TWÓJ KOKPIT
0

Phil Szostak :: Newsy

NEWSY (20) TEKSTY (6)

NASTĘPNA >>

Pedro Pascal i jego przyszłość w „The Mandalorian”

2021-02-16 17:43:01

Zaczynamy od grafik. Phil Szostak na Twitterze wrzucił kilka obrazów, które przygotował artysta Anton Grandert na potrzeby piątego odcinka „The Mandalorian”. Wygląda trochę znajomo, czyż nie?



Przejdźmy do kwestii aktorskich. Po pierwsze pojawiło się pewne zawirowanie z odtwórcą głównej roli. Pedro Pascal dostał główną rolę w serialu „The Last Of Us”. Jest to adaptacja popularnej gry komputerowej. Serial powstaje dla HBO, a za jego produkcję odpowiadają twórcy „Czarnobyla” - Craig Mazin i Neil Druckmann. Natomiast problem polega na tym, że Pedro powiedział wprost, iż kontrakt z HBO jest dla niego ważniejszy niż ten z „The Mandalorian”, więc w przypadku konfliktu harmonogramów wybierze HBO. Umowa z HBO zawiera odpowiednie klauzule. Czy oznacza to opóźnienia „The Mandalorian”? Możliwe, ale niekoniecznie. Warto przypomnieć, że przy pierwszym sezonie Dina Djarina grały w sumie cztery osoby (wliczając to dublerów). Później była nawet mowa o sześciu, acz ta informacja nie została potem potwierdzona. Wiemy na pewno, że Dina grali aktor Brendan Wayne (i wnuk Johna Wayne’a), kaskader Lateef Crowder dos Santos oraz aktor dziecięcy Aidan Bertola, który wcielił się w małego Djarina. Lateef oczywiście brał udział w scenach akcji, natomiast Brendan Wayne wcielał się kilkukrotnie w tę rolę, gdy z różnych powodów Pedro nie był dostępny. Ponieważ nie pokazywano twarzy, Pascalowi wystarczyło tylko nagrać kwestie dialogowe. Więc jest spora szansa, że dokładnie tak to będzie wyglądać dalej.



Po drugie w przypadku Giny Carano o której pisaliśmy ostatnio, pojawiły się informacje, że nie planowano by aktorka wróciła w trzecim sezonie. Więc jej burzliwe rozstanie z Lucasfilmem nie powinno wpłynąć na „The Mandalorian”. Jak natomiast wpłynie na serial „Rangers of the New Republic”, nie wiadomo (przede wszystkim nie wiemy, czy Cara Dune miała wystąpić w tym serialu, choć takie krążyły plotki i domysły). W sieci niektórzy fani sugerują, by w roli Cary Dune obsadzić Lucy Lawless, którą przede wszystkim kojarzymy jako wojowniczą księżniczkę Xenę. Oczywiście nie jest to jedyna kandydatka postulowana przez fanów. Zobaczymy jak sprawę rozwiąże Lucasfilm.

Fani w sieci także sugerują Lucasfilmowi jeszcze jednego aktora do rozważenia. Wracając do plotki o obsadzeniu Thrawna, pojawiły się głosy, że rolę ten powinien dostać Lars Mikkelsen, który podkładał głos Thrawnowi w „Rebeliantach”. Mógłby dołączyć do Katee Sackhoff, której udało się przenieść jej animowaną postać do aktorskiej rzeczywistości. Prawdę mówiąc w przypadku Larsa, nawet pojawił się już ekskluzywny news na Small Screen, ale póki co nie został potraktowany przez inne media poważnie. Thrawn pewnie głównie zagrałby w „Ahsoce”, ale kto wie, skoro seriale mają się przenikać, może zobaczymy go też w „The Mandalorian”.

Zdjęcia do trzeciego sezonu „The Mandalorian” zaczną się po zakończeniu zdjęć nad „The Book of Boba Fett”. Podobnie będzie z premierą. Znaczy, że trzeci sezon powinniśmy zobaczyć na początku 2022, po zakończeniu serialu o Bobie.
KOMENTARZE (21)

W Lucasfilmie nie ma wojny domowej

2021-02-03 20:36:34

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami szczególnego nasilenia się zjawiska, które polega na rozpowszechnianiu przez ludzi nieprawdziwych informacji. Dotyczą one wielu aspektów - polityki, zdrowia, ekonomii - ale ostatnio coraz częściej także kultury, w tym popkultury. Nic dziwnego, badania pokazują, że społeczeństwo jest obecnie wyjątkowo spolaryzowane , dlatego artykuły i publikacje, które podtrzymują konfliktową narrację, przynoszą bardzo olbrzymie zyski. Ważne jest, by przeciwstawiać się temu zjawisku, gdyż aktywność w Internecie coraz częściej przenosi się do rzeczywistego świata, dotykając realnych ludzi.

W związku z premierą drugiego sezonu „The Mandalorian” i inicjatywy wydawniczej „The High Republic”, doświadczyliśmy kolejnego uderzenia fałszywych informacji. Ponieważ podają je już teraz także największe polskie portale, chcielibyśmy rzucić na nie trochę więcej światła.



Bardzo sprytnym zabiegiem, stosownym przez prasę, jest unikanie podawania źródeł. Dziennikarze piszą na przykład o „niepotwierdzonych plotkach” i „korytarzowych informacjach”. Nam na Bastionie także się to zdarza, ale trzeba zwrócić uwagę na pewną kwestię. Rzeczywiście, to właśnie dzięki nieoficjalnym doniesieniom poznawaliśmy w ostatnich latach zarysy fabuły nowych filmów na długo przed ich premierami. Było to możliwe dzięki źródłom, które na swoją reputację pracowały latami. Mowa m.in. o portalu Making Star Wars, użytkownikowi Reddita JediPaxis czy sieci społecznościowej Bespin Bulletin. Warto wspomnieć też o branżowej prasie: The Hollywood Reporter, Variety, Entertainment Weekly, Vanity Fair czy Slashfilm. Żadne z tych źródeł nie potwierdza i nawet nie próbuje sugerować narracji, której dekonstrukcji za chwilę dokonamy.

Po wgłębieniu się w problem można dostrzec, że historia o wojnie domowej w Lucasfilmie ma korzenie na YouTubie, konkretnie na dwóch kanałach, o których już zdarzało się nam wspominać. Pierwszym jest Mike Zeroh, który nieprawdziwe informacje rozpowszechnia od pięciu lat z częstotliwością kilku nagrań dziennie. Wystarczy zapoznać się z starszym materiałami, w których zapowiadał wiele różnych rzeczy, by zauważyć, że nie ma w nich słowa prawdy. Drugim kanałem jest stosunkowo nowy gracz na medialnej scenie, krytyk Disneya o specyficznej nazwie Doomcock, związany z kontrowersyjnym internetowym ruchem „The Fandom Menace”. Swoje trzy grosze od czasu do czasu do tego wszystkiego próbuje dorzucić też Grace Randolph. Jej doniesienia na temat zawodu swoją rolą Pedro Pascala (Din Djarin) zostały jednak szybko zdementowane.

W skrócie, wizja, którą wykreowały te osoby i która powtarzana jest przez media, przedstawia się następująco:

Pozycja Kathleen Kennedy w Lucasfilmie jest bardzo słaba. Nagradzana producentka rzekomo od zawsze nie cierpiała Gwiezdnych Wojen. Nigdy nie zależało jej na rozwijaniu pomysłów Lucasa, chciała jedynie zajmować się polityką. W obawie przed jej działaniami kierownictwo Disneya, w porozumieniu z szefem Marvela Kevinem Feigem zawarło porozumienie i przerzuca teraz swoich zaufanych ludzi do Lucasfilmu. Na czele obozu sanacji stać ma scenarzysta „The Mandalorian” Jon Favreau, który razem z Davem Filonim i działającym zza kulis Georgem Lucasem próbuje dokonać „wymazania” z kanonu trylogii sequeli. Ten ambitny plan jest jednak zagrożony, gdyż obóz Kennedy, mimo że słaby, wciąż jest bardzo liczny. Składają się na niego między innymi odpowiadająca na kształt uniwersum Story Group, wydawnictwa Lucasfilm Publishing z Michaelem Siglainem na czele oraz autorzy zaangażowani w pisanie książek Star Wars. Zeroh bardzo często wymienia też Brie Larson, aktorkę która z Gwiezdnymi Wojnami dotychczas nie miała nic wspólnego. Kennedy, by zemścić się za to, że Favreau (rzekomo) zakazał jej wstępu na plan „The Mandalorian” , zainicjowała dwa projekty: wydawniczy „The High Republic” oraz telewizyjny „The Acolyte” z Leslye Headland u jego sterów. Mają one dokonać ostatecznego podważenia fundamentów i mitologii, na której oparte są Gwiezdne Wojny.

Brzmi to wszystko - musicie przyznać - bardzo, bardzo sensacyjnie.

Wiele z tych doniesień można jednak w prosty sposób podważyć. Oczywiście w Lucasfilmie występują różnice kreatywne, temu nie sposób zaprzeczyć. Czasem udaje przejść się ponad nimi, a czasem powodują, że niektórzy filmowcy rozstają się ze studiem (tak było np. z Colinem Trevorrowem, oryginalnym scenarzystą Epizodu IX).



Okres prezesury Kennedy charakteryzuje jednak też pewna ciekawa cecha, bowiem prezes Lucasfilmu nie chce ingerować w kreatywne aspekty opowiadania historii. Owszem, czuwa nad wszystkim, ale bardziej interesują ją kwestie biznesowe i techniczne. Sztukę woli zostawiać konkretnym filmowcom i artystom. Tak było w przypadku sequeli, ale także przy „The Mandalorian”.

W książce „The Art of Star Wars: The MandalorianPhil Szostak opisuje proces produkcji pierwszego sezonu. Gdy z Disneya przyszło polecenie, by Lucasfilm rozpoczął produkcję jakiegoś serialu telewizyjnego, Kennedy skontaktowała się we wrześniu 2017 roku z Jonem Favreau. Ten po jakimś czasie odwiedził ją w siedzibie firmy Kennedy/Marshall Company, którą prezes Lucasfilmu założyła lata temu wspólnie z mężem. Favreau przedstawił tam jej oraz kilku członkom Story Group historię Dina i Grogu. Kennedy przypomniało się wtedy, że podobnym pomysłem podzielił się z nią kiedyś Dave Filoni, dlatego zasugerowała, by obaj panowie rozwijali ten projekt razem.

Jak wspomina w książce sam Filoni, kiedy Kennedy została prezesem Lucasfilmu, wzięła go ona rozmowę o jego przyszłości. Dave powiedział jej, że chciałby dalej zajmować się animacjami, ale w odleglejszej perspektywie myśli o kręceniu z aktorami na planie. Kennedy posyłała go więc na plan każdego z nowych filmów Star Wars, by tam uczył się rzemiosła pod okiem bardziej doświadczonych filmowców. Filoni szczególnie miło wspomina pracę z Rianem Johnsonem przy „Ostatnim Jedi”. Znali się na długo przed tym, bowiem obaj zostali powołani przez prezes Kennedy w skład zespołu kreatywnego, który przygotował pierwotne założenia pod trylogię sequeli (to ostatnie to informacja z „Wizje twórców: Ostatni Jedi”).



Prace nad „The Mandalorian” przebiegały w spokojnej atmosferze, jednak olbrzymim problemem okazały się efekty specjalne, przekraczające ograniczenia budżetowe. Favreau z ILM-em wpadli na pomysł skonstruowania przełomowej technologii StageCraft, bazując na swoich wcześniejszych filmowych doświadczeniach. Jak wspomina Phil Szostak, udało się to osiągnąć, dzięki temu że Kennedy uaktywniła swoje branżowe kontakty, ściągając na plan najlepszych specjalistów od efektów specjalnych, którzy ożywili z Jonem Favreau jego opowieść. Gdyby nie to, premiera najpewniej zostałaby opóźniona.

Nawet jeżeli doszło do jakichś drobnych spięć, nie okazały się one dramatyczne. Kennedy oraz Favreau razem obserwowali produkcję bezpośrednio w Los Angeles, odwiedził ich tam nawet George Lucas. Wizyta przebiegła w bardzo pozytywnej atmosferze.

Nie znamy opinii Jona Favreau na temat trylogii sequeli, chociaż nawet jeżeli nie był nią usatysfakcjonowany, nie zapomina o niej i chyba nie próbuje jej „wymazywać”. Na Celebration dwa lata temu wspominał, że w serialu znajdą się odniesienia zarówno do prequeli, EU, jak i sequeli, a w wywiadzie ujawnił później, że „The Mandalorian” pokaże nam początki Najwyższego Porządku. W serialu znajdują się także inne odniesienia do Epizodów VII-IX m.in. wczesne wersje transportowców z „Przebudzenia Mocy”, klony w słojach, przy ujęciu na które słychać temat Snoke'a; wspomniane jest też Canto Bight, a także w kilku scenach wybrzmiewa temat Ruchu Oporu Johna Williamsa. Nawet jeżeli w kolejnych sezonach twórcy będą chcieli się bawić podróżami w czasie, to raczej nie po to, by pozbyć się ze swojego świata nowej trylogii. Nic też nie wskazuje na ten moment na to, by motyw wieloświata w ogóle miał być w „The Mandalorian” uwzględniony; nic, poza doniesieniami Zeroha i Doomcocka oraz tych, którzy po nich powtarzają.



Jeżeli chodzi o „The High Republic”, to trzeba przypomnieć, że Kennedy rzeczywiście poprosiła szefa Story Group Jamesa Waugha oraz Michaela Siglaina, by ożywili trochę świat starwars-owej literatury, jednak nic nie sugeruje tego, by sama angażowała się w rozwój projektu. Na Celebration w Chicago pomyliła nawet High Republic z Old Republic, a ostatnio tylko niepewnie odczytała z promptera krótkie oświadczenie, otwierając panel, który miał uczcić początek inicjatywy. Książki nigdy nie budziły jej większego zainteresowania. Jeżeli wejdzie się w komentarze pod którymś z filmików dotyczących Wysokiej Republiki na YT, można zobaczyć wiele niezwiązanych z nią pochwał dotyczących „The Mandalorian” i Luke Skywalkera. Zaczęły się tam pojawiać dopiero w pewnym momencie, gdy niektórzy uwierzyli, że Kennedy jest wściekła za rolę Jedi w serialu, bo przez nią nikt nie interesuje się High Republic. To również nieprawda, „Light of the Jedi” jest jedną z zaledwie kilku powieści Star Wars, które zajęły pierwsze miejsca na liście bestsellerów „New York Times'a”, a później utrzymywała się na niej jeszcze przez kolejne tygodnie (klik). Sukcesem okazała się także sprzedaż powiązanych komiksów. Łapki w dół, których pod materiałami o Wysokiej Republice jest sporo, nie wynikają z braku zainteresowania projektem szerokiej publiki, a z tego, że autorzy trochę przesadnie angażowali się w polityczne dyskusje na Twitterze, które rozgrzebywali potem popularni youtuberzy. Niektórym po prostu się to nie spodobało, a innych nie interesuje sama inicjatywa w ogóle. Ale ci ostatni raczej przechodzą obok niej obojętnie.



Na zakończenie chcielibyśmy poprosić Was o jedno: sprawdzajcie, skąd czerpiecie informacje, szczególnie jeżeli macie zamiar podać je dalej. Przeglądajcie publikacje literackie i prasowe oraz wywiady z twórcami, a jeżeli lubicie zakulisowe doniesienia, korzystajcie ze sprawdzonych i zaufanych źródeł. Uważajcie na portale, które prezentują przesadnie podkoloryzowaną rzeczywistość. Zarabiają na tym, że czytacie ich artykuły, bo przy okazji wyświetlacie reklamy. A im bardziej skandaliczny jest temat, tym więcej osób przegląda teksty i więcej pieniędzy wpływa na konta ich autorów.

Taki niestety działa internet.

O przyszłości Lucasfilmu można porozmawiać na forum.
KOMENTARZE (12)

Daisy Ridley jest całkowicie usatysfakcjonowana końcówką „Skywalker. Odrodzenie”

2020-11-28 08:52:01

Daisy Ridley czyli odtwórczyni roli Rey Palpatine/Skywalker ponownie wraca do ocen Epizodu IX. Jak dobrze pamiętamy aktorka była zadowolona z efektu, bardzo broniła J.J. Abramsa wspominając o tym jak wiele miłości włożono w finalny Epizod. Nie zmienia ona swojego zdania.

Daisy Ridley o zakończeniu „Skywalker. Odrodzenie”

W wywiadzie dla IGN. Stwierdziła, że nie za bardzo widzi jak dalej można by ciągnąć rolę Rey. Myślę, że piękno Epizodu IX to jego zakończenie pełne nadziei i potencjału. Myślę, że to było perfekcyjne zakończenie dla Rey. Wielkie bitwy miały miejsce w Epizodach VII, VIII i IX i myślę, że ona prawdopodobnie biega gdzieś po lesie i dobrze się bawi. - Mówi Ridley.
Czuję się całkowicie usatysfakcjonowana tym jak ta historia się kończy. Nie wiem co jeszcze ona mogłaby zrobić, ale nie muszę.
Ridley nie jest przekonana, czy dziś jest sens kontynuować historię Rey, choćby w formie serialu na Disney+. Jak sama twierdzi jest wiele postaci, które zasługują na serial, zaś aktorka jest przy okazji wierną fanką „The Mandalorian”. Zajęła też stanowisko w sprawie Grogu (tak nazywa się „brzdąc Yoda”) jedzącego jajka. Jej zdaniem scena była zabawna, zaś w odniesieniu do domagających się jej usunięcia westchnęła tylko „oh kultura anulowania”.

Pasaana jako mokradło – wcześniejszy koncept

Pasaana jako mokradło


Tymczasem Screenrant przedstawiło alternatywne koncepty Pasaany, kiedy była ona mokradłem. Autorem tej wersji jest Phil Saunders. Pomysł pochodzi z 2017 mniej więcej początku prac Abramsa nad filmem. W albumie The Art of Star Wars: The Rise of Skywalker można też znaleźć Kapadocję zamienioną na Pasaanę. Wg Phila Szostaka niewiele brakowało by to właśnie tam kręcono festiwal Aki Aki, co byłoby pięknym nawiązaniem, bowiem ta część Turcji była rozważana jako oryginalna lokacja Tatooine w „Nowej nadziei”. J.J. Abrams osobiście pojechał zobaczyć Kapadocję, ale o wyborze Wadi Rum zadecydowały względy logistyczne, przede wszystkim związane z kręceniem pościgu.

O alternatywach Pasaany możecie podyskutować na forum.
KOMENTARZE (51)

„The Art of The Mandalorian” dostępne

2020-11-26 20:57:22

W niektórych księgarniach w USA dostępny już jest nowy album Phila Szostka, który tym razem na warsztat bierze prace zespołu artystycznego odpowiedzialnego za pierwszy sezon serialu „The Mandalorian”.



Jak wszystkie wcześniejsze publikacje Szostaka i Abrams Book, The Art of The Mandalorian (Season One) przedstawia złożony proces produkcji z perspektywy artystów: od wczesnych konceptów po zdjęcia z planu, wszystko okraszone komentarzami twórców, takich jak Jon Favreau, Dave Filoni i inni. Autorem przedmowy do książki jest Doug Chiang, wiceprezes Lucasfilmu i dyrektor kreatywny, który pracował zarówno przy prequelach, sequelach, spin-offach, jak i nowych serialach aktorskich.

Na Amazonie album będzie dostępny od 01.12, w innych sklepach internetowych prawdopodobnie pojawi się dwa tygodnie później.



Przy okazji warto wspomnieć, że na StarWars.com pojawiła się zapowiedź książkowego wydania scenariusza słuchowiska „Doctor Aphra”, które pojawi się 6. kwietnia przyszłego roku w twardej oprawie i w formie e-booka. Ta nietypowa adaptacja komiksów z serii „Darth Vader”, napisana przez Sarah Kuhn z perspektywy nieprzewidywalnej archeolożki, w formie audio dostępna jest od lipca.
KOMENTARZE (4)

Wraca „Disney Gallery: Star Wars: The Mandalorian”

2020-11-26 18:06:33

Wygląda na to, że Disney+ przygotowało niespodziankę. Jak zdradził australijski oddział Disneya już w grudniu zobaczmy drugi sezon serialu dokumentalnego „Disney Gallery: Star Wars: The Mandalorian”. Na razie informacja jest dość skąpa. Wiemy tylko, że w Australii (pewnie też w innych rejonach) dokument pojawi się 25 grudnia 2020. Z ilu będzie się składać odcinków i jak często będą się one pojawiać. Tu możemy na razie tylko zgadywać.



Warto przypomnieć, że pierwszy sezon składał się z ośmiu odcinków (tak jak serial „The Mandalorian”), które pojawiały się co tydzień. Ich emisja zaczęła się w maju.

Tymczasem Giancarlo Esponito znowu nadaje. Aktor jest w formie, cieszy się, że zobaczył w końcu moffa Gideona na ekranie i twierdzi, że czeka nas więcej, bo to nie koniec jego historii. Odtwórca roli Gideona myśli, że będzie go jeszcze więcej w trzecim sezonie. Mówi, że nie ma co prawda pewności, że tak się stanie, ale patrząc na to, co zobaczymy w następnych odcinkach to właśnie są jego przeczucia. Co więcej wspomina o tym, że zobaczymy także Gideona w akcji, zapewne w którymś z pozostałych czterech odcinków.

Za to Sasha Banks czyli Mercedes Vardano liczy, że zobaczymy ją jeszcze w kolejnym sezonie. W końcu Bo-Katan i reszta muszą jakoś odzyskać mroczny miecz.

Phil Szostak autor albumu o szkicach i rysunkach koncepcyjnych z „The Mandalorian” porównał niedawno sposób w jaki pracuje Jon Favreau z pracą George’a Lucasa. Obaj są zawsze w bliskim kontakcie z artystami. Obaj napiszą trochę scenariusza, potem pracują nad wizjami z grafikami i dopiero wtedy wracają do dalszego pisania.

Disney ma też mały problem z politycznymi aktywistami. Jedni domagają się usunięcia z serialu Pedro Pascala, drudzy Giny Carano. Pedro podpadł bo cieszył się, że Trump przegrał (i porównał to ze zwycięstwem nad Południem i hitlerowcami), zaś Gina podpadła, bo nie cieszyła się, że Trump przegrał i pisała, o sfałszowanych wyborach. Patrząc na to jak Disney stara się obecnie uspokoić fandom, to z pewnością te kontrowersje nie są im na rękę.

Natomiast jutro świat czeka odcinek Dave’a Filoniego a wraz z nim spodziewany jest debiut aktorskiej Ahsoki Tano. Więc będzie się działo.
KOMENTARZE (5)

Sophie Thatcher dołączy do „The Mandalorian”?

2020-11-12 17:03:08

Na Disney+ dopiero rozkręca się drugi sezon „The Mandalorian”, a tymczasem powoli szykujemy się do trzeciego. Niedawno pojawiła się informacja, że produkcja trzeciego sezonu ruszy po realizacji spin-offa serialu, czyli miniserialu z Bobą Fettem w roli głównej. Wynika to wprost z tego, że miniserial będzie realizować ta sama ekipa, w tym samym studio, więc skończą jeden serial i przeskakują do drugiego. Warto dodać, że pojawiły się plotki, iż do ekipy serialu dołączy Sophie Thatcher. Na razie nie wiadomo, kogo miałaby zagrać.

Sophie Thatcher w 3 sezonie Mandalorianina

Kim jest Sophie Thatcher?

Młoda aktorka na razie może się pochwalić rolami gościnnymi w kilku serialach np. „Egzorcyście” czy „Chicago P.D.”, a ostatnio też większą rolą w „When the Street Lights Go On”. Wystąpiła również u boku Pedro Pascala w filmie „Perspektywa”. Na razie nie wiadomo kogo miałaby zagrać. No i jak to z plotkami bywa, nikt nie jest pewien, czy aby na pewno chodzi o trzeci sezon „The Mandalorian”, czy może o spin-offa.

Kontrowersje wokół Baby Yody

W odcinku The Passanger pojawiła się scena z jedzeniem jajek przez Baby Yodę. Wywołało to pewne kontrowersje. Phil Szostak z w imieniu Lucasfilmu postanowił sprawę wyjaśnić. Po pierwsze w serialu jest jawnie pokazane, że jajeczka nie są zapłodnione. Po drugie było to dodane jako efekt komediowy. Czy wyszło? Możecie ocenić sami.



Plotki o nadchodzących odcinkach

Ostatnim razem wspominaliśmy, że Carl Weathers wyreżyseruje jeden z odcinków. Dziś już wiemy, że będzie to odcinek 12 (czyli 4 w sezonie).

Za to w najbliższym czekamy na występ Sashy Banks. Kogo zagra, o tym dowiemy się już pewnie jutro. Na nowo wracają plotki o Sabine Wren (warto dodać, że słyszeliśmy je już dwa lata temu). Sama Sasha Banks przyznała, że jest bardzo szczęśliwa, że może być częścią dwóch wspaniałych marek – „Gwiezdnych Wojen” i WWE. Zapewnia, że wciąż jest w szoku, iż zagrała w „The Mandalorian” i jeszcze nie uwierzyła, że to się już stało.

Kilka rzeczy sugeruje nam nowy zestaw kart topps, związany z drugim sezonem. W tym szturmowcy z czołgów z „Łotra 1” oraz krążownik klasy Arquitens („Wojny klonów” się kłaniają). Pojawią się gdzieś w tle, czy nie? Odegrają istotną rolę, czy nie? Zobaczymy.

topps Mando sezon 2 topps Mando sezon 2


Natomiast pojawiła się jeszcze jedna plotka – i to może być już spoiler. Być może zobaczymy pojedynek Ahsoki Tano i moffa Gideona, oczywiście na miecze świetlne (w przypadku moffa mroczny miecz) (koniec spoilera). Odnotowaliśmy, tak na wszelki wypadek.

A trzeci odcinek drugiego sezonu będzie mieć premierę na Disney+ już jutro.
KOMENTARZE (14)

Szkice Dziecka z pierwszego sezonu „The Mandalorian”

2020-10-27 19:52:17

W grudniu ukaże się „The Art of The Mandalorian: Season 1” pod kierownictwem Phila Szostaka (więcej), tymczasem Christian Alzmann umieścił na swoim instagramie dwie zapowiedzi z tego albumu. To oczywiście szkice koncepcyjne z pierwszego sezonu „The Mandalorian”. Na pierwszym widać młodego Dina Djardnia, a na drugim Dziecko w tej, którą dostaliśmy.





Przypominamy, iż premiera drugiego sezonu już w piątek.
KOMENTARZE (2)

Alden Ehrenreich otwarty na powrót do roli Hana Solo

2020-07-21 20:55:00

Alden Ehrenreich, czyli Han Solo w wywiadzie dla „Esquire” został niedawno zapytany o możliwy powrót do tej roli. Aktor zaczął standardowo, czyli to zależy co to będzie, jak to zrobią i czy będzie to odpowiednia historia. Następne pytanie było jeszcze ciekawsze, bowiem zapytali go, czy słyszał coś o sequelu „Hana Solo”. Tu odpowiedź jest jeszcze ciekawsza, bo odpowiedział – „Nie” i zaczął to rozwijać. Kategoryczne „Nie” dotyczy oczywiście wielkiej premiery kinowej, filmu z dużym budżetem. Tego nie będzie, co więcej to mógł być jeden z ostatnich takich filmów. Ale Alden dodał, że słyszał różne plotki, choć nic konkretnego.



Oczywiście jedną z tych plotek jest inicjatywa mocno popierana przez filmowego partnera Aldena, czyli Joonasa Suotamo, czyli #MakeSolo2Happen! Tę wypowiedź skomentował też dziennikarz Jordan Maison. Przyznał, że słyszał plotki o różnych serialach z postaciami z „Hana Solo”, które mogłyby powstać na Disney+, ale od roku nic nie zostało zaktualizowane, więc nie wie, czy dalej nad tym pracują, czy może zostali na etapie pomysłu.



Alden rozwinął swoją myśl w wywiadzie dla „Happy Sad Confused podcast”. Dodał, że Solo to jego ulubiona postać, bardzo chętnie by zobaczył ją taką jaką się stała pod koniec filmu. To Han jakiego wszyscy kochamy. Jeśli by poszli w tym kierunku, to jest jak najbardziej otwarty pracować choćby przy serialu na Disney+.

Swoją drogą kwestia serialu nie jest jedyną możliwością. MakingStarWars zasugerowało ostatnio, że przyszłe filmy mogą być bardziej kameralne i zrobione za mniejsze pieniądze. Może to właśnie miał na myśli Alden mówiąc o ostatniej takiej premierze.

Tymczasem Phil Szostak wrzucił projekt ciekawej, niewykorzystanej sceny. Pojedynku między Qi’rą, Drydenem i Hanem Solo pod koniec filmu (to zostało), ale w alternatywnej wersji walczyli na „Sokole Millennium”.




Przy okazji warto dodać, że „Han Solo” od kilku dni jest dostępny na HBO Go, razem z „Mrocznym widmem”, „Atakiem klonów” i „Zemstą Sithów” oraz „Wojnami klonów”. 24 lipca dołączą do nich „Łotr 1”, „Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje” i „Powrót Jedi”. 31 lipca „Przebudzenie Mocy” i „Ostatni Jedi”, zaś 7 sierpnia „Skywalker. Odrodzenie”.
KOMENTARZE (23)

Książki i komiksy rozszerzą świat „The Mandalorian”

2020-06-30 20:44:23

Kiedy niektórzy już stracili nadzieję, StarWars.com ogłosiła dzisiaj, że wkrótce rozpocznie się nowy program wydawniczy związany z serialem „The Mandalorian”, którego drugi sezon pojawi się jesienią. Na razie opisy są trochę lakoniczne i wiele z nowych tytułów to różnego rodzaju książeczki z obrazkami dla najmłodszych, ale pojawią się też publikacje, które powinny zainteresować wiernych obserwatorów kanonu.

Premierę 01.12 będzie miała powieść Adama Chrisophera od Del Rey, na razie jeszcze niezatytułowana. Ma ona rozszerzyć świat serialu, ale nie być jego adaptacją. Ta też się pojawi, tyle że młodzieżowa. Napisze ją autor gwiezdno-wojennych horrorów (Szturmowcy śmierci, Czerwone żniwa) i adaptacji młodzieżowej „Solo”, Joe Schreiber. Potem 15.12 premierę będzie miała kolejna publikacja Phila Szostaka z przedmową Douga Chianga, „The Art of Star Wars: The Mandalorian” od Abrams Book, a niedługo później powinien pojawić się przewodnik ilustrowany specjalisty w temacie, Pabla Hidalga, który oczywiście wyda DK. Na razie nie ma daty premiery, ale wstępnie redaktorzy Jedi-Bibliothek sugerują, by spodziewać się go w maju 2021 roku.



Oprócz tego Marvel i IDW zapowiedziały nowe serie komiksowe, na razie bez szczegółów.

Więcej o inicjatywie prawdopodobnie dowiemy się na odbywającej się pod koniec lipca zdalnej wersji San Diego Comic Con, podczas której odbędzie się doroczny panel związany z działalnością Lucasfilm Publishing.
KOMENTARZE (9)

Pytamy ilustratora „The Lightsaber Collection”

2020-06-02 18:35:19

Wczoraj informowaliśmy, że nadchodzący przewodnik „The Lightsaber Collection” powiązany będzie z wyczekiwanym projektem wydawniczym „The High Republic”, otwierającym zupełnie nową erę w historii Gwiezdnych Wojen. Łukasz Liszko, który przygotował na jego potrzeby ilustracje mieczy świetlnych, także tych nowych, zgodził się odpowiedzieć na kilka naszych pytań.

Nieczęsto słyszymy o Polakach, którzy mogli wnieść jakiś swój wkład do świata Gwiezdnych Wojen. Jak w ogóle dostałeś możliwość pracy przy „The Lightsaber Collection”?

Tak się składa, że kilka lat wcześniej w ramach rozbudowy portfolio stworzyłem modele 3D różnych mieczy świetlnych oraz innych przedmiotów/scen z uniwersum Gwiezdnych Wojen, które następnie umieściłem na różnych serwisach graficznych. Wydawnictwo wypatrzyło je na jednym z nich i odezwało się do mnie, czy nie byłbym zainteresowany współpracą przy „The Lighstaber Collection”. Oczywiście byłem zainteresowany!

Jak wyglądała Twoja współpraca z innym ilustratorem, Ryanem Valle, który narysował bohaterów, a także samym autorem, Danielem Wallancem, którego fanom przedstawiać chyba nie trzeba? Kontaktowałeś się z nimi, czy wszystkie potrzebne informacje przekazywało Ci wydawnictwo?

Przy tak dużych projektach sposób kontaktowania się jest zazwyczaj zawężony, tak żeby nie robić niepotrzebnego zamieszania. Tak więc miałem osobę z wydawnictwa, z którą wymieniałem się wiadomościami, ale wszystko co robiłem musiało przejść i zostać zatwierdzone przez Lucasfilm. Większość notatek przekazywał stamtąd Phil Szostak, który jest specjalistą od rekwizytów w wytwórni.



Ta praca to pewnie dla Ciebie spełnienie marzeń fana Star Wars. A może traktujesz ją tylko jak jedno z wielu zleceń?

Tak, można powiedzieć, że to dla mnie spełnienie marzeń. Jestem wielkim fanem Gwiezdnych Wojen. Mam nawet u siebie w domu oryginalne wydanie pierwszej trylogii na kasetach VHS, a także cały zbiór artbooków z uniwersum. Dodatkowo ucieszyło mnie to, że odezwało się do mnie wydawnictwo Insight Editions, którego wiele tytułów znajduje się w mojej domowej bibliotece.

Warto wspomnieć, że w książce mają być nie tylko miecze z filmów, ale także z seriali animowanych. Oglądałeś Wojny Klonów i Rebeliantów wcześniej, czy dopiero teraz miałeś okazję zapoznać się z nimi?

Tak, oglądałem zarówno Wojny Klonów jak i Rebeliantów, tak więc wszystkie postacie były mi dobrze znane.

„The Lightsaber Collection” jest częścią inicjatywy „The High Republic”. Znamy imiona bohaterów tej nowej serii, wiemy też, jak wyglądają ich miecze. Czyją konkretnie broń na potrzeby tej publikacji ilustrowałeś?

Z tego co wiem, to tak się składa, że wykonałem wszystkie ilustracje mieczy świetlnych jakie mają się znaleźć w książce.

Bardzo sprytnie udzielona odpowiedź. Dobra, czyli High Republic chyba jednak muszę zostawić. To zapytam, czy pracujesz obecnie nad czymś jeszcze ze Star Wars? Wiem, że szczegóły pewnie i tak musisz zachować dla siebie...

Obecnie jeszcze jestem na etapie dopinania końcowych szczegółów do „The Lightsaber Collection”, ale z chęcią bym wziął udział w kolejnym takim projekcie. Oczywiście na pewno będę tworzyć jakieś hobbystyczne, własne prace nawiązujące do uniwersum, które pojawią się na mojej stronie, czy innych serwisach.

„The Lightsaber Collection” będzie dostępne od 20 X. Poniżej prezentujemy kilka stron z książki, które udostępniło niedawno wydawnictwo. Inne prace Łukasza możecie obejrzeć na jego stronie, która znajduje się pod adresem lukaszliszko.com.



To nie pierwszy z serii krótkich wywiadów, w których pytamy osoby, które przyczyniają się do rozwoju świata Gwiezdnych Wojen. Wcześniej rozmawialiśmy już ze scenarzystą komiksowym Michaelem Morecim (tutaj) i kompozytorem muzyki do zwiastunów, Blakiem Robisonem (tutaj).
KOMENTARZE (9)

Kolejne szkice i ciekawostki o „Skywalker. Odrodzenie”

2020-05-19 17:48:28

Na początek kolejny szkic koncepcyjny, który ukazał się w sieci. Autor, Luke Fisher, na swojego instagrama wrzucił kilka projektów, które przygotował specjalnie dla „Skywalker. Odrodzenie”. Jeden z nich (poniżej), to wcześniejsza wersja Babu Frika. Na tamtej stronie znajdują się też inne projekty.



Inną ciekawostkę o filmie zdradził Phil Szostak. Otóż w IX Epizodzie widzimy jak Rey włącza swój żółty miecz. Jednak, we wcześniejszej wersji planowano ukazać go trochę więcej. Mieliśmy zobaczyć jak wnuczka Palpatine’a używając tekstów Jedi jako podręcznika, konstruuje samodzielnie własny miecz.

Na koniec jeszcze John Boyega. Jak pamiętamy zdarzyło mu się zgubić scenariusz IX Epizodu. Teraz postanowił wrzucić jego fragment na Instagram. Warto zwrócić uwagę na odręczne notatki. Czy to są sugestie i zmiany wprowadzone w filmie podczas kręcenia? Czy przemyślenia Johna, trudno stwierdzić.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Throwback ❤️

Post udostępniony przez John Boyega (@johnboyega)


KOMENTARZE (7)

Koncepty z Tatooine i mroczna Rey

2020-05-11 17:32:44

Phil Szostak, autor wydanego niedawno The Art of Star Wars: The Rise of Skywalker, zamieścił niedawno kilka szkiców koncepcyjnych z IX Epizodu. Ukazane jest na nich inne oblicze Tatooine, choćby przewijali się tam Tuskeni.

Jak widać na konceptach, Ludzie Pustyni byli nie tylko tłem, ale wiązała się z nimi jeszcze jedna, krótka sekwencja. Autorem tych projektów jest Adam Brokbank. Więcej jego prac można zobaczyć na jego Instagramie, są tam też pomysły na mroczna Rey.





My zaś przypominamy, że od kilku dni można już uzupełnić domową kolekcję o IX Epizod.
KOMENTARZE (16)

Dziwne i zwyczajne wieści ze świata książek

2020-04-11 17:49:58

Pandemia COVID-19 wpłynęła na rynek komiksowy, zatrzymując na jakiś czas wszystkie premiery. W książkach sytuacja wygląda inaczej tylko dlatego, że prawie żadnych nowości na ten czas nie przewidziano. Wyjątkiem miały być dwa albumy: „The Art of Star Wars: The Rise of SkywalkerPhila Szostaka i Abrams Books, oraz „Star Wars: The Mandalorian - The Art and the Imagery” vol.1 wydawnictwa Titan. Pierwszy ostatecznie rozesłano i niektórzy fani już poznają kulisy produkcji Epizodu IX, ale szkice z serialu niestety przesunięto na 26.05. Miejmy nadzieję, że tą datę uda się utrzymać. Tego samego dnia pojawić ma się także „The Art of Star Wars Rebels”, którego premiera przekładana jest już od miesięcy. Wygląda na to, że i tak książkę tę spotka lepszy los niż „The Art of Star Wars: Galaxy's Edge”, które najwidoczniej przepadło całkowicie.



W świecie powieści na razie niewiele się dzieje. Jeżeli macie jakieś pytania do redaktorów Del Rey, to może warto zadać je na fanpejdżach na Facebooku lub Twitterze. 26.04 planowana jest transmisja na żywo, podczas której Elizabeth Schaefer i Tom Hoeler udzielą na nie odpowiedzi. Ten drugi i tak jest dość aktywny na Twitterze. Niedawno wstawił na przykład listę utworów muzycznych, których w wydawnictwie słuchano przy pracy nad pierwszą częścią nowej trylogii „Thrawn. Ascendancy: Chaos Rising". Takie praktyki w Del Rey to nic nowego. Wydawnictwo wykorzystuje ten sposób od kilkunastu lat, żeby wprowadzić czytelników w klimat książki.


StarWars.com ma za to fragment innej książki - „Shadow FallAlexandra Freeda, a także zdjęcia zakładek dołączonych do wydania kolekcjonerskiego. Przedstawiają pilotów znanych już z „Alphabet Squadron”, jak również Majora Keize'a, dowódcę imperialnej eskadry, będącej głównym przeciwnikiem bohaterów serii. Czerwcowa premiera książki jest na ten moment niezagrożona.



W sieci aktywni są również fani książek Star Wars, korzystający na różny sposób z dodatkowego wolnego. Jeden z nich przygotował szkic i opis statku Brzeszczot z serialu „The Mandalorian”, inspirując się cyklem „Niesamowite przekroje”. Szczegółowe zdjęcia jego prac znajdują się tutaj. Niestety serial na razie nie doczekał się zbyt wielu oficjalnych publikacji. Miejmy nadzieję, że zmieni się to po premierze drugiego sezonu.



Pojawiły się też reakcje na niedawne ogłoszenie bohaterów serii książkowo-komiksowej The High Republic. Chociaż niektórzy już nie mogą doczekać się startu nowej ery, inni krytykują jej założenia, wskazując, że w świecie niekanonicznych Legend postęp technologiczny przebiegał w innym tempie. To, co nowością jest teraz dwieście lat przed „Mrocznym widmem”, w tzw. starym kanonie było powrzechne 25 000 lat wcześniej. Mówa przede wszystkim o komunikacji nadprzestrzennej i zasadach Jedi. Innym nie podoba się, jak wyglądają nowi bohaterowie. Steve, członek internetowego ruchu reformatorsko-hejterskiego The Fandom Menace postanowił przerobić Avar Kriss, która jego zdaniem wygląda „nudno”. Być może ma rację; gdyby bohaterka miała długie, rozpuszczone włosy, pewnie nie byłaby w stanie walczyć w bezpośrednim kontakcie, więc może byłaby to okazja to zaprezentowania jakichś nowych technik korzystania z Mocy? Nie wiemy i się nie dowiemy, dlatego tematu chyba nie trzeba dłużej drążyć. Swoją drogą ruch The Fandom Menace jest odpowiedzialny za wydanie własnej książki, pierwszej z kilku planowanych. Jak można się było spodziewać, przedstawione w niej zostają argumenty przeciwko prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy, krytyka trylogii sequeli oraz jej reżyserów, a także sprzeciw wobec komentarza społecznego, który podobnie jak wszystkie dzieła kultury od wieków, prezentują nowe historie z cyklu „Gwiezdne Wojny”. Jak ktoś chce sobie poprawić humor, to na Amazonie jest kilka stron podglądu.




Na koniec dwa filmiki. Jeden z Ashley Eckstein (głos Ahsoki), która czyta książeczkę „The Galaxy Needs You”, w drugim za to usłyszymy i zobaczymy Daisy Ridley (Rey), czytającą „Wielką ucieczkę BB-8”.



KOMENTARZE (12)

Analiza finałowego zwiastuna „Skywalker. Odrodzenie”

2019-10-28 06:45:32

Kilka dni temu pojawił się finałowy zwiastun „Skywalker. Odrodzenie”, nacieszyliśmy się nim, teraz pora wrócić do niego i spróbować dostrzec w nim pewne, nieoczywiste, jak i oczywiste rzeczy.


Standardowo zaczynamy od loga Lucasfilmu, tym razem przechodzimy od razu na poziom BB-8, czyli widzimy las od dołu. Widzieliśmy już zdjęcie BB-8 w tym lesie, tak by wyglądał na dużego droida, widać poza tym kamera uchwyciła jeszcze inne ujęcia praktycznie leżąc na ziemi.
Zdjęcia jak wiemy, kręcono w Black Forest niedaleko Pinewood. Cała egzotyczna roślinność jest tu dekoracją. Nasze zdjęcia z tego planu możecie zobaczyć tutaj.

Po sieci można znaleźć różne dywagacje na temat tego, czy jest to Endor, Yavin 4, czy może coś innego. Endor możemy wykluczyć ze względu na roślinność, drzewa są raczej małe, a w dodatku bardziej egzotyczne. Yavin, w teorii nie, ale chyba nie tym razem. W grze jest też nazwa Ajan Kloss, ale nie wiemy, czy to nazwa planety, czy tylko bazy na tej planecie.



Na pierwszych ujęciach widzimy, główną protagonistkę trylogii, Rey (Daisy Ridley) uciekającą z wyciągniętym mieczem świetlnym. Po drodze rzuca hełm. Sam hełm z jednej strony przypomina nam to, co znamy choćby z „Ruchu Oporu”, z drugiej jego kształt jest też podobny do tego, który nosiła Leia na Endorze i ogólnie Reblianci w „Powrocie Jedi”.



Jednocześnie jest to część, finalnego szkolenia Rey. Goni ją zdalniak, zapewne puszczony przez Leię.



Dziewczyna dobiega do krawędzi urwiska i przeskakuje je, używając Mocy. Nie ma już włączonej broni, za to w jej dłoni widać coś czerwonego. To pewnie ten czerwony element ubioru (ozdoba, albo rękawica), który był widoczny na zwiastunie z D23 Expo.



J.J. Abrams wizualnie nawiązuje tu do „Przebudzenia Mocy”. Tam rozpadlina na stacji Starkiller rozdzieliła Rey i Kylo Rena. Teraz Rey bez problemu pokonuje podobnej wielkości rozpadlinę.

W tle zaś słyszymy Finna (John Boyega), który mówi, że jest to instynkt.



Ujęcie zmienia się na paralelne, tym razem Rey skacze w jakimś wraku - pojawiają się głosy, że chodzi o pozostałości po drugiej Gwieździe Śmierci. Warto jednak zwrócić uwagę na inną rzecz, to dość mocno nawiązuje też do jej złomiarskiej przeszłości, którą ukazano w „Przebudzeniu Mocy”.



Młoda Jedi ląduje po drugiej stronie. Jest spocona i brudna, lecz zdeterminowana. Nie jest to już ta sama dziewczynka, która chciała grzecznie wrócić do domu i czekać na rodziców, ani ta smarkula zawiedziona tym, że Luke nie spełnia jej wyobrażeń. Teraz jest pewna i zdeterminowana. Silna postać kobieca, jak w LFL od lat obiecywano.
Z tyłu zaś mechanizm przypomina kontrolę wiązki ściągającej, którą Ben Kenobi wyłączył w „Nowej nadziei”

I głos Finna: mówiący przeczucie.



Finn, na Pasaanie, obserwuje coś przez makrolornetkę. Zdjęcia tej planety kręcono na Wadi Rum (Jordania), która wcześniej była Jedhą w „Łotrze 1”.

Sama makrolornetka ma 4 okulary. Na razie nie wiemy dlaczego i czy te dodatkowe mają inną funkcję, czy może są przeznaczone dla obcych. W każdym razie jak w dobrym filmie Star Wars makrolornetka musi być.

I dalej słyszymy Finna - Moc połączyła nas razem.



Powracamy na lesistą planetę, Ajan Kloss czy jak jej tam (to może być tak nazywa się baza Ruchu Oporu). Rey znów biegnie, tym razem widzimy ją z góry. Dalej jest to fragment szkolenia. Pytaniem otwartym pozostaje to, gdzie kręcono te ujęcia. Wiele wskazuje na to, że są one wygenerowane komputerowo, lub jak to miało miejsce w przypadku wielu zdjęć z Islandii w „Przebudzeniu Mocy”, wysłano tam tylko jedną osobę. Nakręcono zdjęcia z powietrza a resztę zmontowano.



Zebranie Ruchu Oporu, ukazujące, że wcale nie jest ich tak mało, jak można by sądzić. Dużo można tu wypatrzyć: w centrum stoją Poe Dameron (Oscar Isaac), Threepio, Lando (Billy Dee Williams) i Aftab Ackbar, na dole po prawej Snap Wexley i Vober Dant, a na prawo od Damerona Maz Kanata (widać ją lepiej po rozjaśnieniu, tweet). Co ważniejsze są tu też obcy.

Widzimy tu też koreliańską korwertę CR90. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak hangar wewnątrz bazy. Ale ujęcie jest zrobione tak, byśmy widzieli jedynie dół korwety. Może jesteśmy na jakimś lądowisku przed odprawą? To też prowadzi do pytania, gdzie jest zrobione to zdjęcie. Wydawać by się mogło, dość naturalnie, że to baza na tej planecie dżungli, ale… równie dobrze może to być to lodowe miejsce, patrząc na to, co widzimy z tyłu.To raczej jasne kolory. Niemniej jednak stroje sugerują, że raczej jest im ciepło.



Rose Tico (Kelly Marie Tran) i inni członkowie Ruchu Oporu prawdopodobnie na oceanicznym księżycu zwanym Kef Bir, na który spadły resztki Gwiazdy Śmierci (do tego wrócimy). W tle stoją Kaydel Ko Connix (Billie Lourd) oraz postać Dominica Monaghana - Beaumont. Wszyscy wyglądają na mocno zatroskanych. Widzimy jakieś wierzchowce, zapewne orbaki, tym samym wygląda na to, że jest to coś związanego z bitwą na Kef Bir. Patrząc na zmęczenie bohaterów raczej już jest po wszystkim, lub ewakuacja w trakcie, może druga fala bitwy? Znów nie jesteśmy w stanie ocenić, czy to zdjęcie jest na zewnątrz, czy wewnątrz bazy.

Słyszymy też głos Poe - „Nie jesteśmy sami, dobrzy ludzie będą walczyć jeśli ich poprowadzimy”.



Finn, Poe i Chewbacca stoją przy X-wingu na lesistej planecie. Wyglądają na lekko skonsternowanych. Być może z powodu drabinki, bo obecnie mało kto wie, które wersje X-wingów mają je wbudowane na stałe, a do których trzeba je dostawiać.

Sam T-70 X-wing ma nowe malowanie. Poe tym razem nie dostał czarnego myśliwca? Chyba, że ten nie należy do niego. Swoją drogą ciekawe, czy zobaczymy Poe za sterami. Natomiast warto zauważyć, że Poe przez większość czasu przebywa z Finnem, będziemy widzieć ich przyjaźń i współdziałanie, czegoś czego brakowało po „Przebudzeniu Mocy”.

W tle ktoś się przemyka, prawdopodobnie członek Ruchu Oporu. Jest tam też coś co przypomina trochę skraplacz, lub znacznik bardzo podobny do tych, które widać na Pasaanie.



Korweta CR90, czyli jeden z pierwszych okrętów, które ujrzeliśmy w Sadze. I tu właśnie pytanie, czy to aby przypadkiem nie jest „Tantive IV”? Startuje, zahaczając o drzewa, co może świadczyć o tym, że to jakaś dawno uziemiona jednostka, lub że nie jest do końca sprawna. Względnie mogą to być szybko rosnące rośliny, początkujący pilot, względnie pośpieszna ewakuację, lub po prostu nic nie znaczące, acz ładne ujęcie.

Los „Tantive IV” w Legendach był przesądzony, obecnie okręt mógł być zezłomowany. Tu pytanie, czy ten okręt mogła odzyskać Leia?



Rey z włączonym mieczem stojąca na wraku Drugiej Gwiazdy Śmierci (wszystko na to wskazuje) na Kef Birze. Owszem może to być jeszcze wrak jakiegoś niszczyciela, bowiem fragment Gwiazdy widzimy w dalszym ujęciu. Ale równie dobrze one mogą być już roztrzaskane i wymieszane z czymś innym. W każdym razie złomowisko.

I słyszymy Rey: „Ludzie ciągle mi mówią, że mnie znają.”



Dziewczyna szykuje się do starcia z Renem.
Rey z offu: „Ale nikt mnie nie zna”. Ta wypowiedź Rey ma dwa cele, pierwszy to oczywiście jest związany z odpowiedzią na ten fragment dialogu, o czym niżej. Drugi, ukazuje nam to, że Rey zmaga się z byciem rozpoznawalną. Pamiętamy scenę z „Ostatniego Jedi”, gdy Rose zobaczyła Finna i od razu wiedziała, kto to jest. Wygląda na to, że to nie tylko figurką Luke’a dzieci bawią się teraz w galaktyce, a wokół Rey rozwinęła się legenda. Ot celebryci nowej trylogii.





Z rozprysków wody wyłania się Najwyższy Dowódca (Adam Driver) - warto zwrócić uwagę na stosowany przez niego chwyt odwrócony. Kylo odpowiada na to, co mówiła wcześniej Rey, że owszem, on zna - fani Reylo są w siódmym niebie.

Zaś chyba w końcu udało się dobrze zrobić miecze świetlne w deszczu, coś co Lucas próbował zrobić przy okazji „Ataku klonów”.



Patrzymy tu na lodową formację w kosmosie. Niektórzy sądzą, że to będzie planeta Kijimi, lecz ta opisywana jest w nowych źródłach jako planeta właśnie, a nie lodowiec dryfujący w próżni. Niemniej po lewej widoczna jest jakaś konstrukcja, może osada, jeśli tak to może być zniszczona (widzieliśmy to na wcześniejszym zwiastunie) z superlasera na niszczycielu. W stronę formacji lecą dziesiątki myśliwców Najwyższego Porządku - co ciekawe, z czerwonymi oznaczeniami, co wskazuje, że to Siły Specjalne.

Warto zwrócić uwagę, że ujęcie na pierwszy rzut oka ma przypominać, jakby ta góra lodowa odbijała się na dole w jakiejś wodzie lub czymś takim. Natomiast jest jeszcze jedno możliwe rozwiązanie, że wewnątrz góry ukryty jest niszczyciel, lub superniszczyciel, a lód go zwyczajnie porósł. Dodatkowo góra lodowa ma wyraźnie widoczną ciemną i jasną stronę.



Tron, jak mniemamy, Imperatora, na razie pusty i noszący na sobie ślady wielu uszkodzeń. Warto zaznaczyć, że to nie jest ten z Gwiazdy Śmierci. Sam wygląd został zaczerpnięty z konceptu Ralpha McQuarriego, co zauważył, lub doniósł Phil Szostak. Głos Palpatine’a (Ian McDiarmid) informuje nas, że czekał długo.



Szostak wskazał bardzo konkretne szkice, ale te łączą się z innymi elementami, których dotychczas nie wykorzystano, czyli także cała pieczara. Może nie będzie lawowa, jak myślano kiedyś, ale klimat pozostał.

Warto zauważyć na grę świateł. Tam chyba są jakieś pioruny, lub coś takiego.



Trochę słabo widoczne ujęcie - z wody, prawdopodobnie zamarzniętego oceanu Kef Bir lub jakiejś kosmicznej bryły lodowej, wyłania się imperialny niszczyciel, w który trafia błyskawica. Jeśli dodamy sceny bitwy na wierzchowcach, to wygląda na to, że na Kef Bir będzie chyba ulokowana flota. Samo ujęcie z piorunami i kolorystyką przypomina trochę „Hana Solo”. No i podobnie jak to miało miejsce z korwetą, tak tutaj to jest klasyczny imperialny niszczyciel.
I głos Palpatine’a - „A teraz”.



I tu mamy prawdziwe eldorado nawiązań, czyli wielką zbieraninę zwaną dalej flotą Ruchu Oporu. Po prawej na pierwszym planie wyłania się VCX-100, o którym niemal na sto procent możemy powiedzieć, że to „Ghost” z „Rebeliantów”. Świadczą o tym niezbyt subtelne sugestie ze ”Star Wars Show” i tweet Johna Boyegi. Ponadto w TSWS znajduje się wzmianka, jakby był tu „Kolos” z „Ruchu Oporu”.

Po bardzo dużym przybliżeniu widać, że w kokpicie „Ducha” nikogo nie ma, ale wiadomo, że w filmie i tak pilot nie byłby widoczny.

W tle widzimy U-Wing i wiele innych pojazdów. Włącznie z okrętem Hana Solo z „Przebudzenia Mocy”, okręty z „Łotra 1”. Niektórzy widzą tu nawet okręty klasy Lucrehulk, czyli te należące do Federacji Handlowej. Inni ich nie dostrzegają. Poniżej dwa różne przykłady odczytania floty. W jednym ten sam okręt jest nawiązaniem do „The Mandalorian” w drugim nie. Tak więc poza tym, co na pewno widać, reszta to trochę zgadywanka. AdmirałNick22, ciąg dalszy, Spacedock.



„Sokół” ma znowu okrągłą antenę i tu przynajmniej widać, kto siedzi za sterami. Chewbacca i Lando.

I Palpatine: „Wasze pojawienie się razem”.



Scena z teasera zwiastuna. Paczka przyjaciół z Ruchu Oporu na pokładzie „Sokoła”.

Można się zastanawiać, czy przypadkiem ten niebieski przyrząd z przodu nie jest tym cudownym przedmiotem, który miał im pomóc nawigować po nieznanej przestrzeni.



Może i Kylo twierdzi, że zna Rey, co wcale nie przeszkodzi mu w skrzyżowaniu z nią mieczy. Raczej mała szansa, że to ćwiczebny sparing nad spokojnym morzem. Wręcz przeciwnie to pewnie ta klimatyczne starcie, po którym oboje staną do walki ze wspólnym wrogiem. Warto zauważyć, że jak w „Zemście Sithów” walka Anakina z Obi-Wanem była bardzo mocno związana z otaczającą ich planetą i lawą, tak tu podobną rolę odgrywa wzburzony ocean.



Trwające może z pół sekundy ujęcie. Coś dużego wybucha w kosmosie, po lewej zaś mamy zarys niszczyciela. Może zajawka bitwy kosmicznej. Może użycie tego superlasera / działa zamontowanego w niszczycielu (widzimy to później).



Nowa maszyna, prawdopodobnie przeznaczona do ślizgania się po falach. To na niej podróżuje Rey, pytanie czy sama, czy jest tam ktoś jeszcze. W tle wyłaniają się resztki Gwiazdy Śmierci. Sam pojazd trochę przypomina też te, które widzieliśmy w „Ostatnim Jedi”.

I Palpatine: „Będzie waszą klęską”.



W tym momencie zmienia się cały montaż zwiastuna. Z niepowiązanych ujęć dostajemy całą, sentymentalną scenę, która ma nam przypominać, że to nie jest kolejna część „Gwiezdnych Wojen”, a wielki finał.

Babu Frik, mistrz droidziego rzemiosła, pracuje nad Threepio. W tle widać lekko zaniepokojoną Rey. Sądząc po poprzednim zwiastunie, droid protokolarny zostanie przeprogramowany - świadczą o tym świecące złowrogą czerwienią oczy. Tylko w jakim celu? O tym przeprogramowaniu / przemianie świadczą figurki z C-3PO, gdzie ma zdejmowalny tył głowy.



Do tego jeszcze dochodzi kwestia Zorii Bliss (Keri Russell). Widzieliśmy, że miała ona w ręku jakiś dysk bardzo podobny do tego, jak wygląda tył głowy C-3PO.



BB-8 i D-O u Babu Frika. Ten drugi to dzieło Anzellanina, może to właśnie w jego warsztacie droidy się zapoznają.



Warsztat Babu odwiedzi spora gromadka. Tu po raz pierwszy w zwiastunie pojawia się tajemnicza Zorii, a Rey ma kurtkę przypominającą płaszcz Jedi. Tu też widać ten tył głowy C-3PO.



Jak przystało na scenkę, tym razem widzimy kto, co mówi. Poe pyta się: Co robisz Threepio?

Na pytanie Poego Threepio odpowiada, że patrzy ostatni raz na swoich przyjaciół. Na tym właśnie polega siła tej sceny, na sentymencie i przypominaniu, że to koniec.

Marketing może działać na jednych, irytować innych, ale poza tym banalnym stwierdzeniem jest tu coś prawdziwego. Wraz z przerwą na kolejne filmy, a także tym, że następna trylogia pewnie będzie nie powiązana bohaterami z obecną, to faktycznie prawdopodobnie ostatni taki występ Anthony’ego Danielsa. Aktor ma 73 lata. Więc za 10-15 lat raczej nie będzie mieć już tyle sił, by ponownie samodzielnie wcielić się w rolę C-3PO. Może wówczas będzie z nim jak z Peterem Mayhew, którego zastąpił Joonas Suotamo, oraz Kennym Bakerem i Jimmym Vee. Obaj aktorzy z klasycznej trylogii dzielili swoje role z następcami, zanim odeszli.

I jeszcze jedna mała ciekawostka, po prawej dostrzeżecie droida bojowego typu B1. Zresztą w całym tym zakładzie różne części droidów. Pewnie jeszcze coś da się tu wypatrzeć.



Sentymentu ciąg dalszy. Bardzo charakterystyczny sposób stania obu droidów.



Potem jeszcze smutny ryk Chewbaccy stojącego za Poe.



Poe, Chewie i Finn pędzą w jakimś miejscu ewidentnie należącym do Najwyższego Porządku, a szturmowcy padają im u stóp. Swoją drogą pojawiła się sugestia, że Finn po raz kolejny będzie paradował w zbroi szturmowca. To idealne miejsce. Chewbacca ma blaster. Brakuje mu kuszy i pasa. Czy ma je C-3PO (widzieliśmy to na figurkach), czy może są w jeszcze innym miejscu (jedno z kolejnych zdjęć).
Od tego momentu leci też nowa aranżacja muzyki Johna Williamsa, której autorem jest australijski kompozytor Blake Robinson.



Znana nam już z poprzedniej zajawki scena. Prawdopodobnie jeden z ostatnich momentów, w których ujrzymy Carrie Fisher na ekranie. Jest to niewykorzystany moment z „Przebudzenia Mocy”. Tu zakładamy, że to moment w którym Rey kończy szkolenie i wyrusza w dalszą drogę wiedząc, że nie spotka już swojej nauczycielki. Bardzo gwiezdno-wojenne, jak pożegnanie Anakina i Obi-Wana, zanim ten drugi poleciał na Utapau, czy śmierć Yody na Dagobah. Od tego momentu Rey jest zdana tylko na siebie.
Z głosu słyszymy Luke’a Skywalkera (Mark Hamill): „Stawianie czoła strachowi jest elementem przeznaczenia Jedi.” Czy Luke mówi to do Rey, Bena, czy ich obojga, zobaczymy.





BB-8 i Chewie w jakimś pojeździe na Pasaanie. W zwiastunie jest to bardzo szybkie, ale widać jak droid wyciąga swoje ramię i uderza w zielono-żółty pojemnik, z którego zaczyna buchać płomień. Tym razem BB-8 znów jest raczej miłym droidem, który potrafić pokazać pazur, a nie przepakowaną niszczycielską maszynką rodem z CGI. BB-8 ponownie w większości przypadków jest kukiełką, podobnie jak jego towarzysz D-O. To wpłynie na jego możliwości ekranowe.



Pościg na Pasaanie. Scenę znamy z poprzedniego zwiastuna, oraz filmiku United Airlines. Ten pojemnik przedziurawiony przez BB-8 zostaje wyrzucony w powietrze i tam następuje eksplozja. Na pustyni zaś mamy coś co przypomina oczywiście skraplacze wilgoci, bo to chyba są skraplacze a nie oznaczenie drogi. Typ bardzo przypomina to, co widać było wcześniej na dżunglowej planecie.





Pościg, który prawdopodobnie będzie iść po myśli Ruchu Oporu, o czym świadczy radość Finna. Ciężkie chwile owszem są istotne, ale ta radość bohaterów to coś bardzo istotnego w sadze.



Lando znów w kokpicie ukochanego statku. Trochę zanosi się na zżynkę z „Powrotu Jedi”, gdzie Lando z pokładu „Sokoła” będzie prowadził atak floty. Wraz z Chewiem mają słuchawki komunikacyjne.



Y-wing walczy z niszczycielem Najwyższego Porządku. Warto zwrócić uwagę na działko z dołu niszczyciela, to jakaś modyfikacja i zapewne ten superlaser, który wiele rzeczy rozwala.



Natomiast ujęcie nawiązuje ponownie do Ralpha McQuarriego.
I głos Luke’a: „Twoje przeznaczenie”.



Ruch Oporu pod wodzą Jannah (Naomie Ackie) rusza do boju na grzbiecie orbaków. Motyw „natura kontra technologia” jest nam doskonale znany z Sagi. I możemy się domyślać kto wygra. Za Jannah toczy się BB-8, a dalej widzimy Finna. Choć wygląda to przez chwilę jakby była to kosmiczna kawaleria, to wciąż jest Kef Bir. To będzie bitwa naziemna, czy tu te niszczyciele wylądowały, czy zostały zrzucone, tego nie wiemy.

Motyw posprzątania po bitwie o Endor pojawił się przy wczesnych konceptach „Przebudzenia Mocy”. Wówczas wszystkie fragmenty, które ocalały po wybuchu, miały zostać zrzucone na Jakku. Ten zamysł po poprawkach prawdopodobnie wytłumaczy obecność fragmentów II Gwiazdy Śmierci na Kef Birze. Tak więc, raczej nie zobaczymy powrotu na Endor.



Rey i Kylo stoją w ruinach sali tronowej Imperatora z Gwiazdy Śmierci. Warto zwrócić uwagę, że Ren ma wyłączony miecz (albo go nie widać pod tym kątem). Czyżby chciał mimo wszystko zakończyć sprawę pokojowo? Może to też być kolejny etap pojedynku. W tym koniec?



O tym koncepcie także już pisaliśmy. W „Przebudzeniu Mocy” zastanawiano się nad wykorzystaniem tego miejsca, tylko gdzieś pod wodą. Tak więc Abrams zupełnie jak Lucas wykorzystuje stare pomysły.



Finn krzyczący (choć na zwiastunie nie słychać) „Rey!”. Ktoś zwrócił uwagę, że scena jest niemal identyczna, co ta w „Przebudzeniu Mocy”. Z tła można wywnioskować, że mężczyzna stoi na wraku Gwiazdy Śmierci i jest świadkiem pojedynku dziewczyny z Renem. Ale tym razem ona da sobie radę samodzielnie. Chyba, że wręcz przeciwnie to oni potrzebują jej pomocy do czegoś?

Za Finnem jest jeszcze ktoś. Czyżby Jannah? Pytanie czy Rey na te fragmenty przybyła sama, czy właśnie z Finnem i Jannah?



Rey i Ren (tym razem, zwróćmy uwagę, zamaskowany), znajdują się w miejscu przypominającym nieco Miasto w Chmurach. Z tego krótkiego ujęcia ciężko powiedzieć czy wspólnie usiłują zniszczyć czarną statuę, czy po prostu pojedynek tak ich zaaferował, że w uderzyli w nią przypadkiem. Wygląda na to, że jest ona zrobiona z jakiegoś czarnego kryształu, konstrukcją przypominającą zamek Vadera na Mustafar, a na górze ma coś, co przypomina… hełm Vadera.

Inna ciekawostka to te małe, brązowe kulki na podłodze z prawej strony, jakby ktoś chrupki śniadaniowe wysypał.



Parę klatek później wyłania się więcej szczegółów: wygląda na to, że Rey trzyma w lewej ręce sztylet. Wiele osób mówi, że jest to broń z Mortis, która pojawiła się w trzecim sezonie „The Clone Wars”. Tamta jednak miała o wiele dłuższe ostrze, była w bardziej trójkątnym kształcie i nie miała jelca. Ale dla wszystkiego przypomnijmy: gdy Anakin, Obi-Wan i Ahsoka trafili na tajemniczą planetę Mortis, znaleźli tam trzy upersonifikowane aspekty Mocy: Córkę, czyli Jasną Stronę, Syna, Ciemną oraz Ojca, symbolizującego równowagę. Ten ostatni używał sztyletu, by trzymać w ryzach swoje dzieci i, w razie potrzeby, zabić, gdyby wymknęły się spod kontroli (co oznaczałoby niebezpieczeństwo dla całej galaktyki). Synowi jednak udało się zdobyć broń i zabił najpierw Ahsokę, a potem targnął się na życie Ojca, lecz ochroniła go Córka, która resztki swojej energii przekazała martwej Tano.

Ponadto na półce między walczącymi widnieje coś, co wygląda jak… bandoliera Chewbaccy.



Bardzo krótkie ujęcie, Finn, Threepio i Poe obserwują coś w ciemności, oświetlając sobie drogę latarką. Ich oczy łączą się z ostatnią sceną zwiastuna.



Znów Ruch Oporu na orbakach, tym razem jasno widać, że ruszają naprzeciwko niszczycielom. W wodę uderzają (niewidoczne tutaj) błyskawice, chyba, że to chmury nie woda. Trochę ciężko stwierdzić. Po niebie śmigają TIE Daggery. Dalej widać też B-Winga.



Kylo, sądząc po otoczeniu i błyskawicach, znajduje się na Kef Bir. Jego twarz jest brudna, być może po walce lub innych przeciwnościach losu. Włosy są mokre.



Rey stojąca naprzeciwko czegoś, co, jak zakładamy, jest Imperatorem Palpatine’em. Kolorystyka tego miejsca przywodzi na myśl oceaniczny księżyc, lecz podłoże pokrywa kamień, piasek czy pył, a może wręcz lód, więc to raczej nie to. Może ta lodowa asteroida? Warto zwrócić uwagę na widoczne po lewej światełko i coś jakby element maszyny, która zdaje się kroczyć niby mechanofotel Gunraya z „Mrocznego widma”. System podtrzymywania życia? Czy po prostu wygodne siedzisko? Za Rey też coś się znajduje, jakby jakaś zapadlina.



Rey, lekko zamyślona, z włączonym mieczem świetlnym. Głos Luke’a informuje ją, że Moc będzie z nią… A Leia dodaje, że zawsze. Czyli księżniczka w pewnym momencie odejdzie w zaświaty, przynajmniej tak przypuszczamy, bo owszem w zwiastunie można zmontować wszystko.
Natomiast warto zwrócić uwagę jak miecz Rey odbija się w jej oku, a potem wrócić do wspomnianej sceny. Czy jest tam jeszcze ktoś? Duch? Może Kylo z niebieskim mieczem?

Jak to wszystko się złoży, zobaczymy już w połowie grudnia. Przypominamy, że już można zamawiać bilety.
KOMENTARZE (29)

Art of Solo: A Star Wars Story

2018-06-03 18:40:17



Art of Solo: A Star Wars Story

Kolejny z cyklu albumów „The Art of”, przedstawiający nam, jak tworzyłysię koncepty planet, pojazdów, postaci i fabuły, wykorzystane później w filmach. Tym razem publikacja poświęcona jest najnowszemu filmowi „SOLO”.

Oczywiście, jak w każdej tego publikacji, najciekawsze są wszystkie niewykorzystane koncepty, pokazujące, jak początkowo wyglądały wizje twórców i jak się one zmieniały w miarę tworzenia filmu.



Scena otwierająca

Z kilku kadrów widać, że scena otwierająca miała nawiązywać do ANH – poszczególne sekcje Gwiezdnego Niszczyciela łączone ze sobą na orbicie Corelli, szkoda że nie zobaczyliśmy tego w filmie.



Postacie

Największa ewolucję przeszły postacie Qi`Ry oraz Vosa – jedna z głównych bohaterek filmu miała być pierwotnie „obcą”, a na dodatek początkowo była określana jako „Kura”. Podobnie Dryden Vos, tutaj mieliśmy już dziesiątki wariantów, w tym i Lasata, wzorowanego na Zebie z „Rebelsów”

Gang Becketta też miał początkowo wyglądać nieco inaczej niż to widzieliśmy w filmie – Val miała być całkiem inną kobietą.

Sporo koncepcji dotyczy też postaci znanych jak Lando, Han czy Chewbacca i tego, jak zamierzano je pokazać w młodości. Jedną z najbardziej śmiałych koncepcji było pokazanie Chewbacci jako Imperialnego Żołnierza (Imperial Wookie Troopers), a dług życia miął polegać na tym, że Han został przez „Czułiego” uratowany na poru walki.



Planety

Ostateczną wersje lokacji, które widzieliśmy na ekranie, również różniły się od początkowych wizji autorów. Największe zmiany – zapewne z przyczyn finansowych – dotknęły Corelli. Oczywiście Corellia wygląda przepięknie na filmie, ale w koncepcjach był to świat jeszcze bardziej bogatszy, a sam pościg miał mieć lokacje w dokach, między budowanymi Gwiezdnymi niszczycielami czy fabryką TIE-fighterów. Należy mieć nadzieję, że jeszcze gdzieś kiedyś te lokacje zobaczymy



Pojazdy i wyposażenie

Jak w każdym filmie SW, dostaliśmy też trochę nowych pojazdów. Niemniej, w stosunku do innych filmów oferta „nowości” była jednak trochę uboga. Zapewne ze względów finansowych w filmie nie zobaczyliśmy ani imperialnych czołgów na Mimban czy Walkerów z armatą wzorowaną na Flak18. Nie dostaliśmy też żadnego z planowanych kolorowych malowań „Sokoła Milenium” – a szkoda, bo była by to ciekawe odmiana od znanego, klasycznego biało-niebieskiego malowania.



Podsumowując, w albumie dostajemy 256 przepięknie zadrukowanych stron, będącą swoistą ucztą dla oczu. Dla każdego fana świata Star Wars pozycja obowiązkowa.

Autor: Phil Szostak

ISBN-10: 1419727451

ISBN-13: 978-1419727450

Wydawnictwo: Harry N. Abrams

Oprawa twarda; 256 stron. Język angielski.



KOMENTARZE (21)

„Ostatni Jedi” buszuje w księgarniach

2017-12-15 09:31:39 Internety

Wczoraj miała miejsce światowa premiera epizodu VIII „Ostatni Jedi”, filmu na który fani czekali dwa lata. Nie jest to jednak jedyna w nowość w tym tygodniu, bowiem w księgarniach ukazały się również nowe publikacje wspierające promocję epizodu.
W nakładzie wydawnictwa Dorling Kindersley ukazały się cztery pozycje: „Heroes of the Galaxy” (miękka/twarda, 48 stron, 3,99 USD/14,99 USD) Rutha Amosa z serii DK Readers, publikacje z naklejkami „The Last Jedi: Ultimate Sticker Collection” (miękka, 72 strony, 12,99 USD), album z cyklu Niesamowite przekrojeThe Last Jedi: Incredible Cross-Sections” (twarda, 48 stron, 22,99 USD) autorstwa Jasona Fry'a i ilustracjami Kempa Remillarda oraz słownik obrazkowy „The Last Jedi: Visual Dictionary” (twarda, 80 stron, 22,99 USD) autorstwa Pablo Hidalgo.
Spółka Disney-Lucasfilm też dorzuciła kilka pozycji od siebie, takie jak: książeczkę dla dzieci „Chewie and the Porgs” (twarda, 48 stron, 17,99 USD) autorstwa Kevina Shinicka i ilustracjami Fiony Hsieh, powieść młodzieżową „Cobalt Squadron” (twarda, 256 stron, 16,99 USD) autorstwa Elizabeth Wein, która będzie o pilotach i technikach eskadry bombowców (tutaj fragment do przeczytania), okładkę stworzył Phil Noto; książeczki „Rose and Finn’s Mission” (miękka, 24 strony, 5,99 USD) i z cyklu World of ReadingRey’s Journey” (miękka, 32 strony, 4,99 USD) obie autorstwa Elli Patrick i ilustracjami Briana Rooda; oraz zbiór opowiadań do poduszki dla dzieci „5-Minute Star Wars Stories Strikes Back” (twarda, 192 strony, 12,99 USD) z ilustracjami od Pilot Studio.
Egmont Books wydało publikacje aktywizujące: „The Last Jedi: Activity Book with Stickers” (miękka, 32 strony, 5,99 GBP) i „The Last Jedi Book and Model – Make Your Own TIE Silencer” (miękka, 32 strony, 8,99 GBP) autorstwa Neala Manninga i Roba Balla (twarda, 50 stron, 8,99 GBP).
Każdy film to też okazja na wydanie albumu ze szkicami, „The Art of Star Wars: The Last Jedi” (twarda, 256 stron, 40,00 USD) został opracowany przez Phila Szostaka z przedmową Riana Johnsona w nakładzie Abrams Books.
W nakładzie Studio Fun ukazał się pamiętnik in-universe „Bomber Command” (twarda, 96 stron, 11,99 USD) opracowany przez Jasona Fry'a, który jest zapisem relacji członków eskadry bombowców. Ukazały się też dwie pozycje interaktywne od wydawcy Phoenix International Publications „The Last Jedi: Little Sound Book” (tekturowa, 12 stron, 12,99 USD) i z cyklu Look and FindThe Last Jedi: Look and Find” (twarda, 24 strony, 9,99 USD).



W Polsce również możemy się spodziewać kilku książek z tego zestawienia, a ich premiera nastąpi już niedługo.
KOMENTARZE (8)
Loading..