Spis newsów (Epizod V: Imperium kontratakuje)

Nie jestem twoim ojcem, czyli oryginalny zamysł na Vadera?

32

Na serwisie Screenrant pojawił się jakiś czas temu ciekawy artykuł o historii Vadera. Jak to było z tym Vaderem i Anakinem Skywalkerem? To była jedna i ta sama postać od samego początku, czy nie?

Lucas o Vaderze z okazji 25-lecia sagi


Gdy z okazji 25-lecia sagi wydano adaptację powieściową Nowej nadziei w specjalnym, okolicznościowym wydaniu, pojawiło się tam wprowadzenie Geroge’a Lucasa. On wprost napisał o tym, że zarys sagi był zaplanowany od samego początku i że on sam wiedział, iż Darth Vader jest ojcem Luke’a. Lucas doskonale zadawał się, że wyjawienie tej prawdy będzie szokujące, ale sam nie spodziewał się jak emocjonalnie wpłynie na widownie.

Vader w 1977


Problem polega na tym, że jak porówna się stare źródła, w tym wcześniejsze scenariusze, okazuje się, że kwestia Vadera – Anakina była tam pomijana. Albo nawet zaprzeczana. Latem 1977 pojawiły się nagrane spoty reklamowe, w których ujawniano historię bohaterów filmu. Wiele z tych rzeczy trafiło potem do kanonu w prequelach, ale nie wszystkie. Tym razem interesuje nas oczywiście kwestia Vadera. Ten od początku był łączony z postacią Imperatora, więc nie był członkiem ekipy Gwiazdy Śmierci. Tam pojawiają się też informacje, że Imperator przejął kontrolę nad senatem, wpłynął na senatorów, a ci, którzy się oparli, próbowali go legalnie usunąć z urzędu. Rycerze Jedi zostali powiadomieni i poparli senatorów zwalczających Imperatora. W tym czasie wielu senatorów z opozycji zginęło w tajemniczych okolicznościach, a Imperator wdrożył w życie swój plan pozbycia się Jedi. I tu Lucas mówił, że Vader w tym momencie był jeszcze rycerzem Jedi. Zaskoczył ich i zabijał zanim ci zdążyli się zorientować, co się stało. Jedi były tysiące, ale Vader i siły wybiły ich. Ci, którzy przetrwali byli ścigani przez Vadera. Lucas stwierdził, że tylko niewielu Jedi przetrwało, w tym Obi-Wan i ojciec Luke’a Skywalkera. Screenrant twierdzi, że to dowód, iż Anakin nie zawsze był Vaderem.


„Imperium kontratakuje” i brak „Jestem twoim ojcem”


Pierwsza wersja scenariusza V Epizodu napisana przez Leigh Brackett potwierdza tę teorię. Nie ma tam słynnej kwestii „Jestem twoim ojcem”. Tam w ogóle dużo rzeczy się zmieniało. Han nie był pojmany, Luke nie stracił ręki i tak dalej. Było wiele zmian. Co więcej na Dagobah, czyli świecie bagnie, Luke spotkał tam duchy swojego ojca i Obi-Wana. Anakin nawet rozmawiał tam z Lukiem. Vader zaś w rozmowie z Lukiem wspominał upadek Anakina.

Druga wersja scenariusza


Dopiero w drugiej wersji scenariusza „Imperium kontratakuje”, nad którą przez pewien czas Lucas pracował osobiście, zawiera już właściwy kierunek. To właśnie tam pada stwierdzenie, że Vader to Anakin. Vader pomógł zabić Jedi, a w finalnym starciu Obi-Wan zepchnął go do szybu reaktora nuklearnego. Vader przetrwał, ale stał się mutantem. Choć oczywiście pewnie słowo mutant powinno tu znaczyć tyle co cyborg.

Warto pamiętać, że dla Lucasa konflikt ojca z synem w filmie był bardzo ważny, z powodów rodzinnych. Zresztą bliscy znajomi George’a twierdzą, że relacja Vadera i Luke’a jest dziwnie podobno do relacji Flanelowca i George’a Seniora. Ojciec Lucasa nie próbował go przeciągnąć na Ciemną Stronę, ale bardzo chciał, by syn poszedł w jego ślady i przejął rodzinny biznes. W „Powrocie Jedi” następuje pojednanie tych dwóch i tak faktycznie stało się też w prawdziwym życiu, acz trochę w innych okolicznościach.

Natomiast problemem oczywiście jest choćby to, że Vater to po niemiecku ojciec, zaś Darth Vader bardzo przypomina tym samym słowo Dark Father (Mroczny ojciec). Przypadek?

Inne możliwości


Największy problem dotyczący teorii Screenrant polega na tym, że kwestia Vader to Anakin wypłynęła już w 1977, choć nie została potraktowana poważnie. Może taki właśnie był zamysł. O tym, że ten spoiler padł publicznie pisaliśmy parę lat temu. Wypowiedział go Lucas w wywiadzie dla „Rolling Stone”. Potem powtórzono to w 1978 w gazetach i zapomniano o tym. Więc może jednak George ma rację, twierdząc, że miał taki plan od początku. Tyle, że nie zawsze był pewien, czy go zrealizuje. Wspomniana kwestia reaktora, po „Powrocie Jedi” stała się lawą (więcej). Natomiast jeśli interesują Was spoilery z lat 70. i 80. do klasycznej trylogii, to polecamy ten artykuł.

"Imperium Kontratakuje" w Schermerhorn Symphony Center

8

Star Wars – „The Empire Strikes Back” – Imperium Kontratakuje. Film na dużym ekranie, w HD, kolejny, już drugi powrót do lat dziecinnych, Kolejny z cyklu koncertów „filmowych” filharmonii w Nashville, Tennessee, z orkiestrą grającą na żywo. Skoro było się na „Nowej Nadziei” to tym bardziej „Imperium Kontratakuje” jest pozycją obowiązkową. Było nie było, najlepszy film z całej sagi.

Koncert w neoklasycystycznym (choć mającym niespełna 15 lat) budynku Schermerhorn Symphony Center. Gra tutejsza orkiestra symfoniczna, jedna z najbardziej utytułowanych w kraju – 24 nominacje i 13 nagród Grammy w dorobku – prawie 100 osób – ci co czytali relację z zeszłego roku znają już te fakty. W tym roku orkiestrą dyryguje Jeffrey Schindler, znany między innymi z dyrygowania Londyńską Orkiestrą Symfoniczną czy też Orkiestrą Symfoniczną w Sydney oraz Seatle. Ma on też doświadczenie z muzyką filmową – dyrygował orkiestrami przy produkcjach filmowych, między innymi przy filmie: X-Men: Apocalypse

Sama oprawa koncertu była jeszcze bardziej imponująca niż w zeszłym roku. Wszak zjeżdżają się miłośnicy Staw Wars z całego kraju i nie tylko. Liczące ponad 1800 miejsc audytorium wypełnione praktycznie w całości. Rekonstruktorze z 501 legionu – Midsouth Garrison oraz The Rebel Legion zapraszali do robienia pamiątkowych zdjęć. Tradycyjnie można też kupić pamiątkowe koszulki i czapeczki, promujące całą serię koncertów – za rok „Return of the Jedi” w 2020 oraz „The Force Awakens” w 2021.

Odnośnie rozważań na temat strojów, przy okazji reportażu o koncertach w Polsce i tego, jak się powinno ubierać do filharmonii. W tym roku publika zdecydowanie fanowska – ludzie w tematycznych t-shirtach (ja też), osoby w garniturach (z obowiązkowym krawatem bądź spinką z motywem SW) do policzenia na palcach jednej ręki. Zauważalna zmiana w porównaniu z ubiegłym rokiem. Była też ta sama rodzina co przed rokiem, Leia w parze z Obi Wanem i małym Vaderkiem - mały podrósł i trzeba było zobaczyć jego szczęście, gdy przybił sobie „piątkę” z „prawdziwym” Vaderem. Mieliśmy reprezentowaną każdą grupę wiekową – zarówno tych którzy jak ja zaczynali przygodę w kinie od „Star Wars”, jak i 6-7 letnie dzieci. Wśród motywów na koszulkach dominują te z Oryginalnej Trylogii, aczkolwiek wśród najmłodszych można zauważyć dominację… Porgów! Doskonała organizacja jak uprzednio – stewardzi-wolontariusze kierują na konkretne piętro i odprowadzają na numerowane miejsce.

I zaczyna się. Wchodzi dyrygent, prezentacja orkiestry. Czołówka „Foxa” już wzbudza świetne, pozytywne emocje. Ale to pamiętam sprzed roku. I Sceny które znamy – Hoth, flota Imperium i oczywiście Marsz Imperialny (o tym później), atak AT-AT, pościg za MF przez pas asteroidów, Dagobah. Znamy to w drobnych szczegółach, ale na dużym akranie to odbiera się inaczej. No i sam film, świetna przygodowa historia, która po prostu w „kinie” smakuje lepiej. Może przez poczucie przez przynależności do tej wielkiej wspólnoty, która akurat tutaj jest zgodna jak nigdy i nie podzielona? A monologi C3-PO dalej wywołują na widowni salwy śmiechu. Podobnie jak interakcje Leia – Han. Dalej wzbudza emocje scena zamrożenia Hana czy końcówka walki Luka z Vaderem – choć przecież „wszyscy wiemy”. I jeszcze efekty, część z nich – szczególnie te z Hoth – można by pewnie wykonać dzisiaj trochę lepiej, ale dalej to całkiem zaskakująco dobrze wygląda.

Ale, creme de la creme, czyli muzyka. Motyw przewodni – Marsz Imperialny, zagrany przez orkiestrę, w Sali filharmonii, w odpowiedniej akustyce – to wbija w fotel. Dodatkowo, w formule koncertu, ten motyw wybija się w wielu miejscach – oglądając film nawet nie przepuszczałem, w ilu momentach brzmi on stłumiony w tle. Dopiero w sali koncertowej, z jej akustyką i przestrzenią, zagrany na żywo przez orkiestrę wybija się na pierwszy plan. Podobnie zresztą jak i motywy znane z „Nowej Nadzieji” – bogactwo muzyki Williamsa w całej krasie.

I… antrakt. Oraz oklaski. Przerwę można wykorzystać wychodząc na taras, aby po prostu podyskutować o tym, co się przed chwilą widziało, podziwiać panoramę Nashville lub po prostu chłonąć atmosferę miasta - wszak to „weekend” Św. Patryka – ulice są pełne turystów, okoliczne bary pełne po brzegi, podobnie jak snujące się po ulicach party busy i party traktory. działo.

I część druga. Zaczyna się nietypowo – mamy czarny ekran, a orkiestra odgrywa nam pełna wersję Marszu Imperialnego, zanim zacznie się właściwy film – oklaski. I, ponownie jak w części pierwszej – to muzyka opowiada historię. Jak wspominałem wcześniej – znamy tą historię, niczym nas już nie zaskoczą, wiemy, że Vader to ojciec Luka, ale siedzimy w napięciu do samego końca. Muzyka Williamsa jest magiczna, a dobrym zabiegiem było ściszenie dialogów i wyświetlanie ich w formie napisów. I tylko uśmiecham się do siebie, na sam koniec gdy sąsiad mówi do partnerki „Ciena is standing behind this corner” odnośnie końcowej sceny na Executorze. Koniec. Burza oklasków. I, jak przed rokiem - nikt nie wstaje i nie wychodzi, czekając do końca napisów, aż orkiestra przestanie grać. Oraz znowu oklaski, gdy na „liście płac” pojawia się nazwisko Wiliamsa. To już tradycja. I ostateczna owacja na stojąco dla orkiestry na sam koniec, prezentacja poszczególnych sekcji. I znowu trzeba czekać niecały (na szczęście) rok na kolejny, podobny koncert. Bo że pojadę – jeżeli nie wystąpią trudności obiektywne, nie mam najmniejszej wątpliwości.


Łamacz Blokady 1/1000 oraz Sokół Milenium 1/350

8



Łamacz Blokady 1/1000 oraz Sokół Milenium 1/350



Model znanego z “Łotra 1” oraz „Nowej Nadziei” łamacza blokady „Tantive IV” w skali 1/1000 (choć nazwa własna nie występuje w opisie modelu) oraz „Sokoła Milenium” ze Starej Trylogii, w skali 1/350.

Mimo niewielkich rozmiarów, model Tantive IV (niewiele ponad 12,5 cm) charakteryzuje się ogromną ilością odtworzonych szczegółów i detali. Aż trudno uwierzyć, że jest on wykonany w tak małej skali. Delikatne, choć wyraźne wgłębne linie podziałowe, bardzo duża liczba detali poszycia czy okablowani modułu silnikowego. Jako ciekawostkę możemy zauważyć, że część kapsuł ratunkowych została już wystrzelona. Aby dobrze oddać skalę modelu najlepiej porównać go rozmiarowo do figurek Lego.Jedym minusem są kalkomanie – dostajemy je wyłącznie w wersji do nakładania na „sucho” i nie to jest problemem – nakładają się one wyjątkowo dobrze, materiał jest niezwykle cienki i dobrze przez niego prześwituje uprzednio przygotowany pre-shading - natomiast brakuje szaroniebieskich paneli występujących na module silnikowym! Co dziwne – wielokolorowe panele dla „Sokoła Milenium” zostały wydrukowane na tym samym arkuszu. Ale zawsze można je domalować później. I należy liczyć, że BANDAI wyda podobny model przynajmniej w skali 1/350.

Model „Sokoła Milenium”, choć mieszczący się na dłoni jest tak bogaty w detale, że tutaj również trudno uwierzyć, że to jest aż tak mała skala. Wewnętrzne panele jako osobne elementy, delikatnie zaznaczone wgłębne linie podziałowe, kalkomanie bardziej niż wyczerpujące, jeżeli patrzymy na skalę. Równie precyzyjne jest odwzorowanie broni, radaru, fragmentu poszycia przedziału silnikowego czy śluz wejściowych - dużo lepsze, niż sugeruje to skala modelu. Wystarczy zobaczyć jeden z elementów – gotowy do montażu – trzymany przez dwie „pomocniczki” dla zobrazowania skali

Obydwa zestawy mają taką samą ramkę z przezroczystymi elementami podstawek. W zestawie kalkomanii znajdziemy też naklejki na podstawki, z opisem modeli i skalą. Ramka jest identyczna jak w niedawno omawianym zestawie „Death Star II oraz Gwiezdny Niszczyciel”

Instrukcja, choć krótka jest standardowo niezwykle precyzyjna, opisująca budowę krok po kroku i pozwala na budowę (jak zapewnia producent – bez użycia kleju) modelu przez osoby nawet bez wielkiego doświadczenia modelarskiego. Dużym minusem jest obrazek pokazujący umieszczenie kalkomanii, a właściwie jego wielkość – konieczne jest użycie szkła powiększającego, szczególnie w przypadku modelu „Sokoła Milenium”.

Ogólnie modele są relatywnie tanie, składa je się szybko i bezproblemowo i mogą one być ozdobą kolekcji każdego fana. Ze względu na niewielkie rozmiary można je bez problemu umieścić na biurku czy też na półce z książkami.









Star Wars: Always

polygon.com
14

Gwiezdne Wojny na ekranie to już dziesięć filmów. A jak wyglądałby zwiastun jednego, jedynego, bezcennego niczym pierścień Golluma? Ano tak jak zaprezentowali to nam wczoraj Topher Grace i Jeff Yorkes.



Jeden film zamiast dziesięciu. I jego zwiastun. Ciekawe doświadczenie. Ale kim są obydwaj Panowie?
Topher Grace to amerykański aktor, znany chyba najbardziej z roli Erica Formana w serialu 'Różowe lata siedemdziesiąte'. Występował również w takich filmach jak 'Traffic', 'Spider-Man 3', 'Predators', czy ostatnio oscarowym 'Czarne bractwo. BlacKkKlansman'. Prywatnie wielki fan Star Wars.
Jeff Yorkes to amerykański montażysta, mający swój udział w tzw. shortach oraz biograficznym dokumencie o Drew Struzanie, a z punktu widzenia Bastionu - montażysta 'The Return of Return of the Jedi: 30 Years and Counting' , hołdu dla 'Powrotu Jedi' w reżyserii Kyle'a Newmana, twórcy 'Fanboys'.

Ciekawsze jest jednak to, że 'Always' to nie pierwsze podejście Grace'a do montażu Gwiezdnych Wojen. Miejską-internetową legendą obrósł jego projekt, który mnie osobiście przypomina trochę jednego z bohaterów 'Ostatniego dona' Mario Puzo, dotyczący edycji Epizodów I-III w jeden, 85-minutowy film. Niektórzy go widzieli, cała reszta nie, z oczywistych powodów praw autorskich. Ale plik podobno nadal gdzieś tam jest, w odległej galaktyce szuflad aktora.

Nowości Bandai - I kwartał 2019 roku

2



RD-Q5 1/12



„Kuzyn” słynnego R2-D2 w służbie Imperium Galaktycznego. Zestaw umożliwia budowę w wersji statycznej lub „w ruchu” (wysunięta lub schowana „trzecia noga”). W pudełku znajdziemy też kolejne akcesoria dla „Artoo” – nalewak do drinków znany z barki Jabby oraz dwa ramiona do podłączenia interfejsu komputerowego.

Data wydania: 26 stycznia 2019

Cena: 2,160 ¥



R5-J2 1/12



Kolejny z droidów z „odległej galaktyki” – tym razem znowu w służbie Imperium Galaktycznego. Zestaw umożliwia budowę w wersji statycznej lub „w ruchu”. Zgodnie z polityką firmy Bandai w zestawie będą kolejne akcesoria dla R2-D2.

Data wydania: Marzec 2019

Cena: 2,160 ¥



Sokół Milenium 1/350 – wersja z Epizodu V



Model Sokoła Milenium w skali 1/350 (skala nie jest podana na opakowaniu) z kalkomaniami pozwalającymi na wykonanie modelu w wersji z Epizodu V „Imperium Kontratakuje”. Truizmem będzie powiedzenie, że model (mimo niewielkiej skali) charakteryzują się ogromną ilością odtworzonych szczegółów i detali.

Data wydania: 26 styczeń 2019

Cena: 648 ¥



Imperial Star Destroyer 1/5000



Najnowsza zapowiedź japońskiej firmy – model jednego z najsłynniejszych pojazdów odległej galaktyki. Niech nas nie zwiedzie „małą” skala – oznacza to że pojazd będzie miał około 32 cm długości. Jest to pierwsza zapowiedź, i wiadomo tylko tyle, że będzie to zestaw z diodami. Jednakże znając jakość wykonania dotychczasowych zestawów firmy można się spodziewać wysokiej jakości i wielkiej precyzji w odwzorowaniu szczegółów.

Data wydania:Lato 2019

Cena: jeszcze nieznana



„Galaxy of Adventures” - Luke vs Vader

YouTube
19

Wedle pierwotnej zapowiedzi serialu „Galaxy of Adventures” nowe, emitowane regularnie co tydzień odcinki miały się pojawić w styczniu 2019 w ramach swoistej drogi do Epizodu IX. Disney słowa dotrzymał i pierwszy epizod z nowej partii już można oglądać w sieci. Przedstawia on walkę Vadera i Luke'a znaną z „Imperium kontratakuje”, choć nie w całości. Jej fragmenty były już pokazywane w odcinkach zbiorczych.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

O młodym Luke’u w „Przebudzeniu Mocy”

34

Choć Jonathan Rinzler napisał „Making of” z VII Epizodu, ten niestety nie został wydany. Wiele ciekawostek o powstawaniu filmu jest wciąż owianych dużą tajemnicą. Czasem tylko coś wycieka. Otóż w marcu 2015 pisaliśmy, że w retrospekcji w „Przebudzeniu Mocy” pojawi się młody Luke Skywalker. Miał go grać Robert Boulter. Wówczas informacja ta przeszła właściwe bez echa, jako jednak z wielu plotek, które pojawiały się w filmie.



Kilka tygodni temu w sieci pojawiło się zdjęcie Boultera w stroju Luke’a Skywalkera z „Imperium kontratakuje”, a także sugestie, że materiał z nim miał zostać wykorzystany w wizji Rey. Tam przez chwilę widzimy Bespin. Co więcej sieć sugeruje, że w wizji Luke miał walczyć z Vaderem. Patrząc na zdjęcie całość została prawdopodobnie nakręcona i usunięta. Można tylko zadać sobie pytanie, czy J.J. Abrams chciał nakręcić taką scenę i wykorzystać w filmie ale doszedł do wniosku, że już za dużo tam elementów z klasycznej trylogii, czy może to jeden z jego wybiegów, by zapobiegać spoilerom. W przypadku ostatniego sezonu „Gry o tron” David Benioff i D.B. Weiss robią coś podobnego, kręcą różne wersje zakończenia, tak by nikt nie wiedział, które jest właściwe.

Mandaloriańskie ploteczki

8

Zaczynamy od Dave’a Filoniego i Pedro Pascala. Aktor, który gra główną rolę w serialu „The Mandalorian” udostępnił na swoim Instagramie szkice zrobione przez Dave’a. Oczywiście przedstawiające Mandalorianina.



Ciekawsze jednak oczywiście są plotki. MakingStarWars ogłosiło, że wiedzą, kogo zagra Nick Nolte. Jeśli ich informacje są prawdziwe, to wygląda na to, że nie zobaczymy go na ekranie. Jedynie usłyszymy. Nolte podobno będzie podkładał głos pod ugnaughta. Widzieliśmy ich w Mieście w Chmurach w „Imperium kontratakuje”. Bohater Nicka nie będzie generowany komputerowo (jak było z Rio i Jonem Favreau w „Hanie Solo”). Raczej będzie to maska animatroniczna, którą będzie nosić na sobie jakaś niewielka kobieta. Nolte pod koniec podłoży tylko głos. Za maskę odpowiada zespół Stana Winstona. Co ciekawsze, wygląda na to, że Nick Nolte nawet nie pojawi się na planie.

Inne ciekawe plotki mówią o pojawieniu się w serialu różnych łowców nagród. Część z nich znamy z ekranu. Podobno widziano tam na planie IG-88. Co ciekawe, droid ten je związany z grupą zwaną Droid Gotra, czyli kilkoma droidami będącymi łowcami nagród. Grupa ta była wspomniana w powieści Jamesa Luceno - Tarkin czy w komiksach o doktor Aphrze, teraz może się pojawić w serialu. Inny łowca nagród to trandoshanin, prawdopodobnie Bossk (choć to nie jest potwierdzone, zresztą analogicznie jest IG, może tylko inny droid, który tak samo wygląda).

Tymczasem w nawiązaniu do newsa o powiązaniu z Rebeliantami. Aktorka Tiya Sircar, która podkłada głos pod Sabine Wren, przyznała, że nie dość, że nie ma nic przeciwko, aby Sabine pojawiła się w „The Mandalorian”, to chętnie ponownie wcieliłaby się w tę rolę. Ciekawe, czy chodziło jej jedynie o głos?

Szalone plotki o Epizodzie IX

40

Różne plotki krążą o zwiastunie. Te mało wiarygodne twierdzą, że zwiastun Epizodu IX pojawi się już jutro. Te wiarygodniejsze wciąż mówią, że pojawi się przed końcem roku. Na pewno nie będzie dołączony do premiery „Mary Poppins powraca”. Kiniarze w USA już dostali ten film i zwiastuna przy nim nie ma. StarWarsNewsNet twierdzi, iż zwiastun pojawi się w ciągu 7-10 dni, gdzieś w okresie świątecznym. Wtedy pewnie poznalibyśmy także tytuł. Poczekamy, zobaczymy.

Mark Hamill nie jest zadowolony z jednej rzeczy na planie IX Epizodu. Wrócił J.J. Abrams, a wraz z nim sekretność. Wszystko jest tajne, panuje paranoja na punkcie przecieków. Mark twierdzi, że przez to nie może dostać wydrukowanego scenariusza do domu. Albo dostaje go na krótko do wglądu, w dodatku na różowym papierze by utrudnić ewentualne kopiowanie, albo wszystko jest na nośnikach elektronicznych, których odczyt także jest ograniczony. Hamill wspominał, że jak dostał scenariusz „Nowej nadziei”, jeszcze w czasach, gdy tylko zastanawiał się nad przyjęciem roli, to mógł go nie tylko pokazać żonie, ale też znajomym, by zasięgnąć ich języka. Mark dodatkowo twierdzi, że przy „Ostatnim Jedi” w tej kwestii producenci spasowali i było normalniej. Obecnie czuje się jakby współpracował z CIA, nie ma w tym przyjemności.

Za to Mark lub jak sam siebie określa Troll Master Hamill, znów wrzucił trailer „Gwiezdnych Wojen” do sieci. Czyli zdjęcie kolejna przyczepy. Analogiczny żart słowny zastosował przy VIII Epizodzie.



Tymczasem coś się buduje w Pinewood. MakingStarWars ma parę zdjęć i nowe potencjalne spoilery. Budynek, który powstaje to wg ich opisu skrzyżowanie zamku Maz i pomysłów Juliusza Verne’a. Dodatkowo na planie zbudowano stwora przypominającego żółwia w kolorze purpurowym/zielonym. Ma on prawie 3 metry, a na skorupie jakieś kolce. Przypomina trochę stwory z „Niekończącej się opowieści”. W Pinewood wysypują także sól, by imitowała śnieg. To normalna praktyka w świecie filmowym Wielkiej Brytanii, znana jeszcze z czasów „Imperium kontratakuje”. W każdym razie szykuje się jakaś śnieżna planeta?

MSW twierdzi ponadto, że plan zdjęciowy w Jordanii będzie wyglądał inaczej niż Tatooine czy Jakku. Więcej zdjęć powstawało w kamienistych częściach tej pustyni. W Wadi Rum jest zarówno wiele miejsc z piaskiem, choć nie tak rozległych jak ergi w Emiratach, ale przede wszystkim jest dużo skał i formacji skalnych. Daje to filmowcom szerokie możliwości wyboru. Zresztą wspinanie się na niektóre formacje skalne to jedna z atrakcji w Wadi Rum. Zobaczymy, może któreś z nich trafią do sagi.



Dodatkowo filmowcy cały czas coś budują w Black Forest obok Pinewood. Kręcono tam też scenę starcia Najwyższego Porządku i Ruchu Oporu gdzieś na bagnach. Podobno na planie pojawiła się Samantha Alleyne, modelka, która już w „Przebudzeniu Mocy” odgrywała rolę szturmowca. Czy teraz wróci do tej roli? MSW dodatkowo twierdzi, że jeszcze jeden pomysł z Epizodu VII wrócił. Ruch Oporu podobno ma nakrycia głowy przypominające kapelusz konstabla Zuvio.

Na koniec warto jeszcze przestudiować jeden przeciek, który podobno pochodzi z materiałów marketingowych. Nie wiadomo oczywiście na ile jest on prawdziwy (żadne sprawdzone źródło), to raz, a dwa materiały te nie zawsze muszą mieć odzwierciedlenie w finalnym filmie. Dla przypomnienia, przy „Ostatnim Jedi” widzieliśmy na zdjęciach promocyjnych Gwendoline Christie bez hełmu. W VIII Epizodzie Phasma miała hełm cały czas. W każdym razie źródło twierdzi, że kolorystyka promocyjna filmu będzie zachowana w kolorze srebrnym i czarnym. Kylo Ren ma mieć bardziej królewski strój, także z elementami srebra, ale dodatkowo zobaczymy jego żółte oczy. Ren ma wyglądać doroślej i dostojniej, ale nie będzie miał brody czy wąsów. Źródło także potwierdza obecność czerwonych szturmowców. Dodatkowo zobaczymy Rycerzy Ren, albo raczej Rycerki, bowiem wg tych informacji wszystkie mają być kobietami. Podobno są przerażające. W sieci można znaleźć komentarze, że to harem Kylo Rena.

Rey wg tego źródła naprawiła miecz Luke’a, ale też go zmodyfikowała. Jest on przez to mniej stabilny, trochę jak miecz Rena. Rey jest rycerzem Jedi, ma świetny kostium a na zdjęciach kilka różnych fryzur. Niektóre bardziej przypominają „Grę o tron” niż „Gwiezdne Wojny”, ale podobno w dobrym sensie.

Finn na tych zdjęciach ma jakąś dużą spluwę i detonatory przypięte do paska. Poe wygląda jak wyjęty z Wietnamu z „Czasu apokalipsy”, Rose zaś jest oficjalna i ma strój jak generał Dodona. Leia podobno ma ten sam strój, co w „Ostatnim Jedi”, ale zmieniono jego kolor na czerwony (z wykorzystaniem CGI). BB-8 jest też przemalowany na zielono, choć prawdopodobnie tylko na krótki fragment filmu, no i towarzyszy mu nowy przyjaciel. R2, 3PO, Chewbacca i Hux są tacy jak byli. Lando ma ten sam wąsik, jest ubrany w brąz i ma białą pelerynę. Są też nowi obcy.

Z szalonych plotek jest jeszcze jedna. Naomi Ackie podobno gra córkę Landa imieniem Veranada (Vera) Calrissian.

Kurtki w stylu ekipy „Imperium kontratakuje”

9

Dzięki współpracy Lucasfilmu i Columbii już 7 grudnia będzie można kupić kurtki z futrzanym kapturem. Nie byle jakie, a inspirowane kurtkami ekipy „Imperium kontratakuje”, dokładniej oddziału norweskiego. Bardzo podobne kurtki nosili filmowcy na planie w Finse. Kurtki te były bardzo charakterystyczne i lubiane przez kolekcjonerów.


Mark Hamill, Carrie Fisher i Gary Kurtz na planie w Finse

Teraz każdy może kupić taką kurtkę za około 500 USD. Oczywiście jest to oferta limitowana. Te kurtki są trochę zmodyfikowane względem oryginału. Jednym z ciekawszych dodatków jest naszywka z namiarami GPS lodowca Hardangerjøkulen na którym kręcono część ujęć V Epizodu „Gwiezdnych Wojen” dziejących się na lodowej planecie Hoth. Przypominamy, że wcześniej Columbia oferowała kurtki związane z „Łotrem 1”.





Odeszli w ciągu roku

2

Tradycyjnie drugiego listopada wspomina się zmarłych. W ten dzień zaduszny wspominamy tych twórców „Gwiezdnych Wojen”, którzy odeszli od nas w ciągu ostatniego roku.

Alfie Curtis (28 lipca 1930 – 30 listopada 2017), aktor znany z roli doktora Evazana w „Nowej nadziei”.



James George 'Jim' Baikie (28 lutego 1940 – 29 grudnia 2017) - odpowiadał za kolory w Kresie Imperium.



Allison Shearmur (23 października 1963 – 19 stycznia 2018) – producentka „Łotra 1” i „Hana Solo”.



Jakub Erol (30 listopada 1941 – 8 lutego 2018) – polski plakacista.



Debbie Lee Carrington (14 grudnia 1959 – 24 marca 2018) – aktorka i kaskaderka grające Ewoki w „Powrocie Jedi” oraz „Przygodzie wśród Ewoków”.



Michael Ford (1928 – 31 maja 2018) (czasem też podpisywał się jako Michael D. Ford) – scenograf na planie „Imperium kontratakuje”, „Powrotu Jedi” oraz „Poszukiwaczy zaginionej arki”.



Bong Dazo (16 czerwca 1962 – 29 czerwca 2018) – rysownik komiksów Dark Horse’a przede wszystkim „Rycerzy Starej Republiki”.



Marie Severin (21 sierpnia 1929 – 30 sierpnia 2018) – rysowniczka i kolorystka komiksów Marvela, w tym między innymi serii „Ewoks”.



Gary Kurtz (27 lipca 1940 – 23 września 2018) - producent „Nowej nadziei” i „Imperium kontratakuje”.



Marty Balin (30 stycznia 1940 – 27 września 2018) – muzyk i członek zespołu „Jefferson Starship”, wystąpił w „Holiday Special”.



Carlos Ezquerra (12 listopada 1947 – 1 październik 2018) znany też jako L. John Silver – rysownik komiksowy (Mara Jade by the Emperor’s Hand).



P&O 303: Twoja ulubiona scena to?

7



Dziś kolejne z cyklu pytań skierowanych do konkretnej osoby. Tym razem do Douga Chianga. Pochodzi z czasów sprzed premiery „Ataku klonów”, więc Chiang miał do wyboru zaledwie cztery filmy.

P: Gdybyś miał wybrać ulubioną scenę z wszystkich czterech filmów „Star Wars”, która to by była?



O: Byłaby to bitwa z AT-AT z początku „Imperium kontratakuje”. Ta scena zawiera wszystko, co mnie inspirowało w „Gwiezdnych Wojnach”, gdy byłem dzieckiem. Są tu wspaniałe projekty, akcja, dramaturgia, bohaterstwo. To jest genialne.

„Han Solo” tłumaczy rozbieżności między IV i V Epizodem

17

Clayton Sandell z ABC News rozmawiał z Rob Bredow z ILM (kierownik efektów specjalnych) oraz Jamesem Clynem (kierownik projektantów) na temat „Hana Solo”, w szczególności jednej bardzo istotnej kwestii. Otóż film ten naprawia pewien błąd, lub nieścisłość z oryginalnej trylogii.

W „Nowej nadziei”, gdy widzimy „Sokoła Millennium” ma on trzy wysuwane nogi do lądowania. W „Imperium kontratakuje” jest ich już pięć. Wprost wynika to z modelu, który wykorzystano na planie. Przy V Epizodzie był on większy, więc potrzeba było więcej nóg, aby zachował on stabilność. Clyne i Bredow ze swoimi ekipami zastanawiali się, który „Sokół” powinien pojawić się w filmie o Hanie Solo. Ostatecznie wymyślili, że pokażą zarówno wersję z pięcioma nogami, jak i z trzema. Dwie okręt traci podczas trasy z Kessel, jednocześnie jak wiemy staje się kupą złomu, jaką dobrze pamiętamy z klasycznej trylogii. Zaś po „Nowej nadziei” Han z Chewiem pewnie naprawili kolejny fragment.

Rozmowa i fragmenty „Hana Solo” znajdują się na filmiku.

„Ostatni Jedi” najlepszym filmem sagi

87

Serwis Rotten Tomatoes przygotował listę 110 najlepszych filmów SF wszechczasów. Tym razem jednak nie była to zwykła lista redakcyjna, a prezentacja nowego algorytmu, który w pewien sposób rewiduje recenzentów, wykluczając choćby potencjalne rosyjskie boty, oraz skaluje oceny. Pełna lista znajduje się tutaj. Filmem wszechczasów został „Mad Max: Na drodze gniewu”.

„Ostatni Jedi” wylądował na 6 pozycji, stając się jednocześnie najwyżej ocenianą częścią „Gwiezdnych Wojen”. Krytycy ocenili go na 91%, widzowie na 45 %, nowy, zrewidowany algorytm dał filmowi 108,691 %. W ocenie słownej redakcja podkreśla, że „Ostatni Jedi” bardzo dobrze honoruje bogate dziedzictwo sagi, jednocześnie dodając do niej coś nowego. Podkreśla też emocjonalność filmu Johnsona.

Na 7 miejscu uplasowało się „Przebudzenie Mocy” (krytycy: 93%, publiczność: 87%, nowy algorytm: 108,395%). Tu podkreślono, że film umiejętnie wprowadza nowych bohaterów i wraca do starych. Doskonale oddaje dawną chwałę sagi, dodając jej nowej energii.

„Nowa nadzieja” znalazła się dopiero na 11 miejscu (krytycy: 93%, publiczność: 96%, nowy algorytm: 105,108 %). „Imperium kontratakuje” na 14 (krytycy: 95%, publiczność: 97%, nowy algorytm: 104,166%).

Na miejscu 37 mamy „Łotra 1” (krytycy: 85%, publiczność: 86%, nowy algorytm: 100,657%). Na 76 miejscu uplasował się „Han Solo” (krytycy: 70%, publiczność: 64%, nowy algorytm: 90,943%). „Zemsta Sithów” jest na 79 pozycji (krytycy: 79%, publiczność: 65%, nowy algorytm: 88,778%). Obecność sagi na liście zamyka „Powrót Jedi” na pozycji 81 (krytycy: 80%, publiczność: 94%, nowy algorytm: 88,551%).

„Atak klonów” (krytycy: 66%, publiczność: 56%) i „Mroczne widmo” (krytycy: 55%, publiczność: 59%) nie znalazły się na liście.

A Waszym zdaniem, który z filmów jest najlepszy? Taką dyskusję od lat prowadzimy na forum.

Zaginiony „Making of The Empire Strikes Back” w sieci

8

Na YouTubie pojawiła się ciekawostka, film dokumentalny, którego autorem jest Francuz Michel Parbot. „Making of The Empire Strikes Back”, bo o nim mowa, ukazuje proces tworzenia „Imperium kontratakuje”. Są tu wypowiedzi i zdjęcia aktorów – w tym Marka Hamilla, Harrisona Forda, Carrie Fisher, Anthony’ego Danielsa, a także innych twórców - Ivrina Kershnera, Gary’ego Kurtza, Normana Reynoldsa, Bena Burrta twórców efektów i wielu innych osób. Można zobaczyć Stuarta Freeborna pracującego nad Yodą, dyrygującego Johna Williamsa, czy zdjęcia w norweskim Finse. Film przez lata był schowany w czeluściach, obecnie jego kopia trafiła do sieci.

Nawiązania w „Hanie Solo” oraz finalny wynik filmu

37

„Han Solo” skończył swój kinowy żywot. Film Rona Howarda zarobił w USA 213,58 miliona USD. To o cztery miliony więcej niż „Imperium kontratakuje” w latach 80. Tyle, że gdyby uwzględniono inflację to V Epizod zarobiłby na dzisiejsze standardy mniej więcej 731 milionów USD. „Han Solo” niestety został w tyle za wszystkimi poprzednimi aktorskimi filmami z serii.

Nie lepiej wygląda rynek zewnętrzny. Poza Stanami film zarobił sumarycznie 179 milionów USD (czyli na całym świecie 392,85 miliona USD). Najlepiej wypadła Wielka Brytania (25 milionów), Japonia (18 milionów), Niemcy (niecałe 17 milionów) i Chiny (16 milionów). Dla porównania „Ostatni Jedi” w Chinach zarobił 42 miliony USD, a został szybko zdjęty z kin, bo miał katastrofalne spadki i recenzje.

W Polsce „Hana Solo” obejrzało ponad 0,5 miliona widzów. Film u nas zarobił jakieś 3,6 miliona USD. Gdyby nie olbrzymie koszty, w tym powtórne kręcenie filmu, obraz zarobiłby bez problemów na siebie.

Za to w można obejrzeć bardzo ciekawy filmik, który przygotował J. Patrick Stublen, w którym ukazuje on nawiązania do innych filmów w „Hanie Solo”. Howard oraz obaj Kasdanowie nawiązywali zarówno do innych „Gwiezdnych Wojen” („Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje”, „Powrót Jedi”, „Mroczne widmo”, „Ostatni Jedi”), „Indiany Jonesa”, wielu westernów, „Szeregowca Ryana” Stevena Spielberga, „Mad Maxa”, czy filmów sensacyjnych. Tu warto przypomnieć, że Lawrence Kasdan odpowiadał za kształt V i VI Epizodu, a także Indiany Jonesa. John Kasdan obecnie pracuje nad piątym filmem z tegoż cyklu. Zaś Ron Howard był konsultantem przy „Mrocznym widmie” i jednym z potencjalnych, acz niedoszłych reżyserów I Epizodu.

Homages in Solo from J. Patrick Stublen on Vimeo.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.