Książki

Lost Tribe of the Sith 9: Pandemonium


Autor: John Jackson Miller
Tytuł oryginału: Lost Tribe of the Sith #9: Pandemonium
Wydanie USA: Del Rey 2012
Wydanie PL: Amber 2012
Przekład: Aleksandra Jagiełowicz i Anna Hikiert
Ilustracja na okładce: Dave Stevenson
Stron: 100
Cena: zawarte w książce Zaginione Plemię Sithów



Recenzja Nestora

Każda saga ma swój finał i tak też w serii „Lost Tribe of the Sith” doczekaliśmy się zakończenia, którego w dodatku nie wydano w formie elektronicznej jak pozostałe 8 części. Zabieg o tyle błyskotliwy, że osoba chcąca poznać ostateczne losy Zaginionego Plemienia musi sięgnąć po antologię opowiadań. I tak też koło się zamyka i to co było nam darowane musimy teraz odpłacić by uzyskać pełnię satysfakcji. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bowiem „Pandemonium” jest godnym podsumowaniem serii. Mamy tu kwintesencję tego z czym spotykaliśmy się dotychczas przez ostatnie lata podczas premier poszczególnych e-booków.

Ostatni tom dał nam wiedzę o nowym kontynencie i możliwości podbicia go, które jest jednym z największych wyzwań dla Plemienia Sithów. Wielki Lord Hilts powierzył zadanie opracowania metody przemieszczania się na Alanicar (drugi kontynent na Kesh po znanym nam Kestah), czego koronacją miała być inwazja i przejęcie nowych włości. O dziwo proces ten nie jest prosty, bo drewno dostępne na Kestah jest za miękkie. Ale Edell Vrai, jako wierny sługa Hiltsa, zdołał pokonać przeciwności losu i wypracował metodę podróży – będącą połączeniem balonów z tradycyjnym sposobem transportu lotniczego na Kesh czyli wykorzystania Uvaków.

Sithowie przybyli na Alanicar, ale ku ich zaskoczeniu tamtejsi Kesherii... czekali na nich, a co gorsze – odparli ich pierwszą falę. I tu też zaczynają się problemy naszych (złych?) bohaterów, których losy w dodatku przeplotą się z losem tubylców Alanicaru. Najciekawszym aspektem opowiadania jest fakt, że mamy tutaj zderzenie dwóch kultur zamieszkujących tę samą planetę. Z jednej strony mamy Kesherii z Kestah, którym nie w głowie wojaczka, a z drugiej asertywnych Kesherii z Alanicaru, którzy nie dadzą sobą pomiatać i gotowi są udowodnić swoją wyższość nad Zaginionym Plemieniem, będącym w dodatku ich Niszczycielami ze starożytnej przepowiedni.

Od początku też tajemnicą jest, skąd Alanicar wiedział, że Sithowie nadejdą. Uważny czytelnik poprzednich tomów znajdzie jakieś poszlaki, ale to nie umniejsza wartości tajemnicy, które zawsze starał się mieć w zanadrzu John Jackson Miller. W opowiadaniu zachowane jest świetne tempo akcji i jak zawsze ciekawe, a zarazem – nieprzewidywalne, zakończenie. Dla mnie Miller jest mistrzem, który potrafi tworzyć Gwiezdne Wojny (zarówno książki jak i komiksy – tych pierwszych chciałbym w przyszłości znacznie więcej). Oby dano mu więcej szans, bo w projekcie „Lost Tribe of the Sith” sprawdził się idealnie, a „Pandemonium” jest jednym z najlepszych jego części. Za co dostaje ode mnie stosowne 10/10.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 10/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 10/10
Opis walk: 8/10
Opis świata SW: 10/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,43
Liczba: 7

Użytkownik Ocena Data
NieznajomyGość 10 2017-01-15 12:40:05
Nestor 10 2013-01-04 20:56:34
Adakus 8 2017-07-11 12:49:21
Ubi Dub Skubi Dub Kenubi 8 2016-05-18 00:16:23
Sifo-Dyass 7 2018-06-22 01:52:05
Odo 1 2017-12-25 20:13:30
Murdock 1 2013-06-01 22:04:00

Tagi: Aleksandra Jagiełowicz (34) Amber (199) Anna Hikiert-Bereza (121) David Stevenson (6) Del Rey (216) John Jackson Miller (62) Lost Tribe of the Sith (13)

Komentarze (2)

Ale fajnie podsumowanie całości. Najciekawsza część.

Takie fantasy trochę :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.