TWÓJ KOKPIT
0

Rayne Roberts :: Newsy

NEWSY (8) TEKSTY (0)

Leslie Headland o „The Acolyte”

2022-05-27 17:12:09

O „The Acolyte” wczoraj na Celebration nie dowiedzieliśmy się nic nowego, ale w Vaniy Fair znalazł się artykuł, będący zapisem rozmowy z Kathleen Kennedy i Leslie Headland na temat tego serialu. A w nim jest kilka ciekawostek, na które warto zwrócić uwagę. Częściowo było to już opisane w artykule zbiorczym, więc są tu pewne powtórki.



Serial będzie się dziać w Wielkiej Republice, jakieś 100 lat przed wydarzeniami, które znamy z filmów. To oczywiście nowy kanon, ale Leslie Headland za swoje źródło inspiracji podaje... Expanded Universe, czyli Legendy. I jak zapewnia, niektóre aspekty tych opowieści staną się ponownie prawdziwe. Potwierdza to Kathleen Kennedy, która nazywa Leslie prawdziwą fanką, która przeczytała mnóstwo tych starych pozycji i powyciągała z nich takie rzeczy, których na razie nikt w Lucasfilmie nie dotykał, jeśli chodzi o to, co pokazano na ekranie.

W „Mrocznym widmie” Yoda odpowiadając na pytanie Mace’a Windu mówi, że ciężko jest dostrzec Ciemną Stronę. Skoro jest ona ukryta, jednym z pytań które przyszło do głowy Leslie było, kto ją praktykował? Jednocześnie opisuje okres Wielkiej Republiki jako czas tłumaczący, jak doszło do wydarzeń Epizodu I, w których Sith kontrolował Senat, a Jedi tego nie zauważyli.

Mówiła też, że dla niej jedną z dziwnych rzeczy w „Gwiezdnych Wojnach” jest to, że przeszłość, czyli prequele, wydaje się być bardziej zaawansowana technologicznie, niż oryginalna trylogia. George Lucas stworzył taką wizję i oni w „The Acolyte” zamierzają to kontynuować. Ale regres cywilizacyjny jest znany historykom, jak choćby było z Starożytnym Rzymem, po którym przyszło Średniowiecze. Albo historia Ameryki po I wojnie światowej, która weszła w erę izolacjonizmu. Wówczas Wielka Republika jest takim Renesansem.

Z drugiej strony Wielka Republika to także złoty okres. Także dosłownie, gdy popatrzy się na biało-złote stroje Jedi. To Jedi, którzy ich nie brudzą, nie biorą udziału w potyczkach. Natomiast na to nakładają się procesy, które sprawią, że potem ktoś taki jak Palpatine będzie w stanie wywrócić do góry nogami system polityczny.

No i Jedi mówią o równowadze Mocy, a tu dominuje Jasna Strona. Co z Ciemną? – pyta Headland. Lekko sugerowała też, że serial może dotknąć w jakimś stopniu duchowości.

Mówiąc o inspiracjach, wspomniała, że zgadza się z Jonem Favreau. Powinni sięgać po inspiracje Lucasa, czyli westerny, ale też Kurosawę. Przypomina, że George chciał by pierwotnie Obi-Wana grał Toshiro Mifune. Ona sama dodatkowo obejrzała jeszcze sporo filmów o sztukach walki (zwłaszcza tych wschodnich). Tu historia, nad którą pracuje (wraz z Michelle Rejwan i Rayną Roberts, w spotkaniach też uczestniczyła Kennedy) to jedna z tych opowieści, w których nie wiadomo, kto właściwie jest zły, a kto dobry.

No i to pomysłem Headland było to, by osadzić serial w czasach, dotychczas nie eksplorowanych, gdzie większość znanych nam postaci jeszcze się nie urodziła. Wynika to także z tego, że Leslie poznawała sagę od zaczynając gier RPG, gdzie swoboda odejścia od filmów była dość istotna. Przyznała się także, że inspirowała ją w młodości trylogia Timothy’ego Zahna. Wówczas zaczęła swoje pierwsze próby z pisaniem, tworząc fanfici gwiezdno-wojenne.

Obecnie nie ma dokładnych ram czasowych premiery „The Acolyte”. Spodziewamy się, że będzie to w drugiej połowie przyszłego roku. Zdjęcia powinny ruszyć przed końcem tego roku.
KOMENTARZE (6)

Jak się będą łączyć „The Acolyte” i „Wielka Republika”?

2021-03-25 16:57:36



Serial „The Acolyte”, podobnie jak większość produkcji serialowych spod znaku „Gwiezdne Wojny” to obecnie raczej bardziej niewiadoma. Póki, co wiemy, że za serialem stoi Leslye Headland a pomagać jej ma Rayne’a Roberts. Serial miał być kobietocentryczny i osadzony w czasach „Wielkiej Republiki” i póki, co właściwie to tyle. Tym bardziej cieszy, że autor Cavan Scott wspomniał o nim w kontekście pracy nad „Wielką Republiką.

Cavan Scott jest przede wszystkim autorem komiksów związanych z tym projektem. Rozmawiał o nim w podcaście ComicBook Nation. Tam właśnie, niejako przy okazji, padło pytanie o „The Acolyte”.

Praca nad „Wielką Republiką” trwała kilka lat. Czyli wcześniej zanim w ogóle pojawił się pomysł „The Acolyte”. Co więcej pomysł ten w ogóle nie wpłynął na oryginalne plany. Ludzie byli już podekscytowani tym, co zamierzali zrobić i co ich zdaniem miało zadziałać. Zwłaszcza, że sam projekt był od razu zaplanowany i różne źródła miały się krzyżować. Dodanie kolejnego trochę mogłoby niepotrzebnie namieszać. Innymi słowy „The Acolyte” choć będzie osadzone w czasach „Wielkiej Republiki” raczej wykorzysta to, co tam przedstawiono i tyle, pozostanie bardziej niezależną produkcją. Co zresztą jest zgodne z wcześniejszymi zapowiedziami, tak o niezależności jak i o tym, że „The Acolyte” będzie dziać się później niż książki i komiksy.

Tu można zatem spokojnie przejść do plotek i spekulacji. Po pierwsze wiele wskazuje na to, że Leslye podąży tropem, który sprawdził się choćby w „Russian Doll”. Czyli dostaniemy ciągłą historie, a nie oddzielne odcinki (jak w „The Mandalorian”). Druga sprawa to Ciemna Strona. Tytuł trochę sugeruje, więc w sieci można znaleźć spekulacje, że może być to produkcja z antybohaterem (lub antybohaterką) w roli głównej. Moglibyśmy dostać serial widziany z perspektywy np. Sithów. To oczywiście rodzi pytania o Dartha Plagueisa i całą resztę. Gdyby trzymać się Legend, to kto wie, czy gdzieś tam nie pojawił by się Darth Tenebrous lub Darth Venamis. Zresztą ten drugi to świetny przykład jak można naginać regułę Bane’a. Mała szansa, by Headland akurat odtworzyła tę historię, acz powtórzyć schemat z jakąś uczennicą brzmi bardziej prawdopodobnie. Póki, co jednak są to tylko spekulacje. Nic z tych rzeczy nie zostało potwierdzone, czy zapowiedziane.

Zaś z plotek jedna. Daniel Richtman twierdzi, że wg jego źródeł w „The Acolyte” ma zagrać Amber Heard, niesławna była żona Johnny’ego Deppa. Richtman raczej nie sprawdził się jako źródło, wręcz przeciwnie póki, co raczej wymyśla informacje (jak z obsadzeniem Thrawna), ale niestety w kilku miejscach plotka o Heard została już powtórzona. Na razie prawdopodobnie nie zaczął się casting do tego serialu. Przy odrobinie szczęścia może zacznie się coś w drugiej połowie tego roku, ale dziś nawet nie jest znana data premiery.
KOMENTARZE (9)

Zmiany personalne w zarządzie Lucasfilmu

2020-12-23 21:29:26

Chwilę po niezadowalającej finansowo premierze „Hana Solo” media obiegła informacja, jakoby prezes Kathleen Kennedy, której wtedy kończyła się kadencja, miała we wrześniu ogłosić swoją następczynię. Według doniesień na czele Lucasfilmu stanąć miała dotychczasowa szefowa Story Group i produkcji aktorskiej, Kiri Hart. We wrześniu Kennedy i Disney rzeczywiście wydali oświadczenie w tej sprawie: ogłoszono, że dotychczasowa prezes pozostanie na stanowisku do 2021. Parę tygodni później z Lucasfilmu odeszła za to Hart.

Od tego czasu w firmie zaszły spore zmiany - ponownie przemyślano całą strategię, a produkcję aktorską, osieroconą przez nagłe odejście Hart, oddano pod opiekę Michelle Rejwan, byłej współpracownicy J.J. Abramsa.



Potem miały miejsce kolejne decyzje personalne, które podejmowane były aż do końca tego roku. Nowe nazwiska w studiu pojawiły się w ciągu ostatnich tygodni. Prawdopodobnie nieprzypadkowo zbiegło się to w czasie z zapowiedzią dalszych planów kinowych i telewizyjnych. Wygląda na to, że Lucasfilm rzeczywiście dokonuje korekty kursu.

Pierwszym nowym nazwiskiem w zarządzie jest Athena Portillo, która reprezentuje w nim Lucasfilm Animation. Co ciekawe, oficjalna strona firmy nie wiąże w ogóle już tego działu z jego dotychczasowym szefem, Davem Filonim. Ten zajmuje się przede wszystkim serialami aktorskimi (dalej pozostaje jednak producentem wykonawczym „The Bad Batch”). Portillo ze studiem związana jest od dwudziestu czterech lat. Pisała do „Insidera”, potem pracowała trochę w ILM, a w 2006 dołączyła do nowobudowanego zespołu Filoniego, pracując z nim przy wszystkich serialach animowanych. Gdy Dave zaczął zajmować się „The Mandalorian”, powierzył jej (oraz Justinowi Ridge'owi i Brandowi Aumanowi) serial „Ruch Oporu”. Kennedy już od jakiegoś czasu czujnie obserwowała Portillo; pozowały nawet razem do zdjęć.

Na czele seriali aktorskich stanął za to do niedawna niezwiązany z Lucasfilmem Max Taylor. Karierę zaczął jako asystent w Bad Robot J.J. Abramsa, potem pracował przez lata w Paramouncie, gdzie został nawet wiceprezesem. Ostatnio to samo stanowisko objął w Lucasfilmie, gdzie ma nadzorować prace nad scenariuszami i rozwojem kreatywnym nowych seriali. Podlega bezpośrednio swojej dawnej koleżance, niegdyś też asystentce w Bad Robot, Michelle Rejwan.



Nad produkcją raczkujących filmów od niedawna czuwa Rayne Roberts. Pracowała dla Kennedy, zanim ta została prezesem Lucasfilmu. Potem Kathleen umieściła ją w Story Group, gdzie wspomagała reżyserów i opiekowała się ciągłością kanoniczną. Ostatnio nawet sparowana została z Leslye Headland, razem z którą teraz pracuje nad serialem „The Acolyte”. Wcześniej obecną funkcję Roberts piastował również związany z Kiri Hart Stephen Feder. Odszedł z Lucasfilmu kilka miesięcy po niej, w tym samym czasie, w którym pożegnano się z Davidem Benioffem i D.B. Weisem, oraz ich trylogią.



W książkach bez zmian. Na czele Lucasfilm Publishing dalej stoi Michael Siglain (przeniesiony z Disneya krótko po przejęciu marki). Nie jest on jednak członkiem zarządu.

A co ze Story Group? Jakiś czas po odsunięciu Hart Kennedy powierzyła ją Jamesowi Waughowi. Przed objęciem stanowiska Szefa Grupy pracował w Blizzard Entertainment, gdzie tworzył świat „Overwatcha”. O Waughie wspominamy czasem na Bastionie, gdyż dużo chętniej i jaśniej wypowiada się na temat swoich obowiązków. Tak jak za Hart nie wiadomo było do końca, czym zajmuje się Story Group (niektórzy twierdzili nawet, że to marketingowy mit stworzony przez Hart i Kennedy), tak rola Waugha jest bardzo jasna. Jego zadaniem jest rozwijanie świata „Gwiezdnych Wojen”. Ma więc pełną kontrolę nad grami, książkami/komiksami, parkami rozrywki, VR i treściami internetowymi. Na prośbę Kennedy nadzorował projekt „The High Republic”, który Kathleen chciała od początku wykorzystać jako źródło inspiracji dla filmowców. Jak sam mówi, filmy i seriale działają niezależnie, ale jego zadaniem jest podrzucanie scenarzystom i reżyserom pomysłów, a także pilnowanie, by nowe produkcje wpisywały się w ustalone ramy kanoniczne. Lucasfilm dalej woli jednak pozostawiać możliwie dużo kreatywnej swobody konkretnym twórcom.



Pytaniem, na której dalej ciężko odpowiedzieć, jest kto w nadchodzącym roku zostanie prezesem. Kathleen Kennedy może ubiegać się o przedłużenie umowy, ale z drugiej strony nie ma jej np. na liście producentów „The Book of Boba Fett”, co zaskakuje, bo jako prezes Lucasfilmu produkowała wszystko.

Kto ewentualnie mógłby ją zastąpić? Tu kandydatów jest bardzo wielu. Niektórzy na stanowisku prezesa widzieliby Jona Favreau, inni nawet Dave'a Filoniego, ale obecnie obaj mają zbyt wiele obowiązków przy produkcji seriali, by móc rzeczywiście zająć się administrowaniem studiem. W grze jest na pewno Lynwen Brennan, którą Kennedy chętnie pokazuje jako swoją bezpośrednią zastępczynię. Ugruntowaną pozycję w firmie mają też Rejwan i Jason McGatlin, oboje wprowadzili do zarządu swoich ludzi, ale to osoby mało medialne i ciężko powiedzieć, jakie są ich dalsze plany. Kiedyś niektórzy sugerowali, że o prezesurę mógłby powalczyć od lat związany z firmą John Knoll, ale on nie jest nawet wiceprezesem i po „Łotrze 1” zeszedł raczej na dalszy plan. Listę zamyka szalona kandydatura George'a Lucasa. Wysuwają ją co jakiś czas niektórzy fani i pewne media, ale założyciel firmy ma już 76 lat i od dłuższego czasu powtarza, że teraz chce poświęcić czas rodzinie. Buduje także muzeum sztuki filmowej i jego przygoda z „Gwiezdnymi Wojnami” wydaje się być skończona.







Już od momentu powołania Kathleen Kennedy na wiceprezesa Lucasfilmu dyskutujemy na forum o przyszłości studia. Zapraszamy do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami!
KOMENTARZE (4)

Rayne Roberts dołącza do zespołu „The Acolyte”

2020-12-23 11:35:23

Jak podaje oficjalna strona Lucasfilmu, Rayne Roberts połączy siły z Leslye Headland, razem z którą wyprodukuje serial „The Acolyte”. Headland nad rozwijaniem swojego pomysłu pracuje od kwietnia, od paru miesięcy pisze scenariusz, a Roberts ma pomóc jej go urzeczywistnić.



Rayne Roberts to nazwisko nieobce w Lucasfilmie. Początkowo pracowała dla Kathleen Kennedy w firmie należącej do niej i jej męża, a później prezes przeniosła ją do pracy przy „Gwiezdnych wojnach”. Roberts przez lata była członkinią Story Group, doradzała reżyserom nowych filmów, a także czuwała nad rozwojem i spójnością wieloplatformowego kanonu. Jako specjalistka wypowiadała się w różnych oficjalnych materiałach m.in. omawiając powiązania „Łotra 1” i „Ostatniego Jedi” z resztą sagi.

W wyniku ostatnich roszad w Lucasfilmie, które szerzej opiszemy wkrótce, Roberts została jednym z kilku wiceprezesów firmy. Gdy nie pracuje nad serialem swoim i Headland, nadzoruje produkcje nowych filmów kinowych - „Rogue Squadron” Patty Jenkins oraz niezatytułowanego filmu „Star Wars” Taiki Waititiego; ale także piątej odsłony „Indiana Jonesa” i adaptacji powieści fantasy „Children of Blood and Bone”.
KOMENTARZE (10)

Wyniki i sekrety VIII Epizodu

2018-01-17 21:16:49

Ten weekend nie był zbyt udany dla filmu Riana Johnsona. „Ostatni Jedi” spadł na 6 pozycję w amerykańskim box-officie i zarobił jedynie 11,8 miliona USD. To mniej nie tylko od „Przebudzenia Mocy”, ale też „Łotra 1” w analogicznym okresie. Choć warto przypomnieć, że „Łotr 1” został już dawno pokonany. Obecnie Epizod VIII jest szóstym najbardziej dochodowym filmem w historii w USA, a także 10 na całym świecie. W dodatku ma spore szanse by poprawić oba wyniki.

Jeśli interesują was ciekawostki o Ostatnim Jedi to z pewnością zaciekawi was filmik, który przygotowała oficjalna wraz z ekipą „Star Wars Show”. „The Last Jedi Secrets Explain” to półgodzinny program, w którym Leland Chee, Pablo Hidalgo, Matt Martin i Rayne Roberts rozmawiają z Andi Gutierrez o inspiracjach i smaczkach VIII Epizodu. Od nawiązań do „Ojca chrzestnego”, po historię emblematu Jedi, czy łączniki fabularne z „Battlefrontem”.



Rian Johnson wytłumaczył dlaczego Luke w swojej projekcji wygląda jak wygląda. Chodziło o wywołanie gniewu w Kylo Renie. Skywalker doskonale wiedział, że jest to pięta achillesowa Bena Solo. Dlatego starał się wyglądać tak jak w czasie zniszczenia świątyni. Ma też miecz swojego ojca. Ren jest przekonany, iż ta broń powinna należeć do niego. Jednocześnie nie wie, że została zniszczona. W momencie wybuchu traci przytomność. Nie ma pojęcia, co się stało z mieczem, poza tym, że pewnie zabrała go Rey.

Przy okazji dokumentów z planu pojawił się jeszcze jeden promujący Irlandię.


KOMENTARZE (33)

Premiera „Ostatniego Jedi” za nami

2017-12-10 08:33:21

Wczoraj wieczorem w Los Anegels odbyła się oficjalna premiera Epizodu VIII. Relację z czerwonego dywanu przed premierą „Ostatniego Jedi” można obejrzeć poniżej. Byli obecni fani, ale także twórcy. Między innymi: Rian Johnson, Ram Bergman, Anthony Daniels, Domhnall Gleeson, Mark Hamill, Andy Serkis, Kelly Marie Tran, Daisy Ridley, Frank Oz, Lupita Nyong’o, Bob Iger, Dave Filoni, Laura Dern, Warwick Davis, Benicio Del Toro, Gwendoline Christie, Adam Driver, Rayne Roberts (ze StoryGroup), Kathleen Kennedy, Lawrence Kasdan, John Boyega.

Relację z premiery prowadzili: David Collins, Andi Gutierrez i Anthony Carboni. Poza rozmowami z twórcami i gośćmi, były fragmenty filmu (ze zwiastunów) lub dokumentów, a także zabawy na twitterze. Fani mogli wybierać, czy wolą porgi czy vulptexy (lodowe lisy), oznaczając się jako #teamporg lub #teamvulptex.

Relacja znajduje się tutaj:





A my czekamy do wtorku na recenzję i do środy wieczór, by móc obejrzeć film w kinie.
Tymczasem większość pierwszych reakcji po filmie jest pozytywna. Ponownie przestrzegamy, jeśli chcecie uniknąć spoilerów to do środy lepiej uważnie korzystać z sieci.
KOMENTARZE (26)

"The Star Wars Show" #17

2016-09-01 18:20:28 YouTube

W tym tygodniu Andi ma urlop, ale podobnie jak Jedi z Rady, przekazuje nam wieści dzięki hologramowi. Ekipa przypomina filmik "Go Rogue", promujący gadżety z "Łotra Jeden". Dalszy ciąg zobaczymy we wrześniu na oficjalnym kanale. Gra mobilna "Galaxy of Heroes" również otrzyma łotrową aktualizację jeszcze w tym miesiącu - zalogujcie się dzisiaj i zacznijcie zbierać znaczki, które pomogą odblokować kolejnych bohaterów.

Pete ujawnia również nowego bohatera nadchodzącego filmu - to C2-B5, imperialny astromech. Jak wiemy, Imperium często poddaje swoje droidy czyszczeniu pamięci. Czy będzie tak w przypadku C2? Będziemy musieli się o tym przekonać. Townley przypomina też o premierze drugiego sezonu "Rebeliantów" na płytach DVD i blu-ray.

Potem możemy zobaczyć jak pracownicy Lucasfilmu bawią się z psiakami, a Pete rozmawia z Rayne Roberts, członkinią Grupy Opowieści. Kobieta opowiada jak podczas produkcji "Przebudzenia" wpadli na to, by to Luke'a szukali wszyscy. W filmach najważniejsza jest dla niej Moc. Rayne zdradza, że Gareth Edwards jest bardzo zainteresowany procesem storyboardingu, co wykorzystuje w "Łotrze". Na koniec możecie zobaczyć jakie prace LEGO nadesłali fani, a w tym tygodniu naszym zadaniem jest wysyłanie zdjęć ulubionych zabawek - wystarczy użyć hasztagu #StarWarsToyStory.



Z kolei w "After Show" ekipa rozmawia o historii "Gwiezdnych Wojen" i Disneylandu oraz o oddziale Scar z nowych komiksów Marvela. Matt Martin z Grupy Opowieści mówi, że od razu dostrzegli podobieństwo ze "Złą Partią" z niewyświetlonych odcinków "Wojen klonów".


KOMENTARZE (4)

Plotki o "Rebels" #21

2014-09-16 16:27:14 Różne

Ostatnio z "Rebeliantów" oficjalnie ukazała się nowa reklama telewizyjna, zatytułowana "Join the Team", niestety znów nie wnosząca wiele nowego materiału, acz i tak warta obejrzenia. Znacznie ciekawsze są nowe imperialne wiadomości, tym razem mówiące o przesiedleniach rolników na Lothalu; nad całym procesem czuwa minister Maketh Tua - spoilery dotyczące tej postaci znajdują się tutaj.



Na YouTubie ukazał się też filmik pod tytułem "Droids", dostępny do tej pory jedynie na amerykańskiej stronie Disneya. Przedstawia on sceny z dwoma najsłynniejszymi robotami Sagi.



Zaś w najnowszych "sekretach Rebeliantów" możemy się przyjrzeć gwiezdnemu niszczycielowi.



Znów ciekawe plotki docierają do nas dzięki zabawkom, a konkretnie - zestawom LEGO. Do sieci wyciekły wczesne wersje pudełek. W zestawie "Ezra's Speeder Bike" pojawia się nowa postać w czerwonym kostiumie i z blasterem. Jest również pudełko z żołnierzami cienia (Shadow Troopers) i strażą cienia (Shadow Guard) znanymi z "The Force Unleashed", aczkolwiek pojawiają się teorie, że być może zobaczymy ich w serialu. Na trzecim obrazku widać prawdopodobnie nowy wygląd komandosów senackich - jednostek oryginalnie pochodzących z "The Clone Wars", być może w "Rebels" zobaczymy co się z nimi stało pod rządami Imperatora.



W ostatnim Insiderze ukazało się sporo ciekawych informacji: w wywiadzie dla pisma Greg Weisman rozwinął myśl, którą wypowiedział jeszcze w marcu: zapytany o to jak "Rebelianci" połączą się z "Nową nadzieją", odparł, że cały serial będzie składał się z trzech duzych aktów, przy czym jeden akt to niekoniecznie jeden sezon, może być ich wiele. Początki będą skromne, bo wszystko zaczyna się od jednej planety i małej grupy bohaterów. Mimo że ostatecznie wiemy co się stanie w Epizodzie IV (tu producent zaznaczył, że ekipa "nie będzie zajmować się Lukiem"), to i tak twórcy mają sporo wolności w kreowaniu nowych postaci i miejsc. Akcja pierwszego sezonu dzieje się głównie na Lothalu, ale Weisman podkreślił, że nie oznacza to, że nie zobaczymy innych miejsc (w tej chwili, dzięki rozmaitym plotkom, mamy potwierdzone co najmniej trzy inne planety). Padło również pytanie o bezpośredni wpływ Palpatine'a - Imperatora zobaczymy w propagandzie, bo dla większości galaktyki jest bohaterem, ale Greg nie chciał zdradzić więcej szczegółów.

Freddie Prinze, czyli Kanan, nie ujawnił wielu nowości poza faktem, że w ekipie znajduje się brytyjski aktor, który gra trzy różne postacie w jednej scenie. Steve Blum (Zeb) zasugerował, że być może wcieli się w inne postaci, ale na razie nie może nic powiedzieć. Z kolei animator Joel Aron zdradził, że załoga pracująca nad "Rebeliantami" jest mniejsza od tej, która zajmowała się "The Clone Wars". Dodatkowo, ponieważ serial leci na Disney XD, to firma chce, aby paleta kolorów była jasna - tu warto przywołać słowa Hidalga, który niemalże rok temu twierdził, że wybór stacji nie ma wpływu na to, jak serial będzie wyglądał. Pismo przedstawiło też nowe członkinie Grupy Opowieści - Carrie Beck (o której kiedyś pisaliśmy) oraz Rayne Roberts. W rozmowie Carrie powiedziała, że w pierwszym zarysie serial czerpał sporo z "Drużyny A".



Przy okazji, powtórzmy zawarte w tym newsie informacje istotne dla "Rebeliantów": Simon Kinberg potwierdził, że być może najpierw w serialu ujrzymy postaci, miejsca i pojazdy, które potem będziemy mieli okazję widzieć na dużym ekranie w Epizodzie VII.

Dość zabawny sposób prezentowania informacji wykorzystał dziennikarz serwisu Hit Fix. Na jednej z imprez organizowanych przez Lucasfilm posłał swojego dziewięcioletniego syna Toshiego na pokaz premiery "Rebeliantów", który to napisał swoją własną recenzję filmu. Choć oczywiście nie jest ona stuprocentowo wiarygodnym źródłem, na pewno warto przeczytać jak serial odbiera osoba z grupy wiekowej, dla której jest on przeznaczony. Toshi wspomina, że Inkwizytor rzuca mieczem jak bumerangiem, podobno pojawiają się też klony, które nie chcą "stać się złe" (parokrotnie była już mowa o dawnych żołnierzach Republiki, którzy nie chcą dołączyć do Imperium). Chłopiec mówi też o (Spoiler):uciekającym komandorze Codym.(Koniec Spoilera)

Wreszcie na koniec, na Facebooku serialu dostępna jest nowa porcja obrazków i prac koncepcyjnych (część wpletliśmy w tekst).

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (8)
Loading..