TWÓJ KOKPIT
0

Serial aktorski :: Newsy

NEWSY (233) TEKSTY (4)

NASTĘPNA >>

P&O 521: Kiedy Boba Fett przemalował swoją zbroję i statek?

2023-01-01 02:28:38



Tym razem pytanie dotyczące zmian i ciągłości wizualnej między prequelami a klasyczną trylogią.

P: Kiedy Boba Fett zmienia kolor „Niewolnika I” i swojej zbroi?

O: Zmiana koloru „Niewolnika I” między „Atakiem klonów” a „Imperium kontratakuje” sugeruje upływ czasu, dokładniej 25 lat, wskazując tym samym wiele modyfikacji, które Fett wprowadził. „Niewolnik I” dodatkowo widział sporo akcji w czasach Imperium, nie raz znajdował się w trudnych sytuacjach. W powieści młodzieżowej Boba Fett #5: A New Threat Fett walczył w kosmosie z Asajj Ventress, która mocno pokiereszowała „Niewolnika I”. Intencją opisania tej sceny było właśnie wyjaśnienie, że zmiana kolorów mogła mieć miejsce.

Jeśli chodzi o zbroję to Atak klonów: Słownik obrazkowy wskazuje, że Fett zmieniał sporo w swojej zbroi wyposażając ją w przedmioty przydatne do kolejnych misji. Jedne konfiguracje lepiej nadawały się do brutalnych starć, inne do nie zabójczego pojmania celu. Właśnie dlatego Jango miał dwa różne jetpacki w „Ataku klonów”, niebiesko-złoty widoczny na Kamino i niebiesko-srebrny widoczny na Geonosis. I choć ten z Kamino wygląda zupełnie jak ten, który miał Fett w klasycznej trylogii, wiemy, że tamten egzemplarz został zniszczony podczas potyczki z Obi-Wanem Kenobim.

Inne materiały z Expanded Unvierse sugerują, że Fett miał więcej niż jedną zbroję, bo nawet mocowanie rękawicy czy jetpack z „Imperium kontratakuje” różni się od tych, które widzieliśmy w „Nowej nadziei” czy „Powrocie Jedi”.

Gdy Fett pojawi się serialu aktorskim za parę lat, może pojawią się dodatkowe odpowiedzi do tego pytania.

K: Odpowiedź sugerowała raczej serial „Underworld”, Fett pojawił się za to w „The Mandalorian” oraz „Księdze Boby Fetta”. Jak wiemy odzyskał zbroję i zmodyfikował ją na tyle, by lepiej pasowała jego aktualnej posturze.
KOMENTARZE (1)

10 lat z Disneyem: 10 największych plusów Disneya

2022-10-31 02:41:13

Czas na małe, pozytywne podsumowanie. Dziesięć najlepszych rzeczy, które wydarzyło się na przestrzeni dekady z Disneyem.

1. Nowe filmy

Mossar: Właściwie poza ostatnim epizodem byłem i jestem zadowolony, więc generalnie dla mnie nowe filmy SW uznaje za jednoznaczny plus. Tym bardziej szkoda mi tego, że z jakiegoś powodu przerwa się wydłuża.
Lord Sidious: „Gwiezdne Wojny” zawsze stały filmami, inne media nigdy nie miały aż takiej siły oddziaływania. I to był fenomen, bo przecież przez 35 lat od premiery IV Epizodu do kupna Lucasfilmu powstało zaledwie 6 aktorskich filmów. Disney przez 10 lat zbliżył się do tej liczby, pewnie gdyby nie niekorzystne okoliczności, udałoby im się dorównać, albo nawet ją przebić. Myślę, że ocena tych filmów, nie jest tu najważniejsza, jak Mossar też mam swojego kandydata in minus (środkowy epizod), ale sam fakt, że te filmy powstały i trafiły do kin to już jest coś wielkiego. A „Han Solo” chyba sprawił mi najwięcej radości.
Rusis: Gwiezdne Wojny zawsze mi sprawiały wiele radości kolejnymi pozycjami wychodzącymi z Expanded Universe, ale to firmy były najważniejszymi wydarzeniami z nimi powiązanymi. Na nie najbardziej czekałem i się nimi bawiłem. Po premierze Zemsty Sithów nie byłem pewien czy jeszcze będę miał okazję kiedykolwiek zobaczyć nowe aktorskie Gwiezdne Wojny w kinie, więc przejęcie przez Disneya pod tym kątem mnie bardzo ucieszyło. Pewne było bowiem, że będziemy mogli kolejny raz celebrować kinowe premiery. I niezależnie od tego czy mi się podobały bardziej czy mniej to każda premiera była dla mnie olbrzymim wydarzeniem.
Ponda: O ile sequele nie były najlepiej zaplanowanym i zrealizowanym projektem (choć pierwsze dwie części były w większości lepsze niż gorsze) o tyle absolutnie uwielbiam oba spin-offy. Mam głęboką nadzieję że nowe filmy nad którymi (nie?) pracują będą na poziomie „Łotra” i „Solo”.
Kasis: Filmy kinowe to, jak piszą panowie powyżej, serce Gwiezdnych Wojen. Dlatego cieszę się, że mogłam przeżyć kolejne kinowe premiery. Miło było otrzymać choć namiastkę tego co dawniej, tego oczekiwania i ekscytacji. Zwłaszcza na początku. To spin-offy cieszą mnie najbardziej, ale z każdej nowej produkcji potrafię wyciągnąć coś, co mi się podoba. Nawet jeśli wolałabym, żeby miejscami epizody wyglądały inaczej.
Mister S.: Nie ukrywam, że filmy spod znaku Disneya nie są dla mnie łatwe w ocenie. O ile spin-offy (zwłaszcza Solo) sprawiają mi masę radości przy każdym seansie, to nie mogę tego samego powiedzieć o sequelach, na które wciąż patrzę przez pryzmat Epizodu IX. Ostatecznie jednak sam fakt powstania kinowych produkcji oceniam bardzo na plus – z premierami nowych filmów wiązało się pełne podekscytowania wyczekiwanie, śledzenie wycieków, czytanie wywiadów, spekulacje i teorie. To były moje pierwsze Gwiezdne Wojny na dużym ekranie. Chodziłem na nie z rodzicami, przyjaciółmi oraz poznanymi tu fanami i wspomnienia te pozostaną ze mną na długi czas. Nie będę zdziwiony, jeśli za jakieś 10 lat wrócę do sequeli i z sentymentu wybaczę im największe przewinienia.

2. Seriale aktorskie

Lord Sidious: Odkąd pamiętam, to był święty Graal dla fanów. Patrzyliśmy na „Star Trek”, „Battlestara” i byliśmy karmieni plotkami o „Underworld”. W końcu się udało, zobaczyć „Gwiezdne Wojny” na małym, domowym ekranie. I czego by nie mówić „The Mandalorian” zaskoczył tam, gdzie poległy filmy. Chyba obecnie jesteśmy w takim momencie, że filmy są odległe, rozmyte wręcz, a w przypadku seriali mamy na co czekać. Mnie póki co, Mandoverse kupiło.
Rusis: Na aktorski serial filmowy czekałem od wielu lat. To oczekiwanie szczególnie było potęgowane przez oglądanie tego jak się branża rozwija i jak kolejne seriale stają się coraz bardziej widowiskowe, a ich historia ciekawsza. Niestety przez długie lata jedyne co otrzymywaliśmy to kolejne wywiady z ludźmi pokroju Ricka McCalluma zapewniających, że temat cały czas jest rozwojowy. Fakt, że w końcu Gwiezdne Wojny trafiły pod strzechy w formie serialu aktorskiego podoba mi się niezmiernie. I nawet to, że pierwsze seriale niekoniecznie mi odpowiadały jakościowo to cieszę się, że mamy wybór i możemy czekać na więcej produkcji.
Kasis: Święty Graal to dobre określenie. Plotki krążyły, ale latami był to produkt ze sfery marzeń. I choć znowu, jak w przypadku filmów, efekty są nierówne, to jednak w końcu otrzymaliśmy coś, na co wielu z nas dłuuugo czekało. Do tego chyba nikt nie spodziewał się tak wielu tytułów, w tak krótkim czasie.
Mister S.: Odkąd pochłonęły mnie studia nie mam już czasu na książki czy komiksy więc seriale to jedyne Gwiezdne Wojny, z którymi jestem na bieżąco. Zawsze miło jest po długim dniu wrócić do domu i odpalić coś znajomego. Nie wszystkie dotychczasowe seriale uważam za udane, ale każdy rewelacyjnie robi jedną rzecz: w jakiś sposób klei się z innymi pozycjami z Kanonu czy z Legend. Camea znanych postaci, stare rasy, easter eggi – to wszystko sprawia, że uniwersum nabiera spójności a na twarzy (na ogół) pojawia się uśmiech. „Andor” jest tego najlepszym przykładem.

3. Rozwinięcie seriali animowanych

Lord Sidious: „Rebelianci”, „Parszywa zgraja”, zaraz „Opowieści Jedi”, a do tego „Wizje” czy „Ruch Oporu”. Nie wspominając o całej masie krótszych form. Było w czym wybierać i znów, część z tych produkcji znalazła swojego odbiorcę dając mu mnóstwo frajdy.
Rusis: Wydaje się, że seriale animowane stanowią obecnie największe pole do popisu dla Lucasfilmu jeśli chodzi o zabawę formą czy konwencją. Szczególnie podoba mi się pod tym względem co zrobili z serialem „Wizje”, zarówno pierwszym sezonem jak i zapowiedzianym kolejnym.
Mossar: Ja jestem wielkim fanem „Rebeliantów”. Zdaję sobie sprawę z wad tego serialu, ale z jakiegoś powodu akurat w tym przypadku widzę tylko zalety. Mam poczucie, że ten serial na dobre przykuł mnie do Bastionu, do fandomu i generalnie do tej marki.
Mister S.: Dla mnie nowe seriale są w najlepszym wypadku ciekawym dodatkiem. O ile „Rebeliantów” nie wspominam za dobrze, to bardzo doceniam projekty takie jak „Wizje” czy „Opowieści Jedi”. Tematyka obydwu seriali była w jakiś sposób świeża i pokazuje tylko jak duży potencjał tkwi w Gwiezdnych Wojnach.

4. Dokończenie „Wojen klonów”

Lord Sidious: To znów wpis z cyklu zrealizowane marzenie. Co prawda jeszcze coś tam nie zostało dokończone i można by dodać, ale sam powrót „Wojen klonów” z finałowym sezonem, to chyba coś co bardziej zaskoczyło pozytywnie. Owszem na Celebration słychać głosy ludzi domagających się kontynuacji czy to „Wojen klonów” czy „Rebeliantów”, tym razem zostały wysłuchane.
Ponda: Uważałem, że ucięcie szóstego sezonu serialu w połowie było nieprzemyślaną decyzją i to samo myślałem o dokończeniu serialu kilka lat po jego anulowaniu. Chyba nikt nie miał wątpliwości że zrobili to żeby rozreklamować Disney+, ale mimo wszystko czułem podekscytowanie. I słusznie – pierwsze osiem odcinków było przyzwoitych, ale finałowe cztery były absolutnie fantastyczne. Pojedynek Ahsoki z MAulem i Rozkaz 66 to jedne z moich ulubionych momentów w serialu.
Kasis: Zdecydowanie pozytywne zaskoczenie, które wielu fanów potraktowało jako zwycięstwo. Cieszy kiedy niedokończony projekt dostaje zwieńczenie. Po tylu latach ujrzeliśmy w końcu na ekranie odpowiedź na pytanie zadawane przez fanów od 2008 roku - gdzie była Ahsoka podczas wydarzeń z "Zemsty Sithów"? I dobrze się tą odpowiedź oglądało.
Mister S.: TAK!!! Siódmy Sezon „Wojen Klonów” to jak dotąd highlight nowych Gwiezdnych Wojen. Zgadzam się z Pondą – ostatni arc zwyczajnie zapada w pamięć. Za sprawą super akcji, prześlicznej animacji i umieszczenia akcji podczas Zemsty Sithów całość oglądało się rewelacyjnie. W ogóle Rozkaz 66 został ostatnio w wielu produkcjach świetnie rozbudowany, za co Lucasfilmowi należą się gratulacje.

5. Powroty lubianych aktorów do ról

Lord Sidious: O ile Mark Hamill, Harrison Ford czy Carrie Fisher byli spodziewani od samego początku, to jednak Disneyowi udało się ściągnąć jeszcze Ewana McGregora, Haydena Christensena, Iana McDiarmida, Temuerę Morrisona, Billy’ego Dee Williamsa i kilka innych nazwisk. Tak w serialach jak filmach. Z jednej strony sprawia to wrażenie ciągłości, z drugiej ulubieńcy wracają do swoich ról. Czego chcieć więcej?
Rusis: Po tylu latach od premiery oryginalnej trylogii była to ostatnia szansa, aby zobaczyć jeszcze raz znanych aktorów w swoich kultowych rolach. Jak pokazał przypadek Carrie Fisher, rzeczywiście ostatnia… Dlatego cieszy fakt, że udało się ich jeszcze raz zaangażować, ale również cieszy mnie to, że powrócono do historii z prequeli i aktorów, którzy tam wystąpili.
Kasis: To faktycznie duży plus, który wywołał wiele uśmiechów, a nawet łzy wzruszenia. I tak jak pisze LS daje poczucie ciągłości. Każdy z tych powrotów cieszy, nawet jeśli człowiek chciałby coś w warstwie fabularnej zmienić.

6. Rozkręcenie marki nowymi produktami

Lord Sidious: Jak każda marka „Gwiezdne Wojny” potrzebują nowości i obecności na rynku. Nawet jeśli gdzieś tam dla włodarzy poziom sprzedaży jest niesatysfakcjonujący, to faktem pozostaje to, że „Gwiezdne Wojny” znów są obecne wszędzie. Nie jako wspomnienie przeszłości, ale żywa marka, z pełną gamą zabawek, czy innych produktów. W dużym stopniu nowe filmy i seriale pomogły zainteresować publikę. Zaś obecnie chyba Lucasfilm i inni producenci czują jak wypełnić rynek, by go nie przesycić.
Rusis: Gwiezdne Wojny zawsze były bardzo silne na rynku i marka przyzwyczaiła nas do tego, że potrafi licencjonować wydawanie prawie każdego rodzaju gadżetów. Niemniej jednak wyjście nowych filmów i seriali tchnęło nowe życie w świat kolekcjonariów, a niektóre z postaci (jak BB-8 czy Grogu) przebiły się do dosyć mocno i były rozpoznawalne nie tylko wśród fanów.
Mossar: Ja jako fotograf ślubny mogę powiedzieć, że już dobre kilka razy widziałem w mieszkaniach par młodych Grogu na kanapie lub w szafce. Generalnie Grogu znany szerzej jako Baby Yoda to chyba największa wygrana Disneya pod kątem casualowych produktów takich jak pluszaki czy plecaki.

7. Gwiezdno-wojenny park tematyczny

Lord Sidious: To chyba kolejne z marzeń odhaczone z listy. Niestety nie miałem okazji zobaczyć „Galaxy’s Edge” na żywo, ale bardzo dobrze wspominam „Star Tours” - obie wersje. To był trochę inny sposób doświadczania sagi, bardziej namacalny i cieszę się, że to rozwinięto. Osobiście czekam na „Galaxy’s Edge” pod Paryżem.
Ponda: Bardzo podoba mi się pomysł, niestety odstrasza cena i odległość. Jeśli zaproszą kiedyś naszą redakcję zaklepuję miejsce.
Kasis: Dla nas daleko, ale i tak świetnie, że coś takiego powstało. Lata temu doświadczyłam starej wersji "Star Tours" pod Paryżem i bardzo dobrze wspominam to do dziś. Dlatego też liczę na to, że kiedyś będzie można skorzystać z nowych atrakcji w Europie.

8. Znalezienie dobrych partnerów do publikacji w Polsce

Lord Sidious: Chyba w końcu jest tak jak powinno być. Pierwsze skrzypce grają Egmont i Olesiejuk, a publikacje znalazły swój dom.
Mossar: Egmont to stary wyjadacz na rynku SW, więc skupię się na książkach. Olesiejuk to absolutna niespodzianka. Zupełnie nie spodziewałem się, że ktoś może tchnąć tak wiele życia i dobrej energii w ten specyficzny rynek. Mam też wrażenie, że „dwóch ich jest. Nie mniej, nie więcej”. Mam na myśli, że to wszystko działa dopiero jak wydawca książkowy i komiksowy ze sobą współpracują. A Olesiejuk i Egmont właśnie to robią i to jak!
Ponda: Bardzo podoba mi się zaangażowanie Olesiejuka – od ilości, jakości i doboru pozycji po takie szczegóły jak wymiary okładek pasujące do pozycji wydanych przez Uroborosa. Widać też że ich tłumacze współpracują z Egmontem przy tłumaczeniach dzięki czemu język w książkach i komiksach jest spójny.

9. Grogu, Reylo i inne pozakanoniczne życie nowych bohaterów

Lord Sidious: Jednym z elementów siły marki jest bez wątpienia to, że istnieje ona, czy jej bohaterowie w umysłach fanów i sieci. Można mówić wiele o „Gwiezdnych Wojnach” Disneya, ale w kilku miejscach się to udało. „Przebudzenie Mocy” dość mocno rozgrzało atmosferę stawiając pytania o Snoke’a, ale też ludzie rozważali o Reylo, czy nawet kocie Huxa. To nie kończyło się na rozmowach, powstawały fanarty, samo się to nakręcało. Podobnie zresztą było z Grogu, czyli Baby Yodą, który przebił się do mainstreamu jeszcze bardziej, właśnie jako symbol.
Rusis: To jest jedna z tych rzeczy, które się Disneyowi bardzo udały. Wypromowali kilka postaci lub konceptów, które na tyle rozgrzały serce i zainteresowanie fanów, że dalej, po latach są mega popularne. A w czasach gdy dane produkcje wychodziły można było się wszędzie w internecie natknąć na wzmianki, artykuły, zdjęcia czy twórczość powiązaną z nimi.
Kasis: Twórczość fanów i szalone teorie zawsze na plus :] Czuć wtedy, że fandom żyje.

10. Próba stworzenia czegoś nowego - Wielka Republika

Lord Sidious: To chyba jest najambitniejszy projekt nie filmowy/serialowy. Stworzenie nowej ery, nowej historii, nowych bohaterów i nowych reguł. Myślę, że gdybym jeszcze interesował się książkami około gwiezdno-wojennymi, byłbym wniebowzięty. Więc tu czekam spokojnie na „The Acolyte”, który ten setting ruszy. Zaś filmów i seriali jest tyle, że póki co nie trzeba sięgać po substytuty.
Rusis: Jeśli skasowano już kanon i dano olbrzymie pole do popisu nowym twórcom to właśnie czegoś takiego jak „Wielka Republika” bym się spodziewał. Ambitny projekt, rozpisany na wiele pozycji książkowo-komiksowych wokół których można w dalszym etapie również kręcić filmy/seriale. Mamy całą galaktykę, użyjmy ją! Trochę mi to przypomina czasy Wojen Klonów, choć mam wrażenie, że jest lepiej zarządzane.
Mossar: Jestem mocno nieobiektywny w kwestii tego projektu, więc powiem tylko, że od samego początku czekałem na tak duży, tak mocno powiązany projekt. Poza tym uwielbiam w SW tematykę Mocy, a tutaj jest jej o wiele więcej niż w czymkolwiek co wyszło za czasów Disneya.
Mister S.: Z Legend najlepiej wspominam książki wprowadzające do Epizodu I – „Maskę Kłamstw”, „Łowcę z Mroku” i „Dartha Plagueisa”. Dlatego bardzo ucieszyłem się, gdy ogłoszono serię poprzedzających prequele o całe 200 lat. Nadzieją napawa fakt, że twórcy ściśle ze sobą współpracują i planują kluczowe elementy fabuły. Sequele na tym polu poległy i wszystko wskazuje na to, że „Wielka Republika” tego błędu nie powtórzy.
To nasza lista, powstała w wyniku pewnych wewnętrznych dyskusji. Chętnie przeczytamy komentarze z Waszym spojrzeniem na to co było najlepsze w tej dekadzie z Disneyem.
KOMENTARZE (18)

Tony Gilroy nie skończył z „Gwiezdnymi Wojnami”? [Aktualizacja]

2022-09-20 17:10:33

Dość ciekawą informację podał serwis FandomWire. Według nich, Lucasfilm i Tony Gilroy zawarli umowę przedwstępną na kolejne, gwiezdno-wojenne pozycje. Na ile to wiarygodna wiadomość, także nie wiadomo, ale warto zaznaczyć, że nie jest „zobowiązujaca”.



Ta umowa przedwstępna to kontrakt, który nie zobowiązuje do niczego, poza tym, że Lucasfilm chętnie przyjrzy się opracowanym projektom Gilroya przed innymi firmami. Ponieważ projekty będą dotyczyć „Gwiezdnych Wojen”, właściwie będą jedynymi, którzy będą zainteresowani. Innymi słowy Gilroy, jeśli wierzyć tym doniesieniom, dostał właśnie wolną rękę, by zaproponować kolejny serial/seriale bądź film, który być może nawet wyreżyseruje. Jednak, zanim do tego dojdzie, produkt będzie musiał być zaakceptowany. Wówczas pewnie zostanie podpisany właściwy kontrakt.

I tu ciekawostka, bo po raz pierwszy Gilroy dostałby wolną rękę i będzie mógł stworzyć projekt dla Lucasfilmu od początku. W przypadku „Łotra 1” zastąpił Garetha Edwardsa w fotelu reżysera, przy dokrętkach i finalnym montażu. Poprawiał też scenariusz. Nie raz jednak dawał do zrozumienia, że nie jest w pełni zadowolony z ostatecznego rezultatu, gdyż zabrakło mu na naprawienie wielu rzeczy czasu. Wyprostował projekt do stanu akceptowalnego, ale jeszcze nie satysfakcjonującego samego twórcę. W przypadku „Andora” Gilroy ponownie przejął projekt, który początkowo nadzorował Stephen Schiff. Tym razem jednak Tony miał wystarczająco dużo czasu, by zrealizować swoją wizję i wprowadził pewne zmiany. Jedną z nich jest wyrugowanie roli Alana Tudyka z pierwszego sezonu. Jednak ramy – serial szpiegowski o Cassianie Andorze, pozostały bez zmian.

Przypominamy, że ostatnio Gilroy coś sugerował, iż „Andor” może nie być jedynym spin-offem „Łotra 1”. Czy miał na myśli coś konkretnego, albo jakiś inny projekt, który gdzieś tam się w plotkach przewijał – jak serial o partyzantach Sawa Gerrery? Tego nie wiemy. Przyszłość współpracy Gilroya i Lucasfilmu z pewnością będzie zależeć od przyjęcia „Andora”, który debiutuje już jutro.

Na chwilę obecną trudno nawet spekulować, na czym mógłby się skoncentrować Tony. FandomWire podaje jako przykłady refactoring serialu „Underworld” albo adaptację „Upadłego zakonu”, ale raczej to strzały. Mając wolną rękę, Gilroy prawdopodobnie to wykorzysta. Na razie jednak skoncentruje swoje siły na drugim sezonie „Andora”, do którego zdjęcia ruszą jeszcze w tym roku, a premiery oczekujemy w 2024.

Aktualizacja FandomWire skasował artykuł, twierdząc, ze nie jest on prawdziwy. Prawdopodobnie ich źródło spekulowało na temat wypowiedzi Gilroya o możliwych kolejnych spin-offach tej serii.
KOMENTARZE (4)

#MakeSolo2Happen zyskuje na popularności dzięki Chapekowi

2021-05-25 17:10:51

Dziś 44 rocznica premiery „Nowej nadziei”, 38 „Powrotu Jedi”, zaś w Stanach także 3 „Hana Solo”. Jak co roku fani próbują przy tej okazji promować hasztag #MakeSolo2Happen. W końcu to także dzień #MakeSolo2Happen. Nieoczekiwanie w tym roku znalazł się on wysoko w trendach dzięki niespodziewanej pomocy od Boba Chapeka, czyli obecnego CEO Disneya.



Strona Disneya transmitowała przemówienie Boba na J.P. Morgan Global, Technology, Media And Communications, gdzie promował Disney+. Mówił, że kluczem do sukcesu tej platformy jest to, co będzie ona oferować. Potem zaczął wymieniać nowe seriale, Marvela i przeskoczył do „Gwiezdnych Wojen” mówiąc o serialu o Hanie Solo. Chwilę później sam się poprawił, twierdząc, że to serial o Bobie Fetcie, ale w świat poszło („The Book of Boba Fett” to jedyny serial aktorski z naszego uniwersum, jaki pojawi się w tym roku). Fani ruszyli do boju i hasztag znów ożył.

Takich przejęzyczeniach jak ten zawsze pojawia się nutka niepewności, czy aby nie idzie za tym nic więcej. Zwłaszcza, że plotki były, także o jakimś serialu z Szkarłatnym Świtem i Qi’rą w roli głównej. Na razie mamy jedynie zapowiedziany „Lando”.

A choć wiemy jak Hollywood słucha fanów, to jednak czasem, gdy głos jest donośny, coś może się zmienić. I tu wcale nie trzeba mieć na myśli #SnyderCut, a choćby siódmy sezon „Wojen klonów”, który nie powstałby bez fanowskiej pomocy, właśnie wspominając, wprowadzając trendy, czy mówiąc o swoich oczekiwaniach. Przykłady #MakeSolo2Happen poniżej.




KOMENTARZE (17)

Plan „Andora” znaleziony w Szkocji

2021-05-24 17:02:02

Kolejny plan zdjęciowy serialu „Andor” znaleziony został w Szkocji, dokładniej w szkockim Highlands przy zbiorniku Cruachan. Póki, co ochrona jest praktycznie zerowa, więc fani z aparatami zdążyli narobić szkód w postaci przecieków. Zdjęcia poniżej.



Trochę więcej można zobaczyć tutaj i tutaj. Warto zauważyć, że mamy tu coś, co przypomina wieżyczkę z „Imperium kontratakuje”.

Warto zauważyć, że ten skąpy plan to kolejna lokacja w Wielkiej Brytanii wykorzystana w pracach nad tym serialem. Zaś kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, że Lucasfilm oglądało plenery w Szkocji. Wówczas zakładano, że to może być do filmu Taiki Waititiego. Wygląda na to, że to jednak „Andor”.

Serial, jeśli wierzyć plotkom, będzie mieć 12 odcinków pierwszego sezonu. Powinniśmy go zobaczyć na Disney+ w przyszłym roku.
KOMENTARZE (1)

Nowe zdjęcia z „Cassiana” oraz nowe plotki

2021-02-24 18:10:32

Star Wars Andor


W sieci pojawiają się nowe zdjęcia z planu „Andora”. Cześć z nich dostarczył Bespin Buletin, cześć z konta XRealm Matthews. W tym drugim przypadku autor pisze, że to zdjęcia z planu „Obi-Wana Kenobiego”. Gwoli przypomnienia zdjęcia do tego serialu zaczną się dopiero za jakiś czas i w Los Angeles (o czym pisaliśmy choćby tutaj). Te pochodzą z Wielkiej Brytanii.





Kolejna ciekawostka to na IMDB pojawiła się informacja, iż George Lucas jest autorem scenariuszy do dwóch odcinków. Na razie nie jest ona potwierdzona. Tę bazę może edytować praktycznie każdy, więc mimo iż w sieci piszą, że to potwierdzona informacja na razie lepiej się jeszcze nie nastawiać na taką opcję. Choć może być coś na rzeczy, bowiem Roland D. Moore, czyli jeden z twórców niezrealizowanego „Underworld” w jednym z najnowszych wywiadów wspomniał, że bardzo chętnie wróciłby do „Gwiezdnych Wojen”. Mowa też była o potencjalnym wykorzystaniu części scenariuszu. Na razie jednak to jest tylko i wyłącznie gdybanie. Poczekajmy na potwierdzenie, że George faktycznie ma swój wpływ na serial, jeśli coś takiego miało miejsce.

Natomiast na IMDB pojawiła się jeszcze jedna informacja, która jest bardziej prawdopodobna. Otóż wg nich w serialu ma zagrać Fiona Shaw, czyli ciocia Petunia Dursley z serii „Harry Potter”. Aktorka ta grywa także w brytyjskich serialach, więc jej udział w tym projekcie jest niewykluczony.

Na razie wiemy, iż w „Andorze” zagrają Diego Luna, Denise Gough, Adria Arjona, Genevieve O’Reilly, Stellan Skarsgard oraz Kyle Soller. Alan Tudyk nie pojawi się w pierwszym sezonie.

Zdjęcia do „Andora” trwają. Premiera pierwszego sezonu planowana jest na przyszły rok, oczywiście w Disney+.
KOMENTARZE (9)

Hayden Christensen dołącza do serialu „Obi-Wan Kenobi”

2020-12-11 07:13:20



Nie “Kenobi”, nie “Ben” i nie “Obi-Wan”, a dokładniej “Obi-Wan Kenobi”. Tak będzie nazywać się specjalny serial na Disney+ z Ewanem McGregorem w roli głównej, który zapowiedziano na D23 Expo w zeszłym roku. Dziś w nocy, w trakcie konferencji Disneya nie tylko zdradzono oficjalny tytuł i logo, ale potwierdzono plotkę, którą słyszeliśmy dawno temu.



Hayden Christensen dołączy do obsady. Aktor wróci do roli Anakina / Dartha Vadera. Gdy widzieliśmy tych dwoje przyjaciół na ekranie po raz ostani nie byli w najlepszej formie. Zobaczymy w jakiej formie zostaną zaprezentowani w serialu.

Kathleen Kennedy wspomniała enigmatycznie, że będzie to „rewanż” stulecia. Zobaczymy, co miała na myśli.



Serial będzie się dziać 10 lat po „Zemście Sithów”. Reżyseruje Deborah Chow. Na razie nie podano kiedy premiera. Zdjęcia ruszają w marcu.
KOMENTARZE (27)

Zapowiedziano serial „Lando”

2020-12-11 01:47:25



Kolejną zapowiedzianą na Disney+ produkcją jest serial „Lando”. Skupiać się on będzie na przygodach jednego z najsłynniejszych w galaktyce łajdaków. Za produkcję odpowiadać będzie Justin Simien, a trafi ona oczywiście na platformę Disney+. Niestety na obecną chwilę nie ma jeszcze żadnych informacji odnośnie obsady, więc ciężko powiedzieć czy w tytułowej roli zobaczymy któregoś z aktorów, którzy wcielali się w tę postać w filmach.
KOMENTARZE (21)

Zapowiedziano nowe seriale aktorskie w świecie Star Wars

2020-12-11 00:33:55

Dzisiaj odbywa się spotkanie dla inwestorów Disneya, na którym prezentowane są plany na najbliższe lata. Jako, że Gwiezdne Wojny są jedną z najważniejszych marek firmy to nie mogło na nim zabraknąć również informacji związanych z naszym ulubionym uniwersum. Podczas spotkania zapowiedziano nowe seriale powiązane z „The Mandalorian”. Jednym z nich będzie „Ahsoka” - tytułową rolę zagra w nim Rosario Dawson. Drugi serial zatytułowany będzie „Rangers of the New Republic”. Obie pozycje będą dostępne na platformie Disney+.


KOMENTARZE (28)

George Lucas o tym dlaczego sprzedał Lucasfilm

2020-12-09 18:17:44

Autor Paul Duncan, który właśnie promuje swoje dzieło „The Star Wars Archives: Episodes I – III” wspomniał o tym, dlaczego George Lucas sprzedał Lucasfilm i nie zajmował się więcej trzecią trylogią. Autor umieścił fragment książki na Twitterze.

Jest to przedruk rozmowy z Georgem Lucasem, w której jest mowa o sequelach. Lucas zaczął je przygotowywać, rozmawiał z aktorami i nie tylko. W 2012, gdy zaczęło to nabierać kształtów sprzedał wszystko Disneyowi.

Lucas odparł, że cała trylogia zajęłaby mu dziesięć lat. W tej chwili pracowałby nad IX Epizodem i byłby, który pewnie pojawiłby się w kinach w 2022. W roku 2012 George miał już 69 lat na karku, a wraz z żoną zaczęli wychowywać też córkę. Wówczas zadał sobie pytanie, co jest ważniejsze dla niego i co chce robić przez resztę życia. Poświęcił 40 lat „Gwiezdnym Wojnom” jednocześnie chciał zarówno zbudować muzeum (którego nikt nie zrobi za niego), oraz poświęcić czas córce.

Opcję z tym, by ktoś robił „Gwiezdne Wojny” za niego sprawdził w „Imperium kontratakuje” i „Powrocie Jedi”. Ponieważ wciąż jest typem mikro menedżera, więc wszystko i tak kontrolował, jednocześnie nie miał tego czasu. Ale też nie pozwalał sobie od tego się odciąć, bo to go frustrowało. Zaczął więc kolejne trzy filmy, ale uznał, że to moment, by ustąpić. No, a że nie wyszło to tak jak planował, tak właśnie wygląda życie.

Warto dodać, że pewnie nie zająłby się trzecią trylogią, gdyby udało mu się stworzyć serial aktorski w sposób taki jak go widział.
KOMENTARZE (23)

Kolejne szczegóły o „Star Wars: Underworld”

2020-12-08 17:28:07



Choć serial „Star Wars: Underworld” nigdy nie powstał, to jednak co pewien czas wychodzą na jaw pewne szczegóły z nim związane. Dziś mamy taki przypadek. Jason Ward z MSW podzielił się na YouTubie kilkoma ciekawostkami dotyczącymi serialu.

Wart wspomniał o szczególe, który w wiele lat temu trochę uciekł naszej uwadze, czyli wizycie Philipa Blooma na ranczu Lucasa. Wspominaliśmy o tym, łączyliśmy to z serialem aktorskim, ale brakowało potwierdzenia. Dziś wiemy, że faktycznie Philip Bloom, fotograf i operator, przybył na ranczo i wraz z Rickiem McCallumem testował nowe kamery. Chodziło o to by mieć pewność, że będą one w stanie dostarczyć serial nagrany w miarę tanio, a przy tym o filmowej jakości obrazu. Zresztą to nie jedyna technologia, którą testowano na potrzeby „Underwold”. Na początku roku wyciekł testowy fragment serialu.

Rick McCallum i Philip Bloom na ranczu Lucasa


Druga ciekawostka to fakt, że choć nie zatrudniono żadnego aktora do serialu, to rozważano jedną osobę. Był nią Wentworth Miller, którego George Lucas zobaczył w aktorskiej wersji „Dinotopii”. Jak wiemy nie jest to jedyne nawiązanie do tej serii. Wentworth miał zagrać jedną z głównych postaci, padawana Jedi, który pełniłby rolę szeryfa, ostatniego sprawiedliwego, a jednocześnie ukrywał się przed Imperium.

Fabularnie serial miał nam ukazać wiele ciekawostek, jak choćby wpływ korupcji w Imperium na uzbrojenie Rebelii. Jak rynki wzajemnie się przenikały. Jednocześnie miało tam być miejsce dla pierwszego spotkania Hana i Lando, oraz trochę historii Boby Fetta. Choć Rick McCallum obiecał, że Fett pojawi się w „Zemście Sithów”, ale Lucas podobno właśnie zdecydował go zostawić na serial. Poza tym, co zdradza Ward, chodziły też słuchy o romansie Palpatine’a i innych tego typu pomysłach.

Warto dodać, że część z nich jak Pike’owie czy 1313 trafiły ostatecznie do „Wojen klonów” Dave’a Filoniego.

Ward wspomniał także o 100 odcinkach i tym, że całość miał nadzorować Roland D. Moore. Podobno Lucasfilm chciał sprzedać ten serial, oraz „Wojny klonów” HBO. Umowa nie doszła do skutku, gdyż HBO chciało mieć udział w prawach i zyskach z tym związanych. Gdyby nie to, nie wiadomo, czy Lucas ostatecznie by zdecydował się na sprzedaż firmy Disneyowi. Zwłaszcza, że gdyby „Underworld” chwycił, to razem z Rickiem myśleli o dwóch spin-offach, które by się wzajemnie zazębiały. Jeden miałby być o Rebelii, drugi o Imperium.

Niestety „Underworld” nie powstał. Napisane scenariusze są zamknięte w skarbcu Lucasfilmu i obecnie nikt do nich nie wraca na poważnie. Faktem jest, że niedawno z tego skarbca wyciekł fragment Detours. Niektórzy twierdzą, że celowo i jest to badanie rynku. Ale prawda jest taka, że obecnie Disney tworzy własną historię. I już w czwartek (10 grudnia), w późnych godzinach wieczornych powinniśmy poznać plany firmy względem Disney+ w przyszłym roku. Może dowiemy się więcej o serialach o Cassianie, Kenobim, „The Bad Batch” czy „Willow”. No i liczymy, że zapowiedzą też coś nowego. Konferencja dla akcjonariuszy o Disney+ będzie transmitowana w sieci, ale już zadbano o to, by wszystkie pokazywane fragmenty nowych produkcji nie wyciekły tak łatwo.
KOMENTARZE (7)

Zdjęcia do Cassiana ruszyły i plotki o innych serialach

2020-12-04 19:41:49

O tym, że zdjęcia do serial o Cassianie powinny były ruszyć w listopadzie pisaliśmy. W międzyczasie pojawiło się wideo na którym Diego Luna mówił, że ćwiczy przygotowując się do roli. Teraz w programie Jimmy’ego Kimmela przyznał, że jest w Londynie i pracuje nad jakimś filmem dla przyjaciół z Lucasfilmu. W dalszej części rozmowy mówił trochę więcej o serialu, głównie o tym, że to prequel prequala. Podobno ma nas wprowadzić w „Łotra 1”, przynajmniej w kwestii postaci Cassiana Andora. Zobaczymy.



Druga informacja dotyczy serialu o Obi-Wanie. Najnowszy przeciek sugeruje, że zdjęcia do serialu pt. „Star Wars: Kenobi” ruszą 4 stycznia w Londynie i Bostonie. Faktycznie w Bostonie jest budowany jakiś plan zdjęciowy, acz na razie nie widać nic, co by potwierdzało, że to „Gwiezdne Wojny”. Ewan McGregor we wrześniu informował, iż zdjęcia rozpoczną się na wiosnę. Na razie nie wiemy, czy coś się zmieniło, czy może to zdjęcia drugiej ekipy, albo czy to fałszywy alarm.



Do tego czekamy na informacje o serialu o Bobie Fetcie. Jeśli faktycznie się wydarzy, to zdjęcia zaiste powinny ruszyć niebawem. A nie jest to jedyny serial na którego potwierdzenie czekamy. Na razie mamy Bo-Katan, Ahsokę może Thrawna, ale tam pojawi się jeszcze Sabine Wren. Tak przynajmniej twierdzi Corey Van Dyke z Kessel Radio Transmissions. Trudno stwierdzić, na ile ma on rację. Z jednej strony dobrze zapowiedzieli „The Bad Batch”, z drugiej mówili o serialu o Carze Dune, który jak twierdzi Deadline nie jest obecnie w planach. W każdym razie Sabine brzmi dość logicznie i nawet bez przecieków można sobie wyobrazić jej obecność w serii.



Natomiast zostając w temacie potencjalnego serialu o Ahsoce, warto zauważyć, że w wywiadzie dla Vanity Fair, Dave Filoni sugeruje, iż „The Mandalorian” może się dziać przed epilogiem serialu „Rebelianci”. Wówczas aktorski serial o Ahsoce miałby szansę być jednocześnie spin-offem „The Mandalorian” oraz kontynuacją „Wojen klonów” i „Rebeliantów”. Jeśli serial o Ahsoce faktycznie zaistnieje (szanse są chyba duże) to spodziewamy się, że Rosario Dawson i Katee Sackhoff pewnie się w nim pojawią.

W czwartek Disney będzie mieć prezentację dla inwestorów, gdzie będą omawiać plany względem między innymi Disney+. Miejmy nadzieję, że choć coś w kwestii kolejnych seriali zasugerują.
KOMENTARZE (8)

Plotki o trzecim sezonie „The Mandalorian”

2020-12-03 20:54:07

Drugi sezon „The Mandalorian” zmierza ku końcowi, zostało nam zaledwie trzy odcinki. Natomiast mamy nowe plotki o trzecim sezonie. Jak zawsze w takim wypadku należy brać na nie pewną poprawkę. Mogą zawierać pewne spoilery, albo bazować na jakiś domysłach.

Patrząc na wszystkie obecne plotki o przyszłych serialach sprawa nam się trochę komplikuje. Nikt tak naprawdę nie wie, czy to co mówi dotyczy „The Mandalorian” czy może innego serialu, zwłaszcza w kontekście plotek o tym o Fetcie, który miałby być kręcony w tym samym miejscu i przez tę samą ekipę. W każdym razie MSW ma kolejną porcję ciekawostek. W Los Angeles w znanej lokacji znowu budują Tatooine. Widać tam duży napis, na którym są litery w tym samym kroju co w „Przebudzeniu Mocy” napisano Nima Outpost (krój został zaprojektowany przez Ralpha McQuarriego). W każdym razie to na pewno nie jest Jakku, budynki przypominają Tatooine.

Podobno na potrzeby drugiego sezonu zbudowano kokpit „Niewolnika I”, statku Boby Fetta. Na razie jeszcze nie widzieliśmy tego statku, ale z pewnością „Slave I” zostanie jeszcze wykorzystany. Może w serialu o Bobie, a może właśnie w trzecim sezonie?



W każdym razie w trzecim sezonie wg MSW zobaczymy myśliwce Naboo N-1. Trwają prace nad ich odtworzeniem. Czy zobaczymy też Naboo, na razie nie ma na ten temat żadnych wieści.

Kolejna rzecz to speedery przypominające wyglądem skutery typu „Vespa”. Z zielono-niebieską kolorystyką przełamaną chromowanymi dodatkami. W dodatku wszystkie nowe i zadbane. Nie jest to używany wszechświat, jak to często bywa w „Gwiezdnych Wojnach”. To MSW traktuje jako sugestię, że mogą się one pojawić na Naboo. Tak to przecież wyglądało w „Mrocznym widmie”.

O ile MSW w przypadku „The Mandalorian” okazało się być bardzo dobrym źródłem (zwłaszcza, że podglądali plan), o tyle nie są jedynymi, którzy dostarczają nowe plotki. Podcast Holonet Marauders. Ich zdaniem w trzecim sezonie zadebiutuje w wersji aktorskiej Black Krrsantan, wookiee będący jednym z bohaterów serii „Doktor Aphra”. Może zatem plotki o serialu z Aphrą wcale nie są tak przesadzone? Ostatni raz słyszeliśmy o nich rok temu i mowa była o animacji.

Na koniec warto zwrócić uwagę na pojawienie się Ahsoki Tano. Owszem, wiele wskazuje na to, że jak w przypadku Boby jest to zapowiedź kolejnego serialu i nic więcej. Natomiast należy wspomnieć o tym jak zareagowała Ashley Eckstein, czyli aktorka, której głos był stałym elementem Ahsoki. Ashley jest zadowolona, z tego, że Ahsoka żyje w innych źródłach i ładnie powitała Rosario Dawson w rodzinie.



Zadowolona Rosario jej podziękowała. Zresztą niedawno wyraziła też uznanie dla fanów „Gwiezdnych Wojen”, w szczególności tych, którzy swoimi twittami sprawili, że zaczęto aktorkę rozważać jako Ahsokę. Bez nich Dawson nie wie, czy dostałaby tę rolę.

Spodziewamy się, że trzeci sezon wystartuje za rok. Na razie czekamy na to, co jeszcze Disney+ ma dla nas w zanadrzu. Zaś następny odcinek będzie 4.12.2020.
KOMENTARZE (6)

Jasmine z „Aladyna” w serialu o Kenobim?

2020-11-27 22:04:42

Jak wiemy zdjęcia do serialu o Obi-Wanie powinny ruszyć w marcu, to znaczy, że niebawem powinniśmy także zacząć poznawać (przynajmniej w plotkach) obsadę. Na razie pojawiają się plotki o głównej roli kobiecej. Jeśli plotki są prawdziwe, to któraś z tych aktorek wystąpi u boku Ewana McGregora, niestety szczegóły są trzymane w tajemnicy.

Naomi Scott Obi-Wan
Naomi Scott
 Thuso Mbedu Obi-Wan
Thuso Mbedu
 Anula Navlekar Obi-Wan
Anula Navlekar


Źródłem plotek jest Illuminerdi szukają odtwórców czterech ról. Nie wiadomo o nich zbyt dużo, ale mamy kody tych postaci i krótką charakterystykę.
  • Ripley (lub Eve) – kobieta, jakieś 20 – 25 lat, rola główna. Opis trzymany w tajemnicy z wyjątkiem słowa BIPOC (czyli przynależność etniczna – Murzynka, Indianka lub inna Kolorowa).
  • Tia, kobieta, trzydzieści parę lat, BIPOC. Postać drugoplanowa.
  • Harold, mężczyzna, późne dwadzieścia parę lat – trzydzieści parę lat, ciut dziwaczny, komediowy. Postać drugoplanowa.
  • Bella, kobieta po czterdziestce. Latynoska. Postać drugoplanowa.
O rolę Ripley/Eve podobno ubiegają się Naomi Scott, Thuso Mbedu i Anula Navlekar. Naomi Scott najbardziej możemy obecnie kojarzyć z roli księżniczki Jasmine w aktorskim „Aladynie”. Thuso Mbedu obecnie pracuje nad serialem „The Undeground Railroad” z Joelem Edgertonem (ciekawe czy on w końcu pojawi się w serialu). Anula Navlekar jest raczej mało znaną aktorką.

Serial wyreżyseruje Deborah Chow i powinniśmy go zobaczyć w 2022 na Disney+, pewnie także już w Polsce.
KOMENTARZE (11)

Jordan Bolger w serialu o Bobie Fetcie?

2020-11-23 17:32:44

Jak donosi Direct, aktor Jordan Bolger rozmawia z Lucasfilmem w sprawie roli w nowym serialu gwiezdno-wojennym. Wszystko wskazuje na to, że to serial o Bobie. Jordan najbardziej kojarzony jest z roli w serialu „Peaky Blinders” oraz ról w filmach „iBoy” i „Baba Jaga”.

Jordan Bolger i serial o Bobie Fetcie?


Wciąż oczywiście nie mamy potwierdzenia, że ten serial powstanie, ale Direct się tym nie przejmuje, zakłada, że to pewnik i podsuwa ciekawą informację. Ich zdaniem przygody Boby Fetta byłby prequelem wydarzeń, które widzieliśmy w „The Mandalorian”. Co więcej z tym serialem łączą także angaż Sophie Thatcher. Zarówno Jordan jak i Sophie nie zgraliby jednak głównych ról. Pewnie pojawią się w którymś z odcinków. Tu nie wiadomo, czy to są ich domysły, czy faktycznie, gdzieś coś usłyszęli.

Direct przypomina, że Bob Iger już dawno temu zapowiedział własne seriale dla postaci, które zobaczymy w „The Mandalorian”. Wygląda na to, że ten serial o Bobie będzie dokładnie czymś takim. Natomiast Direct sugeruje też, że będzie to raczej miniserial, czyli coś prawdopodobnie podobnego formatem do serialu o Kenobim. Zabawne jest to, że zarówno Boba jak i Obi-Wan początkowo mieli dostać własne filmy.

Direct ponadto przypomina plotkę o serialu z Carą Dune i Bo-Katan w rolach głównych. Wspominają, że jest on wciąż rozwijany, ale dodają też, że Katee Sackhoff przyznała, że nic nie wie o takim projekcie i nie jest zaangażowana. Zresztą Deadline również sugerował, że nic takiego się nie dzieje. Może gdzieś był pomysł, ale nie wyszło poza to. Natomiast tu warto dodać, że pojawiła się kolejna plotka iż Bo-Katan oraz Katee zobaczymy, czy raczej usłyszymy w „The Bad Batch”. Może te informacje się nakładają.

W roli Boby oczywiście zobaczymy Temuerę Morrisona. Ale to już nam zaspoilerował „The Mandalorian”.

10 grudnia Disney będzie mieć prezentację dotyczącą przyszłości i rozwoju Disney+, sztandarowego produktu w okresie pandemii. Miejmy nadzieję, że zdradzą szczegóły projektów, które są już w fazie realizacji i możemy się ich spodziewać w ciągu roku lub dwóch.
KOMENTARZE (6)

Sophie Thatcher dołączy do „The Mandalorian”?

2020-11-12 17:03:08

Na Disney+ dopiero rozkręca się drugi sezon „The Mandalorian”, a tymczasem powoli szykujemy się do trzeciego. Niedawno pojawiła się informacja, że produkcja trzeciego sezonu ruszy po realizacji spin-offa serialu, czyli miniserialu z Bobą Fettem w roli głównej. Wynika to wprost z tego, że miniserial będzie realizować ta sama ekipa, w tym samym studio, więc skończą jeden serial i przeskakują do drugiego. Warto dodać, że pojawiły się plotki, iż do ekipy serialu dołączy Sophie Thatcher. Na razie nie wiadomo, kogo miałaby zagrać.

Sophie Thatcher w 3 sezonie Mandalorianina

Kim jest Sophie Thatcher?

Młoda aktorka na razie może się pochwalić rolami gościnnymi w kilku serialach np. „Egzorcyście” czy „Chicago P.D.”, a ostatnio też większą rolą w „When the Street Lights Go On”. Wystąpiła również u boku Pedro Pascala w filmie „Perspektywa”. Na razie nie wiadomo kogo miałaby zagrać. No i jak to z plotkami bywa, nikt nie jest pewien, czy aby na pewno chodzi o trzeci sezon „The Mandalorian”, czy może o spin-offa.

Kontrowersje wokół Baby Yody

W odcinku The Passanger pojawiła się scena z jedzeniem jajek przez Baby Yodę. Wywołało to pewne kontrowersje. Phil Szostak z w imieniu Lucasfilmu postanowił sprawę wyjaśnić. Po pierwsze w serialu jest jawnie pokazane, że jajeczka nie są zapłodnione. Po drugie było to dodane jako efekt komediowy. Czy wyszło? Możecie ocenić sami.



Plotki o nadchodzących odcinkach

Ostatnim razem wspominaliśmy, że Carl Weathers wyreżyseruje jeden z odcinków. Dziś już wiemy, że będzie to odcinek 12 (czyli 4 w sezonie).

Za to w najbliższym czekamy na występ Sashy Banks. Kogo zagra, o tym dowiemy się już pewnie jutro. Na nowo wracają plotki o Sabine Wren (warto dodać, że słyszeliśmy je już dwa lata temu). Sama Sasha Banks przyznała, że jest bardzo szczęśliwa, że może być częścią dwóch wspaniałych marek – „Gwiezdnych Wojen” i WWE. Zapewnia, że wciąż jest w szoku, iż zagrała w „The Mandalorian” i jeszcze nie uwierzyła, że to się już stało.

Kilka rzeczy sugeruje nam nowy zestaw kart topps, związany z drugim sezonem. W tym szturmowcy z czołgów z „Łotra 1” oraz krążownik klasy Arquitens („Wojny klonów” się kłaniają). Pojawią się gdzieś w tle, czy nie? Odegrają istotną rolę, czy nie? Zobaczymy.

topps Mando sezon 2 topps Mando sezon 2


Natomiast pojawiła się jeszcze jedna plotka – i to może być już spoiler. Być może zobaczymy pojedynek Ahsoki Tano i moffa Gideona, oczywiście na miecze świetlne (w przypadku moffa mroczny miecz) (koniec spoilera). Odnotowaliśmy, tak na wszelki wypadek.

A trzeci odcinek drugiego sezonu będzie mieć premierę na Disney+ już jutro.
KOMENTARZE (14)
Loading..