TWÓJ KOKPIT
0

Star Wars: The Acolyte :: Newsy

NEWSY (49) TEKSTY (0)

NASTĘPNA >>

Szczegół fabularny „The Acolyte”

2022-12-02 19:49:41



Aktorka Dafne Keen rozmawiała z Tech Radar na temat między innymi swojej najnowszej roli w powstającym właśnie serialu „The Acolyte”. Zdjęcia do niego trwają obecnie w Wielkiej Brytanii. Aktorka niewiele mogła powiedzieć, ale mimo to udało się jej przemycić pewne ciekawostki.

Powiedziała, że to prequel, bo dzieje się jakieś sto lat przed prequelami. Potem dodała, że serial będzie też wyjaśnieniem jak Sithom udało się zinfiltrować zakon Jedi. Podkreśla także, że jest to historia skoncentrowana na Sithach. Aktorka mówiła też, że praca na planie była wspaniałym doświadczeniem. Chwaliła zarówno Leslye Headland jak i resztę ekipy. No i oczywiście nie może się doczekać, kiedy serial zobaczy publiczność.

Tymczasem Bespin Bulletin ma kilka zdjęć z planu, albo raczej miejsca budowania dekoracji do „The Acolyte”. Link do zdjęć znajduje się w twitcie.



Zdjęcia do serialu potrwają prawdopodobnie do maja przyszłego roku. Premiera to pewnie koniec 2023 lub 2024.
KOMENTARZE (5)

Operatorzy „The Acolyte”

2022-11-24 22:04:33

Jak pamiętamy, zdjęcia do „The Acolyte” trwają, poznaliśmy nawet część obsady. Teraz pora na kolejnych członków ekipy, których wyłapał Bespin Bulletin.



Chris Teague będzie jednym z operatorów serialu. Już wcześniej pracował z Leslye Headland przy „Russian Doll”. Drugim z operatorów został James Friend. On akurat nie pracował jeszcze z Headland, ale z kolei ma doświadczenie z Lucasfilm, bo kręcił serial „Willow”.

Zdjęcia do „The Acolyte” powinny potrwać do maja przyszłego roku. Może przy okazji Celebration zostanie zasugerowana data premiery. Najwcześniejszy termin to druga połowa 2023, ale całkiem prawdopodobne, że będzie to następny rok.
KOMENTARZE (8)

Ruszają zdjęcia do drugiego sezonu „Andora”

2022-11-21 20:46:57



Dziś, 21 listopada, zgodnie z zapowiedzią Tony’ego Gilroya ruszają zdjęcia do drugiego sezonu „Andora”. Potrwają one do sierpnia 2023. Dziewięciomiesięczny okres produkcji to przy 12 odcinkach norma. Tutaj jednak tyle potrwają jedynie zdjęcia. Tu ma zostać zachowany schemat z pierwszego sezonu, z pewnymi modyfikacjami, będzie 12 odcinków, podzielonych na 4 segmenty. Każdy z nich ma się dziać rok później, a ostatni wprowadzi nas do „Łotra 1”.

Na chwilę obecną nie wiadomo ile ma potrwać postprodukcja, a tym samym kiedy będzie premiera drugiego sezonu. W przypadku pierwszego od rozpoczęcia zdjęć do premiery minęło prawie 3 lata, ale warto pamiętać, że restrykcje związane z COVID-19 wiele rzeczy opóźniły. Gilroy powiedział, że trochę dostosowali harmonogram z pierwszego sezonu i obecnie oczekuje, że premiera będzie miej więcej za dwa lata, czyli wychodziłby koniec 2024.

Gilroy dodał ponadto, że kwestia postprodukcji jest związana z finansami. Wspominał doświadczenie z czasów „Łotra 1”. Jeśli ktoś sypnie kasą, jak wówczas, wiele elementów da się mocno przyśpieszyć o kilka miesięcy. Inaczej trzeba na nie spokojnie czekać.

Jest to obecnie czwarty serial, do którego zdjęcia trwają w tej chwili. Niedawno ruszyły prace na planie „The Acolyte”, zaś na planach „Ahsoki” i „Skeleton Crew” dobiegają właśnie do końca. Na razie pozostaje nam czekać na finał pierwszego sezonu, który pojawi się na Disney+ już w środę.
KOMENTARZE (15)

Obsada „The Acolyte”

2022-11-08 18:56:14

Wczoraj oficjalnie poinformowano o ruszeniu produkcji serialu „The Acolyte” i przy tej okazji ujawniono też jego obsadę. Wiedzieliśmy wcześniej już, że główna rola należy do Amandly Stenberg, a do obsady dołączyli również Charlie Barnett, Lee Jung-Jae, Manny Jacinto, Jodie Turner-Smith. Teraz poznaliśmy kolejne nazwiska:
  • Dafne Keen - hiszpańska aktorka, znana z ról w „Logan: Wolverine” i „Mroczne materie”
  • Rebbeca Henderson - kanadyjska aktorka filmowa i serialowa, znana m.in. z ról w serialach „Z pamiętnika samotnej alkoholiczki”, „Kim jest Anna?” czy „Russian Doll”. Prywatnie jest żoną showrunnerki „The Acolyte" - Leslye Headland
  • Dean-Charles Chapman - brytyjski aktor, którego najbardziej znaną rolą dotychczas był angaż w filmie „1917”
  • Carrie-Anne Moss - kanadyjska aktorka, znana bardzo dobrze fanom fantastyki z roli Trinity w serii filmów „Matrix”



Poznaliśmy również oficjalny opis serialu:
„The Acolyte” to tajemniczy thriller, który zabierze widzów w galaktykę pełną mrocznych sekretów i wzrastającej potęgi ciemnej strony, w końcowych dniach ery Wielkiej Republiki. Była padawan połączy siły ze swoim Mistrzem Jedi, aby zbadać serię przestępstw, ale siły z którymi się zmierzą są zdecydowanie bardziej złowrogie niż mogli przypuszczać.
Na koniec mamy jeszcze pierwsze oficjalne zdjęcie z planu.


KOMENTARZE (12)

10 lat z Disneyem: Seriale aktorskie

2022-11-02 15:01:19

Przejęcie marki Star Wars przez firmę Disney przyniosło nam nie tylko powrót Gwiezdnych Wojen do kin, ale również pierwsze w historii marki seriale aktorskie. Disney w sierpniu 2017 roku zapowiedział, że stworzy własną platformę streamingową, a niewiele później bo 09.11.2017 zapowiedział, że stworzy na nią pierwszy serial aktorski Star Wars.



Wspomniany powyżej pierwszy serial aktorski to „Mandalorianin”. Jego tytuł poznaliśmy 04.10.2018 roku, a premiera pierwszego sezonu nastąpiła wraz z premierą platformy Disney+, czyli 12.11.2019. Od tego czasu otrzymaliśmy już dwa sezony, po 8 odcinków, a trzeci sezon jest w produkcji. Spis wszystkich odcinków znajdziecie w tym miejscu, a ich średnia ocen na Bastionie to 7,58.



Wraz z ostatnim odcinkiem drugiego sezonu „Mandalorianina” otrzymaliśmy zapowiedź kolejnego serialu Star Wars, który pojawił się na platformie Disney+ - „Księgi Boby Fetta”. Serial wyszedł 29.12.2021 i składał się z siedmiu odcinków. Spis wszystkich odcinków znajdziecie w tym miejscu, a ich średnia ocen na Bastionie to 6,50.



Trzeci z seriali aktorskich, które pojawiły się na Disney+ został zapowiedziany już w 2019 roku podczas D23. Na premierę „Obi-Wana Kenobiego” przyszło nam czekać jednak aż do 27.05.2022. Otrzymaliśmy jeden sezon składający się sześciu odcinkow. Spis wszystkich odcinków znajdziecie w tym miejscu, a ich średnia ocen na Bastionie to 6,00.



Aktualnie na Disney+ pojawiają się odcinki najnowszego serialu aktorskiego ze świata Star Wars - „Andora”. Został on zapowiedziany prawie równo z Mandalorianinem, bowiem 08.11.2018 roku, ale na premierę przyszło nam poczekać do 21.09.2022. Pierwszy sezon składa się z dwunastu odcinków, zapowiedziany jest już drugi sezon, który również będzie miał 12 odcinków. Spis wszystkich odcinków znajdziecie w tym miejscu, a ich średnia ocen na Bastionie to 8,51.

Poza wspomnianymi serialami, które miały już swoje premiery Disney+ zapowiedział jeszcze cztery produkcje. Miało to miejsce podczas spotkania dla inwestorów Disneya w grudniu 2020 roku.



Pierwszą z tych zapowiedzianych produkcji jest „The Acolyte”, thriller osadzony w czasach Wielkiej Republiki. Za serial odpowiada Leslye Headland, a zdjęcia do niego są obecnie prowadzone. Na premierę przyjdzie nam poczekać do drugiej połowy 2023 roku.



Kolejnym z tych seriali, które obecnie są już produkowane jest „Ahsoka”. Za serial odpowiada Dave Filoni i Jon Favreau, czyli dwójka, która tworzy swoiste miniuniwersum serialowe (jak na razie w skład niego wchodził Mandalorianin i Księga Boby Fetta). Serial zobaczymy najprawdopodobniej w przyszłym roku.



Trzecią z zapowiedzianych wówczas produkcji było „Rangers of the New Republic”. Serial miał krążyć wokół postaci Cary Dune, ale rozstanie się z aktorką, która ją grała utrudniło sytuację. Jak przyznała jakiś czas temu Kathleen Kennedy nie zdążyli nawet napisać do niego żadnych scenariuszy, mieli tylko pomysły, które włączą do Mandalorianina. Serial więc oficjalnie porzucono.



Czwartą pozycją miał być „Lando”. Tu niestety od zapowiedzi niewiele się zdarzyło, a sama Kathleen Kennedy powtarza, że wszystko zależy od Dannego Glovera, który jest bardzo zajętym człowiekiem. Nie wiadomo więc kiedy i czy w ogóle serial powstanie.



Najnowszy z oficjalnie ogłoszonych seriali zapowiedziany został niedawno, bowiem 26.05 tego roku, a już trwają do niego zdjęcia. Za „Skeleton Crew odpowiada Jon Watts i Christopher Ford, a zobaczymy go na Disney+ prawdopodobnie w przyszłym roku.

Powyższe to tylko oficjalnie ogłoszone produkcje, ale cały czas pojawiają się plotki na temat innych seriali, które mogłyby się pojawić. Niezależnie od tego czy okażą się one prawdziwe to w ciągu najbliższych lat na brak produkcji telewizyjnych nie będziemy mogli narzekać.
KOMENTARZE (55)

10 lat z Disneyem: 10 największych plusów Disneya

2022-10-31 02:41:13

Czas na małe, pozytywne podsumowanie. Dziesięć najlepszych rzeczy, które wydarzyło się na przestrzeni dekady z Disneyem.

1. Nowe filmy

Mossar: Właściwie poza ostatnim epizodem byłem i jestem zadowolony, więc generalnie dla mnie nowe filmy SW uznaje za jednoznaczny plus. Tym bardziej szkoda mi tego, że z jakiegoś powodu przerwa się wydłuża.
Lord Sidious: „Gwiezdne Wojny” zawsze stały filmami, inne media nigdy nie miały aż takiej siły oddziaływania. I to był fenomen, bo przecież przez 35 lat od premiery IV Epizodu do kupna Lucasfilmu powstało zaledwie 6 aktorskich filmów. Disney przez 10 lat zbliżył się do tej liczby, pewnie gdyby nie niekorzystne okoliczności, udałoby im się dorównać, albo nawet ją przebić. Myślę, że ocena tych filmów, nie jest tu najważniejsza, jak Mossar też mam swojego kandydata in minus (środkowy epizod), ale sam fakt, że te filmy powstały i trafiły do kin to już jest coś wielkiego. A „Han Solo” chyba sprawił mi najwięcej radości.
Rusis: Gwiezdne Wojny zawsze mi sprawiały wiele radości kolejnymi pozycjami wychodzącymi z Expanded Universe, ale to firmy były najważniejszymi wydarzeniami z nimi powiązanymi. Na nie najbardziej czekałem i się nimi bawiłem. Po premierze Zemsty Sithów nie byłem pewien czy jeszcze będę miał okazję kiedykolwiek zobaczyć nowe aktorskie Gwiezdne Wojny w kinie, więc przejęcie przez Disneya pod tym kątem mnie bardzo ucieszyło. Pewne było bowiem, że będziemy mogli kolejny raz celebrować kinowe premiery. I niezależnie od tego czy mi się podobały bardziej czy mniej to każda premiera była dla mnie olbrzymim wydarzeniem.
Ponda: O ile sequele nie były najlepiej zaplanowanym i zrealizowanym projektem (choć pierwsze dwie części były w większości lepsze niż gorsze) o tyle absolutnie uwielbiam oba spin-offy. Mam głęboką nadzieję że nowe filmy nad którymi (nie?) pracują będą na poziomie „Łotra” i „Solo”.
Kasis: Filmy kinowe to, jak piszą panowie powyżej, serce Gwiezdnych Wojen. Dlatego cieszę się, że mogłam przeżyć kolejne kinowe premiery. Miło było otrzymać choć namiastkę tego co dawniej, tego oczekiwania i ekscytacji. Zwłaszcza na początku. To spin-offy cieszą mnie najbardziej, ale z każdej nowej produkcji potrafię wyciągnąć coś, co mi się podoba. Nawet jeśli wolałabym, żeby miejscami epizody wyglądały inaczej.
Mister S.: Nie ukrywam, że filmy spod znaku Disneya nie są dla mnie łatwe w ocenie. O ile spin-offy (zwłaszcza Solo) sprawiają mi masę radości przy każdym seansie, to nie mogę tego samego powiedzieć o sequelach, na które wciąż patrzę przez pryzmat Epizodu IX. Ostatecznie jednak sam fakt powstania kinowych produkcji oceniam bardzo na plus – z premierami nowych filmów wiązało się pełne podekscytowania wyczekiwanie, śledzenie wycieków, czytanie wywiadów, spekulacje i teorie. To były moje pierwsze Gwiezdne Wojny na dużym ekranie. Chodziłem na nie z rodzicami, przyjaciółmi oraz poznanymi tu fanami i wspomnienia te pozostaną ze mną na długi czas. Nie będę zdziwiony, jeśli za jakieś 10 lat wrócę do sequeli i z sentymentu wybaczę im największe przewinienia.

2. Seriale aktorskie

Lord Sidious: Odkąd pamiętam, to był święty Graal dla fanów. Patrzyliśmy na „Star Trek”, „Battlestara” i byliśmy karmieni plotkami o „Underworld”. W końcu się udało, zobaczyć „Gwiezdne Wojny” na małym, domowym ekranie. I czego by nie mówić „The Mandalorian” zaskoczył tam, gdzie poległy filmy. Chyba obecnie jesteśmy w takim momencie, że filmy są odległe, rozmyte wręcz, a w przypadku seriali mamy na co czekać. Mnie póki co, Mandoverse kupiło.
Rusis: Na aktorski serial filmowy czekałem od wielu lat. To oczekiwanie szczególnie było potęgowane przez oglądanie tego jak się branża rozwija i jak kolejne seriale stają się coraz bardziej widowiskowe, a ich historia ciekawsza. Niestety przez długie lata jedyne co otrzymywaliśmy to kolejne wywiady z ludźmi pokroju Ricka McCalluma zapewniających, że temat cały czas jest rozwojowy. Fakt, że w końcu Gwiezdne Wojny trafiły pod strzechy w formie serialu aktorskiego podoba mi się niezmiernie. I nawet to, że pierwsze seriale niekoniecznie mi odpowiadały jakościowo to cieszę się, że mamy wybór i możemy czekać na więcej produkcji.
Kasis: Święty Graal to dobre określenie. Plotki krążyły, ale latami był to produkt ze sfery marzeń. I choć znowu, jak w przypadku filmów, efekty są nierówne, to jednak w końcu otrzymaliśmy coś, na co wielu z nas dłuuugo czekało. Do tego chyba nikt nie spodziewał się tak wielu tytułów, w tak krótkim czasie.
Mister S.: Odkąd pochłonęły mnie studia nie mam już czasu na książki czy komiksy więc seriale to jedyne Gwiezdne Wojny, z którymi jestem na bieżąco. Zawsze miło jest po długim dniu wrócić do domu i odpalić coś znajomego. Nie wszystkie dotychczasowe seriale uważam za udane, ale każdy rewelacyjnie robi jedną rzecz: w jakiś sposób klei się z innymi pozycjami z Kanonu czy z Legend. Camea znanych postaci, stare rasy, easter eggi – to wszystko sprawia, że uniwersum nabiera spójności a na twarzy (na ogół) pojawia się uśmiech. „Andor” jest tego najlepszym przykładem.

3. Rozwinięcie seriali animowanych

Lord Sidious: „Rebelianci”, „Parszywa zgraja”, zaraz „Opowieści Jedi”, a do tego „Wizje” czy „Ruch Oporu”. Nie wspominając o całej masie krótszych form. Było w czym wybierać i znów, część z tych produkcji znalazła swojego odbiorcę dając mu mnóstwo frajdy.
Rusis: Wydaje się, że seriale animowane stanowią obecnie największe pole do popisu dla Lucasfilmu jeśli chodzi o zabawę formą czy konwencją. Szczególnie podoba mi się pod tym względem co zrobili z serialem „Wizje”, zarówno pierwszym sezonem jak i zapowiedzianym kolejnym.
Mossar: Ja jestem wielkim fanem „Rebeliantów”. Zdaję sobie sprawę z wad tego serialu, ale z jakiegoś powodu akurat w tym przypadku widzę tylko zalety. Mam poczucie, że ten serial na dobre przykuł mnie do Bastionu, do fandomu i generalnie do tej marki.
Mister S.: Dla mnie nowe seriale są w najlepszym wypadku ciekawym dodatkiem. O ile „Rebeliantów” nie wspominam za dobrze, to bardzo doceniam projekty takie jak „Wizje” czy „Opowieści Jedi”. Tematyka obydwu seriali była w jakiś sposób świeża i pokazuje tylko jak duży potencjał tkwi w Gwiezdnych Wojnach.

4. Dokończenie „Wojen klonów”

Lord Sidious: To znów wpis z cyklu zrealizowane marzenie. Co prawda jeszcze coś tam nie zostało dokończone i można by dodać, ale sam powrót „Wojen klonów” z finałowym sezonem, to chyba coś co bardziej zaskoczyło pozytywnie. Owszem na Celebration słychać głosy ludzi domagających się kontynuacji czy to „Wojen klonów” czy „Rebeliantów”, tym razem zostały wysłuchane.
Ponda: Uważałem, że ucięcie szóstego sezonu serialu w połowie było nieprzemyślaną decyzją i to samo myślałem o dokończeniu serialu kilka lat po jego anulowaniu. Chyba nikt nie miał wątpliwości że zrobili to żeby rozreklamować Disney+, ale mimo wszystko czułem podekscytowanie. I słusznie – pierwsze osiem odcinków było przyzwoitych, ale finałowe cztery były absolutnie fantastyczne. Pojedynek Ahsoki z MAulem i Rozkaz 66 to jedne z moich ulubionych momentów w serialu.
Kasis: Zdecydowanie pozytywne zaskoczenie, które wielu fanów potraktowało jako zwycięstwo. Cieszy kiedy niedokończony projekt dostaje zwieńczenie. Po tylu latach ujrzeliśmy w końcu na ekranie odpowiedź na pytanie zadawane przez fanów od 2008 roku - gdzie była Ahsoka podczas wydarzeń z "Zemsty Sithów"? I dobrze się tą odpowiedź oglądało.
Mister S.: TAK!!! Siódmy Sezon „Wojen Klonów” to jak dotąd highlight nowych Gwiezdnych Wojen. Zgadzam się z Pondą – ostatni arc zwyczajnie zapada w pamięć. Za sprawą super akcji, prześlicznej animacji i umieszczenia akcji podczas Zemsty Sithów całość oglądało się rewelacyjnie. W ogóle Rozkaz 66 został ostatnio w wielu produkcjach świetnie rozbudowany, za co Lucasfilmowi należą się gratulacje.

5. Powroty lubianych aktorów do ról

Lord Sidious: O ile Mark Hamill, Harrison Ford czy Carrie Fisher byli spodziewani od samego początku, to jednak Disneyowi udało się ściągnąć jeszcze Ewana McGregora, Haydena Christensena, Iana McDiarmida, Temuerę Morrisona, Billy’ego Dee Williamsa i kilka innych nazwisk. Tak w serialach jak filmach. Z jednej strony sprawia to wrażenie ciągłości, z drugiej ulubieńcy wracają do swoich ról. Czego chcieć więcej?
Rusis: Po tylu latach od premiery oryginalnej trylogii była to ostatnia szansa, aby zobaczyć jeszcze raz znanych aktorów w swoich kultowych rolach. Jak pokazał przypadek Carrie Fisher, rzeczywiście ostatnia… Dlatego cieszy fakt, że udało się ich jeszcze raz zaangażować, ale również cieszy mnie to, że powrócono do historii z prequeli i aktorów, którzy tam wystąpili.
Kasis: To faktycznie duży plus, który wywołał wiele uśmiechów, a nawet łzy wzruszenia. I tak jak pisze LS daje poczucie ciągłości. Każdy z tych powrotów cieszy, nawet jeśli człowiek chciałby coś w warstwie fabularnej zmienić.

6. Rozkręcenie marki nowymi produktami

Lord Sidious: Jak każda marka „Gwiezdne Wojny” potrzebują nowości i obecności na rynku. Nawet jeśli gdzieś tam dla włodarzy poziom sprzedaży jest niesatysfakcjonujący, to faktem pozostaje to, że „Gwiezdne Wojny” znów są obecne wszędzie. Nie jako wspomnienie przeszłości, ale żywa marka, z pełną gamą zabawek, czy innych produktów. W dużym stopniu nowe filmy i seriale pomogły zainteresować publikę. Zaś obecnie chyba Lucasfilm i inni producenci czują jak wypełnić rynek, by go nie przesycić.
Rusis: Gwiezdne Wojny zawsze były bardzo silne na rynku i marka przyzwyczaiła nas do tego, że potrafi licencjonować wydawanie prawie każdego rodzaju gadżetów. Niemniej jednak wyjście nowych filmów i seriali tchnęło nowe życie w świat kolekcjonariów, a niektóre z postaci (jak BB-8 czy Grogu) przebiły się do dosyć mocno i były rozpoznawalne nie tylko wśród fanów.
Mossar: Ja jako fotograf ślubny mogę powiedzieć, że już dobre kilka razy widziałem w mieszkaniach par młodych Grogu na kanapie lub w szafce. Generalnie Grogu znany szerzej jako Baby Yoda to chyba największa wygrana Disneya pod kątem casualowych produktów takich jak pluszaki czy plecaki.

7. Gwiezdno-wojenny park tematyczny

Lord Sidious: To chyba kolejne z marzeń odhaczone z listy. Niestety nie miałem okazji zobaczyć „Galaxy’s Edge” na żywo, ale bardzo dobrze wspominam „Star Tours” - obie wersje. To był trochę inny sposób doświadczania sagi, bardziej namacalny i cieszę się, że to rozwinięto. Osobiście czekam na „Galaxy’s Edge” pod Paryżem.
Ponda: Bardzo podoba mi się pomysł, niestety odstrasza cena i odległość. Jeśli zaproszą kiedyś naszą redakcję zaklepuję miejsce.
Kasis: Dla nas daleko, ale i tak świetnie, że coś takiego powstało. Lata temu doświadczyłam starej wersji "Star Tours" pod Paryżem i bardzo dobrze wspominam to do dziś. Dlatego też liczę na to, że kiedyś będzie można skorzystać z nowych atrakcji w Europie.

8. Znalezienie dobrych partnerów do publikacji w Polsce

Lord Sidious: Chyba w końcu jest tak jak powinno być. Pierwsze skrzypce grają Egmont i Olesiejuk, a publikacje znalazły swój dom.
Mossar: Egmont to stary wyjadacz na rynku SW, więc skupię się na książkach. Olesiejuk to absolutna niespodzianka. Zupełnie nie spodziewałem się, że ktoś może tchnąć tak wiele życia i dobrej energii w ten specyficzny rynek. Mam też wrażenie, że „dwóch ich jest. Nie mniej, nie więcej”. Mam na myśli, że to wszystko działa dopiero jak wydawca książkowy i komiksowy ze sobą współpracują. A Olesiejuk i Egmont właśnie to robią i to jak!
Ponda: Bardzo podoba mi się zaangażowanie Olesiejuka – od ilości, jakości i doboru pozycji po takie szczegóły jak wymiary okładek pasujące do pozycji wydanych przez Uroborosa. Widać też że ich tłumacze współpracują z Egmontem przy tłumaczeniach dzięki czemu język w książkach i komiksach jest spójny.

9. Grogu, Reylo i inne pozakanoniczne życie nowych bohaterów

Lord Sidious: Jednym z elementów siły marki jest bez wątpienia to, że istnieje ona, czy jej bohaterowie w umysłach fanów i sieci. Można mówić wiele o „Gwiezdnych Wojnach” Disneya, ale w kilku miejscach się to udało. „Przebudzenie Mocy” dość mocno rozgrzało atmosferę stawiając pytania o Snoke’a, ale też ludzie rozważali o Reylo, czy nawet kocie Huxa. To nie kończyło się na rozmowach, powstawały fanarty, samo się to nakręcało. Podobnie zresztą było z Grogu, czyli Baby Yodą, który przebił się do mainstreamu jeszcze bardziej, właśnie jako symbol.
Rusis: To jest jedna z tych rzeczy, które się Disneyowi bardzo udały. Wypromowali kilka postaci lub konceptów, które na tyle rozgrzały serce i zainteresowanie fanów, że dalej, po latach są mega popularne. A w czasach gdy dane produkcje wychodziły można było się wszędzie w internecie natknąć na wzmianki, artykuły, zdjęcia czy twórczość powiązaną z nimi.
Kasis: Twórczość fanów i szalone teorie zawsze na plus :] Czuć wtedy, że fandom żyje.

10. Próba stworzenia czegoś nowego - Wielka Republika

Lord Sidious: To chyba jest najambitniejszy projekt nie filmowy/serialowy. Stworzenie nowej ery, nowej historii, nowych bohaterów i nowych reguł. Myślę, że gdybym jeszcze interesował się książkami około gwiezdno-wojennymi, byłbym wniebowzięty. Więc tu czekam spokojnie na „The Acolyte”, który ten setting ruszy. Zaś filmów i seriali jest tyle, że póki co nie trzeba sięgać po substytuty.
Rusis: Jeśli skasowano już kanon i dano olbrzymie pole do popisu nowym twórcom to właśnie czegoś takiego jak „Wielka Republika” bym się spodziewał. Ambitny projekt, rozpisany na wiele pozycji książkowo-komiksowych wokół których można w dalszym etapie również kręcić filmy/seriale. Mamy całą galaktykę, użyjmy ją! Trochę mi to przypomina czasy Wojen Klonów, choć mam wrażenie, że jest lepiej zarządzane.
Mossar: Jestem mocno nieobiektywny w kwestii tego projektu, więc powiem tylko, że od samego początku czekałem na tak duży, tak mocno powiązany projekt. Poza tym uwielbiam w SW tematykę Mocy, a tutaj jest jej o wiele więcej niż w czymkolwiek co wyszło za czasów Disneya.
Mister S.: Z Legend najlepiej wspominam książki wprowadzające do Epizodu I – „Maskę Kłamstw”, „Łowcę z Mroku” i „Dartha Plagueisa”. Dlatego bardzo ucieszyłem się, gdy ogłoszono serię poprzedzających prequele o całe 200 lat. Nadzieją napawa fakt, że twórcy ściśle ze sobą współpracują i planują kluczowe elementy fabuły. Sequele na tym polu poległy i wszystko wskazuje na to, że „Wielka Republika” tego błędu nie powtórzy.
To nasza lista, powstała w wyniku pewnych wewnętrznych dyskusji. Chętnie przeczytamy komentarze z Waszym spojrzeniem na to co było najlepsze w tej dekadzie z Disneyem.
KOMENTARZE (18)

Zdjęcia z planu „The Acolyte”

2022-10-04 19:06:14

Pod koniec tego miesiąca rozpocząć mają się zdjęcia do serialu „The Acolyte”, który kręcony będzie w Shinfield Studios. Dwa tygodnie temu pojawiły się pierwsze zdjęcia z budowy jednej z serialowych lokacji (news), dzisiaj możemy natomiast zobaczyć jak ta budowa się rozwinęła. Więcej zdjęć znajdziecie na stronie Bespin Bulletin.



Premiery „The Acolyte” na Disney+ możemy się spodziewać najwcześniej w drugiej połowie 2023 roku.
KOMENTARZE (6)

Charlie Barnett dołączy do „The Acolyte”?

2022-09-21 16:36:18

Kompletowanie obsady do „The Acolyte” trwa. Jak donosi Hollywood Reporter, umowę finalizuje Charlie Barnett, który wcześniej pracował z Leslye Headland przy „Russian Doll”.



Nie wiadomo w jakiej roli miałby wystąpić. Jak sugeruje Hollywood Reporter, raczej chodzi o drugoplanową.

Są też plotki, że to nie koniec. W mniejszych rolach mieliby wystąpić: Frances Conroy (wystąpiła między innymi w „Jokerze”), Charlie Tahan („Gotham”) czy Nova Foueillis-Mosé („Ród Smoka”).

Jak wiemy z plotek, zdjęcia do serialu ruszą na przełomie października i listopada. Tymczasem Bespin Bulletin zrobił zdjęcie z planu, który powstaje za Shinfield Studios, gdzie powstanie serial. Jak widać, jeszcze nie są gotowi.



Na premierę „The Acolyte” na Disney+ będziemy musieli sobie poczekać, przynajmniej do drugiej połowy 2023, jak nie dłużej.
KOMENTARZE (11)

Manny Jacinto dołącza do „The Acolyte”

2022-09-15 20:33:00

Jak donosi Deadline kolejnym aktorem, który dołączył do ekipy „The Acolyte” jest Manny Jacinto. Manny to to kanadyjski aktor urodzony na Filipinach, któremu większą sławę przyniosła rola Jasona Mendozy w sitcomie „Dobre miejsce”. Ostatnio mogliśmy go zobaczyć również m.in. w „Top Gun: Maverick”. Szczegóły odnośnie roli Jacinto w serialu „The Acolyte” nie są jeszcze znane.


KOMENTARZE (8)

Kolejna aktorka dołacza do „The Acolyte”

2022-09-07 16:24:19

Jak donosi Deadline Jodie Turner-Smith jest na finiszu rozmów w sprawie roli w serialu „The Acolyte”. Dołączy tym samym do Amandly Stenberg. Na razie przedstawiciele Turner-Smith i Lucasfilmu jednak odmawiają komenatrza.



Jodie jest znana z tytułowej roli w serialu „Anne Bolyen”, a także filmów „Biały szum”, „Yang” i „Queen i Slim”.

Nie wiadomo na razie w jakiej roli miałaby wystąpić aktorka.

Zdjęcia do „The Acolyte” ruszą jeszcze jesienią w Wielkiej Brytanii. Premiera jest spodziewana gdzieś w drugiej połowie 2023 lub pierwszej 2024. Projekt nadzoruje Leslye Headland. Liczymy na jakąś oficjalną informację o tym serialu na dniach, w związku z Disney+ Day i D23 Expo.
KOMENTARZE (18)

Wieści o kolejnych odcinkach „The Acolyte”

2022-09-03 07:12:24

Wygląda na to, że źródło przecieków o „The Acolyte” wyschło. A dokładniej zostało wysuszone przez Lucasfilm. Źródło o nazwie Aesokas podobno miało rozmowę z prawnikami Lucasfilmu i obiecało nie ujawniać już niczego więcej. Dodatkowo strona, na której umieszczali swoje przecieki, także została zdjęta z sieci.

Ale zanim to się jeszcze stało, zdążyli opublikować kolejną listę ciekawostek, dotyczących późniejszych odcinków. Jak podkreśla samo źródło, The Acolyte jest wciąż we wczesnej fazie rozwoju i wiele szczegółów może się zmienić. Sami przygotowali grafikę, która odtwarza ich zdaniem koncepty, które widzieli.



W odcinkach 3 i 4 Aura zacznie szukać Akolitów. Główną motywacją będzie niekompetencja Jedi, gdy próbowali ochronić jej wioskę, oraz to, że nie pozwalają jej zobaczyć się z siostrą. Akolici konkurują ze sobą o to, kto zostanie uczniem Lorda Sithów, Paula. Łatwo nie będzie, bo wygra ten, który zostanie jako jedyny na placu boju.

Kilku innych Akolitów to przedstawiciele ras obcych. W trzecim odcinku Aura zaprzyjaźni się z Pannem. Pann, wspominaliśmy o nim, to będzie komputerowo generowany obcy, który bardziej będzie się znał na polityce i magii. Wcześniej źródła donosiły, że to Penn, może to kwestia zapisu. Aura i Pann zaczną działać razem, co sprawi, że będą ze sobą w jakiś sposób związani, ale też ciężko będzie ich powstrzymać. Pann nie pojawia się w odcinkach 1 i 2.

Część zdań jakie dostaną Akolici, będzie związana ze szpiegowaniem, i eksplorowaniem ruin Sithów czy świątyń Jedi.

W odcinku 5, Paul, Aura i Pann przybędą na planetę określaną jako Changbai, która ma przypominać Zeffo z Jedi: Upadłego zakonu. Będzie tu sporo ruin, świątynia Jedi, ukryta w jaskini.

Potem odwiedzą, wraz z kilkoma innymi Akolitami, planetę o kryptonimie Volant. Tam będzie świątynia Sithów otoczona statuami i ośnieżonymi. Coś będzie jarzyło się na czerwono ze środka.

Ostatnią planetą o której mowa jest Gan (być może to Scipio), która się pojawi w drugiej połowie sezonu. Nie wiadomo, czy będzie ważna z powodu akcji, czy dlatego, że pojawi się tam jakaś znana postać. Oczywiście planety i nazwy postaci to jedynie nazwy kodowe.



Z innych wieści, w Berkshire, dokładniej w Shinfield Studios buduje się dekoracja. Get Reading twierdzi, że to pod nowy serial gwiezdno-wojenny. Opcje są dwie, albo „The Acolyte”, do którego zdjęcia ruszą jesienią i częściowo będą produkowane na lokacjach w Wielkiej Brytanii, albo „Andor” i jego drugi sezon. Większe prawdopodobieństwo ma „The Acolyte”, gdyż „Andor” będzie kręcony dopiero w listopadzie.

Pozostaje mieć nadzieję, że przy okazji D23 Expo, usłyszymy coś więcej na temat „The Acolyte”. Za serial odpowiada Leslye Headland, zdjęcia powinny ruszyć pełną parą przed końcem roku.
KOMENTARZE (5)

Kolejne plotki o „The Acolyte”

2022-08-23 22:13:05

Czas na kolejne plotki o „The Acolyte”, niestety dość zdawkowe. Po pierwsze podobno znamy kolejną lokację w której ma być kręcony serial. To dalej Szkocja, ale tym razem Rannoch Moor.



A przechodząc do spoilerów, których źródłem ponownie jest Aesokas. Tym razem mamy kilka informacji o Lordzie Sithów, określanego kryptonimem Paul. Będzie to biały mężczyzna po pięćdziesiątce o siwych lub białych włosach. Tu wiele informacji się powtarza, z tym co słyszeliśmy wcześniej, czasem tylko dochodzą szczegóły. Wiemy, że będzie bogaty, będzie handlował bronią, ale zobaczymy także jego czerwony miecz świetlny. Ale Aurę też widział na szkicach z czerwonym mieczem świetlnym.

Natomiast Akolici mają eksplorować jakieś świątynie na różnych planetach, ruiny użytkowników Mocy, ale to już będzie gdzieś po trzecim odcinku. Jedna z nich ma przypominać trochę planetę Zeffo z „Jedi: Upadłego zakonu”.

Kolejna ciekawostka to planeta Muunów, Scipio ma się pojawić w serialu. Śnieżna planeta z górami i wysokimi miastami z jakimiś mackami i dachami w kształcie dzwonów. Dość podobne do tego, co pokazano w „Wojnach klonów”.

Jeszcze jedna z planet ma mieć nazwę lub kod – Changbai.

Miejmy nadzieję, że na D23 Expo usłyszymy coś oficjalnie o projekcie.
KOMENTARZE (3)

Zdjęcia do „The Acolyte” ruszą za kilka tygodni

2022-08-10 19:01:13

Mamy kolejną porcję informacji na temat „The Acolyte” od źródła Aesokas. Wciąż trudno potwierdzić jego wiarygodność, w każdym razie, cały czas nadaje.

Najciekawszą informacją jest status serialu. Otóż tym razem będziemy mieć łączone ujęcia z Volume (Stagecraft) oraz nakrywane na lokacjach. W ciągu kilku tygodni / miesiąca, mają zacząć zdjęcia z użyciem Stagecrafta, podczas gdy na lokację wyruszą na przełomie października – listopada. Jedną z lokacji, którą rozważają jest szkockie Ciathness (północ), ale bez podania szczegółów. Zdjęcia potrwają do maja w Shinfield Studios, Reading.

W sieci pojawiły się także informacje o konceptach. Podobno możemy oczekiwać jakiejś piramidy Sithów w stylu Malachore z czerwonym połyskiem. Zaś na lodowej planecie zobaczymy śnieżycę.

Kwestia Plagueisa w chwili obecnej zamieniła się teorię fanowską. Jak wiemy, jednym z bohaterów ma być generowany komputerowo obcy, którego określa się kodem Penn. Więc spekulacja zakłada, że to właśnie Penn mógłby okazać się Plagueisem. Na razie to jednak wróżenie z fusów.



Z bardziej oficjalnych rzeczy, Amandla Stenberg, odtwórczyni głównej roli, przyznała, że Lucasfilm przyszedł do niej z ofertą udział u w tym projekcie i od razu właściwie mieli ją w głowie. To zdumiało młodą aktorkę. Obecnie Amandla szykuje się do roli, uczy się kung-fu, przygotowuje do przeprowadzki do Wielkiej Brytanii, no i czyta, ogląda i stara się oddychać „Gwiezdnymi Wojnami”. Twierdzi, że musi się zagubić w swojej pracy, ale traktuje ją jako błogosławieństwo, które ją spotkało.

Jednocześnie przyznała, że z projektem jest związana już od dłuższego czasu. Plotki na temat jej udziału słyszeliśmy jeszcze w zeszłym roku, ale dopiero teraz, na San Diego Comic Con, pozwolono jej oficjalnie ujawnić swój udział.



Liczymy, że więcej na temat „The Acolyte” dowiemy się na D23 Expo, wliczając w to datę premiery na Disney+. Spekuluje się, że może to być późny 2023 lub wczesny 2024. Najnowsze określenie serialu to gwiezdno-wojenne „Igrzyska śmierci”.
KOMENTARZE (5)

Kolejne spoilery do „The Acolyte”

2022-08-06 09:49:26

W sieci pojawiły się kolejne spoilery do serialu „The Acolyte”. Ich źródłem w dużej mierze wciąż jest Aesokass, ale nie tylko. Pomaga mu inne źródło, czyli MSW. Jak w przypadku poprzednich, wiarygodność Aesokassa musi być dopiero sprawdzona, ale jeśli nie chcecie znać przecieków, to lepiej przestać czytać.



Pierwsza część tych doniesień znajduje się tutaj.

Paul wzbudził pewne kontrowersje i mnóstwo spekulacji. Skoro to Lord Sithów, zaczynający się na literę „P” to na pewno jest to Plagueis. To można było przeczytać w sieci. Źródła jednak stanowczo dementują tę pogłoskę. To inna postać. To Sith, który chyba nikogo nie lubi. Jest bogatym handlarzem broni i sprzedaje broń w wiosce Aury, żeby wieśniacy mogli odeprzeć atak. To biały, ludzki mężczyzna.

Jeśli chodzi o Plagueisa, to jednak odpowiedzialni za przecieki nie powiedzieli jeszcze wszystkiego. Zobaczymy, może się pojawi jeszcze.

Zobaczymy scenę w której Aura i Miri (jej siostra) płyną łodzią i starają się śpieszyć do swojej wioski, widząc jakiegoś potwora.

W drugim odcinku obcy ponownie zaatakują wioskę, ale tym razem mieszkańcy będą mieli już broń zakupioną od Paula. Paul, Aura i Theo walczą z obcymi, ale Theo polegnie.

Po śmierci Theo Aura wpada w furię Mocy i morduje obcych. Ale nie robi tego przy dzieciach w wiosce. Gdy przybywa do wioski, są już tam (w końcu) Jedi, ale są pojmani przez Paula. Paul rozkazuje Aurze ich zabić i zabrać ich miecze świetlne.

Jedną z tych Jedi jest Melody, która ma ważną rolę do odegrania w dwóch pierwszych odcinkach. Jest padawanką. Zaprzyjaźnia się z Miri. Jest też już całkiem dobrze wyszkolona, gdy Paul ją pojmał. No i potem kazał Aurze ją zabić.

Pojawił się też opis planety o kodowej nazwie Pióro. To dom olbrzymich przypominających robaki potworów. Możliwe, że mają wspólną świadomość, jak Geonosjanie. Żyją w wysokich górach pokrytych dziurami.

Miejmy nadzieję, że przy okazji D23 dowiemy się czegoś więcej o serialu Leslye Headland. Obecnie oczekujemy go gdzieś w 2023.
KOMENTARZE (9)

Ekipa „The Acolyte” się powiększa, a fabuła rozkręca

2022-07-28 16:39:00

Powoli powiększa się ekipa serialu „The Acolyte”. Najnowsze wieści wskazują, że dwa odcinki nakręci James Friend. Co ciekawe współpracuje on z Lucasfilmem od pewnego czasu. Wcześniej nakręcił dwa odcinki serialu „Willow”.



Widzieliśmy dziś sporo spoilerów do Tales of the Jedi. Aesokas ma także wiele do powiedzenia jeśli chodzi o serial „The Acolyte”. Na tę chwilę trudno zweryfikować prawdziwość tych plotek. Mogą to być spore spoilery do serialu, jak również zwykłe fanfiction.

Po pierwsze mamy kilka informacji o postaciach, w nawiązaniu do kodów, o których pisało Iluminerdi. Główna bohaterka to Aura (o tym już wiemy). Paul to ma być Lord Sithów, który zginie pod koniec 1 sezonu. Miri – to ma być młodsza siostra bohaterki. Theo – dziadek, gościnna rola w dwóch odcinkach, szukają kolorowego aktora w wieku 60-70 lat. Penn – „najlepszy przyjaciel”, mężczyzna, obcy, postać generowana komputerowo.

Serial ma się zacząć jak wioska Aury zostanie zaatakowana przez najeźdźców. Coś jak „47 roninów” tylko, że atakujący mają być bardziej prymitywni. Tacy niezbyt rozwinięci obcy. Pojawią się Jedi, by pomóc, ale w zamian zabiorą kilkoro dzieci, w tym Miri, siostrę Aury. Aura będzie za stara. Jedi jednak przybędą za późno (pod koniec 2 odcinka). Theo zginie, a Aura będzie chciała być wzięta do zakonu razem z siostrą, ale niestety.

Ponieważ Miri zostanie wzięta do zakonu, Aura będzie starała się dostać do programu akolitów (to nie jest precyzyjnie wyjaśnione). I tu zawiąże sojusz z Pennem. Zamiast walczyć z innymi akolitami samodzielnie, będą z nimi walczyć razem. Penn jest bardziej zainteresowany polityką i mistyką, Aura jest wojowniczką.

Planeta Aury określana jest kodem Sanshiro i jest pełna bagien oraz gór. Są tam też góry ze śniegiem, ale i pustynie. Przynajmniej na konceptach tak było, możliwe, że wybrali tylko jeden z nich. Wówczas byłyby to bagna i góry.

Zdjęcia powinny ruszyć jeszcze w tym roku. Premiera serialu spodziewana jest na Disney+ najwcześniej gdzieś w drugiej połowie 2023.
KOMENTARZE (6)

Amandla Stenberg oficjalnie dołącza do „The Acolyte”

2022-07-24 10:43:59

Kilka miesięcy temu informowaliśmy o tym, że Amandla Stenberg prowadzi rozmowy w sprawie angażu w serialu „The Acolyte”. Od tego czasu jej nazwisko kilkukrotnie przewijało się w tym temacie przy okazji różnych plotek, jednak nie było ostatecznego potwierdzenia tego czy Amandla zagra w tym serialu. Teraz, dzięki wpisowi na jej oficjalnym koncie instagramowym mamy tę informację. Amandla Stenberg to pierwsza potwierdzona aktorka z rolą w „The Acolyte”. Biorąc pod uwagę, że wg plotek miała grać jedną z głównych postaci to ogłoszenie jej nazwiska jako pierwszego mogłoby to potwierdzać.

Amandla na początku swojej kariery wystąpiła w takich produkcjach jak „Colombiana” i „Igrzyska śmierci”, wśród tytułów w których później mogliśmy ją zobaczyć znalazły się m.in. „Mroczne umysły”, „Ponad wszystko”, „Miłość w trudnych czasach”, czy „Nienawiść, którą dajesz”.


KOMENTARZE (24)
Loading..