Spis newsów (Lucasfilm Animation)

Plotki o „Resistance” #2

Różne
11



Zeszłotygodniowy San Diego Comic Con przyniósł nam wiele dobrych wieści, ale jeśli jest coś, co możemy nazwać wielkim nieobecnym, to na pewno jest to serial „Reistance”. Z jednej strony jest to zrozumiałe, bo Lucasfilm zapewne nie chciał przyćmiewać powrotu „The Clone Wars”. Z drugiej: seria zbliża się ogromnymi krokami, a nie wiemy o niej praktycznie nic. Całe szczęście dziś pojawiły się konkretne informacje.

Mowa o niemieckim portalu filmowym Wunschliste, który dotarł do informacji od tamtejszego Disney XD. Wynika z niej, że serial zadebiutuje u naszych sąsiadów w sobotę 13 października wraz z podwójnym odcinkiem „The Recruit”. Kolejne epizody - a w sezonie pierwszym będzie ich w sumie dwadzieścia dwa - będą emitowane co tydzień, a w 2018 zostanie pokazanych ich dziesięć. Strona ma też opis pilota:

Pilot Ruchu Oporu Poe Dameron daje zadanie młodemu Kazudzie „Kazowi” Xionowi zadanie szpiegowania Najwyższego Porządku. W owych czasach niewiele było wiadomo o tej tajemniczej organizacji ani o jej sile.

Aby wypełnić swoją misję, Kazuda leci na stację kosmiczną Colossus, której używa się do naprawy statków i uzupełnienia zapasów paliwa. Jednak odbywają się tutaj również niebezpieczne wyścigi. Gdy po przybyciu Kaz przechwala się swoimi umiejętnościami pilotażu, wkrótce zostaje wciągnięty w jeden z rajdów...


Drobniejsze wieści docierały do nas na przestrzeni ostatnich dni: SWNN przeprowadziło wywiad z Joem Ninivaggim, szefem Hasbro. Zapytany o figurki bohaterów serii, odparł, że te oczywiście powstają, ale na razie nie ma nic do ogłoszenia. Powiedział jedynie, że na materiałach nadesłanych przez Lucasfilm postaci wyglądają „fajnie”, „inaczej” i „żywo”. A w najnowszym numerze „Star Wars Adventures” zapowiedziano, że komiksy z nowymi bohaterami pojawią się jesienią, choć w zajawkach na październik na razie nic nie ma.

Widać w Lucasfilm Animation sporo się dzieje, bo na stronie rekrutacyjnej pojawiła się oferta na stanowisko o nazwie Animation Lead (w dosłownym tłumaczeniu przywódca animacji). Z opisu oferty wynika, że ma być on niejako prawą ręką szefa działu animacji i głównego reżysera. Ciekawa wydaje się wzmianka o kierowaniu ekipami od animacji ubrań i tłumów - w filmach o większym budżecie powstają specjalne zespoły, które zajmują się bardzo konkretnymi zadaniami; przykładowo, w „Krainie lodu” Elza miała własną ekipę tylko i wyłącznie od mimiki.

Wczoraj Christopher Sean (Kazuda) wstawił na swojego instagrama zdjęcie z Jimem Rashem (postać, która najprawdopodobniej będzie nazywać się Flex) i Bobbym Moynihanem. Ciężko wyobrazić sobie, że spotkali się tam przypadkiem, więc pewnie coś jest na rzeczy. Ale na razie pozostaje to tajemnicą.



Zapraszamy do dyskusji na forum.

Powstaje kolejny serial animowany?

Różne
26

Świat „Star Wars” żyje obecnie oczekiwaniem na „Hana Solo”, więc na razie nie ma większej dawki informacji na temat seriali animowanych. Prawdopodobnie na konkretniejsze newsy będziemy musieli poczekać aż do premiery Hantologii, a tegorocznym pewniakiem, jeśli chodzi o duże wieści, wydaje się SDCC w lipcu. Niemniej coś zawsze się pojawia.

Chyba najważniejszą wiadomość ostatnich dni podał serwis We got this covered. Jego redaktorzy dokopali się do oferty pracy w Lucasfilm Animation na stanowisko starszego księgowego produkcji (senior production accountant). Jego praca polegałaby na dbaniu o finanse i budżet „wielu produkcji o wielu sezonach”. Sporo fanów interpretuje to jako wskazówkę dotyczącą jeszcze jednego serialu animowanego poza „Resistance”. Oczywiście zawsze może chodzić o „Siły przeznaczenia”, kolejne wariacje z użyciem LEGO, a nawet animowanego „Indianę Jonesa”, ale warto zwrócić uwagę, że w zapowiedzi „Resistance” Filoni był wymieniony jedynie jako „twórca”, a nie jako reżyser, producent czy choćby scenarzysta. Może to oznaczać, że zajęty jest czymś jeszcze.

Niektórzy z fanów zastanawiali się czemu w ostatniej dawce odcinków FoD było ich tylko siedem, a nie zwyczajowo osiem. Z odpowiedzią przyszła Tracy Cannobio: ósmy będzie miał swą premierę 25 maja. Z jednej strony jest to 41 rocznica Sagi, ale z drugiej dzień, w którym wychodzi „Solo”, więc najprawdopodobniej będzie on jakoś powiązany z Hantologią, może postacią Qi'ry.



O „Resistance” nie ma na razie nic ponad jedną grafikę i listę aktorów, więc ludzie starają się wyciągnąć z tego tyle, ile tylko się da. Entertainment Weekly spekuluje, że główny bohater, Kazuda Xiono, którego płci jeszcze nie znamy, będzie mężczyzną. Zdaniem redakcji imię postaci brzmi azjatycko, a pierwszy na liście aktorów Christopher Sean ma japońskie korzenie, stąd łatwo wszystko ze sobą powiązać. Nie zapominajmy, że EW bardzo często publikuje ekskluzywne zdjęcia czy filmy z Sagi, więc pewnie jego redaktorzy wiedzą więcej, niż mogą napisać. Zresztą sam Sean wydaje się bardzo szczęśliwy z powodu dołączenia do Starwarsówka, czemu daje wyraz na swym Instagramie. Na koniec artykułu EW spekuluje się, czy w serialu nie ujrzymy opowieści o Snoke'u.





Serial zwrócił też uwagę Michaela Stackpole'a, który napisał obecnie legendarną serię „X-wing” opowiadającą o przygodach pilotów Nowej Republiki po bitwie o Endor - czyli w gruncie rzeczy książkową wersję tego, co najprawdopodobniej dostaniemy w serialu.



Przy serialu będzie pracował niejaki Sterling Sheehy, który tworzył storyboardy do „Rebeliantów”. A skoro o nich mowa, to Freddie w końcu się odezwał i zdradził parę szczegółów na temat Kanana. Okazuje się, że był plan, by zabić go już pod koniec sezonu trzeciego, bo Prinze miał trochę problemów osobistych, no ale ostatecznie wszystko się ułożyło, a poza tym nie zostało tak dużo do nagrania. Jego zdaniem w momencie, w którym Ezra spotkał wilka Dume'a, to dusza Jarrusa była połączona ze zwierzęciem, bo tak dyktowała Moc. Gdy stworzenie wykonało swe zadanie, to odeszło wolno, podobnie jak duch Kanana. Aktor chciał wyraźnie dać do zrozumienia, że Jedi nie przyjął jakiejś nowej formy, odszedł na dobre. W kwestii pochodzenia Jarrusa - co nam kiedyś obiecał, a co ostatecznie się nie wyjaśniło - poradził spojrzeć na malunki pokrywające jaskinie na Lothalu. Zdradził, że nie są takie stare, na jakie wyglądają.

Zapraszamy do dyskusji na forum o „Resistance”, „Siłach przeznaczenia” i „Rebeliantach”.

Filoni o finale „Rebeliantów”

Różne
35

Emocje po finale „Rebeliantów” jeszcze nie opadły, a wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Całe szczęście Filoni zdecydował się odpowiedzieć na kilka z nich w serii wywiadów z io9. Oczywiście poniższy tekst jest pełen spoilerów.

O Pellaeonie



Fani Legend z całą pewnością znają to imię - Gilad Pellaeon był jedną z głównych postaci w trylogii Thrawna, prawą ręką admirała oraz jednym z oficerów, który poprowadził Imperium po bitwie o Endor. W „Rebeliantach” Chiss wezwał go, gdy dowiedział się, że blokada została zniszczona. Kapitan odpowiedział mu jedynie, że nigdy nie widział czegoś takiego, a potem transmisja się urwała. Czy to znaczy, że zginął w ataku purgilli? Filoni zaprzeczył i dodał, że chciałby zobaczyć więcej historii z nim. Przywracanie postaci z Legend jest jedną z większych radości Dave'a, bo mógł przecież stworzyć tu kolejnego nowego kapitana, którego imienia zaraz byśmy zapomnieli, a tak dał pole do popisu innym twórcom.

O Ahsoce Tano



Niektórzy fani ochrzcili byłą padawankę Anakina „Ahsoką Białą” w nawiązaniu do Gandalfa i jego charakterystycznych jasnych szat, które nosił po konfrontacji z Balrogiem. Filoni dostaje dużo próśb od fanów, by wypuścił szkice przedstawiające kostiumy postaci, co pomaga im w cosplayu. Reżyser zawsze chętnie przystaje na takie prośby, ale nie tym razem - bo na razie szczegóły stroju muszą pozostać tajemnicą. Liczy się w nim każdy detal i odzwierciedla on to, co Togrutanka robiła przez lata galaktycznej wojny domowej. Dave nie chce o tym mówić, bo ogólnie wie, co się jej przydarzyło, nie wymyślił natomiast szczegółów, nie chce zatem powiedzieć czegoś teraz, by potem to zmieniać.

O Jacenie Syndulli



Artykuł twierdzi, że w chwili, gdy widzimy potomka Hery i Kanana na ekranie, ma on jakieś 10-12 lat, ale są to tylko domysły dziennikarza, a nie potwierdzone informacje. Ile lat by nie miał, jest reprezentantem nowego pokolenia, a do tego jego ojciec to Jedi, automatycznie nasuwają się więc wnioski, że coś się kroi. Filoni wyznał jednak szczerze, że nie miał jakiegoś konkretnego planu na przyszłość „Widma 7”. Niemniej ludzie z Lucasfilmu już się go dopytują o malca, co zapewne oznacza, że go jeszcze zobaczymy. Nie oznacza to rzecz jasna, że reżyser powołał do życia tę postać zupełnie bez planu. Jego projekt rozwijał się przez cały czas produkcji sezonu czwartego, a imię nie jest przypadkowe. Dave uznał, że nazwanie go po legendarnym synu Hana i Lei (który ostatecznie stał się lordem Sithów Darthem Caedusem) będzie ukłonem w stronę tej postaci, której nie ma za bardzo jak przywrócić w nowym kanonie (aczkolwiek Jacen i Ben Solo są podobnymi bohaterami). Czy młody Syndulla weźmie coś ze swego imiennika? Producent na razie tego nie wie, choć zaznacza, że „może” tak się stanie.

O Kalluzebie



Shipowanie czy pairingowanie, czyli łączenie bohaterów w pary, to zjawisko bardzo powszechne w wielu fandomach - w innych mniej, w innych bardziej, ale w „Gwiezdnych Wojnach”, z uwagi na mnogość postaci, jest dość powszechne. Zasadniczo fanom wiele nie trzeba, by uznać, że jakaś dwójka mogłaby być razem, dlatego pierwsze shipy postaci Kallusa i Zeba - czyli Kalluzeb - pojawiły się już w drugim sezonie po odcinku „The Honorable Ones”, w którym zaciekli wrogowie po raz pierwszy patrzą na siebie inaczej. Prawdziwy bum fanratów i fanfików nastąpił jednak dopiero po tym, gdy Aleksandr dołączył do rebelii i uzyskał sobie przydomek „Hot”.

Finał serialu bardzo ucieszył shipperów Kalluzeba, bo oto Orrelios zabiera swojego przyjaciela na Lira San, gdzie wyjawia mu, że Lasatowie mają się dobrze. Aleksandr zostaje też zaakceptowany jako jeden z nich. Niby na ekranie nie ma niczego sugestywnego, ale fani wiedzą swoje - a Filoni nie ma nic przeciwko. Powiedział, że nawet na bardzo podstawowym poziomie jest to dwójka bohaterów, która dba o siebie nawzajem i kocha. W Ameryce chłopcom mówi się jedynie, by byli twardzi, a nie uczy się wyrażania uczyć czy opieki nad innymi. Obaj panowie mogli spoglądać tylko na swoje różnice, lecz tego nie zrobili - znaleźli wspólny grunt i weszli na ścieżkę wzajemnego przebaczenia. Niektórzy fani zadają pytanie jak w ogóle Garazeb mógł wybaczyć byłemu agentowi wybicie niemalże całej populacji planety, lecz Dave odpowiedział pytaniem: czy finałem ich historii miałoby być zniszczenie siebie nawzajem? Czyż wzajemne przebaczenie nie jest o wiele bardziej zachęcające? Interpretacja ich związku jest zdaniem reżysera otwarta - jeśli chcecie wierzyć, że była to po prostu silna męska przyjaźń, to okej, jeśli jednak stawiacie, że było między nimi coś więcej, to też dobrze.

W wywiadzie o Ahsoce Filoni napomknął, że „w większej części” wie czym będzie się zajmował w przyszłości. Odpowiedź na pytanie o kolejne projekty jest o wiele bardziej skomplikowana, niż w przeszłości, ale jego zdaniem to dobrze. Wszystkiego dowiemy się w swoim czasie - i może wcześniej, niż zapowiadał Hidalgo, bo ewidentnie coś się w Lucasfilm Animation dzieje. Na stronie z ogłoszeniami o pracę w Disneyu dodano wakat na stanowisku reżysera odcinków. Wyjaśnijmy: nad całym serialem czuwa reżyser główny (w TCW i większą część „Rebels” był to Filoni), natomiast reżyserzy odcinków zajmują się poszczególnymi epizodami serii. Z ogłoszenia można wyczytać kilka ciekawych informacji: przy nowym serialu pracuje ta sama ekipa, co w obu poprzednich. Będzie on robiony za pomocą modeli 3D, czyli na tym polu nie mamy niczego nowego. Wreszcie, od przyszłego reżysera sporo się wymaga, między innymi rysowania storyboardów w 2D i 3D, dobrej współpracy z głównym reżyserem i resztą ekipy czy wiedzy o filmie. Kto wie, może pierwsze oficjalne szczegóły pojawią się podczas tegorocznego Dnia Star Wars?

Zapraszamy do dyskusji na forum o finale „Rebeliantów” i nowym serialu.

Lucasfilm szuka ludzi do nowego serialu animowanego?

Rózne
25



Parę dni temu na stronie Lucasfilm Recruiting ukazało się ogłoszenie o pracę na stanowisku artysty storyboardowego w Lucasfilm Animation. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie ma tam ani słowa o "Rebeliantach". W opisie można wyczytać, że pracownik będzie "współpracować z naczelnym reżyserem i reżyserami odcinków, aby tworzyć ekspresyjne i rozrywkowe storyboardy do epizodycznego serialu telewizyjnego". W wymaganiach wymieniona jest między innymi obsługa programów do obróbki modeli 3D, stąd wniosek, że jeśli faktycznie mowa o nowym dziele, to będzie ono animowane tak samo jak TCW i "Rebels". U góry pada jedynie słowo "Projekt".

Nowy serial animowany został już właściwie potwierdzony we wrześniu, brakuje natomiast informacji o tytule czy choćby czasach, w których będzie się dział. Zapewne będziemy musieli poczekać z tą informacją do Celebration - o ile w ogóle ją wtedy dostaniemy. Równie dobrze firma może się skupić na czwartym sezonie "Rebels", a istnienie nowego projektu na razie pozostawić w tajemnicy, aby mieć czas na zbudowanie biblioteki modeli i dopracowanie scenariuszy.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Zwiastun do „Strange Magic”

2

Niedawno oficjalnie zapowiedziano „Strange Magic”, a teraz mamy zwiastun tego filmu. Dla przypomnienia jest to legendarny już animowany musical o wróżkach studia Lucasfilm, stworzony na podstawie pomysłu George’a Lucasa. Reżyserem jest inny gigant Lucasfilmu Gary Rydstrom, który pracuje przy dźwiękach do „The Force Awakens”. Rydstorm jest także współscenarzystą filmu wraz z Irene Mecchi. Film zaś podobnie jak „Rango” jest w animowany także przez Industrial Light and Magic, no i oczywiście Lucasfilm Animation. Głosów w oryginale użyczyli: Alan Cumming, Evan Rachel Wood, Kristin Chenoweth, Maya Rudolph, Sam Palladio, Meredith Anne Bull, Alfred Molina, Elijah Kelley, Bob Einstein i Peter Stormare.

Film będzie mieć swoją premierę 23 stycznia 2015. O tym, czy będzie dostępny w Polsce na razie nie wiadomo.



Temat na forum

''Strange Magic'' nowym animowanym filmem Lucasfilm

Apophis_ za Variety
4

Na początku lat 2010 Lucasfilm wciąż było firmą Georga Lucasa, w której Stwórca realizował wszystkie swoje wymarzone projekty. W tych latach produkował „Red Tails”, pisywał scenariusze do animowanych „Wojen Klonów” i nadzorował powstawanie kolejnych projektów Star Wars. Jednym z takich tajemniczych projektów miał być tajemniczy „film o wróżkach”, którego powstanie zapowiadano już w styczniu 2010.

W tym tygodniu, zupełnie nieoczekiwanie, Lucasfilm ogłosiło, że taki film faktycznie powstaje, a jego premiera nastąpi już styczniu 2015. Strange Magic, to będzie bajeczny musical zainspirowany przez “Sen Nocy Letniej” Szekspira. Popularne piosenki z ostatnich 60 lat pomogą opowiedzieć historię kolorowej obsady pełnej goblinów, elfów, wróżek i halfingów, i ich przezabawnych przygód w poszukiwaniu magicznego napoju. Wśród aktorów dubbingujących magiczne postaci znaleźli się: Alan Cumming, Evan Rachel Wood, Kristin Chenoweth, Maya Rudolph, Alfred Molina i Elijah Kelley.

Reżyserem filmu jest Gary Rydstrom, a pomysł na historię podyktował sam George Lucas. W USA będzie dystrybuowany przez Touchstone Pictures, kinowa premiera już 23 stycznia. Animacją zajęły się Lucasfilm Animation Singapore, oraz Industrial Light & Magic, które ma już doświadczenie w animacji dzięki „Rango”. Producentem filmu jest Mark S. Miller, producentem wykonawczym George Lucas, za scenariusz odpowiadają: David Berenbaum (“Elf”), Irene Mecchi (“Merida Waleczna”) i Gary Rydstrom. Kompozytorem i producentem muzycznym został Marius de Vries (“Moulin Rouge”).

Wraz z ogłoszeniem opublikowano pierwsze zdjęcie z filmu.



Temat na forum

Lucasfilm otworzyło nowe biura w Singapurze

Variety
2

Dziś w Singapurze, emerytowany założyciel Lucasfilm, George Lucas, oraz obecna szefowa Lucasfilm, Kathleen Kennedy, otworzyli wspólnie zupełnie nowy budynek oddziału Lucasfilm Singapore. O inwestycji pisaliśmy już przed laty, jeszcze sprzed transakcji z Disneyem, na temat budynku, który pod pewnym kątem zadziwiająco mocno przypomina piaskoczołg Jawów. Przy ceremonii obecny był też premier Lee Hsien Loong, wszyscy przemawiający wspólnie mieli nadzieję wzmacniać biznes mediów cyfrowych w Singapurze.

W biurowcach pracą znaleźli i znajdą animatorzy i filmowcy pracujący przy efektach specjalnych Industrial Light & Magic, oraz animacjach Lucasfilm Animation. Według spekulatorów w Singapurze trwają już początkowe prace nad kontynuacjami takich filmów jak "Avengers", "Jurassic Park", "Hitman" czy "Transformers". Notka prasowa Singapore Press Holdings mówi też po raz kolejny o, niezatytułowanym jeszcze, pełnometrażowym filmie animowanym Lucasfilm, oraz filmach będących częścią parku rozrywki. Pod dachem piaskoczołgu znalazło się też miejsce dla azjatyckiego oddziału The Walt Disney Company (Southeast Asia). Ulokowany w dzielnicy Fusionopolis, szklany kolos ma siedem pięter i 100-osobową salę kinową.

Plotki serialowo-odcinkowe

Różne
4

O gwiezdno-wojennych serialach na razie nie ma zbyt wielu pogłosek i wszystko wskazuje na to, że na razie musimy uzbroić się w cierpliwość. Tym niemniej, światło dzienne ujrzało kilka mniejszych, choć nie mniej interesujących informacji.

Zacznijmy od "The Clone Wars", o których nadal brakuje jakichkolwiek oficjalnych wieści. W ostatnim odcinku Rebel Force Radio, wydanym z okazji urodzin Ahsley Eckstein, aktorka powiedziała, że pytań o materiały bonusowe nie należy kierować do dubbingowców, bo oni nie mają żadnej wiedzy na ten temat - jeśli nie grają w jakimś odcinku, to często nie wiedzą, że on w ogóle istnieje. Jedyne, co powiedziała o nowych epizodach, to fakt, że mają być one fajnymi historiami, pełnymi niespodzianek. W innym wydaniu wystąpili Daniel Logan i Tom Kane. Ten pierwszy powiedział, że nagrał "sporo rzeczy" na potrzeby szóstego sezonu jako Boba Fett (prawdopodobnie w akcie o łowcach nagród), i że nigdy nie wiadomo czy ta historia ujrzy światło dzienne. Kane zdradził nieco więcej: w chwili przejęcia Lucasfilmu przez Disneya aktorzy mieli już nagrany cały szósty sezon, a większość odcinków była niemalże skończona, jeśli chodzi o animację. Akt o Yodzie ma mieć cztery odcinki, a potem następuje kolejne cztery, które rzekomo są właśnie w tej chwili kończone. Tom zdradził również to, co wiemy od dość długiego czasu - nadal poszukiwane są sposoby dystrybucji. Aktor wymienił tu kilka możliwych opcji: Disney Channel, AppleTV lub blu-ray.

Być może istniej wytłumaczenie czemu nie ma wieści o sposobie dystrybucji: jeśli przypomnimy sobie tego newsa, to dowiemy się, że Cartoon Network prawdopodobnie ma licencję na emisję serialu do końca roku, przez co mogą istnieć trudności z jego wydaniem. Mimo tego, amerykańska strona stacji już usunęła TCW ze swojej strony głównej i listy seriali, co może być znakiem, że nadchodzą zmiany.

Coś za to zaczyna się dziać w kwestii "Rebels". Na bardziej oficjalne wieści przyjdzie nam poczekać do połowy października, a konkretnie panelu "The Might of the Empire" na New York Comic Con. Jak sugeruje tytuł, będzie on głównie dotyczył sił Imperium Galaktycznego, a fani będą mieli okazję zobaczyć tam nowe prace koncepcyjne z serialu. Z nieco starszych plotek należy wspomnieć o pytaniu, które dostał Pablo Hidalgo od jednego z fanów, a które dotyczyło obecności Jedi w serii. Odpowiedział, że w tej erze nie było już prawie żadnych przedstawicieli Zakonu, aczkolwiek "rzucają oni długi cień".

Przy okazji wyżej wspomnianego podcastu z Kane'em, aktor dorzucił kilka informacji o nowym dziecku Lucasfilmu. Animacja w "Rebels" ma być podobno bardziej realistyczna niż w TCW, ale podobnie jak "Wojny klonów", serial ma być raczej skierowany do dzieci. Dave Filoni powiedział mu też, że chce go w jednej z ról, choć na razie nie wiadomo w jakiej. Tom jest najbardziej znany jako głos Yody i Yularena (ta druga postać pasowałaby do epoki), lecz nie zapominajmy, że jest to jedyny dubbingowiec, który wystąpił we wszystkich odcinkach, był bowiem narratorem - może więc i "Rebels" przyjmie podobną jak TCW formę czołówki.

Według Kane'a, istnieje już ogólny zarys historii oraz postaci i mogło się już odbyć kilka castingów. Tę ostatnią informację może potwierdzić poniższe zdjęcie, które od jakiegoś czasu krąży w internecie. Przedstawia ono Stephena Stantona w koszulce z logo "Rebels" w studiu nagraniowym. Aktor w TCW wcielił się między innymi w Masa Ameddę, Moralo Evala i Meebura Gascona, lecz jest najbardziej znany z roli Wilhuffa Tarkina. Co więcej, Stephen sam zaprosił na wyżej wspomniany panel na NYCC, a zapytany czy zagra Wielkiego Moffa nie odpowiedział, lecz "polubił" owo pytanie - można zatem stwierdzić, że coś jest na rzeczy.



I wreszcie na koniec kilka zdjęć, które ukazały się na Wikipedii Disneya, a które przedstawiają prace koncepcyjne z nadchodzącego specjalnego odcinka "Fineasza i Ferba". Tak jak powiedziano w zapowiedzi, dowodzą one, że akcja będzie się działa "obok" głównego wątku fabularnego "Nowej nadziei". Jeśli wierzyć stronie, premiera jest przewidziana na przyszłe lato.





Zapraszamy do dyskusji na forum o TCW, "Rebels" oraz "Fineaszu i Ferbie".

Zwolnienia w ILM!

29

Po zwolnieniach w Lucasfilm Animation i LucasArts (które prawdopodobnie zostanie zamknięte), Disney postanowił wręczyć wypowiedzenia części pracowników ILM. Industrial Light and Magic to kolejna legendarna marka, stworzona przez George’a Lucasa w ramach grupy Lucasfilm. ILM to kura znosząca złote jaja, dobrze zarabiająca, a jednocześnie bardzo dobrze kojarzona, uznawana za najlepszą lub jedną z najlepszych firm produkujących efekty specjalne. To oni odpowiadają za „Park Jurajski”, „Terminatora 2”, „Piratów z Karaibów”, czy częściowo „Avatara”. No i oczywiście wszystkie produkcje Lucasfilmu. W ostatnich latach ILM wspomagał także animację, to oni pomogli stworzyć fenomenalnie zanimowane „Rango”, ale po ostatniej reorganizacji Lucasfilmu związanej z przeprowadzką do Cyfrowego Centrum Lettermana (więcej na temat tego kompleksu), ILM miało także uczestniczyć w synergii z innymi podmiotami grupy – w tym właśnie LucasArts i Lucasfilm Animation. Wszystko wskazuje, że większość zwolnionych ludzi właśnie zajmowała się tą współpracą. ILM ma się skoncentrować na pracy własnej i tworzeniu nowych seriali i filmów z „Gwiezdnych Wojen”, które powinny ukazywać się co najmniej raz na rok. Nie wiadomo, jak te zmiany wpłyną na prace zlecone studia.

Małym pocieszeniem z pewnością będzie to, że Disney ogólnie zaczął zaciskać pasa. Obecna fala zwolnień pojawiła się także w The Walt Disney Company. Niektórzy spekulują, że decyzja o kupnie Lucasfilmu (po Marvelu i Pixarze) była dość pochopna, stąd te radykalne oszczędności. Chodzi tu zarówno o samą sytuację Disneya (w tym wtopę „Johna Cartera”), ale także sytuację na amerykańskim rynku, gdzie kryzys dotyka także branżę filmową.

Forumowy temat o zmianach w Lucasfilmie

Sezon szósty TCW to dwa akty

TheForce.net
29

Od jakiegoś czasu wiemy już, że sezon szósty "The Clone Wars" zostanie w pewien sposób skrócony; od tego czasu fani zadawali sobie pytanie co to tak naprawdę znaczy - innymi słowy, ile odcinków rzeczywiście dostaniemy.

Prawdopodobnie nie będzie ich wiele - TheForce.net twierdzi, ponownie powołując się na źródła z Lucasfilmu, że dostaniemy jedynie dwa akty. Przez pojęcie "aktu" należy tu rozumieć zamkniętą historię, która może się składać od dwóch do pięciu odcinków; najpopularniejsze były trylogie i tetralogie. Nie ujrzymy niemal już skończonej historii, która miała opowiadać o Bobie Fetcie i innych łowcach nagród. Tam rzekomo mieliśmy poznać losy Cada Bane'a i Aurry Sing. Na ile źródło TFN-u jest wiarygodne, tego nie wiadomo.

Potwierdziły się również wieści o zwolnieniach pracowników Lucasfilm Animation. TFN donosi, że reagowali oni różnie na akcje fanów mające na celu przywrócenie serialu - jedni dość chłodno, twierdząc, że widzowie przyjęli fakt końca serialu ze spokojem, inni przyjęli inicjatywy fanowskie z entuzjazmem. Jeśli chcecie wesprzeć taką akcję, kliknijcie w powyższy link, tam znajdują się informacje jak można to zrobić.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Fani w obronie "The Clone Wars"

Różne
37

Po ostatnich wieściach na temat skasowania/skrócenia "The Clone Wars" w sieci wiele się dzieje. Choć jeszcze nikt nie jest pewny co właściwie oznacza to dla serialu i jak będzie wyglądała jego przyszłość, to wielu zaczęło wzywać do akcji mającej na celu przywrócenie normalnej emisji.

Fani serialu na pewno mają o co walczyć - jak donosi Big Shiny Robot, wedle aktorów, "The Clone Wars" miało mieć osiem sezonów, a z ostatnich wypowiedzi Jamesa Taylora wiemy, że nagrywanie szóstego zostało zakończone. Aktor uważa też, że nazywanie szóstej serii "materiałami bonusowymi" jest czystym nieporozumieniem - z całą pewnością nie będą to dodatki z rodzaju tych znajdowanych na płytach DVD lub w internecie. Co więcej, redakcja TFN-u twierdzi, że źródła z Lucasfilmu podają, iż w sezonie szóstym nie znajdziemy konkluzji historii takich postaci jak Ahsoka Tano czy Asajj Ventress - a co za tym idzie, obietnica "dokończenia wszystkich wątków" byłaby niespełniona. Dodatkowo, wszystko to wiąże się z redukcjami w Lucasfilm Animation - osoby, które do tej pory tworzyły TCW zostaną albo przeniesione, albo stracą pracę. Ewentualne przyszłe seriale telewizyjne będą powstawać bliżej Disneya.

Wbrew pozorom, z wielkimi korporacjami da się walczyć, a Disney w przeszłości ulegał presji widzów. Tak było w przypadku serialu "Kim Kolwiek", który zamierzano skończyć po trzech sezonach, lecz fani listownie przekonali przedstawicieli firmy do zrobienie jeszcze jednego. Udało im się również nakłonić Disneya do dystrybucji "Księżniczki Mononoke" na DVD z oryginalnym, japońskim dubbingiem. Swoje poparcie dla "The Clone Wars" możecie pokazać na wiele sposobów:

  • Na Facebooku - strony Save Star Wars: The Clone Wars i Save The Clone Wars.

  • Podpisując petycję - w internecie jest ich wiele, ale na szczególną uwagę zasługuje ta, zorganizowana między innymi przez stronę Save The Clone Wars. Do jej podpisania niezbędne jest przejście do aplikacji Causes na Facebooku.

  • Wysyłając list do przedstawicielstwa Disneya i Lucasfilmu - ponieważ większość z nas żyje poza Stanami Zjednoczonymi, sprawa ta jest nieco kłopotliwa; na szczęście przedstawiciele tej strony pomogą w przekazaniu mejli od osób spoza USA. Pierwsza fala listów będzie wysłana 25 marca. Oczywiście mejl powinien być napisany w języku angielskim.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Lucasfilm usuwa Detours z internetu

Star Wars Report
48



Zgodnie z zapowiedzią z oficjalnej z zeszłego tygodnia, Lucasfilm wraz z przejęciem przez Disneya, całkowicie zmienia swoją strategię wobec Gwiezdnych Wojen. Zmiany nie ominęły oddziału Lucasfilmu zajmującego się animacją i projektów, którymi zajmowało się Lucasfilm Animation. Nie powstanie szósty sezon „Wojen Klonów”, mają rozpocząć się prace nad tajemniczym nowym serialem, a komediowy projekt „Detours”, zapowiedziany w zeszłym roku na Celebration VI, zostanie przełożony "w nieokreśloną przyszłość". Jak bardzo nieokreśloną?

Przytoczmy teraz dokładny cytat z oficjalnej: ”Na Star Wars Celebration VI w zeszłym roku, George Lucas dał fanom wgląd w komediowy serial animowany Star Wars Detours, którym opiekowali się Seth Green, Matthew Senreich i Todd Grimes. Detours było obmyślane i produkowane zanim zdecydowaliśmy się ruszyć z nową trylogią Star Wars, z uwagi na tą decyzję, Lucasfilm podważyło czy jest sens ruszenia z zupełnie nową animowaną komedię przed premierą Epizodu VII. W rezultacie postanowiliśmy przełożyć premierę Detours na późniejszy termin.”

Nikt nie napisał wyraźnie „anulujemy ten projekt”, ale z powyższej wypowiedzi można wnioskować, że na premierę Detours możemy poczekać jeszcze dobrych kilka lat. Zwłaszcza, że rok 2015 jako premiera Epizodu VII wcale nie jest taki pewny, ani ostateczny. Może być też tak, że Lucasfilm stara się uspokoić fanów i przeczekać, aż wszyscy o tym projekcie zapomną: dziś z oficjalnej, a także z oficjalnego konta Star Wars na YouTube zniknęły całkowicie wszelkie materiały dotyczące Star Wars Detours, wszystkie zwiastuny i klipy. Istnieje jeszcze konto na Facebooku z dowcipnymi obrazkami, ale zapowiada się, że właśnie to były ostatnie materiały o Detours z oficjalnych źródeł.

Na rozgrzanie emocji związanych z serialem możemy polecić powrót do pokazu z Celebration VI:



Temat na forum

Przyszłość gwiezdnowojennych animacji

Starwars.com
48

Na tę wiadmości wielu czekało niecierpliwie od kilku miesięcy - bo co się stanie z gwiezdnowojennymi produkcjami po przejęciu firmy przez Disneya? Oficjalna zaczęła dostarczać nam pierwszych odpowiedzi. Serial "The Clone Wars" zakończył swój piąty sezon, przyjęty bardzo dobrze przez fanów i krytyków, ale twórcy zadecydowali, że seria "zmieni kierunek". Co to dokładnie znaczy - nie wiadomo. Owszem, nowe epizody powstaną (w powyższym linku możecie obejrzeć zajawkę, wersja z YouTube poniżej), ale studio nie produkuje ich już dla Cartoon Network i "mamy wypatrywać gdzie się pojawią". Jak sugerowało wiele fanowskich stron, może to oznaczać dystrybucję wyłącznie przez iTunes lub na DVD i blu-ray. W filmiku Filoni wspomina też, że serial faktycznie zbliża się do końca, ale najważniejsze akty fabularne zostaną dokończone. Ile zatem czeka nas odcinków i czy któreś z już wyprodukowanych nigdy nie ujrzą światła dziennego - tylko czas pokaże.

Ważniejsza jednak wydaje się druga informacja - studio produkuje nowy serial animowany, umieszczony w erze jeszcze nie wyeksploatowanej. Na razie wiadomo tylko tyle, na więcej informacji trzeba będzie poczekać zapewne do Celebration. Niestety, gorszą wiadomość Oficjalna podała dla fanów oczekujących na "Detours" - serial zaczął powstawać jeszcze przed decyzją o nakręceniu trylogii sequeli, a po przemyśleniu sprawy, ludzie z Lucasfilmu stwierdzili, że wyświetlanie go przez miałoby mało sensu, dlatego został on przeniesiony "w nieokreśloną przyszłość".

Lucasfilm przejęty

18

Wygląda na to, że Majowie zamiast przewidzieć datę końca świata, przewidzieli datę końca samodzielności Lucasfilmu. Wczoraj oficjalnie zakończono akwizycję Lucasfilmu. Wpierw urząd antymonopolowy Unii Europejskiej potwierdził zgodę do dokonania tej transakcji, następnie zaś sfinalizowano ją już ostatecznie. George Lucas dostał przelew na kwotę 2 miliardów 210 milionów USD oraz 37,1 miliona akcji The Walt Disney Company nowej emisji. Wczoraj na zamknięciu sesji akcje Disneya chodziły po 50 USD, zatem Flanelowiec sumarycznie dostał nawet więcej niż się spodziewał. Sprzedaż Lucasfilmu dała mu praktycznie 4,065 miliarda USD. Wraz z Lucasfilmem do Disneya trafiły wszystkie firmy zależne od Lucasfilmu, czyli Lucasfilm Animation, LucasArts, Industrial Light & Magic czy Skywalker Sound. George Lucas prawdopodobnie będzie zasiadał w radzie nadzorczej Disneya, ale to się okaże z czasem, oczywiście pod warunkiem, że nie sprzeda wcześniej wszystkich akcji. Obecnie poza ranczem Skywalkera zostało mu także zarządzanie jego fundacją edukacyjną Edutopią, którą planuje zasilić większością otrzymanych pieniędzy (więcej). Ot tego momentu zaś, Bob Iger, CEO Disneya, podobnie jak zarząd tej firmy, mają już głos decyzyjny we wszystkich sprawach Lucasfilmu, o ile oczywiście będą chcieli. Sam Iger jest bardzo zadowolony z transakcji, twierdzi, że „Gwiezdne Wojny” to jedna z największych marek współczesnej rozrywki, która wspaniale wkomponowuje się w sposób działania Disneya. Liczy też, że ich współpraca okaże się owocna.

Dla przypomnienia, jeszcze przed kryzysem (w marcu 2007) majątek George’a Lucasa był wg Forbesa wyceniony na 3,6 miliarda USD. Natomiast sama akwizycja była powiązana z wieloma zmianami w samym Lucasfilmie, o których pisaliśmy choćby tutaj. Najważniejsza zmiana to oczywiście prace nad trzecią trylogią.

Kolejne zmiany w Lucasfilm, będą 2-3 filmy rocznie

21

Ostatnio świat obiegła wiadomość, że Lucasfilm planuje wypuszczać dwa-trzy filmy rocznie. Znaczyłoby to, że „Gwiezdnych Wojen” będzie dużo więcej niż się spodziewaliśmy, jednak czasem trzeba sięgnąć do źródła, gdyż zlały się tu dwie informacje. W każdym razie informacje o planach przejęcia Lucasfilmu przez Disneya były utrzymywane w bardzo głębokiej tajemnicy. Z powodu tak zwanego inside trading, czyli nielegalnego handlu informacją poufną, która może mieć wpływ na wyniki giełdowe, o nowych epizodach i sprzedaży LFL wiedziała jedynie garstka osób. 31 października 2012 odbyło się specjalne zebranie pracowników Lucasfilmu, którym oficjalnie przedstawiono nową strategię, większość z nich dowiedziało się o tym dopiero dzień wcześniej... z mediów. To właśnie na tym spotkaniu padły dwie informacje. Pierwsza, że nowe „Gwiezdne Wojny” będą powstawać co 2-3 lata i że pewnie nie skończy się na trylogii. Druga, że Lucasfilm chce wypuszczać 2-3 filmy rocznie (w domyśle tworzyć). Rozważane są różne scenariusze, w tym ten podobny do Marvela, gdzie poza głównymi filmami („Avengers”) są też filmy o poszczególnych postaciach. Prawdopodobnie te dwie informacje zlały się w jedno. Nie należy się spodziewać 2-3 nowych filmów z cyklu „Gwiezdne Wojny” w ciągu roku, ale z pewnością Lucasfilm będzie zdecydowanie bardziej aktywny.

Ale to nie oznacza, że poza nową trylogią nie będzie nowych obrazów. Podobno Lucasfilm Animation pracuje intensywnie nad nowym filmem, których najprawdopodobniej będzie kolejną częścią „Wojen klonów”. Ta informacja jest nie potwierdzona, ale być może czeka nas powtórka z pilota „Wojen klonów”, który pojawił się w kinach. Nie wiadomo, czy faktycznie byłoby to wprowadzenie do tego serialu, który mógłby przenieść się na kanał Disney XD, czy być może miałby to być wstęp do innego serialu (choćby „Detours”). Oczywiście nowa animacja może nie mieć nic wspólnego z sagą i może będzie to ten obiecany film o wróżkach. Lucasfilm to nie tylko „Gwiezdne Wojny”, może czekają nas próby ruszenia innych marek jak choćby „Willow”, lub nawet coś z gier (choćby „Monkey Island”), a nawet były próby tworzenia własnych serii młodzieżowych książek jak „Siódma wieża” Gartha Nixa. To wszystko czeka na wykorzystanie.

Natomiast kwestia dwóch-trzech filmów na rok zdaje się być sprawą kolejnych lat. Na 2013 zaplanowano dwa filmy „Zemstę Sithów” i „Atak klonów” w 3D, więc klasyczna trylogia najprawdopodobniej trafi do kin w wersji 3D w 2014 (trzy filmy: „Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje” i „Powrót Jedi”). Może zatem nowa animacja trafi także w 2015 do kin. Czas pokaże. Na razie prawdopodobna data premiery Epizodu VII to 17 lipca 2015.

Na spotkaniu z pracownikami Lucasfilmu zaprezentowano też zmiany personalne w LFL. Cały proces przejęcia przez Disneya Lucasfilmu trwa i ze strony Lucasfilmu odpowiada za niego (negocjacje i doprowadzenie do końca) David Anderman. Z emerytury wrócił Howard Roffman, który ma zostać menadżerem marki „Star Wars”. W sumie na emeryturze nie posiedział zbyt długo. Steve Sanseet nie chciał komentować tego, czy wróci na pełny etat do Lucasfilmu. Wiadomo tylko, że na emeryturę przeszedł Rick McCallum, producent wersji specjalnych, prequeli, młodego Indiany Jonesa i „Red Tails”, a także osoba najbardziej zaangażowana w serial aktorski. Czy oznacza to pogrzebanie serialu aktorskiego, na razie nie wiadomo. Prawdopodobnie zostanie wstrzymany na czas nieokreślony. Kathleen Kennedy będzie nie tylko prezesem Lucasfilmu, ale też i filmowcem, a przede wszystkim producentem wykonawczym nowej trylogii. Rick musiałby pod nią pracować, prawdopodobnie na razie mu to nie odpowiadało, choć kto wie, może jeszcze wróci (jak Roffman).

Kwestię dwóch-trzech filmów rocznie, Kathleen Kennedy potwierdziła także w wywiadzie udzielonym magazynowi Entertainment Weekly. Jeśli po 2015 miałyby to być nowe filmy, to firma będzie musiała się rozrosnąć, niezależnie czy będą to same „Gwiezdne Wojny” czy nie.

Pablo Hidalgo o sprzedaży Lucasfilmu

Starwars.com
4



Podobnie jak cały fandom, także Pablo Hidalgo jest bardzo podekscytowany wieściami o kupnie Lucasfilmu przez Disneya. Oto co ma do powiedzenia na blogu na oficjalnej stronie:

Dla fanów SW dzisiejsze wspaniałe wiadomości są wstrząsem. Widok nowych filmów wzbudza wiele pytań i wątpliwości kiedy umysł usiłuje ogarnąć i przyswoić sobie implikacje tego wydarzenia. Jednak dla mnie nie nowe filmy są ważne. Ważne jest pytanie: "Gdzie byłeś jak o tym usłyszałeś?". Chociaż jest pokusa, żeby pospekulować co się dalej stanie, należy pamiętać także o teraźniejszości, jak mówił Qui-Gon w Epizodzie I.

Moi drodzy fani Star Wars z dawnych czasów. Sięgnijcie do swojej kolekcji i odkurzcie magazyn "Lucasfilm Fan Club" nr 10, z zimy 1990 r. Poczekam chwilę, aż nacieszycie się okładką z "Indiany Jonesa i Ostatniej Krucjaty". Dobrze, teraz otwórzcie magazyn i spójrzcie na stronę 1. Znajduje się tam wielki nagłówek "Moc powróci w latach 90-tych!!"



Opuszczę niestardowe wykonanie napisu "lata 90-te", i podwójny wykrzynik - rzeczy, których nie lubię jako edytor - bo przypominam sobie moje podniecenie, kiedy miałem 15 lat i przeczytałem tą wiadomość. To była "przedpotopowa" era w fandomie, gdzie oficjalnych aktualizacji można się było spodziewać raz na 3 miesiące, a nie miałem jeszcze znajomych fanów, z którymi mógłbym się podzielić tą nowiną. Wspomnienie o tym wielkim nagłówku nie zatrze się w mojej pamięci. Dzisiaj wszystko dzieje się tak szybko... ale zatrzymałem sobie tamte notatki.

Dzisiejsza wiadomość o powstaniu nowych filmów jest kulminacją innych wielkich zmian w Lucasfilmie. Był 1 czerwca, kiedy gruchnęła wieść, że Kathleen Kennedy będzie współszefowała Lucasfilm. Tego ranka znajdowałem się w Lucasfilm Animation, oglądając prace nad kolejnymi odcinkami The Clone Wars i Detours. Meagan Finnerty wywołała mnie stamtąd, bo stało się coś WIELKIEGo i ludzie ze starwars.com chcieli żebym napisał szybkiego posta. To nie zdarzało się odkąd przestałem być członkiem społeczności online. Szybki post? Co takiego musiało się wydarzyć, że musiałem go napisać?

To była pierwsza z nowości. Spotkałem Kathleen przelotnie podczas kręcenia "Indiany Jonesa i Królestwa Kryształowej Czaszki" i podziwiałem jej pracę. Przeglądając jej filmografię, którą należało podać w pisanym przeze mnie poście, widziałem, że wyprodukowała wiele wspaniałych filmów. Na czele Lucasfilmu miała stanąć prawdziwa miłośniczka filmów. Nietrudno było się domyślić co to znaczy - więcej filmów tworzonych przez Lucasfilm. Ale kto by się spodziewał, że będą to filmy Star Wars?

29 czerwca 2012 r. dowiedziałem się o co chodzi. Zostałem wezwany na spotkanie żeby przedyskutować parę rzeczy przy kolejnych aktualizacjach dla Lucasfilm. Abym lepiej mógł się rozeznać, co przyniesie przyszłość, mój szef powiedział, cytuję: "robimy siódmy, ósmy i dziewiąty". Nie powiedział: "epizody Star Wars". Nie musiał. Te liczby musiały mieć jakieś znaczenie.

Musiałem usiąść. Podejrzewam, że przekazał mi te wieści dokładnie w taki sposób, żeby ocenić moją reakcję. Powiedziałem wtedy coś co nie nadaje się do druku.

Wyciągnąłem z kieszeni mający 160 stron notatnik. To będzie mój Święty Dziennik przyszłości Star Wars. Szybko zapisałem sobie wszystko co do tej pory się zdarzyło. Miałem to szczęście, że obserwowałem powstawanie Epizodu III od 2003 do 2005 r. Wtedy moim zadaniem było opisanie w internecie historii powstawania tego filmu. Niestety te posty zaginęły gdzieś w otchłaniach internetu, ale pozostały mi notatki. Chociaż nie wiem jaka będzie moja rola w przyszłości Star Wars, chciałem zatrzymać te notatki, bo ludzie oczekują ode mnie, że będę wiedział co i kiedy się zdarzyło.

Spotkałem się z niektórymi współpracownikami Kathleen Kennedy, którzy pracowali w Lucasfilmie. Przedstawiłem im się i zaproponowałem swoje usługi, gdyż posiadam wiedzę na temat sagi i znam historię Star Wars. Miałem to szczęście, że byłem znany jako jeden z tych gości, którzy znają na wylot Gwiezdne Wojny. Kiedy George Lucas tworzył projekty pod przyszłe filmy, dostawałem prośby z jego biura o wyszukanie czegoś i pomagałem przygotowywać dokumenty, podręczniki i przewodniki po pisaniu scenariuszy dla przyszłych filmowców mających zamiar kręcić kolejne epizody, kimkolwiek by nie byli.

Kilka dni temu przeżyłem kolejne zaskoczenie kiedy dowiedziałem się, że Disney Company przejmie Lucasfilm. Moja pierwsza myśl powędrowała do wspomnianego na wstępie artykułu i tych kilku skąpych zdań wspominających, że powstaną nowe filmy. Kiedy 20 lat temu George mówił o przyszłości Star Wars, znajdował się w Walt Disney World. To było przeznaczenie. Wola Mocy.

Na razie nie mam dużo szczegółów, ale mogę pospekulować. W tym fani Star Wars są najlepsi. Jestem jednak podekscytowany, że coś się dzieje i że SW powracają na duży ekran, gdzie jest ich miejsce.



Temat na forum o przyszłości Lucasfilm
Temat na forum o Epizodzie VII

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.