Bitewniaki

X-Wing: Gra figurkowa - zestaw podstawowy (Przebudzenie Mocy)

Recenzja Komisarza Seva

Premiera nowego epizodu Gwiezdnych Wojen to nie tylko niezapomniana chwila dla każdego niemal fana Star Wars, lecz również olbrzymia szansa dla wszelkich wydawców i twórców, aby załapać się na kawałek olbrzymiego tortu, jakim są przychody ze sprzedaży wszelkiego rodzaju gadżetów i produktów oznaczonych marką Star Wars. Nie dziwi więc fakt, iż wraz z kolejnymi nowościami na rynku, wydawnictwo Fantasy Flight Games postanowiło „wciągnąć” kolejnych fanów do grona swoich stałych klientów. Tak widzę bowiem główny powód wydania odnowionego startera do gry X-wing, który od pierwszej wersji różni się tym, iż zawiera statki oraz karty poświęcone nadchodzącemu epizodowi. Jak to wypada w obliczu fana, który z tą grą nie miał nic wspólnego wcześniej? Cóż, dość przekonująco.



Na starcie tej recenzji, chciałbym zauważyć jedną, aczkolwiek kluczową rzecz: to nie jest reboot gry! Pod żadnym pozorem nie jest nowy start lub jakakolwiek drastyczna zmiana w dotychczasowej mechanice gry. Starter ten jest jedynie odświeżoną wersją zestawu początkowego, który po raz pierwszy mogliśmy zakupić w 2012 roku. Zamiast standardowych dwóch TIE Fighter oraz jednego X-winga z epizodu IV, dostajemy T-70 X-wing oraz dwa TIE/FO Fightery Najwyższego porządku. Dodatkowo, zarówno podstawki statków, karty pilotów oraz dodatki do statków różnią się zakresem czasowy w porównaniu z pierwszym starterem. Jako głównego bohatera, mamy przedstawionego Poe Demerona, a jednym z dodatkowych astromechów jest BB-8. Niestety, poza tymi dwoma wyjątkami, nie mamy przedstawionych jakichkolwiek innych bohaterów, tak więc twórcy gry nie zawarli żadnego spoilera dotyczącego nadchodzącego filmu, na które bowiem szczerze liczyłem. Mamy natomiast szczegółowe modele nowych myśliwców, na podstawie których możemy od razu zobaczyć różnice w porównaniu ze starszymi statkami. Widać to szczególnie w przypadków X-wingów, gdzie mamy inne ułożenie skrzydeł, zmienione silniki oraz inny kształt owiewki.



Jeśli chodzi o ogólną jakość wykonania i wydania gry, powiem krótko: Fantasy Flight Game. Nie jestem może całkowitym nerdem, jeśli chodzi o gry planszowe, ale nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, abym mógł narzekać na jakość wykonania elementów jakiejkolwiek gry od tego wydawnictwa. Szczegółowo i dokładnie pomalowane modele statków, piękne ilustracje na kartach, wydrukowanych na prześlicznym papierze czy porządnie wykonane znaczniki i miarki bronią się same w sobie. Do tego wygodna instrukcja wprowadzająca, zestaw misji oraz kompletny zestaw zasad pozwalają łatwo rozpocząć grę i rozwiać wszelkie wątpliwości w trakcie samej rozgrywki. Tak więc sytuacja bez zmian, wykonanie i wydanie gry zachwyca swym pięknem, prostotą oraz przystępnością dla każdego gracza.



Najważniejsze jednak, jak w to się gra? O dziwo, bardzo prosto, a jednocześnie bardzo interesująco. Po ustaleniu składów obu stron konfliktu, gracze wykonują cztery fazy, które składają się na jedną rundę gry: fazę planowania, aktywacji, walki oraz końcową.

1. FAZA PLANOWANIA
Każdy gracz przypisuje do swojego statku jeden z manewrów, który dostępny jest na indywidualnym kole każdego statku. Autorzy gry w bardzo dobry sposób postarali się oddać charakterystykę każdego statku, ponieważ każdy z modeli ma inny zestaw manewrów. Tak więc nasz X-wing jest wolniejszy i mniej zwrotniejszy od TIE Fightera, lecz w zamian posiada więcej tarcz oraz lepsze uzbrojenie. Takie urozmaicenie idealnie oddaje ducha Gwiezdnych Wojen.

2. FAZA AKTYWACJI
Poszczególni gracze wykonują swoje manewry oraz wykonują po jednej akcji. Kolejność jest ustalana na podstawie umiejętności pilotażu poszczególnych pilotów, a mianowicie „zieloni” ruszają się pierwsi, a weterani na końcu. Po wykonaniu swojego ruchu, statek może wykonać jedną akcję, która przypisana jest do jego karty pilota. Mamy tutaj takie możliwości jak wykonanie beczki, użycie dopalaczy, skupienie się, namierzenie wrogiego statku lub przypisanie sobie dodatkowego uniku w nadchodzącej walce.

3. FAZA WALKI
Gdy już wszyscy piloci ruszą się oraz wykonają akcje, przechodzimy do sedna starć kosmicznych: strzelania. W tej fazie każdy gracz mierzy promień oraz zasięg swojego ostrzału. Jeśli jakikolwiek wrogi statek znajdzie się w celowniku naszego pilota, możemy ostrzelać przeciwnika. W tym przypadku, w przeciwieństwie do fazy aktywacji, zaczynają weterani, którzy mają dzięki temu zniszczyć żółtodziobów jeszcze zanim Ci zaatakują. Z tej fazy najciekawszy w mojej opinii jest system przydzielania obrażeń. Najpierw musimy pozbyć się tarcz przeciwnika, aby móc zadać konkretne obrażenia samemu statkowi. Jeżeli uda nam się zadać uderzenie krytyczne, przeciwnik losuje kartę obrażeń, która opisuje efekt naszego ataku. Mamy tutaj wszelkiego rodzaju uszkodzenia nie tylko maszyny, lecz również pilota. Dzięki temu rozgrywka może nabrać całkowicie inne obrotu, a losy bitwy zmieniają się co chwile.

4. FAZA KOŃCOWA
Inaczej określana jako faza porządkowa. Wszelkiego rodzaju stany są usuwane z kart pilotów oraz wszelkie zasady wynikające z konkretnych misji wchodzą do gry. Gracze przygotowują się do nowej rundy i planują swoje następne zagrania.


Tak pokrótce wygląda rozgrywka w X-wingi. W porównaniu ze starszym starterem, mamy pojedyncze zmiany w statystykach statków: każdy z modeli otrzymał po jednym nowym manewrze, a TIE/FO Fighters mają po jednej tarczy, co można uznać za przejaw postępu technologicznego po stronie Najwyższego porządku. Przyznam, iż bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie mechanika gry. Mimo swej prostoty zapewnia ona niezapomniane wrażenia z gry i pozwala naprawdę wczuć się w rolę pilota kosmicznego myśliwca. Biorąc pod uwagę ilość dostępnych już na rynku dodatków i rozszerzeń, nowe scenariusze same pojawiają się w głowie i gracz od razu ma ochotę sięgnąć po więcej. To chyba dobrze, nie? No właśnie tutaj jest mały problem.

Sam starter niestety, nie wystarcza na długo. Po kilku rozgrywkach, gracze mają ochotę na więcej: statków, kart ulepszeń, nowych jednostek. A to wszystko oznacza dodatkowy wydatek. Starter kosztuje około 140 złotych, a pojedyncze statki balansują w cenie między 45 a 60 złotych. A mówię tutaj o pojedynczych myśliwcach, nie o większych statkach jak Sokół Millenium, Slave II czy już olbrzymy pokroju Tantive IV oraz transportowca Rebelii. Dodatkowo, aby zebrać tematyczny klucz myśliwców, musimy kupić ten sam dodatek kilka razu. Jak więc widać, gra bardzo szybko może pozbawić nas zasobów finansowych, tak więc trzeba się kontrolować, jeśli nie chcemy skończyć z pustym portfelem. Ja sam muszę balansować swoim budżetem między kolejnymi dodatkami do Imperial Assault, a wchodzącym w moje łaski X-wingiem.


Jeśli chodzi o dodatki do recenzowanego zestawu, do tej pory FFG ogłosiło dwa zestawy: T-70 X-wing oraz TIE/FO Fighter, czyli statki, które dostajemy w podstawce. Najprawdopodobniej kolejne zapowiedzi otrzymamy dopiero po 18 grudnia, kiedy na własne oczy poznamy nowe statki w Odległej Galaktyce. Już teraz jednak można spokojnie założyć, iż dostaniemy nowego Sokoła Milenium oraz desantowiec Kylo Rena, który widoczny był wyraźnie w dotychczasowych teaserach. Na resztę musimy czekać jednak aż do grudnia.


Jakie więc jest moje wrażenie z gry w X-wing? Jak najbardziej pozytywne! System prosty i przyjemny, wykonanie na najwyższym poziomie, jedynie cena może studzić mój zapał. Od niemal początku tej gry interesowałem się zakupem, lecz teraz, przy okazji nowego startera, dałem się namówić i wiem, iż statki na stałe zagoszczą w mojej prywatnej kolekcji gracza. Jeśli macie innego fana lub fankę, która podziela Waszą pasję do myśliwców i walk w kosmosie, polecam serdecznie. Przekonajcie się sami już teraz, kto zwycięży podczas Przebudzenia Mocy!

ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA:
  • 2 plastikowe pomalowane myśliwce TIE Najwyższego Porządku
  • 1 plastikowy pomalowany X-wing Ruchu oporu
  • 3 plastikowe podstawki
  • 6 plastikowych kolumn
  • 8 żetonów statków
  • 1 żeton inicjatywy
  • 3 wskaźniki manewrów
  • 11 wzorników manewrów
  • 4 żetony uników
  • 4 żetony skupienia
  • 6 żetonów asteroid
  • 6 żetonów namierzonego celu
  • 7 żetonów osłon
  • 3 żetony stresu
  • 5 żetonów satelitów
  • 6 żetonów min
  • 34 różne żetony
  • 13 kart statków
  • 33 karty uszkodzeń
  • 5 kart rozwinięć
  • 1 linijka zasięgu
  • 3 kości ataku
  • 3 kości obrony
  • 1 zasady wprowadzające
  • 1 kompletna księga zasad
  • 1 księga misji


Dziękujemy Galakcie za przekazanie egzemplarza do recenzji.


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 10,00
Liczba: 2

Użytkownik Ocena Data
Rethinker 10 2016-11-24 16:36:01
Shanturin 10 2015-10-17 14:56:35

Tagi: Epizod VII: Przebudzenie Mocy (60) Fantasy Flight Games (22) Galakta (22) Star Wars: X-Wing (gra bitewna) (10)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.