Spis newsów (lokacje)

Korelia będzie zburzona

8

Wygląda na to, że miejsce kręcenia „Hana Solo” zostanie zniszczone. Dokładniej dawna elektrownia Fawley znajdująca się w okolicach angielskiego Southampton (i Portsmouth). W Fawley kręcono pościg na Korelii. Nagrywano tu też kilka scen do „Mission: Impossible – Rogue Nation”.



Jeszcze niedawno rozważano by zachować dawną elektrownię, zmieniając ją w kompleks wypoczynkowy, z restauracją. Budynki zamkniętej w 2013 elektrowni zostaną wyburzone serią małych, kontrolowanych wybuchów. W ich miejscu powstanie 1400 domów mieszkalnych i generalnie niska zabudowa. Lokacji dotychczas nie dało się normalnie zwiedzać.

Tropami „Gwiezdnych Wojen” – Skellig Michael, czyli Ahch-To

4

Jednym z najbardziej intrygujących miejsc w „Przebudzeniu Mocy” i „Ostatnim Jedi” jest planeta, na której znajduje się pierwsza świątynia Jedi i zaszył się Luke Skywalker, czyli Ahch-To. W prawdziwym świecie to równie intrygujące miejsce, to irlandzka wyspa Skellig Michael. Zapraszamy do przeczytania relacji z tego miejsca.

Skellig Michael – Ahch-To i Pierwsza Świątynia Jedi





Wcześniejsze relacje znajdziecie tutaj:

Kurtki w stylu ekipy „Imperium kontratakuje”

9

Dzięki współpracy Lucasfilmu i Columbii już 7 grudnia będzie można kupić kurtki z futrzanym kapturem. Nie byle jakie, a inspirowane kurtkami ekipy „Imperium kontratakuje”, dokładniej oddziału norweskiego. Bardzo podobne kurtki nosili filmowcy na planie w Finse. Kurtki te były bardzo charakterystyczne i lubiane przez kolekcjonerów.


Mark Hamill, Carrie Fisher i Gary Kurtz na planie w Finse

Teraz każdy może kupić taką kurtkę za około 500 USD. Oczywiście jest to oferta limitowana. Te kurtki są trochę zmodyfikowane względem oryginału. Jednym z ciekawszych dodatków jest naszywka z namiarami GPS lodowca Hardangerjøkulen na którym kręcono część ujęć V Epizodu „Gwiezdnych Wojen” dziejących się na lodowej planecie Hoth. Przypominamy, że wcześniej Columbia oferowała kurtki związane z „Łotrem 1”.





Zdjęcia w Wadi Rum skończone?

19

Jordańska, królewska komisja filmowa potwierdziła oficjalnie, że zdjęcia do IX części „Gwiezdnych Wojen” miały miejsce w Jordanii, a dokładniej w Wadi Rum i Shakriah.

J.J. Abrams powiedział, że Wadi Rum to zapierające dech i przepiękne miejsce, idealna lokacja dla nowego filmu. Dodał także, że jest wyjątkowym szczęściarzem mogąc kręcić w Jordanii. Podziękował tez rządowi za ciepłe przyjęcie, a także za oddanie i ciężką pracę lokalnym filmowcom.



Kathleen Kennedy podziękowała natomiast Królewskiej Komisji Filmowej, a także armii, bez której wsparcia trudno byłoby nakręcić ten film.

Zdaniem komisji filmowej, zdjęcia trwały trzy tygodnie. Uczestniczyło w nich 250 Jordańczyków, zarówno kamerzystów, specjalistów od efektów specjalnych, ludzi w kostiumach czy kaskaderów. Jordańska armia natomiast zapewniła logistyczne wsparcie, które było kluczowe by z sukcesem nakręcić wymagające ujęcia.

Książę Ali ibn Husajn (przewodniczący rady komisji) także podziękował ekipie filmowej. Przyznał także, że jest wieloletnim fanem „Gwiezdnych Wojen”, więc bardzo się cieszy, iż najnowsza część powstała właśnie w tym kraju.

Kwestia fanostwa wcale nie musi być tu przesadzona, ani grzecznościowa. Książę jest bratem przyrodnim panującego króla Abdullaha II. Król Abdullah II jest dość obeznany z amerykańską popkulturą, jeszcze jako książę odwiedził nawet plan „Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty”, podczas zdjęć w Petrze. Wówczas filmowcy (w tym George Lucas i Steven Spielberg) zatrzymali się w Akabie, podobnie jak obecnie ekipa Abramsa. Warto jednak zauważyć, że król Abdullah jest wielkim fanem innej serii SF – „Star Trek”, z czym się nie kryje. W roku 1996 nawet wystąpił w jednym z odcinków „Star Trek: Voyager” (w małej, niemej rólce). Więc może jego brat faktycznie jest fanem naszej sagi.

Warto przypomnieć, że w Wadi Rum kręcono też „Łotra 1”. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. Warto też dodać, że w przypadku filmu Garetha Edwardsa także pomagało wojsko. Dokładniej malediwscy żołnierze odgrywali rolę szturmowców podczas zdjęć na atolu Laamu.

Zaś wygląda na to, że na lokacji w Wadi Rum pojawił się jeszcze Anthony Daniels.



Premiera IX Epizodu odbędzie się już w grudniu przyszłego roku.

„Gwiezdne Wojny” wracają do Jordanii

26

Wygląda na to, że ekipa J.J. Abramsa wyruszyła do Jordanii. Dokładniej do Wadi Rum. Na Reddicie użytkownik YenaMagana wrzucił kilka zdjęć z pustyni Wadi Rum, sugerując, że może to być Epizod IX.

Na zdjęciach rzucają się w oczy przede wszystkim wycięte postaci przypominające Neimoidian. Reszta może być z innego filmu. YenaMagana jednak uwagę, że w oddali dało się dostrzec landspeedery, w tym bardzo podobne do tego, którym latała Rey w „Przebudzeniu Mocy”. Źródło ma też wrażenie, że dostrzegło Daisy Ridley lub inną aktorkę na wielbłądzie, w eskorcie policji.

Reszta raczej potwierdza, że kręcą tam film. Służby blokowały część pustyni. Część przejazdów została zablokowana ze względu na sceny akcji i wybuchy.



Plotki o możliwym powrocie ekipy „Gwiezdnych Wojen” do Jordanii pojawiły się w sierpniu. Wadi Rum była jedną z rozważanych lokacji podczas zdjęć do „Przebudzenia Mocy”. Wtedy jednak ekipa Abramsa zdecydowała się na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wadi Rum jednak zostało im w pamięci. Skoro nie udało się z Jakku, lokacja została wykorzystana w „Łotrze 1” jako Jedha. Wcześniej pojawiła się też w takich filmach jak „Prometeusz”, „Marsjanin” czy „Lawrence z Arabii”. Ciekawe, czy tym razem zagra Jedhę, Jakku czy też inną pustynną planetę. Zobaczymy, czy Lucasfilm oficjalnie potwierdzi tę lokację.

Nasza relacja z Wadi Rum.

Tropami „Gwiezdnych Wojen” – Dubrownik, czyli Canto Bight

8

Jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych Polaków jest Chorwacja. Od zeszłego roku, Dubrownik, czyli jedno z najtłumniej odwiedzanych miast tamtego kraju, kusi nas także z powodów „Gwiezdnych Wojen”. To właśnie tam Rian Johnson kręcił kilka ujęć, które stały się Canto Bight na planecie Cantonica.

Dubrownik zobaczyć jest stosunkowo łatwo, ale jak dotrzeć do miejsc, gdzie nagrywano „Gwiezdne Wojny”? O tym przeczytacie w naszej relacji.

Dubrownik, czyli Canto Bight



Wcześniejsze relacje znajdziecie tutaj:

Tropami „Gwiezdnych Wojen” – Wadi Rum, czyli Jedha

10

Problem z lokacjami do nowych filmów jest taki, że Disney niechętnie zdradza, gdzie dokładnie kręcono nowe „Gwiezdne Wojny”. Cześć miejsc jest charakterystyczna, część wyłapują fani mieszkający w pobliżu. Inne są promowane przez lokalne centra turystyczne, niestety są też takie, które nie potrafią reklamować się sagą. Potem dość trudno znaleźć i potwierdzić dokładne miejsca. Tak jest choćby w przypadku Jordanii i Wadi Rum, które zagrało filmową Jedhę w „Łotrze 1”. Właściwie nieoficjalnie ta informacja wypłynęła dość szybko, ale do dziś nie ma oficjalnego potwierdzenia.

Teraz, kiedy tanie loty do Jordanii z Polski są już w zasięgu ręki, Wadi Rum, jak i cała Jordania jest dość ciekawym miejscem do zobaczenia. Ale dziś gwiezdno-wojenne – „Łotr 1” i Jordania:

Wadi Rum, czyli Jedha.



Wcześniejsze relacje znajdziecie tutaj:

Kamera ruszyła, zdjęcia do Epizodu IX trwają [Aktualizacja]

40

Dziś rozpoczęły się zdjęcia do Epizodu IX. Niestety na razie mamy tylko tweety od aktorów. John Boyega ćwiczy, zaś Anthony Daniels trolluje.







Dantooine?

Wygląda na to, że polubimy się z Victorią Mahoney. Reżyserka drugiej ekipy ewidentnie wie, jak używać twittera, by niewiele pokazać, wywołać dyskusję i unikać zbędnych kłótni. Otóż wrzuciła zdjęcia z lokacji. Prawdopodobnie jest to gdzieś koło Cardington Sheds, o którym pisaliśmy.



Zdjęcie niewiele zdradza, ale niektórzy komentatorzy doszukują się tu Dantooine. I o to właśnie chodzi, budowanie teorii i oczekiwań. J.J. Abrams bardzo dobrze czuje ten klimat i widać, że twórcy pod jego egidą potrafią zadawać fanom takie pytania. Czeka nas ciekawe wyczekiwanie Epizodu IX.

Jordania, a może Turcja?


Zwłaszcza, że znów szaleją plotki. Otóż, jak donosi MakingStarWars, podobno jeśli chodzi o lokacje w grze ponownie jest Jordania. Wadi Rum było rozważanie jako potencjalne Jakku przy „Przebudzeniu Mocy”, wybrano jednak pustynię Liwa w Emiratach. Wadi Rum jednak tak się spodobało w Lucasfilmie, że zostało Jedhą w „Łotrze 1”. Podobno właśnie wciąż podoba się Abramsowi i jest szansa na powrót. Czy to będzie Jakku, Jedha czy może jeszcze jakaś inna, nowa planeta? Nie wiemy. Wieści te na razie nie są nigdzie potwierdzone. Zresztą samo źródło sugeruje także, że alternatywą mogłaby być Turcja. Tu aż prosi się o Kapadocję. Po pierwsze była to jedna z potencjalnych lokacji „Nowej nadziei” (nie zdecydowano się wówczas na nią, wybrano Tunezję). Zaś dzięki tak zwanym „Tureckim Gwiezdnym Wojnom”, gdzie nagrano część scen w Kapadocji i wymieszano z „Nową nadzieją”, faktycznie to miejsce czasem jest kojarzone z „Gwiezdnymi Wojnami”.

Premiera w grudniu 2019.

Aktualizacja: Słowo od J.J. Abramsa


Jest i oficjalne słowo od reżysera.

„Gwiezdne Wojny” wracają do Cardington

21

Wygląda na to, że „Gwiezdne Wojny” wracają do brytyjskiego Cardington Sheds. Znajduje się tam dawna baza RAFu z hangarami, które po raz pierwszy wykorzystano w Łotrze 1. Zbudowano tam świątynię Massassich i bazę rebeliantów na Yavinie. Następnie hangary wykorzystano w „Ostatnim Jedi”, jako wnętrza bazy Ruchu Oporu na Crait. Teraz wszystko wskazuje na to, że saga znowu tam powraca. Trwają przygotowania do Epizodu IX. Ale nie ma co liczyć ani na Yavin, ani na Crait. Wewnątrz da się zbudować wszystko.



Więcej zdjęć można szukać na twitterze. Trevor Monk siedzi z aparatem i czatuje.

Z innych plotek, zapytano Marka Hamilla o jego występ w Epizodzie IX. Stwierdził, że nadal nic nie wie, nikt z nim nie rozmawiał i jest ostatnią osobą, która się pewnie o tym dowie.

Epizod IX zaczyna mieć pewne kłopoty. Mianowicie ilość premier na przełomie listopada i grudnia 2019 zaczyna się zagęszczać. Ludzie od Disneya muszą dobrze przygotować kampanię reklamową, by film Abramsa nie był tylko jednym z wielu. Obecnie już planowane są na ten okres „Wonder Woman 1984”, nowy James Bond, szósty Terminator, „Frozen 2” czy „Jumanji 3”. Jedyny plus, że „Avatar 2” się przesunął na 2020. Ale szykuje się ostra konkurencja.

„Ostatni Jedi” w Irlandii

8

W sieci pojawił się nowy dokument związany z „Ostatnim Jedi”. Tym razem promuje on Irlandię, jako miejsce w którym kręcono „Gwiezdne Wojny”. Nie tylko Skellig Michael. Zresztą jest cała strona, promująca gwiezdno-wojenną turystykę filmową w Irlandii. W filmiku zobaczymy Riana Johnsona, Rama Bergmana, Marka Hamilla i Daisy Ridley oraz Mally’ego Chunga (menadżer lokacji).

Tropami „Gwiezdnych Wojen” – RAF Greenham Common

5

Dawne lotnisko i baza wojskowa należąca do Królewskich Sił Powietrznych (RAF) w Greenham Common to obecnie magazyn i teren rekreacyjny. J.J. Abrams wykorzystał go do zdjęć „Przebudzenia Mocy”. To miejsce, do którego udało nam się dotrzeć.

Relację z wyprawy znajdziecie tutaj.



Wcześniejsze relacje znajdziecie tutaj:

Weekend 40-lecia – „Imperium kontratakuje”: Lokacje

3



Jeśli chodzi o lokacje to „Imperium kontratakuje” nie może się pochwalić długą listą. Wręcz przeciwnie film kręcono praktycznie w całości w studiach, z wyjątkiem scen na Hoth. Ale to właśnie te sceny, które kręcono na lodowcu Hardangerjøkulen w małej miejscowości Finse w Norwegii są chyba jednymi z najbardziej charakterystycznych w „Imperium”. Z jednej strony otrzymaliśmy zapadającą w pamięć bitwę w śnieżnych okopach, z drugiej biel krajobrazu kontrastuje z mrokiem filmu.

Do Finse w Norwegii było dość ciężko dojechać. Zresztą nadal w zimie najlepiej wziąć pociąg z Oslo w kierunku na Bergen. Finse jest dość małe i niepozorne. Stacja kolejowa jest połączona z hotelem, w którym przebywała ekipa filmowa. Śniegu było tyle, że twórcy nie musieli zbytnio udawać się na lodowiec. Wiele scen powstało w najbliższej okolicy hotelu. Czasem wystarczyło wręcz wyrzucić Marka Hamilla na dwór, podczas, gdy cała ekipa siedziała w wejściu i filmowała go.



Główne zdjęcia znów miały miejsce w Elstree Studios. Dodatkowe sceny kręcono w Lee International Studios, oba znajdujące się pod Londynem.

Nie mogąc się chwalić zbyt wieloma lokacjami, twórcy „Imperium” często przypominają, że Ben Burtt nagrywał dźwięk w Alcatraz.



Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.

Weekend 40-lecia – „Mroczne widmo”: Lokacje

2



Pierwszy klaps na planie „Mrocznego widma” padł w Londynie, dokładniej w Leavesden Studios. Było to ważne wydarzenie, „Gwiezdne Wojny” na nowo zaczęły się kręcić, w dodatku znów w Wielkiej Brytanii.



Cześć zdjęć oczywiście powstawała w studiu, ale czasem trzeba z kamerą wyjść poza nie. Pod Londynem nie było z tym wielkiego problemu. Las Naboo, zwłaszcza sceny z początku filmu, gdzie widzimy Qui-Gona, Jar Jara i Obi-Wana ścierających się z droidami bojowymi, kręcono w Whippendell Woods niedaleko Watford, czyli właściwie rzut beretem od Leavesden. Las ten jest publicznie dostępny, można tam pojechać i pooglądać, choć niestety nie jest oznaczony pod „Gwiezdne Wojny”. W dodatku przez te lata też mocno się zmienił. Ale wybierających się tam z pewnością ucieszy fakt, że znajduje się to stosunkowo blisko lotniska Luton i wcale nie tak daleko od Stansted.



Zdecydowanie najbardziej uznanym miejscem, w którym kręcono film są wnętrza pałacu królewskiego w Casercie we Włoszech. Perła w koronie Burbonów zagrała pałac królowej Amidali w Theed na Naboo. Dziś znów jest to miejsce, do którego stosunkowo łatwo dotrzeć, zwłaszcza jak się poleci do Neapolu.



Główne zdjęcia plenerowe kręcono na lokacji w Tunezji. To także powrót do kraju, w którym nagrywano „Nową nadzieję”, ale tym razem skorzystano z nowych miejsc, ale też wrócono do jednego. Bardzo szczególnego. Sidi Bouhel. To miejsce, w którym powstawali także choćby „Poszukiwacze zaginionej Arki”. W „Mrocznym widmie” to głównie ujęcia Żebraczego Kanionu i skał widocznych w trakcie wyścigu podów.


Majstersztykiem scenografów jest bez wątpienia zbudowana makieta Mos Espy. Pozostawiono ją na Chott el Gafsa niedaleko Nefty i do dziś pełni rolę atrakcji turystycznej. Może nie tak tłumnie ściągającą odwiedzających, ale wycieczki się tam wciąż zatrzymują. Scenografia została naprawiona przy „Ataku klonów”. Oprócz oczywiście Mos Espy, wykorzystano także bliską okolicę, tam da się znaleźć kilka mniej lub bardziej rozpoznawalnych punktów.


Tym razem największym, tunezyjskim wkładem w film były ksary, czyli spichlerze, które umożliwiały również bronienie się przed najeźdźcami. U Lucasa pełnią rolę kwater niewolników. Choć w filmie wygląda to na jedno miejsce, zdjęcia kręcono w trzech różnych ksarach – Hadada, Medenine i Oueld Soltane. Pierwszy z wymienionych nawet ma tablicę upamiętniającą wizytę filmowców. Wszystkie trzy w gruncie rzeczy są podobne, ale jak się już je zobaczy z bliska to widać różnice. Choć na filmie czasem ciężko to wyłapać.

Przy dokrętkach i dodatkowych ujęciach wykorzystywano też dwa inne studia. Pierwsze to CTV Services w Tunezji, drugie zaś Elstree nieopodal Londynu, czyli zgodnie z tradycją.

Zaś wszystkie atrakcje weekendu znajdziecie tutaj.

Han Solo na Kanarach

19

Ekipa filmowa dotarła już na Fuerteventurę, czyli jedną z Wysp Kanaryjskich. Na lotnisku dostrzeżono Warwicka Davisa, zaś na wyspie ludzie wypatrzyli: Aldena Ehrenreicha, Emilię Clarke i Woody’ego Harrelsona. Donald Glover podobno też jest, ale jeszcze 6 dni temu zwiedzał sobie Florencję we Włoszech.

Filmowcy mają 40 ciężarówek, którymi wożą sprzęt i aktorów. Rozbili się też już w pewnej części wyspy (Park Narodowy Jandía), gdzie dostęp został ograniczony. Szczęśliwie jest trochę zdjęć z tej okolicy. Cześć z nich dostarczył serwis Making Star Wars. Można tam dostrzec między innymi skraplacze wilgoci.

Tydzień 40-lecia „Nowej nadziei”: Lokacje

4



Nowa nadzieja to chyba najbardziej zmieniany scenariusz sagi George’a Lucasa. Zmieniały się w nim także lokacje. Jedno jednak pozostało niezmienne przez cały ten czas, miejsca w których kręcono film miały być niezwykłe i egzotyczne, nie za łatwo dostępne. Choć początkowo planowano nakręcić film w Stanach, to jednak ze względu na koszty i potrzeby Lucasa (chciał mieć dużą halę filmową), dostępniejsza okazała się Wielka Brytania. Początkowo Gary Kurtz skierował swoje kroki do studia Pinewood, tam jednak w umowie chcieli zapewnić pracę własnym technikom. Lucas i Kurtz zdecydowanie chcieli mieć wszystko pod własną kontrolą, w tym także dobór ekipy. Podziękowali więc Pinewood i tak oto rozpoczęła się przygoda z Elstree Studios. Większość zdjęć powstała właśnie tam. W przypadku dokrętek posiłkowano się także Shepperton Studios.

Egzotyczne plenery znaleziono przede wszystkim w Tunezji. Chyba najłatwiejszą do znalezienia i często odwiedzaną przez turystów lokacją „Nowej nadziei” jest hotel Sidi Driss w Matmcie. Matmata słynie z wydrążonych w skale domów, w jednym z nich znajduje się właśnie ten bezgwiazdkowy hotel. Jeszcze parę lat temu można było spokojnie tam nocować. Ale robią to głównie fani „Gwiezdnych Wojen”, w Matmacie jest kilka obiektów lepszego sortu, ten jednak jest niezwykły, bo to w nim kręcono wnętrza domostwa Larsów na Tatooine.





Kilkaset kilometrów dalej znajduje się górna część domu Larsów. Została zainspirowana tunezyjską architekturą, ale zbudowali ją w całości filmowcy. Na miejsce wybrano okresowe jezioro Chott el Djerid nieopodal Nefty. Lucas kazał odnowić to miejsce, gdy kręcił „Atak klonów”. Potem jednak w większości popadało w ruinę, choć parę razy organizowane były ekipy fanów, które próbowały zreperować szkody wyrządzone przez wodę i piach.



Niedaleko znajduje się też dość niewielki obszar z wydmami. Posłużył za morze wydm. Filmowcy mieli dużo problemów, by znaleźć miejsce bez roślin. Tych niby nie ma dużo, ale na Tatooine jest tu trochę za zielono.



Bardzo blisko Nefty znajduje się kolejna lokacja. To formacje skalne Sidi Bouhlel niedaleko Tauzaru. Tu także powstawały ujęcia Tatooine, tyle, że głównie tej części skalistej. Przynajmniej te nagrywane w pierwotnym terminie. Lucas wrócił tu także przy „Poszukiwaczach Zaginionej Arki” a także „Mrocznym widmie”.



Kilka scen nagrano także na cieszącej się dużym uznaniem kiedyś wśród turystów wyspie Dżerba. Choć te lokacje były zazwyczaj łatwo dostępne dla zwiedzających, to niestety nigdy nie były na tyle charakterystyczne, by przyciągały tłumy. Wiele z nich po prostu stoi zaniedbane.
W miejscowości Adżim można znaleźć zarówno wejście do kantyny w Mos Eisley, jak i jeden z murów w tej miejscowości. Oba znajdują się bardzo blisko siebie. To część raczej nie turystyczna, więc okoliczni mieszkańcy zazwyczaj byli dość zdziwieni wizytami i zdjęciami, ale nie reagowali.



Wyjeżdżając z Adżim mija się jeden mały, niepozorny domek nad brzegiem morza. Został on wykorzystany w „Nowej nadziei” w oryginalnej wersji jako chatka Bena Kenobiego. W Wersji Specjalnej dość mocno poprawiono go komputerowo. Jak się odpowiednio ustawi kamerę, bądź aparat, można zrobić zdjęcia tak, by nie było widać wody. Wtedy wygląda to jak dom na pustyni.



Na północy Dżerby w Sidi Jemour znajduje się dawny meczet. Zamknięty, ale o takie budowle dbają tutaj. Został on wykorzystany w „Nowej nadziei” jako wjazd do Mos Eisley. Ale nakręcono tu zdecydowanie więcej zdjęć. To miejsce udawało też stację Tosche w wyciętych ostatecznie scenach.



Zaś kończąc Tunezję, warto jeszcze pamiętać, że zainspirowała ona nie tylko architekturę, ale i nazewnictwo. Jedna z miejscowości w Tunezji to Tataouine. W jej okolicy faktycznie kręcono dopiero „Mroczne widmo”. Zaś całą naszą relację z tego kraju znajdziecie tutaj.



Dokrętki do „Nowej nadziei” robiono parę razy. Jednak jeszcze przed premierą zaistniała potrzeba dokręcenia kilku ujęć z Tatooine, dokładniej z wąwozami. Tym razem posiłkowano się amerykańską Doliną Śmierci w Kalifornii. Lucas wrócił tu jeszcze przy „Powrocie Jedi”, a także przy dokrętkach do Wersji Specjalnej.



Przy „Powrocie Jedi” nie wrócił do Tunezji. Zdjęcia z wydmami nakręcił na pustyni Yuma. Ponieważ tu nie było problemów z zielenią w piasku, dokręcono tu też scenę ze szturmowcami na wydmach do Wersji Specjalnej.



Nie tylko Tatooine było kręcone na lokacjach. Kilka zdjęć z Yavinu nagrano w Tikal w Gwatemali. Tym razem jednak całość robiła właściwie druga ekipa, albo nawet ekipa techniczna. Nagrano tu kilka ujęć, które wkomponowano w film. Swoją drogą w Tikal kręcono też „Moonrakera”, czyli Jamesa Bonda zainspirowanego sukcesem „Gwiezdnych Wojen”.



Wszystkie atrakcje tygodnia znajdziecie tutaj.

Dokładnie rok do premiery filmu o Hanie Solo

21

Wciąż nie znamy nawet tytułu. Określamy go mianem filmu o Hanie Solo, spin-offa/antologii Kasdana, czy popularniej Hantologii. Dokładnie za rok film pojawi się w kinach. To dobry moment na małe podsumowanie, tego co już wiemy.



Wkrótce po zapowiedzeniu nowej trylogii zaczęto też mówić o spin-offach. Lawrence Kasdan dołączył ponownie do ekipy Lucasfilmu jeszcze pod koniec 2012. Miał pomagać w pracach nad Epizodem VII, ale przede wszystkim szykować swój własny film. Dostał wolną rękę, jeśli chodzi o wybór tematu. Nie zastanawiał się długo, właściwie to od razu miał pewien pomysł. Film o Hanie Solo, młodym oczywiście.

Wszystko wskazuje na to, że dostał trochę więcej czasu niż J.J. Abrams na „Przebudzenie Mocy”. Premiera pierwszego spin-offa miała się odbyć w 2016, początkowo myślano o maju. Kasdan więc zabrał się do roboty, niby czasu sporo, ale jednak. Dostał też pomoc w postaci artystów, w tym Iaina McCaiga.

Okazało się, że największym problemem dla filmu o Solo stała się nowa trylogia. Wizje Arndta i Abramsa niekoniecznie się pokrywały, a z pewnością sposób pracy bardzo się różnił. Reżyser więc postanowił ostatecznie samemu przepisać scenariusz, ale do tego potrzebował pomocy. Tak więc Kasdan musiał odłożyć swój film na półkę i stać się współtwórcą Epizodu VII (wcześniej był konsultantem).

Szczęśliwie Lucasfilm szykował dwie antologie. Oprócz Kasdana bardzo podobne zadanie dostał też Simon Kinberg, logiczne wydawało się, że premiery tych filmów zwyczajnie się zamienią. Film Kinberga miałby wejść w 2016, a Kasdana w 2018. Tyle, że Simon był zaangażowany także w „Rebeliantów” oraz budowanie uniwersum X-Menów, więc miał problem z przyśpieszeniem prac. Szczęśliwie w Lucasfilmie był jeszcze John Knoll nalegający na film o wykradzeniu Gwiazdy Śmierci, więc udało się to poukładać. Premierę „Przebudzenia Mocy” przesunięto na grudzień 2015. „Łotr 1” miał się pojawić rok później, potem Epizod VIII (w 2017), następnie film Kinberga (2018), Epizod IX (2019) i film o Hanie Solo w 2020. Czasu było aż nadto.

Larry jednak nie chciał po prostu tak zostawić tego projektu. Wiedział, że musi się zaangażować w „Przebudzenie”, więc zatrudnił swojego syna Jona Kasdana do pomocy przy filmie o Solo. To właśnie on przejął scenariusz po ojcu i pod jego czujnym okiem go rozwijał. Spokojnie, bo przecież do czasu premiery Hantologii mieli kilka ładnych lat.

Jednak już na początku 2015 zaczęły krążyć nieciekawe plotki o Joshu Tranku (reżyserze filmu Kinberga). Filmowiec wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie pojawił się też na Celebration w Anaheim, gdzie oficjalnie mieli ogłosić o czym będzie ten film (bohaterem miał być Boba Fett, wszystko na to wskazuje). Było dość jasne, że Kinberg będzie potrzebował więcej czasu na swój film, a że Epizod VII był już bardzo zaawansowany, Larry mógł spokojnie wrócić do filmu o Solo. Zamieniono więc te dwie premiery. Hantologia wylądowała w 2018. Scenariusz był na tyle gotowy, że spokojnie można było założyć, że wyrobią się z premierą na maj. Początkowo „Ostatni Jedi” miał być pierwszym filmem ze stajni Disneya z majową premierą, acz Rianowi Jonhosonowi nie udało się zmieścić w czasie, zatem ten honor przypadnie właśnie filmowi o Solo.

W lipcu 2015 ogłoszono reżyserów – Chirstophera Millera i Phila Lorda, oraz producenta Willa Allegrę, który z nimi współpracował przy wielu filmach. Ze strony Lucasfilmu jak zwykle za produkcję odpowiadał Jason McGatlin, no i Larry, w końcu to jego film. Podobno to Kasdan bardzo chciał z młodymi reżyserami współpracować.

Dalej zaczęły pojawiać się domysły i plotki. Kto zagra Hana Solo, o czym będzie film. Dziś dzięki wypowiedziom Kathleen Kennedy i Boba Igera wiemy, iż obraz ukaże nam wczesne lata Hana Solo, to jak spotka się z Landem, jak zdobędzie „Sokoła Millennium” i jak będzie miał mentora, który wprowadzi go w przemytnicze arkana. Akcja ma obejmować sześć lat.

W międzyczasie Kasdan potwierdził, że to będzie jego ostatni film z cyklu.

Następnie zaczęły się bardzo szerokie castingi do głównej roli. Co prawda Kathleen Kennedy (za sugestią Stevena Spielberga) przyprowadziła Aldena Ehrenreicha praktycznie na samym początku, ale na tym nie skończono. Był jednym z pierwszych potencjalnych Hanów i od razu spodobał się reżyserom. Ci jednak nalegali, by przeprowadzić większy casting i znaleźć kogoś jeszcze lepszego. Ostatecznie Alden wylądował wśród finalistów. Tam kręcono sceny testowe już w makiecie „Sokoła” z Chewbaccą. Podobno wszyscy pozostali kandydaci czuli się bardzo stremowani, Alden zaś od razu odnalazł się w roli. Phil Lord śmiał się nawet później, że cały casting to było wyrzucenie olbrzymich pieniędzy w błoto, ale przynajmniej udowodnili Kathy, iż przyprowadziła najlepszego kandydata.

O tym, że Alden jest w grze wiedzieliśmy od lutego 2016. Jednak zanim oficjalnie ogłoszono jego udział, stało się jasne, że w filmie wróci inny aktor. Joonas Suotamo, czyli nowy Chewbacca. Powrót postaci potwierdził Iger, natomiast Joonas był logicznym wyborem, bo przejął tę rolę po Peterze Mayhew.

W maju 2016 pojawiło się pierwsze zdjęcie z planu. Umieścił je Miller na swoim twitterze. Wiedzieliśmy już, że prace nad scenografią czy kostiumami trwają. Nieoficjalnie mówiono też o Aldenie, acz Lucasfilm zwlekał z potwierdzeniem tej wiadomości.



W sierpniu zaczęły się kolejne plotki. O tym, że film mieli kręcić w Norwegii (ostatecznie nie potwierdzono tej informacji) oraz tym, że pojawi się tam Lando, którego zagra Donald Glover. Znów na potwierdzenie tej informacji musieliśmy poczekać parę miesięcy. Jednocześnie trwały poszukiwania odtwórców pozostałych ról, w tym głównej bohaterki. Tę posadę ostatecznie dostała Emilia Clarke.

Jesienią zeszłego roku, jedna z producentek „Łotra 1”, Allison Shaermur także dołączyła do filmu o Solo.

Kolejną osobą w obsadzie został Woody Harrelson, który wciela się w rolę Becketta, mentora Hana Solo. Tym razem informacje prasowe zostały potwierdzone po jakimś tygodniu. Co prawda media sugerowały, że może zagrać Garrisa Shrike’a, ale ta plotka okazała się być wyssana z palca.

Także w styczniu po raz pierwszy wspomniano o kręceniu zdjęć na Wyspach Kanaryjskich (dokładniej Fuerteventura). No i dostaliśmy plotki o ewentualny, przesunięciu premiery, jak również o potencjalnym udziale Diega Luny (Cassian Andor).

Ostatecznie pierwszy klaps na planie filmu padł jeszcze w styczniu 2017. Jednak od tego momentu do rozkręcenia się zdjęć i oficjalnego ogłoszenia minął prawie miesiąc. Zdjęcia na dobre ruszyły 20 lutego. W obsadzie znaleźli się także Thandie Newton, Pheobe Waller-Bridge i Michael Kenneth Williams, a także ogłoszony później Warwick Davis.

Poznaliśmy też ekipę. Za zdjęcia odpowiada Bardford Yound. Za montaż: Chris Dickens, za efekty specjalne Dominic Tuohy i Rob Bredow, zaś za choreografię Brad Allan. Stworami zajmie się Neal Scanlan. Scenografią Neil Lamont, kostiumami Dave Crossman i Glyn Dillon, rekwizytami Jamie Wilkinson, fryzurami Lisa Tomblin, charakteryzacją Amanda Knight, zaś za casting odpowiada Nina Gold.

Premierę ustalono na 25 maja 2018.

Przy okazji filmu Alden spotkał się z Harrisonem Fordem, zaś Glover z Billym Dee Williamsem.

Sugerowano także, że cześć ujęć może być kręcona w Dolomitach. Najświeższe doniesienia mówią, że to faktycznie prawda, filmowcy powrócili do Włoch. Przygotowania zaczęły się 18-20 kwietnia. Okres ten trwał trzy tygodnie, zaś właściwe zdjęcia odbyły się między 5 a 12 maja. W sumie brało w nich około 250-300 osób, z tego kilku statystów w wieku 50-75 lat. Co ciekawe część sprzętu przyleciało bezpośrednio z Feurty, co mogłoby sugerować, że tam zdjęcia także się skończyły, albo że pracuje tam ta sama ekipa. Na początku zdjęć we Włoszech padał śnieg, co nie tylko nie opóźniło planów produkcji, ale też cieszyło się z uznaniem. Na planie pojawili się podobno Alden Ehrenreich, Emilia Clarke, Woody Harrelson, Joonas Suotamo, Donald Glover, Phoebe Waller-Bridge i Thandie Newton, z tym, że Glovera i Clarke nikt z obserwatorów nie zauważył. Zdjęcia kręcono w trzech miejscach: Monte Piana, Trzy Szczyty i las między Misuriną a Trzema Szczytami (te zdjęcia kręcono w nocy). Głównie koncentrowano się na Monte Piana, skąd da się zrobić panoramiczne ujęcia okolicy. Nie da się tam jednak za bardzo zbudować scenografii, ponieważ drogi dojazdowe są zamknięte. Za to zdjęcia kręcono w pozostałościach po okopach z I wojny światowej. I podobno były tam też sceny akcji. Są też pierwsze zdjęcia:















Po Włoszech wrócono na Wyspy Brytyjskie. No i w końcu mamy przecieki ze zdjęć. Tym razem z Anglii, a dokładniej z nieczynnej elektrowni Fawley w okolicach Southampton. Tych przecieków było kilka ostatni znajduje się tutaj.

Zdjęcia na Kanarach ruszą na dniach. Oficjalne ogłoszenia, w tym także tytuł, prawdopodobnie poznamy w lipcu na D23 Expo. Może wtedy zobaczymy też pierwsze ujęcia z filmu?

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.