Książki

Tajne Misje #2: Klątwa Piratów


Autor: Ryder Windham
Oryginalny tytuł: Secret Missions #2: Curse of the Black Hole Pirates
Wydanie PL: Hachette 2010
Wydanie USA: Grosset & Dunlap 2010
Przekład: Michał Zacharzewski
Okładka:Paweł Pasternak (polska)
Stron: 172
Cena: 6,99 USD / 19,90 PLN


Podczas swojej pierwszej oficjalnej misji młody Jedi Nuru Kungurama i niedawno uformowany oddział Breakout trafiają na stację kosmiczną, położoną w niebezpiecznych Nieznanych Regionach. Atakowani przez Separatystów i schwytani przez kosmicznych piratów, uświadamiają sobie, że jest wśród nich zdrajca. Tymczasem w innym zakątku Galaktyki Lord Sithów próbuje przekonać Jedi do realizacji swoich mrocznych planów.

Recenzja Lorda Sidiousa

Pierwsza część „Tajnych Misji” to było coś, czym Grosset & Dunlap zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Własna inicjatywa w Wojnach Klonów, nowi bohaterowie, bez czerpania z serialu czy filmów, coś twórczego. I jeszcze Ryder Windham jako autor, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie przypuszczałem, że drugi tom może być lepszy. A jest.

Cała powieść składa się z trzech głównych części. Oczywiście dalej śledzimy losy Nuru Kunguramy, młodego padawana rasy Chiss, który próbuje uratować swojego mistrza. Niestety dostaje od kanclerza ważniejszą misję, musi się udać do Przestrzeni Chissów, by rozpocząć działania dyplomatyczne. Tam właśnie rozpoczyna się pierwsza część, gdzie mamy ponownie możliwość zobaczyć Ascendację. Początkowo mnie to trochę zdziwiło, bo przecież o Chissach niby niewiele miało być wiadomo, mieli być zamknięci. Windham doskonale z tego wyszedł. Faktycznie wciąż są izolacjonistami, niewiele o nich dowiadujemy, ale umiejętnie wplata pewne elementy, które znamy z EU. Świetnie się to wyłapuje. Zresztą przeszukiwanie EU to jego specjalność. Druga część to tytułowi piraci znad czarnej dziury. Oczywiście ktoś musi być bez nogi, ktoś bez oka, a przy okazji wprowadza tu postaci związane z Wojnami Klonów – Bosska i Robonino. Jest trochę śmiechu, acz mało strachu, w końcu głównie chodzi o zabawę. Za to trzecia część garściami czerpie z komiksu „Infinity’s End”. I powiem tylko tyle, każdą z nich czyta się trochę inaczej, co nie znaczy, że gorzej. Właśnie umiejętność lawirowania między akcją, a nawiązaniami do EU, osadzeniem w tym postaci, wyszło autorowi doskonale. I jeszcze humor, zwłaszcza pojawiający się kwestiach Bystrzaka (jednego z klonów, który zadaje dość głupawe pytania), sprawia, że świetnie się to czyta pomimo pewnych mankamentów. Nie oszukujmy się jest to książka młodzieżowa, niektóre rozwiązania są dość naiwne, a walki opisywane po łebkach. Są przecież inne sposoby rozwiązania konfliktu, zwłaszcza takie, które powinien wybrać Jedi. No i jeszcze ciągłe prowadzenie czytelnika za rękę, dużo dopowiedzeń i przypomnień (związanych z linią fabularną, nie EU, to EU trzeba umieć wypatrzeć), o prostym języku nie ma co wspominać. Swoją drogą trudniejsze słowa i tak są wytłumaczone przez wydawcę. A fabularnie, znośnie, acz jeszcze na koniec dostajemy świetne zagranie, które sprawia, że chce się czytać dalej. W końcu akcja dopiero się rozpoczyna.

W przypadku polskiego tłumaczenia, właściwie rzucają się w oczy dwie rzeczy. Pierwsza to tunele czasoprzestrzenne, nie wiem jak to wyglądało w oryginale, więc się nie będę czepiał, choć przyznam, że wygląda trochę dziwnie. No i druga sprawa, nazwy własne, które mają jakieś znaczenie po angielsku. Jest tu pewna niekonsekwencja, bo z jednej strony w przypadku ksywek klonów itp. wszystko jest tłumaczone i brzmi doskonale, ale jednocześnie nazwy okrętów pozostają w oryginale. Nie przywykliśmy do tego w tłumaczeniach Amberu, a szkoda, bo dobre nazwy dodają klimatu. Nie zawsze jest sens ich tłumaczenia ale tu akurat był. Wolałbym np. Porywczą Harpię zamiast Hasty Harpy. Pewnie grupa czytelników docelowych i tak nie zrozumie tej drugiej nazwy. Stąd, w moim odczuciu pozostawienie tego w oryginale to błąd.

Powiem tak, jest to pozycja wyjątkowo udana. I nie tylko w kategoriach Wojen Klonów. Cieszę się, że została wydana w Polsce, bo nie tylko propaguje sagę z nazwy, ale też świetnie spaja świat Wojen Klonów i tego, co już wcześniej stworzono w EU. Dla nowego pokolenia fanów, to będzie świetne wprowadzenie, zwłaszcza, gdy pewnego dnia zrozumieją, iż powieść miała jeszcze dodatkową wartość, gdy odkryją to do czego nawiązywał autor.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Klimat: 10/10
Opis świata: 10/10
Rozmowy: 7/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,00
Liczba: 6

Użytkownik Ocena Data
Piotr1234 10 2010-10-31 13:46:58
Raham Kota 10 2010-08-31 17:15:05
Lord Kenobi 9 2016-03-27 12:06:50
Lord Sidious 9 2010-08-23 19:06:09
Hego Damask 8 2010-12-25 08:17:46
Vergesso 8 2010-12-10 16:26:28

Tagi: Grosset & Dunlap (42) Hachette (14) Michał Zacharzewski (10) Paweł Pasternak (4) Ryder Windham (53) Tajne Misje (3)

Komentarze (2)

Książka (dla dzieciaków) - dość ciekawa.

Kojarzyło mi się z "Hanami Solo" Daleya :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.