Spis newsów (Celebration)

Nowy odcinek „The Star Wars Show"

4

W najnowszym odcinku „The Star Wars Show" m. in. wywiad z aktorem Paulem Scheerem o SW Celebration i nowym parku rozrywki Galaxy's Edge oraz tradycyjnie wieści ze świata.

Benioff i Weiss nakręcą trzy filmy „Star Wars”

70

Nową serię filmów, którą stworzą David Benioff i D.B. Weiss Lucasfilm zapowiedział trochę ponad rok temu. Nadal nie znamy szczegółów kontraktu twórców „Gry o tron”, z wyjątkiem tego, że w ten projekt wierzy Bob Iger oraz że wraz z zakończeniem „Gry o tron” nadchodzi jego czas.



Finałowy sezon „Gry o tron” pojawi się już w kwietniu, obecnie jest już skończony i trwa promocja. Przy tej okazji o swoich współpracownikach powiedział Casey Bloys, szef HBO. Bloys wierzy, że jak Benioff i Weiss skończą swoje „Gwiezdne Wojny” to wrócą do HBO. Zwłaszcza, że odpowiadają oni za produkcję serialu „Confederate”, a tu pojawiło się pewne opóźnienie. Casey mówi wprost, że wynika ono z tego, iż twórcy „Gry o tron” dostali ofertę zrobienia trzech filmów z serii „Gwiezdne Wojny”. Szef HBO rozumie, że to jest oferta, której się nie odrzuca, zwłaszcza jak się kocha tę serię i jest to realizacja pewnego marzenia. Poczeka.

To co jest istotne dla nas to fakt, że Bloys mówi o trzech filmach. Dotychczas Lucasfilm i Disney byli bardziej tajemniczy mówiąc o serii. Czyli mogłyby to być zarówno dwa filmy, pięć, jak i siedem. Z jednej strony nie należy się przywiązywać zbytnio do słów Bloysa, z drugiej nie można też ich bagatelizować. Może się pomylił, może myśli, że to trzy filmy, bo tak mu powiedzieli. Być może też Lucasfilm i Disney zostawiły sobie otwartą furtkę, czy wyjdzie z tego trylogia czy dłuższa seria, okaże się w trakcie, w zależności od tego jak nowe filmy zostaną przyjęte.

David Benioff i D.B. Weiss wyprodukują nowa serię, a także napiszą do niej scenariusz, bądź jego zarys. Nie znamy żadnych szczegółów jeśli chodzi o fabułę, czy nawet okres akcji. Wiemy za to, że te filmy nie będą one związane w żaden sposób z IX Epizodami, ani trylogią Riana Johnsona (której wielu wieści skasowanie, ale nie ma na to żadnych dowodów). W każdym razie o nowych filmach na pewno dowiemy się czegoś na Celebration.

Jako ciekawostkę można dodać, że „Gwiezdne Wojny” wpłynęły już na finał „Gry o tron”. Benioff i Weiss byli obecni na planie „Ostatniego Jedi” i dowiedzieli się jak Rian Johnson i Kathleen Kennedy walczą z przeciekami. Podobno część pomysłów wykorzystali u siebie.

Spoilery do Epizodu IX

14

Kilka dni temu świat obiegła informacja, że tytuł Epizodu IX to „Balance of the Force”. Był to oczywiście fake-news. Warto jednak przypomnieć, że był to też jeden z często wymienianych tytułów przed premierą „Mrocznego widma”. Pablo Hidalgo zapytany, kiedy poznamy tytuł i zwiastun, powiedział, że nie wie. Zgaduje, że podczas Celebration. Tymczasem Naomie Ackie wciąż pracuje na planie Epizodu IX. Aktorka również nie zna jeszcze tytułu filmu. Wiemy, że nic nie wiemy, tak można w skrócie określić najnowsze przecieki z MSW. Dalszy tekst zawiera spoilery, więc czytacie na własną odpowiedzialność. Natomiast warto dodać, że skrawków informacji próbowano tu coś ułożyć. Więc jest to dość chaotyczne. Zresztą trudno oddzielić przecieki od spekulacji.



Lando podobno ma w filmie niewielką rolę, bardzo podobną jaką miała Maz Kanata w „Przebudzeniu Mocy”, czyli pomaga trochę naszym bohaterom w drodze do ich celu. Billy Dee Williams nosi żółtą koszulę, niebieską pelerynę i ma laskę dżentelmena. Inne źródła sugerują, że C-3PO w pewnym momencie filmu na mieć na sobie bandolier Chewbaccy, oraz trzymać jego kuszę i kij Rey. Fryzura Rey ma bardziej przypominać to co widzieliśmy w „Przebudzeniu Mocy”.

W okolicy Pinewood fani odkryli coś, co ich zdaniem jest jakimś lodowym tunelem. Natomiast z Black Wood filmowcy się już wynieśli. Koniec zdjęć w tym miejscu.

Przejdźmy jednak do ciekawszych spoilerów, fabularnych. Wiele razy sugerowaliśmy, że Rycerze Ren odegrają istotniejszą rolę niż dotychczas, przede wszystkim będą na ekranie. Obecnie wrócili gdzieś Spoza (Beyond), czymkolwiek to jest. Być może to coś z nieznanych rejonów, ale dziś to tylko i wyłącznie spekulacja. W każdym razie podobno tam znajduje się zagrożenie dla Kylo Rena, coś co czyni go łatwym do pokonania. To zagrożenie spowoduje, że dostaniemy kolejne interakcje między Rey a Kylo. Wygląda na to, że Rey zostanie sprowadzona przed oblicze Kylo, ale w jaki sposób nie wiemy.

W filmie zobaczymy też nowych szturmowców, zwanych szturmowcami Sithów. Kylo Ren podobno ogłosi się / będzie Lordem Sithów, zaś nowa formacja będzie bezpośrednio podlegać pod niego i innych rycerzy Ren. To zaś sugeruje, że Ren nie tylko będzie walczył z Ruchem Oporu, ale również opozycją w Najwyższym Porządku. Dodatkowo pojawiła się sugestia, że tą opozycją mogą być Rycerze Ren.

Epizod IX ma mieć McGuffin, czyli jakiś przedmiot, który napędza fabułę. W „Przebudzeniu Mocy” była nim mapa do Luke’a Skywalkera. Obecnie nie wiemy, czym będzie w filmie J.J. Abramsa, ale mamy mieć tu wyścig z czasem. Coś w stylu „Poszukiwaczy zaginionej arki”. W każdym razie mamy zobaczyć wiele bitew, zaś sam scenariusz jest stosunkowo długi, zwłaszcza jak na realia „Gwiezdnych Wojen”. Podobno mają się pojawić bitwy, w których główni bohaterowie nie odgrywają istotnej roli. Mamy też zobaczyć scenę, w której Rey spotyka Finna i Poe, ich drogi się krzyżują i będzie to chwila odprężenia i świętowania, przed kolejną wielką bitwą.

Inne źródło sugeruje gratkę dla wielbicieli westernu. W scenach kręconych w Jordanii, w scenach z Rey i Kylo wzorowano się na ujęciach w stylu Sergio Leone. Będzie bardziej westernowo niż w „Hanie Solo”.

Zaś z szalonych plotek, ktoś połączył informacje o tym, że będzie więcej Hana Solo w jakiś retrospekcjach z pomysłami, że Qi’ra jest matką Rey. Więc teraz można się spotkać z informacją, iż Rey okaże się córką z nieprawego łoża Hana Solo.

Nowy odcinek „The Star Wars Show"

3

„The Star Wars Show" wraca, a w dzisiejszym odcinku m. in. wywiad z Elijahem Woodem na temat jego postaci z serialu „Ruch Oporu", wieści ze świata, lista gości na tegorocznym Star Wars Celebration i inne.

Zdjęcia zmierzają do końca

16

Wygląda na to, że zdjęcia do Epizodu IX powoli zmierzają ku końcowi. Dają nam o tym znać zaangażowani w projekt twórcy. Choćby Anthony Daniels, jedyny aktor który zagrał we wszystkich pełnometrażowych, kinowych filmach z cyklu, czyli 9 Epizodach oraz dwóch spin-offach. Podziękował ekipie, w szczególności J.J. Abramsowi i Kathleen Kennedy. Wbrew krążącym po sieci opiniom, Daniels podkreśla, że to koniec jego pracy przy Epizodzie IX, nie „Gwiezdnych Wojnach”. Czy wróci jeszcze jako C-3PO nie wiemy, ale zawsze jest szansa, że jeszcze gdzieś się przewinie w innej formie.



Brian Herring, jeden z operatorów BB-8 także skończył swą pracę na planie. Jak sam pisze to koniec 5-letniej przygody. Znów, nie wiemy kiedy i w jaki sposób historia z Epizodów będzie kontynuowana i czy w ogóle zobaczymy jeszcze na ekranie BB-8. Herring oprócz Abramsa i Kennedy, w swoich podziękowaniach wymienił Neala Scanlana i Dave’a Chapmana. Obaj mieli duży wpływ na powstanie i funkcjonowanie BB-8.



Swoją pracę na planie skończyli też Mike Quinn (Nien Nunb), Domhnall Gleeson (Hux), który jest już zajęty innym projektem i prawdopodobnie Oscar Isaac (Poe Dameron). Choć w jego przypadku może wykorzystywać przerwę w zdjęciach, by sfinalizować kontrakt na „Diunę”, gdzie ma zagrać księcia Leto.

John Boyega zapytany ile jeszcze zostało do nakręcenia, odparł, że jeszcze troszeczkę. Adam Driver zapytany na festiwalu Sundance, czy zdjęcia się już skończyły, odparł, że nie wie. Natomiast operator, Dan Mindel wrzucił kolejne zdjęcie z Pinewood. Prace wciąż jeszcze trwają.



Jak to wszystko ma się do tytułu i zwiastuna? Pojawiła się jeszcze jedna sugestia, że może przy okazji oficjalnego skończenia zdjęć Lucasfilm coś zdradzi. Natomiast chyba i tak należy się nastawiać raczej na Celebration.

Enklawa i drobne spoilery

11


Na początek krótka informacja. Ryan Watson został ogłoszony koordynatorem kaskaderów przy serialu Jona Favreau. Pracował on choćby przy „Wonder Woman”, „300” czy „Piraci z Karaibów: Na krańcu świata”. Wszystko wskazuje, że nad serialem pracuje od dawna.

Dziś czas na małe spoilery do „The Mandalorian”. Nawiązują one do ostatniego newsa, gdzie pisaliśmy, że zbroja głównego bohatera będzie się zmieniać w trakcie. Pojawią się tam elementy zbroi znanych z „Łotra 1” (np. szturmowców śmierci), ale ostatecznie będzie dążyć do tego, by w całości była chromowana. To co jest istotne to fakt, że nasz bohater będzie ją poprawiał i ulepszał. Pomoże mu w tym pewna kobieta, która będzie mieszkała w enklawie Mandalorian. Jej rola w serialu będzie dość podobna do tej jaką ma Q w Bondzie.

Enklawa ma nam ukazać także kulturę Mandalorian. Serial będzie mieć premierę jesienią, zobaczymy go na Disney+. Oficjalnej zajawki spodziewamy się na Celebration.

Nadzieje na tytuł na Super Bowl?

26

Miał być zwiastun zajawkowy, albo tytuł, ale niestety nic takiego nie miało miejsca. Pojawiły się plotki, że niby będzie coś na Super Bowl, ale samo źródło szybko się z nich wycofało, twierdząc, że Disney zmienił plan. Prawda jest taka, że Disney zakupił kilka spotów reklamowych na tę imprezę, ale na razie nie zdradzają szczegółów. Jest kilka filmów, które będą reklamować, czy będzie w nich Epizod IX, to już kwestia do spekulacji. Może faktycznie każą nam czekać do Celebration.

Wygląda na to, że w Black Park obok Pinewood nadal kręcone są jakieś zdjęcia, lub trwają jakieś prace przy Epizodzie IX. Zdjęcie poniżej, acz niewiele na nim widać.

Wyświetl ten post na Instagramie.

#blackpark #filming #maytheforcebewithyou

Post udostępniony przez Gill Wren Art 🎨 (@gillwrenart)



Richard E. Grant opowiadał o sekretności na planie, która dla niego jest absurdalna. W sekrecie zdradzono mu imię jego postaci, którego nie mógł nawet zdradzić żonie i córce. Tym ciekawsze jest to, że w innych źródłach Grant sugeruje, że będzie to nowa postać, bez żadnego zaskoczenia fabularnego, w innych zaś że jak usłyszał jej imię to było to dla niego zaskoczenie. Dodatkowo mówił o tym, że z przyczepy jak idzie na plan musi używać płaszcza, by nikt nie dostrzegł jego kostiumu. Wspominał też, że scenariusz można czytać w specjalnej sali pełnej kamer, nie można wynosić stamtąd kartki papieru, która nawet nie jest biała (jak wiemy z innych źródeł). Dodatkowo Grant zakończył już swoje zdjęcia na planie. O swojej postaci mówił tyle, że to jest bohater na którego miał duży wpływ. Scenariusz scenariuszem, ale to jest jego postać. Zasugerował też jakiś istotny zwrot w sadze Skywalkerów w Epizodzie IX. Film jego zdaniem jest wart czekania.

Dublerka Daisy Ridley czyli Chloe D. Bruce na swoim instagramie umieściła filmik z podziękowaniami dla ekipy. Ona prawdopodobnie również skończyła swoje zdjęcia na planie.



Za to Spike Lee, który współpracował z Adamem Driverem na planie filmu „BlacKKKlansman, czarne bractwo”, twierdzi, że Driver obecnie dalej pracuje na planie Epizodu IX. Zaś Rian Johnson sugeruje, że Kylo Ren może się nawrócić w Epizodzie IX.

Na koniec zaś zdjęcie Billy’ego Dee Williamsa z jego twittera, gdzie komentuje swoją sprawność w kontekście Epizodu IX.

Plakat Star Wars Celebration Chicago 2019

starwars.com
16



Wszyscy fani SW na całym świecie powinni wyczekiwać kwietnia. Wtedy powinniśmy wreszcie dowiedzieć się czegoś nowego o przyszłości Gwiezdnych Wojen, o nowych serialach, a może nawet nowych filmach Star Wars. Okazją do nowych zapowiedzi będzie Star Wars Celebration. Niedawno oficjalna opublikowała nowy plakat tego konwentu. Plakat prezentuje najważniejsze dobre i złe postaci Sagi, warto też zwrócić uwagę na centralne, choć od lat ignorowane przez oficjalne źródła, logo Zakonu Jedi:



Kolejna edycja Star Wars Celebration odbędzie się w Chicago, w centrum konferencyjnym McCormick Place, w dniach 11-15 kwietnia. Wejściówki całodniowe już są wyprzedane, bilety jednodniowe już na wyczerpaniu. Szczegóły można sprawdzić na oficjalnej stronie wydarzenia.

Wśród gości zapowiadanych na konwencie pojawią się: Joonas Suotamo (Chewbacca), Sam Witwer (głos Dartha Maula), Greg Proops (głos Fode), Greg Grunberg (Temmin Wexley), Ian McElhinney (Jan Dodonna), Orli Shoshan (Shaak Ti) i Paul Kasey (czyli legendarny Admirał Raddus).

Oficjalna zapowiedź „The Mandalorian” w kwietniu

26


Wygląda na to, że pierwsze zdjęcia i filmiki, a może nawet jakiś zwiastun serialu „The Mandalorian” zobaczymy 11 kwietnia. Składają się na to dwie rzeczy. Pierwsza to oczywiście Celebration, tam spodziewamy się panelu o nowym serialu aktorskim, a może nawet obu serialach (także tym o Cassianie). Druga rzecz to Disney zapowiedział prezentację platformy Disney+ dla inwestorów właśnie na 11 kwietnia. Mają wówczas pokazać też zajawki nowych produkcji.

MakingStarWars publikuje nowe plotki o serialu Jona Favreau. Teraz podobno jest mowa o tym, że serial został osadzony jakieś pięć lat po „Powrocie Jedi”. Okręt głównego bohatera ma się podobno nazywać „The Razorcrest”, choć tu nie ma pewności czy to nazwa statku, czy raczej nazwa typu, podobnie nie wiadomo, czy to „The” na pewno występuje w nazwie. Sam okręt jakoby pochodzi z czasów „Wojen klonów”, zobaczymy na ile będzie stylizowany.

Jednym z elementów tego statku będzie komora do zamrażania w karbonicie. Sugerują też, że odcinki będą trwały około 40-45 minut (a ma być ich w sumie 8).

Inne zebrane plotki sugerują, że być może droid, którego pokazał nam Jon to nie jest IG-88, a IG-11. Podobno w serialu pojawi się Zuckuss, a także wiele obcych ras z klasycznej trylogii jak devaronianie, nikto, trandoszanie, ugnaughci czy nawet jawowie. Zbroja Mandalorianina będzie się zmieniać w trakcie serialu, zobaczymy jak ją ulepsza. Końcowa ma być srebrna.

Premiera oczywiście jesienią, na Disney+.

O zdjęciach do serialu o Cassianie słów parę

4



Jak donosi TheHashTagShow.com zdjęcia do serialu o Cassianie Andorze zaczną się w 28 października 2019 i potrwają do 17 czerwca 2020. Jak widać termin kręcenia serialu jest bardzo długi. Nikt nie wie, skąd TheHashTagShow czerpie te informacje i na ile są one prawdziwe. W sieci jednak można znaleźć kilka teorii na ten temat.

Pomijając kwestię, że to daty wyssane z palca i nie ma się co nimi przejmować, to pierwsza opcja jest taka, że Disney planuje by drugi serial był dłuższy, lub w jakiś sposób bardziej skomplikowany niż „The Mandalorian”.

Druga opcja mówi, że problemem są tu terminy Diego Luny, który jest także gwiazdą serialu: „Narcos: Mexico”. Być może jego niedostępność jest wliczona w termin serialu o Cassianie.

Warto dodać, że o rozpoczęciu zdjęć w październiku pisaliśmy już wcześniej.

Dodatkowo TheHastTagShow opisuje serial jako rozwinięcie historii wczesnych lat Rebelii i jednocześnie określa produkcję jako porywający thriller szpiegowski. Cassiana zaś opisuje jako zarozumiałego śmiałka.

Więcej o serialu zapewne dowiemy się przy okazji Celebration. Produkcja będzie dostępna na Disney+ prawdopodobnie jesienią 2020.

Produkcja serialu o Cassianie rozpocznie się w październiku

14

Serial o Cassianie Andorze, który ma się pojawić na platformie Disney+ na razie został jedynie zapowiedziany. Oznajmiono, iż zagra w nim Diego Luna i od tego czasu oficjalne źródła milczą. Teraz „Production Weekly” podało jedną istotną informację. Produkcja ruszy w październiku.



To znaczy tylko tyle, że Disney dość dobrze planuje rozbudowę swojej platformy. Na Disney+ na początku zobaczymy nowe odcinki „Wojen klonów” oraz serial „The Mandalorian”, zaś na Cassiana będziemy musieli sobie poczekać do 2020. I to prawdopodobnie aż do jesieni, bo jak widać zamierzają używać mniej więcej podobnego terminarza jak przy „The Mandalorian”.

Czyli wysypu krótkich newsów o obsadzie możemy się spodziewać na koniec tego roku.

Na razie z nieoficjalnych źródeł wiemy, że prócz Luny prawdopodobnie wróci też Alan Tudyk jako K-2SO, zaś za produkcję serialu ma odpowiadać Stephen Schiff. Obie informacje jednak nie zostały jeszcze potwierdzone. Liczymy, że pewne szczegóły zostaną upublicznione na Star Wars Celebration w kwietniu.

Plotki o zwiastunie, zdjęciach, nowych-starych lokacjach i powrotach

23

Dziś kolejna partia plotek o Epizodzie IX. Trochę się tego nazbierało, ale zaczynamy od nowych zdjęć z okolic Pinewood czyli Black Forest. Pochodzą one z MakingStarWars. Jest tu także nowy X-wing.



Atmosfera na planie i wydłużony czas zdjęć



Według plotek, J.J. Abrams wydłużył czas zdjęć Epizodu IX o 2 miesiące. Nie wiadomo tylko, czy zapowiadany na luty koniec zdjęć to już ten wydłużony czas, czy prace na planie będą trwały do kwietnia. W każdym razie Abrams powoli modyfikuje scenariusz, co wpływa na harmonogram zdjęć.

W każdym razie zgadza się to z ostatnimi wypowiedziami Oscara Isaaca. Aktor, wcielający się w postać Poe Damerona, przyznał, iż tym razem J.J. na planie jest zupełnie inny. Mniej spięty, bardziej wyluzowany. Chce zrobić dobry film i szuka ku temu najlepszych sposobności. Namawia aktorów do improwizacji, poprawia wiele rzeczy, kręci różne wersje, a przy tym jest zrelaksowany. Ta atmosfera udziela się aktorom. Oscar twierdzi, że jeśli chodzi o pracę, harmonogram to zdecydowanie najprzyjemniejsza i najlżejsza część trylogii.

Zwiastun Epizodu IX i prequele



Inne plotki mówią o tym kiedy zobaczymy zwiastun. Tu sensacji nie ma. Pojawi się on na kwietniowym Celebration w Chicago, prawdopodobnie najlepszy moment ku temu w przyszłym roku. Ale wcześniej pojawi się zwiastun zajawkowy. Tu sugestie padają na Super Bowl, czyli 3 lutego. Kolejna ciekawostka dotycząca zwiastuna to John Williams. Podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich filmów w trylogii (choć ostatecznie do skutku doszła tylko muzyka z teasera Epizodu VII), tak i tym razem ma on przygotować utwór specjalnie pod zwiastun. Tu Williams ma potwierdzać finał sagi Skywalkerów używając elementów z prequeli i klasycznej trylogii. Tego też powinniśmy spodziewać się w zwiastunie.

Skoro jesteśmy przy prequelach, to chodzą plotki, iż w Epizodzie IX zobaczymy Naboo. Z jednej strony Włochy znów pojawiają się na liście potencjalnych lokacji (jak również Irlandia i Kalifornia), z drugiej mówi się powrocie na znane już planety. Irlandia to Ahch-To, Włochy to Naboo, Kalifornia to Endor i Tatooine (choć zdecydowanie tę planetę bardziej kojarzy się z Tunezją). Kto wie. W tym momencie pytanie, czy ujęcia kręcone w Jordanii o których pisaliśmy, to Jedha, Jakku, Tatooine, czy coś jeszcze innego.

Kolejny powrót?



Na koniec pojawiła się plotka o powrocie imperatora Palpatine’a w Epizodzie IX. Spokojnie, nie wróci jako klon, duch, ale jako hologram. W jednym ze skarbców, podobno Kylo Ren miałby zobaczyć hologram Palpatine’a. Tu źródłem jest brytyjski „Express”, więc patrząc na wcześniejsze doniesienia, chyba bujda. Jedno jest pewne Ian McDiarmid nie raz powtarzał, że bardzo chętnie wróciłby do tej roli.

Zdjęcia z planu „The Mandalorian”

21

Jon Favreau idzie w ślady Rona Howarda i wrzuca zdjęcia z planu najnowszej produkcji ze świata „Gwiezdnych Wojen”, czyli serialu „The Mandalorian”. Na jego Instagramie można zobaczyć dwa nowe zdjęcia. Na pierwszym widzimy broń, o której pisaliśmy ostatnio.





Drugie zdjęcie jest o tyle ciekawe, że przypomina pewien sprzęt, który pojawia się w „Imperium kontratakuje”. Nosi go tam Willrow Hood, podczas ewakuacji Bespinu. Co ciekawe, postać ta pojawia się także w komiksie „Shadow of Vader”, który pisał Chuck Wendig. Czy ma to związek z wyrzuceniem Wendiga, czy to tylko przypadek, nie wiadomo.

W każdym razie Willrow Hood to nie jest jakaś specjalnie znana i zauważalna postać, ale w ostatnich latach została dostrzeżona. Willrow na krótko zagościł na ekranie, ale jego bieg stał się zaczątkiem pewnego ruchu wśród fanów. Mają oni nawet specjalne forum, zaś na Celebration w Orlando w 2017 zorganizowano nawet biegi upamiętniające Willrowa. Zostało to udokumentowane na YouTubie. Niezależnie, czy zdjęcie ma związek z Wendigiem, czy nie, szykuje się ciekawy fanservice.



Z innych ciekawostek, pojawiła się plotka, że w serialu w jakiejś roli wystąpi Carl Weathers (aktor znany np. z oryginalnego „Predatora”).

Tydzień animacji: Szanse na emisję „Detours”?

2



Nie wszystkie pomysły Lucasfilmu wychodzą poza stadium konceptu. Wiemy o tym dość dobrze. Jeśli chodzi o animacje warto wspomnieć o dwóch rzeczach. Pierwszym z nich był luźny pomysł George’a Lucasa, by po „Mrocznym widmie” wydać film dedykowany na rynek VHS czy rodzący się wówczas DVD z Jar Jarem. Miała to być animacja dla najmłodszych. Jednak poza wstępnym pomysłem nic takiego nie zaistniało. Z czasem „Wielka przygoda Jar Jara” stała się formą powracającego żartu (np. jako tytuł Epizodu II).

Serial o zabawkach



Druga taka niezrealizowana animacja to nienazwany serial o którym mówiono już po premierze „The Clone Wars”. Podobnie jak w przypadku „Wojen klonów” Tartakovsky’ego pewnym inicjatorem powstania była firma Hasbro, która chciała promować swoją serię Galactic Heroes. Zamysł był taki, by była to animacja, niekanoniczna, za to bardziej humorystyczna. Nie została jednak ostatecznie zrealizowana. Pisaliśmy o niej kilka razy, ostatnio tutaj.



Serial komediowy



Natomiast pomysł, by zrobić coś humorystycznego ewoluował. Pomogły mu w tym takie dzieła jak „Family Guy” czy „Robot Chicken”, które zaczęły parodiować sagę. Lucasowi bardzo się to spodobało, więc ostatecznie połączył oba pomysły i chciał mieć własny serial komediowy. Nie ograniczony w żaden sposób kanonem, czasem, a jednocześnie czerpiący mocno z „Gwiezdnych Wojen”.

Do współpracy zaprosił Setha Greena i Matthew Senreicha. Ci zaś dość szybko zebrali ekipę i powstało „Detours”. Tym razem udało się wyjść poza pomysł, koncept czy wstępną animację. Jedynym problemem było to, że Lucas bardzo lubi robić rzeczy po swojemu. Uznał, że wpierw zrobi serial, a dopiero potem zastanowi się komu go sprzedać. W grę wchodziło albo Cartoon Network, albo nawet coś w stylu Comedy Central. W każdym razie tym razem animacja była skierowana do starszego odbiorcy.

Stan obecny i nadzieja na przyszłość



Pierwszy sezon „Detours” został ukończony. Zwiastun się pojawił, panel na Celebration także rozgrzał oczekiwania. Jednak kwestia targetu sprawiła, że wraz z przejęciem przez Disneya Lucasfilmu serial ten, podobnie jak i konwersję 3D epizodów uznano raczej za fanaberię Lucasa, a nie pomysł na realny biznes. Obie rzeczy zawieszono. Według Greena skończono do tego czasu 39 odcinków, zaś scenariusze do 62 kolejnych zostały przygotowane.



„Atak klonów” i „Zemstę Sithów” w 3D pokazano przy okazji Celebration. Jak wygląda kwestia klasycznej trylogii w 3D w ogóle nie wiadomo. Wiemy jedynie, że „Nowa nadzieja” została skonwertowana do 4K (nad pozostałymi filmami pracę pewnie trwają). A „Detours”? Ma podstawowy problem, nie jest dedykowany dla tej publiczności co „Fineasz i Ferb”, którzy także parodiują Star Wars. Disneyowi własna konkurencja nie była potrzebna. Druga sprawa, to pytanie na ile „Detours” wpasowuje się w profil Disney XD.

Serial wiec został odłożony na półkę, do czasu, aż ktoś w Lucasfilmie wymyśli co z nim zrobić i w jakiej formie go sprzedawać. Oficjalnie była mowa, że zawieszono go na czas produkcji nowej trylogii. Ta zaś zmierza ku końcowi.

Natomiast jest jeszcze szansa na „Detours”, a mianowicie nowa platforma streamingowa Disneya. To wręcz idealne rozwiązanie, bo nie ogranicza się do telewizji. Kto wie, może w końcu pojawiłyby się tam też pełne seriale „Ewoks” i „Droids”? „Detours” byłby dodatkowym atutem, jednocześnie de facto zupełnie nową produkcją. Prawdopodobnie nie będzie lepszego momentu i miejsca na jego premierę. Zobaczymy tylko, czy Lucasfilm myśli podobnie, czy raczej jest to dla nich jeszcze jeden produkt Lucasa, z którym nie wiadomo, co zrobić.

Pozostałe atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Tydzień animacji: „Droids”

7



„Star Wars: Droids: The Adventures of R2-D2 and C-3PO” to pierwszy gwiezdno-wojenny serial telewizyjny, w skrócie określany jako „Droids”. Choć to czy pierwszy, czy drugi może być sporne, gdyż „Ewoki” powstawały w tym samym czasie, w tym samym studiu w ramach tego samego kontraktu. Dziś jednak zajmiemy się „Droidami”.



Historia „Droids”



Po skończeniu produkcji „Powrotu Jedi”, George Lucas nie wiedział jeszcze w jakim kierunku powinno pójść uniwersum. Uznał jednak, że serial, w którym jedynymi znanymi bohaterami będą Artoo i Threepio to dobry pomysł na kontynuowanie sagi.

Zresztą George nie ukrywał, że zawsze interesował się animacją i miał pomysł, by „Gwiezdne Wojny” były też obecne w takiej formie (w sumie na podobnej zasadzie przecież stworzył „Wojny klonów” Filoniego). Jak Lucas nie lubił „The Holiday Special”, tak był zadowolony z pracy animatorów i twórców z Nelvana. W 1984 ponownie nawiązał współpracę z tą firmą i zaproponował im dwa seriale, które powinny zainteresować młodszą publiczność, a jednocześnie nie wchodzić w paradę ewentualnym kolejnym filmom.

Lucas chciał, by to były seriale, które się nadaje w sobotnie poranki w telewizji, ale jednocześnie pragnął, jak to zwykle w jego przypadku bywa, pchnąć technologię do przodu i zrobić coś lepszego, podnieść standardy.

Anthony Daniels przyznaje, że dokładnie to samo go przekonało do wzięcia udziału w przedsięwzięciu, czyli nowość i łamanie pewnych technicznych ograniczeń. Nie chciał być wchodzić w serial tylko dlatego, że odpowiada za niego Lucasfilm.

Preprodukcja rozpoczęła się w maju 1984. Podczas sesji roboczych, próbowano przekonać Lucasa, by w serialu pojawiły się inne postaci z oryginalnej trylogii, ale George chciał mieć tylko droidy. Zresztą Lucas rzucał tylko podstawowy pomysł na serię i nie był zaangażowany w codzienną pracę. Dopiero pokazywano mu roboczy montaż, wtedy nanosił pewne uwagi. Ten tryb pracy był potem obecny w LFL aż do jego odejścia.

Daniels samodzielnie poprawił kilka kwestii C-3PO, gdyż uznał, że nie pasują do postaci. Natomiast twórcy musieli się jeszcze dostosować do standardów ABC wyznaczonych dla programów dziecięcych, tak by było bezpiecznie. Lucas rozdmuchał budżet serialu. Dwa odcinki trwające koło godziny kosztowały około 500-600 tysięcy USD (dotyczy to także „Ewoków”). Był to wówczas najdroższy serial animowany.

Serial składa się z trzynastu odcinków oraz dodatkowego, specjalnego, godzinnego pt. „The Great Heap”.

Serial zadebiutował 7 września w ramach „Ewoks and Droids Adventure Hour” na ABC. Jak łatwo się domyśleć obok serialu pojawiły się książki, figurki, komiksy i cała reszta. Nawet gra komputerowa „Droids” na ZX Spectrum i Amstrad CPC.

Swoją drogą do „Droids” Lucas nawiązał parokrotnie w trylogii prequeli. Wspomniano Tund, Toong, Bogden wyścig nazywa się Boonta, a nawet pojazd Grievousa jest inspirowany tym serialem.

Gdzie obejrzeć „Droids” dziś?



Obecnie nie doczekaliśmy się pełnego wydania serialu na DVD czy Blu-ray. RickMcCallum zapowiadał w 2002, że coś takiego może mieć miejsce. Niestety skończyło się na DVD z tylko ośmioma odcinkami. Na Celebration VI zapowiedziano, że odcinki mogą pojawić się na oficjalnej, do dziś to się nie stało. Kto wie, może w końcu pojawią się na platformie Disneya.

Reżyserzy: Ken Stephenson , Clive Smith.
Scenarzyści: Peter Sauder, Ben Burtt, Paul Dini, Michael Reaves, Joe Johnston, George Lucas i inni.

Wśród głosów, poza Anthonym Danielsem usłyszeć można choćby Cree Summer, która miała także pracować przy „Detours”.

Dodatkowa lektura:
Recenzja „Droids” na DVD
Spis odcinków

Wszystkie atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.

Gary Kurtz nie żyje

20

Wczoraj, to jest 23 września 2018 w północnym Londynie zmarł na raka Gary Kurtz, były żołnierz Marine, weteran Wietnamu, podróżnik, a dla nas przede wszystkim producent filmowy, bez którego nie byłoby „Gwiezdnych Wojen”.



Po powrocie z Wietnamu, Kurtz znalazł zajęcie w przemyśle filmowym, zajmując się logistyką, piął się w górę i stał się producentem filmowym. Gdzieś natknął się na Francisa Forda Coppolę, który poznał go przy okazji z młodym, utalentowanym i obiecującym reżyserem, który jednak nie miał sukcesów na koncie. Pracę z nim, to jest Georgem Lucasem, Kurtz rozpoczął przy „Amerykańskim graffiti”. Ta wówczas układała się dość dobrze, więc był naturalnym producentem kolejnego filmu George’a, czyli „Gwiezdnych wojen” (jak wówczas określano „Nowa nadzieję”), a następnie „Imperium kontratakuje”. Lucas jednak uznał, że duża część trudności na planie V Epizodu to kwestia osobowości Kurtza, który raczej był ugodowy i szukał rozwiązań, niekoniecznie czując presję przestrzegania budżetu. Po „Imperium” ich drogi twórcze się rozeszły.

Kurtz w przypadku powstającej „Nowej nadziei” jednak nie ograniczył się do roli producenta. Był też recenzentem i konsultantem, który miał swój wkład. Kurtz interesował się religiami, stąd bardzo zachęcał Lucasa i sam wskazywał mu rozwój idei Mocy, tak by nadać filmowi głębię. Z drugiej strony, to właśnie Kurtzowi przypisywano także sukces „Amerykańskiego graffiti”, był to przez wiele lat najbardziej kasowy film niskobudżetowy. Więc w negocjacjach z Foxem, Gary był dla Lucasa bardzo cennym wsparciem i żyrantem.

Gary bardzo poważnie podchodził do sagi, wbrew późniejszym opiniom Lucasa, Kurtz mocno angażował się w prace na planie, wychodził z roli producenta. Był nawet reżyserem drugiej ekipy w „Nowej nadziei”, pracował także nad miniaturami w ILM.

Podobnie było także przy „Imperium kontratakuje”. To Kurtz odpowiadał za zaproponowanie Finse w Norwegii jako lokacji, głównie dlatego, że w czasach wojskowych był tam na treningu. Pech chciał, że gdy kręcono tam zdjęcia przyszła najgorsza zima od 25 lat.

Mimo różnic, Lucas pierwotnie zaproponował mu produkcję „Powrotu Jedi”. Gary jednak się nie zgodził, z dwóch powodów. Pierwszy, to taki, że uważał iż Lucasfilm za bardzo się staje korporacją nastawioną na produkcję (efekt utarczek przy „Imperium”). Drugi powód to scenariusz, który zdaniem Gary’ego był zbyt odtwórczy – znów piaskowa planeta i kolejna Gwiazda Śmierci.

Wtedy Kurtz zajął się innym, bardzo głośnym kiedyś projektem, „Ciemnym kryształem” Jima Hensona i Franka Oza. Później zaś był „Powrót do krainy Oz” i dalej Gary zajął się mniejszymi filmami i prawie wycofał się z filmowego biznesu.

Jeszcze, gdy kręcili „Nową nadzieję” Kurtz bardzo starał się wszystko udokumentować. Po latach wrócił do tamtych czasów produkując film „’77” w pewnym stopniu bazujący na kulisach sagi. Przedpremierowo organizował pokaz tego filmu na Celebration IV.

Gary od lat mieszkał w Anglii, gdzie miał rodzinę. Zmarł na raka.

Temat na forum

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.