TWÓJ KOKPIT
0

Spotkanie we mgle :: Książki

Przez kłopoty jakich dostarczył Barrisowi na powierzchni obcy, Parck spodziewał się gwałtownej walki. Ale ku jego lekkiemu zaskoczeniu, poddał się szturmowcom bez walki. Może został schwytany niespodziewanie. Albo wiedział, że opór jest bezcelowy.

Co spowodowało, że istota stawała się o wiele bardziej intrygująca. W głowie Parcka zaczął rodzić się mglisty plan. To wydawało się bardziej wykonalne.

Światła w hangarze wróciły do normalnego poziomu kiedy szturmowcy wyprowadzili obcego ze statku a Parck złapał się na tym, że patrzy zafascynowany kiedy prowadzono go do miejsca gdzie stał z Barrisem. Z wyglądu przypominał człowieka, chociaż dawało się zauważyć różnice. Ubrany był w skóry i futra, najwyraźniej ściągnięte z licznych zwierząt z lasu, w którym żył. Otoczony szturmowcami wydawał się posiadać królewską pewność siebie, kiedy podszedł.

- Proszę spojrzeć – mruknął Barris, a w jego głosie dało się wyczuć obrzydzenie, kiedy pokazał na obcego. – Przypomina mi tych brudnych Jawów na Tatooine. Wie pan, z tymi…

- Cicho, pułkowniku – odparł Parck, kiedy obcy i jego eskorta zatrzymali się przed nim. – Witam na pokładzie „Szybkiego Uderzenia”, gwiezdnego niszczyciela klasy Victory. Czy rozumiesz wspólny?

Przez chwilę wydawało się, że obcy go studiuje. – Trochę – odparł.

- To dobrze – rzekł Parck. – Jestem kapitan Parck i dowodzę tutaj.

Bez pośpiechu obcy rozejrzał się po hangarze. Nie jak prymitywna istota przytłoczona wspaniałością i potęgą tego miejsca, ale jak drugi wojskowy, oceniający siłę wroga. I jego słabości.

- Nazywam się Mitth'raw'nuruodo – powiedział w końcu, zwracając się z powrotem do Parcka.

- Mitth'raw'nuruodo – powtórzył Parck, starając się nie zepsuć wymowy obcego słowa. Nie wyszło mu za dobrze. – Przede wszystkim chciałbym, żebyś wiedział, że nie mieliśmy zamiaru naruszać twojej prywatności, tam na planecie. Goniliśmy przemytników i natknęliśmy się na twój dom. Mamy rozkazy dowiadywać się czegoś o obcych rasach, na jakie się natkniemy.

- Tak – powiedział Mitth'raw'nuruodo. – Tak samo mówili K’rell’n, handlarze, którzy pierwsi spotkali mój lud.

Parck zmarszczył czoło. K’rell’n?

- Ma pewnie na myśli Korelian – zasugerował Barris.

- Aha – skinął głową Parck. – Oczywiście. To od nich nauczyłeś się wspólnego.



1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 (19) 20 21 22 23 24 25

OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,67
Liczba: 6

Użytkownik Ocena Data
Przemekk9 10 2021-03-27 00:09:57
Jamboleo 10 2014-10-02 20:19:31
Stele 10 2011-09-12 13:52:05
Alex Wolf 10 2011-09-09 23:35:49
Lord Jabba 9 2013-05-31 19:07:04
Kassila 9 2011-09-12 09:41:16


TAGI: Timothy Zahn (35)

KOMENTARZE (4)

  • Jamboleo2014-10-02 20:19:29

    Opowiadanie 10/10
    Tłumaczenie 10/10

  • Kassila2011-09-12 14:43:57

    No tak. Jeśli zmienić tydzień na rok, to ok. Wtedy nawet pkt. 4 nie koliduje. Co do 3, to Mara gdzieś tam mówi, że się z nich podśmiewano, więc taka tajemnica to nie była.

  • Stele2011-09-12 14:20:05

    Wreszcie mamy MacGyvera, a nie jasnowidza. Takiego Thrawna lubię. :)

    Co do zgrzytów z prequelami, to istotnie warto by zastąpić ten tydzień co najmniej rokiem. Nie jest jednak tragicznie.

    1) Wtedy koniec Wojen Klonów i początek Imperium nie były tym samym. Dzieliło je kilka lat różnicy, podczas których Palpi umacniał władzę.
    2) Katastrofa na Honoghr to jeszcze CW. Nie pamiętam tego retconującego komiksu, ale niewykluczone, że ładnie on to wszystko spaja. Będzie trzeba poszukać. ;)
    3) Tu to bardzo boli, jako że komanda Noghrich miały być z założenia chyba tajną bronią, nie kojarzoną z Imperium przez każdego wieśniaka. Może po prostu Parck wie o tym z opowieści kuzyna.
    4) To z czymś koliduje?
    5) Nowy Ład miał już swoich wrogów w RotS. Sojusz dla Przywrócenia Republiki oczywiście jeszcze nie istnieje, ale Imperium zowie rebeliantami każdą opozycję przecież. ;)

    Jeszcze uściślę komentarz z poprzedniego tekstu. Mamy okręt klasy gwiezdnego niszczyciela. Duży, trójkątny, zdolny do działań krążowniczych i dysponujący siłą ognia, wystarczającą do bombardowania orbitalnego. Rozpozna go wieśniak przez lornetkę. Mamy również Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial. Projekt Kuatański, 1600m od dziobu do rufy, 60 baterii turbolaserowych... Tu już trzeba mieć skanery, albo się trochę przyjrzeć, żeby go na przykład nie pomylić z Tectorem. ;)
    Rób jak chcesz. Możesz olewać poprawność językową w ramach solidarności z Amberem. Odpuszczę.

  • Kassila2011-09-12 09:40:57

    Tłumaczenie dobre. Dzięki, Urthona:)
    Co do treści, to ciekawa, ale czy ja dobrze rozumiem, że:
    1) akcja się dzieje TYDZIEŃ po ogłoszeniu Imperium Galaktycznego i mianowania się Palpiego Imperatorem
    2) w tym czasie Vader zdążył znaleźć Noghrich i przekonać ich do służby Imperium
    3) zdążyło się to już rozejść wśród ludzi
    4) kuzyn Parcka zdążył zostać wicearmirałem
    5) rebelianci już się sprzeciwiali Nowemu Ładowi
    W tydzień po zakończeniu wojny obejmującej większość Galaktyki? Jeśli tak, to Zahn przeszedł samego siebie.

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..