Spis newsów (Sokół Millennium)

Łamacz Blokady 1/1000 oraz Sokół Milenium 1/350

8



Łamacz Blokady 1/1000 oraz Sokół Milenium 1/350



Model znanego z “Łotra 1” oraz „Nowej Nadziei” łamacza blokady „Tantive IV” w skali 1/1000 (choć nazwa własna nie występuje w opisie modelu) oraz „Sokoła Milenium” ze Starej Trylogii, w skali 1/350.

Mimo niewielkich rozmiarów, model Tantive IV (niewiele ponad 12,5 cm) charakteryzuje się ogromną ilością odtworzonych szczegółów i detali. Aż trudno uwierzyć, że jest on wykonany w tak małej skali. Delikatne, choć wyraźne wgłębne linie podziałowe, bardzo duża liczba detali poszycia czy okablowani modułu silnikowego. Jako ciekawostkę możemy zauważyć, że część kapsuł ratunkowych została już wystrzelona. Aby dobrze oddać skalę modelu najlepiej porównać go rozmiarowo do figurek Lego.Jedym minusem są kalkomanie – dostajemy je wyłącznie w wersji do nakładania na „sucho” i nie to jest problemem – nakładają się one wyjątkowo dobrze, materiał jest niezwykle cienki i dobrze przez niego prześwituje uprzednio przygotowany pre-shading - natomiast brakuje szaroniebieskich paneli występujących na module silnikowym! Co dziwne – wielokolorowe panele dla „Sokoła Milenium” zostały wydrukowane na tym samym arkuszu. Ale zawsze można je domalować później. I należy liczyć, że BANDAI wyda podobny model przynajmniej w skali 1/350.

Model „Sokoła Milenium”, choć mieszczący się na dłoni jest tak bogaty w detale, że tutaj również trudno uwierzyć, że to jest aż tak mała skala. Wewnętrzne panele jako osobne elementy, delikatnie zaznaczone wgłębne linie podziałowe, kalkomanie bardziej niż wyczerpujące, jeżeli patrzymy na skalę. Równie precyzyjne jest odwzorowanie broni, radaru, fragmentu poszycia przedziału silnikowego czy śluz wejściowych - dużo lepsze, niż sugeruje to skala modelu. Wystarczy zobaczyć jeden z elementów – gotowy do montażu – trzymany przez dwie „pomocniczki” dla zobrazowania skali

Obydwa zestawy mają taką samą ramkę z przezroczystymi elementami podstawek. W zestawie kalkomanii znajdziemy też naklejki na podstawki, z opisem modeli i skalą. Ramka jest identyczna jak w niedawno omawianym zestawie „Death Star II oraz Gwiezdny Niszczyciel”

Instrukcja, choć krótka jest standardowo niezwykle precyzyjna, opisująca budowę krok po kroku i pozwala na budowę (jak zapewnia producent – bez użycia kleju) modelu przez osoby nawet bez wielkiego doświadczenia modelarskiego. Dużym minusem jest obrazek pokazujący umieszczenie kalkomanii, a właściwie jego wielkość – konieczne jest użycie szkła powiększającego, szczególnie w przypadku modelu „Sokoła Milenium”.

Ogólnie modele są relatywnie tanie, składa je się szybko i bezproblemowo i mogą one być ozdobą kolekcji każdego fana. Ze względu na niewielkie rozmiary można je bez problemu umieścić na biurku czy też na półce z książkami.









Nowości Bandai - I kwartał 2019 roku

2



RD-Q5 1/12



„Kuzyn” słynnego R2-D2 w służbie Imperium Galaktycznego. Zestaw umożliwia budowę w wersji statycznej lub „w ruchu” (wysunięta lub schowana „trzecia noga”). W pudełku znajdziemy też kolejne akcesoria dla „Artoo” – nalewak do drinków znany z barki Jabby oraz dwa ramiona do podłączenia interfejsu komputerowego.

Data wydania: 26 stycznia 2019

Cena: 2,160 ¥



R5-J2 1/12



Kolejny z droidów z „odległej galaktyki” – tym razem znowu w służbie Imperium Galaktycznego. Zestaw umożliwia budowę w wersji statycznej lub „w ruchu”. Zgodnie z polityką firmy Bandai w zestawie będą kolejne akcesoria dla R2-D2.

Data wydania: Marzec 2019

Cena: 2,160 ¥



Sokół Milenium 1/350 – wersja z Epizodu V



Model Sokoła Milenium w skali 1/350 (skala nie jest podana na opakowaniu) z kalkomaniami pozwalającymi na wykonanie modelu w wersji z Epizodu V „Imperium Kontratakuje”. Truizmem będzie powiedzenie, że model (mimo niewielkiej skali) charakteryzują się ogromną ilością odtworzonych szczegółów i detali.

Data wydania: 26 styczeń 2019

Cena: 648 ¥



Imperial Star Destroyer 1/5000



Najnowsza zapowiedź japońskiej firmy – model jednego z najsłynniejszych pojazdów odległej galaktyki. Niech nas nie zwiedzie „małą” skala – oznacza to że pojazd będzie miał około 32 cm długości. Jest to pierwsza zapowiedź, i wiadomo tylko tyle, że będzie to zestaw z diodami. Jednakże znając jakość wykonania dotychczasowych zestawów firmy można się spodziewać wysokiej jakości i wielkiej precyzji w odwzorowaniu szczegółów.

Data wydania:Lato 2019

Cena: jeszcze nieznana



O nowym „Sokole Millennium” raz jeszcze

7

Dziś kolejny z artykułów ukazujących kulisy produkcji „Hana Solo”. Tym razem zajmiemy się słynnym latającym złomem.

Wraz z filmem o Hanie Solo w Lucasfilmie zastanawiano się jak na nowo należy pokazać „Sokoła Millennium”. Tak, by był to jednocześnie znany nam okręt oraz coś nowego, innego, co dopiero poznajemy i odkrywamy. Przed tym zadaniem stanął James Clyne. Wraz ze swoim zespołem stworzył przeszło 60 różnych wersji najszybszego złomu galaktyki.



Zaczynając od Ralpha


Clyne, rozpoczynając pracę nad „Sokołem”, musiał się cofnąć w czasie do lat 70., odkrywać na nowo tamtejsze samochody i ich modyfikacje oraz to, co stało za oryginalnymi inspiracjami Ralpha McQuarriego i jego ekipy.



Skoro pomysłem był nowy „Sokół”, zaczęto to eksplorować w kierunku faktycznie nowego, czystego okrętu. Oczywiście spotkało się to z pewną niechęcią. W końcu zdezelowany „Sokół” to ikona sagi, to tak jakby nagle chcieć przemodelować wieżę Eiffle’a w Paryżu. Ale zaczęto eksplorować różne, czasem nawet szalone pomysły i wizje szukając tego właściwego.



Wpływ scenariusza


Jednym z takich pomysłów było zmienienie sylwetki „Sokoła”, dodanie jakiegoś dodatkowego kokpitu bądź uczynienie go bardziej symetrycznym. No i oczywiście duże spoilery.

Scenariusz dodatkowo zawierał kapsułę ratunkową. Umiejscowiono ją więc z przodu „Sokoła”. Taki dodatkowy okręt przymocowany tak, by z jednej strony był funkcjonalny, z drugiej sprawiał wrażenie całości. Daje to też pewien element zaskoczenia, bo to nie jest ten złom, który pamiętamy.



40 lat wcześniej Clyne, będąc dzieckiem, bawił się modelem „Sokoła”, wówczas też zastanawiał się jakby to mogło wyglądać, gdyby zmieniono to lub tamto. Albo z czego wynika kształt. Po latach wrócił do tych samych dylematów, ale tym razem na zdecydowanie poważniej. To moment, w którym marzenia stają się rzeczywistością. Zaś te zabawki ukształtowały go, jego poczucie estetyki i projektowania.



Duży wkład miał oczywiście też Ralph McQuarrie i jego wczesne wersje „Sokoła”. On wówczas był dużo czystszy, smuklejszy i nie przypominał latającej kupy złomu. Ale przeszukali też wczesne szkice Ralpha, gdzie ten próbował dopiero odnaleźć kształt okrętu. James Clyne zachęcał też swoją ekipę do eksperymentowania z malowaniem „Sokoła”. Wiedzieli, że chcą by wyglądał inaczej. Trochę też inspirowali się filmem „Mistrz kierownicy ucieka” i generalnie stylistyką z lat 80.



Clyne starał się także zachować klasyczny sposób tworzenia takich pojazdów, czyli stworzono model „Sokoła” w skali 1:72, ze wszystkimi możliwymi szczegółami. To coś, czego dziś często się nie robi w Hollywood, raczej wykorzystuje cyfrowe modele. Natomiast sposób tworzenia efektów z lat 70. bardzo wpłynął na finalny efekt, stąd w ILM i LFL bardzo chcieli to zachować. Jednocześnie chcieli, by „Sokół” Landa był naprawdę wyjątkowy.

"Nowa Nadzieja" w Schermerhorn Symphony Center

4

Star Wars – „A New Hope” - Nowa Nadzieja. Film na dużym ekranie, w HD, powrót do lat dziecinnych, gdy po raz pierwszy zobaczyłem ten film w kinie. I został ze mną na zawsze. Na dodatek wyświetlany w filharmonii w Nashville, Tennessee, z orkiestrą grającą na żywo. Tutaj nie było co się długo zastanawiać, trzeba jechać. W końcu, 600 mil to nie jest tak daleko.

Koncert w neoklasycystycznym (choć mającym niespełna 15 lat) budynku Schermerhorn Symphony Center. Gra tutejsza orkiestra symfoniczna, jedna z najbardziej utytułowanych w kraju – 24 nominacje i 13 nagród Grammy w dorobku. Dyrygentem jest równie utytułowany Constantine Kitsopoulos, dyrygujący na całym świecie, między innymi w Carnegie Hall, Alice Tully Hall czy Royal Albert Hall.

Sama oprawa koncertu jest imponująca. Wszak zjeżdżają się miłośnicy Staw Wars z całego kraju i nie tylko. Liczące ponad 1800 miejsc audytorium wypełnione praktycznie w całości. Rekonstruktorze z 501 legionu – Midsouth Garrison zapraszają do robienia pamiątkowych zdjęć. Bary serwują drink „Darth Vader” – krystalicznie przejrzysty i czerwony, niczym miecz mrocznego lorda. Można też kupić pamiątkowe koszulki i czapeczki, promujące cała serię koncertów – za rok „The Empire Strikes Back”, „Return of the Jedi” w 2020 oraz „The Force Awakens” w 2021. Szkoda tylko, że nie będzie PT, a szczególnie „Ataku klonów” – a przecież to tam jest „Across the Stars”.

Publika typowo fanowska - sporo ludzi w tematycznych t-shirtach (ja też), ale są osoby w garniturach (z obowiązkowym krawatem bądź spinką z motywem SW) sukniach wieczorowych (z obowiązkową fryzurą „na Leię” vel nauszniki). Są też poprzebierane całe rodziny, na przykład Leia w parze z Obi Wanem i małym waderkiem... Mamy reprezentowaną każdą grupę wiekową – zarówno tych którzy jak ja zaczynali przygodę w kinie od „Star Wars”, jak i 6-7 letnie dzieci. Doskonała organizacja – stewardzi-wolontariusze kierują na konkretne piętro i odprowadzają na numerowane miejsce.

I wreszcie – zaczyna się. Najpierw trochę o samym filmie. Na wielkim ekranie to jednak zupełnie co innego niż w domu, nawet jak mamy duży telewizor to samo oddziaływanie przestrzeni daje zupełnie inne wrażenie. No i sam film, zupełnie się nie starzeje. Dalej jest to świetna przygodowa historia, która po prostu w „kinie” smakuje lepiej. Nawet gdy to kino jest salą filharmonii. I efekty, które 40 lat temu wbijały w fotel, też się dalej bronią.

Ale, creme de la creme, czyli muzyka. Mało kto zdaje sobie sprawę, że „Nowa Nadzieja” wyznacza epokę, gdy znowu filmy zaczęto ilustrować muzyką symfoniczną. Wcześniej królował Jazz, rock lub elektronika. I dopiero John Williams, polecony Lucasowi przez Spielberga, wyznaczył nowy trend. I jakkolwiek muzyka ta nie była komponowana do grania w filharmonii, to jednak sala koncertowa, z jej akustyką i przestrzenią jest miejscem, gdzie brzmi ona najlepiej.

I zaczyna się. Czołówka „Foxa” już wzbudza świetne, pozytywne emocje. Potem lecą napisy i na ekran wtacza się „Devastator”. Efekt nie do powtórzenia w domu, nawet na sprzęcie z najwyższej półki i dedykowanym pomieszczeniu, nie do powtórzenia też w najlepszym kinie. Muzyka dominuje, opowiada historię a obrazy jej tylko towarzyszą. „Imperial Attack”, motyw księżniczki Lei czy w końcu „Binary Sunset” vel “The Force Theme”. Czasami muzyka dominuje też ponad dialogami, ale lecą napisy, to raz, a dwa – przecież każdy z fanów zna dialogi na pamięć, więc to żadna przeszkoda. I dochodzimy do momentu gdy Sokół Milenium wlatuje – z mocnym muzycznym akcentem – do wnętrza Gwiazdy Śmierci. I… antrakt. Oraz oklaski.

Przerwę można wykorzystać wychodząc na taras, aby podziwiać panoramę Nashville z dominującą „Sauron Tower” vel „Batman Tower”, skorzystać z licznych barów wewnątrz budynku opery, lub po prostu podyskutować o tym, co się przed chwilą działo.

I część druga – ponownie jak w części pierwszej – to muzyka opowiada historię. Walka Sokoła z TIE-fighterami to zupełnie nowy poziom doznania. I całkowicie zasłużona burza oklasków dl orkiestry. Bo im się słusznie należy. Oraz, jestem trochę zły, bo jak będę to ponownie oglądał w domu, to już nie będzie to samo.

Następnie „przegadane” sceny na Yavin – dziwne uczucie gdy muzyka nie jest na pierwszym planie – no i atak na Gwiazdę Śmierci. I coś, na co wcześniej nie zwracałem uwagi (ale, kino w w PRL miało dźwięk jaki miało, a w domu też się to inaczej odbiera) – w momencie gdy Y-wingi wlatują w korytarz, orkiestra przestaje grać. Słychać tylko szum silników i wystrzały. Ta cisza też robi niesamowite wrażenie po tak wspaniałej ilustracji muzycznej pierwszej fazy ataku. Ale trwa to tylko chwilę, orkiestra zaczyna ponownie grać, końcowa faza ataku, i to jest naprawdę coś, co trudno zapomnieć, i końcowy temat z dekoracji. Koniec, Burza oklasków. I pierwszy raz, gdy nikt nie wstaje i nie wychodzi, czekając do końca napisów, aż orkiestra przestanie grać. Oraz znowu oklaski, gdy na „liście płac” pojawia się nazwisko Wiliamsa. I ostateczna owacja na stojąco dla orkiestry na sam koniec, prezentacja poszczególnych sekcji. To już niestety koniec. I trzeba czekać niecały (na szczęście) rok na kolejny, podobny koncert. Bo że warto pojechać, nie mam najmniejszej wątpliwości.


Świecący Kylo Ren

ThinkGeek
6

Uwaga wyprzedaż na ThinkGeek. Obecnie za cenę 12,99 USD można kupić lampy dekoracyjne 3D. Do wyboru jest kilka różnych wersji – Kylo Ren, BB-8, Boba Fett, Darth Vader, Kylo Ren, „Sokół Millennium”, Yoda, Gwiazda Śmierci, oraz dwa miecze świetlne (Yody i Vadera). Lampy są LEDowe, na baterie i jest to oficjalnie licencjonowany produkt. Można je kupić tutaj.

Sokół Milenium Lando Calrissiana

5



Milenium Falcon z filmu “Solo” – wersja Lando Carlissiana. Skala 1/144



Model pierwotnej wersji „Sokoła Milenium” w skali 1:144. Wersja „Lando Calrissian”, którą widzieliśmy na ekranach w filmie „Solo”. Pierwsze, co zwraca uwagę to przepiękna ilustracja na solidnym, dużym opakowaniu - „Sokół Milenium” w tunelu koło Kessel, ścigany przez TIE-fightery, w tle blokujący wylot Imperialny Gwiezdny Niszczyciel. Po otwarciu mamy luźno poukładane ramki (6 z szarego plastiku – w tym jedna zawierająca kolorowe elementy przezroczyste, dwie z brązowego plastiku i małą ramkę z przezroczystymi elementami czerwonymi, do imitacji wystrzałów z laserów.

Firma „Bandai” nie poszła na skróty próbując wykorzystać elementy z poprzednich modeli – wszyto jest zaprojektowane od początku, mamy piękne wgłębne linie podziałowe, a jakość detali i stopień szczegółów jest naprawdę ogromny. Mamy szczegółowo wykonany kokpit oraz centralne pomieszczenie załogi – producent przewidział też specjalny łatwo demontowany panel, przez który możemy zajrzeć do wnętrza. W miarę szczegółowe są też wnętrza wieżyczek strzeleckich. Należy przy tym pamiętać, że to jest skala 1/144! Arkusz kalkomanii jest niezwykle szczegółowy – oprócz paneli kabiny pilotów znajdziemy tutaj masę drobnych napisów eksploatacyjnych. Alternatywnie mamy do dyspozycji arkusz samoprzylepny. Jakość i stopień rozdzielczości kalkomanii jak i stopień oddania kolorów jest więcej niż bardzo dobry – jednakże – co tradycyjne dla Bandai – kalkomanie są nieco grube, dlatego potrzebne jest zastosowanie płynów zmiękczających – szczególnie istotne na panelach kokpitu. Instrukcja jest niezwykle precyzyjna i pozwala na budowę (jak zapewnia producent – bez użycia kleju – co niekiedy nie do końca bywa prawdą) modelu przez osoby nawet bez wielkiego doświadczenia modelarskiego.

W zestawie znajdziemy też 3 figurki (Lando, Han, Chewbacca), odłączany moduł transportowy, dwie podstawki z imitacją terenu (które można połączyć) co pozwala nam wykonać dioramę z modułem ratowniczym dopiero co wystrzelonym z MF. W ofercie firmy jest też moduł oświetleniowy z diodami (za dodatkową opłatą) – w modelu jest przewidziane dla niego miejsce, a dostęp do baterii jest łatwy za pomocą demontowanych paneli.

Czy jest to więc model idealny? No prawie – niestety możemy go wykonać tylko w wersji ”w locie” – mimo iż są wnęki elementów podwozia i wnętrze rampy wejściowej, w zestawie nie ma elementów podwozia. Być może w przyszłości jest planowana edycja „statyczna”? Nie znajdziemy też elementów oszklenia – ani kabiny pilotów, ani wieżyczek strzeleckich. Doświadczeni modelarze sobie z tym poradzą, niemniej reszta będzie zmuszona zostawić to tak, jak jest. Do kompletu załogi brakuje nam L3 oraz Qi`Ry – niby nic, a jednak trochę szkoda. I – działka wieżyczek się nie obracają (choć ciągle nie należy zapominać, że to skala 1/144). To wszystko to jednak drobne detale, niewpływające na ogólną ocenę. Model Sokoła Tysiąclecia w wersji Lando Calrissiana jest na najwyższym poziomie i jest godny polecenia każdemu fanowi SW.









Nowości kwietnia i maja oraz nowe zapowiedzi od Bandai

7

Han Solo – Stormtrooper 1/12





Znany w całej galaktyce przemytnik w wersji Imperialnego Szturmowca, podczas uwalniania księżniczki Lei. Skala 1/12 (15 cm). W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia. W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia: E-11 Blaster; DTL-19 Heavy Blaster Rifle; SE-14r Short Range Combat Pistol. 6 rodzajów dłoni do wyboru (trzymające broń, luźne, zaciśnięta pięść, wskazująca) umożliwiające zbudowanie figurki w różnych pozach. W zestawie jest też już gotowa, realistycznie pomalowana twarz Hana.

Data wydania: kwiecień 2018

Cena: 3,240 ¥



Luke Skywalker – Stormtrooper 1/12

Luke Skywalker w wersji Imperialnego Szturmowca (choć był na niego „za niski”), podczas uwalniania księżniczki Lei. Skala 1/12 (15 cm). W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia: E-11 Blaster; DTL-19 Heavy Blaster Rifle; SE-14r Short Range Combat Pistol. 6 rodzajów dłoni do wyboru (trzymające broń, luźne, zaciśnięta pięść, wskazująca) umożliwiające zbudowanie figurki w różnych pozach. W zestawie jest też już gotowa, realistycznie pomalowana twarz Luka.

Data wydania: maj 2018

Cena: 3,240 ¥



Death Star Attack Set





Zestaw odtwarzający „atak na Gwiazdę Śmierci” – zawiera elementy znane z poprzednich zestawów, z których możemy zbudować fragment korytarza stacji bojowej z wlotem szybu wentylacyjnego. W komplecie jeden myśliwiec X-wing, w skali1:144, w trzech opcjach malowania – Red 2, Red 3 i oczywiście Red 5.

Data wydania: czerwiec 2018

Cena: 3,888 ¥



Milenium Falcon z filmu “Solo” – wersja Lando Carlissiana





Model pierwotnej wersji „Sokoła Milenium” w skali 1:144. Wersja, którą niedługo zobaczymy na ekranach w filmie „Solo”. W zestawie 3 figurki (Lando, Han, Chewbacca), odłączany moduł transportowy, szczegółowa, jak na tę skalę kokpit i fragment wnętrza. W komplecie również moduł oświetleniowy z diodami.

Data wydania: czerwiec 2018

Cena: 6480 ¥



Death Star II 1/2700000



Stacja bojowa z Epizodu 6, kończącego Starą Trylogie. Mimo niewielkiej skali, duże odwzorowanie detali.

Data wydania: Lipiec 2018

Cena: 880 ¥



B-Wing 1/72



Długo oczekiwany model charakterystycznego pojazdu Rebelii z okresu Starej Trylogii, ostatniego „brakującego” z grupy pojazdów Rebelii. Możliwość wykonania w wersji ze złożonymi lub rozłożonymi skrzydłami, i kabiną w pozycji przelotowej lub ataku. Malowanie z okresu bitwy koło księżyca Endora, występujące w filmie.

Data wydania: Sierpień 2018

Cena: 4860 ¥

Marcowe nowości od Bandai i nowa zapowiedź

BANDAI
7

Nowość marca – BB 8 1/2

Dużych rozmiarów model lubianego przez wszystkich droida z najnowszej trylogii.

  • Ramki z Częściami plastikowymi - 23
  • 2 rodzaje ramienia do wyboru wraz z efektami zapalniczki bądź wyładowania elektrycznego
  • Karta pamięci
  • Czerwona dioda LED unit
  • Specjalna podstawka


Data wydania: 24 marca 2018

Cena: 15,120 ¥



Nowość marca - Milenium Falcon 1/72

Chyba najwierniejszy jak do tej pory model najsłynniejszego w galaktyce „latającego złomu”, w wersji z pierwotnej trylogii, odtworzony na podstawie pomiarów oryginalnego modelu użytego przy produkcji filmów.

  • Ramki z Częściami plastikowymi - 37
  • 2 arkusze kalkomanii
  • 6 figurek do wyboru


Data wydania: marzec 2018

Cena: 37,800 ¥



Nowe zapowiedzi – zestaw X-Wing + Y-Wing 1/144

Zestaw zawierający dwa modele najbardziej popularnych pojazdów Rebelii z okresu Starej Trylogii, w skali 1:144. X-wing w malowaniu „Red Five” Luka Skywalkera.

Data wydania: maj 2018

Cena: 1274¥



Nowości od Bandai

BANDAI
17

BB8 1/2

Dużych rozmiarów model lubianego przez wszystkich droida z najnowszej trylogii. Duży zestaw akcesoriów (między innymi ramię z zapalniczką itp.), dioda LED

Data wydania: marzec 2018

Cena: 15,120 ¥



Milenium Falcon 1/72

Chyba najwierniejszy jak do tej pory model najsłynniejszego w galaktyce „latającego złomu”, w wersji z pierwotnej trylogii, odtworzony na podstawie pomiarów oryginalnego modelu użytego przy produkcji filmów.

Data wydania: marzec 2018

Cena: 37,800 ¥



Han Solo – Stormtrooper 1/12

Znany w całej galaktyce przemytnik w wersji Imperialnego Szturmowca, podczas uwalniania księżniczki Lei. W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia.

Data wydania: kwiecień 2018

Cena: 3,240 ¥



Luke Skywalker – Stormtrooper 1/12

Luke Skywalker w wersji Imperialnego Szturmowca (choć był na niego „za niski”), podczas uwalniania księżniczki Lei. W komplecie zestaw akcesoriów i uzbrojenia.

Data wydania: maj 2018

Cena: 3,240 ¥

Co łączy Elona Muska z Gwiezdnymi Wojnami

internety, panie, tylko internety
4

Kim jest Elon Musk? Od dłuższego już czasu to chyba jedno z najgorętszych nazwisk świata. Lat obecnie czterdzieści sześć, urodzony w RPA dyplomowany ekonomista i fizyk, posiadający również obywatelstwa USA i Kanady.
Poza tym tytularnie, wzorem dawnych władców, dyrektor generalny i główny architekt Tesla Motors, dyrektor generalny i dyrektor ds. technicznych w Space X, prezes Solar City, współwłaściciel OpenAI, współzałożyciel PayPal, etc., etc.
Wg ostatnich rankingów magazynu Forbes pięćdziesiąty trzeci najbogatszy człowiek świata i dwudziesty pierwszy najpotężniejszy człowiek na naszej planecie. I z pewnością obecnie, przynajmniej w masowej wyobraźni, król innowacyjności.

W minionym tygodniu mnóstwo zamieszania wywołał start rakiety Falcon Heavy firmy SpaceX. Rakieta ta, która docelowo miała zabierać ludzi i ładunek na misje księżycowe i na Marsa, a obecnie planowa jest wyłącznie jako nośnik materiałów, wyniosła na orbitę Tesla Roadstera, czyli sportowy samochód o napędzie elektrycznym, produkowany przez Tesla Motors.
Pierwotnie samochód miał wylądować na powierzchni Marsa, na dzień dzisiejszy tylko zmierza w kierunku Pasa Asteroidów znajdującego się między Jowiszem i Marsem. Nie mniej udaje się tam z kilkoma ciekawymi szczegółami.





Na wyświetlaczu widnieje napis Don't panic!, co jest nawiązanie do twórczości Douglasa Adamsa, a dokładnie galaktycznego przewodnika ozdobionego tym właśnie hasłem.
Za kierownicą, odziany w specjalny kombinezon do którego jeszcze wrócimy, zasiada manekin o nazwie Starman. To hołd złożony niedawno zmarłemu Davidowi Bowiemu, jego utworowi o tym samym tytule i całej "kosmicznej" kreacji.
W końcu sam Musk zdradził, że we wnętrzu Roadstera znajduje się pewna wiadomość, skierowana do cywilizacji pozaziemskiej, która mogłaby przechwycić pojazd. To układ scalony z wybitą na nim uroczą treścią *Made on Earth by humans*. Czy można wiązać to ze złotymi płytami z programu Voyager, czy raczej z poczuciem humoru Elona - kto to wie?

Bo Elon Musk to inżynier-wizjoner, który nadal mocno związany jest ze swoim dzieciństwem i młodością, opartymi o gry video i fantastykę naukową. Nie na darmo twórcy Ironmana 2 zaproponowali mu parosekundowe cameo, a w pierwszym sezonie Star Trek: Discovery jego nazwisko umieszczono obok braci Wright i trekowego Zeframa Cochrane'a, twórcy napędu warp. Zasiedli razem w loży innowatorów technologii kosmicznych.

Co jednak łączy Muska ze Star Wars? Rakieta Falcon Heavy, podobnie jak jej poprzedniczki, mają wspólny człon nazwy odnoszący się do pewnego zmodyfikowanego koreliańskiego frachtowca typu YT-1300, o numerze seryjnym YT 492727ZED. Brzmi znajomo? Tak, chodzi o naszego kochanego Millennium Falcona.

Jeden z portali przeprowadził ciekawe porównanie obydwu pojazdów kosmicznych ze względu na zbieżność dat wystrzelenia FH na orbitę i teasera Solo: A Star Wars Story. Otóż intrygującą ciekawostką jest fakt, że Tysiącletni Sokół, przy dwukrotnie mniejszych rozmiarach w stosunku do Sokoła Ciężkiego, jest w stanie zabrać do ładowni (łącznie jawnych i przemytniczych) do 100 ton towarów, gdy w tym czasie ładowność FH wynosi "tylko" 64 tony. "Innowacyjność" Hana Solo musi robić wrażenie na Elonie Musku.

Drugim połączeniem z Gwiezdnymi Wojnami jest wspomniany kombinezon Starmana. Zaprezentowano go we wrześniu 2017 roku, jako przyszłość kosmicznych skafandrów.

Jest częścią całego projektu Space X, w pełni kompatybilny ze wszystkimi produktami NASA i ma być używany przez ichniejszych astronautów do komercyjnego programu załogowego, kiedy to SX zacznie wysyłać ludzi na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Dla większości osób skojarzenie wyglądu skafandra z wyglądem szturmowców Imperium było oczywiste. Tym bardziej, że sam Elon Musk przyznał, że kontaktował się z legendarny projektantem kostiumów Jose Fernandezem, odpowiedzialnym za wygląd strojów przy takich produkcjach jak Iron Man, Spider-Man, Batman i Captain America.


I to by było na tyle, ale chciałem dodać jeszcze jeden malutki polski wątek. Bo jest i warto o nim wspomnieć. Zapewne część z Was pamięta słynne w polskim Internecie zdjęcie z "imprezy informatyków".
Otóż drugi od lewej to Tomasz Czajka, inżynier oprogramowania, zwycięzca wielu międzynarodowych konkursów programistycznych, pracownik Google'a, a od 2014 roku członek ekipy Space X, która wysłała w kosmos Ciężkiego Falcona.
Warto o czymś takim pamiętać, kto wie czy za parę lat, przeglądając zdjęcia nerdowskich SW-conów, nie okaże się, że siedzieliście obok kogoś (albo wspólnie sprawdzaliście jakość armatury łazienkowej) kto ma swój udział w wydarzeniach takich jakie proponuje Elon Musk...

P&O 253: Czy wieżyczki z działami w „Sokole Millenium” nie powinny być pod sobą?

10



Dziś bardzo istotna fanowska rozkminka na temat budowy „Sokoła Millennium”.

P: Kiedy w „Nowej nadziei” „Sokoła” gonią TIE Fightery, Luke i Han schodzą do wieżyczek po drabinie, jeden w górę, drugi w dół. Ale siedzą już normalnie, czy nie powinni się komunikować patrząc do góry, w dół?

O: Po pierwsze Han jest na górze. Po drugie sztuczna grawitacja Sokoła w tych miejscach jest przekręcona o 90 stopni. Schodząc po drabince wchodzimy do sfery grawitacyjnej nieciągłości, a następnie przechodzimy już do innego ustawienia w sposób naturalny. Co ciekawe warto zauważyć, że na przekrojach „Sokoła” widać, że Han ma głowę skierowaną ku górze, a Luke w dół.

Gwiezdno-wojenne doniczki

13

Na Etsy można znaleźć bardzo ciekawe doniczki, inspirowane sagą. Oczywiście jest to produkt fanowski, rzemieślniczy, więc każda z nich jest niepowtarzalna. Na razie dostępne są trzy – Gwiazda Śmierci, „Sokół Millennium” i R2-D2. Pakiet tych doniczek kosztuje ok. 140 PLN plus dostawa. Można je (i inne) zamawiać na profilu AnsonDesign.

Makieta „Sokoła” w Pinewood

4

Jak donosi Making Star Wars, coś się dzieje w studiach Pinewood. Wygląda na to, że budują kolejną makietę. Ta, choć jeszcze nie skończona, wygląda dość charakterystycznie, jak „Sokół Millennium”. A że akurat kręcą film o Hanie Solo, to jest duża szansa, że to niebawem będą tam nagrywać zdjęcia.





Zdjęcia do filmu o Solo trwają. Premiera już w maju przyszłego roku. Zobaczymy czy na rozpoczynającym się jutro Celebration zostaną zdradzone jakieś szczegóły na temat tej produkcji.

Miesiąc Battlefronta -Statki i Pojazdy II: Rebelia

0




Witajcie, w zeszłym tygodniu zaprezentowaliśmy pojazdy, którymi pokierujemy grając po stronie Imperium. Dzisiaj przyjrzymy się najważniejszym statkom powietrznym występującym po stronie Rebelii. Warto również zaglądać na portal gamedot.pl, z którym wspólnie przygotowujemy materiały w ramach Miesiąca Battlefronta. W kolejnym z artykułów redaktorzy portalu opisali Endor.



Millenium Falcon
Sokół Millenium, albo jeśli ktoś woli, “najszybsza kupa złomu w galaktyce”, czy komuś trzeba przedstawiać ten statek I jego pilotów? Może więc tylko dla przypomnienia –mowa oczywiście o Hanie Solo i Chewbacce, dwóch najbardziej znanych przemytnikach w Galaktyce, bohaterach Rebelii, z których jeden najpierw był oficerem Imperium aby później zostać generałem Rebelii i ostatecznie poślubić Przywódczynię Nowej Republiki, Leię Organę. Przynajmniej tak to wyglądało w starym Expanded Universe dzisiaj nazywanym Legendami, ciekawe czy nowy kanon zafunduje Hanowi równie epicki życiorys.
Sokół Milenium to wyprodukowany w Koreliańskich zakładach frachtowiec YT-1300, a przynajmniej był nim zanim przeszedł wszystkie trudne do opisania modyfikacje w skład, których wchodzą między innymi dwa poczwórne działka, talerz antenowy, działko pod pokładem oraz zmodyfikowany hipernapęd klasy 0.5 dzięki, któremu statek pokonał słynną trasę „Kessel Run” w mniej niż 12 parseków. Budowa statku jest zawiła jak jego stuletnia historia dzięki czemu jest on jedyny w swoim rodzaju.





X-Wing
Tak jak najbardziej rozpoznawalną maszyną Imperium jest TIE Fighter, tak najbardziej znanym myśliwcem wśród Rebeliantów jest X-Wing. Stworzony przez Incom Corporation został wykradziony przez Rebeliantów świadomych jego walorów. Długi na 12,5 metra myśliwiec przewyższa maszyny Imperium niemal pod każdym względem. Uzbrojony jest w 4 lasery Taim & Bak KX9 mogące strzelać seriami, naprzemienni bądź w parach oraz torpedy protonowe takie jak te, którymi zniszono Gwiazdę Śmierci. Wsparciem dla pilota jest także astromech, którego gniazdo znajduje się tuż za kabiną. Dzięki zamontowanemu napędowi nadprzestrzennemu eskadry X-wingów mogły uderzyć z zaskoczenia i równie szybko się ewakuować. Duże znaczenie ma również wyposażenie myśliwców w system podtrzymywania życia i możliwość katapultowania się z uszkodzonej maszyny, dzięki czemu przeżywalność wśród pilotów Rebelii była dużo wyższa niż wśród pilotów myśliwców TIE.





Y-Wing
Każda armia potrzebuje bombowców. Chociaż to piloci myśliwców są tymi najbardziej znanymi, często to dobrze zaplanowane naloty mają wpływ na zwycięstwo w walce. Taką rolę wśród rebelianckich maszyn pełniły Y-wingi, na pozór niezgrabne 16-metrowe statki powietrzne. Zaprojektowane jako myśliwce, w czasie Galaktycznej Wojny Domowej były już mocno przestarzałe, jednak ich zdolność do przenoszenia dużej siły ognia zdecydowała o dalszym ich użytkowaniu właśnie jako lekkich bombowców. Pilot Y-winga miał do dyspozycji parę laserowych dział, jednak główną siłą uzbrojenia Y-wina były torpedy i bomby protonowe. Podobnie jak w X-wingach, za kabiną pilota znalazło się miejsce dla droida astromechanicznego typu R2 lub R4. Y-wingi również posiadają napęd nadprzestrzenny pozwalający prowadzić ataki w sposób wygodny dla Rebeliantów, którzy bazowali na zaskoczeniu przeciwnika.





Snowspeeder
Śmigacze to pojazdy które zapisały się w pamięci fanów głównie ze względu na bohaterską walkę jaką podjęły z machinami kroczącymi typu AT-AT podczas bitwy o Hoth. Nazywane śmigaczami śnieżnymi były silnie zmodyfikowanymi śmigaczami typu T-47, zmienionymi tak aby ich silniki nie zamarzały na mrozie jaki panował na Hoth. Dalsze zmiany obejmowały dodanie drugiego członka załogi w miejsce gdzie wcześniej znajdował się przedział ładunku. Śmigacze zostały również uzbrojony, wyposażone w działo laserowe i harpun nadawały się do patrolowania dużych przestrzeni, ich prędkość maksymalna wynosiła 1000 kilometrów na godzinę, a bojowa 600. Tak przygotowane statki spowolniły wojska Imperium w stopniu wystarczającym aby umożliwić ewakuację bazy Echo z Hoth. Za ich sterami będą mogli zasiąść gracze w Star Wars Battlefront, którzy postanowią zatrzymać marsz machin kroczących.

Łazienkowe sekrety

6

Jeśli ktoś chciałby zmienić coś w swojej łazience tak by stała się bardziej gwiezdno-wojenna, a interesuje go element dekoracyjny, a nie mozaika, to mamy coś dla takiej osoby. Lustro. Otóż na Etsy działa użytkownik funkymirrors, który ma w swojej ofercie dwa modele gwiezdno-wojenne. Jeden z „Sokołem Millennium” (można go kupić tutaj za około 510 PLN, a tutaj wersję za 760 PLN) oraz R2-D2 (tutaj kosztuje jakieś 615 PLN). Ceny są w przybliżeniu, zmieniają się wraz z kursem USD. Wszystkie lustra są ręcznie robione na zamówienie. Pewne elementy można dogadać ze sprzedawcą.

Same zdjęcia luster poniżej:







Analiza drugiego zwiastuna

Teaser #2 TFA
32

Podobnie jak w przypadku pierwszego zwiastuna, tak i tym razem postaramy się, posiłkując Internetem, rozłożyć go na czynniki pierwsze.



Wpierw widzimy nowe (kolorystycznie) logo Lucasfilmu, a następnie słyszymy muzykę Johna Williamsa, która wprowadza nas w zwiastun. Możemy przypuszczać, że jego muzyka to nowa aranżacja, nagrana jeśli nie do filmu, to przynajmniej na potrzeby zwiastuna.



Rzut oka na planetę Jakku. Ujęcie jest długie, w stylu westernów Johna Forda. Za projekt niszczyciela rozbitego na pustyni odpowiada Doug Chiang. Lokacje zostały nagrane w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Poza niszczycielem w piasku widać też starego X-winga. Pojazd przelatujący przez kadr prawdopodobnie należy do Rey.

Z informacji o DLC do nowego „Battlefronta” wiemy, że bitwa o Jakku ma miejsce jakiś rok po bitwie o Endor. Tu widzimy niszczyciel klasy Imperial, ale to nie jedyny niszczyciel rozbity na tej planecie.

Gdy obraz ulega ściemnieniu Mark Hamill zaczyna mówić swoją kwestię. J.J. Abrams twierdzi, że połączył kwestię specjalnie nagraną na tydzień przed premierą trailera z tą z "Powrotu Jedi". Może stąd pojawia się słowo „has” zamiast „had” w przypadku Vadera. W „Powrocie Jedi” wypowiedź Luke’a jest trochę inaczej zmontowana. Fragment „Ty również masz tę moc” pojawia się przed „Moc jest silna w mojej rodzinie”. Wszystkie wypowiedzi Luke’a pochodzą z dialogu między nim a Leią na Endorze.



Jak widać maska Vadera nie spłonęła do końca na Endorze. Ktoś musiał ją stamtąd zabrać, przypuszczalnie osoba z Imperium. Maska jest wystawiona na jakimś podeście, jakby w muzeum. Przed kamerą stoi postać, która jej się przygląda. Wygląda tak jakby ktoś zbliżał się do maski. Podobnych ujęć w zwiastunie jest więcej.



R2-D2 i Luke przy ognisku. Nie wiemy jaka to jest planeta, raczej nie jest to scena tuż po Endorze, jak próbowały sugerować niektóre źródła. Luke ma tu strój przypominający bardziej Obi-Wana Kenobiego z „Nowej nadziei” oraz nową rękę, która już nie jest pokryta syntetyczną skórą. Dodatkowo ma tam pazury, przypomina to trochę niektóre z starszych konceptów Kylo Rena.



Z dialogów możemy przypuszczać, że ktoś podaje miecz świetlny Anakina Skywalkera Lei (Carrie Fisher). Po prawej stronie widać niskiego obcego. Prawdopodobnie w tę rolę wcieliła się Lupita Nyong’o. Ręka jest bardziej dziecięca, niż należąca do dorosłej kobiety. Być może potwierdza to doniesienia, że Lupita gra jedynie twarzą, a tułów jej postaci gra ktoś niski. O tym, jak Lupita gra w mo-cap pisaliśmy tutaj.
W tle bardzo niewyraźnie widać droidy. Leia ma też jakiś pierścień na ręku.

Tu następuje ściemnienie i informacja, że film pojawi się na Gwiazdkę.



X-wingi lecące w formacji. Prawdopodobnie tło nagrano w Lake District w Anglii (więcej).
Poe Dameron (Oscar Isaac) uśmiecha się. Ma na sobie czarno-czerwony hełm. Jest właścicielem czarnego X-Winga. Sama scena z myśliwcami jest prawdopodobnie częścią tej samej sekwencji, którą widzieliśmy w pierwszym zwiastunie.



Kylo Ren podnosi swój miecz, prawdopodobnie atakuje kogoś. Za nim stoją szturmowcy. To część sceny, która potem jest kontynuowana.



Rey (Daisy Ridley) i Finn (John Boyega) oraz BB-8 uciekają. Zdjęcia zostały nagrane w Abu Zabi. Widzieliśmy te miejsca na zdjęciach, które przeciekły. Finn ma cywilny strój przypominający trochę ubranie Luke’a z końcówki „Nowej nadziei”. Rey ma nową broń, która przypomina jakiś kij, tudzież pałkę mocy czy elektropałkę. Nie rozstaje się z nią w ogóle, w zwiastunie pierwszym widać ją zaczepioną na ścigaczu. Luźno bo luźno, ale przypomina podwójny miecz świetlny Dartha Maula, zawiera pewne łudząco podobne elementy. W lewym górnym rogu widać TIE Fightera, który prawdopodobnie ich ściga.



Kontynuacja sceny z Kylo Renem. Za nim widać szturmowców First Order, a także pożar i jakieś osoby, być może to zakładnicy lub mieszkańcy. Zatem prawdopodobnie ujrzymy pacyfikowanie jakiejś wioski, osady czy miejscowości. Ren wskazuje na kogoś, jakby używał Mocy. Być może jest to te samo miejsce, na które przeprowadzano desant w pierwszym zwiastunie.



Scena na lodowej planecie. W tle widać czarno-białe TIE Fightery oraz wojska First Order, głównie szturmowców i śnieżnych szturmowców. W tle widzimy nowe godło First Order, trochę przypomina ono godło Republiki (z „Ataku klonów”), ale kolorystycznie kojarzy się też z Red Hot Chili Peppers. Samo miejsce jest prawdopodobnie bazą lub fortecą uzbrojoną działami. W loży honorowej znajdują się jakieś osoby, patrząc po stroju nie ma tam Kylo Rena. Są tam także szturmowcy z naramiennikami jak w „Nowej nadziei”, czyżby generałowie lub oficerowie?
Szturmowcy stojący przed lożą zaś spoglądają w jedną stronę, oglądają się za czymś.



Rey wygląda na trochę zdenerwowaną. Nie wiemy na jakiej jest planecie. Być może to coś, co znajduje się przed nią to lód, wskazywałoby to na planetę lodową.



Dwa nowe TIE Fightery przelatują przez dym zniszczonego czegoś. Wygląda to na element potyczki na Jakku.



TIE Fighter atakuje okręt First Order, w tym szturmowców i inne TIE Fightery. Ten strzelający TIE ma nieco inną konstrukcję, w tym zdecydowanie inną owiewkę. Zamontowanie działka też jest dużo niżej niż w TIE, może nawet jest podwieszone pod (taka wieżyczka?). W tle widać nowe statki, które w innej scenie eskortują ten prom o długich skrzydłach.





Finn ściąga swój hełm. Widać na nim jakąś odbitą rękę.



Nowy gwiezdny niszczyciel, prawdopodobnie należący do First Order i Kylo Rena. Wokół niego widzimy też nowy prom, oraz cztery mniejsze jednostki. Prom swoją stylistyką przypomina nieco statki z komiksowego „Dziedzictwa”. Z drugiej strony skrzydła wpasowują się trochę w ewolucje Lambdy.



Chromowany szturmowiec. Podobno w tej roli zobaczymy Gwendoline Christie. Sekwencja jest kręcona w jakiejś bazie, być może to ta sama lodowa planeta, na której widzieliśmy już fortecę. Po lewej mamy coś co wygląda na jakąś skałę i przejście.



BB-8 wygląda na korytarzu „Sokoła Millennium”. Wygląda trochę jakby się zakradał.



Kolejne ujęcie Rey, tym razem już na Jakku.



Wystraszony Finn, któremu rękę podaje Rey. W tle zniszczona osada na Jakku.





TIE Fighter ściga „Sokoła Millennium”, który wlatuje w dysze rozbitego niszczyciela klasy Super. Akcja dzieje się na Jakku. Przy strzałach widać w jaki sposób J.J. Abrams będzie używał swoje rozbłyski, zdecydowanie bardziej subtelnie niż choćby w „Star Treku”. Zresztą ta scena ma też inną dynamikę kamery, co także widzieliśmy już na pierwszym zwiastunie. Zatem zdjęcia będą bardzo zróżnicowane w zależności od sceny.



Nowy wygląd pilota imperialnego (albo raczej First Order), prawdopodobnie w TIE Fighterze.



„Sokół Millennium” dalej lata w superniszczycielu. TIE Fighter wysadza jakąś rurkę. W tej scenie także widać subtelną grę światłem.

Ściemnienie. Słyszymy głos Hana: „Chewie”.



A następnie widzimy Hana Solo (Harrison Ford) w klasycznej koszuli, w czarnym płaszczu, z blasterem w dłoni i Chewbaccę (Peter Mayhew) na pokładzie „Sokoła” oraz słyszymy kwestię: „Jesteśmy w domu”. Kusza Chewbaccy nieznacznie różni się od tej z oryginalnej trylogii. Pod lufą nie ma kolejnego otworu, zaś łęczysko wydaje się nieco węższe. Ustawienie postaci jest identyczne jak w jednej ze scen z klasycznej trylogii.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.