Obi-Wan Kenobi (serial) :: Newsy

Redakcyjne podsumowanie roku 2020

27



Rok 2020 był bardzo specyficzny pod wieloma względami. Nie oznacza to jednak, że w świecie Gwiezdnych Wojen nie było wydarzeń, które przyciągnęłyby uwagę fanów i wzbudziły emocje. Poniżej znajdziecie to co zdaniem członków naszej redakcji było w minionym roku najważniejsze w związku z naszym ulubionym uniwersum.



13. Aktorskie Filoniverse nabiera kształtów

Adam Skywalker: Nie lubię określenia Filoniverse. Sugeruje jakoby Dave Filoni i Jon Favreau tworzyli w kontrze do reszty Lucasfilmu, a tak naprawdę rozwijają po prostu swój kawałek świata Star Wars. Nie jestem może jakoś bardzo podekscytowany ich nadchodzącymi projektami, ale jako fan „Rebeliantów” cieszę się, że przynajmniej część wątków z tamtego serialu najpewniej doczeka się zasłużonej i wyczekiwanej kontynuacji.

Lord Sidious: Nawet nie oglądając „The Mandalorian” i mając braki z animacjami Filoniego, udzieliło mi się to jego ciągnięcie wątków i wprowadzanie postaci aktorskich znanych z animacji, jak Ahsoka czy Bo-Katan. I widzę, że jest tego więcej. Filoni będzie dalej tworzył swój ogródek i swoje Filoniwersum. Pamiętam wprowadzenie Ahsoki, teraz zaś dostajemy pewne uwieńczenie tych wszystkich lat, bohaterów i historii. I myślę, że niezależnie od tego, jak ocenia się twórczość Filoniego, to co się dzieje jest jednym z najciekawszych procesów od lat. To się rozwijało i dziś przybrało aktorską formę, zaś Filoni ma bogatą bibliotekę wątków i postaci do wykorzystania.

Zaś nawiązując do Adama, nie za bardzo widzę tu kontrę. Nad wszystkim czuwał LFL i Story Group, ktoś to aprobuje. A że w VIII Epizodzie nie potrafili nawet dopilnować rany Kylo Rena… stąd może pomysł z kontrą? Mnie to raczej przypomina ogródki Zahna, Andersona czy Jude Watson w dawnym EU.

Rusis: O ile za Filonim specjalnie nie przepadałem na początku jego przygody z Gwiezdnymi Wojnami tak z biegiem czasu muszę przyznać, że ma on pomysły, które konsekwentnie stara się realizować. A konsekwencja i przemyślana strategia to jest coś czego w produkcjach Disneya brakuje. Stąd niezmiernie mnie cieszy jego rosnąca pozycja i fakt, że może dostaniemy dzięki temu kilka produkcji, które będą z sensem łączyć się w większą całość.

Kasis: Produkcje nad którymi czuwa Filoni mają lepsze i gorsze momenty, ale w ostatecznym rozrachunku (przynajmniej w moim odczuciu) jest tam całkiem spora i przyjemna porcja Gwiezdnych Wojen. Filoni spaja swoje opowieści i prowadzi bohaterów przez kolejne okresy w historii Star Wars czyli robi to, co było zawsze siłą dawnego EU. Podoba mi się takie podejście. Zresztą osobiście lubię Ahsokę, w wersji aktorskiej też przypadła mi do gustu, dlatego jestem na tak jeśli chodzi o dalsze działania Filoniego.



12. 40-lecie „Imperium kontratakuje”

Lord Sidious: Jedno z najwspanialszych przeżyć, to możliwość ponownego obejrzenia „Imperium kontratakuje” normalnie w kinie. Szkoda, że nie wersja 4K, albo 3D, ale mój ukochany Epizod ponownie w kinach to naprawdę coś.

Kasis: Niestety nie miałam okazji do seansu w kinie i ogólnie zabrakło mi trochę rozmachu przy okazji tej rocznicy. Może to przez pandemię, a może ja za słabo się rozglądałam. A szkoda, w końcu to nadal dla wielu najlepszy epizod Sagi.

Rusis: Powiązanie pandemii i rocznicy zaowocowało możliwością obejrzenia TESB w kinie i dla mnie było to najważniejsze wydarzenie związane z 40-leciem filmu.



11. Zapowiedziano nowe filmy Lucasfilmu spoza świata Gwiezdnych Wojen.

Lord Sidious: „Indy 4” to dla mnie ta sama liga co „Ostatni Jedi”, „Holiday Special” czy „Kaczor Howard”. Mam nadzieję, że Indy 5 z nowym reżyserem to będzie coś. James Mangold nie raz udowodnił, co potrafi. „Przerwana lekcja muzyki”, „3:10 do Yumy”, czy „Le Mans ‘66” to klasa sama w sobie. Takich właśnie ludzi potrzebujemy do „Gwiezdnych Wojen”, uzdolnionych i z dorobkiem. Skoro ma zrobić „Indego” to będzie dobrze, byle jak najbardziej o czwartej wpadce zapomnieć.

Natomiast „Willow” z młodym Kasdanem i Ronem Howardem biorę w ciemno, pomimo Warwicka. To może być najlepsza rzecz od LFL w czasach Disneya od czasu „Hana Solo”. No i zostaje ten projekt o dzieciach krwawiących kościotrupów… zobaczymy co z tego zrobią. Chętnie pójdę i zobaczę.

Rusis: Nie przesadzajmy, „Holiday Special” to jednak trochę wyższa półka niż pozostałe wymienione pozycje ;) Cieszy mnie, że Lucasfilm rusza również z innymi tematami niż Gwiezdne Wojny - posiadają w końcu kilka ciekawych marek.

Lord Sidious: W sumie możesz mieć rację… przypomniałem sobie panel ze Stevem Sansweetem na którymś Celebration podczas którego puścił piosenkę, którą w „Holiday Special” śpiewała Carrie Fisher i ilość osób, która przyłączyła się do śpiewu.



10. Zapowiedź filmu Taiki Waititiego

Rusis: Na początku ta decyzja wzbudziła we mnie mieszane odczucia, jako, że Waititi swoim humorem moim zdaniem niespecjalnie do Gwiezdnych Wojen pasuje. Niemniej jednak jest on dobrym reżyserem i wierzę, że temat udźwignie, a i może nas czymś ciekawym i nietypowym zaskoczy.

Lord Sidious: Trochę ciekawostka. Poczekam i zobaczę. Natomiast nie wiem, czy nie wolałbym Taiki mimo wszystko tworzącego coś bardziej oryginalnego.

Kasis: Myślę, że można mu zaufać. Ja jestem ciekawa co pokaże. Zwłaszcza, że częstym zarzutem wobec nowych Gwiezdnych Wojen jest brak oryginalności. Waititi wydaje się być reżyserem, który może to odmienić.



9. Zapowiedzi projektu "The High Republic"

Adam Skywalker: Dopinguję książkom i komiksom od początku istnienia obecnego kanonu, ale nigdy nie dały mi tego odczucia, które dało „Przebudzenie Mocy”. Świadomości, że jesteśmy dalej w znanej galaktyce, ale wszystko wydaje się jakieś inne, ciekawe, intrygujące, po prostu nowe. Mam już za sobą lekturę pierwszych tytułów z „The High Republic” i spokojnie mogę je polecić, szczególnie „Light of the Jedi”. To nie tylko niesamowicie sprawnie napisana przygoda z duża ilością mieczy świetlnych, ale także bardzo potrzebny nam wszystkim promień nadziei i obietnica tego, jak kiedyś, przynajmniej pod pewnymi względami, może wyglądać nasza rzeczywistość.

Kasis: Interesuje mnie ten okres, więc jestem na tak, chociaż nie czuję jakiejś specjalnej ekscytacji. Zobaczymy jak całości się rozwinie. Jestem też ciekawa czy jest to forma badania gruntu pod inne opowieści odbiegające coraz bardziej od czasów około filmowych.



8. Covid-19 i jego konsekwencje dla Star Wars

Lord Sidious: Rok 2020 chyba większość z nas w jakiś sposób zirytował czy dotknął. To rok smutków i utraconych marzeń. Naturalnie więc „Gwiezdne Wojny” powinny być tym, co pcha nas do przodu... tyle, że właśnie zostało to przesunięte. Filmy, seriale, wszystko odłożono w czasie. Do tego jeszcze stary Starwarsówek się wykrusza w szybszym tempie.
Ale jest jeden wielki plus. „Imperium kontratakuje” wróciło do kin. Mniejszy, że IX szybciej trafiła na BD, bo w kinach za szybko podpisy zabrali, został tylko dubbing, a jeszcze kilka razy chciało się ten film obejrzeć, by się nim nacieszyć.



7. Sukces serialu "The Mandalorian"

Adam Skywalker: Bardzo lubię „The Mandalorian” - za westernowy klimat, sympatycznych bohaterów i możliwość oglądania nowych Gwiezdnych wojen co piątek przez osiem tygodni. Niepokoi mnie jednak to, że twórcy bardzo dużo postawili na to, by usatysfakcjonować fanów. Smaczki i nawiązania zawsze bardzo mnie cieszą, ale serialowi brakuje artystycznego i wizjonerskiego polotu. Wszystko jest pod wieloma względami bardzo bezpieczne, oczywiste i nastawione na unikanie kontrowersji. „The Mandalorian” nie każe nam wątpić we własne spojrzenie na Gwiezdne wojny. Mimo wszystko czekam na kolejny sezon, bo jeżeli utrzyma się tendencja oferowania twórcom serialu coraz większych środków na produkcję, możemy zobaczyć na ekranie różne ciekawe i ekscytujące rzeczy, być może samą Mandalore.

Adakus: Sukces tego serialu przypomina mi sytuację jaka miała miejsce przy premierze epizodu 7. Wszyscy czekali na nowy film, a sam entuzjazm zdecydowanie przewyższał faktyczny poziom produkcji. W przypadku “The Mandalorian” mamy podobnie, pierwszy serial live-action musiał odnieść sukces, bowiem był długo wyczekiwany, od momentu pierwszych plotek na temat niepowstałej produkcji “Underworld”, jeszcze pod rządami George’a Lucasa. Oglądając przygody Mandalorianina można jednak zauważyć sporo uchybień, co niektórym oczywiście nie przeszkadza w gloryfikowaniu serialu i zawyżaniu ocen.

Rusis: Dalej do końca nie jestem w stanie zrozumieć sukces tego serialu. Może poniekąd wynika on z tego co Adakus wspomina, że ten serial był długo wyczekiwany i musiał odnieść sukces. Może wynika z tego, że ma dobry klimat i sporo nawiązań i smaczków dla fanów - tak jakby był tworzony z myślą o usatysfakcjonowani tych, którzy byli zawiedzeni ostatnimi Epizodami. Dla mnie jest to przyzwoity serial, z zarówno dobrymi jak i słabymi odcinkami. Prawdopodobnie jednak gdyby to był serial niezwiązany z Gwiezdnymi Wojnami to porzuciłbym go w połowie pierwszego sezonu…

Lord Sidious: Ja cały czas czekam sobie na Disney+ w Polsce. Wówczas zobaczę serial. Nie przykładam się do sukcesu najbardziej piraconego dzieła.



6. Premiera „Star Wars: Squadrons”

Rusis: Sam nie grałem niemniej jednak fajnie było zobaczyć fanów, którzy znowu zgadują się na wspólne granie online.



5. Uroboros kończy z Gwiezdnymi Wojnami

Adam Skywalker: Chciałbym powiedzieć, że pięć lat z Uroborosem to były dobre lata dla książek Star Wars w Polsce. Prawda jest jednak taka, że od końca 2017 roku nowe tytuły pojawiały się sporadycznie i większość czytelników musiała przerzucić się na oryginały. Mimo wszystko cieszę się, bo by nie czekać na wcale nie nadchodzące polskie wydania, zacząłem czytać po angielsku, mocno podnosząc swoje zdolności językowe. No i z nowymi historiami mogę zapoznawać się już w dniu premiery!

Lord Sidious: Liczę, że wykorzystają wolne przeroby na polską fantastykę i potraktują ją lepiej.

Rusis: Mimo iż nie czytam już nowych powieści spod znaku Star Wars to szkoda, że znowu czekać będzie fanów w Polsce przerwa wydawnicza. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna firma, która podejmie się tego tematu będzie umiała sobie z nim lepiej poradzić.

Adakus: Rezygnacja z wydawania powieści na polskim rynku to strata przede wszystkim dla wiernych fanów uniwersum. Sytuacja jaka ostatecznie wytworzyła się wokół wydawnictwa Uroboros jednak taki koniec zapowiadała. Początek roku 2020 był gorzkim przedsmakiem tego co przyniesie jego koniec. Egmont w styczniu wycofał się z wydawania książek i czasopism na licencji, Uroboros dotrzymał do grudnia wydając zaledwie dwie książki. Najbliższy okres dla polskich fanów zapowiada się wyjątkowo marnie.

Kasis: Bez względu na wszystko niektórzy fani będą poszkodowani. Zawsze przykro jest gdy w kwestii dostępności w naszym kraju wszelkich wydawnictw czy gadżetów spod znaku Star Wars cofamy się zamiast rozwijać. Miejmy nadzieję, że ta luka zostanie uzupełniona.



4. Premiera drugiego sezonu “The Mandalorian”

Rusis: Premiera drugiego sezonu nie była już tak dużym wydarzeniem jak premiera pierwszego sezonu, ale dla mnie to chyba najważniejsza premiera w świecie Gwiezdnych Wojen w poprzednim roku. Drugi sezon mimo odcinków na bardzo różnym poziomie wypadł jak dla mnie lepiej niż pierwszy, a na pewno jego obejrzenie wzbudziło więcej emocji. Z chęcią obejrzę zatem kolejny sezon jak również inne seriale.

Kasis: Dla mni to też była najbardziej wyczekana starwarsowa premiera 2020 roku. Naprawdę czekałam i byłam podekscytowana. Może i nie jest to najbardziej odkrywczy i powalający serial jako taki, ale dla fanów Gwiezdnych Wojen bardzo zacny. Nadal bawiłam się świetnie i czekam na kolejne serie oraz inne seriale.



3. Zapowiedź “Star Wars: Rogue Squadron”

Lord Sidious: Nie wiem, co myśleć o Patty Jenkins. Z jednej strony „Monster” który był całkiem udanym filmem. Z drugiej „Wonder Woman” - początek świetny… koniec efekciarski i męczący. Może jak nie przeszarżuje to wyjdzie dobrze, zobaczymy? To na co liczę, to w tym wypadku osobisty film, bazujący na przeżyciach związanych z jej ojcem. Jak to się uda zrobić to będzie świetnie. Byle nich nie idzie w efekty to da radę.

Adakus: Każdy zapowiedziany film daje mi nadzieję na wartościowe przeżycia w kinie. Pierwsza faza filmów pod rządami Disneya, raczej tylko połowicznie spełniła moje oczekiwania. Przygody pilotów może nie są tym co chcę zobaczyć, ale i tak wyczekuję dobrej przygody w uniwersum Star Wars.

Rusis: Po ostatnim filmie Patty Jenkins (Wonder Woman 1984) podchodzę do tematu z dużą rezerwą.



2. Finał "The Clone Wars"

Kasis: To była miła niespodzianka dla fanów serii. Dodatkowo myślę, że dla wielu miła jest też świadomość, że jednak można przywrócić już raz skasowaną produkcję, że Disney może zmienić zdanie…

Rusis: Bardzo przyjemne zaskoczenie. Ostatnie animacje z Gwiezdnych Wojen mnie nie zachwycały, nawet ich na bieżąco już nie śledziłem. Do “The Clone Wars” jednak chętnie wróciłem. Pomimo upływu lat ten serial wciąż trzyma dobry poziom.

Adakus: Powrót do TCW był miłym zaskoczeniem, który nadal jest dla mnie najlepszym serialem w uniwersum. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się włączyć w ostatni sezon roboczo skończonej historii "Crystal Crisis on Utapau". Sam finał był natomiast tym na co czekałem, czyli wejściem do fabuły epizodu 3.



1. Zapowiedź nowych seriali na Disney+

Lord Sidious: Najbardziej ciekawi mnie Kenobi i Lando (choć w przypadku tego drugiego wolałbym Jona Kasdana na pokładzie).

Rusis: Liczba zapowiedzianych seriali mnie mocno zaskoczyła. W ostatnich latach produkcje serialowe udowodniły, że potrafią skutecznie walczyć o widza z filmami kinowymi. Co więcej jeśli już go przyciągną to mogą przez wiele sezonów utrzymać jego zainteresowanie. Liczę na to, że wśród tylu zapowiedzianych produkcji znajdą się też takie, które z sukcesem wpiszą się w ten trend. Osobiście najbardziej ciekawi mnie “The Acolyte” oraz “Kenobi”.

Kasis: Byłam mocno zaskoczona ilością czerwonych newsów, kiedy zajrzałam tamtego dnia na Bastion. Teraz gdy nie jest pewne jak będzie wyglądała przyszłość kin i wielkich kinowych produkcji jest to raczej rozsądne posunięcie i zapewne badanie gruntu na dalsze lata. Myślę, że to dobra wiadomość, tytuły są dość zróżnicowane, skierowane do różnych grup i przy takiej ilości są duże szanse, że większość znajdzie coś dla siebie. Miejmy tylko nadzieję, że ilość nie odbije się na jakości. Ja z chęcią zasiądę do obejrzenia każdej z tych produkcji.

Adakus: Sukces "Mandalorianina" pokazał włodarzom Disneya jaki potencjał drzemie w telewizji streamingowej. Kurs jaki objeli po premierze I sezonu nie dziwi, i daje nadzieje na różnorodne produkcje. Zakres zapowiedzi jakie otrzymaliśmy, ukazuje nakierowanie na odbiorcę w każdym wieku, co może mieć w końcu przełożenie na wysokobudżetowy serial z prawdziwego zdarzenia, który może mierzyć się z najlepszymi produkcjami w sezonie (tutaj spoglądam na "The Acolyte").

Zachęcamy do dzielenia się swoimi przemyśleniami na temat wydarzeń z 2020 roku.

Liam Neeson gotowy jest zagrać w „Obi-Wan Kenobim”

7



Jak wiemy angaż aktorów do serialu „Obi-Wan Kenobi” jeszcze trwa, tymczasem pojawił się kolejny kandydat, którego mógłby rozważyć Lucasfilm. To Liam Neeson. Aktor w sposób wyważony wraca do tematu „Gwiezdnych Wojen” przy okazji wywiadów. A to stwierdzi, że jest dumny z „Mrocznego widma”, a to nawiąże inaczej.

Tym razem udzielił wywiadowi serwisowi Collider. Tu rozmowa była dość interesująca, wpierw na pytanie czy zdaje sobie sprawę jak bardzo fani chcą by Qui-Gon wrócił w jakiejś formie, przyznał że nie zdawał sobie z tego sprawy. Natomiast przy kolejnym pytaniu o gościnny występ w serialu „Obi-Wan Kenobi” od razu potwierdził, że chętnie by wrócił do roli. Poszło w eter, zobaczymy co na to twórcy serialu. Mają jeszcze czas by dopisać Qui-Gona o ile jeszcze tego nie zrobiono.

Obecnie wiemy tylko, że kontrakty podpisali Ewan McGregor i Hayden Christensen. Spodziewamy się też występu Rosario Dawson być i Temuery Morrisona, gdyż oni prawdopodobnie będą łączyć swoimi rolami kilka seriali Lucasfilmu.

I tu przechodzimy do kwestii zdjęć. Pojawiły się w sieci nowe doniesienia, iż zdjęcia się zaczęły. Nawet były jakieś zdjęcia i filmiki z Buckinghamshire, gdzie podobno zbudowano scenografię. Owszem jakaś scenografia jest, ale czy to jest „Obi-Wan Kenobi”, raczej nic na to nie wskazuje. Tymczasem obudził się Bespin Bulletin. Ci powołując się na swoje źródła, potwierdzili słowa Kathleen Kennedy, zdjęcia do serialu o Benie ruszą w marcu. Na razie nic się nie dzieje. Co więcej nowe restrykcje związane z COVID-19 w pewien sposób wpłynęły na harmonogram prac seriali „Andor” i „Willow”. W pierwszym przypadku prawdopodobnie nie ma to dla nas żadnego znaczenia, w drugim Jon M. Chu zrezygnował z reżyserii. Na razie nie wybrano następcy.

Jakiś czas temu sugerowano, iż „Obi-Wan Kenobi” pojawi się w 2022 na Disney+. Jednak podczas ostatniej prezentacji nie podano żadnej daty związanej z serialem w reżyserii Debory Chow. Być może Disney i Lucasfilm zostawiają sobie pole do manewru związane z COVIDem.

Temat na forum

„Ahsoka” zastąpiła sequel „Rebeliantów”

YouTube
15

Przez cały poprzedni rok od czasu do czasu trafiały do nas pogłoski o rzekomym animowanym sequeli serialu „Rebelianci”. Odpowiedzialna za nie była przede wszystkim ekipa podcasterów z Kessel Run Transmissions. Dwa duże newsy - z lutego i maja - mówiły nam przede wszystkim o fabule, która miała skupiać się na poszukiwaniach Ezry i Thrawna przez Ahsokę i (prawdopodobnie) Sabine. Panowie twierdzili też, że serial ujrzy światło dzienne jeszcze w 2020 roku.

Tylko że nic takiego się nie wydarzyło, a wśród grudniowych zapowiedzi ani śladu choćby wzmianki o „Rebeliantach”. Ekipa podcastu ma dla nas odpowiedź dlaczego.



Jest ona prosta - pomysł na serial wcale nie przepadł, tylko zmienił on formułę. Filoni i Favreau mieli podobno dyskusję na temat tego, czy opowieść lepiej przedstawić w formie animowanej czy aktorskiej i padło na to drugie. Podobno była to zasługa Jona, który przekonał do tego Dave'a - i tak zrodziła się „Ahsoka”. Rebelsowa animacja była skończona „w połowie”, a pierwotną datą premiery miał być listopad 2020. Tutaj warto zatrzymać się na chwilę, bo jeśli to prawda, to oznacza to, że powinno być już sporo dostępnych materiałów, jak chociażby szkice koncepcyjne, a może nawet wstępne wersje ujęć, o zwiastunach nie mówiąc. Nic takiego jednak nigdy nie przeciekło, co trochę podważa wiarygodność KRT. Choć podobno Taylor Gray nagrał już rolę Ezry. Na decyzję obu panów F. wpłynął też ogromny sukces „The Mandalorian”. Nie oznacza to jednak końca panny Tano w wersji animowanej, ale na razie to Rosario Dawson będzie reprezentować Togrutankę. Podobno Filoni nalega, aby historia kobiety zakończyła się właśnie w animacji, choć podcasterzy obawiają się, że Disney będzie na niego naciskał, by jednak stało się to w wersji aktorskiej. Ale to tylko gdybanie, Corey zresztą ostrzega, by nie brać powyższej informacji za pewnik, bo ostatnio słyszał o tym jeszcze przed premierą drugiego sezonu „Mandalorianina”.

Co zatem wiadomo o „Ahsoce”? Serial zapożyczył wiele ze scenariuszy sequela „Rebeliantów”, ale zasadniczo sequelem nie będzie, bardziej sukcesorem. Sabine stanie się oczywiście regularnie pojawiającą się postacią (o czym zresztą pisaliśmy), a sama fabuła skupi się na poszukiwaniach Ezry i Thrawna - o tym ostatnim były ostatnio poważne plotki, ekipa twierdzi jednak, że Robert Downey Junior nie będzie go grał. Podobno już wiedzą kto, ale na razie wolą nie mówić, bo nie mają potwierdzenia u innych źródeł. Prawdopodobnie w serialu ujrzymy też Temuerę Morrisona jako Reksa - takie plotki pojawiły się przy okazji drugiego sezonu „Mando”, ale się nie sprawdziły. A to podobno dlatego, że na planie tejże produkcji aktorzy przymierzali wiele kostiumów niekoniecznie z nim związanych. Ewan McGregor ponownie testował się w roli Obi-Wana do serialu „Kenobi”, a Morrison prawdopodobnie sprawdzał jak będzie wyglądał jako kapitan. Nie wiadomo nic o Zebie, Herze czy Chopperze. Były też spekulacje na temat możliwego pojawienia się Haydena jako ducha Anakina, komandora Wolffe'a czy Cody'ego (choć ten podobno ma się pojawić w „Obi-Wanie”).

Historia zapoczątkowana w „The Mandalorian” ma się dziać do 2027 roku - w postaci różnych serialowych spin-offów a nawet filmów aktorskich. Tano ma być takim starwarsowym Avengerem i pojawiać się w wielu opowieściach. Podobno ona i Reks mają zjawić się w „The Bad Batch”, a w roli dziewczyny usłyszymy oczywiście Ashley Eckstein. Podobno są też duże plany dotyczące Cada Bane'a.

Na ile to wszystko prawda - przekonamy się w przeciągu kilku najbliższych miesięcy.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Billy Dee Williams zaintersowany serialem „Lando”

10

serial Lando


Dla wytrawnych obserwatorów nie będzie to żadna nowość. Billy Dee Williams jest zainteresowany nowym serialem „Lando”, który za jakiś czas wyląduje na Disney+. Williams zaczął twittować o serialu, a właściwie podawać różne newsy na jego temat.



Jak dobrze wiemy, udział Williamsa w „Skywalker. Odrodzeniem” był wielkim przeżyciem dla aktora. Obok Daisy Ridley jest on wśród obsady największym z orędowników tego filmu, a jednocześnie wciąż nie może się nachwalić jak wspaniałym reżyserem jest J.J. Abrams. Czy zatem zainteresowanie serialem „Lando” to coś więcej niż tylko cieszenie się z dalszych losów postaci, którą się odgrywało? Tu opinie są różne. Niektórzy piszą, że Williams albo próbuje się przypomnieć producentom, albo chce przygotować fanów na swój powrót. O tym, że pierwszy odtwórca Lando może powrócić w jakiejś formie w serialu obok Donalda Glovera, pisaliśmy w lipcu. Zresztą ta plotka pojawiła się jeszcze gdy Lando miał być spin-offem. Być może to jest właśnie to, co Williams próbuje nam przekazać.

Nie wiadomo także jak producenci sobie to wyobrażają. Czy to będzie historia, która zacznie się z młodym Landem a skończy wiele lat później, czy może narracja będzie przypominać „Kroniki młodego Indiany Jonesa” zanim zostały przemontowane. Czyli stary Lando będzie wspominać swoje dawne dzieje? A może jeszcze coś innego?

Natomiast warto zauważyć, że to kolejny spin-off, który obok „The Book of Boba Fett” i „Obi-Wan Kenobi” stał się serialem na Disney+. Po raz pierwszy na poważnie o filmie o Lando mówiła Kathleen Kennedy przed premierą „Hana Solo”. Wówczas liczono, że to właśnie film o Calrissianie będzie sequelem filmu Rona Howarda. Nie wyszło. Natomiast zostając przy temacie „Hana Solo”. Kessel Radio Transmission, które niedawno sugerowało, że serial o Bobie wciąż jest w planach (znów trafili), twierdzi także, że „Lando” nie będzie jedyną kontynuacją „Hana Solo” na Disney+. Podobno serial o Qi’rze i Maulu wciąż jest w fazie planowania.

Kiedy zobaczymy serial o najsłynniejszym szulerze i czarusiu galaktyki? Nie wiadomo. Producentem jest Justin Simien i obecnie jest to jedyna oficjalnie potwierdzona informacja.

Opis zajawki dla inwestorów serialu „Obi-Wan Kenobi”

12



Nie wszystko, co pokazywano na Dniu Inwestorów w Disneyu poszło w sieć. Niektóre rzeczy zostały wycięte z oficjalnej prezentacji, a wśród nich jest jedna, która nas szczególnie interesuje. Zajawka serialu „Obi-Wan Kenobi”. Bardziej ona przypominała tą zajawkę z serialu „Andor”. Choć nie możemy jej obejrzeć, to jej opis krąży w sieci.

W zajawce zaprezentowano kilka konceptów. Choćby Jedi z zapalonym mieczem świetlnym, który broni trójki młodzików przed Darthem Vaderem wkraczającym z szturmowcami klonami do świątyni Jedi.

Ewan McGregor mówił, że były bardzo wielkie oczekiwania, by jego postać wróciła. Fani czekali bardzo długo na ten moment. Mówił też, że jedynym zadaniem Obi-Wana jest zachować bezpieczeństwo Luke’a.

Pani reżyser, Deborah Chow dodała: że to są mroczne czasy, w które wejdziemy wraz z Obi-Wanem. Samo bycie Jedi nie jest już bezpieczne, po galaktyce krążą łowcy Jedi.

Na innym koncepcie pokazano stworzenie przypominające płaszczkę, które wisi w powietrzu nad niewolnikami pracującymi na Tatooine. McGregor skomentował to, że zaczną przygodę na Tatooine, ale potem akcja zaniesie nas w inne miejsca. Tu pokazano kolejny koncept wodnej planety na której żołnierze strzelają do stwora morskiego o wielu ramionach.

Chow dodała, że nie mogli opowiedzieć historii Obi-Wana bez Anakina czy teraz Dartha Vadera. Zobrazowano to konceptem Vadera siedzącego na jakimś tronie i rozmawiającego z kimś przez holo.

McGregor dodał, że najpiękniejsze w całej tej przygodzie jest to, iż spotkał się znowu z Haydenem. To niesamowite móc pokazać te postaci jeszcze raz, w sposób bardzo niespodziewany. Chow potwierdziła, że Vader będzie ważny w tym serialu, pokazano koncept na którym zakapturzony Kenobi krzyżuje ponownie swój niebieski miecz z czerwonym mieczem Vadera. McGregor dodaje, że ta ponowna walka może być bardzo satysfakcjonująca dla wszystkich.

To pewnie był ten zapowiadany przez Kathleen Kennedy rewanż stulecia.

Hayden Christensen także skomentował swój powrót. Przyznał, że granie Anakina Skywalkera to była taka niesamowita podróż. I oczywiście Anakin i Obi-Wan nie byli w najlepszej formie, gdy ich widzieliśmy ostatnio. Jego zdaniem to, co przygotowała Deborah Chow będzie interesujące. No i sam mówi, że dobrze jest wrócić do tej roli.

Tu warto jeszcze nawiązać do plotek z początku miesiąca. Tam pojawiła się informacja, że część zdjęć będzie kręcona w Bostonie. Pisaliśmy, że budują tam plan zdjęciowy, które niektóre źródła uznały za gwiezdno-wojenny, acz same zdjęcia niczego takiego nie sugerowały. Okazało się, że po pierwsze zdjęcia do „Obi-Wana Kenobiego” ruszą dopiero w marcu, a po drugie to sprecyzowano kwestię lokalizacji. Boston będzie, ale ten w Wielkiej Brytanii.

My na razie czekamy na dalsze oficjalne informacje, w tym przede wszystkim potwierdzenie plotek castingowych.

Serial „Obi-Wan Kenobi” powinien pojawić się na Disney+ w 2022.

Hayden Christensen dołącza do serialu „Obi-Wan Kenobi”

27



Nie “Kenobi”, nie “Ben” i nie “Obi-Wan”, a dokładniej “Obi-Wan Kenobi”. Tak będzie nazywać się specjalny serial na Disney+ z Ewanem McGregorem w roli głównej, który zapowiedziano na D23 Expo w zeszłym roku. Dziś w nocy, w trakcie konferencji Disneya nie tylko zdradzono oficjalny tytuł i logo, ale potwierdzono plotkę, którą słyszeliśmy dawno temu.



Hayden Christensen dołączy do obsady. Aktor wróci do roli Anakina / Dartha Vadera. Gdy widzieliśmy tych dwoje przyjaciół na ekranie po raz ostani nie byli w najlepszej formie. Zobaczymy w jakiej formie zostaną zaprezentowani w serialu.

Kathleen Kennedy wspomniała enigmatycznie, że będzie to „rewanż” stulecia. Zobaczymy, co miała na myśli.



Serial będzie się dziać 10 lat po „Zemście Sithów”. Reżyseruje Deborah Chow. Na razie nie podano kiedy premiera. Zdjęcia ruszają w marcu.

Kolejne szczegóły o „Star Wars: Underworld”

7



Choć serial „Star Wars: Underworld” nigdy nie powstał, to jednak co pewien czas wychodzą na jaw pewne szczegóły z nim związane. Dziś mamy taki przypadek. Jason Ward z MSW podzielił się na YouTubie kilkoma ciekawostkami dotyczącymi serialu.

Wart wspomniał o szczególe, który w wiele lat temu trochę uciekł naszej uwadze, czyli wizycie Philipa Blooma na ranczu Lucasa. Wspominaliśmy o tym, łączyliśmy to z serialem aktorskim, ale brakowało potwierdzenia. Dziś wiemy, że faktycznie Philip Bloom, fotograf i operator, przybył na ranczo i wraz z Rickiem McCallumem testował nowe kamery. Chodziło o to by mieć pewność, że będą one w stanie dostarczyć serial nagrany w miarę tanio, a przy tym o filmowej jakości obrazu. Zresztą to nie jedyna technologia, którą testowano na potrzeby „Underwold”. Na początku roku wyciekł testowy fragment serialu.

Rick McCallum i Philip Bloom na ranczu Lucasa


Druga ciekawostka to fakt, że choć nie zatrudniono żadnego aktora do serialu, to rozważano jedną osobę. Był nią Wentworth Miller, którego George Lucas zobaczył w aktorskiej wersji „Dinotopii”. Jak wiemy nie jest to jedyne nawiązanie do tej serii. Wentworth miał zagrać jedną z głównych postaci, padawana Jedi, który pełniłby rolę szeryfa, ostatniego sprawiedliwego, a jednocześnie ukrywał się przed Imperium.

Fabularnie serial miał nam ukazać wiele ciekawostek, jak choćby wpływ korupcji w Imperium na uzbrojenie Rebelii. Jak rynki wzajemnie się przenikały. Jednocześnie miało tam być miejsce dla pierwszego spotkania Hana i Lando, oraz trochę historii Boby Fetta. Choć Rick McCallum obiecał, że Fett pojawi się w „Zemście Sithów”, ale Lucas podobno właśnie zdecydował go zostawić na serial. Poza tym, co zdradza Ward, chodziły też słuchy o romansie Palpatine’a i innych tego typu pomysłach.

Warto dodać, że część z nich jak Pike’owie czy 1313 trafiły ostatecznie do „Wojen klonów” Dave’a Filoniego.

Ward wspomniał także o 100 odcinkach i tym, że całość miał nadzorować Roland D. Moore. Podobno Lucasfilm chciał sprzedać ten serial, oraz „Wojny klonów” HBO. Umowa nie doszła do skutku, gdyż HBO chciało mieć udział w prawach i zyskach z tym związanych. Gdyby nie to, nie wiadomo, czy Lucas ostatecznie by zdecydował się na sprzedaż firmy Disneyowi. Zwłaszcza, że gdyby „Underworld” chwycił, to razem z Rickiem myśleli o dwóch spin-offach, które by się wzajemnie zazębiały. Jeden miałby być o Rebelii, drugi o Imperium.

Niestety „Underworld” nie powstał. Napisane scenariusze są zamknięte w skarbcu Lucasfilmu i obecnie nikt do nich nie wraca na poważnie. Faktem jest, że niedawno z tego skarbca wyciekł fragment Detours. Niektórzy twierdzą, że celowo i jest to badanie rynku. Ale prawda jest taka, że obecnie Disney tworzy własną historię. I już w czwartek (10 grudnia), w późnych godzinach wieczornych powinniśmy poznać plany firmy względem Disney+ w przyszłym roku. Może dowiemy się więcej o serialach o Cassianie, Kenobim, „The Bad Batch” czy „Willow”. No i liczymy, że zapowiedzą też coś nowego. Konferencja dla akcjonariuszy o Disney+ będzie transmitowana w sieci, ale już zadbano o to, by wszystkie pokazywane fragmenty nowych produkcji nie wyciekły tak łatwo.

Zdjęcia do Cassiana ruszyły i plotki o innych serialach

8

O tym, że zdjęcia do serial o Cassianie powinny były ruszyć w listopadzie pisaliśmy. W międzyczasie pojawiło się wideo na którym Diego Luna mówił, że ćwiczy przygotowując się do roli. Teraz w programie Jimmy’ego Kimmela przyznał, że jest w Londynie i pracuje nad jakimś filmem dla przyjaciół z Lucasfilmu. W dalszej części rozmowy mówił trochę więcej o serialu, głównie o tym, że to prequel prequala. Podobno ma nas wprowadzić w „Łotra 1”, przynajmniej w kwestii postaci Cassiana Andora. Zobaczymy.



Druga informacja dotyczy serialu o Obi-Wanie. Najnowszy przeciek sugeruje, że zdjęcia do serialu pt. „Star Wars: Kenobi” ruszą 4 stycznia w Londynie i Bostonie. Faktycznie w Bostonie jest budowany jakiś plan zdjęciowy, acz na razie nie widać nic, co by potwierdzało, że to „Gwiezdne Wojny”. Ewan McGregor we wrześniu informował, iż zdjęcia rozpoczną się na wiosnę. Na razie nie wiemy, czy coś się zmieniło, czy może to zdjęcia drugiej ekipy, albo czy to fałszywy alarm.



Do tego czekamy na informacje o serialu o Bobie Fetcie. Jeśli faktycznie się wydarzy, to zdjęcia zaiste powinny ruszyć niebawem. A nie jest to jedyny serial na którego potwierdzenie czekamy. Na razie mamy Bo-Katan, Ahsokę może Thrawna, ale tam pojawi się jeszcze Sabine Wren. Tak przynajmniej twierdzi Corey Van Dyke z Kessel Radio Transmissions. Trudno stwierdzić, na ile ma on rację. Z jednej strony dobrze zapowiedzieli „The Bad Batch”, z drugiej mówili o serialu o Carze Dune, który jak twierdzi Deadline nie jest obecnie w planach. W każdym razie Sabine brzmi dość logicznie i nawet bez przecieków można sobie wyobrazić jej obecność w serii.



Natomiast zostając w temacie potencjalnego serialu o Ahsoce, warto zauważyć, że w wywiadzie dla Vanity Fair, Dave Filoni sugeruje, iż „The Mandalorian” może się dziać przed epilogiem serialu „Rebelianci”. Wówczas aktorski serial o Ahsoce miałby szansę być jednocześnie spin-offem „The Mandalorian” oraz kontynuacją „Wojen klonów” i „Rebeliantów”. Jeśli serial o Ahsoce faktycznie zaistnieje (szanse są chyba duże) to spodziewamy się, że Rosario Dawson i Katee Sackhoff pewnie się w nim pojawią.

W czwartek Disney będzie mieć prezentację dla inwestorów, gdzie będą omawiać plany względem między innymi Disney+. Miejmy nadzieję, że choć coś w kwestii kolejnych seriali zasugerują.

Jasmine z „Aladyna” w serialu o Kenobim?

10

Jak wiemy zdjęcia do serialu o Obi-Wanie powinny ruszyć w marcu, to znaczy, że niebawem powinniśmy także zacząć poznawać (przynajmniej w plotkach) obsadę. Na razie pojawiają się plotki o głównej roli kobiecej. Jeśli plotki są prawdziwe, to któraś z tych aktorek wystąpi u boku Ewana McGregora, niestety szczegóły są trzymane w tajemnicy.

Naomi Scott Obi-Wan
Naomi Scott
 Thuso Mbedu Obi-Wan
Thuso Mbedu
 Anula Navlekar Obi-Wan
Anula Navlekar


Źródłem plotek jest Illuminerdi szukają odtwórców czterech ról. Nie wiadomo o nich zbyt dużo, ale mamy kody tych postaci i krótką charakterystykę.
  • Ripley (lub Eve) – kobieta, jakieś 20 – 25 lat, rola główna. Opis trzymany w tajemnicy z wyjątkiem słowa BIPOC (czyli przynależność etniczna – Murzynka, Indianka lub inna Kolorowa).
  • Tia, kobieta, trzydzieści parę lat, BIPOC. Postać drugoplanowa.
  • Harold, mężczyzna, późne dwadzieścia parę lat – trzydzieści parę lat, ciut dziwaczny, komediowy. Postać drugoplanowa.
  • Bella, kobieta po czterdziestce. Latynoska. Postać drugoplanowa.
O rolę Ripley/Eve podobno ubiegają się Naomi Scott, Thuso Mbedu i Anula Navlekar. Naomi Scott najbardziej możemy obecnie kojarzyć z roli księżniczki Jasmine w aktorskim „Aladynie”. Thuso Mbedu obecnie pracuje nad serialem „The Undeground Railroad” z Joelem Edgertonem (ciekawe czy on w końcu pojawi się w serialu). Anula Navlekar jest raczej mało znaną aktorką.

Serial wyreżyseruje Deborah Chow i powinniśmy go zobaczyć w 2022 na Disney+, pewnie także już w Polsce.

Ewan McGregor już po próbnych zdjęciach do Kenobiego

4

Ewan McGregor w jednym w rozmowie z Joshem Horowitzem prowadzącym podcast Happy, Sad, Confused, przyznał, że jest podekscytowany powrotem do roli Obi-Wana. Ale to już wiemy od dawna, przecież McGregor od lat lobbował za tym projektem. Sam dodał, że trwało to długo, a rozmowy trwały cztery, pięć a może nawet więcej lat. Dodał także, że cieszy się, iż jest to serial, a nie film. Dzięki temu będą mieć szansę na lepsze rozwinięcie historii.

Dodatkowo pochwalił serial „The Mandalorian”, który uznaje za dobry. Wspomniał też, iż będą wykorzystywać część technologii przy produkcji serialu o Obi-Wanie (głównie chodzi o Stagecraft). Chwalił też panią reżyser, czyli Deborę Chow i dodał, że nagrywał z nią kilka ujęć testowych. Podobno w czasie, gdy jeszcze pracowali nad filmem. Ewan został ubrany w swój stary kostium i tak wyszedł na plan... serialu „The Mandalorian”. Więc cała ekipa była mocno zdziwiona. Natomiast były to tylko i wyłącznie zdjęcia testowe.


Zdjęcie Ewana w kostiumie na planie „Zemsty Sithów”


W innym wywiadzie Ewan wspomniał o Alecu Guinnessie. Gdy McGregor szykował się do swojej roli w prequelach, grał tam młodego Kenobiego. Obejrzał sobie dokładnie różne filmy z młodym Aleciem, starając się wyciągnąć jak najwięcej z tego ile się da. Ale wówczas rola Guinessa była czymś, do czego musiał dążyć. Teraz będzie inaczej, bo nawet wiekowo zaczynają się zbliżać, więc McGregor ponownie wraca do występu Sir Aleca, bacznie się mu przyglądając. Osobiście aktor bardzo żałuje, że nigdy w życiu nie spotkał oryginalnego odtwórcy tej roli.

Zdjęcia do serialu ruszają a w marcu.

Szukają lokacji do filmu „Star Wars” w Szkocji?

14



Jak donosi Daily Record, w grudniu ekipa filmowa związana z „Gwiezdnymi Wojnami” ma przyjechać do Szkocji na próbne zdjęcia lokacji.

Dokładniej miałby to być góry w rejonie Highlands, które byłyby nagrywane w zimowej scenerii. Czyli kolejna zimowa planeta. Ekipa ma składać się z kilku osób, w tym asystenta reżysera i szukać miejsc, w których można by potem kręcić film. Mają na to trzy dni.

Jak sami podają, do zdjęć do właściwego filmu jest jeszcze dużo czasu. Kolejny obraz jest planowany na 22 grudnia 2023 i wszystko wskazuje na to, że wyreżyseruje go Taika Waititi. Właśnie w ten obraz również celują media.

W teorii mogą to być zdjęcia także do serialu, zwłaszcza, że aż trzy aktorskie będą kręcone w niedalekiej przyszłości. W przyszłym miesiącu mają ruszyć zdjęcia do serialu o Cassianie, w marcu do Obi-Wana, a gdzieś pomiędzy trzeci sezon „The Mandalorian”. Przy wykorzystaniu techniki Stagecraft, spokojnie można nagrać ujęcia, które zostaną wykorzystane we właściwym serialu.

Inna rzecz, że nawet po zdjęciach próbnych na lokacji może zapaść decyzja, iż jednak nie zostanie ona użyta. Tak przecież odpadło Wadi Rum z „Przebudzenia Mocy”, czy Kapadocja ze „Skywalker. Odrodzenie” oraz „Nowej nadziei”.

Zaś będąc przy Szkocji, przypominamy, że szkoccy fani chcieli zbudować w górach pomnik Obi-Wana.

Serial o Carze Dune? i inne plotki serialowe

38

Wygląda na to, że „The Mandalorian” doczeka się spin-offa. Podobnie jak to było w przypadku „Łotra 1”, jedna z postaci dostanie swój prequel. A ma nią być Cara Dune w którą wciela się Gina Carano.



O pomysłach na serial niezależnie zaczęły donosić różne źródła - LRM, Star Wars Unity oraz Corey Van Dyke z Kessel Radio Transmissions.



Serial miałby opowiadać wcześniejsze losy Cary i jej związki z Mandalorianami. Zaś dodatkowe plotki sugerują, że może w nim się pojawić również Katee Sackhoff w roli Bo-Katan Kryze. Oczywiście na razie nie wiadomo kiedy ten serial mógłby trafić na Disney+, nie ma też żadnego potwierdzenia w tej sprawie.

Nie jest to jedyna informacja na temat seriali aktorskich. Ewan McGregor sprecyzował, iż zdjęcia do serialu o Obi-Wanie powinny ruszyć w marcu 2021. Zaś zdjęcia do serialu o Cassianie wg najnowszych plotek rozpoczną się 4 listopada. Podobno ma on mieć tytuł: „Star Wars: Andor”.

Poczekamy na Cassiana i jego serial

8

Niedawno pisaliśmy, że Tony Gilroy nie będzie reżyserował żadnego z przeznaczonych mu trzech odcinków serialu o Cassianie Andorze (więcej). Gilroy nadal będzie nadzorował serial, ale to nie jedyna post-COVIDowa zmiana. Wygląda na to, że zdjęcia do serialu potrwają gdzieś do lipca 2021, a co za tym idzie premiera może się przesunąć na 2022.



Wciąż są to informacje niepotwierdzone. Lucasfilm nie wypowiada się w tym temacie, jednak patrząc na to jak wygląda sytuacja z pandemią, wydłużenie zdjęć jest całkiem prawdopodobne. Co więcej zdjęcia będą trwały w bardzo podobnym czasie, co do serialu o Kenobim. To powoduje coś, o czego już wiele razy doświadczyliśmy, przez jakiś czas źródła mogą mieszać oba seriale. Najnowsza odsłona tego mieszania to informacja, że tytuł roboczy serialu o Cassianie to „Pilgrim”. Swoją drogą ten tytuł już słyszeliśmy, ale wówczas miał być to tytuł Kenobiego.

Wciąż czekamy na informację kiedy ruszą zdjęcia na planie serialu. Obecnie zaangażowani są w niego: Diego Luna, Alan Tudyk, Genevieve O'Reilly, Denise Gough, Stellan Skarsgård, Adria Arjona i Kyle Soller.

Zdjęcia do „Kenobiego” dopiero na wiosnę

10

Ewan McGregor udzielił niedawno wywiadu magazynowi Entertaniment Weekly i co ważniejsze wspomniał o serialu o Kenobim.



Po pierwsze Ewan po raz kolejny potwierdził, to co już wiemy. To będzie krótsza, ograniczona produkcja. Liczą, że wyjdzie góra sześć odcinków i na tym ta historia powinna się zakończyć. I to jest informacja, którą już słyszeliśmy kilka razy, włącznie z ilością odcinków. Niedawno także Kathleen Kennedy mówiła, że to będzie mniejszy serial, czyli możemy się spodziewać, iż zamknie się na jednym sezonie.

Druga sprawa to kwestia zdjęć. McGregor potwierdził, że ruszą z nimi na wiosnę 2021. Wcześniej informowaliśmy, także powołując się na Ewana, iż zdjęcia ruszą w styczniu. Wygląda na to, że zostały znowu opóźnione. Wobec tego pytaniem otwartym zostaje, czy faktycznie zdjęcia opublikowane przez MSW to plan serialu o Obi-Wanie. Możliwe, że to trzeci sezon „The Mandalorian” lub w mniejszym stopniu serial o Cassianie. Ten jak pamiętamy, powinien być kręcony w Wielkiej Brytanii, acz może się coś zmieniło.

Opóźnienie w produkcji może być zarówno spowodowane spowolnieniem całej branży związanej z pandemią oraz zmianami wprowadzanymi do scenariusza, o których także już czytaliśmy. Serial w reżyserii Debory Chow zobaczymy na Disney+ dopiero w 2022.

Nowe plotki o serialu o Kenobim

17

Kessel Radio Transmissions pomimo ostatnich, niezbyt udanych „przecieków” wciąż mają nowe rewelacje. Tym razem dotyczące serialu o Kenobim.

Wcześniej pojawiały się sugestie, że zobaczymy Obi-Wana na Tatooine. Były Jedi miałby doglądać bezpieczeństwa młodego Luke’a. Podobieństwa z „The Mandalorian” wymusiły jednak pewne zmiany. Wygląda na to, że możliwe, iż Ben wybierze się poza Tatooine, ale przede wszystkim akcja serialu będzie dziać się równolegle na dwóch płaszczyznach czasowych. Ta podstawowa, będzie już gdzieś w czasach związanych z Tatooine, zaś zobaczymy retrospekcje z okresu Wojen klonów. I ma być ich całkiem sporo.

Oprócz Ewana McGregora, mamy zobaczyć Haydena Christensena w roli Anakina, w zbroi z Wojen klonów, a także Temuerę Morrisona w roli komandora Cody’ego. Natomiast w tej późniejszej części zobaczymy cały wątek imperialnych poszukiwań Kenobiego w szczególności z Vaderem, który osobiście będzie zainteresowany wynikami. Nie jest jasne na ten moment, czy w tej późniejszej części pojawi się Cody. Natomiast wspomnienia z Wojnami klonów mogą się łączyć z plotkami o obecności Ahoski w serialu (w tej roli Rosario Dawson).

Obecnie planowany jest tylko jeden sezon przygód Kenobiego. W dodatku serial będzie krótszy, ma liczyć tylko sześć odcinków. Reżyseruje Deborah Chow. Zdjęcia techniczne miały się zacząć wg najnowszych plotek we wrześniu, zaś te z aktorami po nowym roku. Serial trafi na platformę Disney+.

Przyszłość „Gwiezdnych Wojen” ciągle w ruchu

25

Kathleen Kennedy udzieliła wywiadu magazynowi „The Wrap”. Część dotyczyła „The Mandalorian”, ale padło też kilka pytań o przyszłość „Gwiezdnych Wojen”. Kennedy odparła, że gdy przyszła do Lucasfilmu, George Lucas już był po rozmowach z Markiem Hamillem, Carrie Fisher i Harrisonem Fordem w sprawie ich powrotu. Sam Lucas mówił o dziewięciu epizodach i był bardzo zdeterminowany by dokończyć tę sagę.

I tu Kennedy mówi, że musieli trochę odejść od tego, od tych historii, które wraz z grami i książkami powstawały na przestrzeni 40 lat i opisują okres 25 tysięcy lat. Więc musieli się cofnąć, by zabsobrować to co Lucas stworzył, a jednocześnie móc stworzyć coś własnego. Dlatego rozmawiają z wieloma utalentowanymi filmowcami, wielu z nich było fanami, zainspirowanymi przez „Gwiezdne Wojny”. Wciąż szukają ludzi i pomysłów, w którym kierunku pójść. Tu warto dodać, że kilka lat temu, Kathleen tłumacząc problemy z trylogią sequeli, twierdziła, iż musieli wszystko stworzyć od nowa, gdyż nie mieli książek, komiksów i nic innego na czym mogli się oprzeć. Natomiast jeśli chodzi o przyszłe filmy, nie usłyszeliśmy żadnych konkretów.

Dziś Kathleen mówi, że doceniają rolę seriali i możliwości jakie im daje to medium. Także w przypadku powiązanych historii. Wspomniała, że obecnie pracują nad krótszym serialem o „Obi-Wanie”. Kennedy mówiła tu od razu o Deborah Chow, którą komplementowała. Nawiązała ponownie do potrzeby zatrudniania kobiet filmowców, by dać im szansę.

Czyli dalej nic nie wiemy. Lucasfilm ma czas do 2023, więc nie śpieszy się z decyzjami w sprawie kolejnych filmów. Miejmy nadzieję, że dobrze wykorzystają ten czas.

Natomiast jeśli chodzi o pomysły, Corey van Dyke (z Kessel Radio Transmissions) twierdzi, że Lucasfilm rozważa projekt związany z Benem Solo. Nie wiadomo na ten moment, czy to serial, czy film i co ciekawe, czy będzie się to działo przed „Przebudzeniem Mocy” czy już po „Skywalker. Odrodzenie”. W drugim przypadku zakładając, że nie byłby to projekt o duchu Mocy, musieliby jakoś Bena wskrzesić.



Tu warto wspomnieć, że Adam Driver obecnie nie jest zainteresowany powrotem do „Gwiezdnych Wojen”. Więc jeśli taki projekt jest rozważany, to raczej bez niego.

Natomiast tu jeszcze warto wspomnieć o innej plotce, czyli o filmie / serialu związanym z Lukiem Skywalkerem, po „Powrocie Jedi”. Może to być powiązane z projektem o Benie, a może nie. Natomiast ciekawostka jest taka, że Mark Hamill nie byłby związany z potencjalnym projektem, zaś Luke byłby stworzony komputerowo, tak by wyglądał jak odmłodzony Mark. Trudno na tę chwilę plotkę traktować poważnie, chyba, że projekt byłby faktycznie animacją komputerową (czego również nie można wykluczyć).

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.