Dopiero w czerwcu zdecydują, który trafi do produkcji (i będzie mieć premierę w 2020). Już wcześniej sugerowano, że latem zostanie zapowiedziana kolejna Antologia, prawdopodobnie na D23. Ciekawe, czy będziemy mieć jakieś przecieki wcześniej.

Początkowo film Kinberga był planowany na rok 2018. Podobno miał przedstawiać losy Boby Fetta i innych łowców nagród.

Prace nad trzecim spin-offem trwają

26

Bob Iger zdradził ostatnio kilka informacji, po swoim spotkaniu z Kathleen Kennedy. Otóż jak twierdzi szef Disneya, Lucasfilm i Kathy mają już opracowaną mapę filmów do roku 2020, zaś na rok 2021 i kolejne są już robione przymiarki. Oczywiście na razie wszystko jest tajne i nikt poza pracownikami Lucasfilmu i Disneya o tym nie wie, ale plany są. Nie dziwi nas to w żaden sposób, spodziewaliśmy się tego. Iger twierdzi też, że uniwersum „Gwiezdnych Wojen” będzie rozwijane, ale nie chcą na razie zwiększać ilości filmów rocznie. Zależy im na zachowaniu pewnego poziomu. Zresztą jego zdaniem Kennedy nie koncentruje się na konkretnych filmach, a na tworzeniu uniwersum.



Iger przyznał również, że trzeci spin-off (przewidziany na rok 2020), ma już swojego scenarzystę. Niestety nie zdradził o kogo chodzi. Jeśli nic się nie zmieniło, to nadal jest film za który odpowiada Simon Kinberg. Miał go reżyserować Josh Trank, ale z powodu zmiany reżysera obraz został odłożony. Jeśli zaś plotki są prawdziwe, to miał to być film poświęcony Fettowi.

Czarny Boba Fett?

20

W weekend w podcaście Meet The Movie Press podano wiadomość, że w „Antologii” Simona Kinberga Bobę Fetta może zagrać czarnoskóry aktor. Trudno stwierdzić jaką faktycznie wiarygodność ma to źródło.

Otóż twórcy podcastu (a raczej videocastu) twierdzą, że rozmawiali z reżyserem F. Garym Grayem, który niedawno mógł się poszczycić sukcesem kasowym filmu „Straight Outta Compton”. Filmowiec sugerował, że rozmawiał w San Francisco na temat zastąpienia Josha Tranka na stanowisku reżysera filmu o Bobie Fetcie. Na razie nie wiemy na czym skończyły się rozmowy, choć F. Gary Gray dostał już kontrakt na „Szybkich i wściekłych 8” i podobno ma szansę wyreżyserować jeszcze film ze studia Marvela – „Black Panther”. W sam raz mógłby się potem zająć „Gwiezdnymi Wojnami”. W każdym razie Gray podobno dowiedział się, że Bobę Fetta mógłby zagrać czarnoskóry aktor i w Lucasfilmie widzą w tej roli Michaela B. Jordana. Aktor ten grał zarówno w „Red Tails” jak i „Kronice” Josha Tranka oraz „Fantastycznej czwórce” Tranka (wyprodukowanej przez Kinberga). Może to Trank próbował wciągnąć aktora do filmu? Swoją drogą warto przypomnieć, że Michaela rozważano także do jednej z ról w „Przebudzeniu Mocy” (więcej). Czyli wraca na casting lecz do innej roli, zupełnie jak Tatiana Maslany.

Doniesienia o zmianie koloru skóry Fetta budzą pewne kontrowersje. Bez hełmu w tę postać wcielali się dotychczas maoryscy aktorzy. Ale zawsze przecież ktoś inny mógłby przejąć zbroję i tożsamość Fetta (takie plotki też były).

Na ile te informacje są wiarygodne, nie wiadomo. Film Kinberga prawdopodobnie będzie mieć swoją premierę w 2020, to sporo czasu na znalezienie głównego aktora. Chyba, że potwierdza się wcześniejsze plotki, iż obraz ten będzie w jakiś sposób powiązany z „Antologią” o Hanie Solo. Natomiast po sieci krążą informacje, że Temuerę Morrisona zaangażowano do nagrania głosu Boby Fetta w nowym „Battlefroncie”. Może więc Jordan wcale nie ma grać Fetta a kogoś innego? Póki co doniesienia te należy traktować jako plotki.

Trzeci spin-off przesunięty

Entertainment Weekly
3

Magazyn „Entertainment Weekly” przygotował kilka artykułów o „Przebudzeniu Mocy” (pierwszą część z nich można przeczytać tutaj). Nie zabrakło także informacji na temat kolejnych filmów. Oto, co udało im się ustalić na temat trzeciej (według obecnej numeracji) „Antologii”.

W kwietniu jeszcze na Star Wars Celebration Lucasfilm i Disney były gotowe obwieścić nam nie tylko to o czym jest „Rogue One”, ale też zaprezentować zapowiedź filmu nad którym pracowali Simon Kinberg i Josh Trank. Kinberg miał być producentem i scenarzystą filmu, a młody i obiecujący twórca Trank, z którym świetnie mu się pracowało nad scenariuszem do „Fantastycznej czwórki”, miał zająć się reżyserią.

Tak się jednak nie stało. Fantastyczna czwórka stała się kulą u nogi, dodatkowo narósł konflikt na linii Trank – Kinberg. Josh Trank ostatecznie nie pojawił się na Celebration, oficjalna wersja miał grypę (nieoficjalne są dwie, albo zabronili mu wejść tam ludzie od Disneya, albo fizycznie nie był w stanie). Wkrótce potem Trank pożegnał się z „Gwiezdnymi Wojnami”. Dodatkowo Kinberg musiał więcej czasu poświęcić „Fantastycznej czwórce”, z której Trank także w pewnym stopniu został odsunięty, już po nakręceniu zdjęć. Ale to tło mniej więcej już dobrze znamy.

Kathleen Kennedy twierdzi, że spin-off Kinberga nie został anulowany. Na razie został on przełożony. Póki co nie mają reżysera, ale z pewnością nie przepadnie.

– To wciąż jest historia, którą bardzo chcemy opowiedzieć – mówi producentka. – Istnieje wiele innowacyjnych technologii wokół tego, co zamierzamy zrobić z tą historią, więc jest wiele powodów by ją odłożyć w czasie. Nie mamy z tym problemów. Ale jedno jest pewne, wciąż rozwijamy tę opowieść. Zależy nam by osiągnąć cel, ale nie będziemy niczego przyśpieszać na siłę.

Jeśli wszystko pójdzie z planem, film powinniśmy zobaczyć w 2020, pewnie jakiś rok po premierze Epizodu IX. Tak więc jest jeszcze sporo czasu, by znaleźć nowego reżysera. Niektóre źródła sugerują, że obecnie Kinberg ze względu na ilość innych zobowiązań również ma problemy z pisaniem scenariusza, ale z pewnością do 2020 raczej się wyrobi.

Zresztą, czego by nie mówić, to przesunięcia na 2020 się spodziewaliśmy w momencie, gdy na 2018 zapowiedziano film o Solo. To właśnie na 2018 wcześniej celowano film Tranka/Kinberga.

Wygląda więc na to, że na obiecane powiązanie tej i poprzedniej „Antologii” przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Dotychczas w plotkach sugerowano, że film miałby dotyczyć Boby Fetta, a jego roboczy tytuł to „Tin Can”. Do premiery filmu zostało jeszcze prawie pięć lat, więc Lucasfilm ma dużo czasu by znaleźć reżysera.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.