Książki

Pamiętnik Anakina Skywalkera

Autor: Todd Strasser
Orginalny tytuł: Anakin Skywalker. Personal Journal
Wydanie PL: 2000 Egmont
Wydanie USA: 1999 Scholastic
Przekład: Jacek Drewnowski
Ilustracja na okładce: ???
Stron: 112
Cena: 13,50
Druk: Ł.Z. Graf. Łódź





Jestem niewilnikiem na pustynnej planecie Tatooine. Mam dziwięć lat. Moim panem jest właściciel sklepu z cżęściami zamiennymi do statków kosmicznych.

Pewnego dnia na naszej planecie zjawił się rycerz Jedi. Powiedział, że mogę zostać Jedi, lecz najpierw muszę dowieść, że jestem do tego godny.

Muszę przeżyć.

Nazywam się Anakin Skywalker.


Recenzja Lorda Sidiousa

Pamiętnik młodego Anakina Skywalkera to niestety kolejny przykład tego czym są tak zwane książki młodzieżowe (w znacznej większości). Po pierwsze jest to książka bez polotu i większego sensu, stworzona głównie w celach zarobkowych.

Już sam pomysł jest mało sensowny, bo o ile jeszcze w przypadku Amidali można przymknąć oko i uwierzyć, że pisała pamiętnik, o tyle tutaj, to po prostu porażka. Jak tak żywiołowy chłopak jak Anakin miał czas na pisanie pamiętników, i to jeszcze takim stylem, takim sposobem. Przecież, to chłopak grzebiący w śmietnikach, budujący roboty, nade wszystko szukający dreszczyku emocji, a nie jakiś blogujący humanista.

Na dodatek, Jude Watson, w pamiętniku Padme, wykorzystała, słabo, bo słabo, pewne możliwości rozszerzenia świata SW Todd Strasser tego nie robi. Otrzymujemy mierną, nieprzekonywującą książkę, w której nawet nie ma połowy „Mrocznego Widma”. Anakina spotykamy miej więcej w scenie wprowadzenia go w filmie i koniec. Żadnych nowych scen, przeżyć, myśli (nie myśli to są, ale jakoś dziwnie dojrzałe jak na dziewięciolatka).

Na koniec jeszcze wspomnę o wydaniu. Już narzekałem na to przy pamiętniku Amidali, ale tu jest jeszcze gorzej, tu prawie wszystkie zdjęcia są mocno pocięte, zasłonięte przez tekst. Szkoda, że tak dobry papier i dobre wydanie, zostały zmarnowane na coś tak nierzetelnie wydanego. To obniża walory tej książki i choć nie nudzi ona tak jak powieści młodzieżowe Kevina J. Andersona i jego żony, ale niewiele im ustępuje.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 1/10
Klimat: 1/10
Rozmowy: 2/10
Opis świata: 2/10
Opis walk: 1/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,00
Liczba: 11

Użytkownik Ocena Data
Raham Kota 10 2010-08-31 10:35:08
Girdun 10 2008-04-25 14:57:22
Annie Skywalker 10 2007-04-05 20:55:48
smajlush 8 2012-02-23 16:11:36
JEDI M.-ASTER 7 2007-02-07 15:27:44
Petru Kashin 3 2013-07-16 04:47:39
Louie 3 2006-09-20 13:10:25
sankos97 1 2009-05-26 15:20:55
anakin_solo14 1 2006-11-05 00:52:54
Lord Sidious 1 2006-01-01 21:14:07
IZAK 02 1 2004-08-03 21:39:53

Tagi: Egmont Polska (576) Epizod I: Mroczne widmo (60) Jacek Drewnowski (128) Scholastic (109) Todd Strasser (1)

Komentarze (6)

Ech. Mi akurat bardzo się podobała ta książka, czytałam ją trzy razy. Moze i przeczytam ją w pół godziny, ale co z tego.../ uważam, ze powinna być trochę dłuższa i zawierać nieco więcej niż film, ale i tak jest fajna. sama piszę przygody małego anniego w internecie- www.annie-skywalker.mylog.pl jak ktoś chce przeczytać. Mi się książka podoba!


aha, Anakin_Solo14.... Mozesz nie nazywać mnie banthą? Poza tym nazwę tego zwierzęcia pisze się BANTHA, a nie BANTA. Nie jestem Banthą, i nie życzę sobie wyzwisk od niej.

aa i jedna rada dla pracowników wydawnictwa Egmont, nie wydawajcie już więcej takich badziewii ok?

Cóż jak przeczytałem tą książkę to uważam, że chyba tylko Bancie będzie się pdobała ta książka. Od razu przytacza mi się jedna reklama "Żywaca" z telewizji. Pamiętnik Anakina - prawie jak książka

Dziwne. Ja na swoim wydaniu nie mam napisu "Gwiezdne Wojny" chociaż powinno być :P
Ogólnie średniawa książka, daję 3/10

Popieram recenzję Sidiousa. bezsens, poprostu kiucz. niewart ani czasu, ani pieniędzy, ani niczego. Przeczytałem w 1 dzien i byłem zły.

Mnie tam zawsze urzekały książki pisane w formie pamiętnika , czy dziennika. Jak napisał Lord – może trudno przyjąć fakt , iż Annie prowadził takowy zeszyt , ale kasa wzięła górę nad Twórcami.

Osobiście sądzę , że nie należy przesadzać i na podstawie jednego filmu nie tworzyć większej ilości adaptacji , niż trzy... tu się to nie udało.

Tak swoją drogą to bardzo urzekła mnie krótka , bo krótka , ale za to jak treściwa recenzja Lorda Sidiousa. I te perfekcyjne określenia – blogujący humanista ;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.