Fandom

Star Wars Celebration Europe 2016

Dzień 2

The Creatures, Droids & Aliens of Star Wars: The Force Awakens

Jeden z naprawdę nielicznych paneli dotyczących technicznej strony „Przebudzenia Mocy” został podzielony na dwie części. Jedna dotyczyła droidów i osób związanych z klubem R2-D2 Builders, druga bardziej ogólna koncentrowała się na stworach, obcych i droidach VII Epizodu. Poprowadził ją Warwick Davis w Celebrity Stage, a głównym gościem był Neal Scanlan i jego zespół.

Scanlan, laureat nagrody Oskara za najlepsze efekty w filmie „Babe – świnka z klasą” to spec od tworzenia wszelkiej maści sztucznych stworów, które wchodzą w reakcję z aktorami na planie. Od „Przebudzenia Mocy” on i jego zespół stali się stałym elementem „Gwiezdnych Wojen”. Skończyli swoją pracę do „Łotra 1”, kończą do Epizodu VIII i powoli szykują się do filmu o Hanie Solo.

Sam panel skoncentrował się głównie na przedstawieniu całej ekipy i opisaniu, co kto robi. Jedna osoba zajmuje się animatroniką, inna czesaniem włosów i tak dalej. Scanlan czuwa nad wszystkimi. Niestety o większości prac mówiono bez wchodzenia w szczegóły i konkretne przykłady. Mogło to sprawić, że dyskusja była dość nużąca dla większości zgromadzonych w sali. Oczywiście znalazło się tu kilka ciekawych szczegółów, jak choćby to, jak wygląda sekretność w Lucasfilmie. Poza Nealem większość osób pracujących nad stworami nie ma bladego pojęcia, gdzie i jak zostaną one użyte. Scanlan co najwyżej daje im zarys sceny, mówi czy to studio, czy coś innego i tyle. Nikt z nich też nie wie jak nazywają się poszczególne stwory. Każdy oczywiście ma numer seryjny, ale też własną nazwę nadaną przez twórców, by nie musieli pamiętać oznaczeń. Nie są to imiona, a raczej określenia w stylu „kosmiczna małpa” (to dotyczyło nowego stwora z „Łotra 1”). Inna ciekawostka to fakt, że stroje i stwory powstają jednocześnie przynajmniej w dwóch kopiach. Gdy jedna jest na planie, druga jest czyszczona. Następnego dnia zmiana.

Scanlan przedstawił również kilka stworów, które zabrał ze sobą. Na koniec zaś odbyła się mała prezentacja „kosmicznej małpy”, czyli istoty którą zobaczymy w „Łotrze 1”. Dziś wiemy, że nazywa się Bistan. Neal podobno kiedyś znał nazwę, ale zdążyła mu wylecieć z głowy. Reszta ekipy nie miała pojęcia, jak on się nazywa.


Vanessa Bastion, Kenny Wilson, Julian Marrie, Neal Scanlan


„kosmiczna małpa”


Zaprezentowane głowy stworów


Anthony Daniels, Without Protocol

Trudno spoglądać na panel z Anthonym Danielsem bez pewnego kontekstu. Zarówno Warwick Davis jak i Anthony Daniels mają na swoim koncie prowadzenie paneli na Celebration. Obaj też cierpią na przerost własnego ego. Chcąc nie chcąc, „Gwiezdne Wojny” to właściwie najważniejsze role w ich życiu, a obaj chcą gwiazdorzyć. Najlepsze jest oczywiście to, że obaj doskonale o tym wiedzą i potrafią się z tego nabijać. A w swoich żartach z panelu na panel robią się odważniejsi i dosadniejsi. To sprawia, że jest to bardzo śmieszne przedstawienie.

Każdy panel w Celebrity Stage, który prowadzi Warwick Davis, zaczyna się od preshow. Bierze w nim udział Mark Daniel i DJ Elliot, którzy tym razem prosili by nie pytać o czerwoną rękę bo to podobno irytuje Danielsa. Następnie jest intro Davisa. Po filmiku Warwick wychodzi na scenę i mija jeszcze trochę czasu nim pojawi się gość. Tu zaczęło się podobnie, ale intro zostało przerwane napisem „dysk został wyjęty”. Po chwili zamieszania przez środek sali przeszedł Anthony Daniels (oczywiście z mikrofonem), trzymając płytę w ręku i mówiąc do siebie, że nie mógł już słuchać tych bzdur. Potem nastąpiło pewne zaplanowane zmieszanie. Daniels paradował w złotej marynarce, rękę sobie owinął czerwoną chustą. Warwick zaś zadawał mu złośliwe pytania w stylu tego, czy nosząc strój C-3PO bardzo śmierdział gdy się spocił. W końcu Daniels nie wytrzymał i wybrał sobie osobę z sali - dziewczynę, którą poprosił o prowadzenie panelu za Davisa. Wszystko oczywiście było starannie wyreżyserowane i gdy zaczęło być nudne, panel wrócił do normy.

Niewiele dowiedzieliśmy się o samej pracy Danielsa na planie z wyjątkiem tego, że cieszył się, iż wrócił do tej roli. Na koniec Warwick zapytał o tę czerwoną rękę. Anthony zaś wyjął komiks „C-3PO” Marvela i przeczytał go. Kadry przewijały się na ekranie.


Anthony Daniels i Warwick Davis


Star Wars Rebels Season 3

Panel o nadciągającym, trzecim już sezonie Star Wars Rebels, był jedną z największych atrakcji tegorocznego Celebration. Co tu dużo mówić, tysiące fanów polubiło tę animację, a jej nowych odcinków wyczekują z niecierpliwością. Świadczyć o tym może fakt, iż wejściówki na panel rozeszły się w raptem kilka godzin od rozpoczęcia ich wydawania. Oczekując w kolejce dało się zauważyć, iż niemal każdy fan miał chociaż drobną przypinkę czy smycz z logiem Rebeliantów. Atmosfera wyczekiwania była wyczuwalna w powietrzu, a moment rozpoczęcia wpuszczania na samą salę został powitany burzą oklasków (tak jak przy każdym panelu - dop. Rusis).

Po ponad pół godzinnym oczekiwaniu w kolejce, w końcu mogliśmy być świadkami długo wyczekiwanego panelu. Wśród gości obecnych był reżyser David Filonii, a także Tiya Sircar i Sam Witwer, aktorzy podkładający głosy kolejno pod postacie Sabine i Dartha Maula. Większość materiałów, plotek i newsów jest Wam już znana z poszczególnych newsów (relacja z panelu), dlatego w tej relacji skupimy się bardziej na naszych osobistych wrażeniach i odczuciach.

Po pierwsze, sam Filonii wydaje się całkowicie zdeterminowany i ukierunkowany na swoją wizję. Pod płaszczem uprzejmości, dowcipów i anegdotek, wyczuć można było, iż cały projekt jest całkowicie zależny od niego i to on rozdaje karty. Efekty tegoż nastawienia są już widoczne w samym serialu, jak i również zdążyły podzielić fanów, czego przykładem może być finał drugiego sezonu. Nie inaczej będzie w trzecim sezonie, gdzie w zwiastunie widzimy mnóstwo ukochanych przez Człowieka w Kapeluszu Mandalorian czy samego Dartha Maula. Jaki to przyniesie efekt? Przyszłość pokaże.

Po drugie, Sam Witwer jest niezwykle głodny pracy przy Star Wars, podczas gdy Tiya Sircar nieco musi chyba udawać swoje zaangażowanie. Jej odpowiedzi, nastawienie i niektóre dowcipy wydawały się wymuszone. Niezależnie od tego, oboje aktorów usłyszymy w całym nadchodzącym sezonie. Co do samych bohaterów którym głosy podstawiają, nie podzielili się oni żadnym znaczącym spoilerem. Ot, Sabine zdobędzie miecz Mandalorian (co widać w zwiastunie), polata na jet packu (również jest w zapowiedzi), a Maul będzie knował i przeciągał na swoją stronę Ezrę.
Co do reszty naszej wesołej gromadki, będziemy świadkami kilku znaczących zmian. Kanan próbuje poradzić sobie ze swoją ślepotą i poczuciem porażki, Ezra coraz bardziej popada w objęcia Ciemnej Strony Mocy, a Hera zachowuje się jak dowódca oddziału pełnoprawnej Rebelii. Jedynie Chopper i Zeb pozostają niezmienieni, nie licząc drobnego odchudzenia ekwipunku Zeba.

Trzecie, i chyba najważniejsze, to nowy zwiastun oraz premiera pierwszego, 45 minutowego, odcinka otwierającego 3 sezon. Oba materiały utwierdzają nas w podstawowej kwestii: zauważalny zwrot w kwestii nastroju i rozmiaru, jaki przybiera cały serial. Od infantylnej zabawy rebeliantów na małą skalę z głupkowatymi szturmowcami w pierwszym sezonie, przeszliśmy do konfliktu o niemal galaktycznej skali, gdzie bitwy kosmiczne zajmują coraz więcej zarówno myśliwców, jak i dużych statków. Ostatecznym znakiem tej zmiany jest wprowadzenie (a raczej przywrócenie) postaci Wielkiego Admirała Thrawna, którego celem nie jest zniszczenie jedynie tytułowego oddziału Rebeliantów, lecz całego ruchu na rzecz obalenia Imperium. Pojawienie się tak znaczącej i charakterystycznej postaci jest jasnym sygnałem, iż serial będzie powoli tworzył coraz więcej połączeń z filmami kinowymi (w premierowym odcinku wspominany jest generał Dodona) i coraz bardziej zbliżał się klimatem do ostatnich dwóch sezonów swojego poprzednika, Wojen Klonów.

Można więc stwierdzić: wszystko pięknie, nie ma na co narzekać! Ale czy na pewno? Fani już teraz są podzieleni w co najmniej dwóch kwestiach: kolejnego pojawienia się Maula i powrotu Thrawna. Duet ten będzie przeciwnikami dla głównych bohaterów przez przynajmniej kilka pierwszych odcinków trzeciego sezonu, a spokojnie można założyć, że nawet i do samego końca. Z jednej strony mamy do czynienia z mocno już odgrzewanym kotletem, który staje się po prostu nieświeży i wciskany do menu na siłę. Z drugiej natomiast pojawia się nam postać o niemal boskim znaczeniu dla wielu fanów. Niebieski geniusz wojenny, poprzez pojawienie się w serialu dla dzieci, może w bardzo łatwy sposób zostać „zepsuty”. Wystarczy, że sprowadzą go do kolejnego złego, który w finale sezonu zostaje w ostatecznej bitwie pokonany przez głównych bohaterów. A takiej „zbrodni” nie przepuści chyba płazem twórcom żaden fan.

Warto jeszcze wspomnieć o atmosferze, jaka panowała na samym spotkaniu. Przy prezentacji niektórych postaci, zmian czy samego zwiastuna, można było odnieść wrażenie przebywania w morzu nastolatek na koncercie One Direction. Niemal histeryczne reakcje widzów, przeplatane gromkimi oklaskami i falami ekscytacji zalewały nas z każdej strony. Nawet zagorzałego fana „Star Wars Rebels” może zaskoczyć tak pozytywny odbiór pojawiających się rewelacji , ale tak zawsze wyglądają panele z zapowiedziami. Na myśl może przychodzić, czy taki sam entuzjazm będziemy mieli po finale 3 sezonu? Cóż, jak mawia mistrz Yoda: „Przyszłość w ciągłym ruchu jest”.


Sam Witwer i Tiya Sircar


Tiya Sircar i Dave Filoni


Meet the Creators: The Minds Behind EA’s Star Wars Games

Panel opisaliśmy szczegółowo w newsie, można go znaleźć w tym miejscu.


Amy Henning, James Ohlen, Matt Fillbrandt


Matt Fillbrandt, John Salera, Niklas Fegraeus


Marvel

Panel opisaliśmy szczegółowo w newsie, można go znaleźć w tym miejscu.



1 2 3 4 (5) 6 7


Tagi: Celebration (9) Konwent (55) Relacja (300)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.