TWÓJ KOKPIT
0

Wielka Republika (The High Republic/Project Luminous) :: Newsy

NEWSY (176) TEKSTY (32)

NASTĘPNA >>

Rekordowa oglądalność zwiastuna „The Mandalorian”

2023-01-23 19:23:53

Wygląda na to, że zainteresowanie trzecim sezonem „The Mandalorian” jest spore. Jak zauważa The Hollywood Reporter, w ciągu pierwszych 24 godzin od premiery, ostatni zwiastun obejrzano 83,5 miliona razy. To oczywiście sukces i nowy rekord jeśli chodzi o gwiezdno-wojenne seriale. Poprzedni należał do „Obi-Wana Kenobiego”, ale to było zaledwie 58 milionów wyświetleń.



Jako ciekawostkę warto dodać, że w niektórych krajach zwiastun jest dostępny na Disney+. I jest to wersja lekko rozszerzona, choćby o ujęcie niszczyciela.

W sieci jest też sporo plotek i domysłów, także podsycanych przez zwiastun. Niektórzy twierdzą, że dostrzegli tam Sabine Wren, natomiast jakoś nie potrafili wskazać jednoznacznie screena. Inne pogłoski mówią również, że wątek Snoke’a zostanie ruszony w tym sezonie.

Z innych plotek. Carl Weathers niedawno krótko wypowiedział się na temat trzeciego sezonu. Niewiele tu nowego. Potwierdził, że Greef powróci. Mówił też, że wyreżyseruje jeden odcinek, a sezon ma mieć większy rozmach niż poprzednie. Zasugerował także, że zobaczymy Greefa z innej strony, nie tylko chodzi o stroje, ale także to, że będzie zarządzał Nevarro, starając się zapewnić bezpieczeństwo jego mieszkańcom.

Katee Sackhoff po raz kolejny wyraziła swój entuzjazm jeśli chodzi o trzeci sezon i o „Gwiezdne Wojny” w ogóle. Przyznała, że kiedyś powiedziała swoim agentom, że jak ludzie od „Gwiezdnych Wojen” zadzwonią, to ma się zgodzić na wszystko. Nawet gdyby miała grać skałę, gdzieś w tle. Fani oczywiście zastanawiają się, czy to celowe nawiązanie do „Wielkiej Republiki” w jej wypowiedzi.

A do premiery trzeciego sezonu jeszcze kilka tygodni. Zadebiutuje on na Disney+ 1 marca.
KOMENTARZE (14)

Redakcyjne podsumowanie roku 2022

2023-01-18 21:18:48



Kolejny już raz postanowiliśmy w redakcyjnym gronie wybrać i przedyskutować wydarzenia, które w danym roku przyciągały uwagę fanów i wzbudzały emocje. Poniżej znajdziecie to co naszym zdaniem było w minionym roku najważniejsze w związku z naszym ulubionym uniwersum.



10. Premiera Light & Magic

Lord Sidious: Ron Howard i Lawrence Kasdan za sterami i znów wyszło rewelacyjnie. Dla mnie ma to tylko jeden minus, serial jest dość krótki, a historia ILM ogromna. Więc wiele późniejszych rzeczy niestety potraktowano po łebkach.

Burzol: Faktycznie końcówka serialu Light &Magic, czyli podsumowanie ostatnich 20 lat filmowych branży efektów specjalnych, został potraktowany dość skrótowo, a przecież i o rewolucji w samej technologii można by mówić bardzo długo. Ale program jest zdecydowanie warty obejrzenia, bo wyraźnie zapisuje kronikę początków ILM. Kasdan rozmawia ze wszystkimi bohaterami tamtych lat, nie pomijąc różnic osobowości między różnymi założycielami ILM. Poza tym miło oglądać też poza gwiezdnowojenne osiągnięcia tego oddziału Lucasfilm.

Adakus: Nie oglądałem jeszcze, ale mam w planach ;).



9. Pierwszy galaktyczny rozkład jazdy wydawców

Lord Sidious: Popieram bardzo taką inicjatywę. W ogóle ten marketing, gdzie wydawcy umiejętnie korzystają z mediów bardzo mi się podoba. O jakby w czasach Amberu coś takiego było…

Rusis: Bardzo mi się podoba kierunek w jakim poszły obecnie wydawnictwa w Polsce, działając wspólnie w ramach promowania naszej ulubionej marki. No i takie zapowiedzi dają również jasny sygnał na co można czekać. Oby tak dalej!

Burzol: To jest piękna nowa tradycja, oby została z nami już na zawsze. I przy okazji bardzo ładnie sobie radzą nasi rodzimi wydawcy w temacie Star Wars. Nic tylko czytać!

Mossar: Olesiejuk i Egmont robią świetną robotę, na każdej płaszczyźnie. Uwielbiam ideę tych rozkładów jazdy, jest to coś rzadko spotykanego na rynku książek, bo większość wydawnictw informuje o pozycja na 3-6 miesięcy do przodu.



8. Kasacja Rogue Squadron i innych filmów (brak filmów)

Lord Sidious: Ja tam jeszcze się łudzę, że ten “Rogue Squadron” może jeszcze jakoś wyjdzie. Może z kimś innym za sterami. Zwłaszcza, że “Top Gun: Maverick” pokazał, że można zrobić rewelacyjny film o pilotach myśliwców. Chciałbym by słowa Patty Jenkins, że dostaniemy najlepszy film tego typu, faktycznie się ziściły. Ale z drugiej strony nie mam na tyle wiary w LFL, że uda im się zrobić film choć w połowie tak dobry jak “Maverick”.
Blisko kasacji jest chyba też film Waitiego. W tym wypadku nie żałuję, bo chyba wolę, gdy się koncentruje na mniejszych, własnych produkcjach. Za to w tym braku zaczynają się pojawiać nowi twórcy z Lindelofem na czele. Jest nadzieja, że coś ruszy.

Burzol: Lucasfilm nadal jest w rozjeździe jeżeli chodzi o produkcje kinowe, po entuzjastycznym, ale wyraźnie wymuszonym przez Disneya, ogłoszeniu Rogue Squadron, publiczność w roku 2022 nie była poinformowana o niczym. I zobaczymy czy cokolwiek z tych plotek się ukaże, czy filmy kinowe będą tylko epizodami, czy jednak będą jeszcze próbowali opowiadać pomniejsze opowieści Star Wars. Po tylu latach Lucasfilm zdaje się wciąż nie wiedzieć czy wielki sukces Rogue One to był przypadek przy pracy, czy widzowie głodni filmów SW, czy wszyscy lubią Dartha Vadera...szukają odpowiedzi, ale do premiery kinowej doprowadzić nie potrafią. Może tok 2023 będzie rokiem ogłoszeń?

Rusis: Kolejny rok niepewności odnośnie filmowej przyszłości marki Star Wars za nami. Rogue Squadron doczekało się głośnej oficjalnej zapowiedzi i tak jak ostatnio Lucasfilm ma w zwyczaju zdecydowanie bardziej cichej kasacji - choć oficjalnie tego nie podano, więc nadzieja wśród fanów może się nadal tlić.
Niby pojawiają się doniesienia o kolejnym filmie, tym razem robionym przez Lindelofa, ale nauczony doświadczeniem nie uwierzę dopóki nie zaczną kręcić. Niestety Lucasfilm dalej zdaje się nie mieć jasnej wizji na rozwój marki i chyba boi się trochę spróbować czegoś nowego żeby nie zatopić jej kompletnie - bo kolejna nieudana produkcja mogłaby ich mocno pogrążyć. No nic… pozostaje czekać.

Adakus: Czy wspominałem kiedyś że Kennedy nie ma wizji… a tak, mówiłem.

Mossar: Trochę mi smutno, a trochę nie. Eskadrę Łotrów będę pamiętać głównie z książek Stackpole’a i Allstona. I to mi wystarczy.

Ponda: Jestem pod wrażeniem że po tylu latach i popełnionych błędach zarząd Lucasfilmu najwyraźniej nie wyciągnął żadnych wniosków.



7. Druga faza Wielkiej Republiki

Burzol: Druga, choć wcześniejsza, faza Wielkiej Republiki jest: obiecująca wiele, dowożąca mniej, zapowiadająca się znakomicie, a realizowana różnie. Czyli po prostu druga faza The High Republic jest na poziomie pierwszej. Znajdziecie tam wielu fajnych bohaterów, kilka miłych przygód...ale nadal nie musi to być pozycja obowiązkowa. Ale już na start ma dobre momenty!

Adakus: Nie będę ukrywał faktu, że ta epoka mnie nie grzeje i jest jakoś mało angażująca. Może powód leży w tym, że Legendach okres Old Republic był głównie rozwijany przez gry wideo i to udane. A książki i komiksy były raczej istotnym dodatkiem.

Mossar: Wielka Republika niezmiennie ciekawi mnie najbardziej z tego co SW ma do zaoferowania od czasów przejęcia marki. Tak jest też teraz z drugą fazą, choć muszę przyznać, że ten hype, które miałem podczas pierwszej fazy trochę zmienił swój, hmm, charakter. Pewnie trochę dlatego, że żyjemy z tą Wielką Republiką już od dłuższego czasu, ale głównie dlatego, że pomysł na drugą fazę jest inny. Historia jest bardziej kameralna, tematyka zupełnie inna niż w pierwszej fazie. Potencjał ma moim zdaniem większy, lecz z realizacją jest różnie.

Ponda: Straciłem zainteresowanie tą fazą (pierwszą w sumie również) gdy dowiedziałem się, że akcja cofnie się w czasie 150 lat. Moim zdaniem to duży błąd: w ⅓ projektu, gdy historia toczy się już dynamicznie, twórcy zatrzymują wszystkie wątki by zrobić wielką retrospekcję, a akcja znów powoli się rozwija od zera. Hitchcock by tego nie darował.

Mossar: Racja, Ponda. Kiedyś tego nie było! Lucas najpierw wydał prequele, a potem dopiero oryginalną trylogię, a nie jakieś cofanie w czasie.


6. Premiera Lego Star Wars: Saga Skywalkerów

Burzol: Saga Skywalkerów to gra Star Wars roku 2022. Głównie dlatego, że to jedyna gra Star Wars tego roku. Ale jest to też znakomita platformówka, choć ma lekko przeciągane poziomy epizodów, ale nadrabia super zrealizowanymi planetami z Sagi. No i jest dużo fajnego legowego humoru, jest nawet droid serii GNK służący Ciemnej Stronie, droid Gonkatine!

Rusis: Nigdy nie byłem fanem gier z serii LEGO, no ale skoro innych z Gwiezdnych Wojen nie ma.. W każdym razie po tylu obsuwach jej premiera to wciąż było duże wydarzenie jak na ubiegły rok. Przetestowałem sobie, przeszedłem TPM i odstawiłem - nie mój klimat, choć gra wydaje się dopracowana.

Adakus: Jak zagram w stare części to może sięgnę i po to.

Ponda: Niestety jeszcze nie miałem okazji zagrać, ale słyszałem że poza krótkimi misjami głównymi jest bardzo dobra. Choć „dwójki” pewnie nie przebije w moim rankingu.



5. Zapowiedź Star Wars Jedi: Survivor

Rusis: Zapowiedź każdej nowej gry ze świata Gwiezdnych Wojen to dobra wiadomość. Niestety jest to element, który został mocno zaniedbany w czasach Disneya. Na szczęście jednak powoli widać nadzieję na poprawę. Jedi: Survivor co prawda może i nie jest jakąś rewolucją bo jest to po prostu spodziewana kontynuacja, ale jest to zawsze coś co da graczom X godzin zabawy.

Burzol: Poprzednia gra Jedi Lost nie przypadła mi tak do końca do gustu, mapy były za bardzo skomplikowane, walka w sumie dość przeciętna, a kosmiczne zwierzątka za często mnie atakowały. Co mam powiedzieć, w Survivor i tak zagram, najwyżej nie będę się dobrze bawił ;).

Adakus: Z racji że rzadko kupuję gry na premierę (sporo innych zaległości), to tak za rok spodziewam się zagrać. Pierwsza część była udaną produkcją.

Ponda: Z jednej strony jestem podekscytowany i nie mogę się doczekać. Szkoda że chyba nie dadzą mocy Ciemnej Strony. Z drugiej strony nie ma najmniejszych szans na że pójdzie na moim komputerze.



4. Premiera Opowieści Jedi

Lord Sidious: O nie… kolejne dziadostwo z Ahsoką… trzymam się z daleka. Przynajmniej do czasu aż skończę “Wojny klonów”. Wszystko po kolei.

Burzol: Naprawdę nie rozumiem komentarzy, które przekonują, że w nowych produkcjach Star Wars jest za dużo Ahsoki. Myślę, że nie ma jej tak dużo, nawet w oryginalnych pierwszych sezonach The Clone Wars była tylko jednym z bohaterów. A Opowieści Jedi to takie urocze miniaturki, skierowane chyba tylko do najbardziej zaangażowanych. I dla mnie jest to naprawdę pyszna sprawa, dało mi bardzo dużo radości, szczególnie tych kilka momentów z Jedi Dooku. Szkoda, że tak mało tego. Poproszę o więcej Jedi!

Rusis: Jakie było moje rozczarowanie jak zobaczyłem, że tytuł (i prawie niezmienione) logo klasycznych komiksów Star Wars chcą wykorzystać do opowieści o Ahsoce, Dooku i kompanii. No nic.. kiedyś może dotrę do tego i nadrobię.

Adakus: Ten miniserial to taki suplement do TCW, niby fajnie, ale i tak mało. Oczekuje w przyszłości rozwinięcia historii kolejnych Jedi.

Mossar: Jest tu troszeczkę wartościowych i klimatycznych rzeczy, szczególnie w odcinkach z Dooku, ale generalnie traktuję to raczej jako taką popierdółkę. Gdyby się w przyszłości miało pojawić więcej sezonów, powiedzmy raz na rok, z różnymi Jedi z różnych er to jak najbardziej jestem za, ale póki co mnie nie przekonało.

Ponda: W większości dość nudne. Niestety nie jestem w stanie przytoczyć żadnej sceny godnej zapamiętania, serial nie wprowadził też nic do uniwersum. Choć mieliśmy już okazję oglądać dużo gorsze rzeczy.



3. Disney+ w Polsce

Rusis: W końcu! Zdaję sobie sprawę, że przesuwana i opóźniona premiera Disney+ w Polsce wynikała tylko i wyłącznie z rozgrywek korporacyjnych, ale cieszy niezmiernie, że w końcu jako fani mamy w naszym kraju legalny dostęp do seriali Star Wars w dniu ich premiery.

Burzol: Nareszcie wszystkie produkcje Star Wars łatwo dostępne. Wszystkie? Nie do końca, nie wszystko zdążył Disney przetłumaczyć. No i ta dostępność też jest różna, bo kinowe epizody są w jakości jednak słabszej niż wersje na płytach, streaming jednak trochę zaniża jakość przesyłanego obrazu. Ale mimo to radość ogromna, że tyle nowych Gwiezdnych Wojen możemy oglądać na równi z koleżeństwem z Zachodu. W ostatnich miesiącach środy stały się najlepszym dniem tygodnia!

Ponda: Trochę im to zajęło. Niestety wciąż brakuje paru pozycji które chciałem obejrzeć, głównie z Marvela.

Lord Sidious: A brakujących na płytach odcinków “Ewoków” i “Droidów” jak nie ma, tak nie ma…



2. Premiera Andora

Lord Sidious: Trochę zaskoczenie, trochę nie, Gilroy poniżej pewnego poziomu nie schodzi. W każdym razie wyszedł całkiem przyzwoity serial SF.

Rusis: Dawno zapowiedziany serial, na który zdawałoby się na początku niewielu czekało. Patrząc się po oglądalności również tak było, choć produkcja zyskiwała z biegiem czasu. Czekałem na ten serial, pokładając nadzieję w Tonym Gilroyu - bardziej na zasadzie, jeśli nie on to już chyba nikt z ludzi, którzy obecnie tworzą Gwiezdne Wojny. Tematyka mnie natomiast średnio interesowała - trochę od początku dziwiłem się w ogóle pomysłowi na jego powstanie. Ale okazało się, że dla mnie jest to najlepszy serial Star Wars jaki dotychczas powstał. Tony Gilroy udźwignął temat, w końcu skupiając się na scenariuszu i dopracowaniu jego, a nie tylko liczeniu na to, że sentyment do marki pociągnie temat samodzielnie. Oby więcej takich produkcji.

Burzol: Byłem jedną z tych osób, która nie czekała na Andora, ale jestem też jedną z tych nielicznych widzów, który Andor kompletnie nie podszedł. Wrażliwość tego serialu mija się z magią Star Wars bardziej niż plażowanie na Hoth. Ani to przyjemne w odbiorze, ani szczególnie mądrze napisane. Ale to tylko moje narzekanie, większość fandomu przyjęła Andora jako dzieło genialne, i w sumie miło, że się wszyscy bawią. Na pewno dobrym jest, że Lucasfilm może sobie pozwalać na tak różnorodne produkcje, skierowane do różnych ludzi.

Mossar: Na pewno w moim prywatnym rankingu najlepszy serial Star Wars zaraz po pierwszym sezonie The Mandalorian. Czy najlepsza produkcja SW? Raczej nie, bo do niektórych z epizodów prawdopodobnie żadna nowa produkcja nie dobije. Tak czy inaczej takich Gwiezdnych Wojen potrzebuję i oczekuję, ale tylko od czasu do czasu, bo koniec końców to uniwersum kojarzy mi się z mieczami świetlnymi, użytkownikami Mocy i lataniem różnego rodzaju statkami kosmicznymi.

Ponda: Jakie to było dobre. Nie sądziłem, że kiedykolwiek dostaniemy taką perełkę. Plus ujemny jest taki, że inne seriale, chociażby „Parszywa zgraja”, są w porównaniu nudne i słabo zrealizowane.



1. Premiera Obi-Wana Kenobiego

Lord Sidious: Tak naprawdę w przypadku tej pozycji emocje odgrywają sporą rolę. Oczekiwanie było wielkie, od tego serialu zacząłem oglądać aktorskie produkcje Star Wars na Disney+. Zobaczenie Ewana wracającego do roli Bena, albo Liama jako ducha to naprawdę elementy na które mocno czekałem. Co mogło pójść nie tak? Realizacja… Na to nie byłem gotowy. I choć sama końcówka ostatniego odcinka bardzo mi się podobała (i pewne elementy jak mała Leia), to jednak raczej produkcja napawa mnie smutkiem. Jak można było coś takiego położyć? Jedna z najgorszych rzeczy jakie stworzono w SW, niestety.

Rusis: Mimo iż “Obi-Wan Kenobi” nie był moim zdaniem udanym serialem to jego premiera była jak dla mnie najważniejszym wydarzeniem minionego roku. Był to serial, biorąc pod uwagę ogólne zainteresowanie w necie, chyba najbardziej wyczekiwany ze wszystkich - w końcu mieliśmy kolejny raz na ekranie zobaczyć Ewana czy Haydena w swoich ikonicznych rolach. Oczekiwania odnośnie tego co zobaczymy były w związku z tym też duże i szkoda, że serial im nie sprostał.

Burzol: Czasem Lucasfilm ma okazję spełnić marzenia widzom. I tak jak różne produkcje 2022 kierowane były do różnych fanów, tak serial Kenobi był kierowany przede wszystkim do mnie. I nie chodzi nawet o powrót Haydena i Ewana, choć to też miłe wydarzenie, a przy okazji pokaz znakomitego aktorstwa. Ale jak znakomicie opowiedzieli tę historię o smutnym Jedi, o złamanym zakonniku, o szlachetnej córce, o straconym rycerzu. I tak, nie jest to serial idealny, ma problemy z tempem, ma wątki, które niekoniecznie chciałem oglądać. Ale na koniec dnia “Obi-Wan Kenobi” jest dla mnie najważniejszą produkcją Star Wars roku 2022. I jeszcze ten na końcu! Och i ach.

Mossar: Najważniejsza premiera tego roku, to na pewno. Nie jest to też dla mnie największe rozczarowanie, bo od pierwszych zapowiedzi wiedziałem, że to nie będzie coś co mnie przekona. Spodziewałem się dokładnie takiego serialu. Były momenty, które mi się podobały, McGregor zdecydowanie dał radę, młoda Leia również, ale koniec końców oceniam ten serial w najlepszym razie jako średniawy.

Ponda: Nawet mi nie przypominajcie.

I to by było na tyle z naszej strony odnośnie 2022 roku. A co Wy zapamiętaliście z niego najbardziej? Jakie wydarzenie związane z uniwersum Star Wars wzbudziło największe emocje w Was?
KOMENTARZE (3)

Gwiazda „The Last of Us” chce zagrać w Wielkiej Republice

2023-01-18 16:05:49 remezcla

Aktor Gabriel Luna ma na swoim koncie występy w takich produkcjach jak „Agenci T.A.R.C.Z.Y”, „Terminator: Mroczne Przeznaczenie” czy ostatnio będące na świeczniku „The Last of Us”. Według doniesień portalu Remezcla Luna chciałby zagrać w produkcji związanej z uniwersum Gwiezdnych Wojen.

Podczas jednego z wywiadów aktor przyznał się do wysłania listu do Dave'a Filoniego, aby zaznaczyć oficjalnie swoją chęć i gotowość do gry. Co ciekawe, podczas pisania listu Gabriel Luna zaznaczył, że wie jaką postać mógłby zagrać. Chodzi o Ezrę Bridgera, bohatera serialu „Rebelianci”. To jednak nie koniec tego co aktor miał do powiedzenia. Gabriel Luna jest wielkim fanem Wielkiej Republiki i to właśnie w tym cyklu znajduje się inna postać, która jego zdaniem pasowałaby do niego. Chodzi o Elzara Manna, jednego z głównych bohaterów całego cyklu „Wielka Republika”. Sprawę skomentował również Charles Soule, jeden z głównych twórców projektu.



Czy Waszym zdaniem Luna pasowałby do roli Elzara Manna? Czy Wielka Republika nadaje się jako okres pod filmy i seriale aktorskie? Jeśli macie przemyślenia na ten temat, dajcie znać w komentarzach.
KOMENTARZE (15)

Czym jest Ścieżka Otwartej Dłoni?

2023-01-17 12:24:53 Youtube

Niedawno miało miejsce specjalne wydarzenie wydawnictw Olesiejuk i Egmont, podczas którego poznaliśmy plan książkowo-komiksowy na rok 2023. Zaskoczeniem nie jest fakt, że wydawnictwa kontynuują wydawanie serii „Wielka Republika”, lecz miłą niespodzianką może być zaplanowanie pięciu książek, dwóch komiksów i dwóch mang związanych z tą erą. Cztery z tych pozycji przynależą do drugiej fazy projektu, czyli dzieją się 350 lat przed „Mrocznym Widmem”. W drugiej fazie zupełnie zmienia się tematyka opowieści — nie ma już Nihilów ani Drengirów, choć pozostają pewne powiązania fabularne, nadające drugie dno wydarzeniom z pierwszej fazy. Tym razem istotnym bohaterem zbiorowym jest sekta Ścieżka Otwartej Dłoni, która odgrywa kluczową rolę w większości pozycji tej fazy, a pierwszy kontakt z ową sektą polscy czytelnicy będą mieli we wrześniu za sprawą książki „Path of Deceit” Tessy Gratton i Justiny Ireland w przekładzie Anny Hikiert-Berezy.

UWAGA! Informacje zamieszczone poniżej to podstawowe informacje dotyczące Ścieżki Otwartej Dłoni i ogólnej historii tego okresu. Nie zdradzają istotnych szczegółów. Jeśli jednak chcesz poznawać Wielką Republikę zupełnie na świeżo, nie powinieneś czytać zamieszczonego poniżej opisu (a w szczególności drugiej połowy filmu zamieszczonego poniżej). Druga faza dzieje się przed pierwszą i dotyka innej tematyki, więc jeśli nie przeczytałeś pozycji pierwszej fazy, śmiało możesz zacząć poznawanie Wielkiej Republiki od tej historii.


Zanim przejdziemy do opisu Ścieżki, warto wspomnieć, że pozycje drugiej fazy dosyć szeroko dotykają tematyki Mocy i sekt postrzegających Moc w swój własny sposób. Pierwsze skrzypce w serii gra tutaj planeta Jedha, na której znajdują się wszelkiej maści zgromadzenia związane z Mocą (niektóre z nich wywodzące się z Legend, za co dziękować można najprawdopodobniej Cavanowi Scottowi, który wielokrotnie nawiązuje do starych książek i komiksów). Mamy tu nie tylko Uczniów Whillów (oraz Strażników Whillów), ale też członków Kościoła Mocy czy nawet legendarnych Matukai. Z fabularnego punktu widzenia najistotniejszą z sekt przedstawionych w tej fazie jest tytułowa Ścieżka Otwartej Dłoni. Na jej czele stoi tajemnicza Matka, lecz pewnego rodzaju rzecznikiem kontaktującym się z innymi jest Werth Plouth znany jako Herold. Choć prawdziwe motywy szefostwa Ścieżki pozostają nieznane to oficjalnie owa sekta skupia się na działalności dobroczynnej i pomocy potrzebującym. Głównym dogmatem Ścieżki Otwartej Dłoni jest przeświadczenie, iż „Moc powinna być wolna”, a Jedi dopuszczają się profanacji wykorzystując Moc do swoich celów.


Wątek Ścieżki Otwartej Dłoni rozwijany jest w większości pozycji drugiej fazy cyklu i pokazuje jak z pozoru nieistotne ugrupowania mogą wpływać na wydarzenia, które oddziaływają na dużo większą grupę osób, ba, nawet na skalę galaktyczną. Na pytanie jaki wpływ członkowie Ścieżki będą mieli na wydarzenia mające miejsce w erze Wielkiej Republiki odpowiedź znajdziecie we wrześniowym „Path of Deceit”, październikowym „Convergence” i listopadowym komiksie „Wielka Republika. Faza II. tom #1: Równowaga Mocy”. Wątki z tych trzech pozycji mają swój mały finał w audiodramie „The Battle of Jedha” — skrypt w oryginale ma zostać wydany 14 lutego tego roku. Wydanie polskie nie zostało jak dotąd zapowiedziane, lecz jeśli polskie wydanie „Dooku: Jedi Lost” odniesie finansowy sukces to powinniśmy spodziewać się podobnych wydań wielko-republikańskich audiobooków.


Kolejne książki i komiksy mają premierę za granicą za parę miesięcy (w kwietniu i maju) i tym samym zakończy się historia powiązaną z drugą fazą. W Polsce te pozycje najpewniej zostaną wydane w 2024 roku, choć na oficjalne zapowiedzi będzie trzeba poczekać na przyszłoroczny Galaktyczny Rozkład Jazdy.

Pozostałe artykuły informacyjne dot. drugiej fazy:

KOMENTARZE (10)

„Fatalna misja” w Wielkiej Republice

2023-01-12 18:43:51 Olesiejuk

Po zeszłotygodniowych wieściach nie musieliśmy długo czekać na pełną zapowiedź drugiej tegorocznej pozycji od wydawnictwa Olesiejuk i pierwszej należącej do projektu Wielka Republika. Powieść młodzieżowa „Wielka Republika: Fatalna misja” autorstwa Justiny Ireland trafi do sprzedaży 24 lutego w cenie okładkowej 39,99 PLN w przekładzie Anny Hikiert-Berezy. Na książkę można już składać zamówienia na stronie księgarni Świat Książki.


Jedi sądzą, że udało im się pokonać straszliwych najeźdźców zwanych Nihilami. Przywódcę piratów zmuszono do odwrotu, a ich szeregi zostały przetrzebione. Rycerka Jedi Vernestra Rwoh liczy na to, że dzięki temu w końcu będzie mogła poświęcić więcej czasu na szkolenie swojego padawana Imriego Cantarosa… jednak jej nadzieje wkrótce niweczą doniesienia na temat ataku Nihilów na Port Haileap. Okazuje się, że bezwzględni grabieżcy nie tylko napadli na pokojową placówkę – porwali również Avon Starros, przyjaciółkę Vernestry i Imriego. Dwójka Jedi udaje się na Haileap, aby ustalić, dokąd zabrali ją kosmiczni łupieżcy. Tymczasem spryt i talenty samej Avon zostają wystawione na próbę, gdy dziewczynka walczy o przetrwanie pośród Nihilów, odkrywając jednocześnie ich niecne plany. Czy Vernestra i jej padawan zdołają ją odnaleźć i ocalić, zanim dojdzie do katastrofy?

Temat do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (10)

Młodzieżowy Boba i bitwa o Jedhę

2023-01-04 04:15:19

Wczorajszy dzień przyniósł na Zachodzie dwie pierwsze nowości tego roku. W nakładzie wydawnictwa Disney-Lucasfilm Press ukazała się młodzieżowa adaptacja pierwszego sezonu „Księgi Boby Fetta” autorstwa Joe'ego Schreibera, znanego z dwóch poprzednich adaptacji dwóch sezonów „The Mandalorian” oraz legendarnych „Szturmowców śmierci”.
Druga nowość zainteresuję fanów projektu Wielka Republika, bowiem jest już możliwość pozyskania drugiego audiobooka wydanego w ramach tej serii. Publikacja „The High Republic: The Battle of Jedha” została opracowana przez George'a Manna i ukazała się dzięki Random House Audio.


Przeżyj ponownie emocje związane z przebojową serią Gwiezdne wojny: Księga Boby Fetta!

Były łowca nagród, Boba Fett, przeżył upadek do jamy Sarlacca, wrócił do zdrowia i został przygarnięty przez plemię Tuskenów na Tatooine. Kiedy plemię zostaje wymordowane, Boba szuka zemsty i przejmuje władzę w starym pałacu Jabby wraz ze swoją nową prawą ręką, zabójcą Fennec Shand. Ale walka o władzę na Tatooine dopiero się rozpoczyna, a Boba będzie potrzebował pomocy nowych i starych sojuszników, aby zabezpieczyć swoją pozycję i pomścić swoje plemię.

To tylko biznes. Czy już nie?

Temat do dyskusji na forum.


Po wydarzeniach z The High Republic: Convergence Jedi podróżują na Jedhę w tym zupełnie nowym oryginalnym audiobooku Star Wars.

Jedha. Zaniedbane ulice tego starożytnego świata służą jako schronienie dla zbiegów galaktyki. Odwiedzany przez wszystkich, ale nie posiadany przez nikogo. Tutaj Jedi są tylko jedną z wielu wyznań czczących i studiujących Moc. Od Strażników Whills po Ścieżkę Otwartej Dłoni, niezliczone istoty przybywają, aby uczyć się i dzielić w pokoju.

Gdy cała Jedha przygotowuje się do Święta Równowagi, galaktyka wciąż nie może się otrząsnąć po przemocy jaka dokonała się na Eiram i E’ronoh. Jednak po udaremnieniu spisku mającego na celu eskalację wojny między dwiema planetami, Jedi wierzą, że trwały pokój może być w zasięgu ręki. Mistrz Creighton Sun i rycerz Jedi Aida Forte przybywają na Jedha z delegacjami z obu planet, aby formalnie zakończyć „wieczną wojnę”. Jedi mają nadzieję, że zgoda wielu frakcji Jedha wraz z podpisaniem traktatu pokojowego stworzy dla reszty galaktyki symbol tego, co można osiągnąć dzięki jedności.

Ale nie wszyscy są zadowoleni z zaangażowania Jedi lub gotowi na pokój. Krążą plotki, że Jedi niosą ze sobą wojnę. Nieufność i gniew, które tak długo podsycały wieczną wojnę, teraz grożą zepsuciem społeczności Jedha. Kiedy na świętym księżycu wybucha przemoc, wojna, która miała zakończyć się na Jedha, może wkrótce ogarnąć cały świat.

Temat do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (2)

Encyklopedia postaci „Wielkiej Republiki”

2022-12-22 09:14:46 starwars.com

Tradycją już jest, że pod koniec każdego odcinka „The High Republic Show” Krystina Arielle ma dla fanów garść specjalnych zapowiedzi. Tym razem wydawało się, że skończy się tylko na paru wariantach okładek komiksów dotyczących drugiej fazy, lecz na sam koniec zostawiono coś nietypowego. „Star Wars: The High Republic Character Encyclopedia” to nowe opracowanie zaplanowane na 10 października 2023 roku.


Ta nowa pozycja to zbiór ponad 250 postaci z każdej fazy „Wielkiej Republiki” napisany przez Amy Richau i Megan Crouse. Wydawnictwo odpowiedzialne za to opracowanie to DK Publishing, zaś okładkę stworzył Phil Noto. To nie jedyny tego typu album związany z tym cyklem. Jak dotąd wydano już album graficzny Kristin Baver, lecz przed nami jeszcze m.in. ilustrowana kronika czy „Star Wars Timelines”, które również będzie pokrywać wspomnianą erę. Disney i Lucasfilm widocznie inwestują w „Wielką Republikę” — inicjatywa wydawnicza obejmująca książki, komiksy, mangi, audiobooki i inne formy ma się dobrze, a przed nami pierwsze seriale osadzone w tych czasach. Może nie jest to Stara Republika, na którą zapewne czeka wielu fanów Star Wars, lecz dziejąca się nieco później Wielka Republika już odgrywa istotną rolę w tworzeniu większego uniwersum.

To nie wszystko co zaprezentowano podczas programu. Świąteczne wydanie „The High Republic Show” to w dużej mierze dyskusja o nowych pozycjach cyklu — nadchodzącym komiksie Charlesa Soule'a „The Blade” i książkach i komiksach, które miały premiery w ostatnich miesiącach.


KOMENTARZE (4)

Poznajcie postacie drugiej fazy „Wielkiej Republiki”

2022-12-05 19:40:36

Od paru tygodni fani Star Wars mogą poznawać pierwsze opowieści drugiej fazy „Wielkiej Republiki”. Historia ta dzieje się 150 lat przed wydarzeniami z pierwszej fazy, więc bohaterami w większości są nowe postacie, choć i te znane już wcześniej pojawiają się od czasu do czasu. Na oficjalnym kanale Youtube regularnie pojawiają się filmy przedstawiające wspomnianych bohaterów — w tym artykule przedstawimy najważniejszych z nich w skróconej formie.

Convergence — Zoraida Cordova

Orlen Mollo, Kyong Greylark, Axel Greylark

Republika w tych czasach jest z pewnego punktu widzenia unikalna. Galaktyką (a przynajmniej tą podlegającą Republice) rządzi dwoje kanclerzy — Kyong Greylark, która sprawuje pieczę nad Coruscant i biurokracją oraz Orlen Mollo, którego zadaniem jest eksploracja Zewnętrznych Rubieży i, chyba możemy tak to nazwać, polityka zagraniczna. Fabuła książki podejmuje też temat zbuntowanego syna, Axela Greylarka, który z różnych względów nie jest zadowolony ze swojego dziedzictwa i roli, którą musi spełniać. Jego rola w książce (i prawdopodobnie całej fazie) będzie kluczowa, co można uznać za postęp względem pierwszej fazy, w której syn Liny Soh nie wpłynął znacząco na fabułę.

Gella Nattai i Creighton Sun

Gella to Rycerz Jedi, która znalazła się w centrum długowiecznego, lokalnego konfliktu pomiędzy planetami E'ronoh i Eiram. Od początku swojej kariery sprawia różnego rodzaju problemy (nieumyślnie!) i próbuje znaleźć swoje miejsce w Zakonie Jedi. Drugi z przedstawionych na zdjęciach Jedi to Mistrz Creighton Sun — zawsze stonowany, dostojny członek Zakonu, który podobnie jak Gella i paru innych Jedi musi wesprzeć galaktykę w rozwiązaniu kryzysu E'ronoh-Eiram.

Phan-Tu Zenn i Xiri A'lbaran
Co prawda twórcy nie uraczyli nas rysunkami koncepcyjnymi tych postaci, ale wzmianka o nich wydaje się konieczna. Phan-Tu i Xiri to książęta każdej z planet. Phan-tu jest przybranym dzieckiem monarchini Eiram, Xiri to córka władcy E'ronoh. Nie chcąc zdradzać fabuły książki należałoby powiedzieć, że oboje odegrają istotną rolę w wydarzeniach dziejących się na tych planetach.

The High Republic — Cavan Scott

Vildar Mac, Matthea Cathley, Oliviah Zeveron

Ta trójka Jedi to główni bohaterowie komiksu o Wielkiej Republice z czasów drugiej fazy. Rolę Mistrza Jedi gra tu Kiffar Vildar Mac, postać o trudniej przeszłości i trudnościach w kontaktach z innymi. Jego towarzyszką na planecie Jedi staje się Matthea Cathley, Twi'lekanka o bardziej ekstrawertycznej osobowości. Trzecim członkiem Zakonu istotnym dla fabuły komiksu jest Oliviah Zeveron, podobnie jak pozostała dwójka stacjonująca na planecie Jedha.

Sunshine Dobbs

Radicaz Dobbs, znany jako „Sunshine”, to poszukiwacz nagród i szmugler z planety Eriadu. Nie jest postacią związaną z jedną pozycją tej fazy — jego postać przewija się w większości historii, ale to właśnie w komiksie możemy zobaczyć jak wygląda. Istotnym elementem drugiej fazy są tzw. prospektorzy, czyli osoby przemierzające galaktykę wzdłuż i wszerz, wytyczające nowe szlaki nadprzestrzenne mające optymalizować czas podróży. Dobbs jest jednym z nich, choć na etapie historii z książek i komiksów jego rola jest mroczniejsza i bardziej tajemnicza.

Path of Deceit — Justina Ireland, Tessa Gratton

Mother, Marda Ro

Matka, której prawdziwe imię i nazwisko poznajemy na pewnym etapie opowieści, to tajemnicza przywódczyni kultu Path of the Open Hand, który wydaje się być głównym antagonistą drugiej fazy. Kult wierzy w to, że Moc powinna być wolna, a Jedi, korzystając z niej, w pewnym sensie dopuszczają się złego. Marda Ro to jedna z członkiń owego kultu. Cechuje się ponadnnormatywną empatią, co nieco intryguje, biorąc pod uwagę, że jej nazwisko powinno nam się kojarzyć z głównym złym pierwszej fazy projektu.

Kevmo Zink, Zallah Macri

Kevmo Zink i Zallah Macri to duet Jedi, który poznajemy za sprawą książki Ireland i Gratton. Kevmo jest pozytywnie nastawionym Padawanem z rasy Pantoran, zaś Zallah to jego soikańska Mistrzyni. Lądują na planecie Dalna, aby zbadać pewną tajemniczą sprawę i poznać wyżej wspomniany kult od środka. Kevmo i Zallah są przeciwieństwami — z jednej strony mamy ekstrawertyzm i emocje ciągle na wierzchu, z drugiej spokój i umiejętność trzymania swych emocji na wodzy.

Quest for the Hidden City — George Mann

Silandra Sho, Rooper Nitani

Co prawda, w książce mamy całą masę postaci różnych ras i płci, ale to to para jest tą najistotniejszą z perspektywy fabuły. Shilandra jest Mistrzynią o dość nietypowym podejściu do walki. Z miecza świetlnego korzysta w ostateczności, w pierwszej chwili korzysta ze specjalnej tarczy. Rooper to jej Padawanka, wiecznie szukająca przygody i odejścia od typowej rutyny znanej jej z podróży z zespołem poszukiwaczy ścieżek (Pathfinders). Jeśli już o nich mowa to właśnie w tej książce mamy największy wgląd w to, co robią takie zespoły, jak współpracują z Jedi i jaka jest ich rola.

The Blade — Charles Soule

Porter Engle (Ostrze Bardotty)

Charles Soule ma to szczęście, że zwykle trafiają mu się do napisania najbardziej charakterne postacie. W poprzedniej fazie miał szansę stworzyć komiks o Marchionie Ro. Tym razem dane mu będzie pochwalić się historią o Porterze Engle znanym jako „Ostrze Bardotty”.

To oczywiście nie wszystkie postacie wspomnianej fazy, ale na pewno te które odgrywają istotniejsze role w swoich opowieściach i można spodziewać się ich obecności w kolejnych pozycjach drugiej fazy projektu.
KOMENTARZE (7)

„Konwergencja” w Wielkiej Republice

2022-11-26 14:43:22 Del Rey

W minionych tygodniu miała swoją premierę główna pozycja z nowej fali projektu Wielka Republika w nakładzie wydawnictwa Del Rey. Powieść „The High Republic: Convergence” autorstwa Zoraidy Córdovy można zakupić w cenie 28,99 USD w twardej oprawie przy 336 stronach objętości (dostępny jest też ebook i audiobook). Autorem ilustracji na okładce jest Yihyoung Li.


Kolejna przygoda w Wielkiej Republice rozpoczyna poszerzanie nowej ery Gwiezdnych Wojen, z historią osadzoną pokolenia przed „Światłem Jedi”.

To wiek eksploracji. Jedi podróżują po galaktyce, poszerzając swoje zrozumienie Mocy oraz wszystkich połączonych z nią światów i istot. Tymczasem Republika, kierowana przez swoich dwóch kanclerzy, pracuje nad zjednoczeniem światów w stale rosnącej społeczności wśród bliskich i odległych systemów.

Na blisko orbitujących planetach Eiram i E’ronoh dotkliwie odczuwa się rosnące problemy galaktyki w kwestii ograniczonych zasobów, ale nieograniczonych ambicji. Ich wzajemna nienawiść podsyciła trwająca pół dekady konflikt, a teraz grozi pochłonięciem otaczających układów. Ostatnia nadzieja na pokój pojawia się, gdy spadkobiercy rodzin królewskich obu planet planują się pobrać.

Zanim zostanie ustanowiony trwały pokój, zamach wymierzony w narzeczonych, powoduje że Eiram i E’ronoh wracają do otwartej wojny. Aby ocalić oba światy, rycerz Jedi Gella Nattai zgłasza się na ochotnika do odkrycia winowajcy, podczas gdy kanclerz Kyong wyznacza swojego syna, Axela Greylarka, do reprezentowania interesów Republiki w śledztwie.

Ale głęboka nieufność Axela do Jedi jest sprzeczna z wiarą Gelli w Moc. Nigdy nie spotkała tak nadętego, uprzywilejowanego imprezowicza, a on nigdy nie spotkał bardziej poważnego, nieustępliwego i szlachetnego Jedi. Im dłużej pracują razem nad rozwikłaniem mrocznej sieci śledztwa, tym bardziej skomplikowany wydaje się spisek. Z niespodziewanymi oskarżeniami i potencjalnymi wrogami ukrywającymi się w cieniu, para będzie musiała współpracować, aby mieć jakąkolwiek nadzieję na ujawnienie prawdy i uratowanie obu światów.

Temat do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (4)

Album graficzny z Wielkiej Republiki

2022-11-10 12:24:49 Amazon

8 listopada tego roku miała miejsce premiera albumu „The Art of Star Wars: The High Republic: (Volume One)” autorstwa Kristin Baver, którą niektórzy mogą kojarzyć z oficjalnego kanału Youtube. Wydawnictwo odpowiedzialne za to opracowanie to Abrams Books. Jak sama nazwa wskazuje jest to kolejny album z serii albumów zawierających grafiki, rysunki koncepcyjne z różnych produkcji. Wcześniej powstawały one m.in. na potrzeby filmów, teraz fani Wielkiej Republiki otrzymali coś podobnego dla całej ery Wielkiej Republiki. Wydana dwa dni temu pozycja ma w nazwie „Volume One”, co sugeruje, że kolejne fazy powinny również załapać się na takie opracowanie.


Przy okazji premiery na oficjalnej pojawił się obszerny artykuł dotyczący tego albumu (tutaj). Dowiadujemy się z niego, że „sekrety I fazy Wielkiej Republiki zostaną odkryte w tym tomie z dodatkowymi spostrzeżeniami twórców i grafikami artystów — zarówno nowych jak i tych, którzy pracowali przy Star Wars już w czasach Oryginalnej Trylogii.”

„Projekty wydawnicze zwykle nie dostają takiej ilości grafik, rysunków koncepcyjnych i projektów — mówi Baver. — Sama ilość tego co zostało tutaj użyte jest inna niż w przypadku większości serii książkowych. To fascynujące, ponieważ oni traktowali to tak jakby miało wylądować na dużym ekranie, jak coś co musiało być w pełni rozwinięte i zrealizowane właśnie w taki sposób.”
~ Kristin Baver


Kristin Baver wspomina również o tym, że do projektu udało się zaangażować legendarnego Iaina McCaiga, projektanta takich ikon jak Darth Maul czy Amidala. Autorka twierdzi, że Iain jest dla niej legendą, geniuszem w swojej działce. Jest zafascynowana tym, jak działa jego umysł. Stworzył na potrzeby Wielkiej Republiki niezliczone ilości szybkich szkiców, niektóre z nich zostały ujęte w albumie. Etap projektowania świata, postaci i historii pomógł zainspirować twórców, by tworzyć historie, które znamy z pierwszej fazy Wielkiej Republiki.


„The Art of Star Wars: The High Republic: (Volume One)” zostało wydane w twardej oprawie. Kosztuje nieco ponad 30 dolarów, cena różni się w zależności od sklepu. W tym momencie można zadać pytanie „czy możemy spodziewać się polskiej wersji?” Sporo zależy od sprzedaży albumu „Świat Gwiezdnych Wojen: Kronika ilustrowana - Nowa edycja”. Jeśli wydane przez Wydawnictwo Olesiejuk opracowanie będzie sukcesem finansowym to może w przyszłości wydawnictwo pójdzie za ciosem i wyda kolejne albumy.
KOMENTARZE (9)

Przygoda w ukrytym mieście

2022-11-06 12:10:42 Disney-Lucasfilm Press

Od paru dni można już zakupić oryginalne wydanie nowej pozycji z projektu Wielka Republika od wydawnictwa Disney-Lucasfilm Press, którą jest powieść młodzieżowa „The High Republic: Quest for the Hidden City” autorstwa George'a Manna. Książka która miała premierę 1 listopada kosztuję 14,99 USD przy 304 stronach objętości. Ilustracje na potrzeby książki wykonał Nilah Magruder.


Wieki przed wojnami klonów i panowaniem Imperium, na początku Wielkiej Republiki, trwała epoka eksploracji w odległej galaktyce. . . .

Odważni piloci wyznaczają nowe trasy przez hiperprzestrzeń, a zespoły zwiadowców nawiązują kontakt z przygranicznymi światami, aby zaprosić ich do przyłączenia się do Republiki. Gdy droid komunikacyjny zespołu Pathfinder zostaje znaleziony dryfujący w kosmosie, uszkodzony i niosący zagadkową wiadomość, Rycerz Jedi Silandra Sho i jej padawan, Rooper Nitani, zostają wysłani, by odnaleźć zaginionych członków zespołu. Ich śledztwo prowadzi ich do planety Gloam, spustoszonego świata, który podobno jest nawiedzony przez mityczne potwory.

Czy Jedi zdoła odnaleźć zaginionych oddział i rozwikłać tajemnicę potworów? Odpowiedzi leżą w ukrytym mieście pod powierzchnią planety. . . .

Temat do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (2)

10 lat z Disneyem: Podobieństwa i różnice między kanonami

2022-11-04 18:25:13

Jedną z konsekwencji przejęcia przez Disney marki Star Wars było anulowanie starego kanonu znanego jako „Expanded Universe”, a precyzyjniej rzecz ujmując, zaniechanie dalszych prac i nazwanie całego zbioru szumnym określeniem „Legendy”. Reakcji na ten czyn było wiele, na Bastionie Star Wars przeważały złość, frustracja i smutek, lecz ci bardziej optymistyczni liczyli, że to szansa na nowy początek, większą spójność i poprawę jakości. Próby odpowiedzi na pytanie „czy się udało?” towarzyszą nam rokrocznie i nie zapowiada się, żeby szybko miało ich zabraknąć, więc tym razem skupmy się na czymś mniej nacechowanym emocjonalnie. Czy obecny kanon przypomina ten uprzedni czy może mamy do czynienia z czymś zupełnie innym? Żeby przestawić wszystkie podobieństwa i różnice musielibyśmy przeanalizować każdą książkę, komiks, serial czy film, więc skupmy się na tych największych i najciekawszych.


Podobieństwo: Jacen i Ben

Zarówno w starym jak i nowym kanonie jednym z istotniejszych pytań jakie musieli zadać sobie twórcy było te o losy głównych bohaterów i sytuację w galaktyce po wydarzeniach z sagi. Co prawda, w starym kanonie przez lata skupiano się na bezpośrednim okresie po „Powrocie Jedi” zanim postanowiono skupić się na „Nowej Erze Jedi” i „Dziedzictwie Mocy”, ale to właśnie dziewięcio-tomowemu „Dziedzictwu Mocy” najbliżej tematycznie do trylogii sequeli — przynajmniej jeśli wziąć pod uwagę wiek bohaterów i relacje między nimi. Obie historie dzieją się kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z sagi, kiedy Luke Skywalker ma już za sobą wzloty i upadki jego Akademii Jedi, Han i Leia mają dorosłe już potomstwo i zakończyły się już wieloletnie wojenki Nowej Republiki ze Szczątkami Imperium.

Autorzy obu kanonów postawili na syna Hana i Lei jako tego, który okaże się kolejnym zwiedzonym przez Ciemną Stronę użytkownikiem Mocy. Długowłosy brunet wysłany do wujka Luke'a po to, by stać się kolejnym Jedi z rodu Skywalkerów. Niezależnie czy mówimy o Benie czy Jacenie Solo, mamy do czynienia z młodym, zagubionym człowiekiem szybko popadającym w zdenerwowanie. Powody przejścia na Ciemną Stronę Mocy są oczywiście różne i związane z kontekstem sytuacyjnym, ale w obu przypadkach wpływ na młodego Solo miał Mroczny Lord (bądź Lady) Sithów, a działania Luke'a Skywalker'a, który nie potrafił odpowiednio zareagować na zmanipulowanego siostrzeńca, nie pozostały bez wpływu na rozwój wypadków. Obaj niejednokrotnie zwracali uwagę na dziedzictwo ich dziadka, Dartha Vadera — Jacen próbował stać się lepszą wersją swojego dziadka, zaś Ben chciał dokończyć to co jego dziadek rozpoczął. Koniec końców, obaj zabili kogoś ze swojej rodziny, przekraczając tym samym pewną granicę. Nie tylko we własnych umysłach, ale i w podejściu matki Lei, która od tego momentu zaczęła wyrażać swój brak wiary w to, że jej syn mógłby zostać uratowany.

Różnica: Żona Luke'a

Trylogia Thrawna to jedna z najbardziej legendarnych historii wśród Legend. W latach 90-tych była przełomem w opowiadaniu książkowych gwiezdno-wojennych historii. To właśnie ta opowieść wprowadziła historię po „Powrocie Jedi” na nowe tory. Jedną z części składowych tej opowieści była postać Mary Jade, która na skutek wydarzeń dziejących się w ramach Ery Nowej Republiki została żoną Luke'a Skywalkera. Po przejęciu marki przez firmę Disney niejednokrotnie podejmowano ten temat i spekulowano na temat potencjalnej kreacji Luke'a w nowych filmach. „Przebudzenie Mocy” nie tylko nie odpowiedziało na pytania fanów, a zwiększyło ilość dyskusji na ten temat. Czy Luke jest na tej wyspie sam? Czy ma jakąś rodzinę i tą rodziną jest legendarna Mara Jade? Nieraz twierdzono, że w końcu przyszedł czas na Marę, gdy w sieci pojawiały się wycieki na temat castingów aktorskich. Na naszym portalu pojawił się artykuł na ten temat (tutaj), a część fanów typowała, że Keri Russell zagra właśnie Marę Jade. Koniec końców nic takiego nie miało miejsca. Wszystko wskazuje na to, że Luke Skywalker do swych ostatnich dni nie spotkał kobiety swojego życia, a przynajmniej z żadną nie związał się na dłużej. Na pocieszenie mamy tylko fragment adaptacji książkowej „Ostatniego Jedi”, w którym Luke śni o tym, że pozostał przy farmie wilgoci na Tatooine i żył w spokoju przy swojej żonie Camie Marstap.


Podobieństwo: Thrawn

Technicznie rzecz biorąc to nie podobieństwo, a po prostu podejście do postaci Thrawna, które powoduje, że między Thrawnem ze starego i nowego kanonu nie ma większych nieścisłości. Jasne, jeśliby dokładnie prześwietlić kontekst sytuacyjny to znaleźlibyśmy wiele pomniejszych niespójności, lecz sama postać Thrawna, bohaterowie powieści, a nawet szerszy plan związany z Dynastią Chissów, bardzo do siebie pasuje — niezależnie czy czytamy „Poza Galaktykę” czy „Dynastię Thrawna”. Wszystko przez samego Timothy'ego Zahna, który tworzył w ten sposób swoiste „Zahnverse”. W rezultacie, między innymi, w kanonicznych ksiażkach o Thrawnie wspominano konflikt z Vagaari i pojawił się istotny członek rodziny samego Thrawna znany dobrze z legendarnych powieści.

Różnica: Chissowie

Jeśli Thrawna jako postać i opisującą go fabułę można uznać za podobieństwo to już zasady związane z tworzeniem imion Chissów różnią się względem starego kanonu. Zacznijmy od oczywistego, czyli pełnego imienia kultowego Thrawna — brzmi ono Mitth'raw'nuruodo i skrócona wersja imienia brana jest ze środkowego członu. Działa to w ten sposób dla rasy Chissów zarówno w jednym jak i drugim kanonie. Różnica tkwi jednak w pozostałych członach. W starym kanonie mamy pewną nieścisłość, a przynajmniej sprawa jest trudna do rozstrzygnięcia. Admirał Thrawn został stworzony przez Timothy'ego Zahna, lecz Chissowie wykorzystywani byli w różnych pozycjach. Zanim Zahn określił, że to człon „Mitth” odpowiada za nazwę rodziny, inni twórcy piszący w ramach Nowej Ery Jedi używali członu „Nuruodo” jako nazwy rodziny. To później było doprecyzowane przez samego Zahna w „Locie Pozagalaktycznym”, ale ostateczne rozprawienie się z rodziną „Nuruodo” miało miejsce dopiero w bieżącym kanonie. Timothy Zahn wyjaśnił sposób tworzenia imion Chissów w serii „Dynastia Thrawna”. Dzięki temu wiemy, że ostatni człon określa status społeczny, a nie rządzącą rodzinę.


Podobieństwo: Stara Republika

Może trudno w to uwierzyć, ale mimo, że wciąż nie mamy porządnych produkcji filmowych z tego okresu, gier czy chociaż książek i komiksów, to wciąż aktualny kanon jest niemal w pełni spójny ze starym w kwestii ery Starej Republiki. Ba, nieraz twórcy książek i komiksów nawiązują do wydarzeń ze starego kanonu (np. czystka Jedi) oraz postaci (np. Darth Revan, Andeddu, Surik). Gdyby ktoś w tym momencie chciał wprowadzić do kanonu całą serię gier „Knights of the Old Republic” to prawdopodobnie wystarczyłyby kosmetyczne zmiany niezauważalne przez większość fanów. Pozostaje więc pytanie, które zadaliśmy już jakiś czas temu — czy „Knights of the Old Republic Remake” będzie kanoniczne? Najpierw trzeba by odpowiedź na pytanie czy gra w ogóle powstanie, więc z odpowiedzią na zadane pytanie poczekamy jeszcze jakiś czas.

Różnica: Wielka Republika?

Nawet jeśli era Wielkiej Republiki byłaby w pewnym stopniu możliwa do umiejscowienia w starym kanonie to na pewno jest elementem nowego kanonu najbardziej odróżniającym go od poprzedniego kanonu. Projekt „Wielka Republika” rozpoczynał swoją karierę w internecie jako „Project Luminous” i długo zastanawiano się nad tym czymże będzie ta inicjatywa. Okazało się, że pomysł polegał na cofnięciu się kilkaset lat przed wydarzenia z sagi. Jeśli spojrzeć na chronologię książek i komiksów starego kanonu to łatwo zauważyć, że w tym okresie nie ma prawie nic. Ktoś sceptyczny mógłby rzec „to dlatego, że ten czas nikogo nie interesuje” lub „tam nic nie powinno się dziać, bo to okres pokoju bez Sithów”. Niemniej jednak seria znalazła swoją niszę oraz swoich fanów i jest obecnie elementem wyróżniającym kanon Disneya — przynajmniej w zakresie książek i komiksów.


Podobieństwo: Wielka Trójka

Jeśli jest coś w czym kanon Disneya nie poprawił się nawet o jotę to jest to podejście do historii Luke'a, Hana i Lei. Jeśli nużyły Was „Spotkanie na Mimban”, klasyczne komiksy Marvela czy chociażby wątki Wielkiej Trójki w Erze Nowej Republiki to z dużym prawdopodobieństwem podobnie będziecie odbierać książki i komiksy o tych postaciach w nowym kanonie. Z największą ilością nieistotnych opowieści o Luke'u, Hanie i Lei mamy do czynienia w głównych komiksach o nazwie „Star Wars”, lecz książki takie jak „Dziedzic Jedi” czy „Miecz Jedi” również nie wyniosły tego typu opowieści na wyższy poziom. Można więc powiedzieć, że stary i nowy kanon są pod tym kątem podobne — i tu i tu mamy do czynienia z pobocznymi historiami. Dopiero późniejsze historie z Nowej Ery Jedi, Dziedzictwa Mocy czy Trylogii Sequeli oferowały jakieś istotniejsze zmiany w historii tych bohaterów.

Różnica: Era Nowej Republiki

Era Nowej Republiki to istotny element całej układanki zarówno w ramach starego jak i nowego kanonu. W przypadku starego kanonu znajdują się tam takie klasyki jak trylogia Thrawna, seria X-Wing czy „Mroczne Imperium”. W kanonie mamy za to trylogię Eskadry Alfabet, „Koniec i Początek” oraz parę seriali z platformy Disney+. W obu przypadkach twórcy musieli zastanowić się nad tym, co wydarzyło się po pokonaniu Imperatora nad Endorem. W obu przypadkach postawiono nad przeciągające się walki dopiero co powstałej Nowej Republiki oraz Imperium dowodzonego już przez zupełnie kogoś innego. Na tym właściwie koniec większych podobieństw — jasne, można zaznaczyć, że i tu i tu prym wiodła Kanclerz Mon Mothma, a Luke Skywalker próbował stworzyć swoją Akademię Jedi, ale to niewielkie rzeczy w stosunku do różnic dzielących ten okres w obu kanonach. W starym kanonie mieliśmy trzy główne wątki: Thrawna walczącego w imieniu Imperium z Nową Republiką, Luke'a Skywalkera starającego się zebrać nowy Zakon Jedi oraz eskadr nowo-republikańskich myśliwców walczących z imperialnymi pułkami. Tylko trzeci wątek w istotnym stopniu został wykorzystany również w nowym kanonie. Z początku wydawało się, że „Eskadra Alfabet” może być duchowym spadkobiercą X-Wingów, lecz historia zawarta w tej trylogii różni się znacząco od tego co można było przeczytać w serii Michaela Stackpole'a i Aarona Allstona. Luke Skywalker w kanonie również budował swoją Akademię, ale informacji na ten temat mamy bardzo niewiele i jej losy znacząco różnią się od tych znanych z Legend. Jeśli zaś chodzi o Thrawna to póki co nie pojawił się w Erze Nowej Republiki i raczej na pewno nie pojawi się w niej w takiej roli jak w starym kanonie. Wszystko jednak przed nami. Niebawem zaczną pojawiać się pierwsze oficjalne informacje o serialu „Ahsoka”, którego historia ma dziać się właśnie w tych czasach, a niebieskoskóry Thrawn z dużym prawdopodobieństwem będzie jej częścią.

Gdyby liczyć czas od pierwszej pozycji należącej do nowego kanonu lub od oficjalnej informacji o przeniesieniu Expanded Universe do koszyka o nazwie Legendy to nie minęło jeszcze dziesięć lat, lecz dla uproszczenia możemy uznać, że minęło pierwsze dziesięciolecie Disneyowskiego kanonu. Jak oceniacie ten okres? Czy rozwój fabuły opowiadanej w ramach uniwersum Star Wars jest zgodny z Waszymi oczekiwaniami czy raczej to pasmo niepowodzeń i zawiedzionych nadziei?
KOMENTARZE (27)

10 lat z Disneyem: 10 najlepszych nowych planet

2022-11-04 01:48:46

„Gwiezdne Wojny” się rozrastają, a w ciągu dekady z Disneyem rozrosły się jeszcze bardziej. Przygotowaliśmy nasz kolejny, mały ranking, tym razem 10 najlepszych/najciekawszych planet wprowadzonych do uniwersum w ciągu tych 10 lat.

1. Jedha

Lord Sidious: Disney wprowadził do kanonu wiele nowych planet. Jedha jest szczególna, bowiem udało się wokół niej stworzyć zarówno rys fabularny - pierwsza ofiara Gwiazdy Śmierci, jak i coś niesamowicie istotnego kulturowo. Z Strażnikami Whillsów i innymi wyznawcami Mocy. I właśnie to dodaje, do Gwiezdnych Wojen coś, czego brakowało. Mocy jako religii, ale widzianej przez osoby nią nie władające. Do tego dochodzi przepiękna Wadi Rum, wówczas jeszcze nie aż tak mocno eksploatowana filmowo. A najlepsze jest to, że byłem tam jakieś 2 tygodnie jak skończyli tam kręcić, a potem szukałem, co to za film był i zdziwienie.
Rusis: Jedha mnie kupiła szerokimi kadrami podczas przelotu nad nią. Widoki pozostałości po dawnych czasach, ruin, to jest coś co buduje historię danego miejsca. A przy tym w mieście mieliśmy ludzi, którzy są z nim mocno powiązani, dodający smaczku opowieści.
Mossar: Kocham, kocham, kocham. Chyba najlepsza nowa planeta. Niesamowite jak wiele dało się wyciągnąć z tego co stworzyli na potrzeby „Łotra 1”. Pojawiła się przecież w zwiastunie „Eclipse”, a teraz króluje w książkach i komiksach o Wielkiej Republice. Dzięki niej mamy Strażników Whillów, masę nowych sekt związanych z Mocą i pewnie parę innych rzeczy, o których już zapomniałem.

2. Scarif

Lord Sidious: Imperialny skarbiec na planecie w klimatach Malediwów. Trzeba przyznać, że świetnie się to ogląda. Pomysł jest rozwinięty, więc Scarif się wyróżnia, mimo, że oryginalnej lokacji wcale nie ma tu tak dużo. W filmie wygląda pięknie, ale fanem Malediwów nie jestem :P.
Ponda: Imperialne archiwum na tropikalnej planecie nad którą budują Gwiazdę Śmierci. Dream job. Płakałem jak podli rebelianccy terroryści zmusili Tarkina żeby zniszczył placówkę.
Rusis: Do tej pory się zastanawiam czy do pracy w archiwum się tam trafiało za karę czy w nagrodę.
Ponda: Pracujesz w ważnej placówce w której w sumie nie dzieje się nic ciekawego a po godzinach masz pustą plażę z turkusową wodą tuż przy mieszkaniu. Gdzie tu widzisz karę?

3. Ahch-To

Lord Sidious: Prawdę mówiąc nie wiem, czy uwielbia Ahch-To ze względu na to, co widziałem w filmie, czy z powodu Skellig Michael. To bez wątpienia jedna z najbardziej niezwykłych, najbardziej klimatycznych lokacji w których kręcono „Gwiezdne Wojny”. Co więcej, niewiele ją zmieniono, a dość wiernie oddano to miejsce, choć w „Przebudzeniu Mocy” nie ma go wcale tak dużo. A jako planeta, koncept prosty, wyspa na morzu/oceanie, ale przy tym naprawdę niezwykły.

4. Jakku

Lord Sidious: Wydawać by się mogło, że kolejna pustynia w „Gwiezdnych Wojnach”, w dodatku taka, z której pochodzi główna bohaterka to dość ograny motyw. Jakku się nie wyróżnia, pomijając to, że kręcono je na prawdziwej, wielkiej pustyni piaszczystej w Emiratach (Tatooine nagrywano na mniejszych). Natomiast nałożenie na to pomysłu z Hoth z SWTORa, czyli galaktycznego śmietniska wraków, robi tu robotę.
Rusis: Śmietnisko wraków jest jedynym co ratuje tę lokację. Niestety ale wprowadzenie kolejnej pustynnej planety do Gwiezdnych Wojen nastawiło mnie do tego pomysłu mocno negatywnie, oczekiwałbym więcej oryginalności.

5. Lah’mu

Lord Sidious: Budżet jednak robi swoje. Można pojechać na Islandię i nakręcić czarną plażę w okolicy Vik. Wystarczy, bo jak doda się do tego muzykę i imperialny prom, to dostajemy bardzo klimatyczne otwarcie na obcej planecie. Islandia wygląda czasem jak inny świat, tu doskonale to wykorzystano.
Mossar: Mam poczucie, że design tej planety spowodował, że od razu w parę sekund wiedziałem, że „Łotr 1” to będzie film dla mnie. Generalnie cały prolog na Lah’mu to chyba mój ulubiony prolog z wszystkich (nawet tych Lucasowych) filmów SW. No dobra, może „Nową Nadzieję” zostawię wyżej.

6. Kessel

Lord Sidious: Choć Kessel znaliśmy ze starego kanonu, zresztą było wspominane w filmach, jednak na dużym ekranie zobaczyliśmy ją dopiero w „Hanie Solo”. Z jednej strony mocno inspirowana zjawiskami geotermalnymi, z drugiej żywa dzięki Pykom i tym wszystkim droidom.
Rusis: O i to jest lokacja, która mi się bardzo podobała. Przez lata Kessel przewijało się w starym kanonie, ale nie mieliśmy okazji go wcześniej zobaczyć. To co w przypadku Kessel mi się najbardziej podoba to nie samo Kessel a umiejscowienie w galaktyce i pokazanie przelotu - buduje to niesamowity klimat powiązany z lokacją.

7. Pasaana

Lord Sidious: Po pierwsze znów wracamy do Wadi Rum, znanej z Jedhy. Po drugie dochodzi do tego Aki Aki festiwal. Choć żałuję, że nie wykorzystano tu Kapadocji, jak było w konceptach, to właśnie cała ta sekwencja z festiwalem i żyjącą planetą, która świętuje pomimo tego, co się dzieje w galaktyce, jest rewelacyjnym pomysłem i bardzo klimatycznym.
Rusis: Piasek, znowu piasek. Nie lubię piasku. Jest szorstki, ostry, drażniący i włazi wszędzie.

8. Kijimi

Lord Sidious: U mnie trochę na wyrost, bo przede wszystkim wiedząc, że planeta powstała, by odtworzyć tu scenę z „Ukrytej fortecy”, to widzę te wszystkie tła Kurosawy.
Ponda: Szczerze mówiąc niczym ciekawym się dla mnie nie wyróżnia. Kolejne prowincjonalne miasteczko jakich pełno.
Mossar: Myślę podobnie jak Ponda.

9. Vandor

Lord Sidious: Tym razem niewyszukana planeta bazująca na włoskich Dolomitach (kiedyś tam dotrę). Do tego pomysł na pociąg i klimatyczne Fort Ypso.
Ponda: Sceny z pociągiem były fantastyczne. W ogóle ładna lokacja, mimo że nieszczególnie się wyróżnia.
Mossar: Ta planeta mi się kojarzy głównie z genialnym motywem muzycznym Enfys Nest. Właśnie. Enfyst Nest! Czemu nikt nie pociągnął jej wątku?

10. Nevarro

Lord Sidious: Na mnie akurat Nevarro nie zrobiło większego wrażenia, to takie Mos Eisley, ale bez Tatooine, które z czasem wychodzi na ludzi. Lokalizacja raczej odtwórcza.
Ponda: Zgadzam się tu z LS-em. Nudna mieścina na nudnej pustyni. Ciekawi są tylko mieszkańcy: Mandalorianie, imperialni i łowcy nagród.
Na koniec pytanie do Was, które planety Wam najbardziej podpasowały?
KOMENTARZE (20)

Książki i komiksy na NYCC 2022

2022-10-10 12:30:30 starwars.com

Uwaga fanów Star Wars skupiona jest obecnie na serialu „Andor”, ale to nie wszystko co uniwersum ma do zaoferowania. W ten weekend odbył się New York Comic Con, na którym miały miejsce panele dotyczące Wielkiej Republiki oraz książek i komiksów spoza tego cyklu.


Jedna z głównych zapowiedzi to nowa książka Delilah S. Dawson pt. „Inquisitor: Rise of the Red Blade”. Bohaterką powieści ma być Iskat — Inkwizytorka, która zaliczyła już występ w komiksie Charlesa Soule'a o Darthie Vaderze. Iskat jest byłą Jedi, która przeżyła Rozkaz 66 i przeszła na Ciemną Stronę Mocy. Książka ukaże się w 2023 roku. Z jakiegoś powodu postanowiono również wrócić do Sany Starros, która była stosunkowo istotną postacią w pierwszym flagowym komiksie „Star Wars” z 2015 roku. Za historię odpowiada Justina Ireland, a pierwszego zeszytu można spodziewać się już w lutym 2023.


Jeśli interesuje Was era Wielkiej Republiki to ujawniono przykładowe zdjęcia z albumu „Star Wars: The High Republic: Chronicles of the Jedi”. Widzimy na nich m.in. Radę Jedi, Imriego Cantarosa, Bella Zettifara czy Fathiery (prawdopodobnie na Valo).


Na dalszym etapie drugiej fazy „Wielkiej Republiki” (w kwietniu 2023) czeka nas premiera „Cataclysm” Lydii Kang. Podczas NYCC przedstawiono okładkę tej książki. Widzimy na niej Axela Greylarka, syna Kanclerz Republiki. Kolejna z przedstawionych okładek dotyczy książki middle grade Tessy Gratton pt. „Quest for Planet X”. Premiera również w kwietniu 2023. Co ciekawe, książka przeniesie nas na Batuu, planetę związaną z resortem „Star Wars: Galaxy’s Edge”. Ostatnią z pokazanych książek było „Path of Vengeance” Cavana Scotta. To najprawdopodobniej ostatnia książka tej fazy. Na okładce widzimy Mardę Ro i dwójkę asystujących jej Jedi.

W artykule dotyczącym Wielkiej Republiki pokazano parę dodatkowych materiałów takich jak warianty okładek komiksy o Ostrzu Bardotty oraz grafikę z okładki „Quest of the Jedi”. Zapowiedziano również wielkorepublikańską antologię dla młodego dorosłego. Więcej na ten temat tutaj.
KOMENTARZE (10)

Rozpoczyna się era eksploracji galaktyki

2022-10-04 08:50:51

8 miesięcy temu miała premierę ostatnia premiera książkowa z „Wielkiej Republiki”. Dzisiaj, po stosunkowo długiej przerwie, czas na kolejną z zagranicznych premier. „Path of Deceit” Tessy Gratton i Justiny Ireland to powieść dla młodego dorosłego (YA) rozpoczynająca drugą fazę „Wielkiej Republiki” dziejąca się 350 lat przed wydarzeniami z filmowej sagi. Przy okazji tej premiery oficjalna Star Wars opublikowała krótki zwiastun, przedstawiający erę odkryć i podróży do najdalszych zakątków Zewnętrznych Rubieży.

UWAGA! Końcówka zwiastuna (0:42-0:50) może zdradzać pewne detale z finału pierwszej fazy projektu.


Historia opowiadana w „Path of Deceit” ma miejsce na planecie Dalna, która stała się obiektem zainteresowań Zakonu Jedi w związku z ukradzionym artefaktem Mocy. Bohaterami opowieści są Zallah Macri i jej padawan Kevmo Zink. Ich zadaniem jest zinfiltrować grupę Path of the Open Hand, na której czele stoi tajemnicza postać o imieniu Mother. Członkowie tej grupy wierzą, że Moc powinna byc wolna i nieużywana przez nikogo, nawet przez Jedi. Jedną z wiernych jest Marda Ro, młoda kobieta pragnąca wyrwać się z Dalny i głosić dogmaty swojej wiary w całej galaktyce.

Nota wydawnicza:
Set in the world of the High Republic, 150 years before the storytelling of Phase I, an era of change brings new hopes and possibilities . . . but also new dangers.

The Outer Rim planet Dalna has become the focus of a Jedi investigation into a stolen Force artifact, and Zallah Macri and her Padawan, Kevmo Zink, arrive on the pastoral world to follow up on a possible connection to a Dalnan missionary group called the Path of the Open Hand. Members of the Path believe that the Force must be free and should not be used by anyone, not even the Jedi. One such believer is Marda Ro, a young woman who dreams of leaving Dalna to spread word of the Path throughout the galaxy.

When Marda and Kevmo meet, their connection is instantaneous and electric—until Marda discovers Kevmo is a Jedi. But Kevmo is so kind and eager to learn more about the Path, that she hopes she can convince him of the rightness of her beliefs. What Marda doesn’t realize is that the leader of the Path, a charismatic woman known only as the Mother, has an agenda of her own, and it is one that can never coexist peacefully with the Jedi.

In order to follow her faith, Marda may have to choose to become her new friend’s worst enemy. . .

Powieść dostępna w twardej oprawie, w formie ebooka lub audiobooka. Wydawcą jest Disney Lucasfilm Press. Po więcej informacji takich jak daty premier określonych książek cyklu zapraszamy tutaj.

Jeśli ktoś jest zainteresowany wspomnianym tematem podróży galaktycznych, wytyczania ścieżek i eksploracji galaktyki to na oficjalnym kanale YT pojawił się również film wprowadzający postać Sunshine Dobbsa, prospektora trudniącego się wytyczaniem ścieżek po to, by podróże i handel były szybkie i bezpieczne.


KOMENTARZE (7)

Jak odnaleźć się w „Wielkiej Republice”?

2022-10-02 11:51:30

Parę dni temu na Bastionie pojawił się artykuł zapowiadający kolejne pozycje projektu „Wielka Republika”, a właściwie „The High Republic”, bo mowa o wydaniach oryginalnych wydawnictw takich jak Del Rey, Disney Press, Marvel czy Dark Horse. W tym samym momencie wydawnictwa Olesiejuk i Egmont nie próżnują powoli zmierzając do końca pierwszej fazy projektu. Na tym etapie należałoby jeszcze raz przypomnieć jaką strukturę ma cykl „Wielka Republika”, w jakich dzieje się czasach i czym różni się czytanie na bieżąco w oryginale od czytania polskich wydań.


Większość użytkowników pewnie spotkała się już z określeniem „faza” i „fala” w odniesieniu do tego cyklu. Warto jednak wspomnieć jeszcze raz, o co w tym wszystkim chodzi, bo nieraz te pojęcia są mylone. Właściwie jedyna istotna informacja związana z tymi określeniami jest taka, że „Wielka Republika” jest podzielona na trzy fazy. Pierwsza z nich zwie się „Light of the Jedi” (tak samo jak inauguracyjna powieść Charlesa Soule'a) i opowiada historię Zakonu Jedi 200 lat przed sagą. To właśnie ta faza została w marcu ukończona w oryginalnym wydaniu i powoli zmierza do końca w przypadku polskich wydań. Za dwa dni w sprzedaży pojawi się kolejna książka o tytule „Path of Deceit” będąca pierwszą powieścią drugiej fazy o nazwie „Quest of the Jedi”. Owa faza to kolejny skok w przeszłość, czyli 350 lat przed kinową sagą. O finałowej trzeciej fazie nic jeszcze nie wiadomo. Wróćmy jednak do faz i fal. Faza została już pokrótce wyjaśniona, czym więc jest to drugie określenie? „Fala” to właściwie okres, w którym wydawana jest pewna liczba książek i komiksów (często dotyczących określonego wydarzenia fabularnego) w ramach jednej fazy. Jest to pojęcie bardziej nieformalne, którym nie trzeba sobie zawracać głowę.

Czym różni się czytanie w oryginale i po polsku?

Reakcje użytkowników Bastionu Star Wars pokazują, że poznawanie Wielkiej Republiki na bieżąco w oryginale i za sprawą polskich wydań może się istotnie różnić. „Wielka Republika” to cykl o dosyć skomplikowanym procesie wydawniczym. Książki, komiksy, audiobooki, mangi pojawiają się niemal co tydzień w ramach jednej fazy i zaplanowane są w ten sposób, by kolejne pozycje nawiązywały do poprzednich i pozwalały czytelnikom jak po sznurku przechodzić od jednej historii do drugiej. Takie podejście pozwala przeniknąć do tego świata na niespotykaną dotąd w kanonie skalę, lecz powoduje pewne problemy, gdy ktoś poznaje ten cykl bardziej wybiórczo.

Aby to wyjaśnić, trzeba spojrzeć na aktualnie wydane w Polsce pozycje — zarówno książkowe od wydawnictwa Olesiejuk i komiksowe od Egmontu. Miesiąc temu premierę miała „Gasnąca Gwiazda”, którą można określić jako finał pierwszej fazy. Nieco wcześniej, bo w lipcu, premierę miał też drugi tom komiksu Cavana Scotta pt. „Wielka Republika: Serce Drengirów”. Już sama zawartość komiksu zmienia trochę to, w jaki sposób czytelnik poznaję tę historię. Zawarte w tomie zeszyty 6-8 to zwieńczenie historii rozpoczętej w poprzednim tomie, natomiast zeszyty 9-10 opowiadają już historię dziejącą się po wydarzeniach z „Burza Nadciąga”. W ten sposób ktoś kto niedawno czytał dziejące się poźniej Olesiejukowe „Pośród Cieni” musi cofnąć się myślowo w czasie do wydarzeń z poprzednich tomów. To oczywiście tylko niewielka przeszkoda, lecz większym problemem może okazać się książka, którą najprawdopodobniej Olesiejuk wyda w przyszłym roku, czyli „Midnight Horizon” dziejące się równolegle względem „Gasnącej Gwiazdy”. W tej powieści istotną rolę odgrywają postacie z komiksu „The High Republic Adventures” od wydawnictwa IDW. Cały problem polega na tym, że komiks prawdopodobnie nie będzie wydawany w Polsce, więc „Midnight Horizon” może okazać się delikatnie niezrozumiałe dla tych, którzy nie znają Luli Talisoli, Zeen Mrali i Krixa Kamerata. Sytuacja przypomina trochę Nową Erę Jedi, gdzie poznawaliśmy losy młodych Jedi, tj. Jacen i Jaina Solo, Tenel Ka czy Lowbacca. Dla tych, którzy nie czytali serii „Młodzi Rycerze Jedi” sporo rozmów i nawiązań może być niejasnych, gdyż właśnie w tej serii debiutowało wielu młodych Jedi pełniących istotne role w Nowej Erze Jedi.

Inny przykład podobnej sytuacji w Wielkiej Republice to historia Lourny Dee, jednego z głównych Nihilów opisywanych w pierwszej fazie. Cavan Scott napisał historię tej Twi'lekanki dziejącą się po „Burza Nadciąga” — poznać ją można słuchając audiobooka pt. „Tempest Runner”. Wydaje się, że żaden z polskich wydawców nie podejmie się wydania tej opowieści, więc zaangażowani fani będą musieli poznać ją w oryginalnym wydaniu. Historia nie jest wymagana, ale zawiera bardzo istotne informacje na temat samej Lourny, jej motywacji, wpływu na Marchiona Ro (i jego ojca, Asgara). Na podobnej zasadzie działa również komiks „The Monster of Temple Peak”. Za jego sprawą możemy dowiedzieć się o tym, co robiła Ty Yorrick przed wydarzeniami z „Burza Nadciąga”. To nie koniec przykładów, bo za granicą mamy też opowiadania i mangi, lecz w tym przypadku można śmiało je pominąć, gdyż opowiadają historie istotnie odseparowane od głównego wątku.


Czy w takim razie jest sens poznawać Wielką Republikę wybiórczo? Jak najbardziej tak. Przeszłość wspomnianych postaci pozwala poznać szerszy kontekst i zrozumieć ich motywacje, ale w większości przypadków nie powinno powodować problemów w zrozumieniu opowiadanych historii. Na ten moment warto mieć jednak świadomość, że komiksy wydawane przez Egmont są delikatnie do tyłu względem książek wydawanych przez wydawnictwo Olesiejuk. Poza wspomnianym wcześniej komiksem „Wielka Republika”, Egmont planuje wydanie mini-serii „Szlak Cieni”. Pierwsze zeszyty traktują o śledztwie dziejącym się bezpośrednio po „Burza Nadciąga”, lecz już te końcowe powinny być czytane po „Gasnącej Gwieździe”.

A co jeśli ktoś wolałby poznawać tę erę w porządku chronologicznym? Już za parę dni premiera „Path of Deceit” (przypominamy, dziejące się 350 lat przed sagą) i twórcy zapewniają, że można rozpocząć przygodę z Wielką Republiką właśnie od drugiej fazy. Tym, którzy wolą bardziej analityczne podejście, polecamy chronologię książek i komiksów, która w formie linii czasowej przedstawia kolejność wydarzeń pozycji z „Wielkiej Republiki”. Dodatkowo, w artykule „Jak czytać Wielką Republikę?” można zapoznać się z naszą, sugerowaną kolejnością czytania.
KOMENTARZE (5)
Loading..