Spis newsów (Epizod III: Zemsta Sithów)

P&O 407: Ile kanonicznie palców u nóg ma Yoda?

0



Dziś pytanie o rozbieżności między jednym z prequeli, a klasyczną trylogią i wersję oficjalną.

P: Ile kanonicznie palców u nóg ma Yoda?

O: Kukiełka Yody użyta w „Imperium kontratakuje”, „Powrocie Jedi” oraz „Mrocznym widmie” ma cztery palce u nóg. Trzy z przodu i jeden z tyłu stopy. Jednakże model CG użyty w „Ataku klonów” miał pięć palców, trzy z przodu i dwa z tyłu nogi. Przy „Zemście Sithów” model Yody został przerobiony, posiadał cztery palce jak oryginalna kukiełka. I to jest kanoniczna wersja.

Ewan McGregor już po próbnych zdjęciach do Kenobiego

4

Ewan McGregor w jednym w rozmowie z Joshem Horowitzem prowadzącym podcast Happy, Sad, Confused, przyznał, że jest podekscytowany powrotem do roli Obi-Wana. Ale to już wiemy od dawna, przecież McGregor od lat lobbował za tym projektem. Sam dodał, że trwało to długo, a rozmowy trwały cztery, pięć a może nawet więcej lat. Dodał także, że cieszy się, iż jest to serial, a nie film. Dzięki temu będą mieć szansę na lepsze rozwinięcie historii.

Dodatkowo pochwalił serial „The Mandalorian”, który uznaje za dobry. Wspomniał też, iż będą wykorzystywać część technologii przy produkcji serialu o Obi-Wanie (głównie chodzi o Stagecraft). Chwalił też panią reżyser, czyli Deborę Chow i dodał, że nagrywał z nią kilka ujęć testowych. Podobno w czasie, gdy jeszcze pracowali nad filmem. Ewan został ubrany w swój stary kostium i tak wyszedł na plan... serialu „The Mandalorian”. Więc cała ekipa była mocno zdziwiona. Natomiast były to tylko i wyłącznie zdjęcia testowe.


Zdjęcie Ewana w kostiumie na planie „Zemsty Sithów”


W innym wywiadzie Ewan wspomniał o Alecu Guinnessie. Gdy McGregor szykował się do swojej roli w prequelach, grał tam młodego Kenobiego. Obejrzał sobie dokładnie różne filmy z młodym Aleciem, starając się wyciągnąć jak najwięcej z tego ile się da. Ale wówczas rola Guinessa była czymś, do czego musiał dążyć. Teraz będzie inaczej, bo nawet wiekowo zaczynają się zbliżać, więc McGregor ponownie wraca do występu Sir Aleca, bacznie się mu przyglądając. Osobiście aktor bardzo żałuje, że nigdy w życiu nie spotkał oryginalnego odtwórcy tej roli.

Zdjęcia do serialu ruszają a w marcu.

„Wojny klonów” Filoniego w animacji Tartakovsky’ego

11

Pewien fan, prowadzący kanał Doge Animations na YouTubie, zajmuje się tam kreskówkami. Postanowił spróbować swoich sił w podrabianiu Genndy’ego Tartakovsky’ego i jego „Wojen klonów”. Ale za punkt wyjścia wziął sobie „Wojny klonów” Dave’a Filoniego. I tym samym przerobił ich fragment na animację w stylu Tartakovsky’ego. Efekt możecie zobaczyć tutaj. Tak mógłby się zaczynać kinowy pilot „Wojen klonów”.



Kilka miesięcy temu YouTuber przygotował też fragment „Zemsty Sithów” George’a Lucasa w stylu animacji ala Tartakovsky.

Drugi maraton „Gwiezdnych Wojen” w FOX już jutro

5



Jutro drugi maraton „Gwiezdnych Wojen” w Telewizji FOX. Tym razem na tapet idą prequele.

W ramach pierwszego maratonu zobaczymy klasyczną trylogię.

W sobotę, 17 października 2020 o 17:00 wyemitują „Mroczne widmo” George’a Lucasa. Powtórka w niedzielę, 18 października o 10:00.

Qui-Gon Jinn, mistrz Zakonu Jedi, oraz jego uczeń Obi-Wan Kenobi ratują królową Amidalę z zagrożonej inwazją planety Naboo. Po awaryjnym lądowaniu na pustynnej Tatooine poznają dziewięcioletniego niewolnika, Anakina Skywalkera, który ma w sobie niezwykle silną Moc. Chłopak pomaga im, wygrywając niebezpieczny wyścig i rozpoczyna szkolenie na rycerza Jedi.

O 19:45 pora na „Atak klonów” George’a Lucasa. Powtórka w niedzielę o 12:40.

Dziesięć lat po inwazji na planetę Naboo, nad Republiką Galaktyczną wisi groźba wojny domowej. Na czele separatystów stoi zbuntowany Jedi, Hrabia Dooku. Gdy dochodzi do zamachu na senator Padmé Amidalę, dawną królową Naboo, zadanie jej ochrony otrzymuje 21-letni adept Zakonu Jedi, Anakin Skywalker. Podczas misji odkrywa w sobie miłość do niej, a także swoją ciemniejszą stronę.


O 22:20 zobaczymy „Zemsta Sithów” George’a Lucasa. Powtórka w niedzielę o 15:15.

Republika chwieje się pod naporem ataków ze strony bezwzględnego Lorda Sithów hrabiego Dooku. Separatyści porywają kanclerza Palpatine'a, stojącego na czele Senatu, a na jego ratunek ruszają dwaj rycerze Jedi. Nie wiedzą jednak, że biorą udział w spisku, który doprowadzi do powstania mrocznego Imperium Galaktycznego, a jednego z nich przeciągnie na Ciemną Stronę Mocy.

W rolach głównych występują: Ewan McGregor, Natalie Portman, Liam Neeson, Jake Lloyd, Hayden Christensen, Ahmed Best, Peter Mayhew, Anthony Daniels, Kenny Baker oraz Frank Oz, Samuel L. Jackson i Ian McDiarmid. Muzykę skomponował John Williams.

P&O 404: Dlaczego nie użyto sztuczki myślowej przeciw rozkazowi 66?

6



Dziś pytanie dotyczące powiązania “Zemsty Sithów” z tym, co widzieliśmy w innych Epizodach.

P: „Wojny klonów” i „Nowa nadzieja” ukazują jak klony czy szturmowcy są nieodporni na sztuczki myślowe Jedi. Dlaczego Jedi nie użyli ich przeciwko klonom podczas wykonania rozkazu 66?



O: Użycie sztuczki myślowej Jedi wymaga koncentracji, co jest niemożliwe gdy twój własny oddział obraca się przeciw tobie. W większości przypadków Jedi nie zorientowali się, co się dzieję, aż do momentu gdy zaczęto do nich strzelać. Klonom sprzyjała też liczba, gdyż trudno jest kierować taką sztuczkę przeciw wielu osobom.

P&O 402: Co się stało z mieczem Yody?

4



Dziś pytanie związane z “Zemstą Sithów”, zaś odpowiedź częściowo nawiązuje do gry Jedi Knight (Dark Forces II).



P: Co się stało z mieczem świetlnym Yody? W „Zemście Sithów”, wypadł Yodzie, gdy Palpatine użył błyskawic Mocy, miecza potem nie widzieliśmy. Co się z nim stało? Zaginął? Został odnaleziony? Ktoś go sobie przywłaszczył?

O: Miecz został zgubiony i nikt go nie odnalazł. Warto pamiętać, że miecz, który Yoda dał Qu Rahn, a który ostatecznie przejął władający ciemną stroną Pic, miał złote ostrze, więc nie była to broń, której używał Yoda walcząc z Palpatinem.

O tworzeniu maski Vadera w III Epizodzie

31

W 2005 wraz z „Zemstą Sithów” na ekranach kin zobaczyliśmy Dartha Vadera, po raz pierwszy od 22 lat (nie licząc oczywiście wszelkich reedycji i pokazów specjalnych). Wówczas niewielu fanów zauważyło subtelną różnicę w wyglądzie Vadera, a dokładniej w jego masce. Wynika to wprost z tego, ze choć ludzie znali tę maskę od pierwszego filmu, to jednak większość z nich nie zauważyła, że była ona lekko... krzywa.

W „Zemście Sithów” maska i hełm, które zostały stworzone specjalnie na potrzeby tej produkcji, była pierwszą wersją idealnie symetryczną. W trzech filmach oryginalnej trylogii, maskę i hełm Vadera stworzono bez komputerowych narzędzi, w tradycyjny sposób. Stąd dało się dostrzec drobne różnice w obu połówkach maski, mimo, że sam wygląd Vadera stał się tak ikoniczny, iż mało kto dostrzega taki detal.


Symetryczna maska Vadera


By uzyskać symetryczny projekt maski Vadera, Ivo Coveney i jego ekipa, która odpowiadała za rekwizyty związane z kostiumami przy „Zemście Sithów”, stworzyła połowę hełmu od początku, starając się pozostać wierni oryginałowi tak mocno jak to tylko możliwe. Następnie zeskanowali oni swoją rzeźbę, cyfrowo dodali odbicie drugiej połowy, które było idealne. Wynik był idealny z obu stron. (ostry wdowi szpic, który widzieliśmy w „Nowej nadziei” został spłaszczony by bardziej przypominał wersję z „Imperium kontratakuje” i „Powrotu Jedi”).

Asymetryczna maska Vadera



Z punktu widzenia wszechświata, takie ukazanie maski Dartha Vadera ma sens. Ta z oryginalnej trylogii jest już uformowana przez to, co działo się z Vaderem. Jest efektem, tego co przeszedł. Nic dziwnego, że gdy odtwarzano ją na potrzeby „Łotra 1” starano się trzymać projektu „Nowej nadziei” tak mocno jak to tylko możliwe (asymetryczna maska, czerwone soczewki). Co ma sens, skoro historia dzieje się tuż przed wydarzeniami z filmu z 1977. Niezależnie, czy fani lubią bardziej oryginalną wersję hełmu, czy tę z „Zemsty Sithów”, jedno jest pewne. W III Epizodzie mamy bardzo unikalny wygląd Vadera.

Alden Ehrenreich otwarty na powrót do roli Hana Solo

23

Alden Ehrenreich, czyli Han Solo w wywiadzie dla „Esquire” został niedawno zapytany o możliwy powrót do tej roli. Aktor zaczął standardowo, czyli to zależy co to będzie, jak to zrobią i czy będzie to odpowiednia historia. Następne pytanie było jeszcze ciekawsze, bowiem zapytali go, czy słyszał coś o sequelu „Hana Solo”. Tu odpowiedź jest jeszcze ciekawsza, bo odpowiedział – „Nie” i zaczął to rozwijać. Kategoryczne „Nie” dotyczy oczywiście wielkiej premiery kinowej, filmu z dużym budżetem. Tego nie będzie, co więcej to mógł być jeden z ostatnich takich filmów. Ale Alden dodał, że słyszał różne plotki, choć nic konkretnego.



Oczywiście jedną z tych plotek jest inicjatywa mocno popierana przez filmowego partnera Aldena, czyli Joonasa Suotamo, czyli #MakeSolo2Happen! Tę wypowiedź skomentował też dziennikarz Jordan Maison. Przyznał, że słyszał plotki o różnych serialach z postaciami z „Hana Solo”, które mogłyby powstać na Disney+, ale od roku nic nie zostało zaktualizowane, więc nie wie, czy dalej nad tym pracują, czy może zostali na etapie pomysłu.



Alden rozwinął swoją myśl w wywiadzie dla „Happy Sad Confused podcast”. Dodał, że Solo to jego ulubiona postać, bardzo chętnie by zobaczył ją taką jaką się stała pod koniec filmu. To Han jakiego wszyscy kochamy. Jeśli by poszli w tym kierunku, to jest jak najbardziej otwarty pracować choćby przy serialu na Disney+.

Swoją drogą kwestia serialu nie jest jedyną możliwością. MakingStarWars zasugerowało ostatnio, że przyszłe filmy mogą być bardziej kameralne i zrobione za mniejsze pieniądze. Może to właśnie miał na myśli Alden mówiąc o ostatniej takiej premierze.

Tymczasem Phil Szostak wrzucił projekt ciekawej, niewykorzystanej sceny. Pojedynku między Qi’rą, Drydenem i Hanem Solo pod koniec filmu (to zostało), ale w alternatywnej wersji walczyli na „Sokole Millennium”.




Przy okazji warto dodać, że „Han Solo” od kilku dni jest dostępny na HBO Go, razem z „Mrocznym widmem”, „Atakiem klonów” i „Zemstą Sithów” oraz „Wojnami klonów”. 24 lipca dołączą do nich „Łotr 1”, „Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje” i „Powrót Jedi”. 31 lipca „Przebudzenie Mocy” i „Ostatni Jedi”, zaś 7 sierpnia „Skywalker. Odrodzenie”.

„Zemsta Sithów” jutro w Polsacie

14



„Gwiezdne Wojny” w polsatowej telewizji śniadaniowej mają się w najlepsze. W tym tygodniu „Zemsta Sithów”. Trzeci Epizod zobaczymy już jutro, czyli w piątek 19 lipca 2020 o godzinie 09:30. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na Polsat HD.



Po trzech latach nieustannych walk nadchodzi koniec Wojen Klonów. Rada Jedi wysyła Obi-Wana Kenobiego (Ewan McGregor), aby doprowadził przed wymiar sprawiedliwości Generała Grievousa, przywódcę armii Separatystów. Tymczasem na Coruscant kanclerz Palpatine (Ian McDiarmid) rośnie w siłę. Jego daleko idące polityczne zmiany przekształcają pogrążoną w wojnie Republikę w galaktyczne Imperium, zaś on sam ogłasza się Imperatorem. Okazuje się że ma on wielką Moc, którą uwodzi Anakina i przynosi zagładę Zakonowi Jedi.

Trzeci chronologicznie film z 2005 to ostatni obraz w cyklu wyreżyserowany przez George’a Lucasa, kończący jego dzieło nad sagą. W filmie występują: Ewan McGregor, Hayden Christensen, Natalie Portman, Frank Oz, Ian McDiarmid, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Bruce Spence, Silas Carson, Jimmy Smits, Joel Edgerton, Bonnie Piesse, Samuel L. Jackson i Christopher Lee. W tle można dostrzec Genevieve O'Reilly. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall. Produkcja: Rick McCallum.

Za tydzień przechodzimy do klasycznej trylogii.

Zmarł Grant Imahara

9

Wczoraj, to jest 13 lipca 2020, w wieku 49 lat zmarł Grant Imahara. Urodzony 23 października 1970 Kalifornijczyk pracował przez pewien czas w ILM. Był jednym z twórców modeli do wszystkich trzech prequeli, a także dwóch „Matrixów”, „Van Helsinga” czy trzeciego „Terminatora”. Na planie prequeli był też operatorem R2-D2 od czasu do czasu, najwięcej w tej roli mogliśmy go zobaczyć w paradokumencie „R2-D2: Beneath the Dome”.



Poza „Gwiezdnymi Wojnami” zasłynął także jako odtwórca roli Sulu w fanowskim serialu – „Star Trek Continues”. Kojarzyć go mogą także wielbiciele „Pogromców mitów”, był współprowadzącym koło 200 odcinków.

Rodzina nie zdradziła przyczyn nagłej śmierci Granta.

StageCraft, czyli ekrany ledowe z „The Mandalorian”

oficjalna
10

Jedną z największych nowości technologicznych, która pojawiła się w serialu „The Mandalorian”, było coś, co nazywali StageCraft. To coś, co sprawiło, że niebieskie i zielone ekrany mogą odejść do lamusa. Zaś twórcy mogą nagrywać sceny z aktorami bezpośrednio w środowisku wygenerowanym komputerowo w dodatku w czasie rzeczywistym. Wszystko dzięki potężnym owiniętym ekranom LED.



Jan Favreau przyznaje, że eksperymentował z tą technologią jeszcze przy poprzednich projektach. To podejście pozwala uzyskać synergię zalet filmu i gry. Mieć kamerę i renderowanie 3D jednocześnie. Richard Blufff, nadzorujący efekty specjalne porównuje wręcz Favreau do Lucasa, który zawsze szukał nowych sposób realizacji, w szczególności, gdy miał w głowie swój serial aktorski. StageCraft to innowacja, rozwinięta przez Industrial Light & Magic oraz firmy z nimi współpracujące. Dzięki temu udało się nagrać wiele ujęć z „The Mandalorian” w fotorealistycznych środowiskach, generowanych komputerowo. Jednocześnie przed ekranami znajdowały się rekwizyty i aktorzy.

Brian Bar, który operował te ekrany potwierdza, że właściwie jest to dokładnie ta sama technologia, co olbrzymie ekrany LEDowe na Time Square w Nowym Jorku. Podstawowym celem tej innowacji było to, by łatwo te ekrany się rozwijało i wyświetlało tło fizycznego planu. Dzięki temu można tam wyświetlać właściwie dowolną rzecz, więc mamy dokładnie zaletę zielonych ekranów. Nie ma potrzeby budowania wszystkiego. Jednocześnie aktorzy i ekipa widzą, coś co jest finalnym efektem lub bardzo go już przypomina. Są zanurzeni w to co widzą, zdecydowanie bardziej niż w przypadku malowanego tła. To zaleta lokacji czy pełnej dekoracji. Pozwala to bardziej skupić się na ukazywaniu historii i świata.



Ekrany LED były już wykorzystywane przy innych filmach gwiezdno-wojennych Disneya (efekty Łotra 1), to StageCraft jest czymś więcej, to także oprogramowanie. Dzięki wsparciu Kathleen Kennedy, Jon Favreau a także producent Dave Filoni i operator Greig Fraser („Łotr 1”) na sześć miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć razem z ILM podjęli współpracę z kilkoma partnerami. Byli wśród nich Epic Games (twórcy Unreal Engine), a także firmy Golem Creations, Fuse, Lux Machina, Profile Studios, NVIDIA czy ARRI. Razem udało im się stworzyć prototyp zwany Volume, czyli technologię, która pozwalała stworzyć komputerową, animowaną ścianę. Wszyscy podkreślają, że to jest dokładnie ten kierunek, o którym mówił George Lucas, gdy chciał zmniejszyć koszt swojego serialu.

Bluff dołączył do ILM w dużej mierze pod wpływem ich innego osiągnięcia, czyli dinozaurów w „Jurassic Park”. Zainteresował się technologią w służbie kina, teraz cieszy się, że mógł wnieść ją na kolejny poziom. Czuje się pionierem. Bluff zaczął pracę w ILM przy „Zemście Sithów”. Tu dość mocno pracował z Kimem Libreri z Epic Games, który już przy „Przebudzeniu Mocy” pełnił rolę nadzoru technologicznego. Zresztą Bluff i Liberi poznali się w ILM. Teraz ich drogi zawodowe skrzyżowały się ponownie. W marcu 2018 pracowali aktywnie nad rozwojem technologii. 10 czerwca 2018 mieli mały ekran LED Volume i wykonali test. Ekran był podłączony do kamery i wyświetlał kilka testowych środowisk. Wszystko po to by pokazać, że to działa.



Dziś może brzmi to banalnie, ale wcale tak nie było. Testy wskazały, że wiele środowisk wygenerowanych przez komputer nie działało, czy to ze względu na tekstury, czy oświetlenie. Wyglądały źle. Ale właśnie te próby nauczyły ich jak tworzyć właściwe środowiska. Używali zdjęć prawdziwych pustyń czy lodowców (nawiązując do Tatooine czy Hoth). Czasem efekt był właśnie taki jak w przypadku klasycznych obrazów tła.

Ostatnim etapem testów w ILM były środowiska 3D, które miały wiele nakładających się obrazów. Użyto tu zdjęć z prawdziwej lokacji, Angel Island w San Francisco. Przygotowano wszystko, ubrano aktora w kostium Mandalorianina i zaczęto testy. Zadziałało. To nie była wielka, otwarta przestrzeń, raczej mały fragment studia, ale zdjęcia wyglądały przekonywująco prawdziwie. Ludzie nabierali się, myśleli, że to prawdziwe ujęcia. To był moment, w którym w ILM zrozumiano, że ta technologia zadziała.

Miesiąc później w Los Angeles na planie „The Mandalorian” zbudowano ledowy ekran Volume o wysokości ponad 6 metrów, pokrywający 270 stopni i składający się z 1326 mniejszych ekranów. Ten półokrąg miał średnicę prawie 23 metrów. To miejsce, którym zajmował się scenograf Anrew Jones i jego ekipa.

StageCraft nie tylko wspomaga produkcję filmową, powoduje że aktorzy lepiej widzą, co się dzieje. Ale także ma inne praktyczne aspekty. Zdecydowanie łatwiej operuje się światłem i odbiciami. W dodatku skraca czas potrzebny na postprodukcję. Tła właściwie są już zrobione i to bez kompromisu w sprawie jakości grafiki. Dodatkowo pozwala także na szybkie podejmowanie decyzji o ewentualnych zmianach w lokacjach. Kim Libreri twierdzi, że to trochę jakbyśmy kręcili film wewnątrz gry komputerowej, a przynajmniej świata z gry komputerowej. Ale to nie musi być generowany świat, może być nagrany na lokacji. A potem możemy wracać do niego przez wiele lat.



Favreau eksperymentował z ekranami LED w „Księdze dżungli”. Jednak najbardziej znany przykład to „Grawitacja” i to ona zainspirowała „Łotra 1”. Nie jest to jednak jedyna technologia, Favreau zarówno w „Księdze dżungli” jak i „Królu lwie” pracował nad wykorzystaniem rzeczywistości wirtualnej. Bluff wspomina, że Jon mocno naciskach na użycie i sprawdzenie nowych technologii. To bardzo pchnęło sprawy do przodu. Dodatkowo, jak wspomina Libreri, doświadczenie Filoniego z animacją komputerową zdecydowanie tutaj pomogło.

Obecnie w ILM ekipa inżynierów zajmująca się StageCraft i jego obsługą bywa nazywana żartobliwie „Brain Bar”. Pracując nad drugim sezonem „The Mandalorian” mieli szansę poprawić swoje dzieło, doszlifować je i nauczyć się jeszcze bardziej precyzyjnego użycia. Sezon pierwszy kończyli Odcinkiem 6 i ujęciem z „Razor Crest”. Było to dla nich najtrudniejsze zadanie, ale w drugim sezonie robili rzeczy jeszcze bardziej skomplikowane. Co, nie zdradzili, zobaczymy jesienią. Jak wiemy, StageCraft zostanie użyty także przy serialu o Obi-Wanie oraz pewnie pozostałych w produkcji.

„The Clone Wars Download” i „Bucket List”

Różne
4

W poniedziałek ostatecznie (być może) zakończyły się „Wojny klonów”. Zostały jeszcze co prawda ostatnie dokumenty filmowe dotyczące dwóch ostatnich odcinków, „Shattered” i „Vicotry and Death”. Na początek „Bucket List”, czyli ciekawostki.







W „Download” z „Shattered” Filoni mówi, że chciał pokazać rozkaz 66 z punktu widzenia Ahsoki, no i nawiązać do poprzednich sezonów, w których była opowiedziana historia Fivesa i czipu inhibicyjnego odpowiedzialnego za to, że klony bez wahania obróciły się przeciwko Jedi. Rada - pod wpływami Kanclerza - pod koniec wojny podjęła kilka niewłaściwych decyzji i nie chciała szukać prawdy.

Ashley nawiązuje do tytułu odcinka - bo świat Ahsoki faktycznie rozpadł się na kawałki w jednym momencie, dziewczyna nie wie co ma myśleć. Dla Dee moment, w którym Rex zaczyna być pod wpływem słów Sidiousa, był trudny do zagrania, ale starał się pokazać, że kapitan toczy wewnętrzną walkę. Wedle Kelloga wyzwaniem z punktu widzenia technicznego było pokazanie chwili, w której dziewczyna znika żołnierzom z oczu.

Pytanie od społeczności brzmi: podczas walki z Maulem Tano przez chwilę spanikowała. Co było tego przyczyną - agresja Zabaraka czy coś innego? Zdaniem Filoniego ma to pokazać ciężar, jaki bitwa wtoczyła na barki Togrutanki. Dziewczyna musi wiele z siebie dawać, ale Sith jest zbyt pewny siebie, co nie raz prowadziło do jego porażki.



W dokumencie o „Victory and Death” Dave opowiada o pewnym dylemacie podczas produkcji odcinka. W „Zemście” widzimy jak Yoda dekapituje żołnierzy i robi to, gdyż musi przetrwać. Jak jednak zareagowałaby publiczność, gdyby to Ahsoka zaczęła ciąć klony na lewo i prawo? Tym bardziej, że w pierwszym odcinku aktu widzimy jak żołnierze pomalowali sobie hełmy w jej barwy. Dla Tano i Reksa jest to okropna sytuacja. Serial nie kończy się najszczęśliwiej, ale tak musiało być, bo taka była historia galaktyki.

Eckstein wspomina, że Filoni pouczał ekipę, by trzymała emocje na wodzy podczas nagrywania ostatniego odcinka, bo aktorzy wiedzieli, że to wszystko się kończy, ale postaci nie. Tym razem wszyscy mogli się właściwie pożegnać. Dla Dee i Taylora owo domknięcie rozdziału również było ważne, a aktor wcielający się w Obi-Wana zauważa, że od tej pory możemy wypatrywać co przyniesie przyszłość. Swoją drogą, plotki na ten temat już są, a news w drodze.

Mamy też ostatnie pytanie od społeczności: co z hełmami klonów? Czy fakt, że tylko Rex go nie nosił, nie czyni z niego bardziej istoty ludzkiej, podczas gdy reszta żołnierzy została odczłowieczona? Filoni odpowiada: oczywiście. To jeden ze sposobów na pokazanie, że postaci, które znaliśmy, stały się niemalże bezmyślnymi maszynami. Inne to choćby ich ruchy, oświetlenie czy muzyka. No i inna ciekawostka: tym razem głównym bohaterom pomagają droidy. I choć nie są to maszyny Separatystów, to jednak jest w tym pewna ironia.

W końcowej części filmu Dave mówi jak dobrze pracowało mu się nad serialem i jak istotne było zakończenie go w sposób właściwy. Po raz ostatni (przy okazji tej produkcji) życzy nam, by Moc była zawsze z nami.

Na Spotify Kevina Kinera można posłuchać muzyki z siódmego sezonu. Szczególnie ta z Oblężenia Mandalory zyskała sobie uznanie fanów.

Filoni przez ostatni miesiąc udostępniał na Twitterze swoje rysunki związane z Oblężeniem Mandalory. Możecie zobaczyć je poniżej.











Na koniec D23 wypuścił filmik z konferencji z głównymi aktorami. Są to przede wszystkim wspominki czy luźne rozmowy, ale widać, że ekipa bardzo dobrze się bawi. Około 13 minuty zaczyna się quiz, podczas którego możecie zobaczyć kto najlepiej zna serial (i kto najlepiej popisuje się głosem). James wspomniał, że chciałby zobaczyć animowaną wersję historii o tym, jak Ahsoka znalazła się w Zakonie (miały być takie odcinki, przynajmniej w fazie pomysłów). Za to koło 18 minuty trwa zabawa w przydzielanie przyjaciołom klasowych ról z „Akademii Skywalkera” - zobaczcie kto został klaunem, a kto duszą towarzystwa.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Czwarty aktorski serial w produkcji

oficjalna
36

Kolejne potwierdzenie plotki o której już słyszeliśmy. Lucasfilm pracuje nad czwartym serialem aktorskim dla Disney+, a za jego sterami stanie Leslye Headland. Na razie nic więcej nie wiadomo na temat projektu, ani czego ma dotyczyć, ani kiedy go zobaczymy. O angażu Leslye pisaliśmy już dwa tygodnie temu.



Pierwszy serial aktorski, to jest „The Mandalorian” doczekał się właśnie drugiego sezonu. Obecnie trwają też prace nad serialem o Cassianie Andorze osadzonym na 5 lat przed „Łotrem 1”, oraz serialu o Kenobim, który będzie umiejscowiony między III i IV Epizodem.

„The Clone Wars” #135 w USA

Różne
8

Już dzisiaj na Disney+ będzie można obejrzeć dziesiąty odcinek siódmego sezonu „The Clone Wars”, czyli „The Phantom Apprentice” Poniżej opis i fragment odcinka, a obrazki można pooglądać na Oficjalnej.

Ahsoka i siły Republiki ścierają się z Maulem na Mandalorze.



Przed nami także nowa „Bucket List”...





... oraz „Clone Wars Download”, to jest krótki film o powstawaniu odcinka. Tym razem częściowo w wersji kwarantannowej - Dave nagrywał ze swojej tajnej kryjówki. Zawsze chciał skończyć serial tak, by zazębiał się z „Zemstą Sithów”, ale jednocześnie pragnął uniknąć ponownego opowiadania historii o upadku Anakina. Zamiast tego zidentyfikował głównych bohaterów serii, to jest Ahsokę i Reksa. Dee Bradley Baker zauważa jak kapitan zmienił swoje postrzeganie dziewczyny: od wygadanej smarkuli bez doświadczenia po moment, w którym namalował jej wzór na hełmie. Dla Ashley i Keitha istotna jest chwila, w której Togrutanka otrzymuje z powrotem swoje miecze - choć Skywalker musiał je „ulepszyć” i zmienić kryształy na niebieskie. James Arnold Taylor podkreśla z kolei dynamizm pomiędzy postaciami Anakina i Obi-Wana.

Pytanie od społeczności brzmi: dlaczego twórcy zdecydowali się na wprowadzenie do ostatniego odcinka o siostrach rasy Toongów (których przedstawicielem był Ben Quadrinaros)? I tu prawdziwa ciekawostka: mieli oni się pojawić w akcie o łowcach nagród, ale gdy w historii o Martezównach pojawił się trandoshański nadzorca w doku, to twórcy chcieli go trochę skontrastować z niepozornymi Toongami. Pamiętajcie, że możecie zadać własne pytanie na Twitterze, wystarczy opatrzeć je hasztagiem #CloneWarsDownload.

W tym tygodniu zdecydowanie zaowocowało nam newsami. Przede wszystkim mamy opisy dwóch ostatnich odcinków:
  • „Shattered” - Po pochwyceniu Maula na Mandalorze, Ahsoka podróżuje do Rady Jedi, lecz wyprawa zostaje przerwana przez rozkaz 66, który przewraca świat dziewczyny do góry nogami.

  • „Victory and Death” - Ahsoka i Rex muszą użyć sprytu i umiejętności, by przetrwać niespokojny koniec wojen klonów.



Wiele osób z branży twierdzi, że czeka nas najlepszy odcinek całych „Wojen klonów”. Sam twierdzi, że ten najbliższy sprawi, że oniemiejemy, w kolejnym pojawią się „rzeczy, których nie było w SW”, a ostatni jest po prostu „szalony”. Jordan Maison zachwala stronę wizualną i akcję, a także radzi wypatrywać „pewnych rzeczy”.





Co do finału serii, to w sieci pojawił się spory spoiler - a konkretnie jest to... koszulka. (Spoiler):„The Clone Wars” Darth Vader mówi całkiem sporo, ale jeszcze ciekawszy jest opis: Darth Vader wygłasza oświadczenie w TCW, tak samo jak zrobi to ta koszulka w twojej szafie.(Koniec Spoilera)

Jeden z ciekawszych tweetów z ostatnich dni to ten Gianniego Aliottiego, jednego ze specjalistów od oświetlenia i efektów specjalnych. Napisał: Miło znowu widzieć tyle miłości dla naszej pracy nad TCW. Kochajcie je dalej, a będziemy robić więcej :). I nie bójcie, się, my w Lucasfilm Animation nadal pracujemy, mimo epidemii COVID19.



Wiadomość jest tak napisana, że z jednej strony można podejrzewać, że w planach jest ósmy sezon serialu. Jeśli myślicie, że to niemożliwe z powodu osi czasu (Mandalora trwa w tym samym czasie co „Zemsta”), to przypomnijcie sobie jak bardzo serial skakał po chronologii w odległej przeszłości - a robił to i teraz, bo na przykład „Bad Batch” dzieje się po akcie o Martezównach. Wszystko więc możliwe. No i jest ewidentne, że coś dzieje się właśnie w tej chwili. Czyżby prace nad rzekomym sequelem „Rebeliantów” jednak trwały? Skoro jesteśmy w temacie, to Taylor Gray rzekł w wywiadzie dla Bespin Bulletin, że „prawdopodobnie nie może nic powiedzieć”, ale potem zreflektował się i stwierdził, że nic nie wie poza tym, co słychać w Internecie.

Rozgadał się Sam Witwer. Po pierwsze, potwierdził, że Lucas kontaktował się z Filonim na temat odcinków siódmego sezonu i przekazywał swoje komentarze. Po drugie, wyjawił, że początkowo w „Rebeliantach” miał grać... Kanana. W Lucasfilmie nazywali serial nawet „The Sam Show”, ale potem pojawił się Freddie i Witwer musiał szczerze przyznać, że wersja przyjaciela brzmiała lepiej. Uparł się za to, by zostać Maulem w „Hanie Solo”, bo chciał, by fani animacji rozpoznali głos też w kinie. W scenariuszu było wiele momentów, które ostatecznie wycięto, an przykład fakt, że Zabrak warczał. Ponadto podobno z Darthem działo się tyle w Lucasfilmie, że Sam będzie miał co nam opowiadać, ale dopiero za 20 lat, gdy nie będzie się przejmował NDA.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Plotki o „The Clone Wars” #43

Różne
7

Nowe „Wojny klonów” już jutro, więc w związku z tym nazbierało się mnóstwo wywiadów i materiałów związanych z serialem - w nocy zapewne dojdzie jeszcze więcej. Na początek zwyczajowe krótkie reklamy.





Mamy już tytuły i opisy dwóch odcinków z aktu „Ahsoka's Walkabout”, o którym na razie było wiadomo najmniej.

  • 7x05 - „Gone with a Trace” - Ahsoka zaprzyjaźnia się z pilotką, lecz musi ukrywać swoją przeszłość w zakonie podczas walki z niebezpiecznym droidem.

  • 7x06 - „Deal No Deal” - Trace podejmuje lekkomyślną decyzję, gdy dowiaduje się, że towar, który transportują, jest przeznaczony dla Syndykatu Pyke'ów.

Kessel Run przeprowadził wywiad z twórcami, którego premiera dziś w nocy, ale już teraz zdradzili, że ścieżka dźwiękowa będzie do zakupu w każdy piątek po premierze odcinka, tak jak to było w przypadku „The Mandalorian”.



Przejdźmy do wywiadów i artykułów. Filoni w rozmowie z Entertainment Weekly powiedział, że dzięki siódmemu sezonowi będzie miał okazje dokończyć wiele wątków. Początkowo myślał, że będzie pracował nad serialem dwa, trzy lata, sporo się nauczy, a potem wróci do Los Angeles. Tak się jednak nie stało, a serial ma grubo ponad sto odcinków.

W akcie Bad Batch zobaczymy jak animacja posunęła się do przodu, bo gdyby odcinki te były skończone wcześniej, to nie byłyby tak szczegółowe jak teraz. Jeśli chodzi zaś o Ahsokę, przekonamy się w końcu jak stoczy wewnętrzną walkę pomiędzy altruizmem a egoizmem. A jak skończy się cały serial? Od początku było wiadomo, że fabuła zmierza do „Zemsty Sithów”, ale dla Dave'a ważne jest to, jakie wybory podejmą bohaterowie, by znaleźć się „w okolicach” Epizodu III. „Wiemy co się stanie, ale wy nie wiecie jak to się stanie”.

Na io9 Filoni powtórzył to, co mówił na temat Ahsoki w „Skywalkerze. Odrodzeniu”: to, że Rey słyszy jej głos, nie oznacza, że Togrutanka jest martwa. Jego zdaniem fani oglądają filmy, ale nie wyciągają z nich wszystkich lekcji. Wierzą w absoluty, a to jest bardzo sithowa rzecz. A przecież w „Imperium kontratakuje” Luke, Leia i Vader komunikowali się na odległość właśnie dzięki Mocy, być może tak było też w tym przypadku.



Reżyser nie chciał potwierdzić czy sequel „Rebeliantów” faktycznie powstaje, ale powiedział: „Ojej, ale to byłaby sensacja, hę?”, więc, znając go, coś ewidentnie jest na rzeczy. Natomiast sam fakt, że głos Tano pojawia się w Epizodzie IX, nie ma jakiegoś większego wpływu na to, co Filoni dla niej planuje. Dla niego był to po prostu fajny element w filmie. A nie ma to wpływu, ponieważ jego historie dzieją się wcześniej i sam nie wie, czy kiedykolwiek doprowadzi Tano do tego punktu na osi czasu.

Jordan Maison widział już kilka odcinków i podzielił się swoimi ogólnymi wrażeniami. Podobno powrót do serii jest bardzo gładki, czuje się jakby dopiero co tydzień temu był poprzedni epizod na Cartoon Network. Akt o klonach ze złej partii jest w dużej mierze taki sam co w niedokończonej wersji, choć należy spodziewać się zmian. W jednym z odcinków dodano na przykład scenę z Anakinem i Obi-Wanem.

Podsumowań ciąg dalszy. Oficjalna zaserwowała nam w ostatnim czasie artykuły o 20 najlepszych nowych postaciach wprowadzonych do kanonu dzięki TCW oraz 20 najlepszych cytatach. IGN ma natomiast filmowy ranking najlepszych momentów z serialu, na które głosowali fani w mediach społecznościowych.



W dniu dzisiejszym ukazały się też nowości z Toy Fair. Targi są zawsze dobrym źródłem przecieków i nie inaczej było tym razem. Na jednej z koszulek fani dostrzegli nowy hełm, ewidentnie należący do madaloriańskich popleczników Maula. Najbardziej przypomina ten, który należał do Gara Saxona - mężczyzny, który pojawił się w komiksie „Son of Dathomir” - choć ten wydaje się nieco smuklejszy, jakby należał do kobiety. Inni mówią zatem o Rook Kast, jego towarzyszce, którą swego czasu podejrzewano o bycie matką Sabine, nim pojawiła się Ursa. Za kilka tygodni się przekonamy.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.