Spis newsów (Plotki)

„Skasowana” Trylogia Johnsona znowu skasowana

16

Dawno nie było nic o skasowaniu „Skasowanej” trylogii Riana Johnsona. Zapowiadaliśmy takie newsy w zeszłym tygodniu, no i doczekaliśmy się pierwszego. Tym razem to nie do końca odgrzewany kotlet. W każdym razie na Bounding into Comics bazując na wpisach twitterowych, podano, że trylogia Riana Johnsona została skasowana. Rian Johnson nie wyreżyseruje już – jakoby – żadnego filmu z „Gwiezdnych Wojen”. A decyzja w tej sprawie zapadła już w lutym 2018. Tyle, że od tego czasu nikt jeszcze nie poinformował o tym samego zainteresowanego. Te dwie ostatnie informacje raczej działają przeciw źródłu. Zwłaszcza, że jednym z powodów jest wpływ zniechęcenia części fanów po „Ostatnim Jedi” na wyniki „Hana Solo” (wyniki nie były znane w lutym 2018).



Źródło twierdzi także, że na razie nie ma scenariusza do trylogii Johnsona, co prawdopodobnie jest prawdą. Ale podobno także nie ustalono żadnych ram historii. To akurat kłóci się z informacjami, iż Johnson ustalał pewne wspólne rzeczy razem z Davidem Benioffem i D.B. Weissem. Przypominamy także, że Kahleen Kennedy mówiła, iż planują obecnie nie o czym będą trzy kolejne filmy, ale jak „Gwiezdne Wojny” mają działać przez kolejną dekadę. Tu jeszcze warto wspomnieć inną plotkę, otóż Disney jakoby miał czekać z ogłoszeniem skasowania filmów Johnsona aż do grudnia, by nie psuć PRu przed „Skywalker. Odrodzenie”.

Plotki o zwolnieniu Johnsona krążą od bardzo dawna. Po części są też spowodowane taką a nie inną polityką informacyjną Lucasfilmu i Disneya. Zobaczymy, czy dziś na panelu filmowym na D23 uchylą choć rąbka tajemnicy?

Reżyser opuszcza serial o Cassianie

4



Wygląda na to, że Rick Famuyiwa nie wyreżyseruje żadnego z odcinków serialu o Cassianie Andorze. O jego angażu pisaliśmy tutaj. Rick dostał zdecydowanie lepszą propozycję. Zamiast jednego odcinka, który mu obiecano, wyreżyseruje prawdopodobnie dwa lub więcej (ich liczba nie jest jeszcze ujawniona, prawdopodobnie jest jeszcze ustalana), ale z „The Mandalorian”. Zdjęcia do drugiego sezonu flagowego serialu Disney+ ruszą w bardzo podobnym czasie, co serialu o Cassianie, więc terminy się nakładały. Rick musiał wybierać.

Watro przypomnieć, że Famuyiwa zdążył już wereżyserować dwa odcinki z pierwszego sezonu „The Mandalorian”. Disneyowi podobno się bardzo podobało.

Diego Luna niedawno zdradził jak przygotowuje się do roli Cassiana, a właściwie jego młodszej wersji, bo przypominamy, że to prequel. Luna twierdzi, że znalazł receptę na to by przynajmniej czuć się młodszym i zdrowszym. Regularnie ćwiczy i je sałatę. Miejmy nadzieję, że to wystarczy.

O planie ewentualności na wypadek śmierci Imperatora słów kilka

36

Najważniejsza wiadomość ostatnich dni jest taka, że powinniśmy coś zobaczyć na D23 Expo o Epizodzie IX. Raczej nie zwiastun, ale jak zakładają ćwierkający, zapewne jakiś materiał ukazujący kulisy pracy nad „Skywalker. Odrodzenie” J.J. Abramsa.



Plan ewentualności na wypadek śmierci Imperatora

Natomiast dalej przechodzimy do plotek, ale nim przejdziemy do spoilerów, to kilka ciekawostek. Otóż od skasowania kanonu, w nowym pojawiła się jedna ciekawa rzecz. Tak zwany plan ewentualności, na wypadek, gdyby zamordowano Imperatora. Już w zwiastunie Battlefrona widzieliśmy droida, który przekazywał rozkazy Sheeva, po jego śmierci. To właśnie ten plan – ewentualność. Dodatkowo w nowych książkach o Thrawnie Timothy’ego Zahana także jest sugestia o nieznanych rejonach. I tu dochodzimy do momentu, w którym Kathleen Kennedy mówi, że powrót Palpatine’a był planowany od początku trylogii sequeli. Czyli właśnie może pewne wskazówki przemycano już w nowym kanonie.

Dalej przechodzimy do spoilerów.



Powrót Palpatine’a i flota Sithów

Wygląda na to, że cały Najwyższy Porządek w planie Palpatine’a miał być tylko teatrzykiem, by zająć czymś Rebeliantów / Nową Republikę, czy potem Ruch Oporu. Snoke, zaś był tylko i wyłącznie kolejną, żałosną istotą, która nie zdawała sobie sprawy z tego, że jest marionetką Imperatora. W tym czasie była przygotowywana flota Sithów i prawdziwe zagrożenie dla galaktyki, takie z którym ani Ruch Oporu, ani Najwyższy Porządek sobie nie poradzą. Zwłaszcza, że dowodzić nimi ma sam Imperator. Jak przeżył wybuch Drugiej Gwiazdy Śmierci, nie wiadomo. Flota ma mieć okręty, które jak pisaliśmy wcześniej, będą uzbrojone podobnie jak Gwiazdy Śmierci. Jakiś czas temu Fantasy Flight Games ujawniło nowy model niszczyciela - Onager-class Star Destroyer i jest bardzo prawdopodobne, że ten Onager jest jakimś pierwowzorem nowych okrętów. Swoją drogą Onagery były wspominane już 2 lata temu w książce „Star Wars: The Rebel Files” Daniela Wallace’a. Czy to ładny retcon, czy planowanie, nie wiadomo, w każdym razie zaczyna się to ładnie zazębiać.

Plotki o kolejnych trylogiach

16

Na początek kilka słów o projekcie Davida Benioffa i D.B. Weissa. Po pierwsze obaj panowie podpisali kolejną umowę, tym razem z Netflixem. Jednocześnie ustalili swój zakres prac nad trylogią „Gwiezdnych Wojen”. Mają jedynie napisać scenariusz pierwszego filmu oraz zarys dwóch pozostałych. Raczej nie będą reżyserować. Jednocześnie ich projekt „Confederate” dla HBO raczej nie dojdzie szybko do skutku. Raz, że nie mają czasu, dwa budzi on pewne kontrowersje ze względu na potencjalne zarzuty o rasizm. Serial miał opowiadać o współczesnej Ameryce, gdyby to Południe wygrało wojnę secesyjną i wciąż istniało niewolnictwo.



Co z trylogią o Starej Republice Benioffa i Weissa?



I tu ciekawostka, bowiem wiele komentarzy w prasie sugeruje, że obaj twórcy zostali ograniczeni przez Disneya i HBO po słabym przyjęciu ostatniego sezonu „Gry o tron”. Stąd tylko jeden scenariusz, bez reżyserii i jeszcze skasowany „Confederate”. Natomiast warto tu przypomnieć zarówno oryginalnego newsa, jak i dorobek obu panów. Gdy zapowiedziano ich serię, mowa była wprost, że mają ją stworzyć. Nie napisać i wyreżyserować. David Benioff był współautorem scenariusza do 37 odcinków „Gry o tron” (z 73), a wyreżyserował jedynie 3. W dodatku tą pracą podzielił się także z D.B. Weissem, który nie wychylał się przed szereg i może pochwalić się nie tylko tymi samymi liczbami, ale również odcinkami. Obaj nie są ani wziętymi reżyserami, ani etatowymi scenarzystami. Prawdopodobnie pozostaną producentami czuwającymi nad tą trylogią, tak jak zapowiadano od początku. Na razie chodzą jedynie słuchy, że ich filmy mają dziać się w Starej Republice, oraz to, że będą pewne nawiązania do trylogii Riana Johnsona, z którym są w stałym kontakcie.

Ich obwieszczone ograniczenie, czy nawet odejście z „Gwiezdnych Wojen” jest chyba przedwczesne, zwłaszcza, że podczas prac nad ostatnim sezonem „Gry o tron” już pracowali nad kolejnym projektem dla Lucasfilmu. I podobno jest to jedna z przyczyn niedociągnięć finału serialu HBO, bo zwyczajnie nie mieli dla niego wystarczająco czasu.



Co ze „skasowaną” trylogią Riana Johnsona?



Rian jak twierdzi wraca powoli do „Gwiezdnych Wojen” tworząc swoją historię już bez udziału klasycznych (odziedziczonych) postaci. Mówi, że to co mu się tu najbardziej podoba, to fakt, że właściwie ogranicza go wyobraźnia (lub niebieskie niebo) i jedyne, nad czym musi się zastanowić to co zrobić dalej? Jest to także duże wyzwanie. Twórca próbuje zrozumieć czym dla niego jest istota „Gwiezdnych Wojen” i jak będzie można ją zmienić, by pójść naprzód.

Jedno jest pewne, wraz z kończącą się promocją „Knives Out” (którego zwiastun już można oglądać w sieci), Johnson będzie miał więcej czasu na nowy projekt i z pewnością w swoim stylu będzie nam o nim przypominał. Zaś w sieci pewnie jeszcze nie raz przeczytamy, że trylogia ta została już skasowana.

Szczekający lew



Z innych ciekawostek Lucasfilm zarejestrowało nową firmę produkcyjną. Jest nią BARKING LION PRODUCTIONS (UK) LIMITED. Niestety na razie nie wiemy, czy zajmie się filmami czy może serialami.

Ewan McGregor ponoć podpisał kontrakt

Cinelinx
23



Plotki na temat produkcji, której bohaterem miałby być Obi-Wan Kenobi pojawiają się praktycznie od początku gdy Disney zapowiedział nowe filmy z serii Gwiezdnych Wojen. Najpierw dużo słyszeliśmy na temat możliwego spin-offa kinowego, w ostatnich miesiącach jednak więcej się mówi o tej produkcji jako o serialu telewizyjnym na platformę Disney+. Mniej lub bardziej zaawansowane prace nad powstawaniem tego serialu miały trwać już od początku roku. Wg portalu Cinelinx dwa niezależne źródła potwierdziły im, że Ewan McGregor podpisał kontrakt na powrót do roli Ob-Wana. Jeśli ta plotka się potwierdzi oznaczałoby, że w najbliższych miesiącach prace nad tą produkcją ruszyłyby pełną parą.

Już za tydzień w Anaheim odbywa się D23 Expo - największa impreza organizowana przez firmę Disney. Jeśli powyższa plotka okaże się prawdą to właśnie na niej możemy oczekiwać potwierdzenia jej wraz z ogłoszeniem planów na temat przyszłych produkcji z uniwersum Star Wars.

Palpatine, przeszłość Rey i inne rzeczy o których lepiej nie wiedzieć przed premierą

32

Pora na kolejną porcję plotek i wieści o Epizodzie IX. Na początek Domhnall Gleeson w jednym z wywiadów miał okazję powiedzieć kilka słów o scenariuszu „Skywalker. Przebudzenie”. Bardzo mu się podobało. Film zmienia wiele rzeczy, jest inny od tego, czego spodziewał się aktor, a przy tym wspaniały. Podkreśla to nie raz, scenariusz bardzo mu się podobał i że może się cieszyć, iż jest w niewielkim, ekskluzywnym klubie osób, które mogły przeczytać to wcześniej.



Z rzeczy niespoilerowych, pojawiają się sugestie, że na D23 Expo zobaczymy tylko jakiś filmik zza kulis lub coś takiego, a na drugi zwiastun musimy czekać do października.



I teraz spoilery. Uwaga, bo zdradzają już sporo. Po pierwsze McGuffin. Ostatnio pisaliśmy o urządzeniu które ma wskazać drogę do nieznanych rejonów galaktyki. Tego będzie szukał Kylo Ren i nie tylko on. To będzie McGuffin przez pierwszą część filmu. Doprowadzi ona Kylo Rena i nie tylko na pustynną planetę Pasana, a tam dużo się zmieni jeśli chodzi o poszukiwania, bo dopiero zobaczymy do czego ten przedmiot był potrzebny. I tu przypominamy stare plotki, że McGuffin to będzie coś co dopiero pozwoli szukać kolejnej rzeczy, czyli jeden prowadzący do drugiego a ten do jeszcze kolejnego. Teraz już wiemy, kolejny etap to szturmowcy Sithów, a ci z kolei doprowadza nas do Palptine’a.

Swoją drogą ciekawostka. Czerwoni szturmowcy to podobno jeszcze pomysł Colina Trevorrowa, choć wówczas mieli walczyć z białymi szturmowcami. Ile z tego poza kolorem zostało, nie wiadomo.

Pojawiały się już plotki, że rycerze Ren będą walczyć przeciw Kylo Renowi. Podobno to Palpatine jakoś przekabaci ich na swą stronę. Tym samym Kylo Ren będzie tym mniejszym złem, zwłaszcza, że jak widzieliśmy, gdzieś tam były w nim wątpliwości.

W filmie powinniśmy zobaczyć też bitwę kosmiczną, a jej część będzie się dziać w zerowej grawitacji. Scenę podobno nagrywano w Cardington.

Keri Russell, czyli Zorri Bliss, podobno nagrywała scenę razem z Markiem Hamillem. I tu zaczynają się prawdziwe ploty i teorie fanowskie, trudno stwierdzić, co jest przeciekiem. Jedna z sugestii wskazuje podobieństwo statku Zorri (który widzimy w zwiastunie) z tym, który widzieliśmy w „Przebudzeniu Mocy”, którym odlatywali rodzice Rey. O ile oczywiście to byli rodzice Rey. W tym porzuceniu Rey na Jakku Zorri mogła odegrać istotną rolę. Zresztą Zorri ma być po tej dobrej stronie, ale na początku w filmie mamy mieć co do tego wątpliwości. Wręcz na lodowej planecie Kijimi będziemy odbierać ją jako szwarccharakter, a dopiero potem w ujęciach z Jordanii zobaczymy prawdę.

Przeszłość Rey i kwestię jej rodziców, poznamy dzięki Lando. Opowie on to Finnowi i Poe. On ma zostać wprowadzony podobnie jak Han Solo w „Przebudzeniu Mocy”, czyli na zasadzie natknięcia się na niego.

Plotka mówi, że to co widział na planie Kevin Smith to domostwo Larsów na Tatooine.

Plotki o broni i nowych szturmowcach

19

W sieci pojawiła się bardzo ciekawa teoria, jak mógłby skończyć się Epizod IX. Otóż wg ScreenRant można by wrócić do jednego z pomysłów George’a Lucasa, w którym ostatnia scena filmu działaby się wiele lat po wydarzeniach „Skywalker. Odrodzenie”, a cała historia byłaby tylko opowieścią R2-D2.

I tu przechodzimy do plotek i spoilerów z MakingStarWars. Tym razem o szturmowcach Sithów. Ci podobno będą ukryci w nieznanych rejonach galaktyki i pozostaną wierni Imperatorowi Palpatine’owi. Te nieznane rejony nie są do końca stabilne, więc nie da się tam łatwo latać. Dlatego Kylo Ren będzie potrzebował urządzenia odnajdującego drogę, by dotrzeć do floty Sithów. Ta czeka na to by móc dokończyć swoje zadanie, ale póki co unika studni grawitacyjnych.

Kylo dostanie to urządzenie od obcego przypominającego pająka z twarzą dziecka, który jest czymś w rodzaju wyroczni. Tym samym Ren będzie miał też pewien problem, bo dotrze do zabawek Palpatine’a, ale te nie leżą i czekają aż ktoś je wykorzysta. Zwłaszcza, że flota podobno jest bardzo potężna, a nowe niszczyciele mają zdolność niszczenia planet, czyli są małymi Gwiazdami Śmierci.

Tymczasem Bespinbulletin podaje, że szturmowcy Sithów mają jet-packi, dzięki ktrym mogą latać.



Ciekawostka, otóż wygląda na to, że część ujęć do najnowszego filmu J.J. Abramsa nagrano na taśmie 65mm. Powszechnym standardem jest 35mm i to na nim nagrano najwięcej ujęć „Skywalker. Odrodzenie”.

Kiedy zobaczymy „Galaxy’s Edge” pod Paryżem?

3



Ostatnio po sieci krąży ciekawa plotka, jakoby „Galaxy’s Edge” pod Paryżem miało zostać otwarte w 2024. Jeśli faktycznie to się sprawdzi, to wygląda na to, że europejskie „Galaxy’s Edge” będzie opóźnione.

Kilka miesięcy temu, podczas pobytu Boba Igera w Paryżu, szef Disneya przedstawił plany wobec EuroDisneylandu prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi. Wygląda na to, że Disney zamierza zainwestować w europejski park rozrywki dwa miliardy Euro. Park pod Paryżem został otwarty w 1992, więc w 2022 będzie świętować swoje 30 urodziny. Celem Disneya jest to, by te urodziny uświetnić modernizacją Parku. Poza „Gwiezdnymi Wojnami” nowe dodatki będą dotyczyć Marvela (i one chyba zostaną uruchomione jako pierwsze). Wcześniejsze informacje sugerowały nawet, iż „Galaxy’s Edge” (w wersji niepełnej) zobaczymy już w 2021. Na razie jednak nie było żadnej oficjalnej informacji, korygującej wstępny plan - 2022.

Miejmy nadzieję, że przy okazji D23 Expo, na panelu o parkach Disneya zostaną zdradzone nowe szczegóły, także dotyczące europejskiej inwestycji.

Dokrętki, przecieki i wypowiedzi Daisy o „Skywalker. Odrodzenie”

52

Oficjalnie jeśli chodzi o Epizod IX panuje cisza, ale pojawiają się pewne ciekawe rzeczy. Po pierwsze dokrętki, po drugie przecieki, a po trzecie odtwórczyni Rey znowu nadaje.

Dokrętki w Black Park



J.J. Abrams i jego ekipa zabierają się za dokrętki i wracają do Black Park niedaleko Pinewood. Przy „Skywalker. Odrodzenie” ta lokacja była wykorzystywana dość mocno, nasi redaktorzy nawet ją odwiedzili. Przynajmniej takie chodzą słuchy. Mówi się, że zdjęcia mają potrwać od lipca do września i w tym jest trochę problemów. Po pierwsze mniej więcej pokrywa się to z terminarzem z zeszłego roku, gdy trwały tam normalne zdjęcia. Po drugie Bad Robot kilka tygodni temu podało informację, że robocza wersja Epizodu IX była już pokazywana pewnym osobom. Owszem dokrętki zawsze wchodzą w grę, ale czy na pewno takie duże? Po trzecie jeśli popatrzymy na terminy poprzednich grudniowych filmów, na przełomie sierpnia i września większość obrazu powinna być już ukończona. W grę wchodzą najprawdopodobniej trzy możliwości. Albo zdjęcia w Black Park będą, ale podane w sieci przez różne źródła terminy, są faktycznie skopiowane z zeszłego roku. Druga możliwość jest taka, że zdjęcia mogą nie dotyczyć „Gwiezdnych Wojen”, a na przykład Bonda. Trzecia, że mieszają się informacje. Obecnie trwa konstrukcja scenografii. Prawdopodobnie jak uda się zobaczyć co to jest, będziemy wiedzieć więcej.



Wycięk szkiców koncepcyjnych


Druga ciekawa informacja to wyciek konceptów. Można je obejrzeć na MakingStarWars.Net, ale uwaga są naprawdę koszmarnej jakości, ledwo co na nich widać. Na jednej z nich można dostrzec, coś co przypomina Mustafar i zamek Vadera, a także szkice Ralpha McQuarriego o których pisaliśmy tutaj.

Daisy Ridley o „Skywalker. Odrodzenie”


Daisy Ridley dalej kontynuuje swoją medialną podróż i co pewien czas wspomina o „Gwiezdnych Wojnach”. Jej zdaniem „Skywalker. Odrodzenie” to film inny gatunkowo niż dwa poprzednie. Jest bardzo emocjonalny. Daisy brakowało scen z Johnem Boyegą w „Ostatnim Jedi”, teraz jak twierdzi grają razem i dodatkowo dołączył do nich Oscar Isaac. Jej zdaniem to coś, jakby dzieciaki wyruszały po przygodę.

Dodatkowo Ridley podkreśla, że kwestia rodziców Rey zostanie rozwiązana przed końcem filmu. Daisy przyznaje, że nie zrobiła wszystkich popisów kaskaderskich samodzielnie, włącznie w wskakiwaniem na TIE Fightera. Ale to nie znaczy, że jej dublerka miała dużo do zrobienia na planie, Daisy wykonała jakieś 95% roboty. Ridley wspomniała o dziwnych teoriach fanowskich, które się nie sprawdziły, jak podróże w czasie, czy Kylo jako dziecko. Za to fani jej zdaniem dobrze odgadli kolor promocyjny logo.

Daisy wspomniała także Colina Trevorrowa z którym kiedyś wybrała się na obiad i poopowiadał jej kilka rzeczy o swoim scenariuszu. Niewiele mówiąc, Ridley sugeruje, że był to inny kierunek. Za to aktorka spodziewa się, że film zostanie lepiej odebrany przez fanów niż jego poprzednik. Także ze względu na wkład Chrisa Terrio, który miał biblię „Gwiezdnych Wojen” i bardzo pilnował nawiązań i smaczków, które wychwycą fani. W filmie zobaczymy zabawne relację trójki przyjaciół, no i tę dziwną między Rey i Kylo. W tym ostatnim przypadku czeka nas świetna walka, zapewnia aktorka.

Szalone teorie i nie tylko



My zaś czekamy na San Diego Comic Con. Oficjalnie nic o Epizodzie IX nie będzie, ale chyba można spodziewać się choćby wystawy ze strojami. Poniżej widać kostium Poe.



Tymczasem w analizie ujawnionych zdjęć ktoś dostrzegł rycerza Ren stojącego z tyłu, podczas naprawiania maski Kylo Rena.



Na koniec szalone teorie. Jedna mówi, że Rey będzie drugim wybrańcem. Inna sugeruje, że Matt Smith jednak zagra Palpatine’a. Pojawia się też sugestia, że w finalnym pojedynku zobaczymy duchy.

Gareth Edwards zaangażowany w serial o Cassianie

9

Wygląda na to, że Gareth Edwards dostał kolejną szansę. Choć ostatecznie został po cichu odsunięty od reżyserii „Łotra 1” i duża część finalnej wersji filmu to zasługa Tony’ego Gilroya (w tym sceny z Vaderem pod koniec filmu), to jak donosi MakingStarWars, Edwards ma szansę się odkupić.

Został zaangażowany do serialu o Cassianie Andorze. Nie wiadomo, czy jako producent, reżyser (bardzo prawdopodobne), czy może scenarzysta lub konsultant. Choć Edwards, nie zapanował nad Łotrem, nie ulega wątpliwości, że miał na niego spory wpływ, choćby na tak zwany fan-service. Zresztą był też zaangażowany w powstawanie scenariusza od wczesnych wersji, zaś Gilroy wiele elementów, stworzonych przez Edwardsa złożył.

Zaś bałagan na planie „Łotra 1”, konieczność angażu innego reżysera do dokrętek, odbiły się na karierze Garetha. Początkowo miał wyprodukować i nadzorować sequel „Godzilli”, ale ostatecznie mu podziękowano. Niezależnie jaką rolę, ma teraz Edwards przy tym serialu, jedno jest pewne. Będzie czuwał nad nim Stephen Schiff, który nadzoruje całość projektu.

Na razie oficjalnie wiemy jeszcze, że zaangażowano Diego Lunę i Alana Tudyka, a serial pojawi się na platformie Disney+ w 2021.

Daisy, Mark i Keri o „Skywalker. Odrodzenie”

27

Zaczynamy od smutnej wiadomości. Wygląda na to, że „Skywalker. Odrodzenie” nie będzie obecne na nadchodzącym San Diego Comic Con. Druga ciekawa sprawa to kwestia japońskiego tłumaczenia tytułu. Przetłumaczone wprost na angielski brzmi ono „Dawn of Skywalker”, czyli świt Skywalkera.

Tymczasem Mark Hamill zapowiada, że zobaczymy Luke’a Skywalkera jako ducha Mocy, a także to, że będzie to jego ostatni film z cyklu.



Daisy Ridley także opowiedziała ostatnio o Epizodzie IX i nie tylko. Scena, którą widzimy w zwiastunie, gdy obejmuje Carrie Fisher pochodzi z nieużytych ujęć z „Przebudzenia Mocy”. Kontekst tam był podobny do tego, co widzimy w filmie. Ridley wspomina, że Carrie w trakcie tej sceny szeptała jej do ucha – „to cholernie długi uścisk”. Aktorka twierdzi także, że oglądanie tej wmontowanej sceny było dla niej w pewien sposób smutne i trochę dziwne, głównie dlatego, że do życia przywrócono kogoś, kogo już nie ma pośród nas. Jest to w pewien sposób zdumiewające. Przypominamy, że także Oscar Isaac twierdzi, iż J.J. Abrams wykorzystał sceny między Poe i Leią z „Przebudzenia Mocy” i umieścił je w IX Epizodzie.



Dodatkowo Daisy uważa, że zakończenie „Skywalker. Odrodzenie” jest bardzo satysfakcjonujące, więc liczy, iż na razie Disney i Lucasfilm skoncentrują się na innych historiach i innych bohaterach. A czy kiedyś wróci do roli? Tego na razie nie wie, może. Choć obecnie na pewno robią przerwę w sadze Skywalkerów. Kolejna ciekawostka to fakt, że aktorka dość mocno przeżyła koniec pracy na planie. Otóż, gdy John Boyega zakończył zdjęcia, Daisy się popłakała. Gdy ona sama skończyła swoją część, wyszła do ekipy i zaczęła ich przepraszać za różne rzeczy. Sama nawet nie wie, co dokładnie powiedziała. A potem okazało się, że ktoś to nagrał. Dla niej to zakończenie pracy było mocno emocjonujace.

Keri Russell natomiast powiedziała, że gdy przeczytała scenariusz, to także się wzruszyła i popłakała. Jednocześnie twierdzi, że Abrams nie starał się zmienić sagi, raczej respektował to, czym ona jest.

Jest też kolejna plotka o rodzicach Rey. Mieliby nimi być Han i Leia. Jak i dlaczego? Tego już plota nie mówi. Opiera się na tym, że Abrams podobno zrewiduje pewne rzeczy po poprzednim filmie i czeka nas mały zwrot akcji. Ale czy akurat taki?

Daisy Ridley w trylogii Johnsona?

24

Choć wciąż nie wiadomo, co z tą trylogią Riana Johnsona, to jednak raz na jakiś czas pojawiają się plotki na jej temat. Choć tym razem pośrednio.

Plotka mówiła, że Daisy Ridley ma się pojawić w nowej trylogii. Nie jako główna postać, ale Rey miała tam być w jakiś sposób obecna. Ponieważ fani i dziennikarze zakładają, że trylogia Benioffa i Weissa będzie się dziać w Starej Republice, to automatycznie padło, że Rey pojawiłaby się u Johnsona. A ponieważ filmy Wiessa i Benioffa prawdopodobnie ukażą się w latach 2022, 2024 i 2026, to pierwszy film z nowej trylogii mógłby się ukazać w 2028 lub 2029. Koncentrując się na nowych bohaterach, a Rey (i jak donoszą inne źródła, możliwe, że także Finn) pojawiliby się w podobnej roli jak w trylogii sequeli oryginalna obsada.

Plotkę zdementowała sama Daisy, twierdząc, że nie jest obecnie zaangażowana w żaden kolejny projekt gwiezdno-wojenny. Podkreśliła też, że historia, którą miał robić Rian, podobnie jak twórcy „Gry o tron”, miała być oddzielna, nie połączona z sagą Skywalkerów. Dodatkowo przyznała, że na razie nie wyobraża sobie możliwości powrotu do roli Rey, ale nigdy nie mówi się nigdy.

Serial „Kenobi” jako sequel „Hana Solo”?

22

Jak donosi We Got This Covered, wygląda na to, że sequel „Hana Solo” zostanie połączony z serialem o Kenobim. Może nie w całości, ale redaktorzy serwisu twierdzą, iż ich źródła potwierdziły udział Raya Parka w serialu o Benie. Dodatkowo poza Maulem miała by się tam pojawić Qi’ra (Emilia Clarke) i Karmazynowy Świt. Być może cały ten wątek zostałby zamknięty. Choć w takim wypadku trudno sobie wyobrazić, by twórcy serialu pozostawili finalne starcie Bena i Maula w „Rebeliantach”. Więc może to tylko wymysł WGTC.

Obecnie serial o Kenobim nie jest w żaden oficjalny sposób potwierdzony, choć chodzą na jego temat plotki. Trudno dotrzeć do źródeł WGTC, ale warto zauważyć, że parę dni temu na Instagramie Raya Parka pojawił się komentarz, którzy został odczytany przez część fanów jako sugerowanie, że Maul może jeszcze powrócić.

My na razie czekamy na D23 Expo, licząc, że tam poza „The Mandalorian” i Cassianem dowiemy się czegoś więcej o kolejnych serialach. Choć akurat ten trzeci serial i angaż Ewana McGregora mogą sobie spokojnie zostawić na przyszłoroczne Celebration, co niestety jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne.

Powiązanie z „Galaxy’s Edge”, inne podejście Abramsa

35

Na początek pierwsza zajawka kampanii promującej film, a w niej Kylo Ren w naprawionym hełmie. Zdjęcie pochodzi z imprezy branżowej Licensing Expo 2019.



Okazuje się, że istnieje bardzo ciekawe powiązanie między Epizodem IX, a “Galaxy’s Edge”. Jeszcze gdy filmem zajmował się Colin Trevorrow, skontaktował się z projektantami parku i przedstawił im projekt TIE Echelona, którego używa Najwyższy Porządek. Ten projekt miał być wykorzystany w filmie, a jednocześnie uznano, że pojawi się w parku. Jak wiemy, J.J. Abrams zaczął pracę od początku, starając się poskładać trylogię po „Ostatnim Jedi” i śmierci Carrie Fisher. Projekt więc filmowo prawdopodobnie wylądował w koszu, przetrwał jednak w parku rozrywki Disneya.



Sam Abrams za to wspomniał niedawno, że zmienił trochę nastawienie do „Gwiezdnych Wojen”. Przy „Przebudzeniu Mocy” czuł się bardzo zobowiązany wobec sagi, by to wyglądało i czuło się, że to „Gwiezdne Wojny”. Tym razem jest trochę inaczej, Abrams stara się wykorzystać szanse i ma gdzieś pewne wytyczne, jak sam mówi. Stara robić się to, co uważa, że jest słuszne.

Ale to nie jedyna zmiana w pracy Abramsa. O ile jak pamiętamy, George Lucas uważał, że klasyczny, kaskadowy proces tworzenia filmu, jest trochę przestarzały i starał się wymyślać zwinne metody filmowe (włącznie z montowaniem filmu przed nakręceniem zdjęć – animatyka), o tyle J.J. w tej materii był bardziej uporządkowany i klasyczny. Montowanie filmu w trakcie kręcenia, nie wchodziło w grę. „Skywalker. Odrodzenie” był kręcony od sierpnia do lutego („Przebudzenie” od maja do października), przy tej samej, grudniowej dacie premiery. Zatem montażyści mieli mniej czasu o cztery miesiące. Maryann Brandon porozmawiała z Abramsem i przekonała go, by zaczęli montować film wcześniej, w trakcie zdjęć. Z powodów logistyczny Maryann montowała film będąc obecna na planie, a jej praca wpływała na kolejne sceny, bądź duble. Dokładnie tak, jak robił to Lucas przy „Zemście Sithów”. J.J. nauczył się oglądać wyniki i decydował, co zrobić dalej. Stąd może właśnie te wszystkie historie, że tym razem był bardziej wyluzowany i improwizował na planie.

Kolejna ciekawostka dotyczy Lei. O tym, że wykorzystano ujęcia z „Przebudzenia Mocy” wiemy. Natomiast okazuje się, że by wszystkie sceny się zgadzały ze sobą, a jednocześnie Leia nie wyglądała na młodszą niż w „Ostatnim Jedi”, została ona komputerowo poprawiona. To nadal Carrie, a nie Leia z „Łotra 1”, ale jej włosy zostały ujednolicone, a twarz postarzona.



Uważne oczy fanów zauważyły komunikator na ręce Landa. Billy Dee Williams nosił podobny w „Imperium kontratakuje” i kontaktował się za jego pomocą z Lobotem. Stąd pojawiła się teoria, że być może zobaczymy także Lobota w filmie. Na razie to tylko wymysł fanów.



Na koniec jeszcze dwie, alternatywne, teorie o Rey i jej pochodzeniu, łączące kwestię, że jej rodzice są nikim, z tym, że ona sama nikim nie jest. Pierwsza mówi, że Rey jest zmodyfikowanym klonem Luke’a. Kto miałby stać za zrobieniem takiego klona? Palpatine, korzystając z odciętej ręki Luke’a. Alternatywna teoria jest taka, że Rey jest kolejnym wybrańcem, dziełem Mocy, jak Anakin, tyle, że tym razem w jej stworzeniu uczestniczył Palpatine. Wykorzystał midi-chloriany by stworzyły życie.

Podobno powstaje komiks Jedi: Fallen Order

JediPaxis na Reddicie
5

Użytkownik Reddita JediPaxis, znany z dobrych źródeł (zdjęcia z Epizodu IX, Classic Star Wars 108) ujawnił dziś, że podobno trwają prace nad komiksem Jedi: Fallen Order. Będzie on powiązany z grą o tym samym tytule, ale nie ma być jej adaptacją. Historię podzielono na pięć zeszytów.



Miniseria ma ukazywać się jesienią. Lucasfilm podobno zapowie ją w ciągu najbliższych tygodni. Na razie nie wiadomo, kto należy do zespołu twórców Fallen Order. Niektórzy fani spekulują, że nad scenariuszem być może pracuje Charles Soule, który ponoć robi także coś poza Projektem Luminous.

Szykuje się powieść o Kylo Renie?

12

O powieści o Kylo Renie już kiedyś słyszeliśmy. Pojawiła się po Celebration na australijskim Amazonie, później wydawnictwo odcięło się od tej informacji. Jednak możemy sobie ponownie pospekulować, gdyż na Twitterze dostępny się ciekawy wpis pisarki V.E. Schwab, która chciałaby napisać właśnie powieść o Kylo Renie. Jeden z fanów udostępnił go z dopiskiem hint (wskazówka), a jego post polubił fanpage wydawnictwa. Czyżby więc książka o Benie Solo się jednak powstawała? A może to tylko pobożne życzenia lub luźne plany? Czegoś o nowych tytułach pewnie dowiemy się w przyszłym miesiącu podczas SDCC, ale Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker zostało już w całości zapowiedziane, więc ewentualna powieść o Kylo mogłaby zadebiutować dopiero później, zimą.



Jednak pewnie w Polsce książka i tak nie pojawiłaby się zbyt szybko. W internecie dostępna jest zapowiedź „Ostatniego rozkazu” od Uroboros. Pamiętacie plany wydawnictwa na ten rok? Książka nie pojawiła się w kwietniu, nie będzie jej też - jak ogłoszono później - w czerwcu. Data premiery to teraz 21.08 w Empiku i 04.09 w pozostałych księgarniach. Cena to zawrotne 49.99 zł. Przypomnijmy, że wydawnictwo rozpoczynało przygodę ze Star Wars jesienią 2015 z książkami po 34.99.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.