TWÓJ KOKPIT
0

Plotki :: Newsy

NEWSY (1162) TEKSTY (1)

NASTĘPNA >>

Mandalorianin pojawi się w „The Book of Boba Fett”

2021-04-09 17:30:13

Prawdę mówiąc to raczej coś, czego się wszyscy spodziewaliśmy. W spin-offie „The Mandalorian” może pojawić się Din Djarin. Zaskoczenia nie ma, ale niejako jest potwierdzenie, za którym stoi Jordan Maison, czyli zweryfikowane źródło plotek. Tym razem postanowił zrobić z tego news na Cinelinx, zapewne będąc pewnym tej informacji.

My jesteśmy pewni jednego. Powiązania między oryginalnym serialem a „The Book of Boba Fett” będą. Zaś pojawienie się Djarina i zapewne kilku innych bohaterów też jest czymś oczekiwanym (Fennec Shand to dobry przykład). Maison jednak nie ma dokładnych informacji, jaka mogłaby być rola Mandalorianina w tym serialu. Spekuluje, że może faktycznie to być element kolejnego rozdziału jego historii.



Mając za sobą plotki ze zweryfikowanych źródeł, można przejść do tych z niezweryfikowanych. Jak dobrze pamiętamy, oczekujemy krótkiego serialu, z mniej więcej czterema godzinnymi odcinkami. Czy na tym skończy się historia Boby Fetta? Otóż podobno nie jest to pewne. Ale czy za jakiś czas dostaniemy drugą odsłonę „The Book of Boba Fett”, albo jakiś prequel z młodym Bobą, czy może nawet film kinowy, tego nie wiadomo. Wg plotek, twórcy chcą jednak zostawić sobie furtkę, by móc wrócić do postaci, zwłaszcza jeśli Boba Fett spełni oczekiwania i przypadnie fanom do gustu. Znów te plotki nie są niczym nowym, bo o ewentualnych kontynuacjach tych historii („Obi-Wana Kenobiego” czy właśnie Boby Fetta) słyszeliśmy jeszcze w czasach spin-offów.

Ostatnia informacja pochodzi od kogoś, kto podobno pracował na planie „The Book of Boba Fett” jako statysta. Praca jak praca, zwłaszcza jak nie jest się fanem. Ów informator podobno zagrał rolę jednego z pracowników rywala Boby Fetta określanego mianem „Hammerhead”. Tu od razu pojawia się skojarzenie z Ithorianami, których po naszemu czasem nazywa się Młotami bądź Młotogłowymi. Czy faktycznie ten statysta miał w głowie Ithorian, czy może coś innego mu się z tym skojarzyło, nie wiadomo. Sam informator ma tylko nadzieję, że go nie wytną (o ile informacje w ogóle są prawdziwe).

Zdjęcia powinny być już na ukończeniu, zaś premiera serialu na Disney+ już w grudniu.
KOMENTARZE (2)

George Lucas podłączył się do prowadzonej zdalnie lekcji

2021-04-01 17:03:13

Lockdown w pełni, w wielu krajach szkoły działają zdalnie. Najczęściej przez Zooma czy Microsoft Teams. Zdalne lekcje cieszą wielu uczniów, a przy okazji męczą nauczycieli. Nie raz zdarza się, że podczas lekcji zostanie pokazane coś, co nie powinno być pokazane dzieciom, żarty, albo że ktoś się podłączy i rozbija lekcję. Nie inaczej było w Stanach, gdzie tym zuchwałym mąciwodą okazał się być George Lucas.

Na zdalną lekcję w nowojorskiej szkole została zaproszona poważna osoba, czyli Mellody Hobson. Prywatnie żona George’a Lucasa. Ale po kilkunastu minutach na lekcji pojawił się nieproszony gość, ubrany oczywiście w flanelową koszulę w stylu lumpa. Nagranie z lekcji można zobaczyć poniżej.



Nie jest to pierwszy wybryk Lucasa. Przypominamy, że wtargnął na plan dokumentu o odpadach radioaktywnych, jeździł sobie do fast foodów na Antypodach, pozował w Cannes przed wyścigami, a nawet poszedł poczytać komiksy Star Wars w sklepie (bez kupowania).

Po krótkim wybryku Lucas zaczął mówić poważnie o ciemnej stronie, o tym jak siostry go przezywały, o antropologii, która go inspirowała, mitologii, czy religii, architekturze i swoim muzeum. Lucas nie chciał też mówić o sequelach, powiedział, że stracił kontrolę nad „Gwiezdnymi Wojnami” a te poszły w innym kierunku niż zamierzał, więc odpowiadając na te pytania koncentrował się na swoich filmach.
KOMENTARZE (8)

Co z innymi powrotami w „Obi-Wanie Kenobim”?

2021-03-31 17:58:48



Dwa dni temu poznaliśmy obsadę serialu „Obi-Wan Kenobi”. Oprócz Ewana McGregora i Haydena Christensena dowiedzieliśmy się, że do swoich ról wrócą także Joel Edgerton i Bonnie Piesse jako Larsowie. Tym samym możemy pewnie też liczyć na małego Luke’a. Plotka o tym pojawiła się już dawno temu, ale ten wątek został trochę przepisany, z powodu podobieństw do „The Mandalorian” i bardziej istotny stał się rewanż stulecia. Natomiast Larsowie i Luke to nie jedyne postaci, które wg plotek miały wrócić w tym serialu.


Ahmed Best


Jedną z nich był Jar Jar Binks i w tym przypadku sprawa się wyjaśniła. Ahmed Best odpowiedział na Twitterze, że nie jest zaangażowany w tę produkcję. Chętnie by wrócił, ale na razie nic na to nie wskazuje.

Pozostałe potencjalne powroty warto wymienić, zresztą pojawiły się w plotkach. Zarówno Liam Neeson (Qui-Gon Jinn), Frank Oz (Yoda) i Ian McDiarmid (Palpatine) wciąż mogą być w grze, zwłaszcza, że pojawiali się przynajmniej w formie głosowej w niedawnych produkcjach. Ich krótki występ zatem nie jest wykluczony. Formalnie Liam Neeson niby zaprzeczał, ale jakoś specjalnie nikt się tym nie przejął, zwłaszcza, że stwierdził iż jakby co to jest gotowy.

Z drugiej strony mamy też Rosario Dawson (Ahsoka Tano) i Temuerę Morrisona (np. Rex), którzy są obecnie zaangażowani w uniwersum serialowe i mogą się pojawić, gdzieś przy okazji. Na podobnej zasadzie słyszeliśmy plotkę o Obi-Wanie i Ahsoce w „Andorze”. Zaś w przypadku „Andora” czekamy jeszcze na potwierdzenie informacji o Jimim Smitsie (Bail Organa), on też mógłby gdzieś pojawić się w „Obi-Wanie”. Tę listę można rozwijać dalej o droidy, Tarkina i tak dalej, ale trzeba pamiętać, że będzie to ograniczony serial, składający się zaledwie z sześciu odcinków. Większość plotek o powrotach pochodzi z tego samego okresu, co informacje o Haydenie (potwierdzono go dopiero w grudniu).

Natomiast jeszcze jedna ciekawostka pochodzi z Instagrama Moses Ingram. Pisząc krótko o swoim angażu, napisała, iż będzie bawić się / grać mieczami świetlnymi. Czy chodziło jej o „Gwiezdne Wojny” ogólnie, czy może jest to głębszy przekaz, zobaczymy. Jak zauważył bartoszcze wygląda na to, że Ingram zagra prawdopodobnie główną rolę żeńską, opisaną w przeciekach castingowych jako Ripley. O’Shea Jackson Jr. wówczas pasowałby do roli określanej jako Harold. Pozostałe na razie ciężko dopasować.



Na „Obi-Wana Kenobiego” będziemy musieli sobie poczekać, aż do 2022.
KOMENTARZE (15)

Jak się będą łączyć „The Acolyte” i „Wielka Republika”?

2021-03-25 16:57:36



Serial „The Acolyte”, podobnie jak większość produkcji serialowych spod znaku „Gwiezdne Wojny” to obecnie raczej bardziej niewiadoma. Póki, co wiemy, że za serialem stoi Leslye Headland a pomagać jej ma Rayne’a Roberts. Serial miał być kobietocentryczny i osadzony w czasach „Wielkiej Republiki” i póki, co właściwie to tyle. Tym bardziej cieszy, że autor Cavan Scott wspomniał o nim w kontekście pracy nad „Wielką Republiką.

Cavan Scott jest przede wszystkim autorem komiksów związanych z tym projektem. Rozmawiał o nim w podcaście ComicBook Nation. Tam właśnie, niejako przy okazji, padło pytanie o „The Acolyte”.

Praca nad „Wielką Republiką” trwała kilka lat. Czyli wcześniej zanim w ogóle pojawił się pomysł „The Acolyte”. Co więcej pomysł ten w ogóle nie wpłynął na oryginalne plany. Ludzie byli już podekscytowani tym, co zamierzali zrobić i co ich zdaniem miało zadziałać. Zwłaszcza, że sam projekt był od razu zaplanowany i różne źródła miały się krzyżować. Dodanie kolejnego trochę mogłoby niepotrzebnie namieszać. Innymi słowy „The Acolyte” choć będzie osadzone w czasach „Wielkiej Republiki” raczej wykorzysta to, co tam przedstawiono i tyle, pozostanie bardziej niezależną produkcją. Co zresztą jest zgodne z wcześniejszymi zapowiedziami, tak o niezależności jak i o tym, że „The Acolyte” będzie dziać się później niż książki i komiksy.

Tu można zatem spokojnie przejść do plotek i spekulacji. Po pierwsze wiele wskazuje na to, że Leslye podąży tropem, który sprawdził się choćby w „Russian Doll”. Czyli dostaniemy ciągłą historie, a nie oddzielne odcinki (jak w „The Mandalorian”). Druga sprawa to Ciemna Strona. Tytuł trochę sugeruje, więc w sieci można znaleźć spekulacje, że może być to produkcja z antybohaterem (lub antybohaterką) w roli głównej. Moglibyśmy dostać serial widziany z perspektywy np. Sithów. To oczywiście rodzi pytania o Dartha Plagueisa i całą resztę. Gdyby trzymać się Legend, to kto wie, czy gdzieś tam nie pojawił by się Darth Tenebrous lub Darth Venamis. Zresztą ten drugi to świetny przykład jak można naginać regułę Bane’a. Mała szansa, by Headland akurat odtworzyła tę historię, acz powtórzyć schemat z jakąś uczennicą brzmi bardziej prawdopodobnie. Póki, co jednak są to tylko spekulacje. Nic z tych rzeczy nie zostało potwierdzone, czy zapowiedziane.

Zaś z plotek jedna. Daniel Richtman twierdzi, że wg jego źródeł w „The Acolyte” ma zagrać Amber Heard, niesławna była żona Johnny’ego Deppa. Richtman raczej nie sprawdził się jako źródło, wręcz przeciwnie póki, co raczej wymyśla informacje (jak z obsadzeniem Thrawna), ale niestety w kilku miejscach plotka o Heard została już powtórzona. Na razie prawdopodobnie nie zaczął się casting do tego serialu. Przy odrobinie szczęścia może zacznie się coś w drugiej połowie tego roku, ale dziś nawet nie jest znana data premiery.
KOMENTARZE (9)

„Detours” jednak trafi na Disney+?

2021-03-19 16:44:50



Zaledwie kilka dni temu pojawiła się informacja, iż stare animacje i inne programy Lucasfilmu (jak cały cykl „Ewoks” czy „Wojny klonów” Tartakovsky’ego) trafią w kwietniu na Disney+. Wygląda na to, że to nie koniec i nie chodzi tylko o serial „Droids” (który zapewne pojawi się później), a „Detours”.

Jordan Maison, dziennikarz z Cinelinx i źródło wielu informacji twierdzi, że niedawno słyszał plotkę, że „Detours” mogłoby trafić na Disney+. Początkowo nie dał jej wiary, ale teraz nabrał przekonania, że sytuacja może się zmieniła.



Tu warto przypomnieć, że Seth Green, twórca „Detours” polecił fanom, by mówili głośno o tej animacji. Była to metoda by przekonać decydentów w Disneyu. Dodatkowo jesienią wyciekł jeden odcinek serialu, co uruchomiło spekulacje na temat dalszego losu „Detours” i spowodowało dyskusję.

Wciąż pozostajemy w temacie plotek, póki Disney i Lucasfilm nie umieszczą serialu na Disney+ wiele może się zmienić. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że obecnie, w Europie, dzięki pakietowi Star Disney+ próbuje dotrzeć także do starszego widza. Więc nie do końca poprawny serial gwiezdno-wojenny mógłby się wpasować w taką politykę.
KOMENTARZE (4)

Obi-Wan i Ahsoka w serialu „Andor”?

2021-03-04 19:35:16

Star Wars Andor


Dziś dwie nowe plotki dotyczące serialu „Andor”. Wygląda na to, że zobaczymy tam starych znajomych – Obi-Wana Kenobiego i Ahsokę Tano.

W przypadku Obi-Wana źródłem informacji jest The Illuminerdi. Jeśli chodzi o ich doniesienia na razie niewiele z tego się sprawdziło. Głównie koncentrowali się na „Obi-Wanie Kenobim”. Rok temu sugerowali, że głównym przeciwnikiem Kenobiego będzie znany z EU A’Sharad Hett. Jak wiemy, czeka nas rewanż stulecia z Darthem Vaderem, więc także z tym Kenobim w serialu o Cassianie może być różnie.

Illuminerdi podają tylko, że Ewan McGregor jako Obi-Wan będzie wracał w „Andorze”. W jaki sposób, na razie tylko spekulują, że może być źródłem informacji dla Baila Organy. W jaki sposób skrzyżuje się to z jego własnym serialem, na razie także nie wiemy. Chyba do tej informacji należy podejść ostrożnie.

Z drugiej jednak strony Corey Van Dyke z Kessel Run Radio twierdzi, że ta informacja ma sens. Co więcej nie będzie to jedyna postać używająca Mocy, która pojawi się w tym serialu. Drugą ma być nowy Fulcrum, czyli Ahoska Tano.



Tu warto dodać, że Kessel Run Radio wydaje się być wiarygodniejszym źródłem, które ma zarówno kilka potwierdzonych jak i niepotwierdzonych przecieków na koncie.



Warto zauważyć, że Ahsoka podobną rolę odgrywała w „Rebeliantach”. Po drugie zaś słyszeliśmy, iż Rosario Dawson miała pojawić się w kilku serialach i być łącznikiem. W obu przypadkach musimy jednak poczekać na bardziej oficjalne potwierdzenie.

Zdjęcia do serialu o Cassianie trwają. Premiera na Disney+ w przyszłym roku.
KOMENTARZE (17)

Indira Varma dołącza do obsady serialu „Obi-Wan Kenobi”

2021-03-02 16:57:11



Jak donosi Deadline powoli poznajemy obsadę serialu „Obi-Wan Kenobi”. Na razie słyszeliśmy o Ewanie McGregorze i Haydenie Christensenie teraz dołącza do nich aktorka Indira Varma.



Varma jest przede wszystkim znana z występu w serialach „Rzym” i „Gra o tron”. W tym drugim zagrała Ellarię Sand, partnerkę Oberyna Mantrella, w którego wcielił się Pedro Pascal. Filmografia aktorki jest większa, grała między innymi u Ridleya Scotta w „Exodus: Bogowie i królowie” czy adaptacji „Dumy i uprzedzenia” osadzonej w hinduskich realiach. Wystąpiła też w serialach „Mała Brytania”, „Luther”, „Carnival Row” czy „For Life”. Podkładała także głos w grach komputerowych np. „Mass Effect: Andromeda”.

Na razie nic nie wiemy na temat jej roli. Zdjęcia do serialu ruszą już wkrótce. Premiera miniserialu w przyszłym roku.

Temat na forum
KOMENTARZE (6)

Ray Park pokazuje jak go charakteryzowano w „Hanie Solo”

2021-02-15 20:59:29

Ray Park uwielbia Dartha Maula. W końcu to chyba rola życia. Na swoim Instagramie umieścił dwa nowe zdjęcia z planu „Hana Solo”. Widać na nich jak wygląda maska Maula, oraz proces charakteryzacji aktora.



Zdjęcia wywołały w sieci pewne spekulacje. Niektórzy twierdzili, iż Maul wróci w serialu „Obi-Wan Kenobi”, z którego jakoby miałyby pochodzić owe ujęcia. Jak pisaliśmy pochodzą z „Hana Solo”. A czy Ray Park chce nam coś powiedzieć? Poza tym, że uwielbia tę postać? Może. A może próbuje się przypomnieć Lucasfilmowi i pokazać, że fanom zależy na jego powrocie?



Plotki o serialu z Maulem i Qi’rą krążyły po sieci. Inicjatywa #MakeSolo2Happen także wciąż żyje. Zostaje jeszcze „Lando”, w którym może pojawi się wątek Szkarłatnego Świtu. Latem pojawiły się plotki, że Lucasfilm i Disney mogą chcieć wymienić Parka na kogoś innego. Zobaczymy jak to będzie wyglądało, gdy Maul wróci. Bo pewnie kiedyś wróci.
KOMENTARZE (7)

Kevin Feige o braku możliwości crossovera z Marvelem

2021-02-09 20:58:56

Kevin Feige obecnie promuje najnowszy serial Marvela na Disney+ czyli „WandaVision”. Przy okazji w rozmowie z Yahoo nawiązano do kwestii crossovera „Gwiezdnych Wojen” i Marvela. Feige odpowiedział, że nie widzi takiej możliwości. Jego zdaniem takie coś nie jest prawdopodobne w ciągu najbliższych 20 lat. Więc w ogóle takiego pomysłu nie widzi, przede wszystkim dlatego, że nie ma powodu, by coś takiego robić.



Pomysł crossovera kilka lat temu promował Stan Lee. Był on odmiennego zdania niż Feige. Natomiast z tej informacji wynika jedno, Feige nie szykuje nam żadnego crossovera.

Kevin Feige niedawno przyznał też jeszcze jedną rzecz, jeśli chodzi o „Gwiezdne Wojny”. Pomijając swój film, w który oczywiście jest w jakiś sposób zaangażowany, nie ma żadnego wpływu na to, co się dzieje w Lucasfilmie i na inne projekty związane z sagą. Część fanów chętnie widziałby go zastępującego Kathleen Kennedy, ale on sam raczej podkreśla, że gwiezdna saga, będzie dla niego odskocznią.

Na razie nie wiadomo kiedy możemy spodziewać się filmu Feige’ego. Ostatnio pojawiły się plotki, że scenariusz do tego filmu miałby napisać Michael Waldron. Obecnie na „Gwiezdne Wojny” są zarezerwowane grudniowe daty w 2025 i 2027. Jedną z nich pewnie zabierze Taika Waititi, więc jest spora szansa, że druga przypadnie Feigiemu.
KOMENTARZE (32)

W Lucasfilmie nie ma wojny domowej

2021-02-03 20:36:34

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami szczególnego nasilenia się zjawiska, które polega na rozpowszechnianiu przez ludzi nieprawdziwych informacji. Dotyczą one wielu aspektów - polityki, zdrowia, ekonomii - ale ostatnio coraz częściej także kultury, w tym popkultury. Nic dziwnego, badania pokazują, że społeczeństwo jest obecnie wyjątkowo spolaryzowane , dlatego artykuły i publikacje, które podtrzymują konfliktową narrację, przynoszą bardzo olbrzymie zyski. Ważne jest, by przeciwstawiać się temu zjawisku, gdyż aktywność w Internecie coraz częściej przenosi się do rzeczywistego świata, dotykając realnych ludzi.

W związku z premierą drugiego sezonu „The Mandalorian” i inicjatywy wydawniczej „The High Republic”, doświadczyliśmy kolejnego uderzenia fałszywych informacji. Ponieważ podają je już teraz także największe polskie portale, chcielibyśmy rzucić na nie trochę więcej światła.



Bardzo sprytnym zabiegiem, stosownym przez prasę, jest unikanie podawania źródeł. Dziennikarze piszą na przykład o „niepotwierdzonych plotkach” i „korytarzowych informacjach”. Nam na Bastionie także się to zdarza, ale trzeba zwrócić uwagę na pewną kwestię. Rzeczywiście, to właśnie dzięki nieoficjalnym doniesieniom poznawaliśmy w ostatnich latach zarysy fabuły nowych filmów na długo przed ich premierami. Było to możliwe dzięki źródłom, które na swoją reputację pracowały latami. Mowa m.in. o portalu Making Star Wars, użytkownikowi Reddita JediPaxis czy sieci społecznościowej Bespin Bulletin. Warto wspomnieć też o branżowej prasie: The Hollywood Reporter, Variety, Entertainment Weekly, Vanity Fair czy Slashfilm. Żadne z tych źródeł nie potwierdza i nawet nie próbuje sugerować narracji, której dekonstrukcji za chwilę dokonamy.

Po wgłębieniu się w problem można dostrzec, że historia o wojnie domowej w Lucasfilmie ma korzenie na YouTubie, konkretnie na dwóch kanałach, o których już zdarzało się nam wspominać. Pierwszym jest Mike Zeroh, który nieprawdziwe informacje rozpowszechnia od pięciu lat z częstotliwością kilku nagrań dziennie. Wystarczy zapoznać się z starszym materiałami, w których zapowiadał wiele różnych rzeczy, by zauważyć, że nie ma w nich słowa prawdy. Drugim kanałem jest stosunkowo nowy gracz na medialnej scenie, krytyk Disneya o specyficznej nazwie Doomcock, związany z kontrowersyjnym internetowym ruchem „The Fandom Menace”. Swoje trzy grosze od czasu do czasu do tego wszystkiego próbuje dorzucić też Grace Randolph. Jej doniesienia na temat zawodu swoją rolą Pedro Pascala (Din Djarin) zostały jednak szybko zdementowane.

W skrócie, wizja, którą wykreowały te osoby i która powtarzana jest przez media, przedstawia się następująco:

Pozycja Kathleen Kennedy w Lucasfilmie jest bardzo słaba. Nagradzana producentka rzekomo od zawsze nie cierpiała Gwiezdnych Wojen. Nigdy nie zależało jej na rozwijaniu pomysłów Lucasa, chciała jedynie zajmować się polityką. W obawie przed jej działaniami kierownictwo Disneya, w porozumieniu z szefem Marvela Kevinem Feigem zawarło porozumienie i przerzuca teraz swoich zaufanych ludzi do Lucasfilmu. Na czele obozu sanacji stać ma scenarzysta „The Mandalorian” Jon Favreau, który razem z Davem Filonim i działającym zza kulis Georgem Lucasem próbuje dokonać „wymazania” z kanonu trylogii sequeli. Ten ambitny plan jest jednak zagrożony, gdyż obóz Kennedy, mimo że słaby, wciąż jest bardzo liczny. Składają się na niego między innymi odpowiadająca na kształt uniwersum Story Group, wydawnictwa Lucasfilm Publishing z Michaelem Siglainem na czele oraz autorzy zaangażowani w pisanie książek Star Wars. Zeroh bardzo często wymienia też Brie Larson, aktorkę która z Gwiezdnymi Wojnami dotychczas nie miała nic wspólnego. Kennedy, by zemścić się za to, że Favreau (rzekomo) zakazał jej wstępu na plan „The Mandalorian” , zainicjowała dwa projekty: wydawniczy „The High Republic” oraz telewizyjny „The Acolyte” z Leslye Headland u jego sterów. Mają one dokonać ostatecznego podważenia fundamentów i mitologii, na której oparte są Gwiezdne Wojny.

Brzmi to wszystko - musicie przyznać - bardzo, bardzo sensacyjnie.

Wiele z tych doniesień można jednak w prosty sposób podważyć. Oczywiście w Lucasfilmie występują różnice kreatywne, temu nie sposób zaprzeczyć. Czasem udaje przejść się ponad nimi, a czasem powodują, że niektórzy filmowcy rozstają się ze studiem (tak było np. z Colinem Trevorrowem, oryginalnym scenarzystą Epizodu IX).



Okres prezesury Kennedy charakteryzuje jednak też pewna ciekawa cecha, bowiem prezes Lucasfilmu nie chce ingerować w kreatywne aspekty opowiadania historii. Owszem, czuwa nad wszystkim, ale bardziej interesują ją kwestie biznesowe i techniczne. Sztukę woli zostawiać konkretnym filmowcom i artystom. Tak było w przypadku sequeli, ale także przy „The Mandalorian”.

W książce „The Art of Star Wars: The MandalorianPhil Szostak opisuje proces produkcji pierwszego sezonu. Gdy z Disneya przyszło polecenie, by Lucasfilm rozpoczął produkcję jakiegoś serialu telewizyjnego, Kennedy skontaktowała się we wrześniu 2017 roku z Jonem Favreau. Ten po jakimś czasie odwiedził ją w siedzibie firmy Kennedy/Marshall Company, którą prezes Lucasfilmu założyła lata temu wspólnie z mężem. Favreau przedstawił tam jej oraz kilku członkom Story Group historię Dina i Grogu. Kennedy przypomniało się wtedy, że podobnym pomysłem podzielił się z nią kiedyś Dave Filoni, dlatego zasugerowała, by obaj panowie rozwijali ten projekt razem.

Jak wspomina w książce sam Filoni, kiedy Kennedy została prezesem Lucasfilmu, wzięła go ona rozmowę o jego przyszłości. Dave powiedział jej, że chciałby dalej zajmować się animacjami, ale w odleglejszej perspektywie myśli o kręceniu z aktorami na planie. Kennedy posyłała go więc na plan każdego z nowych filmów Star Wars, by tam uczył się rzemiosła pod okiem bardziej doświadczonych filmowców. Filoni szczególnie miło wspomina pracę z Rianem Johnsonem przy „Ostatnim Jedi”. Znali się na długo przed tym, bowiem obaj zostali powołani przez prezes Kennedy w skład zespołu kreatywnego, który przygotował pierwotne założenia pod trylogię sequeli (to ostatnie to informacja z „Wizje twórców: Ostatni Jedi”).



Prace nad „The Mandalorian” przebiegały w spokojnej atmosferze, jednak olbrzymim problemem okazały się efekty specjalne, przekraczające ograniczenia budżetowe. Favreau z ILM-em wpadli na pomysł skonstruowania przełomowej technologii StageCraft, bazując na swoich wcześniejszych filmowych doświadczeniach. Jak wspomina Phil Szostak, udało się to osiągnąć, dzięki temu że Kennedy uaktywniła swoje branżowe kontakty, ściągając na plan najlepszych specjalistów od efektów specjalnych, którzy ożywili z Jonem Favreau jego opowieść. Gdyby nie to, premiera najpewniej zostałaby opóźniona.

Nawet jeżeli doszło do jakichś drobnych spięć, nie okazały się one dramatyczne. Kennedy oraz Favreau razem obserwowali produkcję bezpośrednio w Los Angeles, odwiedził ich tam nawet George Lucas. Wizyta przebiegła w bardzo pozytywnej atmosferze.

Nie znamy opinii Jona Favreau na temat trylogii sequeli, chociaż nawet jeżeli nie był nią usatysfakcjonowany, nie zapomina o niej i chyba nie próbuje jej „wymazywać”. Na Celebration dwa lata temu wspominał, że w serialu znajdą się odniesienia zarówno do prequeli, EU, jak i sequeli, a w wywiadzie ujawnił później, że „The Mandalorian” pokaże nam początki Najwyższego Porządku. W serialu znajdują się także inne odniesienia do Epizodów VII-IX m.in. wczesne wersje transportowców z „Przebudzenia Mocy”, klony w słojach, przy ujęciu na które słychać temat Snoke'a; wspomniane jest też Canto Bight, a także w kilku scenach wybrzmiewa temat Ruchu Oporu Johna Williamsa. Nawet jeżeli w kolejnych sezonach twórcy będą chcieli się bawić podróżami w czasie, to raczej nie po to, by pozbyć się ze swojego świata nowej trylogii. Nic też nie wskazuje na ten moment na to, by motyw wieloświata w ogóle miał być w „The Mandalorian” uwzględniony; nic, poza doniesieniami Zeroha i Doomcocka oraz tych, którzy po nich powtarzają.



Jeżeli chodzi o „The High Republic”, to trzeba przypomnieć, że Kennedy rzeczywiście poprosiła szefa Story Group Jamesa Waugha oraz Michaela Siglaina, by ożywili trochę świat starwars-owej literatury, jednak nic nie sugeruje tego, by sama angażowała się w rozwój projektu. Na Celebration w Chicago pomyliła nawet High Republic z Old Republic, a ostatnio tylko niepewnie odczytała z promptera krótkie oświadczenie, otwierając panel, który miał uczcić początek inicjatywy. Książki nigdy nie budziły jej większego zainteresowania. Jeżeli wejdzie się w komentarze pod którymś z filmików dotyczących Wysokiej Republiki na YT, można zobaczyć wiele niezwiązanych z nią pochwał dotyczących „The Mandalorian” i Luke Skywalkera. Zaczęły się tam pojawiać dopiero w pewnym momencie, gdy niektórzy uwierzyli, że Kennedy jest wściekła za rolę Jedi w serialu, bo przez nią nikt nie interesuje się High Republic. To również nieprawda, „Light of the Jedi” jest jedną z zaledwie kilku powieści Star Wars, które zajęły pierwsze miejsca na liście bestsellerów „New York Times'a”, a później utrzymywała się na niej jeszcze przez kolejne tygodnie (klik). Sukcesem okazała się także sprzedaż powiązanych komiksów. Łapki w dół, których pod materiałami o Wysokiej Republice jest sporo, nie wynikają z braku zainteresowania projektem szerokiej publiki, a z tego, że autorzy trochę przesadnie angażowali się w polityczne dyskusje na Twitterze, które rozgrzebywali potem popularni youtuberzy. Niektórym po prostu się to nie spodobało, a innych nie interesuje sama inicjatywa w ogóle. Ale ci ostatni raczej przechodzą obok niej obojętnie.



Na zakończenie chcielibyśmy poprosić Was o jedno: sprawdzajcie, skąd czerpiecie informacje, szczególnie jeżeli macie zamiar podać je dalej. Przeglądajcie publikacje literackie i prasowe oraz wywiady z twórcami, a jeżeli lubicie zakulisowe doniesienia, korzystajcie ze sprawdzonych i zaufanych źródeł. Uważajcie na portale, które prezentują przesadnie podkoloryzowaną rzeczywistość. Zarabiają na tym, że czytacie ich artykuły, bo przy okazji wyświetlacie reklamy. A im bardziej skandaliczny jest temat, tym więcej osób przegląda teksty i więcej pieniędzy wpływa na konta ich autorów.

Taki niestety działa internet.

O przyszłości Lucasfilmu można porozmawiać na forum.
KOMENTARZE (12)

Zdjęcia do „Obi-Wana Kenobiego” będą kręcone w Los Angeles

2021-02-02 18:53:04



Ewan McGregor rozmawiał niedawno z Eddiem Izzardem, zaś fragment wypowiedzi pojawił się na twitterze. Oczywiście rozmowa dotyczyła serialu „Obi-Wan Kenobi”.



Po pierwsze miło usłyszeć, że dzięki swojemu ojcu, Ewan McGregor jest dość dobrze poinformowany jeśli chodzi o plotki dotyczące serialu. Słyszał zarówno o Bostonie, Bostonie w Anglii, czy małej miejscowości w Anglii o której pisały tabloidy. To wszystko nie prawda, zdjęcia ruszą w Los Angeles, czyli bardzo podobnie jak w przypadku „The Mandalorian”. Może faktycznie wykorzystają część planów zwłaszcza związanych z Tatooine do kilku seriali? Tym razem Ewan nie mówił dokładnie kiedy, określając termin jako późna wiosna. Będzie też oczywiście Stagecraft. To także podoba się Ewanowi, w prequelach eksperymentowano z technikami cyfrowymi, tu wygląda na to, że technologia jest nie tylko bardziej przyjazna, ale i dojrzalsza. No i oczywiście Ewan jest bardzo podekscytowany tym, że może ponownie wcielić się w rolę Obi-Wana. Ale o tym wszyscy doskonale wiemy.

Jak donosi Small Screen Liam Neeson podobno podpisał umowę i wróci jako Qui-Gon Jinn. Plotki na ten temat były, ale jeszcze nie mieliśmy okazji zweryfikować wiarygodności tego serwisu. Natomiast z mniej wiarygodnych stron słychać plotki, bardziej polegające na strzelaniu. Wg nich pojawi się Jar Jar, albo Darth Maul. O tym pierwszym jako możliwości pisaliśmy tutaj, gdzie znajduje się lista potencjalnych aktorów z prequeli, którzy mogliby się pojawić. O Maulu zaś donosił Jordan Maison. Miałby on obok Ahsoki Tano łączyć kilka seriali.

Serial reżyseruje Deborah Chow. Liczymy, iż pojawi się na Disney+ w przyszłym roku.
KOMENTARZE (6)

Córka Boby Fetta pojawi się w serialu?

2021-01-29 20:07:19

Ostatnio Lucasfilm nie rozpieszcza nas nowymi informacjami, które nie dotyczą „Wysokiej Republiki”. Cóż to dobry moment by stworzyć plotki i puścić w sieć. Jedna z najnowszych dotyczy serialu „The Book of Boba Fett” i sugeruje, że Ailyn Vel, córka Boby mogłaby się pojawić w serialu.

Wszystko zaczęło się od wpisu na stronie Inverse. Tam autor artykułu zaczął sobie spekulować, że w nowym serialu mogłaby się pojawić Ailyn Vel.

Vel pojawiła się w pozycjach z Legend, dokładniej w komiksach Boba Fett is Dead, Przelicytowany, lecz niepokonany (z serii „Star Wars Tales”) oraz w powieści Braterstwo krwi. W dawnym kanonie uradziła się jakieś 15 lat przed „Nową nadzieją”, więc w nowym serialu mogłaby mieć gdzieś 25-30 lat, w zależności jak będzie im to pasowało. Artykuł na Inverse raczej skupia się na możliwości wprowadzenia jej w nowym kanonie i tyle.

Natomiast na bazie tego artykułu zdążyły już pojawić się plotki, iż Ailyn Vel pojawi się w serialu, lub w lepszym przypadku, że może się pojawić. Owszem może, jeśli Dave Filoni, Jon Favreau i Robert Rodriguez zdecydują pójść w tym kierunku. Jeśli będą mieli zupełnie inne pomysły, to raczej Ailyn nie zobaczymy. To będzie limitowany serial, więc mała szansa na wielowątkową produkcję z jakimiś pobocznymi nawiązaniami.

„The Book of Boba Fett” pojawi się w grudniu na Disney+. Zdjęcia podobno trwają już obecnie. Na razie wiemy, że zagrają tam Ming-Na Wen i Temuera Morrison.
KOMENTARZE (23)

Keira Knighley nie chce się już rozbierać!

2021-01-28 19:41:56

Pożegnaliśmy rok 2020 z nadzieją, że nowy będzie lepszy. Niestety, nie minął jeszcze pierwszy miesiąc tegoż roku, a już mamy zatrważające wieści. Otóż nasza królowa kolumny plotkarskiej, Keira Knightley znów dała o sobie znać. Poza rolą Sabe w „Mrocznym widmie” przede wszystkim kojarzymy ją z barwnych plotek... Ale to co ogłosiła w wywiadzie dla podcastu Chanel Connects niejednego może fana aktorki kosztować zawał. Otóż Keira przyznała, że w nowych kontraktach kazała zapisać klauzulę, że nie będzie brała udziału w scenach erotycznych, rozbieranych i to nawet w wersji topless. Koniec, basta, jak to mówią nie będzie niczego...

Keira Knightley


Ale... potem dodała, że możliwy jest pewien wyłom wynikający z powodów aktorki. Otóż jak przyznała, jest zbyt próżna, a urodzenie dwójki dzieci zostawiło ślad na jej ciele. Dlatego nie chciałaby się rozbierać na planie przed facetami. Jak kobieta stanie za kamerą, a film będzie o akceptacji ciała, rodzicielstwie to Knightley z pewnością rozważy taką propozycję. W każdym innym przypadku odsyła wielbicieli jej wdzięków do starszych filmów.

Natomiast w innym, ciut wcześniejszym wywiadzie Keira powiedziała wprost i to dosadnie – po ciąży opadły jej piersi. Gra skończona. Poważnie także dodała, że zdaje sobie sprawę, iż teraz często sceny rozbierane są wycinane z filmów i lądują na stronach porno. To powód dla którego nie jest już chętna na takie zabawy.

Przypominamy, że podobne rozważania miał siedem lat temu Ewan McGregor. Nie to, żeby akurat on urodził dzieci... Zwyczajnie również powątpiewał, czy w pewnym wieku (czy raczej po odpowiednim przebiegu), to jeszcze powinien takie role rozważać. Szczęśliwie dla nas wszystkich ostatecznie zdecydował, że jak będzie okazja to się rozbierze i to bez warunków w scenariuszu. Tylko, że póki co zbytnio takich propozycji nie ma. No, cóż mógłby wziąć przykład z Bai Ling i rozbierać się bez okazji i poza planem... ale za to wycięli ją z „Zemsty” więc lepiej niech Ewan nie idzie tą drogą, przynajmniej do premiery „Obi-Wana Kenobiego”.
KOMENTARZE (13)

Robert Downey Jr. jako Wielki Admirał Thrawn?

2021-01-07 19:00:38



Na razie wiemy, że pierwszym powiązanym serialem z „The Mandalorian”, który nabiera kształtu jest „The Book of Boba Fett”. Czeka nas też limitowany, czyli zapewne kolejny mini-serial pt. „Ahsoka”. W tym wypadku „The Mandalorian” fabularnie zapowiedział jeszcze jedną rzecz, a mianowicie poszukiwania Thrawna. Najrozsądniej przyjąć, że Thrawn właśnie pojawi się w tym serialu, co więcej będzie to prawdopodobnie główna oś fabuły. Natomiast sama postać może jeszcze w innych serialach osadzonych w podobnym czasie.

Informator Daniel Richtman oraz strona Pirates and Princesses twierdzą, że Robert Downey Jr. prowadzi rozmowy z Jonem Favreau i Davem Filoni i miałby się pojawić w Filoniwersum jako Wielki Admirał Thrawn.

W przypadku Roberta warto dodać, iż to Jon Favreau jest tym, który na nowo otworzył mu drogę do aktorskich szczytów. To angaż w „Iron Manie” sprawił, iż Downey Jr. wywindował dalszą karierę. Dziś Downey Jr. jest jednym z najlepiej opłacanych aktorów w Hollywood.

Obecnie podobno rozmawiają, zobaczymy, czy coś z tego wyniknie (o ile informacja jest prawdziwa). Tymczasem po sieci fani już zaczynają wrzucać tę informację. Youtber The Star Wars Quarter’s zaprezentował nawet fanart z Downey Jr. jako Thrawnem.



Na razie o serialu „Ahsoka” wiemy niewiele. Główną rolę zagra Rosario Dawson, producentami będą Jon i Dave, serial będzie miał prawdopodobnie tylko kilka odcinków i jeden sezon. Nie znamy daty premiery. Liczymy zaś, że będzie w pewien sposób kontynuował wątki z „Rebeliantów”.
KOMENTARZE (19)

Chris Pine poznał fabułę „Rogue Squadron”

2021-01-05 19:23:40

Star Wars Rogue Squadron logo


Jak pisaliśmy niedawno, zarys scenariusza do „Rogue Squadron” jest już prawie skończony i jest to całkiem spora rzecz. Patty Jenkins pracuje nad nim od jakiegoś czasu i ma współautora. Na razie czekamy na jego oficjalne ogłoszenie.

Tymczasem o filmie z panią reżyser rozmawiał Chris Pine, czyli kapitan Kirk ze „Star Treków” J.J. Abramsa, a także gwiazda dwóch „Wonder Woman”. Pine przyznał, że ich dyskusja nie dotyczyła potencjalnego angażu, ale Jenkins zdradziła mu historię, którą ukaże film. Podobno mówiła i mówiła, a brzmiało to niesamowicie. Zdaniem Chrisa jeśli jest ktoś, kto może w tym temacie dodać powiewu świeżości i wymyślić wszystko na nowo to właśnie ona.

W sieci krążą plotki, że być może gra Star Wars: Squadrons w pewien sposób zapowiada nam akcję filmu. W jednym momencie gracz rozmawia z Wedgem Antillesem, a ten mówi, że normalnie Eskadra Łotrów by to zrobiła, ale generał Syndulla dała mu inne zadanie, zaś Łotry i tu przerywa mówiąc, że to tajne, a potem podsumowuje, że Syndulla wszystkim daje zajęcie. Czy to przypadek, czy faktycznie gra i film będą się dziać w podobnym czasie i zobaczymy jeszcze jakieś nawiązania? Czas pokaże. W każdym razie jeśli faktycznie pojawiłaby się tu aktorska Hera mielibyśmy zapewne także jakieś powiązanie z serialem o „Ahsoka”, który spodziewamy się, że będzie kwintesencją Filoniwersum.

Na „Rogue Squadron” razie musimy poczekać, bowiem Patty wciąż promuje swój najnowszy film, „Wonder Woman 1984”, potem zaś czeka ją nowa wersja „Kleopatry” zapowiedziana na rok 2022. W kolejce też jest już trzecia „Wonder Woman”. „Gwiezdne Wojny” w jej wykonaniu zobaczymy 22 grudnia 2023.
KOMENTARZE (7)

Opis zajawki dla inwestorów serialu „Obi-Wan Kenobi”

2020-12-23 20:32:12



Nie wszystko, co pokazywano na Dniu Inwestorów w Disneyu poszło w sieć. Niektóre rzeczy zostały wycięte z oficjalnej prezentacji, a wśród nich jest jedna, która nas szczególnie interesuje. Zajawka serialu „Obi-Wan Kenobi”. Bardziej ona przypominała tą zajawkę z serialu „Andor”. Choć nie możemy jej obejrzeć, to jej opis krąży w sieci.

W zajawce zaprezentowano kilka konceptów. Choćby Jedi z zapalonym mieczem świetlnym, który broni trójki młodzików przed Darthem Vaderem wkraczającym z szturmowcami klonami do świątyni Jedi.

Ewan McGregor mówił, że były bardzo wielkie oczekiwania, by jego postać wróciła. Fani czekali bardzo długo na ten moment. Mówił też, że jedynym zadaniem Obi-Wana jest zachować bezpieczeństwo Luke’a.

Pani reżyser, Deborah Chow dodała: że to są mroczne czasy, w które wejdziemy wraz z Obi-Wanem. Samo bycie Jedi nie jest już bezpieczne, po galaktyce krążą łowcy Jedi.

Na innym koncepcie pokazano stworzenie przypominające płaszczkę, które wisi w powietrzu nad niewolnikami pracującymi na Tatooine. McGregor skomentował to, że zaczną przygodę na Tatooine, ale potem akcja zaniesie nas w inne miejsca. Tu pokazano kolejny koncept wodnej planety na której żołnierze strzelają do stwora morskiego o wielu ramionach.

Chow dodała, że nie mogli opowiedzieć historii Obi-Wana bez Anakina czy teraz Dartha Vadera. Zobrazowano to konceptem Vadera siedzącego na jakimś tronie i rozmawiającego z kimś przez holo.

McGregor dodał, że najpiękniejsze w całej tej przygodzie jest to, iż spotkał się znowu z Haydenem. To niesamowite móc pokazać te postaci jeszcze raz, w sposób bardzo niespodziewany. Chow potwierdziła, że Vader będzie ważny w tym serialu, pokazano koncept na którym zakapturzony Kenobi krzyżuje ponownie swój niebieski miecz z czerwonym mieczem Vadera. McGregor dodaje, że ta ponowna walka może być bardzo satysfakcjonująca dla wszystkich.

To pewnie był ten zapowiadany przez Kathleen Kennedy rewanż stulecia.

Hayden Christensen także skomentował swój powrót. Przyznał, że granie Anakina Skywalkera to była taka niesamowita podróż. I oczywiście Anakin i Obi-Wan nie byli w najlepszej formie, gdy ich widzieliśmy ostatnio. Jego zdaniem to, co przygotowała Deborah Chow będzie interesujące. No i sam mówi, że dobrze jest wrócić do tej roli.

Tu warto jeszcze nawiązać do plotek z początku miesiąca. Tam pojawiła się informacja, że część zdjęć będzie kręcona w Bostonie. Pisaliśmy, że budują tam plan zdjęciowy, które niektóre źródła uznały za gwiezdno-wojenny, acz same zdjęcia niczego takiego nie sugerowały. Okazało się, że po pierwsze zdjęcia do „Obi-Wana Kenobiego” ruszą dopiero w marcu, a po drugie to sprecyzowano kwestię lokalizacji. Boston będzie, ale ten w Wielkiej Brytanii.

My na razie czekamy na dalsze oficjalne informacje, w tym przede wszystkim potwierdzenie plotek castingowych.

Serial „Obi-Wan Kenobi” powinien pojawić się na Disney+ w 2022.
KOMENTARZE (12)
Loading..