Spis newsów (Han Solo (spin-off))

Kolejny dokument o efektach

5

Industrial Light and Magic wciąż promuje siebie i „Hana Solo” w oskarowej rozgrywce. Trzeci dokument ukazuje scenę skoku na pociąg.



Z innych ciekawostek, „Han Solo” w styczniu trafi do amerykańskiego Netflixa. Film Rona Howarda będzie prawdopodobnie ostatnim filmem z sagi, który trafi do tego medium. Epizod IX i wszystko, co powstanie dalej, zapewne trafi już bezpośrednio do Disney+.

Muzyka z „Hana Solo” zdyskwalifikowana z wyścigu Oskarowego

30

Sezon oskarowy się zaczął. Powoli rozdawane są różne nagrody na podstawie, których bukmacherzy mniej lub bardziej trafnie określają oskarowe szanse filmów. Jednocześnie kalendarz Akademii jest nieubłagany. W niektórych kategoriach, jak choćby oryginalna piosenka i muzyka, trwa obecnie pierwszy odsiew. Niestety, ścieżka dźwiękowa „Hana Solo” skomponowana przez Johna Powella wraz z motywami Johna Williamsa została zdyskwalifikowana. Zdaniem Variety powód w tym przypadku był prozaiczny. Została ona za późno zgłoszona do Akademii. Termin upłynął 15 listopada. Wygląda więc na to, że ktoś w Disney lub Lucasfilm czegoś nie dopilnował. Szkoda.

Jednocześnie ILM dalej próbuje walczyć o nominację. Jak co roku wypuszczają krótkie filmy ukazujące efekty specjalne. Pierwszy filmik o Korelii prezentowaliśmy tutaj. Dziś drugi dokument o trasie na Kessel.

„Ostatni strzał” Hana Solo

Uroboros
7

Dziś wydawnictwo Uroboros zaprezentowało nam plan wydawniczy na rok 2019, dzięki czemu niedługo musieliśmy czekać na pełną zapowiedź pierwszej pozycji z tej listy. 16 stycznia do sprzedaży w sieci Empik ma trafić powieść „Ostatni strzał” autorstwa Daniela José Oldera w przekładzie Anny Hikiert-Berezy. Akcja powieści rozgrywa się zarówno przez wydarzeniami z filmu „Han Solo”, jak i po nim.

Doskonałe uzupełnienie filmu Han Solo: Gwiezdne wojny – historie. W książce przedstawione są wydarzenia poprzedzające historię opowiedzianą w filmie, a także to, co nastąpiło potem. Opisane są tu trzy okresy w życiu bohaterów: kiedy właścicielem Sokoła Millenium był Lando Calrissian i gdy statek trafił w ręce Hana Solo, oraz niedługo po bitwie o Endor. Dawno temu tajemniczy przekaźnik o nieznanej sile był jednym z najniebezpieczniejszych sekretów galaktyki. Wielu próbowało go zdobyć – i Lando Calrissian ze swoim droidem L3-37, i Han Solo z Chewbacką. Jednak twórca urządzenia, złowieszczy Fyzen Gor, skutecznie strzegł swojej tajemnicy. Mijają lata i Han zdążył już zapomnieć o szalonym wynalazcy. Próbuje odnaleźć się w roli męża i ojca. O ustatkowaniu się myśli również Lando. Jednak Fyzen Gor nadal chce wykorzystać groźne urządzenie, by na zawsze odmienić galaktykę. Han i Lando muszą go więc powstrzymać.



Temat na forum.

Jak powstawał pościg na Corelii

13

Industrial Light and Magic na swoim profilu opublikowało krótki dokument o efektach do „Hana Solo”. Tym razem koncentrują się na pościgu na Corelii. W filmiku można zobaczyć zarówno skończone ujęcia, jak i wersje bardzo surowe.

O warsztacie stworów i „Hanie Solo”

11

Kolejny z artykułów na oficjalnej ukazujący kulisy „Hana Solo” to efekt rozmowy z Brianem Herringiem. Herring jest operatorem kukiełek, blisko współpracującym z Nealem Scanlanem. Jednak film Rona Howarda to łączenie wielu technik, czasem wymagających ciekawych rozwiązań. Herring pracował już wcześniej przy „Gwiezdnych Wojnach”, zajmował się choćby BB-8, porgami, czy thala-syrenami.



Ogary koreliańskie


Ogary koreliańskie były grane przez prawdziwe psy. Dwa dobermany imieniem Blackie I Boyce, oraz dwa psy rasy Northern Inuit nazywające się Saxon i Elsa. Wszystkie nosiły specjalnie przygotowane dla nich stroje, w tym lateksowe struktury na mięśnie. Robiono je dokładnie w ten sam sposób jak tworzy się takie kostiumy dla ludzi. Stworzenie ich zajęło sześć miesięcy. Trzeba było zwrócić szczególną uwagę, by były one komfortowe dla zwierząt, a jednocześnie w żaden sposób nie ograniczały ich ruchów. Psy miały też szerokie pole widzenia i miejsce na oddech. W dodatku biegały dość szybko. ILM poprawił ich pyski komputerowo.

Psy te są doświadczonymi aktorami. Blackie pojawił się w „Hugo”, zaś Saxon i Elsa grały wilkory w „Grze o tron”.

Ale nie we wszystkich sekwencjach występują psy. Choćby nagrywanie ujęć speedera Molocha, który poruszał się dość szybko, powodowało pewne ryzyko, więc tam użyto kukiełek. Operowali je Colin Purves (odpowiadał za twarz Nien Nunba w „Ostatnim Jedi”) i właśnie Brian Herring. Siedzieli schowani w ładowni pojazdu i operowali szczekające psy.



Lady Proxima


Lady Proxima to kolejna kukiełka, którą operowało dziewięć osób znajdujących się w lub obok zbiornika wodnego na głębokiego na 20 stóp (ok. 6 metrów). Operowali oni ruchy węża (ogona) o podobnej długości (20 stóp – ok. 6 metrów). Ci, którzy operowali jej ręce chodzili w wodzie. Herring nawet wspomina, że niechcący się napił parę razy wody. Głównym operatorem Proximy był Dave Chapman, który odpowiadał za animatronikę twarzy i podkładał jej głos na planie. Dave także udawał Rio Duranta w przebraniu na Mimban i podpowiadał akrobatce Katy Kartwheel i reszcie obsady jak odpowiadać.

Szturmowcy z Mimban


Pewnym bonusem jest to, ze Dave Chapman i Damian Farrell, którzy „byli” pogrami i Yodą w „Ostatnim Jedi”, grają dwóch szturmowców, rzucających na Mimban Hana do „Bestii”.



Fanowskie droidy


„Han Solo” to pierwszy film z cyklu w którym nie ma R2-D2. Ale za to jest sześć innych jednostek R. Czyli we wszystkich filmach mamy ich 18 (wliczając C1-10P czyli Choppera w „Łotrze 1”). Większość z tych droidów zbudowali i operowali członkowie UK R2-D2 Builder Club.

Agrus Panox


Choć wiele osób wierzyło, że Argus „Sześć oczu” Panox był tworem grafiki komputerowej, to w całości praktyczne stworzenie. Wcielił się w niego aktor – Derek Arnold (grał wcześniej Pao w „Łotze 1”). Ruchy twarzy operowali Richard Coombs i Matt Denton. Sama głowa ważyła około 3,5 kilograma, miała jakieś 50 siłowników i specjalną, żyroskopową instalację zaprojektowaną i programowaną przez Dentona. Dzięki niej oczy mogły w sposób naturalny reagować na ruchy głowy Dereka, ustawiając się we właściwej pozycji. Dodatkowo każda szypułka mogła być operowana indywidualnie, a to dawało Argusowi przewagę w oglądaniu gry, jak również był to wspaniały aspekt komediowy.



Sabak i Fort Ypso


Wiele stworów chodzących wokół stołu podczas gry, podobnie jak aktorzy Alden Ehrenreich, Donald Glover czy Joonas Suotamo, poszli do tak zwane trzydniowej szkoły sabaka. Tam uczyli się zawiłości gry, tak by dodać autentyczności tej scenie.

W Forcie Ypso nad stworami pracowało 30 pracowników departamentu, a także 44 odtwórców. W sumie znajduje się tam 23 stwory i droidy.

Hirang Birren


Herring zagrał też Hiranga Birrena. Początkowo postać znana była jako człowiek-papuga, I dało się go dostrzec na jachcie Drydena. Później jego „odległy kuzyn” gratuluje Lando po wygranej w pierwszej rozgrywce sabaka. Chris Clarke, zbudował mechaniczną głowę i koordynował ruchy twarzy, a Colin Purves operował mówił Herringowi w którym kierunku powinien spojrzeć i co robić, bo widoczność w tej masce była ograniczona. Brianowi podoba się także to, że tę postać nazwano na jego cześć, przekręcając jego imię.



Herring o pracy


Brian uważa, że praca nad „Hanem Solo” to jeden z najważniejszych momentów jego kariery zawodowej. Był fanem sagi przez ponad 40 lat. Dziś jest bardzo dumny, że mógł w praktyczny sposób przyczynić się do rozbudowy świata, kiedyś wymyślonego przez George’a Lucasa.

John Powell o powstawaniu muzyki do „Hana Solo”

4

Tym razem na oficjalnej pojawił się artykuł o muzyce do „Hana Solo”, której autorem jest John Powell. Nowy kompozytor z powodzeniem połączył klasyczne elementy filmowej sagi ze swoimi własnymi pomysłami. Usłyszymy tu nie tylko odniesienia do Johna Williamsa, lecz także w tej symfonii swój akt napisał słynny maestro osobiście. Powell zaś dodał do tego wszystkiego choćby chór bułgarskich kobiet czy wuwuzele.



Wspaniały John Williams


Wszyscy doskonale wiemy, że Powell komponował muzykę do tego filmu samodzielnie, ale jest tu pewien wkład Johna Williamsa. Utwór „The Adventures of Han”. Dla Johna Powella wiązało się to z osobistym spotkaniem z legendarnym kompozytorem. Powell był z jednej strony wniebowzięty, z drugiej przerażony. Williams zaś okazał się zdumiewająco ludzki, oczywiście bardzo utalentowany, ale też uprzejmy. Dla młodszego kompozytora było spotkanie ze swoim mistrzem, a przy okazji niczym powrót do szkoły, bo można wtedy zrozumieć jak wiele w tej pracy jest jeszcze do nauczenia się. Powell wypowiada się o Williamsie w samych superlatywach.

Ścieżka „Hana Solo” jest też swoistym testamentem WIlliamsa. Zdaniem Powella jego umiejętności jako kompozytora osiągnęły taki szczyt mistrzostwa, który już nie istnieje. Williams pracuje na XIX wiecznych wzorcach, na których Powell także dorastał. Powell uwielbiał Bramhsa, Sibeliusa czy Czajkowskiego, ale gdy spojrzał na to, co zaproponował Williams, wiedział, że tę metodologię widział już wcześniej.



Początkowo jednak Powell pracował bliżej reżysera (Ron Howarda), montażystów i producentów, dopiero później włączył nowy temat Williamsa do swojej muzyki. Williams zaś zaprosił go do domu, zagrał mu na swoim pianinie dwa tematy. A – który miał być tematem Hana i B, który miał zobrazować jakieś poszukiwania. Powellowi oba się spodobały. W następnym kroku Williams rozpisał ten temat na całą orkiestrę. Jednocześnie zaproponował kilkanaście krótkich kawałków, które są wpisane w muzykę filmu.

Powell zaś, gdy dostał już wkład od Williamsa, w tym całą suitę początkową, mając trochę inną metodologię wrzucił wszystko do sekwensera i zaczął nad tym pracować. Wymieszał to tam ze swoimi tematami i pracował dalej, by uzyskać finalny efekt.



Odgrzewany Williams


John Powell nie ograniczył się do nowych kompozycji mistrza. Pożyczył sobie też inne tematy Williamsa, z poprzednich filmów, tak by było jasne, iż Han zmierza swoimi wyborami w tym filmie do momentu, w którym wyląduje na Tatooine.

Ron Howard chciał bardzo pokazać młodość, tak twierdzi Powell. Chciał pokazać bohatera, który bywa niechętny, czasem trudny, ale też jest pełen optymizmu. Dziesięć lat później widzimy, że pewne te cechy wciąż tkwią w Hanie, ale dorósł. Stał się bardziej cyniczny. Dlatego Powell uznał, że musi stworzyć muzykę mniej „formalną”, mniej poważną, niż tę która znamy z „Nowej nadziei”, czyli w pewien sposób młodszą.

Wykorzystywanie motywów wcale nie było takie łatwe i oczywiste. „Han Solo” jest innym filmem niż pozostałe w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Nie ma w nim Mocy, nie ma Rebelii, choć istnieje jakaś proto-Rebelia. Trudno więc wstawić tam pewne motywy. Ale w scenie, kiedy „Sokół” unika gór węgla podczas trasy na Kessel, Powell używa znanego z „Imperium” w polu asteroid, gdyż ta scena bardzo przypominała Powellowi tamtą.

Równie ważne co ukazywanie muzycznych aspektów tego świata, było też skomponowanie własnej ścieżki. Powell dorastał słuchając orkiestrowej klasyki, zanim odkrył ikony rocka takie jak Queen, Thin Lizzy czy Bruce Springsteen. Gdy dorósł, jego wysublimowany gust poszedł w kierunku elektrycznych brzmień jak Björk, Massive Attack, Sweet Honey and the Rock, a ostatnio Punch Brothers, czy Parno Graszt. Chwalił też Childish Gambino, czyli Donalda Glovera. To wszystko się składa na styl Powella. Tym razem jednak chciał, by miejscami było to bliższe Johnowi Williamsowi. Nie zamierzał go kopiować, ani udawać, zresztą jak sam twierdzi, nie ma takich umiejętności. Zawsze będzie gdzieś tam słyszalny. Ale chciał, by było słychać wpływ.



Walczeność kobiecości


Na Savereen słyszymy temat Efnys Nest, który śpiewa bułgarski chór kobiecy. Powell chciał byśmy spotykając po raz pierwszy Efnys na pociągu usłyszeli coś egzotycznego i nietypowego, czegoś z innego świata. Jakby przybył ktoś obcy. Jednocześnie bardzo podobały mu się chorały w „Mrocznym widmie”. Stąd pomysł, by tu wykorzystać chór. Ale uznał, ze chce by brzmiał on walczenie i kobieco. Sugerował silną kobietę, ale jednocześnie było to dość ryzykowne. W tym momencie filmu nie wiemy jeszcze jakiej płci jest Efnys, a muzyka nie powinna tego sugerować.

Powell doskonale wiedział, że typowy chór kobiecy nie da mu tego efektu którego szukał. Chciał by to było niesamowicie agresywne. Ten wybrany chór w Bułgarii nie śpiewa vibrato, więc jest w nim pierwotna agresja.

Niektórzy ze słuchaczy myśleli, że to grupa dzieci. Powell z tego się śmieje. I jest przekonany, że początkowo ten motyw może odrzucać, przestraszać, ale potem zapada w ucho, więc chyba zadziałało.

Głos kosmicznego monstrum


Scena trasy na Kessel to bardzo ważna część filmu. Powell musiał jednak nad nią mocno popracować, by muzyka pasowała do akcji filmu. To nałożenie starych utworów Johna Williamsa, jego nowych kompozycji oraz wkład własny Powella. Utwór „Reminiscence Therapy” to przez dłuższą część to odniesienia do innych filmów.

Ale im bardziej ucieczka robi się desperacka, tym bardziej zmieniają się utwory i ich klimat. Powell chciał czegoś bardziej szalonego, ale też trudniejszego dla orkiestry. Było to tym trudniej zrobić, gdyż Powell pisał muzykę w momencie, gdy scena nie była jeszcze w pełni skończona, wiele efektów specjalnych wciąż tworzono.

Kolejnym wyzwaniem była sekwencja z summa-verminoth, czyli olbrzymim mackowatym stworem, rozerwanym przez studnię grawitacyjną. Ron Howard chciał, by widzowi było trochę przykro z powodu śmierci kosmicznego potwora.

Powell szukał sposobu, by oddać bestię w muzyce, ale nie chciał tradycyjnych instrumentów. Pracował z sekcją dętą w Londynie, w Abbey Road Studios, prawdopodobnie z najlepszej klasy muzykami na świecie. Postanowił dać im wuwuzele, tanie, plastikowe trąbki używane powszechnie dzięki Mistrzostwom Świata w piłce nożnej w Południowej Afryce. Mają dość nieprzyjemny dźwięk. Tak więc, ci wykwintni i utalentowani muzycy grają na trąbkach po 3 dolary za sztukę. Dźwięk zaś jest trochę przerażający, słychać w nim samotność, strach i desperację.



Kurczak na obiad


Powell nie inspirował się popkulturą lat 70. Czy 80. Jak choćby kostiumolodzy. Ale wykorzystał postmodernistyczny funk. Piosenkę „Chicken in the Pot” napisał specjalnie na potrzeby „Hana Solo” by mieć numer w stylu kantyny, tyle że wykonany na jachcie Drydena. Nazwa pochodzi od konceptów. Gdy John przeglądał szkice sceny jakiś rok temu, zauważył małego stwora, który był w czymś w rodzaju garnka / słoika, jakoś mu się to skojarzyło z kurczakiem. Stąd pochodzi tytuł, ale nie wszystko, bowiem napisał też słowa, które po angielsku opowiadają o piosenkarzu, który zamierza zjeść kurczaka. Przetłumaczono to na huttański. To taki dziwny utwór w dziwnej części galaktyki, na przyjęciu dla jeszcze dziwniejszych osób. Powell po premierze filmu w Los Angeles był bardzo zaskoczony pozytywnym odbiorem publiczności. Zresztą sam przyznaje, że mu się film bardzo podobał. Jako kompozytor oczywiście ma bardzo istotny wkład w skończone dzieło, ale jednocześnie wciąż wiele rzeczy go zaskakuje na ekranie. Nie śledził przecież produkcji dzień po dniu. Pojawił się na planie raz, gdy Ron kręcił scenę z pociągiem.

Garść filmików o „Hanie Solo”

11

Przy okazji premiery „Hana Solo” na BD oficjalna wypuściła kilka fajnych dokumentów online. Większość jest nam już znana z dodatków, jak choćby wycięte sceny. Inne pojawiły się w sieci. Oficjalna powoli je wszystkie zbiera i udostępnia.


Deleted Scene: Imperial Cadet - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


Deleted Scene: Corellian Foot Chase - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


Animal Sounds - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


Favreau As Rio - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


Drifting The Speeders - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


New Falcon Design - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


Creatures At The Sabacc Table - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


Phoebe - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


The Kasdans - Solo: A Star Wars Story on Disney Video


Na koniec jeszcze dwie rzeczy. Ron Howard twierdzi, że bardzo chętnie wróciłby do „Gwiezdnych Wojen”. Prawdę mówiąc wygląda na to, że bardziej interesuje go to niż sequel „Willow” o którym ostatnio także się mówi. W tym drugim przypadku Ron stwierdził, że po 30 latach aż tak bardzo nie pali się do tego pomysłu. Chce by powstał, ale nie musi brać w tym udziału.

Druga rzecz to nagrody Disneya. Lista nominacji jest tutaj, ale tym razem Disney pominął „Hana Solo”.

Abrams koryguje kurs „Gwiezdnych Wojen”

105

Na początek ważna informacja. John Williams ostatnio musiał odwołać między innymi koncert 26 października w londyńskim Royal Albert Hall, czy 3 i 4 listopada w Wiedniu i wylądował w szpitalu. Szczęśliwie w tym tygodniu wraca do Los Angeles. Maestro czuje się lepiej.

Pytaniem otwartym pozostaje to, jak wpłynie to na pracę Williamsa przy Epizodzie IX. Niektóre źródła sugerują, że może on nie zdążyć lub pominąć kwestie skomponowania muzyki specjalnie do zwiastuna, o czym pisaliśmy tutaj.

Bardzo ciekawy artykuł dotyczący przyszłości J.J. Abramsa pojawił się na Variety. Otóż Abrams prawdopodobnie podpisze mega-umowę i na parę lat zwiąże się z którymś hollywoodzkim studiem. Krążą plotki, że proponowano Abramsowi, by objął Lucasfilm, ale on nie chciał. Woli być producentem i reżyserem, a nie menadżerem studia filmowego. W każdym razie J.J. rozmawia z różnymi gigantami Hollywoodu. Jednym z nich jest Bob Iger, który bardzo chętnie przygarnąłby Abramsa pod swoje skrzydła. Zresztą obaj panowie mają bardzo dobrą relację. I tu jak donosi Variety, Abrams wykonuje dla Igera teraz bardzo ważną misję. Na „Gwiezdnych Wojnach” da się zarabiać, ale ostatnie dwa filmy sprawiły, że nie królują one w box-officie. „Ostatni Jedi” podzielił fanów, „Han Solo” nie zaskarbił sobie przychylności szerokiej publiczności. Abrams ma uczynić „Gwiezdne Wojny” znowu wielkimi i ma tu wolną rękę, co wiąże się właśnie ze zmianą kursu wytyczonego przez „Ostatniego Jedi”. To nie pierwsza informacja o tym, że Epizod IX będzie bliższy stylowi „Przebudzenia Mocy”, niż VIII Epizodu.



Poniekąd w bardzo specyficzny sposób, potwierdzenia tej korekty kursu ludzie doszukują się też u Johna Boyegi. Jeden z fanów na twitterze napisał Boyedze, że bardzo podobał mu się Finn w VII Epizodzie i ma nadzieję, że Abrams skieruje tę postać na właściwe tory. Boyega szybko polubił post. Zwykła uprzejmość, czy może coś więcej?



Patrząc na Twitter czy Instagram (w tym wypadku żony Oscara Isaaca), wiemy, że zdjęcia w Jordanii wciąż trwają. Adam Driver natomiast przyznał niedawno, że wraz z Abramsem chcą zrobić coś konkretnego z Kylo Renem. Nie zdradził jednak niczego więcej.

Richard E. Grant przyznał, że na castingu do Epizodu IX musiał odegrać scenę przesłuchania pochodzącą z jakiegoś filmu klasy B z lat 40. poprzedniego stulecia. Prawdopodobnie w ogóle nie ma nic wspólnego z jego rolą w filmie. Przypominamy, że odtwórcy Rey i Finna mierzyli się z fragmentem wyjętym z „Igrzysk śmierci”.

Na koniec szalona plotka. Otóż pojawiła się informacja, że Matt Smith zagra młodego Palpatine’a. Jeszcze są kolejne o nowych superbroniach i pojedynkach duchów Mocy, cóż wchodzenie w szczegóły lepiej sobie odpuścić i poczekać na przecieki.

Odeszli w ciągu roku

2

Tradycyjnie drugiego listopada wspomina się zmarłych. W ten dzień zaduszny wspominamy tych twórców „Gwiezdnych Wojen”, którzy odeszli od nas w ciągu ostatniego roku.

Alfie Curtis (28 lipca 1930 – 30 listopada 2017), aktor znany z roli doktora Evazana w „Nowej nadziei”.



James George 'Jim' Baikie (28 lutego 1940 – 29 grudnia 2017) - odpowiadał za kolory w Kresie Imperium.



Allison Shearmur (23 października 1963 – 19 stycznia 2018) – producentka „Łotra 1” i „Hana Solo”.



Jakub Erol (30 listopada 1941 – 8 lutego 2018) – polski plakacista.



Debbie Lee Carrington (14 grudnia 1959 – 24 marca 2018) – aktorka i kaskaderka grające Ewoki w „Powrocie Jedi” oraz „Przygodzie wśród Ewoków”.



Michael Ford (1928 – 31 maja 2018) (czasem też podpisywał się jako Michael D. Ford) – scenograf na planie „Imperium kontratakuje”, „Powrotu Jedi” oraz „Poszukiwaczy zaginionej arki”.



Bong Dazo (16 czerwca 1962 – 29 czerwca 2018) – rysownik komiksów Dark Horse’a przede wszystkim „Rycerzy Starej Republiki”.



Marie Severin (21 sierpnia 1929 – 30 sierpnia 2018) – rysowniczka i kolorystka komiksów Marvela, w tym między innymi serii „Ewoks”.



Gary Kurtz (27 lipca 1940 – 23 września 2018) - producent „Nowej nadziei” i „Imperium kontratakuje”.



Marty Balin (30 stycznia 1940 – 27 września 2018) – muzyk i członek zespołu „Jefferson Starship”, wystąpił w „Holiday Special”.



Carlos Ezquerra (12 listopada 1947 – 1 październik 2018) znany też jako L. John Silver – rysownik komiksowy (Mara Jade by the Emperor’s Hand).



Boba Fett skasowany (prawdopodobnie)

26

Wygląda na to, że spin-off o Bobie Fetcie został skasowany. Tak przynajmniej twierdzi dziennikarz Eric Weber, który miał okazję rozmawiać z Kathleen Kennedy przy okazji specjalnego pokazu „Czarnej Pantery” dwa dni temu.



Projekt został zamknięty (prawdopodobnie, bo poza tym twittem nie ma na ten temat żadnych innych wieści), by nie konkurować z serialem „The Mandalorian”. Tu niestety podobieństwo będzie bardzo zauważalne. Wynik „Hana Solo” to oczywiście druga przyczyna.



Zresztą, co tu dużo mówić, film o Fetcie nie miał szczęścia od początku. Gdy ogłoszono spin-offy jeden przygotowywał Lawrence Kasdan (jak się okazało o Hanie Solo), drugi Simon Kinberg (o Fetcie). Pierwotnie zakładano premierę filmu o Bobie na 2018, ale w związku z odejściem reżysera - Josha Tranka z projektu odłożono ten obraz w czasie. Tuż przed premierą „Hana Solo” pojawiły się informacje, że nowym reżyserem i scenarzystą filmu o Bobie będzie James Mangold. Wyniki „Hana Solo” jednak doprowadziły do wstrzymania projektu spin-offów na jakiś czas.

Na razie nie wiadomo jak wygląda sprawa z filmem o „Kenobim”. Prawdopodobnie jest zawieszony (w najlepszym wypadku). Poza Epizodem IX wiemy, że nad swoja serią pracują David Benioff i D.B. Weiss, a także Rian Johnson.

Temat na forum

„Han Solo” tłumaczy rozbieżności między IV i V Epizodem

17

Clayton Sandell z ABC News rozmawiał z Rob Bredow z ILM (kierownik efektów specjalnych) oraz Jamesem Clynem (kierownik projektantów) na temat „Hana Solo”, w szczególności jednej bardzo istotnej kwestii. Otóż film ten naprawia pewien błąd, lub nieścisłość z oryginalnej trylogii.

W „Nowej nadziei”, gdy widzimy „Sokoła Millennium” ma on trzy wysuwane nogi do lądowania. W „Imperium kontratakuje” jest ich już pięć. Wprost wynika to z modelu, który wykorzystano na planie. Przy V Epizodzie był on większy, więc potrzeba było więcej nóg, aby zachował on stabilność. Clyne i Bredow ze swoimi ekipami zastanawiali się, który „Sokół” powinien pojawić się w filmie o Hanie Solo. Ostatecznie wymyślili, że pokażą zarówno wersję z pięcioma nogami, jak i z trzema. Dwie okręt traci podczas trasy z Kessel, jednocześnie jak wiemy staje się kupą złomu, jaką dobrze pamiętamy z klasycznej trylogii. Zaś po „Nowej nadziei” Han z Chewiem pewnie naprawili kolejny fragment.

Rozmowa i fragmenty „Hana Solo” znajdują się na filmiku.

Urodzinowa niespodzianka na planie „The Mandalorian”

15

Jon Favreau obchodził wczoraj swoje 52. urodziny. Z tej okazji wrzucił dwa zdjęcia z planu „The Mandalorian”, zwłaszcza, że odwiedził go na nim specjalny gość – George Lucas. Na drugim zdjęciu obaj są z Davem Filonim.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Birthday Surprise

Post udostępniony przez Jon Favreau (@jonfavreau)



Wyświetl ten post na Instagramie.

#theMandalorian

Post udostępniony przez Jon Favreau (@jonfavreau)



Czy Lucas jest jakoś zaangażowany w produkcję serialu? Przy okazji „Hana Solo” wyszło, jak korzystają z jego pomysłów. Więc, może tu jest podobnie? A może tak jak w przypadku filmów, George tylko pojawia się na planie, ogląda i coś tam sugeruje.

W każdym razie krążą plotki, że Lucasfilm bardzo mocno wierzy w serial „The Mandalorian”. Liczą, że jego premiera ruszy do przodu sprzedaż książek, gier, zabawek, figurek i innej maści produktów licencjonowanych. Liczą tu na powiew świeżości, coś bliższego zainteresowaniu podobnemu do „Przebudzenia Mocy”. Z drugiej strony jednak sami zauważają pewien problem, by premiera serialu i zainteresowanie nim nie zaszkodziło Epizodowi IX.

Ciekawostki o „Hanie Solo”

10

Po premierze „Hana Solo” w sieci pojawiło się kilka nowych ciekawostek o filmie.

Phoebe Waller-Bridge stwierdziła, że jej ulubiona scena z „Hana Solo” to gdy wraz z Landem wprowadzają „Sokoła” w nadprzestrzeń. Przez moment, gdy kręcili tę scenę, miała wrażenie, że faktycznie polecą.

Woody Harrelson z kolei twierdzi, że długo się zastanawiał nad tym, czy wziąć rolę Becketta. Początkowo ją nawet odrzucił. Nie podobała mu się długa rozłąka z rodziną. Po drodze jednak pojawiła się Phoebe. Jeden z przyjaciół polecił Woody’emu by obejrzał serial „Fleabag”. Natychmiast stał się fanem aktorki i uznał, że skoro jest okazja ją poznać osobiście, to może jednak warto w tych „Gwiezdnych Wojnach” zagrać.

Jon Kasdan zdradził, że pełne imię Lando brzmi Landonis Balthazar Calrissian III. Dodatkowo chcieli je użyć w filmie, nawet nagrali kwestię z Phoebe, w której ona wymawia to imię. W filmie zostało to przycięte, nad czym Jon boleje.

Phil Lord i Chris Miller zanim wylecieli, doprowadzili do kilku istotnych zmian. Oni zasugerowali, by Lady Proxima była nie tylko szefową gangu Białych Robaków, ale była robakiem. Ich pomysłem było pokazanie umiejętności pilotażu Hana podczas pościgu na Corelii. Oni także odpowiadają za sekwencję bestii.

Kolejna ciekawostka to L3. Otóż okazuje się, że pomysł na nią jest dużo starszy niż „Han Solo”. Pochodzi z okolic roku 2000 i czasu kręcenia prequeli. Wówczas George Lucas chciał mieć droida aktywistę społecznego (lub aktywistkę) w dodatku dość autonomicznego. Ten pomysł trafił do skarbca Lucasfilmu, został wyciągnięty przy okazji spin-offa.

Są też nowe dokumenty, jeden o efektach, a także kolejne „BeHan the Scenes”.




Aliens - BeHan the Scenes on Disney Video


Han's Speeder - BeHan the Scenes on Disney Video


Creatures & Droids - BeHan the Scenes on Disney Video


Visual Effects - BeHan the Scenes on Disney Video

Jakby wyglądał „Han Solo” z Fordem?

21

YouTuber Derpfakes wrzucił do sieci fragment „Hana Solo” po dokonaniu małej zmiany. Otóż podmienił on twarz Aldena Ehrenreicha twarzą młodego Harrisona Forda. Oczywiście widać tu pewne ograniczenia technologiczne, jednak filmik pokazuje jak mógłby wyglądać film, gdyby zastosowano podobną technikę, jaką wykorzystano w „Łotrze 1”.



I jak, lepiej było zostawić Aldena, czy trzeba było wymieniać go na Forda?

„Ostatni Jedi” najlepszym filmem sagi

87

Serwis Rotten Tomatoes przygotował listę 110 najlepszych filmów SF wszechczasów. Tym razem jednak nie była to zwykła lista redakcyjna, a prezentacja nowego algorytmu, który w pewien sposób rewiduje recenzentów, wykluczając choćby potencjalne rosyjskie boty, oraz skaluje oceny. Pełna lista znajduje się tutaj. Filmem wszechczasów został „Mad Max: Na drodze gniewu”.

„Ostatni Jedi” wylądował na 6 pozycji, stając się jednocześnie najwyżej ocenianą częścią „Gwiezdnych Wojen”. Krytycy ocenili go na 91%, widzowie na 45 %, nowy, zrewidowany algorytm dał filmowi 108,691 %. W ocenie słownej redakcja podkreśla, że „Ostatni Jedi” bardzo dobrze honoruje bogate dziedzictwo sagi, jednocześnie dodając do niej coś nowego. Podkreśla też emocjonalność filmu Johnsona.

Na 7 miejscu uplasowało się „Przebudzenie Mocy” (krytycy: 93%, publiczność: 87%, nowy algorytm: 108,395%). Tu podkreślono, że film umiejętnie wprowadza nowych bohaterów i wraca do starych. Doskonale oddaje dawną chwałę sagi, dodając jej nowej energii.

„Nowa nadzieja” znalazła się dopiero na 11 miejscu (krytycy: 93%, publiczność: 96%, nowy algorytm: 105,108 %). „Imperium kontratakuje” na 14 (krytycy: 95%, publiczność: 97%, nowy algorytm: 104,166%).

Na miejscu 37 mamy „Łotra 1” (krytycy: 85%, publiczność: 86%, nowy algorytm: 100,657%). Na 76 miejscu uplasował się „Han Solo” (krytycy: 70%, publiczność: 64%, nowy algorytm: 90,943%). „Zemsta Sithów” jest na 79 pozycji (krytycy: 79%, publiczność: 65%, nowy algorytm: 88,778%). Obecność sagi na liście zamyka „Powrót Jedi” na pozycji 81 (krytycy: 80%, publiczność: 94%, nowy algorytm: 88,551%).

„Atak klonów” (krytycy: 66%, publiczność: 56%) i „Mroczne widmo” (krytycy: 55%, publiczność: 59%) nie znalazły się na liście.

A Waszym zdaniem, który z filmów jest najlepszy? Taką dyskusję od lat prowadzimy na forum.

CLXXVII spotkanie wrocławskich fanów Star Wars

1

Kolejna Imperiada na horyzoncie! Zapraszamy serdecznie na kolejne spotkanie Wrocławskiego Fanklubu Gwiezdnych Wojen zwane Imperiadą. Jest to idealna okazja aby poznać na żywo niesamowitych fanów Star Wars z Wrocławia i okolic.

Data: 20.10.2018

Miejsce: pub Motyla Noga, piwnica (wejście od podwórka)

Godzina: 12:00


Tym razem nasze spotkanie będzie bardzo mocno osadzone w klimatach filmu Solo, tak więc szykujcie się na moc atrakcji:

– konkurs wiedzowy o filmie „Han Solo” z atrakcyjnymi nagrodami!

– prelekcja „Aktorzy drugoplanowi w filmie „Han Solo”

– emocjonujące rozgrywki w sabacca

– rozmowy, dyskusje i dobra zabawa!

Tak więc szykujcie swoje kredyty, blastery i statki, bowiem zapowiada się iście przemytnicza impreza! :D

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.