Spis newsów (George Lucas)

Richard Heinrichs o „Ostatnim Jedi”

54

Richard Heinrichs, scenograf „Ostatniego Jedi” podzielił się kilkoma uwagami na temat powstawania tego filmu. Rian Johnson zrobił na Heinrichsie dobre wrażenie, swoim niecodziennym podejściem do pracy. W przemyśle filmowym jest tak, że jak scenograf zabiera się do swojej roboty, często nie wie, jaki będzie finalny efekt. Zmieniają się wersje scenariusza, pomysły. Na koniec okazuje się, że wiele rzeczy, których nie planowano początkowo, znalazło się w ostatecznej wersji filmu, a te od których zaczynało się pracę, przepadły.



Unikalna wizja Riana Johnsona


Johnson przedstawił na początku współpracy swoją wizję filmu. Mówił o tym przez jakieś 30 minut. Trzy lata później ta wizja w większości pozostała taka sama. To jest bardzo niezwykłe w świecie filmowym. Jedną z takich rzeczy jest bardzo wyraźne wyczucie graficzne, które przewija się przez zwiastuny, plakaty i wszystko inne. To zostało zainspirowane przez Riana, on może nie miał odpowiedzi na pytania jak to zrobić, ale wiedział, co chciał. Inni zastanawiali się jak to wdrożyć w życie. Taki dobry przykład to właśnie kolorystyka – biało-czerwona. Bardzo gwiezdno-wojenna, bo wciąż mamy silną paletę, a jednocześnie tak różna od czarno-białego podejścia. Johnson miał bardzo konkretną wizję od samego początku. Wiedział co chce pokazać w kosmosie i jakich środowisk użyć na planetach. Na lokacjach wręcz kręcił w stylu dokumentu, czyli tak jak to robił George Lucas przy pierwszym filmie. Jednocześnie Rian miał też swoje własne podejście.

Staramy się pokazać przed kamerą tyle ile się da, by nic nie odrywało widza od oglądania, choćby na moment. To zapoczątkował George. To bardzo ważne, by oglądający mieli uczucie, że weszli w inny świat i zapomnieli o reszcie.



Graficzny język „Gwiezdnych Wojen”


Heinrichs mówił też, że istotny jest graficzny język „Gwiezdnych Wojen”. Tak, by z jednej stron ukazać wiele szczegółów, ale nie zarzucić nimi widzami. Stąd istotne są elementy tła. Nie jest istotne co właściwie wisi w tle, ale ludzie mają mieć uczucie, że to „Gwiezdne Wojny”, a nie „Star Trek” czy coś innego. Jednocześnie chcąc ukazać coś nowego trzeba pokazywać metamorfozę, zmianę kształtów jak choćby między Imperium a Najwyższym Porządkiem, czy Rebelią a Ruchem Oporu.

Rick ma swój sposób pracy. Zaczyna od rzeczy najtrudniejszych. W tym wypadku miał dwie takie kwestie. Jedna to zaprezentowanie jednego z bohaterów oraz umiejscowienie go. Dalej miał też problem ze stworami, zwłaszcza, że Neal Scanlan był wówczas wciąż zaangażowany w „Łotra 1”. Kolejna trudna rzecz to bitwa na Crait. Rian miał tu bardzo specyficzny pomysł, ale on musiał nabrać kształtu i nadawać się do realizacji.

Inna ciekawa rzecz to fakt, że Johnson bardzo nie lubi symetrii. W wielu konceptach nalegał by stosować asymetrię.



Inspiracja poprzednimi filmami


TIE Silencer Kylo Rena w pewnym stopniu bazował na TIE z „Przebudzenia Mocy”. Ale jednocześnie chcieli, by Kylo niczym Vader w „Nowej nadziei” miał swój własny okręt, bardzo osobisty i unikalny. Wciąż musiał zachować klasyczny kształt, być kojarzony z sagą, a przy tym miał wyglądać nowocześniej niż TIE z klasycznej trylogii.

Mostek statku Lei był inspirowany między innymi okrętem Ackbara z „Powrotu Jedi”, acz to nie jedyna inspiracja. Jednocześnie zadbali o to, by mostek był czysty, a przy tym gwiezdno-wojenny. Czystość miała odzwierciedlenie w scenariuszu. Chcieli pokazać, że tu Leia rządzi i wszystko jest w najlepszym miejscu, bo ona ma wielki autorytet. Z drugiej strony łatwiej też ukazać zniszczenia czy to podczas buntu, czy bitwy.

Swoją drogą warto też zauważyć, że kolory między okrętami Ruchu Oporu a Najwyższego Porządku są intencjonalnie odwrócone.

Mega Niszczyciel, bo tak go nazywali, miał być duży, by publiczność mogła zobaczyć jaki jest charakter Najwyższego Porządku. Gdy Imperium miało Gwiazdę Śmierci wiedzieliśmy, że ma też dużą flotę. „Supermacy” zaś jest pięknym symbolem Porządku i jego złowieszczej siły. On wciąż ma w sobie coś z Imperium, ale nie ma już takiego kształtu diamentu. To coś, na co Rian zdecydował się bardzo wcześnie. Trochę inspirował się starymi niemieckimi samolotami. Ten okręt miał być główną bazą, a nie jednym z wielu niszczycieli. Dlatego nie mógł być też tak agresywny.

Heinrichs jest bardzo dumny z tego, co mu się udało wypracować. Przede wszystkim z artystów z którymi współpracował i grupy ludzi z ILM. No i wizji Riana.

„Atak klonów” jutro w Polsacie

33



Kontynuujemy sagę w Polsacie, teraz wraca „Atak klonów”. Drugi Epizod zobaczymy już jutro, czyli w piątek 13 lipca 2018 o godzinie 20:05. Powtórkę zaś w niedzielę, 15 lipca o 10:10. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na Polsat HD.



Minęło dziesięć lat od ataku na Naboo. Anakin Skywalker (Hayden Christensen), teraz dwudziestoletni, jest uczniem rycerza Jedi, Obi-Wan Kenobiego (Ewan McGregor). Galaktyka stoi na skraju wojny domowej. Senator Padmé Amidali (Natalie Portman), byłej królowej Naboo, grozi śmierć. Anakin zostaje przydzielony do jej ochrony. Młody Jedi zakochuje się w Padmé i jednocześnie odkrywa swoją mroczną stronę. Anakin, Padmé i Obi-Wan Kenobi zostają wciągnięci w sam środek narastającego galaktycznego konfliktu, zapoczątkowującego Wojny Klonów.

Drugi chronologicznie film z 2002, który ponownie wyreżyserował George Lucas. Scenariusz pomagał mu pisać Jonathan Hales. W pozostałych rolach występują: Frank Oz, Ian McDiarmid, Samuel L. Jackson, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Temuera Morrison, Rena Owen, Daniel Logan, Pernilla August, Silas Carson, Andy Secombe, Jimmy Smits i Christopher Lee. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall.

Kolejny epizod zobaczymy tydzień później.

Ahmed Best próbował popełnić samobójstwo

30

Wygląda na to, że sytuacja w której znalazła się Kelly Marie Tran to nie jest nic nowego. Ahmed Best wyznał niedawno, że miał bardzo podobny moment w swoim życiu. 20 lat temu, po premierze „Mrocznego widma” w którym zagrał Jar Jar Binksa spotkał się nie tylko z atakami ze strony fanów, ale dodatkowo mediów. To był moment, który zaważył na karierze aktora, ale niewiele brakowało a zakończyłby jego życie. Ahmed przetrwał, wyleczył się z depresji, a dziś ma syna, który jest dla niego powodem do dalszego życia. Zaś sam temat ataków mógłby być dobrym pomysłem na solowy show.



Choć Jar Jar wykreowany przez ILM i Ahmeda Besta, który nadał ducha Binksowi, to jedna z największych rewolucji technicznych, wprowadzonych przez Lucasa w Epizodzie I, jako bohater fajtłapowaty Gunganin nie przypadł do gustu szerokiej publiczności. Podzielił ją. Z jednej strony Binks obok Maula stał się najbardziej ulubionym bohaterem, przede wszystkim wśród młodszej widowni, z drugiej najbardziej znienawidzonym wśród starszej. Krytyka Jar Jara była obecna w mediach, w efekcie uległ jej sam Lucas marginalizując go w kolejnych filmach.

Best wspomina, że Lucas go przestrzegał przed tym. George stwierdził, że ludzie nie lubili Chewbaccy, później ich nienawiść skierowała się przeciw Landowi, a na koniec wrogiem publicznym stały się Ewoki. George wiedział, że odmienność Jar Jara sprawi, iż stanie się on obiektem nienawiści wśród części fanów.

Jednocześnie Ahmed bardzo dobrze wspomina pracę na planie „Mrocznego widma”. Było tam dużo żartów i śmiechu. Lucas przygotował aktora na złe reakcje fanów, ale sam nie przewidział reakcji mediów. Nie docenił też internetu. To mocno zasmuciło Besta. Nawet w takim „Wall Street Journal” znajdowały się recenzje i sformułowania, które dziś można by podciągnąć pod rasistowskie, a jeśli nie z pewnością bardzo dosadne. Nagonka w mediach rozbudziła niechęć części fanów. Bestowi grożono przez internet nawet śmiercią. Ahmed miał wówczas 25 lat i mocno to przeżył. Krytyka w mediach, pogróżki na mejlach.

Ahmed Best okazjonalnie pojawia się w telewizji. Gorzej miał inny bohater Epizodu I, czyli Jake Lloyd, nie raz narzekał na to, że saga zmarnowała mu życie i była powodem wielu problemów. Ostatecznie odtwórca roli Anakina Skywlakera trafił na kurację.

Sprawę skomentował również James Mangold, który według plotek miałby zająć się reżyserią filmu o Bobie Fetcie. Mangold stwierdził, że w dużych markach, takich jak „Gwiezdne Wojny” tworzenie nowego filmu przypomina dziś jakby pisanie nowego rozdziału Biblii. Z jednej strony to emocjonalne wyzwanie, z drugiej duża szansa ukamieniowania i zostania okrzykniętym bluźniercą. To może ostudzić zapał niektórych twórców, by się pakować w takie coś.

„Mroczne widmo” jutro w Polsacie

74



Tym razem saga „Gwiezdne Wojny” po latach wraca do Polsatu. Zaczynamy oczywiście od I Epizodu, czyli „Mrocznego widma”. Emisja planowana jest na piątek, 6 lipca 2018 o godzinie 20:05 a jej powtórka na niedzielę, 8 lipca 2018 o 10:25. Jednocześnie film będzie można oglądać także w Polsat HD.



Początek słynnej gwiezdnej sagi. Dwaj rycerze Jedi Obi-Wan (Ewan McGregor) oraz mistrz Qui-Gon Jinn (Liam Neeson) przylatują na planetę Naboo, aby zażegnać konflikt z Federacją Handlową. Okazuje, że konflikt jest tylko przykrywką do inwazji na planetę. Rycerze Jedi ratując królową Amidalę zatrzymują się na planecie Tatooine, gdzie poznają obdarzonego mocą młodego niewolnika - Anakina Skywalkera.

„Mroczne widmo” to pierwszy chronologicznie film otwierający sagę. Wyreżyserowany i napisany przez George’a Lucasa miał premierę w 1999. Występują: Ewan McGregor, Liam Neeson, Natalie Portman, Jake Lloyd, Keira Knightley, Frank Oz, Samuel L. Jackson, Pernilla August, Anthony Daniels, Kenny Baker, Ahmed Best, Brian Blessed, Andy Secombe, Silas Carson, Ray Park i Ian McDiardmid. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall.

Kolejny epizod zobaczymy tydzień później.

Lando i mikrobiotyczny świat Lucasa

22

Ostatnio informowaliśmy, że Billy Dee Williams podobno ćwiczy i jest na diecie, jakby się szykował do roli w filmie. Serwis Fanthatracks potwierdza opierając się na dwóch niezależnych źródłach, że Lando faktycznie ma powrócić w IX. Cóż, po śmierci Carrie Fisher oraz filmowych śmierciach Hana i Luke’a (acz Mark Hamill pojawi się jako duch, wszyscy się tego spodziewają), Lando byłby ostatnim, ludzkim łącznikiem z klasyczną trylogią.

John Boyega zapuszcza włosy do Epizodu IX. Ostatnio pokazywaliśmy jego nową fryzurę, ale to jeszcze nie koniec. Teraz na Instagaramie aktor wrzucił bardziej aktualne zdjęcie. Czy tak będzie wyglądał Finn?



Wśród podobnych plotek jest też taka, że Kylo Ren będzie wyglądał trochę inaczej. Zapuści brodę.

Pozostaje też kwestia Lei. Todd Fisher, brat Carrie Fisher powiedział niedawno, że ma nadzieję, iż w IX Epizodzie znajdzie się miejsce dla Lei, że ta postać nie zniknie, pomimo śmierci Carrie. Na razie wiemy tylko, że nie Leia nie wróci w formie cyfrowej, jak to miało miejsce w „Łotrze 1”. Co wymyśli Abrams i reszta ekipy? Zobaczymy.

Na koniec plotka miesiąca. George Lucas zdradził swój tajny plan na trzecią trylogię. Ta miała się wejść w mikrobiotyczny świat, w którym żyją istoty funkcjonujące inaczej niż my. To Whillowie i to oni kontrolują cały wszechświat. Lucas dodał, że gdyby nakręcił ten film, fani prawdopodobnie znienawidziliby go równie mocno jak „Mroczne widmo”, zwłaszcza, że ta teoria o Whillach łączy się z midi-chlorianami. Midi-chloriany komunikują się z Whillami, czyli to Whillowie są Mocą. Wypowiedź ta padła podczas rozmowy z Jamesem Cameronem w odcinku “James Cameron’s Story of Science Fiction” dla telewizji AMC.

Warto pamiętać, że Lucasowi czasem w rozmowach zdarza się popuścić wodzę fantazji, zwłaszcza, gdy żartuje. Wiemy, że w jego koncepcji Luke Skywalker miał być nauczycielem już w VII filmie (więcej), sugerowano także, iż chciał by bohaterami byli 12-latkowie. Jedno nie wyklucza drugiego, więc kto wie, może w ten sposób George zamknąłby sagę.

Ciekawostki o „Hanie Solo” od Rona Howarda

38

Trzeci weekend „Hana Solo” za nami. Niestety niespodzianki nie ma. Tym razem w USA było drugie miejsce i 15,78 miliona USD. Poza Stanami, trzecie miejsce i 11,3 miliona USD. W USA film już ma 176,7 milionów USD, zaś poza Stanami 136,7 milionów USD.

Ron Howard jest dumny z tego filmu o czym napisał na tweeterze. Cieszy go również to, że ludzie, którzy zobaczyli ten obraz najczęściej są zadowoleni. Chciałby by ci, którzy nie widzieli, a mógłby im się „Solo” spodobać, zobaczyli go w kinie.



Ron Howard udzielił magazynowi „Empire” kilku odpowiedzi na temat „Hana Solo”. Po pierwsze, twórcy są świadomi, że w filmie nie było wszystkiego. Kwestii Qi’ry pozostaje nierozwiązana, Chewbacca nie ma kuszy, nie spotkaliśmy też Jabby, nie mówiąc już o Karmazynowym Świcie. To wszystko wskazuje na to, że planowany był sequel. Natomiast Ron mówi wprost, że nie było prawdziwego planu na sequel. Raczej luźne pomysły, bardziej na zasadzie jak dana sytuacja może się rozwinąć. Dotyczy to także sequela o Lando. Oczywiście sytuacja finansowa „Hana Solo” raczej nie rokuje dobrze, ale możliwości są. W Lucasfilm cały czas trwają intensywne dyskusje, co z tym wszystkim zrobić. W przypadku filmu o Lando i jego dalszych losów, Howard zasugerował, że L3-37 może nie zniknęła na zawsze. Może Lando będzie chciał ją odtworzyć? Niemniej jednak dziś nie ma żadnych, realnych planów by kontynuować te wątki. Tylko możliwości.



Gdy Howard został reżyserem, nie wszystkie rzeczy w scenariuszu były ustalone. Choćby to, kto faktycznie dowodzi Karmazynowym Świtem. Było pięciu kandydatów, w tym Jabba. Tego jednak odrzucili, gdyż ten wspomniany wielki gangster z Tatooine, za bardzo sugerowałby bezpośredni sequel. To Ron w rozmowie zapytał, co się stało z Maulem. Choć nie oglądał „Wojen klonów” czy „Rebeliantów”, to wiedział, że ta postać przeżyła i coś się z nią działo. Podpowiadał mu to jego 30-letni syn, który jest wielkim fanem Dartha Maula. Gdy okazało się, że Maul faktycznie ma związki ze światem przestępczym, nagle stało się jasne, że to jest właśnie ten poszukiwany tajemniczy szef. Zwłaszcza, że to dość nieoczekiwany zwrot akcji w filmie.

Ludzie widzą w Qi’rze zimną femme fatale, która zostawiła Hana i zajęła swoje miejsce w Karmazynowym Świcie. Howard sugeruje, że może istnieć jeszcze inne wytłumaczenie. Tam Qi’ra jest bardziej altruistyczna, ale też tragiczna. Wiedziała, że jeśli uciekną oboje z Hanem najpewniej zginą, więc odesłała go, a sama chciała posprzątać sytuację. Tyle, że okazało się, iż zamieniła jednego opresyjnego szefa na kolejnego.



Howard twierdzi, że w tym czasie w galaktyce rządziło pięć głównych syndykatów przestępczych. Sugeruje też, że walki między nimi byłby bardzo interesującym tematem do eksplorowania. Zresztą nie raz reżyser sugerował, że jest otwarty na powrót do „Gwiezdnych Wojen”.

W przypadku Drydena Vosa twórcy chcieli pokazać jego dwa oblicza. Stąd, te znaki na twarzy, gdy się wścieka stają się zdecydowanie bardziej widoczne. Jednocześnie Dryden bywa czarujący, jak i niebezpieczny. Scenę z zabiciem gubernatora dodano do scenariusza tylko po to, by lepiej ukazać tę drugą twarz Vosa.

Pomysł na spin-off o Hanie Solo pojawił się bardzo wcześnie, jeszcze wtedy gdy za wszystkim stał George Lucas. Lawrence Kasdan i Kathleen Kennedy z jednej strony chcieli eksplorować tę historię, z drugiej trochę mieli wątpliwości. Lucas był bardzo za. Bo choć wiemy, że główny bohater nie zginie, to w kinie przygodowym raczej głównym postaciom nie grozi nic nieodwracalnego.



Warwick Davis zagrał w „Hanie Solo” kilka ról. Oczywiście widzimy go jako Weazela, którego już raz grał w „Mrocznym widmie”. Teraz ta postać jest członkiem gangu Enfys Nest. Ale Davis ma większy wkład. Jest jednym z obcych przy partyjce sabacca, inna z jego postaci ma też znaczący udział w buncie droidów, pomagał też ludziom zajmującym się kukiełkami. Skoro przy Warwicku jesteśmy to Howard stwierdził, że coś się dzieje w temacie „Willow” i obecnie liczą, że może uda im się ruszyć z serialem telewizyjnym.

Według Rona wbrew obiegowym opiniom u niego na planie było całkiem sporo improwizacji. Królowali w tym przede wszystkim Donald Glover i Phoebe Waller-Bridge. Natomiast nie jest tak, ze Jon i Lawrence Kasdan każą się trzymać swojego scenariusza. Oni bardzo dobrze przyjęli zmiany, które zaproponowała ta para. Howard nie wspomina jednak nic o improwizacjach u Chrisa Millera i Phila Lorda. Swoją drogą podobno przed zwolnieniem mieli już gotowy pierwszy zwiastun.

Ron twierdzi także, że część scen humorystycznych to jego pomysł. Scena między Qi’rą a L3 to jedna z nich. Howard jest bardzo dumny ze sposobu jaki zagrała ją Emilia Clarke. Inna scena, którą dodał Ron to scena pod prysznicem. Bardzo mu zależało, by pokazać specyficzny związek Hana i Chewbaccy, zwłaszcza na początku filmu.



Reżyser mówi, że rozmawiał też z Harrisonem Fordem o filmie i Aldenie Ehrenreichu. Ford raczej jest miłym człowiekiem, nawet jeśli mu się nie podoba to powie, że jest wszystko dobrze. W tym wypadku jednak Harrison był bardziej wylewny. Ludzie, którzy (jak Ron) znają go lepiej, wiedzą, że nowy film musiał mu autentycznie podpasować. Zdaniem Howarda, Alden doskonale zrozumiał czym jest dusza Hana Solo.

Scena trasy na Kessel (lub z Kessel) była wiele razy modyfikowana i poprawiana. Nawet już po przybyciu Howarda. Wówczas nie było ani stwora, ani użycia coaxium jako katalizatora. To wszystko trzeba było poskładać. Ron zaś jest zaskoczony ile z tym wszystkim było zabawy. Zresztą nawet kapsuła ratunkowa z „Sokoła Millennium” miała odegrać inną rolę w tej sekwencji. Planowano ją wykorzystać przy ucieczce przed TIE Fighterami. Zresztą to właśnie tamta scena stała za tym, by zmodyfikować „Sokoła”.

Nowa fryzura Finna

72

Na początek John Boyega. Otóż aktor sugerował niedawno, że z powodu przeskoku czasowego będzie musiał zapuścić włosy. W sieci pojawiło się zdjęci z nową fryzurą. Czyżby tak miał wyglądać w filmie? Czy może zmyła?



Jest nowy tytuł roboczy Epizodu IX. Brzmi on „trIXie”. Prawdopodobnie tym razem J.J. Abrams nie ukrył tu żadnego znaczenia, a raczej, patrząc na pisownie, raczej chciał użyć w nazwie IX. Wcześniej sugerowano, że roboczy tytuł to „Black Diamond” (więcej), być może tamten tytuł dotyczył wersji Colina Trevorrowa. Dla przypomnienia, J.J. Abrams i Chris Terrio napisali scenariusz praktycznie od początku.

Przywołując Trevorrowa, ten ostatnio ponownie wypowiedział się o swojej pracy nad Epizodem IX. Colin twierdzi, że była to przygoda, której nie żałuje. Cieszy się, że jego pomysł na film spotkał się z przychylnością Marka Hamilla jak i George’a Lucasa (choć np. w kwestii zostawienia Luke’a przy życiu, Kathleen Kennedy posłuchała raczej Riana Johnsona). Trevorrow twierdzi, że nie chce zdradzać szczegółów, by nie nastawić fanów nieprzychylnie do Epizodu IX, ale wspomina swoje dzieciństwo. Kiedy wychodziła oryginalna trylogia, to te filmy były czymś w rodzaju daru, wydarzeniem. Ale im dłużej się studiuje tamtą sytuację, tym bardziej wydaje się, że to tylko filmy. Tyle, że zdaniem Colina tak nie jest. One były ponad to. Colin cieszy się, że miał choć możliwość spróbować opowiedzieć historię w tamtym stylu. Niestety albo -stety nie wyszło. Obecnie Trevorrow pracuje nad trzecią częścią „Jurassic World”.

Zdjęcia do Epizodu IX ruszą w lipcu.

Wyniki „Hana Solo” poniżej oczekiwań

112

Są już pierwsze szacunkowe wyniki „Hana Solo” z amerykańskich kin. Niestety nie mamy dobrych wieści. Film wystartował dużo słabiej niż zakładali analitycy. Pierwotnie szacowano, że uzyska wynik w granicach 150 milionów USD, późniejsze szacunki to coś w granicach 100 – 130 milionów USD. Niestety przez weekend film Rona Howarda w USA zarobił jakieś 83 miliony USD. Poniedziałek jest dniem wolnym w Stanach, więc „Han Solo” powinien przekroczyć wtedy pułap 100 milionów USD. Dla porównania w piątek otwarcia „Łotr 1” zarobił 71 milionów USD. 83 miliony to wynik nieznacznie lepszy niż ten, który uzyskał „Atak klonów” oraz słabszy od „Zemsty Sithów”, ale pamiętajmy, że to było dawno temu.

Przyczyn pewnie jest wiele. Winić można zarówno słaby marketing, źle dobraną datę (silną konkurencję), zamieszania na planie, a także negatywny odbiór „Ostatniego Jedi” przez część widzów, a także krótki odstęp od VIII części. Plusem jest to, że jeśli wyniki prognozowane się sprawdzą to „Han Solo” ma zauważalnie mniejsze procentowo spadki w kolejnych dniach, niż poprzednie filmy sagi wyprodukowane przez Disneya. Jak ten trend się utrzyma to może w kolejnych weekendach film jeszcze się obroni.



Jon Kasdan potwierdza, w filmie nie ma Taga i Binka. Taga Jon grał osobiście. Obaj imperialni mieli się pojawić w scenie w akademii na Caridzie, gdzie mieliśmy zobaczyć jak Han staje się pilotem. Miała to być bardzo, krótka sekwencja, nie dłuższa niż 80-sekund, ale bardzo ważna dla Solo. Howard jednak uznał, że taki krótki przeskok nie jest mu potrzebny, więc scena została wycięta.

Za to film z pewnością spodobał się jednej osobie - George’owi Lucasowi. Potwierdza to Lawrence Kasdan, który był z George’m na premierze. Twórca „Gwiezdnych Wojen” był w fantastycznym nastroju, był też bardzo zadowolony z tego, co zobaczył.



Wygląda na to, że „Han Solo” pojawi się na Blu-ray i DVD w grudniu. Takie daty pojawiają się na Amazonach, choć to oczywiście placeholdery (31 grudnia). Chyba śmiało możemy założyć, że film trafi do naszych domów jeszcze przed gwiazdką.

Kolejne spoty i inne wieści o „Hanie Solo”

10

„Han Solo” w naszych kinach już od czwartkowego wieczoru, tymczasem pojawiły się kolejne spoty.



Pojawiają się także wywiady z obsadą i ekipą, choćby z Ronem Howardem, który mówi, że początkowo nie chciał poświęcać dwóch lat „Gwiezdnym Wojnom”. Możliwość pracy przez 10-miesięcy i scenariusz oraz obsada zmieniły jego zdanie. Obecnie Ron nie wyklucza możliwości powrotu.



Chętnie za to by wrócił Jon Kasdan, nawet do filmu o Landzie. Zresztą mówiąc o tym, używał słowa my, czyżby chciał wracać z ojcem - Larrym Kasdanem?

Kolejny wywiad jest z Emilią Clarke i Paulem Bettanym. Oboje chodzili do tej samej szkoły aktorskiej i na planie stosują podobną technikę. Jednak niewiele mówili tym razem o „Hanie Solo”. Jest też wywiad z Joonasem Suotamo.





Wyjawniono też jaką scenę zaproponował George Lucas będąc na planie. Otóż w pewnym momencie Alden Ehrenreich, czyli Han Solo zabrał pelerynę od Qi’ry (Emilia Clarke), odwiesił i wrócił do niej, by dalej flirtować. Lucas stwierdził, że Solo nie zajmowałby się odwieszaniem peleryny, tylko od razu poszedł dalej. Zresztą nawet pokazał osobiście jak zachowałby się Solo. Tak też zostało w filmie.

Jeśli jesteście ciekawi recenzji, to możecie zapoznać się z naszymi.

Nowy spot, scena i inne wieści o „Hanie Solo”

57

W USA premiera „Hana Solo” już za pięć dni, my musimy czekać do czwartku. Póki, co możecie zapoznać się z naszymi recenzjami lub obejrzeć kolejny spot czy fragment sceny.





Twórcy powoli zdradzają nam pewne szczegóły oraz sugerują niektóre tematy. Jak choćby Jon Kasdan, który powiedział, że Lando jest panseksualny, czyli właściwie jest w stanie zakochać się w każdym. Kobiecie, mężczyźnie, czy droidzie. Zdaniem Jona zarówno Donald Glover jak i Billy Dee Williams bardzo płynnie obrazują na ekranie seksualność Landa zostawiając tam wiele niedopowiedzeń. Lando nie uznaje w tej materii żadnych reguł. Lawrence Kasdan komentując potencjalny związek L3 i Landa mówi, że może coś w tym jest, a może to tylko osobowość droida. Zostawia tym samym pole do interpretacji dla widzów.

Paul Bettany bardzo chciał zagrać w „Gwiezdnych Wojnach”. Gdy tylko dowiedział się, że Ron Howard przejmuje stery „Hana Solo” wysłał do niego SMSa, pytając czy spędzał długie zimowe wieczory zastanawiając się nad tym, czemu nie ma go w sadze „Gwiezdnych Wojen”. Dodał też, że on sam tak właśnie ma. Rozbawił tym Howarda, z którym już współpracował choćby przy „Kodzie DaVinci”. Ron odpisał mu, że się odezwie. Faktycznie, gdy tylko zwolniła się rola Drydena Vosa, bo Michael K. Williams nie mógł brać udziału w ponownym kręceniu filmu, Bettany dołączył do obsady.

Phoebe Waller-Bridge natomiast starała się o rolę w filmie. Podczas castingu, nie tylko nie wiedziała, że miałaby zagrać droida, ale właściwie nie wiedziała, czym droid jest. Phoebe nie widziała wcześniej żadnego z filmów z sagi. Jadąc już na casting zapytała taksówkarza, co to w ogóle jest, ten też nie wiedział, więc poszła nieprzygotowana. Uznała, że będzie zachowywać się jak człowiek. Reżyserzy poprosili ją, by zagrała to jeszcze raz ale bardziej droidowo. Zapytała, co mają na myśli, dopiero z tej konwersacji wyszła przekonana, że chodzi o robota.

Możemy też liczyć na Rona Howarda i jego kolejny wpis na Twitterze. Tym razem z promowania filmu.



Zaś na koniec stary artykuł, który teraz zaczął być ponownie odświeżany. Otóż chodzi o pomysł Lucasa, by wykorzystać Hana Solo w „Zemście Sithów”. Możecie o tym przeczytać tutaj.

Przypominamy, pokazy przedpremierowe zaczynają się w czwartek o 19:00.

„Przebudzenie Mocy” pokonane, choć nie do końca

23

Kathleen Kennedy i Lucasfilm kontynuują tradycję zapoczątkowaną przez Stevena Spielberga i George’a Lucasa. Chodzi o laurki dla filmów, które pokonały rekordy finansowe. Wcześniej, miało to miejsce w gazetach papierowych, ale dziś tradycja przeniosła się do internetu. Tam przy okazji wyników „Przebudzenia Mocy” reaktywowali ją Spielberg, Frank Marshall i Colin Trevorrow, o czym pisaliśmy tutaj. Przy „Jurassic World” pogratulowano Epizodowi VII najlepszego wyniku otwarcia w historii. Teraz przyszedł czas na przekazanie pałeczki dalej, co oczywiście uczyniono w LFL.



„Avengers: Wojna bez granic” pokonało rekord otwarcia ustanowiony przez „Przebudzenie Mocy” (247,9 milionów USD w USA) zgarniając 257,7 miliona USD. Epizod VII utrzymuje swoją pozycję, jeśli uwzględni się inflację. Dodatkowo obroniony został rekord zarobków z jednego dnia.

W drugim tygodniu „Avengersom” nie idzie już tak dobrze. Owszem z łatwością pokonali wynik „Ostatniego Jedi”, ale „Przebudzenie Mocy” miało na swoim koncie w analogicznym okresie już prawie 100 milionów USD więcej (tylko w USA). Za to widowisko Marvela lepiej radzi sobie na rynkach poza Stanami. W ciągu 11 dni zarobiło miliard USD na całym świecie, o jeden dzień mniej niż VII Epizod.

Zobaczymy ile jeszcze rekordów „Przebudzenia” uda się Marvelowi pokonać. No i czy Epizod IX odzyska te utracone pozycje?

Garść wieści o „Solo”

Różne
14

Po wczorajszym Dniu „Gwiezdnych Wojen” zebrało się trochę wieści na temat „Hana Solo”. Zacznijmy od danych liczbowych - jak donosi Hollywood Reporter, film zajął drugie miejsce pod względem przedsprzedaży biletów w ciągu pierwszych 24 godzin. Tym samym ustępuje jedynie „Avengersom: Wojnie bez granic”. Forbes z kolei przewiduje, że „Solo” zarobi 160-170 milionów w weekend otwarcia (a w Stanach jest to długi weekend związany z Dniem Pamięci), co stanowiłoby rekord - poprzedni należy do „Piratów z Karaibów: Na krańcu świata” (153 miliony).

My na film jeszcze trochę poczekamy, ale w Los Angeles premiera odbędzie się już 10 maja, a 12 będzie miała miejsce konferencja prasowa z filmową ekipą, która następnie ruszy do Cannes na europejską premierę w dniu 15 maja. Tego samego dnia zostanie zniesiony ban na recenzje, także jeśli ktoś unika spoilerów, powinien od tej daty szczególnie uważać.

Variety dotarło do nowego chińskiego plakatu i potwierdziło, że „Solo” będzie miał swoją premierę w tym kraju tak jak w większej części świata 25 maja. Tylko, jak wiemy, pod zmienionym tytułem „Ranger Solo”, choć Variety tłumaczy go w swym artykule jako „Knight Errant Solo” („Błędny rycerz Solo”). Tekst pod tytułem głosi: „Niepohamowany bohater. Nadzwyczajni partnerzy”.



Akcja „Roar for Change” odniosła ogromny sukces, bo w ciągu zaledwie nieco ponad doby udało się zebrać milion dolarów. Teraz pieniądze zostaną przekazane UNICEF-owi, który wesprze niedożywione dzieci na całym świecie.



Ron Howard pojawił się wczoraj w kilku programach telewizyjnych. W „Good Morning America” opowiedział, że Han będzie poszukiwał swojej wolności, a jego otoczenie i relacje z innymi ostatecznie zdefiniują go jako osobę. Zdradził też drobny spoiler z pierwszego spotkania przemytnika z Chewbaccą: (Spoiler):na początku niekoniecznie będą się lubić.(Koniec Spoilera) Jeszcze przed premierą pierwszych SW spotkał się z Lucasem, który opisał mu nadchodzący film jako „Flasha Gordona z fajnymi efektami specjalnymi”. Gdy Ron obejrzał go po raz pierwszy, był tak zachwycony, że po wyjściu z kina od razu stanął w długaśnej kolejce, by zobaczyć go jeszcze raz tego samego dnia.



W „The Late Show with Stephen Colbert” reżyser mówi, że gdy dostał propozycję pracy nad „Solo”, to był zachwycony scenariuszem, który jego zdaniem jest tak dobry dzięki Kasdanom. Lawrence, jeszcze przed kupnem firmy przez Disneya, rozmawiał z Lucasem i Kennedy i najbardziej podobał mu się pomysł opowiedzenia o życiu Hana. Jego historia przedstawiona w scenariuszu bardzo Howarda zaskoczyła. Gdy przyszedł na plan po odwołaniu poprzednich reżyserów, zastał tam nie tylko piękną scenografię, chodzących dookoła obcych i droidy, lecz także chaos, więc od razu zaczął go ogarniać. Kiedy na plan wpadł Lucas, to wszystkim opadły szczęki, a potem Maker zasugerował zmianę w jednej scenie, na co Ron ochoczo przystał. Na koniec mamy nowy „trailer”.



Alden, Donald, Emilia i Chewie zrobili krótką reklamę dla IMAX-a.



Kompozytor John Powell potwierdził na swoim Facebooku, że muzyka (a konkretnie motyw Chewbaccy) użyta w klipie „190 Years Old” pochodzi z filmu.



Ukazała się nowa karta Topps z Qi'rą i Drydenem Vosem, a także wyciekły zdjęcia i nazwy pojazdów z filmu. Można je pooglądać tutaj.



Meryl Streep zagra Leię?

30



Jedną z największych tajemnic, ale i wyzwań stojących przed Epizodem IX jest Leia. Wiemy, że Lucasfilm stanowczo odrzucił opcję cyfrowego powrotu aktorki. Pozostają zatem dwa rozwiązania, albo Lei nie będzie w ogóle w filmie (jej los można zamknąć np. w książce), albo w tę rolę wcieli się inna aktorka. Niezależnie czy Leia pojawiłaby się w IX Epizodzie na dłużej, czy tylko po to by szybko zginąć, ktoś ją musi zagrać. Fani podsuwają pewną propozycję. A może tak Meryl Streep.

Prawdę mówiąc w tej sprawie powstała już petycja. Można się pod nią podpisać tutaj.

Swoją drogą nie byłby to pierwszy przypadek, kiedy Streep grałaby Carrie Fisher. Fisher napisała powieść „Pocztówki znad krawędzi” luźno opartą o jej biografii. Tę rolę właśnie zagrała Streep. Czy ponownie wejdzie niejako w buty Carrie? Zobaczymy. Na razie to raczej fanowskie marzenia.

Tymczasem Mark Hamill znów ma dwugłos jeśli chodzi o Epizod VIII. Przypomniało mu się, że George Lucas miał inny plan na Epizod IX i pierwotnie chciał, by Luke dożył do tej części i szkolił w niej Leię w Mocy. Pablo Hidalgo zauważył, że nie był to pierwotny plan Lucasa tylko zapewne jeden z wielu. Jak wiemy już doskonale Mark bardzo by chciał wrócić w IX Epizodzie.

Za to John Boyega użył ulubionego słówka Kathleen Kennedy. Teraz aktor ma urlop, ale jest podekscytowany tym, co będzie się działo w Epizodzie IX. Tam powinniśmy zobaczyć wielką wojnę. Nie wiadomo, czy to jego osobiste oczekiwania, czy może już przeczytał scenariusz.

Zdjęcia ruszą w lipcu. Pewnie w czerwcu/lipcu dostaniemy potwierdzenie obsady.

P&O 272: Dlaczego wycięto scenę z „Niczego się nie nauczyłeś”?

10



Dziś pytanie, które samo w sobie dość często powtarza się w przypadku także i nowych filmów. Coś pokazują w zwiastunie, a potem nie ma tego w filmie. Odpowiada Ben Burtt twórca dźwięków i montażysta.



P: W zwiastunie „Ataku klonów” pojawiła się scena w której Obi-Wan mówi: „Niczego się nie nauczyłeś, Anakinie”. Z tego, co pamiętam to miało miejsce przed klubem nocnym. Dlaczego wycięto tę scenę?

O: To George Lucas podjął tę decyzję. Uważał, że w tamtej scenie należy ograniczyć spory między dwoma Jedi, ten fragment filmu miał koncentrować się na pościgu za Zam Wesell, a nie na ich osobistych relacjach.

Rusza budowa muzeum Lucasa

15

W Los Angeles ruszyła w końcu budowa Muzeum George’a Lucasa. Oficjalna nazwa to Museum of Narrative Art. Będzie ono poświęcone w dużej mierze sztuce opowiadania historii. Muzeum jest zlokalizowane w Exposition Park, blisko centrum Los Angeles, dość blisko Uniwersytetu Południowej Kalifornii, gdzie studiował Lucas.

Muzeum zostanie otwarte w 2021. Koszt budowy i otwarcia Lucas i jego żona Mellody Hobson szacują na miliard dolarów. Będzie to największa taka prywatna inwestycja w Los Angeles.

W muzeum będzie można obejrzeć zarówno eksponaty z filmów Lucasa, jak i jego kolekcję sztuki, którą zebrał przez lata.

Ponieważ sam budynek miał być unikalny i wyjątkowy, spotkało się to z protestami władz. Pierwotnie muzeum miało powstać w San Francisco, później w Chicago. Próby rozpoczęcia budowy zajęły prawie dekadę. Teraz Lucas osobiście wziął udział w uroczystym rozpoczęciu prac.

Nowy odcinek „The Star Wars Show"

1

W najnowszym odcinku „The Star Wars Show" rozmowy z Markiem Hamillem, Harrisonem Fordem, George'em Lucasem z okazji przyznania temu pierwszemu gwiazdy w hollywoodzkiej Alei Sławy, o czym pisaliśmy w tym newsie oraz lalkarzem Brianem Herringiem.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.