Star Wars: Galaxy’s Edge (Star Wars Land) :: Newsy

„The Mandalorian” w „Galaxy’s Edge”

26



Jak donosi Colinder „Galaxy’s Edge” czekają pewne zmiany. Zarys pomysłu przedstawił Jim Hill, historyk Disneya, który zapewne ma swoje źródła. Przede wszystkim chodzi o to by dodać tu elementy związane z „The Mandalorian”.

To oznacza jednak przede wszystkim jedną fundamentalną zmianę. Obecnie „Galaxy’s Edge” jest przygodą osadzoną w czasie, gdzieś między „Ostatnim Jedi” a „Skywalker. Odrodzenie”. Zatem muszą wymyślić sposób jak to zmienić, by móc wprowadzić Dina, Grogu, Bo-Katan czy Bobę Fetta. To te postaci prawdopodobnie pojawią się gdzieś w Black Spire Outpost na Baatu. Co więcej z parku zniknie okręt Kylo Rena, który powstał na potrzeby „Duel of the Fates” Colina Trevorrowa, acz nie został użyty w IX Epizodzie J.J. Abramsa. W jego miejsce pojawiłby się „Razor Crest”, oczywiście pełnej wielkości.

Hill ponadto zasugerował, że atrakcja „Millenium Falcon: Smuggler’s Run” także zostanie zmodyfikowana. Rozszerzą ją o pewne elementy związane z filmem „Rogue Squadron”. Natomiast inne podejście do „Galaxy’s Edge” pozwoli potem dodawać tam więcej bohaterów niezależnie od okresu.

Na razie to nie jest oficjalna zapowiedź. Co najwyżej przymiarka. Pozostaje czekać więc na oficjalne informacje.

Projekty kajut pasażerskich w „Star Wars: Galactic Starcruiser”

Disney Park Blog
3

Choć ten rok nie jest najlepszy dla parków rozrywki, wliczając w to oczywiście „Galaxy’s Edge”, to jednak Disney liczy, iż w końcu COVID-19 odpuści i świat wróci do normy. W przyszłym roku „Galaxy’s Edge” czeka rozbudowa o gwiezdno-wojenny hotel. Powoli ujawnione zostały szczegóły.

„Star Wars: Galactic Starcruiser experience” ma bardziej przypominać rejsy, które organizuje Disney niż zwykły hotel. Na pokładzie krążownika „Halcyon” będzie można spędzić dwa dni i dwie noce w ramach normalnego „rejsu”. Tu ma czekać nas wiele egzotycznych atrakcji bazujących na „Gwiezdnych Wojnach”, no i stąd oczywiście będą organizowane wycieczki do Black Spire Outpost na planecie Batuu (czyli właściwe „Galaxy’s Edge”).

Na razie pokazano jak będą wyglądać pomieszczenia mieszkalne na pokładzie „Halcyona”. Więcej o pracach nad parkami Disneya możecie poczytać na dedykowanym blogu.

Star Wars Galactic Starcruiser Halcyon

Star Wars Galactic Starcruiser Halcyon

Star Wars Galactic Starcruiser Halcyon

Star Wars Galactic Starcruiser Halcyon


O hotelu pierwotnie informaliśmy tutaj.

Produkty inspirowane Galaxy's Edge w sklepach

1



Ponad sto nowych gadżetów pojawiło się wczoraj w sklepach amerykańskiej sieci Target i na stronach internetowych producentów. Wszystkie sygnowane są nową marką Lucasfilmu „Galaxy's Edge: Trading Outpost”, wszystkie inspirowane wiadomym parkiem rozrywki, historiami z ery sequeli i i Gwiezdnymi wojnami w ogóle. Wśród nich są nowe figurki Black Series, Funko POPy, zestaw LEGO, miecze świetle, blastery, droidy do składania, książka kucharska i wiele więcej. Wybrane produkty prezentuje starwars.com (tutaj i tutaj), a także strona fanklubu D23 (klik. Zdjęciami innych fani dzielą się w mediach społecznościowych.







W Polsce ich dostępność jest raczej ograniczona. Amerykańscy fani też nie są do końca zadowoleni, ze względu na kolekcjonerów wykupujących co ciekawsze figurki, by następnie odsprzedawać je w internecie.

Galaxy's Edge jest jednym z najważniejszych projektów Disneya i Lucasfilmu w ostatnich latach. To przede wszystkim rozszerzenia do parków rozrywki, ale także seria książek, krótkich animacji, komiksów, teraz także zabawek, a wkrótce pojawi się też doświadczenie VR. Głównym ośrodkiem Galaxy's Edge jest osada Black Spire na planecie Batuu i toczący się w niej konflikt między szpiegami Ruchu Oporu (z Vi Moradi na czele) oraz Najwyższym Porządkiem. Wśród innych kluczowych dla projektu postaci warto wymienić Dok-Ondara, wspomnianego w „Hanie Solo” kolekcjonera antyków, czy Honda Ohnakę, pirata znanego z produkcji animowanych.

Galaxy’s Edge w 360 stopniach

2

Na kanale youtube Disney Park opublikowane zostały dwa filmiki przedstawiające krótkie nagrania z Galaxy’s Edge w 360 stopniach. Jeśli chcecie sami sprawdzić jak wygląda przejście się po wybranych atrakcjach Star Wars w parku Disneya zachęcamy do obejrzenia tych filmików.



„Galaxy of Adventures” - przygody na Batuu

YouTube
4

Przed nami nowe odcinki „Galaktyki przygód”, tym razem odrobinę meta, bo skupiające się na prezentacji atrakcji „Galaxy's Edge” (w zeszłym tygodniu mieliśmy ciekawostki z nim związane). W pierwszym epizodzie mały porg pokazuje nam ciekawsze miejsca w Black Spire...



... w drugim możemy zobaczyć jak wygląda robota, do której Hondo zatrudnia grupę śmiałków - w prawdziwym życiu gości parku.



W trzecim natomiast pewien śmiałek pomaga Vi Moradi i Poe Dameronowi w walce z Najwyższym Porządkiem.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

„Galaxy of Adventures” - ciekawostki o Batuu

YouTube
5

Dość niespodziewanie powróciły ciekawostki z „Galaktyki przygód”, tym razem przedstawiające nam co ciekawsze atrakcje planety Batuu, a konkretnie osady Black Spire. Jeśli macie zamiar wybrać się do parku na Florydzie lub w Kalifornii, to są one otwarte, ale ze względu na koronawirusa trzeba dokonywać wcześniejszych rezerwacji, by móc wejść.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Tatooine miało być w „Galaxy’s Edge”

22



Jak wiemy „Galaxy’s Edge”, czyli ten wymarzony Star Wars Land nie okazał się być taką rewelacją na jaką wszyscy czekali. Po części za efekt odpowiada obecny CEO Disneya, czyli Bob Chapek, który zasłynął cięciem kosztów i to jemu także przypisuje się wpływ na decyzję o uruchomieniu „Galaxy’s Edge” przed ukończeniem wszystkich atrakcji. Choć ponieważ, atrakcję tę budowano jedynie w stanach, to bezpośrednią odpowiedzialną za ten stan rzeczy, była Catherine Powell, ówczesna podwładna Chapeka.

Ale to już zdążono naprawić. Natomiast okazuje się, że ciekawych konceptów było więcej, lecz nie zostały one zrealizowane. Dan Cockerell, były wiceprezes Disneya odpowiedzialny niedawno wypowiedział się na ten temat, zdradzając kilka szczegółów. Otóż chciał, byśmy wychodząc ze „Star Tours” mogli wyjść na Tatooine i skierować swoje kroki do kantyny Mos Eisley. Pomysły według niego były. Co więcej pracowali nad koncepcją kantyny przez prawie dwa lata.

Wszystko szło nieźle, aż do pewnego spotkania z Bobem Igerem, wówczas CEO Disneya, obecnie osobą, która de facto pociąga za wszystkie sznurki, i Kathleen Kennedy. Wówczas Kathleen zapytała, czy na pewno chcą budować Tatooine. To były „Gwiezdne Wojny”, które wspominają pięćdziesięciolatkowie. I zasugerowała, by zbudować coś bazującego na nowych filmach. Tych historii niebawem będzie więcej, niż tych starych, a ponadto będą lepiej rozpoznawalne dla młodszego pokolenia. Iger przystał na to rozwiązanie, a pomysł z Kantyną poszedł w odstawkę. Obecnie plany znajdują się w skarbcu Disneya. Może kiedyś zostaną pokazane publicznie.

Cockerell wspomniał, że to nie jedyna atrakcja związana z oryginalną trylogią, która nie dotrwała do fazy realizacji. Prace nad nowymi atrakcjami związanymi z „Gwiezdnymi Wojnami” trwały od 2011 i wówczas chciano budować park wokół „Star Tour”, dodając kolejne rozrywki. Wśród nich była walka na Endorze, gdzie jeździlibyśmy na skuterach oraz obiadowe przedstawienie w Pałacu Jabby. Te atrakcje były jeszcze w planach w 2013. Wówczas wciąż „Galaxy’s Edge” był jeszcze luźnym pomysłem, a same nowe atrakcje miały stanowić tylko i wyłącznie rozwinięcie istniejącego parku. Oficjalnie „Galaxy’s Edge” ogłoszono dopiero w 2015.

John Williams dostał Grammy

8



Wczoraj odbyła się 62 edycja rozdania nagród Grammy. Nagrodę w kategorii najlepsza kompozycja instrumentalna dostał maestro John Williams za „Star Wars: Galaxy’s Edge (Symphonic Suite)”. Williams był też nominowany za aranżację swojego utworu – „Hedwig’s Theme” z Harry’ego Pottera wydanego na albumie wespół z Anną-Sophie Mutter o którym pisaliśmy.

Zwycięski utwór możecie przesłuchać tutaj:



Zaś pozostając w temacie „Galaxy’s Edge”. Przypominamy, że w Orlando otworzono już także najnowszą atrakcję, „Rise of the Resistance” (więcej).

„Galaxy's Edge” Marvela bestsellerem

6

PREVIEWSworld opublikowało listę stu najchętniej kupowanych komiksów ubiegłego roku. Znalazło się na niej miejsce tylko dla jednego z uniwersum „Gwiezdnych Wojen” - pierwszego zeszytu „Galaxy's Edge”. Otwarcie miniserii Ethana Sacksa i Willa Sliney zajęło 51. miejsce. Choć dla nas w Polsce może wydawać się to zaskakujące, to warto pamiętać, że komiks nadawał kontekst różnym atrakcjom z parku rozrywki, więc wielu amerykańskich turystów, nawet na co dzień nie czytających opowieści graficznych, sięgnęło po niego przed lub w trakcie wizyty w Disneylandzie bądź Walt Disney World. Z powodu dużego popytu wspominany zeszyt doczekał się dwóch dodruków: w maju i w lipcu (premiera była w kwietniu).



Komiks był jednym z kilku elementów programu wydawniczego opartego o Galaxy's Edge. Pojawiły się także powieści - dla młodzieży i dorosłych, zbiór opowiadań, przewodnik, a nawet książka kucharska.

Redakcyjne podsumowanie roku 2019

4



Początek roku sprzyja różnego rodzaju podsumowaniom. Mamy zatem dla Was podsumowanie najważniejszych naszym zdaniem wydarzeń 2019 roku.

10. Premiera drugiego sezonu „Ruchu Oporu”.


ShaakTi: Mogłabym napisać tu oddzielny artykuł. Powiem tak, ten serial nie jest zły. Ma naprawdę kiepskie odcinki, fakt, a o ile w pierwszym sezonie większość epizodów wpadała w kategorię „ok”, to tutaj mamy prawdziwą karuzelę, bo po beznadziejnym odcinku następuje fantastyczny, a potem znowu jest źle i tak w koło macieju. Ale przy dobrym marketingu wszystko można sprzedać i myślę, że nie byłoby problemu zrobienie większej promocji Kazka i spółki. Tylko… nikomu się nie chce. W tym roku nie ma nawet filmików omawiających sekrety serialu, które były w zeszłym, nie mówiąc już o jakichkolwiek plotkach.

I jestem skłonna dać wiarę teoriom spiskowym mówiącym o tym, że ten serial to jeden wielki filler, który miał nam jakoś zapełnić czas do kolejnych, które będą traktowane poważniej. Tym bardziej, że plotki o nich już się pojawiają.

adam1210leg: Smutne jest to, że nie zależy nawet montażystom dźwięku, a to przecież na technikaliach nierzadko opierały się Gwiezdne Wojny. „Resistance”, w które bardzo długo chciałem wierzyć, jest przez nikogo niechcianym w Lucasfilmie dzieckiem. Mam wrażenie, że fani zapamiętają to jak „Droidy” - jako dziwną pamiątkę przeszłości.

9. Celebration.


Lord Sidious: Myślę, że VIII Epizod sprawił, że ludzie tłumnie docenili prequele. Ta owacja na cześć Ahmeda Besta i Lucasa na panelu 20-lecia „Mrocznego widma” to coś niesamowitego. A samo Celebration, cóż z niecierpliwością czekam na kolejne i liczę, że Disney zmieni formułę, przede wszystkim zaczną ukazywać kulisy już ukończonych filmów. Tego mi naprawdę tam brakuje.

Rusis: Dla mnie to Celebration było zawodem. Nie dostaliśmy żadnych poważnych informacji na temat przyszłych filmów Star Wars. Wiąże się to w sumie dosyć mocno z punktem szóstym na naszej liście.

ShaakTi: Za każdym razem się jaram i za każdym razem jest co najwyżej meh. Może po prostu się starzeję.

adam1210leg: Może w tym roku rzeczywiście trochę bezjajecznie, ale pamiętajmy, że Celebration to nie konferencja prasowa studia, tylko czas na cieszenie się swoją pasją. Pokazano mniej, niż bym chciał, ale dosyć, bym nie był zawiedziony.

8. Zapowiedź siódmego sezonu „The Clone Wars".


ShaakTi: W pełni zdaję sobie sprawę, że ten rok należał do TROS, „Mando” oraz „Upadłego zakonu” i jest to jak najbardziej w porządku. Niemniej trochę mnie boli fakt, że na Celebration musieliśmy się ratować nagranymi kamerkami trailerami. Boli też trochę, że dostaniemy tylko dwanaście odcinków, w tym cztery wydane już wcześniej (a do tego co najwyżej średnie fabularnie). Z drugiej strony zaś mamy dowód, że fani potrafią zdziałać wiele dobrego, jeśli wspólnie się zbiorą, co pokazuje akcja “Save The Clone Wars”. Odrzuca mnie jednak fakt, że Disney w tym wszystkim pozuje na zbawiciela, gdy tymczasem wiemy, że było dokładnie odwrotnie. W języku istnieje pojęcie konotacji, to coś w rodzaju zestawu dodatkowych znaczeń danego słowa, zwłaszcza czasownika. W przypadku “ocalić” wygląda to tak:
[Ktoś] ocalił [coś] [przed czymś].
Po uzupełnieniu otrzymamy:
Fani ocalili TCW przed Disneyem.
Firmo, zastanów się jakich haseł używasz.

Lord Bart: Brawo ST, brawo.

7. Premiera Disney+.


Lord Sidious: Podobnie jak z Galaxy’s Edge, problem tkwi w tym, że dalej nie ma pełnego rozruchu. On się zapowiada na 2021. Najpierw byłem zły, że tego nie ma w Polsce, ale faktycznie poza Mando nie ma tam nic, co by mnie trzymało na dłużej. Liczę, że z czasem postawią na bardziej zróżnicowany repertuar, liczę na serial „Willow”. Może jeszcze jakiś w podobnych klimatach.

ShaakTi: Falstart był niesamowity, jednak premiera tylko w kilku krajach świata (w tym, Moc raczy wiedzieć czemu, akurat w Holandii) jest mocnym niedopowiedzeniem, co potwierdzają dane na temat yyy… sprowadzania “Manda” przez Honda. Na razie zawartość faktycznie nie powala, choć może gdy już wyjdzie w Polsce, to spełnię marzenie swoje i mojej siostry i obejrzymy wspólnie wszystkie pełnometrażówki Disneya.

Lord Bart: Naprawdę wydzieliliśmy start jakiejś platformy od Mando? Ciekawe. Ciekawszą jednak dyskusję odbyłem ostatnio z Rusisem na temat dlaczego nie ma tego w Polsce itd. i może samemu Disneyowi wyjdzie to na dobre. Nie mniej konkurenci na rynku nie mają się czego obawiać.

Rusis: Powstanie kolejnej platformy VOD nie cieszy mnie, ale z punktu widzenia Star Wars może to być dobra wiadomość. Zamiast zastanawiać się nad tym kto kupi prawa do wyświetlania kolejnych seriali (i czy warto je robić) to będą one dystrybuowane w jednym miejscu. Niemniej jednak to miejsce musi na tyle obfitować w zawartość aby przyciągnąć i utrzymać widza. A Disney+ obecnie jeszcze tego nie robi.

6. Filmowe zamieszanie.


Lord Sidious: Generalnie tragedia. Liczę, że skasują trylogię Riana Johnsona, zgodnie z plotami i dalej raczej będą brać twórców, którzy wykazali się już w kinie, a nie uczniaków czy wręcz patałachów. Nie mogę przeboleć, że tacy twórcy jak Mangold (a po „Le Mans ‘66” to normalnie ręce opadają, że go wypuścili), czy nawet D.B. Weiss i David Benioff, z którymi wiązałem pewne nadzieje, przez to zamieszanie są już poza sagą. Ale najbardziej boli mnie to, że LFL po prostu nie ogarnia tematu. Nie ma wizji. Cieszę się, że teraz będzie przerwa paroletnia, bo wolałbym dostać mniej, ale czegoś na co warto czekać. Nie jestem pewien czy LFL sobie z tym poradzi.

Burzol: Ten brak wizji najbardziej martwi. Nie chodzi nawet o to, że George był w tym lepszy, bo on też miał swoje momenty skupiania się na pojedynczych opowieściach, zamiast na budowaniu świata. Jednak trylogia, czy Wojny Klonów potrafiły być względnie jednolite, zgrabnie zaplanowane z góry. Lucasfilm miałby możliwości, ma ludzi, którzy potrafiliby stworzyć wizję wieloformatowego multimedialnego projektu. Czas, żeby to zorganizowali.

ShaakTi: A ja tam nie daję się wciągnąć w dramatyzowanie, bo połowa tego, co do nas dociera, to rozdmuchane plotki. Jeśli LFL potrzebuje więcej czasu na zorganizowanie czegoś sensownego, jestem gotowa poczekać. Zresztą ewidentnie jest coś na horyzoncie.

Lord Bart: Ja w tą przerwę niezbyt wierzę. Co prawda po tym co robią nawet dekada bez SW w kinie byłaby mile widziana, ale Cash Must Flow. Poza tym z takiej ciekawostki to pomijając zamieszanie, brak pomysłów, linii melodycznej itp. KK w XXI wieku była producentką dwudziestu dwóch filmów, z których widziałem dwadzieścia jeden. Osiem wartościowych z nich zarobiło na jednym dolarze 3.27. Czternaście crapów? 3.48 Może szala się przechyli w drugą stronę?

Rusis: Mam cały czas wrażenie, że nad nowymi Gwiezdnymi Wojnami nikt nie panuje (a, że Kathleen Kennedy zarządza Lucasfilmem to głównie ją o to obwiniam). Nie jestem w stanie zrozumieć jak można nie mieć kilkuletniej wizji rozwoju do której nie angażuje się odpowiednich ludzi. Obecnie mamy ciągłą karuzelę związaną z tym co wyjdzie, a co nie. Którego reżysera zaangażują, a którego zwolnią po kilku miesiącach. Totalny chaos. Po każdej kolejnej wtopie myślę, że się ogarną i teraz już przyłożą do tego co robią,a przede wszystkim zbudują plan, który będą sukcesywnie realizować. Mijają miesiące i jestem ponownie wyprowadzany z błędu.

5. Otwarcie „Galaxy’s Edge”.


Lord Sidious: Falstart, albo przemyślana strategia biznesowa. Wpuścić ludzi do nieskończonego obiektu i niech płacą za jego testowanie. Nie wiem, która opcja gorsza. Natomiast nie ukrywam, że liczę na to w Paryżu (jak już otworzą wszystkie atrakcje). W Stanach mnie już zbanowali :P.

Burzol: Z jednej strony zupełnie nie interesują mnie parki rozrywki, ani stanie w kolejkach w tłumach i upale...z drugiej strony, gdy zobaczyłem wideo z budowania miecza świetlnego to trochę by się jednak pojechało, nawet na Florydę :P. Park wygląda intrygująco, na pewno dobre są podstawowe założenia, żeby poczuć się częścią świata Star Wars. Niestety, dla fanów nie chcących podróżować do Ameryki, Batuu nie jest szczególnie interesującym miejscem, pojawiło się w może w trzech książkach i jednym komiksie, a to trochę za mało, żeby pobudzić wyobraźnię.

ShaakTi: Oj, Burzol, na pewno w więcej niż trzech :). Na Paryż nie chcę czekać, siostra była ostatnio w Disneylandzie i wysłała mi filmik z mówiącym po francusku Threepio, co lekko mną zachwiało. Podobno immersję bardzo burzą ludzie z uszami myszatego na głowach, ale pojechać chcę bardzo. W końcu trzeba zbudować sobie ten miecz świetlny.

4. Zapowiedź „Kenobiego”.


Lord Sidious: Jeśli to ma być sześć 20 minutowych odcinków to lepiej, by zrobili z tego od razu film :). Ale sam temat intryguje.

ShaakTi: Kocham Kenobiego za jego odzywki, mądrość życiową i za to, że jest mistrzem high groundu. Serial natomiast… szczerze przyznam, trochę się boję, bo jeśli ma być to sześć odcinków mówiących o tym jak Obi-Wan patrzy jak suszy się pranie na Tatooine i stalkuje obserwuje Luke’a, to… no nie. Tym bardziej, że sporo z tego okresu zostało już pokazane w EU - komiksy z głównej serii SW czy pojedynek z Maulem w “Rebelsach”. Oby tylko ruszył się z planety.

Lord Bart: Może w końcu zrobią ten serial. Tyle o tym gadali i nic. Trochę śmieszne.

Rusis: Zdecydowanie na taką zapowiedź czekałem od czasu ogłoszenia, że będą powstawały seriale ze świata Star Wars!



3. Premiera gry „Jedi: Upadły Zakon”.


Burzol: Pierwsza dobra solowa gra Star Wars od czasów „Republic Commando”?! No prawie. Mamy całkiem niezłe odtworzenie bycia Jedi, mam nowy kawałek odległej galaktyki, kilka udanych nawiązań do poprzednich dzieł, głównie The Clone Wars. Niestety nie jest genialnie, to nie jest idealna gra wideo...ale i tak duży postęp jeżeli chodzi o gry Star Wars robione przez EA. Dajcie szybko sequel, ale żeby był lepszy.

ShaakTi: Ja powiem więcej: gra jest lepsza od „Komandosów”, choć do KOTOR-a się nie umywa. Długa, wciągająca i piękna, grająca na emocjach, z całą garścią nawiązań. Gdy patrzyłam na zwiastuny, nie przypuszczałam, że przywiążę się do naszego rudzielca, a jednak Cal stał się jedną z moich ulubionych postaci, a BD-1 rywalizuje z Bombelkiem o miano największego słodziaka Sagi. J:FO nie jest oczywiście idealne, niestety gra eksploracyjna, w której nagrodą za przeszukiwanie licznych lokacji jest co najwyżej nowy kolor poncza, trochę chyba nie wie, co sama robi… Niemniej EA dostała mocny sygnał, że ludzie chcą dobrych, singlowych opowieści (tu nie mogę nie wyobrażać sobie włodarzy firmy z miną Zaskoczonego Pikachu na twarzach).
Czekam na dwójkę lub chociaż DLC. A, no i szacun za wprowadzenie do kanonu mongolskiego zespołu folkmetalowego. Poezja.

Lord Bart: Przygotowuję od dłuższego czasu powrót do “Oka sceptyka” i pierwszym tekstem ma być recenzja J:FO, więc napiszę tylko w skrócie, że udało się stworzyć produkcję, która jest grą 6/10 z powodu bardzo źle wykorzystanych elementów typu metroidvania czy soulslike i JEDNOCZEŚNIE najlepszym tytułem video-SW od 14 lat. Ten paradoks zasługuje chyba jednak na uznanie.



2. Premiera „The Mandalorian”.


Lord Sidious: Nie widziałem :( Nie mam Disney+ (patrz kilka punktów wyżej).

Burzol: A ja widziałem, nie żebym się przechwalał, i to są bardzo dobre Gwiezdne Wojny, choć zupełnie inne niż epizodyczne filmy. I w sumie dobrze, że tak różnorodnie. Choć z pewnego punktu widzenia jest to fanfilm, dużo tu spełniania marzeń twórców. Ale jest też kilka cudownych momentów, i memiczny Bombelek.

ShaakTi: „Mando” ma wiele wad, z których najgorszą jest chyba nierówny poziom poszczególnych odcinków - po wspaniałym wstępie dostaliśmy co najwyżej średni środek, a potem znowu mocne zakończenie. Ale podobno z punktu widzenia psychologii człowiek pamięta z reguły początek i koniec jakiejś czynności, więc pewnie z czasem nawet kiepskie epizody się przetrawią - popatrzcie co się stało po latach z TCW. Cenię “Mandalorianina” za intymność opowiadanej historii - nie mamy tu wielkich konfliktów, ale jednak bohaterowie walczą jak mogą. Zresztą co by nie mówić o poziomie odcinków, jedno trzeba przyznać: żaden z sequeli nie zbudował tak dobrze nawiązań do Sagi czy EU (dawać Favreau film kinowy!). A Bombelek to nowy skarb narodowy.

Lord Bart: Ostatnio próbowałem odświeżyć sobie ostatnie sezony „Przyjaciół” (F*R*I*E*N*D*S) i nie dałem rady. Ja wiem, że to sitcom, ale laugh track co 10 sekund był (z dzisiejszej perspektywy) nie do zniesienia. Dlatego wdzięczny jestem twórcom ‘Mando’ że oszczędzili mi tego. Nie mniej oczekiwanie na pierwszy serial SW w historii trwa nadal. Siedzę nad rzeką i czekam.

Rusis: Na aktorski serial Star Wars czekałem od dawna. Dlatego premiera „Mandalorianina” była dla mnie osobiście najważniejszym wydarzeniem ze świata Star Wars w ubiegłym roku. Nastąpiła pewna przełomowa zmiana. Aktorskie Gwiezdne Wojny nie tylko będziemy już oglądali w formie filmów ale również i seriali. I to mnie niesamowicie cieszy. A sam serial wyszedł poprawnie. Pierwsza połowa sezonu mnie nie zachwyciła, druga była ok. Ogólnie czekam na więcej i przede wszystkim na inne produkcje serialowe.



1. Premiera filmu „Skywalker. Odrodzenie”.


Lord Sidious: Film przyjemny, acz nie pozbawiony wad. Za to pięknie wywala „Ostatniego Jedi”, w tym Rose i inne elementy nowego kanonu na śmietnik historii. Dla mnie jest to pewna rehabilitacja po VIII Epizodzie. Miejscami odtwórcza, miejscami jak Exegol niesamowicie klimatyczna i poruszająca te aspekty sagi, które chciałbym by były eksplorowane. A jednocześnie to nadal kino przygodowe, czyli takie za jakie pokochałem „Gwiezdne Wojny”. Jednocześnie całość trochę przepakowana i brakuje czasu na wiele wątków, acz z kolejnymi seansami przestaje mi to tak przeszkadzać. Smutne natomiast jest to, że trylogia z tego nie wyszła. Raczej trzy powiązane Epizody, choć szczęśliwie VII i IX razem do siebie pasują.

Burzol: „Skywalker. Odrodzenie” to najlepszy film Star Wars, ale też najgorszy film Star Wars. Od samego tytułu w wersji polskiej, po ostatnie ujęcie, film w każdym aspekcie jest kontrowersyjny. Epizod 9 to bardzo dziwny finał gwiezdnej Sagi. Tak jak pisze LS, jest nieszczególnie powiązany z poprzednimi filmami, zdaje się być szaloną improwizacją J.J. Abramsa. Po głosach fanów wydaje się, że części fandomu taka wizja Gwiezdnych Wojen nie przypasowała, innym spodobała się jako prosta rozrywka. Mało kto pisze, że to arcydzieło...czas pokaże czy Nowa Trylogia Disneya to dzieło, do którego będzie się wracać.

ShaakTi: Ten film jest pełen głupot, kłóci się z kanonem, a nawet z samym poprzednim filmem Abramsa (“Wojna skończyła się na Endorze”), ma mnóstwo scen, które sprawiają, że człowiek wzdryga się z niedowierzania i wszechogarniającej dziwności (“kłótnia” o transportowiec)... a jednak to moja ulubiona część sequeli. Przede wszystkim dlatego, że oglądanie go to zabawa na maksa i czysta radocha. Mi jako zakończenie Sagi pasuje jak najbardziej.

Lord Bart: Do tej pory byłem w kinie na wszystkich filmach SW, na których mogłem być z racji wieku. Na EVIII poszedłem w nocy, głównie ze wstydu po EVII, na jakiś ostatni seans w Warszawie, gdzie byłem sam na sali. Nie oglądało mi się przez to lepiej, szczęście że nie gorzej, bo prawdopodobnie potrzebna byłaby pomoc medyczna, a kiedy operator skapnąłby się że ktoś na widowni zemdlał... Ale po tym ‘czymś’ obiecałem sobie mocno, że tematy Epizodów w kinie są ostatecznie zamknięte. Cała reszta wariacji może być, trafią się lepsze, trafią gorsze (patrz statystyka KK), ale Epizody to Papcio Lucas i historia Dartha Vadera. Więc EIX? Podobno to jest tak słabe, że nawet porno-parodii nie zrobią, a to wiele mówi o całokształcie.

adam1210leg: Ech, no zawód. Dla mnie to działa i jako zakończenie trylogii, i jako zakończenie sagi, ale to nie jest poziom kina, którego bym oczekiwał od „Star Wars”. „Gwiezdne Wojny” zawsze starały się jakoś pozytywnie wyróżniać na tle innych produkcji rozrywkowych, a tu kiczu jest jeszcze więcej niż w jednym filmie superbohaterskim. Ale powiedzmy, że samą historię uznaję.

Rusis: Ostatnia część trylogii sequeli to największe wydarzenie ubiegłego roku. Prawdę mówiąc jednak nie czułem w nim zakończenia całej sagi - a tak było reklamowane. Sam film był również dla mnie rozczarowaniem, widać bowiem było dzięki niemu, że cała trylogia stworzona została bez kompleksowego pomysłu na fabułę - Epizod VIII w jej kontekście, po premierze „Skywalker. Odrodzenie” stał się filmem zbędnym.

Podsumowania z poprzednich lat znajdziecie w tym miejscu.

Wieści ze świata książek

4

Timothy Zahn w Nowy Rok oddał ostatnią wersję „Chaos Rising”, otwarcia nowej trylogii o Thrawnie. Książka w ciągu kilku tygodni ma trafić do druku. z Del Rey opublikował dodatkowo zdjęcie propozycji napisania tej powieści, którą przekazał pisarzowi na Celebration. Dzięki temu wiemy np. że w książce pojawi się Gildia Nawigatorów.



Cavan Scott podsumowywał miniony rok i opisywał na Twitterze plany na kolejny. Jest wśród nich jego następne słuchowisko, ale nie wiadomo czy ze Star Wars. Gatunek nie jest jednak ostatnio specjalnie popularny, dlatego możliwe, że to Del Rey chce iść za ciosem po jednorazowym sukcesie „Dooku: Jedi Lost”. Podobno tym razem skrypt pisze wraz z kimś innym, nie samodzielnie.

O książkach z powiązanych z Galaxy's Edge niewiele się już mówi, ale w Disneyu wciąż starają się jeszcze jakoś na parkach zarobić. Ekskluzywnie będzie w nich dostępna rozszerzona wersja zbioru „Myths & Fables George'a Manna, w której zawartych będzie sześć kolejnych opowiadań. Nie martwcie się jednak, Lucasfilm zarejestrował markę, której nazwa może sugerować, że część produktów z parków trafi na szerszy rynek.



Za to Rae Carson ma dobrą wiadomość dla tych, którzy czekają na adaptację książkową „The Rise of Skywalker”. Gdyby ktoś postanowił ją sfilmować, to wyszłoby mu minimum trzy godziny materiału, więcej niż trwała kinowa wersja Epizodu IX.



Ostatnie dni, jak mogliśmy się spodziewać, przyniosły także kolejne informacje o Projekcie wydawniczym Luminous. Choć wciąż brak konkretów, to autorzy podkreślają, że jesteśmy bardzo, bardzo blisko odkrycia jego tajemnic. Ostatnio zrobił to w newsletterze Charles Soule, tym razem w swoim Cavan Scott. Dodał także, żeby nie zwracać specjalnie uwagi na to, że obecnie czyta legendarną trylogię Bane'a (my już zwracaliśmy).

Justina Ireland pochwaliła na Twitterze Claudię Gray. Ta podobno znowu złamie nasze starwarsowe serca. Utracone Gwiazdy 2? Nie, na razie nic nie wiemy. Wie za to Florian z jedi-bibliothek, ale oczywiście nie powie. Nie zna szczegółów fabularnych, ale daty premier konkretnych tytułów już tak.

Na koniec wieść komiksowa: drugim zeszycie „The Rise of Kylo Ren” Soule'a pojawia się znowu nazwa High Republic. Lor San Tekka wspomina, że w tym okresie Jedi włożyli dużo środków w rozszerzanie horyzontów Zakonu. Wszystko to bardzo dobrze wiążę się z poprzednimi plotkami na temat fabuły Luminous.

Powstaje sequel „Rebeliantów”?

Różne
15

Nowy rok przynosi nam wiele wieści, przede wszystkim serialowych. Pogłoskii o „Cassianie” są już zdecydowanie lepsze, a tymczasem wygląda na to, że potwierdzi się kolejna plotka, a konkretnie ta o tym, jakoby mieli powrócić „Rebelianci”. Tym razem jej źródłem są ludzie z podcastu Kessel Run Transmissions, podobno zaznajomieni z Making Star Wars. Niemniej jak zwykle do takich źródeł należy podchodzić z pewną dozą sceptycyzmu. Sami panowie mówią, że oczywiście nie mogą zdradzić od kogo mają informacje, ale jest to kilka różnych osób.



Już niemal od początku mamy sporo konkretów: sequel będzie oczywiście animowany, a ma trafić do nas jeszcze w tym roku. W rolach głównych zobaczymy Ahsokę i Sabine. Podobno całością miałby zajmować się Filoni, ale to tylko założenie, bo pogłoski o tym, że jakiś serial robi, pojawiają się od paru ładnych miesięcy. Cory'emu przypomniało się też, że kilka miesięcy temu Taylor Gray (Ezra), Vanessa Marshall (Hera) i Steve Blum (Zeb) musieli odwołać swą obecność na tym samym konwencie, bo mieli pracę. Przypadek? Być może, a może nie. Na koniec panowie zapowiadają wieści z TCW, może jeszcze dzisiaj.

Jak mówiliśmy, nie należy brać tego za oficjalne źródło. Niemniej od paru miesięcy widać, że coś jest na rzeczy. Clone Wars and Rebels Transmissions ma ładne podsumowanie na swoim Twitterze, my też je zróbmy (wszystkie newsy są z zeszłego roku):

  • Luty, zapowiedź albumu z grafikami koncepcyjnymi „The Art of Star Wars Rebels”. Miał mieć premierę w październiku, ale przeniesiono go na marzec 2020. Z książkami często tak bywa, niemniej marzec-kwiecień to często czas ogłaszania serialowych nowości.

  • 5 marca, mija rok od zakończenia serialu, Johnamarie Marcias rozpoczyna akcję #RebelsRemembered, która potem staje się oficjalnym panelem na Celebation. Z tej okazji Filoni rysuje Ahsokę i Sabine na śnieżnym szczycie, jednocześnie jednak mówi, że nie pochodzi ona z nowego serialu.

  • Kwiecień, panel na Celebration. Głównie wspominki, choć warto przypomnieć sobie tego newsa, zwłaszcza w kontekście tego, co mówiono tam o powrocie Palpatine'a w TROS. Jeszcze ciekawa informacja stamtąd: Dave powiedział, że bitwa Ezry z ciemną stroną się nie skończyła, trwa całe życie. To wtedy padło pojęcie filońskiego „Drzewa Zaufania”, czyli listy znajomych reżysera, wraz z informacją kto co wie. Przy „Mando”, gdy Pedro Pascal zdradził imię Dina Djarina po premierze pierwszego epizodu, Internet żartował, że oto jedna z gałęzi drzewka właśnie się złamała.

  • Początek czerwca, Filoni znowu się odzywa. Tym razem mamy Tano stojącą na jakimś szczycie i cytat Galadrieli, mówiący o tym, że być może jeszcze nie widzimy ścieżki, która się przed nami ściele. Zdecydowana zmiana tonu od przeczącej marcowej wypowiedzi.

  • Koniec czerwca, pojawia się plotka, jakoby Filoni w duecie z Favreau miał robić nowy serial animowany.

  • Lato, otwierają się oba parki Galaxy's Edge. W towarzyszącej im aplikacji można odnaleźć wiele ciekawych informacji, między innymi rozmowę Sabine (pod pseudonimem „Krownest”, to jej ojczysta planeta) z Dokiem-Ondarem. Dziewczyna szuka pewnego żółto-pomarańczowego hełmu szturmowca, ithorianin potwierdza, że go ma.

  • Wrzesień. Zmiana aktora w serialu, w wersji z Disney+ Palpatine'a gra sam Ian McDiarmid.

  • Połowa grudnia, Jordan Maison twierdzi, że w produkcji są dwie animacje i mało subtelnie sugeruje, że jedna z nich odpowie na pytanie „Gdzie jest Ezra?”.

  • Grudzień, zakończenie pierwszego sezonu „The Mandalorian”. Moff Gideon jest w posiadaniu mrocznego miecza, który w „Rebeliantach” miała Bo-Katan. Natomiast w „Skywalkerze. Odrodzeniu” we flocie „Ruchu Oporu” można dostrzec „Ghosta”.

Bez wątpienia historia o tym, co się stało z Ezrą i Thrawnem, podróżach Ahsoki i Sabine oraz na kogo wyrośnie Jacen, rozpala wyobraźnię wielu fanów i byłaby świetnym tematem na serial. Tak jak już mówiliśmy i jak zauważyła załoga z Kessel Run: na oficjalne wieści pewnie przyjdzie nam poczekać do marca lub kwietnia, ale jeśli faktycznie seria jest w produkcji, to na tym etapie ekipa może właściwie już kończyć sezon pierwszy. Produkcja zazwyczaj zajmuje niecały rok, co by się zgadzało z czasem, w którym zaczęły pojawiać się plotki. Tymczasem bądźmy dobrej myśli.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„Rise of the Resistance” w końcu w „Galaxy’s Edge”

3

Druga główna atrakcja parku rozrywki „Galaxy’s Edge”, w końcu zadebiutowała. „Rise of the Resisitance” otwarto uroczyście 5 grudnia w Walt Disney World Resort w Anaheim. Na 17 stycznia 2020 planowane jest otwarcie w Disneylandzie w Orlando. Okolicznościowe produkty z logiem atrakcji oczywiście można już nabywać wszędzie.



Kolejna duża atrakcja na Florydzie zostanie otwarta w 2021. Będzie to hotel gwiezdno-wojenny, w którym czekają nas 2 noce niezapomnianych przeżyć na pokładzie „The Halcyon” z mnóstwem gwiezdno-wojennego klimatu. Więcej o hotelu i atrakcji określanej mianem „Star Wars: Galactic Starcruiser” możecie przeczytać i zobaczyć tutaj. Cen jeszcze nie ma.

My czekamy na otwarcie „Galaxy’s Edge” w paryskim parku Disneya.

Latający szturmowiec w LATAM, czyli podniebna reklama „Galaxy’s Edge”

1

Kiedyś pisaliśmy o japońskich Dreamlinerach linii ANA malowanych na R2-D2, BB-8 i C-3PO. Teraz w ich ślady poszła kolejna linia lotnicza, czyli brazylijski oddział LATAM. Ich samoloty jednak są reklamą „Galaxy’s Edge”.







LATAM Brasil wzbogaciło się o trzy samoloty Beoing 777-300ER. Jeden z nich nazwany jest samolotem szturmowcem (Stormtrooper Plane). Są tam logo LATAM, ale również właśnie reklamy parku Disneya. Samolot wczoraj przyleciał do São Paulo i zacznie regularne kursy do Londynu, Madrytu, Miami i Frankfurtu. Ale to nie koniec gwiezdno-wojennych atrakcji. Na pokładzie w rozrywce pokładowej dostępna ma być cała saga „Gwiezdnych Wojen”.

Swoją drogą w przypadku LATAM nie jest to pierwszy „reklamowy” samolot Disneya. Parę lat wcześniej latał inny promujący Disney World.

Winna problemów „Galaxy’s Edge” znaleziona

9

Wygląda na to, że „Galaxy’s Edge” zaliczył falstart. Choć zainteresowanie było spore, to jednak uruchomienie parku bez wszystkich atrakcji za cenę pełnego biletu, chyba nie przyniosło zamierzonych skutków. Trudno mówić, by park Disneya świecił pustkami, ale finansowo nie zarabia tyle ile oczekiwano.



Odpowiedzialną za ten stan rzeczy uznano Catherine Powell. Była ona dotychczas szefową parków Disneya na zachodzie (czyli w Stanach i w Paryżu). Powell odchodzi z Disneya, a jej funkcja zostaje zlikwidowana. Za główną przyczynę media podają właśnie problemy z „Galaxy’s Edge”. Oficjalnie Disney nie podał przyczyn jej odejścia. Obecnie wszystkimi parkami będzie zajmował się szef Parków Disneya, Bob Chapek.

„Galaxy’s Edge” kosztował Disneya przeszło miliard dolarów. Duże zainteresowanie „Galaxy’s Edge” skończyło się w lipcu. Bob Iger przyznając ten fakt mówił, że jedną z przyczyn jest to, że ludzi wystraszyły tłumy przy głównych atrakcjach. Oczekiwanie było zbyt długie. Zaś brak innych, alternatywnych atrakcji, sprawił, że ludzie wolą przeczekać. Iger powołuje się jednocześnie na wyniki satysfakcji klientów, tak z parku jak i hoteli tematycznych i twierdzi, że te są bardzo wysokie i satysfakcjonujące.

Warto dodać, ze w tym roku nie tylko „Galaxy’s Edge” stanowił problem. W pozostałych atrakcjach także dało się odczuć kilku procentowy spadek zainteresowania, ale tym razem był to bardziej ogólny trend. Dostrzegalny także w innych parkach rozrywki w USA.

Powell poświęciła Disneyowi 15 lat z życia.

Muzyka z „Galaxy`s Edge” dostępna do wysłuchania online

popularne serwisy muzyczne
3

Wielokrotnie pisaliśmy już, że „Galaxy's Edge” to specjalny park przy Disneylandzie i Disneyworldzie, to kawałek świata Star Wars w naszej galaktyce. Wszyscy pracownicy parku odgrywają postaci z odległej galaktyki, goście parku mają poczuć się jak w odległej galaktyce. Dlatego w tle w całym Black Spire Outpost słychać lokalną muzykę z odległej galaktyki. Niedawno w serwisach muzycznych pojawiły się nagrania piosenek z kantyny Ogi (Oga's Cantina) miksowane przez droida-dja R-3X, który niegdyś był pilotem w atrakcji Star Tours.

Piosenki pisane w odległej galaktyce reprezentują szeroką gamę ras i stworów z odległej galaktyki: rytmizujące droidy, wyjące Pa'lowickanki, śpiewający Huttowie, rapujących Jawów, a nawet powrót legendarnej grupy Figrin D'an and the Modal Nodes. Wśród kompozytorów i producentów piosenek znaleźli się: Dan Fontana, Roger Butterley, Chris Fogel, Tamir Muskat, Judith Hill, Melissa Atwell, Yaron Spiwak. Piosenki z Galaxy's Edge opublikowane zostały w albumie Star Wars: Galaxy's Edge Oga's Cantina: R3X's Playlist #1, są dostępne na spotify czy tidalu. Tytuł sugeruje, że w przyszłości możemy wypatrywać kolejnych albumów z Galaxy's Edge.

Jedną z piosenek na płycie jest wstrząsająca kości piosenka wykonywana przez Dusty Jawas, utwór "Utinni":

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.