TWÓJ KOKPIT
0

Leslye Headland :: Newsy

NEWSY (20) TEKSTY (0)

NASTĘPNA >>

Leslie Headland o „The Acolyte”

2022-05-27 17:12:09

O „The Acolyte” wczoraj na Celebration nie dowiedzieliśmy się nic nowego, ale w Vaniy Fair znalazł się artykuł, będący zapisem rozmowy z Kathleen Kennedy i Leslie Headland na temat tego serialu. A w nim jest kilka ciekawostek, na które warto zwrócić uwagę. Częściowo było to już opisane w artykule zbiorczym, więc są tu pewne powtórki.



Serial będzie się dziać w Wielkiej Republice, jakieś 100 lat przed wydarzeniami, które znamy z filmów. To oczywiście nowy kanon, ale Leslie Headland za swoje źródło inspiracji podaje... Expanded Universe, czyli Legendy. I jak zapewnia, niektóre aspekty tych opowieści staną się ponownie prawdziwe. Potwierdza to Kathleen Kennedy, która nazywa Leslie prawdziwą fanką, która przeczytała mnóstwo tych starych pozycji i powyciągała z nich takie rzeczy, których na razie nikt w Lucasfilmie nie dotykał, jeśli chodzi o to, co pokazano na ekranie.

W „Mrocznym widmie” Yoda odpowiadając na pytanie Mace’a Windu mówi, że ciężko jest dostrzec Ciemną Stronę. Skoro jest ona ukryta, jednym z pytań które przyszło do głowy Leslie było, kto ją praktykował? Jednocześnie opisuje okres Wielkiej Republiki jako czas tłumaczący, jak doszło do wydarzeń Epizodu I, w których Sith kontrolował Senat, a Jedi tego nie zauważyli.

Mówiła też, że dla niej jedną z dziwnych rzeczy w „Gwiezdnych Wojnach” jest to, że przeszłość, czyli prequele, wydaje się być bardziej zaawansowana technologicznie, niż oryginalna trylogia. George Lucas stworzył taką wizję i oni w „The Acolyte” zamierzają to kontynuować. Ale regres cywilizacyjny jest znany historykom, jak choćby było z Starożytnym Rzymem, po którym przyszło Średniowiecze. Albo historia Ameryki po I wojnie światowej, która weszła w erę izolacjonizmu. Wówczas Wielka Republika jest takim Renesansem.

Z drugiej strony Wielka Republika to także złoty okres. Także dosłownie, gdy popatrzy się na biało-złote stroje Jedi. To Jedi, którzy ich nie brudzą, nie biorą udziału w potyczkach. Natomiast na to nakładają się procesy, które sprawią, że potem ktoś taki jak Palpatine będzie w stanie wywrócić do góry nogami system polityczny.

No i Jedi mówią o równowadze Mocy, a tu dominuje Jasna Strona. Co z Ciemną? – pyta Headland. Lekko sugerowała też, że serial może dotknąć w jakimś stopniu duchowości.

Mówiąc o inspiracjach, wspomniała, że zgadza się z Jonem Favreau. Powinni sięgać po inspiracje Lucasa, czyli westerny, ale też Kurosawę. Przypomina, że George chciał by pierwotnie Obi-Wana grał Toshiro Mifune. Ona sama dodatkowo obejrzała jeszcze sporo filmów o sztukach walki (zwłaszcza tych wschodnich). Tu historia, nad którą pracuje (wraz z Michelle Rejwan i Rayną Roberts, w spotkaniach też uczestniczyła Kennedy) to jedna z tych opowieści, w których nie wiadomo, kto właściwie jest zły, a kto dobry.

No i to pomysłem Headland było to, by osadzić serial w czasach, dotychczas nie eksplorowanych, gdzie większość znanych nam postaci jeszcze się nie urodziła. Wynika to także z tego, że Leslie poznawała sagę od zaczynając gier RPG, gdzie swoboda odejścia od filmów była dość istotna. Przyznała się także, że inspirowała ją w młodości trylogia Timothy’ego Zahna. Wówczas zaczęła swoje pierwsze próby z pisaniem, tworząc fanfici gwiezdno-wojenne.

Obecnie nie ma dokładnych ram czasowych premiery „The Acolyte”. Spodziewamy się, że będzie to w drugiej połowie przyszłego roku. Zdjęcia powinny ruszyć przed końcem tego roku.
KOMENTARZE (6)

Przyszłość produkcji Star Wars

2022-05-17 22:11:02 Vanity Fair

Gwiezdne Wojny będą tematem okładkowym i największym materiałem z najnowszego numeru Vanity Fair. Dzięki temu mamy okazję dowiedzieć się kilku nowych rzeczy na temat przyszłych produkcji Star Wars.



Andor
Diego Luna opisuje "Andora" jako historię uchodźców - ludzi, którzy muszą uciekać przed Imperium. Są to elementy, które kształtują Cię wg niego na wiele sposobów. Tony Gilroy dodaje, że jest to historia podróży bohatera, który na koniec bez wahania oddaje swoje życie za lepszą galaktykę. W pierwszym sezonie będzie on niechętny rewolucji, cyniczny i zagubiony. Historia zacznie się od zniszczenia świata z którego pochodzi Andor i następnie będziemy widzieć jak dorasta i rozumie, że nie może wciąż uciekać. Jego nowy dom stanie się bazą dla pierwszego sezonu, będziemy oglądać jak to miejsce się radykalizuje. Będziemy świadkami tego, jak Imperium kolonizuje kolejną planetę usuwając każdego, kto im wejdzie w drogę.
Show również skupi się na enigmatycznej przywódczyni Rebelii - Mon Mothmie, granej przez Genevieve O’Reilly. Jej historia będzie rozgrywała się równolegle do historii tytułowego bohatera.

The Mandalorian
Kathleen Kennedy wiedziała, że Jon Favreau był zainteresowany pracą nad Gwiezdnymi Wojnami. Gdy się z nim spotkała po raz pierwszy okazało się, że nie tylko był zainteresowany, ale miał już nawet pomysł. Po tym spotkaniu Jon zaczął pracować nad scenariuszami jeszcze zanim podpisano z nim kontrakt. Z jego pomysłem był jednak pewien problem - Favreau chciał zrobić serial o Mandalorianach, a nad tym samym tematem pracował również Dave Filoni. Kathleen obawiała się konfliktu między nimi więc zaaranżowała spotkanie robocze na którym panowie od razu przypadli sobie do gustu - wiedza Filoniego na temat historii Mandalorian uzupełniała się z pomysłami Favreau na opowieść o samotnym rewolwerowcu. Co ważniejsze, potrafili również kwestionować nawzajem swoje pomysły. Najgorętszą dyskusję odbyli na temat Grogu, który był pomysłem Favreau. Filoni chciał chronić tajemnicę jaką otoczona była rasa Yody i niespecjalnie mu pasowało używanie jej w serialu. Ogrom pracy włożyli więc w przemyślenie w jaki sposób pokazać malca, szczególnie w pierwszym sezonie.
W tamtym czasie planowana była jeszcze jedna produkcja związana z Mandalorianami - film Jamesa Mangolda, którego bohaterem miał być Boba Fett. Ostatecznie temat po Mangoldzie podjął również Favreau w formie serialu.

Obi-Wan Kenobi
Pierwszym planem na produkcję o Obi-Wanie Kenobim było zrobienie filmu, który wyreżyserowałby Stephen Daldry, a wyprodukował Ewan McGregor. Ten plan przerodził się następnie w serial, który zobaczymy niebawem, a Daldry został zastąpiony przez Deborah Chow. Mimo zmiany formatu planowano jednak utrzymać rozmach jaki towarzyszyć miał kinowej produkcji - do kompletu brakowało tylko jednego elementu: Haydena Christensena. Technicznie rzecz biorąc do roli Vadera nie jest potrzebny Christiansen - wystarczy ktoś w kostiumie czarnego Lorda i James Earl Jones podkładający głos. Ale Hayden jest potrzebny wtedy gdy chce się pokazać porywczą, ale i współczującą osobę która zniknęła, gdy Anakin stał się Vaderem. Większość rozmów o roli pomiędzy Haydenem i Deborah dotyczyła tego jak pokazać siłę i jednocześnie uwięzienie w którym znalazł się Vader. Deborah Chow tłumaczyła również dlaczego uważała, że Kenobi i Vader muszą się spotkać w serialu. Od prequeli aż po oryginalną trylogię ta dwójka ma według niej bardzo ścisłą relację, przypominającą historię miłosną. Pomimo tego kim Vader się stał Kenobi wciąż się nim przejmował. To co było specjalne w tej relacji to to, że kochali się nawzajem.

Ahsoka
Na temat "Ahsoki", która trafi na Disney+ w 2023 roku Filoni wypowiada się, że chce aby była to ciągła historia, a nie kilka osobnych przygód pokazanych w serialu. "Kapelusznik" niedawno uświadomił sobie również, że wszystkie dzieci, które śledziły losy Ahsoki w "Wojnach klonów" są już są obecnie dużo starsze i chętnie śledzą rzeczy z którymi kiedyś dorastały.

The Acolyte
Aby przetrwać Gwiezdne Wojny potrzebują nowych aktorów, nowych bohaterów i nowej ery odchodzącej od tego co znamy. Akcja "The Acolyte" rozgrywa się około 100 lat przed Epizodem I, większość znanych bohaterów jeszcze się nie narodziła, a o rzeczach się wtedy dziejących nie wiemy zbyt dużo. Leslye Headland mówi, że oglądając "Mroczne widmo" zadawała sobie pytanie jak doszło do sytuacji w której Sith potrafił przeniknąć do senatu, a Jedi tego nie wyczuli? Co poszło nie tak i co do tego doprowadziło? Showrunnerka opisuje serial jako tajemniczy thriller dziejący się w pozornie spokojnym okresie, który sami nazywają epoką renesansu. Stroje Jedi lśnią bielą i złotem, wyglądają jakby nigdy ich nie ubrudzili - a mogli sobie pozwolić na takie stroje bowiem rzadko musieli interweniować.

Grammar Rodeo (tytuł roboczy)
Kolejna nowa historia nie ma jeszcze oficjalnego tytułu, a jedynie roboczą nazwę: Grammar Rodeo będącą nawiązaniem do odcinka "Simpsonów" w którym Bart wraz z kolegami kradnie samochód i udaje się w tygodniową podróż. Akcja serialu będzie się działa po "Powrocie Jedi", ale jej szczegóły pozostają wciąż tajemnicą. Serial jest tworzony przez Jona Wattsa oraz Chrisa Forda, a w kastingu szukano czterech dzieci w wieku 11-12 lat.

Filmy
Niewiele w wywiadzie powiedziano na temat filmów, skupiając się na serialach, niemniej jednak przemycono również kilka informacji. Najbliższym filmem, który zobaczymy będzie najprawdopodobniej ten tworzony przez Taika Waititiego, a następny dopiero będzie "Rogue Squadron" Patty Jenkins.

Jeśli chodzi o filmy Riana Johnsona i Kevina Feige to żaden z nich nie pracuje obecnie nad niczym z Gwiezdnych Wojen - zajęci innymi tematami.

Kathleen wróciła również do kwestii "Hana Solo". Film zarobił mniej niż oczekiwano, a powód dla którego to się stało upatrują w obsadzeniu w roli Hana Solo Alden Ehrenreich zamiast Harrisona Forda. W związku z tym nie chcą robić kolejnych filmów, w których inni aktorzy graliby znanych już fanom bohaterów. Jednocześnie technologia deepfake, mimo iż się mocno rozwija, nie jest jeszcze odpowiednia do użycia w filmach dla pierwszoplanowych postaci.

Na koniec mamy jeszcze dla Was nagranie z sesji zdjęciowej do tego numeru Vanity Fair z którego pochodzą powyższe informacje.


KOMENTARZE (12)

Casting do „The Acolyte” wciąż trwa

2022-04-22 19:03:55



Dawno nie było nic o „The Acolyte”. Zdaniem Iluminerdi casting wciąż trwa. Podano za to nowe szczegóły poszukiwanych postaci.

Lucasfilm szuka białego mężczyzny w wieku 50. lat, by grał postać określaną jako Paul. Na razie wiadomo, że bohater ten ma się pojawiać w serialu regularnie przez pierwszy sezon. Pytaniem otwartym pozostaje, czy ta plotka łączy się z tą o angażu Jude’a Lawa.

Ponadto szukają czarnoskórej dziewczynki, która wcieli się w Miri (wiek 8-10 lat). Miri ma się pojawiać gościnnie w serii. Podobno Lucasfilm może szukać do tej roli identycznych bliźniaczek.

Na razie z tego, co słyszeliśmy w serialu główną rolę ma zagrać Amandla Stenberg. Zdjęcia, wg ostatnich plotek, które słyszeliśmy, powinny zacząć się w czerwcu, ale w temacie „The Acolyte” od kilku miesięcy mamy całkowitą ciszę. Faktem jest, że Leslie Headland była zajęta przygotowaniem do premiery drugiego sezonu „Russian Doll” (premiera była dwa dni temu), więc może teraz się coś ruszy. Iluminerdi sugeruje, że zdjęcia ruszą dopiero w październiku i skończą się w maju 2023. Jak w przypadku innych seriali liczymy na informacje na Celebration.
KOMENTARZE (5)

Tajemniczy projekt powstaje w Pinewood?

2022-01-03 17:43:44

Jak donosi Fantha Tracks w studiach Pinewood powstaje tajemniczy projekt Lucasfilmu. Kręcony jest on od listopada, przynajmniej. I tyle, dalej pozostają tylko spekulacje.

Na pewno nie jest to „The Mandalorian”, który powstaje w USA. Zdjęcia do „Andora” i „Obi-Wana Kenobiego” także zostały skończone. Dwa seriale o których wiemy, a do których zdjęcia mają ruszyć za jakiś czas to „Ahsoka” (marzec 2022, zdjęcia w Stanach) oraz „The Acolyte”. W tym drugim wypadku zdjęcia ruszą w maju, w Londynie, a projekt ma kryptonim „Paradox”. Początkowo zastanawiano się, że może jednak część zdjęć do serialu Leslye Headland ruszyły w Pinewood, ale nowe informacje ponownie potwierdzają majowy termin. „Willow” także już raczej jest skończony, „Indiana Jones 5” zawieszony, zaś na zdjęcia do „Childrens of Blood and Bone” też przyjdzie jeszcze poczekać.

serial Lando


Spekulujący zastanawiają się nad następującymi możliwościami. Pierwsza z nich to „Lando”. Zwłaszcza, że Billy Dee Williams już młodszy nie będzie, a miał być on jedną z gwiazd obok Donalda Glovera. Minus jest taki, że raczej nic nie słyszeliśmy o tej produkcji, nie było jej także wymienionej w prezentach świątecznych od Lucasfilmu.

I właśnie te prezenty to coś na co także zwracają uwagę spekulujący. Tam pojawia się tajemniczy projekt „Tales of the Jedi”. Może to faktycznie on? Wówczas na pewno nie byłby serialem animowanym, ale czy to kolejny serial na Disney+ czy może film na 2023, tego nie wiemy. Wciąż czekamy na potwierdzenie opóźnienia „Rogue Squadron” i ewentualne zastępstwo.

Na razie pozostaje nam tylko uzbroić się w cierpliwość i poczekać na jakieś przecieki.
KOMENTARZE (4)

Rozpoczął się casting do „The Acolyte”

2021-12-09 17:07:23

Jak donosi Variety, rozpoczął się casting do serialu „The Aclolyte”. Amandla Stenberg prowadzi zaawansowane rozmowy i prawdopodobnie wyląduje w głównej roli.

Na razie niewiele wiemy na temat serialu „The Acolyte” autorstwa Leslie Headland. Będzie on się dziać w czasach Wielkiej Republiki i prawdopodobnie w jakiś sposób dotyczyć Sithów. Nie wiadomo, kogo miałaby zagrać Stenberg.



Amandla wystąpiła w takich produkcjach jak „Mroczne umysły”, „Igrzyska śmierci”, „Ponad wszystko”, „Miłość w trudnych czasach”, „Colombiana” czy „Nienawiść, którą dajesz”. Jeśli wierzyć plotkom to kodowa nazwa jej bohaterki to Aura.

Zdjęcia do „The Acolyte” ruszą w maju. Na Disney+ serial pojawi się dopiero w 2023.
KOMENTARZE (24)

Zdjęcia do „The Acolyte” rozpoczną się w lutym

2021-10-20 16:56:08



Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że zdjęcia do serialu „The Acolyte” ruszą prawdopodobnie w lutym przyszłego roku. Teraz Bespin Bulletin oraz Jordan Maison potwierdzają ten termin (lub coś koło tego).



Dodatkowo potwierdzają także wcześniejszą informację, że zdjęcia będą kręcili w Pinewood. Nową informacją jest to, że na początku przyszłego roku powinny też ruszyć zdjęcia do „Rogue Squadron”, również w tym samym miejscu. Dodatkowo koło lutego-marca, po skończeniu zdjęć w Los Angeles do trzeciego sezonu powinni zacząć kręcić „Ahsokę”. Tak więc czeka nas trochę ogłoszeń o obsadzie w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Nie ma co liczyć na newsy 12 listopada, na Disney+ Day, tam będą raczej najbliższe nowości z „The Book of Boba Fett” na czele. Ale wkrótce potem mamy Destination D23 (19-21 listopada). Właśnie tam miały się pojawić informacje o przyszłych produkcjach, więc to bardzo dobry termin na jakieś bardziej szczegółówe zapowiedzi. Choć znając Lucasfilm to obsadę możemy poznać później, a nawet w ogóle. W przypadku „The Book of Boba Fett” ogłoszono jedynie udział dwojga aktorów, których widzieliśmy w pierwotnej zapowiedzi.

Z dat w których mogą pojawić się zapowiedzi warto też wspomnieć o przyszłorocznym 4 maja (Star Wars Day) jak i Celebration Anaheim (26-29 maja). Może wówczas pokażą coś więcej w związku z „The Acolyte”, zwłaszcza że będzie to pierwszy serial dziejący się w okresie bardziej oderwanym od filmów.

Tymczasem jak pamiętamy pogłoski, serial Leslie Hadland miał w jakiś sposób być powiązany z Sithami. W jednej z najnowszych pozycji książkowych, „The Secrets of the Sith” pojawiło się nowokanoniczne przedstawienie Dartha Plagueisa. Co prawa niewiele zdradza, raczej stawia pytania. Kto wie, czy właśnie nie jest to w jakiś sposób powiązane z „The Acolyte”, więc warto to odnotować.



Kobiecocentryczny serial z Sithami w tle w czasach Wielkiej Republiki zobaczymy pewnie dopiero w 2023 na Disney+.
KOMENTARZE (7)

Leslie Headland pod wielkim wrażeniem „Mrocznego widma”

2021-07-09 19:11:37

Leslie Headland, która odpowiada za nadzór serialu „The Acolyte” udzieliła niedawno wywiadu The Warp, gdzie odniosła się tak do „Gwiezdnych Wojen” jak i do swojego serialu. W wielu miejscach powtarza mniej więcej to samo, co mówiła dla AV Club, ale niektóre kwestie prostuje i rozszerza.



Leslie Headland i „Mroczne widmo”


Jedną z nich jest „Mroczne widmo”, które ma szczególne miejsce w życiu Leslie. Jeden z powodów jest taki, że było to wielkie wydarzenie kulturowe w bardzo istotnym momencie dojrzewania autorki. Odkrywała ona wówczas swoją seksualność i siebie samą, a film zrobił na niej fenomenalne wrażenie. Właśnie tym, że był tak inny od tego, co znała wcześniej z „Gwiezdnych Wojen”. Rozumie, że część fanów oryginalnej trylogii była nim zawiedziona, ale jej świat Jedi i to tego jak się zachowywali, bardzo się podobał. Co więcej zadawała sobie dużo pytań na ten temat, jak Jedi doszli do tego momentu. Jak reagowali na Dartha Maula. To wszystko skłaniało ją do rozmyślań, zobaczymy ile z tego pozostanie w serialu.

W wywiadzie nie zabrakło pytań o reprezentację LGBT, Headland po raz kolejny zrobiła unik, mówiąc, że nie są to pytania do niej, a do osób zarządzających studiem. Oni decydują co chcą. Później Leslie wspominała, że w pewien sposób osoby twórcze, mimo iż mają wolność kreatywną, niekoniecznie mogą zrobić wszystko, co chcą. Odpowiadają przed szefami studia, a dla nich liczy się ilość abonamentów czy ostatecznie pieniądz.

Co ze scenarzystami, którzy nie są fanami?


Nawiązała także do kwestii scenarzystów, o której mówiła w poprzednim wywiadzie. Tam wspomniała, że nie wszyscy z nich znają się dobrze na „Gwiezdnych Wojnach”, tu raczej opisała to inaczej. Bardziej chodziło o reprezentację, ale nie etniczną czy seksualną, ale w kwestii podejścia do „Gwiezdnych Wojen”. Każdy z jej scenarzystów zna te filmy i je lubi, ale nie każdy z nich zgłębiał uniwersum. Nie wszyscy więc kojarzą Dave’a Filoniego i jego produkcje (jak „The Clone Wars”), a już tym bardziej nie wszyscy grali w gry, czy RPGi jak „Edge of Empire” (czym może się poszczyć Headland, która jak twierdzi ma encyklopedyczną znajomość „Gwiezdnych Wojen”).

Chwaliła też twórczość Jona Favreau, czyli „The Mandalorian”, który jednocześnie jej zdaniem świetnie buduje na nowo markę, nawiązuje do oryginalnych filmów Lucasa, ale przy tym są tam elementy, w postaci nawiązań do „Wojen klonów”, które zauważą tylko bardziej oddani fani.

Jeśli wierzyć plotkom, to zdjęcia do serialu rozpoczną się w przyszłym roku.
KOMENTARZE (25)

Zdjęcia do „The Acolyte” ruszą w lutym?

2021-06-25 16:49:08



Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy o wywiadzie z Leslie Headland w którym poruszyła kilka wątków związanych z „The Acolyte”. Tam jednak brakowało kilku istotnych szczegółów, dostarcza je obecnie Discussing Film. Źródło to wykazało się dość dobrą znajomością tematu serialu „Obi-Wan Kenobi”. Nie wszystko okazało się prawdą, ale bardzo wiele rzeczy zostało później potwierdzone. Zobaczymy jak będzie tym razem.

Ich zdaniem zdjęcia ruszą w lutym 2022. Premiery powinniśmy się spodziewać gdzieś w marcu – maju 2023, oczywiście na Disney+. Harmonogram może ulec zmianie, choćby ze względu na Covid. „The Acolyte” ma być kręcony w Pinewood w Londynie, gdzie obecnie zamontowano StageCraft. Będzie on mocno wykorzystywany w serialu. Peyton Reed, który pracował przy „The Mandalorian” ściągnął tę technologię do Londynu i wykorzystuje podczas zdjęć do „Ant-Man and the Wasp: Quantumania”. Tak więc Volume zawita do kolejnego serialu, ale tego się spodziewaliśmy.

Obecnie podobno trwa kompletowanie obsady „The Acolyte”. Do głównej roli jest poszukiwana kolorowa kobieta, w końcu serial ma być kobiecocentryczny. Według Discussing Film w planach jest nakręcenie ośmiu odcinków. Potem zobaczą pewnie, co dalej. „Russion Doll” (inny serial Leslie) został odnowiony po pierwszym sezonie, więc wszyscy zakładają, że w przypadku tego serialu będzie podobnie.

Wiemy, że będzie to kryminalny thriller akcji, z elementami sztuk walki, który ukaże nam galaktyczne sekrety i rosnącą w siłę Ciemną Stronę w czasach późnej Wielkiej Republiki.

Wiosną przyszłego roku powinny ruszyć też zdjęcia do trzeciego sezonu „The Mandalorian”, w tym wypadku jednak premiera planowana jest jeszcze na 2022.
KOMENTARZE (8)

Leslie Headland o „The Acolyte”

2021-06-22 16:42:36



Serial „The Acolyte” wciąż pozostaje dużym niedopowiedzeniem. Z jednej strony mroczne siły, z drugiej Wielka Republika. Jego autorka Leslie Headland niewiele nam pomaga w najnowszym wywiadzie, którego udzieliła AV Club. Co nie znaczy, że nie ma tam kilku ciekawostek, na które warto zwrócić uwagę.

Headland przedstawia siebie jako fankę sagi, wspomina nawet lekturę powieści Timothy’ego Zahna Ostatni rozkaz czy „Wersję specjalną”, określiła siebie mianem akolitki Dave’a Filoniego, grała też w RPG osadzone w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Mówi, że uwielbia to jak tworzył sagę Ralph McQuarrie, ceni drogę bohatera w szczególności końcówkę relacji Luke’a i Vadera w „Powrocie Jedi” i twierdzi, że czerpała radość z prequeli. Choć przyznaje, że nie jest z nimi już tak emocjonalnie związana.

Wspomina także o kwestiach związanych z LGBTQ+, sama jako lesbijka bardzo się cieszy z wszelkiej reprezentacji. Ale z drugiej strony nie chce jako autorka zamykać się na samą siebie i to nie tylko ideologicznie, ale też artystycznie. Jak w przypadku „Russian Doll”, gdzie fabułę tworzyły kobiety, co nie znaczy, że chciały zatrudniać jedynie kobiety. W ten sposób zapewne odnosi się do wcześniejszych doniesień o kobiecocentryczności tego serialu. Zresztą jak wspomina w innym miejscu, zawsze ceni wśród swoich współscenarzystów to, że się z nią nie zgadzają. Zależy jej na konwersacji. Dlatego nie wszyscy scenarzyści będą znawcami i fanami „Gwiezdnych Wojen”, ale jej rolą jako twórcy serialu jest wytłumaczyć im, co to w ogóle znaczy 325 BBY (nie wiadomo, czy ta data została użyta celowo, wcześniej dostaliśmy informację, że serial będzie osadzony raczej bliżej prequeli).

Jeśli chodzi o typ serialu, to twierdzi, że będzie podążać tropem George’a Lucasa, którego jest wielką wielbicielką. W końcu on był wielkim wyznawcą kinematografii, jej historii ale też motywów i gatunków, które inspirowały Klasyczną Trylogię. Lucas jej zdaniem widział film jako poemat symfoniczny. W oryginale to forma muzyczna, w której ludzie tworzą własne historie, koncentrując się głównie na fabule i podporządkowując jej ostateczną formę. Kiedy ogląda się oryginalną trylogię można wyłapać wiele nawiązań do różnych rzeczy, można je rozpoznać, zaś motyw jest przetworzony.

Wspomniała także o informacji zwrotnej jaką dostaje na mediach społecznościowych. Choć słowo zwrotna jest tu trochę na wyrost. Ludzie nie chcą by robiła „Gwiezdne Wojny” polityczne. Tyle, że jej zdaniem one już są polityczne z samej natury, gdyż to filmy o wojnie. I takimi uczynił je George Lucas, bo to tematy, które go intrygowały.

Na razie na „The Acolyte” przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Serial został zapowiedziany, ale Disney na razie nie zdradził nic więcej.
KOMENTARZE (11)

Darth Revan i Darth Bane w „The Acolyte”?

2021-04-22 17:06:22

Dość intrygujące informację pojawiły się w tym tygodniu za sprawą Kessel Run Transmissions. Otóż Corey Van Dyke twierdzi, że Lucasfilm chce bardziej wykorzystać Sithów – Dartha Bane’a i Dartha Revana. W dodatku mowa o wykorzystaniu ich w czymś na Disney+. Czymś, bowiem na razie informacje o potencjalnym projekcie są dość znikome. Czy to byłby serial, jeśli tak to jaki? Czy może aktorski film na platformę? Skoro „A Droid Story” ma być pierwszym animowanym filmem, więc może pójdą za ciosem i zrobią też aktorski.

W każdym razie zostawiając domysły fabularne, jest jeszcze jedna opcja. „The Acolyte”. Wygląda na to, że serial faktycznie może mocno koncentrować się na Sithach. Wówczas wspomnienie Revana czy Bane’a byłoby na miejscu. Pewnie poznalibyśmy bardziej kanoniczne wersje obu bohaterów.



Obecnie jednak niewiele wiemy o serialu Leslye Hadland, aczkolwiek coraz bardziej zapowiada się on na tą, długo wyczekiwaną mroczną historię. Obecnie nie wiadomo kiedy ruszą zdjęcia do serialu. Patrząc na to, co obecnie jest w produkcji chyba można założyć, że wcześniej niż w drugiej połowie 2022 projektu nie zobaczymy, choć 2023 brzmi nawet bardziej prawdopodobnie.

Natomiast pozostając w temacie Revana, po pierwsze „Knights of the Old Republic” jest na oku Lucasfilmu od pewnego czasu. Słyszeliśmy plotki o adaptacji, teraz są o remasterze. No i fani także chcieliby zobaczyć Revana w wersji aktorskiej. W sieci można nawet znaleźć potencjalne wskazania dla Lucasfilmu, gdyby się zastanawiali. Dartha Malaka mógłby zagrać Mark Strong a Revana - Keanu Reaves.




W tym ostatnim przypadku podobno niedawno nawet rozmawiał z Lucasfilmem o jakimś angażu. Plotki, trzeba mocno cedzić, bo stoi za nimi brytyjski szmatławiec „Express”. Tylko Moc wie, z jakich odmętów internetu wyciągają swoje historie. Wg nich Reaves miał zagrać początkowo jedynie głosowo postać Króla Sithów – Valara. Byłby to wstęp do przyszłego serialu aktorskiego. Chyba jednak lepiej zostać przy marzeniach o Reavesie Revanie.
KOMENTARZE (21)

Jak się będą łączyć „The Acolyte” i „Wielka Republika”?

2021-03-25 16:57:36



Serial „The Acolyte”, podobnie jak większość produkcji serialowych spod znaku „Gwiezdne Wojny” to obecnie raczej bardziej niewiadoma. Póki, co wiemy, że za serialem stoi Leslye Headland a pomagać jej ma Rayne’a Roberts. Serial miał być kobietocentryczny i osadzony w czasach „Wielkiej Republiki” i póki, co właściwie to tyle. Tym bardziej cieszy, że autor Cavan Scott wspomniał o nim w kontekście pracy nad „Wielką Republiką.

Cavan Scott jest przede wszystkim autorem komiksów związanych z tym projektem. Rozmawiał o nim w podcaście ComicBook Nation. Tam właśnie, niejako przy okazji, padło pytanie o „The Acolyte”.

Praca nad „Wielką Republiką” trwała kilka lat. Czyli wcześniej zanim w ogóle pojawił się pomysł „The Acolyte”. Co więcej pomysł ten w ogóle nie wpłynął na oryginalne plany. Ludzie byli już podekscytowani tym, co zamierzali zrobić i co ich zdaniem miało zadziałać. Zwłaszcza, że sam projekt był od razu zaplanowany i różne źródła miały się krzyżować. Dodanie kolejnego trochę mogłoby niepotrzebnie namieszać. Innymi słowy „The Acolyte” choć będzie osadzone w czasach „Wielkiej Republiki” raczej wykorzysta to, co tam przedstawiono i tyle, pozostanie bardziej niezależną produkcją. Co zresztą jest zgodne z wcześniejszymi zapowiedziami, tak o niezależności jak i o tym, że „The Acolyte” będzie dziać się później niż książki i komiksy.

Tu można zatem spokojnie przejść do plotek i spekulacji. Po pierwsze wiele wskazuje na to, że Leslye podąży tropem, który sprawdził się choćby w „Russian Doll”. Czyli dostaniemy ciągłą historie, a nie oddzielne odcinki (jak w „The Mandalorian”). Druga sprawa to Ciemna Strona. Tytuł trochę sugeruje, więc w sieci można znaleźć spekulacje, że może być to produkcja z antybohaterem (lub antybohaterką) w roli głównej. Moglibyśmy dostać serial widziany z perspektywy np. Sithów. To oczywiście rodzi pytania o Dartha Plagueisa i całą resztę. Gdyby trzymać się Legend, to kto wie, czy gdzieś tam nie pojawił by się Darth Tenebrous lub Darth Venamis. Zresztą ten drugi to świetny przykład jak można naginać regułę Bane’a. Mała szansa, by Headland akurat odtworzyła tę historię, acz powtórzyć schemat z jakąś uczennicą brzmi bardziej prawdopodobnie. Póki, co jednak są to tylko spekulacje. Nic z tych rzeczy nie zostało potwierdzone, czy zapowiedziane.

Zaś z plotek jedna. Daniel Richtman twierdzi, że wg jego źródeł w „The Acolyte” ma zagrać Amber Heard, niesławna była żona Johnny’ego Deppa. Richtman raczej nie sprawdził się jako źródło, wręcz przeciwnie póki, co raczej wymyśla informacje (jak z obsadzeniem Thrawna), ale niestety w kilku miejscach plotka o Heard została już powtórzona. Na razie prawdopodobnie nie zaczął się casting do tego serialu. Przy odrobinie szczęścia może zacznie się coś w drugiej połowie tego roku, ale dziś nawet nie jest znana data premiery.
KOMENTARZE (9)

Kim jest Leslye Headland, scenarzystka serialu „The Acolyte”?

2021-01-04 07:49:32

W zeszłym miesiącu dowiedzieliśmy, że serial, nad którym od jakiegoś czasu pracuje Leslye Headland, nosi tytuł „The Acolyte”. Rozgrywa się w erze High Republic, co potwierdza wielomiesięczne teorie niektórych fanów i oczekiwania innych, by świat z gwiezdno-wojennej literatury jeszcze bardziej zazębiał się z filmową rzeczywistością. Zanim jednak będziemy mogli mówić o nowych postaciach, planetach i wydarzeniach, chcielibyśmy powrócić na moment do dawnej bastionowej tradycji i zaprezentować sylwetkę osoby, która wkrótce da nam kolejne Gwiezdne Wojny. Oto historia Leslye Headland.



Leslye urodziła się w 1980 roku na przedmieściach Maryland na Wschodnim Wybrzeżu. Wychowywała się w surowym duchu chrześcijańskich wartości, co okazało się później mieć wpływ na motywy poruszane w jej twórczości. W 1999 roku, gdy do kin wchodziło „Mroczne widmo”, Leslye ukończyła liceum, a trzy lata później collage. W międzyczasie miało miejsce wydarzenie, które również ukierunkowało jej karierę. We wrześniu 2001 doszło do serii bestialskich zamachów na Word Trade Center. Podobnie jak wielu Amerykanów, Headland przeżywała traumę, chciała zrobić coś z towarzyszącym ciągle wszystkim lękiem, najlepiej wyśmiać to, co straszne.

Po studiach Leslye Headland pracowała w medialnej spółce Miramax, gdzie przez rok pełniła rolę osobistej asystentki Harveya Weinsteina, który parę lat potem zszedł ze sceny w otoczeniu seksualnego skandalu. W tym czasie Headland zajmowała się też dramatopisarstwem, stworzyła serię sztuk „Siedem grzechów głównych”. Jedną z nich przeniosła także do filmowego formatu, po raz pierwszy stając za kamerą jako reżyserka „Wieczoru panieńskiego” z 2012 roku. Innym filmem, który napisała i wyreżyserowała, jest „Sypiając z innymi” z 2015. W swoich produkcjach zagrała również małe rólki.

Headland swoje miejsce widziała jednak przede wszystkim w telewizji. Reżyserowała odcinki różnych seriali m.in „SMILF” i „Heathers”. Największym i najgłośniejszym jej sukcesem jest jednak „Russian Doll”, wyprodukowany dla Netflixa. Fabułę do ośmiu odcinków, z których Headland cztery wyreżyserowała, wymyśliła razem z Natashą Lyonne i Amy Poehler.



„Russian Doll” opowiada o dziewczynie uwięzionej w czasoprzestrzennej pętli. Trafia ona na imprezę do Nowego Yorku, podczas której, nie widząc dlaczego, raz za razem umiera. Dla Headland jest to po części historia osobista, bo opowiada o więzieniu, z którego człowiek próbuje się wydostać, ale nie chce, bądź nie umie. Patrząc na życiorys reżyserki, nie jest trudno zrozumieć, dlaczego ten temat fascynuje Leslye.

Przez lata marzyła o tym, by stanąć za kamerą, jednak przez długi czas stabilność oferował jej jedynie świat teatru, a tam też ciężko było jej się odnaleźć. Pracowała głównie przy mało znanych produkcjach (do czasu nagradzanego „Russian Doll”) oraz z ludźmi, z którymi znajomość do dziś jest jej wypominana. Na pewno ciężko było jej też odrzucić część wyniesionych z domu wartości, co musiała na pewnym etapie zrobić. W 2016 Headland pobrała się z aktorką Rebbecą Henderson.



Twórczość Leslye Headland niemal zawsze skupiona jest wokół złożonych postaci kobiecych, nic dziwnego więc, że w pewnym momencie dostrzegła ją prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy, dla której takie wątki również są bardzo ważne. Również sama Leslye prosiła o przepustkę do świata Gwiezdnych Wojen, na premierze „Skywalker. Odrodzenie” nazywając Kennedy „królową”. Wtedy też scenarzystka miała okazję wypowiedzieć się na temat swojej miłości do Star Wars. Woli patrzeć na to uniwersum jako całość, nie ma swojego ulubionego filmu, po prostu cieszy się złożonym z wielu elementów światem.

W kwietniu tego roku prasa zaczęła donosić o zaangażowaniu Headland przy produkcji nowego serialu Star Wars. Plotki potwierdziła w Dzień Star Wars w maju oficjalna. Od tego czasu scenarzystka zmagała się z falą hejtu. Media społecznościowe zalewały wymyślone historie o rzekomej nienawiści scenarzystki do fanów Star Wars, jej furiackiej chęci zniszczenia dziedzictwa George'a Lucasa w imię walczącego feminizmu, czy jej zaangażowaniu w nieistniejące konflikty z prezesem Disneya Bobem Chapekiem. W fabrykowaniu i rozpowszechnianiu tych historii duży udział miał youtuber Mike Zeroh, z którym do czynienia mieli już między innymi twórcy „The High Republic”, projektu, według Mike'a mniej więcej raz na miesiąc osobiście kasowanego przez George'a Lucasa, Dave'a Filoniego, Jona Favreau czy inne niezaangażowane osoby. Yutubera kojarzy też Rian Johnson, który ujawnił kiedyś, że w Lucasfilmie krąży powiedzenie „mniej niż Zeroh”. YouTuber, mający ponad 230 tys. subskrypcji, wypuścił od kwietnia ponad 50 materiałów na temat Headland.



Producentka zdaje się jednak nie przejmować nakręcaną spiralą hejtu; unika mediów, a na Twitterze głównie udostępnia posty innych osób. Jakiś czas temu udzieliła wywiadu małemu, zaangażowanemu społecznie kanałowi o popkulturze. Headland ujawniła, że obecnie w pocie czoła pracuje na scenariuszem nowego serialu, inspirując się twórczością z Expanded Universe (na wizji pokazała „The Essential AtlasJasona Fry).

W zeszłym miesiącu Lucasfilm ujawnił ostatecznie tytuł i logo serialu, który Headland pisze i produkuje. „The Acolyte” rozgrywa się pod koniec ery The High Republic, której pierwsze dni zobaczymy już jutro w książkowym cyklu, na którego potrzeby ją pierwotnie stworzono. Serial Headland ma opowiadać o Ciemnej Stronie, być thrillerem, a jak donoszą media - wiodąca rola przypadła postaci żeńskiej.

Na koniec ciekawa informacja z ostatnich dni. Lucasfilm zarejestrował ostatnio kilkadziesiąt nowych marek, przede wszystkim związanych z zapowiedzianymi niedawno serialami i filmem. Możemy spodziewać się więc pełnej palety produktów powiązanych z „The Acolyte”: będą nowe książki, zabawki, ubrania, materiały papiernicze i wszelkiego rodzaju gadżety. Pojawią się pewnie wraz z premierą serialu, jednak na ten moment nie wiemy, kiedy będzie miała ona miejsce.
KOMENTARZE (25)

Rayne Roberts dołącza do zespołu „The Acolyte”

2020-12-23 11:35:23

Jak podaje oficjalna strona Lucasfilmu, Rayne Roberts połączy siły z Leslye Headland, razem z którą wyprodukuje serial „The Acolyte”. Headland nad rozwijaniem swojego pomysłu pracuje od kwietnia, od paru miesięcy pisze scenariusz, a Roberts ma pomóc jej go urzeczywistnić.



Rayne Roberts to nazwisko nieobce w Lucasfilmie. Początkowo pracowała dla Kathleen Kennedy w firmie należącej do niej i jej męża, a później prezes przeniosła ją do pracy przy „Gwiezdnych wojnach”. Roberts przez lata była członkinią Story Group, doradzała reżyserom nowych filmów, a także czuwała nad rozwojem i spójnością wieloplatformowego kanonu. Jako specjalistka wypowiadała się w różnych oficjalnych materiałach m.in. omawiając powiązania „Łotra 1” i „Ostatniego Jedi” z resztą sagi.

W wyniku ostatnich roszad w Lucasfilmie, które szerzej opiszemy wkrótce, Roberts została jednym z kilku wiceprezesów firmy. Gdy nie pracuje nad serialem swoim i Headland, nadzoruje produkcje nowych filmów kinowych - „Rogue Squadron” Patty Jenkins oraz niezatytułowanego filmu „Star Wars” Taiki Waititiego; ale także piątej odsłony „Indiana Jonesa” i adaptacji powieści fantasy „Children of Blood and Bone”.
KOMENTARZE (10)

„Star Wars: The Acolyte”

2020-12-11 01:08:53

Od dłuższego czasu budowany jest projekt „The High Republic”, w którym zapowiedziano serię książek i komiksów. Dzisiaj do tych zapowiedzi doszedł jeszcze serial. „Star Wars: The Acolyte” będzie rozgrywał się w końcowych dniach ery High Republic i będzie thrillerem, który zabierze widzów w świat pełen tajemnic i Ciemnej Strony Mocy. Produkcją tego serialu zajmie się Leslye Headland. Trafi on oczywiście na platformę Disney+.


KOMENTARZE (42)

Leslye Headland o swoim kobiecym serialu Star Wars

2020-11-11 19:25:47

Kilka dni temu, gdy Deadline informowało o potencjalnym serialu z Bobą Fettem w roli głównej, w artykule padła niejasna deklaracja a propos serialu tworzonego przez Lesley Headland (scenarzystka takich produkcji jak „Russian Doll”, „Sypiając z innymi”, „Wieczór panieński”). Wcześniej sugerowano, że będzie on niezależny, osadzony w innym okresie „Gwiezdnych Wojen”, tym samym z niczym się nie łączący. Deadline stwierdziło, że to nie zostało jeszcze ustalone. Może będzie się jakoś łączył z Mandaloriańskim uniwersum serialowym, może będzie zupełnie alternatywny. Sama Lesley udzieliła niedawno wywiadu Fantastic Frankey. Tych wątpliwości nie rozwiała. W końcu w Lucasfilmie wszystko musi być tajne. Ale padło kilka innych ciekawych stwierdzeń.



Najważniejsze, ale to raczej nie będzie zaskoczenie, serial będzie emitowany w Disney+ dokładnie tak samo jak „The Mandalorian” (i zapewne pozostałe seriale). Czyli będziemy dostawać po odcinku. To zdaniem autorki wymusza też pewien sposób prowadzenia historii, by wzbudzać zainteresowanie.

Oczywiście Leslye potwierdziła, że serial będzie kobiecocentryczny, ale fakt, iż będziemy mieć kobiecą protagonistkę nie oznacza, że to serial jedynie dla kobiet. Męscy bohaterowie nie zostaną wykluczenia. Sama Lesley przyznaje, że wciąż dopinguje Luke’owi i Dinowi, ale przestała lubić Hana Solo.

Opowiedziała też o początkach. Obecnie nad serialem pracuje już jakiś rok. Gdy zgłaszała pomysł do Lucasfilmu to nie miała w głowie formy tej opowieści – czy to ma być film, serial jeśli tak to jaki. Miała pomysł na bohaterkę i historię, które są jej bliskie jako scenarzystce. Inną rzeczą bardzo ważną dla Lesley są prawdziwe miejsca, wokół których buduje swoje fabuły. Tu musiała trochę się dostosować, ale dla niej najważniejszym źródłem jest The Essential Atlas Jasona Fry’a i Daniela Wallace’a. Z niego czerpie wiedzę po świecie i buduje swoją opowieść trochę jak to było w filmach z cyklu „Indiana Jones”, gdzie widzieliśmy mapę i kreski oznaczające podróż. Dla niej ten serial ma mniejszą wagę artystyczną czy kinową, bardziej geograficzną, związaną z podróżą.

Wciąż nie wiemy jednak kiedy ruszą zdjęcia i kiedy będzie szansa zobaczyć ten serial.
KOMENTARZE (35)

Dziewięć seriali w produkcji?

2020-07-27 18:04:22

Plotki serialowe mają się ostatnio bardzo dobrze. Głównie dzięki Kessel Radio Transmissions. Twierdzą oni, że obecnie w jakiejś fazie produkcji jest dziewięć (9!) seriali gwiezdno-wojennych. Nie o wszystkich wiemy. Na razie słyszeliśmy o:
  1. „The Mandalorian” sezon 2 i 3
  2. serial aktorski o Cassianie Andorze
  3. serial aktorski o Kenobim
  4. serial animowany „The Bad Batch”
  5. serial aktorski Leslye Headland (możliwe, że to któryś z poniżnych)
  6. niepotwierdzony serial o Lando (więcej)
  7. niepotwierdzony serial o Ahsoce (z całym uniwersum)
  8. niepotwierdzony serial o Szkarłatnym Świcie (Maul + Qi’ra)

Brakuje jeszcze jednego, tu były plotki o serialu będącym kontynuacją „Rebeliantów”, ale czasem trudno stwierdzić, które informacje dotyczą konkretnej produkcji. Natomiast ten ostatni na liście (ósmy), czyli o Szkarłatnym Świcie to coś, o czym dawno nie słyszeliśmy. Za to właśnie o nim wspomniał Jordan Maison. To podobno coś na co on czeka. Tu problemem był angaż Emilii Clarke, dopiero teraz pojawiło się światełko w tunelu. Zaś sam Maul (Ray Park) pojawi się w kilku serialach w jakiejś formie. Czyli podobnie jak słyszeliśmy o Ahsoce Tano (Rosario Dawson).



Zaś ostatnia plotka mówi, że w serialu o Cassianie zobaczymy Tarkina, źródłem tu także jest Kessel Radio. Udało im się z „Star Wars: The Bad Batch”, zobaczymy jak dobrze ich źródła są poinformowane w przypadku pozostałych doniesień.

Czyli wszystko wskazuje na to, iż możemy się spodziewać serialowego uniwersum, w którym część bohaterów z „Wojen klonów”, „Rebeliantów”, „Hana Solo” i „Łotra 1” będzie się gdzieś przewijać. W każdym razie w obliczu wydłużonej przerwy w kinach, nie dziwi, że Lucasfilm koncentruje swoje wysiłki na Disney+.
KOMENTARZE (15)
Loading..