TWÓJ KOKPIT
0

Spotkanie we mgle :: Książki

Znajdowali się w górnej warstwie atmosfery poszukując dobrego miejsca na kryjówkę, kiedy Llollulion zaczął odbierać silne sygnały. - O-o – mruknął Terrik, rzucając szybkie spojrzenie na panel i mocując się z kontrolkami, opierając się gwałtownym podmuchom w atmosferze. To było źródło zasilania, znajdujące się w środku lasu równikowego, w połowie drogi do horyzontu planety. – Bardzo niedobrze.

Llollulion zagwizdał kilka razy, zadając pytanie.

- Dlatego, że to odpowiedni rozmiar małego generatora mocy – powiedział mu Terrik. – W środku tej głuszy to albo przemytnik albo baza piratów. A może to posterunek badawczy Floty. W każdym razie na pewno nie ucieszą się na nasz widok.

Ale jednak… Terrik pomyślał chwilę. Te dwa myśliwce za nimi ciągle się zbliżały. Nawet jeśli zdołałby usadowić „Gwiezdnego Wędrowca” na ziemi, zdołaliby wytropić urządzenie napędowe statku nim wszystko by wyłączył. Ale jeśli zdołałby przelecieć nad tym drugim źródłem energii, mogłoby to ogłupić sensory prześladowców, na tyle, że mógłby się prześlizgnąć bez zwracania na siebie i na miejsce swojego lądowania uwagi.

W każdym razie warto było spróbować.

- Trzymaj się, zmieniamy kurs – ostrzegł Llolluliona, kładąc „Gwiezdnego Wędrowca” na płask i poruszając go na boki. – Czy trójka jest sprawna?

Borlovianin zagwizdał potwierdzająco.

- Dobra – powiedział Terrik. – Jak tylko te myśliwce znajdą się w zasięgu, spróbuj je jakoś wyeliminować.

Dotarli do lasu i lecieli nad poziomem drzew, kiedy Llollulion otworzył ogień z trzech laserów; okazało się szybko, że TIE nie miały za dużo czasu na ćwiczenia walki w atmosferze. Wystarczyła chwila intensywnego ostrzału a Llollulion zagwizdał triumfalnie.

- Tak, wspaniale – warknął Terrik, czując jak pot spływa mu po policzkach, kiedy nachylał się nad kontrolkami. Jeden z TIE był już płonącą masą szczątków w lesie daleko za nimi, a drugi koziołkował bezładnie 100 metrów od prawej burty, gwałtownie zmierzając do tego samego końca.

Ale i „Wędrowiec” odniósł obrażenia, a do nieznanego źródła energii pozostawało jeszcze dużo. Mieszkańcy tego obozu na pewno już zostali zaalarmowani przez pojawienie się statków. Jeśli nie byli zainteresowani towarzystwem…

Drugi TIE zniknął w gęstwie drzew z głośnym trzaskiem; chwilę później „Gwiezdny Wędrowiec” przelatywał nad małą polaną. Terrik zauważył mały dom, coś jakby szopę na narzędzia lub zapasy po jednej stronie, i parę dużych metalowych pudeł po drugiej. A potem zostawili to za sobą, znajdowali się znowu nad lasem i zmierzali w stronę upstrzonych szczelinami klifów, znajdujących się niedaleko.

Llollulion zagwizdał nagląco.

- Daj mi chwilę, dobra? – powiedział Terrik, kierując statek na lewo. – Nie zapomniałem, że mamy wylądować. Co, chcesz, żebym wylądował blisko tamtego miejsca, które mijaliśmy?

Podniecenie Lllolluliona opadło a obcy zamruczał coś do siebie. Terrik nie zwracał na to uwagi.

Ważne było, że może sztuczka się udała, to się liczyło.

„Gwiezdny Wędrowiec” znajdował się w jednej z jaskiń na klifie, ukryty przed wzrokiem ciekawskich i wyłączony, a wtedy nadleciała kolejna fala myśliwców TIE.



1 2 (3) 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25

OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,67
Liczba: 6

Użytkownik Ocena Data
Przemekk9 10 2021-03-27 00:09:57
Jamboleo 10 2014-10-02 20:19:31
Stele 10 2011-09-12 13:52:05
Alex Wolf 10 2011-09-09 23:35:49
Lord Jabba 9 2013-05-31 19:07:04
Kassila 9 2011-09-12 09:41:16


TAGI: Timothy Zahn (35)

KOMENTARZE (4)

  • Jamboleo2014-10-02 20:19:29

    Opowiadanie 10/10
    Tłumaczenie 10/10

  • Kassila2011-09-12 14:43:57

    No tak. Jeśli zmienić tydzień na rok, to ok. Wtedy nawet pkt. 4 nie koliduje. Co do 3, to Mara gdzieś tam mówi, że się z nich podśmiewano, więc taka tajemnica to nie była.

  • Stele2011-09-12 14:20:05

    Wreszcie mamy MacGyvera, a nie jasnowidza. Takiego Thrawna lubię. :)

    Co do zgrzytów z prequelami, to istotnie warto by zastąpić ten tydzień co najmniej rokiem. Nie jest jednak tragicznie.

    1) Wtedy koniec Wojen Klonów i początek Imperium nie były tym samym. Dzieliło je kilka lat różnicy, podczas których Palpi umacniał władzę.
    2) Katastrofa na Honoghr to jeszcze CW. Nie pamiętam tego retconującego komiksu, ale niewykluczone, że ładnie on to wszystko spaja. Będzie trzeba poszukać. ;)
    3) Tu to bardzo boli, jako że komanda Noghrich miały być z założenia chyba tajną bronią, nie kojarzoną z Imperium przez każdego wieśniaka. Może po prostu Parck wie o tym z opowieści kuzyna.
    4) To z czymś koliduje?
    5) Nowy Ład miał już swoich wrogów w RotS. Sojusz dla Przywrócenia Republiki oczywiście jeszcze nie istnieje, ale Imperium zowie rebeliantami każdą opozycję przecież. ;)

    Jeszcze uściślę komentarz z poprzedniego tekstu. Mamy okręt klasy gwiezdnego niszczyciela. Duży, trójkątny, zdolny do działań krążowniczych i dysponujący siłą ognia, wystarczającą do bombardowania orbitalnego. Rozpozna go wieśniak przez lornetkę. Mamy również Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial. Projekt Kuatański, 1600m od dziobu do rufy, 60 baterii turbolaserowych... Tu już trzeba mieć skanery, albo się trochę przyjrzeć, żeby go na przykład nie pomylić z Tectorem. ;)
    Rób jak chcesz. Możesz olewać poprawność językową w ramach solidarności z Amberem. Odpuszczę.

  • Kassila2011-09-12 09:40:57

    Tłumaczenie dobre. Dzięki, Urthona:)
    Co do treści, to ciekawa, ale czy ja dobrze rozumiem, że:
    1) akcja się dzieje TYDZIEŃ po ogłoszeniu Imperium Galaktycznego i mianowania się Palpiego Imperatorem
    2) w tym czasie Vader zdążył znaleźć Noghrich i przekonać ich do służby Imperium
    3) zdążyło się to już rozejść wśród ludzi
    4) kuzyn Parcka zdążył zostać wicearmirałem
    5) rebelianci już się sprzeciwiali Nowemu Ładowi
    W tydzień po zakończeniu wojny obejmującej większość Galaktyki? Jeśli tak, to Zahn przeszedł samego siebie.

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..