TWÓJ KOKPIT
0

Ian McDiarmid :: Newsy

NEWSY (133) TEKSTY (5)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

„Gwiezdne Wojny: Zemsta Sithów” jutro w TV Puls

2019-09-03 06:50:48



„Gwiezdnych Wojen” w TV Puls ciąg dalszy. W tym tygodniu „Zemsta Sithów”. Trzeci Epizod zobaczymy już jutro, czyli w środę 4 września 2019 o godzinie 20:00. Powtórka w niedzielę – 8 września o 17:20. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na TV Puls HD.



W Galaktyce toczą się Wojny Klonów. Niespodziewanie porwany zostaje Kanclerz Palpatine (Ian McDiarmid). Na misję, której celem jest jego uwolnienie, wyruszają Anakin Skywalker (Hayden Christensen) i jego mistrz, Obi-Wan Kenobi (Ewan McGregor). Uratowany kanclerz postanawia, że w Radzie Jedi reprezentować go będzie Anakin. To wzbudza jednak nieufność innych członków Zakonu. Wkrótce kanclerz Palpatine okazuje się potężnym Lordem Sithów i zaczyna przenikać w umysł Anakina. Młodzieniec natomiast zaczyna martwić się o swoją ukochaną, ponieważ w snach nawiedzają go wizje jej śmierci podczas porodu. Obawiając się, że to może być prawda, pragnie stać się najpotężniejszym z Jedi, aby w ten sposób ją uratować. Skywalker pomaga więc w zniszczeniu Rady Jedi. Zostaje też uczniem Lorda Sithów i pzybiera imię Darth Vader.

Trzeci chronologicznie film z 2005 to ostatni obraz w cyklu wyreżyserowany przez George’a Lucasa, kończący jego dzieło nad sagą. W filmie występują: Ewan McGregor, Hayden Christensen, Natalie Portman, Frank Oz, Ian McDiarmid, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Bruce Spence, Silas Carson, Jimmy Smits i Christopher Lee. W tle można dostrzec Genevieve O'Reilly. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall. Produkcja: Rick McCallum.

Za tydzień przechodzimy do klasycznej trylogii.
KOMENTARZE (29)

„Gwiezdne Wojny: Atak klonów” jutro w TV Puls

2019-08-27 06:51:56



Kontynuujemy sagę w TV PULS, teraz pora na „Atak klonów”. Drugi Epizod zobaczymy już jutro, czyli w środę 28 sierpnia 2019 o godzinie 20:00. Powtórkę zaś w niedzielę, 1 września o 17:05. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na TV Puls HD.



Po bitwie o Naboo, nastają ciężkie czasy dla galaktyki. Tymczasem okazuje się, że jedność Republiki ponownie jest zagrożona. Coraz więcej systemów planetarnych dołącza do ruchu zbuntowanych planet pod wodzą podstępnego byłego rycerza Jedi – księcia Dooku (Christopher Lee). Amidala jest teraz senatorem, a jej życiu grozi ogromne niebezpieczeństwo. Do jej ochrony przydzielony zostaje Anakin Skywalker (Hayden Christensen). Niespodziewanie pomiędzy Amidalą i Anakinem zaczyna rodzić się uczucie. Oboje jednak czują się rozdarci między szczęściem a zakazaną miłością. Tymczasem Obi-Wan wpada na trop bazy, gdzie powstaje armia, która może zagrozić bezpieczeństwu Republiki.

Drugi chronologicznie film z 2002, który ponownie wyreżyserował George Lucas. Scenariusz pomagał mu pisać Jonathan Hales. Występują: Hayden Christensen, Natalie Portman, Ewan McGregor, Frank Oz, Ian McDiarmid, Samuel L. Jackson, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Temuera Morrison, Rena Owen, Daniel Logan, Pernilla August, Silas Carson, Andy Secombe, Jimmy Smits i Christopher Lee. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall. Producentem był Rick McCallum.

Kolejny epizod zobaczymy tydzień później.
KOMENTARZE (13)

„Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo” jutro w TV Puls

2019-08-20 06:55:26



Tym razem saga „Gwiezdne Wojny” trafią do TV Puls. Zaczynamy oczywiście od I Epizodu, czyli „Mrocznego widma”. Emisja planowana jest na środę, 21 sierpnia 2019 o godzinie 20:00 a jej powtórka na niedzielę, 25 sierpnia 2019 o 17:20. Jednocześnie film będzie można oglądać także w TV Puls HD.



Zakon Jedi strzeże pokoju w galaktyce. Dlatego kiedy niespodziewanie wybuchają rebelie, dwaj rycerze Jedi – mistrz Qui-Gon Jinn (Liam Neeson) oraz jego uczeń Obi-Wan Kenobi (Ewan McGregor) – udają się na Naboo w celu wynegocjowania pokoju pomiędzy planetą a Federacją Handlową. Okazuje się to jednak niełatwym zadaniem. Następnie po uratowaniu królowej Amidali (Natalie Portman), rycerzom udaje się uciec z Naboo. Po drodze jednak ich statek zostaje uszkodzony. Rycerze Jedi zostają zmuszeni do awaryjnego lądowania na pustynnej planecie Tatooine. Tam poznają chłopca o imieniu Anakin (Jake Lloyd). Mistrz Qui-Gon uważa, że dziewięcioletni Skywalker może być wybrańcem mającym, zgodnie z przepowiednią, przywrócić równowagę Mocy. Następnie po powrocie na Naboo, mały Anakin i królowa Amidala muszą stawić czoła groźnej inwazji, a rycerze Jedi zmierzyć się w walce z groźnym wrogiem, jakim jest Darth Maul. Wkrótce zdają sobie sprawę, że atak jest częścią złowrogiego planu przygotowanego przez Sithów i siły ciemnej strony mocy.

„Mroczne widmo” to pierwszy chronologicznie film otwierający sagę. Wyreżyserowany i napisany przez George’a Lucasa miał premierę w 1999. Występują: Ewan McGregor, Liam Neeson, Natalie Portman, Jake Lloyd, Keira Knightley, Frank Oz, Samuel L. Jackson, Pernilla August, Anthony Daniels, Kenny Baker, Ahmed Best, Brian Blessed, Andy Secombe, Silas Carson, Ray Park i Ian McDiardmid. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall. Głównym producentem był Rick McCallum.

Kolejny epizod zobaczymy tydzień później.
KOMENTARZE (17)

Celebration Chicago 2019: Panel z okazji 20-lecia „Mrocznego widma”

2019-04-17 22:06:43

Wśród paneli filmowych, dotyczących starszych produkcji, jeden był szczególnie ważny. Panel z okazji 20-lecia „Mrocznego widma”. Można go obejrzeć poniżej, zaś pod filmikiem kilka najważniejszych ciekawostek.



Panel poprowadził Warwick Davis. Na początku przyszli goście zajmujący się technicznymi aspektami filmu: John Knoll, Matthew Wood, Jean Bolte i Doug Chiang. Knoll i Bolte z ILM bardzo chwalili Epizod I, podkreślając, że to jeden z najważniejszych filmów w historii efektów specjalnych. To co tam stworzono, do dziś pozostaje dużym osiągnięciem, także dla ludzi pracujących w branży. Knoll wspominał, iż praca z Georgem Lucasem polegała na przejrzeniu 3500 scenopisów, z których każdy zawierał przynajmniej jeden fragment, którego nie dało się normalnie zrealizować. Zaś jeśli chodzi o ilość modeli czy miniatur, Knoll przypomniał, że w Epizodzie I wykorzystano ich więcej niż w całej klasycznej trylogii razem.

Jean Bolte, która zajmowała się malowaniem postaci cyfrowych (ich ubraniami i skórą) mówiła, że w pracy grafika był to przełom. Nie rewolucja, bo ta zaczęła się wraz z „Parkiem Jurajskim”, ale istotny przełom. Wciąż jest dumna z Jar Jara, Sebulby, czy Watto.

Doug Chiang wspomina, że na pierwszym spotkaniu z Georgem Lucasem właściwie nie wiedział, co go czeka. Flanelowiec przeszedł od razu do rzeczy, pewne pomysły już miał. Chiang notował wszystko na serwetce.

Matthew Wood dobrze wspominał tworzenie dźwięku do podracera Sebulby. Musiał nagrać wiele różnych silników, w końcu uznał, że potrzebuje też Ferrari. Wood mówił też, że Lucas lubił wykorzystywać pracowników jako statystów. I tym samym w kilku scenach Wood zagrał Biba Fortunę. Normalnie grał go Alan Ruscoe, ale George potrzebował dokrętek, zobaczył Wooda i powiedział, że on wygląda dość przerażająco, więc ubrali go w kostium i zagrał kilka scen.

Takie wykorzystywanie znudzonych współpracowników potwierdzają też Warwick Davis i John Knoll. Warwick miał przerwę w Tunezji, zamiast siedzieć w hotelu poszedł na plan, George kazał mu iść do garderoby i ubrać się tak, by wyglądał inaczej niż w innych scenach i gdzieś stać. Knoll zaś sam poprosił o małą rolę Lucasa. Widzimy go w czasie bitwy o Naboo, którą Knoll nadzorował. Gra jednego z pilotów. Ponieważ jako jedyny miał brodę, więc był rozpoznawalny. Lucas kazał go zabić, tak by widz widział, że nikt ważny nie ginie.

Ray Park przyznał, że poza Maulem też gra jedną rolę, właśnie w podobny sposób. Widać go przez chwilę jako strażnika, który wraz z Padme i resztą szturmuje pałac na Naboo. Ray przyznał też, że miał własny pomysł na temat Maula. Gdy go grał słuchał głównie utworu „Firestarter” zespołu Prodigy.

Ian McDiarmid żartował sobie z powrotu do Epizodu IX, wspominał swój angaż i opowiadał raczej znane już anegdotki. Choćby o tym, że nigdy mu nie powiedzieli, iż Darth Sidious i Palpatine to jedna i ta sama osoba. Musiał do tego dojść sam. Była to też tajemnica na planie. O tym, że gra obie postaci, dowiedział się w pierwszy dzień zdjęciowy, ale już na przykład Liam Neeson zorientował się dopiero na premierze. Obie inkarnacje były oznaczone innymi numerkami (każda postać ma taki). Dodatkowo Lucas powiedział mu, żeby jedna z tych postaci była maską, takimi soczewkami kontaktowymi.

Na panelu był też Anthony Daniels oraz Ahmed Best, który podobnie jak Kelly Marie Tran na panelu o „The Rise of Skywalker” został uhonorowany specjalnymi brawami (w ten sposób fani chcieli zadość uczynić przykremu wyznaniu aktora). Tu fani wręcz skandowali jego imię. A Lucas przyznał, że Jar Jar jest jedną z jego ulubionych postaci.

Na koniec był też krótki filmik od George’a Lucasa. Przyznał on, że choć „Mroczne widmo” nie było kręcone w całości cyfrowo, część scen nagrywano z użyciem tej technologii. Tym samym film był przełomowy w jeszcze jednym aspekcie.
KOMENTARZE (14)

Celebration Chicago 2019: Panel o „The Rise of Skywalker”

2019-04-16 22:39:34

Panel o „The Rise of Skywalker” to było mocne otwarcie Star Wars Celebration 2019 w Chicago. Panel możecie obejrzeć poniżej. Najważniejsze ciekawostki wynotowaliśmy.



J.J. Abrams zauważył, że prace nad filmem wciąż trwają. Obecnie jest to głównie montaż i praca nad efektami specjalnymi. Abrams wspominał też jak ważne jest to, by ten film zarówno spinał całą dziewięcioczęściową sagę, nową trylogię, ale przy tym był także pełnoprawnym niezależnym obrazem. Mówił też, że film jest przede wszystkim o nowym pokoleniu, i tym jak błądzi między jasną i ciemną stroną. Zaś główny szwarccharakter został określony jako wielkie zło (bez mówienia kim on jest, obecnie wiemy już o kogo chodzi).

Abrams potwierdził ponadto, że nie chcieli ani obsadzać nikogo w roli Lei, ani generować komputerowo Carrie Fisher. Szczęśliwie udało się zmontować sceny z tego, czego nie wykorzystano przy „Przebudzeniu Mocy”, tak by Leia i Carrie były obecne w filmie.

„The Rise of Skywalker” nie zaczyna się zaraz po „Ostatnim Jedi”. Minął jakiś czas, ale jeszcze nie zdradzono jak długi. Bohaterowie zaś znów będą razem i razem będą przeżywać kolejną przygodę.

Zdjęcia w Jordanii trwały trzy tygodnie, ale przygotowania do nich zajęły dużo więcej. Anthony Daniels mówi, że gdy zobaczył Wadi Rum bardzo mu przypominało szkice Ralpha McQuarriego. Abrams mówił, że starali się kręcić na lokacjach (Jordania, Anglia i inne nieokreślone na panelu miejsca), budowali też duże dekoracje.

Na panelu pokazano też zdjęcia nowego obcego imieniem „Klad”, którego Chewie ściągnął do Ruchu Oporu, a także małego robota D-O. Podobnie jak w przypadku BB-8, tak i tu w pełni działająca wersja pojawiła się dopiero na Celebration.

Billy Dee Williams na panelu bardzo chwalił Abramsa, zaś prace nad „The Rise of Skywalker” określił mianem wyjątkowych i bardzo ważnych w całym jego życiu.

Naomie Ackie opowiedziała zaś historię swojego angażu. Była w domu w łóżku, na dole spał jej przyjaciel. Nagle jak dostała telefon zaczęła krzyczeć. Jej ojciec przyleciał, początkowo ciężko było mu wytłumaczyć, że to sprawa telefonu a nie kolegi. Ale poszło. Stephen Colbert zapytał Naomie o to, czy gra córkę Landa (pamiętamy ploty o Verze). Aktorka odparła na to, że Lando w sumie w galaktyce to może mieć bardzo wiele dzieci.

John Boyega mówił, że Finn w końcu się odnalazł w Ruchu Oporu. Ma też nowy świetny, własny strój. Natomiast relację Finn, Rey, Rose określał jako trójkąt miłosny, a jak się doda do tego Poe i Bena to już robi się z tego skomplikowany wielokąt.

Daisy Ridley powiedziała, że Rey zaczęła czytać te książki Jedi, ale jeszcze wszystkiego się nie nauczyła. Zapytana o to, czy zobaczymy jakieś nowe umiejętności Mocy, nie chciała odpowiadać wprost. Ale pochwaliła to co robił koordynator kaskaderów. Daisy obiecała, że w filmie nie zobaczymy ani pół-nagiego Kylo Rena, ani tym bardziej nagiego (co sugerował Oscar Isaac).

J.J. Abrams mówiąc o Kelly Marie Tran uznał, że jej angaż był najlepszą decyzją Riana Johnsona w kontekście „Gwiezdnych Wojen”. (Do tego wątku jeszcze wrócimy).

Na panelu już po pokazie teasera pojawił się też Ian McDiarmid. Już później aktor potwierdził, że to śmiech z prequeli i nie należy się spodziewać, że zostanie wykorzystany w filmie.

Przy okazji panelu Abrams udzielił kilku wywiadów w mediach. Jeden z nich wspominaliśmy ostatnio. Tam znalazła się wypowiedź Abramsa o tym, że Rian Johnson napisał pierwszy scenariusz „Ostatniego Jedi” zanim obaj mieli okazję porozmawiać. Potem było to trochę prostowane, że nie do końca o to chodziło, ale kwestia pewnych niezgodności między filmami jest zauważalna. Jedna z nich to choćby rodzice Rey. Tu pojawiła się sugestia, że J.J. rozwinie ten wątek, ale tak, by nie zaprzeczać wprost Epizodowi VIII.



Natomiast Abrams przyznał, że konsultował pewne rozwiązania fabularne z Lawrencem Kasdanem, Georgem Lucasem (podobno kwestia powrotu Palpatine’a), czy Rianem Johnsonem. Podkreślał również, że ten film musi być kulminacją poprzednich.

Kathleen Kennedy mówiąc o tytule twierdzi, że on niewiele ujawnia. Jest prowokujący, daje do myślenia, ale nie zdradza fabuły. Zaś słowo „Skywalker” dobrze podsumowuje te 40 lat. Natomiast w innym wywiadzie Kennedy wspomniała, że jest jedną z niewielu osób, która miała okazję przeczytać cały scenariusz. Jest tam dużo konfliktu, ale przede wszystkim daje on nadzieję.







Na premierę musimy poczekać do grudnia.
KOMENTARZE (62)

Plotki o zwiastunie, zdjęciach, nowych-starych lokacjach i powrotach

2018-10-17 19:43:47

Dziś kolejna partia plotek o Epizodzie IX. Trochę się tego nazbierało, ale zaczynamy od nowych zdjęć z okolic Pinewood czyli Black Forest. Pochodzą one z MakingStarWars. Jest tu także nowy X-wing.



Atmosfera na planie i wydłużony czas zdjęć



Według plotek, J.J. Abrams wydłużył czas zdjęć Epizodu IX o 2 miesiące. Nie wiadomo tylko, czy zapowiadany na luty koniec zdjęć to już ten wydłużony czas, czy prace na planie będą trwały do kwietnia. W każdym razie Abrams powoli modyfikuje scenariusz, co wpływa na harmonogram zdjęć.

W każdym razie zgadza się to z ostatnimi wypowiedziami Oscara Isaaca. Aktor, wcielający się w postać Poe Damerona, przyznał, iż tym razem J.J. na planie jest zupełnie inny. Mniej spięty, bardziej wyluzowany. Chce zrobić dobry film i szuka ku temu najlepszych sposobności. Namawia aktorów do improwizacji, poprawia wiele rzeczy, kręci różne wersje, a przy tym jest zrelaksowany. Ta atmosfera udziela się aktorom. Oscar twierdzi, że jeśli chodzi o pracę, harmonogram to zdecydowanie najprzyjemniejsza i najlżejsza część trylogii.

Zwiastun Epizodu IX i prequele



Inne plotki mówią o tym kiedy zobaczymy zwiastun. Tu sensacji nie ma. Pojawi się on na kwietniowym Celebration w Chicago, prawdopodobnie najlepszy moment ku temu w przyszłym roku. Ale wcześniej pojawi się zwiastun zajawkowy. Tu sugestie padają na Super Bowl, czyli 3 lutego. Kolejna ciekawostka dotycząca zwiastuna to John Williams. Podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich filmów w trylogii (choć ostatecznie do skutku doszła tylko muzyka z teasera Epizodu VII), tak i tym razem ma on przygotować utwór specjalnie pod zwiastun. Tu Williams ma potwierdzać finał sagi Skywalkerów używając elementów z prequeli i klasycznej trylogii. Tego też powinniśmy spodziewać się w zwiastunie.

Skoro jesteśmy przy prequelach, to chodzą plotki, iż w Epizodzie IX zobaczymy Naboo. Z jednej strony Włochy znów pojawiają się na liście potencjalnych lokacji (jak również Irlandia i Kalifornia), z drugiej mówi się powrocie na znane już planety. Irlandia to Ahch-To, Włochy to Naboo, Kalifornia to Endor i Tatooine (choć zdecydowanie tę planetę bardziej kojarzy się z Tunezją). Kto wie. W tym momencie pytanie, czy ujęcia kręcone w Jordanii o których pisaliśmy, to Jedha, Jakku, Tatooine, czy coś jeszcze innego.

Kolejny powrót?



Na koniec pojawiła się plotka o powrocie imperatora Palpatine’a w Epizodzie IX. Spokojnie, nie wróci jako klon, duch, ale jako hologram. W jednym ze skarbców, podobno Kylo Ren miałby zobaczyć hologram Palpatine’a. Tu źródłem jest brytyjski „Express”, więc patrząc na wcześniejsze doniesienia, chyba bujda. Jedno jest pewne Ian McDiarmid nie raz powtarzał, że bardzo chętnie wróciłby do tej roli.
KOMENTARZE (23)

„Powrót Jedi” w Polsacie

2018-08-09 07:06:20



Już jutro, czyli w piątek 10 sierpnia o 20:05 na Polsacie zobaczymy szóstą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Powrót Jedi”. Powtórka w niedzielę 12 sierpnia o 10:35. W obu przypadkach film będzie także wyświetlany w Polsat HD.



Prace inżynierów Imperium, którzy konstruują nową, znacznie potężniejszą Gwiazdę Śmierci, zbliżają się ku końcowi. Tymczasem Han Solo (Harrison Ford), wciąż pozostaje w niewoli u odrażającego Jabby. Wkrótce w ręce "króla podziemia" wpadają również R2-D2 i C-3PO, a potem Księżniczka Leia (Carrie Fisher) i Chewbacca (Peter Mayhew). Luke Skywalker (Mark Hamill) sam rusza w końcu na Tatooine i też zostaje więźniem Jabby. Po wielu niebezpieczeństwach przyjaciołom udaje się jednak zabić gangstera i uciec. Luke leci na Dagobah, gdzie umierający Yoda potwierdza, że Vader (David Prowse) jest jego ojcem. Wkrótce duch Obi-Wana (Alec Guinness) mówi mu, że Leia to jego siostra. Tymczasem na Gwiazdę Śmierci przybywa Imperator Palpatine (Ian McDiarmid). Rebelianci postanawiają wykorzystać fakt, że stacja nie jest jeszcze ukończona i zniszczyć osłabiony statek wraz z tyranem. Luke, wraz z przyjaciółmi i oddziałem wojska ma wysadzić w powietrze, znajdujący się na planecie Endor, generator pola siłowego Gwiazdy. Flota Rebelii przygotowuje się w międzyczasie do przeprowadzenia ostatecznego ataku. Szybko okazuje się jednak, że Vader zastawił na rebeliantów pułapkę - bohaterowie wpadają w ręce sił Imperium, a statki Rebelii zostają otoczone przez imperialną armadę. Kiedy totalna klęska wisi w powietrzu, Han Solo, przy pomocy zamieszkujących Endor Ewoków, niszczy generator. Rebelianci atakują stację. Tymczasem wewnątrz Gwiazdy Palpatine zmusza Luka do walki z ojcem. Skywalker zwycięża, nie chce jednak dobić pokonanego Vadera. Imperator rozkazuje zabić bohatera. W tym jednak momencie Vader, który przeszedł wewnętrzną przemianę, atakuje i zabija władcę. Chwilę później umiera na rękach syna. Siły Imperium zostają unicestwione, a Luke w ostatniej chwili ucieka z eksplodującej Gwiazdy Śmierci. Wkrótce Han i Leia wyznają sobie miłość.

„Powrót Jedi” zakończył zarówno klasyczną trylogię jak i przez wiele lat był finałem filmowej sagi. Richard Marquand formalnie był reżyserem tego filmu, tym razem jednak Lucas miał na ten obraz dużo większy wpływ i osobiście reżyserował część scen, zwłaszcza tych trudnych logistycznie. Scenariusz w dużej mierze jest dziełem Lawrence’a Kasdana. Występują: Mark Hamill, Carrie Fisher, Harrison Ford, Ian McDiarmid, Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Muzyka: John Williams, zdjęcia: Alan Hume.

Na razie Polsat kończy z sagą.
KOMENTARZE (47)

„Zemsta Sithów” jutro w Polsacie

2018-07-19 06:49:36



„Gwiezdnych Wojen” w Polscacie ciąg dalszy.W tym tygodniu „Zemsta Sithów”. Trzeci Epizod zobaczymy już jutro, czyli w piątek 20 lipca 2018 o godzinie 20:05. Powtórka w niedzielę – 22 lipca o 10:15. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na Polsat HD.



Po trzech latach nieustannych walk nadchodzi koniec Wojen Klonów. Rada Jedi wysyła Obi-Wana Kenobiego (Ewan McGregor), aby doprowadził przed wymiar sprawiedliwości Generała Grievousa, przywódcę armii Separatystów. Tymczasem na Coruscant kanclerz Palpatine (Ian McDiarmid) rośnie w siłę. Jego daleko idące polityczne zmiany przekształcają pogrążoną w wojnie Republikę w galaktyczne Imperium, zaś on sam ogłasza się Imperatorem. Okazuje się że ma on wielką Moc, którą uwodzi Anakina i przynosi zagładę Zakonowi Jedi.

Trzeci chronologicznie film z 2005 to ostatni obraz w cyklu wyreżyserowany przez George’a Lucasa, kończący jego dzieło nad sagą. W filmie występują: Ewan McGregor, Hayden Christensen, Natalie Portman, Frank Oz, Ian McDiarmid, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Bruce Spence, Silas Carson, Jimmy Smits i Christopher Lee. W tle można dostrzec Genevieve O'Reilly. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall.

Na kolejne „Gwiezdne Wojny” w Polsat trzeba poczekać tydzień.
KOMENTARZE (55)

„Atak klonów” jutro w Polsacie

2018-07-12 07:03:24



Kontynuujemy sagę w Polsacie, teraz wraca „Atak klonów”. Drugi Epizod zobaczymy już jutro, czyli w piątek 13 lipca 2018 o godzinie 20:05. Powtórkę zaś w niedzielę, 15 lipca o 10:10. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na Polsat HD.



Minęło dziesięć lat od ataku na Naboo. Anakin Skywalker (Hayden Christensen), teraz dwudziestoletni, jest uczniem rycerza Jedi, Obi-Wan Kenobiego (Ewan McGregor). Galaktyka stoi na skraju wojny domowej. Senator Padmé Amidali (Natalie Portman), byłej królowej Naboo, grozi śmierć. Anakin zostaje przydzielony do jej ochrony. Młody Jedi zakochuje się w Padmé i jednocześnie odkrywa swoją mroczną stronę. Anakin, Padmé i Obi-Wan Kenobi zostają wciągnięci w sam środek narastającego galaktycznego konfliktu, zapoczątkowującego Wojny Klonów.

Drugi chronologicznie film z 2002, który ponownie wyreżyserował George Lucas. Scenariusz pomagał mu pisać Jonathan Hales. W pozostałych rolach występują: Frank Oz, Ian McDiarmid, Samuel L. Jackson, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Temuera Morrison, Rena Owen, Daniel Logan, Pernilla August, Silas Carson, Andy Secombe, Jimmy Smits i Christopher Lee. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall.

Kolejny epizod zobaczymy tydzień później.
KOMENTARZE (34)

„Mroczne widmo” jutro w Polsacie

2018-07-05 07:05:13



Tym razem saga „Gwiezdne Wojny” po latach wraca do Polsatu. Zaczynamy oczywiście od I Epizodu, czyli „Mrocznego widma”. Emisja planowana jest na piątek, 6 lipca 2018 o godzinie 20:05 a jej powtórka na niedzielę, 8 lipca 2018 o 10:25. Jednocześnie film będzie można oglądać także w Polsat HD.



Początek słynnej gwiezdnej sagi. Dwaj rycerze Jedi Obi-Wan (Ewan McGregor) oraz mistrz Qui-Gon Jinn (Liam Neeson) przylatują na planetę Naboo, aby zażegnać konflikt z Federacją Handlową. Okazuje, że konflikt jest tylko przykrywką do inwazji na planetę. Rycerze Jedi ratując królową Amidalę zatrzymują się na planecie Tatooine, gdzie poznają obdarzonego mocą młodego niewolnika - Anakina Skywalkera.

„Mroczne widmo” to pierwszy chronologicznie film otwierający sagę. Wyreżyserowany i napisany przez George’a Lucasa miał premierę w 1999. Występują: Ewan McGregor, Liam Neeson, Natalie Portman, Jake Lloyd, Keira Knightley, Frank Oz, Samuel L. Jackson, Pernilla August, Anthony Daniels, Kenny Baker, Ahmed Best, Brian Blessed, Andy Secombe, Silas Carson, Ray Park i Ian McDiardmid. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall.

Kolejny epizod zobaczymy tydzień później.
KOMENTARZE (74)

„Rebels” #66-68 w USA

2018-03-05 08:44:20 Rózne

Już dziś na stacji Disney XD w USA zadebiutują dwa nowe i zarazem ostatnie odcinki czwartego sezonu serialu „Star Wars: Rebelianci”, czyli „A Fool's Hope” i „Family Reunion - and Farewell”. Poniżej opisy i fragmenty, a obrazki można pooglądać na Jedi News.

W newsie pod filmami znajdą się nieoznakowane spoilery z ostatnich odcinków, także czytacie na własną odpowiedzialność. W ostatnich dniach odbył się również specjalny pokaz finału dla wybranych blogerów, więc w sieci oczywiście dość łatwo znaleźć przecieki. Zdjęcia z imprezy możecie pooglądać tutaj.

„A Fool's Hope”: Ezra powołuje się na wszystkie dawne przysługi, by zebrać różnorodną grupę do z pozoru niemożliwej walki z gubernator Pryce i jej imperialnymi siłami.

„Family Reunion - and Farewell”: Ezrze i jego rebeliantom udaje się wejść do imperialnej kwatery głównej, jednakże powstrzymuje ich Thrawn. Bridger zmuszony jest się poddać i stawić czoła jeszcze większemu złu.







Ostatnie dwa odcinki na pewno zmieniły sposób, w jaki postrzegamy Sagę. Widzieliśmy w nich między innymi wykopaliska prowadzone na terenie świątyni Jedi na Lothalu. Hidalgo uważa, że takie rzeczy nie były powszechne, ale dobrze oddają zainteresowanie Imperatora wiedzą tajemną. Sheev zdawał sobie sprawę z istnienia świata pomiędzy światami i chciał go wykorzystać do kontroli wydarzeń. Gdy Ian McDiarmid pojawił się w studiu, to był bardzo uprzejmy i czarujący, lecz gdy tylko zaczął nagrywać, natychmiast zmienił się w Imperatora. Dla Filoniego niecodziennym doświadczeniem było usłyszenie z jego ust imion Ezry i Ahsoki. Z punktu widzenia artystycznego zaprojektowanie Sheeva było zdaniem Plunketta dość łatwe, bo McDiarmid ma charakterystyczny wygląd.

Mural z bogami z Mortis to, zdaniem „Reconu”, pierwsze użycie animacji 2D, choć ekipa chyba zapomniała o animowanej historii mrocznego miecza. Hidalgo mówi też, że Moc może zabierać bohaterów w różne miejsca i jest o wiele głębsza, niż ktokolwiek ma pojęcie. Filoni był bardzo zafascynowany światem pomiędzy światami i chciał, by widzowie czuli, że to miejsce bezkresne, choć z punktu widzenia animacji powstał jedynie relatywnie mały model pomieszczenia. Dla Dave'a stanowi ono połączenie wszystkich filmów i animacji. Tak naprawdę pojawiło się ono już w sezonie pierwszym, gdy Ezra w świątyni Jedi trafił do miejsca pełnego gwiazd. Potem zjawił się tam Yoda (który wiedział o świecie pomiędzy światami), choć może nie do końca fizycznie.

Ostateczny (?) los Ahsoki był planowany od samego początku. Carrie Beck jest ponadto zdania, że dzięki jej powrotowi Ezra nauczył się lekcji o poświęceniu, którą próbował przekazać mu Kanan. Ashley Eckstein nie wiedziała niemal do samego końca o losie swej bohaterki. Teraz wiemy już, że pod koniec drugiego sezonu nie upadała, lecz schodziła po schodach świątyni na Malachorze. Cóż niesie jej przyszłość? Nikt nic nie wie, a Filoni tego nie zdradzi. Ale zapewne zobaczymy ją jeszcze nieraz.

Choper bawi się w zmienianie rzeczywistości, a Andi ściga Pabla z kolejnym pytaniem: dlaczego Mart nazywa Herę "panią generał", skoro odcinek wcześniej Organa zwraca się do niej "pani kapitan"? Odpowiedź jest prosta: dostała awans, ale tego nie widzieliśmy. Prawdopodobnie tak zdecydowało dowództwo, by mogła przeprowadzić atak na Lothal. W podobnym duchu awansowali Han i Lando w „Powrocie Jedi”. Na koniec jak zwykle mamy zajawkę.

Po wyświetleniu przedostatnich odcinków w Lucasfilmie odbyła się sesja Q&A z Filonim, który zdradził co nieco na temat świata pomiędzy światami. Jego zdaniem to miejsce jest bardzo niebezpieczne, bo czas jest w nim płynny i wszystko dzieje się jednocześnie, dlatego wśród głosów słychać echa praktycznie każdego starwarsowego filmu czy serialu. Sam pomysł Dave wziął z „Siostrzeńca czarodzieja”, czyli szóstego tomu „Opowieści z Narnii”. Tam młody jeszcze Digory Kirke (czyli profesor z pierwszej części) wraz ze swoją przyjaciółką Polly trafia do lasu pomiędzy światami, w którym pojawiają się i znikają przejścia do coraz to nowych wymiarów - między innymi nowo narodzonej Narnii. Ta opowieść wywarła wielkie wrażenie na Filonim w dzieciństwie. Poruszanie się w świecie pomiędzy światami stanowiło dla Ezry wielkie niebezpieczeństwo i gdy chłopak wygłaszał pewne zdania, w tle słychać było ostrzegawczy grzmot - to znak, że coś jeszcze go słuchało.

Z historią Ahsoki tak naprawdę wróciliśmy do punktu wyjścia i na razie nie dowiemy się co było dalej, bo zdaniem producenta wszystko, co Tano robi w „Rebels”, ma służyć historii „Rebels”. Jeśli byłoby inaczej, to byłoby to „fałszywe”. Ratunek Togrutanki z rąk Vadera został poniekąd wymyślony przez Kanana - na Malachorze Jedi powinni byli odejść, ale tego nie zrobili, dlatego Jarrus zapłacił wysoką cenę. Za to już po śmierci poprzez usta wilka Dume'a przekazał Ezrze słowa: „Odtwórz przeszłość, ocal przyszłość”, które miały Bridgerowi podpowiedzieć, że ma uratować Ahsokę. A gdybyście się zastanawiali, to Kanan, którego widzi Hera w „Wolves and a Door” to nie duch Mocy, raczej jej wspomnienie o nim.

Polski kanał Disney XD wstawił na YouTubie zajawkę czwartego sezonu po polsku, który startuje już w najbliższą sobotę.



Zapraszamy do dyskusji na forum o „A Fool's Hope” i „Family Reunion - and Farewell”
KOMENTARZE (18)

P&O 268: Jak to jest być artystą koncepcyjnym?

2018-02-25 05:59:07



Dziś pytanie wprost skierowane do Douga Chianga.



P: Jak to jest pracować jako artysta koncepcyjny?

O: Projektanci koncepcyjni potrzebują być dobrymi artystami. Nasza praca to komunikowanie się przez sztukę. Doświadczenia każdego artysty w departamencie jednak są tak różne jak nasze umiejętności. Niektórzy są wspaniałymi twórcami stworów jak Terryl Whitlatch, a inni jak Iain McCaig celują w kostiumach. Ale to co łączy nas wszystkich, to zdolność ładnego rysowania.

Dodatkowo projektanci koncepcyjni muszą być twórcami światów. Muszą być architektami, projektantami pojazdów, twórcami kostiumów i stworów. I to wszystko w jednym. Dobry projektant ma umiejętność by dostrzec, to co wyjątkowe w powszechnie występujących obiektach czy formach.
KOMENTARZE (8)

Analiza nowego zwiastuna „Rebeliantów”

2018-01-20 18:01:20 Różne



Wczoraj mogliśmy się nacieszyć nowym zwiastunem czwartego sezonu „Rebeliantów”, przyszedł zatem czas na jego analizę. Zacznijmy jednak od oficjalnej rozpiski nadchodzących odcinków, bo faktycznie wśród informacji z ostatnich dni znalazło się trochę błędów. Wygląda na to, że Lucasfilm chce jak najszybciej załatwić sprawę, bo będziemy dostawać po dwa, a w trzecim tygodniu aż trzy epizody na raz. Wszystkie będą dostępne w aplikacjach VOD dzień po premierze, bo firma chce uniknąć spoilerów. Artykuł na Oficjalnej potwierdza też, że w rolę Palpatine'a wcieli się sam Ian McDiarmid. A oto rozpiska:

  • 19 lutego - „Jedi Night” i „DUME”.

  • 26 lutego - „Wolves and a Door” i „A World Between Worlds”

  • 5 marca - „A Fool's Hope” („Nadzieja głupca”) i „Family Reunion - and Farewell” („Zjazd rodzinny - i pożegnanie”). Ostatni odcinek będzie podwójny.


W tweecie na samej górze znajduje się nowy plakat sezonu oraz zaproszenie do podsyłania pytań aktorom - zapewne Oficjalna szykuje wywiad. Przejdźmy zatem do analizy. Kilka słów komentarza dodał Filoni w rozmowie z EW, także wpleciemy jego wypowiedzi w nasze spostrzeżenia. Ponad połowa trailera to wspomnienia z poprzednich sezonów i podróży Ezry. Dave chciał, by z jednej strony zajawka nie była zanadto spoilerowa, z drugiej, by dawała ludziom poczucie, że jednak coś się kończy.



O ile opisy odcinków nadal są aktualne, to najbliższa historia będzie opowiadała o uwolnieniu Hery z imperialnego więzienia. Filoni zdradza, że dla buntowników będzie to spory problem, bo to właśnie ona jest żeńską przywódczynią „rodu”, a do tego najbardziej doświadczoną rebeliantką. Na jej stroju więziennym widnieje napis "218 - 2010", co, znając ekipę, pewnie jest jakimś easter eggiem. Może odnosi się to do 18 lutego 2010 roku, ale tego dnia nic w historii Sagi się nie wydarzyło. Przyjdzie nam pewnie poczekać na przewodnik po odcinku.



Kanan zetnie włosy i zgoli brodę, prawdopodobnie aby uniknąć rozpoznania przez siły imperialne podczas ratunku Hery. Dave wyznał, że choć animacja obiektów „powiewających”, takich jak kucyki czy peleryny jest kosztowna, to nie zrobiono tego, by ratować budżet. Ścięcie czupryny będzie dla rycerza Jedi „znaczącym momentem przejścia”. W wielu kulturach istnieje szereg przesądów związanych z włosami. Wśród Słowian obcięcie ich oznaczało wejście chłopca w dorosłość, lecz na przykład biblijny Samson stracił swą nadludzką siłę, gdy mu je ścięto. Jak to zostanie ujęte w serialu, zobaczymy - wielu fanów teoretyzuje, że nowy wygląd ma go przybliżyć do persony Caleba Dume'a, co by oznaczało, że nasz Jedi nareszcie pogodził się z przeszłością. Przynajmniej Syndulla jest szczera do bólu w kwestii nowego stylu ukochanego.



Jeśli wierzyć Star Wars Explained, to Timonthy Zahn bardzo chciał zobaczyć walkę Zeba z Rukhem - a więc jego marzenie się spełniło. Jarrus również stanie z Noghrim w szranki podczas ratowania ukochanej z więzienia.



Czeka nas bitwa przy jaskiniach, co prawdopodobnie stanie się w najbliższych odcinkach (to właśnie w grocie Jarrus obcina kucyk). Filoni zaznaczył, że finał serialu będzie „bardziej tajemniczy aniżeli wybuchowy”. Jego zdaniem ludzie męczą go, by było więcej eksplozji czy wojska na ekranie, lecz powinno się przykładać większą wagę do tego, jakie emocje wzbudzają walki. Takich ma nam dostarczyć na przykład Sabine z mieczem (czyżby pożyczyła od Ezry?), ale należy pamiętać, że pierwsze ważne zwycięstwo Sojuszu nastąpiło na Scarif. W serialu rebelianci mogą co najwyżej ocalić własną skórę.



Załoga nie będzie jednak sama - pokaże się Mart Mattin, Gregor i Wolffe wrócą z emerytury, Rex z kolei założy zbroję, w związku z którą było wiele plotek. Kallus dorobi się nowego munduru (imperialnego z wyglądu), po dłuższym czasie powróci też Ketsu, a do Honda dołączy jego ugnaughcki „przyjaciel” Melch (widać go bardzo słabo na jednym z ujęć). Wygląda też na to, że gubernator Pryce zostanie schwytana, choć niektórzy już zaczynają snuć teorie o jej „nawróceniu” w związku z wydanym przez Thrawna rozkazem zbombardowania miasta. Jeśli jednak Arihnda będzie miała podobny stosunek do własnej planety jak w książkowym „Thrawnie”, to nie ma co na to liczyć.



Serial będzie miał nowego „głównego złego”, o czym Filoni wspomina poniżej. I może to dlatego admirał Thrawn pojawia się w zwiastunie tylko raz - ale za to w jakiej roli. To właśnie on wyda rozkaz do bombardowania Capital City, co fani podejrzewali od bardzo dawna. Zwiastun zdradza też, że wielki budynek w centrum miasta to w istocie pojazd latający czy też stacja kosmiczna - zdradza wielkie podobieństwo do sfer konstrukcyjnych Gwiazdy Śmierci, a biorąc pod uwagę domniemywany związek Lothalu z jej budową, bliskość wyglądu na pewno nie jest przypadkowa.



Dave wielokrotnie napominał o swojej fascynacji „Księżniczką Mononoke”, w której to ogromne wilki, uosabiające japońskie bóstwa natury, przeciwstawiają się ludziom i ich postępowi technicznemu. Tutaj widać, że ruszą do boju razem z załogą. Na drugim obrazku dosiadają ich po kolei Ezra, Hera, Sabine i Zeb. Kanan jest dziwnie nieobecny w zwiastunie (widać go jedynie w scenach ratunku Syndulli), co wiele mówi. Zwłaszcza, jeśli wierzyć jednemu z opisów odcinków.



W „Mononoke” również istniało wiele wilczych szczeniąt i jedna ogromna matka (tak to wygląda w filmie). Być może Bridger doświadczy tu wizji, na co wskazuje niecodzienne otoczenie. Fani zwrócili uwagę, że największy wilk jako jedyny ma niebieskie oczy (pozostałe posiadają żółte), więc już powstały teorie, że być może nie jest to zwierzę, ale ktoś, kogo znamy, reinkarnowany w nową formę. Warto też zauważyć, że w trailerze na dosłownie kilka klatek stworzenie rozdziawia pysk i atakuje. Może więc nie będzie miało do końca dobrych zamiarów.



Wedle artykułu z EW, gdy Bridger będzie na misji podczas której założy zbroję szturmowca, doświadczy wizji Mocy. W miejscu (przypuszczalnie z odcinka „A World Between Worlds”), do którego zabierze go widzenie, można dostrzec litery alfabetu, który wymyślił McQuarrie, a który to pojawił się już w świątyni Jedi na Lothalu. Chłopak spotka tam convora, który frapuje fanów już od dłuższego czasu - wielokrotnie przytaczaliśmy już teorie na temat jego związku z Ahsoką. Pewne jest, że ma te same barwy, co Córka z Mortis, zasiada również na jej ramieniu na malowidle przedstawiającym ją oraz Ojca i Syna znanych z „The Clone Wars”. To pierwsze tak wyraźne powiązanie obu seriali w kwestii Mocy. Najprawdopodobniej poznamy odpowiedzi na pytania, które pozostawił nam trzeci sezon TCW - albo, co bardziej prawdopodobne, dostaniemy jeszcze więcej zagadek do rozwiązania.



Na drodze chłopaka w „świecie pomiędzy światami” stanie jednak Imperator. Prawdopodobnie jedynie w formie wizji, na co wskazuje zarówno dziwaczne miejsce, jak i niebieskie płomienie, które pojawiły się w TCW w odcinku „Sacrifice”, podczas którego Sidious wykonał skomplikowany rytuał, dzięki któremu chciał przeszkodzić Yodzie w jego wędrówce. Co ciekawe, aby ceremonia zadziałała, potrzebny był ktoś, kto miał jakiś związek z mistrzem, w tym przypadku hrabia Dooku. Jak to będzie z Ezrą? - pewnie się przekonamy, aczkolwiek o trudnościach Sheeva mogą świadczyć słowa:„Ezra Bridger... nareszcie mój”. Tak czy siak, tak jak podczas wojen klonów Sith chciał wykorzystać słabości Yody, tak teraz będzie robił to samo z Bridgerem. W przypadku chłopaka będzie to rozdźwięk pomiędzy tym, czego pragnie on sam, a tym, co jest dobre dla ogółu. Reżyser chciał czegoś bardziej złowrogiego aniżeli zwykła walka na miecze. Zaznaczył też, że Palpatine jest „ostatnim bossem” i w owych czasach głównym źródłem ciemności w galaktyce, choć czasem może wydawać się wręcz kruchy. Do tej pory mieliśmy do czynienia z jego pomagierami - nawet Vader, choć potężny, jest tylko i wyłącznie podwładnym. A to oznacza, że powinniśmy się bać o Ezrę.



Jedna z bardziej tajemniczych scen na zwiastunie, bo choć widać wyraźnie, że postać, z którą rozmawia chłopak nie jest duchem, lecz hologramem, to ciężko jednoznacznie określić kto to jest. Na zbliżeniu przypomina Sidiousa, a jeśli to prawda, to albo Bridger natrafi na jego holokron, albo Imperator znajdzie sposób, by się z nim skontaktować. Zawsze są oczywiście inne opcje, od starożytnych Sithów począwszy, a na Obi-Wanie skończywszy.



Trailery lubią nas zwodzić, dlatego słowa młodzieńca o „ostatniej lekcji” pewnie nie padają w konkretnie tym momencie. Ale być może jest to nawiązanie do lekcji, jakich udzielił Rey w epizodzie ósmym Luke - miały być trzy, a zobaczyliśmy tylko dwie. To ostatnia szansa, by serial jakoś połączył się z nową trylogią i może dowiemy się, co takiego Skywalker chciał przekazać młodej uczennicy.

Co z samą końcówką? Filoni postawił sprawę jasno: nie należy się spodziewać idealnego połączenia z „Łotrem” mimo że w filmie występuje Chopper, a Hera jest wywoływana przez interkom. Producent rozumie, że fani chcieliby, aby luki pomiędzy poszczególnymi mediami zostały powypełniane, natomiast on pragnie, by jego historia była bardziej samodzielna.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (15)

„Powrót Jedi” jutro w TVN

2018-01-20 08:24:10





Już jutro, czyli w niedzielę 21 stycznia o 20:00 na TVN zobaczymy szóstą część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Powrót Jedi”. Powtórka w sobotę 27 stycznia o 15:10. W obu przypadkach film będzie także wyświetlany w TVN HD. Jakby ktoś nie mógł się doczekać to dziś w HBO2 o 21:00 także będzie wyświetlany ten film. No a na TVN o 15:20 dziś zobaczymy powtórkę „Imperium kontratakuje”.

Rebelianci przygotowują się do ostatecznego ataku na Dartha Vadera i jego jeszcze potężniejszą Gwiazdę Śmierci. Luke Skywalker (Mark Hamill) razem robotami R2-D2 i C-3PO, i z księżniczką Leią (Carrie Fisher) ratują swego przyjaciela Hana Solo (Harrison Ford), którego uwięził podły Jabba the Hutt. Wszyscy razem, wraz z Rebeliantami oraz plemieniem Ewoków, na księżycu planety Endor podejmują desperacki atak na gwiezdną flotę Imperium. Teraz losy całej Galaktyki zależą od krytycznej rozgrywki ojca z synem - Luke staje bowiem twarzą w twarz z Lordem Darthem Vaderem...

„Powrót Jedi” zakończył zarówno klasyczną trylogię jak i przez wiele lat był finałem filmowej sagi. Richard Marquand formalnie był reżyserem tego filmu, tym razem jednak Lucas miał na ten obraz dużo większy wpływ i osobiście reżyserował część scen, zwłaszcza tych trudnych logistycznie. Scenariusz w dużej mierze jest dziełem Lawrence’a Kasdana. Ponadto występują: Ian McDiarmid, Alec Guinness, Billy Dee Williams, Frank Oz, Anthony Daniels, Kenny Baker i Peter Mayhew, a także David Prowse i James Earl Jones jako Vader. Muzyka: John Williams, zdjęcia: Alan Hume.
KOMENTARZE (47)

Plotki o „Rebels” #64

2018-01-06 20:33:05 Rózne

Minął już ponad miesiąc od ostatnich wieści o „Rebeliantach”, ale szał na „Ostatniego Jedi” powoli już mija. Nadal nie ma oficjalnych wieści kiedy serial powraca, ale Tracy Cannobbio napisała, że dostaniemy je wkrótce. Wiadomo natomiast, że w Niemczech maraton drugiej połowy zostanie wyświetlony 19 marca, co pewnie oznacza, że do tego czasu „Rebelianci” w Stanach już się skończą.



Freddie nareszcie powiedział parę słów dla The ForceCast. Jak to ma w zwyczaju, nie szczędził słów pochwały Filoniemu. Gdy Disney przejął interes, to zaczął wysyłać Dave'owi notki z instrukcjami, ale ten nie zawsze się do nich stosował, no to firma dała sobie spokój. Prinze jest zdania, że za jakieś dziesięć lat ludzie dopiero ogarną „jakie odciski palców Filoni pozostawiał na nowych filmach” i będą za to wdzięczni. Aktor chce, by Disney dał Dave'owi serial aktorski, bo byłby to mądry ruch.

W kwestii wilków: nie martwcie się, wyjaśni się o co z nimi chodzi. Są „naturalnie związane z początkiem, środkiem i końcem”, ale po wszystkim będzie jeszcze pole do debaty, zwłaszcza filozoficznej. Freddie zdradził, że tak naprawdę odpowiedź na to, czym są loth-wilki, jest już ukryta w odcinkach. Trzeba posłuchać co się mówi o tych zwierzętach, co one same mówią, jakich słów używa się o zabranym dziecku, popatrzeć na to, na co spogląda Ezra w jaskini, na co zwracają uwagę wilki i kogo uwagę przyciągają. Dzieckiem, o którym wspomniał Prinze, nie jest Bridger, ale mamy się dowiedzieć jak się ono łączy z sezonem czwartym. Aktor jest też w gronie tych, którzy twierdzą, że biały wilk mówi „Dume” (dawne nazwisko Kanana), a nie „doom” („zagłada”). Zdradził też, że zrobi się bardzo dziwnie, ale jeśli przetrawiliście wilczy „teleport”, to będzie okej. Oczywiście będą jeszcze odcinki o Sabine, Kananie i Herze, ale to serial o Ezrze i to właśnie o nim będzie opowiadał finał, który zrobiono w duchu „Twilight of the Apprentice”. Tam właśnie Jarrus miał swój kluczowy moment, w którym mógł się albo załamać, albo przełamać (dla jasności: Prinze nazwał to „make/break moment”). Chodzi oczywiście o oślepienie, po którym się podniósł, w przeciwieństwie na przykład do Rahma Koty z „The Force Unleashed”. Teraz zobaczymy coś podobnego w wykonaniu Ezry - tylko tutaj będzie chodziło o strach o (nową) rodzinę, podobnie jak to było w przypadku Batmana.

Trochę ciekawostek: w ekipie jest jeden specjalista od sztuk walki i to on wymyślił pojedynek Hery z Rukhem. Pewnego razu Freddie zaś chciał się podroczyć z Dave'em i powiedział, że nagra najgorszy głos, jaki tylko może, coś w stylu sceny „This pen is blue”. Ten mu odparł, by tego nie robił, bo w przeciwnym razie na poważnie umieści nagranie w serialu. „No i sukinkot to zrobił” - tekst można usłyszeć w odcinku „Crawler Commandeers” w chwili, gdy uwolnieni niewolnicy krzyczą, że będą walczyć z rebelią.

Freddie zaczął nową aktorską pracę, ale na razie nie może o niej mówić. Można go łapać na Twitterze i Twitchu, gdzie jakiś czas temu wstawił film z sesji ze starwarsowego RPG-a „Edge of the Empire”, w którego grał z główną ekipą z serialu oraz ze swym przyjacielem Samem Witwerem. Możemy się jeszcze spodziewać transmisji z gier w planszówki.



Nowszy, bo z przed paru dni, jest wywiad z podcastu BOOM (odcinek „The Last Jedi Review”). Freddie wypowiedział się tam przede wszystkim o swojej postaci: dowiemy się, że Kanan „nie pochodzi stamtąd, skąd myślimy, że pochodzi” i czym właściwie był dla Zakonu. Część jego historii została opowiedziana przez hieroglify w jaskini, jak zresztą zasugerował wyżej. Odkryjemy jego powiązanie z Lothalem i dlaczego właściwie go tak ciągnie do tej planety. Wątek romansu z Herą zostanie zakończony „nie fanfikowo, ale naturalnie”. Dowiemy się też „gdzie jego podróż zabierze go po serialu”. Aktor chciał, by Jarrus zginął z ręki Maula pod koniec drugiego sezonu, bo ludzie by płakali. Prinze pozwolił też sobie na chwilę spekulacji: gdyby Kanan umarł, to powróciłby jako duch i miał nadal wpływ na świat, gdyby zaś żył, to dalej uczyłby Ezrę. Skoro o uczeniu Ezry mowa, to nie myślcie, że jego przygoda z ciemną stroną się zakończyła - wręcz przeciwnie, będziemy świadkami „głębokiego zanurzenia się” chłopaka w mrok. Maul nie był jedynym nauczycielem w galaktyce - „nie zapominajcie kto tam jeszcze jest”.

Co z resztą? Zapytany o Zeba odparł, że „Wookiee zawsze żyje” (bo w końcu Lasatów oparto na wczesnych projektach Chewiego), a pod koniec przyznał wprost, że pan Orrelios przeżyje. Historia Sabine nie jest jeszcze zakończona. Końcówka sezonu ma być szalona, bo nad Filonim wzięły górę jego obsesje na punkcie anime i drugiej wojny światowej. Z jednej strony ma być klaustrofobicznie jak w filmie „Okręt” (o załodze niemieckiego U-boota), z drugiej epicko jak podczas największych stać tego konfliktu.

Sam Witwer też sporo powiedział. Na początek zaczął wspominać swoje dzieciństwo i początek fanowstwa. A było ono dość niezwykłe, bo pewnego razu ojciec przyniósł mu nagrane na VHS 20 minut „Nowej nadziei”, z czego główną część stanowiła walka Obi-Wana z Vaderem. Aktor oglądał fragment setki razy i zna tam dosłownie każdy szczegół. Ale jego ulubioną postacią z tła jest Wickett.

Za projekt Strakillera z TFU jest odpowiedzialna Amy Beth Christenson (pracowała też przy obu serialach), która narysowała go na podobieństwo Witwera. Gdy aktor zjawił się na przesłuchaniu do tej roli, to trwało ono rekordowe 45 minut, bo powiedział Blackmanowi, że może zrobić 50 głosów. Miał zagrać scenę medytacji, podczas której Haden zarzucił mu, że jest zbyt niespokojny. Sam odparł mu, że przecież Galen szkoli się na Sitha, medytacja nie służy mu więc do uspokojenia. Blackman zaniemówił na chwilę, po czym wydusił krótkie: „Jesteś nerdem”. Sam bardzo się też uparł na Imperatora, mimo że mieli już aktora, który miał go grać. Jego zdaniem tamten w ogóle nie rozumiał postaci - a kluczem jest tu... humor. Witwer nie chce, by źle go zrozumiano: Palpatine nie jest osobą, która śmieje się często, ale jeśli już, to znaczy to, że właśnie przeżywa swoje najlepsze dni. Jak wtedy, gdy rechocze podczas walki z Yodą, bo wojny klonów nareszcie przyniosły owoce; gdy mówi załamanemu Luke'owi o tym, że plan zaatakowania generatora pola na Endorze nie wypali; wreszcie, gdy w TFU oznajmia przywódcom rebelii, że zostaną straceni. Mimo własnej interpretacji tej postaci Sam stara się inspirować Ianem McDiarmidem - sam siebie nazywa „jego tańszą wersją”.

Zapytano go też o Maula, więc poruszył temat jego pajęczych nóg. Sithowie są bardzo skupieni na sobie, co powoduje u nich utratę kontaktu z rzeczywistością, a jednocześnie uwielbiają gromadzić wszelakie dobra. Żałosną wersją tego było gromadzenie złomu przez Zabraka. Gdyby Jedi został przecięty na pół, to by odpuścił, ale wyznawcy ciemnej strony kurczowo trzymają się życia. Z tego też powodu Revan nie mógł trafić do odcinków o Mortis, bo to by znaczyło, że Sithowie mogą manifestować się po śmierci, a Lucas tego nie chciał. Za rolę Maula dostał nominację do Emmy, a wówczas napisał do niego sam Maker. Sam jest zdania, że George zmienił kino, bo choć nie umiał pracować z aktorami, to paradoksalnie jego lakoniczne instrukcje („Mów szybciej, intensywniej”) sprawiły, że bohaterowie nie mówią z dykcją rodem z lat czterdziestych.

Witwer tęskni za TCW, bo ten serial rósł razem z fanami - bo owszem, pierwszy sezon był dla dzieciaków, ale te dzieciaki stały się nastolatkami, gdy nadeszła ostatnia seria. Ludzie mają szczęście, że tyle przechodzi do nowego kanonu, bo w „Star Treku” w pewnym momencie wywalili wszystko.

Co niesie przyszłość? Witwer nie sądzi, by dostał jakąś ciągle pojawiającą się postać, bo swoje pięć minut w SW już miał. Podobnie jak Freddie jest zdania, że Filoni powinien dostać coś aktorskiego, najlepiej film. Zapytano go też o jego teorię na temat Snoke'a (było to jeszcze przed premierą ósmego epizodu), a ten odparł, że nie powie, bo wie trochę więcej niż przeciętny fan. „Wasza teoria ssie”, podsumował tylko, a ci, którzy widzieli TLJ chyba powinni się z nim zgodzić.



Vanessa Marshall pogawędziła z kolei z Fangirls Going Rogue. Podobnie jak większość z nas, nie ma pojęcia co się stanie w ostatnich chwilach serialu, bo nie dostała wszystkich stron scenariusza. Ma wrażenie, że Tiya (Sabine) może mieć nieco większą wiedzę. Pożegnanie z ekipą było słodko-gorzkie. Są oczywiście jeszcze „Siły przeznaczenia”, ale rzecz jasna nagrywanie ich trwa bardzo krótko, a poza tym aktorzy nie robią tego razem, więc to nie do końca to samo. Zanim Lupita pojawiła się w studiu, to Vanessa robiła Maz, by pomóc animatorom.

Aktorka chciałaby wiedzieć, gdzie ostatecznie Hera „wyląduje” i gdzie przebywała w czasach „Przebudzenia Mocy”, o ile jeszcze żyła. Ale raczej wątpliwe, by odeszła na emeryturę. Marshall usłyszymy jeszcze w kilku grach komputerowych, nad którymi obecnie pracuje.

Kevin Kiner wypowiedział się dla Game of Nerds. Jeśli się zastanawialiście - nie, nie dostał angażu przy serialu aktorskim, nawet nie wiedział, że coś takiego powstaje. Jego zdaniem ważne jest, by w filmach były momenty bez muzyki, bo jeśli leci cały czas, to traci swą moc. Na początku grudnia jeszcze nie nagrał ostatnich dwóch odcinków (które będą połączone w jeden), ale do dzisiaj pewnie już to zrobił. Podobnie jak Vanessa, on też nie dostał pełnego scenariusza - a konkretnie, ostatnich dwóch minut. No ale Dave będzie musiał mu pokazać, bo bez tego nie wykona swojej roboty. To pierwszy raz, gdy przytrafiło mu się coś takiego.

Końcówka naprawdę trzymana jest w ścisłej tajemnicy, bo nawet Taylor Gray nie wie wszystkiego. Owszem, występuje w finale, ale dostał tylko kwestie Ezry, więc nie wie do końca co się tam dzieje. Filoni powiedział mu jak ma je zagrać, bo ciężko było bez pełnego kontekstu. Nagrania skończyły się kilka tygodni temu. Aktor chciałby jeszcze w przyszłości zobaczyć Bridgera, no ale najpierw musi się dowiedzieć w jaki sposób skończy się jego historia w serialu. W pierwszym sezonie starał się nieco podnosić swój głos, by pokazać, że chłopak jest młody, teraz już właściwie go nie moduluje.

W drugiej połowie sezonu zobaczymy o wiele więcej wilków i Lothalu, a większość otwartych wątków zostanie zamknięta. „Może” zobaczymy znów Mandalorę i/lub Wrenów. Gray jest otwarty na propozycję roli w serialu aktorskim.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (12)

„Zemsta Sithów” jutro w TVN

2017-12-16 12:07:22



W TVN dalej „Gwiezdne Wojny”, w tym tygodniu „Zemsta Sithów”. Trzeci Epizod zobaczymy już jutro, czyli w niedzielę 17 grudnia 2017 o godzinie 20:10 (uwaga zmiana godziny względem poprzednich emisji). Powtórka w kolejną niedzielę (w Wigilię) o 12:45. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na TVN HD.

Lata po rozpoczęciu wojen klonów Sithowie ujawniają tysiącletni spisek, Republika rozpada się, a z popiołów wyrasta złowrogie galaktyczne Imperium. Potwierdzają się najgorsze obawy mistrza Jedi, Mace Windu (Samuel L. Jackson) - skuszony mocą Sithów Anakin Skywalker (Hayden Christensen) przechodzi na ciemną stronę, by przeobrazić się w rezultacie w Dartha Vadera - nowego ucznia Imperatora. Jedi zostają zdziesiątkowani, a Obi-Wan Kenobi (Ewan McGregor) i Mistrz Jedi, Yoda, muszą się ukrywać. Jedyną nadzieją dla Galaktyki są dzieci Anakina - bliźnięta, chłopiec i dziewczynka...

Trzeci chronologicznie film z 2005 to ostatni obraz w cyklu wyreżyserowany przez George’a Lucasa, kończący jego dzieło nad sagą. W pozostałych rolach występują: Natalie Portman, Frank Oz, Ian McDiarmid, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Bruce Spence, Silas Carson, Jimmy Smits i Christopher Lee. Muzykę skomponował John Williams, a zdjęcia David Tattersall.

Na kolejne „Gwiezdne Wojny” w TVN musimy poczekać do przyszłego roku.
KOMENTARZE (37)
Loading..