Spis newsów (Jennifer Heddle)

Premiery książkowe: Wrzesień 2017

Internety
19

Wrzesień zaoferował nam sporo nowości na rynkach zachodnich, głównie za sprawą Piątku Mocy i powiązanym z nim cyklem Journey to Star Wars: The Last Jedi. Już 1 września pojawiły się dwie powieści, o czym pisaliśmy tutaj. Teraz zobaczmy pozostałe premiery.

Wspomniany wyżej cykl zaoferował nam koszyk publikacji, takie jak książka z serii Look and FindJourney to Star Wars: The Last Jedi: Look and Find” Erin Rose Wage (twarda, 24 strony, 9,92 USD) z ilustracjami Arta Mawhinneya od wydawnictwa Phoenix International. Od spółki Disney-Lucasfilm Press otrzymaliśmy kolorowankę „Keepsake Coloring Book” z ilustracjami Katie Cook (miękka, 128 stron, 15,99 USD), książkę dla dzieci „The Power of the Force” Michaela Siglaina z ilustracjami Briana Rooda (miękka, 24 strony, 5,99 USD) oraz kolejna pozycję z cyklu World of ReadingA Leader Named Leia” Jennifer Heddle z ilustracjami Briana Rooda (miękka, 32 strony, 4,99 USD). Brytyjski Egmont w ramach cyklu dołożył od siebie rocznik 2018, czyli taki mini-przewodnik „Star Wars Annual 2018” (twarda, 72 strony, 7,99 GBP) Neda Hartleya, kolejna pozycja to zawierająca model i książeczkę „Stealth Mission: Activity Book and Model” (twarda, 36 stron, 8,99 GBP) Neala Manninga, Roba Balla oraz kolorowanka „Journey to Star Wars: The Last Jedi Colouring Book” (miękka, 32 strony, 4,99 GBP). Pozostałe dwie pozycje to przewodnik po nowej sztuce składania z papieru „Kirigami” (miękka, 126 stron, 27,50 USD) Marca Hagan-Guireya od Chronicle Books i książka dla dzieci „Tales of the Force” (twarda, 48 stron, 10,99 USD) z ilustracjami Rona Cohee od Golden Books.
Pozostałe premiery miesiąca prezentują się tak: spółka Disney-Lucasfilm wypuściła jeszcze dwie pozycje, ilustrowaną książkę dla dzieci „BB-8 on the Run” (twarda, 40 stron, 17,99 USD) Drew Daywalta z ilustracjami Matta Myersa oraz opowiadania dla dzieci oparte na trylogii prequeli „The Prequel Trilogy Stories” (twarda, 304 strony, 16,99 USD) autorstwa Ivan Cohen i S.T. Bende z ilustracjami Briana Rooda.
Brytyjski Egmont dorzucił od siebie drugą cześć poszukiwań Chewiego „Where's the Wookiee? 2” (twarda, 40 stron, 9,99 GBP) autorstwa Katriny Pallant z ilustracjami Ulisesa Farinasa.
Thunder Bay Press wydało kolejny poradnik szydełkowania „Crochet Star Wars Characters” (miękka, 48 stron, 14,99 USD) autorstwa Lucy Collin. Natomiast becker&mayer! również dorzucił poradnik dla robótek szydełkowych - „Crochet Star Wars Characters” (miękka, 64 stron, 19,99 USD) autorstwa John Lohman i Rhys Turton. W nakładzie tego wydawcy ukazało się też wznowienie albumu z 2011 roku „The Blueprints” (twarda, 336 stron, 79,99 USD) autorstwa Gavina Bocqueta, Jonathana W. Rinzlera i Normana Reynoldsa. Książka jest zbiorem planów i schematów pojazdów oraz lokacji z klasycznych filmów.



Na rodzimym rynku ukazały się dwie pozycje od wydawnictwa Ameet: pierwsza to książeczka z cyklu LEGO Star WarsKsiężniczka rebeliantów” (twarda, 64 strony, 24,99 PLN) autorstwa Sue Behrent oraz album graficzny „Star Wars Art: Koncepty” (twarda, 176 stron, 99,90 PLN) z przedmową Joe'ego Johnstona, wstępem Ryana Churcha, wprowadzeniem Douga Chianga i epilogiem Erika Tiemensa. Ta druga pozycja pomimo premiery rynkowej, może być dostępna w sprzedaży dopiero w październiku.
Nadchodzące miesiące zapowiadają się wyjątkowo bogato dla polskich fanów i czytelników, wydawcy zapowiedzieli kilka interesujących publikacji, szczegóły już wkrótce.

SDCC 2017: Gdy publikacje „The Last Jedi” zaleją rynek...

ew.com, starwars.com
27

Comic-Con w San Diego powoli chyli się ku końcowi, pomimo braku panelu filmowego, obecny był panel książkowo-komiksowy, na którym zaprezentowano plan wydawniczy do końca roku, związany głównie z cyklem Journey to Star Wars: The Last Jedi oraz publikacjami bezpośrednio powiązanymi z filmem „Ostatni Jedi”. Zaprezentowano finalne okładki znanych już pozycji, jak i zapowiedziano nowe wraz z twórcami odpowiedzialnymi za nie.

Zaczniemy od ważniejszych informacji na temat cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, o którym już wspominaliśmy w kwietniu przy okazji imprezy Celebration. Z nowości jakie ukażą się w ramach tego cyklu, pojawią się: kolorowanka „Journey to Star Wars: The Last Jedi Colouring Book” od Egmont Books, książka „Tales of the Force - A Big Golden Book” od Golden Books z ilustracjami Rona Cohee, dwie książeczki z naklejkami „Star Wars: Build a Droid Sticker Activity Book” i „Star Wars: Glow-in-the-dark Starfighters” od spółki Disney-Lucasfilm Press.

Najciekawszą nowością wśród zapowiedzi jest antologia „Canto Bight” zawierająca cztery opowiadania autorstwa Johna Jacksona Millera, Miry Grant, Rei Carson i Saladina Ahmeda, która ukaże się w nakładzie wydawnictwa Del Rey. Zbiór ukaże się w grudniu i będzie zawierał historie przedstawiające losy obcych z kasyna na planecie Canto Bight, w którym będzie się działa akcja „Ostatniego Jedi”. Jak zdradził Michael Siglain, dyrektor kreatywny Lucasfilm Publishing, dzięki tym historiom będziemy mogli poznać życie sławnych i bogatych oraz przyjrzeć się bliżej hazardowej stronie Gwiezdnych wojen. Każdy w bohaterów będzie posiadał własną historie, jak klienci klubu Ricka w filmie Casablanca. Publikacja ta będzie zapewne antologią podobną do książki „Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens Volume 1” z 2015 roku.

Dzień przed panelem Disney Books, redaktorzy czasopisma „Entertainment Weekly” otrzymali ekskluzywny dostęp do materiałów dotyczących cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi, a szczególnie pozycji fabularnych. Dowiadujemy się że książka „The Legends of Luke Skywalker” autorstwa Kena Liu to taki zbiór opowiadań przekazywanych z ust do ust, opartych na plotkach. Jak zdradza Siglain, w ten sposób twórcy chcą uniknąć konfliktu z kanonem w opowiadaniu historii dziejącej się pomiędzy epizodami VI i VII. Wydarzenia opisane w książce nie będzie można brać jako fakt, bowiem równie dobrze mógłby one nie mieć miejsca. Premiera 31 października.

Natomiast książka „Leia, Princess of Alderaan” autorstwa Claudii Gray, jak już wiemy, będzie powieścią młodzieżową przedstawiające losy nastoletniej księżniczki. Dowiemy się z niej, jak Leia przeistoczy się w agentkę służącą Rebelii, którą ujrzeliśmy w "Łotrze 1" i "Nowej nadziei". W przeddzień 16 urodzin, Leia zorientuje się, że galaktyka nie jest taka jak sądziła i postanawia przyłączyć się do walki z Imperium. Z racji że to jest literatura młodzieżowa, ukazane będą jej relacje z rodzicami i zachowania typowe dla nastolatki. Powieść oczywiście w jakimś stopniu będzie nawiązywać do wydarzeń z nadchodzącego epizodu. Premiera 1 września.

Powieść „Phasma” autorstwa Delilah S. Dawson również ujrzymy 1 września. Phasma to jedna z najbardziej tajemniczych postaci nowej trylogii, jednak dzięki historii przedstawionej w tej książce, w końcu poznamy przeszłość oraz motywy jakie kierowały młodą Phasmą w przyłączeniu się do Najwyższego porządku i staniu się bezwzględnym dowódcą szturmowców.

Miachel Siglain powiedział też parę słów na temat przewodnika „Made Easy: A Beginner’s Guide to a Galaxy Far, Far Away” autorstwa Christiana Blauvelta. Jest to książka dla kompletnych nowicjuszy w uniwersum, chcących poznać podstawy ciągle rozwijanego uniwersum. Jak sam mówi: Gwiezdne wojny przypuszczalnie są zrozumiałe dla każdego odbiorcy, ale powinny być dla wszystkich, obojętnie czy to dziecko, dorośli, nastolatki, starsi czy nowi fani. Najlepsze określenie pada jednak później, gdy używa stwierdzenia Star Wars for Dummies (!).

Fala nowości dotyczy głównie publikacji wspierających promocje samego filmu, które ujrzymy w księgarniach dopiero w grudniu. Zaczynamy od wydawnictwa Dorling Kindersley, od którego otrzymamy cztery pozycje: „Heroes of the Galaxy” Rutha Amosa z serii DK Readers, „The Last Jedi: Ultimate Sticker Collection”, album „The Last Jedi: Incredible Cross-Sections” autorstwa Jasona Fry'a i ilustracjami Kempa Remillarda oraz słownik obrazkowy „The Last Jedi: Visual Dictionary” autorstwa Pablo Hidalgo. A w nakładzie Chronicle Books ukaże się książka kucharska „The Star Wars Cookbook: BB Ate” opracowana przez Larę Starr wraz z grafikami Matthew Cardena.

Spółka Disney-Lucasfilm też dorzuci kilka pozycji od siebie. W grudniu otrzymamy książeczkę dla dzieci „Chewie and the Porgs” autorstwa Kevina Shinicka i ilustracjami Fiony Hsieh, bohaterów historii przedstawiać chyba nie muszę; powieść młodzieżową „Cobalt Squadron” autorstwa Elizabeth Wein, która będzie o pilotach i technikach eskadry bombowców, okładkę stworzył Phil Noto; książeczki „Rose and Finn’s Mission” i World of ReadingRey’s Journey”, obie autorstwa Jennifer Heddle i ilustracjami Briana Rooda; oraz zbiór opowiadań do poduszki dla dzieci „5-Minute Star Wars Stories Strikes Back” do której otrzymaliśmy finalną okładkę od Pilot Studio. Jest też zapowiedź adaptacji młodzieżowej filmu „The Last Jedi: A Junior Novel” którą napisze Michael Kogge, ta jednak ukaże się dopiero w marcu przyszłego roku.

Ukazała się też zapowiedź adaptacji dla starszych fanów, data nie jest znana, możliwe że ukaże się kilka dni po premierze, ale wiemy że jej autorem został Jason Fry. Egmont Books na tę chwilę dołożyło publikacje aktywizujące „The Last Jedi: Activity Book with Stickers” i „The Last Jedi Book and Model – Make Your Own TIE Silencer”. Każdy film to okazja na wydanie albumu ze szkicami, „The Art of Star Wars: The Last Jedi” zostanie opracowany przez Phila Szostaka z przedmową Riana Johnsona i ukaże się w grudniu w nakładzie Abrams Books. W nakładzie Studio Fun ponownie ukaże się pamiętnik in-universe „Bomber Command” opracowany przez Jasona Fry'a, który będzie zapisem relacji członka eskadry bombowców. Ukaże się też pozycja interaktywna „The Last Jedi Sound Book” . Nie są to wszystkie publikacje powiązane z nadchodzącym filmem, kilka pozycji jeszcze dojdzie gdy na kalendarzu ujrzymy grudzień.



W sieci jest już dostępny zapis z panelu, który możecie obejrzeć poniżej.

NYCC 2016: Książkowe wieści [Update]

starwars.com, Internety
8



Tegoroczny Comic Con w Nowym Jorku już prawie za nami, pora więc na małe posumowanie otrzymanych informacji. Nie są to żadne spektakularne wiadomości, a raczej dopełnienia do już zapowiedzianych publikacji. W piątek na panelu starwarsowych pisarzy, byli obecni m.in. Timothy Zahn (Thrawn), Chuck Wendig (adaptacja komiksowa Przebudzenia Mocy, Aftermath), James Luceno (Tarkin, Catalyst), E.K. Johnston (Ahsoka) i Charles Soule (Lando, Obi-Wan & Anakin, Poe Dameron), a panel prowadzili Michael Siglain i Jennifer Heddle z Lucasfilmu. W czasie panelu pojawił się też scenarzysta serii komiksowej "Darth Vader", Kieron Gillen.
Ujawniono autorów trzech powieści młodzieżowych od Disney-Lucasfilm Press, o których wspominaliśmy tutaj. Autorem "Rogue One: A Star Wars Story - Junior Novel" został Matt Forbeck, amerykański pisarz i twórca gier rpg. Powieść jego autorstwa ma ukazać się drukiem 28 marca 2017 roku, jednakże adaptację będzie można już pobrać na czytniki ebooków w dniu premiery "Łotra Jeden" w kinach. Drugim ujawnionym autorem jest pisarka fantasy i s-f Beth Revis, znana w Polsce z młodzieżowego cyklu W otchłani. Revis odpowiada za powieść "Rogue One: Young Adult Novel", której główną protagonistką będzie Jyn Erso. Natomiast za książkę "Rogue One: Baze & Chirrut" odpowiada Greg Rucka, który dał się nam poznać rok temu dzięki takim publikacjom jak "Before the Awakening" i "Ucieczka szmuglerów: Przygody Hana Solo i Chewbacki". Obie książki pojawia się w sprzedaży w maju 2017.
Reszta panelu to przeważnie ciekawostki i błahostki jakie dotyczyły omawianych książek i komiksów. Kieron Gillen zdradził, że w ostatnim zeszycie serii "Darth Vader" finalna scena Vadera i Aphry będzie miała rozmach apokaliptyczny. Mr. Bones znany z trylogii "Aftermath", pojawi się w serii komiksowej "Poe Dameron". Wendig natomiast ujawnił, że w jego adaptacji komiksowej "Przebudzenia Mocy" ujrzymy scenę z Phasmą w zgniatarce, a sama powieść "Empire's End" wieńcząca trylogię, odegra ważna rolę w ukazaniu końca Imperium (jakby sam tytuł nie był zbyt wymowy ;)). Były też pytania w stylu o jakiej postaci chcieliby napisać twórcy (Luceno: Watto, Johnston: Sabine, Wendig: HK-47, Gillen: Leia), i jaka postać jest najtrudniejsza do przedstawienia (Gillen: Boba Fett, Johnston: Ahsoka, Soule: Palpatine, Luceno: C-3PO, Wendig: Han). Timothy Zahn napomniał coś o swojej koronnym bohaterze, czyli Thrawnie, postać ta będzie przedstawiona z nowej perspektywy, a powieść będzie ukazywać losy młodego Thrawna. E.K. Johnston zdradziła, że pisanie o Ahsoce było emocjonujące, gdyż Ahsoka przybywa ze zdecydowanym głosem (?). Na koniec poinformowano, że rok 2017 będzie stał pod znakiem rocznicy 40 lecia pierwszego filmu Star Wars (The 40th Anniversary Of Star Wars). W ramach jej obchodów ukażą się publikacje od takich wydawców jak Marvel, Disney-Lucasfilm Press, Del Rey czy Hachette. Zapowiedziana została też pierwsza publikacja, od takich twórców jak Louise Simonson, Walter Simonson i Tom Palme, którzy będą odpowiadać za kolejną dziecięcą adaptację książkową "A New Hope: The Rise of a Hero". Na więcej informacji musimy jeszcze poczekać, a mają się one pojawić jeszcze w tym roku.

UPDATE 11.10.2015
Dom wydawniczy Penguin Random House udostępnił na swoim kanale Youtube zapisz wideo z panelu z autorami, który możecie obejrzeć poniżej.

Okładka "Ahsoki"

Twitter
50

Dwa dni temu poinformowaliśmy was o panelu jaki odbył się w czasie imprezy Celebration, który skupiony był na postaci Ahsoki i na którym m.in. zaprezentowano okładkę nadchodzącej powieści autorstwa E.K. Johnston. Sama powieść ukaże się 11 października w twardej oprawie i w nakładzie Disney-Lucasfilm Press w cenie 17,99 USD. Wracając jednak do samej okładki, wiemy też kto jest jej autorem. Pracownica LucasBooks Jennifer Heddle poinformowała za pomocą serwisu Twitter, że artystą odpowiedzialnym za ilustrację jest Wojtek Fus (błędnie nazwała go Rus), Polak pochodzący z Elbląga, a aktualnie mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Grafik jest wolnym strzelcem pracującym dla Disney/Lucasfilm od czerwca tego roku.
Jak wam się podoba owoc jego pracy?



Temat do dyskusji na forum.

Ksiażki dla najmłodszych

przepastny internet
25

Powoli tryby nowego kanonu zostają wprowadzone w ruch, ale najwięcej nowości można nadal zaobserwować w temacie książek dla najmłodszych, zwłaszcza w rodzimych sklepach.

Od Jasona Fry'a dostajemy kontynuację cyklu Servants of the Empire pod tytułem Rebel in the Ranks. Tym razem zaadaptowany został odcinek serialu animowanego Rebelianci Kadet Ezra (w oryginale Breaking Ranks). Jego autorem był znany autor scenariuszy i producent komiksów - Greg Weisman. Warto przypomnieć, że nie pracuje on już nad Rebeliantami. Sama książeczka skupia się na postaci Zare'a Leonisa wstępującego do Imperialnej Akademii na Lothalu celem poznania prawdy kryjącej się za zniknięciem jego siostry. Równolegle wspiera go jego dziewczyna, korzystając ze swojej wiedzy o systemach informatycznych oraz zdobywając informacje od istot wątpliwej proweniencji. Rebel in the Ranks to 176 stronicowa opowieść całkiem nieźle oceniana przez czytelników (o ironio, raczej starszych - dzieci w wieku 8-12 lat rzadko zamieszczają recenzje przeczytanych książek w internecie) dostępna w cenie 6,99$ za wersję w miękkiej oprawie, oraz w wersjach na czytniki ebooków. Ilustracje wykonał Jean-Paul Balmet.

Kolejną książką jest Ezra's Duel with Danger autorstwa Michaela Kogge, którego fani RPG mogą znać z aktualnie wydawanego produktu FFG Edge of the Empire. Tym razem mamy do czynienia z adaptacją wątków z aż trzech odcinków, Dzień Imperium (Empire Day), Zbierające się siły (Gathering Forces), oraz Ścieżka Jedi (Path of the Jedi). Paradoksalnie jest ona krótsza, zawiera jedynie 128 stron i jest dostępna w miękkiej oprawie w cenie 5,99$, a także w wersji na czytniki ebooków. Książka jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6-8 lat.

Hera's Phantom Flight autorstwa Elizabeth A. Schaefer to raptem 32 strony adaptacji odcinka Z ciemności (Out of Darkness) opowiadającej o wyprawie po zaopatrzenie tytułowej bohaterki oraz Sabine, która szybko zmienia się w walkę o przeżycie. Opowieść uzupełniona jest kadrami z samego serialu, a jej cena to 3,99$ za miękką oprawę. Jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6-8 lat.

Ezra and the Pilot autorstwa Jennifer Heddle adaptuje spot reklamowy Własność Ezry Bridgera (Property of Ezra Bridger) w ramach krótkich 32 stron przeznaczonych dla latorośli w wieku 6-8 lata. Jest to zdecydowana zaleta tej książki, która jeśli wierzyć recenzjom daje fatalny przykład dzieciom i jest jedną z gorszych z tej serii. Odpowiednio zdesperowani (albo nieświadomi czytelnicy) moją ją nabyć w miękkiej oprawie za 3,99$ bądź w wersjach na czytniki Ebooków.

Fight the Empire Davida Fentimana opowiada o walecznej załodze Ducha walczącej z potężnym Imperium Galaktycznym. Zawiera ona choćby ciekawe stwierdzenie, że to Kanan jest mózgiem całej operacji i to do niego pozostali rebelianci wyglądają po inspirację. Przeznaczona dla dzieci w wieku 7-9 lat, składa się z 64 stron w twardej (14$) bądź miękkiej (3,99$) oprawie.

Always Bet on Chopper Mereditha Rusu to adaptacja dziewiątego odcinka serialu Rebelianci, Układ idioty (Idiots Array). W cenie 3,99$ dostajemy 32 strony dla dzieci w wieku 6-8 lat.

Rescue From Jabba's Palace chociaż nie związana z serialem Rebelianci, to nadal kolejna ilustrowana książeczka dla grupy docelowej w wieku 6-8 lat. Autorstwa Michaela Siglaina opowiada dobrze nam znaną historię z Powrotu Jedi zawartą na 32 ilustrowanych stronach. Możecie z nią zapoznać wasze pociechy za jedyne 3,99$ w miękkiej oprawie.

Michael Siglain jest także autorem Use The Force! opisującego naukę Luke'a pod okiem Yody ukazaną w Imperium Kontratakuje. Książeczka ta zawiera 32 strony w miękkiej oprawie ilustrowane przez Pilot Studio i przeznaczona jest dla grupy wiekowej 6-8 lat. Cena ponownie wynosi 3,99$.

Star Wars: The Empire Strikes Back Read-Along Storybook and CD oraz Star Wars: Return of the Jedi Read-Along Storybook and CD autorstwa Randy'ego Thorntona to kontynuacja serii rozpoczętej w na początku tego roku okraszona ilustracjami Briana Rooda. Obydwie na 32 stronach opisują znaną każdemu fanowi historię rozgrywają się po zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci. Na dołączonych płytach można usłyszeć m.in Anthony'ego Danielsa jako C-3PO, oraz archiwalne nagrania Brocka Petersa z radiowej adaptacji Gwiezdnych Wojen (1981, National Public Radio) jako Dartha Vadera. Cena obydwu książeczek przeznaczonych dla dzieci w wieku 6-8 lat jest taka sama i wynosi 6,99$ za miękką oprawę.

Również na rodzimym rynku pojawiło się nieco nowych pozycji dla dzieci - nakładem przede wszystkim wydawnictwa Ameet i w drobnym stopniu także Egmontu.

Chopper w akcji autorstwa Elizabeth Schaefer i tłumaczeniu Jacka Drewnowskiego to 24-stronicowa książeczka w miękkiej oprawie z nalepkami. Przeznaczona dla dzieci w wieku 8-12, kosztuje 6,99zł.

DobraMOC, Vaderze! to według opisu samego wydawnictwa "kolejny bestseller na polskim rynku". 64 strony w twardej oprawie to historia autorstwa (zarówno w formie słownej jak i obrazkowej) Jeffreya Browna, która z pewnością przypadnie do gustu jego fanom - zarówno młodym jak i tym nieco starszym. Aktualnie dostępna jest tylko w sklepach sieci Empik w cenie 19,99zł. Na tych samych półkach znajdziemy też kontynuację Akademii Jedi o podtytule Powrót Padawana, 160 stron w miękkiej oprawie w tej samej cenie. Książka opowiada o powrocie Roana Novacheza z wakacji na drugi rok jego nauki. W odróżnieniu choćby od serii Darth Vader i syn znajdziemy tutaj więcej tekstu (w formie zapisków z dziennika), nie tylko jako dodatek do ilustracji. Obydwie pozycje są przeznaczone dla dzieci w wieku 6-14 lat.

Moc Bazgrołów (64 strony w miękkiej oprawie, 11,99zł) idzie w zupełnie inną stronę - to kolorowanka z wieloma pustymi przestrzeniami gotowymi przyjąć każdy wytwór cudownego umysłu dziecka.

LEGO Star Wars: Kroniki Yody autorstwa Daniela Lipkowitza, to 96-cio stronicowy ilustrowany przewodnik opowiadający o pewnym zielonym Mistrzu Jedi i jego szeroko pojętym otoczeniu. Do samej książeczki została też dołączona minifigurka LEGO. Cena tego wydania w twardej oprawie to 31,99zł.

Galaktyczna flota opracowana przez Benjamina Harpera, na której 140 stronach w półtwardej oprawie mieści aż 30 papierowych modeli do złożenia, a także krótki przewodnik po myśliwcach i informacje na temat najlepszych pilotów galaktyki. Znajdziemy tutaj równie ikoniczne statki jak TIE Vadera, X-winga, czy też Sokoła Millenium. Niestety aktualnie produkt ten nie jest dostępny, zresztą podobnie jak Kroniki Yody.

Zapiski Rebeliantki i Dziennik Rebelianta to ostatnie dwie pozycje w tym newsie napisane przez Daniela Wallace'a, ilustracje do pierwszej wykonała Annie Soll, a do drugiej Andrew Barthelmes. Obydwie składają się z 96 stron w miękkiej oprawie, z czego pierwsza imituje dzieło Sabine, zaś druga Ezry. Internetowe recenzje póki co faworyzują Zapiski Rebeliantki, określając Dziennik jako wyjątkowo dziecinny i bez szczególnej wartości. Kosztują one po 32,99zł, chociaż również na stronie Empiku widnieją jako niedostępne.

Tajemnice nowego kanonu: imię Palpatine’a

Wookiepdia
26

Jedną z największych tajemnic starego kanonu było imię najważniejszego czarnego charakteru, czyli imperatora Palpatine’a. Znaliśmy jego nazwisko lub imię, w zależności jak to sobie tłumaczono. Oficjalnie zmierzył się z tym tematem Steve Sansweet w ramach serii Zapytaj radę Jedi. Dla przypomnienia, wówczas Sansweet powiedział, że możliwe iż Palpatine ma jeszcze jakieś imię, ale nie zostało ono ujawnione, ale możliwe też, że miał tylko i wyłącznie jedno imię, jak to bywa choćby w Indonezji.

W starym kanonie James Luceno w powieści Darth Plagueis musiał także odnieść się jakoś do tego zagadnienia. Właściwie wykorzystał obie odpowiedzi Steve’a. Czyli Palpatine miał imię, ale postanowił go nie używać i sprawić, by zostało zapomniane. Używał tylko nazwiska swojego rodu.



Teraz jednak mamy nowy kanon i nowe porządki, a tu Palpatine ma imię o które właśnie zostało ogłoszone. Może bez pompy, ale jednak. Pojawia się ono w powieści Jamesa Luceno pt. Tarkin i brzmi... Sheev.

Prawdę mówiąc to kończy wszystkie spekulacje, które przez lata narosły. W fanonie często pojawiało się imię Cos, pochodzące od postaci Cos Dashit, która występowała we wcześniejszych wersjach scenariusza i ostatecznie stała się Palpatinem. Swoją drogą pewne nawiązania do tych insynuacji można znaleźć we wspomnianym „Plagueisie”.

Niektórzy mogą być zwiedzeni, że kanoniczne imię nie jest lekko zmodyfikowanym imieniem Charles. A dlaczego Charles? Ano dlatego, że jak wieść gminna niesie, imię Palpatine Lucasowi przyszło do głowy dopiero, gdy obejrzał „Taksówkarza” Martina Scorsese. Tam występuje postać Charles Palantine i to właśnie jej nazwisko Flanelowiec przerobił i użył.

Na razie czekamy kiedy imię pojawi się oficjalnie w serialu „Rebelianci” oraz nowych filmach.

I małe uzupełnienie. Jak podała Jennifer Heddle na swoim twitterze to imię pochodzi od George'a Lucasa, podobno miał je w głowie ale nigdy wcześniej nie użył. Jen nie podała okoliczności w jakich je wyjawił.

NYCC 2014: Książkowe wieści

Underworld
23

W weekend odbyła się impreza New York Comic Con 2014, gdzie nie zabrało osób odpowiedzialnych za książki Star Wars. Panel na którym opowiadano o Gwiezdnych Wojnach przyciągnął uwagę osób zainteresowanych również przyszłością Legend. Oto czego się dowiedzieliśmy:

  • "Tarkin" porównywany jest klimatem i rozwojem postaci do innej książki Jamesa Luceno - "Darth Plagueis",
  • We wspomnianej książce autor wyjawi jak naprawdę miał na imię Imperator. Będzie to oficjalna wersja, która później może pojawić się w nowych filmach z racji wspólnego kanonu.
  • W "Heir to the Empire" pojawi się wątek Luke'a Skywalkera, który musi pogodzić się ze śmiercią swojego nauczyciela, co nie będzie proste,
  • Tytuł książki o Luke'u nawiązuje do "Dziedzica Imperium" jako książki które w pewien sposób zapoczątkowały Expanded Universe,
  • Edytorka Del Rey, Shelly Shapiro, ma nadzieję że słowo "retcon" już nigdy więcej się nie pojawi,
  • Vanesa Marshall przyznała, że przygotowując się do roli Hery, czytała książkę "A Ne Dawn",
  • Na tę chwilę nie planuje się kontynuowania "Legend", ale nie jest to decyzja ostateczna,
  • Członkowie spotkania przyznali, że planowane są książki o osobach niewładających Mocą,
  • Oprócz tego w planach są powieści z kobietami jako główne bohaterki,
  • Jennifer Heddle przyznaje, że póki co ciężko jest stwierdzić kiedy dostaniemy książki w innych erach, takich jak np. Stara Republika. Nikt jednak nie mówi, że nie postaną,
  • Pani Heddle powiedziała również, że nikt z Disneya nie kazał "udziecinniać" ich książek,
  • Na panelu nie zapowiedziano nowych książek, jednak rzekomo już wkrótce zostaną wyjawione kolejne tytuły.


  • Jak widać w książkach również musi opaść kurz związany ze zmianami z Disneyem, oraz że póki co to era Rebelii i Mrocznych Czasów będzie promowana w wydawnictwach książkowych.



    Przy okazji wspominanej kilka okazji książki "Tarkin" i jej autora Jamesa Luceno, warto wspomnieć że ostatnio na stronie scifinow.co.uk ukazał się wywiad z autorem "Dartha Plagueisa", gdzie ten odnosi się do Expanded Universe w jego nowej książce.

    James Luceno, po pierwsze i chyba najważniejsze, nie wie o czym będą nowe filmy. Story Group podpowiada mu jedynie w następujący sposób na jego pomysły do książki: "lepiej nie", "to nie pasuje do tej powieści", "może kiedy indziej". Wygląda na to, że Story Group zna scenariusz i instruują czego autorzy nie powinni ruszać. Wciąż jednak są inne źródła z których już można brać pomysły. Wiele elementów z książki będzie się łączyć z historią ze "Star Wars: Rebels", gdyż dzieje się w podobnym okresie. Jest to odwrotna sytuacja, gdy pisał np. "Labirynt Zła" miał dostęp do wielu informacji odnośnie "Zemsty Sithów. Obecnie nie ma takiego przywileju.

    Luceno przyznaje, że jego książka stoi w sprzeczności z niektórymi "Legendami". Podmienia np. elementy z The Force Unleashed i innych źródeł powstałych w okolicach tych gier.

    Autor opisując postać Tarkina przygotował się bardzo dobrze, gdyż wzoruje się na starych filmach z Peterem Cushingiem, próbując wyłapać jego styl i charakter. W większości ogląda stare horrory z wytwórni Hammer, które oglądał jako małe dziecko. Fascynuje go też to, że to Tarkin dowodzi Gwiazdą Śmierci, nie Darth Vader i to jak "trzyma Vadera na smyczy". Chce to rozwinąć i pokazać jak doszło do dowództwa i jego spotkania z Czarnym Lordem.

    James Luceno wie, że Expanded Universe jest ważne dla wielu fanów i próbuje pisać wokół niego, zamiast go nadpisywać, ale nie zawsze jest to możliwe. Stara się nie odnosić zbyt wiele do EU, ale są pewne elementy które po prostu wybrał. I tak w jego książce pojawia się np. Eriadu, skąd pochodził w rozszerzonym wszechświecie Gubernator Takin. Wspomina się też, że nie zabraknie "imperialnego myślenia", ale czy będą odniesienia do Doktryny Tarkina, tego już nie wiemy.

    Autor boi się, że taki duży reboot sprawi więcej złego niż dobrego. Przyznaje się, że ma on sens w pewien sposób z marketingowego punktu widzenia. Martwi się jednak, że wieloletni fani odwrócą się od ich ulubionego uniwersum. Z drugiej strony Luceno podaje przykłady gdzie wiele razy pojawiały się retcony, postaci umierały, a potem powracały. Świetnym przykładem jest powieść "A New Dawn", która tak naprawdę nie ingeruje wiele w stary kanon, poza kilkoma fragmentami.

    Luceno liczy na to, ze jego nowa książka przypadnie do gustu starym czytelnikom, jak i nowym, gdyż pisze ją w starym stylu w całkowicie nowym świecie.

    W Internecie można przeczytać pięćdziesiąt pierwszych stron powieści, która będzie miała premierę już za niecały miesiąc, szóstego listopada. Znajduje się pod tym adresem. Wystarczy kliknąć na "look inside", by przejść do preview.





    Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

    Weteran Gwiezdnych Wojen, James Luceno, przedstawia Wielkiego Moffa Tarkina, na sposób Dartha Plagueisa, przedstawiając całe, fascynujące, życie legendarnej postaci z "Nowej Nadziei".

    Potomek honorowej i znanej rodziny, odznaczony żołnierz i legislator. Zaufany przyjaciel Jedi i Republiki, prowadzony przez bezwzględnego polityka i Lorda Sithów, który został Imperatorem. Gubernator Wilhuff Tarkin brnie przez imperialne stopnie wojskowe, bezwzględnie odciskając swoje piętno gdzie się da, dążąc do jego przeznaczenia jako architekt władzy absolutnej..

    Władza poprzez strach przed siłą, niż przed samą siłą to cenna uwaga dla jego Imperatora. Pod przewodnictwem Tarkina, broń ostateczna o niewyobrażalnej sile, zbliża się do przerażającej realizacji. Kiedy tak zwana Gwiazda Śmierci zostaje skończona, Tarkin jest pewien że powstające komórki rebelianckie separatystów nie wyjdą na światło dzienne. Z powodu zastraszenia, bądź... zniszczenia.

    Jednak do tego czasu insurekcja pozostaje faktycznym zagrożeniem. Narastające ataki partyzanckie i nowo odnalezione dowody konspiracji Separatystów muszą zostać szybko zniszczone, tak jak każde zagrożenie dla Imperium. By tego dokonać, Imperator zwraca się do swoich najważniejszych agentów: Dartha Vadera, złowieszczego Lorda Sithów, zarówno bezwzględnego jak i tajemniczego, oraz Tarkina, którego taktyczny spryt i zimnokrwista efektowność zapewnią Imperialną supremację, oraz zniszczenie wszystkich wrogów państwa.


    Nowy świt powieści Star Wars

    15



    Jennifer Heddle wraca do swojego zwyczaju i postanowiła przy okazji premiery nowej powieści, czyli A New Dawn Johna Jacksona Millera podzielić się kilkoma przemyśleniami na jej temat z czytelnikami.

    Pracowanie nad książkami „Star Wars” to i tak już ekscytujące doświadczenie, to zawsze nowa możliwość do opowiedzenia wspaniałych opowieści w mojej ulubionej fikcyjnej galaktyce. Ale proces powstania „A New Dawn” Johna Jacksona Milllera, które jest dostępne już we wszystkich księgarniach, to coś zdecydowanie innego. Autor, redaktorzy z Del Rey i ja mogliśmy pracować z Lucasfilm Story Group oraz producentami serialu „Rebelianci”. To było wielkie przedsięwzięcie jeśli chodzi o współpracę, a to z tego co wiem to dopiero początek niesamowitej przygody czytelniczej, którą wam przedstawimy.

    „A New Dawn” to oficjalny prequel serialu „Rebelianci”, który opowiada historię o tym jak Kanan Jarrus i Hera Syndulla poznali się i zaczęli działać razem. Jest to uznawane za kanon w takim samym stopniu jak odcinki serialu. Wiedza o tym to dość ciekawe doświadczenie, ale nie zmieniło ono ani na trochę podejścia Johna Jacksona Millera. On, podobnie jak wszyscy z nas, którzy są zaangażowani w fikcję „Gwiezdnych Wojen”, chce tylko opowiedzieć wspaniała historię, która wciągnie czytelników i rozszerzy horyzonty. Myślę, że udało mu się to osiągnąć w sposób fenomenalny w „A New Dawn”.


    Tu chcę być zrozumiana, to jest w większości książka Johna. On wymyślił historię, tło, wszystkie postaci, które nie są Kananem i Herą. To co producenci „Rebeliantów” (Dave Filoni, Simon Kinberg i Greg Weisman) oraz Story Group byli w stanie dostarczyć to spojrzenie na to co czyni Kanana i Herę, skąd się wzięli i dokąd zmierzają. Możliwość bezpośredniego kontaktu z tymi wyjątkowo kreatywnymi umysłami i rozmowy o postaciach, które stworzyli to coś bezcennego. Myślę, że John zrobił niesamowicie wspaniałą robotę starając się odtworzyć kim Kanan i Hera są, bez obejrzenia choćby jednej klatki zdjęciowej. A to wszystko dzięki wspaniałej kooperacji jaką otrzymaliśmy. Wspomniałam na naszym panelu na San Diego Comic-Conie, jak wdzięczna jestem, że Dave i John mogli ze sobą bezpośrednio porozmawiać o tych postaciach, no i że John szybko zrozumiał, co Dave chce przekazać, dodając do tego własne pomysły, co prowadziło do kolejnych komentarzy od Dave’a, a to do kolejnych od Johna… to było niesamowite kreatywne doświadczenie.

    Producenci oraz Story Group zatwierdzili nam ostatecznie dopracowaną historię Johna dodając jednocześnie kilka cennych sugestii. Dave Filoni nawet łaskawie dostarczył przedmowę. To jest historia o tym jak Kanan i Hera się spotkali. I to jest bardzo dobra opowieść.

    Ale to też opowieść o Skelly’m, weteranie Wojen klonów, który spędził większość swego życia starając się, by jego głos został usłyszany, gdy nikt nie chciał go słuchać. No i o Zalunie, Sullustance będącej ekspertem od inwigilacji, która wierzy, że Imperium to nowy szef, ale jednocześnie stary, dopóki jej oczy nie otworzą się naprawdę. No i Rea Sloane, imperialnej kapitan zdeterminowanej by wyrobić sobie nazwisko w nowym porządku, by się odróżnić tym od jej ojca polityka. Świat Gorse to postać sama w sobie, nawet jeśli tylko połowa jego ziem jest widoczna w świetle dnia. No i jeszcze jest nowy szwarccharakter do nienawidzenia, z własną historią.

    Jestem dumna z tej książki. Dumna ze sposobu w jaki pracowaliśmy razem, pomocy której udzielili nam ludzie z bardzo zajętymi kalendarzami, oraz ciężkiej pracy i serca, które John włożył w pisanie, no i wspaniałej okładki Douga Wheatleya. Mam nadzieję, że to najlepsza droga by ogłosić nowy świt. I mam nadzieję, że się z tym zgadzacie.

    „Rebel Heist” czyli Star Wars z pewnego punktu widzenia

    StarWars.Com
    2



    Tym razem Jen Heddle zajęła się pisaniem o mini-serii komiksowej „Rebel Heist”, która bardzo się jej spodobała ze względu na pomysł. To jedna z ostatnich mini-serii Dark Horse'a.

    Przyznaję, bardzo lubię literacką konwencje oglądania znanych postaci oczyma innych. Znacząca seria komiksowa „Marvels” Kurta Busieka i Alexa Rossa jest z pewnością wyznacznikiem jakości tego gatunku. Ta konwencja sprawdzała się także w „Z archiwum X”. Więc jest bardzo bawiła mnie możliwość zobaczenia już samego streszczenie mini-serii komiksowej Star Wars, która aktualnie jest wydawana przez Dark Horse pod tytułem „Rebel Heits”.

    Scenarzysta Matt Kindt („Mind MGMT”, „Revolver”) mówił w wywiadach, że jednym sposobem w który mógł podejść do takich ikonicznych postaci jak Han Solo, Luke Skywalker czy księżniczka Leia oraz Chewbacca było sportretowanie ich tak by byli widziani oczami innych, dzięki czemu mógł pozostać wierny swojej osobistej wersji tych nieprzeciętnych bohaterów. Ten pomysł udało mu się świetnie wykonać, zwłaszcza dzięki wspaniałym rysunkom Marco Castiello, Dana Parsonsa i Gabe’a Eltaeba, które towarzyszą jego słowom. Potęguje to także uczucie niepewności naszych nowych protagonistów gdy dochodzi do spotkania z bohaterami, czyli Lukiem, Hanem, Leią i Chewiem, z których każdy wypełnia tylko jedną rolę większego planu, acz szczegóły znane są tylko im samym.

    Więc Han Solo widziany oczyma młodego rebelianckiego rekruta jest lekkomyślnym, zadufanym w sobie śmiałkiem, który nic sobie nie robi z tego, że naraża innych na niebezpieczeństwo. Dla doświadczonego szpiega Rebelii, Leia Organa musi być tylko bogatą dziewczyną, która nigdy nie ubrudziła sobie rąk. Imperialny szturmowiec widzi w Chewbacce jedynie dzikiego brutala. Imperialny szpieg wykrywa coś podejrzanego w Luke’u Skywalkerze. Oni wszyscy się mylą, ale jednocześnie mają rację… z pewnego punktu widzenia. Wynikiem historii jest kwintesencja „Gwiezdnych Wojen”.

    To co mi się podoba w tej serii to sposób w jaki wniesiono świeżą perspektywę dla naszych znanych bohaterów, jednocześnie pozostawiając ich wiernymi sobie. (Bądźmy szczerzy, czy faktycznie chcielibyście spędzić jedną ze swoich pierwszych misji w Rebelii będąc zdanym na łaskawe humory Hana Solo?). Kocham też pomysł, że nasi bohaterowie są częścią ukłanki, która składa się idealnie razem, a historia podkreśla rolę pracy grupowej i przyjaźni jako siły z którą należy się liczyć. Spoglądanie na nich oczyma osób z zewnątrz sprawia, że jest to zabawniejsze. Posiadając informacje z naszego punktu widzenia, o których bohaterowie nie wiedzą sprawia, że się uśmiechamy i czekamy aż uświadomią sobie kim naprawdę są nasi bohaterowie.

    Więc rozważcie zaopatrzenie się w tą serię i spojrzenie na naszych bohaterów z pewnego punktu widzenia. Nigdy nie boli spróbować świeżej perspektywy.

    SDCC 2014: Zapowiedziano nową książkę o Asajj Ventress i Vosie

    StarWars.com
    25

    Wczoraj w nocy na San Diego Comic Con odbył się panel Star Wars poświęcony książce „A New Dawn”, która będzie pierwszą książką w nowej kanonicznej historii Gwiezdnych Wojen. Na panelu pojawili się: autor John Jackson Miller, redaktorka Del Rey Shelly Shapiro, redaktorka Luasfilm Jennifer Heddle, przedstawiciel Grupy Opowieści Lucafilm Pablo Hidalgo, reżyser i producent Star Wars Rebels Dave Filoni. Panel poprowadziła aktorka, która okazała się być wielką fanką Gwiezdnych Wojen, Vanessa Marshall, wcielająca się w rolę Hery w Star Wars Rebels,



    Na temat „A New Dawn” dowiedzieliśmy się, że książka skupia się na rozwijaniu głównych Kanana i Hery, których początki nie zostaną przedstawione w animowanych „Rebels”: opracowaliśmy dość szczegółowe tła bohaterów…ale w „Rebeliantach” nie pokażemy wspomnień. Dzięki książkom możemy je pokazać - wyjaśnił Hidalgo. Miller wyjaśnił, że Kanan, w przeciwieństwie do Obi-Wana, nie ma żadnej misji, to czyni go unikalnym. „Nie ma mistrza, nie ma przyszłości, nic go nie obchodzi.” Książka pokazuje jak pojawienie się Hery w jego życiu poprowadziło go do bohatera, którym jest w pierwszym akcie „Star Wars Rebels”. Książka skupia się też na wyjaśnieniu jak to się stało, że Imperium stało się tak potężne. Wizja Imperium została opracowana wspólnie przez Story Group, w oparciu i rozwinięciu o oryginalne pomysły Georga Lucasa. Dla Vanessy Marshall książka jest świetną pomocą, żeby lepiej zrozumieć i wczuć się w rolę Hery. Shelly Shapiro dodała, że współpraca między oddziałami Lucasfilm, jaka zaszła przy pracy nad „A New Dawn” będzie wyznacznikiem sposobów pracy nad następnymi tytułami. Wszystkie części Lucasfilm będą starały się opowiedzieć tą samą historie z różnych stron, razem będą tworzyć jedną spójną całość.

    Na pytanie o nazwanie EU Legendami Shapiro odpowiedziała: „Nie chcieliśmy, żeby to wszystko zniknęło, chcieliśmy podkreślić, że wciąż uwielbiamy te historie, że ich wpływ był ogromny, że to opowieści, które wciąż coś znaczą”. Filoni dodał, że miał świadomość, że praca przy Wojnach Klonów oznaczać będzie wiele konfliktów z kanonem, ale wciąż starali się nawiązywać do EU, kiedy tylko mogli. Słowo Legendy zostało wybrane celowo, bo ma podkreślić, że w tych opowieściach wciąż jest ziarno prawdy, ciągle coś znaczą, nawet jeśli oficjalnie się nie wydarzyły. Pablo Hidalgo dodał, że kanoniczność nie powinna być kluczem oceny, to, że coś nie jest kanoniczne, nie czyni go bezwartościowym.

    Pod koniec panelu ogłoszono nową książkę: powieść o Asajj Ventress i Quinlanie Vosie, autorstwa Christie Golden. Dave Filoni wytłumaczył, że George Lucas miał zaplanowanych jeszcze wiele historii do animowanych „Wojen Klonów”, część z nich wykorzystano w komiksie „Son of Dathomir”, a gotowe scenariusze odcinków o Asajj Ventress posłużą za podstawy w nowej książce. Książka nie ma być skierowana dla dzieci, będzie zawierała więcej tematów, na które serial animowany nie mógł sobie pozwolić.



    Temat na forum

    O adaptacjach trylogii z nostalgią

    15



    Tym razem Jennifer Heddle zajęła się zupełnie inną działką, a mianowicie nie nowościami, a starociami. Jednymi z najbardziej klasycznych powieści, które gdzieś tam wciąż mają drugie życie (lub kolejne), ba nawet częściowo są kanoniczne, są adaptacje filmowe Nowej nadziei George’a Lucas (wg okładki, całość napisał jako ghostwriter Alan Dean Foster), Imperium kontratakuje Donalda F. Gluta, oraz Powrót Jedi Jamesa Kahna. Redaktora Lucasfilmu wraca do nich w swoich nostalgicznych przemyśleniach.



    Zbierzcie się dziatwo, opowiem wam historię o zaraniu dziejów…

    No dobra, z lat 80.

    Ubiegły miesiąc to przede wszystkim rocznice premier wszystkich sześciu obecnie istniejących filmów „Star Wars”. Nostalgia rocznicowa z oryginalną trylogią dotknęła i mnie, a że ja jestem (ehm, ehm ledwo) wystarczająco stara, by móc widzieć te filmy w kinie wtedy kiedy wyszyły. Więc zacząłam sobie myśleć o moich wspomnieniach jak to było za pierwszym razem. A potem pomyślałam o adaptacjach powieściowych. (wpis oryginalny pochodzi z czerwca, przyp. red.)

    Dorastanie jako dzieciak, który kochał „Gwiezdne Wojny” (i generalnie rozrywkę) nie było łatwe w latach 70. i 80. Jak się już zobaczyło film, to na tym się kończyło. Nie było to dostępne w domu na komputerze kilka miesięcy później. (Nie wspominając o tym, że komputery by tego nie udźwignęły!) Trzeba było się pogodzić z tym, by przeżywać film w pamięci, dzięki komiksom, książkom z obrazkami czy nowelizacjom.

    Adaptacje były kołem ratunkowym, gdy dorastałam. Jako ktoś, kto już wtedy kochał książki, stanowiło to dla mnie idealny sposób by ponownie przeżywać ulubione filmy ponownie i ponownie. No i dodatkowo miały informacje o tym, co bohaterowie mają w głowie a czasem nawet zawierały usunięte sceny. (Nokautują tym samym dodatki na DVD!). Chociaż miałam nowelizacje wielu filmów, książki „Star Wars” były moimi ulubionymi. Każdą z innego powodu, napisane przez trzech różnych autorów, więc do każdej podeszłam inaczej.

    „Nowa nadzieja” autorstwa „George’a Lucasa” (właściwie to Alana Deana Fostera, ale jako dzieciak nie zdawałam sobie z tego sprawy i byłam podniecona tym, że George osobiście napisał tę książkę!) jest najbardziej zwarta z wszystkich trzech, jakość której jako dziecko nie do końca potrafiłam docenić, ale obecnie cenią ją bardzo wysoko. Ta książka to skarb jeśli chodzi o informacje, zawiera sceny między Lukiem i Biggsem, Lukiem i jego przyjaciółmi z Anchorhead, Hanem i Jabbą (opisanym jako wielki ruchomy zwał mięśni i łoju, zwieńczony poznaczoną bliznami głową, z satysfakcją obserwował półokrąg uzbrojonych morderców). Myślę, że to co najbardziej mnie intrygowało i ekscytowało to fakt, że ta książka zdradziła nam nawet imię Imperatora – Palpatine! Czułam, że to George napisał osobiście odsłaniając nam kurtyny świata, który stworzył.

    Adaptacja „Imperium kontratakuje” autorstwa Donalda F. Gluta jest moją ulubioną z trzech niejako przez to, że film jest moim ulubionym. Okładka mojego paperbacka była tyle razy używana, że zaczęła się rozpadać. No a będąc dzieckiem, wcale nie jest łatwo kupić kolejną! Używałam więc taśmy klejącej, by trzymało się to tak długo jak tylko możliwe. Wciąż jednak wyglądało to okropnie. Ale to wspaniała okropność. Scena w której Han całuje Leię wciąż tli się w mojej głowie. (Teraz, kiedy patrzyła na niego, pomyślała, że nigdy nie wydawał się bardziej przystojny, ale przecież ciągle była księżniczką. ). Glut umiejętnie oddaje życie filmu dzięki opisom, wszystkie są imponujące zwłaszcza pamiętając o tym, że on nie widział jeszcze filmu.

    „Powrót Jedi” w adaptacji Jamesa Kahna ma w sobie emocje, które zachowują ton filmu, ale też ma zabójcze kwestie jak dwór Hutta Jabby wrzał złośliwą ekstazą. Kahnowi udało się sprawić, że Leia jest aktywnym uczestnikiem wydarzeń w scenie w pałacu Jabby, w sposób jaki film tego nie wyklucza, co oczywiście doceniłam. Zawiera też usuniętą scenę z burzą pustynną, którą w 1983 świetnie się czytało. Pamiętam jak kupiłam tę książkę w lokalnym supermarkecie, tygodnie przed tym zanim film wyszedł i torturowałam się tym by przebrnąć ją, ale jednocześnie powstrzymywałam siebie. Ten typ kuszącej tortury już nie istnieje.

    Na zawsze będę wdzięczna autorom adaptacji za to, że pomogli mi przeżywać moje ulubione filmy kiedy nie było opcji by można je oglądać w domu. Jako dorosła osoba w pełni podziwiam znakomitą pracę tych autorów, którzy przenieśli nas do odległej galaktyki. Jest dobra szkoła pisania adaptacji, ale te trzy książki to przykłady najlepszej formy. Nawet jeśli macie swoje wydania Blu-ray i odtwarzacie je ciągle na HDTV, wciąż warto jest przeczytać… i przypomnieć sobie o czasie, który odszedł.

    Książkowy prezent na Dzień Ojca?

    3



    Tym razem Jennifer Heddle postanowiła połączyć dwie rzeczy. Napisać o nowych produktach, które pojawiają się w USA, a jednocześnie podpiąć wszystko pod Dzień Ojca.



    Na ten uroczy czerwcowy tydzień pomyślałam sobie, że zrobię małe rozeznanie na temat tego co wyszło i co ma wyjść w świecie wydawniczym Star Wars. No i oczywiście wszystko o czym wspomnę może służyć za prezent zakupiony w ostatniej chwili z okazji Dnia Ojca.

    Zacznę od fikcji dla dorosłych, bo to moja działka. Mamy kilka wydań wychodzących właśnie w paperbackach, więc jeśli powstrzymywało was coś przed czytaniem książek w twardej okładce, teraz jest dobry moment by dać im szansę. Crucible Troya Denninga wyszło kilka tygodni temu, a Kenobi Johna Jacksona Millera wychodzi 24 czerwca. Mogliście też przegapić wydanie w miękkiej okładce Dawn of the Jedi: Into the Void Tima Lebbona, które wyszło 1 kwietnia. Wszystkie te trzy książki były wspaniałe, a osobiście polecam „Kenobiego” jako doskonały prezent z okazji Dnia Ojca.

    W świecie komiksów z wybuchem rozpoczęła się seria „Darth Maul: Son of Dathomir”. Ta miniseria bazująca na niewyprodukowanych odcinkach „Wojen klonów” została zaadaptowana przez Jeremy’ego Barlowa i Juana Frigeri. Warto też wspomnieć o innej wspaniałej mini serii, „Rebel Heist” napisanej przez Matta Kindta, narysowanej przez Marco Castiello z niesamowitymi okładkami Adama Hudgesa. Okładki z Hanem i Leią już wyszły, w tym miesiącu gwiazdą jest Chewbacca! Z serii warto też wspomnieć, o końcówce sagi Arrochara w „Star Wars” Briana Wooda, narysowanym przez Stephane’a Crety oraz o trwających przygodach Ani Solo w „Star Wars: Legacy” autorstwa Corinna Bechko i Gabriela Hardmana. (Wybiegając na przód, w lipcu warto skierować swoje oczy ku wspaniałemu wydanemu w twardej okładce „The Star Wars”, bazującym na roboczym scenariuszu George’a Lucasa, a stworzonym przez J.W. Rinzlera i Mkie’a Mayhew).

    Jest też coś dla fanów gier RPG, Fantasy Flight Games właśnie w tym miesiącu wydaje swoją drugą główną grę „Star Wars” – „Age f Rebellion”. Zwalczaj Imperium jako szpieg, pilot, żołnierz lub jeszcze ktoś inny! W pełni przygotowany system gry jest teraz dostępny we wspaniałej książce w twardej okładce wypełnionej oryginalnymi obrazkami i wszystkim, czego potrzeba by grać.

    Mamy też coś dla młodszych czytelników. „Gwiezdne Wojny” są teraz dostępne w serii Workbooks przygotowanej przez wydawnictwo Workman Publishing. Do rozruszania tej serii przygotowano dwanaście tytułów, które łączą zabawę z „Gwiezdnymi Wojnami” ze standardowymi umysłowymi przygodami i ćwiczeniami Workmana. Są po trzy tytuły dla każdego poziomu przed przedszkola, przedszkolnego, pierwszej i drugiej klasy. Są tam zarówno zabawy z liczbami dla dzieci które jeszcze nie chodzą do szkoły, jak i ćwiczenia z pisania dla drugiej klasy, wszystko zgodne z nowymi głównymi zasadami, to doskonałe źródło by rozszerzać swoje umiejętności w czytaniu czy matematyce. (Nie wspomnę, że też to dobry sposób by Tata był bardziej związany ze swymi dziećmi!).

    Jeśli chcielibyście dać Tacie (lub sobie samym) wspaniała książkę, do pooglądania, spróbujcie Star Wars Storybards: The Orginal Trilogy J.W. Rinzlera, która wyszła w zeszłym miesiącu. Znajdziecie tam ponad 300 stron scenopisów z oryginalnej trylogii, nigdy wcześniej nie opublikowanych szkiców, wczesnych konceptów i skasowanych scen. (A jeśli jesteście bardziej zainteresowani wersją o trylogii prequeli, to wyszła ona w zeszłym roku, więc możecie ją mieć). Ten wspaniały tom ukazuje tworzenie „Gwiezdnych Wojen” w nowym świetle.

    Oczywiście jeśli myślicie o tacie w tym tygodniu, zawsze jest Jeffrey Brown i jego klasyczne już Darth Vader and Son oraz Vader’s Little Princess. Wydano także dzienniczek oraz pocztówki z „Vader’s Little Princess”. Notatnik „Vader and Family” ukaże się w sierpniu. Pamiętajcie, że nigdy nie jesteście ani za młodzi ani za starzy, by wysłać komuś odręczną laurkę!

    Z cyfrowego świata, jeśli podobała wam się aplikacja „Star Wars Journeys: Episode I”, będziecie zadowoleni, że Epizod II ukaże się w tym miesiącu. Każda aplikacja „Star Wars Journey” pozwala bawić się interaktywnymi możliwościami, niekończącymi się przybliżeniami, możliwością obracania sceny o 180 stopni, przeglądania profilów postaci, nowych rysunków i znajdowania ukrytej zawartości.

    Na koniec, dla tych, którzy zastanawiają się kiedy pojawi się kolejny Szekspir Star Wars, to „The Jedi Doth Return” trafi do sklepów 1 lipca! Może możecie dać swojemu Tacie coś z tego.



    Swoją drogą to dość ciekawe, bo wpis jest w miarę świeży, a daty wydań kilku książek dość mocno się rozjechały. „Crucible” w miękkiej okładce zostanie wydane w USA 1 lipca 2014, a „Kenobi” 29 lipca.

    A nagroda za EU idzie do...

    4



    Jennifer Heddle postanowiła podsumować EU przyznając własne, nikomu nie wręczane nagrody.

    Zostałam zaszczycona tym, że dodano mnie w filmiku StarWars.com o EU (to nie był mój pomysł, uwierzcie mi, w końcu kim ja jestem?), a ponieważ większość z tego, co powiedziałam wyleciało w montażowni, pomyślałam sobie, że podzielę się rzeczami, które mówiłam i tymi które powiedziałabym, gdyby mnie zapytano, no i kilkoma innymi rzeczami, które przyszły mi do głowy teraz. Prezentuje je w formie moich własnych Nagród. Nagrody Jen, jeśli chcecie je tak nazwać. (Tak i zdaje sobie sprawę, że moja stronniczość wobec Lei da się dostrzec nawet tutaj. Jestem bardzo przewidywalną osobą).

    Ulubiona postać z EU: Tu będzie Solo. Jaina Solo z powieści. No i Ania Solo z komiksów. Obie są niesamowitymi postaciami. Jedna używa Mocy, jedna nie, ale obie walczą na śmierć i życie dla swoich przyjaciół i jeśli sprawa jest tego warta. Jest połączeniem siły charakteru Lei i żywiołowości Hana, obie kobiety potrafią ciężko walczyć, mocno kochać i miotają się ze względu na różne odpowiedzialności. Gdybym miała wybrać kilka postaci by świeciły jako przykład, to byłby te kobiety, ale gdybym miała wybrać je by uratowały mój tyłek to również byłby one.

    Ulubiona postać z EU (nie-Solo): Scarlet Hark. Jest jednym z najnowszych dodatków, z kart powieści „Honor Among Thieves” Jamesa S.A. Coreya, ale wydaje mi się, że znam ją od wieków. Jest pewna siebie, ale nie nieomylna, kompetentna, ale nie niewiarygodna, ma poczucie humoru, i czasem przeraża swoją impulsywnością. Dodatkowo jest SZPIEGIEM. Kocham szpiegów.
    Ulubiona postać z EU (nie-człowiek): Saba Sebatyne. Nawet nie wiem, czy potrafię wyjaśnić dlaczego tak kocham Sabę, po prostu tak jest. Po pierwsze, jest wesoła, nawet jeśli jest jedną osobą, która tak myśli. Po drugi,e walczy jak matka – i mówię tu dosłownie. Barabelowie są już i tak okrutni, ale gdy się doda determinację Saby by obronić tych, których kocha, lepiej się trzymać na baczności. Ponieważ ona może kopnąć ogon galaktyki, nawet bez oznak zadyszki. Jak wspaniała jest Saba? Ano tak wspaniała, że jest tą osobą, która Leia wybrała by ją szkoliła. Wystarczająco powiedziane.

    Postać z EU, która powinna mieć własny film/serial TV: Jahan Cross z komiksowej serii „Agent of the Empire”. Mówiłam, że kocham szpiegów? Oczywiście, technicznie rzecz biorąc agenci Imperialnego Biura Bezpieczeństwa pracują dla złych, ale podobnie jest przecież z Phillipem i Elizabeth Jennings z „The Americans”, a lubię ich oglądać. Jahan jest uzdolnionym agentem operacyjnym, który wykona pracę, ale jednocześnie ma własny moralny kompas, nawet jeśli on tylko czasami pokrywa się z waszym. Jest zawsze fascynujący i jego przygody są godne by nazwać go galaktycznym Jamesem Bondem.

    Ulubiony motyw komiczny EU: Bahb, Jahn, Marruc i Rahuhl, zeltrońscy towarzysze Lei ze starych komiksów Marvela. (Wiecie musiałam umieścić nawiązanie do Zeltronów!). Jeśli nie czytaliście tych komiksów to zróbcie sobie przysługę i je przeczytajcie (gdzieś koło 95 numeru). Ich młodzieńczy entuzjazm zapewnia zabawny kontrapunkt wobec powagi Lei czy cynizmu Hana. No i ich stroje są całkowicie z lat 80., co jest wystarczającym powodem by ich pokochać.

    Ulubiony szwarccharakter EU: Myślę, że już o tym wspominałam, ale Yuuzhan Vongowie. Oni mnie przerażają. Przerażają. Mnie. Nie jestem w stanie wystarczająco podziękować autorom „Nowej Ery Jedi” za stworzenie ich absolutnie przerażającymi.



    Jęli macie swoje listy możecie się nimi podzielić na forum.

    „Gwiezdne Wojny” spotykają Szekspira

    Oficjalny blog
    3



    Jennifer Heddle, główna redaktora LucasBooks, kontynuuje tradycje blogowania o kolejnych nowościach książkowych. Tym razem na tapecie jest „The Empire Striketh Back” Iana Doeschera.



    Gdy do Lucasfilmu dotarł pomysł szekspirowskiej interpretacji „Gwiezdnych Wojen”, przyznaję, byłam sceptyczna. Brzmiało to jak jakaś kolejna sztuczka. Ale gdy przeczytałam manuskrypt Iana Doeschera, moje odczucia uległy zmianie. Ian w pełen oddania sposób stworzył hołd nie tylko dla „Gwiezdnych Wojen”, ale także dla Szekspira, ukazując szacunek i cześć wobec stylu barda, gdy przenosił go do odległej galaktyki. A szalone recenzje czytelników tej książki ukazały, że nie tylko ja uważam iż Ian napisał coś specjalnego. Teraz ukazała się druga książka, „The Empire Striketh Back”, i jest podobnie wciągająca jak pierwsza.

    Ian, daleki od spoczęcia na laurach, z każdą nową książką wprowadza coś nowego do swojej zabawy z tym szekspirowskim przedsięwzięciem. Pozwolę wam odkryć samemu, jak przedstawia Yodę, ale chciałam naświetlić jeden z najbardziej interesujących wyborów.

    W tradycji szekspirowskiej, członkowie niższych klas często mówią prozą, by ich odróżnić od elity, jak kopacz grobów w „Hamlecie”, który jest prawdopodobnie najbardziej znanym przykładem. W „The Empire Striketh Back”, kto mógłby być lepszym reprezentantem niż twardy, praktyczny punkt widzenia Boby Fetta? Więc mamy:

    - Co więcej, Darth Vader wie, że będę dobrze mu służył i pozostanę wierny ściganiu Solo. On dobrze wie, że Boba Fett czci słodką kompensatę tronu i z przyjemnością zdradzi swój ród, by zdobyć nagrodę, którą mu obiecano. Zabiłbym Solo bez namysłu, bo kim on jest dla mnie?

    To właśnie ta dbałość o szekspirowskie szczegóły, sprawia, że te książki się wyróżniają i nie powinno nikogo zaskoczyć, że Ian blisko pracuje z profesorami college’u nad literackimi elementami. Słyszałam o nauczycielach, którzy przerabiali „Gwiezdne Wojny” Williama Szekspira, by wciągnąć uczniów w prawdziwe dzieła Szekspira. Jako ktoś, kto jest fanem zarówno Szekspira jak i „Gwiezdnych Wojen”, jestem bardzo dumna, że miałam swój mały wkład w te projekty.

    Ale oprócz tego, że zawierają niespodziewane niuanse stylu Szekspira, te książki po prostu są zabawne. Zwłaszcza zabawne w tym, że rozszerzają oryginalne filmy, zamiast je ponownie opowiadać. Poniżej jeden z moich ulubionych fragmentów „The Empire Striketh Back”. W filmie to bardzo krótki moment, kiedy drzwi się zamykają tuż przed nosem C-3PO podążającego za Hanem i Leią do „Sokoła Millennium” w bazie Hoth. W filmie zaledwie marudzi mówiąc: „Typowe”. W wizji Iana, ta odpowiedź złotego droida jest dłuższa:

    O nieszczęsny losie
    Być opuszczonym przez najdroższych przyjaciół
    Te ludzkie istoty niewiele dbają o
    Nas, droidy, służące im lojalnie.
    W ten sposób dokonam żywota swego w bazie tej
    Na zamarzniętym pustkowiu, gdzie rebelianci przebywali
    Na Hoth. A pewnego dnia badacze
    Odkryją tą pokonaną bazę, dokopią się
    Do jej środka i znajdą tam złotego droida,
    Którego miejsce ostatecznego spoczynku będzie w lodzie i śniegu.
    „Kto mógłby opuścić tak kochanego droida?”
    Nie wątpię, że tak oto zareagują
    Gdy mnie tu odkryją.

    Biedny Threepio! Śmiałam się z jego bólu. No i z wielu innych fragmentów „The Empire Striketh Back”. Duch barda jest żywy i ma się dobrze w galaktyce „Gwiezdnych Wojen” tak długo jak kręci się tam Ian Doescher.

    Han Solo w „Honor Among Thieves”

    5



    Oto kolejny wpis z oficjalnej dotyczący powieści Honor Among Thieves Jamesa S.A. Coreya (a właściwie Daniela Abrahama i Ty Francka). Tym razem jego autorką jest Jennifer Heddle, główna redaktorka z Lucasbooks.

    Na pozór Han Solo jest „łatwą” postacią, w sumie mądrym łajdakiem z zamiłowaniem by wchodzenia w sytuacje, z którymi trudno się zmierzyć. Ale autorzy, którzy chcą ukazać sumę wszystkich składowych Hana, nie mają już takiego łatwego zadania, zwłaszcza w okresie po IV Epizodzie. Jest najemnikiem, ale aktualnie zajmuje się nie dochodową operacją. Uważa na siebie, ale jednocześnie to pozostaje z przyjaciółmi. Autor James S.A. Corey odwalił kawał dobrej roboty, zajmując się tą równowagą w nowej książce „Honor Among Thieves” , która wyszła tydzień temu.

    Corey ukazuje nam Hana, który wciąż nie do końca wie, czemu właściwie jest z tą grupą dobrych, grupą, którą łączą ideały, z którymi Han nie do końca się zgadza. W końcu jeśli Rebelii się powiedzie, to ona stanie się nowym rządem, a to z rządem Han ma problem ponad wszystko. To nie jest tak, że rząd Rebelii nagle powie, że przemytnictwo jest dobre. To nie jest część Hana o której często myślimy, raczej skupiamy się na jego złotym sercu, które bije gdzieś tam pod sardoniczną powłoką lub koncentrujemy się na jego talentach do ciętych ripost. Ale dopóki nie będziemy eksplorować tej drugiej części jego osobowości, nie będziemy mogli w pełni docenić transformacji która przebiega podczas filmów. Jest jeden cytat z książki, który szczególnie mi się podoba: „Ale zawsze, gdzieś tam z tyłu głowy, istniał głos, który mówił mu, że przyłączając się do Rebelii stał się mniejszym buntownikiem, niż był dotychczas”.

    Ta dychotomia sprawia, że Han jest kimś więcej niż tylko lekkomyślnym łajdakiem, czy komicznym zabiegiem w scenariuszu. To coś co sprawia, że staje się pełnokrwistą postacią. W „Honor Among Thieves” ten pomysł został rozbudowany, ta dychotomia jest nam prezentowana w formie dwóch kontrastujących ze sobą postaci: rebelianckiej szpieg Scarlet Hark oraz przemytnika Baasena Raya. Hark podobnie jak Han lubi ryzyko i jest odważna, ale też całkowicie oddana Rebelii; Ray podobnie jak Han jest przemytnikiem, ale takim którego pochłonęła desperacja i chciwość. Więc w tym momencie Han, który służy Rebelii, w sumie nawet nie wie dlaczego.

    – Nie jesteśmy anarchistami, – powiedziała szarpiąc przypinkę na jej rękawie identyfikującą ją jako technika trzeciego stopnia. – Mamy swoje cele. Chcemy zakończyć Imperium.
    – I zastąpić je czym?
    – Wiesz czym – powiedziała Scarlet. Jej skrzyżowane ramiona pasowały do jego własnych. – Próbujesz sobie kpić ze mnie? – To było retoryczne. Słyszałem przemowę, słoneczko. „Chwalebny powrót dawnej Republiki”. Dla kogoś takiego jak ja, nowy szef to wciąż szef. – Więc dlaczego nam pomagasz? – Szczerze? Wciąż staram się do tego dojść.


    Większość nas myśli sobie, że gdyby miało możliwość dołączenia do Rebelii i położenia kresu Imperium, zrobilibyśmy to bez wahania. Ale gdybyście spędzili swoje życie na krawędzi jak Han, wchodząc w grupę, która może się stać kolejnym rządzącym ciałem, to wcale nie jest takie łatwe. (Nawet jeśli pewna księżniczka sprawia, że jest to interesujące). Uwielbiam to, że Corey przedstawia bardziej skomplikowaną część charakteru Hana, my możemy wiedzieć jak Han skończył, ale to nie sprawia, że ta podróż nie jest warta eksplorowania. I mam nadzieję, że to pozwoli utrzymać postaci świeżymi i zajmującymi, tak jak staramy się najlepiej by dostarczyć wam nowe, wspaniałe opowieści. Oczywiście by sprawdzić jak to wyszło, powinniście wziąć egzemplarz „Honor Among Thieves!” Chętnie posłuchałabym co o tym myślicie.

    Genialność „Dawn of the Jedi”

    Oficjalny blog
    5



    W marcu Dark Horse zakończy serię komiksową „Dawn of the Jedi”. Z końcem lutego, Jennifer Heddle, czyli główna redaktorka w Lucasfilmie postanowiła się osobiście rozliczyć z tą serią.



    W następnym miesiącu zobaczymy ostatni zeszyt serii komiksowej „Dawn of the Jedi” Dark Horse’a. John Ostrander i Jan Duursema zrobili zdumiewającą robotę powołując do życia uniwersum „Gwiezdnych Wojen” osadzone ponad 25 tysięcy lat przed wydarzeniami „Nowej nadziei”. Skoro świt zmienia się w zmierzch, pomyślałam, że to dobry moment by napisać kilka słów o tym, co najbardziej kochałam w tej przełomowej serii.

    Rysunki. Byłoby to dla mnie niemożliwe, by rozprawiać o „Dawn of the Jedi” bez natychmiastowego wspomnienia niesamowitych rysunków Jan Duursemy (wspomaganej przez Dana Parsonsa [tusze] i Wesa Dziobę [kolory]). Od zbliżeń twarzy po wielkie sceny bitewne, Jan ilustruje świat żywo, że postaci praktycznie wyskakują ze stron. Uwaga, którą poświęca detalom jest zdumiewająca. Zawsze jestem podekscytowana, gdy dostaję nowe strony, które naszkicowała.

    Przedstawienie Mocy. Kocham sposób w jaki Je’daii postrzegają i używają Mocy. Wierzą, że najważniejszy jest balans, by utrzymać jasną i ciemną stronę w idealnej równowadze. Tu nie chodzi o to by nie mieć emocji czy mrocznych myśli, raczej uznają, że ludzie są podatni na mrok i tylko starają się zachować równowagę z dobrem. Dla mnie brzmi to całkiem racjonalnie, ale też zgrzyta w pewien zabawny sposób, zwłaszcza gdy słyszymy jak Je’daii starają się tylko zachować balans z ciemną stroną, a nie ignorują ją kompletnie. (Jednym z ciekawszych smaczków są miecze mocy, będące pierwowzorem mieczy świetlnych, które są odbierane jako instrument ciemnej strony, więc Je’daii podchodzą do nich z ostrożnością.)

    Naprawdę przerażający czarni bohaterowie. Rakatanie są bardzo niepokojącym przeciwnikiem. Nie tylko są to bezlitosne, nieczułe istoty, które zdominowały galaktykę, ale też jedzą ludzi. Murowany sposób, by wystraszyć mnie szwarccharakterem to możliwość, by mógł mnie zjeść. Mogę jeszcze tylko dodać, że Rakatanin Predor Skal’nas zrobiłby to z uśmiechem na twarzy.

    Różnorodne postaci. „Dawn of the Jedi” ma obsadę różnorodnych postaci, ludzi wielu ras, Sithów, Twi’leków, Zabraków, co ubogaca i urozmaica opowieść, zwłaszcza, że każda postać ma własną osobowość. (No i jak można nie kochać, widząc pojawiających się Wookieech Je’daii?)

    Epicka bitwa o najwyższą stawkę. Lubię mniejsze opowieści, ale raz na jakiś czas jest potrzeba by opowiedzieć historię w której przeznaczenie całej galaktyki jest zagrożone. „Dawn of the Jedi” właśnie taką dostarcza no i sprawia, że jesteśmy wdzięczni, iż Je’daii mają Moc po swojej stronie.

    Postać Xesha. Xesh jest Ogarem Mocy, niewolnikiem wychowanym przez Rakatan by szukał światów, które są bogate w Moc. Jest w całości postacią ciemnej strony. Jego konflikt pojawia się, gdy styka się on z życzliwością i ścieżkami Je’daii, zwłaszcza, że nawet on sam nie wie, po której właściwie jest stronie. Skomplikowana postać z sympatyczną historią.

    Rancorosmoki. Niektórzy Je’daii ujeżdżają gigantycznych rancorów, które latają. To jest niesamowite już w samym brzmieniu.

    Olbrzymia wyobraźnia, która towarzyszyła tworzeniu tej serii jest naprawdę imponująca, a uniwersum „Gwiezdnych Wojen” stało się bogatsze przez eksplorację samych początków Jedi i Mocy. John Ostrander i Jan Duursema bardzo wysoko umieścili poprzeczkę wszystkim tym, którzy wejdą w świat komiksów „Gwiezdnych Wojen”.



    A Wy jak oceniacie tę serię?

    Temat o serii na forum

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.