Kathleen Kennedy :: Newsy

„Łotr 1” dziś w TV Puls

27



Dziś, 25 stycznia 2021 o 22:05 w telewizji TV Puls zobaczymy „Łotra 1”. Powtórkę zobaczymy w środę 27 stycznia o 20:00. W obu przypadkach film będzie też wyświetlany w TV Puls HD.



„Łotr 1” to zupełnie nowa, emocjonująca przygoda z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Film jest prequelem kultowego filmu George’a Lucasa z 1977 roku. Jyn Erso (Felicity Jones) zostaje uwolniona z więzienia imperialnego przez żołnierzy Rebelii, którzy pragną doprowadzić do upadku Imperium Galaktycznego. Młoda kryminalistka przybywa do bazy Sojuszu Rebeliantów i otrzymuje niezwykle trudne zadanie. Razem ze swoim oddziałem złożonym z nieustraszonych śmiałków, ma wykraść plany budowy Gwiazdy Śmierci – najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie stają się niezwykli, dokonując heroicznych czynów.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Forest Whitaker, Jimmy Smits, Guy Henry, Alistair Petrie, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Greig Fraser, a muzykę Michael Giacchino. Za produkcję odpowiadali między innymi: John Knoll, Kathleen Kennedy, Jason McGatlin, Allison Sheamur i Simon Emmanuel.

Liam Neeson gotowy jest zagrać w „Obi-Wan Kenobim”

7



Jak wiemy angaż aktorów do serialu „Obi-Wan Kenobi” jeszcze trwa, tymczasem pojawił się kolejny kandydat, którego mógłby rozważyć Lucasfilm. To Liam Neeson. Aktor w sposób wyważony wraca do tematu „Gwiezdnych Wojen” przy okazji wywiadów. A to stwierdzi, że jest dumny z „Mrocznego widma”, a to nawiąże inaczej.

Tym razem udzielił wywiadowi serwisowi Collider. Tu rozmowa była dość interesująca, wpierw na pytanie czy zdaje sobie sprawę jak bardzo fani chcą by Qui-Gon wrócił w jakiejś formie, przyznał że nie zdawał sobie z tego sprawy. Natomiast przy kolejnym pytaniu o gościnny występ w serialu „Obi-Wan Kenobi” od razu potwierdził, że chętnie by wrócił do roli. Poszło w eter, zobaczymy co na to twórcy serialu. Mają jeszcze czas by dopisać Qui-Gona o ile jeszcze tego nie zrobiono.

Obecnie wiemy tylko, że kontrakty podpisali Ewan McGregor i Hayden Christensen. Spodziewamy się też występu Rosario Dawson być i Temuery Morrisona, gdyż oni prawdopodobnie będą łączyć swoimi rolami kilka seriali Lucasfilmu.

I tu przechodzimy do kwestii zdjęć. Pojawiły się w sieci nowe doniesienia, iż zdjęcia się zaczęły. Nawet były jakieś zdjęcia i filmiki z Buckinghamshire, gdzie podobno zbudowano scenografię. Owszem jakaś scenografia jest, ale czy to jest „Obi-Wan Kenobi”, raczej nic na to nie wskazuje. Tymczasem obudził się Bespin Bulletin. Ci powołując się na swoje źródła, potwierdzili słowa Kathleen Kennedy, zdjęcia do serialu o Benie ruszą w marcu. Na razie nic się nie dzieje. Co więcej nowe restrykcje związane z COVID-19 w pewien sposób wpłynęły na harmonogram prac seriali „Andor” i „Willow”. W pierwszym przypadku prawdopodobnie nie ma to dla nas żadnego znaczenia, w drugim Jon M. Chu zrezygnował z reżyserii. Na razie nie wybrano następcy.

Jakiś czas temu sugerowano, iż „Obi-Wan Kenobi” pojawi się w 2022 na Disney+. Jednak podczas ostatniej prezentacji nie podano żadnej daty związanej z serialem w reżyserii Debory Chow. Być może Disney i Lucasfilm zostawiają sobie pole do manewru związane z COVIDem.

Temat na forum

Oficjalny początek cyklu „The High Republic”

24

Nastał w końcu dzień, w którym możemy powiedzieć, że „wszyscy jesteśmy Republiką”. Po prawie dwóch latach oczekiwań premiery mają pierwsze tytuły z serii „The High Republic”, za rogiem czają się kolejne, a w dalszej perspektywie jawi się też serial „The Acolyte”, który w pewnym stopniu służył będzie zapewne jako podsumowanie wieloletniego programu wydawniczego.



Wydarzenia przedstawione w „The High Republic” rozgrywają się dwieście lat przed pojawieniem się Skywalkerów. W galaktyce panuje pokój, ale na jej obrzeżach czają się różne zagrożenia. Na szczęście dla obywateli, Rycerzy Jedi jest wielu, są wpływowi i szanowani, a w centrum ich zainteresowania pozostaje Moc i samorozwój - polityka znajduje się na dalszym planie. Ci wyidealizowani mędrcy-wojownicy są symbolem ery i głównymi bohaterami opowiadanej w ramach cyklu historii.

Pod drugiej stronie mamy za to Najeźdźców Nihil, mioty anarchistów i rabusiów, niezauważonych przez Republikę do czasu Wielkiej Katastrofy, wydarzenia, które na zawsze odmienia oblicze uniwersum. Innym zagrożeniem, z którym przyjdzie się mierzyć Jedi, są roślino-potwory zwane Drengirami. Sithowie wprowadzili je w stan hibernacji wieki temu, ale po długim oczekiwaniu powracają, stając się poważnym niebezpieczeństwem dla galaktycznego pokoju.
- Jesteśmy bardzo podekscytowani tym, że możemy otworzyć dla naszych autorów tak bogatą i różnorodną erę - powiedziała prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy. - Będziemy mogli zobaczyć Jedi u szczytu chwały. Projekt „The High Republic” podzielony został na trzy fazy: Light of the Jedi , Quest of the Jedi i Trails of the Jedi. Pierwsza faza to wszystkie tytuły, które pojawią się do połowy przyszłego roku. Są wśród nich powieści, komiksy, opowiadania, manga i inne publikacje, z których nie wszystkie jeszcze oficjalnie zapowiedziano.

Dzisiejsze otwarcie to premiera powieści „Light of the JediCharlesa Soule'a oraz książki młodzieżowej „A Test of CourageJustiny Ireland. Dostępna jest również książeczka z naklejkami „The Great Jedi RescueCavana Scotta.

Jutro do sprzedaży trafi pierwszy zeszyt (oczywiście z wielu planowanych) serii komiksowej „The High Republic” Marvela. Scenarzysta Cavan Scott oraz rysownik Ario Anindito przedstawią w nim Jedi stacjonujących na Starlight Beacon, wielozadaniowej stacji kosmicznej, będącej znakiem nadziei po Wielkiej Katastrofie. Główną bohaterką komiksu jest Keeve Trennis, dużą rolę w nim odgrywa też jej mistrz, Sskeer, trandoshanin.




Drugiego dnia lutego czytać będzie można już zacząć za to „Into the DarkClaudii Gray, tym razem opowiadającej o padawanie Reathu Siliasie, który mimo własnej niechęci zostaje wysłany na misję wraz z grupą innych Jedi. Wielka Katastrofa zmusza ich jednak do awaryjnego lądowania w przyszłej siedzibie Snoke'a, na tajemniczej stacji wojowników Amaxine.

Seria komiksowa „The High Republic Adventures” (scenariusz: Daniel José Older; rys. Harvey Tolibao) rozpocznie się 21.02. Głównymi jej bohaterami będą padawanka Lula Talisola oraz znany i lubiany mistrz Yoda. Komiks przedstawi perspektywę Jedi, którzy pomagają ofiarom Wielkiej Katastrofy i najazdów Nihilów. Mieszkańcy Zewnętrznych Rubieży jednak do Zakonu i samej idei Mocy nastawieni są sceptycznie, zawiązują nawet grupę, by stawić się ingerencji Jedi. Jeden z jej członków ukrywa jednak pewną tajemnicę...

Innymi historiami z cyklu „The High Republic” są też opowiadania publikowane magazynie Star Wars Insider. Pierwsza część pierwszego z nich, które napisał Charles Soule, już pojawiła się w grudniowym wydaniu czasopisma. Kolejne opowiadania napiszą Cavan Scott i Justina Ireland. Pierwsza faza „The High Republic” kontynuowana będzie latem. Wczoraj zapowiedziano kilka nowych książek. Więcej o nich pisaliśmy tutaj (klik).



Star Wars: Light of the Jedi - Charles Soule

Na długo przed Najwyższym Porządkiem, na długo przed Imperium, wcześniej nawet niż „Mroczne widmo”. . . Jedi byli światłem Wielkiej Republiki.

To złoty wiek. Nieustraszeni zwiadowcy badają trasy nadprzestrzenne, rozszerzając granice Republiki do najdalszych gwiazd, światy rozkwitają pod łaskawym panowaniem Senatu, trwa pokój, wspierany mądrością i siłą zakonu użytkowników Mocy zwanych Jedi. Są u szczytu swej chwały i wolni obywatele mogą być pewni, że ci ochronią ich podczas każdego sztormu. Lecz nawet najjaśniejsze światło rzuca cień, w którym skrywają się zagrożenia, czekające tylko na odpowiedni moment.

Gdy szokująca katastrofa w nadprzestrzeni rozrywa na części frachtowiec, grad szczątków wyłaniających się z tej tragedii zagraża całemu systemowi. Kiedy tylko pojawia się wezwanie o pomoc, Jedi wkraczają na scenę. Skala niebezpieczeństwa jest jednak bardzo duża i Jedi zostają wystawieni na granicę swoich możliwości. Gdy niebo zaczyna pękać, zniszczenie dotyka pokojowy sojusz, który pomagali zbudować i Jedi muszą zaufać, że Moc poprowadzi ich przez dzień, w którym każda pomyłka skutkuje śmiercią milionów.

Jedi mężnie walczą z zagrożeniem, ale w tym czasie coś jeszcze bardziej śmiercionośnego wyrasta poza granicami Republiki. Katastrofa w nadprzestrzeni okazuje się być groźniejsza, niż Jedi mogliby podejrzewać. Zagrożenie kryje się w ciemności, z dala od blasku złotej epoki; skrywana jest tajemnica, która wzbudzi strach nawet w sercach Jedi. . .



Star Wars: A Test of Courage - Justina Ireland

Kiedy statek transportowy zostaje nagle wyrzucony z nadprzestrzeni, a katastrofa dotyka całą galaktykę, młoda Jedi Vernestra Rwoh, padawan, zuchwała tech-dzieciak i syn ambasadora zostają porzuceni na lesistym księżycu. Muszą współpracować, aby przetrwać zarówno kontakt z tamtejszymi niebezpieczeństwami, jak i oprzeć się zagrożeniu, które czai się w cieniu. . .



Zapraszamy do dyskusji na forum i zapoznania się z naszymi wcześniejszymi artykułami dotyczącymi „The High Republic”.

Przyszłość „The High Republic” - nowe zapowiedzi

37

Moc nie opuści na razie „The High Republic”, nie dziś, ani nie w następnych latach. Podczas popołudniowego panelu autorzy przedstawili kolejnych bohaterów swoich książek, zapowiedzieli kolejne tytuły, jak i również ujawnili, że wszystko, o czym dotychczas słyszeliśmy, składa się zaledwie na pierwszą fazę nowej ery. Ta zakończyć ma się w przyszłym roku, a po niej możemy spodziewać się jeszcze dwóch kolejnych. „The High Republic” to rzeczywiście olbrzymie przedsięwzięcie.



Rzut nowych tytułów, które pojawią się latem, rozpocznie już zapowiedziana powieść Cavana ScottaThe Rising Storm”. Jej fabuła rozgrywa się po „Light of the JediCharlesa Soule, mniej więcej w tym samym czasie, co komiks Marvela. Głównym bohaterem książki będzie Stellan Gios. Jego uczennica, Vernestra Rwoh, a także Reath Silas z „Into the Dark”, będą grali za to pierwsze skrzypce w powieści „Out of the ShadowsJustiny Ireland. W tej książce powróci także Avon Starros z młodzieżówki „A Test of Courage”. Ireland wraz z Shimą Shyna napisze również serię mangową „The Edge of Balance” o Jedi działających na terenach granicznych Republiki. Autorem kolejnej powieści młodzieżowej będzie za to Daniel José Older. W „Race to Crashpoint Tower” zabierze nas na przygodę z komiksową Lulą Tulisolą oraz nowym bohaterem, Jedi-mechanikiem Ram Jamoramem i grupką jego pomagierów, uroczych bonbraksów. Ostatnia zapowiedziana dziś książka to opowieść graficzna „The Monster of Temple Peak” Cavana i Rachael Scottów. Bohaterka, którą widzimy na okładce, to Ty Yorrick, najemniczka z mieczem świetlnym. Scott stworzył ją na potrzeby „The Rising Storm” i to jego ulubiona postać „The High Republic”.



Ujawniono również, że planowane są kolejne opowiadania do Insidera. Napiszą je Cavan Scott i Justina Ireland. Nad innym projektem pracuje Claudia Gray. To podobno coś bardzo dużego, ale nikt nie może się na ten temat wypowiadać. Jedno jest pewne - autorka w najbliższym czasie nie zamierza porzucić uniwersum. Nie żegna się z nim też EA, wydawca „Squadrons”, bo w grze wkrótce pojawić się mają inspirowane High Republic elementy.



Podczas panelu zaprezentowano także zwiastun, który składa się z narracji, muzyki i pokazanych już wcześniej grafik promocyjnych. Ujawniono również kilka nowych konceptów, przedstawiających m.in. kanclerz Linę Soh (której rządy Charles Soule porównał do prezydentury Kennedy'ego) oraz dziarskiego pilota Leoxa Gyasiego, jednego z bohaterów „Into the Dark”.



Sam panel z udziałem m.in. Kathleen Kennedy, Michaela Siglaina i Kristin Baver można obejrzeć w tym miejscu. Autorzy i kierownictwo Lucasfilmu głównie opowiadają o bohaterach i elementach świata nowej ery, o których już na Bastionie pisaliśmy. Jeżeli jednak nie mieliście okazji zapoznać się z prawie pięćdziesięcioma newsami, które poświęciliśmy „The High Republic”, może warto zrobić sobie szybkie powtórzenie najważniejszych informacji. Kolejne fakty na temat serii będą ujawniane w „Star Wars: The High Republic Show” dwa razy w miesiącu. Prowadząca Krystina Arielle obiecuje wywiady z twórcami, kolejne zapowiedzi i inne podobne drobiazgi. Pierwszy odcinek pojawi się 27.01 na kanale Star Wars na YT.



Zapraszamy do dyskusji o „The High Republic” na forum i bastionowym discordzie.

Kim jest Leslye Headland, scenarzystka serialu „The Acolyte”?

24

W zeszłym miesiącu dowiedzieliśmy, że serial, nad którym od jakiegoś czasu pracuje Leslye Headland, nosi tytuł „The Acolyte”. Rozgrywa się w erze High Republic, co potwierdza wielomiesięczne teorie niektórych fanów i oczekiwania innych, by świat z gwiezdno-wojennej literatury jeszcze bardziej zazębiał się z filmową rzeczywistością. Zanim jednak będziemy mogli mówić o nowych postaciach, planetach i wydarzeniach, chcielibyśmy powrócić na moment do dawnej bastionowej tradycji i zaprezentować sylwetkę osoby, która wkrótce da nam kolejne Gwiezdne Wojny. Oto historia Leslye Headland.



Leslye urodziła się w 1980 roku na przedmieściach Maryland na Wschodnim Wybrzeżu. Wychowywała się w surowym duchu chrześcijańskich wartości, co okazało się później mieć wpływ na motywy poruszane w jej twórczości. W 1999 roku, gdy do kin wchodziło „Mroczne widmo”, Leslye ukończyła liceum, a trzy lata później collage. W międzyczasie miało miejsce wydarzenie, które również ukierunkowało jej karierę. We wrześniu 2001 doszło do serii bestialskich zamachów na Word Trade Center. Podobnie jak wielu Amerykanów, Headland przeżywała traumę, chciała zrobić coś z towarzyszącym ciągle wszystkim lękiem, najlepiej wyśmiać to, co straszne.

Po studiach Leslye Headland pracowała w medialnej spółce Miramax, gdzie przez rok pełniła rolę osobistej asystentki Harveya Weinsteina, który parę lat potem zszedł ze sceny w otoczeniu seksualnego skandalu. W tym czasie Headland zajmowała się też dramatopisarstwem, stworzyła serię sztuk „Siedem grzechów głównych”. Jedną z nich przeniosła także do filmowego formatu, po raz pierwszy stając za kamerą jako reżyserka „Wieczoru panieńskiego” z 2012 roku. Innym filmem, który napisała i wyreżyserowała, jest „Sypiając z innymi” z 2015. W swoich produkcjach zagrała również małe rólki.

Headland swoje miejsce widziała jednak przede wszystkim w telewizji. Reżyserowała odcinki różnych seriali m.in „SMILF” i „Heathers”. Największym i najgłośniejszym jej sukcesem jest jednak „Russian Doll”, wyprodukowany dla Netflixa. Fabułę do ośmiu odcinków, z których Headland cztery wyreżyserowała, wymyśliła razem z Natashą Lyonne i Amy Poehler.



„Russian Doll” opowiada o dziewczynie uwięzionej w czasoprzestrzennej pętli. Trafia ona na imprezę do Nowego Yorku, podczas której, nie widząc dlaczego, raz za razem umiera. Dla Headland jest to po części historia osobista, bo opowiada o więzieniu, z którego człowiek próbuje się wydostać, ale nie chce, bądź nie umie. Patrząc na życiorys reżyserki, nie jest trudno zrozumieć, dlaczego ten temat fascynuje Leslye.

Przez lata marzyła o tym, by stanąć za kamerą, jednak przez długi czas stabilność oferował jej jedynie świat teatru, a tam też ciężko było jej się odnaleźć. Pracowała głównie przy mało znanych produkcjach (do czasu nagradzanego „Russian Doll”) oraz z ludźmi, z którymi znajomość do dziś jest jej wypominana. Na pewno ciężko było jej też odrzucić część wyniesionych z domu wartości, co musiała na pewnym etapie zrobić. W 2016 Headland pobrała się z aktorką Rebbecą Henderson.



Twórczość Leslye Headland niemal zawsze skupiona jest wokół złożonych postaci kobiecych, nic dziwnego więc, że w pewnym momencie dostrzegła ją prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy, dla której takie wątki również są bardzo ważne. Również sama Leslye prosiła o przepustkę do świata Gwiezdnych Wojen, na premierze „Skywalker. Odrodzenie” nazywając Kennedy „królową”. Wtedy też scenarzystka miała okazję wypowiedzieć się na temat swojej miłości do Star Wars. Woli patrzeć na to uniwersum jako całość, nie ma swojego ulubionego filmu, po prostu cieszy się złożonym z wielu elementów światem.

W kwietniu tego roku prasa zaczęła donosić o zaangażowaniu Headland przy produkcji nowego serialu Star Wars. Plotki potwierdziła w Dzień Star Wars w maju oficjalna. Od tego czasu scenarzystka zmagała się z falą hejtu. Media społecznościowe zalewały wymyślone historie o rzekomej nienawiści scenarzystki do fanów Star Wars, jej furiackiej chęci zniszczenia dziedzictwa George'a Lucasa w imię walczącego feminizmu, czy jej zaangażowaniu w nieistniejące konflikty z prezesem Disneya Bobem Chapekiem. W fabrykowaniu i rozpowszechnianiu tych historii duży udział miał youtuber Mike Zeroh, z którym do czynienia mieli już między innymi twórcy „The High Republic”, projektu, według Mike'a mniej więcej raz na miesiąc osobiście kasowanego przez George'a Lucasa, Dave'a Filoniego, Jona Favreau czy inne niezaangażowane osoby. Yutubera kojarzy też Rian Johnson, który ujawnił kiedyś, że w Lucasfilmie krąży powiedzenie „mniej niż Zeroh”. YouTuber, mający ponad 230 tys. subskrypcji, wypuścił od kwietnia ponad 50 materiałów na temat Headland.



Producentka zdaje się jednak nie przejmować nakręcaną spiralą hejtu; unika mediów, a na Twitterze głównie udostępnia posty innych osób. Jakiś czas temu udzieliła wywiadu małemu, zaangażowanemu społecznie kanałowi o popkulturze. Headland ujawniła, że obecnie w pocie czoła pracuje na scenariuszem nowego serialu, inspirując się twórczością z Expanded Universe (na wizji pokazała „The Essential AtlasJasona Fry).

W zeszłym miesiącu Lucasfilm ujawnił ostatecznie tytuł i logo serialu, który Headland pisze i produkuje. „The Acolyte” rozgrywa się pod koniec ery The High Republic, której pierwsze dni zobaczymy już jutro w książkowym cyklu, na którego potrzeby ją pierwotnie stworzono. Serial Headland ma opowiadać o Ciemnej Stronie, być thrillerem, a jak donoszą media - wiodąca rola przypadła postaci żeńskiej.

Na koniec ciekawa informacja z ostatnich dni. Lucasfilm zarejestrował ostatnio kilkadziesiąt nowych marek, przede wszystkim związanych z zapowiedzianymi niedawno serialami i filmem. Możemy spodziewać się więc pełnej palety produktów powiązanych z „The Acolyte”: będą nowe książki, zabawki, ubrania, materiały papiernicze i wszelkiego rodzaju gadżety. Pojawią się pewnie wraz z premierą serialu, jednak na ten moment nie wiemy, kiedy będzie miała ona miejsce.

Billy Dee Williams zaintersowany serialem „Lando”

10

serial Lando


Dla wytrawnych obserwatorów nie będzie to żadna nowość. Billy Dee Williams jest zainteresowany nowym serialem „Lando”, który za jakiś czas wyląduje na Disney+. Williams zaczął twittować o serialu, a właściwie podawać różne newsy na jego temat.



Jak dobrze wiemy, udział Williamsa w „Skywalker. Odrodzeniem” był wielkim przeżyciem dla aktora. Obok Daisy Ridley jest on wśród obsady największym z orędowników tego filmu, a jednocześnie wciąż nie może się nachwalić jak wspaniałym reżyserem jest J.J. Abrams. Czy zatem zainteresowanie serialem „Lando” to coś więcej niż tylko cieszenie się z dalszych losów postaci, którą się odgrywało? Tu opinie są różne. Niektórzy piszą, że Williams albo próbuje się przypomnieć producentom, albo chce przygotować fanów na swój powrót. O tym, że pierwszy odtwórca Lando może powrócić w jakiejś formie w serialu obok Donalda Glovera, pisaliśmy w lipcu. Zresztą ta plotka pojawiła się jeszcze gdy Lando miał być spin-offem. Być może to jest właśnie to, co Williams próbuje nam przekazać.

Nie wiadomo także jak producenci sobie to wyobrażają. Czy to będzie historia, która zacznie się z młodym Landem a skończy wiele lat później, czy może narracja będzie przypominać „Kroniki młodego Indiany Jonesa” zanim zostały przemontowane. Czyli stary Lando będzie wspominać swoje dawne dzieje? A może jeszcze coś innego?

Natomiast warto zauważyć, że to kolejny spin-off, który obok „The Book of Boba Fett” i „Obi-Wan Kenobi” stał się serialem na Disney+. Po raz pierwszy na poważnie o filmie o Lando mówiła Kathleen Kennedy przed premierą „Hana Solo”. Wówczas liczono, że to właśnie film o Calrissianie będzie sequelem filmu Rona Howarda. Nie wyszło. Natomiast zostając przy temacie „Hana Solo”. Kessel Radio Transmission, które niedawno sugerowało, że serial o Bobie wciąż jest w planach (znów trafili), twierdzi także, że „Lando” nie będzie jedyną kontynuacją „Hana Solo” na Disney+. Podobno serial o Qi’rze i Maulu wciąż jest w fazie planowania.

Kiedy zobaczymy serial o najsłynniejszym szulerze i czarusiu galaktyki? Nie wiadomo. Producentem jest Justin Simien i obecnie jest to jedyna oficjalnie potwierdzona informacja.

Zmiany personalne w zarządzie Lucasfilmu

4

Chwilę po niezadowalającej finansowo premierze „Hana Solo” media obiegła informacja, jakoby prezes Kathleen Kennedy, której wtedy kończyła się kadencja, miała we wrześniu ogłosić swoją następczynię. Według doniesień na czele Lucasfilmu stanąć miała dotychczasowa szefowa Story Group i produkcji aktorskiej, Kiri Hart. We wrześniu Kennedy i Disney rzeczywiście wydali oświadczenie w tej sprawie: ogłoszono, że dotychczasowa prezes pozostanie na stanowisku do 2021. Parę tygodni później z Lucasfilmu odeszła za to Hart.

Od tego czasu w firmie zaszły spore zmiany - ponownie przemyślano całą strategię, a produkcję aktorską, osieroconą przez nagłe odejście Hart, oddano pod opiekę Michelle Rejwan, byłej współpracownicy J.J. Abramsa.



Potem miały miejsce kolejne decyzje personalne, które podejmowane były aż do końca tego roku. Nowe nazwiska w studiu pojawiły się w ciągu ostatnich tygodni. Prawdopodobnie nieprzypadkowo zbiegło się to w czasie z zapowiedzią dalszych planów kinowych i telewizyjnych. Wygląda na to, że Lucasfilm rzeczywiście dokonuje korekty kursu.

Pierwszym nowym nazwiskiem w zarządzie jest Athena Portillo, która reprezentuje w nim Lucasfilm Animation. Co ciekawe, oficjalna strona firmy nie wiąże w ogóle już tego działu z jego dotychczasowym szefem, Davem Filonim. Ten zajmuje się przede wszystkim serialami aktorskimi (dalej pozostaje jednak producentem wykonawczym „The Bad Batch”). Portillo ze studiem związana jest od dwudziestu czterech lat. Pisała do „Insidera”, potem pracowała trochę w ILM, a w 2006 dołączyła do nowobudowanego zespołu Filoniego, pracując z nim przy wszystkich serialach animowanych. Gdy Dave zaczął zajmować się „The Mandalorian”, powierzył jej (oraz Justinowi Ridge'owi i Brandowi Aumanowi) serial „Ruch Oporu”. Kennedy już od jakiegoś czasu czujnie obserwowała Portillo; pozowały nawet razem do zdjęć.

Na czele seriali aktorskich stanął za to do niedawna niezwiązany z Lucasfilmem Max Taylor. Karierę zaczął jako asystent w Bad Robot J.J. Abramsa, potem pracował przez lata w Paramouncie, gdzie został nawet wiceprezesem. Ostatnio to samo stanowisko objął w Lucasfilmie, gdzie ma nadzorować prace nad scenariuszami i rozwojem kreatywnym nowych seriali. Podlega bezpośrednio swojej dawnej koleżance, niegdyś też asystentce w Bad Robot, Michelle Rejwan.



Nad produkcją raczkujących filmów od niedawna czuwa Rayne Roberts. Pracowała dla Kennedy, zanim ta została prezesem Lucasfilmu. Potem Kathleen umieściła ją w Story Group, gdzie wspomagała reżyserów i opiekowała się ciągłością kanoniczną. Ostatnio nawet sparowana została z Leslye Headland, razem z którą teraz pracuje nad serialem „The Acolyte”. Wcześniej obecną funkcję Roberts piastował również związany z Kiri Hart Stephen Feder. Odszedł z Lucasfilmu kilka miesięcy po niej, w tym samym czasie, w którym pożegnano się z Davidem Benioffem i D.B. Weisem, oraz ich trylogią.



W książkach bez zmian. Na czele Lucasfilm Publishing dalej stoi Michael Siglain (przeniesiony z Disneya krótko po przejęciu marki). Nie jest on jednak członkiem zarządu.

A co ze Story Group? Jakiś czas po odsunięciu Hart Kennedy powierzyła ją Jamesowi Waughowi. Przed objęciem stanowiska Szefa Grupy pracował w Blizzard Entertainment, gdzie tworzył świat „Overwatcha”. O Waughie wspominamy czasem na Bastionie, gdyż dużo chętniej i jaśniej wypowiada się na temat swoich obowiązków. Tak jak za Hart nie wiadomo było do końca, czym zajmuje się Story Group (niektórzy twierdzili nawet, że to marketingowy mit stworzony przez Hart i Kennedy), tak rola Waugha jest bardzo jasna. Jego zadaniem jest rozwijanie świata „Gwiezdnych Wojen”. Ma więc pełną kontrolę nad grami, książkami/komiksami, parkami rozrywki, VR i treściami internetowymi. Na prośbę Kennedy nadzorował projekt „The High Republic”, który Kathleen chciała od początku wykorzystać jako źródło inspiracji dla filmowców. Jak sam mówi, filmy i seriale działają niezależnie, ale jego zadaniem jest podrzucanie scenarzystom i reżyserom pomysłów, a także pilnowanie, by nowe produkcje wpisywały się w ustalone ramy kanoniczne. Lucasfilm dalej woli jednak pozostawiać możliwie dużo kreatywnej swobody konkretnym twórcom.



Pytaniem, na której dalej ciężko odpowiedzieć, jest kto w nadchodzącym roku zostanie prezesem. Kathleen Kennedy może ubiegać się o przedłużenie umowy, ale z drugiej strony nie ma jej np. na liście producentów „The Book of Boba Fett”, co zaskakuje, bo jako prezes Lucasfilmu produkowała wszystko.

Kto ewentualnie mógłby ją zastąpić? Tu kandydatów jest bardzo wielu. Niektórzy na stanowisku prezesa widzieliby Jona Favreau, inni nawet Dave'a Filoniego, ale obecnie obaj mają zbyt wiele obowiązków przy produkcji seriali, by móc rzeczywiście zająć się administrowaniem studiem. W grze jest na pewno Lynwen Brennan, którą Kennedy chętnie pokazuje jako swoją bezpośrednią zastępczynię. Ugruntowaną pozycję w firmie mają też Rejwan i Jason McGatlin, oboje wprowadzili do zarządu swoich ludzi, ale to osoby mało medialne i ciężko powiedzieć, jakie są ich dalsze plany. Kiedyś niektórzy sugerowali, że o prezesurę mógłby powalczyć od lat związany z firmą John Knoll, ale on nie jest nawet wiceprezesem i po „Łotrze 1” zeszedł raczej na dalszy plan. Listę zamyka szalona kandydatura George'a Lucasa. Wysuwają ją co jakiś czas niektórzy fani i pewne media, ale założyciel firmy ma już 76 lat i od dłuższego czasu powtarza, że teraz chce poświęcić czas rodzinie. Buduje także muzeum sztuki filmowej i jego przygoda z „Gwiezdnymi Wojnami” wydaje się być skończona.







Już od momentu powołania Kathleen Kennedy na wiceprezesa Lucasfilmu dyskutujemy na forum o przyszłości studia. Zapraszamy do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami!

Opis zajawki dla inwestorów serialu „Obi-Wan Kenobi”

12



Nie wszystko, co pokazywano na Dniu Inwestorów w Disneyu poszło w sieć. Niektóre rzeczy zostały wycięte z oficjalnej prezentacji, a wśród nich jest jedna, która nas szczególnie interesuje. Zajawka serialu „Obi-Wan Kenobi”. Bardziej ona przypominała tą zajawkę z serialu „Andor”. Choć nie możemy jej obejrzeć, to jej opis krąży w sieci.

W zajawce zaprezentowano kilka konceptów. Choćby Jedi z zapalonym mieczem świetlnym, który broni trójki młodzików przed Darthem Vaderem wkraczającym z szturmowcami klonami do świątyni Jedi.

Ewan McGregor mówił, że były bardzo wielkie oczekiwania, by jego postać wróciła. Fani czekali bardzo długo na ten moment. Mówił też, że jedynym zadaniem Obi-Wana jest zachować bezpieczeństwo Luke’a.

Pani reżyser, Deborah Chow dodała: że to są mroczne czasy, w które wejdziemy wraz z Obi-Wanem. Samo bycie Jedi nie jest już bezpieczne, po galaktyce krążą łowcy Jedi.

Na innym koncepcie pokazano stworzenie przypominające płaszczkę, które wisi w powietrzu nad niewolnikami pracującymi na Tatooine. McGregor skomentował to, że zaczną przygodę na Tatooine, ale potem akcja zaniesie nas w inne miejsca. Tu pokazano kolejny koncept wodnej planety na której żołnierze strzelają do stwora morskiego o wielu ramionach.

Chow dodała, że nie mogli opowiedzieć historii Obi-Wana bez Anakina czy teraz Dartha Vadera. Zobrazowano to konceptem Vadera siedzącego na jakimś tronie i rozmawiającego z kimś przez holo.

McGregor dodał, że najpiękniejsze w całej tej przygodzie jest to, iż spotkał się znowu z Haydenem. To niesamowite móc pokazać te postaci jeszcze raz, w sposób bardzo niespodziewany. Chow potwierdziła, że Vader będzie ważny w tym serialu, pokazano koncept na którym zakapturzony Kenobi krzyżuje ponownie swój niebieski miecz z czerwonym mieczem Vadera. McGregor dodaje, że ta ponowna walka może być bardzo satysfakcjonująca dla wszystkich.

To pewnie był ten zapowiadany przez Kathleen Kennedy rewanż stulecia.

Hayden Christensen także skomentował swój powrót. Przyznał, że granie Anakina Skywalkera to była taka niesamowita podróż. I oczywiście Anakin i Obi-Wan nie byli w najlepszej formie, gdy ich widzieliśmy ostatnio. Jego zdaniem to, co przygotowała Deborah Chow będzie interesujące. No i sam mówi, że dobrze jest wrócić do tej roli.

Tu warto jeszcze nawiązać do plotek z początku miesiąca. Tam pojawiła się informacja, że część zdjęć będzie kręcona w Bostonie. Pisaliśmy, że budują tam plan zdjęciowy, które niektóre źródła uznały za gwiezdno-wojenny, acz same zdjęcia niczego takiego nie sugerowały. Okazało się, że po pierwsze zdjęcia do „Obi-Wana Kenobiego” ruszą dopiero w marcu, a po drugie to sprecyzowano kwestię lokalizacji. Boston będzie, ale ten w Wielkiej Brytanii.

My na razie czekamy na dalsze oficjalne informacje, w tym przede wszystkim potwierdzenie plotek castingowych.

Serial „Obi-Wan Kenobi” powinien pojawić się na Disney+ w 2022.

Rayne Roberts dołącza do zespołu „The Acolyte”

10

Jak podaje oficjalna strona Lucasfilmu, Rayne Roberts połączy siły z Leslye Headland, razem z którą wyprodukuje serial „The Acolyte”. Headland nad rozwijaniem swojego pomysłu pracuje od kwietnia, od paru miesięcy pisze scenariusz, a Roberts ma pomóc jej go urzeczywistnić.



Rayne Roberts to nazwisko nieobce w Lucasfilmie. Początkowo pracowała dla Kathleen Kennedy w firmie należącej do niej i jej męża, a później prezes przeniosła ją do pracy przy „Gwiezdnych wojnach”. Roberts przez lata była członkinią Story Group, doradzała reżyserom nowych filmów, a także czuwała nad rozwojem i spójnością wieloplatformowego kanonu. Jako specjalistka wypowiadała się w różnych oficjalnych materiałach m.in. omawiając powiązania „Łotra 1” i „Ostatniego Jedi” z resztą sagi.

W wyniku ostatnich roszad w Lucasfilmie, które szerzej opiszemy wkrótce, Roberts została jednym z kilku wiceprezesów firmy. Gdy nie pracuje nad serialem swoim i Headland, nadzoruje produkcje nowych filmów kinowych - „Rogue Squadron” Patty Jenkins oraz niezatytułowanego filmu „Star Wars” Taiki Waititiego; ale także piątej odsłony „Indiana Jonesa” i adaptacji powieści fantasy „Children of Blood and Bone”.

Szkice koncepcyjne z serialu „Star Wars: Andor”

13

Star Wars Andor


Od czterech tygodni jest nagrywany serial „Star Wars: Andor”. Kathleen Kennedy zdardziła nazwę, logo serialu oraz zaprezentowała krótką zapowiedź. Dziś mamy prawdziwą ciekawostkę. Artysta koncepcyjny - Vincent Jenkins Jnr wrzucił na swojego Instagrama dwa projekty zrobione specjalnie na potrzeby nowego serialu. Jak widać znajduje się na nich Diego Luna, czyli Cassian we własnej osobie.





Warto zauważyć, że Kennedy mówiąc o obsadzie, nie wspomniała o Alanie Tudyku. Nie było go także na oficjalnej w podsumowaniu konferencji Disneya. Na razie nie wiadomo jak powinniśmy to interpretować. Czy K-2SO pojawi się w serialu, może dopiero później, a może wcieli się w niego ktoś inny?

Za to Kathleen potwierdziła kolejną plotkę. Adria Arjona dołączyła do obsady o czym pisaliśmy w sierpniu, teraz zostało to potwierdzone. Aktorka poczuła się zwolniona ze zmowy milczenia i szybko w jednym z wywiadów skomentowała swój angaż.

Twierdzi, że miała dużo szczęścia z tą rolą. Nie tylko ze względu na to, że to są „Gwiezdne Wojny”, ale przede wszystkim z powodu pandemii, podczas której szukanie nowych ról jest niezwykle trudne. Udało jej się dopiąć wszystko, zanim to szaleństwo się zaczęło. Pierwszy kontakt z ekipą od obsady miał miejsce na początku 2020, wówczas Adria wysłała im filmik specjalnie przygotowany na ich potrzeby. I cisza. Była w Paryżu, gdzie pracowała przy kampanii dla Armaniego i nie miała żadnego innego projektu w zanadrzu. Wówczas zadzwonili do niej z Lucasfilmu i zaproponowali spotkanie następnego dnia w Londynie. Chcieli nagrać zdjęcia testowe. Pojechała, nagrała co chcieli i dostała pracę. O czym dowiedziała się dość szybko.

Pierwszy sezon będzie się składać z 12 odcinków. Zadebiutuje na Disney+ w roku 2022. Ekipa Neala Scanlana potwierdziła, że dla nich, czyli twórców stworów, traktują to jak pełnowartościowy film. Całość projektu nadzoruje Tony Gilroy, twórca ostatecznej wersji „Łotra 1”.

Chińczycy dostaną swoje „High Republic”

22

Już w zeszłym roku Lucasfilm poinformował o planach stworzenia dedykowanych historii na rynek chiński. Związane jest to z niskim zainteresowaniem typowymi Gwiezdnymi wojnami w tym kraju; prawdopodobnie chodzi też o to, by uniknąć kontaktu z politycznymi cenzorami, którzy uważnie przyglądają się wszelkim publikacjom pochodzącym ze Stanów czy Europy.

Oficjalnie Lucasfilm mówi o tworzeniu opowieści bardziej odpowiadających wschodnioazjatyckiej kulturze i wykorzystujących popularne w niej motywy. Prezes Kathleen Kennedy i szef Story Group James Waugh przygotowali nawet materiał wideo, w którym wyjaśniają tą kwestię. Można obejrzeć go na chińskim portalu Weibo (klik).

Pierwszą z nowych historii jest powieść „The Vow of Silver Dawn.” Nie wiemy, kto jest jej autorem - można już jednak zacząć ją za darmo czytać. Pierwsze rozdziały dostępne są w tym miejscu, oczywiście w języku chińskim.



Fabuła książki rozgrywa się kilkadziesiąt lat przed wydarzeniami z Epizodu I, czyli pod koniec ery High Republic, w tym samym czasie co serial „The Acolyte” Leslye Headland (seria książkowo-komiksowa „The High Republic” na osi czasu umiejscowiona jest ponad sto lat wcześniej).

Głównym bohaterem książki jest Jedi o imieniu Sean, którego zadaniem jest ujawnienie prawdziwej twarzy prezydenta jednego z należących do Republiki światów. Propaganda prezentuje go jako dobrego i wrażliwego na potrzeby innych człowieka, lecz w rzeczywistości jest tyranem, który gnębi własny lud. Główny bohater zaś zajmuje się nie tylko swoją misją, ale też wewnętrzną wędrówką i wyborem między oczekiwaniami Rady i własnymi potrzebami. Brzmi to jak brzmi, ale wiceprezes Waugh zaznacza we wspomnianym wcześniej materiale, że książka jest kanoniczna. Co ciekawe, pojawiają się w niej różne nawiązania m.in. do słuchowiska „Dooku: Jedi Lost” czy gry „Jedi: Fallen Order”.

Niektórzy fani już zaczęli domagać się anglojęzycznego wydania, ale nie jest ono planowane. Matt Martin ze Story Group wyjawił na Twitterze, że istnieje tłumaczenie, jednak nie nadaje się ono do upublicznienia. Poza tym historia przedstawiona w książce, mimo że jest uznawana przez Lucasfilm za kanoniczną, nie będzie miała wpływu na Gwiezdne wojny, którymi interesują się ludzie na Zachodzie. Martin często przypomina, by kanonu nie traktować jak osobnej serii, a raczej jak zbiór pewnych zależności, które w jakiś sposób ograniczają ludzi pracujących przy tworzeniu Star Wars. Przede wszystkim jednak książka ma zastąpić chińskim fanom „The High Republic”, do którego z różnych powodów najpewniej nigdy nie będą mogli sięgnąć.

To nie pierwsza sytuacja, w której Lucasfilm tworzy dedykowane historie na lokalne rynki. Przez parę lat w niemieckim magazynie ukazywały się komiksy z bohaterami serialu „Rebelianci”. Część przetłumaczono oficjalnie i dostępne były w brytyjskim czasopiśmie, fanowskie tłumaczenia pozostałych krążą po internecie. Te komiksy też raczej funkcjonują w swojej rzeczywistości i ich nieznajomości nie powinniśmy jako fani się obawiać.

Data premiery trzeciego sezonu oraz nowe informacje o „Disney Gallery: The Mandalorian”

5

Po pierwsze warto odnotować, że podczas konferencji Disneya ogłoszono, iż premiera trzeciego sezonu „The Mandalorian” jest planowana na Gwiazdkę 2021. Dokładny dzień nie został podany. Widać późnojesienne premiery, do których przyzwyczaiły nas dwa pierwsze sezony zostały lekko skorygowane.

Druga oficjalna informacja to fakt, iż Kathleen Kennedy mówiąc o spin-offach, czyli serialach: „Ahsoka” i „Rangers of the New Republic”, mówiła iż będą się one przeplatały z kolejnymi sezonami „The Mandalorian”. Więc przynajmniej są dwa w planach (ale o trzecim i czwartym mówił też Giancarlo Esponito). Zaś pozostając w temacie dwóch seriali, to Pedro Pascal wyraził nadzieję, że to przenikanie sprawi, iż on także pojawi się w tych produkcjach. Chcę w nich wziąć udział i wg niego ma to sens dla historii.

Tyle z oficjalnych rzeczy. Natomiast może zaskakiwać fakt, iż nie ogłoszono serialu o Bobie. Zakładając, że nie zrobią tego lada moment, trochę się to kłóci z doniesieniami, iż serial już jest kręcony. Niepotwierdzonymi doniesieniami oczywiście. Kessel Radio Transmission twierdzi, że serial nadal jest w planach, ale w dalszych i dopiero zostanie ogłoszony za jakiś czas (podobnie jak animowany w Wysokiej Republice, który będzie się tam dział obok „The Acolyte”). Inne źródła wycofały się tych plotek o Bobie, zastępując je nowymi. Według nich te przygotowania z Fettem to po prostu przygotowania do trzeciego sezonu. Zaś Temuera Morrison miałby dołączyć do obsady i przejąć część ciężaru z rąk Pedro. Wspomniano o tych wszystkich dramatach podczas produkcji i tym, że Pedro może odejść z serialu.

Pisaliśmy o tym, gdy Pedro ponoć narzekał, że nie widać jego twarzy. Ewidentnie zostało to poprawione w serialu. Sam aktor przyznaje, że takiego konfliktu nie było. Nie odchodzi z serialu i rozumie, że postać Dina potrzebuje tego hełmu. Tak więc chyba zwiększoną rolę Boby w trzecim sezonie również możemy włożyć między bajki.

Natomiast z plotek niektórzy zastanawiają się kto, pojawi się w ostatnim odcinku drugiej serii i wyląduje na plakacie. Pomijając kwestię Sabine, którą miała być Sasha Banks, została jeszcze jedna duża plotka do zweryfikowania - Rex albo Jamie Lee Curtis (choć w tym drugim przypadku samo źródło (MSW) zaczęło potem sugerować, że ona raczej pojawi się dopiero w trzecim sezonie).

Disney Gallery The Mandalorian Making of Season 2


Natomiast na koniec mała, znów oficjalna aktualizacja na temat „Disney Gallery: Star Wars The Mandalorian: Making of Season 2”. Tak dokładnie będzie się nazywać godzinny dokument, który ukaże nam kulisy powstawania drugiego sezonu, włącznie z elementami związanymi z wyborami technologicznymi i fabularnymi. Godzinny dokument będzie poświęcony całemu sezonowi, więc mała szansa na powtórkę tego, co stworzono po pierwszym sezonie, czyli potraktowaniu każdego odcinka osobno. Jest też plakat dokumentu.

Finał drugiego sezonu już w piątek. Trzeci sezon powinniśmy zobaczyć już normalnie w Polsce na Disney+. Na konferencji wspomniano o rozwoju w Europie Środkowej. Uruchomienie platformy u nas nastąpi w 2021. Faktycznie pomijając „The Bad Batch” na razie aż do przyszłej Gwiazdki gwiezdno-wojennych nowości chyba nie ma się co spodziewać.

Film Taiki Waititiego będzie się dziać w czasach powstania zakonu Jedi?

21



Podczas konferencji dla akcjonariuszy Disneya odnotowano, że film Taiki Waititiego powstaje. Jest dalej w trakcie rozwoju. Kathleen Kennedy przyznała, że będzie to świeże, niespodziewane i unikalne spojrzenie na sagę. Zaś wielki talent Waititiego oraz jego poczucie humoru zapewni widzą niezapomnianą przygodę. Czyli nic nowego. Podczas zapowiedzi pojawiło się nowe logo „Star Wars” oraz tło na którym stała Kathleen.



Tło zaś stało się zarzewiem plotek i domysłów, za którymi stoi Jordan Maison. Dziennikarz z Cinelinx często bywa dobrym źródłem przecieków gwiezdno-wojennych. Ostatnio dość dobrze zapowiedział trzy seriale animowane. Jeden miał być w Wysokiej Republice. Faktem jest, że akurat „The Acolyte” osadzony w tej erze będzie serialem aktorski, ale nawet bez niego mamy trzy seriale animowane („The Bad Batch”, „A Droid Story” i „Visions”).

Tym razem Maison podzielił się z fanami obserwacją. Patrząc na przedmiot, który pojawił się w tle za Kathleen Kennedy podczas krótkiej prezentacji tego filmu, porównał go z okładką książki Świt Jedi: W nicość.



Podobieństwo jest, ale czy to wszystko? Właśnie nie. Podczas konferencji Kathleen mówiła o tym, że „Gwiezdne Wojny” dzieją się na przestrzeni 25 tysięcy lat. Tak było w Legendach. „Świt Jedi” dział się 25 tysięcy lat przed „Nową nadzieją”. W nowym kanonie dopiero Wysoka Republika zacznie oddalać się od ery filmów, ale tu mówimy o kilku wiekach, nie mileniach. Owszem na razie to nawet nie są plotki, tylko domysły.

Na film Waititiego jeszcze sobie poczekamy. Obecnie jego premierę przewiduje się na grudzień 2025 (wciąż nie jest to jednak oficjalne potwierdzenie). Nad scenariuszem obok Taiki pracuje też Krysty Wilson-Cairns.

Hayden Christensen dołącza do serialu „Obi-Wan Kenobi”

27



Nie “Kenobi”, nie “Ben” i nie “Obi-Wan”, a dokładniej “Obi-Wan Kenobi”. Tak będzie nazywać się specjalny serial na Disney+ z Ewanem McGregorem w roli głównej, który zapowiedziano na D23 Expo w zeszłym roku. Dziś w nocy, w trakcie konferencji Disneya nie tylko zdradzono oficjalny tytuł i logo, ale potwierdzono plotkę, którą słyszeliśmy dawno temu.



Hayden Christensen dołączy do obsady. Aktor wróci do roli Anakina / Dartha Vadera. Gdy widzieliśmy tych dwoje przyjaciół na ekranie po raz ostani nie byli w najlepszej formie. Zobaczymy w jakiej formie zostaną zaprezentowani w serialu.

Kathleen Kennedy wspomniała enigmatycznie, że będzie to „rewanż” stulecia. Zobaczymy, co miała na myśli.



Serial będzie się dziać 10 lat po „Zemście Sithów”. Reżyseruje Deborah Chow. Na razie nie podano kiedy premiera. Zdjęcia ruszają w marcu.

Premiera opowiadania „The High Republic: Starlight”

8



Jak donoszą fani zza oceanu, nowy numer „Insidera” zaczyna docierać do prenumeratorów. Jest także dostępny w niektórych księgarniach. To ważna informacja, ponieważ w magazynie znaleźć można pierwszą z czterech części opowiadania „Starlight” Charlesa Soule'a, rozgrywającego się w okresie Wysokiej Republiki. Wersja cyfrowa magazynu dostępna będzie od 16.12.



Oficjalna kontynuuje serię wywiadów z twórcami „The High Republic”, teraz rozmawiając z Justiną Ireland o „A Test of Courage”, pierwszej książce dla dzieci i młodzieży, która wydana zostanie w ramach serii.

Ponownie pada informacja, że w książce pojawi się rodzina Starros, reprezentowana przede wszystkim przez dwunastoletnią Avon. Jak podano wcześniej, zobaczymy ją jako klan zajmujący się polityką i nauką, ale wiele musiało się zmienić przez kolejne dwieście lat, skoro Sana Starros z „Doctor Aphry” kojarzona jest raczej z przestępczym półświatkiem. Justina obiecuje, że w przyszłości poznamy historię upadku Starrosów.

Autorka wypowiedziała się też na temat Vernestry, głównej bohaterki. W książce ma szesnaście lat, rycerzem Jedi została prawie rok wcześniej, w bardzo młodym wieku. Wielu wątpi w jej zdolności, ale ona nie przejmuje się komentarzami innych. Jest za głęboko zanurzona w Mocy, by zwracać uwagę na docinki obcych.

Justina mówiła też coś o rzece lawy i pojedynku na miecze, ale ciężko w jej wypadku odróżnić ironię od zapowiedzi. Możliwe, że chodziło o jej nową powieść, tym razem dla młodych dorosłych, która pojawi się latem.



Również o „The High Republic”, już jakiś czas temu, wypowiedział się na łamach „The Hollywood ReporterJames Waughh, jeden z wiceprezesów Lucasfilmu i obecny szef Story Group.

Ostatnio w Lucasfilmie zaszły spore przemiany. Przede wszystkim zmieniło się podejście Kathleen Kennedy. Przez pierwsze lata swojej prezesury oczekiwała od wszystkich eksperymentowania z konwencją: stworzono więc bardzo różne dzieła, od wykonanego w klasycznym stylu „ Przebudzenia Mocy”, przez film wojenny („Łotr 1”), aż po zupełnie innego od wszystkich „Ostatniego Jedi”. Teraz jest inaczej, wszyscy mocniej skupiają się na kreowaniu łączonego uniwersum, w którym rolę w nim odegrać mają książki. Od autorów oczekuje się nie tylko działania na uboczu, ale tworzenia postaci, które będą mogły być wykorzystywane w grach, telewizji i w nowych filmach. Jednocześnie wszyscy wciąż starają się pozostać wiernymi mitologii „Gwiezdnych wojen”.



Zmiany zaczynają się już wraz z „The High Republic”. Na początku stworzono kompletną historię i świat, dopiero potem zaczęło się dzielenie konkretnych części opowieści między różnych autorów. Podczas jednej z rozmów z przedstawicielem ILMxLAB członkowie zespołu Luminous wpadli też na pomysł, by część tej historii przedstawić w postaci doświadczenia VR - jako jeden z elementów „Tales from Galaxy's Edge”. Pisaliśmy o tym już jakiś czas temu.

Na koniec warto wspomnieć, że w jednym z komiksów o Aphrze pojawił się ostatnio statek z ery High Republic. Wygląda to jak zapowiedź tego, co zobaczymy w najbliższych tygodniach. Zresztą takie małe zajawki pojawiają się w komiksach od początku roku.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Dinotopia i „Mroczne widmo”: hołd, nawiązanie czy podobieństwo?

9

Niedawno Jason Ward wrzucił na YouTube filmik o powiązaniach Dinotopii z „Gwiezdnymi Wojnami”.

Czym jest Dinotopia?


„Dinotopia” to seria raczej mało znana w Polsce, stworzona przez Jamesa Gurneya, pisarza i ilustratora. Pierwsza książka pojawiła się w 1992, a potem kolejne. Początkowo wszystko Gurney pisał sam, później zatrudniał kolejnych autorów, by rozwijali jego świat. A tu koncept jest prosty. Na odizolowanej wyspie Dinotppii żyją inteligentne dinozaury i ludzie. Autor wstrzelił się ze swoim dziełem w sam środek dinomanii, która ogarnęła świat po premierze „Jurassic Park” w 1993. W Polsce wydano tylko kilka książek z serii, autorem jednej z nich jest Alan Dean Foster (obecnie skonfliktowany z Disneyem).

Dziś Dinotopia to także seriale, w planach był również film pełnometrażowy. W 1994 właśnie w tym celu James Gurney spotkał się z Georgem Lucasem, którego ILM właśnie niedawno ożywiło dinozaury w filmie Stevena Spielberga na podstawie powieści Michaela Crichtona. Sposób w jaki ILM ożywił prehistoryczne gady* przeszedł do historii, nic dziwnego, że byli pierwszymi, do których się zgłoszono przy rozważanej ekranizacji Dinotopii. George Lucas obejrzał obrazy Gurneya, szkice i inne pomysły. I tu pojawia się wątpliwość na ile wpłynęły one na jego postrzeganie Naboo. Kilka podobieństw poniżej. Warto dodać, że właśnie w 1994 Lucas zabrał się za preuqele. Poniekąd jedną z przyczyn były właśnie ożywione przez ILM dinozaury, które gwarantowały mu możliwość dowolnego kształtowania świata.

Naboo to Dinotopia?


Theed w kilku miejscach przypomina obrazy z Dinotopii. Przede wszystkim miasto przy wodospadzie, ale też trochę klasyczna architektura. Dodatkowo projekt bongo także trochę przypomina łódź podwodną z „Dinotopii”.

Dinotopia
Theed, Naboo, parada

Dinotopia
Theed (Naboo) i wodospady

Dinotopia
Bongo



Hołd, podobieństwo, czy inspiracja?


Jason Ward nie jest pierwszym, który widzi duże podobieństwo między tymi obrazkami. Niektórzy zarzucili Lucasowi nieuczciwe skopiowanie pomysłu. Sam Gurney także zauważył podobieństwo, acz jego reakcja była pozytywna.

Warto jednak dodać, że zanim nastała dinomania, której sukces jest niewątpliwe też sukcesem ILM, Lucas ze Spielbergiem (i Kathleen Kennedy) wyprodukowali jeszcze w latach 80. kreskówkę o dinozaurach – „Pradawny ląd”. Więc temat inspiracji dinozaurami był dla nich oczywisty. Z drugiej architektura Naboo poniekąd nawiązuje do czasów rzymskich, a Lucas nie raz opowiadał, że jedną z najważniejszych inspiracji w prequelach było przekształcenie się Republiki Rzymskiej w Imperium. Gurney natomiast projektując swoje miasta mocno dokształcił się w dziedzinie archeologii, zresztą wielu archeologów pomagało mu w określaniu szczegółów. Zważywszy na to, że wydał swoje pierwsze dzieło jeszcze przed premierą „Jurassic Park” może faktycznie to wszystko jest bardziej dziełem przypadku i ew. wzajemnych inspiracji, niż kopiowania.

* dziś nie do końca wiadomo, czy dinozaury na pewno były jeszcze gadami, czy stanowiły samodzielną gromadę. W kwestii systematyki naukowcy pewnie będą spierać się jeszcze latami.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.