Spis newsów (Dan Gregoire)

P&O 258: Jakiego oprogramowania używano do tworzenia animatyki w Epizodzie II?

9



Dziś pytanie techniczne dotyczące „Ataku klonów”. Odpowiada Dan Gregoire z ILM. Tak gwoli przypomnienia, animatyka to takie wstępne animowanie sceny, bez szczegółów jeszcze. Raczej to rozbudowana wersja scenopisu, na podstawie którego twórcy wiedzą jak dane ujęcie ma wyglądać. Swoją drogą ciekawe jak bardzo te wymienione programy rozwinęły się do dziś.



P: Jakiego oprogramowania używano do tworzenia animatyki w Epizodzie II?

O: Naszymi podstawowymi narzędziami są Alias Wavefront Maya, Adobe After Effects i Adobe Photoshop. Używamy jeszcze kilku innych, jak choćby Virtual Vertex Muster do renderingów, ale te trzy są naszymi głównymi narzędziami.

P&O 216: Ile minut materiału przygotowała twoja ekipa szykując scenę wybuchu Wojny Klonów?

5



Dziś krótkie pytanie na temat prac przy animowaniu sekwencji Wojny Klonów w „Ataku klonów”. Odpowiada na nie Dan Gregorie z ILM.



P: Ile minut skończonego materiału, przygotowała twoja ekipa tworząc sekwencję wybuchu Wojen Klonów?

O: Myślę, że wygenerowaliśmy jakieś 15 minut filmu dla sekwencji Wojny Klonów. I co ważniejsze, końcowy produkt był bardzo zbliżony do tego animatycznego, jedynie krótszy.

P&O 170: Jak pokazujecie materiał George’owi Lucasowi?

0



Dziś znów konkretne pytanie o sposób w jaki pracowali animatorzy przy prequelach. Odpowiada Dan Gregorie.



P: Jak pokazujecie przygotowany przez was materiał George’owi Lucasowi? Czy ogląda on filmiki QuickTime na waszych monitorach, czy raczej puszczacie mu w sali projekcyjnej?

O: Najczęściej dostarczamy klipy QuickTime do montażysty, który łączy je w film. George potem ogląda je w systemie montażowym AVID, także z dodatkowymi ujęciami. Dopóki sekwencja nie jest prawie skończona, nie oglądamy jej w sali projekcyjnej. George czasem przychodzi do naszych biurek, ale bardzo rzadko.

P&O 162: Czy możliwe jest przenoszenie modeli między animacją a animatyką?

5



Dziś pytanie techniczne, na które odpowiada jeden z pracowników Lucasfilmu, Dan Gregorie, odpowiadający za animatykę prequeli.



P: Czy ILM jest w stanie użyć dowolnych modeli cyfrowych i animacji, które tworzą ludzie przygotowujący animatykę? I czy działa to także na odwrót? Czy raczej musicie wszystko tworzyć od początku?

O: Ponieważ przy animatyce nie tworzymy finalnego produktu, więc nasze zasoby nie są odpowiednie do ostatecznych ujęć. Mówiono mi, że ILM używa naszych projektów zrobionych w programie Maya jako odnośników, a także niektórych okrętów kosmicznych i animacji kamery. Edytują tą animację, poprawiają stopnie, weryfikują, testują, ale bazując na naszych projektach oszczędzają trochę czasu.

P&O 18: Czego powinienem się uczyć w domu, by studiować animatykę?

18



Wśród pytań, które przewijały się na oficjalnej, pojawiły się też takie, które bardziej dotyczą sposobu tworzenia filmu, ukazują pewne kulisy pracy twórców. To jedno z nich. Odpowiada Dan Gregorie, kierownik z ILM odpowiedzialny za animację.



P: Mógłbyś mi polecić, czego powinienem się uczyć w domu, by móc studiować animatykę? Jakieś oprogramowanie lub wymagania sprzętowe?

O: Największą zaletę naszego działu i dzisiejszej technologii jest właśnie to, że możemy używać dostępnego na rynku oprogramowania i sprzętu. Z After Effects i Mayą oraz PCtem, jesteśmy w stanie wykonać naszą pracę. Każdy z naszych artystów ma z jednej strony Macintosha a z drugiej PC z procesorem AMD. To stacja robocza firmy Boxx Technologies. Wszystkie te narzędzia są dostępne dla każdego na rynku.

A co do nauki, najlepiej to robić. Chodzi mi o to, że najlepszą i jedyną drogą nauczenia się tych narzędzi jest używanie ich. Nauka przez pracę. Potrzebujesz dużo czasu, by nauczyć się jak wszystko naprawdę działa. Oczywiście tradycyjny zmysł artystyczny jest podstawą. A tak to rysuj, rysuj, rysuj i ucz się wszelkich sztuk.

K: O ile główna część przesłania pozostaje niezmienna, o tyle dziś technologia posunęła się jeszcze bardziej do przodu, więc należy wziąć poprawkę na sugerowane oprogramowanie. Dla tych, którzy nie wiedzą czym jest animatyka przypominamy. W tradycyjnie kręconych filmach używano scenopisów (storyboardy), na których rozrysowywano całą scenę. W Lucasfilmie decydowano się jednak stworzyć słabej jakości animację (pozbawioną szczegółów, skoncentrowaną na umiejscowieniu i ruchach obiektów) lub nawet odegrać scenkę, by zobaczyć jak całość może wyglądać wizualnie. Dopiero na podstawie animatyki czy scenopisu kręci się (lub animuje) finalnie daną scenę.

Wieści z czata z Danem Gregoire

TFN
4

Na oficjalnej/Hyperspace odbył się niedawno kolejny czat, tym razem gościem był Dan Gregoire, jeden z twórców efektów specjalnych. Udzielił on kilku ciekawych wskazówek. Spoiler:
- w scenach animatycznych zrobiono szturmowców klony latających na skuterach, ale nie wiadomo czy scena znajdzie się w finalnej wersji filmu.
- Otwierająca bitwa skalą i rozmachem ma przewyższyć wszystko co do tej pory widzieliśmy (oby).
- Epizod III jest o wiele bardziej skierowany na akcje, ale przy tym mroczny i klimatyczny.
- Będzie całe środowisko, większe niż cokolwiek co do tej pory widzieliśmy w Gwiezdnych Wojnach, które w większości będzie wygenerowane komputerowo.
- Yoda weźmie udział w spektakularnej sekwencji akcji.
- Animatyka dla bitwy gwiezdnej w E3 jest o wiele bardziej wymagająca, gdyż przypomina to raczej podróż niż pojedyncze zdarzenie.
- Akcja z udziałem Wookiech to jest coś co warto zobaczyć.
(koniec spoilerów).

ZRJ: Jak szczegółowa jest animatyka w E3

StarWars.Com
1

Z cyklu zapytaj radę Jedi, Dan Gregoire, który nadzoruje proces animatyki, odpowiedział na pytanie „Jak szczegółowa była animatyka w scenach gdzie pojawia się dużo postaci, takich jak bitwy czy marsz klonów.” Okazuje się, że jest to w pewien sposób dzielone. Postaci na pełnym planie są robione dokładnie, w grafice 3D i każda osobno. Te które są dalej są już kombinowane trochę w 3D – pojedyncza postać, trochę w 2D – tłum. Natomiast te z samego tła to już w ogóle tylko i wyłącznie obrazy 2D – tłum.

Wczesny montaż...

StarWars.Com
1

W najnowszym newsletterze z oficjalnej znalazł się ciekawy artykuł o montażu E3. Otóż choć nie nakręcono jeszcze ani jednego ujęcia do finalnej części nowej trylogii, to już rozpoczęto wczesny montaż. Jak to możliwe? A no właśnie cały haczyk leży w animatyce. Właśnie dzięki tej technologii zatarła się granica między preprodukcją, produkcja i postprodukcją. Korzystając z niej tworzy się ruchome storyboardy (czyli rozpiskę scenariusza), która z czasem jest zastępowana przez finalną animację czy zdjęcia. Nad całością ekipy czuwa Dan Gregoire. Ekipa mająca do dyspozycji 11 komputerów już odkrywa wizje artystyczne Epizodu III. Trzeba dodać, że nie są to żółtodzioby, a weterani, którzy w większości mają na swym koncie przynajmniej AOTC, a wielu też i TPM. Tworząc te ujęcia wstawia się tam już wczesne wersje (często pozbawione szczegółów) postaci czy pojazdów. Jednakże nawet całe sceny mogą być jeszcze zmienione, w tym także ich długość czy same ujęcia. Część ujęć pomaga montować sam Ben Burtt, który zapewne zmontuje też finalną wersję filmu. W wielu scenach brakuje jeszcze finalnej wersji scenariusza, więc w tych animatycznych, gdzie za aktorów robi często ten, kto jest akurat wolny, często dialogi wymyślane są na poczekaniu, a i dodana muzyka bywa przypadkowa.

Praca animatorów nad otwierajacymy scenami początkowymi

Darth Vader
9

Oficjalna podała, że animatorzy zaczeli prace nad poczatkiem filmu czyli pierwszymi 5-10 min. Dan Gregoire(Previsualization Effects Supervisor ) i jego druzyna składająca się z 11 artystów przy komputerach zaczeli ciezką prace przed kreceniem pierwszych zdjec w to lato w Sydney. Kazdego piątku Lutego Gregoire prezentował wysiłki pracy swojej drużyny GOERGE'owi LUCAS'owi " W czasie pierwszego etapu tej sekwencji jest to aktualnie bardziej testem" wyjasnia Lucas.
W tak wczesnym statium produkcji EPIZODU 3, drużyna George'a jest skoncentrowana na pierwszych 5 do 10 min filmu.

O pracach na planie Epizodu III

StarWars.Com
6

Rick McCallum, producent Gwiezdnych Wojen, stwierdził, że w chwili obecnej produkcja trzeciego epizodu już ruszyła, a pierwsze zdjęcia ruszą w studiach Foxa w ciągu miesiąca.
I tu należy się pewne wyjaśnienie, zdjęcia do filmu zaczną się w lipcu, ale to już będą zdjęcia do filmu jako całości, natomiast prace nad wszystkimi pojedynkami, wojnami, itp., które w scenariuszu są ledwie wspomniane, zaczną się już niebawem. Potrzeba bardzo wiele pracy by to wszystko przygotować, wszystko rozegrać, i pewne rzeczy już się będzie kręcić, czasem nakręci się jakąś scenkę, która później zostanie w filmie. Oficjalnie na razie swoją obecność zapowiedział Samuel L. Jackson, z innych źródeł udało się potwierdzić obecność Ewana McGregora i Haydena Christensena. Ponadto ruszą też ujęcia techniczne.
Ale to dopiero ruszy, a kto poza Rickiem i piszącym scenariusz George’m Lucasem pracuje? Na dzień dzisiejszy to już trzydziestoro ludzi, głównie w departamentach Trishy Biggar (kostiumy) i Gavina Bocqueta (scenografia), a liczba ta zwiększa się z tygodnia na tydzień.
Wraz z Bocquetem, Peter Russell, Ian Garcie (kierowniycy artystczni) Richard Roberts (kierownik planu) i Greg Hajdu (szef konstruktorów) wierzą, że do końca tygodnia rozpoczną prace nad pierwszym planem. Biorą zatwierdzone projekty i starają się je przywołać do życia, mają setki szkiców, mnóstwo mebli, i starają się zbudować wszystko tak, by wyglądało jak prawdziwe, tak by każdy mógł rozpoznać np. drzwi i nie musiał się zastanawiać co to i do czego to służy.
McCallum określa swój typowy dzień w Australii jako „zwariowany”, to on musi organizować nie tylko miejsca pracy, dla konstruktorów, kostiumografów, scenografów itp, ale też zatroszczyć się o to, by mieli gdzie mieszkać, by wszędzie było światło, prąd, by we wszystkich budynkach to było.
Tymczasem w USA, ILM pracuje już od września, na razie głównie zajmuje się rozwojem i poznawaniem nowych technik graficznych, cyfrowych, tak by wszystko było gotowe do postprodukcji.
Prewizualizacja powinna ruszyć przed końcem lutego, kiedy to Dan Gregoire i jego zespół zajmujący się animatyką przystąpi do pracy, tworząc pierwsze wersje pierwszych ujęć filmu. Niebawem ruszy też produkcja storyboardów, a Nick Gillard ma ostro zabrać się do pracy w połowie marca. Inne wydziały, jak np. dźwiękowcy pojawią się bliżej oficjalnej daty rozpoczęcia produkcji.
McCallum stwierdził także, iż na dzień dzisiejszy nie ma ani potrzeby ani gotowości na casting czy to statystów, czy też nowych aktorów. Na razie na plan wrócą przede wszystkim weterani – Hayden Christensen, Ewan McGregor, Natalie Portman, Samuel L. Jackson, Christopher Lee i Ian McDiarmid, oczywiście wszyscy z nich będą w Australii latem, ale część z nich na pewno pojawi się wcześniej.
Na koniec Rick dodał, że w najbliższym czasie praca nasili się i nabierze tempa.

Pierwsze wieści o E3 na oficjalnej

StarWars.com
0

Podczas, gdy George Lucas pisze scenariusz do ostatniego epizodu Sagii, producent Rick McCallum kompletuje resztę ekipy, która przez najbliższe 3 lata będzie pracowała na planie.

Już teraz mały zespół artystów (włączając Erika Tiemensa i Ryana Churcha - cyfrowe projekty w Aotc, Dana Gregoire'a - koordynatora efektów specjalnych/on także przygotowywał animowany scenopis obrazkowy Aotc) przygotowuje wstępne szkice różnych scen. Jak dodaje McCallum - "Są w nich brane pod uwagę różne lokalizacje i środowiska. Co tydzień mamy spotykanie z Georgem i konsultacje. Prace te stanowią dla niego źródło pomysłów, które potem wykorzystuje przy pisaniu dalszej części scenariusza".

W przyszłym tygodniu do ekipy mają dołaczyć - Gavin Bocquet (scenagraf z TPM i Aotc), Iain McCaig (rysownik, który przygotowuje szkice koncepcyjne), autorka kostiumów Trisha Biggar i inni. Jak dodaje McCallum - "nie ruszymy pełną parą zanim scenariusz nie zostanie ukończony (...)". Rick wspomniał także o wizycie w Japoni (było to w czerwcu) i rozmowach z firmami Fujinon, Sony i innymi na temat kamer cyfrowych... właśnie niedawno zakończono testowanie nowych obiektywów z Fujinonu.

McCallum planuje podróż do Australii aby dogadać wszystkie sprawy związane ze studiami Foxa, gdzie w przszłym roku w lato mają się rozpocząć zdjęcia. Potem ma się udać do Londynu. Tam ma się zatrzymać w studiu Elstree, gdzie kręcono pierwsze "Gwiezdne wojny", a także kilka scen do Aotc.

W czasie zimy poszukiwania lokacji mają się rozpocząć na dobre. Rick właśnie wrócił z wakacji w Chorwacji i Bośni, gdzie znalazł dużo ciekawych miejesc. Ale sam wątpi czy nadadzą się do tego filmu.

Producent wspomniał, że do obsady powrócą Hayden Christensen (Anakin), Ewan McGregor (Obi-Wan), Natalie Portman (Padmé) i Ian McDiarmid (Palpatine) i że na dzień dzisiejszy tylko tyle może zdradzić.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.