TWÓJ KOKPIT
0

Star Wars: Skok millenium :: Książki

Star Wars: Skok millenium

  • Autorstwo: Timothy Zahn
  • Ilustracje:
  • Ilustracja okładki: Paul Youll
  • Tłumaczenie: Anna Hikiert
  • Redakcja:
  • Oryginalny tytuł: Star Wars: Scoundrels
  • Wydanie oryginalne: Del Rey, 1 stycznia 2013
  • Wydanie polskie: Amber, 28 listopada 2013
  • Objętość (oryg/pl): 464/368 stron
  • Cena (oryg/pl): 27,00 USD/39,80 PLN
  • Uniwersum:
  • Rodzaj publikacji: Powieść
  • Seria powieściowa:
  • Cykl wydawniczy:
  • Projekt multimedialny:
  • Nota wydawnicza
  • Zawartość
  • Recenzje
  • Dodatkowe informacje
  • Galeria
Nota wydawnicza (Del Rey, 2013)
To make his biggest score, Han’s ready to take even bigger risks.
But even he can’t do this job solo.

Han Solo should be basking in his moment of glory. After all, the cocky smuggler and captain of the Millennium Falcon just played a key role in the daring raid that destroyed the Death Star and landed the first serious blow to the Empire in its war against the Rebel Alliance. But after losing the reward his heroics earned him, Han’s got nothing to celebrate. Especially since he’s deep in debt to the ruthless crime lord Jabba the Hutt. There’s a bounty on Han’s head—and if he can’t cough up the credits, he’ll surely pay with his hide. The only thing that can save him is a king’s ransom. Or maybe a gangster’s fortune? That’s what a mysterious stranger is offering in exchange for Han’s less-than-legal help with a riskier-than-usual caper. The payoff will be more than enough for Han to settle up with Jabba—and ensure he never has to haggle with the Hutts again.

All he has to do is infiltrate the ultra-fortified stronghold of a Black Sun crime syndicate underboss and crack the galaxy’s most notoriously impregnable safe. It sounds like a job for miracle workers . . . or madmen. So Han assembles a gallery of rogues who are a little of both—including his indispensable sidekick Chewbacca and the cunning Lando Calrissian. If anyone can dodge, deceive, and defeat heavily armed thugs, killer droids, and Imperial agents alike—and pull off the heist of the century—it’s Solo’s scoundrels. But will their crime really pay, or will it cost them the ultimate price?


Nota wydawnicza (Amber, 2013)
Aby zdobyć potrzebne kredyty, Han jest gotów podjąć najwyższe ryzyko. Jednak nawet on nie wypełni tego zlecenia solo...

Han Solo powinien się pławić w blasku chwały – przecież dopiero co odegrał kluczową rolę w ataku na Gwiazdę Śmierci. Jednak, utraciwszy nagrodę za swój bohaterski czyn, Han nie ma czego świętować – tym bardziej że wciąż jest zadłużony u przestępczego bossa, Jabby. Hutt nałożył na jego głowę nagrodę i jeśli Han nie zdoła zebrać odpowiedniej sumy, będzie musiał zapłacić skórą. Uratować go może tylko wysoki okup albo fortuna gangstera... I właśnie to ostatnie proponuje mu tajemniczy nieznajomy w zamian za pomoc w jej odzyskaniu. Oferta jest ryzykowna, jednak Han mógłby spłacić Jabbę...

Wystarczy, że przeniknie przez systemy bezpieczeństwa ściśle strzeżonej twierdzy jednego z szefów przestępczego syndykatu. Brzmi jak robota dla cudotwórców albo szaleńców... I właśnie dlatego Han – wraz z nieodłącznym Chewbaccą i spryciarzem Landem Calrissianem – gromadzi zespół złożony z tych, którzy są po trochu i jednym, i drugim. Jeśli ktokolwiek potrafi przechytrzyć i pokonać zastępy uzbrojonych po zęby zbirów, droidów zabójców i imperialnych agentów – a potem dokonać skoku stulecia – to właśnie banda Solo. Czy jednak napad się opłaci, czy może cena, którą przyjdzie im zapłacić, będzie zbyt wysoka?

Recenzja Lorda Sidiousa


Chyba każdy, kto śledził losy tej książki zauważył, że nie raz przy niej przywoływano film „Ocean’s Eleven”. Ta książka miała być jakąś odpowiedzią, takim „Solo’s 11” w uniwersum sagi. Chyba jak większość osób podszedłem do tego z uśmiechem, temat podobny, główna szajka też, ale to co dostałem zaskoczyło mnie jednym. To nie jest książka inspirowana „Ocean’s Eleven”, a jej gwiezdno-wojenna wersja... Zahn pojechał po bandzie. Jak ktoś lubi ten film, będzie zadowolony. Jak nie... to można sobie już samemu dopowiedzieć.

Ja niestety nie należę do zwolenników filmu Soderbergha. Owszem szanuję tego reżysera, ma dość ciekawy dorobek, acz „Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra” (bo taki jest pełny polski tytuł tegoż filmu), osobiście uważam za jeden z gorszych obrazów w dorobku tego reżysera. Na tyle słaby, że nie chciało mi się oglądać nawet sequela. Co gorsza, porównując sobie ten film z oryginałem z roku 1960, czy jeszcze lepiej z fenomenalnym „Żądłem”, uważam, że temat został zmarnowany. Soderbergh jest dobrym reżyserem, który potrafi podejść poważnie do ważnych tematów („Traffic”, „Erin Brockovich”), ale niekoniecznie odnajduje się w kinie typowo rozrywkowym. Moim zdaniem jest wiele dużo lepszych filmów sensacyjnych związanych ze skokami i właściwie nie miałoby to większego znaczenia w recenzji „Scoundrels”, gdyby nie to, że Tim Zahn uważa inaczej. To, co mi nie pasuje w „Ocean’s Eleven”, mu się bardzo podoba, więc stara się to przenieść jak najwierniej może w realia „Gwiezdnych Wojen”. A że ostatnimi czasy średnio wychodzi mu pisanie, to ten eksperyment zupełnie mi nie podszedł.

Samo wspomnienie „Ocean’s Eleven” doskonale oddaje to, co dostaliśmy fabularnie. Jest kasyno, jest gruba kasa i przygotowany skok. Zbiera się ekipa jedenastu galaktycznych huncwotów, każdy z nich dostaje swoją biografię, ale jednocześnie to Lando i Han Solo odgrywają główne role. Prawie zupełnie jak w filmie, gdzie po latach pamięta się głównie George’a Clooneya i Brada Pitta, ew. Julię Roberts. Moim zdaniem Zahn popełnia dokładnie te same błędy, co Soderbergh, jest w tym dziele aż za nadto odtwórczy. Nawet humor, którego ma więcej, potrafi zabić, gdy za bardzo odstaje od oryginału. Choć czasami bywa fajny, jak choćby zabawa z tym, kto strzela pierwszy.

Choć nie podobał mi się film, jestem też trochę zawiedziony książką, niemniej jednak sam eksperyment z przenoszeniem różnych opowieści mi się bardzo podoba. Mieliśmy horror, mieliśmy sensację, acz w tych przypadkach średnio to wyszło... Teraz wchodzimy na kolejny poziom, najpierw dostaliśmy przygody Bonda (lub Crossa), teraz „Ocean’s Eleven”. Chyba właśnie te dwa dzieła najlepiej jest zestawić ze sobą. Ostrander wykorzystał dobrze znaną markę, ściągał z niej jak mógł, jednak sam zbudował własną opowieść. Zahn poszedł na łatwiznę, acz prawdę mówiąc by ocenić dobrze to, co stworzył, należy sobie przynajmniej odświeżyć film. Wtedy zabawa z czytania tej książki naprawdę będzie dużo większa, ba powiem więcej, wyłapywanie różnych smaczków, naprawdę zmieni odbiór książki. I kto wie, czy kiedyś właśnie nie wrócę i do filmu i do tej powieści razem, by móc lepiej ocenić to, czy udało się Zahnowi zrealizować jego zamierzenie. Pewnie nie prędko, ale pokusa jest. Fajne zresztą jest to, że Zahn też szuka sobie nowej drogi, wcześniej inspirował się trochę „Sherlockiem Holmesem”, teraz tym filmem. Mam nadzieję, że kolejna jego inspiracja będzie bardziej trafiona.

Podsumowując, średni pisarz nie stworzy arcydzieła na podstawie słabego scenariusza filmowego. Dlatego mi to nie podeszło. Choć nie przeczę, że dla fanów tak „Ocean’s Eleven” jak i Zahna, to ta powieść powinna stanowić nielada atrakcję. Zwłaszcza dla wszystkich filmowych geeków, którzy uwielbiają tego typu nawiązania, w tej materii Zahn zaskoczył i chyba szybko nikt mu nie dorówna. Na pewno jest lepiej niż w jego poprzednich, autorskich powieściach.
Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 7/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 6/10
  • Wydanie w miękkiej okładce wydane w USA w 2013 roku zawierało dodatkowo powiadanie Winner Lose All tego samego autora.
  • Książka w Polsce w 2016 roku została wznowiona przez wydawnictwo Amber.

OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,81
Liczba: 43

Użytkownik Ocena Data
Darth Refes 10 2019-01-10 19:09:37
Mister S. 10 2015-07-16 09:52:19
Arca Jeth 10 2014-12-09 00:19:34
Szyszy 10 2014-12-08 23:38:39
Krzychu1015 9 2021-02-25 11:21:38
KapitanSolo 9 2019-05-05 10:44:50
Przemekk9 9 2018-08-30 01:33:32
CoranHorn 9 2018-02-28 21:00:44
Xdsmieszek 9 2017-12-16 18:38:20
Lord Kenobi 9 2017-06-06 17:05:02
Luna 9 2016-02-03 15:39:20
stanley_89 9 2015-07-09 09:24:32
Nestor 9 2015-01-29 22:41:41
Darth Agnik 9 2014-03-09 16:20:13
Keran 9 2013-11-19 17:35:46
Light Side Galen Marek 8 2020-01-06 09:46:33
Czysty 8 2016-09-04 14:27:45
Kamino_Mando 8 2015-06-04 23:34:22
Anduril 8 2014-10-17 17:12:33
Karwan89 8 2014-06-01 16:19:35
Stele 8 2014-04-07 21:59:27
StaFF 8 2014-03-09 12:40:28
Anisky 8 2014-02-18 18:00:11
Apokalips 8 2014-02-08 20:07:29
Nadiru Radena 8 2013-08-02 22:30:29
Anor 8 2013-05-10 10:51:01
RODO-anonim3 7 2020-05-04 10:38:36
BucK074 7 2018-02-28 12:43:29
jankes 7 2018-01-07 16:58:31
Darth Radjo 7 2017-12-23 23:22:24
mckenziee87 7 2016-02-14 23:41:35
Mark Swayze 7 2016-01-20 12:12:02
Wolf Sazen 7 2015-10-22 21:56:00
olszastefan 7 2015-01-27 15:14:05
Lord Sidious 7 2013-05-19 13:31:35
Adakus 6 2020-07-13 12:02:00
Sen z Nieskończonych 6 2018-10-14 09:31:56
Bao Dak-Arr 6 2016-08-08 05:51:21
bmw830 6 2016-02-23 23:35:52
piter89 6 2016-01-28 17:46:03
R2-r 6 2014-08-02 13:30:08
Darth Invidious 6 2014-02-21 15:35:30
FEL-1996 4 2015-06-17 16:54:27


TAGI: Del Rey (242) Paul Youll (7) Timothy Zahn (34)

KOMENTARZE (13)

  • KapitanSolo2019-05-05 10:47:03

    Nie nudziłem się. Lekka, łatwa i przyjemna lektura. Zwłaszcza akcja z napadem. Rewelacja. Nie mogłem się oderwać.

  • Sen z Nieskończonych2018-10-14 09:47:38

    6/10
    Książka powinna być znacznie krótsza, przez swoją objętość jest nudna, dopiero pod koniec akcja zaczyna sprawnie posuwać się do przodu. Miło, że powraca tutaj na łamy książkowe Czarne Słońce, mamy trochę nowych bohaterów, choć nie są oni nakreśleni w zapadający w pamięć sposób. Podczas lektury irytowała mnie postać Hana, który zupełnie nie przypominał mi siebie z okresu, w którym ma miejsce książka. Można przeczytać, ale Zahn to już nie jest to co kiedyś...

  • CoranHorn2018-02-28 21:03:14

    Bardzo dobra książka, Zahn jak zwykle stanął na wysokości zadania. Wartka akcja, dzięki czemu książkę można pochłonąć dosłownie w jeden dzień. A zakończenie ścina z nóg. Polecam!
    9/10

  • Lord Kenobi2017-06-06 17:06:41

    9/10
    Bardzo fajna, przyjemna książka, którą dosłownie się pożera ;) Miejscami niektóre postacie zmarginalizowane np. Han Solo. W książce jest masa intryg i skomplikowanych spekulacji, które nie do końca ogarniałem, ale pomimo tego podnosiły one poziom książki. Powieść ze świetnym początkiem i zaskakującym zakończeniem. Naprawdę polecam!

  • Wolf Sazen2015-10-22 21:59:31

    Zamiast tych kilku nowych postaci, Zahn mógł jeszcze bardziej pogrzebać w EU i wyciągnąć jeszcze kilku łajdaków z otchłani ;) Ale nie powiem że epika wyszła mu zła!

  • Kamino_Mando2015-06-05 14:55:53

    Książka jest zdecydowanie za długa - akcja śmiało mogłaby się zmieścić i na 100 stronach mniej. Ogólnie historia napadu ciekawa, przygotowania są lepsze niż sam punkt kulminacyjny. 8/10.

  • Nestor2015-01-29 22:41:36

    Zadziwiająco dobra książka, Zahn mnie w końcu zaskoczył i to jest pierwsza jego książka, któa mi się podobała. 9/10

  • Karwan892014-06-01 16:23:09

    Zahn w formie!
    Pamiętam jak czytając trylogię Thrawna kilka lat wstecz zaskakiwał mnie kilka razy i to samo udało mu się w tym tytule.
    Nie będę spoilerował, ale uprzedzam! Jeżeli ktoś ma głupią manierą jak ja do tej pory, zeby czytać ostatnią stronę, niech się powstrzyma. Warto! Ja miałem jakieś przeczucie, żeby tym razem sobie odpuścić i jestem teraz bardzo podekscytowany.
    Polecam.

  • Stele2014-04-07 21:59:24

    Filmu nie oglądałem. Będę musiał nadrobić na dniach, bo widzę, że nie była to luźna inspiracja.

    Bez znajomości pierwowzoru, książkę czytało się świetnie. 400 stron akcji lub jej braku, ograniczonej do kilku lokacji zapyziałego miasta, minęło jak z bicza strzelił. Historia ani na moment mnie nie znudziła. Przy zapowiedziach martwiłem się obecnością Landa, ale Zahn znośnie wybrnął z sytuacji. Były wspomniane kwestie Ilezji i Crimson Jacka w każdym razie. A najbardziej rozbiła mnie scena rodem z Indiego, gdzie Han ucieka przed toczącym się wielkim, kulistym sejfem. :D
    Na minus jedyna zahnowa postać (tak, to Zahn bez Mary, Thrawna i Karrde), czyli Winter. Czary mary, łamię szyfry. Wątek imperialny też został słabo wyjaśniony w finale.
    8/10

  • Darth Invidious2014-02-21 15:36:31

    Spodziewałem się czegoś więcej..plus za kilka fajnych dziewczyn i trochę ciekawszej akcji pod koniec..6/10

  • The Trooper2014-01-15 12:36:20

    Oprócz tych kilku postaci ze świata GW ta książka ma jak dla mnie mało wspólnego z Uniwersum SW. Książka jest nudna i byłaby nadal nudna gdyby zmniejszyć jej objętość o połowę. To lektura dla wytrwałych. 3/10

  • Jabba the best2013-10-07 21:06:27

    Termin wydania przesunięty na 28.11.2013.

  • Anor2013-05-10 11:12:44

    Jestem przekonany, że wielu spodoba się ta pozycja. Typowa przygodówka. Jestem prawie przekonany, że Zahn pomysłem wzorował się na Ocean's 11.

    Momentami jednak bywa nudno i muszę powiedzieć, że bożyszcze fanów książkowego UE - Timothy obniża loty - wniosek po jego ostatnich pozycjach.

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..