TWÓJ KOKPIT
0

Star Wars #10: The Behemot From Below :: Komiksy


Tytuł oryginału: Marvel Comic Star Wars #10: The Behemot From Below
Scenariusz: Donald Glut
Rysunki: Howard Chaykin i Tom Palmer
Litery: John Constanza
Kolory: F. Mouly
Okładka: Howard Chaykin
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA zeszytowe: Marvel Comics 1978


Recenzja Nestora

Dziesiąty już numer serii Marvel Comic Star Wars pod tytułem: „The Behemot From Below”, kontynuuje wątki rozpoczęte w numerze 7. Han Solo wraz z grupą najemników walczy z Serjim-X w obronie uciśnionej wioski. Tymczasem stary szaman wzywa mitycznego potwora, który niszczy wszystko i wszystkich. Księżniczka Leia, poruszona zaginięciem Luke’a Skywalkera, wylatuje z bazy Rebeliantów, by go odnaleźć.

Okładka numeru jest bardzo przejrzysta. Są na niej Han i Chewbacca. Walczą z tytułowym Behemotem. Jak widać nasi bohaterowie dają z siebie wszystko, by nie zostać rozerwanymi na strzępy. Zastanawia mnie tylko, co ma na sobie Wookiee? Nie jest to przepaska, do której przywyknęliśmy, a raczej dwie niebieskie szelki. Trochę to dziwne, ale taki już urok mają okładki Marvela. Potwór też nie jest odpowiednio pokolorowany, ale to i tak mało w porównaniu z tym, co mieliśmy w poprzednich numerach.

Śmiertelnie groźny potwór przywołany przez starca zamieszkującego wioskę, pustoszy szeregi bandy Serjiego-X. Jak się okazuje, atakuje on każdego, nie tylko złoczyńców. Gdy ginie szaman, nikt nie jest już w stanie zapanować nad rozszalałym Behemotem. Każdy z grupy Hana Solo próbuje na własną rękę zabić monstrum. W międzyczasie jest mały przerywnik odnośnie Leii Organy. Ten komiks kończy przygody Hana Solo na Abudzie-3 i zapowiada kontynuację wątku Luka.
Jeżeli miałbym scharakteryzować ten komiks w jednym zdaniu to byłoby to na pewno: „Fantastycznie narysowane sceny walki!”. I to z wykrzyknikiem. Tutaj nasz stały rysownik pokazał, na co go stać, a nowy kolorysta ożywił znacznie jego pracę. Mimo, że kolory nie są jaskrawe, a bardziej sprawiają wrażenie wyblakłych, to świetnie wyostrzają postacie i otoczenie. Dzięki temu Behemot nie jest jednokolorowy, a sceny walki są bardziej widowiskowe. Zauważyłem nową zależność w rysowaniu koloru klingi miecza świetlnego w tej miniserii. Wszystkie są żółte. Nieważne czy to Vadera (numer 8), czy Dow-Wana. Tym bardziej, że na okładkach jest to kolor czerwony. Dziwne i trudne do wytłumaczenia, zobaczymy jak ta sprawa będzie wyglądała pod kątem miecza Luke’a.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6,5/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 4/10
Rysunki: 5/10
Kolory: 6/10
Opis walk: 6/10
Opis świata SW: 3/10

OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,40
Liczba: 5

Użytkownik Ocena Data
Onoma 8 2012-11-30 20:21:00
Bolek 7 2011-05-10 23:42:33
Vergesso 6 2017-11-05 16:09:51
Nestor 6 2007-10-19 17:17:07
timetravelprimer 5 2013-11-17 19:10:28


TAGI: Donald F. Glut (6) Howard Chaykin (11) Marvel Comics (114) Star Wars (1977) (88) Tom Palmer (23)

KOMENTARZE (3)

  • SW-Yogurt2018-11-19 00:10:10

    Pierwszy udokumentowany przypadek, że zbroje w SW działają! Choć może dlatego, że to nie bardzo SW. ~:P
    Na koniec przygód na Adubie-3 dzielni Gwiezdni Włóczędzy odjechali na banthach w kierunku zachodzącego słońca. A nawet dwóch. ~:)

  • Burzol2014-05-17 23:06:49

    Akcja! Zwrot akcji, za zwrotem akcji, cliffhanger za cliffhangerem! Bardzo fajny, dynamiczny zeszyt.

  • Onoma2014-05-13 18:23:43

    "Miniseria" o óssemce z Abudy ogólnie mi się bardzo podobała. Jest mocno pioniersko, ale już bardzo sympatycznie.

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..