Po pierwsze zaczniemy od dobrej informacji. Disney już nie ukrywa dalej drugiego sezonu „Ahsoki”. W reklamach zapowiadających co będzie na Disney+ do końca roku, już powoli zaczyna się pojawiać drugi sezon. Nieczęsto, ale dobra najpierw mamy „Maula: Mistrza cienia”, a potem jeszcze „The Mandalorian & Grogu”. Niczego więcej w sprawie „Ahsoki”, niż to że nie jest zapomniana, na razie nie potrzeba.
Tymczasem aktorka Jane Edwina Seymour na swojej stronie podzieliła się przemyśleniami w sprawie drugiego sezonu „Ahsoki”. Powodem były prezenty, które dostała od Lucasfilmu, po zakończeniu zdjęć. Gra ona wielką matkę Lakesis, wróciła do tej roli o czym wiemy. Oczywiście wspomniała o wspaniałym przywileju jakim była praca na planie, ale dodała też coś o rozwoju postaci. Tym razem zgłębiła się w kanon, by lepiej zrozumieć Siostry Nocy i wcielić się w wiedźmę z Dathomiry, ale też lepiej pokazać motywację i prawdziwe cele tej postaci. Dodała też, że pracowała z dwoma reżyserami, jak również podziękowała Dave’owi Filoniemu.
Z innych przecieków słyszymy, że tym razem zobaczymy powierzchnię Dathomiry. I tu jest ciekawostka, bowiem Leslye Headland próbowała jej użyć w „Akolicie”. Powstały nawet pewne koncepty, ale Dave Filoni nie chciał oddać części uniwersum, które obecnie należy do niego. Kazał porzucić ten pomysł. Całkiem możliwe, że koncepty te zostaną wykorzystane w „Ahsoce”, gdyż mocno bazują na tym, co ukazano w „Wojnach klonów”.
Rosario Dawson odniosła się za to krytycznie do swojego występu w roli Ahsoki w serialach „The Mandalorian” oraz „Księga Boby Fetta”. Otóż szykując się do roli, dalej zgłębiała wcześniejsze dokonania, koncentrując się na wsłuchaniu w głos Ashley Eckstein. Rosario uważa, że jest duży skok między tym jak ona ukazała Ahsokę w „Wojnach klonów” oraz w „Rebeliantach” , pokazując tę postać jako bardziej dorosłą i zrównoważoną. W ten sposób właśnie podchodzi obecnie do Ahsoki, bo jak sama twierdzi, to co zrobiła w tych dwóch pierwszych serialach, raczej nie miało większego sensu. Ma nadzieję, że ta zmiana zostanie dostrzeżona.
Na premierę wyczekiwanego, drugiego sezonu „Ahsoki” musimy sobie jeszcze trochę poczekać.
KOMENTARZE (3)
W końcu się doczekaliśmy - przed nami zwiastun najnowszej starwarsowej animacji, czyli „Maul: Shadow Lord”. Trwa niecałe 2 minuty i jest nazywany „teaserem”, zapewne więc doczekamy się czegoś jeszcze. Co więcej, Oficjalna poinformowała o dacie premiery, która będzie miała miejsce 6 kwietnia wraz z dwoma odcinkami. Niestety, całość będzie składała się tylko z 10 epizodów i każdego tygodnia na Disney+ będą wyświetlane dwa. Obiecano nam za to historię bardzo spójną i połączoną ze sobą, choć o szybkim tempie.
Z artykułu możemy też się dowiedzieć, że Janix - planeta, na której dzieje się akcja - to połączenie Gotham i Metropolis, dobrze funkcjonująca demokracja, która wszakże skrywa swe mroczne oblicze. I choć nie dotknęło jej Imperium, to te oczywiście się pojawi chociażby w osobie Marroka i inkwizycji, która jest u szczytu potęgi.
Możemy też (chyba?) skończyć spekulacje na temat młodej Twi'lekanki, bo na imię ma Devon Izara i jest pozbawioną złudzeń byłą padawanką, skonfliktowaną między dobrem a złem, a jednocześnie nadal niewinną - kogoś takiego właśnie Maul szukał na swoją uczennicę.
Oficjalna podała także listę aktorów:
Sam Witwer - Maul
Gideon Adlon - Devon Izara
Wagner Moura - Brander Lawson
Richard Ayoade - Two-Boots
Dennis Haysbert - mistrz Eeko-Dio-Daki
Chris Diamantopoulos - Looti Vario
Charlie Bushnell - Rylee Lawson
Vanessa Marshall - Rook Kast
David W. Collins - Spybot
A.J. LoCascio - Marrok
Steve Blum - Icarus
Wczoraj trailer dostał jeszcze zajawkę, w której możemy wyłapać kilka ciekawych easter eggów: obi-wanowe „Nooo!” z „Mrocznego widma”, przecięcie Zabraka na pół czy jego pojedynek z Kenobim z „Rebeliantów”, a całości towarzyszy „Duel of the Fates”.
Oczywiście odezwał się też Starwarsówek. Rodzeństwo Kinerów podpisało teaser słowami: „To miły chłopiec”. Jennifer Corbettr ma oko na zwiastun, natomiast Keith Kellog cieszy się, że Maula zobaczymy już niedługo.
Różności
Pamiętacie może plakat z okazji 20-lecia Lucasfilmu? Na Oficjalnej wszystkie 173 postaci, zwierzęta i maszyny zostały podpisane i mają odnośniki w Databanku. Możecie sami sprawdzić ile jesteście w stanie rozpoznać.
Co ciekawe, znajdujący się w prawym dolnym rogu szturmowiec z „Detours” otrzymał imię - Killer (jest to też jeden z klonów z TCW). Powraca zatem odwieczne pytanie co z anulowanym serialem.
Henry Gilroy (nie mylić z Tonym Gilroyem, twórcą „Andora”), który pracował zarówno przy „Wojnach klonów” jak i „Rebeliantach” dość ostro skrytykował pewne decyzje artystyczne, które podjęto w serialu „Ahsoka”. Mówił o nich w podcaście Pod of Rebellion.
Gilroy pracował nad animacjami, ale również był autorem powiązanych komiksów. Przede wszystkim jednak był jednym z ważniejszy współpracowników Dave’a Filoniego, który kształtował nie tylko odcinki, ale i charakter tamtych animacji. Stąd nie tyle przywala się do serialu na który nie ma wpływu, ale recenzuje pewne decyzje. Przede wszystkim poszło o Sabine i jej szkolenie na Jedi. Powiedział wprost, że nigdy nie było takiego planu. Rola Jedi była przewidziana dla Ezry. Owszem, w trakcje pracy nad „Rebeliantami” rozmawiali na temat tego, czy Sabine powinna być czuła na Moc. Te pomysły nie wzięły się z niczego, ale wówczas kolektywnie scenarzyści doszli do wniosku, że Sabine już jest fantastyczną wojowniczką. Zrobienie z niej Jedi to już zdecydowanie za dużo.
Henry Gilroy powiedział wprost, że nie ma nic wspólnego z serialem „Ahsoka”, ale to co zobaczył trochę go zszokowało. Bardzo podobała mu się to co wypracowali z mieczem ciemności, że nie trzeba być Jedi, by podążać za ideami. I to jego zdaniem było zdecydowanie ważniejsze dla animacji, niż fakt, że mógł używać Mocy.
Zobaczymy, jak się rozwinie wątek padawanki Sabine w drugim sezonie „Ahsoki”. Za to Rosario Dawson powiedziała, że podoba się jej drugi sezon serialu i że zobaczymy w niej bardziej zadowoloną i zrelaksowaną Ahsokę. Drugi sezon zadebiutuje za niecały rok.
KOMENTARZE (12)
W temacie Maulowym nadal trwa cisza, więc trzeba dokopywać się informacji. A często są one bardzo dobrze ukryte, jak się poniżej przekonamy. Dzisiaj zapraszamy do przeczytania nowych plotek, głównie kręcących się wokół daty premiery.
Ukryte zwiastuny
Użytkownicy Reddita znaleźli wieści o zwiastunie na stronie EIDR. Podane są tam metadane filmów z Internetu i wygląda na to, że „Star Wars: Maul - Shadow Lord Season 1 Launch Trailer” faktycznie gdzieś tam sobie w chmurze istnieje. Jego właścicielem jest Disney, został podobno wgrany 7 października, a premiera jest zaplanowana... na 31 grudnia 2044. Jest to oczywisty placeholder, ale dobrze byłoby, gdyby zapowiedź ujrzała już światło dzienne. Disney będzie obecny podczas Comic Con Experience w Brazylii w dniach 4-7 grudnia, może wtedy czegoś się dowiemy.
Nawiasem, „Młodzi Jedi”, których premiera miała się odbyć tej jesieni, też mają zastępczą datę - zwiastun ma się jakoby ukazać 31 grudnia tego roku. Zresztą potwierdzono już, że i ta animacja zadebiutuje dopiero w 2026 roku.
Figurka Hasbro
Jeśli chodzi o nowe projekty, to nie mogłoby zabraknąć produktów kolekcjonerskich i mamy już pierwszy. Mowa o Maulu bazowanym na tym z serialu z serii Vintage Collection od Hasbro. Tutaj widać, że ma swoje miecze świetlne (które można złożyć w jeden) z końcówki „The Clone Wars”. Serial będzie musiał jakoś to wyjaśnić, bowiem w odcinku „Uczeń Widma” broń spada na powierzchnię Coruscant po pojedynku Zabraka z Ahsoką, a w „Rebeliantach” były Sith ma już nowe ostrze.
Przewidywany czas premiery figurki to 1 marca przyszłego roku. Pozostaje zatem pytanie kiedy zobaczymy pierwsze odcinki „Shadow Lorda”. Z jednej strony wszelkiej maści zabawki zazwyczaj trafiają do sklepów nieco przed premierą, może być więc to maj, na przykład na Dzień „Gwiezdnych Wojen”. Z drugiej strony starwarsowy kalendarz na przyszły rok jest mocno zapchany i na maj właśnie mamy zaplanowanego „Mandalorianina i Grogu”, więc raczej mało prawdopodobne, by firma wrzuciła tu jeszcze Maula.
Już dzisiaj na Disney+ możemy oglądać trzeci sezon niekanonicznej serii „Star Wars: Wizje”, która eksploruje różne idee związane z odległą galaktyką. Tym razem wracamy do korzeni, czyli anime.
Oficjalna wstawia (pewnie w kolejnych dniach będzie tego więcej) krótkie filmy dokumentalne związane z poszczególnymi odcinkami. W odcinku „Pojedynek: Rewanż” („The Duel: Payback”) mamy oczywiście mnóstwo nawiązań do feudalnej Japonii, ale warto zwrócić jeszcze uwagę na nowych bohaterów.
Kolejny film przedstawia porównanie storyboardów i odcinka „Czerń” („BLACK”).
Z kolei „Zagubieni” („The Lost Ones”) to kontynuacja historii F z „Oblubienicy”. Tym razem tajemnicza Jedi trafi na planetę Inoli, na której doszło do katastrofy w kopalni karbonitu. W odcinku zobaczymy ten sam model promu, co „Phantom” z „Rebeliantów”. Reżyser odcinka wybrał się nawet do Stanów, by poszukać inspiracji. Wpadł też do Galaxy's Edge.
Mamy też plakaty poszczególnych epizodów (znowu: zapewne potem Oficjalna wstawi więcej). Warto przypomnieć sobie też opisy.
Kamikaze Douga oraz ANIMA - „Pojedynek: Rewanż” („The Duel: Payback”)
Z pomocą niespodziewanych sojuszników Ronin musi stawić czoła łaknącemu zemsty Jedi.
Reżyseria: Takanobu Mizuno
Obsada angielska: Brian Tee, Will Sharpe, Suzy Nakamura, Jonathan Lipow, Minami Iinuma, Gary Littman, Yukihiro Nozuyama, Shawn Gann, Major Attaway, Andrew Kishino, Patrick Seitz, Lee Shorten, Frank Todaro, David Chen, Nozomi Furuki, Ayaka Shimizu oraz Kaede Yuasa.
F pomaga uciec uchodźcom i konfrontuje się z duchem ze swojej przeszłości.
Rezyseria: Hitoshi Haga
Obsada angielska: Karen Fukuhara, Mark Strong, Ryan Potter, Aki Toyosaki, Kimberly Brooks, Lincoln Bonilla, Jimmie Yamaguchi, Mike Bodie, David Errigo Jr., Cheyenne Nguyen, Nick Kishiyama, Leon Chen, Jennie Kwan oraz James Sie.
Project Studio Q - „Pieśń Czterech Wiatrów” („The Song of Four Wings”)
Księżniczka-rebeliantka chroni dziecko przed potęgą Imperium.
Reżyseria: Hiroyasu Kobayashi
Obsada angielska: Stephanie Hsu, Aki Toyosaki, Trevor Devall, Jennie Kwan, James Sie oraz David Errigo Jr.
Production I.G - „Dziewiąty Jedi: Dziecko Nadziei” („The Ninth Jedi: Child of Hope”)
Kara zostaje porzucona w trakcie pościgu i trafia na statek, którym kieruje tajemniczy droid.
Reżyseria: Naoyoshi Shiotani
Obsada angielska: Kimiko Glenn, Freddie Highmore, Masi Oka, Andrew Kishino, Patrick Seitz, Major Attaway, Frank Todaro, Simu Liu, Lee Shorten, David Chen oraz Carrie Keranen.
WIT Studio - „Łowcy nagród” („The Bounty Hunters”)
Łowczyni nagród przyjmuje zlecenie od podejrzanego przemysłowca i dokonuje zaskakującego odkrycia.
Reżyseria: Junichi Yamamoto
Obsada angielska: Earl Baylon, Anna Sawai, Ronny Chieng, Joseph Lee, Jodie Turner-Smith, Zoe Rux, Carrie Keranen, David Chen, Major Attaway, Joy Ofodu oraz Frank Todaro.
Sierota łączy siły z ulicznym zawadiaką, aby odzyskać droida i odnaleźć zagubiony skarb.
Rezyseria: Masaki Tachibana
Obsada angielska: Liam Karlsson, Julian Paz Fedorov, Harvey Guillén, Steve Buscemi, Anne Yatco, Maximilian Reid, Matt Yang King, Joy Ofodu, Sean Burgos oraz A.J. Beckles.
TRIGGER - „Przemytniczka” („The Smuggler”)
Zdesperowana przemytniczka zgadza się uratować księcia, który ucieka przed Imperium.
Reżyseria: Masahiko Otsuka
Obsada angielska: Emma Myers, Tanner Buchanan, Judith Light, Cory Yee, Adam Seitz, Matt Yang King, Cindy Robinson, A.J. Beckles, Earl Baylon oraz Sean Burgos.
Polygon Pictures - „Rajski ptak" („The Bird of Paradise")
Oślepiony w walce padawan musi się oprzeć sile ciemnej strony Mocy.
Reżyseria: Tadahiro „Tady” Yoshihira
Obsada angielska: Sonoya Mizuno, James Sie, Victoria Grace oraz George Takei.
david production - „Czerń” („BLACK”)
W obliczu klęski żołnierz Imperium doświadcza psychodelicznej wizji.
Reżyseria: Shinya Ohira
To też dobry moment, by przypomnieć sobie zwiastun, a do tego zobaczyć nową krótką zajawkę.
No i się zaczynają spekulacje, bo chyba najbezpieczniej tak określić zaistniałą sytuację. Otóż Tsuneo Sanda, artysta, który ma na swoim koncie kilka pozycji ze świata „Gwiezdnych Wojen” (oficjalnych grafik), wrzucił do sieci coś takiego.
In”Obi-Wan Kenobi” season2, it seems that the one who was supposed to have their torso sliced open will make a comeback!! I wonder if Maul will appear with a body similar to Vader’s after all…. pic.twitter.com/XI8Ao0wJTX
I to właśnie budzi zdziwienie. Drugi sezon „Obi-Wana Kenobiego”? Wiemy, że Ewan McGregor by chciał, ale na razie nic nie słyszeliśmy… i do tego jeszcze Maul w nim? Pewnie w przypadku niejednego scoopera uznalibyśmy to za plotkę, a tak? Sanda miałby rozsiewać takie ploty? Trollować, czy spekulować? A może coś mu się pomyliło? W końcu jeszcze przecież jest serial „Maul: Shadow Lord”, który pewnie opowie historię Maula między „Hanem Solo” a finałem „Rebeliantów”? Po co więc miałby Maul wracać w „Obi-Wan Kenobim”? Najprawdopodobniej jest to fałszywy alarm, ale nie można wykluczyć, że przypadkiem coś chlapnął.
Na tę chwilę nie wiemy nic na temat planów na drugi sezon.
KOMENTARZE (10)
Brendan Wayne, kaskader, który wciela się w postać Dina Djarina w serialu „The Mandalorian” a także w nadchodzącym filmie „The Mandalorian & Grogu”, w jednym z ostatnich wywiadów ciepło wypowiadał się na temat filmu. Jest oczywiście podekscytowany nadchodzącą produkcją i jest zadowolony z tego, co wie o filmie. To kolejna osoba związana z produkcją, która wyraża pochlebne opinie na temat tegoż filmu, acz tym razem obyło się bez licytowania, od czego będzie to lepsze. Wayne za to zdradził kilka ciekawych szczegółów.
Po pierwsze film będzie napakowany akcją. Ma być jej naprawdę sporo. Ale to się zgadza z tym, co już wiemy choćby z wypowiedzi Jona Favreau.
Po drugie odniósł się do odbioru zwiastuna, gdzie ludzie mówili, że to za bardzo wygląda jak serial. Pamiętamy „The Mandalorian” był kręcony głównie za pomocą StageCraft z plusami i minusami tej technologii. Wayne powiedział wprost, że kręcili też sporo ujęć na prawdziwych lokacjach. Tego w zwiastunie nie pokazano. Na razie niestety nie wiemy, gdzie wylądowała ostatecznie ekipa filmowców.
Trzecia ciekawostka to już duża wiadomość, która może zaskakiwać. Wayne wspomniał, że rola Zeba w filmie to nie jest krótki epizod. Ma go tam być całkiem sporo, a co ważniejsze nie będzie o tylko bohater wygenerowany komputerowo. Na planie w scenach akcji grał go inny kaskader Matt Leonard, który już wcześniej był związany z produkcjami Mandoverse, ale nie tylko bo pracował też przy „Yellowstone”, „The Boys”, najnowszym „Supermanie”, kilku filmach z MCU czy serii „Szybcy i wściekli”. Oczywiście głos podłoży Steve Blum, który był głosem Zeba w „Rebeliantach”.
Pozostając w temacie krytyki wobec zwiastuna, ten cóż, nie zaskarbił sobie serc wszystkich fanów. Niektórzy faktycznie mówią, że wygląda jak serial, ale też w mediach pojawiają się głosy krytyki, choć z innej strony. Chodzi o Pedro Pascala i zauważalny przesyt jego obecności w filmach. Choć pewnie w przypadku „The Mandalorian & Grogu” nie będzie go zbyt dużo. Głos i pewnie kilka scen, tak by można było reklamować nim film. Za to Wayne jest jak najbardziej wciąż zaangażowany i dalej gra Dina.
Na premierę musimy czekać do 22 maja 2026.
KOMENTARZE (8)
Niedawno miała swoją premierę animacja „Odbuduj galaktykę: Elementy przeszłości”, w której możemy ponownie usłyszeć Ashley Eckstein w roli Ahsoki. Aktorka w wywiadzie dla Comic Book powiedziała, że chętnie zobaczyłaby jeszcze więcej przygód Togrutanki:
Osobiście chciałabym więcej animowanej Ahsoki. I myślę, że zostało jeszcze sporo do opowiedzenia... I wiecie co? Powiem wam coś, bo to moje marzenie. Dużo mówię o manifestowaniu marzeń. Chciałabym, by pewnego dnia ukazał się film animowany z Ahsoką w roli głównej. Byłoby cudownie. Często o tym marzę i jestem wierząca, a swoje sny trzeba wyławiać z głowy i rzucać je wszechświatowi. I wiecie co? Rzucę je światu. Chciałabym, by w pewnym momencie ukazała się animacja z Ahsoką.
Ashley dodała też, że wszystko zależy od fanów, bo - jak przekonuje - ekipa z Lucasfilmu naprawdę słucha. Na przykład podobno to właśnie dzięki nam Rosario Dawson wcieliła się w Tano w wersji aktorskiej, bo Filoni zobaczył fancasty z nią w roli głównej. Zresztą Dave obiecał Eckstein, że w animacjach to ona zawsze będzie głosem dziewczyny.
Zdaniem aktorki pozostało jeszcze wiele do opowiedzenia w historii Ahsoki - chociażby spory szmat czasu pomiędzy TCW a „Rebeliantami”. Poprosiła więc ponownie o głosy fanów.
A skoro przy tematach animacji jesteśmy, to Sam Witwer zdradził, że startował do roli... młodego Hana Solo. Lucas miał plan, by ten pojawił się w TCW i Filoni przesłuchał podobno całe mnóstwo aktorów. Sam naśladował rolę Harrisona Forda z „Amerykańskiego graffiti”. Pomysł ostatecznie porzucono, ale pamiętajmy, że George myślał też o tym, by Hana - jako dziecko - umieścić w „Zemście Sithów”. Miał on być sierotą wychowanym przez Wookieech, a podczas bitwy o Kashyyyk miał pomóc Yodzie w znalezieniu generała Grievousa. Lucas miał jednak podobno stwierdzić, że „to głupie”.
KOMENTARZE (20)
Jak podkreśla sam Simon Kinberg, tym razem Lucasfilm nie popełni błędu sequeli i cała trylogię napisze od początku do końca jedna osoba. I to nie byle jaka, bo Kinberg nie jest świeżakiem jeśli chodzi o uniwersum. Pomagał stworzyć serial „Rebelianci”. Pracował też nad spin-offem o Bobie Fetcie (ten jednak wpierw stracił reżysera, a potem został skasowany). Tym razem o nowej trylogii twórca mógł powiedzieć trochę dla Nerdtorpolis.
Wspomniał, że bardzo chciał pisać książki. Nie wyszło, pisze filmy i to chyba jego przeznaczenie. Natomiast jeśli chodzi o „Gwiezdne Wojny” to jest ich entuzjastą od dzieciństwa. Mówi, że praca nad tymi filmami to nie jest w jego przypadku spełnienie marzeń, bowiem nie miał takich marzeń. Więc już sam fakt, że będą kolejne filmy jest czymś niewiarygodnym, a móc pracować przy nich to już w ogóle marzenie. Więc podchodzi do tej pracy z dużym zaangażowaniem.
Mówił też o jednej istotnej rzeczy, czyli inspiracji. Tu kładzie nacisk na wspaniałych twórców obecnego sukcesu „Gwiezdnych Wojen”, czyli Kathleen Kennedy, Dave’a Filoniego a także Tony’ego Gilroya. Mówi wprost, że pracowało przy tych ostatnich produkcjach wielu utalentowanych osób, którym pozwolono zrobić dobrą robotę. „Andor” to istotna inspiracja i wyznacznik. To była dobra historia science fiction, która by się sprawdziła w każdej franczyzie.
Kinberg pracuje nad wieloma projektami na raz, wliczając to prequel „Star Treka”. Zobaczymy, kiedy uda mu się pchnąć tę trylogię do przodu.
KOMENTARZE (7)
Już od wczoraj trwa San Diego Comic Con, jedna z większych branżowych imprez. I choć na razie nie powinniśmy spodziewać się większych newsów ze świata animacji, to Lucasfilm Animation zaprezentował wystawę poświęconą 20-leciu tego oddziału firmy. Zobaczyliśmy już fotografię Ezry, teraz przyszedł czas na nowe ujęcie Maula z serialu „Shadow Lord”.
Zrobiono wystawy dla wszystkich głównych animowanych projektów - od TCW do TBB - a wraz z nimi ujawniono nowe rysunki ze szkicownika Dave'a Filoniego. Po więcej zdjęć zapraszamy na The Holo Files, a tymczasem przypatrzmy się obrazkom.
Pierwsza partia pochodzi z „Parszywej zgrai”. Możemy na niej zobaczyć wczesne zbroje i role, które Dave przypisał poszczególnym członkom oddziału.
Tutaj widzimy z kolei „Opowieści Jedi” - Ahsokę wraz ze swą matką, Pav-ti, oraz Jedenastego Brata.
I na koniec mamy „Rebeliantów”, a konkretnie Malachor. Tu ciekawostką jest, że z notatek można odczytać: Można by ustalić imię poprzez przeczytanie sithańskich liter. Może za długo zajęłoby ustalenie tego. Nadal, byłoby to interesujące. Czyżby chodziło o tajemniczą Sithankę, której głos z holokronu słyszymy w „Twilight of the Apprentice”? Hidalgo lata temu potwierdził, że nie była to Traya. W słowniku obrazkowym do „Skywalker. Odrodzenia” mowa jest o niejakiej (niejakim?) Darth Tanis, która miała skonstruować broń na Malachorze, jednak nie jest potwierdzone czy to ta sama postać. Może niedługo się dowiemy.
Na początek mała aktualizacja z ratingu Nielsena. „Andor” nadal trzyma się dobrze. W tygodniu 5 – 11 maja 2025 obejrzano 830 milionów minut tego serialu (w USA). Dostępnych było 21 odcinków. Dało mu to piątą pozycję w na ogólnym ratingu i trzecią w kategorii produkcji oryginalnych. Dziś jednak zajmiemy się czymś innym, czyli ciekawostkami, które można dostrzec w kramiku Luthiena. W tle serialu można zauważyć bardzo wiele przedmiotów, które często mają swoją historię w uniwersum i nie tylko tam. Listę przygotowała oficjalna.
Kielich Sithów. Podobne w „Zemście Sithów” w swoim gabinecie miał Palpatine. Tamten pochodził z Malachor. Nie wiadomo skąd pochodzi ten u Luthiena Raela w 5 odcinku drugiego sezonu.
Tarcza wookiech. Niestety w sklepiku Luthiena leży od pierwszego sezonu i nikt nie chce jej kupić. Pewnie dlatego, że w sumie miał ich kilka. Najbardziej eksponowana to tarcza bojowa klanu Klorri.
Garnek Togrut. W 5 odcinku drugiego sezonu możemy zobaczyć przedmiot, którego jeszcze nie pokazano w sadze. To garnek używany przez gatunek Togruta, czyli ten sam z którego pochodzi Ahsoka.
Kalikori. Widzimy ją w 10 odcinku drugiego sezonu. To przykład sztuki twi’leków. Rodziny z okazji ważnych uroczystości tworzą takie rzeźby, a następnie przekazują je swoim dzieciom. Widzieliśmy coś takiego w „Rebeliantach”, gdzie jedna z nich należała do Syndullów.
Koncept hełmu mandaloriańskiego. To jedna z ciekawostek, bowiem tak naprawdę coś takiego jeszcze w uniwersum się nie pojawiło. Ralph McQuarrie przygotował projekt hełmu Boby Fetta, ale nie wykorzystano go. Choć w „Wojnach klonów” na tym pomyśle bazował hełm Rako Hardeena. W 5 odcinku drugiego sezonu wykorzystano ponownie pomysł McQuarriego.
Nakrycie głowy królowej Naboo. Inspirowane tym, co nosiła Amidala w „Mrocznym widmie”. Niestety w galerii Luthiena leży od pierwszego sezonu i nikt tego nie chce kupić.
Dekoracyjna czaszka gungańska. Trochę makabryczne, ale można ją zobaczyć w 10 odcinku drugiego sezonu.
Nakrycie głowy Amidali. Z „Ataku klonów”, prawie identyczne, ale niestety podróbka. Widać ją w 10 odcinku pierwszego sezonu.
Zbroja mandaloriańska. Lśniąca, ładna. Widać ją w 4 odcinku pierwszego sezonu.
Maska strażnika świątyni Jedi. Pochodzi z 7 odcinka pierwszego sezonu, natomiast debiutowała w „Wojnach klonów”.
Kamienie Sankary. W 5 odcinku pierwszego sezonu w galerii Luthiena pojawia się fenomen, pochodzący z filmu „Indiana Jones i Świątynia Zagłady”.
Holokron Sithów. W 5 odcinku pierwszego sezonu także widać ten bardzo gwiezdno-wojenny przedmiot.
Hełm Starkillera. Widoczny jest w 4 odcinku pierwszego sezonu. Dostępny był on w grze „The Force Unleashed” jeśli gracz ukończył ją po ciemnej stronie.
Hełm wookiech. Także widoczny w 4 odcinku pierwszego sezonu. To tradycyjny strój wookieech, który widać w trakcie walk na Kashyyyku w III Epizodzie.
Tarcza gungan. Kolejny artefakt z „Mrocznego widma”. Dostępny był w galerii Luthiena w 7 odcinku pierwszego sezonu.
Tabliczka Świata między światami. Można ją było kupić w 11 odcinku pierwszego sezonu. Podobne rzeczy widzieliśmy zarówno w serialu „Ahsoka” jak i „Rebeliantach”.
Bloki karbonitu. Inspirowane „Powrotem Jedi” i „Imperium kontratakuje”. Dostępne w 4 odcinku pierwszego sezonu.
Może ten krótki przewodnik pomoże zdecydować się na ponowne obejrzenie całego serialu „Andor” z wyłapywaniem szczegółów.
Autorami ciekawostek są Leland Chee, Pablo Hidalgo, Tim Wildgoose oraz ekipa tworząca rekwizyty do serialu.
KOMENTARZE (11)
Niektóre pomysły dość mocno komplikują kanon i dziś mowa o jednym z nich.
P: Przeczytałem artykuł, że w Expanded Universe Darth Maul został wskrzeszony a następnie zabity przez Dartha Vadera. I tu się gubię. Kiedy został wskrzeszony, po tym jak Obi-Wan go przeciął, czy po tym jak Owen Lars strzelił mu w twarz.
O: Trochę ciężko odpowiedzieć, bo to nie są te same chronologie. To historie, które dzieją się w alternatywnych liniach czasowych. W dodatku obie znajdują się w tak zwanych „Infinities”, czyli nie są kanoniczne. Co więcej one nie tylko są alternatywne wobec kanonu, ale także wobec siebie. Więc nie mogą wydarzać się w chronologii, bo one w ogóle nie dzieją się w tej samej rzeczywistości.
Ale zakładając, że chcemy poznać okres kiedy się dzieją, to pierwsza jest pochodząca z „Wizji” opowieść Stare rany. Dzieje się w trzecim roku Imperium, a Luke ma trzy latka.
Pochodząca z serii „Tales” historia Wskrzeszony dzieje się dużo później. Vader szuka tam Rebeliantów, którzy ukradli plany Gwiazdy Śmierci. Więc dzieje się to w okresie tuż przed „Nową nadzieją”. Jak widać, to wszystko są alternatywne historie.
K: Dodajmy jeszcze, że w „Rebeliantach” Maula ponownie, tym razem na Tatooine pokonuje Obi-Wan Kenobi i tym razem już chyba finalnie.
KOMENTARZE (5)
Niedawno zakończył się panel poświęcony starwarsowym animacjom - a był to panel szczególny, gdyż świętował 20-lecie Lucasfilm Animation. Sporo było zapowiedzi, sporo też nostalgii. Informacje czerpaliśmy od Star Wars Explained oraz Star Wars Holocron.
Głównymi gośćmi byli Dave Filoni oraz Athena Portillo. Reżyser od razu powiedział, że choć sam ma duży wpływ na markę, to bez Atheny daleko by nie zaszedł. Oczywiście standardowo został wspomniany George Lucas, który wedle Filoniego uwielbiał przychodzić do pracy i miał na niego ogromny wpływ. Na przykład gdy tworzyli TCW, to mentor pokazywał mu filmy wojenne. A gdy Dave miał problem z wymyśleniem dialogu, to Lucas mówił mu, że na coś wpadniei. Na pomysł skończenia TCW wpadła Carrie Beck i ekipa jest szczęśliwa, że to się udało.
Pokazano nieukończony fragment odcinka z aktu o Cadzie Banie i Bobie. Pokazywał on (Spoiler):scenę walki pomiędzy Bobą a Anakinem na Coruscant. Rycerz gonił go na śmigaczu, obaj się rozbijali i stawali do potyczki. Po pewnym czasie Fett uciekał, a Skywalker kontaktował się z Macem Windu. Wszystko obserwował Bane(Koniec Spoilera)
#StarWarsCelebration: at the Lucasfilm Animation panel with Dave Filoni, they just showed an animatic clip of the unfinished arc with Anakin chasing and facing off against Boba Fett, with Cad Bane watching 🔥
— Boba Fett Fan Club @ SWCJ (@bobafettfanclub) April 18, 2025
Przechodząc do „Rebeliantów”: był to pierwszy serial stworzony wraz z Disneyem i na początku nie wiedziano jak będzie wyglądała relacja Lucasfilm-nowe szefostwo. Z jednej strony dostali sporą swobodę, z drugiej to właśnie ludzie z Disneya zasugerowali, by w serialu pojawił się Vader. Dave obiecał też, że w drugim sezonie „Ahsoki” dalej będzie pociągnięty wątek Mortis i Świata Pomiędzy Światami.
Jeśli chodzi o serię „Opowieści...”, to nie tylko jest to świetna okazja, aby poznać mniej znane historie naszych ulubionych postaci, lecz także nauczyć nowe pokolenie animatorów i scenarzystów - tak, jak kiedyś Lucas nauczył Dave'a. Pomysły na odcinki przychodzą Filoniemu głównie podczas podróży samolotem.
Następnie pokazano pierwszy epizod „Opowieści z podziemi” (bo, nawiasem, polski tytuł został już ujawniony na Disney+) opowiadający o Ventress. I tutaj uwaga, bo spoilery są spore: (Spoiler):Akcja toczy się tuż po finale powieści „Mroczny uczeń” i wyjaśnia jak Asajj przeżyła. Potem fabuła przeskakuje kilka lat do przodu i ukazuje jak kobieta chroni młodego Jedi, który przeżył rozkaz 66. Depcze im po piętach nowy, przerażający inkwizytor. Padawan wspomina o Ścieżce i że założył ją Quinlan. Epizod podobno też pięknie pokazuje miłość Ventress do Vosa.(Koniec Spoilera)
Mamy też dobrą wiadomość dla Nacji Nubsa: niebieskofutry Pooba oraz przyjaciele wracają w trzecim sezonie „Przygód młodych Jedi”.
Na koniec wszyscy uczestnicy panelu dostali plakat, który widzicie na początku newsa. No i oczywiście zapowiedziano „Maul: Shadow Lord”.
AKTUALIZACJA - 19.04.25
Wyżej wspomniany klip z Anakinem i Bobą został pokazany podczas relacji na żywo, można go obejrzeć poniżej.
Dodatkowo jeszcze plakat z animowanymi bohaterami wzbudził sporo emocji. Filoni miał podobno podczas panelu konkretnie wskazać na obejmujących się Kallusa i Zeba. Czyżby ship Kalluzeb - o którym Filoni parę lat temu mówił - miał się okazać kanoniczny na przykład w „The Mandalorian and Grodu”? Przekonamy się już niedługo.
Dave Filoni specifically pointed out Kallus and Zeb together on the Lucasfilm Animation 20th Anniversary poster #Kalluzebpic.twitter.com/Ealbc0Oxil
— Star Wars Holocron @ SWCJ (@sw_holocron) April 18, 2025
Co ciekawe, na plakacie wypatrzono... szturmowca z „Detours”. Przypominamy, miał być to animowany serial komediowy, którego sporo odcinków zostało ukończonych, ale nigdy nie ujrzały światła dziennego poza przeciekami. Może jednak coś się dzieje w tym temacie?
Na niedawno zakończonym panelu poświęconym dwudziestoleciu Lucasfilm Animation zapowiedziano właśnie nowy serial animowany - „Maul: Shadow Lord”, który zadebiutuje w 2026 roku. Poniżej możecie zobaczyć logo serii.
Oficjalna wstawiła też filmik podsumowujący pracę w Lucasfilm Animation i pod koniec możecie zobaczyć króciutki fragment serialu.
Na panelu pokazano również zwiastun (rzecz jasna jeśli pojawi się w sieci, to zaktualizujemy newsa). Pokazywał on (Spoiler):wydarzenia z życia Maula pomiędzy „The Clone Wars” a „Rebelsami”. Zabrak będzie trenował nową uczennicę, gdyż miał wizję, jakoby miała mu ona pomóc w osiągnięciu zemsty. Ponadto walczył z Marrokiem, który powiedział do niego: „A więc to prawda. Żyjesz”.(Koniec Spoilera)
Oczywiście w tytułową rolę wcieli się Sam Witer, który pojawił się na scenie:
Jak głosi podtytuł: nie da się ukryć, że w świecie starwarsowych animacji ostatnio wieje niesamowitą nudą. Co prawda czeka nas trzeci sezon „Wizji”, no i pewnie niedługo dowiemy się kiedy dostaniemy nowe odcinki „Przygód młodych Jedi”, ale nie oszukujmy się - nie na to czekamy. Od zakończenia „Parszywej zgrai” czekamy na główną animowaną serię.
I kto wie, może newsy otrzymamy już wkrótce. Dobrze znany w naszym fandomie leaker DanielRPK opublikował na swoim Patreonie post, jakoby Lucasfilm Animation pracował nad dwiema nowymi produkcjami. Zgadzałoby się to ze słowami Vanessy Marshall oraz z ogłoszeniami o pracę w firmie.
The Direct przedstawił swoje przewidywania odnośnie nadchodzących produkcji:
Animowane Mandowersum - ostatnimi laty większość produkcji kręci się wokół „Mandalorianina”, ale żadna animacja bezpośrednio nie jest związana z serialem. Tymczasem mógłby on opowiedzieć o nowych przygodach załogi „Ducha” (na przykład dotknąć wątku treningu Sabine i Ahsoki, wychowania młodego Jacena, podróży Ezry czy czegokolwiek, co robili Zeb i Kallus) albo przedstawić nieznane przygody Dina Djarina, Bo-Katan czy innych Mando.
Animowana Stara Republika - ostatnio DanielRPK stwierdził też, jakoby Lucasfilm szykował serial dziejący się w Starej Republice. I o ile mogłaby to być produkcja aktorska, o tyle gigantyczne koszty „Akolity” miały być tym, co sprawiło, że nie będzie drugiego sezonu. Może zatem Disney pójdzie w o wiele tańszą animację? Nie zapominajmy też, że remake KOTOR-a rzekomo nadal powstaje.
Ciąg dalszy uniwersum TCW/Galaktyczna wojna domowa - „Wojny klonów” mają swoją kontynuację - bezpośrednią w „Parszywej zgrai”, trochę mniej w „Rebeliantach”. Same Badbacze skończyły się w dość interesującym momencie - oto ekipa jest już stara, przyszedł czas na nowe pokolenie, które przejmuje pałeczkę. Dorosła już Omega jako rebeliantka mogłaby się stać mentorką dla nowej, młodszej postaci. A przy okazji mogliby wrócić Hera i załoga.
Opowieści... - tutaj możliwości są nieskończone. Opowieści klonów i łowców nagród, Jedi Wielkiej Republiki i Sithów, obcych i droidów... Co nie zmienia faktu, że ta seria również jest uważana za nieco „marginalną”.
Więcej zapewne dowiemy się podczas kwietniowego Celebration. A jakie są Wasze typy? Dajcie znać w komentarzach i na forum.
KOMENTARZE (17)
Wygląda na to, że Grogu ma kłopoty, najcenniejszą bohaterką Lucasfilmu została właśnie Rey. I Lucasfilm zamierza ją wykorzystać w swoim kinowym uniwersum, które będzie niczym nowy testament w Piśmie Świętym. Rey będzie teraz centralną postacią, która w różnej formie i roli ma się pojawiać w kolejnych produkcjach i łączyć je ze sobą.
Sporo na ten temat zdradził Jeff Sneider, czyli sprawdzony informator. Trochę światła rzuca także The Hollywood Reporter. Wrócmy jednak do Sneidera, potwierdził on, że filmy Simona Kinberga będą pełnić rolę Epizodów X – XII, a Rey ma w niej odegrać rolę podobną jak Obi-Wan Kenobi w klasycznej trylogii i ma w tej roli wystąpić Daisy Ridley. Słowo będą pełnić rolę Epizodów jest tu dość istotne, to tylko i wyłącznie wewnętrzna nomenklatura Lucasfilmu. Nic nie jest przesądzone. To może być początek nowej sagi, niezależnej od sagi Skywalkerów, albo faktycznie być kolejnymi Epizodami. Lucasfilm na razie nie podjął decyzji w tej sprawie. Przede wszystkim dlatego, że projekt jest na bardzo wczesnym etapie rozwoju, to raczej mapa drogowa. Więc po pierwsze nikt nie liczy, że filmy Kinberga powstaną szybko, możliwe, że będzie to coś na kształt dziedzictwa, które pozostawi po sobie Kathleen Kennedy odchodząc na emeryturę. Po drugie na tym etapie to raczej bardzo luźny pomysł, niż realny scenariusz. A to prowadzi do tego, że już nawet w Lucasfilmie zdają sobie sprawę, iż wiele razy zapowiedzieli coś, z czego nic nie wyszło.
Tu warto dodać coś z innych źródeł. Czyli dlaczego Kinberg? Jako twórca, raczej nie potrafił za bardzo utrzymać zainteresowania marką, czego dowodzi jego wkład w „X-Menów”. Ale jednocześnie, był na samym początku drogi Lucasfilmu i Disneya, pracował jako konsultant przy Epizodzie VII, a także doskonale odnalazł się współpracując z Davem Filonim i Carrie Beck, tworząc „Rebeliantów”. Miał też mieć własny spin-off z Bobą Fettem w roli głównej, ale tu sprawy nie poszły po myśli Kinberga. Wpierw był problem z pierwszym reżyserem, czyli Joshem Trankiem, następnie Kinberg pracował nad tym projektem z Jamesem Mangoldem, ale nawet nie zamknęli scenariusza, gdy film został skasowany. Głównie z powodu wątpliwości, czy te filmy o bohaterach mogą w ogóle osiągnąć jakiś sukces, czy pójdą drogą „Hana Solo”. Zobaczymy jak będzie z tą trylogią.
Natomiast tu warto wspomnieć o filmie o Rey, czyli Nowej Erze Jedi Sharmeen Obaid-Chinoy. Tu też sugerowano wcześniej, że zrobią jeden, jak się sprawdzi, to wyjdzie z tego trylogia. Ale teraz to będzie film łączący sagę i trylogię Kinberga. Taki jest plan. I tu zdaniem Sneidera, nad filmem pracuje nowy scenarzysta, ale jego tożsamość nie została jeszcze ujawniona. Kolejna ciekawostka jest taka, że nie ma presji by ten film pojawił się w grudniu 2026, możliwe, że jak trzeba będzie, zostanie on przesunięty, na maj 2027. Byłby to doskonały sposób by z okazji 50-tej rocznicy „Gwiezdnych Wojen” zrobić nowe otwarcie. Acz istnieje możliwość, że zajmie go inna produkcja.
To daje nam cztery filmy o Rey w sumie. Piąty to projekt za który odpowiada Shawn Levy. W tym wypadku Rey ma grać mniejszą rolę, a w dodatku ma być starsza, lub dużo starsza. Czyli mógłby się dziać jakieś kilkadziesiąt lat później, a w rolę Rey wcieliłaby się inna aktorka, ale to raczej domysły. Jeśli to miałoby miejsce, to faktycznie pomysł na Nową Erę Jedi Damona Lindelofa wróciłby w pewien sposób do łask. Nie ulega jednak to wątpliwości, że Lucasfilm zamierza eksplorować Rey tak mocno jak się da. W końcu jest ona dziedziczką Skywalkerów i tak ją w Lucasfilmie widzą, tylko jeszcze nie wiedzą, jak chcą ją eksplorować. Natomiast fakt, że „Gwiezdne Wojny” nie powstają chronologicznie jak MCU czy DCU, daje możliwość skakania po chronologii i sprawia, że sposobów na wykorzystanie Rey w filmie jest sporo więcej.
Na razie wciąż pozostajemy w temacie plotek i domysłów, a znając życie, przecieki nawet jeśli trafne, to nie zawsze muszą być już aktualne, albo zdeaktualizują się za jakiś czas. Pozostaje czekać na kolejne, konkretne informacje, może przy okazji Celebration.
KOMENTARZE (39)