TWÓJ KOKPIT
0

Gareth Edwards :: Newsy

NEWSY (171) TEKSTY (3)

NASTĘPNA >>

„Łotr 1” dziś w TV Puls

2021-01-25 07:16:25



Dziś, 25 stycznia 2021 o 22:05 w telewizji TV Puls zobaczymy „Łotra 1”. Powtórkę zobaczymy w środę 27 stycznia o 20:00. W obu przypadkach film będzie też wyświetlany w TV Puls HD.



„Łotr 1” to zupełnie nowa, emocjonująca przygoda z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Film jest prequelem kultowego filmu George’a Lucasa z 1977 roku. Jyn Erso (Felicity Jones) zostaje uwolniona z więzienia imperialnego przez żołnierzy Rebelii, którzy pragną doprowadzić do upadku Imperium Galaktycznego. Młoda kryminalistka przybywa do bazy Sojuszu Rebeliantów i otrzymuje niezwykle trudne zadanie. Razem ze swoim oddziałem złożonym z nieustraszonych śmiałków, ma wykraść plany budowy Gwiazdy Śmierci – najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie stają się niezwykli, dokonując heroicznych czynów.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Forest Whitaker, Jimmy Smits, Guy Henry, Alistair Petrie, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Greig Fraser, a muzykę Michael Giacchino. Za produkcję odpowiadali między innymi: John Knoll, Kathleen Kennedy, Jason McGatlin, Allison Sheamur i Simon Emmanuel.
KOMENTARZE (53)

Diego Luna o „Andorze”

2021-01-02 10:58:56

Star Wars Andor


Zdjęcia do serialu „Andor” już trwają, tymczasem Diego Luna udzielił wywiadu Hollywood Reporter, w którym znalazło się kilka ciekawostek.



Diego twierdzi, że format serialu jest niesamowity, ponieważ pozwala eksplorować różne warstwy. Tak jak w „Łotrze 1” mamy scenę z poświęceniem informatora, na którą można patrzeć z wielu punktów widzenia. Wyzwaniem jest tu to, że wszyscy wiemy jak historia się skończy i do czego jest zdolny Cassian. To jest właśnie przestrzeń do aktorskiej eksploracji. A bardzo mu się podoba powrót, gdyż granie Cassiana sprawiło mu wiele radości. Czuje się obdarowany możliwością powrotu do tej roli.

Luna doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co może powiedzieć. Musi być bardzo ostrożny w swoich odpowiedziach. Stwierdził za to, że serial przypomina mu pracę nad filmem. Jakby robili bardzo długi film.

Głównym twórcą serialu jest Tony Gilroy, czyli człowiek, który uratował „Łotra 1” poprawiając film po Garethie Edwardsie. Tym razem Gilroy ma pełną swobodę twórczą, a co najważniejsze czas by dopracować serial (Gilroy nie raz przyznawał, że w czasie, który miał nie dało się poprawić „Łotra 1” bardziej). Serial „Andor” pojawi się w przyszłym roku na platformie Disney+. Pierwszy sezon będzie się składał z 12 odcinków.
KOMENTARZE (12)

Alistair Petrie (generał Draven) o dokrętkach do „Łotra 1”

2020-11-13 16:47:31

Aktor Alistair Petrie, który w „Łotrze 1” zagrał generała Davitsa Dravena udzieł niedawno wywiadu kanałowi Geeknd. Alistair mógł z perspektywy czasu opowiedzieć o jego odczuciach dotyczących filmu, który miał premierę blisko cztery lata temu.

Alistair Petri czyli generał Davits Draven w Łotr 1


Alistair Petrie o „Łotrze 1”

Aktor zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie różnie odbierają filmy. Jedni pokochali „Łotra 1”, inni kochają go z zastrzeżeniami, są też tacy, którzy go nienawidzą. I to jest dobre, Alistairowi się to jak najbardziej podoba. A zwłaszcza, że tych pierwszych i drugich jest zdecydowanie więcej niż tych trzecich. To napawa go dumą. Jego zdaniem nie da się stworzyć idealnego filmu.

Zwłaszcza, przy obrazie z tak dużym budżetem. Dla Petriego dokrętki nie są niczym niezwykłym. To normalna część procesu. Jego zdaniem, ale to jak podkreśla jest jego własna opinia, nie fakt, było tak, że Disney zobaczył pierwszą wersję filmu i zażyczyli sobie przerobić wiele rzeczy. Jedne dodano, inne usunięto, jeszcze inne przerobiono, tak by uzyskać oczekiwany ton scen. Nie miał odczucia, że film był bałaganem, który trzeba było posprzątać. (Takie zdanie o filmie miał Tony Gilroy, który odpowiada za ostateczną wersję).

Zdaniem Petriego to co było wcześniej było dobre, ale w Disneyu i Lucasfilmie znaleźli sposób jak to jeszcze poprawić. Alistair chwalił też Garetha Edwardsa, podkreślając, że to jego film, on też odpowiada za wiele wykorzystanych efektów. Potem przyszedł Gilroy, który zdaniem Alistaira jest fenomenalnym reżyserem i poukładał wszystko po swojemu w czasie dokrętek, ale nadal jest to bardziej film Garetha. Szczęśliwie tu twórcy nie chcieli sobie nic udowadniać.

Najzabawniejszym wspomnieniem z planu „Łotra 1” jest scena w której Jyn Erso zostaje przyprowadzona w kajdankach właśnie do generała Dravena. Ta scena była tyle razy kręcona ze zmianami i z różnych perspektyw, co więcej wracano do niej, że stała się obiektem żartów. Na planie mówiono, że prawdziwy tytuł filmu to będzie „Star Wars Scene 16”. Alistair twierdzi, że patrząc na finalny efekt wnikliwy widz dostrzeże, że w czasie tej rozmowy aktorzy postarzeli się o rok w niektórych ujęciach. Wszystko dlatego, że finalny montaż zawiera elementy z różnych wersji.

Felicity Jones o powrocie do „Łotra 1”

Niedawno o „Łotrze 1” wypowiedziała się też Felicity Jones. Aktorka wyraziła gotowość do powrotu do roli Jyn Erso. W odpowiedzi na pytanie dotyczące końcówki „Łotra 1” i niedopowiedzianego losu dwojga głównych protagonistów, Jones odparła, że powtarza sobie, iż w „Gwiezdnych Wojnach” istnieje reinkarnacja, a Jyn ma pewne niedokończone sprawy do załatwienia. Warto wspomnieć, że w kontrakcie była zawarta opcja powrotu Felicy, gdyby Disney zdecydował się na taki krok.
KOMENTARZE (13)

Projekt komory Vadera na Mustafar

2020-10-07 22:47:00

Christian Alzmann jeden z artystów koncepcyjnych postanowił podzielić się na Instagramie kolejnym szkicem. Tym razem to projekt z „Łotra 1” ukazujący zbiornik z bactą w którym przebywał Darth Vader na Mustafar. Projekt powstał we współpracy z Dougiem Chiangiem. Wcześniej Alzmann umieścił kilka innych szkiców związanych z Mustafar, czy Pierścieniami Kafrene (tu miał wpływ na nie Gareth Edwards) i „Łotrem 1”.






KOMENTARZE (6)

„Łotr 1” jutro w Polsacie

2020-08-14 07:15:53



Jutro, 15 sierpnia 2020 o 22:00 w telewizji Polsat zobaczymy „Łotra 1”. Powtórkę zobaczymy w niedzielę 16 sierpnia o 9:00, w ramach poranków gwiezdno-wojennych. W obu przypadkach film będzie też wyświetlany w Polsat HD.



Historia grupy rebeliantów zjednoczonych w śmiałej wręcz niemożliwej misji polegającej na kradzieży planów imperialnej Gwiazdy Śmierci, najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie dokonują niezwykłych czynów i stają się bohaterami.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Jimmy Smits, Guy Henry, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young, a muzykę Michael Giacchino.

Za tydzień w Polsacie „Ostatni Jedi”.
KOMENTARZE (21)

Łotrowe ciekawostki od scenarzystów

2020-04-21 21:08:26

Ostatnio pisaliśmy o Livestreamie „Łotra 1” na IGN z scenarzystami - Garym Whittą i Chrisem Weitze, którzy przy okazji ujawnili alternatywne tytuły tego filmu. Obecnie w sieci można zobaczyć „streszczenie” tego wydarzenia, w którym zebrane zostały najważniejsze ciekawostki. Niektóre z nich są nowe, inne już znaliśmy.



Napisy początkowe były w planach, przynajmniej w czasach gdy zajmował się tym Gary Whitta i Gareth Edwards. Whitta twierdzi, że powstało ich kilka wersji, więcej o nich przeczytacie tutaj. Natomiast idea była taka, by trochę poeksperymentować z formą, stąd tytuł dwu wyrazowy i brak napisów.

Gary Whitta mówił też o wpływie Quentina Tarantino i początku „Bękartów Wojny”. Tam wszystko zaczyna się na farmie i przybywa Landa, który przesłuchuje bohaterów. To ma swoje odbicie w „Łotrze 1”.

Lyra Erso była Jedi ukrywającą się wg pomysłu Gary’ego. Stąd też ten kryształ i tak dalej. Miał być nawet miecz świetlny, ale Gareth i Doug Chiang bardzo chcieli mieć film bez Jedi i mieczy świetlnych. Wycięto ten wątek, choć jak się okazało później miecz powrócił, w trochę innej formie.

Gary Whita mówił też, że Cassian Andor początkowo był podwójnym agentem i szpiegował dla Orsona Krennica. Dopiero Jyn i cała tamta wyprawa odmieniła jego serce, ale wpierw został ujawniony jako szpieg. Coś z tego zostało w finalnej wersji filmu, ale Andor nie jest szpiegiem Imperium, tylko jego akcje mogą budzić pewien dysonans.

Chris Weitz mówił, że Bor Gullet początkowo był handlarzem pamięci i żywił się wspomnieniami, zwłaszcza tych gorszymi. Była scena, w której chciał uzyskać traumatyczne wspomnienia od Jyn, w zamian za udzielenie jej informacji. To było inspirowane Hannibalem Lecterem.

Mustafar nie została nazwana ze względu na to by zachować pewną tajemniczość. Chcieli ukazać Vadera w scenie podobnej do tej, gdy w Imperium widzimy jak zakładany jest jego hełm. To jedna z ulubionych scen Garetha. Stąd sekwencja na Mustafar, gdzie widzieliśmy go w bactcie.

Chris Weitz chciał mieć Tuskena wśród bojowników, ale Pablo Hidalgo się nie zgodził. Powiedział kategorycznie, że Tuskeni nie latają w kosmos.

Weitz mówi, że zastanawiali się nad romansem Jyn i Cassiana, zresztą nie tylko on. Taki zamysł był też w czasach Whitty. Ostatecznie obaj są zadowoleni, że zamiast hollywoodzkiego klasyka w tej materii mamy tylko romantyczny fragment pod koniec.

Wspominali też alternatywną końcówkę z Vaderem, ale o tym Whitta już donosił wcześniej.
KOMENTARZE (14)

Taika Waititi reżyserem kolejnego filmu?

2020-01-17 22:01:43

Kilka dni temu, przy okazji sześciu nominacji do Oskara dla „Jojo Rabit”, zapytano Taikę Waititiego o „Gwiezdne Wojny”. Pierwsze z pytań dotyczyło możliwości wyreżyserowania przez niego takiego filmu. Odparł tylko, że na razie nic nie słyszał o tym, ale jednocześnie „The Mandalorian” było jego szansą by móc pracować na planie z szturmowcami. Drugie pytanie dotyczyło chęci nakręcenia takiego filmu, tu Taika odparł, że oczywiście, że by chciał, ale na razie woli się skoncentrować na tym by IG-11 był bohaterem przez cały kolejny sezon.

Wydawało się, że ta rozmowa nie ma większego znaczenia. Ale dziś w nocy Hollywood Reporter ogłosił, że trwają negocjację z Waititim, by przejął ster kolejnego filmu. Źródła jednak nie potrafiły sprecyzować na jakim etapie są te negocjacje, oraz co to za projekt. Czy to w ramach filmu, którym ma się zająć Kevin Feige, czy może coś osobnego. Nie wspominając już o tym jak to się ma do „High Republic” czy „Old Republic”.

Warto zauważyć, że w chwili obecnej „The Mandalorian” staje się jakby testem kwalifikacyjnym dla filmowców. Debrah Chow dostała do reżyserii serial o Obi-Wanie, zaś jeśli te plotki okażą się prawdziwe, to reżyser dobrze odebranego finałowego odcinka pierwszego sezonu, dostałby swój film.

Natomiast Taika musiałby też jakoś zgrać swoje terminy. Obecnie w planach ma „Thor: Love and Thuner”, którego premiera zapowiedziana jest na listopad 2021. Miał też robić nową wersję „Akiry” (słynnej anime, która inspirowała „Atak klonów” i „Wojny klonów” - więcej). Wśród innych projektów są też nowy „Flash Gordon” oraz serial „Bandyci czasu”. Tak więc, nawet jeśli plotka z Taiką zostałaby potwierdzona, a on sam podpisałby kontrakt, to raczej niekoniecznie musiałby to być film z 2022. Może z 2024 lub jeszcze późniejszy?

Sam Taika oczywiście skomentował te plotki, wymownym twittem.



Zobaczymy, kiedy Lucasfilm i Disney postanowią coś nam potwierdzić. To już zdecydowanie czas, w którym prace nad filmem na grudzień 2020 powinny ruszyć. Ale jak pamiętamy, w przypadku „Łotra 1”, Gareth Edwards czy Gary Whitta pracowali prawie przez pół roku nie mogąc nikomu zdradzić, że podpisali umowę z Lucasfilmem. Więc, kto wie, może faktycznie listopadzowe plotki o tym, że reżyser kolejnego filmu został wybrany, są prawdziwe. Wtedy faktycznie Taika mógłby być na celowniku na jeszcze kolejną produkcję.
KOMENTARZE (11)

„Łotr 1” dziś w Polsacie

2019-12-13 17:17:51



Dziś, 13 grudnia 2019 o 20:05 w telewizji Polsat zobaczymy „Łotra 1”. Oczywiście film można też zobaczyć w Polsat HD w tym samym czasie. Powtórkę zobaczymy w niedzielę 15 grudnia o 14:50.



Historia grupy rebeliantów zjednoczonych w śmiałej wręcz niemożliwej misji polegającej na kradzieży planów imperialnej Gwiazdy Śmierci, najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie dokonują niezwykłych czynów i stają się bohaterami.

„Łotr 1” to pierwszy kinowy spin-off Gwiezdnej Sagi, dziejący się bezpośrednio przed wydarzeniami z „Nowej nadziei”. Reżyserem filmu nominalnie jest Gareth Edwards, acz za finalny produkt bardziej odpowiada Tony Gilroy. Scenarzystami byli: Gary Whitta, Chris Weitz i Tony Gilroy. Film miał wiele problemów na etapie produkcji, ale ostatecznie Gilroyowi udało się go skończyć w terminie. Występują: Felicity Jones, Mads Mikkelsen, Ben Mendelsohn, Diego Luna, Alan Tudyk, Donnie Yen, Jiang Wen, Riz Ahmed, Jimmy Smits, Guy Henry, Genevieve O’Reilly oraz James Earl Jones. Za zdjęcia odpowiada Bradford Young, a muzykę Michael Giacchino.

Za tydzień w Polsacie „Ostatni Jedi”, a w TVN „Przebudzenie Mocy”.
KOMENTARZE (15)

Problemy z Cassianem Andorem

2019-11-26 19:01:17



Kiedy pisaliśmy, że Tony Gilroy dołącza do ekipy serialu o Cassianie Andorze, zauważyliśmy, że ponownie Gilroy przejmuje temat po Garethie Edwardsie. Nawet nie wiedzieliśmy, że historia powtórzyła się tak bardzo. Przypominamy, Edwards był jednym z konsultantów serialu, a czuwał nad nim Stephen Schiff, któremu obecnie partneruje Gilroy.

Jak się okazuje nie było to tylko zwykłe dołączenie kolejnego scenarzysty. Wygląda na to, że Disney nie jest zadowolony z tego, co przygotowano. Co więcej całą pre-produkcję serialu przerwano, ludzi nad nim pracujących odesłano do domów. Uznano, że scenariusze są słabe i teraz ponownie pracuje nad nimi właśnie Tony Gilroy. Zanim jednak zatrudniono Gilroya, ludzie już zaczęli myśleć, że serial w ogóle jest skasowany. Jeśli scenariusze po zmianach Tony’ego Gilroya zadowolą włodarzy w Lucasfilmie i Disneyu, dalsze prace nad serialem zostaną wznowione.

Początkowo serial o Cassianie miał mieć swoją premierę w 2021 oczywiście na Disney+. Zdjęć spodziewaliśmy się w pierwszej połowie przyszłego roku, nawet Diego Luna zaczął przygotowywać się do roli. Na razie jednak wiemy tylko, że obecnie kręcony jest drugi sezon „The Mandalorian”, zaś w lipcu ruszą zdjęcia do serialu o Obi-Wanie. Kiedy ruszy Cassian? Na razie nikt nie wie.

Problemy Cassiana nie zaczęły się niedawno. Musiały już być zauważalne wcześniej, może właśnie dlatego Rick Famuyiwa opuścił ten serial i wolał skoncentrować się na „The Mandalorian”.

Natomiast z innych plotek serialowych, pamiętamy, że Bob Iger powiedział, że jeszcze nie wszystko w tym temacie ujawnili. Ostatnio pojawiła się plotka, że szykują lub przynajmniej rozważają serial o Doktor Aphrze, bohaterce komiksów Marvela.
KOMENTARZE (22)

Tony Gilroy dołącza do serialu o Cassianie Andorze

2019-10-16 17:27:10

Wygląda na to, że historia lubi się powtarzać. W „Łotrze 1” początkowo reżyserem filmu był Gareth Edwards, zresztą pozostał nim oficjalnie. Natomiast za finalną wersję odpowiada Tony Gilroy, który zarówno poprawił scenariusz, reżyserował dokrętki, a także nadzorował montaż filmu, na tyle na ile starczyło mu czasu, by naprawić zastany bałagan.



W przypadku serialu o Cassianie niby niewiele się działo. Wiedzieliśmy, że Stephen Schiff miał wyprodukować i nadzorować cały serial. Pojawiły się też informacje, że Gareth Edwards będzie konsultantem i może nawet wyreżyseruje jakiś odcinek. Wygląda na to, że Garetha ponownie zastąpi Gilroy. Tony Gilroy, wg Variety, ma pomóc Schiffowi w kształtowaniu serialu. Gilroy napisze pilota, a także ma wyreżyserować jakieś odcinki. Stephen Schiff pozostanie główną osobą odpowiedzialną za serial, ale będzie pracował nad nim z Gilroyem. Czy Edwards dostanie choć jeden odcinek do wyreżyserowania, na razie nie wiadomo.

Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem Tony Gilroy dostanie tyle czasu, by nie musiał się wstydzić swojego dzieła.

Zdjęcia do serialu o Cassianie będą mieć miejsce w przyszłym roku. Premiera jest zapowiedziana na 2021 w Disney+. W główne role wcielą się Diego Luna i Alan Tudyk.
KOMENTARZE (4)

Dokrętki, pokazy testowe i różne wersje „Skywalker. Odrodzenie”

2019-09-13 20:48:57

Chodzą dziwne plotki o dokrętkach do Epizodu IX. Jest połowa września, więc jest na nie trochę późno, ale niektóre źródła sugerują, że one trwają i są bardzo duże. Co więcej, podobno konsultantem przy tych dokrętkach został George Lucas. J.J. Abrams tymczasem zdążył podpisać pięcioletnią umowę z WarnerMedia. Cóż, gdyby faktycznie był duży problem ze „Skywalker. Odrodzenie” wątpliwe, by była ona podpisana już teraz. Tu warto przypomnieć choćby sytuację Garetha Edwardsa, który po „Łotrze 1” miał zająć się sequelem „Godzilli”. „Łotr 1” jednak wymagał poprawek i interwencji bardziej doświadczonego twórcy (Tony Gilroy), więc potem Edwardsowi podziękowano. Co więcej „Łotr 1” okazał się jego ostatnią, jak na razie, dużą produkcją. Jednocześnie we wrześniu zamknięto praktycznie pracę nad tamtym filmem. „Skywalker. Odrodzenie” pokaże, czy Abrams jest czarodziejem, czy nie. Gdyby faktycznie były poważne podstawy do obaw, co do finalnych „Gwiezdnych Wojen”, Warner prawdopodobnie nie dopiąłby umowy teraz, na trzy miesiące przed premierą.



Plotki o tym, że dokrętki do Epizodu IX są łączone z tym, że testowa publiczność niezbyt dobrze zareagowała na to, co im pokazano. I w tym miejscu może to być prawda, bo zupełnie inne źródła sugerują, że pokazy testowe mają miejsce. Ale tu dochodzimy do prawdziwej ciekawostki. Abrams podobno przygotował siedem różnych wersji filmu (także w wyniku zmian fabularnych, które wprowadzał) i testuje je na odbiorcach. W tym momencie pewne dokrętki faktycznie mogą być wskazane, zwłaszcza jeśli żadne z prezentowanych zakończeń nie jest finalnym, a reżyser uzna, że jeszcze jakoś połączy te rzeczy. Co więcej to testowanie może być dużo większe niż nam się wydaje. Ostatnio wypłynęło bardzo dużo spoilerów na temat „Skywalker. Odrodzenie”, w sieci sugerują, że jest to celowe, a Abrams i Lucasfilm patrzą jak reaguje na nie społeczność fanów. Ma to pozwolić domknąć finalną wersję filmu w taki sposób, by jak najbardziej przypadła fanom do gustu. Pytaniem otwartym zostaje oczywiście to jak duży wpływ będą mieć te zmiany na ostateczny kształt filmu. Czym innym jest jego doszlifowanie, a czym innym przerobienie. Dziś jednak nie mamy informacji, by móc ocenić skalę zmian.

Z tych wieści przebija się jedna bardzo istotna wiadomość. Lucasfilm i Abrams są naprawdę świadomi tego, jak został przez część fanów odebrany „Ostatni Jedi”, a także tego, że „Gwiezdne Wojny” dziś nie nadążają za Marvelem jeśli chodzi o serca młodego pokolenia. Przed „Skywalker. Odrodzenie” postawiono bardzo wysoko poprzeczkę, pewnie dlatego Abrams powtarza, że to najważniejszy film w jego karierze. To film, który zadecyduje o przyszłości marki. Właśnie dlatego pojawia się tu George Lucas. Nikt naprawdę nie wierzy, by twórca „Gwiezdnych Wojen” miał realny wpływ na finalny scenariusz, czy jeszcze bardziej na reżyserię. W końcu najlepiej reżyserowało mu się sceny bitewne, nie z aktorami. Skoro tak, to jaki mógłby mieć wpływ na rozwiązania fabularne? Raczej niewielki, podobny do tego, jaki widzieliśmy w „Hanie Solo”, gdzie lekko zmodyfikował jedną scenę. Niemniej jednak jego obecność i powoływanie się na niego jest pewnym elementem marketingu, ponownie opartego na pewnej nostalgii (sprawdziło się przy „Przebudzeniu Mocy”). Tym razem jednak już nie tylko nakierowanym na klasyczną trylogię, a całą sagę, stąd Billy Dee Williams, Ewan McGregor a na tym nie koniec.



Chodzą słuchy, że jeszcze jeden aktor pojawi się w obsadzie. Hayden Christensen, czyli Anakin. Miał pojawić się na konwencie FanX Fall, na panelu razem z Ianem McDiarmidem. Z jakiegoś powodu Disney jednak kazał obu aktorom anulować swój udział. Nie podano przyczyny, panel został skasowany ok. 1,5 godziny przed rozpoczęciem. Podobno z obawy przed tym, że aktorzy zaspoilerują Epizod IX, co akurat jest dość mało prawdopodobne. To są profesjonaliści, nie pisną pary z ust, jeśli nie dostaną pozwolenia na to z Lucasfilmu. Natomiast faktem jest, że obecne pojawianie się Haydena na różnych fanowskich imprezach budzi pewne zainteresowanie i pytania same się nasuwają. Jeden fan podobno powiedział Christensenowi, że nie może się doczekać, aż go zobaczy w Epizodzie IX, Hayden podobno tylko mrugnął do niego. Plotki potem rozsiewają się same. Jeśli Anakin miałby być taką niespodzianką jaką był Maul w „Hanie Solo” najlepszym sposobem jest schować aktora do premiery.

Kolejnym aktorem, który może się pojawić w „Skywalker. Odrodzenie” jest Matt Smith. O nim pisaliśmy już parę razy. Jego udział był potwierdzony, potem został delikatnie mówiąc usunięty. Jednak, co pewien czas informacje o nim wypływają. Matt prawdopodobnie zagra bardzo istotną rolę (być może faktycznie powiązaną z Imperatorem w jakiś sposób), ale to ma być tajemnica. Więc J.J. i reszta stosują taktykę znaną ze „W ciemność. Star Trek”, gdzie zaprzeczano udziału Khana (w tej roli Benedict Cumberbatch) w filmie. Może to podobny przypadek?

Na koniec, w Wielkiej Brytanii już chyba oceniano finalny zwiastun. Brytyjska Rada Klasyfikacji Filmów dostała go do ocenienia i podobno ma on 2 minuty i 16 sekund. Więcej nie ujawniono. W każdym razie jest już coraz bliżej. Może nawet pojawi się szybciej, niż zapowiadaliśmy ostatnio.
KOMENTARZE (44)

Praca ILM wczoraj i dziś

2019-07-04 22:05:52

W Los Angeles, w Academy of Motion Pictures Arts and Sciences’ Samuel Goldwyn Theater miała miejsce, mała acz, ciekawa impreza branżowa, którą poprowadziła Kiri Hart, była producentka i starsza wiceprezes Lucasfilmu. “Galactic Innovations: Star Wars and Rogue One”, koncentrowała się na szczegółach technicznych dwóch filmów, „Nowej nadziei” i „Łotra 1”.



Jedną z ciekawostek opowiedziała Rachel Rose, która pracowała przy efektach specjalnych jako artystka. Otóż, gdy szykowano pierwszy zwiastun „Łotra 1”, nie było w nim ujęć Gwiazdy Śmierci. Te nie zostały ani przewidziane, ani nie były gotowe. Dopiero na kilka tygodni przed premierą zwiastuna (miało to miejsce w kwietniu 2016), postanowiono dodać ujęcia z tą stacją. Chyba nie trzeba dodawać, że wówczas nie było jeszcze wiele gotowe, więc wszystko było robione na szybko, zwłaszcza, że nikt nie spodziewał się, że to będzie potrzebne. Ostatecznie te ujęcia w wersji skończonej dotarły do montażowni praktycznie w ostatniej chwili.



Rachel Rose mówiła też o technice Garetha Edwardsa nagrywania bitew, o której pisaliśmy tutaj. Sam Edwards był oczywiście obecny na tej imprezie i uśmiechał się, gdy wspominano jak ustawiał bitwę o Scarif. Wykorzystywał technologię wirtualna, rozszerzoną rzeczywistość i za pomocą tabletu i wyświetlanych obrazów szukał najlepszych ujęć.

Bill George, który pracował jako twórca miniatur przy „Powrocie Jedi” skomentował te osiągnięcia techniczne, jako niemożliwe nawet do wyobrażenia w 1977, gdy George Lucas założył ILM i szukał nowych sposobów na realizację trudnych ujęć. Jednocześnie jak podkreśla Bill, podejście zastosowane przez Edwardsa doskonale oddaje esencję dawnego ILM.

Richard Edlund z kolei wspominał zbudowanie Dykstraflexu, czyli specjalnego dźwigu na kamerę, pozwalającą tworzyć dynamiczne ujęcia do IV Epizodu (więcej). Była to przełomowa technologia, bez której trudno byłoby zrealizować „Nową nadzieję”. Sam John Dykstra, także obecny na tej imprezie, wspomina, że o ile pomysł by kręcić gwiezdne walki myśliwców i wybuchy, był świetny, o tyle realizacja tego w latach 70. była dość ciężka. Musieli przecież nagrywać prawdziwe obiekty przed kamerą, nie jakieś cyfrowe rendery. Dykstra z kolei wspomina bardzo ciepło Marcię Lucas, montażystkę IV Epizodu. Ona ułatwiła pracę twórcom efektów. W scenariuszu Luke miał dwa razy wchodzić w rów na Gwieździe Śmierci, Marcia wykorzystywała między innymi sceny z filmów o II wojnie światowej, by zmontować wstępną wersję i wskazać szukany efekt. To ona zasugerowała, by skrócić tę sekwencję. ILM było jej bardzo wdzięczne za to.

Sama Marcia Lucas podkreśla, że najważniejszą motywacją tej zmiany był tykający zegar. Luke, który miał nie trafić i jeszcze raz przelatywać tę samą drogę, by strzelać ponownie? W tym czasie dałoby się zniszczyć bazę Rebeliantów.

Dykstra wspomina, że przy „Nowej nadziei” mieli 350 ujęć, 23 miesiące i 1,5 miliona dolarów do wydania. Bill George dodaje, że dziś to wszystko wspomina się fajnie, ale wówczas było inaczej. Bez pomysłowych artystów i techników, całość nie miałaby szansy powodzenia. Dziś technologia filmowa się mocno rozwinęła. Przy „Łotrze 1” mieli zeskanowane modele i musieli tylko emulować ich wygląd, by przypominały praktyczne poprzedniki.

Ta technologia bardzo się rozwinęła. Wspomniano, jak Dennis Muren, przekonywał do niej Riana Johnsona. Wykorzystał do tego ujęcia AT-AT z „Imperium”, a ponadto „Sokoła”, TIE Fightery i niszczyciele. Także cyfrowo zduplikowane. Rian był wniebowzięty i przyznał, że to nie wygląda jak komputerowe CGI.
KOMENTARZE (9)

Gareth Edwards zaangażowany w serial o Cassianie

2019-07-02 22:08:49

Wygląda na to, że Gareth Edwards dostał kolejną szansę. Choć ostatecznie został po cichu odsunięty od reżyserii „Łotra 1” i duża część finalnej wersji filmu to zasługa Tony’ego Gilroya (w tym sceny z Vaderem pod koniec filmu), to jak donosi MakingStarWars, Edwards ma szansę się odkupić.

Został zaangażowany do serialu o Cassianie Andorze. Nie wiadomo, czy jako producent, reżyser (bardzo prawdopodobne), czy może scenarzysta lub konsultant. Choć Edwards, nie zapanował nad Łotrem, nie ulega wątpliwości, że miał na niego spory wpływ, choćby na tak zwany fan-service. Zresztą był też zaangażowany w powstawanie scenariusza od wczesnych wersji, zaś Gilroy wiele elementów, stworzonych przez Edwardsa złożył.

Zaś bałagan na planie „Łotra 1”, konieczność angażu innego reżysera do dokrętek, odbiły się na karierze Garetha. Początkowo miał wyprodukować i nadzorować sequel „Godzilli”, ale ostatecznie mu podziękowano. Niezależnie jaką rolę, ma teraz Edwards przy tym serialu, jedno jest pewne. Będzie czuwał nad nim Stephen Schiff, który nadzoruje całość projektu.

Na razie oficjalnie wiemy jeszcze, że zaangażowano Diego Lunę i Alana Tudyka, a serial pojawi się na platformie Disney+ w 2021.
KOMENTARZE (9)

Cała saga na blu-ray 4K w 2020?

2019-04-25 21:01:36



Jak donosi serwis The Digital Fix, chodzą słuchy, że Disney w sekrecie planuje wydanie całej, kompletnej sagi na Blu-ray 4K. Wydanie miałoby się pojawić w 2020. Na razie nie ma żadnych oficjalnych wieści, ani konkretów, co do daty, poza jednym. Oprócz dziewięciu Epizodów, zostaną wydane osobny „Łotr 1” i „Han Solo” w pasujących opakowaniach.

Dziś Disneyowi rozwiązały się wszelkie prawne wątpliwości, prawa do całej sagi, które częściowo należały do Foxa, dziś są w rękach holdingu. Tak więc prace nad pełnym wydaniem idą podobno całkiem nieźle, a pracownicy Lucasfilmu przeglądają archiwa, by znaleźć nowe, niepublikowane materiały do dodatków.

Największy problem to oczywiście kwestia konwersji. W przypadku „The Rise of Skywalker”, „Ostatniego Jedi” czy „Przebudzenia Mocy” raczej problemu nie ma. Większość materiału, podobnie jak to miało miejsce w przypadku klasycznej trylogii, było nagrywane na taśmie filmowej. Te zaś dość łatwo przenieść do nowego formatu, zwłaszcza, gdy taśmy są w dobrym stanie.

W przypadku „Nowej nadziei”, „Imperium kontratakuje” jak i „Powrotu Jedi” problemem jest jakość taśm, a także to, że oryginalne negatywy zostały pocięte przez George’a Lucasa gry pracował nad „Wersją specjalną”. Niemniej jednak wiemy, że prace nad tymi filmami trwały już parę lat. Gareth Edwards potwierdził, iż pracując nad „Łotrem 1” miał okazję korzystać z nowej konwersji Epizodu IV (wówczas już skończonego).

Najwięcej problemów jest z prequelami. O ile w przypadku „Mrocznego widma” znów większość zdjęć nagrano na taśmie, dodatkowo film był już konwertowany do 3D, więc problemów nie ma. O tyle technologia cyfrowa, w której nagrywano „Atak klonów” i „Zemstę Sithów” to obecne 2K. Tu będzie potrzebne poprawienie jakości, czasem związane z nową pracą nad niektórymi efektami. Zatem pewnie nas czeka kolejna wersja specjalna sagi Skywalkerów.

Choć na razie saga Skywalkerów dobiega do końca, a w 2020 nie zobaczymy kolejnej sagi w kinie, jak widać Disney nie zamierza odpuszczać. Zapewne więcej informacji o wydaniu kompletnej sagi Skywalkerów pojawi się już po premierze Epizodu IX. Swoją drogą, ciekawe czy wskrzeszą program konwersji 3D. Prequele zostały już skonwertowane, prace nad „Nową nadzieją” trwały (wtedy właśnie powstała wersja 4K).
KOMENTARZE (16)

J.W. Rinzler o skasowanych „Making of”

2019-01-17 22:00:29

Jonathan W. Riznler udzielił krótkiego wywiadu portalowi Hero Collector. Artytkuł dotyczył skasowanych pozycji książkowych, głównie niefabularnych. Nie tylko z „Gwiezdnych Wojen”, wspominano jeszcze Indianę Jonesa, czy Star Trek.

Rinzler, autor Makingów z Zemsty Sithów, Nowej nadziei, Imperium kontratakuje i Powrotu Jedi, a także twórca i redaktor wielu innych niefabularnych pozycji, pracował nad książką o tworzeniu „Przebudzenia Mocy”. Została ona jednak skasowana przez wydawnictwo Abrams i Lucasfilm. Rinzler przy jej skasowaniu zapowiedział, że może powie kiedyś coś więcej na ten temat. Właśnie w końcu tu zrobił.

Jego zdaniem, nie było szans, by ta książka została wydana. On to doskonale wiedział, w momencie, gdy ją pisał. Był przekonany, że ją skasują. Głównie dlatego, że zarówno Disney jak i Kathleen Kennedy nie chcieli wracać do wielu spraw publicznie. Wydarzyły się, było o nich głośno, ale potem lepiej o nich zapomnieć. Rinzler podkreśla, że to jest spekulacja z jego strony, ale te problemy jak kwestia zmiany daty premiery, zatrudnienie Brada Birda, czy wypadek w którym Harrison Ford omal nie zginął, to nie są rzeczy z którymi kierownictwo Lucasfilmu czułoby się komfortowo. A z książką na ten temat poczucia komfortu nie polepsza.

Tu warto zwrócić uwagę na to, że Rinzler w samej tej wypowiedzi rzuca nowe światło na historie, które znamy. O Bradzie Birdzie wiedzieliśmy, ale z jakiegoś powodu wygląda na to, że był dużo poważniejszym kandydatem niż wszyscy myśleli. Wypadek Harrisona Forda jak widać to nie był tylko problem z kostką (o tym, że był naprawdę poważny później mówili też sami twórcy). Zaś grudniowa premiera nie była pierwszą datą na którą szykował się Disney. Tu jeszcze pamiętajmy o plotkach mówiących, że w pewnym momencie J.J. Abrams rozważał zrezygnowanie ze stanowiska reżysera. Wówczas mówiło się o napięciach na linii Abrams – Iger, zaś Kennedy ponoć stała murem za Abramsem. Przy okazji powrotu Abramsa przy Epizodzie IX, z kolei sugerowano, że konflikt już przy „Przebudzeniu Mocy” przebiegał raczej na linii Kennedy – Abrams, zaś to Iger raczej wspierał bardziej reżysera. Rinzler jak widać ma dużo lepszą wiedzę na ten temat i wie, że nie są to rzeczy, które ktokolwiek chciałby teraz upubliczniać.

Drugą ciekawostką jest to, że pierwotnie „Making” z „Przebudzenia Mocy” miał pisać Mark Cotta Vaz. Przygotował on pierwszą wersję, z której nikt nie był zadowolony. Podziękowano Markowi i na tym pracował Rinzler. On oczywiście poukładał treść po swojemu (chronologicznie), dopisał początek i koniec. Widząc zaś problemy książki i jej treść Rinzler właściwie od razu wiedział, że tego nikt nie wyda. Dlaczego przyjął tę pracę? Także dla pieniędzy. Jak wiemy Rinzler to pewna marka, więc nie było szans, by poukrywał przykre sprawy.

Jonathan wspomina także, że był zaangażowany w proces zatrudnienia autora - Josha Kushinsa, który z kolei pisał książkę o powstawaniu „Łotra 1”. Również skasowaną, bo Lucasfilm nie był z niej zadowolony. O ile „Przebudzenie Mocy” pomijając kwestię wypadku Forda to głównie tarcia na górze, o tyle jak wiemy doskonale, „Łotr 1” miał dużo więcej problemów, włącznie z tym, że reżyser Gareth Edwards został odsunięty od filmu, a za jego finalną wersję odpowiada Tony Gilroy (który sam nie jest zadowolony z efektu końcowego, co nie raz podkreśla). Dodatkowo Rinzler przez lata próbował stworzyć książkę z szkicami dotyczącymi „Indiany Jonesa”, bo w archiwach Lucasfilmu jest olbrzymia ilość interesującego materiału. Niestety ani Disney, ani Lucasfilm nie są w ogóle zainteresowani tego typu publikacjami. Nawet tymi, które nie są kontrowersyjne.

Na kwiecień jest zapowiedziany (na razie jeszcze) „Making of” z „Hana Solo”. Autorem tego albumu jest Rob Bredow, wiceprezes Lucasfilmu i obecny szef ILM. Miejmy nadzieję, że choć jemu uda się przebić przez ścianę i doprowadzić do wydania tej pozycji. Poniekąd także opisującej olbrzymie problemy przy powstawaniu filmu. Zobaczymy w jaki sposób zostaną przedstawione.
KOMENTARZE (7)

Zdjęcia w Wadi Rum skończone?

2018-12-03 18:14:57

Jordańska, królewska komisja filmowa potwierdziła oficjalnie, że zdjęcia do IX części „Gwiezdnych Wojen” miały miejsce w Jordanii, a dokładniej w Wadi Rum i Shakriah.

J.J. Abrams powiedział, że Wadi Rum to zapierające dech i przepiękne miejsce, idealna lokacja dla nowego filmu. Dodał także, że jest wyjątkowym szczęściarzem mogąc kręcić w Jordanii. Podziękował tez rządowi za ciepłe przyjęcie, a także za oddanie i ciężką pracę lokalnym filmowcom.



Kathleen Kennedy podziękowała natomiast Królewskiej Komisji Filmowej, a także armii, bez której wsparcia trudno byłoby nakręcić ten film.

Zdaniem komisji filmowej, zdjęcia trwały trzy tygodnie. Uczestniczyło w nich 250 Jordańczyków, zarówno kamerzystów, specjalistów od efektów specjalnych, ludzi w kostiumach czy kaskaderów. Jordańska armia natomiast zapewniła logistyczne wsparcie, które było kluczowe by z sukcesem nakręcić wymagające ujęcia.

Książę Ali ibn Husajn (przewodniczący rady komisji) także podziękował ekipie filmowej. Przyznał także, że jest wieloletnim fanem „Gwiezdnych Wojen”, więc bardzo się cieszy, iż najnowsza część powstała właśnie w tym kraju.

Kwestia fanostwa wcale nie musi być tu przesadzona, ani grzecznościowa. Książę jest bratem przyrodnim panującego króla Abdullaha II. Król Abdullah II jest dość obeznany z amerykańską popkulturą, jeszcze jako książę odwiedził nawet plan „Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty”, podczas zdjęć w Petrze. Wówczas filmowcy (w tym George Lucas i Steven Spielberg) zatrzymali się w Akabie, podobnie jak obecnie ekipa Abramsa. Warto jednak zauważyć, że król Abdullah jest wielkim fanem innej serii SF – „Star Trek”, z czym się nie kryje. W roku 1996 nawet wystąpił w jednym z odcinków „Star Trek: Voyager” (w małej, niemej rólce). Więc może jego brat faktycznie jest fanem naszej sagi.

Warto przypomnieć, że w Wadi Rum kręcono też „Łotra 1”. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. Warto też dodać, że w przypadku filmu Garetha Edwardsa także pomagało wojsko. Dokładniej malediwscy żołnierze odgrywali rolę szturmowców podczas zdjęć na atolu Laamu.

Zaś wygląda na to, że na lokacji w Wadi Rum pojawił się jeszcze Anthony Daniels.



Premiera IX Epizodu odbędzie się już w grudniu przyszłego roku.
KOMENTARZE (19)
Loading..