TWÓJ KOKPIT
0

Nauka :: Newsy

NEWSY (68) TEKSTY (2)

NASTĘPNA >>

Harrison Ford na otwarciu konferencji MUOP

2021-09-14 12:28:43 Guardian

Między 3 a 10 września w Marsylii trwał kongres Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, na którym m.in. dokonano aktualizacji czerwonej księgi. Po aktualizacjach z ponad 100 tysięcy monitorowanych gatunków 38,5 tysięca ma status zagrożonych. W tym roku dołączyły do nich między innymi warany z Komodo, rekiny czy płaszczki. Poza tym ponad 1400 organizacji członkowskich Unii oraz przedstawiciele państw omawiali najbardziej palące problemy ochrony przyrody i działania podjęte w celu ich rozwiązania.


Co wspólnego ma to jednak z „Gwiezdnymi Wojnami”? Jednym z mówców w dniu otwarcia był Harrison Ford, który w czasie wolnym jest aktywistą środowiskowym. Aktor jest wiceprzewodniczącym Conservation International, występował w filmach dokumentalnych o niszczeniu środowiska i kryzysie klimatycznym, często też przemawia na konferencjach poświęconych ochronie przyrody.
Podczas kongresu MUOP opowiadał o konieczności podjęcia natychmiastowych działań: „Wszyscy wiemy, że ostatnie lata nie były łatwe. Jest ciężko. Jest ciężko poświęcić się sprawie tak pilnej i nie być w stanie osiągnąć wystarczającego wpływu, aby doprowadzić do koniecznej zmiany […] Nie mamy tego luksusu [żeby czekać na idealne rozwiązania]. Musimy zabrać się do pracy. Musimy sprawić, żeby się udało. Musimy odnieść suckes w tej chwili.”
KOMENTARZE (38)

Odkryto nowy gatunek gibona

2017-01-21 07:58:24

W „Łotrze 1” Bistan miał być kosmiczną małpą, tymczasem na Ziemi mamy gwiezdną, a raczej gwiezdno-wojenną małpę. Prowadząc badania nad chińską populacją gibonów hulok (Hoolock hoolock) naukowcy doszli do wniosku, że jest to nowy gatunek. Badania trwały już jakiś czas, ale dzięki DNA nie ma wątpliwości. To zupełnie nowy gatunek.



Dobra, ale co to ma wspólnego z „Gwiezdnymi Wojnami”? Na pozór nic. Nazwa łacińska nowej małpy to Hoolock tianxing. Chińscy naukowcy określają ją słowami, które mniej więcej oznaczają „ruch niebios”. Doktor Sam Turvey, z Londyńskiego Stowarzyszenia Zoologicznego, który również brał udział w badaniach, będąc też fanem „Gwiezdnych Wojen” po części odpowiada za angielską nazwę. Brzmi ona Skywalker hoolock gibbon, czyli po polsku można by to przetłumaczyć jako gibon hulok Skywalkera.

Naukowcy szacują, że populacja tych małp jest bardzo mała. Może liczyć sobie nawet jakieś 200 osobników, ale trudno to dokładnie oszacować. Oznacza to tyle, że gibony te są bardzo mocno narażone na wyginięcie.

Na twitterze nowe odkrycie skomentował Mark Hamill, ciesząc się, że nowi Jedi z dżungli zostali nazwani na cześć Luke’a.
KOMENTARZE (27)

P&O 178: Czy planety mają pory roku?

2016-06-05 08:21:25



Fizycy i przyrodnicy mają wiele problemów z „Gwiezdnymi Wojnami”. Dziś kolejny przykład.

P: Czy planety takie jak Coruscant, Naboo czy Tatooine mają pory roku?

O: Pory roku są uzależnione od osiowego nachylenia planety, w zależności jak bardzo niewidzialna linia przebiegająca przez planetę, przechyla się i krąży w porównaniu do jej poziomego nachylenia poruszającego się po orbicie. To nachylenie zmienia się w zależności jak bardzo planeta oddalona jest od słońca, a w rezultacie promienie słoneczne tworzą sezonowe wariacje klimatyczne. Wiele miejsc na Ziemi ma cztery różne sezony, tylko dzięki temu, że nachylenie naszej planety zmienia się o 24 stopnie w ciągu roku.
Oczywiście wszystkie planety mają jakieś tam nachylenie osiowe, i sezonowe wariacje klimatyczne w zależności od stopnia nachylenia, ale nie oczekujcie, że każda planeta będzie mieć lato, zimę, wiosnę czy jesień podobną do ziemskich. Zima na Tatooine oznacza, że planeta jest mniej nieprzyjazna na północnej półkuli, natomiast najładniejsza pora roku na Kamino oznacza, że pada tam tylko 29 dni w miesiącu.
Niektóre planety, jak Coruscant mają jeszcze inne rozwiązanie, jak sztuczne systemy regulujące pogodę. Składają się one z sieci satelitów i orbitalnych luster, które odpowiednio dystrybuują światło słoneczne. W HoloNet News online była informacja, że Coruscantcki System Kontroli Pogody rozpoczął wcześniej lato, ze względu na zarządzenie Komisji Dzikiej Natury, aby wydłużyć okres lęgowy jastrzębionietoperzy.
KOMENTARZE (9)

Konferencja Galaktyczny Uniwersytet UAM w Poznaniu

2016-03-02 09:25:01 Biuletyn Miejski

W czwartek i piątek, 3 i 4 marca, od godziny 10:00 na Wydziale Historycznym w auli im. prof. Gerarda Labudy odbywa się konferencja naukowa poświęcona naukowemu spojrzeniu na Gwiezdne Wojny. Cytując Biuletyn Miejski:
"Sekcja "Amici Antiquitatis" Studenckiego Koła Naukowego Historyków im. Gerarda Labudy przy Wydziale Historycznym UAM, organizuje dwudniową konferencję naukową poświęconą jednemu z największych fenomenów kina drugiej połowy XX wieku i początków XXI w. (...) Konferencja odbędzie się w dniach 3-4 marca 2016 r. na Wydziale Historycznym UAM. "

Program konferencji zamieszczamy poniżej:


KOMENTARZE (7)

"Sekrety nauki" w kioskach

2015-12-03 14:20:11 Focus.pl

W kioskach można już znaleźć styczniowy numer magazynu popularnonaukowego "Sekrety nauki". Redakcja czasopisma poświeciła kilkanaście stron na artykuły poświęcone tematyce sagi "Gwiezdnych Wojen'' i jej korelacji z nauką oraz sporo ciekawostek. Poniżej lista tekstów:

Star Wars w liczbach
Moc była z nimi
Rycerze Jedi, pod lupą naukowców
Stwórz sobie Boga
Jak zrobić miecz Jedi
Jak dobrze znasz Star Wars?
Następne pokolenie

Poza tym standardowo, sporo materiałów na tematy popularnonaukowe, w tym numerze skupiające się wokół eksploracji kosmosu.
KOMENTARZE (1)

„Gwiezdne Wojny” i Pluton

2015-08-05 07:10:50

Niedawno mieliśmy okazję obserwować jak sonda New Horizons przelatuje wokół Plutona, planety karłowatej, oraz jego księżyca Charona. Dla Amerykanów Pluton jest szczególnie ważny, gdyż w czasach, gdy zaliczano go jeszcze do zwykłych planet, był jedyną odkrytą przez Amerykanina w naszym układzie słonecznym. Sentyment więc pozostał. Więc przelot ten to za oceanem naprawdę ważne wydarzenie, nie tylko z powodu zdjęć jakie dostaliśmy, ale też i dumy narodowej. Teraz, gdy mamy już zdjęcia Plutona i Charona czas zacząć nazywać tamtejsze krainy geograficzne. NASA by to uczcić pozwoliło ludziom podsyłać propozycje nazw, różnych rzeczy tam odkrytych. Kraterów, równin, gór i tak dalej. Można to zrobić w sieci. Oczywiście minie trochę czasu zanim część z nazw zostanie zatwierdzona, ale już teraz można się cieszyć. Zwłaszcza, że niektóre z propozycji powinny uradować fanów fantastyki. Poniżej kilka propozycji nazewnictwa na Charonie.



Jak widać, zadowoleni powinni być nie tylko fani „Gwiezdnych Wojen”, ale też między innymi Stanleya Kubricka, Artura C. Clarke’a, „Doktora Who”, „Star Treka” czy „Obcego”.
KOMENTARZE (5)

Wysłali X-Winga w kosmos, by dostać się na premierę

2015-07-27 07:11:10

Do premiery „Przebudzenia Mocy” zostało już mniej niż pół roku. Kto by nie chciał pójść na uroczystą premierę tego filmu? Niestety nie dość, że bilety będą drogie to jeszcze dostanie ich może być problemowe. Więc dwóch pomysłowych fanów, astronomów amatorów – Matt Kingsnorth i Phil St. Pier postanowiło zwrócić na siebie uwagę w bardzo nietypowy sposób. Otóż przygotowali oni model X-Winga, no ale w tym akurat nie ma nic niezwykłego, tyle że ich model latał. Nie do końca samodzielnie, ale nie w tym rzecz. Wysłali go na wysokość ponad 36 tysięcy metrów. Może to jeszcze nie jest kosmos, ale prawie, zwłaszcza na zdjęciach. Dodatkowo nagrali film i wrzucili go do sieci, a tam dołączyli wiadomość dla J.J. Abramsa z zapytaniem czy mogą dostać VIPowskie zaproszenia na premierę.

Na razie jeszcze odpowiedzi nie dostali. Najczęściej w takich przypadkach jest ona negatywna, ale astronomowie liczą, że tym razem będzie inaczej.

Na co dzień obaj fani zajmują się robieniem zdjęć Ziemi za pomocą balonów meteorologicznych. Wysłanie X-Winga do stratosfery i nagranie filmiku kosztowało ich 1200 GBP. Ale to i tak niewiele, bo szacuje się, że cena biletu na oficjalną premierę już zapewne od „koników” będzie dużo wyższa.

Sam filmik z prośbą można obejrzeć tutaj:


KOMENTARZE (3)

Doganiamy „Gwiezdne Wojny”

2015-06-25 07:16:33

Zazwyczaj piszemy o tym jak II wojna światowa czy inne źródła inspirowały sagę. Jednak czasem warto spojrzeć na proces odwrotny. Dziś skupimy się na działach laserowych, tak powszechnych w „Gwiezdnych Wojnach”, a właściwie nieobecnych na naszym świecie, przynajmniej na razie.

O broni laserowej pisaliśmy już parę razy, ostatnim razem tutaj. Trochę się w tym temacie zmieniło. Otóż wygląda na to, ze w grudniu ubiegłego roku marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych zakończyła testy dział laserowych montowanych na okrętach. Testy te trwały kilka miesięcy. Teraz działo laserowe działa już na okręcie USS Ponce, który stacjonuje w Zatoce Perskiej. Sama broń, która wygląda trochę jak ogromny teleskop jest już gotowa, by w razie potrzeby zlikwidować rzeczywiste zagrożenia. Jeśli więc zajdzie taka potrzeba Pentagon może w każdej chwili zniszczyć pierwszy prawdziwy cel laserem. Na razie, jak wspomina były już kontradmirał Matthew Klunder, do niedawna szef badań naukowych marynarki wojennej, kapitan USS Ponce ma już wszelkie uprawnienia, by użyć działa laserowego jeśli jednostce by coś groziło. System laserowy ma bronić tak amerykańskich żołnierzy jak i piechotę morską, no i przede wszystkim okręty.

Lasery, których wiązka przemieszcza się z prędkością światła, więc trafia w cel prawie natychmiast. System nadal jest prototypowy i testowany, ale jeśli chodzi o koszty, to przykładowo jeden wystrzał kosztuje 59 centów, podczas gry niektóre rakiety kosztują miliony dolarów. W dodatku laser ma też nieograniczony magazynek, nie trzeba go przeładowywać, a dodatkowo można zmieniać jego moc. Od takiego, który jest w stanie zniszczyć czujniki samolotu po taki, który przeobrazi go w kulę ognia. Owszem z laserami są problemy, bo nie da się ich zakrzywiać, a zachmurzenie, opady czy wilgotność obniżają ich skuteczność.

Co ciekawe broń laserowa to nie tylko coś co fascynuje Amerykanów, Chińczyków i Rosjan. Myślą o niej także Polacy. Narodowe Centrum Badan i Rozwoju (NCBiR) przeznaczyło 400 milionów złotych na badania nad bronią laserową i elektromagnetyczną. Projekty są rozpisane na 10 lat. Realizuje je kilka konsorcjów w tym także zakłady amunicyjne Mesko ze Skarżyska-Kamiennej, Zakłady Mechaniczne Tarnów oraz uczelnie, którym przewodzi Wojskowa Akademia Techniczna, a także Bumar. Więc może za kilka lat, zamiast pociskami także i polska armia będzie strzelać fotonami.
KOMENTARZE (8)

Tydzień „Zemsty Sithów”: Rok 2005

2015-05-20 18:39:43



2005 to rok, w którym weszła na ekrany „Zemsta Sithów”. Większość z nas całkiem nieźle pamięta tamten okres, ale warto sobie przypomnieć jak to wyglądało, oczywiście z perspektywy czasu.

Oficjalnie rok 2005 był Międzynarodowym Rokiem Fizyki, Rokiem Mikrokredytu, Rokiem Sportu i Wychowania Fizycznego, Edukacji Obywatelskiej, eucharystycznym, rokiem Zamościa i Mikołaja Reja.

To rok, w którym odkryto Eris, kolejną planetę karłowatą w naszym układzie słonecznym, większą niż Pluton. Na Ziemię trafiły też pierwsze zdjęcia Tytana, największego z księżyców Saturna. Nazwano nowoodkryte księżyce Neptuna – Nix i Hydra.

Próbowano robić wówczas eksperymenty z żaglem słonecznym, niestety skończyły się one niepowodzeniem. Za to odkryto największą znaną wówczas liczbę pierwszą wynoszącą 225964951, czyli 7 816 230 cyfr w zapisie dziesiętnym. Teraz oczywiście znamy większe.



Technologia. Apple ogłosiło, że od 2006 zacznie produkować komputery oparte o procesory firmy Intel. Wcześniej współpracowali z Motorolą, a także sami uczestniczyli w rozwijaniu procesorów (PowerPC). Tymczasem Microsoft zapowiedział, że nowy Windows będzie się nazywać Vista.

Uruchomiono serwis YouTube. Dziś jedną z najczęściej odwiedzanych stron w Internecie. Było to przedsięwzięcie rewolucyjne, w sieci dało się oglądać filmiki i to za darmo, w czasie rzeczywistym.

Świat. W Pekinie urodził się 1,3-miliard owy obywatel Chin.
W wyniku blackoutu na indonezyjskiej wyspie Jawa 100 milionów osób zostało pozbawionych energii elektrycznej.
Zakończyła się wojna domowa w Sudanie, w efekcie jej postanowień potem powstało państwo Sudan Południowy. Na Ukrainie do władzy doszli przywódcy pomarańczowej rewolucji – czyli Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko.
George W. Bush rozpoczął swoją drugą kadencję prezydencką. Pojechał też z wizytą zagraniczną do Gruzji, gdzie wyszedł cało z nieudanego zamachu na jego życie.
Bułgaria i Rumunia podpisały traktat akcesyjny do Unii Europejskiej.
Szwajcaria przystąpiła do Schengen i zalegalizowała związki homoseksualne. W Hiszpanii zalegalizowano małżeństwa homoseksualne. Jednocześnie w tym samym czasie w Iranie zaś powieszono 15-latka i 18-latka za stosunki homoseksualne.
Korea Północna przyznała, ze dysponuje bronią atomową.
W Iraku odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne (już po obaleniu Saddama Husajna). Rozpoczął się też proces Saddama.
W lipcu w Londynie miał miejsce zamach terrorystyczny, w którym zginęły 52 osoby, a około 700 zostało rannych. W tym roku terroryści uderzyli też w Islamabadzie, Dżakarcie i Szarm el-Szejk.
Huragan Katarina szalał na Bahamach, a potem uderzył w Nowy Orelan, powodując ogromne straty.
Angela Merkel została pierwszą kobietą kanclerzem Niemiec.
Izrael oficjalnie zakończył okupację Strefy Gazy.



Polska. Rok zaczął się gorąco. Józef Oleksy podał się do dymisji, na stanowisku marszałka sejmu zastąpił go Włodzimierz Cimoszewicz. Miesiąc później Bronisław Wildstein w Internecie opublikował swoją słynną listę agentów bezpieki. Mieliśmy podwójne wybory, prezydenckie i parlamentarne. Te pierwsze wygrał Lech Kaczyński, pokonując w drugiej, zażartej turze Donalda Tuska. Te drugie wygrało Prawo i Sprawiedliwość, premierem został Kazimierz Marcinkiwiecz. Zapowiadana wielka koalicja PO-PIS nie doszła do skutku, partie pokłóciły się tak, że do dziś są sobie ideowo wrogie. Wcześniej potrafiły razem startować jako koalicja (np. wybory samorządowe w 2002).
W TVN ruszyło „Szkło kontaktowe”, program nadawany do dziś i wciąż cieszący się popularnością.
Uruchomiono TVP Kultura.
Powstała polska nonsensopedia.
Orange weszła na polski rynek i wchłonęła Ideę. Był to jeden z pierwszych rebrandingów na dużą skalę na naszym rynku.
TVP zaczęło emitować pierwsze odcinki serialu „Zagubieni” J.J. Abramsa.


Zmarli Jan Nowak Jeziorański, Marek Perepeczko, oraz papież Jan Paweł II (zastąpił go Benedykt XVI).

Kultura. „Zemsta Sithów” była największym hitem roku w Stanach Zjednoczonych. Globalnie lepszy okazał się „Harry Potter i Czara Ognia” o jakieś 50 milionów USD. Trzecim filmem roku były „Opowieści z Narnii: Lew Czarownica i Stara Szafa”. Oskara za najlepszy film 2005 dostało „Miasto gniewu”, najlepszym reżyserem uznano Anga Lee za „Tajemnicę Brokeback Mountain”.

Wszystkie atrakcje tygodnia „Zemsty Sithów” będą dostępne w tym miejscu.
KOMENTARZE (16)

Nowi aktorzy w „Star Wars Anthology: Rogue One”

2015-04-24 19:17:21



Jina Jay intensywnie pracuje nad poszukiwaniem aktorów do filmu „Star Wars Anthology: Rogue One”. Na razie na liście pojawiły się dwa kolejne nazwiska.

Pierwsze z nich to Riz Ahmed. Dotychczas najbardziej znany jest z filmów: „Cztery lwy”, „Wolny strzelec”, „Droga do Guantanamo” czy „Centurion”. O potencjalnym angażu Ahmeda donosi Variety. Aktor podobno w zeszłym miesiącu spotkał się z Garethem Edwardsem w Londynie, gdzie trwają przygotowania do zdjęć.

TheWrap twierdzi, że o rolę w filmie walczy także Sam Claflin, znany z „Igrzysk śmierci” (część 2, 3 i 4), „Królewny Śnieżki i Łowcy” czy „Piratów z Karaibów: Na nieznanych wodach”. Specjalizuje się głównie w rolach drugoplanowych.

Dodatkowo kolejne źródła potwierdzają udział Bena Mendelsohna. Podobno ma on grać główny czarny charakter.



Riz Ahmed


Sam Claflin


Na koniec ciekawostka. Otóż pewien astrofizyk postanowił wyliczyć, czy możliwy w ogóle jest taki obraz Gwiazdy Śmierci na planecie. Oczywiście okazało się, że nie jest tak łatwo, a ekipa Johna Knolla postawiła bardziej na efekt wizualny niż prawa fizyki. Jednak gdyby ktoś był zainteresowany wyliczeniami, to są one dostępne na Ain’t It Cool News.



Zdjęcia do filmu rozpoczną się latem. Do kin trafi w grudniu przyszłego roku (18 grudnia na świecie, prawdopodobnie 23 grudnia w Polsce).
KOMENTARZE (20)

Boeing i gungańskie pole siłowe

2015-04-02 17:06:10 gazeta.pl

Okazuje się, że po raz kolejny „Gwiezdne Wojny” inspirują postęp technologiczny. Tym razem chodzi o „Mroczne widmo” i gungańskie pole siłowe. Firma Boeing, znana głównie z produkcji samolotów, opatentowała pole siłowe, które ma osłabiać falę uderzeniową za pomocą łuku elektromagnetycznego.

Warto tu dodać, że Boeing jest nie tylko gigantem w branży awiacyjnej, ale też i wojskowej.




Sam system nie działa dokładnie jak w filmie. Po pierwsze jest wbudowany w pojazd. Otóż przede wszystkim osłabia on falę uderzeniową i nie chroni przed trafieniem. Zbudowano go z szeregu czujników, które mają natychmiast wychwycić eksplozję i wysłać sygnał do generatora. Wtedy następuje jonizacja powietrza między pojazdem a eksplozją, przez mikrofalę i laser, tworząc tym samym plazmę. Jej inna gęstość i temperatura ma osłabić falę uderzeniową i ochronić pojazd przed zniszczeniem, ale nie trafieniem. Odłamki z pewnością w niego uderzą.



Na razie nie wiadomo kiedy pole mogłoby trafić do użytku. Także dlatego, że ma jeden poważny problem, otóż zjonizowane i nagrzane powietrze nie nadaje się do użycia w pobliżu walczących żołnierzy.
KOMENTARZE (4)

NASA uczciła „Gwiezdne Wojny”

2015-02-28 09:08:20

Przy okazji 45 ekspedycji na międzynarodową stację kosmiczną (ISS), NASA postanowiła nawiązać w pewien sposób do „Gwiezdnych Wojen”. Ekspedycję oficjalnie nazwano „Expedition XLV: The Science Continues”. Postanowiono ją też promować specjalnym plakatem na którym sześciu członków ekipy (astronautów) ubrano w stroje wojowników Jedi i dorobiono im miecze świetlne. Ekipa składa się z dowódcy komandora Soctta Kelly’ego i inżyniera Kjella Lindgrena z NASA, inżyniera Kimiya Yui z japońskiej JAXA oraz kosmonautów inżynierów lotu Olega Kononenko, Michaiła Kornienko i Sergieja Wolkowa z rosyjskiego Roskomsos. Oficjalnie ekspedycja rozpocznie się we wrześniu.
KOMENTARZE (8)

NASA zaprasza na Star Wars Day

2014-05-03 16:07:17 YouTube

Z okazji Star Wars Day amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, w skrócie NASA, miała do przekazania fanom Star Wars ważny komunikat. Imperium Galaktyczne usiłowało zakłócić komunikację, więc inżynierowie z NASA zwrócili się o pomoc do pewnej jednostki astromechanicznej, znanej jako R2-D2:



#MayThe4thBeWithYou
KOMENTARZE (3)

Kamino odkryta

2014-04-21 11:29:47

W odległości 1200 lat świetlnych od Ziemi odkryto błękitną planetę, na której panuje łagodny klimat zbliżony do śródziemnomorskiego. Cała planeta pokryta jest gigantycznym oceanem, który miejscami ma nawet ponad 100 tysięcy metrów głębokości, a w pobliżu nie widać ani jednej wyspy czy jakiejkolwiek plaży. Na planecie tej przelewa się sto razy więcej wody niż na Ziemi. Według symulacji klimatycznej przeprowadzonej przez Lise Kaltenegger i Dimitara Sasselov jest bardzo prawdopodobne, że podobnie wyglądają dwie bliźniacze planety Kepler-62e i Kepler-62f w gwiazdozbiorze Lutni.

Jeśli Ci badacze się nie mylą mamy do czynienia z pierwszymi planetami w pełni oceanicznymi. Mało tego, planety te są jak na razie najbardziej przyjaznymi dla życia planetami, które udało się odnaleźć poza naszym Układem Słonecznym.

Pomijając to odkrycie warto także zwrócić uwagę, że nowo odkryte bliźniacze oceaniczne planety nie są jedynymi znanymi planetami tego typu. Wśród potencjalnych planet zbliżonych do Keplera-62e i Keplera-62f wymienia się GJ 1214 b, Gliese 581 d oraz... Kepler-22b.

Jak widać coraz więcej planet znanych nam z Odległej Galaktyki można odnaleźć w naszym świecie. Wśród planet, których znamy prawdziwe odpowiedniki są Tatooine (zarówno dwa słońca jak i pustynie - Mars), Hoth (był nią Pluton póki był planetą, skuty lodem Neptun, nie mówiąc o księżycach Jowisza i Saturna), Bespin i Yavin (czyli gazowe giganty to np. Jowisz), Mustafar też prawdopodobnie istnieje (tzw. „lava planet”, czyli np. COROT-7b, Kepler-10b czy Kepler-78b).
KOMENTARZE (24)

P&O 66: Czym są parseki i jak się mają do kilometrów?

2014-04-13 09:46:28



Tydzień temu parseki wywołały pewne kontrowersje, ale okazuje się, że nie tylko u nas. Na oficjalnej aż dwa razy zadano bardzo podobne pytanie.

Pierwsze z nich jest krótkie i zwięzłe.

P: Czym są parseki?

O: Parsek jest jednostką miary, wynoszącą koło 3,26 lat świetlnych odległości.


Drugie natomiast jest ciekawsze.

P: Zawsze mnie zastanawiało jak się mają jednostki miary takie jak kilosy (z ang. klicks), czy parseki do ziemskiego systemu miar?

O: Co ciekawe, parsek jest także jednostką odległości w prawdziwej astronomii. A „kilosy” to kilometry. Nazywanie kilometrów „kilosami” jest dość częstym slangiem nawet na naszej planecie. Jeden kilometr to 0,62 mili długości; to jednostka w układzie metrycznym.

Natomiast parsek to odległość dla której paralaksa roczna wynosi 1 sekundę łuku. Parsek można także opisać jako odległość z jakiej połowa wielkiej osi orbity ziemskiej jest widoczna jako łuk o długości jednej sekundy. Czyli to 3,26 lat świetlnych lub trzydzieści jeden bilionów „kilosów”.

K: Jak widać, to drugie pytanie jest już zabawne samo w sobie, zwłaszcza uznawanie kilometrów za miarę wymyśloną przez Lucasfilm. Ale co tu się dziwić, skoro w roku 1977, w „Nowej Nadziei” pada słynne zdanie, że „Sokół Millennium” pokonał odległość w niecałe trzynaście parseków... Jak widać, ani George Lucas, ani nikt z ekipy, nie miał zielonego pojęcia, że parsek NIE JEST jednostką czasu, a odległości. W „Ataku klonów” już Lucasa o tym uświadomiono.
KOMENTARZE (8)

5 istniejących technologii z „Gwiezdnych Wojen”

2014-01-07 18:46:10 Cracked.com

Przywykliśmy do tego, że „Gwiezdne Wojny” są raczej na bakier z nauką, skoro w kosmosie mamy dźwięki, twórcy nie wiedzą, czym dokładniej są parseki, no i są raczej ignorantami jeśli chodzi o naukę. Ale gatunek science fiction to nie tylko przewidywanie przyszłości, czasem to inspiracja. Okazuje się, że w jakimś stopniu saga zainspirowała pięć istniejących już technologii.

Skutery powietrzne

Wydawać by się mogło, że to nic specjalnego, bo przecież w SF istniały podobne pojazdy. Nie tylko w SF, warto tu bowiem wspomnieć o poduszkowcach, których historia sięga 1716 roku, kiedy to Emanuel Swedenborg stworzył ich koncept. Jednak z powodów technicznych mogły się one rozwijać dopiero w XX wieku. Ale w „Powrocie Jedi” widzimy je w dość interesującej formie skuterów, którymi szturmowcy poruszają się po lesie Endora. Małe, zwinne i proste w obsłudze. To zainspirowało Marka DeRoche’a z firmy Aerofex.





Sam DeRoche przyznaje, że dzieło ekipy Lucasa było inspiracją. Udało im się stworzyć wehikuł o nazwie Tandem-Duct, który jednak jest pewnym oszustwem, bowiem utrzymuje się w powietrzu dzięki śmigłu. Ma kosztować w granicach 50-100 tysięcy USD i już zainteresowało się nim wojsko.



Lewitujące roboty

Właściwie technologia dość podobna, tylko wykorzystana do czegoś innego. Tym razem swoistą inspiracją była sonda imperialna rozsyłana po galaktyce, by odnaleźć ukrytą bazę Rebeliantów. To właściwie jest dron, który mógłby lewitować i nad czymś takim właśnie pracowała firma MLB Company tworząc swojego V-Bata. Wykorzystała to DARPA, obecnie system już nawet działa i jest wykorzystywany głównie do załadunku w nieprzyjaznych dla człowieka warunkach. Podobnie jak w skuterze i tu jest istotne śmigło. Koszt produkcji tego urządzenia to jakieś 350 tysięcy USD.







Zdalniak

Kolejny lewitujący dron. Tym razem wykorzystuje je NASA, tworząc miniaturowe drony, które służą do badań. NASA sama podała, że inspirowali się „Gwiezdnymi Wojnami”, ale tym razem poszli na łatwiznę. Te ich zdalniaki, które nazywają SPHERES, działają tylko i wyłącznie w kosmosie, gdzie nie ma grawitacji, więc nie ma potrzeby zastanawiać się nad napędem. Efekt wydaje się być podobny, tylko nie strzela.







Działko laserowe

Pracę nad tą technologią trwają, zresztą niedawno o tym pisaliśmy. Chyba najbardziej inspirującym laserem był bez wątpienia promień Gwiazdy Śmierci rozwalający Alderaan. To zainspirowało amerykańską administrację za czasów Ronalda Reagana do stworzenia programu Wojen Gwiezdnych, czyli lasera, który byłby w stanie zniszczyć rakiety radzieckie. Choć podobne rozwiązania technologiczne przewijają się przez dużą część SF i nie tylko, bo pojawiają się przecież nawet w Bondzie, to jednak wówczas to saga Lucasa sprawiła, iż uwierzono w moc lasera. Tą moc w końcu udało się uzyskać. Obecnie na wyposażeniu armii amerykańskiej jest działo LaWS (Laser Weapon System), który testowano z pokładu USS Ponce na dronach. Na początku 2014 USS Ponce ma zostać wyposażony w to działo już na stałe. Niestety broń nadal nie jest doskonała, deszcz, mgła czy inne zjawiska są problemami na razie nie do przeskoczenia, ale ma też jedną zaletę. Jest wyjątkowo tania. Jeden strzał kosztuje koło dolara, więc Amerykanie nadal w to inwestują.







Bioniczna kończyna

O tym wynalazku pisaliśmy już wcześniej. Tym razem twórców jest więcej, nad własną wersją pracuje także DARPA. To technologia, która ma zastąpić utracone kończyny, owszem nie jest jeszcze idealna ale i tak robi wrażenie.
KOMENTARZE (7)
Loading..