TWÓJ KOKPIT
0

Właściwa decyzja :: Twórczość fanów

Siedzieli na podłodze hangaru przez ponad 20 minut, odkąd drzwi zamknęły się za wahadłowcem i obcy bezceremonialnie zapędzili ich tutaj. Nogi Parcka zaczęły odczuwać skurcze. Ostrożnie i powoli ułożył je w innej pozycji...

Lufa ciężkiej broni uderzyła go w głowę. - Nie ruszaj się - zacharczał obcy.

Jeden ze szturmowców naprzeciw Parcka poruszył się, jego twarz nabrała mrocznego wyrazu, kiedy spojrzał na strażnika. "Cierpliwości", mruknął Parck, na wszelki wypadek, gdyby przyszło mu do głowy coś głupiego albo desperackiego. Czas na akcję przyjdzie dopiero wtedy, jak mu powiedział Thrawn, kiedy ludzie Creysisa będą mieli czas aby sprawdzić wahadłowiec i uszkodzony myśliwiec, które sprowadzili na pokład.

Z tego co widział, ten czas się zbliżał. Na wahadłowiec spoglądano tylko pobieżnie, natomiast TIE został rozebrany. Pilot, porucznik Klar, przebywał z obcymi cały czas, para broni wbijała się w jego żebra kiedy przeprowadzali śledztwo. Z miejsca, w którym siedział, Parck nie słyszał pytań ani odpowiedzi Klara; miał nadzieję, że Thrawn pouczył pilota co ma mówić a czego nie.

Drzwi się otwarły i wszedł Creysis. Parck spojrzał na niego, górującego nad grupą więźniów ale wyraz twarzy obcego niczego nie zdradzał.

Nie było to potrzebne.

- Parck - zacharczał. Jego macki poruszały się szybciej niż zazwyczaj. - A więc mówiłeś prawdę. To głupie z twojej strony.

- Co masz na myśli? - zapytał Parck.

- Twój statek jest rzeczywiście po'dorj, gotowy do żniw - powiedział Creysis, wskazując łokciem w kierunku wewnętrznego włazu. - Powolny, słaby i pełen dobrych rzeczy. Wkrótce stanie się własnością Ebruchi.

- Aha - Parck skinął głową. - Tak się nazywacie? Ebruchi? Zastanawialiśmy się nad tym.

Macki przy ustach natychmiast przestały się poruszać.

- Czy mnie nie słuchasz, Parck? Mówię, że weźmiemy twój statek i wszystko, co posiadasz.

- Na czym? - parsknął Parck. - Na statkach, które tu macie? Nie bądź śmieszny.

- Wszyscy Ebruchi wkrótce tu będą - warknął Creysis, a przynajmniej jego głos spróbował brzmieć jak warknięcie. - Nawet w tej chwili wysłannicy wzywają ich żeby zabijali.

Parck pokiwał głową, czując wypełniającą go satysfakcję. A także zwykły podziw dla swojego dowódcy. Tak samo jak wiele razy przedtem, Thrawn przewidział co do joty ruchy oponenta. - A czemu sądzisz, że "Ostrzeżenie" będzie tutaj, kiedy przybędą twoi ludzie?

- Bo nawet teraz nas goni - powiedział Creysis. - Niestety zbyt wolno, żeby nas złapać. Myślą, że uda im się was uwolnić przed ceremonią zwycięstwa Ebruchi. Zamiast tego, stracą wszystko.

Parck przełknął ślinę. Ceremonia zwycięstwa Ebruchi. Czy to znaczyło to, czego się obawiał? - Jaka to ceremonia?

Obcy nie miał okazji mu powiedzieć. Z przeciwległego kąta pokoju drugi Ebruchi coś nagle krzyknął.

Creysis odwrócił się i pospieszył z zadziwiającą jak na swoje rozmiary prędkością.

- Co się dzieje? - zapytał jeden ze szturmowców.

- Admirał musiał wykonać swój ruch - odmruknął Parck, patrząc na strażników kątem oka. W tej chwili ich uwaga zwrócona była na ożywioną dyskusję w drugim kącie hangaru, ale to nie potrwa długo.

- Wydaje mi się, że właśnie się dowiedzieli, jak szybko może się poruszać "Ostrzeżenie".

Szturmowiec spojrzał na strażników. - A więc co zrobimy?

Parck uśmiechnął się. - Przygotuj się na unik.

Z zadziwiającą punktualnością bok Zety znajdujący się dokładnie ponad zbiornikiem paliwa wybuchł.

A w hangarze obcych zaroiło się od szturmowców. Pierwsza zsynchronizowana fala ognia z blasterów dosięgła strażników stojących nad siedzącymi żołnierzami.

- Klar! - krzyknął Parck, wskazując przez pokój, gdzie pilot TIE stał przed swoim rozłożonym na części pojazdem. Ale Klar już rzucił się na pokład, a druga salwa szturmowców zabiła obcych stojących z głupimi minami nad nim.

- Komandorze Parck? - zawołał jeden ze szturmowców. - Wszyscy tu jesteśmy - potwierdził Parck stając na nogach i niemal przewracając się znowu, kiedy zmęczone mięśnie nóg nie mogły go utrzymać. - Te drzwi to jedyne wyjście.

- W porządku - powiedział szturmowiec. Sześciu jego ludzi już zajmowało pozycje obronne przy drzwiach, podczas gdy dwaj inni zajęci byli ustawianiem materiałów wybuchowych aby wysadzić wewnętrzny właz. - Proszę załadować swoich ludzi do pojazdu.

- Słyszeliście, ludzie - zawołał Parck. - Ruszać się!



1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 (11) 12 13

OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,75
Liczba: 4

Użytkownik Ocena Data
Przemekk9 10 2021-03-27 00:10:55
Proxima 10 2011-09-28 17:53:39
Alex Wolf 10 2011-09-10 00:11:04
Stele 9 2011-09-08 00:17:41


TAGI: Opowiadanie (oficjalne) (73) Timothy Zahn (35)

KOMENTARZE (6)

  • Proxima2011-09-28 17:54:17

    Dzięki za tłumaczenie. Pozdrawiam.

  • Kassila2011-09-08 11:57:44

    Zahna nie trzeba lubić. Trzeba lubić Thrawna:D a ten chciał wiedzieć, na kogo może liczyć na bądź co bądź ryzykownej i długiej wyprawie. A ja intryg nie lubię: prosty wojak jestem:P

  • Stele2011-09-08 08:20:58

    Oj tam marudzę zaraz. Po prostu nie jestem wielkim fanem Zahna, zwłaszcza w krótkiej formie, gdzie nie ma miejsca na intrygę. No ale pochwalmy: nie ma klonów. :D

  • Kassila2011-09-08 07:39:38

    Mniam:D Nareszcie ktoś się zlitował i to przetłumaczył:) Dzięki:)
    Stele--> zamiast się cieszyć, to jeszcze marudzisz:P

  • Hego Damask2011-09-08 00:34:28

    Dobra, postaram się, dzięki za uwagi :D

  • Stele2011-09-08 00:17:31

    Cały Zahn ze swoimi średnimi opowiadankami. Zahn jak zwykle olewa inne pozycje EU (tu chyba jedynie zawyżony stopień naszego Chissa, który chociaż w opisach nie powinien być tytułowany pełnym admirałem, bo z treści wynika, że dzieje się ono podczas pierwszej wyprawy Thrawna w Nieznane Regiony). Thrawn jak zwykle robi za jasnowidza i nie wtajemnicza załogi w swoje plany. Przynajmniej akcja była całkiem fajna i pozbawiona jakichkolwiek absurdów.

    Urthona, widzę że czasu masz ciągle w nadmiarze, przepuściłeś jednak kilka literówek. Mógłbyś również podszkolić się w polskojęzycznej terminologii marynistycznej i nie powielać błędów tłumoczy Amberu. (okręt=/=statek; klasa=/=typ)

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..