TWÓJ KOKPIT
0

Alan Dean Foster :: Newsy

NEWSY (49) TEKSTY (10)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Kostiumy Luke’a i Lei oraz inne plotki

2016-12-31 08:01:50

Epizod VIII, ale to pewnie żadne zaskoczenie, to najbardziej oczekiwany film 2017. Tak przynajmniej wynika z głosowania na serwisie Fandango. To portal zajmujący się sprzedażą biletów kinowych, o którym pisaliśmy jeszcze przed premierą „Przebudzenia Mocy”. W każdym razie za Epizodem VIII uplasowali się drudzy „Strażnicy Galaktyki”, „Piękna i Bestia”, czy „Wonder Woman”. Zaś z najbardziej wyczekiwanych aktorek Daisy Ridley uplasowała się na drugim miejscu, tuż za Emmą Watson.

Tymczasem Oscar Isaac wrzucił do sieci zdjęcie z Carrie Fisher i Markiem Hamillem z planu Epizodu VIII. Widać na nim przynajmniej częściowo ich kostiumy. Niektórzy sugerują, że podobno to dowód, iż Luke i Leia się spotkają w Epizodzie VIII.



Mówiąc o Carrie i Lei, warto przypomnieć, że zdjęcia do Epizodu VIII zakończyły się już latem, zatem Fisher nakręciła już swoje sceny. Jedne źródła sugerują, że Leia miała tym razem większą rolę. Inne wręcz przeciwnie. Chodzą nawet różne plotki, czego miałyby dotyczyć jej sceny. Oczywiście mogą być one całkowicie wymyślone. Spoiler: Podobno Leia w którymś momencie filmu traci świadomość i przez jakiś czas jest nieprzytomna. Jakoby z tego stanu miał ją wyleczyć Luke. (koniec spoilera). Jeśli to prawda, to Lucasfilm może mieć pewną furtkę do wykorzystania.

Natomiast Lucasfilm pilnuje by Epizod VIII miał też coś, na czym da się zarabiać podobnie jak to miało miejsce z BB-8. Tym razem będzie to żywe stworzenie z Ahch-To. Początkowo nagrywano ujęcia tej planety na Skellig Michael, gdzie żyją ptaki, w tym maskonury. One podobno zainspirowały twórców i Luke ma dostać jakiegoś latającego i pływającego, zwierzęcego towarzysza. Ma być miły i podobno da się przerobić na zabawki w stylu „Furby”.





Tak swoją drogą byłoby to bardzo ciekawe, choć nieintencjonalne, nawiązanie do starego EU. W oryginalnej adaptacji Nowej nadziei, którą napisał Alan Dean Foster (jako George Lucas), była mowa, że Luke nie wiedział, co to kaczki, ale jednocześnie wspominał, że miał kiedyś psa. Zobaczymy jak teraz będzie wyglądać jego nowe zwierzątko.

Tymczasem Rian Johnson na twitterze bronił prequeli, twierdząc, że to film dla dzieci, ukazujący przemianę dobrej osoby w faszystę. Johnson nie raz zapowiadał, że będzie nawiązywał i czerpał z prequeli.
KOMENTARZE (34)

Premiery książkowe: Wrzesień 2016

2016-09-30 20:42:22

News na który niecierpliwie czekają wszyscy malkontenci ;). Wrzesień już praktycznie za pasem, tak wiec pora na podsumowanie premier wydawniczych. Standardowo zaczynam od nowości za granicą.

Pierwszy jesienny miesiąc na rynkach anglojęzycznych zaprezentował się zwyczajnie interesująco. Zanim zaczną pojawiać się pozycje powiązane z nadchodzącym nowym filmem, które w przewadze zaabsorbują konsumentów, wydawcy wpychają jeszcze publikacje zbiorcze oraz zaktualizowane przewodniki. Golden Books wydał zbiorczo 5 książeczek z cyklu I Am a…, za który zapłacimy 24,95 USD. Od tego samej marki dostaniemy "Everything I Need to Know I Learned From a Star Wars Little Golden Book" o objętości 96 stron i cenie 9,99 USD.
Wydawnictwo Dorling Kindersley, chyba najproduktywniejszy wydawca publikacji z logiem Star Wars, w tym miesiącu zaoferowała nam trzy pozycje ze swojej oferty. Niestety wszystkie ukazały się już wcześniej w innej formie. Na początku miesiąca ukazał się nowy przewodnik po świecie Gwiezdnych wojen, album to poszerzona o 40 stron i zaktualizowane wydanie z 2012 roku. Autorami książki są Daniel Wallace, Pablo Hidalgo i Ryder Windham, która zostanie wydana w twardej oprawie wraz z futerałem w cenie 50,00 USD. Druga pozycja to kolejne zaktualizowane wznowienie, "Star Wars: Complete Locations" to wydanie uzupełnione względem pierwszej edycji z 2005 roku. Album ten to ilustrowana kopalnia wiedzy dla miłośników, co lubią wiedzieć jak co wygląda od środka. Książka liczy 192 strony i kosztuje 35,00 USD. Autorami tekstów są James Luceno, Jason Fry, Kerrie Dougherty, Kristin Lund i Simon Beecroft, natomiast ilustracje popełnili Hans Jenssen, Kemp Remillard i Richard Chasemore. Publikacja ma się również ukazać na rynku polskim, ale to tym później. Trzecią pozycją jest "Death Star Battles" z serii DK Readers, kolejne wznowienie tym razem z 2010 roku. Autorem książki jest Simon Beecroft, która przy objętości 48 stron kosztuje 3,99 USD.
Spółka Disney-Lucasfilm również dołożyła swoje trzy grosze. Pamiętacie młodzieżówkę "Historia Rey", bo ukazała się też wersja opowiadana z perspektywy Finna. Autorem "The Force Awakens: Finn’s Story" jest Jesse J. Holland, a książka liczy 128 stron i kosztuje 5,99 USD. Ukazało się też wydanie zbiorcze "Star Wars Listen Along – 3 World of Reading ", zawierające książeczki "Use the Force!", "Rescue from Jabba’s Palace" i "Death Star Battle" autorstwa Michaela Siglaina plus płytę CD. Cena tego zestawu wynosi 7,99 USD.
Brytyjski oddział Egmontu wydał natomiast dwa zestawy Star Wars Tin. "Return of the Jedi Tin" i "The Force Awakens Gift Tin" zawierają książeczki aktywizujące, adaptacje powieściowe filmów oraz modele do złożenia. Za taki pakiet zapłacimy od sztuki 14,99 GBP. Pozostała publikacja od tego wydawcy to legowy rocznik "Official LEGO Star Wars Annual 2017" w cenie 7,99 GBP.
Scholastic wydał legowy przewodnik "LEGO Star Wars: R2-D2 and C-3PO’s Guide to the Galaxy" opracowany przez Ace'a Landersa. Twardo-okładkowe wydanie kosztuje 12,99 USD przy 128 stronach objętości.
Kolejne zbiorcze wydanie to cenione przez fanów legendarne przewodniki. Chronicle Books wydało pakiet czterech książek "Secrets of the Galaxy Deluxe Boxed Set": "The Jedi Path: A Manual for Students of the Force", "Book of Sith: Secrets from the Dark Side", "The Bounty Hunter Code – From the Files of Boba Fett" i "Imperial Handbook: A Commander’s Guide". Kto jeszcze ich nie posiada, może zakupić ten zestaw za 80,00 USD. Autorami tych przewodników są Daniel Wallace, Jason Fry i Ryder Windham.
Po jednej nowości wydały oficyny Workman i becker&mayer!, pierwszy wydał kolejną edycję "Star Wars Origami Characters", będącej instrukcjami do origami autorstwa Chrisa Alexandera. Publikacja ta kosztuje 12,95 USD. Drugi wydawca do swojej oferty dołożył "Star Wars Cross-Stitch", który jest poradnikiem tworzenia haftów w cenie 16,95 USD.
Nowa powieść od Del Rey pojawi się dopiero w listopadzie, ale we wrześniu ukazało się miękko-okładkowe wydanie powieściowej adaptacji "Przebudzenia Mocy" Alana Dean'a Fostera, które zawiera dodatkowo opowiadanie "The Perfect Weapon" Delilah S. Dawson, które miało swoja premierę w postaci ebooka w tamtym roku. Książka kosztuje 9,99 USD przy 400 stronach objętości.
W tym tygodniu osobno informowaliśmy was o premierze albumu "Star Wars Art: Ralph McQuarrie".



W Polsce, po letnim uspokojeniu zaczyna się powoli wydawnicza gorączka. Póki co, we wrześniu ukazały się "Wielkie układanie" oraz w przedsprzedaży "Mroczny uczeń". Dodatkowo Zielona Sowa wydała kolejną pozycje dla dzieci "Moc zabawy" opracowaną przez Annę Sobich-Kamińską. Nadchodzące miesiące zapowiadają jednak wysyp ciekawych książek, o których nie omieszkamy się was poinformować.


KOMENTARZE (8)

Ogólnopolska premiera adaptacji "Przebudzenia Mocy"

2016-06-02 08:43:55 Uroboros

Dwa tygodnie po premierze przed-sprzedażowej w Empiku, dziś do sprzedaży w większości księgarń w Polsce trafia adaptacja "Przebudzenia Mocy". Powieść Alana Dean'a Fostera została wydana przez wydawnictwo Uroboros w przekładzie Anny Hikiert-Berezy. Cena za publikację wynosi 34.99 PLN przy objętości 364 stron, które zostały okryte miękką oprawą ze skrzydełkami




Autor bestsellerów z listy „New York Timesa” w oparciu o oryginalny scenariusz „Przebudzenia mocy” stworzył pasjonującą powieściową wersję perypetii bohaterów nowego, przebojowego filmu George’a Lucasa!

Ponad trzydzieści lat temu Gwiezdne wojny zadebiutowały na wielkim ekranie, zyskując od tamtej pory status fenomenu kulturowego. Teraz zaś nadeszła chwila, w której – dzięki kolejnej części tej cieszącej się od lat niesłabnącą popularnością sagi, Gwiezdnym wojnom: Przebudzeniu Mocy – rzesze fanów mogą wrócić do ukochanego uniwersum.

W rozgrywającej się wiele lat po Powrocie Jedi i pełnej niezwykłych przygód książce czytelnik spotka znane i lubiane postacie, takie jak księżniczka Leia, Han Solo, Chewbacca, C-3PO, R2-D2 i Luke Skywalker, a także pozna licznych nowych, niezwykłych bohaterów. Może i Darth Vader odkupił swoje winy, zaś Imperator został pokonany, jednak pokój bywa ulotny, a zło nie ustępuje tak łatwo. Na szczęście głęboka wiara w dobro wciąż może dać prostym ludziom siłę do podniesienia czoła i stawienia go największym wyzwaniom. Przygotujcie się zatem na powrót do odległej galaktyki i na to, co wydarzy się, gdy od dawna uśpiona Moc wreszcie się przebudzi….



Temat do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (9)

Adaptacja "Przebudzenia Mocy" już dostępna

2016-05-18 08:22:39 sieć Empik

Przeszło pięć miesięcy po premierze filmu jak i samej adaptacji, w końcu w nasze ręce trafia polski przekład powieści opartej na "Przebudzeniu Mocy". Oficjalnie od dziś, ale praktycznie od kilku dni w salonach Empik i na empik.com można nabyć w przedsprzedaży powieść Alana Dean'a Fostera, która została wydana przez wydawnictwo Uroboros w przekładzie Anny Hikiert-Berezy. Cena za publikację wynosi 34.99 PLN przy objętości 364 stron, które zostały okryte miękką oprawą ze skrzydełkami
Dla tych co wolą korzystać z czytników i wydań elektronicznych, informujemy, że od dziś powieść jest również dostępna w ofercie sklepu Virtualo, gdzie można zakupić ebooka w formacie EPUB i MOBI za 27,99 PLN.



Oficjalna adaptacja książkowa najnowszego filmu z serii "Star Wars".

Luke Skywalker przepadł bez wieści. Pod jego nieobecność na zgliszczach Imperium wyrósł złowrogi Nowy Porządek, który nie spocznie, póki nie zgładzi Skywalkera, ostatniego rycerza Jedi. Wspieranym przez republikę ruchem oporu dowodzi generał Leia Organa. Robi, co może, by odnaleźć swego brata Luke’a i z jego pomocą przywrócić pokój i sprawiedliwość w Galaktyce. Leia wysyła swojego najlepszego pilota z tajną misją na Jakku, gdzie jej dawny sprzymierzeniec znalazł wskazówkę co do miejsca pobytu Luke’a…

W środku wkładka ze zdjęciami z filmu!



Temat do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (37)

Zapowiedź polskiego wydania adaptacji "Przebudzenia Mocy"

2016-04-16 07:53:44 empik.com

Wczoraj informowaliśmy was o zapowiedzi młodzieżowej adaptacji epizodu VII, która ukaże się w maju nakładem wydawcy Egmont Polska. Dziś w ofercie sklepu internetowego empik.com, pojawiła się możliwość składania zamówień na powieściową adaptację filmu "Przebudzenie Mocy" autorstwa Alan Dean'a Fostera, która ukaże się drukiem od wydawnictwa Uroboros. Za przekład na język polski odpowiada Anna Hikiert-Bereza, książka zostanie wydana w miękkiej okładce ze skrzydełkami w cenie 34,99 PLN. Przedsprzedaż rozpocznie się 18 maja, tego samego dnia co premiera adaptacji młodzieżowej.

Oficjalna adaptacja książkowa najnowszego filmu z serii "Star Wars".

Luke Skywalker przepadł bez wieści. Pod jego nieobecność na zgliszczach Imperium wyrósł złowrogi Nowy Porządek, który nie spocznie, póki nie zgładzi Skywalkera, ostatniego rycerza Jedi. Wspieranym przez republikę ruchem oporu dowodzi generał Leia Organa. Robi, co może, by odnaleźć swego brata Luke’a i z jego pomocą przywrócić pokój i sprawiedliwość w Galaktyce. Leia wysyła swojego najlepszego pilota z tajną misją na Jakku, gdzie jej dawny sprzymierzeniec znalazł wskazówkę co do miejsca pobytu Luke’a…

W środku wkładka ze zdjęciami z filmu!



Temat do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (16)

Ciekawostki z książkowej adaptacji

2016-03-16 07:19:49

„Przebudzenie Mocy” zmierza już ku BD, DVD i innym mediom, to już okres, w którym prawie każdy mógł zobaczyć ten film. Więc możemy pisać o nim bez spoilerów. Zanim jednak Epizod VII trafi do naszych domów, może warto się przygotować, by obejrzeć go ponownie dostrzegając kolejne elementy?

Powieść „Przebudzenie Mocy” Alana Deana Fostera rzuca światło na kilka spraw, które niekoniecznie są równie mocno zaakcentowane w filmie. Oczywiście warto pamiętać, że choć dziś w teorii powieść jest równie kanoniczna jak film, za jakiś czas może stać się kanoniczna tylko tam, gdzie jest zgodna z filmem, jak to ma obecnie miejsce w przypadku poprzednich adaptacji powieściowych, w fanowskim slangu często nazywanych nowelizacjami. A różnice są. Jedne zwyczajnie bazują na poprzednich wersjach, inne zaś na wyciętych scenach. Oto kilka istotnych informacji, które mogą zmienić odbiór niektórych elementów filmu.

Najwyższy Przywódca Snoke i Kylo Ren doskonale zdają sobie sprawę z tego jak skończył Vader. Oczywiście mają inny pogląd na odkupienie niż widzowie. Snoke nazywa to błędnym, głupim osądem, a Ren sentymentem. Zdaniem Snoke’a gdyby tylko Vader nie dał skusić się emocjom w tym kluczowym momencie i zabił syna, Imperium by przetrwało i nie byłoby zagrożenia powrotu Skywalkera. Mało tego, Snoke prawdopodobnie wiedział, że Vader jest ojcem Luke’a zanim galaktyka o tym wiedziała.

Dowiadujemy się też więcej na temat samego Snoke’a. Oczywiście nie jest nigdzie powiedziane kim on jest, czy Lordem Sithów, czy kimś innym. W każdym razie wiemy, że był obserwatorem wydarzeń klasycznej trylogii. Właściwie to widział jak Imperium powstało i upadło. W dodatku miał kilku uczniów przed Benem Solo. Oni jednak byli kształceni od początku po Ciemnej Stronie. Kylo Ren jest upadłym Jedi. Dlatego jest tak bardzo obiecującym uczniem. Bo jest zrobiony z Ciemnej i Jasnej strony. Kwestia „The Dark Side – and the Light” właśnie pada w tym kontekście. Z filmu została wycięta.

Poe Dameron w filmie znika na Jakku i nagle pojawia się na Takodanie. We wcześniejszej wersji scenariusza miał zginąć na Jakku. Zmieniono to. W powieści jednak to Poe budzi się w zgliszczach TIE Fightera (tak jak Finn w filmie). Nic nie słyszy i stamtąd się wynosi. Potem pomaga złomiarzom w walce ze zbirami, w rezultacie odprowadzają go do osady, skąd może skontaktować się z Ruchem Oporu.

W powieści również zniszczenie bazy Starkiller przez Damerona jest mniej spektakularne. Zwyczajne zrzucają bomby, żadnego lotu kanionami i innych nawiązań do „Nowej nadziei”. Wskazuje to jedno, że rola Damerona rosła wraz ze zmianami.

Za przylot sił Ruchu Oporu na Takodanę odpowiada C-3PO. To on wpierw umieścił nadajnik w BB-8, a potem przypomniał sobie o tym i uruchomił siatkę Ruchu Oporu, która szukała BB-8. Widzieliśmy jednego z takich droidów w pałacu Maz. To wystarczyło, by X-wingi dotarły na czas.

W zamku Maz przed przybyciem Najwyższego Porządku miała miejsce inna zadyma. Unkar Plutt pojawił się tu, ścigając Rey. Chewbacca wyrwał mu rękę. Scenę wycięto, choć wiele wskazuje, że została w jakiejś wersji nakręcona.

Według książki Leia i Han rozmawiają o swoim synu i jego przejściu na Ciemną Stronę. Okazuje się, że Leia od dawna wiedziała, że Snoke bacznie obserwuje Bena. Ale jednocześnie ukrywała pewne sprawy przed Hanem licząc, że sama ochroni syna przed Snokiem. Leia przyznaje też, że się myliła w tej sprawie.



W powieści inaczej działa stacja Starkiller. Bardziej naukowo, o ile można to oczywiście tak nazwać. Jest zasilana ciemną energią. Nie strzela też promieniem, który w systemie Hosnian rozbija się na pięć różnych. To raczej kula energii wysłana przez hiperprzestrzeń. Ta kula zmienia jądro planety w supernową, dzięki czemu niszczy także okoliczne planety.

Podczas zniszczenia Hosnian Prime widzimy na balkonie Korr Sellę (Maisie Richardson-Sellers). Jest ona wysłanniczką Lei do Nowej Republiki. Leia wysłała Sellę do Senatu wcześniej, by w jej imieniu poprosiła o wsparcie. Sama nie mogła się tam pojawić, gdyż jak twierdzi, dla politycznego wyrzutka byłoby to zbyt niebezpieczne miejsce. Mówi, że mógłby spotkać ją przykry wypadek, lub stałaby się ofiarą szalonego radykała. Nowa Republika publicznie potępia działanie Ruchu Oporu.

Kylo Ren wcale nie czuje się dobrze po śmierci Hana Solo. Liczył, że uczyni go to silniejszym, ale jest wręcz przeciwnie. Czuje się słabszy.

Ruch Oporu jest w gruncie rzeczy bardzo mały. Dużo mniejszy niż był Sojusz Rebeliantów. Dlatego, Leia po zniszczeniu stacji Starkiller każe im się wycofać, by nie tracić więcej X-wingów.

Według powieści, gdy Rey pokonała Kylo Rena przeszła jeszcze próbę Ciemnej Strony. Instynktownie chciała go dobić. Takie miała głosy w głowie, ale się uspokoiła. W książce to ona podejmuje wybór i zostawia Rena.

Kylo Ren rozpoznaje Rey. Nie wierzy, że to jakaś przypadkowa złomiarka, a gdy jeszcze zobaczył miecz Luke’a mówi o niej „To ty”. Ren sprawia wrażenie, że więcej o niej, niż ona sama. Swoją drogą warto wspomnieć, że jakiś czas temu chodziły plotki, iż w Disney Infinty 3.0 Ren woła do Rey „kuzynko”, ale Pablo Hidalgo to zdementował.

Rey i Poe poznają się. Tego nie było w filmie, ale może być bardzo istotne w kolejnych. Zwłaszcza jeśli chodzi o potencjalne romanse.

Według powieści za przebudzenie R2-D2 odpowiada dyskusja o mapach, w szczególności tych imperialnych, dzięki którym Sojusz miał trafić do Skywalkera. W filmie Kylo Ren mówi, że ma resztę mapy z archiwów imperialnych. R2-D2 ściągnął ją, gdy podłączył się do komputera Gwiazdy Śmierci. No i w książce światło mapy wyświetlanej przez BB-8 odpowiada za przebudzenie R2.

W powieści jest też pozostałość po scenie pościgu na powierzchni bazy Starkiller. Wygląda na to, że miało się tam dziać więcej niż zobaczyliśmy w filmie. Podobno jedna scena trafi na BD.
KOMENTARZE (40)

Rian Johnson planuje wypad do Chorwacji

2016-01-28 07:28:05

Zaczynamy od małego potwierdzenia. Epizod VIII zadebiutuje w Polsce 14 grudnia 2017. To nowa data, potwierdzona przez Disney Polska, wraz z nową datą Rogue One.



Po sieci krąży też informacja, że Epizod VIII będzie też kręcony w Chorwacji, a dokładniej w okolicach Dubrowniku. To miejsce znane jest najlepiej z „Gry o tron”, gdzie od drugiego sezonu grało Królewską Przystań. HBO obecnie przeniosło już większość Królewskiej Przystani do Hiszpanii, ale podobno jest to lokalizacja przyjazna filmowcom. Chorwacja byłaby trzecią potwierdzoną lokacją filmu. Na razie wiemy o Meksyku i Irlandii. Nie wiadomo też, czy Adriatyk i chorwackie wybrzeże będzie odgrywać już znaną planetę (np. Ahch-To lub Takodanę), czy jakaś nową.



Dość ciekawa dyskusja rozgorzała w sieci wokół orientacji seksualnej Poe Damerona. Z jednej strony część fanów (lub fanek) dopatrywała się podtekstów w relacjach Poe i Finna. Oczywiście Oscar Isaac i John Boyega podchwycili temat i w wywiadach rzucali sugestię, że to coś więcej niż tylko przyjaźń, albo że grali taki romans. Do dyskusji włączyli się także Mark Hamill, który zasugerował niedawno, że właściwie to nie znamy nawet orientacji seksualnej Luke’a Skywalkera, oraz Rian Johnson, który wrzucił na twitterze obrazek powyżej. Część portali i blogerów poważnie zastanawia się, czy Disneya stać na taki krok. Bo choć pewne środowiska głośno poprą taką decyzję, jednak finansowo może być ona niekorzystna. I nie chodzi tylko o rynki zachodnie, które nie wiadomo jak zareagują, ale wschodnie, w tym chiński. Tam film może zostać zakazany lub w najlepszym (dla Disneya) przypadku ocenzurowany. Na koniec warto dodać, że sceny w których Poe spotyka Rey podobno były nakręcone, są też opisane w powieści Alana Deana Fostera, jednak ostatecznie wycięto je z „Przebudzenia Mocy”. Teraz dla niektórych może to być dużo ważniejsze pytanie na które odpowie Epizod VIII niż to kim są rodzice Rey. A skoro o Rey mowa, to o jej ojcu wypowiedział się reżyser i scenarzysta Epizodu IX. Czyli ojca już znamy z poprzednich filmów.
KOMENTARZE (42)

Adaptacja książkowa Przebudzenia Mocy

2016-01-11 16:34:49 Wydawnictwo Uroboros, internety

Za granicą można znaleźć już na półkach księgarń adaptację książkową najnowszej, bijącej wszelkie rekordy części Gwiezdnych Wojen – Przebudzenia Mocy. Audiobook (czyt. Marc Thompson) i ebook były dostępne już w dniu premiery. Historia ponownie zatacza krąg, bowiem jej autorem jest Alan Dean Foster, ghost writer Nowej Nadziei, którą sygnowano nazwiskiem Lucasa. W adaptacji znajdziemy trochę więcej niż pokazał film – w tym parę scen, które nie przetrwały procesu edycji, czy też nieco dokładniejsze spojrzenie na uczucia postaci. Niestety, zdarza się to nieczęsto, a w przez większą część książki Foster opowiada historię tego, co widz mógł zaobserwować na seansie w kinie. Podobnie jak w przypadku Początku i Końca, nieco przyjemniej słucha się wersji audio. Data polskiej premiery to 18 maja, zagraniczne wydanie w twardej oprawie zawiera 272 strony zapisane literami w cenie 28$. Jak w przypadku poprzednich książek, które ukazały się nakładem wydawnictwa Uroboros, możemy się spodziewać przedsprzedaży oraz wcześniejszej premiery w salonach sieci Empik.


KOMENTARZE (13)

Okładki do "Aftermath: Life Debt" oraz "The Force Awakens"

2015-12-10 11:00:19 StarWars.com

W ciągu kilku ostatnich dni w sieci opublikowane zostały okładki do dwóch nadchodzących w 2016 roku powieści. Pierwszą z okładek jest ta należąca do książki "Aftermath: Life Debt", czyli drugiego tomu trylogii autorstwa Chucka Wendiga. Opowiada ona o wydarzeniach w galaktyce pomiędzy Bitwą o Endor, a najnowszym filmem - "Przebudzenie Mocy". Trafi do księgarń za oceanem 31 maja 2016 roku nakładem wydawnictwa Del Rey. Polska data premiery nie jest znana.



Drugą z zaprezentowanych jest okładka do adaptacji książkowej "The Force Awakens", popełnionej przez znanego już fanom Alana Deana Fostera. Tutaj nie ma wielkiego zaskoczenia, ani żadnych okładkowych spoilerów, gdyż ta jest dokładnym przedrukiem oficjalnego plakatu "Przebudzenia Mocy". Powieść ukaże się w Stanach nakładem wydawnictwa Del Rey w twardej okładce 5 stycznia 2016 roku (premiera e-booka już 18 grudnia 2015), a jej objętość wyniesie 272 strony. Polskie wydanie nakładem wydawnictwa Uroboros planowane jest na 18 maja 2016 roku, należy spodziewać się jednak przedsprzedaży książki w Empiku przynajmniej miesiąc przed oficjalną premierą.


KOMENTARZE (13)

P&O 152: Czy C-3PO wrzeszczy na arenie „Gińcie Jedi, gińcie” czy „Gińcie, psy Jedi”?

2015-12-06 08:41:04



Dziś pytanie o wypowiedź z „Ataku klonów” i odpowiedź o psach.

P: Czy C-3PO wrzeszczy na arenie „Gińcie Jedi, gińcie” czy „Gińcie, psy Jedi”?

O: C-3PO krzyczy „Gińcie, psy Jedi!” A sam pomysł psów w galaktyce bynajmniej nie jest nowy. Pojawił się dwukrotnie w adaptacji powieściowej Nowej Nadziei Fostera. W drugim rozdziale, gdy Luke zmierza na stację Tosche, by powiedzieć swym przyjaciołom o bitwie kosmicznej ponad nimi, znajduje się opis sennego miasteczka Anchorhead.

Z dali dobiegło szczekanie psa, jedyny znak życia do chwili, gdy na drodze pojawiła się samotna stara kobieta, szczelnie okryta metalizowanym, chroniącym od słońca szalem.
(strona 20 w wydaniu Amberu, tłumaczenie Piotr W. Cholewa)

Potem, gdy Luke odlatuje z Mos Eisley na pokładzie „Sokoła Millenium”, przez chwilę wspomina psa, którego kiedyś miał. Ale nie jest on jedynym, który posiadał to zwierze. W powieści Lando Calrissian i Ogniowicher Oseona Smitha dowiadujemy się, że Lando jako dzieciak miał psa, zanim nie rozjechał go poduszkowiec.
KOMENTARZE (8)

NYCC 2015: zapowiedzi ksiażkowe

2015-10-12 19:52:33 internety

Kolejna impreza z gwiezdnowojennymi panelami za nami, a to musiało zaobfitować zapowiedziami. Na New York Comic Conie, którzy odbywał się w ten weekend, obwieszczono nam parę książkowych nowości. Pierwsza z nich to New Republic: Bloodline, która ma się dziać sześć lat przed Przebudzeniem Mocy. Ze względu na planowaną datę wydania (wiosna 2016) nie będzie ona częścią inicjatywy wydawniczej Journey to The Force Awakens. Jej autorką będzie Claudia Gray, której pierwsza gwiezdnowojenna książka, Lost Stars, niedawno doczekała się publikacji.

Potwierdzono też informację, że Star Wars: Aftermath Chucka Wendiga (polski tytuł Star Wars. Koniec i początek) jest tylko pierwszą częścią trylogii. Kolejny tomy będą zatytułowane Aftermath: Life Debt oraz Aftermath: Empire’s End. Być może tym razem doczekamy się pozycji o tym tytule, wartej poznania – komiks Kres Imperium nie należał do najbardziej udanych. Obydwie książki będą rzecz jasna opowiadać o losach postaci poznanych w pierwszej tomie – zarówno bohaterów jak i antagonistów, takich jak pani Admirał Sloane, czy też jej tajemniczy przełożony. Według Wendiga Life Debt skupi się na wątku Hana i Chewiego, zaś o pozycji wieńczącej trylogię nie chciał się wypowiadać. Drugi tom zostanie wydany latem 2016, a trzeci w 2017.

Zapowiedziano także cyfrowe wydanie zbiorcze, które czytelnikom może skojarzyć się z dawnymi Opowieściami z Kantyny Mos Eisley. Pozycja o nieco przydługim tytule Star Wars: Stories From a Galaxy Far, Far Away – Aliens przybliży nam grupkę obcych, jaką poznaliśmy jakiś czas temu w artykule w Vanity Fair. Niektóre postacie dość łatwo przypasować do konkretnych tytułów: High Noon on Jakku, All Creatures Great and Small, The Face of Evil, oraz The Crimson Corsair and the lost treasure of Count Dooku. Każda z nich ma być oparta na innym gatunku literackim, co obok podobnego podejścia do zapowiedzianych spinoffów może wprowadzić powiew świeżości w dość jednakowe stylistycznie uniwersum. Ich autor, scenarzysta komiksowy Landry Walker, twierdzi że miał mnóstwo zabawy wykorzystując Gwiezdne Wojny do stworzenia tych zdecydowanie zróżnicowanych historii. E-book na mieć premierę 1 grudnia, być może w przyszłości doczekamy się też wersji drukowanej.

Zbiór opowiadań zostanie poprzedzony krótką historią Bait Alana Deana Fostera w 162 Star Wars Insiderze, oraz The Perfect Weapon, autorstwa Delilah Dawson, która skupi się na postaci Bazine (kobieta ubrana na czarno pośrodku zdjęcia), które ostanie wydane w postaci audiobooka w listopadzie.
KOMENTARZE (2)

P&O 136: Czy kapitan Antilles i Wedge Antilles są spokrewnieni?

2015-08-16 06:55:45



Kiedyś już było pytanie o zależność między Bailem Organą a Antillesem. Dziś podobne pytanie.

P: Czy kapitan Antilles i Wedge Antilles są spokrewnieni? Jeżeli tak, to czy Wedge wie o istnieniu droidów (C-3PO i R2-D2)?

O: Nie, nie są, ale nikt ci nie zarzuci pomyłki. To dość często popełniana pomyłka, tylko dlatego, że w „Gwiezdnych Wojnach” pojawiają się co najmniej trzy postacie o nazwisku Antilles, a żadna z nich nie jest ze sobą spokrewniona. Nawet autorzy w EU starają się propagować tezę, że nazwisko Antilles jest bardzo popularne w odległej galaktyce, jak u nas „Smith” czy „Jones”. W komiksach z serii Republic (dokładniej w Polu rażenia) pojawia się tajemniczy Jedi znany jako Jon Antilles (to właściwie tylko przykrywka). A w podręcznikach do RPG wydanych przez West End Games pojawia się postać Corelii Antilles, która jest swoistym nawiązaniem do pewnego ziemskiego archeologa.

A wracając do tematu, kapitan Antilles jest Alderaaninem, a Wedge Antilles Korelianinem. Nie ma pomiędzy nimi bezpośrednich więzów krwi. Ale podczas castingu do „Zemsty Sithów”, Christne King, dyrektorka, szukała kogoś do roli Antillesa w III Epizodzie, kto byłby podobny do Dennisa Lawsona, czyli oryginalnego Wedge’a. Ponoć, zanim rozpoczęły się zdjęcia, George’a Lucasa bawił pomysł, by obsadzić Lawsona jako Antillesa, nie zważając na to, jakie zamieszanie mógłby tym wywołać we wszystkich spin-offach, które powstały przez lata. W sprawę wdał się Ewan McGregor, którego wujkiem jest Lawson, i rozpoczęła się dyskusją, lecz ostatecznie Dennis odrzucił tę rolę, a dostał ją mieszkający w Sydney Rohan Nichols, który był pierwszym wyborem pani King.

K: Tu ograniczono sobie trochę klan Antillesów z Alderaanu, a on jest większy. Nestor rodu to Bail Antilles – senator z Alderaanu w „Mrocznym Widmie”. Miał go zagrać Adrian Dunbar, lecz sceny z nim ostatecznie wycięto, jednak nazwisko jak najbardziej pada w filmie (i adaptacji powieściowej). Bail Antilles jest ojcem Brehy, królowej Alderaanu i żony Baila Organy. Bail Organa zresztą zastąpił Baila Antillesa na stanowisku senatora Alderaanu. Bail Antilles jest także ojcem Raymusa Antillesa, kapitana „Tantive IV”.

A żeby było jeszcze ciekawiej, to w adaptacji Nowej nadziei napisanej przez Alana Deana Fostera jest pewna nieścisłość. W miejsce kapitana Antillesa pojawia się kapitan Colton. Stąd potem pojawił się w niektórych źródłach niejaki Colton Antilles. Ale Raymus Antilles i Jeremoch Colton to dwie różne osoby. Ten drugi pojawia się także w „Zemście Sithów” i gra go Jeremy Bulloch.


Bail Antilles

Bail Organa

Wedge Antilles

Breha Antilles

Raymus Antilles

Jeremoch Colton

Dr Henrietya „Corelia” Antilles

KOMENTARZE (5)

Nowe adaptacje klasycznej trylogii

2015-07-17 07:13:26 oficjalna +

Dawno temu w odległej galaktyce....
Tak to się zaczęło. I takoż też trwa. Z okazji zbliżającej się premiery "Przebudzenia Mocy" Disney-Lucasfilm Press postanowiło przygotować nowe wydanie adaptacji książkowych klasycznej trylogii w wersji młodzieżowej. Specjalnie, by nowe pokolenie czytelników lepiej mogło się wczuć w książki dobrano popularnych autorów, którzy czują się jak ryby w wodzie, zarówno w „Gwiezdnych Wojnach” jak i przy powieściach młodzieżowych. Każdy z nich znalazł swój własny, unikalny sposób, by na nowo opowiedzieć wydarzenia klasycznej trylogii. Trzy książeczki ukażą się w USA już 22 września. Każda z nich zostanie wydana w twardej okładce. Wszystkie mają kosztować 17,99 i mieć po 336 stron (z wyjątkiem adaptacji „Powrotu Jedi”, która będzie dłuższa i ma mieć 432 strony, cena zachowana).



Pierwsza z książek to „Star Wars: A New Hope – The Princess, The Scoundrel, and The Farm Boy”, której autorką jest Alexandra Bracken („Mroczne umysły”). Początkowo Disney-Lucasfilm Press zapowiadał, że tę książkę napisze R.J. Palacio, ale jak widać się zmieniło.

„Star Wars: The Empire Strikes Back – So You Want to Be a Jedi” napisze Adam Gidwitz, zaś „Star Wars: Return of the Jedi – Beware the Power of the Dark Side!” Tom Angleberger.

Te książki to coś więcej niż tylko kolejne opowiedzenie znanej historii. To świeża interpretacja, wierna filmom, acz przefiltrowana przez wizję każdego z autorów, którzy wchodzą w głowy postaci i opowiadają nam co się dzieje między scenami, a czasem nawet uczą jak być Jedi. Wszystkie mają też jednorodne stylistycznie okładki.

Na koniec jeszcze kilka informacji o nowych książkach Del Reya. Po pierwsze sam kontrakt między Lucas Licensing a Del Reyem obecnie nie obejmuje już pozycji nie fabularnych. Zatem nawet jeśli „Making of The Force Awakens” obecnie powstaje, w Del Reyu nikt o tym nie wie. A już na pewno nie mają takiej pozycji w planach wydawniczych na najbliższe parę lat. Warto dodać też, że adaptację powieściową „Przebudzenia Mocy” napisze Alan Dean Foster. To nazwisko znane już fanom „Gwiezdnych Wojen”, a w Stanach darzone szczególną estymą za Spotkanie na Mimban, czyli pierwszą powieść z cyklu Expanded Universe. Napisał także Nadchodzącą burzę oraz jest ghostwriterem adaptacji Nowej nadziei. Obecnie książka jest zapowiedziana na 5 stycznia 2016. Będzie wydana w twardej okładce, ma mieć 320 stron i kosztować 28 USD. Wcześniej ma być wydana w formie e-booka.

Druga wiadomość dotyczy powieści „Aftermath”. Chuck Wendig podpisał kontrakt na dwa kolejne tomy, zatem dostaniemy pierwszą nowokanoniczną trylogię. Na razie nie wiadomo kiedy zobaczymy te książki. Fragmenty pierwszej powieści Wendiga można przeczytać choćby tutaj lub tutaj.

3 listopada zaś zobaczymy jeszcze jedną powieść. „Battlefront: Twilight Company” Alexandra Freeda jak wskazuje sam tytuł będzie powiązana z grą. A raczej inspirowana. Będziemy tam śledzić losy grupki żołnierzy w czasie galaktycznej wojny. Szczegóły fabularne na razie nie są znane. Wiemy tylko, że książka zostanie wydana w twardej oprawie i ma kosztować 28 USD oraz liczyć sobie jakieś 400 stron. Freed jest już znany fanom, głównie jednak jako autor komiksów a także scenariuszy do „The Old Republic”. W październiku zaś w „Insiderze” zobaczymy opowiadanie Janine K. Spendlove, które będzie powiązane z tą powieścią. Poniżej robocza okładka powieści związanej z „Battlefrontem” oraz obecna chronologia kanonicznych powieści.


KOMENTARZE (18)

Kolejne szkice koncepcyjne oraz plotki o muzyce

2015-06-27 08:37:58

Zostało już niecałe pół roku do premiery „Przebudzenia Mocy”.

Zaczynamy od kolejnego wycieku, który pochodzi z francuskiej edycji „Vanity Fair”. Otóż znalazły się tam szkice koncepcyjne strojów trzech postaci. Hana Solo, Poe Damerona i Finna. Nic nowego, gdyż większość z nich albo znamy ze zwiastuna, albo zostały już wystawione na Celebration lub nawet widzieliśmy podobne wersje konceptów. Za wszystkie trzy odpowiada Glyn Dillon.



Nagrywanie muzyki trwa, więc to nie koniec wieści od ekipy Johna Williamsa. Sprawa z Billem Rossem jako dyrygentem wygląda prawdopodobnie następująco. John jest obecny, lub prawie zawsze obecny na nagraniach, napisał i zorkiestrował większość muzyki samodzielnie, jednak jako dyrygent zostawił sobie tylko kilka kawałków, które uznał za najważniejsze. Resztę dyryguje Bill.
Ścieżki na razie nie mają jeszcze nazw czy tytułów, ale od tych którzy słyszeli co zostało nagrane wiemy, że będzie to bardzo różnorodna muzyka, czyli coś więcej niż to czego można było się spodziewać po filmie „Gwiezdnych Wojen”. Jeden z utworów przypomina trochę coś w stylu utworu jazzowego, swingowego, big bandowego, który w dodatku wpada w ucho. Podobno jest on w jakiś sposób związany z postacią Maz (Lupita Nyong’o).
Nagrano także już marsz, ale nie ma marszu imperialnego. Jest coś, co zapewne będzie się z czasem określać jako „First Order March”, znów podobno udany utwór, który występuje w filmie wszędzie tam gdzie pojawia się First Order. Na pocieszenie źródła sugerują, iż jakaś wersja marszu Imperialnego także ma zostać nagrana. Znów można jedynie przypuszczać, że utwór będzie powiązany zapewne z Kylo Renem.
Jest też jeden utwór, które różne źródła określają mianem kantyleny, czyli bardziej operowy utwór z tekstem śpiewanym, melodyjny. Informatorzy twierdzą, że to podobno jeden z najpiękniejszych i najbardziej emocjonalnych utworów jakie Williams kiedykolwiek napisał dla „Gwiezdnych Wojen”. Podobno ma być powiązany ze śniegową planetą i tym, co się tam stanie.
Temat Rey podobno przypomina skrzyżowanie tematu Anakina z „Mrocznego widma” z tematem Lei z „Nowej nadziei”.
Podobno muzyka Williamsa jest bardzo dobra, zwłaszcza, że udało mu się dogadać z J.J. Abramsem, który dokładnie wiedział czego oczekuje od ścieżki dźwiękowej.

Zmieniamy temat. Wygląda na to, że zaczynamy odgadywać kolejne obsadowe niespodzianki Abramsa. Jedną z nich jest podobno Ken Leung, aktor znany chyba najbardziej jako Miles z „Lost – Zagubieni”. Ma na swoim koncie trochę więcej ról, w tym choćby w „A.I. – sztucznej inteligencji” Stevena Spielberga czy „Czerwonym smoku” lub „Godzinach szczytu”. Najważniejsze jest to, że prawdopodobnie wiemy, kogo gra. Ma być jakoby generałem Oporu, a jego strój ma mocno przypominać stroje dowództwa Rebeliantów z „Powrotu Jedi”, lub jeszcze bardziej strój Ackbara prezentowany tutaj.

Greg Grunberg o którym już wiemy, że wystąpił w „Gwiezdnych Wojnach” znów zaczął sugerować i opowiadać pewne rzeczy. Co prawda na wstępie zaznaczył, że dużo powiedzieć nie może. Wspomniał za to sytuację w której zadzwonił do niego jego przyjaciel J.J. Abrams i potwierdził mu, że będzie robił „Przebudzenie Mocy”. Dodał także, że Greg nie musi go błagać, bo reżyser chcę go w tym filmie. Drugim takim ekscytującym momentem dla Grega było, gdy usłyszał po raz pierwszy na planie słowo „Cięcie” wypowiedziane przez Abramsa. Tamte siedem tygodni na planie to jak bycie w niebie. Grunberg dodał także, że w filmie są bardzo ważne praktyczne efekty, kto wie czy nie bardziej niż specjalne, ale naprawdę chodzi tam o historię i rodzinę. Chwalił przy tym nowych aktorów. Jednak Greg nie czytał całego scenariusza. Często aktorom zdarzało się, że nie wiedzieli jaką scenę dokładnie kręcą lub o co w niej chodzi. Mieli tylko swoją kwestię, wszystko inne było bardzo tajemnicze. Prawdopodobnie jednymi z nielicznych osób, które miały okazję przeczytać cały scenariusz byli Harrison Ford i Carrie Fisher. Codziennie rano zaś odbywały się dyskusje o filmie, ale Grunberg w nich nie uczestniczył.

Swoją drogą okazało się, że tajemnicze pudełko Abramsa po części zemściło się także na Alanie Deanie Fosterze, który pracuje nad adaptacją powieściową „Przebudzenia Mocy”. Ma on dostęp do scenariusza, oraz wybranych szkiców koncepcyjnych i wizualizacji produkcyjnych. Zobaczymy, czy to wystarczy by nie porobił zbyt dużo błędów i przeinaczeń.
KOMENTARZE (12)

P&O 120: Dlaczego w wielu produktach Vader ma czerwone oczy?

2015-04-26 08:31:15



Dzisiejsze pytanie bardziej dotyczy produktów kolekcjonerskich, ale nie tylko. Pytanie pochodzi jeszcze sprzed premiery „Zemsty Sithów”.

P: W powieści Nowa Nadzieja autorstwa George’a Lucasa znalazłem następujący fragment:
Ponad nią wznosiła się groźna sylwetka Dartha Vadera. Czerwone oczy lśniły za straszną maską oddechową.*
Ale to jeszcze nic w Insiderze #76, zauważyłem dwie rzeczy, na jednej z ilustracji Vader ma czerwone oczy, tak samo jak na jednej z prezentowanych figurek. Czy coś mnie ominęło? Czy będzie wprowadzona jakaś zmiana na wydaniu DVD [tego z roku 2004]? To jakiś zabieg marketingowy?

O: Nie jest to ani żaden chwyt marketingowy, co więcej ani twoje oczy, ani Vadera, nie oszukują cię. To swoiste nawiązanie do oryginalnej trylogii, a z pewnością czerwone oczy ujrzymy jeszcze nie raz. Głównie dlatego, że oczy Vadera były już czerwone w 1977. Przez lata kostium Vadera zmieniał się i byli fani, którzy potrafili to wychwycić, ale oczy Vadera już w „Nowej nadziei” były czerwone, mimo, że trudno było to zauważyć. Raczej wydawały się mieć w niektórych ujęciach czerwony odcień.
Ale najwięcej zamieszania było jednak z produktami powiązanymi z sagą. W niektórych komiksach wydawanych przez Marvel w latach 70. i 80. Vader ma wiśniowe oczy, w innych używa się ciemno niebieskiego koloru.
Natomiast Hasbro specjalnie przypomniało o tej dziwnej cesze, chcąc podkreślić, że to są figurki z Części IV. W innych epizodach Vader miał czarne soczewki.

K: Tu należy dodać jedną rzecz, czerwone soczewki w masce Vadera z „Nowej nadziei” to nie jest żadna ideologia, a czysty pragmatyzm. Po pierwsze odcień czerwieni w kinie, przy jakości sprzed prawie 30 lat, na prawdę było trudno dostrzec, zwłaszcza przy zużytych taśmach. Dopiero na wersji DVD z 2004 widać w pełni czerwony kolor. Druga sprawa to ograniczenia technologiczne, nie było wtedy na rynku czarnych soczewek, przez które aktor by widział. I to tak na prawdę przesądziło sprawę, natomiast czerwone oczy w książce Alana Dean Fostera (który napisał ją pod dyktando Geogre’a Lucasa), prawdopodobnie pochodzą z tego, że autor widział wcześniej zarówno zdjęcia jak i fragmenty filmu, w wersji z pewnością lepszej niż większość widzów w kinach. Zanotował ten fakt i wykorzystał. Warto też dodać, że Lucas w „Zemście Sithów” nawiązał do czerwonych oczu maski Vadera, gdy jest ona mu nakładana i widzimy ją od środka.



* „Nowa Nadzieja” Alan Dean Foster, tłumaczył Piotr W. Cholewa.
KOMENTARZE (5)

O adaptacjach trylogii z nostalgią

2014-07-19 08:28:22



Tym razem Jennifer Heddle zajęła się zupełnie inną działką, a mianowicie nie nowościami, a starociami. Jednymi z najbardziej klasycznych powieści, które gdzieś tam wciąż mają drugie życie (lub kolejne), ba nawet częściowo są kanoniczne, są adaptacje filmowe Nowej nadziei George’a Lucas (wg okładki, całość napisał jako ghostwriter Alan Dean Foster), Imperium kontratakuje Donalda F. Gluta, oraz Powrót Jedi Jamesa Kahna. Redaktora Lucasfilmu wraca do nich w swoich nostalgicznych przemyśleniach.



Zbierzcie się dziatwo, opowiem wam historię o zaraniu dziejów…

No dobra, z lat 80.

Ubiegły miesiąc to przede wszystkim rocznice premier wszystkich sześciu obecnie istniejących filmów „Star Wars”. Nostalgia rocznicowa z oryginalną trylogią dotknęła i mnie, a że ja jestem (ehm, ehm ledwo) wystarczająco stara, by móc widzieć te filmy w kinie wtedy kiedy wyszyły. Więc zacząłam sobie myśleć o moich wspomnieniach jak to było za pierwszym razem. A potem pomyślałam o adaptacjach powieściowych. (wpis oryginalny pochodzi z czerwca, przyp. red.)

Dorastanie jako dzieciak, który kochał „Gwiezdne Wojny” (i generalnie rozrywkę) nie było łatwe w latach 70. i 80. Jak się już zobaczyło film, to na tym się kończyło. Nie było to dostępne w domu na komputerze kilka miesięcy później. (Nie wspominając o tym, że komputery by tego nie udźwignęły!) Trzeba było się pogodzić z tym, by przeżywać film w pamięci, dzięki komiksom, książkom z obrazkami czy nowelizacjom.

Adaptacje były kołem ratunkowym, gdy dorastałam. Jako ktoś, kto już wtedy kochał książki, stanowiło to dla mnie idealny sposób by ponownie przeżywać ulubione filmy ponownie i ponownie. No i dodatkowo miały informacje o tym, co bohaterowie mają w głowie a czasem nawet zawierały usunięte sceny. (Nokautują tym samym dodatki na DVD!). Chociaż miałam nowelizacje wielu filmów, książki „Star Wars” były moimi ulubionymi. Każdą z innego powodu, napisane przez trzech różnych autorów, więc do każdej podeszłam inaczej.

„Nowa nadzieja” autorstwa „George’a Lucasa” (właściwie to Alana Deana Fostera, ale jako dzieciak nie zdawałam sobie z tego sprawy i byłam podniecona tym, że George osobiście napisał tę książkę!) jest najbardziej zwarta z wszystkich trzech, jakość której jako dziecko nie do końca potrafiłam docenić, ale obecnie cenią ją bardzo wysoko. Ta książka to skarb jeśli chodzi o informacje, zawiera sceny między Lukiem i Biggsem, Lukiem i jego przyjaciółmi z Anchorhead, Hanem i Jabbą (opisanym jako wielki ruchomy zwał mięśni i łoju, zwieńczony poznaczoną bliznami głową, z satysfakcją obserwował półokrąg uzbrojonych morderców). Myślę, że to co najbardziej mnie intrygowało i ekscytowało to fakt, że ta książka zdradziła nam nawet imię Imperatora – Palpatine! Czułam, że to George napisał osobiście odsłaniając nam kurtyny świata, który stworzył.

Adaptacja „Imperium kontratakuje” autorstwa Donalda F. Gluta jest moją ulubioną z trzech niejako przez to, że film jest moim ulubionym. Okładka mojego paperbacka była tyle razy używana, że zaczęła się rozpadać. No a będąc dzieckiem, wcale nie jest łatwo kupić kolejną! Używałam więc taśmy klejącej, by trzymało się to tak długo jak tylko możliwe. Wciąż jednak wyglądało to okropnie. Ale to wspaniała okropność. Scena w której Han całuje Leię wciąż tli się w mojej głowie. (Teraz, kiedy patrzyła na niego, pomyślała, że nigdy nie wydawał się bardziej przystojny, ale przecież ciągle była księżniczką. ). Glut umiejętnie oddaje życie filmu dzięki opisom, wszystkie są imponujące zwłaszcza pamiętając o tym, że on nie widział jeszcze filmu.

„Powrót Jedi” w adaptacji Jamesa Kahna ma w sobie emocje, które zachowują ton filmu, ale też ma zabójcze kwestie jak dwór Hutta Jabby wrzał złośliwą ekstazą. Kahnowi udało się sprawić, że Leia jest aktywnym uczestnikiem wydarzeń w scenie w pałacu Jabby, w sposób jaki film tego nie wyklucza, co oczywiście doceniłam. Zawiera też usuniętą scenę z burzą pustynną, którą w 1983 świetnie się czytało. Pamiętam jak kupiłam tę książkę w lokalnym supermarkecie, tygodnie przed tym zanim film wyszedł i torturowałam się tym by przebrnąć ją, ale jednocześnie powstrzymywałam siebie. Ten typ kuszącej tortury już nie istnieje.

Na zawsze będę wdzięczna autorom adaptacji za to, że pomogli mi przeżywać moje ulubione filmy kiedy nie było opcji by można je oglądać w domu. Jako dorosła osoba w pełni podziwiam znakomitą pracę tych autorów, którzy przenieśli nas do odległej galaktyki. Jest dobra szkoła pisania adaptacji, ale te trzy książki to przykłady najlepszej formy. Nawet jeśli macie swoje wydania Blu-ray i odtwarzacie je ciągle na HDTV, wciąż warto jest przeczytać… i przypomnieć sobie o czasie, który odszedł.


KOMENTARZE (15)
Loading..