Książki

Return to Ord Mantell


Autor: Kevin J. Anderson, Rebecca Moesta
Oryginalny tytuł: Young Jedi Knights: Return to Ord Mantell
Wydanie PL: brak
Wydanie USA: Boulevard 1998
Okładka: Dave Dorman

Recenzja Lorda Sidiousa

Dwunasty tom „Młodych Rycerzy Jedi” to początek kolejnej miniserii, tym razem składającej się z trzech młodzieżowych powieści. Przyznam, że poprzednie tomy trochę mnie znużyły, ale ten okazał się być bardzo dużym zaskoczeniem, na plus. To, co najbardziej jednak rzuca się w oczy, to fakt, że książka ta sprawia wrażenie, jakby znajdowała się zupełnie poza serią.

Warto przypomnieć, że prócz „Młodych Rycerzy Jedi” powstała także i inna seria – „Najmłodszych Rycerzy” (Junior Jedi Knights) składająca się z: The Golden Globe, Liryc’s World, Promises, Anakin’s Quest, Vader’s Fortess i Kenobi’s Blade. W „Młodych Rycerzach” pierwsze skrzypce grali Jacen i Jaina, w „Najmłodszych” ich brat Anakin Solo. Teraz rodzeństwo działa razem i to w dodatku towarzyszy im ojciec. Przypomina to trochę klimat z Shards of Alderaan, gdzie od ratowania galaktyki ważniejsze były relacje rodzinne. Tu mamy dokładnie to samo. Han Soli leci ze swoimi dziećmi na Ord Mantell, gdzie odbywają się wyścigi, w których sędziuje. To trochę sentymentalna wyprawa, przemytnikowi przypomina się trochę przeszłość. Natomiast jedną z drużyn w derbach stanowią Tenel Ka, Lowbacca i jeszcze gdzieś kręci się nowo przyjęty do zakonu Zekk. Jednak w wyniku pewnej intrygi wszyscy trafiają na pobliską planetę Anobis, na której trwa wieloletnia wojna domowa. W tym momencie książka wyrywa się z wszystkich schematów tej serii i prawdę mówiąc jest dużo bliższa temu, co pisała Jude Watson w „Uczniu Jedi” czy „Jedi Queście”. Czyli mamy jakąś planetkę i młodych Jedi, którzy muszą rozwiązać konflikt. Z tym, że w porównaniu z Watson mamy kilka istotnych różnic. Po pierwsze młodzi – jest ich więcej – działają razem i nie kłócą się z dorosłymi. Ba, Han Solo, niezależnie od tego kim jest, częściej musi polegać na umiejętnościach swoich dzieci i ich przyjaciół, niż radzić im. Z drugiej strony on sam ma własny wątek, który dotyka jego przeszłości. To historia związana z Anją Gallandro, córką rywala słynnego przemytnika z Przygód Hana Solo Briana Daleya. I powiem tak, ten wątek bardzo mi się podoba. Nie dość, że nawiązanie do EU, to jeszcze autorom świetnie udało się rozdzielić opowieść Hana od opowieści jego dzieci, bez konfliktowania ich (co ma często miejsce u Watson). To co najbardziej mi się nie podobało to motywacja Anji, choć przyznam, że ostatnie strony sugerują, że to zaplanowany zabieg. Reszta, cóż zamyka się w kategoriach powieści młodzieżowej. Doskonałym przykładem jest tu przebarwienie, wpierw mamy dwie zwaśnione strony, które nie potrafią ze sobą rozmawiać. Wojna trwa od dziesięcioleci, wszelka nadzieja umarła. A potem dzięki interwencji młodych rycerzy, udaje się zawrzeć pokój. Nie ma żadnych większych komplikacji, ot młodzi doskonale wiedzieli, co trzeba zrobić. A różnice, które niedawno wydawały się nie do pogodzenia, teraz nikomu nie przeszkadzają. Trochę to przypomina konflikt z Melidy/Daan. Jak mówiłem czytając tę książkę miałem wrażenie jakby ktoś nawiązywał do serii Watson i to zanim jeszcze ta seria w ogóle powstała. Może to właśnie stąd Jude czerpała inspirację?

Przyznaję, ta pozycja wlała we mnie nową nadzieję. I nawet nie czytało się tego tak ciężko jak poprzednie tomy. Zobaczymy, czy to znów dobry start, czy może zamknięcie się w trylogii wyszło tej opowieści na dobre.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 7/10
Opis świata: 8/10
Rozmowy: 5/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,00
Liczba: 1

Użytkownik Ocena Data
Lord Sidious 6 2010-12-19 12:13:04

Tagi: Boulevard (14) Dave Dorman (21) Kevin J. Anderson (31) Młodzi Rycerze Jedi (14) Rebecca Moesta (16)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.