TWÓJ KOKPIT
0

Uczciwy układ :: Książki

Marr włączył tarcze radiacyjne, wyłączył hipernapęd, po czym błękit ustąpił miejsca czerni. Przed nimi ukazał się system gwiezdny – odległa para przyciemnionych, czerwonych, podwójnych gwiazd, chaotyczny wir małego pasa asteroid, a bliżej dwa gazowe giganty – czerwony i pomarańczowy, oraz księżyce.

Marr wprowadził koordynaty na opuszczony statek, a Khedryn włączył silniki jonowe. „Poszukiwacz” popędził w stronę jednego z dużych, jałowych księżyców orbitujących wokół bliższego gazowego giganta. Khedryn miał przeczucie, że ktoś jeszcze znalazł wrak, że obliczenia Marra się nie zgadzają i że orbita pędzi na ich spotkanie zdecydowanie za szybko. Ale kiedy zbliżyli się do dalekiej strony księżyca, przyćmione, czerwone światło umierających gwiazd zapłonęło na kadłubie opuszczonego statku. Uśmiechnął się i odetchnął z ulgą.

- Witaj, ślicznotko.

Niegdyś służąca do transportu wojska maszyna została dostosowana do standardowego holowania i wisiała na rozpadającej się orbicie wokół księżyca. Wyglądała jak duży żuk, a bliższa inspekcja ujawniała, że brakuje jej dwóch kapsuł ratunkowych i to, że nie była uszkodzona z wyjątkiem jednego silnika, który wyglądał na wysadzony. Khedryn i Marr sprawdzili wcześniej wnętrze; ładownia była pusta a także brakowało dziennika pokładowego.

Był to statek przemytników. Uszkodzenie systemu podtrzymywania życia zmusiło załogę do ewakuacji. Nigdy nie wrócili.

- Myślę, że mógłbym go uruchomić, gdybym miał więcej czasu – powiedział Marr.

- Nie wątpię. Ale bez systemu podtrzymywania życia musielibyśmy pilotować w kombinezonach. Łatwiejszym sposobem będzie holowanie.

- A co z załogą?

- Jeśli żyją – to jest duże „jeśli” – i zanim wrócą i go znajdą (albo nas), statek będzie kompletnym wrakiem, a jego elektroniczne części rozkradzione. Martwisz się tym?

- Wcale a wcale – powiedział Marr.

- A więc dostańmy się w zasięg promienia ściągającego i zabieramy go.

„Poszukiwacz” zbliżał się do celu. Wkrótce zobaczyli go w całej okazałości.

- Duży jest – rzekł Khedryn, rzucając okiem na kadłub transportowca.

Marr skinął głową i zaczął szukać gdzie można zaczepić promień ściągający. Zanim jednak cokolwiek zrobił, włączył się alarm.

- Co się dzieje? – zapytał Marr, wychylając się, żeby spojrzeć na przyrządy.

- Pewnie coś się zepsuło. Nic…

- Z nadprzestrzeni wyskoczył nowy statek – zameldował Marr.

- Co? Kto?

Khedryn pochylił się, żeby sprawdzić sygnaturę nieznanego przybysza, kiedy eksplozja zatrzęsła „Poszukiwaczem”, niemal wyrzucając go z fotela. Rozległy się dźwięki alarmów.

- To ostrzał z dział! – oświadczył Marr.

Khedryn zaklął. – Tylny deflektor, pełna moc.

- Ogień w ładowni numer dwa – powiedział Marr, jego ręce przesuwały się szybko po przyrządach. – Mamy przeciek w ładowni numer jeden.

Khedryn chwycił drążek.

- Zatamuj go. Wycofujemy się.

Błysk światła i zmiana w tonie alarmu świadczyły, że silniki straciły moc. Khedryn zaklął.

- Przywróć zasilanie, Marr. Dryfujemy bezwładnie. Kto do nas strzela?

Skulił się, czekając na kolejny strzał, ale nic takiego nie nastąpiło. Rozległ się inny dźwięk.

- Pozdrawiają nas – powiedział Marr.

Dźwięk otwieranego kanału komunikacyjnego rozległ się w głośnikach statku. Khedryn skrzywił się, kiedy usłyszał głos po drugiej stronie.


1 (2) 3 4 5 6 7 8

OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,25
Liczba: 4

Użytkownik Ocena Data
Lord Kenobi 9 2015-06-14 18:21:18
Lord Jabba 9 2012-01-24 15:51:50
Melethron 8 2011-10-17 14:04:51
FEL-1996 7 2014-03-08 12:54:39


TAGI: John Williams (28) Paul S. Kemp (11)

KOMENTARZE (1)

  • Lord Jabba2012-01-24 16:00:05

    Sympatyczne opowiadanie o przygodach Khedryna i Marra zanim spotkali Jadena. 9/10

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..