Spis newsów (Tydzień Jedi)

Tydzień Jedi - Dziecię Jedi

Jedi Order
4



Część z Was pamięta zapewne opowiadanie o tytule "Bastion" autorstwa Shadowa, napisane z okazji piątych urodzin tego serwisu. W żartobliwy sposób przedstawiona była w nim historia powstania Bastionu. Niewielu jednak wie, że to opowiadanie było tak na prawdę kontynuacją innego tekstu, napisanego parę miesięcy wcześniej. Wspomniane opowiadanie zatytułowane "Dziecię Jedi" w równie żartobliwy sposób opowiada o narodzinach Jedi Order. Można je przeczytać w tym miejscu.

Tym samym jest to ostatnia atrakcja opublikowana z okazji "Tygodnia Jedi". Wszystkie, co zostało przygotowane podczas tego tygodnia przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu. Zapraszamy jednocześnie do wyrażania swoich opinii na temat tygodni do odpowiedniego tematu na forum i dziękujemy, że byliście przez ten czas z nami.

Tydzień Jedi - Jedi w komiksach

LS
5



Niedawno pisaliśmy o Jedi w książkach, natomiast równie ciekawą sprawą są komiksy. Można nawet śmiało stwierdzić, że wyprzedzają one swoje czasy. To właśnie w nich pojawiają się zapowiedzi tego, co zostanie potem ukazane w innych źródłach. Oczywiście samych komiksów w których pojawiają się Jedi jest bardzo dużo, jednak nie wszystkie wnoszą coś do tematu, a nawet jeśli to wiele z nich niejako jest odtwórczych. Znów zapraszamy do przeczytania pewnego subiektywnego wyboru, który trochę pokaże jak zmieniało się z czasem postrzeganie zakonu.

I tak chyba jednym z najbardziej pamiętnych komiksów jest The Long Hunt Marvela, który nie tylko wspomina o czasach Wojen Klonów ale także i zaczyna ukazywać nam przemianę w Luke’u, właśnie w kierunku rycerza. Oczywiście w Marvelach ukłonów w kierunku zakonu, jak i przemiany Luke’a jest zdecydowanie więcej. Wspomniany komiks jest o tyle ważny, że zakłada iż Obi-Wan uczył jednocześnie Vadera i Anakina. To wryło się w wyobraźni fanów, ale i twórców na długo, właściwie aż do czasów Prequeli.

Natomiast dopiero przejęcie licencji przez Dark Horse rozpoczyna Złoty Wiek Jedi i Starej Republiki. To właśnie wtedy powstaje fenomenalna seria „Tales of the Jedi”, ukazująca nam historię dawnego zakonu i jego zmagań z Lordami Sithów. Całość składa się ze Złotego Wieku Sithów, Upadku Imperium Sith,Knights of the Old Republic, The Freedon Nadd Uprising, Dark Lords of the Sith, The Sith War i Redemption. Wraz z Dark Empire, którego akcja dzieje się już w Nowej Republice, ukazują nam zarówno wielkie bitwy z udziałem Jedi, proces szkolenia, upadki, ale też podejmowanie decyzji na wielkich zgromadzeniach. Widać tu też także coś, co pięknie pokrywa się z wspomnianym komiksem „The Long Hunt”, czyli fakt, że przed „Mrocznym Widmem” wszyscy myśleli, że jeden mistrz uczył wielu uczniów, ba prowadził, coś w rodzaju szkoły. Tak właśnie nauczyali Arca Jeth czy Vodo-Siosk Baas. Dopiero w późniejszych latach się to zmodyfikowało.

Bardzo fajnym, z punktu widzenia Jedi, komiksem jest też Jedi Academy: Leviathan, który niejako rozszerza wszechświat stworzony przez Andersona, ukazując nowych Jedi w działaniu. I to w czasach, kiedy sami sobie muszą udowodnić swoją wartość.

Prawdziwe trzęsienie ziemi rozpoczęło się jednak wraz z serią Republic (wówczas znaną jeszcze jako Ongoing). To właśnie tam zaczęto ukazywać Rycerz Jedi w działaniu u schyłku Republiki. I to zarówno tych znanych z filmów, jak i zupełnie nowych, przybywających w najdalsze zakątki galaktyki, ukazujących nie tylko zakon ale jego postrzeganie czy losy jego członków. Wśród tych komiksów warto wymienić przynajmniej kilka: Jedi Council: Acts Of War, Prelude To Rebellion, Emissaries To Malastare, Ciemność, Starcrash czy Opowieść Yaddle: Istota z podziemi. To one w dużej mierze budowały wiedze fanów tak o zakonie, jak i o samych jego członkach.

Kilka z nich jak: Jedi Quest czy Qui-Gon & Obi-Wan - The Aurorient Express ukazują nam także szkolenie Jedi, acz już w dość filmowym stylu - jeden uczeń i jeden nauczyciel. Jest też kilka innych elementów, jak choćby zmiany rękojeści mieczy, czy w końcu kolory ostrzy, które nagle zmieniają się na zgodne z filmową wersją. Dziś to przede wszystkim ciekawostka historyczna, pokazująca, że nie zawsze i sami twórcy wiedzą wszystko.

Seria Republic z czasem przekształciła się w Clone Wars, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć Jedi w roli wojowników. Zresztą wojnie w dużej większości obserwowaliśmy właśnie z ich punktu, gdzie niejednokrotnie musza się zmagać nie tylko z wrogiem ale i samymi sobą. Kilka z nich to: Jedi: Mace Windu, Jedi: Shaak Ti, Last Siege of Salucemi czy Bitwa o Jabiim. Ciekawą pozycją z pewnością jest też Za linią wroga, gdzie widzimy konieczność szkolenia przez jednego Jedi więcej niż jednego ucznia.

Ten element szkolenia w trochę zmodyfikowanej formie, jako relacji między młodym i niedoświadczonym nauczycielem i porywczą uczennicą pojawiają się także w nowszych komiksach związanym z serialem. Są to choćby Slaves of the Republic, Shipyards of Doom czy Crash course.

Jednak najwięcej nowych elementów zaprezentowały nam 3 z 4 nowych serii Dark Horse’a, które pojawiły się po swoistym restarcie. Pierwsza z nich to „Mroczne czasy”, będąca niejako kontynuacją Republic. To przejście zresztą jest bardzo płynne i ukazuje nam Jedi, którzy nie mogą się odnaleźć w nowej rzeczywistości, którym ciężko jest zachować równowagę między tym, kim powinni być, a tym, co rozkazuje im reguła. Warto zwrócić uwagę na W nieznane czy Ścieżkę donikąd.

W serii „Knights of the Old Republic” obserwujemy nie tylko Jedi w trakcie wojny z Mandalorianami, ale też swoistą organizację jaką jest Przymierze (np. Homecoming). Jednak jeszcze ciekawiej pod tym względem prezentuje się seria „Dziedzictwo”, gdzie nie tylko widzimy zakon, który przetrwał kolejną hekatombę (Ukryta świątynia), ale także niejako sformalizowanych Jedi, podporządkowanych Imperium – czyli Imperialnych Rycerzy (Fight Another Day).

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Jedi w książkach

LS
9



Przez tysiąc pokoleń Rycerze Jedi strzegli prawa i sprawiedliwości w galaktyce. Gdy w kinach pojawiła się „Nowa nadzieja”, niewiele więcej o nich wiedzieliśmy. Właściwie, aż do „Mrocznego widma” George Lucas trzymał nas w niepewności, nie zdradzając zbytnio swojej wizji zakonu. I choć poznaliśmy Yodę czy Bena, fanów wciąż intrygował ten znamienity i jeden z najbardziej charakterystycznych elementów sagi, tajemniczy, mądry i sprawiedliwy zakon Jedi.

Niejako z odpowiedziami na te pytania przyszli nam twórcy Expanded Universe, przede wszystkim książek i komiksów. Dziś zajmiemy się tymi pierwszymi.

Ponieważ Jedi bardzo długo byli kojarzeni przede wszystkim ze Starą Republiką i Wojnami Klonów, informacje o nich pojawiały się dość zdawkowo. Wiele książek starało się trzymać schematy filmów - wielka trójka i jakiś postimperialny tyran, z którym walczyli. Jednak to właśnie w nich, powoli rodziły się pomysły i wizja zakonu. Pierwszym oczywiście był Timothy Zahn i jego Joruus C'boath, mroczny, upadły, szalony klon z Jomarka. To właśnie w jego wykonaniu mieliśmy zobaczyć Jedi w roli strażnika sprawiedliwości - sędziego (Ciemna Strona Mocy). Potem unikano już ukazywania Jedi w tej roli, zwłaszcza w taki sposób, ale trzeba wtedy pamiętać, że nikt nie wiedział o sądach w Starej Republice.

Prawdziwą kopalnią wiedzy na temat zakonu jest trylogia Kevina J. Andersona, oczywiście z historycznego punktu widzenia. W W poszukiwaniu Jedi, Uczniu Ciemnej Strony i Władcach Mocy autor ukazuje nam odbudowywanie się zakonu, tworzenie i działanie Akademi Jedi (co potem kontynuuje w dwóch seriach młodzieżowych – „Junior Jedi Knights” i „Młodzi Rycerze Jedi”). Poznajemy zakon Luke’a Skywalkera i jego najlepszych, no i pierwszych uczniów, a także liznęliśmy trochę Starej Republiki. Ważnym elementem jest to, że cały ten zakon tworzy się niejako w porozumieniu z fanami, jest uzupełnieniem i powolnym budowaniem wspólnej wizji.

Wspominając o tej pozycji nie można zapomnieć o pewnym, wspaniałym dopełnieniu, jakim jest Ja, Jedi, jedyna jak na razie powieść napisana z punktu widzenia bohatera sagi, w dodatku Jedi. Napisana parę lat po trylogii Andersona, pozwala podejść nam do niej z uzupełnieniem wiedzy, która narosła, a także poznać zwyczaje niektórych członków zakonu, zwłaszcza tych z Korelii z zachowaniem celibatu (co potem jest poruszane w późniejszym EU np. w Próbie Jedi).

Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczyna się proces ukazywania pozostałości po dawnym zakonie, odkrywania tego, co przetrwało czasy Imperium i tych, którzy je przetrwali. Dziś takie pozycje jak Dzieci Jedi czy Planeta Zmierzchu nie mają już wiele do zaoferowania, jednak gdy powstawały, opisywały nam pozostałości zakonu (lub jego wynaturzenia) z czasów Starej Republiki, dawnej świetności Jedi. Coś, czego fani łaknęli, wciąż podążając za wizją snutą przez Obi-Wana.

W końcu nadszedł rok 1999, a wraz z nim dokonały się dwie ważne zmiany. Pierwsza to Prequele, a co za tym idzie zobaczyliśmy dawny zakon w akcji (wcześniej rozpoczęło się to w komiksach). Druga sprawa to ukazanie Nowej Republiki i zakonu Jedi Luke’a Skywalkera już jako działających tworów, które muszą mierzyć się z nowym niebezpieczeństwem. To oczywiście Yuuzhan Vongowie i seria „Nowa Era Jedi”.

Ale po kolei. Wraz z „Mrocznym widmem” zaczęły się pojawiać także i książki ukazujące nam działanie zakonu w typowych misjach jak Planeta Życia Grega Beara czy Maska kłamstw Jamesa Luceno. Jednocześnie Jude Watson (z mała pomocą Dave’a Wolvertona) rozpoczęłą proces ukazywania szkolenia Jedi, a także samej świątyni w seriach „Uczeń Jedi” i „Jedi Quest”. Oczywiście nie odbyło się bez zgrzytów z wizją Lucasa, co najlepiej chyba widać mimo wszystko w NEJ, gdzie proces znikania ciał dużo się różni względem tego, co znamy z nowej trylogii. Inny przykład to budzenie się autorów, że nowy zakon nie ma choćby Rady, a następnie mamy próbę dopasowania obu zakonów do siebie. Ten proces zaczął się mniej więcej koło Szlaku Przeznaczenia Waltera Jona Williamsa.

Jedną z najpiękniejszych powieści w sadze jest niewątpliwie Punkt przełomu Matthew Woodring Stovera, który ukazuje nam Wojny Klonów z perspektywy Mace’a Windu. Widzimy w niej przemianę zakonu, który musi czynnie walczyć, choć z natury jest przecież pacyfistyczny. Podobną ścieżką, zdradzającą nam rozumienie Mocy, podąża też Yoda. Mroczne spotkanie Seana Stewarta.

Po „Zemście Sithów” świat sagi znów się zmienił. Z jednej strony możemy obserwować Jedi, którzy próbują się odnaleźć po upadku zakonu (Pogrom Jedi i kolejne tomy Michaela Reavesa czy seria „Last of the Jedi” Jude Watson"), ale też obserwować rozwój zakonu Luke’a Skywalkera, już po kryzysie z Yuuzhanami. Jest to o tyle piękne, że w „Dziedzictwie Mocy” czy „Fate of the Jedi” widzimy dojrzalszą wersje tego zakonu, który czerpie tak z tradycji Starej Republiki jak i własnych doświadczeń.

Zupełnie inną ścieżką, która dopiero powstaje, jest zakon Starej Republiki z czasów przed bitwą o Ruusan. Te choć wspomniane w trylogii Dartha Bane’a, dopiero zaczynają się rozwijać. Ich pierwszym skowronkiem są Rozdroża czasu, gdzie rycerz dawnego zakonu zostaje zestawiony z nowym. W dodatku widzimy, że nawet na przestrzeni 5000 lat, konflikt między naturą ludzką, a regułą zakonną, właściwie się nie zmienił.

Warto pamiętać, że o Jedi powstały nie tylko powieści. Na razie najwięcej o historii zakonu można się dowiedzieć z Jedi vs. Sith: The Essential Guide to the Force Rydera Windhama. Młodsi czytelnicy mogą poznać podstawy zakonu z wydanych także i u nas książeczek: To ja, Jedi, To ja, Uczeń Jedi czy Ścieżka Jedi, gdzie można samemu wcielić się w rolę padawana.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi – 10 najpotężniejszych miniaturek Jedi

14



Jedi to jedna z najbardziej rozbudowanych kast w Star Wars Miniatures, należą oni, podobnie jak swoi mroczni bracia Sithowie, do 4 frakcji: Old Republic, Republic, New Republic i Fringe. Przynależność ta wydaje się nieco monotematyczna, ale oddaje przynajmniej stopień lojalności Zakonu wobec demokracji. Rycerze z odległej galaktyki są bardzo rozpowszechnieni w Star Wars Miniatures, ich przedstawiciele mają po kilka figurek w każdym dodatku. W dodatku Jedi na dole tej listy jest nie tylko najpotężniejszą miniaturką w rankingu, ale również w całej grze. Jedi zdominowali składy graczy, w praktycznie co drugim stanowią o sile bojowej. Są bardzo wszechstronni, wspierają, atakują i bronią. Czy w Gwiezdnych Wojnach może istnieć doskonalszy oręż niż połączenie miecza świetlnego i Mocy?

Oto ranking 10 najpotężniejszych Jedi w Star Wars Miniatures. Na pierwszy rzut oka widać, że listę owładnęli Yoda i Luke Skywalker. To te dwie postacie posiadają w dodatku jedną z największych ilości ewolucji. Ranking został stworzony na podstawie wieloletnich doświadczeń i obserwacji potyczek Star Wars Miniatures. Nasze typy niekoniecznie będą pokrywały się z waszymi, jeżeli poniższy ranking wyobrażacie sobie inaczej, nie omieszkajcie o tym wspomnieć w komentarzach.


10. Shaak Ti, Jedi Master VR 3/60 TFU
Gra „The Force Unleashed” odkryła przed nami prawdziwy los mistrzyni Jedi. Nie zgładził jej ani Grievous ani Anakin Skywalker jak przez długi czas uważano, ale Starkiller, z którym przyszło jej się zmierzyć na Feluci. W Star Wars Miniatures Shaak Ti doczekała się dwóch wersji, druga pochodząca z dodatku „The Force Unleashed” jest znacznie potężniejsza od pierwszej. Posiada jej unikalną umiejętność Crowd Fighting wzmacniający jej celność. Dobre statystyki wspomagane Lightsaber Duelist oraz Stealth stanowią dobrą obronę. Atak natomiast wzmacnia dzięki Cunning Attack, dającym +4 do ataku i +10 do obrażeń przeciwko nieaktywowanym celom. Moc Lightsaber Riposte nie pozostawi Shaak Ti, Jedi Master dłużną wobec swoich oprawców, a Master of the Force 2 pozwoli odpłacić pięknym za nadobne. Zakładając optymistyczny plan, Shaak Ti może powalić równego przeciwnika tylko dzięki oddawaniu mu ciosów. Miniaturka posiada też umiejętność Affinity, dzięki której może być dołączana do składów rebelianckich. Shaak Ti, Jedi Master to bardzo solidna miniaturka, radząca sobie w walce wręcz, wybijająca się ponad przeciętnych Jedi.

9. The Jedi Exile VR 3/40 JA
Legendarna Wygnana Jedi, która pomogła niszczyć niedobitki Sithów po Wojnie Domowej Jedi jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci czasów Starej Republiki. Jako miniaturka jest nie mniej enigmatyczna, mimo tego, że oficjalne źródła podają jej płeć jako żeńską, miniaturkę ciężko rozróżnić jednoznacznie. Jej statystyki nie są może wygórowane na tyle na ile byśmy sobie tego życzyli, ale The Jedi Exile posiada kilka przydatnych umiejętności i Mocy. Po pierwsze Lightsaber Duelist; po drugie Empathy pozwalające wykorzystać w drużynie figurki z Savage; po trzecie Force Repulse 3 – potężna Moc zadająca 30 obrażeń wszystkim będącym w promieniu 3 pól od Exile; po czwarte Force Defense, czyli najlepszą obronę na wszystkie ataki Mocy, po piąte Reneval; po szóste i chyba najważniejsze Commander Effect dający dodatkowy atak sprzymierzeńcom w promieniu 6 pól. Dobrze wykorzystana The Jedi Exile może stać się naprawdę śmiercionośną bronią. A kiedy na polu zostanie sama, nie sprzeda swojej skóry tanio.

8. Master Kota R 16/60 TFU
Mistrz Rahm Kota był pierwszym poważnym przeciwnikiem Starkillera, a później jednym z jego sprzymierzeńców. Jako miniaturka Star Wars jest bardzo skromny, ma stosunkową małą ilość umiejętności, ale arsenał jakim dysponuje w zupełności mu wystarcza. Znacznie lepszy z niego dowódca niż wojownik. Ma co prawda porządne statystyki, ale w ofensywie nie wywyższa się, bo posiada jedynie podwójny atak. Ma jednak najpotężniejszy ze wszystkich Force Repulse na poziomie 5-tym, będący tylko o stopień słabszy niż Force Unleashed młodych Solo. Wszystkie minisy w promieniu 6 pól od Koty dostaną +3 do ataku i obrony. Master Kotą nie można więc grać „na pałę” i trzeba użyć go w znacznie bardziej subtelny sposób, jeżeli ma się do czegoś przydać. Ważny jest fakt, że miniaturka ta należy do frakcji Rebel i jest jedną z 9 figurek użytkowników Mocy poza Lukiem Skywalkerem przynależnych do tej grupy. Affinity zaś pozwala używać ją w składach republikańskich, bez postaci z Order 66.

7. Luke Skywalker, Champion of the Force VR 11/60 A&E
Luke Skywalker, Champion of the Force znalazł się w rankingu głównie dzięki kolorytowi jaki wprowadza i potencjale jaki może wyzwolić przy wsparciu innych. Jest to bardzo rozbudowana miniaturka, posiadająca wiele Mocy. Statystykami nie grzeszy, ale grając Lukiem należy bronić się poprzez atak, a nie typowe zagrywki. Mimo tego, że ma on Lightsaber Deflect, to więcej zdziała Mind Trick odbierający przeciwnikowi aktywację lub Force Alter zmuszający przeciwnika do przerzutu. Luke Skywalker, Champion of the Force szybko przedostanie się pod „obóz” wroga używając Force Leap lub Knight Speed, który jest podkreśleniem jego poziomu w poznaniu Mocy. Najważniejsze jednak jest połączenie umiejętności Flurry Attack (dodatkowy atak przy trafieniu krytycznym) i Mocy Use The Force (automatyczne trafienie krytyczne). Każdy kto miał do czynienia z tą wersją Luke’a zdaje sobie sprawę jakie to śmiercionośne kombo, które pozwala mu zadać 80 obrażeń. Gdyby Luke dostał dodatkowe wsparcie, wtedy jego ciosy byłyby celne częściej. Luke Skywalker, Champion of the Force to miniaturka chyba bardziej dla pasjonatów i miłośników postaci jaką prezentuje niż turniejowych graczy. Choć umiejętnie wyzwolona przez nią Moc może powalić każdego.

6. General Obi-Wan Kenobi VR 1/6 TCW Starter
General Obi-Wan Kenobi zwany jest mistrzem obrony. Tak jak w „Nowej nadziei” tak i w Star Wars Miniautres Obi-Wan nie ulegnie łatwo, a przeciwnik natrudzi się żeby przebić się przez jego zasłonę. Wszystko dzięki Soresu Style Mastery (nie otrzymuje obrażeń jeżeli wykona rzut obronny na 11) i Master of the Force 2, połączenie tych umiejętności daje mu trzykrotną możliwość niwelowania ataku na rundę. Dodatkowo każdy przerzut wzmacnia Mettle (+4 do rezultatu), a więc do szczęścia wystarczy mu 7. Ten Obi-Wan nie ma zawyżonych statystyk, a atakować może nie tylko mieczem ale też Force Push 3. Jakby tego było mało, każdy z jego podwładnych w promieniu 6 pól otrzymuje +4 do ataku i obrony. General Obi-Wan Kenobi jest bardzo podobny do Master Koty, z tą różnicą, że posiada bardzo rozbudowaną linię obrony. Jego niewątpliwą zaletą jest to, że znajduje się w „The Clone Wars Starter”, a więc można go zdobyć bez większych trudności. Ta miniaturka szybko stała się ulubionym narzędziem początkujących graczy pod koniec 2008 roku.

5. Kyle Katarn, Jedi Battlemaster VR 34/60 LotF
Kyle Katarn, Jedi Battlemaster to najsilniejsza wersja tej postaci. I nie chodzi tutaj tylko o statystyki, ale także o rozbudowane umiejętności, których „średniemu” Katarnowi nie brakuje. Kyle Katarn, Jedi Battlemaster to odzwierciedlenie tego Katarna, którego widzimy w grze „Jedi Knight II: Jedi Outcast” i później w książkach z serii „Dziedzictwo Mocy”. Ma on dużo życia, wysoki atak, obronę na poziomie 20 wspiera Lightsaber Duelist oraz wiele potrafiących uprzykrzyć życie umiejętności. Na ich czele stoją Disputive wyłączający efekt dowodzenia w promieniu 6 pól i Granades 40. O sile ataku miecza świetlnego stanowi Triple Attack, Ligthsaber Riposte i Lightsaber Assault. Gdyby granaty nie wystarczyły, to Katarn ma jeszcze w zanadrzu Force Grip i Force Lightning. Opcji ataku wrogów nieprzyległych ma więc co niemiara. A kiedy przeciwnik zdecyduje się go zaatakować, czeka go ciężka bitwa z bardzo dobrym szermierzem.

4. General Windu R 26/60 CotF
General Windu to prawdziwy killer i jeden z najlepszych „mieczników” w Star Wars Miniatures. Ta miniaturka to wcielenie słynnego czarnoskórego Jedi z chwili jego pojedynku z Darthem Sidiousem w „Zemście Sithów”. Na jego legendarną opinię składa się kilka czynników: przede wszystkim statystyki bliskie ideałowi, potrójny atak i najważniejszy czynnik – Vaapad Style Fighting (trafienie krytyczne przy rzucie 18, 19, 20), co daje mu 15% szansy na trafienie krytyczne. Jakby tego było mało General Windi kąsa swoich oponentów Lightsaber Riposte, Lightsaber Sweep i skomplikowaną Mocą Shatterpoint zadającą atakującemu 20 obrażeń w każdej rundzie, w której postanowi zaatakować generała Windu. Force Absorb pozwoli mu powstrzymywać ataki Mocą. Jednak największą zaletą tej miniaturki jest Commander Effect dający dodatkowy atak swoim podkomendnym. Wizardzi wydali na świat tylko kilku innych karatorów, którzy mogą stawić czoło General Windu i przetrwać.

3. Luke Skywalker and Yoda VR 14/60 TFU
Luke Skywalker and Yoda to połączenie mistrza i ucznia oraz uosobienie tego co owe postacie posiadają najpotężniejszego. Ta miniaturka to zarazem najmocniejszy użytkownik Mocy w grze mający Force 3, Force Reneval 3 i Master of the Force 3. I to właśnie Moc jest najważniejszym aspektem tego minisa, bo statystyki ma on średnie. Jego życie jest na poziomie 150 punktów, ale obrona już na 20. W obronie pomocne będą też: Lightsaber Reflect, Force Alter, Force Defense i prewencyjny Force Stun. Luke Skywalker and Yoda mieczem zadać może maksymalnie 40 obrażeń (Twin Attack i 20 Damage), ale to już w przypadku, kiedy przeciwnik zmusi go do walki bezpośredniej. W innym wypadku razić go będzie odepchnięciem Mocy, i to najmocniejszą wersją po 3 razy na rundę. Wystarczy więc, że Luke Skywalker and Yoda naładuje sobie „bateryjki” i wielce prawdopodobne, że nie pozwoli się pokonać. Największą zaletą jego ataków Mocy jest to, że nie trzeba używać kości przy atakowaniu, ponieważ Moc zawsze trafia - dodatkowo figurki przyległe do celu również otrzymują obrażenia. Luke Skywalker and Yoda to zdecydowanie najlepsza miniaturka do walki w półdystansie.

2. Grand Master Yoda R 14/40 JA
Pierwszy z wielkich mistrzów Jedi ma bardzo spokojną postawę. Pogodny staruszek podparty laską za grosz nie symbolizuje potęgi, jaką dzierży. A tkwi ona w mieczu świetlnym i mistrzostwie stylu Ataru, dającym Yodzie +4 do ataku i Twin Attack, który w połączeniu z podwójnym atakiem daje razem możliwość zadania czterech celnych ciosów jednemu celowi w turze. Obronę zapewni mu Force Defense i Lightsaber Defense oraz obrona 22 i 150 punktów życia. Unikatową Mocą Grand Master Yoda jest Lightsaber Throw 3 (zasięg wzrok; atak wybranej figurki i każdej innej przyległej do niej), kosztuje wiele, ale pozwala skutecznie powstrzymywać przeciwników na odległość. Yoda wspiera swoich podwładnych efektem dowodzenia takim samym, jaki posiada Master Kota (+3 do ataku i obrony). Wielką zaletą Grand Master Yoda jest jego koszt – 55 punktów, który w porównaniu z innymi tuzami Star Wars Miniatures jest po prostu śmiesznie niski.

1. Grand Master Luke Skywalker R 27/40 JA
Grand Master Luke Skywalker to niekwestionowana i najlepsza miniaturka w grze. Nad jego potęgą i nieśmiertelnością można by się długo rozwodzić. Ma on perfekcyjne statystyki, tylko życie nie jest równe maksimum (200) i ustawione na poziomie 150 punktów. Kombo Triple Attack i Twin Attack daje jedyne w swoim rodzaju 120 obrażeń w rundzie. Dodatkowe trafienia zapewnić może Djem So Style Mastery, czyli riposta z dodatkowym +10 do obrażeń po trafieniu przez przeciwnika i udanym rzucie obronnym na 11. Jeżeli chodzi o Moce to Luke dysponuje Master of the Force 2 i odnawialnym źródłem energii w postaci Force Reneval 2. Używać ich może do obrony: Force Defense i Lightsaber Defense lub Master Speed, jeżeli zaistnieje potrzeba szybkiego przemieszczenia się. Na deser zostaje Commander Effect, czyli Force Reneval dla wszystkich sojuszników posiadających Moc. Grand Master Luke Skywalker przynależy do frakcji New Republic i kosztuje 115 punktów budowy. Jest w stanie pokonać 2-3 inne figurki o łącznej wartości 150 punktów. Każdy kto miał z nim do czynienia, wie że nie są to słowa rzucone na wiatr...


Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Świadomosć drogi

Rheen`Var i Gas Xar z Jedi Order
2



Kim tak naprawdę są rycerze Jedi? Jak wygląda ich życie, ich wnętrze, gdy nie fechtują mieczami świetlnymi, ratując już po raz kolejny Galaktykę i jej mieszkańców? Poniższy tekst, formą podobną do opowiadania przybliża nam głębszy, może bardziej codzienny obraz Jedi. Tekst napisany przez Rheen' Vara i Gasa Xara, traktujący o dwójce zakonników, wykonujących misję na Caamasie, można przeczytać w tym miejscu.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Szata Jedi

Kallan z Jedi Order
15



Tysiące lat istnienia Jedi w galaktyce sprawiły, że Rycerze Jedi każdej epoki mają odmienny strój i wyposażenie dostosowane do wymogów konkretnych czasów. I tak stroje Jedi z okresu Wojny Exara Kuna są w istocie zbrojami dostosowanymi do długotrwałych i zaciętych walk. Stroje z czasów Starej Republiki zwykle są powłóczyste i nadają Jedi dostojny wygląd – bardziej ambasadora i dyplomaty niż wojownika. W każdej epoce jednak stroje Jedi nie były na tyle zunifikowane by zatracać indywidualny charakter odzieży. Dlatego też Jedi z okresu końca Starej Republiki noszą podobne stroje, w których jednak podkreślają ich indywidualny charakter. Ta unikalność może być uzyskiwana przez dobór materiału jak i kroju. Dla wszystkich tych, którym marzy się własna szata Jedi przygotowany został artykuł, pokazujący krok po kroku, jak ją wykonać. Zapraszamy do przeczytania artykułu autorstwa Win-Ren Kallana w tym miejscu.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Jedi a humor

Aris de Solman i Rheen`Var z Jedi Order
15



Każdy film, który nosi miano kultowego, doczekał się swojej parodii. Wspomnieć trzeba, że twórcy, którzy biorą się za parodiowanie danego filmu, muszą go przynajmniej bardzo lubić ponieważ tylko wtedy parodia będzie udana i trafna.

Uniwersum Gwiezdnych Wojen dostarcza twórcom i parodystom ogromnej ilości materiałów, które aż proszą się o wyśmianie, sparodiowanie lub przedstawienie w krzywym zwierciadle. Zwróćmy chociażby uwagę na zwrot – „Niech Moc będzie z Tobą”, który obok miecza świetlnego jest symbolem całej sagi. Nie ma co ukrywać, że to pozdrowienie jest tandetne, kiczowate, przesadnie patetyczne. Jest to jeden z największych banałów w historii kina. Gorsza jest chyba tylko poprawność polityczna.

Jednak ów banał na stałe wpisał się w księgi światowej popkultury oraz w świadomość ludzi, którzy z nią obcują. Nie tylko fanów Gwiezdnych Wojen. Dlatego też gwiezdne pozdrowienie zostało przerobione tysiące razy, było używane w reklamach, filmach, utworach muzycznych, książkach. A jest to tylko wierzchołek góry lodowej o nazwie Parodia.

Chciałbym się skupić na kolejnym symbolu Gwiezdnych Wojen – rycerzach Jedi. Przypatrzmy im się. Są oni swoistą kopalnią, z której można wydobywać żarty i dowcipy. Można sparodiować praktycznie każdy aspekt ich życia, każdą cechę: mnisi – wojownicy, którzy prawią truizmy na lewo i na prawo; relacja mistrz i uczeń; powłóczyste szaty; ascetyczny tryb życia; miecze świetlne. No i oczywiście korzystanie z tej tajemniczej Mocy.

Myślę, że gdyby Jedi żyli w naszej rzeczywistości, to kawały o nich byłyby równie powszechne co kawały o księżach czy policjantach (wszakże Jedi łączą cechy obu) i nie byłyby one bardziej wyrafinowane. Przecież mistrz Jedi oraz jego młody padawan tworzą więź, która aż się prosi o aluzje do homoseksualizmu. Na myśl przychodzi relacja między erastesem i eromenosem (miłośnikiem i ulubieńcem) – związku między sędziwym mężczyzną, a młodym, nie golącym się jeszcze chłopcem, które to były na porządku dziennym w starożytnej Grecji.

Pierwszym filmem, który sparodiował Gwiezdne Wojny jako całość (również wątek Mocy i rycerzy Jedi), były „Kosmiczne Jaja” Mela Brooksa, który został nakręcony w roku 1987. Oprócz niewybrednych (aczkolwiek zabawnych) dowcipów ze znanych gwiezdnych motywów pojawia się tu wątek Szmocy (Schwartz), która jest oczywiście parodią Mocy, świetlne miecze wysuwające się z pierścionków znalezionych w pudełkach po płatkach śniadaniowych, mistrz Yougurt – żart z Yody. Zobaczcie zresztą sami:



Obecnie, w czasach wszechpotężnego Internetu, w sieci pojawiają się setki śmiesznych filmików, zdjęć, rysunków (i tak dalej) parodiujących Gwiezdne Wojny wraz z motywem Mocy oraz rycerzy Jedi. Moim zdaniem najlepszym obecnie wyśmianiem sagi mogą poszczycić się twórcy Robot Chicken. Ten amerykański serial animowany (w którym zastosowano metodę poklatkową przy wykorzystaniu lalek) wymyślili Seth Green i Dan Milano. Odcinki składają się z krótkich scenek, które wyśmiewają współczesne trendy, modę i popkulturę.

Robot Chicken doczekał się dwóch odcinków Star Wars Special. Trafność z jaką Gwiezdne Wojny zostały sparodiowane, powoduje śmiech aż do bólu przepony. Oczywiście jeżeli ktoś lubi połączenie humoru pozornie niewybrednego, ale jednocześnie bardzo celnego. Robot Chicken nie pozostawia na gwiezdnej sadze suchej nitki. Można się więc domyśleć, że sparodiowani zostali również rycerze Jedi. Jeden ze skeczy przedstawia (nie)sławnego byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych – George’a Busha, który nagle dowiedział się, że jest czuły na Moc…



W sieci, na You Tube lub na innych serwisach można znaleźć wiele filmików, które robią sobie jaja z rycerzy Jedi. Oto jeden z nich – parodia Mrocznego Widma, dla wielbicieli brytyjskiego humoru:



Nie podobna również nie wspomnieć o serii Family Guy. Ten serial animowany powstał w roku 1999, a jego twórcą jest Seth McFarlan. Podobnie jak Robot Chicken naśmiewa się z amerykańskiego stylu życia oraz doczekał się swoich gwiezdnych edycji specjalnych. Oto fragment:



Przeglądając Internet można natrafić również na produkcje samych fanów. To, że zwykły fan też potrafi dobrze zrealizować śmieszny film udowadniają te oto pozycje:

Nieznana historia mistrza Yody
Essence of the Force

Na przedstawiamy Wam kilka śmiesznych obrazków wyszperanych gdzieś w odmętach Internetu…



Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Rasy a Moc

Yvaine Raayz z Jedi Order
10



Jak zapewne wszyscy wiedzą uniwersum Gwiezdnych Wojen jest bogate w różnorodne, czasami zadziwiające istoty w nim występujące. Zróżnicowanie ras widoczne jest na wielu płaszczyznach od wyglądu zaczynając, przez język i kulturę, po usposobienie. Na tym jednak różnice się nie kończą. Jeśli spojrzymy bowiem na nie poprzez pryzmat Mocy, to się okazuje, że tutaj również jesteśmy w stanie dokonać swoistego podziału. Rycerze Jedi podczas swoich misji natrafiali na rasy o zadziwiających zdolnościach lub odporności na Moc. W przypadku tych pierwszych można było napotkać na całe społeczeństwa żyjące w symbiozie z Mocą, rozwijające niektóre techniki o wiele lepiej niż Jedi czy Sithowie. Ci drudzy, jak się można domyśleć, stanowili czasem niemały problem, gdyż standardowe techniki często na nich nie skutkowały. Część z ras wyróżniała się również własną, dosyć oryginalną filozofią, którą tłumaczyli zagadnienia związane z Mocą.

Jeśli chcemy spojrzeć na wszystkie rasy w świecie Star Wars, to możemy dokonać pośród nich podziału ze względu na powinowactwo do Mocy na następujące grupy:
-rasy mogące korzystać z Mocy,
-rasy posiadające pewne predyspozycje do korzystania z Mocy (jako całości technik)
-rasy potrafiące stosować specyficzne techniki związane z Mocą
-rasy odporne na niektóre techniki Mocy
-rasy niewrażliwe na Moc (i nie potrafiące z niej korzystać)

Wrażliwość na Moc uwarunkowana jest odpowiednio dużym stężeniem midichlorianów w komórkach organizmu. W każdej z istot żywych w świecie Gwiezdnych Wojen żyją te mikroskopijne formy życia, odpowiedzialne za kontakt z Mocą. W większości ras można znaleźć jednostki lub większe grupy korzystające z Mocy. Wymienianie ich wszystkich mija się z celem, skupmy się więc na tych wyjątkowych, zaczynając od ras korzystających w sposób wyjątkowy z Mocy jako całości.

Pierwszą z ras w całości wrażliwych na Moc są Aing-Tii. Są to mnisi o bogato rozwiniętej technologii i specyficznym systemie wierzeń. Mają oni inne spojrzenie na Moc niż pozostali użytkownicy Mocy: wierzą, że istoty niewrażliwe na Moc są w stanie manipulować polem energetycznym według własnego upodobania. Widzą oni Moc jako całą paletę barw, co odróżnia ich np. od Jedi, którzy dzielą Moc na Ciemną i Jasną stronę. Przy użyciu Mocy wchodzą w swoistą więź ze swoimi statkami, co w połączeniu z ich zdolnościami nawigacyjnymi i wykorzystaniem specjalnych technik sprawia, że mogą podróżować bez użycia hipernapędu. Wynikało to z faktu, że dzięki Mocy potrafili osiągnąć efekt zbliżony do teleportacji. Posiadają również rzadką umiejętność ‘wędrówki po nurcie’ (flow-walking), polegającą na śledzeniu i wgłębieniu się w przeszłość lub przyszłość swoją świadomością. Wszystkie te techniki w swoim czasie przekazali Rycerzom Jedi.

Korunowie (Korunnai) byli rasą ludzką zamieszkującą planetę Haruun Kal, tworzącą plemiona. Każdy człowiek tej rasy jest wrażliwy na Moc. Używają oni Mocy, aby oswajać i polować na zwierzęta w dżungli, a także przywiązywać psy Akk do hodowanego bydła. Są bardziej odporni na trucizny niż większość ras, ponieważ żyją w specyficznym środowisku, obfitym w trujące rośliny i niebezpieczne zwierzęta. Mieli oni specyficzny stosunek do Mocy, nazywali ją Pelekotan, co można przetłumaczyć jako ‘umysł dżungli’. Korunnai wierzą, iż Moc reprezentuje siły natury i pozwala im przetrwać w niesprzyjającym środowisku. Plemię posiada przewodnika- szamana, którego nazywa lor pelek. Potrafi on być niebezpieczny, jak sama dżungla (często zresztą traktowany jest jako personifikacja dżungli).

Kolejną rasą, której wierzenia w dużej mierze związane są z siłami natury są Tarasyni. Uznają drzewo ch’hala za święte, a wszystkie inne rośliny traktują z wielkim szacunkiem. Tarasyni są gadokształtną rasą z planety Cularin. Są bardzo związani ze swoją planetą, co sprawia, iż niechętnie opuszczają ją na długi czas. Potrafią w ograniczonym zakresie korzystać z Mocy.

Felucjanie są ziemnowodnymi mieszkańcami planety Felucia. Jest to kolejna rasa z wrodzoną wrażliwością na Moc. Plemię to zamieszkujące wiele miast podzieliło swoich członków na trzy kasty: wojowników, szamanów i wodzów. Wojownicy używali Mocy do obrony i polowań. Modyfikowali swoją broń, oraz sposób walki przez Moc, a także tworzyli pociski ze sprzężonego powietrza, którymi ciskali w swoje ofiary. Są zdolni do wtapiania się w otoczenie oraz poruszania się na każdej powierzchni. Szamani są duchowymi przewodnikami Felucjan. Dzięki Mocy wytwarzają oni specjalną aurę wokół współplemieńców, która potrafi ranić ich przeciwników. Wodzowie w społeczności Felucjan są kastą rządzącą. Używając Mocy potrafią wywoływać wybuchy, łączą się z nią poprzez swoją broń i potrafią tworzyć tarcze z pomocą Mocy. Po rozkazie 66 wśród Felucjan skrywała się Shaak Ti.

Innymi rasami wrażliwymi na Moc są np. Kushibanowie. Jest to inteligentna, wrażliwa na Moc rasa pokrojem przypominająca króliki. Najbardziej znanym Kushibaninem jest Mistrz Jedi Ikrit.

Następnie przejdźmy do ras posiadających specjalne talenty we władaniu Mocą. Możemy do nich zaliczyć Kiffarów- ludzkiej rasy, żyjącej na planecie Kiffex. Ich umiejętnością jest psychometria- możliwość odczytywania wspomnień, wrażeń, śladów z przedmiotów lub ciał (np. kto ich dotykał lub jakie wydarzenia miały miejsce w ich otoczeniu). Umiejętności te, w połączeniu z treningiem Jedi dawały olbrzymie możliwości, z których korzystał np. Quinlan Vos. Jeden na stu Kiffarów posiada zdolność psychometrii.

Anzatowie są humanoidalną rasą charakteryzującą się dwoma mackowatymi ssawkami wyrastającymi z policzków. Za ich pomocą pożywiają się energią życiową swoich ofiar wysysając ją przez nozdrza (nazywają ją zupą). Potrafią wyczuwać zupę na odległość, ponadto dzięki Mocy są świetnymi telepatami, co pozwala im na zdominowanie umysłu ofiary iw ten sposób ułatwia pożywianie się.

H’drachi są to wielbłądopodobne stworzenia zasiedlające planetę M’haeli. Potrafili oni dzięki Mocy widzieć przyszłość w strumieniu czasu. Najbardziej znanym z H’drachi jest Ch’no.

Iktotchi jest to humanoidalna rasa z Iktotch charakteryzująca się grubą skórą i dwoma rogami skierowanymi w dół, wyrastającymi po bokach głowy. Mają oni dar prekognicji (widzenia przyszłości) skuteczny jedynie w pobliżu ich rodzimej planety. Mają także dobre zdolności telepatyczne. Są oni wrażliwymi istotami, chowającymi własne emocje pod maską stoicyzmu. Jednym z najbardziej znanych przedstawicieli tej rasy był Mistrz Jedi i członek Rady - Saesee Tiin.

Miraluka jest to rasa ludzka pochodząca z planety Alpheridies. Jedyną wizualną cechą różniącą ich od ludzi był brak sprawnych oczu (niektórzy posiadali gałki oczne, inni puste oczodoły). Nosili na twarzach specjalne maski lub opaski. Tworzą oni bardzo zjednoczoną społeczność, nazywają siebie braćmi i traktują jak jedną wielką rodzinę. Widzą oni swoje otoczenie oraz wszystkie istoty żywe poprzez Moc (która z nich emanuje), co pozwala im normalnie funkcjonować. Ich powiązanie z Mocą jest cechą indywidualną. Wielu członków tej rasy zostało Jedi, z najbardziej znanych możemy wymienić Mistrzyni Q’Anilię czy Visas Marr.

Część ras w świecie Star Wars jest odporna na niektóre techniki związane z Mocą. Ograniczenie stanowi często nieznajomość budowy danego organizmu przez użytkownika Mocy, są jednak rasy, na które niezależnie od wiedzy lub też niewiedzy na temat ich anatomii nie działają techniki Mocy związane z manipulacją umysłem. Do takich ras należą np. Toydarianie, Falleeni oraz Huttowie.

Jeśli chcemy dokonać pełnego przeglądu typów ras z uwagi na Moc, to nie sposób nie wspomnieć o Yuuzhan Vongach. Była to rasa całkowicie wykluczona z Mocy. Nie tylko nie potrafili jej używać ale również, nie dało się ich wyczuć ani oddziaływać na nich używając Mocy. Odcięcie od Mocy nastąpiło po zniszczeniu przez nich swojego ojczystego świata, fakt ten dostarczył tyle cierpienia rasie, że zmienił na zawsze całą ich filozofię. Jak można sobie wyobrazić, taka sytuacja bardzo uprzykrzała życie Rycerzom Jedi, którzy podczas wojny musieli stanąć do walki z Yuuzhanami.

Wykonany powyżej przegląd ras pokazuje, że w świecie Gwiezdnych Wojen nie możemy dokonywać osądu na temat możliwości danej rasy tylko biorąc pod uwagę jej wygląd, a to były tylko przykłady, których można by wymienić jeszcze wiele. W grę bowiem wchodzić zawsze może Moc, która potrafi nadawać rasom szczególnych cech. Świat związany z Mocą jak widać nie ogranicza się tylko do odwiecznej walki Jedi i Sithów napędzającej sagę, obejmuje sobą wiele innych elementów, bowiem Moc „To pole energii żywych istot, które nas otacza i przenika... I spaja galaktykę w jedną całość”.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - składanie talii na Jedi

9



Talie oparte na rycerzach Jedi są bardzo popularne w światku TCG. Mnogość dostępnych kart z jednej strony pozwala na dużą dowolność w składaniu takiej talii, ale z drugiej strony sprawia, że wielu graczy nie wie, które karty opłąca się wybrać. Specjalnie dla nich przygotowaliśmy artykuł z licznymi wskazówkami, jak sobie z tym poradzić. Zapraszamy do przeczytania go w tym miejscu.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Organizacje zrzeszające Jedi

Gas Xar z Jedi Order
7



Rycerze Jedi fascynowali ludzi od momentu pojawienia się na ekranach pierwszego filmu z sagi. Mistyczna otoczka, która się z nimi wiązała, wyższe idee, którym służyli, Moc - to wszystko i wiele innych rzeczy sprawiało, że pośród fanów Gwiezdnych Wojen możemy śmiało wyróżnić fanów Rycerzy Jedi, czy też ludzi, którzy siebie nazywają Jedi. Organizacji Jediowych w Polsce: Zakonów, Akademii było wiele, większość z nich nie przetrwała do dnia dzisiejszego. Są jednakże pośród tych działających obecnie i takie, których historia jest dłuższa niż historie największych portali poświęconych Gwiezdnym Wojnom w Polsce. Artykuł napisany przez Gasa Xara, opisujący te organizacje, przybliżający czym tak na prawdę są można przeczytać w tym miejscu.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Rycerze Jedi

Jedi Order
5



W dniu rozpoczęcia tygodnia Jedi zaprezentowaliśmy Wam artykuł, opisujący elementy różnych religii i filozofii, które znajdują swoje odbicie w koncepcji Moc zaprezentowanej w Gwiezdnych Wojnach. Zaczęliśmy od tego, bowiem bez Mocy nie byłoby mowy o Jedi, Sithach i cały ten tydzień nie miałby miejsca. Znając już jednak te fakty, możemy się przyjrzeć teraz jednej z tych grup pod tym samym kątem. Autor wspomnianego artykułu o Mocy przygotował kolejny esej, tym razem opowiadający o elementach na których są wzorowani Rycerze Jedi. Można go przeczytać, w tym miejscu

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Jedi w grafikach

Nefer-tina z Jedi Order
26



Dla fanów Gwiezdnych Wojen zakon Jedi i użytkownicy Jasnej Strony Mocy stanowił źródło inspiracji dla wielu rysunków i dzieł w których Jedi to motyw przewodni. Stąd takie bogactwo dzieł o tej tematyce w różnego rodzaju galeriach internetowych jak popularny deviantart czy mniej znany polski digart. Zapraszam na wirtualną wycieczkę do galerii najciekawszych prac związanych z Jedi jakie dostępne są w Internecie.

Na początek najbardziej charakterystyczny z Jedi - Yoda autorstwa Yvaine.

Jedi Order

Mara Jade Skywalker wykonana przez wraithdt

http://wraithdt.deviantart.com/

imbong

http://imbong.deviantart.com/

I Aayla Secura wykonana przez natebaertsch

http://natebaertsch.deviantart.com/

jakdaw

http://jakdaw.deviantart.com/

Mace Windu autorstwa dfbovey

http://dfbovey.deviantart.com/

Kyle Katarn wykonany przez Stormhammera

http://www.kylekatarn.com/1ffart.htm

Shaak Ti autorstwa miraei

http://miraea.deviantart.com/

Oraz wiele grafik przedstawiających nieznanych Jedi

saehral

http://saehral.deviantart.com/

shadowbox

http://shadowbox.deviantart.com/

Nefer-tina (Arjuka)

http://arjuka.deviantart.com/

Z Jedi zawsze wiąże się miecz świetlny...

ace-mcguire

http://ace-mcguire.deviantart.com/

cm023

http://cm023.deviantart.com/



Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Religia Jedi

Justine Helfire z Jedi Order
19



Jak wszyscy doskonale wiemy, fenomen Gwiezdnych Wojen trwa już ponad 30 lat. Z powstaniem pierwszej w historii części sagi rozpoczęła się i nadal ma miejsce fascynacja wszechświatem stworzonym przez George’a Lucasa. Jego złożoność i różnorodność zawdzięczamy wielu osobom. Składają się na niego miejsca, rasy, technologia, ale także różne systemy filozoficzne i religie. Jednym z najważniejszych aspektów podkreślanych w sadze, jest oczywiście filozofia Jedi. Okazała się ona na tyle przekonująca, że niektórzy postanowili wprowadzić ją do naszego realnego świata.

Nikt nie ustali kiedy ta filozofia zaczęła do nich przemawiać w takim stopniu, że zaczęli uznawać ją za swoją religię. Wiadomo jednak, że wszelkie oficjalne próby na większą skalę miały miejsce po roku 2001, w którym to doszło do tzw. „Fenomenu spisu powszechnego Jedi” (ang. Jedi census phenomenon). Wszystko zaczęło się od Nowej Zelandii. Na tydzień lub dwa tygodnie przed spisem, w internecie zaczął krążyć e-mail. Wieści krążyły tak szybko, że wkrótce nawet osoby bez dostępu do globalnej sieci wiedzieli o wszystkim. Brzmiał on następująco:

“Pytanie 18 w spisie powszechnym dotyczy religii. Jeśli nie wierzysz w żadną specyficzną religię lub zwyczajnie odmawiasz odpowiedzi na to konkretne pytanie, proszę rozważ następującą alternatywę...

Próbujemy zachęcić ludzi do zaznaczenia opcji „inne” i wpisania religii jako „Jedi” – wszyscy fani Gwiezdnych Wojen zrozumieją, ale przedsięwzięcie to ma dwa cele...

1. Jeśli zrobi to 8000 ludzi w Nowej Zelandii, JEDI stanie się oficjalnie rozpoznawaną religią co mogłoby być śmieszne, i

2. Jest to swego rodzaju eksperyment mocy e-maili, bo były one naszym głównym sposobem komunikacji, ale nie znaczy to, że nie możesz o tym nikomu mówić w inny sposób. Ale chciałbym, abyś zrobił powyższe i przesłał tą wiadomość/pomysł do tak wielu twoich przyjaciół, krewnych itp. jak tylko możesz, abyśmy mogli uzyskać magiczną liczbę 8000, bądź szybki, jako że nie zostało nam wiele czasu!

Niech Moc będzie z tobą”
Zgodnie z gazetą „Sunday Times” w Londynie, około 5% mieszkańców Nowej Zelandii wpisało w tą właśnie rubrykę „Jedi”.

Czy istnieje coś takiego jak religia Jedi? Skoro wszystko zaczęło się od George’a Lucas, najlepiej było spytać jego samego. W jednym z wielu wywiadów powiedział: „Umieściłem Moc w filmie, aby obudzić specyficzny rodzaj duchowości w młodych ludziach – bardziej wiarę w Boga niż jakiś konkretny system religijny. Chciałem zrobić tak, aby młodzi ludzie zaczęli zadawać pytania o tajemnicę”. Najwidoczniej dostaje w zamian więcej niż chciał.

Podobny e-mail trafił do mieszkańców Australii w kwietniu 2001, na długo przed spisem powszechnym, który miał się odbyć w sierpniu tego roku. Przedstawiciel rządu, który zajmował się spisem zapowiedział, że Jedi nie stanie się religią (nawet przy zadeklarowaniu tej religii przez 10.000 mieszkańców), dopóki wyznawcy nie stworzą systemu wyznaniowego i „formalnej organizacyjnej struktury”. Oto australijska wersja e-maila:

“Kiedykolwiek chciałeś coś zmienić??

Jak niektórzy z was wiedzą, nadchodzi spis powszechny 7 sierpnia. Dla tych, którzy nie wiedzą spis powszechny to rządowe badanie głównych informacji o mieszkańcach danego kraju (ilość ludzi żyjących w twoim domu, religia, itp). Jeśli jest wystarczająca ilość ludzi w Australii, którzy wymienią religię, która nie jest wymieniona w formularzu, stanie się ona w pełni rozpoznawalną i oficjalną religią. Zwykle potrzeba około 10.000 ludzi, aby wyznaczyć religię.

Z tego powodu zostało zasugerowane, aby każdy bez religii dominującej wpisał „Jedi” jako swoją religię.

Wyślij to do wszystkich swoich przyjaciół i powiedz im, aby wpisali „Jedi” w formularzu spisu powszechnego. I pamiętaj... Jeśli jesteś członkiem religii Jedi, jesteś domyślnie ‘Rycerzem Jedi’.”


Wszyscy, którzy chcieli jednak wpisać taką informację, musieli wziąć pod uwagę, że za podanie nieprawdziwej informacji groziło nawet 1000 dolarów kary.

Bardzo podobny e-mail później krążył po Wielkiej Brytanii. Jedyną różnicą były dopisane na końcu zdania: „Więc jeśli to było Twoim marzeniem odkąd skończyłeś 4 latka... Zrób to, bo kochasz Gwiezdne Wojny. Jeśli nie... Po prostu zrób to, aby zdenerwować ludzi”. To ostatnie na pewno udało się w stosunku do rządu. Jeden z rzeczników zapowiedział, że nie będzie to brane pod uwagę. Powód był prosty: zaznaczenie pozycji „Inne”, skutkuje zaliczeniem jedynie do tej kategorii. Nie ważne czy ktoś wpisze tam Jedi, ulubiony klub piłkarski czy imię sławnego aktora.

Takie były początki tzw. „Jediismu”. Trudno jednak znaleźć ogólne informacje o tym, gdzie stał się on oficjalną religią i czy w ogóle gdziekolwiek nią jest. Postanowiłam skontaktować się z kimś, kto powinien takie informacje posiadać. Udało mi się otrzymać odpowiedź od przedstawiciela strony Temple of the Jedi Order. Na pytanie o oficjalność tej religii, odpowiedział następująco: „Pytanie o kościół jest trudne, ponieważ prawnie jest różnie w każdym kraju. Nasi ministrowie mogą udzielać ślubów na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Jesteśmy nieprzynoszącą dochodu, religijną, charytatywną i edukacyjną organizacją, zaakceptowaną w Stanach Zjednoczonych. Dotacje dla nas są odliczane od podatku i podlegamy podatkom dochodowym, jak każdy inny kościół – w Stanach Zjednoczonych. Jesteśmy w 100% OK także z Meksykiem. Nie ma np. żadnego rozpoznawalnego kościoła Jedi w Australii czy Wielkiej Brytanii. [...] Nie ma jednego Kościoła Jedi, który byłby TYM Kościołem, ponieważ nie zgadzamy się [różne organizacje] w wielu różnych kwestiach”. Jeśli chodzi o inne źródła, to Jediism pojawia się także na „Liście nowych ruchów religijnych” w Wikipedii.

Wiemy już jak to wszystko się zaczęło i jakie są skutki „Fenomenu spisu powszechnego Jedi”. Jak jednak wygląda życie takiego Rycerza Jedi w realnym świecie, jakie ma zasady i czy naprawdę przestrzega filozofii zawartej w filmach, książkach i innych. W internecie możemy znaleźć wiele różnych stron, które wręcz zasypują nas informacjami na ten temat. Niestety często okazuje się, że wszystko ma drugie dno. Strona Jedi Church (www.jedichurch.org/) mówi jasno, że: „Bycie członkiem kościoła jest darmowe, ale wydrukowanie i wysłanie oficjalnego certyfikatu kosztuje”. Jak nie wiadomo o co chodzi.. To zapewne chodzi o pieniądze. Podobnie na stronie The Church of Jediism, tzw. „zestaw startowy” jest do ściągnięcia za darmo, ale już pierwszy poziom treningu należy ściągnąć za £7.50. A to tylko początek szkolenia. Zalecany jest także zakup książki „21st century Jedi” dr Damona Josepha Sprocka (ok. $25.95). Żeby być fair muszę jednak przyznać, że takie podejście można spotkać stosunkowo rzadko na stronach o tej tematyce.

Jedynymi być może cechami łączącymi wszystkie istniejące teorie na temat Jediismu w naszym świecie, są wiara w Moc i podążanie za Kodeksem Jedi (czasem jest on rozbudowaną wersją tego znanego z uniwersum Gwiezdnych Wojen). Większość wierzy, że z Mocy wszystko pochodzi, wszystko aktualnie w niej istnieje i wszystko kiedyś do niej wróci. Jest to energia odpowiedzialna za istnienie wszystkiego co znane i nieznane w świecie. Przypomina ona „Teorię Zjednoczonego Pola”, pojęcie występujące w filozofii i fizyce teoretycznej. Moc nie wymaga modlitw, kultu ani podobnych działań, jakie można spotkać przy innych religiach, ale często spotykane jest praktykowanie medytacji. Większość Jedi decyduje skupić się na Mocy w granicach trzech ogólnie przyjętych duchowych aspektów: Indywidualnej Mocy, Żywej Mocy i Jednoczącej Mocy. Niektórzy twierdzą, że Moc ma Jasną i Ciemną Stronę. Najczęstsze tłumaczenie tego podziału jest takie, że odzwierciedlają one intencje i emocjonalny stan danej osoby (co ma wpływ na ich Indywidualną Moc wewnątrz nich). Cienie Jedi twierdzą, że dobro i zło to tylko punkty widzenia. Według nich zarówno Jedi jak i Sithowie niesłusznie wtrącają się w naturalny przepływ Mocy, nazywając „strony” Mocy jedynie zabobonami czy metaforami.

Podejście do filozofii Jedi w realnym świecie jest na tyle zróżnicowane, że gdybym próbowała wyjaśnić każde, wyszłaby z tego niezła książka. Ograniczę się więc do podania Wam stron, które są szczególnie warte uwagi i posiadają określone zasady.

  1. Jedi Church
  2. Artykuł o Jediismie w Wikipedii
  3. Temple of the Jedi Order
  4. The Church of Jediism
  5. Ciekawa strona. Tytuł artykułu to: „The Force: The science, religion, and philosophy of Star Wars”
  6. The Jedi Creed
  7. Artykuł, pochodzący podobno ze strony The Jediism Way.
  8. Order of the Jedi
  9. Post “Jedi Training” na stronie Jedi Sanctuary
  10. Tutaj można znaleźć całą książkę poświęconą wszystkiemu, co wiąże się z życiem Jedi. Nosi ona tytuł: „Jediism: The way of the Force”.
Niestety, wszystkie te źródła wymagają znajomości języka angielskiego. Wiele informacji można także znaleźć na stronie poświęconej samemu fenomenowi tutaj.

Pomimo całej krytyki, którą szerzą media odnośnie ogółu tych zjawisk, jedno należy przyznać. Fani Gwiezdnych Wojen sami w sobie są fenomenem, który na długo pozostanie w pamięci wielu ludzi.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Gadżety

Jedi Order
17



Pod względem gadżetów skierowanych zarówno do dzieci jak i do wytrawnych kolekcjonerów świat Gwiezdnych Wojen jest jednym z najbogatszych uniwersów na świecie. George Lucas swoimi produkcjami nie tylko zrewolucjonizował kino, ale również podejście do produkcji gadżetów okołofilmowych. Od dnia wejścia na ekrany w 1977 roku pierwszego filmu z sagi produkcja kolekcjonariów idzie pełną parę i każdego miesiąca otrzymujemy nowe produkty. Naturalną koleją rzeczy jest fakt, że spora ich część poświęcona jest Rycerzom Jedi, będącym jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów sagi. Zapraszamy do przeczytania artykułu, który przybliża świat figurek, dioram, replik i innych gadżetów powiązanych z Jedi. Dostępny on jest w tym miejscu.


Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Jedi w SW CCG

5



Star Wars Customizable Card Game (SW CCG) jest grą karcianą osadzoną w świecie Gwiezdnych Wojen, wydawaną przez firmę Decipher Inc. w latach 1995-2001. SW CCG cieszyło się niezwykłą popularnością na całym świecie, wśród kart można było znaleźć motywy nawiązujące do Oryginalnej Trylogii oraz Mrocznego Widma. Wśród kilku tysięcy kart nie mogło zabraknąć kart, które w mniejszym lub większym stopniu nawiązują do Rycerzy Jedi. Specjalnie dla was z okazji Tygodnia Jedi przygotowaliśmy tekst, w którym przybliżymy wam trochę historii związanej z kartami CCG i Jedi. Zapraszamy do przeczytania go w tym miejscu.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Tydzień Jedi - Moc

Jedi Order
17



Jak wyglądałby świat Gwiezdnych Wojen bez istnienia w nim Mocy? Nie wiemy, ale na pewno nie miałby w sobie tej magii przyciągającej wielu fanów, sprawiającej, że odróżnia go to od wielu innych serii fantastycznych. Na szczęście nie musimy się przekonywać jakby to wyglądało. Moc pojawiła się już w pierwszym filmie i od tego czasu towarzyszy nam w większości pozycji, jakie są w świecie Gwiezdnych Wojen. W końcu jak mówił Obi-Wan Kenobi "Moc otacza wszystkich i każdego". Warto się zatem zastanowić co legło u podstaw koncepcji stworzenia Mocy, jekie elementy filozofii i religii naszego świata znajdują w niejs woje odbicie. Próby dojścia do tego w swoim eseju dokonał Shadow. Zapraszamy do przeczytania go w tym miejscu.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.