Książki

Dawno temu w Galaktyce Popularnej

Autor: Praca zbiorowa pod redakcją Alberta Jawłowskiego
Tytuł: Dawno temu w Galaktyce Popularnej
Wydawca: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne 2010
Okładka: Janusz Fajto
Strony: 238
Cena: 35 PLN


Dawno temu w Galaktyce Popularnej, to opis i analiza wybranych motywów filmu Gwiezdne Wojny oraz towarzyszących mu zjawisk w szeroko rozumianej perspektywie kulturoznawczej. Publikacja zawiera teksty autorów reprezentujących różne dziedziny nauk społecznych: antropologów kultury, kulturoznawców, filozofów, religioznawców, politologów, językoznawców.

Recenzja Lorda Sidiousa

Muszę przyznać, że takiej pozycji w Polsce jeszcze nie było i sam fakt, że coś takiego powstało, zasługuje na uznanie. Jest to zbiór esejów starających się opisać i przeanalizować zjawisko jakim są „Gwiezdne Wojny”, głównie w popkulturowych aspektach. O ile podobne prace, w Stanach powstają, o tyle w Polsce jest to ewenement, ba w wielu miejscach widać jeszcze problemy z metodą badawczą (choćby opieranie się na danych amerykańskich, a nie polskich), jednak to wielce ciekawe i zaskakująco udane przedsięwzięcie. A ponieważ w temacie nadal nie powiedziano wszystkiego, żywię nadzieję, że uda się to jeszcze kiedyś powtórzyć.

Kilka uwag na początek. To dzieło to zazwyczaj dość subiektywny odbiór filmów Lucasa, miejscami brakuje tu jakiegoś redaktora merytorycznego (w kontekście sagi). Fakt, że mogą się zdarzyć rozbieżności między wiedzą filmową a EU, jest dla mnie jasny i akceptowalny. Mogą się też pojawić drobne rozbieżności względem filmów, głównie w kontekście niedokładnego przytaczania cytatów (czasem wkłada się w usta postaci zdanie, którego nie powiedziała). Szczerze, to też jestem w stanie zrozumieć, w końcu nie pisali tego fani, żyjący sagą, a osoby zainspirowane tak filmami, jak i całym zjawiskiem, w wielu miejscach miłośnicy, co się wyraźnie czuje. To, co jest prawdziwą bolączką to niestety poziom edycyjny, głównie dotyczący nazw własnych i pisowni, pominę literówki (np. Luckas), ale rażąca jest niestety niekonsekwencja widoczna między kolejnymi rozdziałami. I to jest mój największy zarzut do całości, warto było poświęcić czas, by całość trochę uwspólnić. Z drugiej strony, ta swoista różnorodność pozwala spojrzeć na odmienność sposobu jak ludzie spostrzegają sagę. Także na to, jak zapamiętali nazwy czy pisownię. Wielu autorów skupia się na różnych elementach, przytaczając nie raz dokładnie te same fragmenty, a wyciągając z nich inne wnioski, czasem nawet skrajnie odmienne. To co najbardziej rzuca mi się w oczy, to podejście do nowej trylogii. Przyzwyczaiłem się na narzekania krytyków, jak i fanów, natomiast czytając „Dawno temu w Galaktyce Popularnej” odnosi się wrażenie, że dla większości twórców tego zbioru, prequele nie tylko nie odstają poziomem od klasycznej trylogii, ale w wielu aspektach ją przebijają. Bynajmniej nie technicznych czy wizualnych. Są bardziej rozwinięte fabularnie, mniej jednoznaczne, ciekawsze, głębsze i bogatsze, no i bardziej dorosłe. Np. skupianie się na wątku politycznym, pomijając wszystkie inne, stawia „Mroczne widmo” czy „Atak klonów” co najmniej klasę wyżej niż klasyczna trylogia. Ta metoda badawcza, zakładająca, że prequele są mocno osadzone w obecnej sytuacji politycznej, jest niestety łatwa do podważenia, wręcz sprawia wrażenie założonej na siłę, dorobionej. Najlepszym tego przykładem jest doszukiwanie się w „Ataku klonów” echa zamachów z 11 września 2001. Nie można wykluczyć, że ich nie ma w ogóle, natomiast, to co zostało przedstawione w książce, bazuje na prostym założeniu, że film miał premierę w maju 2002. Problem w tym, że zdjęcia odbywały się w roku 2000, nawet jeśli zostały zmienione pewne elementy scenariusza (co jest standardem u Lucasa), nie napisano go od początku. Czasu zostało za mało, zwłaszcza na taki film jak II Epizod. Cała reszta esejów, to pewne tezy, z którymi można się zgodzić, lub nie, które są ciekawie zargumentowane, przede wszystkim zaś dają możliwość poznania jak widzą sagę (w znaczeniu filmów) i to co dzieje się wokół niej, ludzie nie związani z nią, tak bardzo jak my, fani. I to jest nad wyraz ciekawa lekcja. I tu jeszcze jedna uwaga, saga dla autorów ogranicza się właściwie tylko do filmów. Zdają sobie sprawę z istnienia książek, komiksów itp., jednak żadne z nich nigdy nie miało tak wielkiego znaczenia dla odbiorcy masowego jak filmy.

Całość składa się z dwunastu esejów – rozdziałów. Każdy, to właściwie osobny temat rzeka, który można by dalej rozwijać. Poznaliśmy tylko pewien zarys, myśl, co dalej, zależy od nas. W końcu istnieją takie media jak forum, tam warto by prowadzić dalej tę dyskusję, jeśli znajdą się chętni.

Wstęp, autor Albert Jawłowski.

Rodział 1: Gnostycki świat Gwiezdnych Wojen, autor Jerzy Prokopiuk.

Treść tego eseju to jedno, natomiast największym skarbem jest bez wątpienia autor. Prawdopodobnie najbardziej znany obecnie, żyjący polski gnostyk. Tym razem zajął się wyszukiwaniem elementów gnostycznych w sadze, co jest bez wątpienia ciekawym pomysłem, choć mnie, co najwyżej przekonał do istnienia elementów neognozy. I chyba ostatnie zdanie jego pracy jest tu kluczem. Bo czy fakt, że coś spełnia kryteria, oznacza, że faktycznie czymś jest, czy może kryteria są na tyle szerokie, że można pod nie podciągnąć inne zjawiska. To właśnie piękny przykład początku dyskusji.

Rodział 2: Legiony Lucasa, autor Batrosz Szurik.

To coś o nas, temat rzeka, czyli podział fanów. Dość ostrożny, żeby nie powiedzieć pobieżny, z krótkim rysem historycznym. Na forum sami próbowaliśmy wiele razy podzielić fandom ze względu na grupy zainteresowania, ta praca idealnie wpasowuje się w ten nurt. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że przy polskich stronach internetowych, wspomniane są między innymi Bastion, Ossus czy SluisVan.

Rodział 3: Gwiezdne Wojny - biurokracja przeciw etosowi rycerskiemu , autor Jacek Wasilewski.

To chyba lektura obowiązkowa, dla wszystkich, którzy doszukują się etosu rycerskiego w zakonie Jedi. Może i pewne elementy są, jednak jak dobitnie ukazuje autor, jedynym i ostatnim rycerze w sadze jest Darth Vader, z całym dobytkiem inwentarza.

Rozdział 4: Polityka jako narzędzie manipulacji – próba analizy świata przedstawionego Gwiezdnych Wojen na przykładzie części I Mroczne Widmo, autor Krzysztof Cebul.

Rodział 5: Ćwierć wieku, które zmieniło galaktykę. Gwiezdne Wojny w kontekście panującej sytuacji społeczno-kulturalnej: porównanie Oryginalnej i Nowej Trylogii, autor Adam Wicher.

W obu tych rozdziałach, dokładnie widać, to o czym już wspomniałem. Wygląda na to, że skończył się czas, w którym prequele zawsze muszą być gorsze, mniej ciekawe, rozpoczęła się analiza i docenienie ich. Mnie to cieszy, bo mnogość wątków pobocznych z nowej trylogii to prawdziwa kopalnia pomysłów.

Rozdział 6: Gwiezdne Wojny - nieustająca reaktywacja, autorzy Jędrzej Burszta, Wojciech Kaniewski.

Ten esej pozytywnie mnie zaskoczył. Spodziewałem się bowiem jakiejś próby oceny EU, jednak coś co dla ogółu fanów jest sprawą marginalną, raczej nie przyciągnie do siebie zbyt wielu badaczy. Cały artykuł poświęcono wpływowi sagi na kulturę masową, temu jak późniejsze dzieła (filmowe) korzystają świadomie lub nieświadomie z tego, czym były Gwiezdne Wojny. Jak próbują nawiązywać, nawet parodiować, ale też jak często próbują powtarzać nowo wytyczone schematy.

Rozdział 7: Czy George Lucas obalił komunizm? Gwiezdne Wojny jako antykomunistyczna propaganda, autor Marek Kochan.

Ten artykuł, choć nie zgadzam się z jego tezą, jest mi mimo wszystko bardzo bliski. Wiele razy wspominałem, jak odebrałem obejrzenie „Imperium kontratakuje” w roku 1985, zwłaszcza to, że ów film wydał mi się wtedy tak barwny, kolorowy i wspaniały. Czy najmroczniejsza część sagi, mogła być barwniejsza od rzeczywistości? To nie miejsce na to pytanie, ale trochę tym tonem podążył autor. Czy w walczących o swoje prawa ludzi wlały nadzieję „Gwiezdne Wojny”? Mimo wszystko, obawiam się, że w Polsce byłoby z tym zbyt ciężko.

Rozdział 8: Baśń o miłych droidach, złym cyborgu i nowoczesności, autorka Magdalena Radkowska-Walkowicz.

Jak łatwo się domyśleć, całość opowiada o droidach, o tym jak są rozwinięte i jak, co jest nietypowe, wcale nie myślą by stać się ludźmi.

Rozdział 9: Gwiezdne Wojny w perspektywie strukturalnej i poststrukturalnej, autor Wojciech Żurek.

To jeden z tych rozdziałów, na które czekałem. Bazujący w dużej mierze na Campbellu i jego pracach, i spoglądający na sagę właśnie w tym kontekście. Jednak jest coś więcej, odczytywanie filmów na nowo, nadawanie im nowych sensów, gdyż tylko to zapewnia nieśmiertelność sadze. Szczerze, właśnie ta myśl idealnie odwzorowuje „Dawno temu”, każdy z autorów podchodząc indywidualnie, widzi w tych filmach coś innego i to właśnie jest piękne.

Rozdział 10: Jedi postsowieckich galaktyk, autorka Zuzanna Grębecka.

Ta część jest poświęcona w całości fanom i są to autorskie badania, także na przykładzie polskich ruchów (np. POTLS, Brotherhood of the Sith, ale zabrakło choćby Jedi Order, za to pojawiają się mniejsze, żeby nie powiedzieć osiedlowe bractwa). Są one porównane z podobnymi organizacjami z Rosji czy Białorusi. Opis tych ostatnich, to interesująca lektura, zwłaszcza gdy dowiadujemy się o istnieniu ludzi, którzy chcą być Jedi, a nie znają Gwiezdnych Wojen. Jednak właśnie do tego eseju mam zdecydowanie najwięcej zastrzeżeń, nie wykorzystano potencjału. Zestawienie podwórkowych organizacji z Polski, z qausi-religijnymi ruchami ze wschodu, marginalizując przy tym mainstreamowe polskie zakony, nie zostało w moim odczuciu obronione. A największy minus to fakt, że nie zadano pytania, dlaczego w Rosji te zakony mają religijno-filozoficzną otoczkę, podczas gdy u nas to jest tylko i wyłącznie zabawa?

Rozdział 11: Człowiek miarą wszechrzeczy? O rasach i gatunkach w Odległej Galaktyce, autorka Zuzanna Grębecka.

Poza przedstawieniem głównych ras uniwersum sagi, znalazła się tu jedna ciekawa myśl. O tym, jak nieświadomie wpisano negatywne stereotypy w inne rasy.

Rozdział 12: Umarł bohater – niech żyje bohater, autor Alber Jawłowski.

Luke Skywalker jako superbohater? Czy może jako mesjasz? A może raczej jako nowy typ bohatera, który w kluczowym momencie miast dobijać złych, potrafi im przebaczyć?

Posłowie: Semiosfery popkultury, autor Wojciech Józef Buszta.

Trudno te wszystkie myśli zebrać ze sobą w jedno. Autor, w dość krótkim tekście, stara się ukazać oś sukcesu sagi, ale i innych franczyz.

Podsumowując, nie jest to dzieło spójne, próbujące w sposób kompletny opisać zjawisko. To raczej zebrane opinie wielu ludzi, którzy widzą sagę na swój własny, indywidualny sposób. Często w kontekście tego co robią, czym zajmują się przez całe życie. I każdy z nich odnajduje tam cząstkę tego, czego szukał, co kocha. Jako analiza zjawiska, w wielu miejscach wydaje się dość powierzchowna (bynajmniej nie chodzi mi już o samo zgłębianie sagi), ale jako obraz tego, co fascynuje innych, to przepiękna laurka. I pouczająca. Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia taka próba, bo może o gustach się nie dyskutuje, ale gdy ktoś umie uzasadnić swój wybór, to jest to interesująca lektura.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Jakość informacji: 8/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,43
Liczba: 7

Użytkownik Ocena Data
Vergesso 10 2012-01-18 21:06:20
adam2963 10 2010-02-18 19:18:53
Raham Kota 10 2010-02-12 09:16:30
Apophis_ 9 2010-04-06 04:03:39
Balav 9 2010-02-18 11:01:29
Hego Damask 9 2010-01-31 18:48:28
Lord Sidious 9 2010-01-31 11:26:43

Tagi: Dawno temu w Galaktyce Popularnej (1) Publicystyka (79)

Komentarze (5)

Większość rozdziałów bardzo interesujących i dobrze napisanych, niektóre (jak np. ostatni) bardzo słabe (autor wyciąga błędne wnioski dość często), ale ogólnie czyta się szybko i przyjemnie (no może ze 2 rozdziały momentami wchodziły w taki specjalistyczny język, że musiałem każde zdanie czytać 10 razy a i tak nic nie rozumiałem). Polecam jak najbardziej.

Pisałem długaśną recenzję, gdy zawiesił się komputer (pora wymienić radiator, ani chybi), toteż nie będę jej tu odtwarzał i napiszę krótko: zgadzam się w większością tego, co w recenzji napisał Lord Sidious - doskonała pozycja. Tematyka esejów jest różnorodna, dotyka najbardziej istotnych płaszczyzn analitycznych w naukach społecznych. Najwięcej miejsca poświęcają jednak autorzy kulturoznawstwu oraz socjologii na czym cierpi (ku mojemu ubolewaniu) politologia (jeden stricte politologiczny tekst, dodatkowo dosyć ogólnikowy, autorstwa K. Cebula to zdecydowanie zbyt mało). Poziom esejów również jest zróźnicowany(od raczej ostrożnej próby podziału fandomu na typy fanów autorstwa B. Szurika - jako jedyny deklaruje się w biogramie jako fan SW, taka ciekawostka, po -moim zdaniem nowatorską, ale także nie do końca udaną- próbę wyszczególnienia różnic między fanami z Polski a krajów byłego ZSRR, którą podjęła Z. Grębecka). Większośc esejów to jednak pozycje bardzo solidne, spełniające w znacznej mierze wymogi tekstu naukowego, napisane jednocześnie przystępnym językiem. Ze swej strony mogę polecic: "Gwiezdne Wojny - biurokracja przeciw etosowi rycerskiemu" J.Wasilewskiego, "Umarł bohater – niech żyje bohater" autorstwa A. Jawłowskiego , "Człowiek miarą wszechrzeczy? O rasach i gatunkach w Odległej Galaktyce" Z. Grębeckiej oraz "Gwiezdne Wojny w perspektywie strukturalnej i poststrukturalnej" W. Żurka (spodziewałem się rozważań nad miejscem SW w odwiecznym dyskursie nad dualizmem strukturalizm - intencjonalizm i odnoszeniu Sagi do prac Althussera, Giddensa czy Archer, tymczasem autor bazuje na "Bohaterze o tysiącu twarzy" - tekst dosyć hermetyczny, lecz szalenie ciekawy). Ten zbiór ma oczywiście wady, z których największa to skupianie się tylko na rdzeniu sagi, czyli Ep. I-VI, przez co spektrum analizy jest czasami zawężone, no ale nie wymagajmy, aby wszyscy autorzy byli zagorzałymi fanami uniwersum, które poddali badaniom. Jak już pisałem, to książka świetna, jej zawartość spełniła moje oczekiwania bardziej niż się spodziewałem.
Dla fana to pozycja cenna, ponieważ pozwala spojrzeć na Gwiezdne Wojny z perspektywy szerszej, niźli jeno rozrywkowa (a znajomym czy rodzinie, która żartuje z zainteresowania SW może służyć za dowód, że to hobby to nie jest dziecinada, skoro zajmują się nim ludzie nauki). Jeżeli zaś miłośnik Star Wars dodatkowo interesuje się naukami społecznymi, tudzież je studiuje, lub zwyczajnie chce przeczytać przystępną pozycję popularno-naukową to ta książka staje się pozycją obowiązkową. Ocena jak najbardziej 9/10.

Nawet fajna i wogóle daje 8/10

Przyznam, że ta recenzja zainteresowała mnie do sięgnięcia po tą książkę, bo wydaję się być ciekawie napisana (pomijając te błędy czy nieścisłości, o których LS napisał w recenzji). Może być na prawdę ciekawie :)

Niektóre rozdziały całkiem ciekawe.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.