Spis newsów (Lucasfilm)

P&O 324: Pytanie o gatunki bohaterów

7



Dziś mamy przykład pytania dość ważnego dla niektórych fanów, a jednocześnie bezsensownej odpowiedzi, czy właściwie jej braku. Lucasfilmowi takie się zdarzały, zwłaszcza tam, gdzie pewne rzeczy nie zostały jeszcze ustalone w kanonie. To pytanie z lutego 2000, odpowiada na nie Steve Sansweet. To właśnie przykład stylu Sansweeta.



P: Jakiej rasy są Yoda i Darth Maul?

O: Galaktyka „Gwiezdnych Wojen” jest wielka, tak olbrzymia, że żadna encyklopedia, czy holokron Jedi mogłyby zgromadzić całą wiedzę. Stąd wśród wielu tajemnic jakie mamy do rozwikłania są gatunki mistrza Yody, członkini Rady Jedi Yaddle oraz Lorda Sithów Dartha Maula. Może kiedyś te tajemnice zostaną rozwikłane. A może nie.

K: I tu mamy właśnie duży problem, zwłaszcza z Maulem. Nie od razu był on zabrakiem, przez jakiś czas ta wiedza była niepewna. Dziś to dla nas jest bardzo oczywista informacja. Natomiast w kwestii Yody, temat nawet na łamach P&O był wałkowany parokrotnie, ostatnio tutaj.

Disney przejął Foxa

28

O tym, że Disney zamierza przejąć 21st Century Fox wiemy już od dawna. W końcu jednak doszło do sfinalizowania umowy. Formalnie rzecz biorąc, Fox stanie się częścią grupy Disneya dopiero jutro, ale to już nie ma znaczenia.



Co to oznacza? Przede wszystkim to, że platforma Disney+ będzie mieć bogatszą ofertę, a także to, że sam Disney zdobył właśnie prawa do największego hitu wszechczasów, czyli „Avatara”, a także jego sequeli. Możemy być pewni, że te już nie będą bezpośrednią konkurencją dla „Gwiezdnych Wojen”. Alan Horn i jego zespół zadbają, by premiery się nie nakładały.

Druga rzecz, jeszcze ważniejsza, jest taka, że grupa Disneya kontroluję pełnię praw nad „Gwiezdnymi Wojnami”. Jednym z powodów, dla których wstrzymano dystrybucję przekonwertowanych na 3D „Ataku klonów” i „Zemsty Sithów” były właśnie prawa, które przez jakiś czas miały jeszcze pozostać w Foxie. Dodatkowym problemem było to, że Lucasfilm nie posiadał pełni praw do „Nowej nadziei”. Teraz nie ma to już znaczenia. Wszystko jest pod kontrolą Disneya.

Klub dyskusyjny w Lucasfilmie

13

Kathleen Kennedy czuje, że kierowanie Lucasfilmem to nie tylko kwestia biznesowa, ale to także misja. Z jednej strony musi zachować dziedzictwo George’a Lucasa, z drugiej Lucasfilm od początku próbuje dać coś światu. George z jednej strony mocno rozwijał technologię, z drugiej wspierał nauczanie. Właśnie w tym kierunku idzie też Lucasfilm. Zaczęto organizować tam panele z serii „Lucasfilm Speaker Series” lub „Diversity Speaker Series”, jak inaczej są określane. W zeszłym tygodniu gościem w Lucasfilm była Mellody Hobson, żona George’a Lucasa, a także jedna z najważniejszych kobiet w biznesie amerykańskim. Jest wiceprezesem Ariel Investments, zasiada w radzie nadzorczej JPMorgan Chase, pełni rolę jednego z wiceprezesów Starbucksa, a także nadzoruje muzeum George’a Lucasa oraz fundacje edukacyjne. Hobson mówiła o roli kobiet w biznesie i inspirowała zgromadzoną na sali publiczność.

Kolejne informacje o „The Mandalorian”

observer.com
35


Jak bardzo by się człowiek nie starał uniknąć takich porównań/nawiązań to obecnie Star Warsy i Marvele mają naprawdę wiele wspólnego. Raz, że nad wszystkim stoi Wielki Br... Walt Disney, dwa to podejście do franczyzy, a trzy - pomniejsze elementy dające większą całość. Jednym z tych elementów jest Taika Waititi, nowozelandzki współreżyser „The Mandalorian”. Człowiek o bardzo specyficznym poczuciu humoru, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Jeden z piątki, która ma nadać kształt pierwszemu aktorskiemu serialowi SW. Czy znajdzie to przełożenie w fabule?

Należałoby zacząć od kolejnego elementu-ciekawostki, mianowicie tego, że superbohaterowie kinowych ekranów są ostatnio prowadzeni przez reżyserów, którzy zdobywali uznanie filmami niezależnymi, zwłaszcza na kultowym festiwalu Sundance. Można się tylko zastanawiać co tacy twórcy widzą w masowych blockbusterach (poza pieniędzmi i ew. otwarciem się na Hollywood) i czy nie jest to pewnego rodzaju gwałt na ambitniejszej twórczości, ale to chyba temat na inną dyskusję.

Za to z przykładów to Jon Watts kręci drugiego już Spider-Mana (po „Homecoming” przyszła pora na jakże odkrywczy tytuł „Far From Home”), Ryan Coogler popełnił głośną „Czarną Panterę”, a nasz Waititi to przecież niebanalny „Thor: Ragnarok”. Jeśli do tego dodamy plotki o Ricku Famuyiwie, jakoby nęconego przez Warner Bros. do uniwersum DC Comics, to wychodzi całkiem ciekawy kolaż. A przecież Taika i Rick to duet z „The Mandalorian”. Jak ładnie wszystko zostaje w rodzinie, jak niedaleko pada Star Wars od Marvela.

Ale sednem tego newsa, po przydługim wstępie, są pytania które zadali dziennikarze observer.com Waititiemu przy okazji tegorocznej edycji festiwalu SWSX oraz wnioski jakie płyną z odpowiedzi. Wspomniałem już wcześniej o poczuciu humoru nowozelandczyka, z którym można się zapoznać w jego komediach czy krótkim metrażu, oglądając wspomnianego „Thora”, czy czekając na najnowszą produkcję „Jojo Rabbit”, w której wcieli się w autorską kreację Adolfa Hitlera. Brzmi groteskowo, ale w projekcie występują również Sam Rockwell, Alfie Allen i cudowna Scarlett Johansson.

W przemycaniu czy wręcz jawnym podawaniu widzowi takich rzeczy reżyser musi mieć jednak względną swobodę tworzenia. Czy taka istnieje przy Gwiezdnych Wojnach? Observer.com zapytał Waititiego, przy okazji nowego serialu 'What We Do in the Shadows ', kręconego razem z Jemaine'm Clementem i Paulem Simmsem (nowego-starego, bo powstały już dwie produkcje pod tym samym tytułem, taka ich mini-franczyza), gdzie mieli wolną rękę, o to czy w SW będzie musiał balansować po cienkiej linii:

Zdecydowanie jest kilka rzeczy, których nauczyłem się przez lata pracy z Clementem i Simmsem i to jest bagaż doświadczeń, który przywiozłem do mojego odcinka. Ale nie mogę… To jest bardzo święty wszechświat, uniwersum Gwiezdnych Wojen, więc nie mogę pozwolić sobie na wiele.


O dalszym przesuwaniu granic reżyserskich zapytano go w kontekście 'Thora' i "opieki" producenckiej:

Tak, musiałem wszystko sprawdzać i konsultować. Czasem słyszałem, że prowadząc ciężarówkę marki Marvel zjechałem z autostrady i mknę bezdrożami, więc teraz muszę zawrócić.


Paul Simms stwierdził jednak, że Waititiemu udało się zachować swoją oryginalność i chociaż Disney kontroluje tą markę podobnie jak Lucasfilm, to jest dobrej myśli. Na pytanie, które z uniwersów ma bardziej restrykcyjne zasady, odpowiedź była szybka i prosta:

Oczywiście, że Gwiezdne Wojny.



Komentatorzy są zatem zgodni, że nie zobaczymy w nowym serialu nadmiarów golizny w wykonaniu np. Hutta i Gunganina, raczej też nie ma co nastawiać się na rolę ala Jeff Goldblum, redukującego magiczną krainę Thora do "Ass-guardu" (Dupochronu?), czy też wisienki na torcie w postaci Devil's Anus (nie kojarzę jak to przetłumaczono w polskich kinach).
To dobrze, źle? Zapraszamy do dyskusji.

Co z Epizodu IX pokazano akcjonariuszom?

49

Najważniejsza źródło informacji z tego tygodnia to oczywiście tak zwany Igercon, czyli spotkanie akcjonariuszy Disneya. Jeśli chodzi o „Gwiezdne Wojny” to najwięcej czasu poświęcono otwarciu „Galaxy’s Edge”, ale nie zabrakło czegoś o Epizodzie IX. Bob Iger zapowiedział, że Epizod IX, zresztą jak wszystkie nowe premiery Disneya, w ciągu roku będą dostępne w Disney+. Wciąż nie zdradzono tytułu, ale pokazano fragmenty filmu, a także filmiki z planu. Nie było zwiastuna. Na tytuł i zwiastun czekamy do Celebration.



I tu zaczynają się spoilery. Część akcjonariuszy podzieliła się, tym co widziała w mediach społecznościowych. Widzieli to raz, więc nie wszystko mogli wyłapać i zapamiętać.
  • Widzieli łamacza blokady w opuszczonym hangarze. Eksplozja wyrzuciła szturmowców do hangaru.
  • Kylo Ren w jakimś białym pokoju patrzył na hełm Vadera. Kylo nie miał maski w tej scenie. Pomieszczenie było w stylu designu łamacza blokady. Otworzył jakiś pojemnik i tam właśnie znajdował się hełm. Czy to komora medytacyjna, czy nowy okręt Kylo, nie wiadomo. Ren podobno nie wygląda na smutnego, ale raczej na obolałego. Jakby miał zły dzień. Wygląda prawie tak samo jak w poprzednich filmach.
  • Rey, Fin i Poe byli w kokpicie „Sokoła”. Poza nimi jest tu jeszcze ktoś (Chewie albo Lando?). Rey siedzi na miejscu pilota.
  • Był też krótko pokazany Lando. Wyglądał jakby po latach wrócił na pokład „Sokoła” i dotykał ściany.
  • Rey miała kuszę Chewiego. Dziewczyna ma przez większość czasu związane włosy. Jej miecz był niebieski.
  • Finn był w jakiś opuszczonych wnętrzach okrętu.
  • Pokazano Rey chodzącą po jakimś targu pełnym obcych.
  • Pokazano też ujęcia jak Daisy Ridley ćwiczy z mieczem w ręku i skacze, robiąc sztuczki w powietrzu (oczywiście jest wspomagana różnymi linkami, które zostaną wymazane).
  • Pokazano też jakąś nową postać, prawdopodobnie graną przez Naomi Ackie, która jeździła na jakimś stworze. Trochę się kojarzyły z banthami, z Jakku lub z Tatooine.
  • Był krótko BB-8 i jego mały megafonowy kompan.
  • Jedyna kwestia dialogowa należy do Rey. Ona mówi – „To zbyt niebezpieczne. Pójdę sama.” A Poe odpowiada „Idziemy razem”.




Z innych plotek, Matt Smith udzielił niedawno wywiadu „The LA Times”. Zapytany o to czy pojawi się w Epizodzie IX, powiedział: „Na tyle ile mogę powiedzieć, z pewnością nie”. Nie może mówić, został wycięty, czy coś się stało z kontraktem? Zobaczymy. Warto dodać, że o jego angażu pisało Variety. Nigdy nie był oficjalnie podany w obsadzie przez Disney/Lucasfilm.

Za to Oscar Isaac chwalił produkcję Epizodu IX. Była to świetna zabawa, było podniecenie, dużo energii. To zwieńczenie nie tylko tej trylogii, ale też wszystkich dziewięciu filmów sagi Skywalkerów. To niesamowite i myśli, że widzowie po prostu odlecą.

Na koniec coś o czym już pisaliśmy. Mark Hamill potwierdza, że J.J. Abrams znalazł sposób by Leia i Carrie Fisher były obecne w Epizodzie IX. I aktor jest zadowolony z tego, co wyszło.

P&O 321: Jak dostać pracę przy filmie w LFL?

7



Dziś pytanie o rekrutację do Ricka McCalluma pochodzi z okresu w którym szykowano się do zdjęć do Epizodu II.



P: Jak mogę dostać pracę przy produkcji czy to w ILM czy w Lucasfilmie?

O: Obecnie uzupełniamy wolne miejsca w ekipie wspaniałymi ludźmi z Australii, a niektórzy z moich kierowników wracają po Epizodzie I, jak choćby scenograf Gavin Bocquet, czy projektantka kostiumów Trisha Biggar. Najłatwiej jednak stwierdzić kogo potrzebujemy zarówno w ILM jak i Lucasfilmie na stronach ILM.com i Lucasfilm.com w zakładce praca.

Rusza się coś w sprawie kolejnego filmu?

17



Zbliża się Celebration a wraz z nim odpowiedzi na pytanie, co dalej z filmami. Póki jednak nie ma oficjalnych wieści pojawiają się plotki. Dziś kolejna porcja.



Serwis FantraThracks zauważył, że oprócz filmy do produkcji trzeciego serialu, Disney i Lucasfilm zarejestrowały w Wielkiej Brytanii jeszcze firmę E&E INDUSTRIES (UK) LIMITED. FanthaTracks wierzy, że to spółka, która ma odpowiadać za produkcję pierwszego filmu z cyklu Riana Johnsona. Wygląda na to, że jest to ich strzał. Jeśli mają ku temu stwierdzeniu jakie przesłanki, to nie zdradzają ich.

Opcje właściwie są dwie. Albo jest to film Johnsona, tak jak twierdzi FanthaTracks, albo film Benioffa i Weissa. W pierwszym przypadku może to oznaczać, że powoli rusza pre-produkcja lub jakieś koncepty, albo planowane są pewne prace. Nie oznacza to jednak, że coś się wydarzy szybko. W przypadku trzeciego spin-offa również zarejestrowano firmę - PLT PRODUCTIONS (UK) LIMITED. W 2016 strzelano, że to firma, która zajmie się produkcją Epizodu IX, dwa lata później sugerowano Obi-Wana. W każdym razie PLT nic na razie nie wyprodukowało i chyba już tego nie zrobi. Czy zatem E&E może być odpowiedzialna za trylogię Riana, czy Benioffa i Weissa? Zobaczymy.



MSW w swoim podcaście twierdzi, że trylogia Riana została przełożona w czasie. Ich zdaniem Disney zajmie się teraz filmami Benioffa i Weissa, więc pierwsza część ich trylogii będzie kolejnym filmem w kinie. Zresztą byłoby to zgodne z zapowiedziami Boba Igera. „Skasowana” trylogia Johnsona nie jest jeszcze skasowana, dalej jest w planach, natomiast ma być przeznaczona dla młodszej widowni. Filmy Johnsona mają mieć rating G, czyli mają być odpowiednie dla dzieci. Dotychczasowe filmy z cyklu miały rating albo PG (czyli do oglądania pod kontrolą rodziców), albo PG-13 (z scenami, które mogą być nieodpowiednie dla młodszych dzieci).

Zamiana trylogii miejscami jest też możliwa ze względu na inne projekty. David Benioff i D.B. Weiss kończą właśnie promocję finalnego sezonu „Gry o tron”, podczas gry Rian Johnson z końcem grudnia zszedł z planu filmu „Kinves Out”, obecnie wraz z Ramem Bergmanem są zajęci mocno postprodukcją. Premiera jest planowana na koniec listopada, więc Johnson chwilowo jest jeszcze zajęty. Warto jednak pamiętać, że kolejne części obu trylogii najprawdopodobniej będą pojawiać się w kinach naprzemiennie.

Nam pozostaje czekać na Celebration.

Serialowe eldorado plotkowe [Aktualizacja 2]

28

W Lucasfilmie cisza, ale w sieci aż huczy od plotek. Tym razem na tapetę poszły nowe seriale, które trafią na Disney+. Są dwa pomysły, które się przewijają w różnych konfiguracjach. Pierwszy związany z trylogią sequeli o Finnie i Poe. Drugi zaś związany z „Hanem Solo” i tu jest mowa o Lando, Qi’rze, Maulu czy Hanie. Trudno w ogóle weryfikować te plotki, raczej są to luźne pomysły, które mają obecnie małe szanse do realizacji. Lucasfilm na ten rok planuje „The Mandalorian”, na przyszły serial o Cassianie. Ich sukces, czy porażka zdefiniuje kolejne seriale na Disney+.

Z drugiej strony właśnie kontynuacja trylogii sequeli na małym ekranie, czy skończenie „Hana Solo” nie jest tak całkowicie bezpodstawne. W każdym razie nie należy liczyć, iż wydarzy się to niebawem. Obecnie Jon Kasdan, czyli osoba najbardziej zabiegająca o sequel „Hana Solo” jest zajęta piątym „Indianą Jonesem”. Co będzie potem, trudno stwierdzić.



Alan Tudyk natomiast zaczął mówić o serialu o Cassianie. Tudyk zagrał K-2SO. Powiedział, że niedawno rozmawiał z Diego Luną i ten jest bardzo podekscytowany tym projektem. Tudyk też. Choć nie mówi tego wprost, zachowuje się jakby nie tylko liczył na angaż, ale był jego pewien. Choć jest to prequel prequela, wiele rzeczy jest już zdefiniowanych. Choćby to, że Cassian przeprogramował K-2SO.

Prawdopodobnie jak w przypadku „The Mandalorian” tak i tutaj coś więcej dowiemy się przy Celebration w kwietniu.

Aktualizacja:. Od wczoraj w sieci pojawiły się dodatkowe pomysły na seriale. Są to seriale o Lei, Rose i kapitan Phasmie.

Aktualizacja 2: Kolejny dzień, kolejne plotki. Tym razem, mowa o serialu o Kenobim. Już kiedyś słyszeliśmy coś takiego, ze może antologie odrodzą się w formie seriali? Więc, kto wie? Może tym razem to dobry strzał?

Rian rezygnuje z „Gwiezdnych Wojen”?

40

Dziś w nocy w sieci pojawiły się informacje o tym, że Rian Johnson odchodzi z „Gwiezdnych Wojen”. Podobno za jego decyzją stał negatywny odbiór „Ostatniego Jedi”.

Plotki te są łączone z faktem, że o trylogii Johnsona nic nie słychać, dodatkowo Bob Iger nie wymienił tego projektu gdy mówił o przyszłości, a w ogóle to powstaje inna trylogia. Spekulacje na ten temat uciął sam Rian Johnson.



Jak widać „skasowana” trylogia wciąż powstaje. W sierpniu pojawiły się plotki za które odpowiadał „Express” i Mike Zeroh, że została ona skasowana. Dziś też często się na nie powoływano. Owszem powstały petycje by skasować filmy Johnsona, ale na tym się skończyło. O przyszłości tych filmów z pewnością dowiemy się na Celebration. Na razie Johnson był zajęty innym projektem.

Tymczasem pojawiły się jeszcze szalone plotki, jakoby Disney i Lucasfilm rozważały możliwość stworzenia filmów bazujących na grach czy książkach z Expanded Universe.

Więcej o przyszłych projektach dowiemy się już na Celebration w kwietniu. Może ogłoszą wtedy datę premiery tak filmów Benioffa i Weissa jak i „skasowanej” trylogii.

Benioff i Weiss nakręcą trzy filmy „Star Wars”

72

Nową serię filmów, którą stworzą David Benioff i D.B. Weiss Lucasfilm zapowiedział trochę ponad rok temu. Nadal nie znamy szczegółów kontraktu twórców „Gry o tron”, z wyjątkiem tego, że w ten projekt wierzy Bob Iger oraz że wraz z zakończeniem „Gry o tron” nadchodzi jego czas.



Finałowy sezon „Gry o tron” pojawi się już w kwietniu, obecnie jest już skończony i trwa promocja. Przy tej okazji o swoich współpracownikach powiedział Casey Bloys, szef HBO. Bloys wierzy, że jak Benioff i Weiss skończą swoje „Gwiezdne Wojny” to wrócą do HBO. Zwłaszcza, że odpowiadają oni za produkcję serialu „Confederate”, a tu pojawiło się pewne opóźnienie. Casey mówi wprost, że wynika ono z tego, iż twórcy „Gry o tron” dostali ofertę zrobienia trzech filmów z serii „Gwiezdne Wojny”. Szef HBO rozumie, że to jest oferta, której się nie odrzuca, zwłaszcza jak się kocha tę serię i jest to realizacja pewnego marzenia. Poczeka.

To co jest istotne dla nas to fakt, że Bloys mówi o trzech filmach. Dotychczas Lucasfilm i Disney byli bardziej tajemniczy mówiąc o serii. Czyli mogłyby to być zarówno dwa filmy, pięć, jak i siedem. Z jednej strony nie należy się przywiązywać zbytnio do słów Bloysa, z drugiej nie można też ich bagatelizować. Może się pomylił, może myśli, że to trzy filmy, bo tak mu powiedzieli. Być może też Lucasfilm i Disney zostawiły sobie otwartą furtkę, czy wyjdzie z tego trylogia czy dłuższa seria, okaże się w trakcie, w zależności od tego jak nowe filmy zostaną przyjęte.

David Benioff i D.B. Weiss wyprodukują nowa serię, a także napiszą do niej scenariusz, bądź jego zarys. Nie znamy żadnych szczegółów jeśli chodzi o fabułę, czy nawet okres akcji. Wiemy za to, że te filmy nie będą one związane w żaden sposób z IX Epizodami, ani trylogią Riana Johnsona (której wielu wieści skasowanie, ale nie ma na to żadnych dowodów). W każdym razie o nowych filmach na pewno dowiemy się czegoś na Celebration.

Jako ciekawostkę można dodać, że „Gwiezdne Wojny” wpłynęły już na finał „Gry o tron”. Benioff i Weiss byli obecni na planie „Ostatniego Jedi” i dowiedzieli się jak Rian Johnson i Kathleen Kennedy walczą z przeciekami. Podobno część pomysłów wykorzystali u siebie.

Zdjęcia zmierzają do końca

16

Wygląda na to, że zdjęcia do Epizodu IX powoli zmierzają ku końcowi. Dają nam o tym znać zaangażowani w projekt twórcy. Choćby Anthony Daniels, jedyny aktor który zagrał we wszystkich pełnometrażowych, kinowych filmach z cyklu, czyli 9 Epizodach oraz dwóch spin-offach. Podziękował ekipie, w szczególności J.J. Abramsowi i Kathleen Kennedy. Wbrew krążącym po sieci opiniom, Daniels podkreśla, że to koniec jego pracy przy Epizodzie IX, nie „Gwiezdnych Wojnach”. Czy wróci jeszcze jako C-3PO nie wiemy, ale zawsze jest szansa, że jeszcze gdzieś się przewinie w innej formie.



Brian Herring, jeden z operatorów BB-8 także skończył swą pracę na planie. Jak sam pisze to koniec 5-letniej przygody. Znów, nie wiemy kiedy i w jaki sposób historia z Epizodów będzie kontynuowana i czy w ogóle zobaczymy jeszcze na ekranie BB-8. Herring oprócz Abramsa i Kennedy, w swoich podziękowaniach wymienił Neala Scanlana i Dave’a Chapmana. Obaj mieli duży wpływ na powstanie i funkcjonowanie BB-8.



Swoją pracę na planie skończyli też Mike Quinn (Nien Nunb), Domhnall Gleeson (Hux), który jest już zajęty innym projektem i prawdopodobnie Oscar Isaac (Poe Dameron). Choć w jego przypadku może wykorzystywać przerwę w zdjęciach, by sfinalizować kontrakt na „Diunę”, gdzie ma zagrać księcia Leto.

John Boyega zapytany ile jeszcze zostało do nakręcenia, odparł, że jeszcze troszeczkę. Adam Driver zapytany na festiwalu Sundance, czy zdjęcia się już skończyły, odparł, że nie wie. Natomiast operator, Dan Mindel wrzucił kolejne zdjęcie z Pinewood. Prace wciąż jeszcze trwają.



Jak to wszystko ma się do tytułu i zwiastuna? Pojawiła się jeszcze jedna sugestia, że może przy okazji oficjalnego skończenia zdjęć Lucasfilm coś zdradzi. Natomiast chyba i tak należy się nastawiać raczej na Celebration.

Zmiany w Story Group?

20

Dość ciekawa informacja krąży po sieci. Otóż na stronie Lucasfilmu zaszły zmiany w prezydium firmy. Z listy zarządu zniknęła wiceprezes Kiri Hart, odpowiedzialna za produkcję (w mniejszym stopniu, bo technicznymi aspektami wciąż zarządza Jason McGatlin). Kiri dodatkowo była szefową Story Group. Faktycznie to ona powołała tę grupę do życia, zbudowała cały zespół oraz cały mit. Warto tu przypomnieć, że choć wcześniej w czasach George’a Lucasa nie istniało nic takiego jak Story Group, to jednak już wtedy były tam zatrudnione osoby, które miały pilnować spójności kanonu (w tym Leland Chee od lat budujący Holokron). Dużo większy wpływ na to mieli też redaktorzy LucasBooks. Story Group w założeniu miało mieć jeszcze większą rolę w powstawaniu nowych produkcji, jednak jak się okazało, na nowe filmy dość duży wpływ mieli filmowcy, czasem dość swobodnie podchodząc do wskazań Story Group.



Hart szczyciła się tym, że udało jej się zbudować zespół złożony w większości z kobiet. Niestety Story Group nie udało się uniknąć problemów ze spójnością nowego kanonu i pewne rzeczy musiały być retconowane.

Kiri była bardzo ważnym współpracownikiem Kathleen Kennedy. Była też osobą, która dość mocno brała udział w określaniu o czym będą kolejne filmy. Na razie nie wiadomo, kto miałby zastąpić Kiri oraz jaka będzie dalej rola Story Group. Być może zmiana ta zwiastuje nowe rozdanie w Lucasfilmie o którym donoszą różne plotki.

J.W. Rinzler o skasowanych „Making of”

7

Jonathan W. Riznler udzielił krótkiego wywiadu portalowi Hero Collector. Artytkuł dotyczył skasowanych pozycji książkowych, głównie niefabularnych. Nie tylko z „Gwiezdnych Wojen”, wspominano jeszcze Indianę Jonesa, czy Star Trek.

Rinzler, autor Makingów z Zemsty Sithów, Nowej nadziei, Imperium kontratakuje i Powrotu Jedi, a także twórca i redaktor wielu innych niefabularnych pozycji, pracował nad książką o tworzeniu „Przebudzenia Mocy”. Została ona jednak skasowana przez wydawnictwo Abrams i Lucasfilm. Rinzler przy jej skasowaniu zapowiedział, że może powie kiedyś coś więcej na ten temat. Właśnie w końcu tu zrobił.

Jego zdaniem, nie było szans, by ta książka została wydana. On to doskonale wiedział, w momencie, gdy ją pisał. Był przekonany, że ją skasują. Głównie dlatego, że zarówno Disney jak i Kathleen Kennedy nie chcieli wracać do wielu spraw publicznie. Wydarzyły się, było o nich głośno, ale potem lepiej o nich zapomnieć. Rinzler podkreśla, że to jest spekulacja z jego strony, ale te problemy jak kwestia zmiany daty premiery, zatrudnienie Brada Birda, czy wypadek w którym Harrison Ford omal nie zginął, to nie są rzeczy z którymi kierownictwo Lucasfilmu czułoby się komfortowo. A z książką na ten temat poczucia komfortu nie polepsza.

Tu warto zwrócić uwagę na to, że Rinzler w samej tej wypowiedzi rzuca nowe światło na historie, które znamy. O Bradzie Birdzie wiedzieliśmy, ale z jakiegoś powodu wygląda na to, że był dużo poważniejszym kandydatem niż wszyscy myśleli. Wypadek Harrisona Forda jak widać to nie był tylko problem z kostką (o tym, że był naprawdę poważny później mówili też sami twórcy). Zaś grudniowa premiera nie była pierwszą datą na którą szykował się Disney. Tu jeszcze pamiętajmy o plotkach mówiących, że w pewnym momencie J.J. Abrams rozważał zrezygnowanie ze stanowiska reżysera. Wówczas mówiło się o napięciach na linii Abrams – Iger, zaś Kennedy ponoć stała murem za Abramsem. Przy okazji powrotu Abramsa przy Epizodzie IX, z kolei sugerowano, że konflikt już przy „Przebudzeniu Mocy” przebiegał raczej na linii Kennedy – Abrams, zaś to Iger raczej wspierał bardziej reżysera. Rinzler jak widać ma dużo lepszą wiedzę na ten temat i wie, że nie są to rzeczy, które ktokolwiek chciałby teraz upubliczniać.

Drugą ciekawostką jest to, że pierwotnie „Making” z „Przebudzenia Mocy” miał pisać Mark Cotta Vaz. Przygotował on pierwszą wersję, z której nikt nie był zadowolony. Podziękowano Markowi i na tym pracował Rinzler. On oczywiście poukładał treść po swojemu (chronologicznie), dopisał początek i koniec. Widząc zaś problemy książki i jej treść Rinzler właściwie od razu wiedział, że tego nikt nie wyda. Dlaczego przyjął tę pracę? Także dla pieniędzy. Jak wiemy Rinzler to pewna marka, więc nie było szans, by poukrywał przykre sprawy.

Jonathan wspomina także, że był zaangażowany w proces zatrudnienia autora - Josha Kushinsa, który z kolei pisał książkę o powstawaniu „Łotra 1”. Również skasowaną, bo Lucasfilm nie był z niej zadowolony. O ile „Przebudzenie Mocy” pomijając kwestię wypadku Forda to głównie tarcia na górze, o tyle jak wiemy doskonale, „Łotr 1” miał dużo więcej problemów, włącznie z tym, że reżyser Gareth Edwards został odsunięty od filmu, a za jego finalną wersję odpowiada Tony Gilroy (który sam nie jest zadowolony z efektu końcowego, co nie raz podkreśla). Dodatkowo Rinzler przez lata próbował stworzyć książkę z szkicami dotyczącymi „Indiany Jonesa”, bo w archiwach Lucasfilmu jest olbrzymia ilość interesującego materiału. Niestety ani Disney, ani Lucasfilm nie są w ogóle zainteresowani tego typu publikacjami. Nawet tymi, które nie są kontrowersyjne.

Na kwiecień jest zapowiedziany (na razie jeszcze) „Making of” z „Hana Solo”. Autorem tego albumu jest Rob Bredow, wiceprezes Lucasfilmu i obecny szef ILM. Miejmy nadzieję, że choć jemu uda się przebić przez ścianę i doprowadzić do wydania tej pozycji. Poniekąd także opisującej olbrzymie problemy przy powstawaniu filmu. Zobaczymy w jaki sposób zostaną przedstawione.

P&O 314: Czy pracując nad Epizodem II myśleliście już o III?

5



Dziś pytanie do Douga Chianga, artysty koncepcyjnego, który pracował przy prequelach, zresztą obecnie jest jednym z kilkunastu wiceprezesów w Lucasfilmie. Pytanie jest o „Zemstę” w kontekście prac nad poprzednim filmem. Poza odpowiedzią, na oficjalnej zamieszono dwa małe rysunki, z I i VI Epizodu.



P: Czy kiedy pracowaliście nad projektami do Epizodu II, myślicie już na przód pod kątem Epizodu III, albo czy w ogóle musieliście coś robić w tym kierunku?

O: Zawsze jesteśmy świadomi tego, jak nowe projekty będą się integrowały z całym uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Ponieważ pracujemy tylko nad częścią serii sześciu filmów, projekty muszą ewoluować z bohaterami i opowieścią w przekonywującym kierunku. To wymaga pewnej logiki w procesie projektowym, by seria była spójna wizualnie.

Nie będzie filmów Star Wars dedykowanych dla Disney+

15



W ciągu ostatniego półtora roku zapowiedziano kilka produkcji ze świata Gwiezdnych Wojen nad którymi będzie pracował Lucasfilm. Wśród nich jest seria filmów autorstwa Davida Benioffa i D.B. Weissa (news) oraz trylogia Riana Johnsona (news). W tym czasie ogłaszanych było coraz więcej informacji związanych z platformą Disney+, również dotyczące tego, że Disney będzie produkował filmy na swoją platformę. W związku z tym zaczęły pojawiać się spekulacje na temat tego czy wśród nich znajdą się również filmy Star Wars i czy może któraś z już zapowiedzianych produkcji będzie na nią dedykowana. W wywiadzie dla Barron's Bob Iger rozwiał wątpliwości na ten temat. Wg Boba filmy, które tworzą są zbyt drogie w produkcji i niosą ze sobą za dużą szansę na świetny wynik kinowy, aby wypuszczać je bezpośrednio na platformę streamingową. Nie planują w związku z tym robić filmów Star Wars na nią, poczynią natomiast znaczne inwestycje w seriale telewizyjne.

„LEGO Star Wars Days” skasowane

10

Pozornie informacja nas raczej nie dotyczy. Otóż w LEGOLANDach organizowane są co jakiś czas cykliczne imprezy „LEGO Star Wars Days”. Nie są organizowane w jednym czasie, tylko w różnych parkach należących do grupy LEGO. Jak donosi RebelScum ostatnia taka impreza odbyła się w LEGOLAND: Discovery Center Westchester niedaleko Nowego Jorku. Następna, która miała mieć miejsce w Kalifornii została skasowana.

Wg informacji RebelScum, rok 2018 będzie ostatnim rokiem ich organizacji. Ich informatorzy w Disneyu tłumaczą, że motywacją jest to, by ograniczyć ekspozycję „Gwiezdnych Wojen” i pozwolić się marce zresetować i wyleczyć.



Nie oznacza to także, że tego typu imprezy nie wrócą za jakiś czas. Co więcej wszystko wskazuje na to, że także firmie LEGO jest to na rękę, gdyż łatwiej będzie im się skoncentrować na promocji filmu „LEGO 2” (Phil Lord i Chris Miller są współautorami scenariusza, i wraz z Willem Allegrą współproducentami). Premiera w USA 8 lutego.

Problemem w komunikacie, który podało RebelScum było słówko „zresetować”. Internety od razu to wychwyciły i jak to zwykle bywa rozdmuchały. Od razu zaczęto to łączyć z wypowiedzią Boba Igera z września, gdzie mówiąc o przyszłych projektach związanych z marką pominął trylogię Riana Jonhsona. Niektórzy łącząc słówko „reset” z tym pominięciem już ogłaszają, że trylogia Johnsona została skasowana. Na razie jednak status „skasowanej” jest taki, że Rian powoli nad nią pracuje, ale wcześniej zajmuje się innym filmem. Dziś jedyne czego nie wiemy, to jak rozwinie się sprawa z kolejnymi, wstrzymanymi i skasowanymi spin-offami.

Natomiast jedno jest pewne. Przed Epizodem IX i startem platformy Disney+, Lucasfilm i Disney zamierzają dobrze rozegrać to marketingowo. Mniej znaczące imprezy w tym momencie to faktycznie zbędne rozdrobnienie. Alan Horn już sugerował, że „Gwiezdne Wojny” lepiej sprawdzają się jako wydarzenie, a nie kolejny film w kinie. Skasowanie „LEGO Star Wars Days” bardzo dobrze wpisuje się w tę strategię.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.