Książki

Star Wars: The Clone Wars: Visual Guide Ultimate Battles


Oryginalny tytuł: Star Wars: The Clone Wars: Visual Guide Ultimate Battles
Autor: Jason Fry
Okładka: DK
Zdjęcia: Lucasfilm
Wydanie PL: ---
Wydanie UK: Dorling Kindersley 2009
Przekład: ---
Stron: 128




Recenzja Lorda Sidiousa

Marka się dewaluuje. Słowniki obrazkowe Dorling Kindersley zawsze dla mnie były produktem z najwyższej półki, godnym polecenia każdemu. Zawierały mnóstwo szczegółów, które czasem trudno zauważyć w filmie, czasem znajdowały się jedynie w wyciętych scenach, a ich twórcy przekopywali holokron, by dojść do niektórych informacji. Nawet poprzedni, odnoszący się do Wojen Klonów, był w gruncie rzeczy interesującą pozycją, choć zdradzającą pewne mankamenty. Niestety jego druga część jedynie pogłębia tendencję spadkową. Nie jest to zła pozycja, jestem daleki od takiego stwierdzenia, acz po słowniku obrazkowym mam dużo większe oczekiwania.

Cały słownik tym razem koncentruje się na odcinkach pierwszego sezonu, tych o których nie było mowy w pierwszej części słownika. Jest też kilka odcinków z drugiej serii, związanych z Cadem Banem. Problem jednak tkwi w tym, że autor nie wiedział w jaki sposób odcinki pogrupować. Mając pełnometrażowy film, można było skakać po lokacjach, czy postaciach, tu niestety jest z tym problem. Zwłaszcza, gdy akcja jednego odcinka dzieje się w kilku miejscach. Okazuje się, że najczęściej autor stara się streszczać odcinki, na dwóch stronach z dużym tłem, dać cztery, czy pięć najważniejszych punktów. Dobrze, było to swoiste novum w poprzednim słowniku, ale tu moim zdaniem jest tego za dużo. Często odnosi się wręcz wrażenie, że przy każdym z odcinków to był punkt wyjścia. Jak było więcej materiału można było napisać coś innego. Drugą możliwością jest to, że błędem było zlecać napisanie zarówno słownika (a raczej słowników) tej samej osobie, która pisze przewodnik po odcinkach. Może to właśnie była przyczyna słabszego podejścia do pozycji? Najbardziej bolą mnie dwie rzeczy, płytkość i wyrywkowość wielu stron, oraz pewien chaos, brak uporządkowania, systematyczności w przedstawianiu kolejnych rozdziałów. Nie rozumiem dlaczego nie wykorzystano wszystkiego na temat danych odcinków. Choćby madame Jocasta Nu, holokrony, świątynia Jedi, czy łowcy nagród. To wszystko aż się prosi o odrobinę informacji, innej niż tylko wspomnienie, że Cad Bane się tam włamał. Nie oczekuję streszczenia odcinka, ale przewodnika, który ukaże mi tajniki, kulisy, rozszerzy wszechświat. Choćby kwestia z senatem i Banem. To, co robi łowca, doskonale wiemy z odcinka, nie widzę potrzeby by go streszczać. Natomiast fajnie byłoby, gdybym dostał jakieś informacje o jego pomocnikach. Nawet zgrubne, jak się nazywają. Tego niestety nie ma, a to co jest woła wręcz o pomstę do nieba. W poprzednich słownikach miałem tak, że po lekturze mogłem w zwiastunie zauważyć nowe rzezy. Teraz oglądając zapowiedź odcinka widzę elementy, których autor pominął. To chyba najlepiej świadczy o płytkości. Podobnie można mieć pretensje o bałagan, pewną niekonsekwencję, choćby w opisywaniu zwierząt. Gdy nie ma co pisać o planecie, pojawiają się opisy zwierząt, a gdy są inne pomysły, zwierze ląduje w sekcji ze zwierzętami, w którą dodatkowo upchano kilka stworów z pilota, bo pozostało puste miejsce.

O ile streszczenia odcinka, mogą boleć, to jednak nie są dnem. Znajduje się tu bowiem kilka stron, z wspaniałym zdjęciem i hasłem, że trwają Wojny Klonów lub coś w tym stylu. Szczerze, przy takiej ilości niewykorzystanego materiału, to jest zwykłe marnotrastwo.

Najgorsze jest jednak to, że są strony, na których widać, że autorowi (a może raczej twórcom serialu), przyłożyli się by znaleźć coś w EU, przeszukać holokron. Znaczy tyle, dało się poszukać, dało się popracować. Czemu zatem nie zrobiono tego całościowo? Nie wiem, ale właśnie taki rozstrzał poziomu mnie najbardziej irytuje w tej pozycji.

Trzeba zaś przyznać, że warstwa graficzna, jak zwykle jest na najwyższym poziomie i nie pozostawia wątpliwości, że pieczę nad nią trzymają profesjonaliści. Album nadal ładnie się prezentuje. Szkoda, że treściowo zawodzi.
W moim odczuciu to dzieło uczniaka, któremu nie starczyło czasu. Zabrał się za zadanie domowe na dzień przed oddaniem, gdy był w domu i mógł korzystać ze źródeł, stworzył bardzo dobre fragmenty. Tyle, że zabrał się za zadanie za późno, by móc je skończyć, więc resztę stworzył na przerwie, byle szybko i byle jak. Gdyby to był uczeń i byłaby to szkoła, najwyżej dostałby słabszą ocenę, ale to jest autor, za którego dzieło przyjdzie nam płacić. Powiem tyle, chyba nie warto. Brak konsekwencji, bałaganiarstwo i dyletanctwo za bardzo bije po oczach. Zwłaszcza jak ktoś ma sentyment do starych słowników, po co psuć sobie opinię o marce.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Jakość grafik: 10/10
Jakość informacji: 5/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,67
Liczba: 3

Użytkownik Ocena Data
nikosss 10 2009-11-25 15:43:03
Lord Sidious 6 2009-11-12 21:52:48
ewoczek 1 2009-12-19 13:09:00

Tagi: DK Publishing (Dorling Kindersley) (99) Jason Fry (39) Słownik obrazkowy / Przewodnik ilustrowany (20) The Clone Wars (250)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.