TWÓJ KOKPIT
0

LEGO Star Wars: The Skywalker Saga :: Newsy

NEWSY (9) TEKSTY (1)

Redakcyjne podsumowanie roku 2022

2023-01-18 21:18:48



Kolejny już raz postanowiliśmy w redakcyjnym gronie wybrać i przedyskutować wydarzenia, które w danym roku przyciągały uwagę fanów i wzbudzały emocje. Poniżej znajdziecie to co naszym zdaniem było w minionym roku najważniejsze w związku z naszym ulubionym uniwersum.



10. Premiera Light & Magic

Lord Sidious: Ron Howard i Lawrence Kasdan za sterami i znów wyszło rewelacyjnie. Dla mnie ma to tylko jeden minus, serial jest dość krótki, a historia ILM ogromna. Więc wiele późniejszych rzeczy niestety potraktowano po łebkach.

Burzol: Faktycznie końcówka serialu Light &Magic, czyli podsumowanie ostatnich 20 lat filmowych branży efektów specjalnych, został potraktowany dość skrótowo, a przecież i o rewolucji w samej technologii można by mówić bardzo długo. Ale program jest zdecydowanie warty obejrzenia, bo wyraźnie zapisuje kronikę początków ILM. Kasdan rozmawia ze wszystkimi bohaterami tamtych lat, nie pomijąc różnic osobowości między różnymi założycielami ILM. Poza tym miło oglądać też poza gwiezdnowojenne osiągnięcia tego oddziału Lucasfilm.

Adakus: Nie oglądałem jeszcze, ale mam w planach ;).



9. Pierwszy galaktyczny rozkład jazdy wydawców

Lord Sidious: Popieram bardzo taką inicjatywę. W ogóle ten marketing, gdzie wydawcy umiejętnie korzystają z mediów bardzo mi się podoba. O jakby w czasach Amberu coś takiego było…

Rusis: Bardzo mi się podoba kierunek w jakim poszły obecnie wydawnictwa w Polsce, działając wspólnie w ramach promowania naszej ulubionej marki. No i takie zapowiedzi dają również jasny sygnał na co można czekać. Oby tak dalej!

Burzol: To jest piękna nowa tradycja, oby została z nami już na zawsze. I przy okazji bardzo ładnie sobie radzą nasi rodzimi wydawcy w temacie Star Wars. Nic tylko czytać!

Mossar: Olesiejuk i Egmont robią świetną robotę, na każdej płaszczyźnie. Uwielbiam ideę tych rozkładów jazdy, jest to coś rzadko spotykanego na rynku książek, bo większość wydawnictw informuje o pozycja na 3-6 miesięcy do przodu.



8. Kasacja Rogue Squadron i innych filmów (brak filmów)

Lord Sidious: Ja tam jeszcze się łudzę, że ten “Rogue Squadron” może jeszcze jakoś wyjdzie. Może z kimś innym za sterami. Zwłaszcza, że “Top Gun: Maverick” pokazał, że można zrobić rewelacyjny film o pilotach myśliwców. Chciałbym by słowa Patty Jenkins, że dostaniemy najlepszy film tego typu, faktycznie się ziściły. Ale z drugiej strony nie mam na tyle wiary w LFL, że uda im się zrobić film choć w połowie tak dobry jak “Maverick”.
Blisko kasacji jest chyba też film Waitiego. W tym wypadku nie żałuję, bo chyba wolę, gdy się koncentruje na mniejszych, własnych produkcjach. Za to w tym braku zaczynają się pojawiać nowi twórcy z Lindelofem na czele. Jest nadzieja, że coś ruszy.

Burzol: Lucasfilm nadal jest w rozjeździe jeżeli chodzi o produkcje kinowe, po entuzjastycznym, ale wyraźnie wymuszonym przez Disneya, ogłoszeniu Rogue Squadron, publiczność w roku 2022 nie była poinformowana o niczym. I zobaczymy czy cokolwiek z tych plotek się ukaże, czy filmy kinowe będą tylko epizodami, czy jednak będą jeszcze próbowali opowiadać pomniejsze opowieści Star Wars. Po tylu latach Lucasfilm zdaje się wciąż nie wiedzieć czy wielki sukces Rogue One to był przypadek przy pracy, czy widzowie głodni filmów SW, czy wszyscy lubią Dartha Vadera...szukają odpowiedzi, ale do premiery kinowej doprowadzić nie potrafią. Może tok 2023 będzie rokiem ogłoszeń?

Rusis: Kolejny rok niepewności odnośnie filmowej przyszłości marki Star Wars za nami. Rogue Squadron doczekało się głośnej oficjalnej zapowiedzi i tak jak ostatnio Lucasfilm ma w zwyczaju zdecydowanie bardziej cichej kasacji - choć oficjalnie tego nie podano, więc nadzieja wśród fanów może się nadal tlić.
Niby pojawiają się doniesienia o kolejnym filmie, tym razem robionym przez Lindelofa, ale nauczony doświadczeniem nie uwierzę dopóki nie zaczną kręcić. Niestety Lucasfilm dalej zdaje się nie mieć jasnej wizji na rozwój marki i chyba boi się trochę spróbować czegoś nowego żeby nie zatopić jej kompletnie - bo kolejna nieudana produkcja mogłaby ich mocno pogrążyć. No nic… pozostaje czekać.

Adakus: Czy wspominałem kiedyś że Kennedy nie ma wizji… a tak, mówiłem.

Mossar: Trochę mi smutno, a trochę nie. Eskadrę Łotrów będę pamiętać głównie z książek Stackpole’a i Allstona. I to mi wystarczy.

Ponda: Jestem pod wrażeniem że po tylu latach i popełnionych błędach zarząd Lucasfilmu najwyraźniej nie wyciągnął żadnych wniosków.



7. Druga faza Wielkiej Republiki

Burzol: Druga, choć wcześniejsza, faza Wielkiej Republiki jest: obiecująca wiele, dowożąca mniej, zapowiadająca się znakomicie, a realizowana różnie. Czyli po prostu druga faza The High Republic jest na poziomie pierwszej. Znajdziecie tam wielu fajnych bohaterów, kilka miłych przygód...ale nadal nie musi to być pozycja obowiązkowa. Ale już na start ma dobre momenty!

Adakus: Nie będę ukrywał faktu, że ta epoka mnie nie grzeje i jest jakoś mało angażująca. Może powód leży w tym, że Legendach okres Old Republic był głównie rozwijany przez gry wideo i to udane. A książki i komiksy były raczej istotnym dodatkiem.

Mossar: Wielka Republika niezmiennie ciekawi mnie najbardziej z tego co SW ma do zaoferowania od czasów przejęcia marki. Tak jest też teraz z drugą fazą, choć muszę przyznać, że ten hype, które miałem podczas pierwszej fazy trochę zmienił swój, hmm, charakter. Pewnie trochę dlatego, że żyjemy z tą Wielką Republiką już od dłuższego czasu, ale głównie dlatego, że pomysł na drugą fazę jest inny. Historia jest bardziej kameralna, tematyka zupełnie inna niż w pierwszej fazie. Potencjał ma moim zdaniem większy, lecz z realizacją jest różnie.

Ponda: Straciłem zainteresowanie tą fazą (pierwszą w sumie również) gdy dowiedziałem się, że akcja cofnie się w czasie 150 lat. Moim zdaniem to duży błąd: w ⅓ projektu, gdy historia toczy się już dynamicznie, twórcy zatrzymują wszystkie wątki by zrobić wielką retrospekcję, a akcja znów powoli się rozwija od zera. Hitchcock by tego nie darował.

Mossar: Racja, Ponda. Kiedyś tego nie było! Lucas najpierw wydał prequele, a potem dopiero oryginalną trylogię, a nie jakieś cofanie w czasie.


6. Premiera Lego Star Wars: Saga Skywalkerów

Burzol: Saga Skywalkerów to gra Star Wars roku 2022. Głównie dlatego, że to jedyna gra Star Wars tego roku. Ale jest to też znakomita platformówka, choć ma lekko przeciągane poziomy epizodów, ale nadrabia super zrealizowanymi planetami z Sagi. No i jest dużo fajnego legowego humoru, jest nawet droid serii GNK służący Ciemnej Stronie, droid Gonkatine!

Rusis: Nigdy nie byłem fanem gier z serii LEGO, no ale skoro innych z Gwiezdnych Wojen nie ma.. W każdym razie po tylu obsuwach jej premiera to wciąż było duże wydarzenie jak na ubiegły rok. Przetestowałem sobie, przeszedłem TPM i odstawiłem - nie mój klimat, choć gra wydaje się dopracowana.

Adakus: Jak zagram w stare części to może sięgnę i po to.

Ponda: Niestety jeszcze nie miałem okazji zagrać, ale słyszałem że poza krótkimi misjami głównymi jest bardzo dobra. Choć „dwójki” pewnie nie przebije w moim rankingu.



5. Zapowiedź Star Wars Jedi: Survivor

Rusis: Zapowiedź każdej nowej gry ze świata Gwiezdnych Wojen to dobra wiadomość. Niestety jest to element, który został mocno zaniedbany w czasach Disneya. Na szczęście jednak powoli widać nadzieję na poprawę. Jedi: Survivor co prawda może i nie jest jakąś rewolucją bo jest to po prostu spodziewana kontynuacja, ale jest to zawsze coś co da graczom X godzin zabawy.

Burzol: Poprzednia gra Jedi Lost nie przypadła mi tak do końca do gustu, mapy były za bardzo skomplikowane, walka w sumie dość przeciętna, a kosmiczne zwierzątka za często mnie atakowały. Co mam powiedzieć, w Survivor i tak zagram, najwyżej nie będę się dobrze bawił ;).

Adakus: Z racji że rzadko kupuję gry na premierę (sporo innych zaległości), to tak za rok spodziewam się zagrać. Pierwsza część była udaną produkcją.

Ponda: Z jednej strony jestem podekscytowany i nie mogę się doczekać. Szkoda że chyba nie dadzą mocy Ciemnej Strony. Z drugiej strony nie ma najmniejszych szans na że pójdzie na moim komputerze.



4. Premiera Opowieści Jedi

Lord Sidious: O nie… kolejne dziadostwo z Ahsoką… trzymam się z daleka. Przynajmniej do czasu aż skończę “Wojny klonów”. Wszystko po kolei.

Burzol: Naprawdę nie rozumiem komentarzy, które przekonują, że w nowych produkcjach Star Wars jest za dużo Ahsoki. Myślę, że nie ma jej tak dużo, nawet w oryginalnych pierwszych sezonach The Clone Wars była tylko jednym z bohaterów. A Opowieści Jedi to takie urocze miniaturki, skierowane chyba tylko do najbardziej zaangażowanych. I dla mnie jest to naprawdę pyszna sprawa, dało mi bardzo dużo radości, szczególnie tych kilka momentów z Jedi Dooku. Szkoda, że tak mało tego. Poproszę o więcej Jedi!

Rusis: Jakie było moje rozczarowanie jak zobaczyłem, że tytuł (i prawie niezmienione) logo klasycznych komiksów Star Wars chcą wykorzystać do opowieści o Ahsoce, Dooku i kompanii. No nic.. kiedyś może dotrę do tego i nadrobię.

Adakus: Ten miniserial to taki suplement do TCW, niby fajnie, ale i tak mało. Oczekuje w przyszłości rozwinięcia historii kolejnych Jedi.

Mossar: Jest tu troszeczkę wartościowych i klimatycznych rzeczy, szczególnie w odcinkach z Dooku, ale generalnie traktuję to raczej jako taką popierdółkę. Gdyby się w przyszłości miało pojawić więcej sezonów, powiedzmy raz na rok, z różnymi Jedi z różnych er to jak najbardziej jestem za, ale póki co mnie nie przekonało.

Ponda: W większości dość nudne. Niestety nie jestem w stanie przytoczyć żadnej sceny godnej zapamiętania, serial nie wprowadził też nic do uniwersum. Choć mieliśmy już okazję oglądać dużo gorsze rzeczy.



3. Disney+ w Polsce

Rusis: W końcu! Zdaję sobie sprawę, że przesuwana i opóźniona premiera Disney+ w Polsce wynikała tylko i wyłącznie z rozgrywek korporacyjnych, ale cieszy niezmiernie, że w końcu jako fani mamy w naszym kraju legalny dostęp do seriali Star Wars w dniu ich premiery.

Burzol: Nareszcie wszystkie produkcje Star Wars łatwo dostępne. Wszystkie? Nie do końca, nie wszystko zdążył Disney przetłumaczyć. No i ta dostępność też jest różna, bo kinowe epizody są w jakości jednak słabszej niż wersje na płytach, streaming jednak trochę zaniża jakość przesyłanego obrazu. Ale mimo to radość ogromna, że tyle nowych Gwiezdnych Wojen możemy oglądać na równi z koleżeństwem z Zachodu. W ostatnich miesiącach środy stały się najlepszym dniem tygodnia!

Ponda: Trochę im to zajęło. Niestety wciąż brakuje paru pozycji które chciałem obejrzeć, głównie z Marvela.

Lord Sidious: A brakujących na płytach odcinków “Ewoków” i “Droidów” jak nie ma, tak nie ma…



2. Premiera Andora

Lord Sidious: Trochę zaskoczenie, trochę nie, Gilroy poniżej pewnego poziomu nie schodzi. W każdym razie wyszedł całkiem przyzwoity serial SF.

Rusis: Dawno zapowiedziany serial, na który zdawałoby się na początku niewielu czekało. Patrząc się po oglądalności również tak było, choć produkcja zyskiwała z biegiem czasu. Czekałem na ten serial, pokładając nadzieję w Tonym Gilroyu - bardziej na zasadzie, jeśli nie on to już chyba nikt z ludzi, którzy obecnie tworzą Gwiezdne Wojny. Tematyka mnie natomiast średnio interesowała - trochę od początku dziwiłem się w ogóle pomysłowi na jego powstanie. Ale okazało się, że dla mnie jest to najlepszy serial Star Wars jaki dotychczas powstał. Tony Gilroy udźwignął temat, w końcu skupiając się na scenariuszu i dopracowaniu jego, a nie tylko liczeniu na to, że sentyment do marki pociągnie temat samodzielnie. Oby więcej takich produkcji.

Burzol: Byłem jedną z tych osób, która nie czekała na Andora, ale jestem też jedną z tych nielicznych widzów, który Andor kompletnie nie podszedł. Wrażliwość tego serialu mija się z magią Star Wars bardziej niż plażowanie na Hoth. Ani to przyjemne w odbiorze, ani szczególnie mądrze napisane. Ale to tylko moje narzekanie, większość fandomu przyjęła Andora jako dzieło genialne, i w sumie miło, że się wszyscy bawią. Na pewno dobrym jest, że Lucasfilm może sobie pozwalać na tak różnorodne produkcje, skierowane do różnych ludzi.

Mossar: Na pewno w moim prywatnym rankingu najlepszy serial Star Wars zaraz po pierwszym sezonie The Mandalorian. Czy najlepsza produkcja SW? Raczej nie, bo do niektórych z epizodów prawdopodobnie żadna nowa produkcja nie dobije. Tak czy inaczej takich Gwiezdnych Wojen potrzebuję i oczekuję, ale tylko od czasu do czasu, bo koniec końców to uniwersum kojarzy mi się z mieczami świetlnymi, użytkownikami Mocy i lataniem różnego rodzaju statkami kosmicznymi.

Ponda: Jakie to było dobre. Nie sądziłem, że kiedykolwiek dostaniemy taką perełkę. Plus ujemny jest taki, że inne seriale, chociażby „Parszywa zgraja”, są w porównaniu nudne i słabo zrealizowane.



1. Premiera Obi-Wana Kenobiego

Lord Sidious: Tak naprawdę w przypadku tej pozycji emocje odgrywają sporą rolę. Oczekiwanie było wielkie, od tego serialu zacząłem oglądać aktorskie produkcje Star Wars na Disney+. Zobaczenie Ewana wracającego do roli Bena, albo Liama jako ducha to naprawdę elementy na które mocno czekałem. Co mogło pójść nie tak? Realizacja… Na to nie byłem gotowy. I choć sama końcówka ostatniego odcinka bardzo mi się podobała (i pewne elementy jak mała Leia), to jednak raczej produkcja napawa mnie smutkiem. Jak można było coś takiego położyć? Jedna z najgorszych rzeczy jakie stworzono w SW, niestety.

Rusis: Mimo iż “Obi-Wan Kenobi” nie był moim zdaniem udanym serialem to jego premiera była jak dla mnie najważniejszym wydarzeniem minionego roku. Był to serial, biorąc pod uwagę ogólne zainteresowanie w necie, chyba najbardziej wyczekiwany ze wszystkich - w końcu mieliśmy kolejny raz na ekranie zobaczyć Ewana czy Haydena w swoich ikonicznych rolach. Oczekiwania odnośnie tego co zobaczymy były w związku z tym też duże i szkoda, że serial im nie sprostał.

Burzol: Czasem Lucasfilm ma okazję spełnić marzenia widzom. I tak jak różne produkcje 2022 kierowane były do różnych fanów, tak serial Kenobi był kierowany przede wszystkim do mnie. I nie chodzi nawet o powrót Haydena i Ewana, choć to też miłe wydarzenie, a przy okazji pokaz znakomitego aktorstwa. Ale jak znakomicie opowiedzieli tę historię o smutnym Jedi, o złamanym zakonniku, o szlachetnej córce, o straconym rycerzu. I tak, nie jest to serial idealny, ma problemy z tempem, ma wątki, które niekoniecznie chciałem oglądać. Ale na koniec dnia “Obi-Wan Kenobi” jest dla mnie najważniejszą produkcją Star Wars roku 2022. I jeszcze ten na końcu! Och i ach.

Mossar: Najważniejsza premiera tego roku, to na pewno. Nie jest to też dla mnie największe rozczarowanie, bo od pierwszych zapowiedzi wiedziałem, że to nie będzie coś co mnie przekona. Spodziewałem się dokładnie takiego serialu. Były momenty, które mi się podobały, McGregor zdecydowanie dał radę, młoda Leia również, ale koniec końców oceniam ten serial w najlepszym razie jako średniawy.

Ponda: Nawet mi nie przypominajcie.

I to by było na tyle z naszej strony odnośnie 2022 roku. A co Wy zapamiętaliście z niego najbardziej? Jakie wydarzenie związane z uniwersum Star Wars wzbudziło największe emocje w Was?
KOMENTARZE (3)

Lego Star Wars: The Skywalker Saga ze zwiastunem premierowym

2022-04-07 12:05:08



We wtorek miała miejsce premiera Lego Star Wars: The Skywalker Saga, naszą recenzję możecie przeczytać tutaj. A tymczasem do sieci trafił zwiastun przygotowany na premierę:


KOMENTARZE (1)

Lego Star Wars The Skywalker Saga Recenzja

2022-04-04 17:15:45



Już jutro długo wyczekiwana premiera Lego Star Wars: The Skywalker Saga, a już dzisiaj zapraszamy do naszej recenzji, którą znajdziecie tutaj.


KOMENTARZE (10)

Które z gier Star Wars działają na Steam Decku?

2022-02-25 12:26:10

Steam Deck, czyli hybryda peceta i przenośnej konsoli ma premierę dziś o 19. Valve obiecywało pełen dostęp do biblioteki Steama i chociaż na chwilę obecną niespełna tysiąc gier zostało zbadanych przez korporację, szacuje się że ok. 80% tytułów powinno być co najmniej grywalnych. Z tej okazji postanowiliśmy sprawdzić jak gry spod znaku „Gwiezdnych wojen” mogą sobie radzić na Decku. Nie mamy Decka i nie możemy stwierdzić jak gry działają w rzeczywistości, ale możemy wykorzystać dostępne publicznie narzędzia i oszacować ich kompatybilność. Czeka nas trochę tekstu i nowych informacji, więc zróbcie sobie kawę i rozsiądźcie się wygodnie lub zapiszcie sobie artykuł na później.

Wstęp: Deck i Proton

Steam Deck na materiale promocyjnym.

SteamOS, którego używa Deck, to zmodyfikowana wersja Arch Linuxa. Jest to zwykły system operacyjny dla komputerów osobistych, jak Windows. Można instalować w nim zewnętrzne programy, w tym inne sklepy i gry – choć obecnie tylko Steam i itch.io oferują oficjalne aplikacje – oraz podłączać wszelkie maści peryferia za pośrednictwem hubów USB i Bluetootha – od myszy i klawiatury po (teoretycznie) drukarki. Aby uruchomić programy napisane pod Windowsa, SteamOS wykorzystuje Protona. Proton nie opiera się na emulacji, a dużo wydajniejszej warstwie kompatybilności (zwanej Wine) tłumaczącej windowsowe polecenia na zrozumiałe przez Linuxa. Co ciekawe, często lepiej działa ze starymi programami niż nowe wersje Windowsa.
ProtonDB pozwala łatwo sprawdzić jak gry ze Steama radzą sobie na różnych dystrybucjach Linuxa (w przypadku Decka najbliższa konfiguracja to Manjaro Linux z GPU i CPU od AMD), wykorzystując informacje zgłaszane przez innych użytkowników. Ranking platynowy oznacza, że gra działa bez zarzutów (nie posiada błędów nieistniejących na Windowsie), a złoty że do optymalnego działania należy wprowadzić pewne zmiany ręcznie – czasem chodzi tylko o zmianę ustawień grafiki, ale czasem trzeba się bardziej wysilić, dlatego dobrze jest przeczytać ostatnie raporty użytkowników. Valve wprowadziło też własny system, dedykowany dla Decka: przeglądają wszystkie gry, dzieląc je na zweryfikowane, grywalne i niewspierane. Zweryfikowane gry powinny działać na Decku bez zarzutu, oferując odpowiednią jakość i komfort rozgrywki na małym ekranie. Tytuły grywalne są, jak sama nazwa wskazuje, grywalne, ale nie oferują optymalnego doświadczenia. Winne zazwyczaj są uciążliwe launchery, brak pełnego wsparcia dla kontrolera (Deck posiada również ekran dotykowy i gładziki) oraz mały, nieczytelny tekst. Pozycje niewspierane nie działają na Decku oraz (zazwyczaj) Linuxie. Większość niewspieranych tytułów to pozycje VR oraz bez wsparcia anti-cheata. Najpopularniejsze: Easy Anti-Cheat i BattlEye dają deweloperom możliwość łatwego włączenia kompatybilności z Protonem. Gry mogą zostać uznane za niewspierane jeśli można je uruchomić, ale zawierają błędy.
Uwagi: Jeśli nie podano inaczej, gra nie została zweryfikowana przez Valve. Nie możemy w tej chwili ocenić jak niezweryfikowane gry poradzą sobie ze specyficzną charakterystyką Decka, np. małym wyświetlaczem czy brakiem myszy i klawiatury. Opinie graczy pochodzą z ProtonDB. Część błędów mogła zostać rozwiązana w najnowszej wersji Protona, jednak obecnie nie ma danych na ten temat.

Steam: gry od EA

„Upadły zakon” na materiałach promocyjnych.

EA nie tworzy portów swoich gier na Linuxa, jednak gwiezdnowojenne pozycje dobrze działają z Protonem. W jednym ze zwiastunów Steam Decka moglibyśmy nawet zobaczyć „Upadły zakon”. Niestety Origin przy uruchamianiu przez Steama nie oferuje pełnego wsparcia dla kontrolerów.
Squadrons – na jakiś tydzień przed premierą Decka EA uruchomiło wsparcie anti-cheata dla Protona, dzięki czemu gra powinna działać bez problemów. Kilka dni później Valve oznaczyło ją jako grywalną ze względu na ostrzeżenie o niekompatybilnym systemie operacyjnym.
Jedi: Upadły zakon – tytuł jest grywalny, jedynym problemem jest Origin, który nie zawsze sam się wyłącza po zakończeniu gry. Jak mogliśmy zobaczyć na materiałach promocyjnych, gra działa bez zarzutu.
Battlefront 2 (DICE) – również grywalny, tu ponownie problemem jest Origin i jego brak wsparcia dla kontrolerów. Dodatkowo, dostęp do niektórych elementów w grze wymaga użycia ekranu dotykowego lub zmiany ustawień kontrolera. Anti-cheat działa z Protonem.
Battlefront (DICE) – niezweryfikowany, ale powinien sobie radzić podobnie jak sequel.
The Old Republic – kolejna grywalna pozycja. Jedyne problemy to launcher który nie wspiera kontrolera, konieczność ręcznego wywołania klawiatury ekranowej gdy jest potrzebna i złe ikonki przycisków kontrolera w grze (lub ikony myszy i klawiatury).

Steam: LEGO

„LEGO Gwiezdne wojny: Saga Skywalkerów” prawdopodobnie będzie działać na Decku w dniu premiery.

Gry LEGO nie zawsze oferują linuxowe porty, ale praktycznie wszystkie radzą sobie bez żadnych problemów z Protonem.
Przebudzenie Mocy – większość osób nie zgłasza żadnych problemów.
The Clone Wars – it just works™.
The Complete Saga – zweryfikowana.

Steam: starsze tytuły

„Racer” to tytuł w sam raz dla konsoli przenośnej. Czy zadziała na Decku? Prawdopodobnie tak.

Starsze gry mają tendencję do niedziałania idealnie na nowszych komputerach, czy to na Windowsie, czy na Linuxie. Część z problemów wynika z braku wsparcia dla współczesnych rozdzielczości monitorów, co z kolei nie powinno być problemem na Decku z ekranem 720p – chyba że ktoś podłączy zewnętrzny monitor. Jeśli zaś chodzi o mody, używam ich sporo i nie natknąłem się jeszcze na żadne problemy. Jako że gier Star Wars jest bardzo dużo, poniżej przybliżę tylko wybrane z nich.
The Force Unleashed 2 – problemy z filmami wymagają nieoficjalnych łatek, zdarzają się też drobne problemy z teksturami efektami graficznymi. Część osób nie mogła uruchomić gry.
The Force Unleashed – do uruchomienie konieczna jest zmiana nazw laucherów i modyfikacja pliku konfiguracyjnego. W grze pojawiają się liczne problemy graficzne, ale nie blokują rozgrywki.
Knights of the Old Republic 2: The Sith Lords – chyba jedyna gra Star Wars, która otrzymała port na Linuxa. TSL Restored Content Mod działa.
Knights of the Old Republic – KotOR słynie ze swoich problemów z rozdzielczością i niskiej stabilności, na szczęście wszystkie rozwiązania i mody dla Windowsa działają również na Linuxie (z dokładnością do ścieżki katalogu gry).
Battlefront 2 (oryginalny) – grywalny, podobnie jak TOR nie wspiera w pełni kontrolera, wyświetla złe ikony i wymaga ręcznego wywołania klawiatury ekranowej. Multiplayer również działa.
Battlefront (oryginalny) – większość graczy nie zgłasza żadnych problemów.
Empire at War – na Linuxie działa raczej dobrze z okazjonalnymi drobnymi problemami (chwilowe ścięcia przy kompilacji cieni, wolne ładowanie).
Republic Commando – jak większość starszych tytułów ma drobne problemy z wyświetlaniem grafiki i rozdzielczością. Pomijając te problemy, gra działa.
Jedi Knight – Jedi Academy – najczęściej zgłaszanym problemem jest czułość kontrolera/myszy. Multiplayer działa prawidłowo. Aktualizacja: gra została oznaczona jako niewspierana.
Jedi Knight 2: Jedi Outcast – sporo osób zgłasza problemy z grafiką, ale większość można rozwiązać lub nie blokują rozgrywki.
Dark Forces – podobnie jak na Windowsie do uruchomienia gry potrzebny jest emulator DosBox. Mogą pojawić się drobne problemy.
Episode I Racer – w filmikach brakuje dźwięku, zapewne przez użycie własnościowych kodeków (Valve powoli pracuje nad rozwiązaniem tego problemu).
Galactic Battleground Saga – uruchomienie jej i doprowadzenie do stanu używalności może wymagać pewnej gimnastyki, np. pobrania nieoficjalnej wersji Protona i modów. Nie radzi sobie z rozdzielczością współczesnych monitorów, ale Deck ma wystarczająco mały ekran.

Gry spoza Steama

Deck z działającymi sześcioma kontrolerami podłączonymi przez Bluetooth, jednym przewodowo, głośnikiem bezprzewodowym, klawiaturą i myszką.

Jako że Deck ma możliwości peceta jest to temat na oddzielny artykuł (który mogę napisać, jeśli będzie duże zainteresowanie). Podam zatem tylko ogólne informacje. Protona (i Wine) można stosować do aplikacji poza Steamem i istnieją programy, które znaczącą to ułatwiają (jak Lutris). Ponieważ większość sklepów nie oferuje launcherów pomocne mogą okazać się projekty społeczności: Lutris do gier ze Steama, Goga, Humble Bundle, EGS, fizycznych nośników i innych, a wkrótce również Origina i Ubisoft Connect; Heroic Games Launcher do Epica, a wkrótce Goga; Minigalaxy do Goga. Oficjalne launchery na Windowsa można również uruchomić za pomocą Protona/Wine, tak jak robi to Steam np. dla Origina. Ponadto Humble i Gog oferują gry na Linuxa i Windowsa działające bez dodatkowych aplikacji, mimo że Gog twierdzi inaczej. Stosując przejściówki można również podłączyć do Decka napęd optyczny i o ile Valve nie zdecydowało się na uszczuplenie bazy sterowników powinien on działać jak w zwykłym komputerze. A przecież są jeszcze emulatory…

Podsumowanie

Jak widać zdecydowana większość gier z naszego uniwersum powinna działać na Decku – niektóre trochę lepiej, inne trochę gorzej. Spośród siedmiu sprawdzonych przez Valve gier pięć jest grywalnych, jedna zweryfikowana i jedna niewspierana, a wg ProtonDB z 36 gier na Steamie 27 ma co najmniej złotą kategorię. Jeśli jesteście ciekawi jak Deck poradziłby sobie z Waszą biblioteką Steama istnieje na to prosty sposób. Macie jeszcze jakieś pytania dotyczące gier Star Wars na Decku? Dajcie nam znać pod tym newsem a chętnie na nie odpowiemy.

Artykuł zaktualizowano o 14:15 dodając informację o przyznaniu kategorii „niewspierana” grze „Jedi Knight: Jedi Academy” oraz doprecyzowano, że niewspierane gry mogą być uruchomione na Decku, ale będą zawierać błędy.
KOMENTARZE (6)

Lego Star Wars: The Skywalker Saga z datą premiery

2022-01-21 09:26:25



Jesli będąc fanami Gwiezdnych Wojen jesteście również fanami Lego, a do tego lubicie sobie pograć, to czeka was niedługo wspaniała przygoda. Lego Star Wars: The Skywalker Saga to gra nowej generacji, która od dłuższego czasu pozostawała w produkcji. Ostatnio słyszeliśmy o niej głównie w kontekście przesuwania premiery, wygląda jednak na to, że proces produkcyjny zmierza do szczęśliwego końca. Ujawniony właśnie zwiastun przedstawia fragmenty rozgrywki i ujawnia datę premiery, która odbędzie się 5 kwietnia 2022 roku. Gra zadebiutuje na Playstation 4, Playstation 5, XBOX One, XBOX SERIES X/S, Nintendo Switch i komputerach.


KOMENTARZE (8)

Redakcyjne podsumowanie roku 2021

2022-01-16 15:20:07



Od kilku już lat w redakcyjnym gronie staramy się wybrać i podsumować wydarzenia, które w danym roku przyciągały uwagę fanów i wzbudzały emocje. Poniżej znajdziecie to co naszym zdaniem było w minionym roku najważniejsze w związku z naszym ulubionym uniwersum.



9-11. Gra LEGO Star Wars znowu przełożona.

Burzol: Czekam na tę grę od dawien dawna i doczekać się nie mogę.

Darth Ponda: Ja też. Marzyłem o niej co najmniej od czasów trójki…

Rusis: Mimo iż gry z cyklu LEGO nigdy do mnie specjalnie nie przemawiały to mam wrażenie, że to jest smutna laurka na to co się działo w ostatnich latach z grami Star Wars w ogóle.



9-11. Ogłoszenie remaku „Knights of the Old Republic”.

Lord Sidious: Wiem, że kupię tę grę, a to sukces. Mam nadzieję, że nie zrobią z tego zbytniej nawalanki (żeby nie było za nudne). Natomiast zobaczenie tego świata w nowocześniejszej szacie graficznej i jeszcze jak zapowiadają, będą trzymać się oryginalnej historii w większości. Dla mnie to jedna z największych zapowiedzi mijającego roku i ścisła topka tego, na co czekam z SW.

Rusis: Sam nie wiem czy się cieszę z tej wiadomości. Z jednej strony KOTOR to moja ulubiona gra Star Wars i chętnie bym zagrał w nią kolejny raz gdyby jej mechanika i grafika była dostosowana do obecnych czasów. Z drugiej strony, przy tak małej liczbie nowych gier, chyba wolałbym zagrać w coś kompletnie nowego.

Darth Ponda: Jak nie ugryźć tej kwestii, zawsze będzie grupka niezadowolonych osób. Za mało zmienili, za dużo zmienili, nie ten gameplay, przestarzały gameplay, nie ta fabuła, ta sama fabuła… Ale jeśli w Aspyrze pracują geniusze powinni być w stanie zrobić ten remake tak, żeby zdecydowana większość była zachwycona.

Adakus: Swego czasu byłem wielkim fanem KotoRa, nawet własną stronę stworzyłem, która była poświęcona czasom Starej Republiki. Frustrowała mnie niekompletność cześci drugiej, wieczne czekanie na moda przywracającego zawartość do TSL, i poczułem lekki zawód, kiedy zamiast trzeciej części dostaliśmy “The Old Republic”, a ja fanem gier on-line nie jestem. Tak więc, czy czekam na remake, czekam, czy zagram, może.

Mossar: Na pewno zagram. KOTOR to jedna z najlepszych gier wszechczasów i liczę, że Aspyr wywiążę się z tego trudnego zadania.



9-11. Dark Horse wraca do komiksów Star Wars.

Mossar: Na legendarne komiksy DH załapałem się dopiero parę lat temu, a mam wrażenie, że jestem bardziej podekscytowany tą nowinką niż wieloletni fani starego EU. Trudno mi powiedzieć czemu, ale strzelam, że dla wielu to już po prostu nie będzie to samo — pelikanon Disneya ich zawiódł już w przedbiegach i żadna marka tego nie zmieni.

Lord Sidious: Wiesz Mossar, bo dla wieloletnich fanów starego EU to nie jest istotna informacja. Dark Horse będzie robić nowy kanon i tyle. Ktoś musi, więc czemu nie oni? Nie ma tu nostalgii marki, a chyba na to liczyłeś.

Darth Ponda: Fantastyczna nowina. Nie jestem do końca na bieżąco z komiksami, ale myślę, że Dark Horse spokojnie utrzyma poziom „Vadera: na celowniku”, który ponoć należy do topki Marvela.



8. Powstanie Lucasfilm Games.

Lord Sidious: Historia zatacza koło, Lucasfilm Games powstało w 1982… potem zmieniło nazwę na LucasArts. Czekam na rebranding za kilka lat i powrót LucasArtsu :).

Burzol: Gry wideo to chyba najsłabszy oddział nowych Gwiezdnych Wojen, więc to raczej zmiany w dobrym kierunku. Im więcej gier Star Wars tym większa szansa, że będzie coś dla mnie, więc mam nadzieję, że się wreszcie ogarną…ale na konkretne efekty i jeszcze musimy czekać, więc zobaczymy jak będzie.

Darth Ponda: Też czekam na zmianę nazwy na LucasArts. No i fajnie, że w końcu jest szansa na więcej niż jedną świetną grę SW na dekadę.

Adakus: Liczę na to, że taki ruch pozwoli nam cieszyć się jedną dobrą grą rocznie, albo dwoma.



7. Cykl „War of the Bounty Hunters” (Wojna Łowców Nagród).

Burzol: Komiksowe wydawnictwo Marvel znowu zrobił wielki event, przy okazji przypomniał znaną z jednego filmu postać, i w jakimś stopniu ponownie opowiedział "Cienie Imperium". I pewnie to moja nostalgia, ale wolę stary event łączący Epizod V z VI, niż nowy event łączący Epizod V z VI. To zapewne kwestia gustu, ale historia była dość nieskładna, intrygi poszczególnych graczy niespecjalnie ciekawe, fajnych momentów nie było. Sam nie wiem czemu, nie ma tam nic złego, ale nie mam satysfakcji z lektury tych komiksów. A w starych "Cieniach Imperium" był taki groźny Xizor!

Mossar: Zawiodłem się. W formie tomów od Egmontu pewnie będzie przyjemniejsze w odbiorze, ale czytanie po jednym zeszycie raz na tydzień wynudziło mnie niemiłosiernie.



6. Zapowiedź „The Eclipse”.

Lord Sidious: Zwiastun super, cieszy zwłaszcza ta masa obcych. Szkoda, że tego nie będzie na PC, bo zapowiada się interesująco. Choć gdyby zrobili serial animowany z grafiką ze zwiastuna, to pewnie by mi wystarczyło. Na razie zapowiada się jeden z najciekawszych projektów LFL, choć zobaczę pewnie przede wszystkim na wycięte scenki na YouTubie :) Ale patrzę tylko na zwiastun, jeśli za niego merytorycznie odpowiadają ci sami twórcy co za grę, to jesteśmy w domu.

Burzol: Zwiastun meh, zanim poznamy datę premiery miną lata, twórcy gry wątpliwi, meh. Za wcześnie, żebym się ekscytował.

Rusis: Zwiastun mega generyczny i niewiele mówiący, do premiery gry jeszcze sporo czasu ale.. gier z Gwiezdnych Wojen w ostatnich czasach jest tak mało, że cieszy każdy zapowiedziany tytuł. Marzy mi się jednak, żeby kiedyś zobaczyć animację Star Wars zrobioną tak jak robią trailery do gier.

Darth Ponda: Nie będzie na PC? Z tego co pamiętam nie zdradzili platform, ledwie zdradzili tytuł i erę. Boję się trochę, że gra w ogóle nie sklei się z książkami i komiksami, ale poza tym ciężko cokolwiek o niej powiedzieć.

Adakus: Zwiastun produkcji jest enigmatyczny, pozwalał na wiele interpretacji tego czego możemy się spodziewać. Wywołał na mnie jakieś wrażenie, a to rzadko mi się ostatnio zdarza w kwestii Star Wars. Czekam na jakiś konkretny materiał.

Mossar: Jak tylko zobaczyłem zwiastun to zacząłem się zastanawiać dlaczego to nie ma żadnego związku z książkami i komiksami z “Wielkiej Republiki”. Teraz, kiedy druga faza HR ma mieć miejsce 150 lat przed pierwszą, a o trzeciej fazie nie wiemy zupełnie nic to nie wydaje mi się to dziwne. A sama gra? Fajnie jakby powstała, ale mam złe przeczucia…



5. Oficjalny start cyklu „The High Republic” (Wielka Republika).

Mossar: Najlepsza gwiezdno-wojenna rzecz w 2021 roku. Patrząc z perspektywy pojedynczych pozycji nie są to wybitne dzieła, ale już jako całość robi ogromne wrażenie — wszystko jest ze sobą ściśle powiązane, twórcy rzucają faktami, które mają wybrzmieć dopiero w następnych fazach i mamy pełno nawiązań do Starej Republiki. Liczę, że dalej będzie tak samo dobrze albo nawet lepiej. Swoją drogą wiem, że nie określiłbym Wielkiej Republiki najlepszą produkcją, gdyby seriale w tym roku dały radę…

Darth Ponda: Całkowicie zgadzam się z Mossarem. Wielka Republika to najlepsze, co przytrafiło się w tym roku Gwiezdnym Wojnom. Ze wszystkich projektów ta inicjatywa skupiała prawie całą uwagę, jaką poświęcałem uniwersum.

Adakus: Doceniam fakt rzucenie mi wyzwania, bowiem uważam się za fana ery Old Republic, którą THR ma niby udawać. Czy “Wysoka Republika” ukaże się lepsza od starego cyklu, oby przynajmniej dorównała. Książki i komiksy są w planach czytelniczych.

Burzol: Fajnie, że próbują czegoś świeżego, dobrze, że zupełnie osobna era, nowi bohaterowie i nowe problemy…Ale faktycznie “patrząc z perspektywy pojedynczych pozycji nie są to wybitne dzieła”. Za mało przygody w tych nowych Gwiezdnych Wojnach, za mało humoru, za mało niespodzianek i za mało niezapomnianych postaci, moim zdaniem. Byłyby to moje ulubione Gwiezdne Wojny, gdyby tylko pisali te książki trochę “szybciej i bardziej intensywnie”.



4. Premiera „The Bad Batch”.

Mossar: Moim zdaniem serial dużo słabszy od Wojen Klonów i Rebeliantów. Ma momenty, ale niestety tylko momenty, bo przez większość czasu oglądałem podczas pracy albo ratowania syna szykującego się do skoku z komody.

Burzol: Lucasfilm zrobił z serialem "Bad Batch" coś naprawdę zaskakującego: wzięli niezbyt interesujące mnie postaci, wrzucili je w bardzo specyficzną erę Mrocznych Czasów, dorzucili dużo nostalgii, dodali fajną postać jaką jest Omega...i tym samym zrobili serial, który mnie zachwycił. A przy okazji chwycił za serce. Naprawdę niespodziewany ale duży sukces, świetnie pokazana galaktyka, ciekawe historie, rozwój postaci i piękne symboliczne zamknięcie ery Wojen Klonów.

Darth Ponda: Serial pojawił się akurat wtedy, gdy zacząłem wracać do nerdzenia Odległej Galaktyki po krótkiej przerwie. Miał momenty, ale ogółem nie porywał. Ale najbardziej zabolało mnie jak otwarcie pilot retconował komiks, a Story Group i SW Explained nawet nie próbowali tego ratować.



3. Premiera „Visions”.

Rusis: Nie widziałem jeszcze, ale podoba mi się pomysł bawienia się konwencją.

Burzol: "Star Wars Visions" to na pewno ciekawy eksperyment z formą, ale mam pewien niedosyt. Większość z tych małych opowieści nie wyróżnia się jakoś szczególnie od fanfilmów. Oczywiście pozostaje imponująca strefa wizualna, ale nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia , żebym planował wracać do tych animacji w przyszłości.

Adakus: Wizje okazały się ciekawą zabawą konwencją i traktuję to raczej jako zapełniacz i ciekawostkę. Jedne historię ciekawsze, drugie mniej, podobnie z warstwą wizualną.



2. Premiera „The Book of Boba Fett”.

Lord Sidious: Premiera kolejnego aktorskiego serialu to duże wydarzenie. Zwłaszcza, że przymiarki do historii o Bobie robiono właściwie od przejęcia LFL przez Disneya i szło to jak po grudzie. Szczęśliwie udało się doprowadzić do końca. Niebawem będziemy wiedzieć z jakim efektem, choć ja sobie jeszcze poczekam. Mam nadzieję, że w tym roku już normalnie będzie Disney+ w Polsce.

Rusis: Wydarzeniami, które wzbudzały najwięcej emocji i zainteresowania w świecie Gwiezdnych Wojen zawsze były filmy kinowe. Od niedawna, szczególnie w latach w których nie ma premier kinowych, dochodzą do tego premiery seriali aktorskich. Cieszę się, że temat ruszył, jest popularny i wygląda na to, że będziemy otrzymywali więcej seriali (które mam nadzieję będą na trochę lepszym poziomie). Na serial o Bobie co prawda jakoś specjalnie nie czekałem, ale wciąż to są przecież Gwiezdne Wojny na ekranie!

Adakus: Niestety pomału zaczynają mnie nużyć te seriale. Niby coś nowego, ale takie podobne do siebie. Nadal tkwimy na peryferiach galaktyki, same biedne lokacje, zero spektakularności, granie na emocjach fanów fan serwisem. Oglądam z racji obowiązku fanowskiego ;).

Mossar: Ja zaczynam odczuwać zmęczenie tym ciągłym wątkiem łowców nagród. Mam wrażenie, że niezależnie od poziomu tego serialu nie byłbym w stanie się już ekscytować kolejnymi przygodami łowców i podziemnego półświatka. Mimo wszystko to wciąż Star Wars, więc co tydzień zasiadam z zainteresowaniem.

Burzol: Zdecydowanie zaskoczył nas wszystkich Boba swoim występem, a przede wszystkim intrygującym epilogiem do drugiego sezonu Mando. Jest duży potencjał w serialu o tym jakie można mieć przygody na Tatooine gdy ktoś stara się zostać gangsterem…z wykonaniem już trochę gorzej, im dalej w las tym mniej ciekawie…ale sam fakt, że Boba Fett po tylu latach wreszcie oficjalnie wydostał się z Sarlacca zdecydowanie zasługuje na miano wydarzenia roku.



1. Wydawnictwo Olesiejuk zostało nowym wydawcą książek Star Wars w Polsce.

Rusis: Mimo iż z nowym kanonem mi nie po drodze to ma dla mnie duże znaczenie, że fani w Polsce mogą śledzić wydarzenia z książek Star Wars tak samo jak fani za oceanem. Po odpuszczeniu tematu przez Uroborosa bałem się, że dużo czasu upłynie zanim kolejne wydawnictwo podejmie temat. Cieszę się, że się myliłem, tym bardziej, że opinie o jakości wydań są pozytywne.

Mossar: Świetna zmiana. Myślałem, że już nici z polskich wydań, a tu wbija Olesiejuk i w ciągu 8 miesięcy wydaje 9 książek. Oby tak dalej, mam nadzieję, że książki się sprzedają i wydawca nie będzie musiał zwijać interesu z powodu słabych wyników finansowych. Zresztą z chęcią zobaczyłbym jakąś statystykę sprzedaży tych książek.

Darth Ponda: Na początku roku poważnie zastanawiałem się nad rzuceniem Gwiezdnych Wojen – ostatni epizod poważnie mnie zawiódł, komiksy Marvela czytało się z coraz większym wysiłkiem, a po rezygnacji z licencji przez Uroborosa nie spodziewałem się, że ktoś ją podejmie w najbliższym czasie, a już na pewno nie że Wielka Republika pojawi się w Polsce zaledwie parę miesięcy później niż w Stanach. A do tego Olesiejuk utrzymał ten sam format i książki wyglądają pięknie na półce. Po prostu ich uwielbiam.

Adakus: W mojej ocenie wybór Olesiejuka ukazał się trafem w dziesiątkę. W końcu kompetentny wydawca. Tylko proszę, nie ruszajcie Legend, skupcie się na aktualnym Kanonie, bo jest jeszcze parę zaległości do wydania.

Burzol: Bardzo się cieszę, że stosunkowo szybko znalazł się wydawca, który był zainteresowany opieką nad książkami Star Wars. Narzucili szybkie tempo, wybierają ciekawe tytuły, opiekują się dzielnie literaturą Star Wars w Polsce, dzięki czemu zostali laureatami Złotego Ziemniaka. Tylko tak dalej!

Zachęcamy do dzielenia się własnymi przemyśleniami na temat wydarzeń ubiegłego roku.
KOMENTARZE (6)

LEGO Star Wars: The Skywalker Saga bez daty premiery

2021-04-09 08:35:48



Stało się to czego wielu się spodziewało. Cisza jaka panowała wokół tytułu od dłuższego czasu chyba tylko największym optymistom pozwalała wierzyć w premierę gry jeszcze w pierwszym półroczu. Kilka dni temu studio Traveller's Tales Games poinformowało za pośrednictwem mediów społecznościowych, że potrzebuje jeszcze trochę czasu na dokończenie gry. Niestety przy okazji nie padają żadne konkretne daty, a jedynie zapewnienie o dołożeniu wszelkich starań aby dostarczyć nam wyjątkowe przeżycia. Pozostaje nam więc jedynie czekać na dalsze informacje.


KOMENTARZE (3)

LEGO Gwiezdne Wojny: Skywalker Saga na rozgrywce

2020-08-28 07:30:43



Podczas gali gamescom Opening Night Live otwierającej tegoroczną edycję targów, pokazany został fragment rozgrywki z nadchodzącej gry Lego Star Wars: The Complete Saga. Dobra wiadomość jest taka, że gra powstaje i już wygląda nieźle, pokazane fragmenty sugerują poziom zbliżony co najmniej do Lego Star Wars: The Force Awakens. Zła wiadomość jest taka, że przesunięto premierę i teraz jest ona wyznaczona bardzo zgrubnie na 2021 rok. Poniżej możecie zobaczyć wspomniany zwiastun, z którego końcówki wynika, że nowy tytuł będzie można ograć nie tylko na Playstation 4, Xbox One i komputerach osobistych, ale także na Playstation 5 i Xbox Seriers X. Można więc powiedzieć, że właśnie poznaliśmy pierwszy tytuł ze świata Star Wars, zmierzający na konsole dziewiątej generacji.


KOMENTARZE (8)

Kolejny odcinek „The Star Wars Show"

2019-06-13 09:09:33

W dzisiejszym odcinku głównie mowa jest o grze „Jedi: Fallen Order". Oprócz tego kilka słów o „LEGO Star Wars: The Skywalker Saga" oraz inne wieści ze świata.


KOMENTARZE (3)
Loading..