TWÓJ KOKPIT
0

Daisy Ridley :: Newsy

NEWSY (234) TEKSTY (3)

NASTĘPNA >>

Ruszyły zdjęcia do piątego „Indiany Jonesa”

2021-06-08 22:10:36

W Wielkiej Brytanii ruszyły zdjęcia do piątego „Indiany Jonesa”. To pierwszy, nowy, pełnometrażowy projekt Lucasfilmu od czasu przejęcia przez Disneya, nie związany z „Gwiezdnymi Wojnami”. Za sterami zabrakło George’a Lucasa i Stevena Spielberga. Reżyseruje Jamens Mangold, który wraz z Davidem Koeppem i Jonem Kasdanem współodpowiada z scenariusz. Wśród zdjęć z planu, które wyciekły widać Harrisona Forda oraz producentów Kathleen Kennedy i Franka Marshalla.



Poza Fordem w filmie występują Mads Mikkelsen jako hitlerowski naukowiec (szwarccharakter), Phoebe Waller-Bridge, Boyd Holbrook, Shaunette Renée Wilson i Thomas Kretschmann. Muzykę napisze John Williams. Premiera 29 lipca 2022. Akcja podobno ma dotyczyć prac nad lotem na księżyc, z wykorzystaniem nazistowskich technologii przez NASA. Być może zobaczymy też fragmenty dziejące się podczas II wojny światowej.

Ale to nie jedyny news ze Starwarsówka. Liam Neeson zagra w filmie „Marlowe” Neila Jordana. Będzie to kryminał bazujący na powieści „The Black-Eyed Blonde” Benjamina Blacka. Tym razem detektyw Philip Marlow rozwiąże zagadkę w zepsutym światku Hollywoodu.

Krysty Wilson-Cairns, która pracuje z Taiką Waititim nad scenariuszem do jego filmu gwiezdno-wojennego, dostała właśnie honorowy doktorat przyznany przez Królewskie Konserwatorium Szkocji. Doceniono ją między innymi za współautorstwo scenariusza do „1917”. Zaś wracając do Taiki, zdjęcia do „Thor: Love and Thunder” właśnie się zakończyły. Potwierdził to Chris Hemsworth.



John Boyega musiał rzucić Netflixa. Pracował nad filmem „Rebel Ridge”, ale musiał odejść z projektu z powodów rodzinnych. Szczegółów nie podano. Natomiast Boyega wróci na dzielnicę. Szykowany jest sequel „Ataku na dzielnicę”, John potwierdził swój udział. Na razie jednak nie ujawniono szczegółów. Pierwszy film otworzył mu drogę do kariery. Natomiast Boyega bardzo chętnie wróciłby do „Gwiezdnych Wojen”, po tym wszystkim jest gotowy pojawić się na planie, pod warunkiem, że będzie tam J.J. Abrams i Kathleen Kennedy oraz ew. reszta ekipy.

Za to na Netflixie zobaczymy Richarda E. Granta. Aktor dołączył do obsady „Persuasion” z Dakotą Johnson i Henrym Goldingiem. Jest to adaptacja powieści Jane Austin „Perswazje”. Donnie Yen dołącza do filmu „John Wick: Chapter 4”, serii w której główną gwiazdą jest Keanu Reeves. Zdjęcia ruszą latem, premiera w maju przyszłego roku. Yen ma zagrać przyjaciela Wicka.

Timothy Olyphant dołączył do ekipy dramatu sportowego „National Champions”. Zdjęcia trwają w Orleanie, występują między innymi J.K. Simmons i Stephen James. Film opowie o strajku zawodników drużyny futbolowej, którzy chcą zwrócić uwagę na to jak traktuje ich uniwersytet.

Pozostając przy obsadzie „The Mandalorian”. Janina Gavankar, która w 11 odcinku obsługiwała kukiełkę Kalamarianina, my ją także możemy pamiętać z Battlefrona 2 zagra w filmie „Boderlands”. Wcieli się w rolę komandor Knoxx, córki generała Knoxxa, którego niektórzy mogą pamiętać z gry będącej podstawą filmu. Za kamerą stoi Eli Roth, występują między innymi Cate Blanchett, Haley Bennett, Jamie Lee Curtis, Kevin Hart czy Jack Black.

Rian Johnson powoli kompletuje obsadę do „Na noże 2”. Wśród najnowszych nabytków jest Edward Norton. Zdjęcia ruszą w Grecji latem tego roku. Film będzie dostępny na Netflixie.

Ben Mendelsohn spotka Daisy Ridley na planie ekranizacji powieści Karen Dionne pt. „Córka króla moczarów”. Dla córki (Ridley) jej ojciec (Mendelsohn) jest wzorem do naśladowania, do momentu w którym pojmie, że więzi ją (i jej matkę) na bagnach. Zdjęcia ruszą na dniach w Kanadzie. Reżyseruje Neill Burger.

A na koniec zwiastun kolejnej produkcji Netflixa. To film „The Last Letter from your Lover”. Występuję między innymi Felicity Jones. Do zobaczenia w Neftlix już w lipcu.


KOMENTARZE (14)

Reylo i inne ciekawostki od Riana Johnsona

2021-05-03 07:22:45

Dziś kolejna porcja przecieków, tym razem jednak mają one trochę inny charakter. I nie tylko dlatego, że nie zgadzają się czasem z innymi (do czego przywykliśmy), a nawet z innymi wypowiedziami aktorów, ale dlatego, że stoi za nimi Sariah Wilson. Autorka, dziennikarka, fanka uwielbiająca „Ostatniego Jedi” i Riana Johnsona i ostatnio robiąca za tubę tego reżysera. Problem polega na tym, że Sariah relacjonuje swoje wywiady, więc nigdy nie wiadomo, co umknęło w wyjątkowo krótkiej formie jakiej jest twitt. Tu nawet nie chodzi o celowe przekręcenie, tylko zwięzłość przekazu, w której giną istotne szczegóły. A że jest to zeznanie zależne, mogą się pojawić dodatkowe nieścisłości. Jak zwykle w przypadku przecieków należy te wypowiedzi filtrować.

W każdym razie to ona odpowiada za ostatnie plotki o chęci Riana wyreżyserowania odcinka „The Mandalorian”, a jeszcze wcześniej za przypomnienie, iż wciąż pracuje on nad trylogią. Johnson znalazł sobie promotora i z tego korzysta. Choć obecnie zajęty jest zarówno pracą nad dwoma sequelami „Na noże” jak również własnym serialem – „Poker Face”. Serial ma mieć 10 odcinków i zamówiła go sieć Peacock. Zaś Netflix wyłożył za dwie części „Na noże” 450 milionów USD, tak więc Johnson bez wątpienia jest obecnie na fali wznoszącej.

Dla nas ciekawe są elementy, które zdradzają jego wersję* powstawania trylogii sequeli. Przejdźmy do wypowiedzi Riana. Podobno widział on relację Rey i Kylo jako romantyczną.



Dużo ciekawiej brzmi kwestia dotycząca tego, że Rian nie wiedział, iż Kylo Ren ma umrzeć. Jak twierdził mało było przekazane z Epizodu VII do VIII, więc miał tylko kilka informacji, które miał połączyć. Co więcej nie wiedział, kto zajmie się IX Epizodem i tu przekazanie wiedzy wyglądało podobnie.





I tu warto to zestawić z innymi wypowiedziami. Pablo Hidalgo twierdził, że przeżycie Bena na Ahch-To pod koniec filmu było zarzucone jeszcze przed VIII Epizodem (ostatnie przecieki twierdzą, że po VIII ten pomysł wrócił). Z drugiej strony Adam Driver twierdzi, że znał zakończenie wątku Kylo Rena jeszcze z czasów pracy nad „Przebudzeniem Mocy”. Więc może chodziło tu o niezdecydowanie Lucasfilmu? Natomiast jeśli chodzi o pracę z następnym reżyserem, to warto wspomnieć, że Rian miał tu dość czystą sytuację. Colin Trevorrow został ogłoszony jako reżyser w sierpniu 2015, czyli przed premierą „Przebudzenia Mocy” i zdjęciami do „Ostatniego Jedi”. Dziwne, by ten fakt umknął Johnsonowi. Do zmiany reżysera doszło we wrześniu 2017, wpierw odszedł Trevorrow (choć to raczej nie była decyzja chwili), a następnie zastąpił go J.J. Abrams. Niestety w wywiadzie nie ma odpowiedzi na pytanie, dlaczego współpraca się nie układała.

Sariah rozmawiała też z Daisy Ridley. Ta twierdzi z kolei, że śmierć Bena to jedyna rzecz, która nie została zmieniona w „Skywalker. Odrodzenie”.

>


Natomiast w kwestii tego, czy Rey jest nikim, Palpatinem czy jeszcze kimś innym, Sariah twierdzi, że Daisy jej poweidziała, iż Rey była nikim przez dwa filmy.



I tu chyba właśnie forma twitta wypacza informację. W rozmowie z Indiewire mówiła, iż w „Przebudzeniu Mocy” Rey miała być wnuczką kogoś ważnego. Albo Skywalkera, albo Kenobiego. Potem dopiero pojawił się nikt, a potem Palpatine. Być może Daisy chodziło o to, że w VII Epizodzie żyła bez tej wiedzy.

* - to nawiązanie do wypowiedzi Irvina Kershnera, który na jednym z Celebration powiedział, że każdy z twórców pamięta wydarzenia po swojemu.
KOMENTARZE (25)

„Skywalker. Odrodzenie” z 12 nominacjami do Saturnów

2021-03-05 16:57:53

COVID-19 trochę namieszał, więc 46. edycja Saturnów, czyli nagród przyznawanych przez Akademię Science Fiction, Fantasy i Horroru dotyczy okresu od 15 lipca 2019 do 15 listopada 2020. „Skywalker. Odrodzenie” dostało aż 12 nominacji w następujących kategoriach:

  • Najlepszy film SF
  • Najlepsza aktorka - Daisy Ridley. W tej kategorii jej konkurentką jest Natalie Portman za rolę w filmie „Lucy wśród gwiazd”
  • Najlepsza reżyeria - J.J. Abrams
  • Najlepszy aktor drugoplanowy - Adam Driver i Ian McDiarmid. Konkuruje z nimi Donnie Yen za rolę w „Mulan”
  • Najlepszy scenariusz: J.J. Abrams i Chris Terrio
  • Najlepszy montaż: Maryann Brandon i Stefan Grube
  • Najlepsza scenografia: Rick Carter i Kevin Jenkins
  • Najlepsza muzyka: John Williams. Walczy z nim Ludwig Goransson („Tenet”)
  • Najlepsze kostiumy: Michael Kaplan
  • Najlepsza charakteryzacja: Amanda Knight i Neal Scanlan
  • Najlepsze efekty specjalne: Roger Guyett, Neal Scanlan, Patrick Tubach i Dominic Tuohy




  • Swoją drogą w kategorii najlepszy serial animowany nominację dostały „Wojny klonów”. W kategorii najlepszy aktor nominowano Ewana McGregora („Doktor Sen”). Thandie Newton nominowano w kategorii najlepszej aktorki w serialu za „Westworld”. W kategorii najlepszy aktor w roli epizodycznej w serialu nominację dostali: Giancarlo Esposito za „The Mandalorian” i Mark Hamill za „Co robimy w ukryciu”.

    Organizatorzy planują galę z wręczeniem nagród, acz z powodu pandemii na razie nie określono daty.
    KOMENTARZE (42)

    Tom Holland nie dostał roli w „Przebudzeniu Mocy”

    2021-03-01 21:04:32

    W wywiadzie dla magazynu Backstage aktor Tom Holland znany publiczności przede wszystkim jako aktualny Spider-Man, wspomniał o swoim castingu do „Przebudzenia Mocy”.


    Aktor ubiegał się o rolę Finna i prawdę mówiąc nie poszło mu najlepiej. Zapytany przez Backstage o najgorsze przesłuchanie do roli wspomniał właśnie o Epizodzie VII. Holland już wcześniej miał złe przesłuchania, nawet zdarzyło mu się przeczytać nie te kwestie, co trzeba. Tym razem miał cztery lub pięć podejść. Brał udział w scenie z jakąś panią, która była dronem. On mówił, że muszą udać się na statek, a ona odpowiadała na to „Bleep, bloop bloop” i tak dalej. To powodowało, że Tom nie mógł się opanować i śmiał się. A następnie nie mógł przestać się śmiać. Trochę było mu przykro, bo ona naprawdę się starała być dobrym androidem, ale dla niego było to po prostu śmieszne. Nie dostał roli i dobrze wie, że nie był to najlepszy moment jego kariery.

    Jak twierdzi aktor, to niepowodzenie, oraz nieudany casting do „Jesiennych zabójców” w sumie pomógł mu w karierze. Ojciec Toma pomógł mu nauczyć się jak radzić sobie z porażkami. Dziś Tom jest gwiazdą uniwersum Marvela.

    Rolę w „Przebudzeniu Mocy” dostał oczywiście John Boyega, który właśnie dostał Złoty Glob za swój występ w miniserialu „Mały Topór” (rola drugoplanowa).

    Tom Holland natomiast promuje swój najnowszy film „Ruchomo Chaos”. Partneruje mu Daisy Ridley (która przy okazji niedawno wspomniała, że przyjęłaby rolę Spider-Woman) oraz Mads Mikkelsen. W filmie gra także David Oyelowo (głos agenta Kallusa), natomiast pracę nad nim zaczęła jeszcze producentka „Łotra 1”, Allison Shearmur, która zmarła trzy lata temu.
    KOMENTARZE (14)

    Billy Dee Williams zaintersowany serialem „Lando”

    2020-12-25 09:47:36

    serial Lando


    Dla wytrawnych obserwatorów nie będzie to żadna nowość. Billy Dee Williams jest zainteresowany nowym serialem „Lando”, który za jakiś czas wyląduje na Disney+. Williams zaczął twittować o serialu, a właściwie podawać różne newsy na jego temat.



    Jak dobrze wiemy, udział Williamsa w „Skywalker. Odrodzeniem” był wielkim przeżyciem dla aktora. Obok Daisy Ridley jest on wśród obsady największym z orędowników tego filmu, a jednocześnie wciąż nie może się nachwalić jak wspaniałym reżyserem jest J.J. Abrams. Czy zatem zainteresowanie serialem „Lando” to coś więcej niż tylko cieszenie się z dalszych losów postaci, którą się odgrywało? Tu opinie są różne. Niektórzy piszą, że Williams albo próbuje się przypomnieć producentom, albo chce przygotować fanów na swój powrót. O tym, że pierwszy odtwórca Lando może powrócić w jakiejś formie w serialu obok Donalda Glovera, pisaliśmy w lipcu. Zresztą ta plotka pojawiła się jeszcze gdy Lando miał być spin-offem. Być może to jest właśnie to, co Williams próbuje nam przekazać.

    Nie wiadomo także jak producenci sobie to wyobrażają. Czy to będzie historia, która zacznie się z młodym Landem a skończy wiele lat później, czy może narracja będzie przypominać „Kroniki młodego Indiany Jonesa” zanim zostały przemontowane. Czyli stary Lando będzie wspominać swoje dawne dzieje? A może jeszcze coś innego?

    Natomiast warto zauważyć, że to kolejny spin-off, który obok „The Book of Boba Fett” i „Obi-Wan Kenobi” stał się serialem na Disney+. Po raz pierwszy na poważnie o filmie o Lando mówiła Kathleen Kennedy przed premierą „Hana Solo”. Wówczas liczono, że to właśnie film o Calrissianie będzie sequelem filmu Rona Howarda. Nie wyszło. Natomiast zostając przy temacie „Hana Solo”. Kessel Radio Transmission, które niedawno sugerowało, że serial o Bobie wciąż jest w planach (znów trafili), twierdzi także, że „Lando” nie będzie jedyną kontynuacją „Hana Solo” na Disney+. Podobno serial o Qi’rze i Maulu wciąż jest w fazie planowania.

    Kiedy zobaczymy serial o najsłynniejszym szulerze i czarusiu galaktyki? Nie wiadomo. Producentem jest Justin Simien i obecnie jest to jedyna oficjalnie potwierdzona informacja.
    KOMENTARZE (10)

    Daisy Ridley jest całkowicie usatysfakcjonowana końcówką „Skywalker. Odrodzenie”

    2020-11-28 08:52:01

    Daisy Ridley czyli odtwórczyni roli Rey Palpatine/Skywalker ponownie wraca do ocen Epizodu IX. Jak dobrze pamiętamy aktorka była zadowolona z efektu, bardzo broniła J.J. Abramsa wspominając o tym jak wiele miłości włożono w finalny Epizod. Nie zmienia ona swojego zdania.

    Daisy Ridley o zakończeniu „Skywalker. Odrodzenie”

    W wywiadzie dla IGN. Stwierdziła, że nie za bardzo widzi jak dalej można by ciągnąć rolę Rey. Myślę, że piękno Epizodu IX to jego zakończenie pełne nadziei i potencjału. Myślę, że to było perfekcyjne zakończenie dla Rey. Wielkie bitwy miały miejsce w Epizodach VII, VIII i IX i myślę, że ona prawdopodobnie biega gdzieś po lesie i dobrze się bawi. - Mówi Ridley.
    Czuję się całkowicie usatysfakcjonowana tym jak ta historia się kończy. Nie wiem co jeszcze ona mogłaby zrobić, ale nie muszę.
    Ridley nie jest przekonana, czy dziś jest sens kontynuować historię Rey, choćby w formie serialu na Disney+. Jak sama twierdzi jest wiele postaci, które zasługują na serial, zaś aktorka jest przy okazji wierną fanką „The Mandalorian”. Zajęła też stanowisko w sprawie Grogu (tak nazywa się „brzdąc Yoda”) jedzącego jajka. Jej zdaniem scena była zabawna, zaś w odniesieniu do domagających się jej usunięcia westchnęła tylko „oh kultura anulowania”.

    Pasaana jako mokradło – wcześniejszy koncept

    Pasaana jako mokradło


    Tymczasem Screenrant przedstawiło alternatywne koncepty Pasaany, kiedy była ona mokradłem. Autorem tej wersji jest Phil Saunders. Pomysł pochodzi z 2017 mniej więcej początku prac Abramsa nad filmem. W albumie The Art of Star Wars: The Rise of Skywalker można też znaleźć Kapadocję zamienioną na Pasaanę. Wg Phila Szostaka niewiele brakowało by to właśnie tam kręcono festiwal Aki Aki, co byłoby pięknym nawiązaniem, bowiem ta część Turcji była rozważana jako oryginalna lokacja Tatooine w „Nowej nadziei”. J.J. Abrams osobiście pojechał zobaczyć Kapadocję, ale o wyborze Wadi Rum zadecydowały względy logistyczne, przede wszystkim związane z kręceniem pościgu.

    O alternatywach Pasaany możecie podyskutować na forum.
    KOMENTARZE (51)

    John Boyega szczerze porozmawiał z Kathleen Kennedy

    2020-11-25 20:33:50

    We wrześniu pisaliśmy o tym, co John Boyega sądzi o sequelach „Przebudzenia Mocy”. Przede wszystkim tym jak w kolejnych filmach potraktowano jego rolę, w pewien modelowy „tokenowy” sposób. Pamiętamy, że Boyega stwierdził, że nie będzie mówić, iż „Gwiezdne Wojny” to było wspaniałe doświadczenie w jego życiu, skoro nim nie było. Dodał też, że położono główny akcent na role Daisy Ridley i Adama Drivera. No i do tego wszystkiego doszły nieprzychylne komentarze części fanów, zamieszanie z usuwaniem czy pomniejszaniem Finna z plakatów i tak dalej.



    Obecnie mamy kontynuację tej historii, tym razem pozytywną. Wygląda na to, że tamte komentarze nie trafiły w eter, a nadano im właściwy obieg. Otóż Kathleen Kennedy zadzwoniła do Boyegi i ucięła sobie z nim długą i szczerą pogawędkę, bez owijania w bawełnę. Jak przyznał John, Kathleen przyznała, że go wspiera, a rozmowa jego zdaniem była owocna dla obu stron. Zobaczymy w jaki sposób wpłynie to na przyszłe produkcje z cyklu. John niestety nie zdradził szczegółów, czy poza rozmową Kennedy do czegokolwiek się zobowiązała.
    KOMENTARZE (41)

    „Przebudzenie Mocy” jutro w TVN7

    2020-09-12 04:47:03



    Już jutro (niedziela, 13 września) o 20:00 TVN7 wyemituje „Przebudzenie Mocy”. Powtórki będą kilkukrotnie na TVN7 i TVN Fabuła. Film ponadto będą także wyświetlany w tym samym czasie na TVN7 HD.



    „Gwiezdne Wojny: Część VII - Przebudzenie mocy” J.J. Abramsa to tryumfalny powrót do świata „Gwiezdnych Wojen”, pierwszy film od 2005 a zarazem pierwszy, który powstał po sprzedaniu przez George’a Lucasa Lucasfilmu Disneyowi. Choć twórca sagi początkowo naszkicował wstępną wersję tego filmu, jest to w całości nowe otwarcie.

    Kolejna część gwiezdnej sagi stworzonej przez George’a Lucasa. Wiele lat po zniszczeniu wrogiego Imperium władzę w galaktyce zaczyna przejmować Najwyższy Porządek. Cała nadzieja w Ruchu Oporu, który sprzeciwia się potężnej organizacji.

    Scenariusz to dzieło J.J. Abramsa, Lawrence’a Kasdana i Michaela Arndta. Występują: Harrison Ford, Carrie Fisher, Mark Hamill, Daisy Ridley, Oscar Isaac, John Boyega, Lupita Nyong'o, Domhnall Gleeson, Anthony Daniels, Max von Sydow, Andy Serkis, Gwendoline Christie, Simon Pegg, Peter Mayhew i Joonas Suotamo. Muzykę skomponował John Williams, za zdjęcia odpowiada Dan Mindel. Głównymi producentami są J.J. Abrams, Bryan Burk i Kathleen Kennedy.
    KOMENTARZE (41)

    John Boyega o rasizmie w „Gwiezdnych Wojnach” i w Disneyu

    2020-09-03 20:52:20

    John Boyega udzielił wywiadu magazynowi GQ. Nie obyło się bez rozmów o „Gwiezdnych Wojnach”. Jak pamiętamy, aktor ten niezbyt przychylnie wypowiadał się o trylogii sequeli jako całości. Im więcej czasu mija, odkąd skończył się jego kontrakt, tym więcej jest w stanie powiedzieć. I niestety nie są to miłe słowa. Boyega dość mocno krytykuje Disneya i Lucasfilm za decyzję jakie podjęli w tej trylogii.

    Obecnie Boyega jest dość mocno związany z protestami Black Live Matter, o czym także pisaliśmy jakiś czas temu. Twierdzi, że po tym, co mówił, coś się w nim odblokowało i będzie mówić otwarcie, nawet o niewygodnych tematach. Nawet jeśli miałoby to zakończyć jego karierę.

    Rola w „Przebudzeniu Mocy” była dla niego czymś w rodzaju wygranej na loterii. To nie tylko były „Gwiezdne Wojny”, ale też otworzyło mu to wiele drzwi. Wystąpił między innymi w „Detoroit” Kathryn Bigelow, ale też dostał rolę w teatrze. Dodatkowo założył własną firmę, Upper Room, która współprodukowała „Pacific Rim: Rebelia”, gdzie zagrał jedną z głównych ról. Wydawać by się mogło, że wszystko jest pięknie. Dziś aktor twierdzi, że miał wówczas dużo pracy, wręcz za dużo. Zaś wszystkie swoje frustracje wyładowywał pracując.



    Boyega wspomina, że praca nad a potem promocja „Przebudzenia Mocy” to był bardzo dobry okres dla niego. Był szczęśliwy, choć jego ojciec przestrzegał go, sugerując, iż świat może być inny niż pozornie wygląda. A wyglądało to obiecująco. Pomijając fakt, o którym John wspomniał także już wcześniej w innych wywiadach, czyli, że spotkał się z rasizmem. Chodzi o ludzi, którzy czepiali się, że czarnoskóry nie może być szturmowcem. Tych oczywiście Boyega ignorował. Ale skasował też swoje konto na Instagramie. Słyszał też, że ludzie chcieli bojkotować nowe filmy z jego powodu. Nie dlatego, że komuś nie podobała się jego gra albo, że jest mało znany lub ma mało doświadczenia, tylko dlatego, że był czarny. Zresztą jak sam twierdzi, angażując się w dany projekt, nie musi się on przecież podobać nam w stu procentach. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Z toksycznymi fanami jakoś Boyega sobie poradził, zrozumiał, że są i tyle. Choć oczywiście cała sprawa z Black Live Matter trochę mu o tym przypomina. Zwłaszcza w kontekście nienawiści rasowej i uprzedzeń.

    Potem wydarzył się „Ostatni Jedi”. I to moment, w którym Boyega uświadomił sobie, gdzie jest jego miejsce. I tu ma radę do Disneya, by na przyszłość nie tworzyli czarnoskórych bohaterów, reklamowali nimi film, tylko po to by potem zepchnąć ich na boczny tor. John nie mówi tylko o sobie, w podobny sposób widzi rolę Kelly Marie Tran, Naomie Ackie a nawet Oscara Isaaca. Jego zdaniem w „Ostatnim Jedi” zmieniono hierarchię ważności bohaterów i Boyega dość ciężko to zniósł. Oczekiwał, że podobnie jak w oryginalnej trylogii, czy nawet prequelach, będziemy mieć trio głównych bohaterów. Tu postawiono na duet - Daisy Ridley i Adama Drivera. Wszystkie światła skierowano na Kylo Rena i Rey. Zdaniem Johna Daisy i Adam o tym doskonale wiedzą, wszyscy to wiedzą i tym samym nie zdradza żadnych sekretów. Jednocześnie jest rozczarowany tym, że jego bohater zostaje sprowadzony do roli ozdobnika. Twórcy wiedzieli, co zrobić z bohaterami Daisy i Adama, ale nie mieli pomysłu na resztę. Dlatego John twierdzi, że nie będzie mówić, że praca nad tą trylogią to było wspaniałe doświadczenie, bo nie było.

    Boyega unika wylewania żalów personalnie. Nie adresuje ich ani do Kathleen Kennedy, ani do Boba Igera czy Riana Johnsona. Mówi ogólnie Disney ew. decydenci, nie mówi kto podjął takie a nie inne decyzje. Ale mocno odcina od nich J.J. Abramsa. Broni go mówiąc, że należy go zostawić w spokoju. On nie miał wracać do tego uniwersum, wrócił i próbował posprzątać ten burdel który zastał. Boyega nadal go szanuje. Od reszty decydentów wyraźnie chce się zdystansować.

    Poniekąd powiązaną sprawą, związaną z marketingiem i minimalizowaniem czarnoskórych postaci na niektórych rynkach, jest zmniejszenie Finna na chińskim plakacie. Pisaliśmy o tym tutaj.
    KOMENTARZE (35)

    „Ostatni Jedi” jutro w Polsacie

    2020-08-21 07:13:50



    Jutro, czyli 22 sierpnia 2020, w telewizji Polsat o godzinie 22:00 zobaczymy „Ostatniego Jedi”. Powtórka w niedzielny poranek (23 sierpnia) o 9:50. Jednocześnie film będzie można oglądać w Polsat HD.



    Rey (Daisy Ridley), po odnalezieniu Luke’a Skywalkera (Mark Hamill), na odciętej od świata wyspie, szkoli się pod jego okiem i okazuje się wyjątkowo pojętną uczennicą. Tymczasem Kylo Ren (Adam Driver), syn księżniczki Lei (Carrie Fisher) i Hana Solo, dokłada starań, żeby unicestwić siły rebeliantów. Po stronie rebelii znów walczą były szturmowiec Najwyższego Porządku, Finn (John Boyega) i genialny pilot Poe Dameron (Oscar Isaac).

    Epizod VIII napisał i wyreżyserował Rian Johnson. Występują: Mark Hamill, Carrie Fisher, Daisy Ridley, Adam Driver, Oscar Isaac, John Boyega, Gwendoline Christie, Domhnall Gleeson, Andy Serkis, Anthony Daniels, Kelly Marie Tran, Joonas Suotamo, Frank Oz, Laura Dern, Benicio Del Toro, Billie Lourd i Lupita Nyong’o. Muzykę ponownie skomponował: John Williams. Za zdjęcia odpowiada: Steve Yedlin. Głównymi producentami byli Ram Bergman i Kathleen Kennedy.

    Za tydzień największa gratka polsatowskiej emisji, czyli premiera „Hana Solo”.
    KOMENTARZE (60)

    „Skywalker. Odrodzenie” od jutra w HBO

    2020-08-08 07:45:21



    Jutro, to jest 9 sierpnia 2020, na HBO odbędzie się premiera najnowszego filmu z cyklu „Gwiezdne Wojny”, czyli Epizodu IX – „Skywalker. Odrodzenie”. Premiera o 20:10, także na HBO HD. Potem film zobaczymy w HBO GO, a także powtórki – w poniedziałek 10 sierpnia o 16:00, w środę 12 sierpnia o 20:10, w czwartek 13 sierpnia o12:20. I to pewnie nie jest koniec.



    Pozostający przy życiu członkowie Ruchu Oporu jednoczą siły, aby stawić czoła Najwyższemu Porządkowi. Każdy z nich zmaga się zarówno ze swoimi własnymi demonami, jak i ze skutkami wydarzeń z przeszłości. Tymczasem Jedi i Sithowie prą do ostatecznego starcia. W centrum wydarzeń jest Rey (Daisy Ridley), niegdyś sierota, która stała się ostatnią nadzieją Ruchu Oporu i walczy jako ostatni rycerz Jedi w galaktyce. Finałowa część największej sagi filmowej wszech czasów. Lucasfilm i wyróżniony nagrodą Emmy reżyser J.J. Abrams (serial Zagubieni) znowu łączą siły, aby po raz kolejny zabrać widzów w pełną przygód podróż do świata Gwiezdnych Wojen. W obsadzie obrazu znaleźli się nieżyjąca już Carrie Fisher (serial Rockefeller Plaza 30), Mark Hamill (Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi), dwukrotnie nominowany do Oscara Adam Driver (Czarne bractwo. BlacKkKlansman), Daisy Ridley (Morderstwo w Orient Expressie) oraz John Boyega (Pacific Rim: Rebelia).

    „Skywalker. Odrodzenie” to zakończenie nie tylko trylogii sequeli, ale też całej sagi Skywalkerów. Reżyseria: J.J. Abrams, scenariusz: J.J. Abrams i Chris Terrio oraz Colin Trevorrow i Derek Connolly. Występuja: Daisy Ridley, John Boyega, Oscar Isaac, Adam Driver, Mark Hamill, Carrie Fisher, Anthony Daniels, Naomie Ackie, Domhnall Gleeson, Richard E. Grant, Lupita Nyong’o, Keri Russell, Joonas Suotamo, Kelly Marie Tran, Ian McDiarmid, Billy Dee Williams. Produkcja: Michelle Rejwan, Katleen Kennedy i J.J. Abrams. Muzyka: John Williams, zdjęcia: Dan Mindel.
    KOMENTARZE (33)

    Aktorzy o trylogii sequeli

    2020-07-17 05:40:22

    Okazuje się, że nawet aktorzy gwiezdno-wojenni bywają dość podzieleni jeśli chodzi o swoje zdanie o sequelach. Wielu z nich, niestety, nie może wyrazić w pełni swojego zdania, ze względu na umowy z Disneyem, które zabraniają im zdradzania szczegółów, ale są kwestie, które mimo wszystko chętnie poruszają.

    Ewan McGregor nie lubi nowych mieczy świetlnych, zwłaszcza tego, który zobaczyliśmy w „Przebudzeniu Mocy” J.J. Abramsa. Bardzo nie podoba mu się rękojeść z jelcami, czyli miecz Kylo Rena.

    Anthony Daniels ogólnie nie jest zadowolony z sequelli, bo jak twierdzi, podobnie jak Mark Hamill, został tu zmarginalizowany. Daniels doskonale rozumie, że te filmy nigdy nie będą o C-3PO, ale chciałby aby ta postać miała jakąś rolę do zagrania, coś więcej niż bycie tylko dekoracją. Jednocześnie wspomniał, iż w przypadku „Skywalker. Odrodzenie”, gdzie droid ma większą rolę jest z tego powodu usatysfakcjonowany. Trudno stwierdzić jak ogólnie ocenia Daniels sequele i ostatni Epizod. W jednym wywiadów mówił, że jest z IX filmu usatysfakcjonowany, w innych przypadkach robił głupie miny sugerujące coś odwrotnego.

    Oscar Isaac chyba należy do tych aktorów, którzy chętnie by powiedzieli coś o pracy dla Disneya. Obecnie aktor stwierdził wprost, że jeśli nie będzie potrzebować pieniędzy na nowy dom, nie ma szans by pracował przy „Gwiezdnych Wojnach”. Woli inne, bardziej autorskie projekty, jak choćby „Diunę”. Żartobliwie mówi, że najbardziej żałuje, iż nie eksplorowano w sequelach wątku miłosnego między Poe a Finnem. Jego zdaniem zarząd Disneya nie był gotowy na takie love story.

    Ian McDiarmid twierdzi natomiast, że jego zdaniem George Lucas nigdy by nie przywrócił Palpatine’a do życia. Wręcz powiedział McDiarmidowi, że Palpatine nigdy nie wróci, bo jest martwy. Oczywiście mówił to w czasach klasycznej trylogii i potem ściągnął zaskoczonego McDiarmida do obsady prequeli. Ale to jest coś innego.



    Za to Andy Serkis bardzo chętnie zamieniłby powrót Palpatine’a na powrót Snoke’a. Aktor uważa, że Snoke został zabity za wcześnie i za szybko. Liczył, że może ktoś właśnie go kiedyś ściągnie, ale chyba nie ma szans na to.

    Oczywiście najgłośniej na trylogię zawodził Mark Hamill. Przede wszystkim nie podobało mu się jak jego postać została potraktowana (w „Ostatnim Jedi”) i w którym kierunku rozwijał się Luke. Przyznał, że w pewien sposób poczuł się znieważony. Tu warto dodać, że Mark był dostatecznie zirytowany „Przebudzeniem Mocy”, do którego musiał ćwiczyć przez kilka miesięcy, by dojść do formy tylko po to, by się pojawić w filmie na chwilę i nic nie powiedzieć. Aktor bardzo żałuje, że nie miał okazji właściwie pracować z młodą ekipą (pomijając Daisy). Wspominał czasy, gdy na planie klasycznej trylogii mógł się uczyć od choćby Petera Cushinga. W tym wypadku bardzo żałuje, że Luke miał tak mało interakcji z innymi bohaterami.

    Carrie Fisher też narzekała na kwestię związane z pracą nad sobą. Zwłaszcza to, że musiała schudnąć. Jak sama twierdzi, Disney chciał ją zatrudnić jedynie w 3/4.

    Ze swojego wątku jest za to zadowolony Harrison Ford. On bardzo chciał, by Han Solo umarł i to w dodatku za sprawę. W „Przebudzeniu Mocy” dostał co chciał i jego zdaniem Han nie jest już bezużyteczny.

    Daisy Ridley natomiast chciała by, by ludzie odpoczęli od „Gwiezdnych Wojen” i docenili „Skywalker. Odrodzenie” po czasie. Aktorka wspomina, że w ten film władowano mnóstwo miłości i jest bardzo zawiedziona negatywnymi opiniami w sieci, nie za bardzo rozumiejąc dlaczego. Sama zastanawia się, czy to przypadkiem nie jest sprawa różnych memów i krążących opinii, które wpływały na innych. Ona sama jakby nie podobał się jej film, nie pisałaby o tym na Twitterze.

    Jake Cannavale, aktor z „The Mandalorian” zaś określił „Skywalker. Odrodzenie” jako najgorszą porażkę w całej historii sagi, gorszą niż połączenie „Ostatniego Jedi” z „Mrocznym widmem”.

    John Boyega żałuje, że widzowie nie mieli właściwie szansy dobrze postać Finna. W jego opinii klasyczna trylogia była filmem o drodze Luke’a, ale jednocześnie dawała się rozwinąć Hanowi i Lei. Aktor skrytykował „Ostatniego Jedi” Riana Johnsona, w jego opinii wątek Finna dało się tam zdecydowanie lepiej poprowadzić, a postać rozwinąć. Zwłaszcza, że potencjał był, początkowo podobał mu się pomysł rozdzielenia postaci, dołożenia relacji z Rose, ale wszystko można było zrobić lepiej, realizacja zawiodła. Mówiąc o „Skywalker. Odrodzenie” twierdzi, że jest to niejako dopełnienie tych problemów i rozczarowanie. Nie jakieś zawstydzające, ale to dobry moment by przejść dalej, zostawiając tę trylogię. Podobnie jak Oscar Isaac John chętnie by powiedział więcej, ale na razie zobowiązany jest zachować tajemnicę.

    Adam Driver, jako były żołnierz, raczej nie lubi narzekać na swoich współpracowników. Czuje potrzebę bycia lojalnym. Bardzo mu się podoba końcówka „Skywalker. Odrodzenie” w szczególności kwestie nierozwiązane i niedopowiedziane, pozostawione fanom do rozważań.

    Sam Witwer skrytykował Riana Johnsona, twierdzi, że reżyser może i ma dobre pomysły, ale wpierw powinien lepiej zaznajomić się z tematem. Miał wrażenie, że Johnson słabo odrobił swoje zadanie domowe. Witwer zauważa, że Bruce Lee nie wynalazł Jeet Kune Do dopóki nie poznał dogłębnie Kung Fu. O „Skywalker. Odrodzenie” powiedział, że jak komuś się podoba, to świetnie. Dla niego ten film przede wszystkim nie ma już takiego znaczenia jak saga stworzona przez Lucasa. No i uważa, że trudno było zrobić lepsze zakończenie sagi niż „Powrót Jedi”. IX Epizodowi się to nie udało.

    Joonas Suotamo zauważył niedawno, że rozmowy o VIII i IX Epizodzie na Twitterze nabierają rozpędu. Przyznał, że bardzo kochał pracę na obu planach i współpracę z wszystkimi.



    VIII Epizod nie podobał się także montażystkom VII Epizodu. Z pewnością warto dodać jeszcze dwie plotki, które krążą po sieci od jakiegoś czasu. W tym wypadku jednak nie ma bezpośredniego źródła, ktoś podobno usłyszał od znajomego, który zna... wiadomo jak działa głuchy telefon. Źródła te donoszą, że George Lucas był załamany „Ostatnim Jedi”, oraz że Jon Favreau szczerze nienawidzi VIII Epizodu. Podobno właśnie po nim zrobił wszystko, by dostać pracę w Lucasfilmie i zająć się „The Mandalorian”, czyli „Gwiezdnymi Wojnami” takimi jakie chciał widzieć.
    KOMENTARZE (55)

    Gwiazdy czytają dzieciom

    2020-04-14 17:34:59

    Od 2 tygodni Disney publikuje na swoim kanale youtube filmiki z gwiazdami czytającymi dzieciom różne opowieści. Wśród nich znalazły się jak na razie trzy historie z Gwiezdnych Wojen. Ashley Eckstein czytała „The Galaxy Needs You”, Daisy Ridley wybrała „BB-8 On The Run”, a Joonas Suotamo przeczytał „Chewie & The Porgs”. Wszystkie trzy historie możecie przesłuchać poniżej.







    Jeszcze kilka dni przed tym jak pierwszy z powyższych filmików został zamieszczony na YT przez Disneya w naszym języku zaczął publikować słuchowisko Star Wars Cezary „Sizar” Żołyński - aktor, reżyser i fan Gwiezdnych Wojen. Poniżej zamieściliśmy jego „Opowieści Bena Rycerza Jedi”. Zachęcamy wszystkich, nie tylko dzieci, do jego przesłuchania!


    KOMENTARZE (2)

    Jessica Henwick próbowała walczyć o rolę Rey

    2020-04-13 19:11:12

    Jessicę Henwick kojarzymy przede wszystkim z roli Jess Pavy, jednej z pilotek atakujących bazę Starkiller (no i ewentualnie innych ról jak choćby Nymerii Sand z „Gry o tron” czy serialu „Iron Fist”). Jakiś czas temu gwiazda wspomniała, że jej przesłuchania do roli w „Przebudzeniu Mocy” trwały 6 miesięcy. I nie była to ta rola, którą ostatecznie zagrała, a rola Rey.




    Aktorka powiedziała, że to było ciężkie pół roku. Starał się dać z siebie wszystko, by dostać tę rolę i po wszystkim była mocno rozbita. Zainwestowała w te przesłuchania wiele czasu i przede wszystkim emocji. Rolę ostatecznie dostała Daisy Ridley, a Henwick musiała się zadowolić małą rólką. Jessica Pava zwana też „Testor” pojawia się też w serii komiksowej „Poe Dameron”.

    Casting w przypadku „Gwiezdnych Wojen” trwa bardzo długo. Kelly Marie Tran mówiła o pięciu miesiącach. Jessica Henwick po „Przebudzeniu Mocy” spróbowała jeszcze raz swoich sił, starając się o rolę Qi’ry (więcej). Tam przegrała z koleżanką z planu „Gry o tron”, czyli Emilią Clarke.
    KOMENTARZE (21)

    Dziwne i zwyczajne wieści ze świata książek

    2020-04-11 17:49:58

    Pandemia COVID-19 wpłynęła na rynek komiksowy, zatrzymując na jakiś czas wszystkie premiery. W książkach sytuacja wygląda inaczej tylko dlatego, że prawie żadnych nowości na ten czas nie przewidziano. Wyjątkiem miały być dwa albumy: „The Art of Star Wars: The Rise of SkywalkerPhila Szostaka i Abrams Books, oraz „Star Wars: The Mandalorian - The Art and the Imagery” vol.1 wydawnictwa Titan. Pierwszy ostatecznie rozesłano i niektórzy fani już poznają kulisy produkcji Epizodu IX, ale szkice z serialu niestety przesunięto na 26.05. Miejmy nadzieję, że tą datę uda się utrzymać. Tego samego dnia pojawić ma się także „The Art of Star Wars Rebels”, którego premiera przekładana jest już od miesięcy. Wygląda na to, że i tak książkę tę spotka lepszy los niż „The Art of Star Wars: Galaxy's Edge”, które najwidoczniej przepadło całkowicie.



    W świecie powieści na razie niewiele się dzieje. Jeżeli macie jakieś pytania do redaktorów Del Rey, to może warto zadać je na fanpejdżach na Facebooku lub Twitterze. 26.04 planowana jest transmisja na żywo, podczas której Elizabeth Schaefer i Tom Hoeler udzielą na nie odpowiedzi. Ten drugi i tak jest dość aktywny na Twitterze. Niedawno wstawił na przykład listę utworów muzycznych, których w wydawnictwie słuchano przy pracy nad pierwszą częścią nowej trylogii „Thrawn. Ascendancy: Chaos Rising". Takie praktyki w Del Rey to nic nowego. Wydawnictwo wykorzystuje ten sposób od kilkunastu lat, żeby wprowadzić czytelników w klimat książki.


    StarWars.com ma za to fragment innej książki - „Shadow FallAlexandra Freeda, a także zdjęcia zakładek dołączonych do wydania kolekcjonerskiego. Przedstawiają pilotów znanych już z „Alphabet Squadron”, jak również Majora Keize'a, dowódcę imperialnej eskadry, będącej głównym przeciwnikiem bohaterów serii. Czerwcowa premiera książki jest na ten moment niezagrożona.



    W sieci aktywni są również fani książek Star Wars, korzystający na różny sposób z dodatkowego wolnego. Jeden z nich przygotował szkic i opis statku Brzeszczot z serialu „The Mandalorian”, inspirując się cyklem „Niesamowite przekroje”. Szczegółowe zdjęcia jego prac znajdują się tutaj. Niestety serial na razie nie doczekał się zbyt wielu oficjalnych publikacji. Miejmy nadzieję, że zmieni się to po premierze drugiego sezonu.



    Pojawiły się też reakcje na niedawne ogłoszenie bohaterów serii książkowo-komiksowej The High Republic. Chociaż niektórzy już nie mogą doczekać się startu nowej ery, inni krytykują jej założenia, wskazując, że w świecie niekanonicznych Legend postęp technologiczny przebiegał w innym tempie. To, co nowością jest teraz dwieście lat przed „Mrocznym widmem”, w tzw. starym kanonie było powrzechne 25 000 lat wcześniej. Mówa przede wszystkim o komunikacji nadprzestrzennej i zasadach Jedi. Innym nie podoba się, jak wyglądają nowi bohaterowie. Steve, członek internetowego ruchu reformatorsko-hejterskiego The Fandom Menace postanowił przerobić Avar Kriss, która jego zdaniem wygląda „nudno”. Być może ma rację; gdyby bohaterka miała długie, rozpuszczone włosy, pewnie nie byłaby w stanie walczyć w bezpośrednim kontakcie, więc może byłaby to okazja to zaprezentowania jakichś nowych technik korzystania z Mocy? Nie wiemy i się nie dowiemy, dlatego tematu chyba nie trzeba dłużej drążyć. Swoją drogą ruch The Fandom Menace jest odpowiedzialny za wydanie własnej książki, pierwszej z kilku planowanych. Jak można się było spodziewać, przedstawione w niej zostają argumenty przeciwko prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy, krytyka trylogii sequeli oraz jej reżyserów, a także sprzeciw wobec komentarza społecznego, który podobnie jak wszystkie dzieła kultury od wieków, prezentują nowe historie z cyklu „Gwiezdne Wojny”. Jak ktoś chce sobie poprawić humor, to na Amazonie jest kilka stron podglądu.




    Na koniec dwa filmiki. Jeden z Ashley Eckstein (głos Ahsoki), która czyta książeczkę „The Galaxy Needs You”, w drugim za to usłyszymy i zobaczymy Daisy Ridley (Rey), czytającą „Wielką ucieczkę BB-8”.



    KOMENTARZE (12)

    Andrew Jack zmarł z powodu koronawirusa

    2020-03-31 17:06:21

    Smutna wiadomość dotarła do nas z Wielkiej Brytanii. Zmarł Andrew Jack, trener wymowy i dialektu brytyjskiego i amerykańskiego, który pracował przy czterech pierwszych filmach Disneya. W „Łotrze 1” szlifował wymowę aktorów, w pozostałych filmach miał też dodatkowo większy udział. To on podkładał głos Molochowi w „Hanie Solo”. W „Przebudzeniu Mocy” pojawił się na ekranie jako major Caluan Ematt, zaś w „Ostatnim Jedi” wrócił do tej roli, acz jego bohater został już awansowany do stopnia generała. Dużo pracował z Daisy Ridley i Johnem Boyegą.



    Andrew urodził się 28 stycznia 1944 Londynie. Naprawdę nazywał się Andrew Hutchinson. Pracował w ponad 100 filmach i serialach. W roli trenera debiutował w serialu „Nancy Astor” (1982), a następnie w „Indiana Jones i ostatnia krucjata” (1989). Jego biografia jest imponująca, można tam znaleźć takie filmy jak „Robin Hood: Książę złodziei”, „Ostatni Mohikanin”, „Chaplin”, „Obywatel X”, „Vaterland”, „Goldeneye”, „Jutro nie umiera nigdy”, „Śmierć nadejdzie jutro”, trylogia „Władca pierścieni”, „Batman – początek”, „Sherlock Holmes”, „Troja” i czy kilka filmów Marvela z „Avengers: Koniec gry”. Obecnie pracował na planie „The Batman”.

    Anderw zmarł dziś rano w szpitalu pod Londynem, z powodu komplikacji związanych z rozwojem COVID-19. Jego żona obecnie jest uziemiona w Australii, gdzie odbywa kwarantannę z powodu koronawirusa. Z tego powodu nie będzie mogła uczestniczyć w pogrzebie męża.
    KOMENTARZE (8)
    Loading..