TWÓJ KOKPIT
0

Store Wars :: Twórczość fanów

Recenzja ogóra

Not long ago in a supermarket
Not so far away...



Powyższe słowa rozpoczynają filmik pt. „Store Wars” stworzony przez „Free Range Studios”, które specjalizuję się w produkcji krótkich filmików, często humorystycznych, mających charakter ekologiczny. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owy filmik jest parodią Gwiezdnych wojen i to w nie byle jakim wykonaniu, bo opowiedzianej przy pomocy... warzyw i owoców!



Całość rozpoczyna się identycznie jak „Nowa Nadzieja”, ot po prostu statek Rebelii ucieka przed wielkim, imperialnym niszczycielem. Nic szczególnego, scena, którą oglądaliśmy pewnie już kilka/kilkanaście/kilkaset razy, ale nigdy nie widzieliśmy tego w takim wykonaniu. Otóż Korelliańską korwetę ”gra” koszyk na zakupy, a gwiezdnego niszczyciela, wózek z supermarketu. Oba po brzegi wypchane artykułami spożywczymi, a w tle słychać „The Imperial March”. Widząc już pierwszą scenę na mojej twarzy pojawił się olbrzymi banan (prawdą jest, że uwielbiam humorystyczne nawiązania do gwiezdnej sagi, ale z takim wykonaniem nigdy przedtem się jeszcze nie spotkałem). Po krótkiej chwili słyszymy słowa: „It’s a dark time, young Cuke...”, które powoli wprowadzają nas w całą historię (jakże dobrze znaną przez wszystkich), ukazaną na początku w taki sposób, że pierwszym moim skojarzeniem był trailer „Zemsty Sithów” pt. „Nostalgia”. Obi-Wan Cannolii opowiada młodemu Cuke’owi jak supermarket (galaktyka) został „opanowany” przez żywność pochodzącą z „Dark Side of the Farm” (ciemna strona mocy, Imperium), która było poddawana modyfikacją genetycznym, naświetlaniu, opryskiwaniu różnymi pestycydami, a przede wszystkim, wszyscy dali się zwieść tanim cenom(!). Wszystko to prowadzi do tego, że ludzie coraz częściej je kupują, nie zwracając uwagi na to skąd pochodzą. Ale pojawiła się nowa nadzieja... Celem innych (nazwijmy ich dobrymi, na wzór Rebeliantów) jest „organiczna rebelia” i walczenie z ciemną stroną farmy. Za namową Obi-Wana, Cuke postanawia przyłączyć się do Rebelii i uwolnić Princess Lettuce. Jednak wcześniej muszą oczywiście udać się do Salad Bar (Kantyna z Mos Eisley), aby wynająć statek. Na miejscu spotykają Hama Solo i najlepszego drugiego pilota w galaktyce – Chebrocolli. Na wynajętym statku udają się na ratunek księżniczce, po drodze spotykając kilka THAI Fighterów, które prowadzą ich wprost do gigantycznej stacji bojowej (kwestia „It’s not a moon, it’s a melon… The Death Melon!” za każdym razem zwala z nóg!), na podkładzie której odnajdują księżniczkę i oczywiście ją uwalniają.


Nic nie jest w życiu takie proste jakby się mogło wydawać naszym bohaterom. Ścieżka po, której kroczy Cuke nie jest łatwa, gdyż musi się on zmierzyć z zabójcą swojego ojca - Darth Potato (który, jak twierdzi Obi-Wan, „jest teraz bardziej chemicznym wytworem niż warzywem”). Walka, którą toczą na miecze świetlne odbywa się na wielkiej wadze zawieszonej wysoko nad ziemią (ach, czy nie kojarzy się to wam z pojedynkiem na Bespinie?). Właśnie w tym miejscu, na sklepowej wadze, młody Cuke dowiaduję się straszliwej prawdy - Darth Potato jest jego ojcem. Jednak nie ma czasu na rozpamiętywanie. Nadchodzi wielka bitwa, a nasz bohater musi pomóc Organicznej Rebelii. W swoim myśliwcu, wyłączając wszystkie celowniki i zdając się tylko na potęgę Farmy (”Use the Farm, Cuke!”) niszczy Death Melona...


Tyle można powiedzieć o samej historii przedstawionej w filmiku. Wszyscy znamy ją doskonale i to na pewno w wielu śmiesznych wersjach (jednych mniej, innych bardziej), ale „Store Wars” naprawdę robi ogromne wrażenie. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na staranne wykonanie każdej postaci. Tutaj widać, ze ludzie pracujący nad tym fanfilmem wykazali się olbrzymią fantazją i wyobraźnią. Bo kto by pomyślał, że zwykłe jajka z nakreślonymi krzywo paroma kreskami na skorupkach mogą doskonale odegrać rolę szturmowców Imperium? Albo brokuł, który idealnie wpasował się w rolę Chewie’go. Twórcy nie tylko przywiązali olbrzymią uwagę o jak najlepsze odwzorowanie każdej postaci, ale także pokusili się o parę drobnych żartów. Han Solo, kapitan Sokoła Millennium jest tutaj Hamem Solo (”ham” to w j. ang. szynka), Yodę gra wielki zielony Jogurt, Gwiazda Śmierci to wielki melon, a myśliwce TIE to butelki sosu tajskiego z przyczepionymi skrzydłami (THAI Fighter, czyż nie brzmi podobnie?) czy chociażby wspomniane na samym początku, koszyk i wózek.


Na koniec trochę spraw technicznych. Na pierwszy ogień pójdzie animacja. W tej kwestii nie ma dyskusji, co jak co, ale twórcy odwalili kawał dobrej roboty. Fanfilm stworzyli za pomocą animacji poklatkowej, więc trzeba docenić włożony trud. Wszystko ogląda się przyjemnie, nigdzie nie widać (a przynajmniej ja nie zauważyłem), aby animacja wydawała się niedopracowana. Fakt faktem, że śmiesznie to wszystko wygląda, ktoś może się doczepić, że tu krzywo postać chodzi, tu coś nie gra ale moim zdaniem wszystko gra i spełnia swoją funkcję, czyli bawi i śmieszy.

Muzyka w ”Store Wars” to nic innego jak znane wszystkim motywy muzyczne z gwiezdnej sagi skomponowane przez Johna Williamsa. Do niczego się nie można doczepić, w końcu to twórczość wielkiego kompozytora, a poza tym już dawno się przyzwyczaiłem, że w produkcjach fanowskich rzadko kiedy możemy uświadczyć „nieoryginalnej” muzyki. Natomiast jeśli chodzi o głosy postaci to szczególnie do gustu przypadły mi głosy Obi-Wana, Yody, Chebrocolli (a raczej jego ryk) i Hana, drażni mnie natomiast głos księżniczki, ale ogólnie dubbing postaci można zaliczyć na plus.

Twórczość fanowską można podzielić na tą ambitna i tą mniej ambitną. ”Store Wars” nie jest wielce ambitnym fanfilmem, ale bawi za każdym razem. Po długim i ciężkim dniu jest jak ulał, idealnie odstresowuje od codzienności, daję olbrzymią dawkę pozytywnej energii. Cóż można chcieć więcej, prawda? Ano jest coś jeszcze... Na końcu ”Store Wars” jest morał, warto jeść zdrową żywność. Mądre z pożytecznym, a do tego niezwykle zabawne.

Store Wars na YouTube


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Efekty specjalne: 8/10
Walki/pojedynki: 5/10
Dźwięk: 8/10
Muzyka: 8/10

OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,00
Liczba: 15

Użytkownik Ocena Data
darth ryba 10 2014-05-13 11:33:01
Merduk 10 2010-09-28 21:23:03
Kasis 10 2010-02-17 21:13:59
Darth Kamil 10 2009-09-03 18:37:13
olda jashi 10 2009-07-29 23:56:02
PatiSkywalker 10 2009-05-20 18:38:42
darthmax 10 2009-05-18 19:11:46
TheKapuch 9 2010-01-10 14:21:57
Vaknell 9 2009-05-14 11:28:56
ogór 9 2009-05-07 20:23:16
Darth Kasa 8 2012-01-06 22:59:48
Dave 8 2009-05-30 17:31:31
Mistrz Seller 8 2009-05-07 21:53:55
Nadiru Radena 7 2010-02-24 14:05:14
Nestor 7 2009-05-07 21:29:25


TAGI: Bastionowe recenzje (66) Fan Film (44) Parodia (24)

KOMENTARZE (16)

  • Merduk2010-09-28 21:22:37

    dobre ;p szturmowcy,Chewie i R2D2 najlepsi :>

  • Merduk2010-09-28 21:22:33

    dobre ;p szturmowcy,Chewie i R2D2 najlepsi :>

  • Kasis2010-02-17 21:19:51

    Że ja tego nigdy wcześniej nie widziałam!
    Rewelacja, przezabawny i świetnie wykonany fanfilm. Dobór artykułów spożywczych odgrywających poszczególne postacie miejscami zwala z nóg. Dyszka :]

  • lyn baberianin2009-12-31 20:37:47

    Ham solo-doskonałe skwitowanie tej postaci

  • Darth Kamil2009-09-03 18:39:09

    Dzięki tej recenzji dowiedziałem się, że taki fan film w ogóle istnieje (dzięki). Moim zdaniem filmik genialny : D

  • boba krett2009-07-15 21:23:17

    filmik niezly najlepsze:
    "It`s a melon. The Death Melon!" i "Chebrocolli yyyyyyyyyyyyyy!!!!!.

  • Zeren2009-07-12 10:35:47

    Najlepszy jest chewbroccoli:P

  • Diqtion2009-07-03 20:39:36

    Najlepsze jest jak Luck ucieka przed Vaderem :P

  • Dave2009-05-30 17:31:22

    Naprawde świetne. Extra! 8/10!

  • darthmax2009-05-18 19:11:58

    Majstersztyk

  • everdark2009-05-15 22:05:37

    That's no moon, That's a melon! xD

  • Vaknell2009-05-14 11:26:57

    Genialne. Death Melon :D

  • ogór2009-05-08 20:18:00

    Prezi -> Threepio to nie fasolka a orzeszki ziemne w słoiku :)

  • Prezi2009-05-08 18:05:08

    Hehe Threepio fasolka :D

  • Peter_D2009-05-08 09:12:38

    Bardzo fajny film. Widziałem go chyba z 3 lata temu, ale jestem pewien, że gdybym go teraz zobaczył też bym się tak dobrze ubawił jak kiedyś ;)

  • Nestor2009-05-07 21:29:39

    Fanfilm z pomyslem, warto go obejrzec :).

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..