Spis newsów (Drew Karpyshyn)

Nowości książkowe: Marzec 2016

Internet
2

Marzec już na ukończeniu, więc pora na podsumowanie nowości wydawniczych, jakie ukazały się zarówno na rynkach anglojęzycznych, jak i w Polsce. W połowie miesiąca, w osobnym newsie informowaliśmy was o premierze albumu z serii "The Original Topps Trading Card Series", poniżej natomiast zobaczycie pozostałe wydane publikacje.

Pierwszego dnia miesiąca Del Rey wydało powieść "Dark Disciple" Christie Golden w miękkiej okładce w cenie $9.99. Trochę później ukazała się kolejna antologia w postaci ebooka - "The Old Republic Series", która zawiera zbiór czterech powieści: "Revan", "Oszukani", "Fatalny sojusz" i "Zagładę" od autorów Seana Williamsa, Paula S. Kempa i Drew Karpyshyna i kosztuje 24.99 USD. A pod koniec miesiąca pojawiło się kolejne miękko-okładkowe wydanie, tym razem powieści "Aftermath" Chucka Wendiga w cenie $9.99.
Disney-Lucasfilm w tym miesiącu trochę skromniej, bo wydało jedynie powieść graficzną - "Star Wars: The Original Trilogy", która przestawia historię całej klasycznej trylogii. Autorem scenariusza jest Alessandro Ferrari, rysunki natomiast wykonali Alessandro Pastrovicchio, Davide Turotti, Igor Chimisso i Matteo Piana, za okładkę opowiadają Igor Chimisso i Marco Ghiglione. Ta graficzna powieść zajmuje 208 stron, które zostały zamknięte w twardej oprawie w cenie 19,99 USD.
Wydawnictwo Dorling Kindersley wydało legową adaptacje epizodu siódmego "LEGO Star Wars: The Force Awakens" autorstwa Davida Fentimana, która została wydrukowana w dwóch wersjach oprawy, a za miękką zapłacimy 3.99 USD przy objętości 48 stron.
Amerykański wydawca Titan, który od kilku lat wydaje magazyn Star Wars Insider, do sprzedaży oddał pierwszy tom antologii najlepszych tekstów, jakie ukazały się na łamach Insiderów. "The Best of Star Wars Insider Volume 1" w miękkiej oprawie będzie kosztować 19.99 USD.
Na początku miesiąca ukazała się też czwarta pozycja z rodzaju Popatrz i znajdź od Phoenix International. W "Star Wars Saga Look and Find" możemy poszukać bohaterów sagi, podobnie jak kiedyś szukaliśmy Wally'ego, różnorodne plansze zajmują 22 strony, a zapłacimy za nie 7,98 USD.
W połowie miesiąca ukazał się przewodnik "The Force Awakens: The Official Visual Story Guide" od wydawnictwa Topix Media, opisującym wydarzenia z "Przebudzenia Mocy", wywiady z aktorami i twórcami filmu oraz prezentujący szkice koncepcyjne. Za 100 stron tego czasopisma zapłacimy 10,00 USD.



Przenosimy się na krajowy rynek, w poprzednim tygodniu dowiedzieliście się o premierze "Nowego świtu", powieści którą możecie już nabyć w przedsprzedaży w empiku. Egmont Polska natomiast wydało album naklejkowy "Przebudzenie Mocy: Niesamowita kolekcja naklejek", zawierający ponad 500 nalepek o objętości 64 stron, został on zamknięty w miękkiej oprawie w cenie 39,99 PLN. Jest to trochę uboższe wydanie publikacji, która ukazała się za granicą w dniu premiery epizodu VII w kinach.
Jakiś czas temu ukazało się wznowienie książeczki "Star Wars: Droga mocy" Zofii Staneckiej, którego pierwsze wydanie pojawiło się w zeszłym roku. Należy ona do serii Czytam sobie. Poziom 1, mającej zachęcać do nauki czytania dzieci w przedziale wiekowym 5-7 lat. Tą książkę można znaleźć kioskach i salonikach prasowych w cenie 6,99 PLN wraz z dołączonymi naklejkami.
Od początku roku w niektórych sklepach możecie trafić na nowe pozycje o wydawnictwa Zielona Sowa, które wypuściło "Rebelianci: Świat Ezry - Zabawy z tatuażami" oraz "Star Wars: Niesamowite stworzenia - Zabawy z tatuażami", a są to niewielkie książeczki ukazujące skrótowo wątki z życiorysu Ezry Bridgera oraz interesujące fakty na temat wszystkich stworzeń zamieszkujących świat "Gwiezdnych Wojen". Obie zawierają również zestaw tatuaży.
Swoje dorzucił ponownie Ameet, wydając dwie kolejne pozycje z naklejkami. "LEGO Star Wars: Walcz z Imperium!" i "LEGO Star Wars: Upadek Republiki" to 16-stronicowe zeszyty zawierające od 250 do 270 naklejek w stylizacji legowej. Książeczki kosztują zależnie od pkt. sprzedaży, od 13,99 do 15,99 zł. Od tego wydawcy dostaliśmy również antystresową kolorowankę dla dorosłych - "Star Wars: Niezwykła galeria - Kolorowanki antystresowe", o której wspominaliśmy w osobnym newsie.

AMA: Drew Karpyshyn

/r/Fantasy
2

Mniej więcej miesiąc temu w newsie wspomnieliśmy, że 08.10 tego roku Drew Karpyshyn będzie odpowiadał użytkownikom kanału reddit r/fantasy.

Postanowiłem przejrzeć jego wypowiedzi i wybrać dla was to co tyczyło się Gwiezdnych Wojen. Chociaż oczywiście padało wiele pytań dotyczących jego ostatniej ukończonej trylogii i... Mass Effecta. Co by nie mówić, ten tytuł, to uniwersum nadal jest żywe, nadal ma wielu zwolenników i trzy części gry nadal wzbudzają spore emocje.

Ale nie o Shepardzie tutaj mowa, więc zapraszam do lektury:


Co spowodowało, że opuściłeś Bioware przed finałem serii Mass Effect? Twoja nieobecność była naprawdę odczuwalna.

Kanadyjska zima. Poważnie, miałem dość zim w Edmonton. Mieszkałem tam przez większą część mojego życia i zima wygrała. Miałem jej dość. Więc przeniosłem się do Austin. Tam pracowaliśmy nad SWTOR, więc musiałem zostawić ME za sobą. I za każdym razem, gdy między październikiem a kwietniem jestem na polu golfowym, uśmiecham się i poklepuję po plecach za podjęcie tej decyzji.

Czy ktoś z Disneya dzwonił do Ciebie i pytał o jakąś pracę związaną z książkami SW?

Nie. Ale mają mój numer. :) Szczerze mówiąc, to myślę, że jestem postrzegany jako człowiek „Starej Republiki” (w przeciwieństwie do bycia starym republikaninem), a oni koncentrując się na czasach po-filmowych, więc mogę im nie pasować. Albo podążają w innych kierunkach, ale jeśli dostanę ofertę to wracam. Bardzo podobało mi się pisanie powieści Star Wars. A jeśli chcą mnie do pracy przy jakimkolwiek z filmów – OOO TAK! Milion razy tak! Zadzwoń do mnie, a jutro wsiadam do samolotu.

A co jeśli zaproponują Ci pracę, ale będziesz musiał wrócić do Kanady?

To byłoby trudne... ale również bardzo dziwne i mało prawdopodobne. Jeśli tak się stanie, to wtedy będę się o to martwił.

Pierwsze pytanie: czy Ty jesteś tym człowiekiem, którego mogę winić za zmuszenie Mocą Zaalbara do uduszenia Mission, w darksajdowej ścieżce KotORa? Bo jeśli tak, to jesteś strasznym człowiekiem. Niech twoje stopy będą zawsze bose, a ścieżki usłane klockami Lego. To był ostatni raz, kiedy próbowałem odgrywać złą postać. To było po prostu podłe. Nigdy nie dotarłem do zakończenia po Ciemnej Stronie, po prostu zostawiłem grę w tym momencie i poszedłem przytulić mojego starego pluszowego misia, płacząc przez chwilę. Więc jeśli jest to Twoja wina, to w końcu mogę przestać czuć się winnym!

Druga sprawa tak naprawdę nie jest pytaniem. Pierwszy raz poznałem twoje imię grając w Mass Effect 2. Dla tych, którzy nie zauważyli, w Cytadeli można kupić książki autorstwa Drew.

Trzecie pytanie: jesteś uwięziony na bezludnej wyspie z trzema książkami. Wiedząc, będziesz je czytał w kółko, co wybierasz?


Ta mroczne coś to ja. Jest nawet gorzej, idąc tym wątkiem, chociaż tak naprawdę nikt tego nie widział. Jeśli zmusisz Zaalbara do zabicia Mission i potem zabierzesz go ze sobą do Gwiezdnej Kuźni to oszaleje ze smutku i zaatakuje Cię, więc również będziesz musiał go uśmiercić. Ale wszyscy czuli się tak źle w tym momencie, że wczytywali grę ponownie albo porzucali Zaalbara jako kompana, więc nikt tego nie zobaczył.

Dwa – to nawet nie był mój pomysł. Nie wiedziałem o tym do czasu ukazania się gry. Ktoś, prawdopodobnie Patrick Weeks, wrzucił tam tego easter egga (chodzi dokładnie o dwa realne tytuły, opisane w ciekawostkach - przyp. LB)

Trzy: trudne pytanie, nie ma wielu „powtarzanek”. ‘Diuna’ trzyma się nieźle. ‘Tigana’ to niezły mięsisty kawałek epickiej fantastyki z kompletną historią. ‘The Gunslinger’ Stephena Kinga to jedna z moich ulubionych książek, ale jednak trochę krótka.

Czy tęsknisz za Knights of The Old Republic tak jak reszta z nas?

Raczej nie – mam tyle różnych innych projektów zaprzątających moją głowę, że o KotRze myślę bardzo rzadko. Przepraszam.

Byłeś konsultantem postaci Dartha Bane’a w serialu Star Wars Clone Wars? Rozmawialiście z Filonim? O czym? Mark Hamill dał mu głos, co spotkało się z aprobatą dużej części fanów, ale zastanawiałem się co Ty o tym myślisz?

Naprawdę miło było go zobaczyć, ale nie proszono mnie o konsultacje. W hierarchii Star Wars filmy i telewizja stoją tak wysoko nad książkami, że to nawet nie jest zabawne, więc rzadko pytają mnie o coś.

1. Czy zakończenie trylogii Bane’a miałeś w głowie od początku? Czy raczej długo zastanawiałeś się kto ma wygrać finałowy pojedynek?
2. Jeśli czytałeś ‘Dartha Plagueisa’ to co sądzisz o postaci Dartha Gravida?
3. Jeśli mógłbyś stworzyć (lub chciałbyś zobaczyć) mod do KotOR2 w Steam Workshop to co być wybrał?


1. Dopiero kiedy zacząłem trzecią książkę to zdałem sobie sprawę, że będę musiał rozwiązać problem Bane/Zannah. Myślałem o tym wiele zanim rozpocząłem pisanie, ale po ukończeniu szkicu i zaplanowaniu innych rzeczy – wiedziałem już co mam zamiar zrobić.
2. Nie czytałem. Przepraszam.
3. Nie bardzo wiem co się pod tym kryje. Jak już pisałem wcześniej, tak naprawdę nie jestem graczem. Taka prawda. Twoje słowa sprawiły, że poczułem się zażenowany. Proszę bardzo, drwij sobie z NEWBa.

Są jakieś szanse, że powrócisz do pisania jakiś nowych tekstów Star Wars?

Zakładam, że masz na myśli powieści, skoro wróciłem do BioWare i SWTORa. Cieszę się czasem spędzonym z Gwiezdnymi Wojnami i jestem otwarty na wszystkie pomysły, jeśli nadejdą. Ale obecnie nie ma nic takiego na moim radarze.

Kto, Twoim zdaniem, wygrałby pojedynek pomiędzy Darthem Bane’em a Komandorem Shepardem?
Założenia: obydwaj posługują się normalnym ekwipunkiem (bez zbroi orbaliskowej Bane’a itd.) i Shepard może być dowolną klasą postaci. Obydwaj mogą mieć dowolny poziom zaawansowania, oparty o książki/gry.


Nie dam Ci odpowiedzi opartej nawet o versus z tego samego świata, a co dopiero mówić o krzyżowaniu uniwersów!
Nie chodzi tu o żadne prawa czy zasady BioWare – po prostu nigdy nie rozumiałem takich pytań. Więcej moich opinii na ten temat znajdziesz w FAQ

Co myślisz o postaci Revana i jej rozwoju od czasu powstania? Czy jego historia rozwinęła się płynnie tak jak zakładałeś przy tworzeniu, czy może poszedł inną ścieżką?

Szczerze mówiąc nigdy nie przewidywałem jego rozwoju poza granicami oryginalnego KotORa. Revan został zdefiniowany przez gracza i trudno mi było wyobrazić sobie co dalej.
Ale fani chcieliby Revan stał się kanoniczny. Żeby to zrobić, trzeba było dokonać wyborów. I jeśli ktokolwiek miał to zrobić, to chciałem to być ja (Tak, jestem egoistą. Ale niech to cholera, jeśli ktoś inny miałby dotykać moje dziecko!)

Jestem zadowolony z drogi jaką przeszła ta postać w książkach i co stało się z nią w SWTOR. Ale jednak mam odrobinę poczucia winy gdy ktoś mówi mi „Mój Revan był kobietą. I to po Ciemnej Stronie”, ponieważ wiem jak bardzo gracze przykładają wagę do swoich wyborów. Nie mniej jako twórca interesującego Jedi, balansującego na granicy Jasnej i Ciemnej Strony Mocy – JESTEM NA TAK!

Jako osoba, która pisze w wolnym czasie, mam pytanie o Twoje motywacje i inspiracje podczas pisania trylogii Bane’a.

Motywacja: $$$$$$
A na serio – chciałem tylko opowiedzieć historię Star Wars z punktu widzenia darksajdowej postaci. Chciałem pokazać dlaczego Ciemna Strona może przemawiać do bohatera, który od początku nie był psychopatycznym potworem. A potem, z biegiem czasu, nasilać swój wpływ i w takie monstrum go przemienić.

Kiedy pisałeś historię Jedi Knighta w SWTOR to przewidziałeś wątek Imperatora i jego zakończenie w Rozdziale 3czy można się spodziewać, że powróci w jakimś dodatku? Zawsze byłem ciekaw jak daleko i z jakim wyprzedzeniem sięga planowanie takich głównych motywów.

W każdym rodzaju tego typu dużych projektów możesz spodziewać się, że pewne postacie przychodzą, odchodzą i powracają kolejny raz. W tym wypadku to nie było coś co specjalnie zaplanowałem, ale nie byłbym zaskoczony takim powrotem.

Teraz, kiedy już wróciłeś do SWTOR, co jest największym wyzwaniem dla Ciebie i autorów fabuły, która dziać się będzie w środowisku MMO?

Największym wyzwaniem jest wymyślanie takiej ilości treści, by zadowolić nienasyconą żądzę graczy! Naprawdę, jaki cudem levelujecie tak szybko? Jak zaliczacie kontent nad którym pracowaliśmy sześć miesięcy w jeden weekend? Do cholery, co z Was za ludzie?
Znaczy się… dziękujemy Wam za granie w SWTOR, wszyscy w BioWare doceniają poświęcenie naszych fanów.

Czy możesz ujawnić trochę informacji na temat twojej roli w Bioware/SWTOR i czy możesz zdradzić nad czym teraz pracujesz?

Jest jednym z pisarzy w drużynie pracującej nad nową zawartością. Nie mogę powiedzieć nic więcej poza oficjalnymi informacjami.

Jaki fragment EU jest Twoim ulubionym?

OK, na początku pomińmy wszystko co napisałem :)
Bardzo podobał mi się ‘Shatterpoint’ Matthew Stovera. Jest to w zasadzie ‘Heart of Darkness /Apocalypse Now’ w uniwersum Star Wars, z Mace’em Windu w roli głównej. Mocne.

Nigdy nie dawał mi spokoju wygląd Dartha Bane’a. Na oficjalnych rysunkach, ale i fan-artach przedstawiany jest z ciemnymi malunkami/tatuażami wokół swoich oczu, ale nie pamiętam żeby taki opis znalazł się gdziekolwiek w książkach. Możesz to nam wyjaśnić, jak i gdzie to się stało?

Twórca okładki - John Jude Palencar – umieścił je na twarzy Bane’a. Ja nie miałem nic do powiedzenia w tym temacie, chociaż myślę że pierwsza i trzecia książka wyglądają całkiem nieźle. A teraz, gdy trylogia rozeszła się w setkach tysięcy egzemplarzy, w umysłach ludzi utarł się właśnie taki wizerunek.

Jaka jest Twój ulubiony Lord Sithów, o którym nie pisałeś? Zawsze byłem wielkim fanem Exara Kuna, choć pewnie ma to coś wspólnego z jego absolutnie świetnym lighsaberem.

Exar Kun jest wręcz ikoniczny, ale zawsze lubiłem Freedona Nadda. And not just because his name has slang for a testicle in it. (ostatniego zdania nie przetłumaczyłem, przepraszam, ale nie ogarniam o co chodzi - przyp. LB)



I tak to wyglądało. Największym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że postać Bane'a ukanonizowały disneyowsko... animowane Wojny Klonów. Właściwie nie wiem czy cieszyć się czy jednak płakać. Ale ten odcinek chyba muszę skądś wygrzebać.

Natomiast trochę szkoda, że nikt nie pocisnął go o powrót do SWTOR biorąc pod uwagę wrzucenie tej części uniwersum do kosza. Niby pisał o tym na swoim blogu, niejako po kasacji EU (news), ale wtedy też był w innej sytuacji. Może faktycznie na samym końcu zostają $$$$$...

Drew Karpyshyn wraca do BioWare!

Blog autora
7

Skrobnął już o tym Urthona Hego Damask na Forum, ale wypadałoby napisać coś więcej.

Otóż 19.09 ukazał się kolejny wpis na blogu Karpyshyna, w którym to autor porusza trzy ważne sprawy.
Pierwszą z nich stanowi mapa, której doczekali się fani świata z trylogii Chaos Born, oczywiście trylogii autorstwa Drew. Ciekawostką pozostaje fakt, że ów szkic wzorowany jest na mapach z książek fantasty, które zafascynowały i zainspirowały Karpyshyna do zostania pisarzem. A kto był ich twórcą, właściwie twórczynią? Niejaka Shelly Shapiro.

Sam DK stwierdza, że w pewnym sensie jego życie zatoczyło pełny krąg: mapy Shapiro skierowały go ku pisarstwu, pisarstwem wszedł w buty Star Wars, którymi pomaszerował do bezpośredniej współpracy z Shelly, a następnie inspirowany jej pracami stworzył plan świata do swojej własnej trylogii fantasy. Fascynujące spełnienie marzeń.

Druga sprawa, dla nas prawdopodobnie najważniejsza, również ma związek z pewnym domykającym się cyklem. Po trzech latach przerwy, poświęconej pisaniu Chaos Born, Drew Karpyshyn powrócił do BioWare! Konkretnie do BioWare Austin, co oznacza że będzie brał udział w rozwoju niekanonicznej gry Star Wars: The Old Republic MMO (a w szczególności zbliżającego się rozszerzenia Knights of the Fallen Empire) I JEDNOCZEŚNIE nie oznacza, że BioWare szykuje jakąś gorącą nowość spod znaku SW. Nie ma tak dobrze. Czas pokaże, co przyniesie przyszłość.

Gdybyście jednak chcieli wyciągnąć coś od autora, to trzecią sprawą jest zaproszenie na imprezę spod znaku Ask Me Anything, która odbędzie się na forum reddit r/fantasy 08.10.2015 roku.
Dodatkowo Karpyshyn zapowiedział mały konkurs dla osób, które zadadzą mu w AMA pytanie. Oczywiście z nagrodami. Warto próbować.

„Zagadkowy Wookiee i jego tajemnica”

10

W końcu po kilku miesiącach opóźnienia ukazał się u nas trzeci tom z serii o papierowym Yodzie Toma Anglebergera. Książka nosi tytuł Zagadkowy Wookiee i jego tajemnica. Tłumaczą Hesko-Kołodzińsa Małgorzata i Budkiewicz Piotr.

Trzecia część przygód gimnazjalistów z origami w tle. Figurkę papierowego Yody, który dawał uczniom mądre wskazówki, zastąpił papierowy Chewbacca - równie dobry doradca. Wcześniejsze przygody bohaterów można znaleźć w książkach Dziwny przypadek papierowego Yody i Darth Paper kontratakuje.

Dwight wraz ze słynnym papierowym Yodą wylceiał z Gimnazjum McQuarriego. Nieobecność Yody oznacza brak tajemnic do wyjaśnienia. Tommy zastanawia się, czy będzie miał cokolwiek do opisania, gdy nieoczekiwanie pojawia się coś wielkiego i włochatego! To Zagadkowy Wookiee, papierowy jasnowidz o wyglądzie Chewbakki. Sara przynosi go do szkoły jako prezent od Dwighta i wygląda na to, że Chewie udziela równie dobrych rad jak Yoda. To tajemnicza sytuacja!

Tommy, Kellen i Harvey badają tę sprawę, a kiedy ich koleżanki i koledzy zaczynają widywać Dwighta bez Yody i w dodatku zachowującego się w podejrzanie normalny sposób, muszą rozwikłać aż dwie tajemnice! Im bliżsi są wyjaśnienia zagadki, tym bardziej prawdopodobny staje się powrót papierowego Yody.


Koszt tej przyjemności to 25 PLN za 208 stron.

Swoją drogą coś drgnęło w wydawnictwie Amber. Po pierwsze zmieniono stronę, a po drugie podobno do sprzedaży trafi niebawem drugi dodruk Revana Drew Karpyshyna.

Revan: bohater, zdrajca, zdobywca, zbawca. Jedi, który opuścił Coruscant, by pokonać Mandalorian, a powrócił jako adept Ciemnej Strony, by zniszczyć Republikę. Rada Jedi przywróciła mu jego dawne życie, ale cena odkupienia była ogromna. Jego wspomnienia wymazano. Wszystko, co mu pozostało, to koszmary. I nieustanny strach.
Co dokładnie wydarzyło się poza Odległymi Rubieżami? Revan niezupełnie to pamięta, ale nie może też całkiem zapomnieć. Jest pewien, że trafił tam na straszliwą tajemnicę zagrażającą istnieniu Republiki. Nie mając pojęcia, co to za tajemnica ani jak powstrzymać nadciągający chaos, może zawieść, bo jeszcze nigdy nie musiał stawić czoła równie potężnemu i diabolicznemu przeciwnikowi. Lecz tylko śmierć może powstrzymać go przed próbą.


Cena, wciąż 37,80 PLN. Ilość stron wg wydawcy - 400. Powieść u nas ukazała się w 2012, natomiast pierwszy dodruk miał miejsce w czerwcu 2013. Niestety na razie nie ma informacji na temat kolejnych nowych powieści związanych z sagą w wydawnictwie Amber.

Dan Wallace i Drew Karpyshyn o końcu EU

Lord Bart i przyjaciele
42

Star Wars Expanded Universe spłonął ostatnio.
Ale życie toczy się dalej. A tym bardziej SW-biznes. Dlatego zacząłem się zastanawiać co czeka pozycje, które są w trakcie tworzenia a których nie skasowano? Od razu przyszła mi na myśl kolejna produkcja Daniela Wallace'a, tj. Imperial Handbook: A Commander’s Guide - zapowiedziana w katalogu wydawniczym becker&mayer! na 2014 rok.



Postanowiłem zasięgnąć języka u źródła i zapytałem Dana o IH oraz o jego przemyślenia związane ze spopielonym EU. Oto co odpowiedział, ekskluzywnie dla Bastionu:
Lord Bart: Niedawno na oficjalnej pojawił się news, który wstrząsnął fanami SW - EU zmienił się w Legends, najprościej mówiąc. Co Ty, jako twórca licznych książek głęboko opartych na Rozszerzonym, o tym sądzisz?

Daniel Wallace: Jako fan mam mieszane uczucia, połączenie smutku i ekscytacji. Jestem ogromnym wielbicielem Expanded Universe - powinieneś zobaczyć moją kolekcję, regały wypełnione po brzegi, począwszy od najstarszych produkcji West End Games aż po kolekcjonerskie wydania Dark Horse - ale jak już kiedyś Ci wspomniałem, zacząłem przygodę z SW od filmów. A teraz z nadejściem nowych Epizodów chciałbym być zaskakiwany wydarzeniami na ekranie i nie mieć pojęcia co się wydarzy. Przygotowywanie gruntu pod nowe ramy czasowe po ROTJ niestety kolidowało z EU i raczej wiadomym było, że Rozszerzony przegra. Ja rozumiem ich działania, co nie znaczy, że EU znika na zawsze.

LB: Jasne. A co w takim razie z Imperial Handbook? Przecież "utrata" EU oznacza jednocześnie pewne odcięcie od bardzo dużej liczby źródeł, z których korzystałeś przy poprzednich książkach. Czy wpłynie to na końcową jakość i czy z kimś konsultowałeś już ten problem?

DW: Nie sądzę, że będzie to miało wpływ na IH i to nie dlatego, że obecnie jesteśmy na etapie projektowania i budowy układu całej książki. Nawet jeśli spory zasób historii z EU uznajemy za niekanoniczny, to nie oznacza jednocześnie, że pewne elementy składowe tego uniwersum są również niekanoniczne. A to właśnie one mają tworzyć dużą część IH. Mam na myśli organizację armii, rangi, ekwipunek, rodzaje statków i tak dalej. Wydaje mi się iż pozostanie tego nadal na tyle dużo, żeby projekt odniósł sukces. Niekanoniczna przygoda z EU, wprowadzająca ciekawy element, nie sprawia automatycznie, że przestaje on istnieć.


Tak to wygląda na dzień dzisiejszy, każdy wyciągnie z tego swoje własne wnioski. Z ciekawości zapytałem też Drew Karpyshyna czy nie jest zły, że jego Revan stał się legendarny. Nie dlatego, że to wspaniała postać, która zdobyła uznanie fanów, ale "bo Legends"...
Dostałem odpowiedź by zajrzeć na jego bloga. Pojawiło się tam odrobinę tekstu, który postanowiłem wam zaprezentować. Pomijając wstęp dotyczący pojedynku San Antonio Spurs z Dallas Mavericks (2014 NBA Playoffs) oraz wydania jego ostatniej książki (Children of Fire) w paperbacku sprawa z SW przedstawia się następująco:

Drugą sprawą, którą chciałbym poruszyć, są Gwiezdne Wojny. Konkretnie Extended Universe (sic!) albo EU, jak powszechnie się to nazywa. Gdyby ktoś przypadkiem nie słyszał, Disney wydał poważne oświadczenie, które wpłynie na wszystkie książki, gry, komiksy i inne produkty nie-filmowe/nie-TV Star Wars.

Skrócona wersja brzmi tak, że wszystkie stare produkty nie będą już uważane za oficjalny kanon. Innymi słowy nowe filmy mogą mieć bohaterów lub historie, które nie będą się zgadzały albo będą sprzeczne z tym wszystkim co fani pamiętają z książek, komiksów, gier i innych produktów.

Jak można sobie wyobrazić, niektórzy fani są oburzeni. Rozumiem ich, to uczucie gdy postacie i opowieści, które znali jako część uniwersum Star Wars, zostały wymazane. Wyparte. Wykreślone. Czują się zdradzeni przez markę, której poświęcili swoje serce i duszę.

W ciągu ostatniego tygodnia dostałem wiele maili i tweetów z zapytaniem, jak ja osobiście czuję się w tym wszystkim. Napisałem pięć powieści Star Wars, a teraz potencjalnie wszystko co zrobiłem trafiło pod sztandar "Legends" tego uniwersum: "nieoficjalne" historie, które mogą lub nie mogą być przerobione.

Możecie oczekiwać, żebym był zły na to lub rozczarowany. Ale faktycznie czuję się w porządku. Będąc uczciwym, moja praca to era Starej Republiki i nie może być wiele rzeczy w nowych filmach, które zmieniają bezpośrednio lub będą sprzeczne z moją twórczością (przynajmniej jeszcze nie). Tak więc łatwiej mi zaakceptować nowy kierunek twórczy. Ale nawet jeśli w końcu zmienią/przepiszą/zignorują rzeczy, które napisałem, to nadal nie będę bardzo zły.

Po pierwsze, bądźmy szczerzy - stare EU nie jest zdezawuowane czy wymazane. Nadal istnieje, a moje książki nadal będą drukowane . Jedyną różnicą jest to, że u góry okładki będą miały pasek "Legends" i nie będą brane pod uwagę jako oficjalny kanon. Postacie i historie nadal będą istnieć by cieszyć fanów, a dla mnie to jest najważniejsze.

Rozumiem też, dlaczego "góra" zmierza w tym kierunku. Było wiele, wiele, wiele książek opisujących życie Luke'a, Lei, Hana i reszty po wydarzeniach z ROTJ. Historia została nakreślona prawie 50 lat do przodu w stostunku do ostatniego filmu, z dziećmi Wielkiej Trójki w rolach głównych. I to stanowi główny problemy logistyczny oraz ogranicza kreatywność ludzi pracujących nad nowymi filmami.

Historia rozwinięta w ten sposób dobrze nadaje się do powieści, ale prawdopodobnie nie tak dobrze do filmu. Nawet gdyby postarali się wybrać fragmenty EU, to to nie będzie działać. Książki i filmy bardzo różnią się od siebie, a dostosowywanie historii z jednych do drugich jest o wiele trudniejsze niż się ludziom wydaje. Cokolwiek zrobią i tak ostatecznie wkurzy to fanów powieści książkowych. A finalnie mogłoby się to zakończyć słabszym filmem, czymś czego chyba żaden prawdziwy fan nie chce zobaczyć.

Ale to nic w porównaniu do twórczych problemów. Wyobraź sobie, że jesteś JJ Abramsem: jesteś mądry, skuteczny i kreatywny. Możesz zrobić prawie każdy projekt, który zechcesz. A teraz będziesz odpowiedzialny za przenoszenie najpopularniejszej marki wszechczasów w nową erę. Masz zamiar spędzić parę ładnych lat swojego życia w tej robocie. Czy chcesz być zmuszony do opowiedzenia historii, która już została opowiedziana w powieści? Dlaczego masz to robić skoro twoją głowę wypełniają własne pomysły i wizje? Jeśli możesz stworzyć coś sam, dlaczego chcesz poświęcić tyle czasu i energii na wizje kogoś innego? Po co wkładać tyle pracy w opowiadanie opowiedzianej historii?


Kreatywni ludzie chcą być kreatywnymi. Jeśli nie robimy tego dla pieniędzy czy "sztuki dla sztuki" to chcemy zrobić naszą własną rzecz, chcemy pracować nad czymś co nas pasjonuje. A to prowadzi do przyjęcia roli konstruktora. Więc w ogóle nie jestem zaskoczony, że Disney chce ludzi zaangażowanych w tworzenie własnych fabuł, zamiast być zmuszanym do wtórności, żeby tylko zaspokoić potrzeby bardzo niewielkiego procentu odbiorców.

Przepraszam, jeśli słuchanie tego boli, ale musimy stawić czoła faktom. Opartym na sprzedaży: fanów EU jest - co najwyżej - około 1 mln oddanych zwolenników. Ale filmy są kierowane do ponad 100 mln fanów. I bądźmy szczerzy, Disney wie, że 90% fanów EU obejrzy filmy tak czy siak, więc to po prostu ma sens - skoncentrować się na ludziach, którzy nie są zaznajomieni z EU.

Przepraszam za włączenie brzydkiego świata biznesu do rozmowy, ale tak działa rozrywka. To głupie wierzyć, że jest inaczej. Disney - słusznie - koncentruje się na stworzeniu możliwie najlepszego filmu jaki jest w ich mocy, niezależnie od tego, czy będzie on zgodny z książkami, które zostały już napisane. To nie znaczy, że film jest gwarantowanym hitem - wiele może się nie udać - ale przynajmniej zaczynają od dobrego startu.

Poza tym to nie jest tak, że nie widzieliśmy takich rzeczy wiele, wiele razy. Każda marka przechodzi tego rodzaju rebooty. Przykładem to co Abrams zrobił ze Star Trekiem. Wielu ludzi nienawidzi go za to, ale produkt był popularny i udany, więc ma na swoim koncie sukces. W świecie komiksów jest prawie niemożliwym znalezienie udanej serii, która nie przeszła miażdżącego kanon rebootu: Batman, Superman, Spiderman, X-Men, Avengers.

Nawet niektóre z moich prac nad Mass Effect zakończył się retconami i przeróbkami a marka nie ma nawet dziesięciu lat! Jeśli masz coś, co jest na tyle popularne, by przyciągnąć wiele twórczych umysłów, to w końcu linie poszczególnych historii zaczynają się mieszać i trzeba wyprowadzić je na prostą. To nieuniknione.

Słyszałem argumenty, że Star Wars były szczególne, ponieważ to jedna marka, która tego nie zrobiła, ale ja tego nie kupuję. Oskarżono mnie o naruszenie kanonu przy pierwszej powieści Dartha Bane'a, ze względu na sposób, w jaki włączone zostały elementy historii z komiksów "Jedi vs Sith", a niektórzy czytelnicy interpretowali część książki "Revan" jako retcon wydarzeń z "KOTOR2". Garstka fanów była bardzo, bardzo zła na mnie, ale pracowałem bardzo ciężko, by upewnić się, że wykorzystałem poprzednie materiały najbardziej zgodnie jak to tylko możliwe. Nawet poprosiłem o pomoc słynny Star Wars Continuity Team - ludzi, których jedynym zadaniem było upewnianie się, że wszystko do siebie pasuje. Ale gdy coś staje się tak ogromne jak Gwiezdne Wojny, z tak ogromną ilością rzeczy - wiele z nich zawiera liczne pola do interpretacji - to jest prawie niemożliwe, by nie produkować czegoś co wywoła okrzyki 'Retcon!' z jakiegoś rogu fandomu.

To cena jaką płacimy za pracę w udostępnionym wszechświecie. Rachunek jest prosty: więcej książek, więcej gier, więcej komiksów, więcej historii. Wszystkie te błyskotliwe umysły przyczyniające się do tworzenia nowych produktów, wnoszących świeże nowe perspektywy i pomysły, wzbogacające całokształt. Ale im więcej tego masz, tym trudniej jest to do siebie dopasować. Więc albo mamy powieści, które nie pasują do siebie idealnie i mamy sporadyczny restart a pewne rzeczy zostają zdegradowane do statusu niekanonicznego lub po prostu decydujemy się nie mieć nic. Ja wiem, którą opcję wolę.

I nie zapominajcie, że nie wszystko w EU jest warte oszczędzenia. Osobiście nie miałbym nic przeciwko cięciu kazirodczych spraw, dotyczących Luke'a i Lei (nawet sam Lucas retconował swoją pracę, przecież nie planował dla nich bycia bratem i siostrą, aż do ROTJ). I Jaxxon to też trochę za dużo jak dla mnie.

A nowo zrestartowany Extended Universe
(sic!) cały czas prze naprzód, z wieloma książkami zapowiedzianymi na najbliższe lata. Obecnie nie jestem już zakontraktowany do pisania powieści Star Wars, ale jeśli zgłoszą się do mnie, to będę szczęśliwy z możliwości współpracy. Nadal kocham SW i jestem podekscytowany kierunkiem, w którym zmierza.

Dobra, myślę, że to jest to. Uff - długa tyrada, prawda? Wersja TL;DR: Children of Fire paperback startuje szóstego maja, a restart Star Wars EU to nie koniec świata.



Tyle Drew, znowu każdy może zderzyć taką opinię z własnymi przekonaniami.

Tydzień KotORa: Epika

Adakus
3

Dział literatury powiązanej z marką KotOR, jest przeciętnie rozwinięty na tle pozostałych. Na potrzeby promocji sequela, czyli The Sith Lords (TSL), na łamach strony StarWars.com, LucasArts upublicznił serię dwunastu artykułów, które poszerzały i odkrywały nam losy galaktyki na przestrzeni 2000 lat, kończąc się w miejscu gdzie zaczynała się fabuła gry TSL. W tym przypadku nie obyło się bez wpadek, które wprowadzały czytelnika w błąd, podając błędne lub sprzeczne informacje z kanonem. Kroniki te w wersji polskiej możecie przeczytać tutaj:

Część I: Złota Era
Część II: Cień Freedona Nadda
Część III: Bunt Naddystów
Część IV: Atak Krathów
Część V: Deprawacja pośród Jedi
Część VI: Wojna Sithów
Część VII: Piętno Yavina 4
Część VIII: Odkupienie Ulica Qel-Dromy
Część IX: Powstanie Dartha Revana
Część X: Umacnianie Ziemi
Część XI: Rycerze Starej Republiki
Część XII: Karmienie Malachora V
Część XIII: Wzrost potęgi Sithów

Znany z współtworzenia scenariusza do KotORa, Drew Karpyshyn, po zakończeniu prac w BioWare, wziął się za pisanie powieści w EU. Jego pierwsza gwiezdnowojenna pozycja to Darth Bane: Droga zagłady, traktująca o powstaniu Lorda Sithów, Darth Bane’a, który dał początek nowego zakonowi działającego wg zasady dwóch. Akcja powieści działa się niecałe 3000 lat po wydarzeniach w grach, jednak Drew przemycił do swojej prozy elementy powiązane z nimi, jak holokron Dartha Revana ukryty w Świątyni Przodków na Lehonie czy akademię Sithów i Dolinę Mrocznych Lordów na Korribanie. W drugim tomie można była natomiast zwiedzić z Bane’em grobowiec Freedona Nadda na księżycu Dxun, którego eksploracja był jednym z etapów sequela. Pojawiła się też planeta Onderon i wątek z Jeźdźcami bestii.

Kolejne utwory pojawiły się dopiero przy okazji wydawania serii komiksowej „Rycerze Starej Republiki”. Jej twórca, J.J. Miller, napisał dwa opowiadania i artykuł, powiązane z fabułą serii i wydane w 2008 roku. Opowiadania „Labor Pains”, „Interference” i artykuł „The Secret Journal of Doctor Demagol” zostały opublikowane na StarWars.com, a aktualnie są dostępne na stronie wydawnictwa Del Rey.

Również na łamach serii „Rycerze Starej Republiki”, amerykański wydawca opublikował fikcyjne artykuły (Taris Holofeed , The Admiral's List, The Adjudicator Special Report) ze świata Star Wars, będące porcją newsów opisujących aktualne wydarzenia.

Kilka lat później była szansa na interesującą pozycję, czyli powieść której roboczy tytuł brzmiał „Mandorla”, którą miał napisać Alex Irvine i wydana miała zostać w 2012 roku. Opowiadać miała losy Nomi Sunrider i dziać się przed wydarzeniami z gry KotOR. Pozycja jednak została anulowana z powodu zmian w planowaniu i koncepcji nowych książek. Okres pomiędzy wojnami Sithów a wojną domowa Jedi nadal zieje pustką.

Przy okazji promocji gry MMO „The Old Republic” wydano serię książek, które miały wprowadzać do fabuły tej gry. Jako trzecia w tej serii została wydana w listopadzie 2011 roku, powieść pt. Revan, która napisał stary znajomy, Drew Karpyshyn. Fabuła powieści jest łącznikiem pomiędzy trzema grami, ukazując co robił Revan po zakończeniu wydarzeń z KotORa, jak i losy Wygnanej Jedi po TSL, którą zyskała też oficjalnie imię i nazwisko, Meetra Surik. A samo zwieńczenie losów Revana zostało ukazane w grze TOR.

Zarówno gra „Knights of the Old Republic”, jak i jej sequel czyli „The Sith Lords” odbiły także swoje piętno na albumach. I to dwojakie.

Po pierwsze, mamy przewodniki i inne encyklopedie, które traktują bezpośrednio o EU. Tutaj może jakoś dało się zminimalizować Revana, Malaka i ich następców, ale temat Wojen Mandaloriańskich i to co się z nim wiąże nie mógł zostać pominięty. Prawdopodobnie pierwszą osobą, która poważnie zajęła się tymi wydarzeniami był Daniel Wallace i jego The New Essential Chronology. Później w podobny sposób, acz uwzględniając specyfikę pozycji, jak i dodatkowo ustanowiony kanon wyczyn ten powtórzył Jason Fry w The Essential Guide to Warfare. Obaj panowie są też autorami innego dzieła – The Essential Atlas, które także zawiera informacje z obu gier. Nie można też zapomnieć o The Old Republic Encyclopedia, która choć wprost nie nawiązuje do starszych gier, koncentrując się na samym „The Old Republic”, ale to właśnie w tej grze są kontynuowane pewne wątki ze starych KotORów. Zatem fani KotORa znajdą tam kilka smaczków dla siebie.

Oba KotORy zostały też wspomniane w albumach opisujących zjawisko „Gwiezdnych Wojen”. Czasem są to jedynie wspomnienia jak w przypadku pozycji Świat Gwiezdnych Wojen. Kronika ilustrowana czy Wielkiego ilustrowanego przewodnika. Wydanie specjalne. W przypadku The Essential Reader’s Companion o KotORach nie pisano wprost, ale opisując także wspomniane wyżej powieści napomknięto o nawiązaniu. Jednak z pozycji albumowych chyba najciekawsza dla nas jest Rogue Leaders: The story of LucasArts. Owszem tam opisano trochę historii obu KotORów, ale niewiele nowego się na ich temat dowiemy z tego źródła, ale wspomniano zarówno o skasowanej grze MMO o nazwie „Proteus”, z której wiele pomysłów trafiło potem do niezrealizowanego KotORa III. To jedyna pozycja, w której można zobaczyć koncepty z obu tych gier. Na koniec warto wspomnieć „Star Wars: Knights of the Old Republic (Prima`s Official Strategy Guide)”, czyli specjalnym przewodniku po samej grze, to była taka dodatkowa, rozszerzona instrukcja.

Seria komiksowa „Rycerze Starej Republiki” i powieści „The Old Republic: Revan” i trylogia „Dartha Bane’a” zostały wydane w Polsce, komiksy przez Egmont Polska i książki przez wydawnictwo Amber.

Wszystkie atrakcje tygodnia KotORa znajdziecie tutaj.

P&O 47: Dwóch Sithów?

3



Znów wracamy do starych pytań, które tłumaczyły „Mroczne widmo”, w czasach, zanim tak na poważnie zrobiło to EU.

P: Dlaczego może być tylko dwóch Sithów? Nie mieliby większej szansy walcząc o galaktykę, gdyby mieli armię wyszkolonych wojowników?

O: Próbowali już. Dawno, dawno temu, Sithowie byli legionem, ale ich wewnętrzny głód władzy prowadził tylko do porażek przy każdym przedsięwzięciu. Po kolejnej, krwawej i wyniszczającej bitwie o Ruusan, ostatni ocalały Lord Sithów, Darth Bane stwierdził, że już dość. Odtworzył Zakon Sithów w myśl zasady, że jednocześnie w galaktyce może być tylko dwóch - mistrz i uczeń.

Metodologia ta okazała się być o wiele lepsza niż poprzednia. Zakon Bane’a w końcu podbił galaktykę.

Warto dodać, że termin „Sith” oznacza tylko wybraną grupę istot posługujących się pewną specyficzną częścią dziedzictwa Ciemnej Strony. Ale jak ilustruje nam EU w galaktyce istnieją inni wyznawcy Ciemnej Strony, którzy nie są Lordami Sithów.

Więcej informacji o bitwie o Ruusan znajduje się w komiksie Jedi vs Sith wydanym przez Dark Horse Comics.

K: W tamtych czasach można było wspomnieć jeszcze o opowiadaniu Kevina J. Andresona - Darth Bane: Odrodzenie Zła. Dopiero z czasem EU zaczęło głębiej eksplorować ten temat. Warto tu wspomnieć choćby o powieściach Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera Jamesa Luceno, gdzie pojawia się reguła dwóch w sposób łatwy do zapamiętania:

Będzie ich dwóch, jeden który posiądzie Moc i drugi, który będzie jej pragnął.

Potem temat zaczął eksplorować Drew Karpyshyn, który na nowo opowiedział historię Bane’a w swoich powieściach (Droga zagłady, Zasada Dwóch i Dynastia zła), które dość mocno krążą wokół historii tej zasady. James Luceno także ponownie do niej wrócił, pokazując ją w praktyce w powieści Darth Plagueis. Swoją drogą dzięki grze „The Old Republic” doczekaliśmy się też czasów, w których Sithowie mają armie, jednak każdy kto trochę pograł dobrze zrozumie zdanie o ich wewnętrznym głodzie władzy, który doprowadził ich do porażki.

P&O 43: Dlaczego właściwie Sithowie się mszczą?

6



Kolejne stare pytanie od osoby nie obeznanej z książkami. Tym razem dotyczy „Zemsty Sithów” i jednej z najważniejszych kwestii, tytułu i motywu, który za tym stoi.

P: Dlaczego Sithowie chcą się mścić?

O: Sithowie są naturalnymi wrogami Jedi. George Lucas opisuje ich, że Sithowie kiedyś (tysiąc lat wcześniej) kontrolowali galaktykę. Ale ich głód podboju stał się przyczyną ich upadku. Zbyt wielu Lordów Sithów miało zbyt wielką kontrolę nad swymi siłami, a to prowadziło do rozwoju ich ambicji i wzajemnych animozji. W rezultacie zostali pokonani przez Rycerzy Jedi, którym udało się przechylić ostatecznie szalę na swoją stronę i wygrać z Sithami.

Jak mówi Ki-Adi-Mundi w Epizodzie I, Sithowie zostali wybici przed millenium, ale nie wszystkich wymordowano. Jeden pozostały przy życiu Lord Sithów odbudował zakon, który miał odbić galaktykę i dokonać zemsty. Sithowie zrozumieli niebezpieczeństwo wynikające ze zbyt wielkiej liczby członków w zakonie, więc pozostawili swą obecność w sekrecie. Przez wiele lat starannie planowali spisek prowadzący do zemsty. I trzymali się pewnych reguł, z których najważniejsza z nich, to taka, że w jednym czasie będzie tylko dwóch Lordów Sithów, mistrz i uczeń, pracujący w tajemnicy, zasiewający spiski mające na celu ich ponowne powstanie.

W Epizodzie III, Sithowie są już gotowi się ujawnić, nie muszą więcej kryć się w cieniu, ani tym bardziej trzymać zasady dwóch. Darth Sidious, Lord Sithów i mózg operacji, sprawił, że knuty przez tysiąc lat spisek ostatecznie przybrał formę, zakon Jedi upadł, wybito Rycerzy, a także przejęto władzę nad galaktyką.

K: Dużo na ten temat także napisano w Expanded Universe. Przyczyn zemsty należy szukać w trylogii Dartha Bane’a (Droga zagłady, Zasada dwóch oraz Dynastia zła) Drew Karpyshyna, natomiast realizacji całego wielkiego planu w powieści Darth Plagueis Jamesa Luceno. Jednak, co warto zaznaczyć, te pozycje powstały już wiele lat po nakręceniu trzeciego epizodu.

Co wiemy o spin-offach?

13

Dziś mija dokładnie rok, odkąd dowiedzieliśmy się o tym, że Lucasfilm zostaje przejęty przez Disneya i razem szykują nowe filmy. Niewiele wiemy o nowej trylogii, choć w ostatnim tygodniu pojawiły się informacje o ekipie, ale jeszcze mniej o spin-offach. Choć kilka rzeczy udało się nam dowiedzieć, a o kilku donoszą media. W tym zestawieniu spróbujemy zebrać całą aktualną wiedzę na temat tych filmów.

Najlepsze oczywiście jest to, że zanim potwierdzono spin-offy, media już spekulowały na ich temat, więc ich ogłoszenie nie było aż tak wielkim zaskoczeniem. Oficjalnie wiemy, że są planowane dwa lub trzy spin-offy, przynajmniej na razie. Mają się ukazywać między epizodami, czyli planowo w 2016, 2018 i 2020 roku. Dwa pierwsze spin-offy mają swoich opiekunów, są nimi Lawrence Kasdan oraz Simon Kinberg, którzy pewnie będą producentami i (współ)scenarzystami, a być może także reżyserami tych filmów. Obaj zostali także konsultantami przy scenariuszu nowej trylogii. Larry Kasdan obecnie nanosi poprawki (wraz z J.J. Abramsem) do Epizodu VII (lub pisze go od nowa wg innych źródeł). Simon Kinberg natomiast mocno zaangażowany jest w serial „Rebels”. Wiemy też, że nowe filmy mają pokazać początki bohaterów. To zmiana, bowiem wszystkie dotychczasowe spin-offy „Gwiezdnych Wojen” dość mocno były powiązane z filmami. Dla przypomnienia dotychczas powstało Star Wars Holiday Special, Przygoda wśród Ewoków oraz Bitwa o Endor. Wszystkie te spin-offy były produkcjami telewizyjnymi. Dodatkowo powstały też seriale, a do nich kolejne filmy, które można nazwać spin-offami. Najważniejszy z nich to oczywiście Wojny klonów, czyli kinowy pilot serialu telewizyjnego. Wszystkie pozostałe spin-offy to zmontowane lub specjalne odcinki seriali Droids i Ewoks. Nowe spin-offy będą samodzielnymi filmami kinowymi, bez numerka części. Mają wg planów Disneya pełnić rolę podobną jak filmy o poszczególnych bohaterach Marvela pełnią wobec „Avengersów”.

Wiemy także, że głównym producentem filmów będzie oczywiście Kathleen Kennedy, ale nieoficjalnie (tego nie potwierdzono), nad produkcją będzie czuwać też Bad Robot. J.J. Abrams ma także mieć kluczową rolę, jako osoba nadzorująca uniwersum, ale nie będzie raczej reżyserem tych filmów.

Nie wiemy natomiast czego mają dotyczyć spin-offy, lub na której postaci mają się koncentrować. W mediach powstało wiele różnych list. Najpopularniejsze postaci i tematy to:

Boba Fett - on dość często się przewijał. Warto zwrócić uwagę, że Joe Johnston jeszcze przed sprzedażą Lucasfilmu mówił o gotowości i chęci nakręcenia takiego filmu. Zarówno Daniel Logan jak i Teumera Morrison pewnie chętnie powróciliby do tej roli.

Han Solo - drugi najpopularniejszy. Według plotek miałby dotyczyć początków relacji Hana Solo i Chewbaccy. Na razie nie wiadomo kto miałby zagrać młodego Hana Solo, podobno podczas castingu do Epizodu VII szukają także odpowiedniego aktora do tej roli. Te dwa pierwsze spin-offy podobno potwierdził sam Bob Iger (szef Disneya), jednak żadne źródła tego nie potwierdzają. Niektóre sugerują, że tym spin-offem mógłby zająć się Simon Kinberg, gdyż niejako łatwo powiązać go także czasowo z serialem „Rebels”.

Yoda - tu podobnie jak w przypadku Boby Fetta, tu także jest chętny – Frank Oz. Niektóre plotki sugerują, że tego filmu nie chciał George Lucas.

Obi-Wan Kenobi - tu znów wypowiedział się nawet Ewan McGregor, który byłby całkiem skłonny wrócić do projektu. Choć jeśli film miałby dotyczyć wygnania na Tatooine, trudno mówić o początkach.

Imperator - ten pomysł poparł Ian McDiarmid, który ponownie bardzo chętnie wrócił by do roli.

Darth Maul - tu znów temat podnoszony przez Raya Parka, ale ciekawostką jest to, że sam temat spin-offa o Darthie Maulu pojawił się jeszcze w 2003. Nie wiadomo, czy to były rozważania, czy tylko plotka.

Darth Vader - ten spin-off również znajduje się wysoko na wielu różnych listach. James Earl Jones przyznał, że mógłby znów podłożyć głos.

Jabba - o tym spin-offie było głośno na początku, potem temat przycichł.

Stara Republika - taka plotka też się pojawiła. Film jakoby miałby być powiązany z grą „The Old Republic”, a za scenariusz miał odpowiadać Drew Karpyshyn we współpracy z Electronics Arts. Autor bardzo szybko zdementował tę wiadomość.

Siedmiu samurajów w wersji „Star Wars”. Spin-offem miał podobno zajmować się Zack Snyder. Tematu nie zdementowano, raczej go zapomniano.

Filmy powiązane z nową trylogią - też padł taki pomysł. Skoro Epizody miały być „Avengersami” to główne postaci powinny dostać własne filmy, jednak podobnie jak w poprzednim przypadku, temat „umarł”.

Wszystko wskazuje na to, że o ile temat nowej trylogii kiełkował jeszcze na rok przed sprzedażą Lucasfilmu Disneyowi, o tyle temat spin-offów narodził się już po przejęciu, choć niektórzy twierdzą, że pewne pomysły bazują na zapiskach Lucasa. Tak więc po roku prace pewnie są w dość wczesnej fazie. Możemy jedynie liczyć, że jak skończą się zdjęcia do Ep7, na poważnie ruszą pracę nad pierwszym spin-offem. Może wtedy dowiemy się czego będzie dotyczyć pierwszy z nich.

Temat o spin-offach na forum

Jesienne nowości książkowe

9

Wrzesień akurat był spokojny, ale październik to prawdziwy wysyp książkowych nowości. Z powieści ukazała się Razor’s Edge Marthy Wells, o czym pisaliśmy już wcześniej. Ale ostatnio za oceanem opublikowano też kilka albumów i innych pozycji, o których warto wspomnieć.

Pierwszy z nich to „The Making of Return of the Jedi” (lub też czasem występujący pod tytułem „The Making of Star Wars: Return of the Jedi”). To kolejny album J.W. Rinzlera poświęcony powstawaniu sagi (po The Making of Star Wars: The Definitive Story Behind the Original Film, The Making of The Empire Strikes Back i oczywiście The Making of Star Wars Revenge of the Sith, ale ten ostatni został wydany w innej formie). Podobnie jak poprzednim razem, w latach 80. wydano już album o produkcji „Powrotu Jedi”, jednak Rinzler podszedł do tematu na nowo, miał więcej czasu, pogrzebał w archiwach Lucasfilmu, przeprowadził kolejne wywiady i na tej podstawie skompilował tę książkę. W Stanach wydana została przed Del Rey w twardej okładce, liczy sobie 372 strony i kosztuje 85 USD. Słowo wstępne napisał Brad Bird.

Kolejny album to „Star Wars Art: Concept”, ponownie zebrany przez J.W. Rinzlera. To już czwarty album z tej serii. Poprzednie to Star Wars Art: Visions, Star Wars Art: Comic oraz Star Wars Art: Illustration. Tym razem koncentruje się on na pracach koncepcyjnych do filmów, gier i innych produkcji Lucasfilmu. Album ponownie został wydany przez Abrams, ma 176 stron i kosztuje 25 USD.



Trzeci duży album-przewodnik to „The Bounty Hunter Code”. To pozycja na którą na pewno czekają fani The Jedi Path oraz Book of Sith. Tym razem do Daniela Wallace’a dołączyli Jason Fry oraz Ryder Windham, tworząc niesamowite dzieło koncentrujące się na łowcach nagród. Całość to 160 stron przewodnika dla łowcy nagród, z ręcznie naniesionymi uwagami przez Bobę Fetta. Podobnie jak poprzednio tak i tym razem, pozycja ta jest pisana z punktu widzenia wewnątrz uniwersum sagi. Wersja deluxe to jednak nie tylko książeczka, ale cała masa dodatkowych gadżetów. Całość kosztuje 99,99 USD. Jest też zwiastun:



Są też nowe książeczki dla dzieci. Pierwsza z nich to „Are Ewoks Scared of Stormtroopers” Catherine Saunders. To pozycja pierwszego poziomu przeznaczona dla osób, które dopiero uczą się czytać. DK przygotowało od razu dwie wersje, w twardej okładce (kosztuje 14,99 USD) i w miękkiej (3,99 USD). Druga z nich to „Even Droids Need Friends” Simona Beecrofta. Ta jest przeznaczona również dla osób, które zaczynają przygodę z literkami, wydania i ceny są analogiczne. Obie pozycje mają po 32 strony.

Pojawiły się także przedruki. Pierwszy z nich to The Old Republic: Annihilation Drew Karpyshyna w miękkiej okładce. Ponownie wydane przez Del Rey w cenie 7,99 USD. Książka ta już wyszła w Polsce. Druga reedycja to gratka dla kolekcjonerów. To album „Star Wars: Frames”, który początkowo wydano w 2008 roku w ograniczonej liczbie 1138 kopii, w dodatku w dość ciekawych cenach. Ponieważ każdy egzemplarz był numerowany ceny egzemplarzy od 1 do 250 wynosiły 4000 USD, od 251 do 500 – 4250 USD, od 501 do 750 – 4500 USD, od 751 do 1000 – 4750 USD, natomiast od 1001 do 1138 – 5000 USD. Teraz zawartość pozostała ta sama, trochę inaczej wygląda oprawa, jest już mniej kolekcjonerska, a co najważniejsze nie ma ograniczeń ilościowych, zmniejszono też format. Cena egzemplarza to 150 USD. Całość serwuje wydawnictwo Abrams. Treść tego albumu to głównie zdjęcia z filmu.



Spoza głównego, oficjalnego nurtu, ukazała się też jeszcze jedna pozycja „The Star Wars Heresies: Interpreting the Themes, Symbols and Philosophies of Episodes I, II and III” Paula F. McDonalda. Jest to raczej analiza podobieństw, symboliki i także inspiracji tak mitologicznych jak i religijnych w prequelach. Pozycja ta pozwoli inaczej spojrzeć na części I-III. Wydana przez McFarldand książka liczy sobie 224 strony i kosztuje 40 USD.

Z kraju: nowości książkowe i zmiany wydawnicze

9

Trochę informacji się nazbierało na temat naszego rynku. Maj był miesiącem w którym wydawnictwa zasypały nas nowościami, czerwiec zaczynamy od Amberu. Po pierwsze pojawiła się właśnie Zagłada Drew Karpyshyna, najnowsza i na razie ostatnia powieść związana z The Old Republic. Przetłumaczona przez Błażeja Niedzińskiego i Aleksandrę Jagiełowicz książka ma 320 stron i kosztuje 37,80 PLN.

Jakie szanse ma trójka agentów Republiki w starciu z najbardziej śmiercionośną bronią Imperium?

Imperium Sithów stoi na rozdrożu. Imperator zaginął, a próba przejęcia tronu przez ambitnego Lorda Sithów zakończyła się fatalnie. Mimo to Darth Karrid, dowodząca imperialnym krążownikiem „Zwycięska Włócznia”, nie rezygnuje z prób osiągnięcia całkowitej dominacji Sithów nad galaktyką.

Jednak bezwzględnej determinacji Karrid dorównuje niezłomna zawziętość Therona Shana, którego niewyrównane porachunki z Imperium mogą odmienić losy wojny. Choć jest synem Mistrza Jedi, Theron nie włada Mocą - za to jak jego słynna matka ma we krwi ducha rebelii. Jako czołowy tajny agent Republiki odkrył i zniszczył arsenał superbroni Sithów, zadając Imperium poważny cios. Wydaje się więc stworzony do śmiałej i niebezpiecznej misji, której celem jest zakończenie panowania „Zwycięskiej Włóczni”.

Wraz z narwaną szmuglerką Teff'ith, z którą łączy go trudna do wyjaśnienia więź, i z mądrym Jedi Gnost-Duralem, dawnym Mistrzem Darth Karrid, Theron musi stawić czoło zaprawionej w boju załodze najbardziej bezlitosnych wyznawców Ciemnej Strony. Ale czasu mają szalenie mało i jeśli nie wykorzystają swojej jedynej szansy, niewątpliwie będą mieli wiele okazji, by zginąć...




Okazuje się jednak, że książki Drew Karpyshyna z serii „The Old Republic” to chyba chodliwy towar, bowiem wszystko wskazuje na to, że Amber zrobi dodruk Revana. Ciekawostką może być natomiast to, że już wcześniej „Revan” miał trochę większy nakład niż inne książki „Star Wars”. Od pewnego czasu zaś można już znaleźć pierwszą część kolekcji książek „Star Wars” (tomy 1-10), w cenie 49,90 PLN (na stronach Empiku nawet ze zniżką).

Gorzej wiedzie się innemu wydawnictwu - Hachette Livre, niestety wydawnictwo musiało zawiesić część swojej działalności. Teraz będzie koncentrować się głównie na podręcznikach i kolekcjach. Cała beletrystyka i książki młodzieżowe zostały zawieszone, więc na razie nie ma żadnych szans, by dokończyli rozpoczętą serię „Tajne misje”.

Gorzej wiedzie się także Egmontowi. W 2012 wydawnictwo zanotowało przychody ze sprzedaży książek i komiksów na poziomie 32,88 milionów PLN (czyli 3,7% spadek w stosunku do 2011). Oficyna wydała w zeszłym roku łącznie 489 tytułów z tego 414 to nowości. Sprzedano aż 4473267 książek i albumów komiksowych, w średniej cenie 7,35 PLN. Nas jednak najbardziej interesuje lista najlepiej sprzedających się tytułów poprzedniego roku w wydawnictwie Egmont Polska. Są to:

''The Old Republic: Zagłada'' - zapowiedź

Amber
17

Na stronie internetowej wydawnictwa Amber pojawiła się zapowiedź kolejnej, czwartej już książki, powiązanej z grą komputerową "The Old Republic". "Zagłada" autorstwa Drew Karpyshyna pojawi się w księgarniach już 11 czerwca, jej objętość wyniesie 320 stron, a cena okładkowa to 37,80 zł. Tłumaczeniem zajęli się Błażej Niedziński i Aleksandra Jagiełowicz.

Jakie szanse ma trójka agentów Republiki w starciu z najbardziej śmiercionośną bronią Imperium?

Imperium Sithów stoi na rozdrożu. Imperator zaginął, a próba przejęcia tronu przez ambitnego Lorda Sithów zakończyła się fatalnie. Mimo to Darth Karrid, dowodząca imperialnym krążownikiem „Zwycięska Włócznia”, nie rezygnuje z prób osiągnięcia całkowitej dominacji Sithów nad galaktyką.

Jednak bezwzględnej determinacji Karrid dorównuje niezłomna zawziętość Therona Shana, którego niewyrównane porachunki z Imperium mogą odmienić losy wojny. Choć jest synem Mistrza Jedi, Theron nie włada Mocą - za to jak jego słynna matka ma we krwi ducha rebelii. Jako czołowy tajny agent Republiki odkrył i zniszczył arsenał superbroni Sithów, zadając Imperium poważny cios. Wydaje się więc stworzony do śmiałej i niebezpiecznej misji, której celem jest zakończenie panowania „Zwycięskiej Włóczni”.

Wraz z narwaną szmuglerką Teff'ith, z którą łączy go trudna do wyjaśnienia więź, i z mądrym Jedi Gnost-Duralem, dawnym Mistrzem Darth Karrid, Theron musi stawić czoło zaprawionej w boju załodze najbardziej bezlitosnych wyznawców Ciemnej Strony. Ale czasu mają szalenie mało i jeśli nie wykorzystają swojej jedynej szansy, niewątpliwie będą mieli wiele okazji, by zginąć...


Temat na forum.



Wszystkie zapowiedzi znajdziecie tutaj>>>.

Kilka nowinek książkowych

Wydawnictwo Amber
23

Wydawnictwo Amber nie zwalnia tempa prac nad powieściami z serii Star Wars. W ostatnich dniach do tłumaczenia trafiły dwie nowości: "The Old Republic: Annihilation" Drew Karpyshyna, którą zajmie się duet Błażej Niedziński i Aleksandra Jagiełowicz, oraz "Scourge" Jeffa Grubba, którą przełoży Anna Hikiert.

Jednemu z naszych czytelników udało się także zdobyć plan wydawniczy Amberu na ostatnie miesiące roku 2013 i początek 2014. Znając jednak sytuację z poprzednimi powieściami, radzimy poniższy plan traktować wyłącznie orientacyjnie i przygotować się na ewentualne opóźnienia. Oto on:

  • 9 kwietnia 2013 - "Odpływ", Paul S. Kemp, tłum. Błażej Niedziński i Aleksandra Jagiełowicz
  • maj 2013 - "X-wing. Mercy Kill", Aaron Allston, tłum. Anna Hikiert i Grzegorz Ciecieląg
  • czerwiec 2013 - "The Old Republic: Annihilation", Drew Karpyshyn, tłum. Błażej Niedziński i Aleksandra Jagiełowicz
  • sierpień 2013 - "Scourge", Jeff Grubb, tłum. Anna Hikiert
  • wrzesień 2013 - "Choices of One", Timothy Zahn, tłum. nieznany
  • październik 2013 - "Scoundrels", Timothy Zahn, tłum. nieznany
  • listopad 2013 - "The Last Jedi", Michael Reaves i Maya Kaathryn Bohnhoff, tłum. nieznany
  • grudzień 2013 - "Dawn of the Jedi: Into the Void", Tim Lebbon, tłum. nieznany
  • styczeń 2014 - "Kenobi", John Jackson Miller, tłum. nieznany

    Ponadto, wyjaśniła się sytuacja z powieściami młodzieżowymi "Legacy of the Jedi" oraz "Secrets of the Jedi", które na jakiś czas znalazły się w zeszłorocznych zapowiedziach Amberu. Mianowicie prawa wydawnicze do wszystkich gwiezdnowojennych młodzieżówek posiada wydawnictwo Egmont i to ono jest jedynym polskim wydawcą, uprawnionym do ich sprzedaży.

  • Kolejne ploty o nowych filmach

    16

    Ten tydzień upłynął nam trochę spokojniej niż poprzedni, plotek było mniej, ale to nie znaczy, że się nie pojawiają. Najpierw zaczniemy od aktorów, związanych z filmami J.J. Abramsa. Pierwszy z nich to Simon Pegg, który kiedyś coś sobie żartował na temat nowych filmów, podobno miał dostać rolę. Zaczęły się nawet spekulacje, że mógłby to być Jar Jar nowej trylogii, Pegg jak wiadomo raczej jest znany z komediowych ról. Sam aktor jednak uciął te spekulacje, twierdząc, że nic mu nie zaproponowano. Tymczasem Zoe Saldana, Uhura w „Star Treku” Abramsa, mająca na swoim koncie także „Piratów z Karaibów” oraz „Avatara”, powiedziała, że chciałaby zagrać w nowych filmach i w dodatku nie zamierza czekać, aż ktoś się do niej zwróci, a zadzwoni do Lucasfilmu sama. Dodała także, że chciałaby być jakąś seksowną księżniczką z innej planety.

    Chcą także wracać kolejni aktorzy bardziej doświadczeni sagą. James Earl Jones potwierdził, że chciałby wrócić jako głos Dartha Vadera. Nie mówił precyzyjnie czy chodzi mu o sequele, czy spin-offy. Dodał tylko, że chciałby aby wrócił także David Prowse, acz prawdopodobnie ze względu na stan zdrowia aktora raczej nie będzie to możliwe.

    Spin-off o Bobie Fetcie wydaje się być interesujący dla innego aktora. Temuera Morrison, czyli Jango Fett, chętnie wcieliłby się w tę rolę. Ciekawe co na to Daniel Logan, który miał chrapkę na rolę Fetta w serialu?

    Billy Dee Williams ma prawdopodobnie przebłyski świadomości w przerwach od odurzania się przeróżnymi środkami. Nie dość, że potwierdził, iż chciałby wrócić, podobnie jak wielu innych, to zaczął nawet wertować EU. Uradowany aktor z pewnością odetchnął z ulgą stwierdzając, że choć o przygodach Landa napisano całkiem sporo, to na szczęście go nie uśmiercono. Williams ma tę przewagę, że pracuje przy „Detours”, więc łatwiej jest mu naciskać na szefostwo Lucasfilmu.

    Wróćmy jednak do tematu spin-offów. Drew Karpyshyn zdementował ostatnie pogłoski, jakoby byłby zamieszany w pisanie scenariusza do filmu opartego o grze „Knights of the Old Republic”.

    Pojawiły się pogłoski, że Alfonso Cuarón („Harry Potter i więzień Akzabanu”, „Ludzkie dzieci”) miałby być ważnym nazwiskiem przy przyszłych „Gwiezdnych Wojnach” (być może epizodach VIII lub IX, ewentualnie spin-offach). Te same pogłoski twierdzą, że nowa trylogia ma być zachowana w tonie oryginalnej.

    Dziś zaś dostaliśmy kolejną porcję pogłosek. Po pierwsze data premiery Epizodu VII to 29 maja 2015. Co prawda J.J. Abrams zastrzegł sobie, że nie będzie musiał trzymać się daty, ale jak widać w tych wiadomościach tego nie ujęto. Według tego samego źródła Harrison Ford, Mark Hamill i Carrie Fisher nie tylko się pojawią w nowych filmach, ale podpisali już kontrakty. Jednak nie będą grali oni głównych ról, te ponoć przypadną dziecku i wnukowi/wnuczce Hana i Lei. Gdyby trzymali się EU byłyby prawdopodobnie to Jaina i Allana, ale czy będą się tego trzymać, nie wiadomo. To samo źródło podaje, że J.J. Abrams ma klauzulę na dwa pozostałe filmy z możliwością jej przedłużenia o trzy kolejne. Klauzula to jeszcze nie kontrakt, ale Abrams może być zajęty nowymi Epizodami bardzo długo. Dodatkowo źródło to podaje jeszcze dwie rzeczy, spin-offa o Yodzie nie będzie, bo Lucas go nie chce, natomiast Lucasfilm chce by Timothy Zahn napisał dla nich kolejne książki. Czyżby chodziło o adaptację trzeciej trylogii? Oczywiście to w dużej mierze pogłoski, dopóki nie dostaniemy oficjalnych wieści, należy je traktować z rezerwą.

    Dwie nowe powieści w tłumaczeniu!

    Wydawnictwo Amber
    26

    Po niemal półrocznej przerwie, w końcu ruszyło się coś w sprawie kolejnych powieści spod znaku Star Wars. W minionym tygodniu wydawnictwo Amber przekazało do przekładu dwie nowe książki. Pierwszą z nich jest "Riptide" Paula S. Kempa, której tumaczeniem zajmą się Błażej Niedziński oraz Aleksandra Jagiełowicz. Druga to dziesiąty już tom popularnej serii "X-wingi", czyli "Mercy Kill" Aarona Allstona, a na język ojczysty przełożą ją Anna Hikiert i Grzegorz Ciecieląg. Prace nad oboma pozycjami mają się zakończyć do połowy marca, zatem w księgarniach powinny się pojawić jeszcze w pierwszej połowie roku.

    Ponadto w obecnych planach na rok 2013 znajduje się jeszcze powieść "The Old Republic: Annihilation" Drew Karpyshyna, która pojawi się prawdopodobnie w drugiej połowie roku. Nie ma natomiast w planach na ten rok książki "The Force Unleashed II", tak więc fani gry muszą obejść się smakiem. Na pocieszenie możemy napisać, że według otrzymanych przez nas informacji, wydawnictwo Amber chce utrzymać tempo wydawania pozycji Star Wars z zeszłego roku, więc w najbliższych tygodniach powinniśmy być w stanie podać wam kolejne informacje na temat planowanych premier.

    Wszystkie zapowiedzi znajdziecie tutaj>>>.

    Kolejny wywiad z Drew Karpyshynem

    5

    Annihilation to ostatnia powieść wydana przez Del Rey w 2012. Nic dziwnego, że z jej autorem, Drew Karpyshynem pojawia się teraz tyle wywiadów. Oto kolejny z nich.

    P: Drew ten rok miałeś wyjątkowo zajęty, poza pisaniem byłeś na Celebration VI i uczestniczyłeś w Star Wars Reads Day. Jakie są twoje odczucia w związku z tymi wydarzeniami?
    O: Zawszę lubię spotykać się z fanami. Staram się by ludzie nie mieli problemów ze skontaktowaniem się ze mną przez Twittera czy moją stronę, ale jest coś wyjątkowego w możliwości porozmawiania z kimś twarzą w twarz. No i zauważyłem, że ludzie są wtedy dużo przyjaźniejsi i milsi, cóż Internet czasem wyzwala to co w nas najgorsze.

    P: Napisałeś wiele powieści, ale wszystkie twoje książki z „Gwiezdnych Wojen” dzieją się w Starej Republice. Czy jest coś w tej erze, co sprawia, że czujesz się w niej silny?
    O: Największą zaletą ery Starej Republiki jest wolność, która mam jako autor. Głównie ze względu na odległość od filmów i ikonicznych postaci, więc mogę opowiadać historie, które nie muszą korespondować z tym, co się dzieje w filmach. Dodatkowo niewielu autorów zajmuje się tą erą, więc nie trzeba się przejmować tym, że niechcący wejdzie się komuś w historię lub wykorzysta postać. Dla mnie to najlepsze z możliwych rozwiązań - kreatywna wolność, a jednocześnie możliwość opowiadania historii w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”.

    P: Twoja najnowsza powieś to „The Old Republic: Annihilation”, twoja trzecia książka i czwarta w tej serii. Jak się ona ma do reszty serii i jak oceniasz na razie tę serię?
    O: Nie używałbym terminu seria by opisać książki związane ze Starą Republiką. Każda ma inną historię, własne postaci i często różnych autorów. One się tylko dzieją w tym samym settingu, erze gry MMO SWTOR. „Annihilation” dzieje się krótko po wydarzeniach gry, ale nie trzeba w nią grać, ani czytać innych książek, by zrozumieć o co chodzi.
    A to co różni „Annihilation” od pozostałych książek, które napisałem, to ton. Nie jest tak mroczna jak Revan czy seria o Banie, jest zabawniejsza i to napakowany akcją szpiegowski thriller.

    P: „Annihilation” koncentruje się na Theronie Shan, osobie kompletnie innej niż dotychczas znane główne postaci, o których pisałeś, bo nie jest ani Jedi, ani Sithem. Czy twoim zdaniem taka postać może konkurować i wciągać z tymi, które posługują się Moca?
    O: Pod wieloma względami uważam Therona za ciekawszego od Revana czy Bane’a, bo jest bardziej bliższy czytelnikowi. On nie ma jakiś niewiarygodnych mocy, które przywołuje na zawołanie; on musi polegać na swoich zdolnościach, treningu czy gadżetach. A mimo to on nadal potrafi jakoś się utrzymać pomimo tych wszystkich Jedi i Sithów.

    P: Wszedłeś też głębiej w uczucia i życie osobiste Wielkiej Mistrzyni Jedi Satele Shan czy Najwyższego Dowódcy Jace’a Malcoma. Jakie masz zdanie o tych dwóch głównych postaciach TORa?
    O: Myślę, że oboje są fascynującymi i tragicznymi figurami. Oboje poświęcili tak dużo dla wspólnego dobra, przekładając potrzeby Republiki ponad własne zachcianki i uczucia. Oni są bohaterami, ale też nie są doskonali, żałują i wątpią. A ukazywanie tych sprzeczności pomiędzy ich publicznym wizerunkiem a tym realnym, to coś co mnie do nich przyciąga.

    P: Jest kilka czarnych charakterów w „Annihilation”, ale żaden nie jest w stanie dorównać Falleence Darth Karrid, która ma specjalne połączenie ze swoim okrętem, „Zwycięską włócznią”. Mógłbyś ją trochę opisać, czy jej okręt jest zagrożeniem dla galaktyki?
    O: Nie chcę tu za bardzo streszczać powieści. Karrid jest uczennicą Darth Mekhis z komiksu Zaginione słońca, więc jest nakierowana by łączyć mistyczne elementy ciemnej strony i technologii, by tworzyć potężne bronie. Jedną z nich jest właśnie „Zwycięska włócznia”, okręt wojenny zupełnie inny niż wszystko inne w galaktyce. Razem Karrid i jej okręt reprezentują jedno z największych zagrożeń dla istnienia Republiki.

    P: Wiemy, że w erze Starej Republiki obecnie dużo się dzieje. Czy twoim zdaniem możemy liczyć na kolejne powieści ze Starej Republiki?
    O: To nie jest pytanie do mnie, ale era wydaje się być popularna wśród fanów, więc nie byłbym zaskoczony, gdybyśmy zobaczyli kolejne powieści w tym settingu.

    P: Wielu fanów mówi, że chciałoby zobaczyć powieść/powieści o Darth Zannah. Jest jakaś szansa?
    O: Na razie nad niczym nie pracuję. W najbliższej przyszłości skupię się na „Children of Fire”, mojej własnej oryginalnej trylogii fantasy. Ale potem, kto wie? Jeśli pojawiłaby się możliwość kontynuowania opowieści z trylogii Bane’a, pewnie bym się na nią zdecydował.

    P: I ostatnie pytanie, kiedy zadebiutujesz na turniejach golfowych PGA?
    O: Cóż moja gra w golfa została trochę zaniedbana. Myślę, że najlepiej będzie ją powoli ulepszać technikę tak bym mógł w następnej dekadzie wystąpić w turniejach dla seniorów, gdy już dobiję 50.

    Loading..

    Ustawienia


    Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
    Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.