TWÓJ KOKPIT
0

Proces sądowy :: Newsy

NEWSY (17) TEKSTY (0)

NASTĘPNA >>

Lucasfilm wygrywa batalię o nazwę napojów

2018-04-01 15:34:24



We wrześniu 2015 roku w Australii Stephen Muller złożył wniosek o zarejestrowanie znaku nazwy „theforceawakens” jako znaku towarowego dla serii napojów. Nie uszło to uwadze Lucasfilmowi i machiny korporacji ruszyły do walki o zachowanie tej nazwy dla siebie. Kilka dni temu sprawa znalazła ostateczne rozwiązanie.

Lucasfilm podczas walki o zachowanie tej nazwy przedstawił w ramach dowodów m.in. informacje o kampaniach reklamowych, prezentacji tytułu „The Force Awakens” w 2014 i sprzedaży gadżetów, która wystartowała 4 września 2015. Prawnicy argumentowali, że przy tak szeroko zakrojonej akcji promocyjnej prawie niemożliwe jest aby ktoś próbował zarejestrować nazwę „theforceawakens” bez świadomości o jej powiązaniu z filmowym epizodem.

Ostatecznie przychylono się do argumentacji Lucasfilmu i uznano, że rejestracja takiej nazwy wprowadzałaby konsumentów w błąd. W tym przypadku Moc nie będzie mogła się przebudzić po wypiciu napoju.
KOMENTARZE (8)

Harrison Ford mógł zginąć podczas wypadku

2016-07-28 07:09:22



Podczas rozprawy sądowej, przedstawiciele firmy Foodles Production, czyli spółki córki Lucasfilmu powołanego do produkcji „Przebudzenia Mocy”, przyznali się do zaniedbań, które doprowadziły do wypadku na planie. Dodali także, że gdy drzwi hydrauliczne spadły na Harrisona Forda w czerwcu 2014, ten mógł zginąć. Producenci wzięli na siebie pełną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację, wynikającą z naruszenia zasad bezpieczeństwa i organizacji pracy.

Oskarżyciel Andrew Marshall zauważył, że masa drzwi jest porównywalna z wagą małego samochodu. Gdyby nie przytomność pracownika, który nacisnął awaryjny przycisk stopu, drzwi najprawdopodobniej zmiażdżyłyby Forda.

Sam Ford przyznał w jednym z wywiadów, że technologia drzwi hydraulicznych pochodzi z lat 70. W 1976 to było obsługiwane przez człowieka ręcznie, teraz zapomniano trochę o tym, że technologia poszła do przodu.

Przedstawiciele firmy Foodles przyznali, że bezpieczeństwo pracowników jest dla nich najważniejsze, więc nie będą ukrywać błędów. Wyrok sądu ma zapaść 22 sierpnia. Z pośród czterech zarzutów oddalono dwa.

Warto przypomnieć, że J.J. Abrams, który pobiegł ratować Forda także ucierpiał w wypadku. Zwichnął sobie kręgosłup.
KOMENTARZE (20)

Darth Simi i zmyłki Abramsa?

2015-02-02 20:53:24

Chyba zdążyliśmy się już przyzwyczaić do przecieków z planu, zwłaszcza konceptów. W sumie nie było tego dużo, ale bez nich trudno sobie dziś wyobrazić naszą wiedzę o Epizodzie VII. Pamiętamy jednocześnie, że twórcy podpisywali mnóstwo lojalek i jakby na nic się to zdało. Jakby. Otóż 29 października osoba podpisująca się w Internecie jako Darth_Simi umieściła w sieci zdjęcie Kylo Rena (pisaliśmy o tym tutaj). Nikt wtedy nie wiedział, czy jest ono prawdziwe, czy nie. Nie wiedzieliśmy nawet jak się nazywa postać. Niektóre strony nawet pisały, że to Darth Simi, tak jak osoba, która wrzuciła to do sieci. Zresztą osoba ta wrzuciła na swój profil na ImageShacku jeszcze inne zdjęcia i koncepty, a także fanarty. Całkiem spora kolekcja tego, co zdążyło pojawić się w sieci. Sprawa niby przycichła. Do czasu. Niedawno w San Francisco Lucasfilm wniosło pozew przeciw przedstawicielom ImageShack z prośbą o udostępnienie danych Dartha_Simi. Tak więc zaczyna się ściganie osób odpowiedzialnych za wycieki. Nie wiadomo, czy ścigany(a) jest tylko Darth_Simi, czy raczej chcą w ten sposób dojść do właściwego źródła przecieku. Jednocześnie nie rozpoczęto żadnych działań prawnych przeciw innym stronom, które publikowały te i inne zdjęcia, najczęściej znalezione w sieci lub udostępnione przez kogoś. Widać Lucasfilm zamierza ścigać sprawców zamieszania, ale jednocześnie nie walczy z samymi zdjęciami, które już udostępniono.

Żeby jednak było zabawniej, po sieci krąży jeszcze jeden koncept, który jakoby wyciekł dzięki Indie Revolver. Tyle, że twórcy tego serwisu poinformowali, iż ten koncept nie ma z nimi nic wspólnego, że to jakaś podróbka a ktoś się pod nich podszył. Jakiś czas temu sugerowano, że J.J. Abrams może podrzucać fałszywe tropy, ale żeby aż tak? Może to jakieś działanie fanów? Nie ważne komu się chciał, ktoś jednak przedobrzył.

Zmieniamy trochę ton. Bob Iger, szef Disneya przyznał niedawno, że miał dużą przyjemność, nie tylko odwiedzić parę razy plan „Przebudzenia Mocy” (jak wiele innych osób), ale jednocześnie widział już większość nakręconych zdjęć (jak bardzo wąska grupa osób). Iger oczywiście jest podekscytowany tym, co zobaczył i zapowiada nową erę „Gwiezdnych Wojen”. Na razie mówił o kilku filmach, ale pewnie będzie ich więcej, o czym pisaliśmy tutaj. W tym newsie wspominaliśmy też o makiecie Hutta, która ma być wykorzystana w spin-offie. Podobno pochodzi ona z Epizodu VII.

Po raz kolejny też o filmie wspomniał Oscar Isaac, który twierdzi, że część fanów dostanie ekstazy jak zobaczy ten film. Przyznaje jednak, że części osób pewnie on nie podejdzie, bo przecież nie wszystkim podchodzą nawet oryginalne „Gwiezdne Wojny”. Na pocieszenie dodał, że film z pewnością będzie miał wielu fanów z nowego pokolenia.

Przy okazji Isaaca pojawiła się teoria skąd wzięło się imię Poe Damerona. Otóż nie pochodzi ono ani od Edgara Poe, ani nie ma nic wspólnego z „Dekameronem”, a upamiętnia dwoje ludzi. Pierwsza z nich to osobista asystentka J.J. Abramsa - Morgan Dameron. Druga to Darren M. Poe, który pracował jako kierownik efektów specjalnych przy „Star Treku” Abramsa. Czy faktycznie J.J. ich upamiętnił, czy może to zwykła zbieżność?

Z cyklu kolejni statyści z Epizodu VII doszedł nam Aidan Cook. Wiemy, że grał różne stwory w „Przebudzeniu Mocy”. W swoim dorobku ma granie między innymi goryli w reklamach oraz rolę dwugłowego sklepikarza w filmie „Hellboy II”.

Na koniec sprawa treatmentu Lucasa. W The Making of Star Wars na stronie 63 znajduje się fragment trzeciej wersji scenariusza oryginalnej „Nowej nadziei”, a tam kwestia „przebudzania się”. Fragment datowany na 1975 dotyczy oczywiście kryształu Kiber, Sithów, a przede wszystkim przebudzenia czegoś starego, co sprawiło, że Moc stała się silniejsza. Znając umiłowanie Lucasa do wracania do starych pomysłów, kto wie, czy to nie jest klucz do Epizodu VII. Może z jego treatmentu zostało więcej niż komukolwiek się wydaje? A może w starych scenariusza wciąż tkwią tematy, które dopiero pojawią się w nowych filmach, jak było choćby z Utapau w „Zemście Sithów”.


KOMENTARZE (16)

Fan Star Wars skazany za uduszenie żony

2011-11-05 10:20:31 szydlo za TVN24

Jak podaje TVN24:

30-letni Rickie La Touche został uznany winnym uduszenia swojej 28-letniej żony Pornpilai Srisroy. Mężczyzna zabił, bo kobieta zniszczyła kolekcję jego zabawek związanych z sagą Star Wars. Sędzia brytyjskiego sądu z Preston Crown skazał go na dożywocie. La Touche będzie mógł się ubiegać o przedterminowe zwolnienie dopiero po 12 latach.

Do tragedii doszło w kwietniu tego roku w mieście Leigh (hrabstwo Greater Manchester). Gdy pochodząca z Tajlandii Pornpilai Srisroy zniszczyła kolekcję pamiątek związanych z "Gwiezdnymi wojnami", mąż udusił ją poduszką. Później, płacząc, uciekł do domu matki, która mieszkała w pobliżu.

La Touche zeznał później, że żona zniszczyła pamiątki, bo chciała odejść od niego i zrobić z jego życia "piekło". Twierdził też, że kobieta kiedyś groziła, iż zabije go podczas snu, "potnie na kawałki i zje".

Sędzia nie uznał tego za okoliczność łagodzącą. Skazał 30-latka na dożywocie z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 12 latach.

La Touche i Srisroy poznali się w 2001 roku i wzięli ślub dwa lata później.



KOMENTARZE (52)

George Lucas przegrał proces z twórcą replik pancerzy szturmowców

2011-07-27 21:09:23 The Guardian

Jak donosi brytyjski dziennik "The Guardian" Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa oddalił pozew George'a Lucasa przeciwko Andrew Ainsworthowi, który produkował i sprzedawał repliki pancerzy szturmowców Imperium. "The Maker" uważał, że zamieszkały w Twickenham Ainsworth narusza prawa autorskie i domagał się zaprzestania jego działalności. Producent replik dowodził przed sądem, że wytwarzane przez niego białe zbroje szturmowców nie są wyrobami o wartości artystycznej, ale służą do normalnego użytku i jako takie nie podlegają pełnej ochronie prawnej. Jego prawnicy tłumaczyli, że np. hełmy nie mogą być uznane za przedmioty o znaczeniu artystycznym, bowiem jako rekwizyty do filmu były produkowane masowo, wystarczy przypomnieć sobie, ilu szturmowców pojawiało się na ekranie. Sąd przychylił się do tej argumentacji. Jednocześnie sędziowie podkreślili, że Ainsworth może dalej handlować replikami pancerzy (w cenie 1,500 GBP za sztukę) tylko na terenie Wlk. Brytanii, ale już nie w USA, bo tam prawa Lucasa zostały naruszone. Wcześniej "Flanelowiec" pozwał Ainswortha przed amerykańskim sądem i wygrał. Była to tzw. sprawa Shepperton. Ainsworth szefował firmie Shepperton Design Studio, która dostarczała hełmy szturmowców na plan Nowej nadziei w 1976 roku, a po latach zaczęła wytwarzać ich repliki bez wcześniejszego uzyskania licencji od Lucasfilmu. George Lucas przed kilkoma laty wytoczył firmie proces, a kalifornijski sąd przyznał mu 20 mln USD zadośćuczynienia za straty, na które naraziła go działalność Shepperton Design Studio. Teraz jednak górą okazał się Andrew Ainsworth, który powiedział dziennikarzom, że cieszy się z decyzji sądu. Nazwał ją "totalnym zwycięstwem" i porównał ją do biblijnego starcia Dawida z Goliatem. Przedstawiciel Lucasfilm Ltd. stwierdził, że decyzja sędziów podtrzymuje obecny w brytyjskim prawie, jego zdaniem całkowicie niewłaściwy, przepis, który odmawia rekwizytom stworzonym na potrzeby sztuki filmowej pełnej ochrony prawnej. Ta sprawa ciągnie się od lat i często jest określana mianem sprawy Shepperton, od studia w którym tworzono kiedyś te repliki.





KOMENTARZE (22)

Lucas kontra Ainsworth – kolejne starcie

2011-03-29 23:29:00

O sprawie słynnych hełmów z Shepperton pisano już dość dużo, ale jak się okazuje wciąż nie została ona definitywnie zamknięta. George Lucas, a raczej prawnicy pilnujący jego interesów walczą obecnie w sądzie najwyższym w Wielkiej Brytanii przeciw brytyjskiemu projektantowi, który sprzedaje repliki hełmów szturmowców.



Cała sprawa zaczęła się w 1977, kiedy to Anderw Ainsworth, który budował oryginalne kostiumy z rysunków 2D pracował jeszcze w studiu Shepperton. No i jednym z filmów przy którym pracował, były Gwiezdne Wojny. Po latach jednak wrócił do źródeł i w roku 2004 sprzedał dwa oryginalne hełmy na aukcjach za kwotę 60 tysięcy funtów. A następnie rozpoczął tworzenie replik, które również sprzedawał, tyle że po 1500 funtów.

Wtedy do akcji wkroczył Lucasfilm, który twierdzi, że Ainsworth nie ma praw autorskich, ani tym bardziej licencji. W roku 2008 wszystko wskazywało na to, że sprawa definitywnie się zakończy. Wygrał Lucasfilm (więcej), ale Ainsworth nie poddał się i w roku 2009 rozpoczął przygotowania do apelacji. W obecnie zaczynającym się na nowo procesie, George Lucas, który będzie udowadniał, że hełmy są raczej dziełem rzemieślnika a nie sztuki, ma zamiar posiłkować się wypowiedziami swoich Hollywoodzkich przyjaciół – Stevena Spielberga, Jamesa Camerona i Petera Jacksona.
KOMENTARZE (0)

Lucas vs. Ainsworth

2008-07-31 23:10:05 oficjalna

Jak informowaliśmy w tym newsie, w Wielkiej Brytanii miał się odbyć proces pomiędzy Andrew Ainsworthem i Lucasfilm Ltd.

Jako, że Ainsworth jest Brytyjczykiem to sąd miał potwierdzić (lub też nie) prawa Lucasa kostiumów szturmowców i odszkodowania w wysokości 20 mln $ zasądzonego przez sąd w USA w 2006 roku. Przypomnijmy, że proces w USA dotyczył praw do sprzedaży kostiumów szturmowców. W 1976 roku Andrew Ainsworth zaprojektował i sprzedał Lucasowi 50 kostiumów - po 35 funtów każdy. Od kilku lat jednak dorabiał sobie produkując i sprzedając kolejne kostiumy już po 3.5 tyś $ za sztukę, oczywiście nie posiadając na to licencji.

Dzisiaj w Londynie sędzia Justice Mann swoim werdyktem przychylił się do wyroku sądu w USA, przyznając, że Andrew Ainsworth złamał prawa autorskie. Tym samym kończy to ciągnący się już od kilku lat proces o prawa autorskie do kostiumów szturmowców. Teraz sąd w Londynie będzie musiał orzec jeszcze wysokość odszkodowania na rzecz Lucasfilmu, prawdopodobne jest to, że w tej kwestii również zgodzi się z wyrokiem sądu z Californii.
KOMENTARZE (13)

Proces o prawa do sprzedaży kostiumów szturmowców

2008-04-15 12:14:28 RI

Brytyjski sąd ma niedługo rozstrzygnąć, kto posiada prawa do sprzedaży kostiumów szturmowców - George Lucas, czy ich projektant Andrew Ainsworth.
W 1976 roku Andrew Ainsworth zaprojektował i sprzedał Lucasowi 50 kostiumów szturmowców - po 35 funtów każdy. Kilka lat temu projektant postanowił dorobić sobie, produkując kolejne zbroje szturmowców - tylko tym razem sprzedając je po 3,5 tyś $ za sztukę. Jako, że jest to dosyć duży rynek to nie dziwi fakt, że 2 lata temu rozpoczął się proces pomiędzy Lucasfilmem i Ainsworthem przed amerykańskim sądem, o prawa do sprzedaży kostiumów. Wówczas to Lucasfilm wywalczył 20 mln $ odszkodowania. Aby jednak wyrok był prawomocny teraz musi udowodnić swoje racje przed brytyjskim Sądem Najwyższym - jako, że Ainsworth jest obywatelem Wielkiej Brytanii.
KOMENTARZE (17)

Shepperton przegrywa proces

2006-10-12 18:04:00 Polish Outpost

Jak donosi Polish Outpost:

Już ponad rok temu pisaliśmy o tym, że firmie Shepperton Desing Studio, która 30 lat temu dostarczała hełmy na plan pierwszych Gwiezdnych wojen - Star Wars - A New Hope, George Lucas miał wytoczyć proces z powodu braku licencji i praw do produkcji oraz sprzedaży hełmów.

Zgodnie z tym co podaje Business Wire proces został zakończony. Centralny Kalifornijski Sąd Okręgowy wyznaczył karę dla studia Shepperton, na czele którego stoi Andrew Ainsworth, w wysokości 20.000.000 $ za straty, które poniósł z tego tytułu Lucasfilm Ltd.

W uzasadnieniu sąd podał, iż jest to wynikiem braku posiadania licencji na sprzedaż kostiumów z Gwiezdnych wojen, dodatkowym obciążeniem było wprowadzanie w błąd potencjalnych klientów w kwestii autentyczności tychże replik.

Szef działu licencji Lucasfilm - Howard Roffman - tak skomentował wyrok:

Lucasfilm mocno broni wszelkich praw do intelektualnych dóbr związanych z Gwiezdnymi wojnami. Łamiący prawo tacy tak Shepperton muszą zrozumieć, iż będziemy ich za to ścigać bez względu na miejsce zamieszkania oraz do czasu, aż ich działalność zostanie całkowicie zamknięta, jak również będziemy dążyć do uzyskania zadość uczynienia za poniesione straty finansowe.

W dalszej części komentarza Roffman wskazał na fakt, iż wiele fanów Star Wars na całym świecie tworzy repliki z Gwiezdnych wojen na własny użytek, co do czego Lucasfilm nie ma żadnych obiekcji. Wskazał przy tym na 501 Legion Imperialnych Szturmowców, dodając że zamiarem Lucasfilm nigdy nie było zniechęcanie fanów do wyrażania swojego entuzjazmu względem gwiezdnej sagi. Tym nie mniej każdy, kto czerpie zyski ze swojej działalności nie posiadając przy tym licencji, musi się liczyć z poważnymi konsekwencjami.

Czy oznacza to całkowity koniec Shepperton Desing Studio? Wkrótce się to pewnie okaże, ale na chwilę obecną firma w dalszym ciągu funkcjonuje.
KOMENTARZE (6)

Do więzienia za Gwiezdne Wojny

2005-12-15 22:49:00 Stopklatka

Trzy miesiące temu pisaliśmy, iż kilku osobom postawiono zarzut kradzieży, skopiowania i nielegalnego zamieszczenia w Internecie filmu "Gwiezdne wojny: część III - Zemsta Sithów". Kopię w Internecie zamieścił Marc Hoaglin i jemu właśnie groziły trzy lata więzienia.
Wczoraj serwis filmowy Stopklatka poinformował, że: Były pracownik studia MGM, który na dzień przed oficjalną kinową premierą filmu "Gwiezdne wojny: część III - Zemsta Sithów" umieścił nielegalną kopię tego obrazu w Internecie, został skazany na trzy lata więzienia.

Marc Hoaglin jest drugą osobą, która skazana została na więzienie na mocy nowego antypirackiego prawa obowiązującego w USA. Pierwszy skazany pirat zamieścił w Internecie nagrane w kinie kopie filmów "Czarownica" oraz "Idealny facet?".

Zgodnie z informacjami FBI Hoaglin wszedł w posiadanie kopii "Zemsty Sithów" dzięki kontaktom z człowiekiem pracującym w Lucasfilmie nad jego postprodukcją. Śledztwo wykazało, że w sprawę pojawienia się filmu w sieci zaangażowanych jest siedem innych osób. Na razie o popełnienie przestępstwa oskarżono tylko Hoaglina, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za pojawienie się "Zemsty" w Internecie. Śledztwa w sprawie pozostałych piratów trwają.

KOMENTARZE (14)

Do więzienia za Gwiezdne Wojny

2005-09-28 22:46:00 Stopklatka

Jak donosi Stopklatka:

Ośmiu osobom postawiono zarzut kradzieży, skopiowania i nielegalnego zamieszczenia w Internecie filmu "Gwiezdne wojny: część III - Zemsta Sithów". Produkcja George'a Lucasa znalazła się w Internecie jeszcze przed światową premierą.

Urzędnicy biura federalnego prowadząc śledztwo dotarli do osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. Sprawę wytoczono przede wszystkim 28-letniemu Albertowi Valente z Lakewood w Kalifornii, który ukradł kopię filmu z pomieszczeń post-produkcyjnych "Zemsty Sithów", w których pracował. Valente przyznał się do winy. Innych sześć osób zostało oskarżonych o skopiowanie filmu dostarczonego przez Valente. Kopię w Internecie zamieścił Marc Hoaglin i jemu właśnie grożą trzy lata więzienia.

KOMENTARZE (24)

Grożą gwiezdnym procesem

2005-02-22 18:56:00 Film.onet.pl

Film.onet.pl donosi:

Producenci cyklu "Gwiezdne wojny" zagrozili procesem stronom internetowym publikującym zdjęcia i informacje na temat fabuły najnowszego prequelu "Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów".

Na wielu stronach internetowych można już obejrzeć zdjęcia przedstawiające ciężarną Królową Amidalę (Natalie Portman), nową postać nikczemnego androida Generała Grievousa oraz pojedynek na miecze świetlne pomiędzy Anakinem Skywalkerem i Obi-Wan Kenobim, w wyniku którego ciężko poraniony Anakin przybiera mroczny strój Dartha Vadera.

W ubiegłym roku producenci filmu wystosowali list z ostrzeżeniem do twórców stron, którzy publikują zdjęcia bez ich zgody, a teraz wytwórnia ponowiła groźbę wytoczenia procesu wszystkim takim stronom. Najwyraźniej fanom gwiezdnej sagi pozostaje jedynie czekać na premierę "Zemsty Sithów", która wejdzie na ekrany kin na całym świecie już 19 maja.

KOMENTARZE (17)

Kradzież kopii AOTC

2002-07-30 12:26:00 Watto16

Dwóch mężczyzn, oskarżonych o próbę sprzedania skradzionych kopi “Ataku klonów” na eBayu, wróciło do Kanady po wpłaceniu grzywny – 2.400 $.
Sędzia groził im rokiem więzienia, chyba, że poza grzywną zapłacą jeszcze odszkodowanie w wysokości 750 $. Każdy z nich więc zapłacił za próbę sprzedania własności GLa i Foxa około 3.100 dolarów.
KOMENTARZE (0)

Star Ballz będzie dystrybowany

2002-01-29 18:36:00 Onet.pl

Pornograficzna wersja "Gwiezdnych wojen" trafi do sklepów, ponieważ sąd federalny w San Francisco w Kalifornii odmówił wydania zakazu dystrybucji filmu.
W październiku zeszłego roku LucasFilm Limited pozwało do sądu Media Markt Group Limited, czyli nowojorskich producentów filmu "Starballz" twierdząc, że łamią oni prawa autorskie i bezprawnie używają zastrzeżonego znaku towarowego. Przedstawiciele LucasFilm twierdzą, że podobieństwa pomiędzy "Starballz" i "Star Wars" (Gwiezdne Wojny) mogą wprowadzić w błąd kupujących, sugerując że twórcą "Starballz" jest Lucasfilm. Sąd był jednak odmiennego zdania i orzekł, że szanse na pomyłkę są bardzo małe. Rzeczniczka Lucasfilm Lynne Hale powiedziała natomiast, że "pomimo szacunku dla sądu nie zgadza się z jego wyrokiem" i dodała: "To pornograficzny film niszczący intelektualną własność `Gwiezdnych wojen`. Uważamy, że prawo nie powinno pozwalać na wykorzystywanie czyjegoś dorobku intelektualnego do celów pornograficznych". Wytwórnia nie zdecydowała jeszcze, czy będzie wnosić apelację.
O całym zamieszaniu ze "Star Ballz" pisaliśmy już parę razy 22 stycznia, 18 stycznia czy 3 listopada.
KOMENTARZE (0)

Lucasfilm & "Star Ballz"

2002-01-22 08:42:00 TFN

Lynne Hale, rzeczniczka Lucasfilmu oświadzczyła, że Lucasfilm nie zgadza się z decyzją sędziego, i że prawo nie może chronić takiej pornograficznej parodii, w tak wielkim stopniu wykorzystującej popularność "Gwiezdnych Wojen". Jednakże nie dała jasnej odpowiedzi, czy wniosą apelację.
KOMENTARZE (0)

Sąd nie zakazał rozpowszechniania Star Ballz

2002-01-18 18:36:00 ananova.com

Pisaliśmy już o tym, że w listopadzie 2001 roku George Lucas złożył w sądzie pozew przeciwko twórcom pornograficznego animowanego filmu zatytułowanego "Star Ballz". Zdaniem Lucasa, fabuła obrazu zbyt przypomina historię opowiedzianą w "Gwiezdnych wojnach" i niektórzy z widzów mogą wysnuć wniosek, iż oba obrazy są ze sobą w jakiś sposób powiązane. W pozwie prawnicy George`a Lucasa dowodzą, iż podobieństwa fabuł "Gwiezdnych wojen" i "Star Ballz" są tak znaczące, że niektórzy widzowie mogą pomyśleć, iż produkcję pornograficznej animacji mogła sponsorować firma Lucasfilm. Sędzia powiedział, że Starballz wykazuje za duże podobieństwo do SW, a George Lucas dodał, że to podobieństwo mogłoby wywołać frustrację u widzów :-)) Mimo wszystko sąd nie zakazał rozpowszechniania Star Ballz.

KOMENTARZE (0)
Loading..