The High Republic (Project Luminous) :: Newsy

„The High Republic”: Poznajmy Marchiona Ro

YouTube
13

Przed nami kolejny filmik przedstawiający bohaterów „The High Republic”. Tym razem - tak jak było to w przypadku choćby Drengirów czy Nihlów - skupiamy się na czarnym charakterze, Marchionie Ro.



Marchion to wysoko postawiony członek Nihlów, którego największym atutem jest inteligencja. Mężczyzna potrafi doskonale przechytrzyć swoje ofiary, a to między innymi znajomości Ścieżek, czyli tajnych tras nadprzestrzennych, które pozwalają najeźdźcom na sprawne poruszanie się po swoim terytorium. Nihlowie stanowią ogromne zagrożenie dla Jedi i Republiki.

„The High Republic”: Poznajmy nowe postaci

YouTube
11

W ostatnich dniach przybyło nam sporo nowych filmików przedstawiających kolejnych bohaterów Wysokiej Republiki. Na początek mamy Bella Zettifara, o którym była mowa w „The High Republic Show”.





Kanclerz Lina Soh to bardzo ceniona polityk. Jej głównym celem jest dobro Republiki, której granice chce pokojowo poszerzyć. Zazwyczaj towarzyszą jej dwa targony, Matari i Voru, które służą jako jej strażnicy i towarzysze. Po Wielkiej Katastrofie kobieta ściśle współpracuje z Jedi i zamyka trasy nadprzestrzenne - ruch, który nie wszystkim się podoba.



Drengirowie to inteligentne, roślinne istoty, które mają silne połączenie z ciemną stroną Mocy. Cieszą je chaos i brak równowagi. Każdą inną formę życia postrzegają jako jedzenie, które pożreć najlepiej, gdy te jeszcze dycha. Przez pewien czas żyli na opuszczonej stacji kosmicznej (notabene - chodzi o (Spoiler):stację Amaxine, która pojawiła się w „The Rise of Kylo Ren”(Koniec Spoilera)), dopóki przypadkiem nie uwolniła ich grupa Jedi. Przebywający na miejscu rycerze zaczynają doświadczać coraz bardziej przerażających wizji związanych z Drengirami.



Sskeer to Trandoshanin, a zatem rzadki widok w rangach Jedi. Choć jest gruboskórny (dosłownie i w przenośni), to ma serce na właściwym miejscu, jednakże skrywa ono mroczny sekret. Jako przedstawiciel gadopodobnej rasy potrafi regenerować ucięte kończyny - a zdolność ta przyda mu się całkiem niedługo. Sskeer zostaje przydzielony na stację Starlight jako pomocnik mistrzyni Avar Kriss, lecz nie spędzają razem wiele czasu, gdyż uderza Wielka Katastrofa. Po tym wydarzeniu Moc rozdziela ich ścieżki.

Sithowie pojawią się w „The High Republic”?

Kim jest Namless?
18



Jesienią zeszłego roku Cavan Scott ujawnił, że Darth Skrye, postać kilkukrotnie wspomniana w jego słuchowisku „Dooku: Jedi Lost”, została stworzona przez Claudię Gray. Informacja przeszła raczej bez echa, ale niektórzy zastanawiali się, dlaczego Scott wykorzystuje postać innej autorki, która w dodatku nie pojawiła się dotychczas w jej żadnej publikacji. W czasie kiedy Cavan pisał „Jedi Lost”, Claudia pracowała nad „Master & Apprentice”, ale dużo bardziej intrygujące jest to, że oboje należą do zespołu odpowiedzialnego za „The High Republic”.



Darth Skrye w słuchowisku pojawia się przede wszystkim w wizji, której doświadcza Dooku, zapowiadając mu powrót Sithów. Jednak jak dowiadujemy się ze scenariusza, Sifo-Dyas i Lene Kostana jakiś czas wcześniej znaleźli na Rishi mroczny artefakt - Rękę Skrye. By powstrzymać zagrożenie, które wywoływała jego obecność, odprawiony musiał zostać rytuał znany jako Balm of Luminous. Jest to szczególnie ciekawe, dlatego że „Jedi Lost” rozgrywa się zaraz po lub pod sam koniec ery Wysokiej Republiki. Na domiar tego, zanim oficjalnie ogłoszono nazwę nowej serii, zamiast „The High Republic” wszyscy mówili o Projekcie Luminous. Czyżby takie nawiązanie?

Teraz spojrzeć na to możemy z jeszcze innej perspektywy, ponieważ we wtorek premierę miała powieść „Into the Dark”, której autorką jest właśnie Claudia Gray. W książce tej pojawia się postać o imieniu Orla Jareni, która posługuje się podwójnym, białym mieczem świetlnym i na tle innych Jedi odróżnia się tym, że dostrzega nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zakonu. Sama pozostaje jednak wierna jego ideałom. Postanawia wkroczyć na ścieżkę Jedi Wayseekera, by podążać samodzielnie za głosem Mocy, nie będąc jednocześnie kontrolowana przez Radę. Inni mistrzowie mają wątpliwości co do Orli, nie ufają jej - to wiemy już z „Light of the Jedi”.



Orla jest Umbaranką, co pasuje również do opisu kościsto-bladej Skrye z „Jedi Lost”. Oczywiście to tylko spekulacje, na które możemy pozwolić sobie po premierze nowej książki, nic potwierdzonego przez żadne konkretne źródła. Ale warto o tym wspomnieć, bo kto wie - może się potwierdzą.

Na inne teorie można natrafić na Reddicie i dotyczą one Nihilów oraz Nameless, tajemniczego zagrożenia, które już parę razy przewijało się wyciekach (1,2). Niektórzy sądzą, że Namless to określenie odnoszące się do Marchiona Ro, przywódcy Nihilów. „Light of the Jedi” zdradza, że rodzina Marchiona w przeszłości doznała dużych krzywd ze strony Jedi. Jedna z przepowiedni z „Master & Apprentice” mówiła o cierpieniu, którego Jedi doznali za grzech, którego dopuścili się wobec Namless. Wśród kandydatów do roli tej tajemniczej postaci można wymienić też bezimienną księżniczkę, starożytną Imperatorkę Sithów, która zahibernowała się jeszcze przed upadkiem Starej Republiki i czeka na to, aż ktoś wybudzi ją, by mogła ponownie odzyskać władzę. To postać z jednego z opowiadań z nowej edycji „Dark LegendsGeroge'a Manna.



Co jeszcze na temat Sithów mówi nam „Into the Dark”? Książka wspomina o artefaktach, w których Sithówie byli wstanie zaklinać swoją świadomość. Ten motyw pojawia się też w „Tales from the Galaxy’s Edge”, doświadczeniu VR częściowo rozgrywającym się właśnie w erze Wysokiej Republiki. W książce Gray pewną rolę odgrywa też kapliczka Sithów, nad którą zbudowana została Świątynia Jedi. To akurat pomysł z niedokończonych odcinków „The Clone Wars”, który wykorzystywano w literaturze już wcześniej. Dodatkowo we wszystkich książkach z „The High Republic” znajdują się odwołania do wojen Jedi i Imperium Sithów w okresie Starej Republiki. Fascynacja autorów, czy może drobna sugestia? Tego dowiemy się pewnie dopiero za jakiś czas.

Za to już niedługo możemy spodziewać się kolejnych zapowiedzi. „High Republic” czy nie, to na pewno jest to coś dużego. Tak obiecuje przynajmniej Charles Soule.

Temat na forum.

Zaczynają się „Przygody w Wysokiej Republice”

20

Dzisiaj środa, czyli za oceanem i w internecie pojawiają się nowości komiksowe. Do oferty Marvela i IDW trafiły dziś kolejne zeszyty serii „Star Wars” Charlesa Soule i „Star Wars Adventures”, ale przede wszystkim nowe historie o Jedi z okresu Wysokiej Republiki.

Jako ostatni z zespołu Luminous do jej świata wkraczają Daniel José Older („Ostatni strzał”) i Harvey Tolibao („Rycerze Starej Republiki”), którzy jako kolejno scenarzysta i rysownik rozpoczęli dziś „The High Republic Adventures”. To seria komiksowa, która ma być przyjazna także dla dzeci, ale niekoniecznie skierowana stricte do młodego czytelnika. Historia w niej przedstawiona dotyczy grupy padawanów Jedi, którzy pod opieką mistrza Yoda organizują pomoc dla ofiar ataków Nihilów. W komiksie zobaczymy też przeciwników Zakonu, sceptycznych wobec samej idei Mocy. Jeden z młodszych członków tej grupy ma jednak pewien sekret, który sprawia, że cały czas stoi na duchowym rozdrożu.



Dziś premierę ma także drugi zeszyt serii „The High Republic” Marvela, która opowiada o przygodach nowo pasowanej rycerki Jedi Keeve Trennis oraz jej dawnego mistrza - Sskeera, którzy śledzą rozprzestrzeniającą się w zatrważającym tempie plagę Drengirów. Za ten komiks odpowiadają Cavan Scott (scenarzysta) oraz Ario Anindito (rysownik).



Jak donoszą fani z USA, w niektórych księgarniach jest też już dostępny kolejny numer Insidera z nowym opowiadaniem Charlesa Soula, które rozgrywa się po wydarzeniach z jego powieści „Light of the Jedi”. My czekamy jeszcze tydzień na wersję cyfrową.

Po mocnym początku, „The High Republic” teraz na kilka miesięcy zwolni tempo, chociaż od czasu do czasu będą dalej pojawiały się kolejne zeszyty komiksów. Wysoka Republika na dużą skalę powróci w czerwcu.

W Lucasfilmie nie ma wojny domowej

12

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami szczególnego nasilenia się zjawiska, które polega na rozpowszechnianiu przez ludzi nieprawdziwych informacji. Dotyczą one wielu aspektów - polityki, zdrowia, ekonomii - ale ostatnio coraz częściej także kultury, w tym popkultury. Nic dziwnego, badania pokazują, że społeczeństwo jest obecnie wyjątkowo spolaryzowane , dlatego artykuły i publikacje, które podtrzymują konfliktową narrację, przynoszą bardzo olbrzymie zyski. Ważne jest, by przeciwstawiać się temu zjawisku, gdyż aktywność w Internecie coraz częściej przenosi się do rzeczywistego świata, dotykając realnych ludzi.

W związku z premierą drugiego sezonu „The Mandalorian” i inicjatywy wydawniczej „The High Republic”, doświadczyliśmy kolejnego uderzenia fałszywych informacji. Ponieważ podają je już teraz także największe polskie portale, chcielibyśmy rzucić na nie trochę więcej światła.



Bardzo sprytnym zabiegiem, stosownym przez prasę, jest unikanie podawania źródeł. Dziennikarze piszą na przykład o „niepotwierdzonych plotkach” i „korytarzowych informacjach”. Nam na Bastionie także się to zdarza, ale trzeba zwrócić uwagę na pewną kwestię. Rzeczywiście, to właśnie dzięki nieoficjalnym doniesieniom poznawaliśmy w ostatnich latach zarysy fabuły nowych filmów na długo przed ich premierami. Było to możliwe dzięki źródłom, które na swoją reputację pracowały latami. Mowa m.in. o portalu Making Star Wars, użytkownikowi Reddita JediPaxis czy sieci społecznościowej Bespin Bulletin. Warto wspomnieć też o branżowej prasie: The Hollywood Reporter, Variety, Entertainment Weekly, Vanity Fair czy Slashfilm. Żadne z tych źródeł nie potwierdza i nawet nie próbuje sugerować narracji, której dekonstrukcji za chwilę dokonamy.

Po wgłębieniu się w problem można dostrzec, że historia o wojnie domowej w Lucasfilmie ma korzenie na YouTubie, konkretnie na dwóch kanałach, o których już zdarzało się nam wspominać. Pierwszym jest Mike Zeroh, który nieprawdziwe informacje rozpowszechnia od pięciu lat z częstotliwością kilku nagrań dziennie. Wystarczy zapoznać się z starszym materiałami, w których zapowiadał wiele różnych rzeczy, by zauważyć, że nie ma w nich słowa prawdy. Drugim kanałem jest stosunkowo nowy gracz na medialnej scenie, krytyk Disneya o specyficznej nazwie Doomcock, związany z kontrowersyjnym internetowym ruchem „The Fandom Menace”. Swoje trzy grosze od czasu do czasu do tego wszystkiego próbuje dorzucić też Grace Randolph. Jej doniesienia na temat zawodu swoją rolą Pedro Pascala (Din Djarin) zostały jednak szybko zdementowane.

W skrócie, wizja, którą wykreowały te osoby i która powtarzana jest przez media, przedstawia się następująco:

Pozycja Kathleen Kennedy w Lucasfilmie jest bardzo słaba. Nagradzana producentka rzekomo od zawsze nie cierpiała Gwiezdnych Wojen. Nigdy nie zależało jej na rozwijaniu pomysłów Lucasa, chciała jedynie zajmować się polityką. W obawie przed jej działaniami kierownictwo Disneya, w porozumieniu z szefem Marvela Kevinem Feigem zawarło porozumienie i przerzuca teraz swoich zaufanych ludzi do Lucasfilmu. Na czele obozu sanacji stać ma scenarzysta „The Mandalorian” Jon Favreau, który razem z Davem Filonim i działającym zza kulis Georgem Lucasem próbuje dokonać „wymazania” z kanonu trylogii sequeli. Ten ambitny plan jest jednak zagrożony, gdyż obóz Kennedy, mimo że słaby, wciąż jest bardzo liczny. Składają się na niego między innymi odpowiadająca na kształt uniwersum Story Group, wydawnictwa Lucasfilm Publishing z Michaelem Siglainem na czele oraz autorzy zaangażowani w pisanie książek Star Wars. Zeroh bardzo często wymienia też Brie Larson, aktorkę która z Gwiezdnymi Wojnami dotychczas nie miała nic wspólnego. Kennedy, by zemścić się za to, że Favreau (rzekomo) zakazał jej wstępu na plan „The Mandalorian” , zainicjowała dwa projekty: wydawniczy „The High Republic” oraz telewizyjny „The Acolyte” z Leslye Headland u jego sterów. Mają one dokonać ostatecznego podważenia fundamentów i mitologii, na której oparte są Gwiezdne Wojny.

Brzmi to wszystko - musicie przyznać - bardzo, bardzo sensacyjnie.

Wiele z tych doniesień można jednak w prosty sposób podważyć. Oczywiście w Lucasfilmie występują różnice kreatywne, temu nie sposób zaprzeczyć. Czasem udaje przejść się ponad nimi, a czasem powodują, że niektórzy filmowcy rozstają się ze studiem (tak było np. z Colinem Trevorrowem, oryginalnym scenarzystą Epizodu IX).



Okres prezesury Kennedy charakteryzuje jednak też pewna ciekawa cecha, bowiem prezes Lucasfilmu nie chce ingerować w kreatywne aspekty opowiadania historii. Owszem, czuwa nad wszystkim, ale bardziej interesują ją kwestie biznesowe i techniczne. Sztukę woli zostawiać konkretnym filmowcom i artystom. Tak było w przypadku sequeli, ale także przy „The Mandalorian”.

W książce „The Art of Star Wars: The MandalorianPhil Szostak opisuje proces produkcji pierwszego sezonu. Gdy z Disneya przyszło polecenie, by Lucasfilm rozpoczął produkcję jakiegoś serialu telewizyjnego, Kennedy skontaktowała się we wrześniu 2017 roku z Jonem Favreau. Ten po jakimś czasie odwiedził ją w siedzibie firmy Kennedy/Marshall Company, którą prezes Lucasfilmu założyła lata temu wspólnie z mężem. Favreau przedstawił tam jej oraz kilku członkom Story Group historię Dina i Grogu. Kennedy przypomniało się wtedy, że podobnym pomysłem podzielił się z nią kiedyś Dave Filoni, dlatego zasugerowała, by obaj panowie rozwijali ten projekt razem.

Jak wspomina w książce sam Filoni, kiedy Kennedy została prezesem Lucasfilmu, wzięła go ona rozmowę o jego przyszłości. Dave powiedział jej, że chciałby dalej zajmować się animacjami, ale w odleglejszej perspektywie myśli o kręceniu z aktorami na planie. Kennedy posyłała go więc na plan każdego z nowych filmów Star Wars, by tam uczył się rzemiosła pod okiem bardziej doświadczonych filmowców. Filoni szczególnie miło wspomina pracę z Rianem Johnsonem przy „Ostatnim Jedi”. Znali się na długo przed tym, bowiem obaj zostali powołani przez prezes Kennedy w skład zespołu kreatywnego, który przygotował pierwotne założenia pod trylogię sequeli (to ostatnie to informacja z „Wizje twórców: Ostatni Jedi”).



Prace nad „The Mandalorian” przebiegały w spokojnej atmosferze, jednak olbrzymim problemem okazały się efekty specjalne, przekraczające ograniczenia budżetowe. Favreau z ILM-em wpadli na pomysł skonstruowania przełomowej technologii StageCraft, bazując na swoich wcześniejszych filmowych doświadczeniach. Jak wspomina Phil Szostak, udało się to osiągnąć, dzięki temu że Kennedy uaktywniła swoje branżowe kontakty, ściągając na plan najlepszych specjalistów od efektów specjalnych, którzy ożywili z Jonem Favreau jego opowieść. Gdyby nie to, premiera najpewniej zostałaby opóźniona.

Nawet jeżeli doszło do jakichś drobnych spięć, nie okazały się one dramatyczne. Kennedy oraz Favreau razem obserwowali produkcję bezpośrednio w Los Angeles, odwiedził ich tam nawet George Lucas. Wizyta przebiegła w bardzo pozytywnej atmosferze.

Nie znamy opinii Jona Favreau na temat trylogii sequeli, chociaż nawet jeżeli nie był nią usatysfakcjonowany, nie zapomina o niej i chyba nie próbuje jej „wymazywać”. Na Celebration dwa lata temu wspominał, że w serialu znajdą się odniesienia zarówno do prequeli, EU, jak i sequeli, a w wywiadzie ujawnił później, że „The Mandalorian” pokaże nam początki Najwyższego Porządku. W serialu znajdują się także inne odniesienia do Epizodów VII-IX m.in. wczesne wersje transportowców z „Przebudzenia Mocy”, klony w słojach, przy ujęciu na które słychać temat Snoke'a; wspomniane jest też Canto Bight, a także w kilku scenach wybrzmiewa temat Ruchu Oporu Johna Williamsa. Nawet jeżeli w kolejnych sezonach twórcy będą chcieli się bawić podróżami w czasie, to raczej nie po to, by pozbyć się ze swojego świata nowej trylogii. Nic też nie wskazuje na ten moment na to, by motyw wieloświata w ogóle miał być w „The Mandalorian” uwzględniony; nic, poza doniesieniami Zeroha i Doomcocka oraz tych, którzy po nich powtarzają.



Jeżeli chodzi o „The High Republic”, to trzeba przypomnieć, że Kennedy rzeczywiście poprosiła szefa Story Group Jamesa Waugha oraz Michaela Siglaina, by ożywili trochę świat starwars-owej literatury, jednak nic nie sugeruje tego, by sama angażowała się w rozwój projektu. Na Celebration w Chicago pomyliła nawet High Republic z Old Republic, a ostatnio tylko niepewnie odczytała z promptera krótkie oświadczenie, otwierając panel, który miał uczcić początek inicjatywy. Książki nigdy nie budziły jej większego zainteresowania. Jeżeli wejdzie się w komentarze pod którymś z filmików dotyczących Wysokiej Republiki na YT, można zobaczyć wiele niezwiązanych z nią pochwał dotyczących „The Mandalorian” i Luke Skywalkera. Zaczęły się tam pojawiać dopiero w pewnym momencie, gdy niektórzy uwierzyli, że Kennedy jest wściekła za rolę Jedi w serialu, bo przez nią nikt nie interesuje się High Republic. To również nieprawda, „Light of the Jedi” jest jedną z zaledwie kilku powieści Star Wars, które zajęły pierwsze miejsca na liście bestsellerów „New York Times'a”, a później utrzymywała się na niej jeszcze przez kolejne tygodnie (klik). Sukcesem okazała się także sprzedaż powiązanych komiksów. Łapki w dół, których pod materiałami o Wysokiej Republice jest sporo, nie wynikają z braku zainteresowania projektem szerokiej publiki, a z tego, że autorzy trochę przesadnie angażowali się w polityczne dyskusje na Twitterze, które rozgrzebywali potem popularni youtuberzy. Niektórym po prostu się to nie spodobało, a innych nie interesuje sama inicjatywa w ogóle. Ale ci ostatni raczej przechodzą obok niej obojętnie.



Na zakończenie chcielibyśmy poprosić Was o jedno: sprawdzajcie, skąd czerpiecie informacje, szczególnie jeżeli macie zamiar podać je dalej. Przeglądajcie publikacje literackie i prasowe oraz wywiady z twórcami, a jeżeli lubicie zakulisowe doniesienia, korzystajcie ze sprawdzonych i zaufanych źródeł. Uważajcie na portale, które prezentują przesadnie podkoloryzowaną rzeczywistość. Zarabiają na tym, że czytacie ich artykuły, bo przy okazji wyświetlacie reklamy. A im bardziej skandaliczny jest temat, tym więcej osób przegląda teksty i więcej pieniędzy wpływa na konta ich autorów.

Taki niestety działa internet.

O przyszłości Lucasfilmu można porozmawiać na forum.

Jedi odkrywają swoje lęki w „Into the Dark”

10

Już prawie od miesiąca zanurzeni jesteśmy w historiach z serii „The High Republic”. Dzisiaj premierę ma kolejne powieść osadzona w nowej erze – tym razem napisana z myślą o młodych dorosłych – a jej autorką jest starwars-owa weteranka, Claudia Gray (na koncie m.in „Utracone gwiazdy” i „Więzy krwi”).

Padawan Reath Silas z kosmopolitycznej stolicy – Coruscant – zostaje wysłany na nierozwinięte obrzeża galaktyki, z powodu czego nie mógłby być bardziej niezadowolony. Wolałby zostać w Świątyni Jedi i uczyć się w tamtejszych archiwach. A gdy statek, którym podróżuje, zostaje wyrzucony z nadprzestrzeni w galaktycznej katastrofie, Reath trafia w sam środek akcji. Jedi i ich towarzysze podróży znajdują schronienie na stacji sprawiającej wrażenie opuszczonej. Zaczynają się jednak dziać na niej dziwne rzeczy, zmuszając Jedi do wszczęcia dochodzenia, które pomoże odkryć prawdę o tajemniczej stacji, prawdę która może okazać się tragiczna. . .



Książka ukazała się nakładem Disney-Lucasfilm Press. Do wyboru, właściwie jak niemal zawsze, mamy wydanie w twardej okładce i e-booka. Powstał też audiobook (wersja cyforowa), którego narratorem jest Dan Bittner, postać dotychczas nieznana fanom Star Wars.

Kolejne premiery ze świata Wysokiej Republiki już jutro, tym razem komiksowe.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„The High Republic Show” #1

YouTube
9

Dziś, zgodnie z zapowiedzią, rusza pierwszy odcinek „The High Republic Show”, w którym to dowiemy się najnowszych wieści ze świata Wysokiej Republiki i więcej. Prowadzi Krystina Arielle, która to - jak wiemy z podlininkowanego newsa - stała się ofiarą ataków w mediach społecznościowych.

Uwaga! W dalszej części znajdują się drobne spoilery z serii.



Na początku Krystina przedstawia nam chronologię Sagi z nową nazwą epoki prequeli - Upadkiem Jedi. Wysoka Republika to okres sprzed setek lat przed ową erą i rozpoczyna się od wydarzenia zwanego Wielką Katastrofą, w której to statek wyrwany z tunelu nadprzestrzennego uderza w gęsto zaludniony układ Hetzal. Wydarzenia te rozpoczynają powieść „Light of the Jedi”. Rycerze, dowodzeni przez mistrzynię Avar Kriss, ruszają na ratunek. Planety dotknięte Katastrofą stają się celem ataków grupy rabusiów znanych jako Nihilowie; ich ofiarą staje się też okręt zmierzający na stację Starlight, na której znajduje się Vernestra Rwoh i grupa delegatów. Całe szczęście ratuje ich mistrz Sskeer - nietypowy Jedi, bo Trandoshanin („A Test of Courage”). W międzyczasie padawanka Keeve Trennis staje naprzeciwko swojej Próbie i wychodzi z niej zwycięsko, stając się rycerzem (ongoing Marvela). Jednak podczas ceremonii otwarcia stacji Starlight Jedi o imieniu Elzar Mann ma przerażającą wizję innego członka zakonu, który jest w niebezpieczeństwie.

Dalej Sarah Barrick, jedna z producentek „Tales from the Galaxy's Edge”, opowiada o segmencie z gry zwanym „Temple of Darkness”. Związany jest z THR i trwa około 15 minut. Wcielamy się w nim w Ady Sun'Zee, która wraz z Yodą bada tytułową świątynię. Dziewczyna mocno polega na swoich zdolnościach w Mocy i mieczu świetlnym.

Arielle rozmawia potem z autorami Charlesem Soule'em i Justiną Ireland oraz z Michaelem Siglainem z Lucasfilmu. Ten ostatni bardzo cieszy się z sukcesu serii - fani już tworzą obrazki, a dwie powieści znalazły się na listach bestsellerów. Pisarze z kolei opowiadają o swej wolności - to znaczy w Sadze wiemy jak potoczą się losy nowonarodzonych bliźniaków Lei i Luke'a, a tutaj bohaterowie mają czyste karty, nie wiemy co się stanie z nimi dalej. Soule opowiada zatem o Avar - w pierwszych rozdziałach „Light of the Jedi” bohaterowie giną, ale jeden głos mówi pełne nadziei przesłanieL „Jesteśmy” - i właśnie należy on do niej. Autor podczas pisania kieruje się przede wszystkim emocjami.

Justina z kolei mówi jak Jedi doświadczają straty - oczywiście ona również ich dotyczy, ale nie mogą pozwolić na to, by żal przejął nad nimi kontrolę. Trzeba nauczyć się rozpoznawać emocje i uczyć się sobie z nimi radzić - jest to istotne zwłaszcza w literaturze dla dzieci.

Postać Marchiona Ro - przywódcy Nihilów - może wzbudzać sympatię i Charles właśnie w ten sposób chciał go wyróżnić na tle innych starwarsowych czarnych charakterów. Jeszcze spotkamy go w przyszłości.

Ireland mówi o stacji Starlight, która jest czymś więcej niż sumą swoich części. Ma ona wskazywać drogę na Zewnętrznych Rubieżach, ale stanowi też symboli prosperity i nadziei. No i jest też punktem, w którym spotykają się różne wydane do tej pory opowieści.

A co ze sprawami technicznymi? Autorzy mieli spotkania na żywo, a potem wideokonferencje codziennie, co pozwoliło im na wzbogacenie historii. Największe starcia oczywiście dotyczyły detali, bo o ile wszyscy mają mniej więcej taką samą wizję czym jest Saga, o tyle szczegółowe spojrzenie już jest inne. Ale nie chodziło o to, by się ze sobą kłócić czy rywalizować.

W serii przedstawiono Moc jako coś indywidualnego dla każdego Jedi - np. Avar wyczuwa ją jak muzykę. Co zatem z autorami? Dla Justiny jest ona nocą pełną gwiazd, dla Charlesa historią, a Michaela sztuką.

Nieco przed osiemnastą minutą mamy wklejony kolejny krótki filmik, tym razem o padawanie Bellu Zettifarze. Jest uczniem Lodena Greatstorma - Twi'leka o bardzo niekonwencjonalnych metodach nauczania. Bell widzi Moc jak światło - czasem są to jedynie iskry, czasem piekielne ognie. Razem z mistrzem rusza na Hetzal Prime, by tam pomóc w ewakuacji ludności.

Przyszedł czas na pytania od społeczności, które wysyłaliśmy z hasztagiem #THRSQuestions. Odpowiada Emily Shooukani. Pierwsze: wydarzenia na Elphronie są opowiadane razem z resztą fabuły „Light of the Jedi”, ale tam trwają one kilka godzin, a reszta - tygodnie. Cóż, był to celowy zabieg - zamiast opowiedzieć historię Bella na koniec książki, wolano ją nieco rozciągnąć. Drugie: jak powszechni są Jedi w tej erze, ile zwykłych osób o nich wie? Na pewno więcej niż w późniejszych latach - było ich więcej, również na obrzeżach galaktyki, w wielu miejscach stały też świątynie. Pytania można zadawać dalej z tym samym hasztagiem, ale kolejny odcinek dopiero w marcu.

Co zatem niesie przyszłość? Już w przyszłym tygodniu premiera „Into the Dark”, w której to padawan Reath Silas bada opuszczoną stację kosmiczną wraz z uroczą pilotką. Wychodzi też kolejny numer ongoingu od Marvela, a także startuje seria dla młodszych od IDW. A w Insiderze czeka nas dalszy ciąg opowiadania „Starlight”. W 22 minucie filmu możemy poznać nową postać - Orlę Jareni, poszukiwaczkę Jedi (wayseeker). Kobieta idzie tam, gdzie poprowadzi ją Moc, a jej miecz przypomina ten, który w IX Epizodzie miała mroczna Rey. Mamy też okładkę piątego zeszytu ongoningu i pierwszego tomiku mangi „The Edge of Balance” wraz jej główną bohaterką - Lily Torą-Asi. Pojawi się też znany nam już Stelan Gios oraz kolejny Jedi z rasy Wookiee, Arkoff.

Jest też nowy filmik, tym razem o antagonistach - Nihilach.



Wśród Nihilów istnieje system rang, a ich atak zawsze zwiastuje pojawienie się trującego gazu, który ma na celu zastraszenie ofiar. Wykorzystują oni Wielką Katastrofę, by zaatakować układy nią dotknięte, a wkrótce dochodzi do starcia z Jedi.

High Republic: prezentacja bohaterów nowej mangi

8

Oficjalna oraz „The High Republic Show” zaprezentowały dziś kolejnych bohaterów, którzy towarzyszyć nam będą przez najbliższe lata. Pierwszą z nich jest Orla Jareni, która w Zakonie pełni wyjątkową rolę Szukającej. Po raz pierwszy pojawi się w powieści „Into the DarkClaudii Gray, gdzie będzie odgrywała jedną z kluczowych ról. Nie tylko w głównej historii - książka przedstawi nam też różne retrospekcje z jej udziałem - od czasów, gdy była padawanem, aż do jej lat jako rycerki Jedi. Warto też zwrócić uwagę na jej miecz świetlny, który przypomina broń Mrocznej Rey z Epizodu IX. Co też intrygujące, jego ostrza są białe, podobnie jak Ahsoki Tano w „Rebeliantach” i „The Mandalorian”.

Premiera powieści „Into the Dark” już w przyszły wtorek.



Zaprezentowano także po raz pierwszy bohaterów „The Edge of Balance”, pierwszej całkowicie oryginalnej historii Star Wars przedstawionej w formie mangi. Główną bohaterką tej publikacji będzie Lily Tora-Asi, Jedi stacjonująca w jednej z placówek na Zewnętrznych Rubieżach, która mierzy się z atakami wygłodniałych Drengirów. Wraz z nią zobaczymy też znanego już mistrza Stellana Giosa oraz kolejnego Wookiego w szatach Jedi - Arkoffa.

Manga „The Edge of Balance” do księgarń trafi 8. czerwca. Nad tym projektem czuwa Justina Ireland.



Podczas samego show przedstawiono też postać Ady Sun'Zee, którą fani mogą kojarzyć z doświadczenia VR „Tales from Galaxy's Edge: Temple of Darkness”. Ady była czlonkinią grupy ekspedycyjnej Jedi, która natrafiła na starożytny artefakt Sithów. Okazał się on na tyle potężny, że doprowadził do dosłownego wyniszczenia niemal całego zespołu, w tym mistrza Ady, która jako jedyna ocalała. Ta postać również pojawi się w książkach z serii „The High Republic”.



Temat na forum.

High Republic w Polsce będzie Wysoką Republiką

EA/Jacek112
27

W grze „Star Wars Squadrons” pojawił się jakiś czas temu element kosmetyczny związany z serią „The High Republic”. Polska wersja opisu miecza Stellana Giosa potwierdza, że obecnie oficjalnie uznawanym tłumaczeniem nazwy nowej ery jest Wysoka Republika. Przy czym pamiętajmy, że Disney czasem decyduje się po namyśle zmieniać regionalne tłumaczenia. Tak było np. z Pierwszym Ładem, który stał się Najwyższym Porządkiem, czy z „Łotrem Jeden”, którego tytuł postanowiono skrócić do „Łotra 1”. Swoją drogą w „Squadrons” pojawiły się też też zawieszki z symbolami Starej Republiki i Imperium Sithów. To wciąż drobnostki, ale przypominają, że Lucasflm nie zapomina o przedfilmowych erach. Kto wie, może studio ma jakieś większe plany odnośnie tych okresów fabularnych?



Wracając jednak do Wysokiej Republiki: w Polsce do wydania komiksów umieszczonych w tej erze przymierza się Egmont. Na razie nie mają nic do ogłoszenia, czekamy więc na przyszłe zapowiedzi.

Charles Soule cieszy się, że jego powieść „Light of the Jedi” już drugi tydzień zajmuje pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Times'a”. Pisarz ujawnił, że nie był w stanie w to uwierzyć, dopóki w jego ręce nie trafiło papierowe wydanie pisma. Autor potwierdził też, że twórcy nigdy nie chcieli przedstawiać Wysokiej Republiki oczami tylko jednego głównego bohatera. Od początku chcieli pokazać fanom jak najwięcej różnych postaci i historii rozgrywających się w tej erze.



Przypominamy, że kolejną powieścią z serii „The High Republic” będzie „Into the Dark” autorstwa Claudii Gray. Książka pojawi się 02.02, ale w mijającym tygodniu trafiła na półki niektórych księgarń Barnes & Noble w USA. Po jakimś czasie księgarze zorientowali się z pomyłki, książki pochowano, ale całkiem sporo fanów zdążyło już zakupić swoje egzemplarze. Także uwaga na spoilery.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„The High Republic”: Poznajmy Avar Kriss

Różne
62

Przed nami drugi filmik przedstawiający bohaterów z High Republic. Tym razem jest to chyba najbardziej kojarzona z cyklem wydawniczym przedstawicielka Zakonu - Avar Kriss. Ma zdolności przywódcze i jest niezwykle współczująca, lecz prawdziwie wyjątkową czyni ją jej zdolność postrzegania Mocy, gdyż widzi ona ją jako muzykę czy też rytm. Zresztą w serii inni Jedi również odbierają to mistyczne pole energii indywidualnie. W „Light of the Jedi” Avar dowodzi misją, której celem jest pomoc mieszkańcom układu Hetzal, którzy stali się ofiarami wydarzenia zwanego Wielką Katastrofą. Ale tu już warto sięgnąć po powieść.



Jak dowiedzieliśmy się z ostatniego odcinka This Week in Star Wars, w kolejną środę, to jest 27 stycznia, startuje „The High Republic Show”, który oczywiście opowie nam o serii. Tak jak przy okazji wielu youtube'owych programów, z którymi mieliśmy do czynienia na przestrzeni lat, tak i tutaj będzie można zadać pytanie twórcom, wystarczy użyć hasztagu #THRSQuestions na Twitterze.



I tutaj przechodzimy do afery z podtytułu - prowadzącą program będzie Krystina Arielle, która w mediach społecznościowych głośno wypowiada się przeciwko rasizmowi ze strony ultrakonserwatywnych białych ludzi. Portal Bounding into Comics opublikował artykuł, którego autor twierdzi, że kobieta atakuje wszystkich białych. Arielle padła ofiarą ataków na Twitterze, zwłaszcza niejakiego @JackPosobiec, który to po całej akcji zmienił swój opis na platformie na „owner of Star Wars”. Kobietę wsparło wiele osób ze starwarsówka i fanów, którzy używają hasztagu #IStandWithKristina. Oficjalna również wyraziła swoje poparcie.

Jak zakończy się High Republic? (spoilery)

24

Podczas ostatniego odcinka programu „Disney Insider”, transmitowanego na Disney+, pokazano kulisy pracy autorów i redaktorów odpowiedzialnych za „The High Republic”. Widzowie mogli zobaczyć wczesne projekty bohaterów i dowiedzieć się więcej na temat pracy pisarzy. Co ciekawe, podczas dwóch ujęć w tle znalazły się kartki z notatkami autorów, które sporządzono podczas jednego ze spotkań, na którym ustalano założenia nowej ery Gwiezdnych Wojen. Do programu prawdopodobnie trafiły przypadkowo. W samym nagraniu ciężko dostrzec, co na nich zapisano, ale zdolni fani z Reddita rozszyfrowali zapiski i okazało się, że dotyczą one kluczowych wydarzeń z High Republic, a także powiązań między różnymi przeciwnikami, z którymi zmagają się Jedi.

Druga część tego tekstu zdradza kluczowe wydarzenia z trwającego projektu wydawniczego. Prosimy o niepublikowanie ich w komentarza bez ukrycia spoilerów za pomocą odpowiedniego narzędzia. By odczytać niewidoczny tekst, należy zaznaczyć go kursorem.

Początek spoilera:
Mięsożerne roślino-potwory, z którymi Jedi mierzyć się będą m.in. w powieści „Into the Dark” autorstwa Claudii Gray i w serii komiksowej Cavana Soctta, to tak naprawdę zasłona dymna, za którą ukrywa się dużo większe zagrożenie - Nameless. Nie dowiemy się o tym jednak w pierwszej fazie. Pisaliśmy o postaci Nameless po raz pierwszy w tym newsie. A o tym, że w High Republic Jedi mierzyć się będą z trzema przeciwnikami, z których najgroźniejszymi są starożytni bogowie Sithów, informowaliśmy w styczniu zeszłego roku. Warto o tym wspomnieć, by być może w tamtych plotkach chodziło właśnie o Namless.



Drengiry same w sobie też jednak będą bardzo niebezpieczne. Wśród ich ofiar znajdzie się m.in. gangster Mygorgo the Hutt, którego śmierć wywoła wstrząs i olbrzymi konflikt w przestępczym półświatku.

Roślino-potwory zostaną pokonane podczas Targów Republiki, a te, jak wiemy, opisane zostaną w niedawno zapowiedzianych tytułach, które będą miały premierę latem. Za pokonanie Drengirów odpowiadać będą Najeźdźcy Nihil. Potwory następnie staną się narzędziem Marchiona Ro, który za ich pomocą będzie próbował odwrócić uwagę Jedi ze Stacji Starlight, by w tym czasie jednoczyć różne komórki i gangi Nihilów i przygotować się do ataku na Republikę. Atak ten będzie zakończeniem pierwszej fazy High Republic, które planowane jest na połowę przyszłego roku.



Jeżeli chodzi o Nameless, to zobaczymy, jak manipuluje galaktycznymi konfliktami, czekając w ukryciu, by w końcu objawić się Jedi. Republice uda się pokonać to zagrożenie, ale zginie przy tym bardzo wielu Jedi, Zakon stanie na granicy upadku, zatracając ostatecznie swoje ideały. Tak zakończy się trzecia faza projektu „The High Republic”.
Koniec spoilera

Oczywiście nie wszystkie opisane informacje mogą okazać się prawdziwe. Być może to zaledwie wstępne pomysły, a może po prostu Lucasfilm zdecyduje się zmienić założenia High Republic po tym wycieku.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

„The High Republic”: Poznajmy Vernestrę Rwoh

YouTube
19

Na początku grudnia pojawiła się plotka jakoby czekał nas serial animowany umieszczony w erze High Republic. Okazało się to prawdą... z pewnego punktu widzenia. Oficjalna zaprezentowała dziś (prawdopodobnie) pierwszą z serii reklam dotyczących cyklu wydawniczego THR, przypominającą stylem nieco ciekawostki z „Galaktyki przygód”.

Na pierwszy ogień poszła Vernestra Rwoh, bohaterka powieści młodzieżowej „A Test of Courage” Justiny Ireland. Ta piętnastoletnia Mirialanka to jedna z nielicznych, które w tak młodym wieku dostąpiły pasowania na rycerza, a jej poświęcenie ideałom Jedi i więź z Mocą są niezwykłe. Jej pierwsze ważniejsze zadanie przytrafiło się podczas podróży na stację Starlight Beacon. Ale o tym więcej dowiecie się z kart powieści.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Refleksje twórców po premierze High Republic

45

Już za dwa tygodnie premiera kolejnej powieści z uniwersum „The High Republic”. Tym razem przeczytać będziemy mogli „Into the Dark” autorstwa Claudii Gray, jednej z najpopularniejszych obecnie pisarek związanych ze Star Wars.

Jutro miną też dwa tygodnie od premiery „Light of the JediCharlesa Soule'a, która otworzyła nową erę. W wywiadzie dla Star Wars Explained autor podzielił się ciekawostkami na temat rozwoju serii i swoimi własnymi refleksjami. Soule ujawnił, że świat i podstawowe założenia chronologii Wysokiej Republiki zostały stworzone wspólnie przez wszystkich autorów pracujących przy Projekcie Luminous, ale każdy twórca dostał wolną rękę przy rozwijaniu konkretnych tytułów, nad którymi pracował. Soule więc sam wymyślił fabułę i bohaterów swojej powieści, a następnie zespół Luminous i Story Group spotkali się, by przedyskutować jego pomysły i połączyć je z innymi książkami i komiksami.

Pisarz potwierdził również, że następne fazy High Republic będą przygotowywane przez tych samych twórców. Mamy zobaczyć w nich, jak Republika pod wpływem różnych wydarzeń zaczęła zatracać swoje wartości, aż w końcu zmieniła się w skorumpowany i słaby system znany z prequeli. Soule zasugerował też, że w kolejnych pozycjach z serii mogą pojawić się jacyś znani wookie, a w przyszłości może nawet Jabba the Hutt. Na razie jednak niczego nie obiecuje.

„Light of the Jedi” okazała się wydawniczym hitem i zajęła pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Times'a”, co dotychczas udało się tylko kilku tytułom z Gwiezdnych Wojen. Za to powieść dziecięco-młodzieżowa „A Test of Courage” na liście NYT jest druga, tylko że w innej kategorii (książki dla dzieci).



Na zdjęciu Michael Siglain, dyrektor kreatywny Lucasfilm Publishing i główny pomysłodawca oraz koordynator inicjatywy High Republic, sprawdzający dostępność nowych powieści w księgarniach. W Barnes&Nobles w Nowym Yorku książka Soule'a zajęła honorowe miejsce, za to mniejszy nakład książki Ireland już się wyczerpał.

Sukcesy finansowe „The High Republic” odnosi również w komiksach. Dzień przed premierą złożonych było już ponad dwieście tysięcy zamówień na pierwszy zeszyt nowej serii Cavana Scotta. Dotyczy to jednak tylko zeszytów papierowych, wydanie cyfrowe nie jest wliczane. Tak czy inaczej, nakład tej publikacji również szybko się wyczerpał, dlatego wydawca już szykuje dodruki.



Scott skomentował także kontrowersje związane ze specyficznym wykorzystaniem miecza świetlnego w jego komiksie. W pewnym momencie główna bohaterka, żeby nie spaść z wysokiego drzewa, wbija w nie miecz świetlny i zawiesza się na nim. Autor przyznał, że rzeczywiście kłóci się to z dotychczasowym przedstawieniem broni Jedi i gdyby miał taką możliwość, wróciłby do tej sceny i sprawił, by Kevee zamiast miecza, chwyciła się gałęzi. Co się jednak stało, to się nie odstanie i Soctt uważa, że całą sytuację można w kanonie próbować wyjaśnić wykorzystaniem Mocy. Jak zresztą zauważa, różne dziwne rzeczy z mieczami świetlnymi robiono już w EU.

Zapraszamy o dyskusji na forum:

- o inicjatywie „The High Republic
- o powieści „Light of the Jedi
- o powieści młodzieżowej „A Test of Courage
- i o serii komiksowej.

Redakcyjne podsumowanie roku 2020

29



Rok 2020 był bardzo specyficzny pod wieloma względami. Nie oznacza to jednak, że w świecie Gwiezdnych Wojen nie było wydarzeń, które przyciągnęłyby uwagę fanów i wzbudziły emocje. Poniżej znajdziecie to co zdaniem członków naszej redakcji było w minionym roku najważniejsze w związku z naszym ulubionym uniwersum.



13. Aktorskie Filoniverse nabiera kształtów

Adam Skywalker: Nie lubię określenia Filoniverse. Sugeruje jakoby Dave Filoni i Jon Favreau tworzyli w kontrze do reszty Lucasfilmu, a tak naprawdę rozwijają po prostu swój kawałek świata Star Wars. Nie jestem może jakoś bardzo podekscytowany ich nadchodzącymi projektami, ale jako fan „Rebeliantów” cieszę się, że przynajmniej część wątków z tamtego serialu najpewniej doczeka się zasłużonej i wyczekiwanej kontynuacji.

Lord Sidious: Nawet nie oglądając „The Mandalorian” i mając braki z animacjami Filoniego, udzieliło mi się to jego ciągnięcie wątków i wprowadzanie postaci aktorskich znanych z animacji, jak Ahsoka czy Bo-Katan. I widzę, że jest tego więcej. Filoni będzie dalej tworzył swój ogródek i swoje Filoniwersum. Pamiętam wprowadzenie Ahsoki, teraz zaś dostajemy pewne uwieńczenie tych wszystkich lat, bohaterów i historii. I myślę, że niezależnie od tego, jak ocenia się twórczość Filoniego, to co się dzieje jest jednym z najciekawszych procesów od lat. To się rozwijało i dziś przybrało aktorską formę, zaś Filoni ma bogatą bibliotekę wątków i postaci do wykorzystania.

Zaś nawiązując do Adama, nie za bardzo widzę tu kontrę. Nad wszystkim czuwał LFL i Story Group, ktoś to aprobuje. A że w VIII Epizodzie nie potrafili nawet dopilnować rany Kylo Rena… stąd może pomysł z kontrą? Mnie to raczej przypomina ogródki Zahna, Andersona czy Jude Watson w dawnym EU.

Rusis: O ile za Filonim specjalnie nie przepadałem na początku jego przygody z Gwiezdnymi Wojnami tak z biegiem czasu muszę przyznać, że ma on pomysły, które konsekwentnie stara się realizować. A konsekwencja i przemyślana strategia to jest coś czego w produkcjach Disneya brakuje. Stąd niezmiernie mnie cieszy jego rosnąca pozycja i fakt, że może dostaniemy dzięki temu kilka produkcji, które będą z sensem łączyć się w większą całość.

Kasis: Produkcje nad którymi czuwa Filoni mają lepsze i gorsze momenty, ale w ostatecznym rozrachunku (przynajmniej w moim odczuciu) jest tam całkiem spora i przyjemna porcja Gwiezdnych Wojen. Filoni spaja swoje opowieści i prowadzi bohaterów przez kolejne okresy w historii Star Wars czyli robi to, co było zawsze siłą dawnego EU. Podoba mi się takie podejście. Zresztą osobiście lubię Ahsokę, w wersji aktorskiej też przypadła mi do gustu, dlatego jestem na tak jeśli chodzi o dalsze działania Filoniego.



12. 40-lecie „Imperium kontratakuje”

Lord Sidious: Jedno z najwspanialszych przeżyć, to możliwość ponownego obejrzenia „Imperium kontratakuje” normalnie w kinie. Szkoda, że nie wersja 4K, albo 3D, ale mój ukochany Epizod ponownie w kinach to naprawdę coś.

Kasis: Niestety nie miałam okazji do seansu w kinie i ogólnie zabrakło mi trochę rozmachu przy okazji tej rocznicy. Może to przez pandemię, a może ja za słabo się rozglądałam. A szkoda, w końcu to nadal dla wielu najlepszy epizod Sagi.

Rusis: Powiązanie pandemii i rocznicy zaowocowało możliwością obejrzenia TESB w kinie i dla mnie było to najważniejsze wydarzenie związane z 40-leciem filmu.



11. Zapowiedziano nowe filmy Lucasfilmu spoza świata Gwiezdnych Wojen.

Lord Sidious: „Indy 4” to dla mnie ta sama liga co „Ostatni Jedi”, „Holiday Special” czy „Kaczor Howard”. Mam nadzieję, że Indy 5 z nowym reżyserem to będzie coś. James Mangold nie raz udowodnił, co potrafi. „Przerwana lekcja muzyki”, „3:10 do Yumy”, czy „Le Mans ‘66” to klasa sama w sobie. Takich właśnie ludzi potrzebujemy do „Gwiezdnych Wojen”, uzdolnionych i z dorobkiem. Skoro ma zrobić „Indego” to będzie dobrze, byle jak najbardziej o czwartej wpadce zapomnieć.

Natomiast „Willow” z młodym Kasdanem i Ronem Howardem biorę w ciemno, pomimo Warwicka. To może być najlepsza rzecz od LFL w czasach Disneya od czasu „Hana Solo”. No i zostaje ten projekt o dzieciach krwawiących kościotrupów… zobaczymy co z tego zrobią. Chętnie pójdę i zobaczę.

Rusis: Nie przesadzajmy, „Holiday Special” to jednak trochę wyższa półka niż pozostałe wymienione pozycje ;) Cieszy mnie, że Lucasfilm rusza również z innymi tematami niż Gwiezdne Wojny - posiadają w końcu kilka ciekawych marek.

Lord Sidious: W sumie możesz mieć rację… przypomniałem sobie panel ze Stevem Sansweetem na którymś Celebration podczas którego puścił piosenkę, którą w „Holiday Special” śpiewała Carrie Fisher i ilość osób, która przyłączyła się do śpiewu.



10. Zapowiedź filmu Taiki Waititiego

Rusis: Na początku ta decyzja wzbudziła we mnie mieszane odczucia, jako, że Waititi swoim humorem moim zdaniem niespecjalnie do Gwiezdnych Wojen pasuje. Niemniej jednak jest on dobrym reżyserem i wierzę, że temat udźwignie, a i może nas czymś ciekawym i nietypowym zaskoczy.

Lord Sidious: Trochę ciekawostka. Poczekam i zobaczę. Natomiast nie wiem, czy nie wolałbym Taiki mimo wszystko tworzącego coś bardziej oryginalnego.

Kasis: Myślę, że można mu zaufać. Ja jestem ciekawa co pokaże. Zwłaszcza, że częstym zarzutem wobec nowych Gwiezdnych Wojen jest brak oryginalności. Waititi wydaje się być reżyserem, który może to odmienić.



9. Zapowiedzi projektu "The High Republic"

Adam Skywalker: Dopinguję książkom i komiksom od początku istnienia obecnego kanonu, ale nigdy nie dały mi tego odczucia, które dało „Przebudzenie Mocy”. Świadomości, że jesteśmy dalej w znanej galaktyce, ale wszystko wydaje się jakieś inne, ciekawe, intrygujące, po prostu nowe. Mam już za sobą lekturę pierwszych tytułów z „The High Republic” i spokojnie mogę je polecić, szczególnie „Light of the Jedi”. To nie tylko niesamowicie sprawnie napisana przygoda z duża ilością mieczy świetlnych, ale także bardzo potrzebny nam wszystkim promień nadziei i obietnica tego, jak kiedyś, przynajmniej pod pewnymi względami, może wyglądać nasza rzeczywistość.

Kasis: Interesuje mnie ten okres, więc jestem na tak, chociaż nie czuję jakiejś specjalnej ekscytacji. Zobaczymy jak całości się rozwinie. Jestem też ciekawa czy jest to forma badania gruntu pod inne opowieści odbiegające coraz bardziej od czasów około filmowych.



8. Covid-19 i jego konsekwencje dla Star Wars

Lord Sidious: Rok 2020 chyba większość z nas w jakiś sposób zirytował czy dotknął. To rok smutków i utraconych marzeń. Naturalnie więc „Gwiezdne Wojny” powinny być tym, co pcha nas do przodu... tyle, że właśnie zostało to przesunięte. Filmy, seriale, wszystko odłożono w czasie. Do tego jeszcze stary Starwarsówek się wykrusza w szybszym tempie.
Ale jest jeden wielki plus. „Imperium kontratakuje” wróciło do kin. Mniejszy, że IX szybciej trafiła na BD, bo w kinach za szybko podpisy zabrali, został tylko dubbing, a jeszcze kilka razy chciało się ten film obejrzeć, by się nim nacieszyć.



7. Sukces serialu "The Mandalorian"

Adam Skywalker: Bardzo lubię „The Mandalorian” - za westernowy klimat, sympatycznych bohaterów i możliwość oglądania nowych Gwiezdnych wojen co piątek przez osiem tygodni. Niepokoi mnie jednak to, że twórcy bardzo dużo postawili na to, by usatysfakcjonować fanów. Smaczki i nawiązania zawsze bardzo mnie cieszą, ale serialowi brakuje artystycznego i wizjonerskiego polotu. Wszystko jest pod wieloma względami bardzo bezpieczne, oczywiste i nastawione na unikanie kontrowersji. „The Mandalorian” nie każe nam wątpić we własne spojrzenie na Gwiezdne wojny. Mimo wszystko czekam na kolejny sezon, bo jeżeli utrzyma się tendencja oferowania twórcom serialu coraz większych środków na produkcję, możemy zobaczyć na ekranie różne ciekawe i ekscytujące rzeczy, być może samą Mandalore.

Adakus: Sukces tego serialu przypomina mi sytuację jaka miała miejsce przy premierze epizodu 7. Wszyscy czekali na nowy film, a sam entuzjazm zdecydowanie przewyższał faktyczny poziom produkcji. W przypadku “The Mandalorian” mamy podobnie, pierwszy serial live-action musiał odnieść sukces, bowiem był długo wyczekiwany, od momentu pierwszych plotek na temat niepowstałej produkcji “Underworld”, jeszcze pod rządami George’a Lucasa. Oglądając przygody Mandalorianina można jednak zauważyć sporo uchybień, co niektórym oczywiście nie przeszkadza w gloryfikowaniu serialu i zawyżaniu ocen.

Rusis: Dalej do końca nie jestem w stanie zrozumieć sukces tego serialu. Może poniekąd wynika on z tego co Adakus wspomina, że ten serial był długo wyczekiwany i musiał odnieść sukces. Może wynika z tego, że ma dobry klimat i sporo nawiązań i smaczków dla fanów - tak jakby był tworzony z myślą o usatysfakcjonowani tych, którzy byli zawiedzeni ostatnimi Epizodami. Dla mnie jest to przyzwoity serial, z zarówno dobrymi jak i słabymi odcinkami. Prawdopodobnie jednak gdyby to był serial niezwiązany z Gwiezdnymi Wojnami to porzuciłbym go w połowie pierwszego sezonu…

Lord Sidious: Ja cały czas czekam sobie na Disney+ w Polsce. Wówczas zobaczę serial. Nie przykładam się do sukcesu najbardziej piraconego dzieła.



6. Premiera „Star Wars: Squadrons”

Rusis: Sam nie grałem niemniej jednak fajnie było zobaczyć fanów, którzy znowu zgadują się na wspólne granie online.



5. Uroboros kończy z Gwiezdnymi Wojnami

Adam Skywalker: Chciałbym powiedzieć, że pięć lat z Uroborosem to były dobre lata dla książek Star Wars w Polsce. Prawda jest jednak taka, że od końca 2017 roku nowe tytuły pojawiały się sporadycznie i większość czytelników musiała przerzucić się na oryginały. Mimo wszystko cieszę się, bo by nie czekać na wcale nie nadchodzące polskie wydania, zacząłem czytać po angielsku, mocno podnosząc swoje zdolności językowe. No i z nowymi historiami mogę zapoznawać się już w dniu premiery!

Lord Sidious: Liczę, że wykorzystają wolne przeroby na polską fantastykę i potraktują ją lepiej.

Rusis: Mimo iż nie czytam już nowych powieści spod znaku Star Wars to szkoda, że znowu czekać będzie fanów w Polsce przerwa wydawnicza. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna firma, która podejmie się tego tematu będzie umiała sobie z nim lepiej poradzić.

Adakus: Rezygnacja z wydawania powieści na polskim rynku to strata przede wszystkim dla wiernych fanów uniwersum. Sytuacja jaka ostatecznie wytworzyła się wokół wydawnictwa Uroboros jednak taki koniec zapowiadała. Początek roku 2020 był gorzkim przedsmakiem tego co przyniesie jego koniec. Egmont w styczniu wycofał się z wydawania książek i czasopism na licencji, Uroboros dotrzymał do grudnia wydając zaledwie dwie książki. Najbliższy okres dla polskich fanów zapowiada się wyjątkowo marnie.

Kasis: Bez względu na wszystko niektórzy fani będą poszkodowani. Zawsze przykro jest gdy w kwestii dostępności w naszym kraju wszelkich wydawnictw czy gadżetów spod znaku Star Wars cofamy się zamiast rozwijać. Miejmy nadzieję, że ta luka zostanie uzupełniona.



4. Premiera drugiego sezonu “The Mandalorian”

Rusis: Premiera drugiego sezonu nie była już tak dużym wydarzeniem jak premiera pierwszego sezonu, ale dla mnie to chyba najważniejsza premiera w świecie Gwiezdnych Wojen w poprzednim roku. Drugi sezon mimo odcinków na bardzo różnym poziomie wypadł jak dla mnie lepiej niż pierwszy, a na pewno jego obejrzenie wzbudziło więcej emocji. Z chęcią obejrzę zatem kolejny sezon jak również inne seriale.

Kasis: Dla mni to też była najbardziej wyczekana starwarsowa premiera 2020 roku. Naprawdę czekałam i byłam podekscytowana. Może i nie jest to najbardziej odkrywczy i powalający serial jako taki, ale dla fanów Gwiezdnych Wojen bardzo zacny. Nadal bawiłam się świetnie i czekam na kolejne serie oraz inne seriale.



3. Zapowiedź “Star Wars: Rogue Squadron”

Lord Sidious: Nie wiem, co myśleć o Patty Jenkins. Z jednej strony „Monster” który był całkiem udanym filmem. Z drugiej „Wonder Woman” - początek świetny… koniec efekciarski i męczący. Może jak nie przeszarżuje to wyjdzie dobrze, zobaczymy? To na co liczę, to w tym wypadku osobisty film, bazujący na przeżyciach związanych z jej ojcem. Jak to się uda zrobić to będzie świetnie. Byle nich nie idzie w efekty to da radę.

Adakus: Każdy zapowiedziany film daje mi nadzieję na wartościowe przeżycia w kinie. Pierwsza faza filmów pod rządami Disneya, raczej tylko połowicznie spełniła moje oczekiwania. Przygody pilotów może nie są tym co chcę zobaczyć, ale i tak wyczekuję dobrej przygody w uniwersum Star Wars.

Rusis: Po ostatnim filmie Patty Jenkins (Wonder Woman 1984) podchodzę do tematu z dużą rezerwą.



2. Finał "The Clone Wars"

Kasis: To była miła niespodzianka dla fanów serii. Dodatkowo myślę, że dla wielu miła jest też świadomość, że jednak można przywrócić już raz skasowaną produkcję, że Disney może zmienić zdanie…

Rusis: Bardzo przyjemne zaskoczenie. Ostatnie animacje z Gwiezdnych Wojen mnie nie zachwycały, nawet ich na bieżąco już nie śledziłem. Do “The Clone Wars” jednak chętnie wróciłem. Pomimo upływu lat ten serial wciąż trzyma dobry poziom.

Adakus: Powrót do TCW był miłym zaskoczeniem, który nadal jest dla mnie najlepszym serialem w uniwersum. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się włączyć w ostatni sezon roboczo skończonej historii "Crystal Crisis on Utapau". Sam finał był natomiast tym na co czekałem, czyli wejściem do fabuły epizodu 3.



1. Zapowiedź nowych seriali na Disney+

Lord Sidious: Najbardziej ciekawi mnie Kenobi i Lando (choć w przypadku tego drugiego wolałbym Jona Kasdana na pokładzie).

Rusis: Liczba zapowiedzianych seriali mnie mocno zaskoczyła. W ostatnich latach produkcje serialowe udowodniły, że potrafią skutecznie walczyć o widza z filmami kinowymi. Co więcej jeśli już go przyciągną to mogą przez wiele sezonów utrzymać jego zainteresowanie. Liczę na to, że wśród tylu zapowiedzianych produkcji znajdą się też takie, które z sukcesem wpiszą się w ten trend. Osobiście najbardziej ciekawi mnie “The Acolyte” oraz “Kenobi”.

Kasis: Byłam mocno zaskoczona ilością czerwonych newsów, kiedy zajrzałam tamtego dnia na Bastion. Teraz gdy nie jest pewne jak będzie wyglądała przyszłość kin i wielkich kinowych produkcji jest to raczej rozsądne posunięcie i zapewne badanie gruntu na dalsze lata. Myślę, że to dobra wiadomość, tytuły są dość zróżnicowane, skierowane do różnych grup i przy takiej ilości są duże szanse, że większość znajdzie coś dla siebie. Miejmy tylko nadzieję, że ilość nie odbije się na jakości. Ja z chęcią zasiądę do obejrzenia każdej z tych produkcji.

Adakus: Sukces "Mandalorianina" pokazał włodarzom Disneya jaki potencjał drzemie w telewizji streamingowej. Kurs jaki objeli po premierze I sezonu nie dziwi, i daje nadzieje na różnorodne produkcje. Zakres zapowiedzi jakie otrzymaliśmy, ukazuje nakierowanie na odbiorcę w każdym wieku, co może mieć w końcu przełożenie na wysokobudżetowy serial z prawdziwego zdarzenia, który może mierzyć się z najlepszymi produkcjami w sezonie (tutaj spoglądam na "The Acolyte").

Zachęcamy do dzielenia się swoimi przemyśleniami na temat wydarzeń z 2020 roku.

Oficjalny początek cyklu „The High Republic”

25

Nastał w końcu dzień, w którym możemy powiedzieć, że „wszyscy jesteśmy Republiką”. Po prawie dwóch latach oczekiwań premiery mają pierwsze tytuły z serii „The High Republic”, za rogiem czają się kolejne, a w dalszej perspektywie jawi się też serial „The Acolyte”, który w pewnym stopniu służył będzie zapewne jako podsumowanie wieloletniego programu wydawniczego.



Wydarzenia przedstawione w „The High Republic” rozgrywają się dwieście lat przed pojawieniem się Skywalkerów. W galaktyce panuje pokój, ale na jej obrzeżach czają się różne zagrożenia. Na szczęście dla obywateli, Rycerzy Jedi jest wielu, są wpływowi i szanowani, a w centrum ich zainteresowania pozostaje Moc i samorozwój - polityka znajduje się na dalszym planie. Ci wyidealizowani mędrcy-wojownicy są symbolem ery i głównymi bohaterami opowiadanej w ramach cyklu historii.

Pod drugiej stronie mamy za to Najeźdźców Nihil, mioty anarchistów i rabusiów, niezauważonych przez Republikę do czasu Wielkiej Katastrofy, wydarzenia, które na zawsze odmienia oblicze uniwersum. Innym zagrożeniem, z którym przyjdzie się mierzyć Jedi, są roślino-potwory zwane Drengirami. Sithowie wprowadzili je w stan hibernacji wieki temu, ale po długim oczekiwaniu powracają, stając się poważnym niebezpieczeństwem dla galaktycznego pokoju.
- Jesteśmy bardzo podekscytowani tym, że możemy otworzyć dla naszych autorów tak bogatą i różnorodną erę - powiedziała prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy. - Będziemy mogli zobaczyć Jedi u szczytu chwały. Projekt „The High Republic” podzielony został na trzy fazy: Light of the Jedi , Quest of the Jedi i Trails of the Jedi. Pierwsza faza to wszystkie tytuły, które pojawią się do połowy przyszłego roku. Są wśród nich powieści, komiksy, opowiadania, manga i inne publikacje, z których nie wszystkie jeszcze oficjalnie zapowiedziano.

Dzisiejsze otwarcie to premiera powieści „Light of the JediCharlesa Soule'a oraz książki młodzieżowej „A Test of CourageJustiny Ireland. Dostępna jest również książeczka z naklejkami „The Great Jedi RescueCavana Scotta.

Jutro do sprzedaży trafi pierwszy zeszyt (oczywiście z wielu planowanych) serii komiksowej „The High Republic” Marvela. Scenarzysta Cavan Scott oraz rysownik Ario Anindito przedstawią w nim Jedi stacjonujących na Starlight Beacon, wielozadaniowej stacji kosmicznej, będącej znakiem nadziei po Wielkiej Katastrofie. Główną bohaterką komiksu jest Keeve Trennis, dużą rolę w nim odgrywa też jej mistrz, Sskeer, trandoshanin.




Drugiego dnia lutego czytać będzie można już zacząć za to „Into the DarkClaudii Gray, tym razem opowiadającej o padawanie Reathu Siliasie, który mimo własnej niechęci zostaje wysłany na misję wraz z grupą innych Jedi. Wielka Katastrofa zmusza ich jednak do awaryjnego lądowania w przyszłej siedzibie Snoke'a, na tajemniczej stacji wojowników Amaxine.

Seria komiksowa „The High Republic Adventures” (scenariusz: Daniel José Older; rys. Harvey Tolibao) rozpocznie się 21.02. Głównymi jej bohaterami będą padawanka Lula Talisola oraz znany i lubiany mistrz Yoda. Komiks przedstawi perspektywę Jedi, którzy pomagają ofiarom Wielkiej Katastrofy i najazdów Nihilów. Mieszkańcy Zewnętrznych Rubieży jednak do Zakonu i samej idei Mocy nastawieni są sceptycznie, zawiązują nawet grupę, by stawić się ingerencji Jedi. Jeden z jej członków ukrywa jednak pewną tajemnicę...

Innymi historiami z cyklu „The High Republic” są też opowiadania publikowane magazynie Star Wars Insider. Pierwsza część pierwszego z nich, które napisał Charles Soule, już pojawiła się w grudniowym wydaniu czasopisma. Kolejne opowiadania napiszą Cavan Scott i Justina Ireland. Pierwsza faza „The High Republic” kontynuowana będzie latem. Wczoraj zapowiedziano kilka nowych książek. Więcej o nich pisaliśmy tutaj (klik).



Star Wars: Light of the Jedi - Charles Soule

Na długo przed Najwyższym Porządkiem, na długo przed Imperium, wcześniej nawet niż „Mroczne widmo”. . . Jedi byli światłem Wielkiej Republiki.

To złoty wiek. Nieustraszeni zwiadowcy badają trasy nadprzestrzenne, rozszerzając granice Republiki do najdalszych gwiazd, światy rozkwitają pod łaskawym panowaniem Senatu, trwa pokój, wspierany mądrością i siłą zakonu użytkowników Mocy zwanych Jedi. Są u szczytu swej chwały i wolni obywatele mogą być pewni, że ci ochronią ich podczas każdego sztormu. Lecz nawet najjaśniejsze światło rzuca cień, w którym skrywają się zagrożenia, czekające tylko na odpowiedni moment.

Gdy szokująca katastrofa w nadprzestrzeni rozrywa na części frachtowiec, grad szczątków wyłaniających się z tej tragedii zagraża całemu systemowi. Kiedy tylko pojawia się wezwanie o pomoc, Jedi wkraczają na scenę. Skala niebezpieczeństwa jest jednak bardzo duża i Jedi zostają wystawieni na granicę swoich możliwości. Gdy niebo zaczyna pękać, zniszczenie dotyka pokojowy sojusz, który pomagali zbudować i Jedi muszą zaufać, że Moc poprowadzi ich przez dzień, w którym każda pomyłka skutkuje śmiercią milionów.

Jedi mężnie walczą z zagrożeniem, ale w tym czasie coś jeszcze bardziej śmiercionośnego wyrasta poza granicami Republiki. Katastrofa w nadprzestrzeni okazuje się być groźniejsza, niż Jedi mogliby podejrzewać. Zagrożenie kryje się w ciemności, z dala od blasku złotej epoki; skrywana jest tajemnica, która wzbudzi strach nawet w sercach Jedi. . .



Star Wars: A Test of Courage - Justina Ireland

Kiedy statek transportowy zostaje nagle wyrzucony z nadprzestrzeni, a katastrofa dotyka całą galaktykę, młoda Jedi Vernestra Rwoh, padawan, zuchwała tech-dzieciak i syn ambasadora zostają porzuceni na lesistym księżycu. Muszą współpracować, aby przetrwać zarówno kontakt z tamtejszymi niebezpieczeństwami, jak i oprzeć się zagrożeniu, które czai się w cieniu. . .



Zapraszamy do dyskusji na forum i zapoznania się z naszymi wcześniejszymi artykułami dotyczącymi „The High Republic”.

Przyszłość „The High Republic” - nowe zapowiedzi

38

Moc nie opuści na razie „The High Republic”, nie dziś, ani nie w następnych latach. Podczas popołudniowego panelu autorzy przedstawili kolejnych bohaterów swoich książek, zapowiedzieli kolejne tytuły, jak i również ujawnili, że wszystko, o czym dotychczas słyszeliśmy, składa się zaledwie na pierwszą fazę nowej ery. Ta zakończyć ma się w przyszłym roku, a po niej możemy spodziewać się jeszcze dwóch kolejnych. „The High Republic” to rzeczywiście olbrzymie przedsięwzięcie.



Rzut nowych tytułów, które pojawią się latem, rozpocznie już zapowiedziana powieść Cavana ScottaThe Rising Storm”. Jej fabuła rozgrywa się po „Light of the JediCharlesa Soule, mniej więcej w tym samym czasie, co komiks Marvela. Głównym bohaterem książki będzie Stellan Gios. Jego uczennica, Vernestra Rwoh, a także Reath Silas z „Into the Dark”, będą grali za to pierwsze skrzypce w powieści „Out of the ShadowsJustiny Ireland. W tej książce powróci także Avon Starros z młodzieżówki „A Test of Courage”. Ireland wraz z Shimą Shyna napisze również serię mangową „The Edge of Balance” o Jedi działających na terenach granicznych Republiki. Autorem kolejnej powieści młodzieżowej będzie za to Daniel José Older. W „Race to Crashpoint Tower” zabierze nas na przygodę z komiksową Lulą Tulisolą oraz nowym bohaterem, Jedi-mechanikiem Ram Jamoramem i grupką jego pomagierów, uroczych bonbraksów. Ostatnia zapowiedziana dziś książka to opowieść graficzna „The Monster of Temple Peak” Cavana Scotta i Rachael Stott. Bohaterka, którą widzimy na okładce, to Ty Yorrick, najemniczka z mieczem świetlnym. Scott stworzył ją na potrzeby „The Rising Storm” i to jego ulubiona postać „The High Republic”.



Ujawniono również, że planowane są kolejne opowiadania do Insidera. Napiszą je Cavan Scott i Justina Ireland. Nad innym projektem pracuje Claudia Gray. To podobno coś bardzo dużego, ale nikt nie może się na ten temat wypowiadać. Jedno jest pewne - autorka w najbliższym czasie nie zamierza porzucić uniwersum. Nie żegna się z nim też EA, wydawca „Squadrons”, bo w grze wkrótce pojawić się mają inspirowane High Republic elementy.



Podczas panelu zaprezentowano także zwiastun, który składa się z narracji, muzyki i pokazanych już wcześniej grafik promocyjnych. Ujawniono również kilka nowych konceptów, przedstawiających m.in. kanclerz Linę Soh (której rządy Charles Soule porównał do prezydentury Kennedy'ego) oraz dziarskiego pilota Leoxa Gyasiego, jednego z bohaterów „Into the Dark”.



Sam panel z udziałem m.in. Kathleen Kennedy, Michaela Siglaina i Kristin Baver można obejrzeć w tym miejscu. Autorzy i kierownictwo Lucasfilmu głównie opowiadają o bohaterach i elementach świata nowej ery, o których już na Bastionie pisaliśmy. Jeżeli jednak nie mieliście okazji zapoznać się z prawie pięćdziesięcioma newsami, które poświęciliśmy „The High Republic”, może warto zrobić sobie szybkie powtórzenie najważniejszych informacji. Kolejne fakty na temat serii będą ujawniane w „Star Wars: The High Republic Show” dwa razy w miesiącu. Prowadząca Krystina Arielle obiecuje wywiady z twórcami, kolejne zapowiedzi i inne podobne drobiazgi. Pierwszy odcinek pojawi się 27.01 na kanale Star Wars na YT.



Zapraszamy do dyskusji o „The High Republic” na forum i bastionowym discordzie.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.