Spis newsów (Jediism)

Australijczycy nie chcą Jedi

15



9 sierpnia w Australii rozpoczął się spis powszechny. Tym razem władze w sposób wyraźny apelowały do obywateli, by ci nie wpisywali w rubryce religia nazwy „Jedi”. 10 lat temu aż 58053 Australijczyków uznało, że jest Jedi. Żart z czasem zmienił się w ruch związany z Jediismem. W kolejnym spisie, pięć lat temu wyznawców Jedi było już 64390.

Dla urzędów statystycznych jest to duży problem. Bo choć nie można nikomu odmówić wyznawania Jediismu, to jednak zdecydowana większość obywateli nie czuje się w żaden sposób związana z tym ruchem, zaś wpis Jedi pojawia się w oficjalnym spisie jako żart.

Poza urzędami z fałszywymi Jedi ma też problem Australijska Fundacja Ateistów. Twierdzą oni, że Jedi zawyżają liczbę osób religijnych w sposób sztuczny. Niby nie jest to problem, ale jednak wiążę się po części z rozdziałem publicznych pieniędzy. Zobaczymy ilu Jedi będzie w najnowszym spisie.

Kościół Jedi oczami wyznawcy

Sebastian Skaja
52

Przez lata pisaliśmy nieraz o różnych przejawach religii opartej o Gwiezdne Wojny. Na całym świecie pojawiają się różne zjawiska: Zakony, Kościoły Jedi i Sithów. Szerzej rózne przejawy tych grup opisywaliśmy przy okazji bastionowego Tygodnia Jedi.

Dziś ponownie możemy przyjrzeć się bliżej Kościołowi Jedi, bowiem skontaktował się z nami polski wyznawca Kościoła Jedi. Jak sam pisze: W 2007 roku poprzez apostazję wystąpiłem z kościoła rzymsko-katolickiego, do którego zapisali mnie rodzice, gdy miałem miesiąc życia na tym świecie. Moja decyzja o wystąpieniu była związana z tym, że nie zgadzałem się w 90% z poglądami owego kościoła, więc stwierdziłem, że nie chcę należeć do czegoś, czego nie rozumiem, w co nie wierzę i co jest wręcz przeciwko mnie. Przez 6 lat byłem oficjalnie bezwyznaniowcem, aż w tym roku zacząłem intensywnie czytać o Kościele Jedi. System tego kościoła przypomina bardziej buddyzm, niż chrześcijaństwo, czyli jest to bardziej filozofia, niż religia. Zacząłem czytać o tym kościele i spodobało mi się wszystko, co jest z nim związane, więc stwierdziłem, ze na 30 urodziny zrobię sobie kolejny przełom w swoim życiu i wstąpię do kościoła, z którym się w pełni zgadzam.

Zasady Kościoła Jedi są proste: By stać się wyznawcą jediizmu wystarczy się nim czuć. Nie trzeba mieć żadnych zaświadczeń, płacić pieniędzy, przyjmować sakramentów czy przestrzegać jakichkolwiek praw. Każdy sam w sobie ustala co jest dla niego najważniejsze i postępuję tak, by czynić dobro, czyli jak rycerze Jedi. Bardzo łatwo jest znaleźć wyznawców jediizmu na Facebook'u strona ta jest główną kościoła Jedi i można na niej porozmawiać z sześcioma tysiącami jego członków i sympatyków. Jedyną rzeczą, za którą się płaci jest certyfikat przynależności do Kościoła Jedi. By go otrzymać wysyła się specjalne oświadczenie i pieniądze (około 65 złotych) do centrali do Nowej Zelandii, po czym po kilkunastu dniach otrzymuje się taki certyfikat. Nie jest on do niczego potrzebny, bez niego też jest się jediistą. Ja go otrzymałem w ramach prezentu urodzinowego od mojej siostry i był to najlepszy prezent jaki w życiu dostałem. Wybrałem sobie imię Jedi, które pojawiło się między moim imieniem i nazwiskiem i jestem dumny, że wreszcie należę do takiego Kościoła, który jest dla mnie bardziej prawdziwy niż jakikolwiek inny istniejący na Ziemi.

Spada liczba rycerzy Jedi w Wielkiej Brytanii

12

W końcu pojawiły się wyniki spisu powszechnego z Wielkiej Brytanii, który przeprowadzono rok temu. Na razie udostępniono dane z Anglii i Walii, a nas oczywiście najbardziej interesuje kategoria religia i Jediism. Fikcyjna religia pojawiła się w spisie po przebojowej akcji w 2001, kiedy to 390 tysięcy Brytyjczyków zadeklarowało się jako Rycerze Jedi. To 0,7 % całej populacji. Według najnowszych statystyk w samej Anglii i Walii żyje obecnie 176632 rycerzy Jedi. Spadek jest zauważalny, ale i tak Jediism jest najpopularniejszym alternatywnym wyznaniem i siódmą najliczniejszą religią w kraju. Pierwsze miejsce zajmuje chrześcijaństwo (acz zanotowało spadek o 11% w porównaniu z 2001), a drugie islam (wzrost o 45%, obecnie muzułmanie stanowią już ponad 5 procent społeczeństwa). 24 % procent nie chciało się przyznać do żadnej religii, bądź nie odpowiedziało w ogóle na to pytanie, ale jednocześnie ateizm zadeklarowało tylko 29267 osób, podczas gdy Heavy Metal 6242. W niektórych hrabstwach Anglii i Walii liczba rycerzy Jedi sięga już prawie procenta, co najlepiej widać na tym diagramie.

Sekrety nauki o Jediismie

0

W najnowszym, lipcowo-sierpniowym numerze (5 (8)/2012) magazynu Sekrety nauki, znalazł się ciekawy artykuł o Jediismie. Niestety religia ta nie jest wymieniona wprost z nazwy, raczej opisywana jako religia bądź kościół Jedi, jest jednym z przykładów nowych, najczęściej internetowych i wirtualnych kultów przełomu XX i XXI wieku. Jeśli kogoś interesuje bardziej socjologiczne spojrzenie na problem Jediismu, tekst z pewnością powinien wydać się ciekawy.

Jednocześnie warto dodać, że nie ma on za wiele wspólnego z Gwiezdnymi Wojnami. Magazyn kosztuje 5,99 PLN. Najnowszy numer można już nabyć w salonikach prasowych i kioskach.

''Religia'' Jedi w Czechach

TVN24.pl
21

W Czechach niedawno został przeprowadzony spis powszechny. Wynika z niego iż u naszych południowych sąsiadów jest więcej wyznawców "religii" Jedi niż Romów. Stacja TVN24 tak wypowiedziała się o zaistniałej sytuacji:

Ponad 15 tysięcy obywateli w 10,5 milionowych Czechach oświadczyło, że są wyznawcami "religii" Jedi. Oznacza to, że zwolenników filozofii rycerzy ze słynnej sagi George'a Lucasa "Gwiezdne Wojny" jest więcej niż czeskich Romów. Tak przynajmniej wynika z ogłoszonych w czwartek wstępnych wyników spisu powszechnego.

Według spisu przeprowadzonego przez Czeski Urząd Statystyczny (CzSU) do narodowości romskiej przyznało się 13 150 osób. To wprawdzie nieco więcej, niż przed 10 laty, ale - przypuszczają statystycy - wciąż mniej, niż w rzeczywistości.


Moc na brytyjskich uczelniach

gazeta.pl
0

Kryzys w Wielkiej Brytanii daje się we znaki także uczelniom. Dodatkowo jeszcze czesne wzrosło więc o studentów trzeba walczyć. Uniwersytety starają się organizować nietypowe zajęcia, w tym kursy Mocy.



za Gazeta.pl:

Queen's University w Belfaście oferuje dostępny dla wszystkich studentów kurs ''Poczuj Moc: Jak przeprowadzić trening Jedi?''. Niestety, jego uczestnicy nie ćwiczą walki na miecze świetlne, ale mogą posiąść wiele innych cennych umiejętności. Prowadzący wyjaśniają, jakie techniki psychologiczne opanowują członkowie zakonu Jedi. Poza tym na zajęciach omawiane są inne tematy związane z uniwersum ''Gwiezdnych Wojen'', m.in. kwestie relacji ojca z synem, dualizmu oraz przeznaczenia.

Brytyjski spis i Jediism raz jeszcze

0

Czy i w tym roku podczas spisu ludności w Wielkiej Brytanii Jediism znów stanie się jedną z ważniejszych, mniejszych religii? Nikt oczywiście nie traktuje tego poważnie, ale same nawoływania do nie robienia sobie jaj ze spisu nie pomagają. Dlatego Anglicy wpadli na dość interesujący sposób, by oduczyć żartownisiów uznawania się za Jedi. Wystarczy wejść na stronę http://www.yourenotajedi.com/ i sprawdzić, co trzeba robić by być Jedi. Zadania pojawiają się losowo, a jednocześnie są tak sformułowane, by zazwyczaj odpowiedzieć na nie przecząco. Niektóre z nich dotyczą faktycznie wiary w Moc, inne umiejętności Jedi (ale nie tylko), a jeszcze inne dotyczą filmów. Zasada jest prosta. Przykładowe pytanie brzmi tak: Czy umiesz trafić szczura pustynnego ze swojego T16? Jeśli tak, to być może jesteś Jedi. Jeśli nie... to raczej się nie wpisuj jako Jedi.

Szkoda tylko, że strona, choć graficznie nawiązuje do Sagi, jest dość nieciekawa graficznie. Zobaczymy jaki skutek będzie miała ta akcja.

Najciekawsze religie XX i XXI wieku: Jediism

0



Całkiem niedawno pisaliśmy o nowym brytyjskim spisie powszechnym i wrócił temat Jediismu. Tym razem Jediism trafił na listę najciekawszych religii XX i XXI wieku, wg portalu Gazeta.pl. Sam opis dość krótki, ale zawiera jedną dość ciekawą informację, jak wyglądał spadek liczby wiernych nowej religii, o czym zazwyczaj media nie piszą.

Kilka słów o historii: Dawno dawno temu w odległej galaktyce byli rycerze Jedi, którzy wierzyli w Moc przepełniająca każdą żywą istotę i strzegli pokoju we wszechświecie. W 2001 roku w nie tak znów dalekiej Wielkiej Brytanii odbył się spis powszechny. Został on poprzedzony kampanią prowadzoną w internecie i przez SMS, w której ludzie namawiali się do wpisywania w rubryce ''religia'' Jedi lub Rycerze Jedi. W efekcie wojownicy z Gwiezdnych Wojen znaleźli ponad 390 tys. współwyznawców w Anglii i Walii, co stanowiło 0,8 proc. ogółu i było czwartym najwyższym wynikiem. Trochę mniej zwolenników znaleźli w Szkocji, gdzie McJedi okazało się około 0,3 proc. społeczeństwa. Największą furorę jediaizm zrobił jednak na Nowej Zelandii, gdzie w 2001 okazał się drugą po chrześcijaństwie największą religią. Pięć lat później popularność Jedi wśród Kiwi spadła z 53 tys. do 20 tys., co jednak i tak jest niezłym wynikiem. To bowiem jakby nagle wszyscy mieszkańcy Chełmna oświadczyli, że mają w domu miecze świetlne. Nic dziwnego, że ludzie postanowili to wykorzystać i założyć oficjalny Kościół Jedi, którego wyznawcy mieliby takie same prawa, jak wierni innych religii. Starają się też zadbać o to, aby kolejny cenzus, który Nowozelandczycy przeprowadzą już w marcu 2011 zapewnił Jedi oficjalnie uznawanej religii. Z zaś może być problem - na przykład w Anglii przepisy, które dają przywileje nawet scjentologom, nie obejmują jediistów.

Kilka słów o wierzeniach: Jediiści wierzą w istnienie Mocy, spajającej wszechświat i mającej dwie strony: jasną oraz ciemną. Od wolnej woli człowieka zależy którą z nich wybierze. Owa Moc istniała na długo przed filmami George'a Lucasa. One po prostu nadały jej imię, tak jak słońce istniało nim ktoś wpadł na to, by je nazwać. Mamy jednak wrażenie, że jediizm, przynajmniej w wydaniu Anglików, zmierza w dziwnym kierunku. Tamtejszy Church of Jediism bowiem wyzbył się ze swojej strony wszelkich gwiezdnowojennych odniesień, za to oferuje duchowy trening jak zostać superhiperjediistą. Bezpłatny jest jednak tylko pierwszy z czterech stopni wtajemniczenia, co trąci nam sekciarstwem albo po prostym wyłudzaniem.

Jediism dozwolony w kolejnym spisie powszechnym?

0

Jak donosi Bloomberg, ludzie którzy będą chcieli przyznać, że należą do wyznania Jedi, lub są wiedźmami, będą mogli to zrobić, przynajmniej w spisie powszechnym w 2011, który odbędzie się w Anglii i Walii. Co prawda szef brytyjskiego odpowiednika GUSu, Glen Watson twierdzi, że takie żarty są nieakceptowalne, jest jednak bezsilny. W roku 2001 ponad 400 tysięcy ludzi ogłosiło, że jest Jedi. Jedni zrobili to z uwielbienia dla sagi, lecz duża część protestowała w ten sposób przeciwko wtargnięciu państwa w ich prywatne sprawy.

- Pytanie o religię jest jedynym nieobowiązkowym pytaniem w całym kwestionariuszu. – Tłumaczy Walton. – Będziemy zbierać informację i załączymy wszystko w wynikach. Wątpię byśmy ścigali kogoś za to, że stwierdzi iż jego religia to np. Jedi.

Pytanie o religie, jak wiele innych pytań w tym kwestionariuszu, ma ukazać zmiany kulturowe jakie dzieją się w Wielkiej Brytanii, także ze względu na napływ imigrantów w ostatniej dekadzie. Spis na dobre rozpocznie się w marcu.

Warto wspomnieć, że również u nas w tym roku odbywa się spis powszechny, a na Facebooku znalazła się bardzo podobna inicjatywa.

No dobrze moi mili. W zeszłym roku wybraliśmy sobie na Króla Polski Yodę – Wielkiego Mistrza Jedi. Ten rok przynosi w naszym kraju spis powszechny ludności, który odbędzie się między 1. kwietnia a 30. czerwca. Niecałe dziesięć lat temu obywatele Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii w podobnych spisach deklarowali Moc - Religię Jedi - jako własne wyznanie. Wyniki były oszałamiające. Dlatego Król Polski, Yoda zwraca się do Was z PROŚBĄ, abyście i Wy, poddani Jego Wielkiej Mistrzowatości wybrali podczas spisu powszechnego Moc – Religię Jedi.

Pamiętajcie, że sprawa wyznania jest rzeczą prywatną, dlatego też nikt tutaj nie nawołuje do zmiany religii, a jedynie do porobienia sobie żartów w tym, jakże dziwnym kraju.

Marcin „Sharn” Byrski
Namiestnik Króla Polski – Mistrza Yody


Wydarzenie na Facebooku znajduje się tutaj.

Jediizm w Czechach?

LS za Onet
46

Na wiosnę (26 marca - 14 kwietnia) u naszych południowych sąsiadów odbędzie się kolejny spis powszechny. Jak donosi portal Onet.pl coraz więcej ludzi w Czechach wyraża chęć zadeklarowania w nim jako swojej religii jediizmu. Aby móc to zrobić, Czesi muszą do tego czasu zarejestrować związek wyznaniowy. Do tego potrzebne jest 300 podpisów i 3 pełnoletnie osoby, które złożą odpowiednie dokumenty w Ministerstwie Kultury. Biorąc pod uwagę, że na obecną chwilę pomysł poparło już ponad 12 tysięcy osób, to nie powinno być z tym problemów. Możemy się zatem spodziewać, że już niedługo kolejny kraj dołączy do grupy państw w których Jedi będą jedną z uznawanych religii.

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od rozsyłanego dziesięć lat temu maila, mającego zachęcić mieszkańców Nowej Zelandii do wpisania podczas spisu powszechnego "Jedi" jako wyznawanej religii. Później do inicjatywy przyłączali się mieszkańcy kolejnych krajów anglojęzycznych. Więcej na ten temat możecie przeczytać w artykule pt. Religia Jedi, który prawie rok temu opublikowaliśmy z okazji organizowanego na łamach Bastionu "Tygodnia Jedi".

Tydzień Jedi - Religia Jedi

Justine Helfire z Jedi Order
19



Jak wszyscy doskonale wiemy, fenomen Gwiezdnych Wojen trwa już ponad 30 lat. Z powstaniem pierwszej w historii części sagi rozpoczęła się i nadal ma miejsce fascynacja wszechświatem stworzonym przez George’a Lucasa. Jego złożoność i różnorodność zawdzięczamy wielu osobom. Składają się na niego miejsca, rasy, technologia, ale także różne systemy filozoficzne i religie. Jednym z najważniejszych aspektów podkreślanych w sadze, jest oczywiście filozofia Jedi. Okazała się ona na tyle przekonująca, że niektórzy postanowili wprowadzić ją do naszego realnego świata.

Nikt nie ustali kiedy ta filozofia zaczęła do nich przemawiać w takim stopniu, że zaczęli uznawać ją za swoją religię. Wiadomo jednak, że wszelkie oficjalne próby na większą skalę miały miejsce po roku 2001, w którym to doszło do tzw. „Fenomenu spisu powszechnego Jedi” (ang. Jedi census phenomenon). Wszystko zaczęło się od Nowej Zelandii. Na tydzień lub dwa tygodnie przed spisem, w internecie zaczął krążyć e-mail. Wieści krążyły tak szybko, że wkrótce nawet osoby bez dostępu do globalnej sieci wiedzieli o wszystkim. Brzmiał on następująco:

“Pytanie 18 w spisie powszechnym dotyczy religii. Jeśli nie wierzysz w żadną specyficzną religię lub zwyczajnie odmawiasz odpowiedzi na to konkretne pytanie, proszę rozważ następującą alternatywę...

Próbujemy zachęcić ludzi do zaznaczenia opcji „inne” i wpisania religii jako „Jedi” – wszyscy fani Gwiezdnych Wojen zrozumieją, ale przedsięwzięcie to ma dwa cele...

1. Jeśli zrobi to 8000 ludzi w Nowej Zelandii, JEDI stanie się oficjalnie rozpoznawaną religią co mogłoby być śmieszne, i

2. Jest to swego rodzaju eksperyment mocy e-maili, bo były one naszym głównym sposobem komunikacji, ale nie znaczy to, że nie możesz o tym nikomu mówić w inny sposób. Ale chciałbym, abyś zrobił powyższe i przesłał tą wiadomość/pomysł do tak wielu twoich przyjaciół, krewnych itp. jak tylko możesz, abyśmy mogli uzyskać magiczną liczbę 8000, bądź szybki, jako że nie zostało nam wiele czasu!

Niech Moc będzie z tobą”
Zgodnie z gazetą „Sunday Times” w Londynie, około 5% mieszkańców Nowej Zelandii wpisało w tą właśnie rubrykę „Jedi”.

Czy istnieje coś takiego jak religia Jedi? Skoro wszystko zaczęło się od George’a Lucas, najlepiej było spytać jego samego. W jednym z wielu wywiadów powiedział: „Umieściłem Moc w filmie, aby obudzić specyficzny rodzaj duchowości w młodych ludziach – bardziej wiarę w Boga niż jakiś konkretny system religijny. Chciałem zrobić tak, aby młodzi ludzie zaczęli zadawać pytania o tajemnicę”. Najwidoczniej dostaje w zamian więcej niż chciał.

Podobny e-mail trafił do mieszkańców Australii w kwietniu 2001, na długo przed spisem powszechnym, który miał się odbyć w sierpniu tego roku. Przedstawiciel rządu, który zajmował się spisem zapowiedział, że Jedi nie stanie się religią (nawet przy zadeklarowaniu tej religii przez 10.000 mieszkańców), dopóki wyznawcy nie stworzą systemu wyznaniowego i „formalnej organizacyjnej struktury”. Oto australijska wersja e-maila:

“Kiedykolwiek chciałeś coś zmienić??

Jak niektórzy z was wiedzą, nadchodzi spis powszechny 7 sierpnia. Dla tych, którzy nie wiedzą spis powszechny to rządowe badanie głównych informacji o mieszkańcach danego kraju (ilość ludzi żyjących w twoim domu, religia, itp). Jeśli jest wystarczająca ilość ludzi w Australii, którzy wymienią religię, która nie jest wymieniona w formularzu, stanie się ona w pełni rozpoznawalną i oficjalną religią. Zwykle potrzeba około 10.000 ludzi, aby wyznaczyć religię.

Z tego powodu zostało zasugerowane, aby każdy bez religii dominującej wpisał „Jedi” jako swoją religię.

Wyślij to do wszystkich swoich przyjaciół i powiedz im, aby wpisali „Jedi” w formularzu spisu powszechnego. I pamiętaj... Jeśli jesteś członkiem religii Jedi, jesteś domyślnie ‘Rycerzem Jedi’.”


Wszyscy, którzy chcieli jednak wpisać taką informację, musieli wziąć pod uwagę, że za podanie nieprawdziwej informacji groziło nawet 1000 dolarów kary.

Bardzo podobny e-mail później krążył po Wielkiej Brytanii. Jedyną różnicą były dopisane na końcu zdania: „Więc jeśli to było Twoim marzeniem odkąd skończyłeś 4 latka... Zrób to, bo kochasz Gwiezdne Wojny. Jeśli nie... Po prostu zrób to, aby zdenerwować ludzi”. To ostatnie na pewno udało się w stosunku do rządu. Jeden z rzeczników zapowiedział, że nie będzie to brane pod uwagę. Powód był prosty: zaznaczenie pozycji „Inne”, skutkuje zaliczeniem jedynie do tej kategorii. Nie ważne czy ktoś wpisze tam Jedi, ulubiony klub piłkarski czy imię sławnego aktora.

Takie były początki tzw. „Jediismu”. Trudno jednak znaleźć ogólne informacje o tym, gdzie stał się on oficjalną religią i czy w ogóle gdziekolwiek nią jest. Postanowiłam skontaktować się z kimś, kto powinien takie informacje posiadać. Udało mi się otrzymać odpowiedź od przedstawiciela strony Temple of the Jedi Order. Na pytanie o oficjalność tej religii, odpowiedział następująco: „Pytanie o kościół jest trudne, ponieważ prawnie jest różnie w każdym kraju. Nasi ministrowie mogą udzielać ślubów na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Jesteśmy nieprzynoszącą dochodu, religijną, charytatywną i edukacyjną organizacją, zaakceptowaną w Stanach Zjednoczonych. Dotacje dla nas są odliczane od podatku i podlegamy podatkom dochodowym, jak każdy inny kościół – w Stanach Zjednoczonych. Jesteśmy w 100% OK także z Meksykiem. Nie ma np. żadnego rozpoznawalnego kościoła Jedi w Australii czy Wielkiej Brytanii. [...] Nie ma jednego Kościoła Jedi, który byłby TYM Kościołem, ponieważ nie zgadzamy się [różne organizacje] w wielu różnych kwestiach”. Jeśli chodzi o inne źródła, to Jediism pojawia się także na „Liście nowych ruchów religijnych” w Wikipedii.

Wiemy już jak to wszystko się zaczęło i jakie są skutki „Fenomenu spisu powszechnego Jedi”. Jak jednak wygląda życie takiego Rycerza Jedi w realnym świecie, jakie ma zasady i czy naprawdę przestrzega filozofii zawartej w filmach, książkach i innych. W internecie możemy znaleźć wiele różnych stron, które wręcz zasypują nas informacjami na ten temat. Niestety często okazuje się, że wszystko ma drugie dno. Strona Jedi Church (www.jedichurch.org/) mówi jasno, że: „Bycie członkiem kościoła jest darmowe, ale wydrukowanie i wysłanie oficjalnego certyfikatu kosztuje”. Jak nie wiadomo o co chodzi.. To zapewne chodzi o pieniądze. Podobnie na stronie The Church of Jediism, tzw. „zestaw startowy” jest do ściągnięcia za darmo, ale już pierwszy poziom treningu należy ściągnąć za £7.50. A to tylko początek szkolenia. Zalecany jest także zakup książki „21st century Jedi” dr Damona Josepha Sprocka (ok. $25.95). Żeby być fair muszę jednak przyznać, że takie podejście można spotkać stosunkowo rzadko na stronach o tej tematyce.

Jedynymi być może cechami łączącymi wszystkie istniejące teorie na temat Jediismu w naszym świecie, są wiara w Moc i podążanie za Kodeksem Jedi (czasem jest on rozbudowaną wersją tego znanego z uniwersum Gwiezdnych Wojen). Większość wierzy, że z Mocy wszystko pochodzi, wszystko aktualnie w niej istnieje i wszystko kiedyś do niej wróci. Jest to energia odpowiedzialna za istnienie wszystkiego co znane i nieznane w świecie. Przypomina ona „Teorię Zjednoczonego Pola”, pojęcie występujące w filozofii i fizyce teoretycznej. Moc nie wymaga modlitw, kultu ani podobnych działań, jakie można spotkać przy innych religiach, ale często spotykane jest praktykowanie medytacji. Większość Jedi decyduje skupić się na Mocy w granicach trzech ogólnie przyjętych duchowych aspektów: Indywidualnej Mocy, Żywej Mocy i Jednoczącej Mocy. Niektórzy twierdzą, że Moc ma Jasną i Ciemną Stronę. Najczęstsze tłumaczenie tego podziału jest takie, że odzwierciedlają one intencje i emocjonalny stan danej osoby (co ma wpływ na ich Indywidualną Moc wewnątrz nich). Cienie Jedi twierdzą, że dobro i zło to tylko punkty widzenia. Według nich zarówno Jedi jak i Sithowie niesłusznie wtrącają się w naturalny przepływ Mocy, nazywając „strony” Mocy jedynie zabobonami czy metaforami.

Podejście do filozofii Jedi w realnym świecie jest na tyle zróżnicowane, że gdybym próbowała wyjaśnić każde, wyszłaby z tego niezła książka. Ograniczę się więc do podania Wam stron, które są szczególnie warte uwagi i posiadają określone zasady.

  1. Jedi Church
  2. Artykuł o Jediismie w Wikipedii
  3. Temple of the Jedi Order
  4. The Church of Jediism
  5. Ciekawa strona. Tytuł artykułu to: „The Force: The science, religion, and philosophy of Star Wars”
  6. The Jedi Creed
  7. Artykuł, pochodzący podobno ze strony The Jediism Way.
  8. Order of the Jedi
  9. Post “Jedi Training” na stronie Jedi Sanctuary
  10. Tutaj można znaleźć całą książkę poświęconą wszystkiemu, co wiąże się z życiem Jedi. Nosi ona tytuł: „Jediism: The way of the Force”.
Niestety, wszystkie te źródła wymagają znajomości języka angielskiego. Wiele informacji można także znaleźć na stronie poświęconej samemu fenomenowi tutaj.

Pomimo całej krytyki, którą szerzą media odnośnie ogółu tych zjawisk, jedno należy przyznać. Fani Gwiezdnych Wojen sami w sobie są fenomenem, który na długo pozostanie w pamięci wielu ludzi.

Wszystkie atrakcje tygodnia Jedi przygotowywane przy udziale Jedi Order można zobaczyć w tym miejscu.

Dyskryminacja rycerzy Jedi w sklepach Tesco

Filmweb.pl
0

Założyciel Międzynarodowego Kościoła Rycerzy Jedi został wyrzucony przez ochronę ze sklepu Tesco po tym, jak odmówił zdjęcia kaptura. Do zdarzenia doszło w walijskiej miejscowości Bangor.

- Powiedziałem im, że tego wymaga ode mnie moja religia, ale ochroniarze tylko się zaśmiali i kazali mi opuścić sklep - twierdzi Daniel Jones, znany także jako Morda Hehol - Przeszedłem obok muzułmanki w chuście. Te same zasady powinny dotyczyć wszystkich. To dyskryminacja! Według Biblii Kościoła Jedi, rycerze muszą nosić na głowie kaptur w miejscach publicznych, gdzie znajduje się dużo osób.

Jak zareagowało na oskarżenie Tesco? Oto fragment oświadczenia: Jeśli Jedi chodzą po naszych sklepach w kapturach, mogą przegapić mnóstwo specjalnych ofert.

Do Kościoła Jedi należy na całym świecie pół miliona ludzi.

Zostań prawdziwym Jedi

eSTeeR za hatak.pl
19

W serwisie hatak.pl pojawiła się ciekawa informacja. Oto ona:

Uniwersytet w Belfaście w Irlandii Północnej organizuje w tym semestrze pierwszy kurs na Jedi.

Według oświadczenia władz uniwersytetu, kurs o nazwie "Poczuj Moc: Jak wyszkolić się na Jedi" uczy prawdziwych, rzeczywistych technik psychologicznych stojących za "mind trick" używanych przez Jedi. Sztuczki myślowej, przez którą Jedi wpływa na drugą osobę narzucając jej swoją wolę - wedle informacji działa to tylko na osoby o słabej psychice.

Poza tym, kurs ma badać szersze aspekty będące częścią świata Gwiezdnych Wojen jak równowaga, przeznaczenia, dualizm, ojcostwo czy faszyzm.

Władze uniwersytetu mają nadzieję, że tym przyciągną młodych ludzi, będących fanami Sagi George'a Lucasa i zapoznają ich z edukacją w ciekawszej formie, bo poniekąd, bazując na Gwiezdnych Wojnach, będą ich również uczyć prawdziwych i realnych rzeczy.

Informacja mówi także o tym, że na kursie nie rozdają mieczy świetlnych, więc do zajęć praktycznych z ich użyciem, prosi się o zabrania własnego oręża.

Nie jest to w sumie nic dziwnego - Wielka Brytania i Irlandia to kraje, w których religia Jedi jest oficjalną prawnie religią, więc fani Gwiezdnych Wojen mają tam zdecydowanie ciekawe życie.

Ciekawa forma edukacji bazująca na filmie, prawda?

Jedi w szkockiej policji

eSTeeR i zorad za Gazeta.pl
115

Jak donoszą czujni fani na łamach serwisu Gazeta.pl pojawił się interesujący artykuł o szkockich policjantach. O Jedi w szkockiej policji „jest głośno” w internecie od kilku dni. Warto poświęcić więc chwilę uwagi temu zagadnieniu.

Według BBC Strathclyde Police, czyli największy oddział szkockiej policji na Wyspach, jako jedyny w kraju może pochwalić się wyznawcami religii rycerzy Jedi: Luke'a Skywalkera, Obi-Wana Kenobiego i mistrza Yody. Cała dziesiątka - bo oprócz ośmiu funkcjonariuszy w "moc dobra" wierzy jeszcze dwóch policyjnych cywili - wpisała Jedi w aktach osobowych w rubryce dotyczącej religii. W świetle brytyjskiego prawa policjanci są jednak ateistami, bo Jedi nie jest uznana za oficjalne wyznanie.

Eksplozja religii Jedi na Wyspach miała miejsce w 2001 r. w związku z kampanią internetową po sukcesie kolejnej edycji filmu. W przeprowadzonym wtedy spisie ludności do wyznawania tej religii przyznało się 390 tys. mieszkańców Anglii i Walii oraz 14 tys. Szkotów.

W 2008 r. przez brytyjskie media przetoczyła się fala artykułów na temat dwóch braci - Barneya i Daniela Jonesa z Walii, którzy otworzyli pierwszy na Wyspach kościół wyznawców Jedi.

Na wzór "Gwiezdnych wojen" 29-letni Barney przybrał imię Jonba Hehol, a jego 21-letni brat został Mordą Heholem. Ulokowali kościół niedaleko swego domu w Anglesey. Ćwiczyli w nim medytację, walkę na miecze świetlne i przywoływanie mocy.

Ich ostatnią inicjatywą odnotowaną przez media był plan zbudowania kolonii na Księżycu. Oferowali też tytuły szlacheckie swym współwyznawcom.

"Wyznawcy" kosmicznej sagi zakładają kościół

Onet.pl
0

Dwaj wielbiciele "Gwiezdnych Wojen" postanowili stworzyć w Walii kościół zrzeszający wyznawców "religii Jedi".

Bracia Barney i Daniel Jonesowie z Anglesey zapowiadają, że w ich kościele będzie można słuchać kazań na temat Mocy oraz uczestniczyć w szkoleniach z technik medytacji oraz metod walki mieczem świetlnym.

Najważniejszym składnikiem "religii Jedi" jest Moc. Twórca "Gwiezdnych Wojen" George Lucas stwierdził, że Moc reprezentuje duchowy element galaktyki, siłę wyższą, która "przenika i spaja wszystko w całość"; Jasna Strona Mocy zmaga się z Ciemną Stroną Mocy, co jest alegorią konfliktu dobra ze złem.

Warto zauważyć, że w przeprowadzanych w ostatnich latach w Wielkiej Brytanii ankietach dotyczących religii, "wyznawcy" Jedi, pod względem liczby, zajmowali zawsze miejsca w pierwszej dziesiątce.

Mikołajki - Wpływ SW na świat #6

m.in.: Gazeta.pl
4

George Lucas tworząc Gwiezdne Wojny czerpał z wielu religii, wierzeń i legend z całego świata. Wykreowany przez niego świat pełen jest nawiązań do ziemskiej kultury. Wielu fanów bez trudu wskazuje na podobieństwa do buddyzmu czy chrześcijaństwa. Tymczasem znaleźli się też tacy fani, którzy postanowili wcielić w życie zasady zakonu Jedi czy wręcz uwierzyli w Moc.

W 2001 r., w Wielkiej Brytanii miał miejsce spis powszechny. Część Brytyjczyków jako religię wpisało „Jedi”. Było ich aż 390 tysięcy, co stanowi 0,7% populacji, która wzięła udział w spisie. Kolejni byli Australijczycy w liczbie 70 tysięcy (około 0,4% populacji) - oni również wybrali taką religię. Scenariusz powtórzył się w Nowej Zelandii. Oczywiste jest, że wiele z tych osób zrobiło to dla żartu i nie traktuje tego poważnie. Jednak wśród tych „wyznawców” znaleźliby się z całą pewnością i tacy, którzy w to wierzą.
Australijski rząd traktował takie wpisy jako „nieokreśloną” religię. Również w Wielkiej Brytanii nie chciano uznać takiego wyznania. Jednak obecnie w brytyjskich statystykach katolicyzm ma przyporządkowany kod 001, a "religia" Jedi – 896 (od 2001 roku).
Wielu „wyznawców” skupiają wokół siebie strony internetowe, które mają za zadanie pomóc rozwijać się początkującym adeptom Mocy. I tak, na wielu z nich można pokonywać kolejne szczeble by ostatecznie stać się Mistrzem Jedi. Oczywiście i tu pojawia się pytanie jaki procent z zarejestrowanych traktuje to w zupełności serio.
Oto propozycja modlitwy dla Jedi ;)



Na naszym Forum kilkakrotnie rozgorzały gorące dysputy o „religii” Jedi. Można je znaleźć poniżej (wchodzicie na własną odpowiedzialność).
Rycerze Jedi zarejestrowani jako religia w Wielkiej Brytanii ;)
Rycerze Jedi pikietują przed ONZ
Coś więcej niż tylko bycie fanem...
Czy Jediizm powinien być religią ??
Kodeks Jedi: fikcja czy styl życia ?

Wszystkie prezenty dostępne są tutaj.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.