TWÓJ KOKPIT
0

Czystka: Pięść tyrana :: Komiksy



Tytuł oryginału: Purge: The Tyrant's Fist
Tytuł TPB: Star Wars: Purge
Scenariusz: Alexander Freed
Rysunki: Marco Castiello, Andrea Chella
Litery: Michael Heisler
Okładki: Dan Scott
Tłumaczenie: Maciek Drewnowski
Wydanie USA zeszytowe: Dark Horse Comics 2012
Wydanie USA zbiorcze: Dark Horse Comics 2012
Wydanie PL: Egmont w SWK #6/2013


Recenzja Lorda Sidiousa

„Czystka” to dość nietypowa seria, która ciągnie się już od 2005, ale bardziej na zasadzie pojedynczych strzałów raz na jakiś czas. Tak było z Czystką, Czystką: Sekundami do śmierci oraz Czystką: Ukrytym ostrzu. Wszystkie te części łączyło jedno, Darth Vader polujący na Jedi, co niekoniecznie okazywało się takie łatwe. Tym razem za scenariusz odpowiada Alexander Freed, znany nam głównie z komiksów związanych z „The Old Republic” (Zaginione słońca i Blood of the Empire). Najważniejsze jednak, że ma on trochę inny pomysł na „Czystkę”, niż tylko Vader siekający Jedi, który wciąż musi się odnaleźć w nowym ciele.

Warto wspomnieć też o jednym, ten komiks jest dłuższy niż poprzednie. Trzy wcześniejsze opowieści były to pojedyncze komiksy, teraz w oryginale historia rozpisana jest na dwa, przez to daje większe możliwości (w Polsce oba wydano w jednym zeszycie). Freed to wykorzystał. Jego unikalny pomysł na czystkę polega nie tylko na wybiciu Jedi, ale przede wszystkim sprawieniu, by o nich zapomniano. O napisaniu historii na nowo. Niby nic odkrywczego, ale jednocześnie kto wie, czy nie jest to zdecydowanie bardziej przerażające, bowiem Vader jest obecny w tej historii, ale to nie on dokonuje czystki. Dokonuje się ona rękami, wydawać by się mogło, miłej i sympatycznej, żeby nie powiedzieć bezbronnej pani major Namady. Freed przy tym wcale nie ukazuje nam wypaczonego obrazu Imperium, a raczej ukazuje lustrzane podobieństwo do wydarzeń, które nie raz miały miejsce w ludzkiej historii. Jedi odchodzą do przeszłości, cała tradycja, w której postrzega się ich jako bohaterów, którzy dają nadzieję, również. To musi ustąpić nie strachowi, nie kultowi Sithów czy Imperatora, co z pewnością wzbudziłoby opór, ale edukacji, postępowi i szansie na lepszą przyszłość. Jak można z czymś takim walczyć? To właśnie w tym komiksie jest najlepsze, czystka się dokonuje na wielu frontach, wybicie Jedi to zaledwie jeden z nich. Świetnie to współgra z wcześniejszym EU, w którym Luke ma trudności ze znalezieniem faktów o wcale nie tak dawnych Jedi.

Oczywiście w komiksie jest też Darth Vader, który walczy z Jedi. Tego nie mogło zabraknąć, ale ten wątek to tak naprawdę dodatek, do prawdziwej czystki, której wcale nie dokonują Lordowie Sithów, a wydawać by się mogło, że prości obywatele.

Komiks odstaje od poprzedników, także wizualnie. Choć okładki Dana Scotta są wyjątkowo malownicze, w środku raczej wygląda przeciętnie. Nie źle, ale szału z pewnością nie ma.

Może fabularnie dałoby się akcję komiksu trochę podkręcić, czy ożywić. Ale chyba w tym wypadku nie chodziło tylko o zabawę. Freed w sposób bardzo sugestywny ukazał swoją wersję czystki, która mi się bardzo podoba. To naprawdę komiks wart przeczytania i zastanowienia się nad nim, także a może zwłaszcza, gdy widzi się w tym odbicie naszego świata, a nie tylko konflikt Jedi i Sithów.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Rysunki: 6/10
Klimat: 9/10
Rozmowy: 8/10
Opis Świata SW: 7/10


Okładki wydań zbiorczych:





Pełne okładki:




OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,31
Liczba: 16

Użytkownik Ocena Data
Shedao Shai 9 2016-05-24 12:30:04
Melethron 9 2016-04-14 01:27:28
Piett 9 2016-03-23 23:17:40
szymon3258 9 2016-02-28 18:24:15
Mark Swayze 9 2015-10-30 18:56:33
Vergesso 9 2014-01-01 15:24:36
Onoma 9 2013-12-31 11:36:53
Lord Sidious 9 2013-12-29 10:07:00
Dark Count 8 2018-07-01 22:06:26
Crystiano02 8 2016-09-04 14:28:11
San Holo 8 2016-04-27 20:16:40
Donmaślanoz14 8 2014-10-23 18:02:23
rajmund 8 2014-08-24 13:32:41
Wolf Sazen 8 2014-05-16 22:04:16
Darth Zabrak 7 2014-04-02 23:44:47
Louie 6 2019-08-01 08:15:04


TAGI: Alexander Freed (11) Andrea Chella (2) Czystka (Purge) (5) Dark Horse Comics (567) Egmont Polska (613) Maciej Drewnowski (175) Marco Castiello (2) Michael Heisler (109)

KOMENTARZE (1)

  • Dark Count2018-07-01 22:07:14

    Co tu dużo pisać, na taką Czystkę warto było czekać. Tym razem Vader nie walczy przeciwko pojedynczym Jedi, tylko przeciwko ludności całej planety, która już od dawnych czasów była wrażliwa na moc i oddawała swoich potomków pod opiekę Jedi. Poza tym Jedi bronili ową planetę przed atakami separatystów (tutaj plusik za wiązanie kanonu). Wydaje się, że Jedi są tutaj silni jak nigdzie indziej.
    Gdy wszystkie militarne metody zawodzą, Vader i jego doradcy decydują się na kampanię ideologiczną. Trzeba pokazać powstańcom, że walka z Imperium się nie opłaca. W cybernetyce byśmy to nazwali sprężeniem zwrotnym pozytywnym, w historiografii socjotechniką. W każdym razie, scenariusz bardzo realistyczny.
    Podobną strategię wykorzystywało imperium romanum wobec ludności Pontu, którego kraj pergamoński król przepisał Rzymowi w testamencie. Podobną strategię zastraszania stosował związek sowiecki. Oczywiście, posłuszeństwo na bazie strachu jest słabsze niż te zbudowane na wzorcach, ale to pierwsze łatwiej
    zbudować.
    Oficer Namada, przewodnicząca imperialnej propagandy miała jednak wysterczające środki, by się tego podjąć. I tak widzimy złamanego Jedi, Cho`na Benę, uciekającego ulicami Vaklin przed dywizją
    imperialnych. Zaczyna błagać jednego z mieszkańców aby go ukrył, ten natomiast chwilę zwleka. Jak to się kończy wiedzą ci, którzy przeczytali komiks. Szkoda że, nie widzieliśmy jak cywil odmawia Benie, albo go zostawia. A tak, mamy bardziej otwarte zakończenie.
    Vader jednak się nie mylił mówiąc, że nie będzie nowych legend o Jedi. Może nie dlatego, że symbol ich siły znikł, ale dlatego że Vaklinianie będą się wstydzić własnej historii. Zamiast bohaterskimi męczennikami, stali się niepotrzebnym brzemiem. A powstańcza ludność, niejako zgodziła się na współpracę z Imperium, czyli na coś, do czego nie będą się chcieli przyznać przed sobą i swoimi potomkami. Miejscami komiks przypominał mi The Ahakista Gambit, równie mocne zakończenie.
    Rysunki przyzwoite, dawno nie widziałem tak dobrze naszkicowanych szturmowców, chociaż trzeba przyznać że materia nieożywiona artyście wychodzi lepiej, niż ludzie.
    8/10.

ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..